Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Jerzy

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    289
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Jerzy

  1. Też mam takie doświadczenia - pracowałem na śmiecówce i miałem robić pracę na poziomie tresowanej małpy (wprowadzanie danych i generowanie raportów cyklicznych). W praniu wyszło, że w tych raportach czegoś brakuje, ale nie ma kto ich zmienić. I wtedy się zgłosiłem, że mogę spróbować. Udało się i jak mi się kończyła śmieciówka (3 miechy) to zaproponowano mi co prawda kolejną śmieciówkę, ale za 20% wyższą stawkę. Po upływie kolejnego okresu śmieciowego zaproponowano mi etat za zupełnie inne pieniądze. Miałem też takie doświadczenie, że poszedłem na rozmowę o pracę i zapytany o oczekiwania finansowe powiedziałem X, na co padła odpowiedź, że to znacznie przekracza przewidziany budżet i czy ta kwota jest do negocjacji? To mówię, że potargować się zawsze można. Za parę dni dostałem zaproszenie na kolejny etap. Drugą rozmowę miałem z szefem na Polskę, podczas której rozmawiałem też przez chwilę z szefem na Europę (videokonferencja). Też było pytanie o kasę, ale negocjować już nikt nie chciał. Następnego dnia dostałem propozycję pracy za taką kasę, jak powiedziałem. Mówiło mi też o takim zjawisku paru haedhunterów - jak trafia się dobry kandydat, to budżet na stanowisko potrafi magicznie urosnąć. Ale żeby nie było, że tak jest zawsze - bywają korporacje, gdzie stawki są sztywne i nie do ruszenia. Bywa też, że kandydata uznaje się za zbyt dobrego (tzw. overqualified candidate), więc czasem trzeba pewne rzeczy przemilczeć. No ale temat jest o pracy dla absolwenta, więc to taka dygresja raczej.
  2. @rejdi Napisałem, że poziom stanowiska to 'asystent' - zwracaj uwagę na szczegóły, to jest wymagane w księgowości Ze swojego podwórka wiem, że początkującym pracownikom na zlecenie oferuje się 18 ziko na godzinę, co przemnożone przez 168 (21 dni x 8h) daje 3024 zeta. Stąd wspomniałem o stawce 3000 miesięcznie. Bez doświadczenia biorą też do call centre za podobne stawki. Nikt się nie pali do obsypywania złotem pracowników bez doświadczenia. Wynika to m.in. ze złych doświadczeń z takimi pracownikami,o czym wspominał @tytuschrypus - umówi się i nie przyjdzie, czego nie dotknie to spierdoli, po czym ucieka na L4.
  3. Po czym poznałeś mistrza kamulfażu? @rejdi Przed chwilą wpisałem w Pracuj.pl słowo kluczowe 'finanse' i poziom stanowiska 'asystent'. Lokalizację ustawiłem na Warszawę, ogłoszenia z ostatnich 7 dni (im wcześniej składasz aplikację tym większe szanse, że ktoś ją przeczyta). Jest w tej chwili 51 ofert. Część może Ci kompletnie nie pasować, ale na pozostałem wyślij kwity do końca tygodnia. A od przyszłego codziennie wysyłaj kwita na każde ogłoszenie spełniające te kryteria, które tylko się pojawi. Tak się szuka roboty na poważnie. 2500 netto to jakieś 3400 brutto. Realne, ale spodziewaj się ofert na poziomie 3000 brutto i umowy zlecenia. Ja wiem, że to jak lepa na pysk się wydaje, ale to jest Twoja szansa pokazać, że do czegoś się nadajesz. Jak będziesz dobry, to jest spora szansa, że awansujesz. A nawet jeśli nie, to po pół roku będziesz mógł próbować na tego młodszego księgowego i wtedy Twoja sytuacja będzie zdecydowanie lepsza.
  4. Porywanie się na BIG4 bez płynnej znajomości angielskiego to jak z motyką na Słońce. A poza tym, to myślisz, że co byś tam niby robił? W korporacjach procesy są bardzo rozdrobnione i praca na danym stanowisku składa się zwykle z powtarzania w kółko kilku czynności. Przetwarzane sprawy różnią się szczegółami. Zwykle jest to tylko trochę powyżej poziomu tresowanej małpy. Ale mimo to firmy chcą ludzi po wyższych uczelniach i najlepiej z doświadczeniem. Za wysoko. Na takie stanowiska zwykle wciąga się pracowników tymczasowych zatrudnionych do prostych prac biurowych. W typowych SSC w księgowości są 4 poziomy: accounting clerk, junior accountant, accountant, senior accountant. Bez doświadczenia powyżej clerka nie ma co startować. Bez doświadczenia w finansach szansa na załapanie się do controllingu jest zerowa. Jak nie masz doświadczenia to żaden kurs i żaden certyfikat Ci nie pomoże, bo: W przypadku controllingu jest to szczególnie widoczne. Średnie wynagrodzenie controllera w Wawie to 13k brutto, co już powinno dawać do myślenia, o jakim poziomie stanowiska rozmawiamy. Pomagierzy controllerów to zwykle poziom co najmniej junior accountanta, a niekiedy seniora, więc wbicie się w to środowisko bez doświadczenia finansowego graniczy z cudem. Wychodzi na to, że słusznie.
  5. Czyli wysyłasz jedną aplikację co drugi dzień tak uśredniając. To grubo za mało, zagęść działania do minimum 4 dziennie i mam tu na myśli CV pisane specjalnie pod każde ogłoszenie. Z tym to sugeruję pościągać z internetu przykładowe testy z Excela i nauczyć się tego, czego te testy wymagają. Moje doświadczenie pokazuje, że jak ktoś ogarnia Excela jako tako i ma świadomość, co to są funkcje, to w ciągu 2-3 dni jest w stanie dojść do poziomu, na którym te wszystkie testy rozjedzie bez wysiłku. Jak czegoś nie będziesz ogarniał to wbijaj na ten kanał: https://www.youtube.com/user/pmsocho/about?disable_polymer=1 Prawdę mówiąc nie spotkałem się z testem, który wykraczałby poziomem trudności poza stosowanie funkcji VLOOKUP (WYSZUKAJ.PIONOWO). Schody zaczynają dopiero kiedy pytają o VBA, ale i tu bywa, że wystarczy znajomość najprostszych konstrukcji typu pętle (for-next, do while), no ale jednak jak ktoś nigdy nie programował, to może się okazać nie do przejścia. Na zaawansowanym poziomie na pewno nie, ale jak się nauczysz podstawowych słów: https://www.e-angielski.com/popularne-slowa i opanujesz najprostsze czasy (present simple, past simple, future simple) to wystarczy to sprawnego komunikowania się. Jak ktoś będzie chciał sprawdzić Twój angielski to głównie po to, żeby ocenić, czy się dogadasz, a nie czy potrafisz bez zastanowienia stosować tryby warunkowe (tzw. conditional-e) albo wyczuwasz różnice między past perfect i past perfect continous. Z tą księgowością to może być dobry pomysł. W firmie, gdzie tyram, główny księgowy studiował kierunek bardzo odległy od finansów i się przekwalifikował, potem awansował no i teraz jest głównym księgowym i za nieprawidłowości z księgach może iść do więzienia Ogólnie głowa do góry i do przodu!
  6. Myślę, że 'kogokolwiek' dało by się znaleźć, nawet dla tak dramatycznie starej kobiety No ale generalnie masz rację, uwzględniając Twoje wypowiedzi można wnioskować, że młodość jest Twoim najcenniejszym zasobem i słusznie myślisz, że szybko się zużyje. Facetów - liczba mnoga. Jedyna alternatywa - liczba pojedyncza. Możesz to wyjaśnić? Dlaczego jedyną alternatywą jest typ, który Ci nie pasuje?
  7. Ostatnie zdanie z tego fragmentu jest zbliżone to tego, co krytykujesz (całkiem słusznie) w pierwszym zdaniu. Różni się tylko granica wieku. Oczywiście ma to znaczenie, jeżeli chcesz zakładać rodzinę to 25 albo 27 lat wydaje się lepszym wiekiem od 36, ale jeszcze nie wszystko stracone. Myślę, że da się znaleźć faceta, który byłby skłonny zmajstrować dzidzię kobiecie w tym wieku. Sam znam co najmniej kilku takich. Z innych tematów wnioskuję, że jesteś osobą ogarniętą zawodowo, ale historia twojego związku pokazuje, że cośtam masz do przepracowania. Mam nadzieję, że Ci się to uda. Generalnie, myślę że jesteś jeszcze w stanie mieć związek, dziecko itd. jednak musisz liczyć się z dostosowaniem oczekiwań wobec partnera do zastanej rzeczywistości. Tzn być może partner nie będzi Ci dorównywał statusem materialnym, może będzie kawalerem z odzysku, może będzie miał potomstwo z poprzedniej relacji. Być może wszystko to razem, ale jednak będzie miał swoje plusy.
  8. No spoko, jak sobie potrafią stworzyć warunki, to niech się rozmnażają. Natomiast rozmnażanie melepet, nieudaczników i leni, aby wydłużyć kolejki do opieki społecznej, to imho kiepski pomysł. A może jakiś przykład? No właśnie to jest to, o czym Mentzen pisze: Otóż wielu zaczynało jako trybik w maszynie, ale dzięki swojej pracy osiągali coraz więcej i więcej. Ale jakże by miał taki wielki intelektualista być szeregowym pracownikiem? Czy po to opierdalał się 5 lat na kulturoznawstwie, żeby teraz pracować za średnią krajową?! Nie do pomyślenia!!! Albo w ogóle kariera to nie, bo on 'ma inną drogę' itp., ale mieszkanie to państwo powinno mu zapewnić. I wtedy taki jeden z drugim łaskawie się rozmnoży i będzie można dać mu kolejne zasiłki. A kto ma za to płacić? Noooo...państwo. Tylko państwo nie ma swoich pieniędzy, a jedynie to, co zbierze z podatków. Podatków od tych, którym chciało się być trybikami. Generalnie każdy postulat typu 'państwo ma dać', 'państwo ma zapewnić', 'państwo ma pomóc', oznacza tyle co: zabrać pracującym i rozdać nierobom. I dlatego, jako człowiek pracujący na swój dorobek stanowczo sprzeciwiam się wszelkim pomysłom wspierania leserów i bumelantów. Rozumiem, że komuś może się zdrowie posypać, utraci zdolność do pracy i potrzebuje pomocy. To popieram. Ale jak ktoś jest całkowicie zdolny do roboty, ale mu się nie chce i tylko wyciąga łapę o pomoc od państwa, to absolutnie na żadną pomoc nie zasługuje.
  9. Uwaga słuszna, warto zachować dystans. Aczkolwiek z rozmów, jakie parę razy prowadziłem z kilkoma typiarami na temat wyglądu facetów, wyłania się taki właśnie obraz. Można dyskutować o proporcjach, ale myśl przewodnia pozostaje niezmienna - zdaniem kobiet większość mężczyzn jest poniżej przeciętnej.
  10. Co robić? Wstaw awatar i przywitaj się w odpowiednim dziale. A potem skasuj połowę tego posta, zostaw istotne kwestie, pomiń zbędne szczegóły. Używaj akapitów i popraw błędy. Mam nadzieję, że pomogłem.
  11. To było w sierpniu. Amerykańska korporacja, 16 mld $ rocznie przychodu. Pani robiła na mnie wrażenie, że kazali jej zatrudnić kogoś do roboty, tylko ona nie, na czym robota polega. Staram się, ale na kogo trafię w rozmowie o pracę to nie mam wpływu. Zgodzę się, że wśród facetów też trafiają się osoby mało konkretne, ale żeby mi facet na pytanie o fabułę filmu odpowiedział "to polski film był", to jeszcze tak nie było. Albo "przyjedź po mnie, jestem w bramie". Natomiast chętnie poznam Twoje przykłady, spodziewam się, że może być niezła beka.
  12. Zaobserwowałem pewne zjawisko, objawiające się brakiem zdolności kobiet do mówienia o istocie rzeczy. O tym, co w danej sprawie ważne, kluczowe lub odróżniające od otoczenia. Nawet jak się zadaje konkretne pytanie, to można długo prosić się o sensowną odpowiedź, otrzymując po drodze zbędne informacje, których się nie potrzebuje. Parę przykładów: Rozmowa z X Ja: Co robiłaś po południu? X: Oglądałam film. Ja: O czym? X: No, polski. Ja: Ok, ale o czym on był? X: No, komedia. Ja: Ale o czym ta komedia? X: O gangach. Ja: Jakich gangach? X: Oj, mam Ci teraz CAŁĄ fabułę opowiedzieć? Ja: O fabule jeszcze słowa nie powiedziałaś, a chodzi mi właśnie o streszczenie w kilku słowach. X: To się tak nie da. Inna rozmowa z X Ja: Jak Ci się film podobał? X: Bardzo dobry. Ja: A o czym był? X: Tu chodzi o emocje. Ja: Jakie emocje? X: [cisza] Rozmowa z Y o typie na wiecu Y: Widziałeś, co on zrobił?. Ja: Widziałem. Y: Nie uważasz, że to bardzo wymowny gest? Ja: Nie, a Tobie co ten gest powiedział? Y: No jak to? Ja: Mówisz, że bardzo wymowny, więc wnioskuję, że coś Ci powiedział i próbuję się dowiedzieć, co to było. Y: [cisza] To były rozmowy o dupie Maryny, ale podobną sytuację miałem na rozmowie o pracę: Ja: Na czym konkretnie polega praca na tym stanowisku? PM (Pani Manager): To się nie da tak powiedzieć, jak ktoś nie wie czym jest xxx. Ja: Rozumiem, ale ja mam12 lat doświadczenia w xxx i myślę, że wystarczająco dobrze wiem, czym to jest. PM: To zależy, z którym działem się współpracuje, bo naszymi klientami są ludzie ze wszystkich działów. Ja: A czy w takim razie może mi pani opisać, jakie są typowe zadania na tym stanowisku? PM: To się tak nie da, właściwie każde zadanie jest inne, trzeba podchodzić indywidualnie. Ja: A może w takim razie omówimi jakieś przykładowe zadanie z ostatnich dni? PM: Nie mam żadnych przykładów ze sobą, a tak z głowy to się nie da. Ja: [żegnam się i wychodzę] Dzwoni Z, rzecz dzieje się w Warszawie Z: Czy mógłbyś po mnie przyjechać? Ja: Dobrze, a gdzie jesteś? Z: Nooo... tu jest taka brama.... Macie jakieś obserwacje na ten temat? Czy tylko ja trafiam na takie niekomunikatywne osoby?
  13. Nope. To było cipowate i do tego niezbyt inteligentne, bo: Yup. Trzeba czasem czytać między wierszami. Niektórzy mają problem z mówieniem wprost, co wynika z różnych czynników. Albo nie chcą urazić, albo nie chcą palić mostów, albo nie wiedzą, czego chcą. Wszystko jedno. W tej sytuacji plan: budzić może jedynie uśmiech politowania (beka politowania z typa), a wdrożenie go w czyn gwarantuje łatkę ociężałego umysłowo. Także chłopaku, weź się w garść, wstań i idź na długi spacer. Zobaczysz, że zrobi Ci się lepiej.
  14. @Bohun Wydaje mi się, że totalnie poplątałeś kilka plotek i wyszło Ci, że w Warszawie na Placu Defilad rozdają samochody. I jest to prawda, tylko nie w Warszawie, a w Moskwie, nie na Placu Defilad, tylko na Placu Czerwonym, nie samochody, a rowery i nie rozdają, tylko kradną. Ale może masz rację, dlatego ma prośbę - napisz dokładnie, jakie to szczepionki podaje się noworodkom, jakie zawierają związki rtęci i glinu, co te substancje w nich robią i jakie jest oddziaływanie tych substancji na człowieka. A jak w bonusie dorzucisz parę przykładów, gdzie jeszcze można znaleźć te substancje, to od razu będzie wiadomo, czego ewentualnie się wystrzegać. Z góry uprzejmie dziękuję.
  15. Ja mam buty podwyższające do garnituru. Chodzi głównie o to, żeby moja partnerka nie była wyższa ode mnie, kiedy założy wysokie obcasy. Między nami jest 10cm różnicy wzrostu, więc jak zakłada 13cm szczudła to ja wbijam się w buty +7cm. Wygodne nie są. Raz na kiedyć na oficjalną imprezę typu ą-ę-bułkę-przez-bibułkę to można wytrzymać, ale chodzić w tym na co dzień to bym nie chciał.
  16. Możesz mi pokazać taki wpis? Tylko konkretnie, dokładnie tę część wskazującą na brak szacunku do kobiety jako człowieka? Chodzi o to, że ja to gruboskórny jestem i trudno zauważam takie niuanse, a dzięki Twojej podpowiedzi może uda mi się uniknąć takiego błędu. Senk ju from mołtajn.
  17. @MotherOfCats Na forum jest wyszukiwarka - wpisałem: "Tobie nie połyka, innemu tak" Tylko Twoją wypowiedź znalazło. Krótko mówiąc - coś przekręcasz. Wątek o tekstach na rozstanie jest o tekstach na rozstanie i jest kopalnią beki. Jeżeli twierdzisz, że to jest wątek o tym, jakie to kobiety są złe, to zwyczajnie nie zrozumiałaś, o czym tam jest napisane. Znowu - coś przekręcasz. Wątek Mosze Reda - znowu, przekręcasz. Mosze pisał tak: Jakoś tu nie widzę tych bzdur, które nawypisywałaś. Przekręcasz, zmyślasz, przeinaczasz... albo zwyczajnie nie ogarniasz, o czym jest rozmowa. Moja była takie miała problemy i np. jej zdanie film 'Psy' to był fim o tym, że kobiety to kurwy. Twoje zrozumienie powyższych wątków jest imho równie błyskotliwe.
  18. Czyli co? Masz swoje graty i nie musisz po nie jechać, dobrze rozumiem? Na moje oko tylko się cieszyć.
  19. Jak twierdzisz, że coś tu, na forum napisano, to wstawiaj cycat. Będzie można pozanać kontekst itp. Czytam forum od dawna i nie widziałem, żeby ktokolwiek stawiał takie wymagania, więc imho coś Ci się poprzestawiało.
  20. Uśmiechać się i nie narzekać. Narzekactwo odpycha, uśmiech przyciąga.
  21. To jacyś skończeni looserzy tak z opisu. W jakich okolicznościach masz z nimi kontakt, że tak szczegółowo znasz ich sytuację mieszkaniową, edukacyjną, zawodową, a także umiejętności z zakresu prac domowych? BTW - ile to jest 'wielu'?
  22. @Natii Co do kasy to jest takie powiedzenie: łatwo przyszło, łatwo poszło. Chyba to miałaś na myśli? Ale jest druga strona medalu. Na rynku seksualnym czy matrymonialnym jesteśmy produktami. Produkt ma jakość i ma cenę. Jeżeli za produkt niskiej jakości zapłacisz wysoką cenę, to będziesz go bardziej szanować od produktu wysokiej jakości, który udało Ci się kupić tanio? Imho szanuje się wysoką jakość, a nie wysoką cenę. A dla mnie 2 tysie to 2 tysie, czy bym zarobił kopiąc rowy, czy dostał w prezencie, to i tak bym nie przepieprzył na głupoty. Do tematu - mnie maksymalnie odrzuca osobowość 'rozlazła' i bierność. Niestety połowa, jak nie więcej kobiet jest takich - brak inicjatywy, brak chęci do jakiegokolwiek rozwoju, aby tylko wleźć komuś na garba i przejechać przez życie na cudzych plecach.
  23. A dokładnie to jakie ma te zasady? Jakiś czas temu ta typiara przynudzała o rzekomych swoich zasadach, których uszanowania wymaga od ewentualnego partnera. Próbowałem się dowiedzieć, jakie to zasady, ale @timida nic konkretnego nie potrafiła powiedzieć. Tutaj sytuacja się powtarza - dalej nie wiemy o jakież to zasady chodzi? Przypuszczam, że o chemikalia jakieś NaOH itd. Na moje oko troll.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.