Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Pater Belli

Użytkownik
  • Ilość treści

    167
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

220 Świetna

O Pater Belli

  • Ranga
    Szeregowiec
  • Urodziny 11.11.1979

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  • Miejscowość:
    Znad morza
  • Interests
    kurwa zbyt dużo, od obecnie największych: fitness i dietetyka, biochemia, technologia, wycieczki rowerowe, podróże,

Ostatnio na profilu byli

544 wyświetleń profilu
  1. Nie jest najdziwniejsze. Delikatnie to możesz kota głaskać. Kobiety trzeba opier%^ć w sposób mocny i zdecydowany. Tak miałem z matką do czasu kiedy jej nie zjechałem i ojca, że jej pozwala gadać na tematy na jakie nie ma pojęcia. Popatrz na siebie z boku. Obca kobieta powoduje że nie możesz robić tego na co masz ochotę i do tego niszczy ci zdrowie. Żona jak tego nie zrozumie to niech spada z matką. Kiedy jednak coś takiego chcesz powiedzieć musisz być zdecydowany, że to się stanie. Najmocniejszą pozycją negocjacyjną jest to że jest się gotowym zrobić co się myśli. Może się żona wyniesie na jakiś czas i pomyśli i wróci. Może nie. ile czasu możesz poświęcić na takie życie? Czasu nikt ci nigdy nie zwróci. To matka twojej żony rozwala wam małżeństwo. Za taki tekst to nie ma epitetów jakich bym na tej starej k%^&%e nie użył, zasłaniając uszy dziecku. Jak wtedy zareagowałeś? Pozwoliłeś po sbie jeździć oby dwum paniom i zrobiły z ciebie walec. Aż mi cisnienie skoczyło czytając to. Oby dwie mają cię za nic. Odciebie zależy co z tym zrobisz. Musisz wprowadzić zasady. Jak ma byc w domu i się tego trzymać. Nie pozwól aby córka stała się taką samą, bo tak będzię jeżeli nie będziesz miał i egzekwował zasad w domu.
  2. Zacząłem już jakiś czas temu, więc ta książka nie jest mi do niczego potrzebna. Jeżeli nie dla ciebie to dla potomnych polecę pozycje poniżej w celu poszerzenia wiedzy: 1) The Art and Science of Low Carbohydrate Performance - Dr. J.Volek, Dr. S Phinney 2) Lore of Nutrition: Challenging conventional dietary beliefs - Dr. Timothy Noakes 3) Low Carb Athlete - Ben Greenefield 4) Książki i artykuły i blog Dana Johna - medalisty olimpiskiego w żucie dyskiem Żeby nie było, że demonizuję węglowodany w sporcie. Po prostu mają swoje miejsce przy dyscyplinach wybitnie anaerobowych wymagających dużo natychmiastowej siły jak sprint, rzut oszczepem itp. Świetne książki i artykuły na ten temat pisze Alan Argon. Podobnie jak widzę zastosowania dla diet opartych na skrobi jak to opisuje John McDougall. Po prostu one nie są dla mnie. !) Dla hardcorowców polecam Biochemie Harpera, tam są opisane wszystkie szlaki metaboliczne i jasno stwierdzone, że węglowodany do życia nie są niezbędne. Dyskusje prowadzimy cywilizowanie i nie ma się o nic obrażać. Nie uważam, abym pozjadał wszystkie rozumy. Co do rekomendowanej przez ciebie książki, to póki ktoś nie zaprzeczy, że ww bzdury tam jednak nie istnieją nie zamierzam czasu na nią tracić, a ta dyskusja nie dotyczy zawartości tej pozycji. Reasumując jednak każdy kto chce dbać o sylwetkę musi znaleźć swój sposób. Najlepsza dieta to zdrowy sposób odżywiania, którego można konsekwentnie się trzymać przez dłuuuuuugi okres czasu i będzie się dobrze przy tym czuł. Crash dietom mówimy nie.
  3. Najpierw czytam opinie i recenzje zanim poświęcę czas na daną pozycję. Czy wyżej wspomniane "perełki" tam jednak nie występują?
  4. Pater Belli

    Po co wielkie mięśnie - moje przemyślenia

    @Gr4nt Siłownia to nie oszukiwanie organizmu. To nie tylko dbanie o kankę mięśniowa, ale także i kostną. Dlatego kobiety w szczególności powinny ćwiczyć siłowo z obciążeniem ze względu na zagrożenie osteoporozą. W obecnych czasach organizm nie czuje potrzeby rozwoju fizycznego i dlatego mamy go zaprzestać. W takim razie pędzimy w kierunku ludzi pokazanych w filmie animowanym Wall E. Obecnie jedyny ruch fizyczny dla wielu to wyjście do toalety. Nie trzeba chodzić na siłownię, żeby rozwijać się fizycznie. Zachowanie mobilności z wiekiem powinno być celem dla każdego człowieka. Ćwiczenia, także te siłowe, w tym celu pomagają. Posiadanie wielkich muskułów dla człowieka ćwiczącego naturalnie jest niemożliwe, jeżeli swoją przygodę zaczyna w okolicach 30, a i dla dwudziestolatka to wcale nie jest takie łatwe. Zależy od genetyki lub dopingu. Używanie tego ostatniego to jest właśnie oszukiwanie organizmu i zdrowia. Mi się grube wieloryby nie podobają i mam własne poczucie estetyki jeżeli chodzi o sztukę, rzeczy użytkowe jak samochody, czy kobiety. Dla mnie zdrowa kobieta to wysportowana kobieta, która dotrzyma mi kroku wchodząc na czwarte piętro i nie dostanie zadyszki, ze zgrabną pupą i cyckiem co w dłoni się nie mieści. Natomiast co do przemysłu fitnessowego to jak każdy przemysł. Chcą zarobić na byle gównie. Ważne, aby wiedzieć czego się chce i wziąć pod uwagę, jak pisał @Grajek, że konsekwencja jest kluczem do sukcesu fizycznego jak do każdego innego.
  5. Szybko wyciągnięte z recenzji bzdury w książce: - białka maksymalnie 30g na porcję, bo więcej organizm nie wchłonie; - szkodliwość tłuszczy nasyconych - kwestia omega 3, autorka twierdzi, że wystarczy np. łyżka oleju lnianego, żeby je organizmowi zapewnić. Omega 3 zawarte w oleju lnianym to głównie ALA, a najważniejszy jest EPA i DHA (ALA słabo się konweruje do DHA i EPA) - powielanie mitów o 5, 6 posiłkach, zwiększaniu metabolizmu i szybszej utracie wagi, - określanie nadwagi wg BMI - powielanie mitów na temat cholesterolu Omega 6 i Omega 9 i jak pisałem stres i wysoki poziom kortyzolu poprzez np braki w śnie. Oprócz tego ratyfikowane tłuszcze roślinne (palmowy etc) oraz spożywanie tłuszczy trans.
  6. To poczytaj sobie Primal Blueprint, czy Paleo Manifesto lub inna książkę opisująca ewolucje ludzi i wpływ diety. Każdemu polecam książki Taubsa - Good Calories, Bad Calories dla tych co lubią naukowe podejście i lżejszą wersję: Dlaczego tyjemy i jak sobie z tym poradzić. Dodatkowo autor biblii dla biegaczy Dr Timothy Noakes zreflektował swój pogląd na temat węglowodanów jako istotnych w diecie sportowców. Dla leniwych polecam obejrzeć That Sugar Film, Cereal Killers 1/2, Fat chance, The Magic Film. Nawet jamie Oliver nakręcił kilka dokumentów na temat cukru i węglowodanów w diecie. Najlepsi trójboiści są na diecie ketogenicznej. Kilku naukowców już zrobiło badania nad ludnością, która najdłużej przetrwała i żyła według starych przyzwyczajeń. Inuici, Aborygeni funkcjonują na dietach bogatych w tłuszcze. Rząd Szwecji oficjalnie zarekomendował dietę niskoweglowodanową jako zdrową po przestudiowaniu tysięcy różnych badań. Czy widziałeś kiedyś grubego człowieka będącego od dłuższego czasu na diecie Dr Kwaśniewskiego? Ja znam więcej otyłych osób będącymi wegetarianami i weganami. Szczególnie kobiet. Sam jestem na tej "szkodliwej" diecie dr Kwaśniewskiego od kilku lat i jaka jedyna pozwala mi bezwysiłkowo na kontrolę wagi. Śmietana kremowa i orzechy zawsze mnie ratują, kiedy czuję głód. Po co mieszać alkohol, po co w ogóle spożywać ta toksynę. BTW. metabolizm fruktozy jest bardzo podobny do metabolizmu alkoholu w wątrobie. Od czego powstaje niealkoholowe stłuszczenie wątroby? Efekt jest taki sam jak alkoholowego. Mieszanie tłuszczów i węglowodanów to mit? To polecam sobie zrobić wyżerkę wieczorem z frytek i placków ziemniaczanych i rano zrobić badanie krwi i poziomu trójglicerydów i porównać wyniki krwi kiedy wieczorem poprzedniego dnia zjadłeś jajecznicę na smalcu z samych żółtek i śmietana 30% do popicia. Możesz to zagryźć jeszcze orzechami i pewnie kalorycznie przyjmiesz 2-3x wiecej tych kalorii, ale będą miale one znacznie inny wpływ na wyniki. Nie pisząc, że po żółtkownicy będziesz czuł się tak syty, że ochoty ani na śmietane i orzechy mieć nie będziesz. Na śniadanie następnego dnia pewnie też nie. Szczupli ludzie mają też spory problem z chorobami serca i blaszką miażdżycową. Tu głównie chodzi o balans kwasów tłuszczowych omega, bo zwiększenie spożywania omega-3 redukuje stany zapalne w organizmie. Dieta śródziemnomorska, japońska, inuitów jest bogata w te kwasy. Poczytaj o paradoksie francuskim i niskim stopniu zachorowań na chorobę wieńcową, mimo że spożycie tłuszczu mają jedne z największych w Europie. Co jest wspólnego u ludzi walczących z nadwagą? Wszyscy bez wyjątku spożywają nadmiar węglowodanów w rożnych postaciach. Najczęściej cukru. Cukier powoduje też, stymulację ośrodków w mózgu odpowiedzialnych za uczucie nagrody. Podobnie jak kokaina zresztą. Każdy ma własny mózg i może zdecydować za siebie, jednak zrzucanie wszystkiego na kalorie to sposób w jaki firmy spożywcze działaja. Jesteś gruby, bo jesz za dużo i mało się ruszasz. Może nie ruszasz się tyle i jesteś gruby, bo jesz złe rzeczy. Ja mogę pisać tylko za siebie, wiec n=1. Jednak dla mnie i dla mojej żony życie na diecie LC to żadne wyrzeczenie. Obydwoje jesteśmy szczupli i piękni i mamy pełno energii, aby dzieciakom dotrzymywać kroku. Niektórzy się koncentrują na kaloriach, my na składzie produktów, które spożywamy. Nie prowadzę żadnej krucjaty, po prostu uważam, że liczenie kalorii i wpieprzanie byle czego to najgorsza możliwa strategia na długofalową kontrolę zdrowia i wagi. Dla mnie zdrowie jest najważniejsze. Każdy ma własne priorytety. PS. Choroba Alzheimera została sklasyfikowana jako cukrzyca typu 3-go. Dlaczego "szkodliwa" dieta ketogeniczna, pomaga pacjentom chorym na epilepsje? W skrócie. Stan zapalny powoduje, że naczynia w układzie krążenia pękają. W szczeliny wpada VLDL (lipo-proteina), mała i wredna zaogniająca sytuację. Obecność VLDL wiąże się również z wysokim stężeniem trójglicerydów we krwi co powoduje, że wapń zamiast być transportowany do kości i zębów wędruje sobie po organiźmie osadzając się w szczelinach i formując blaszkę miażdżycową. Problem z wchłanianiem wapnia to efekt niedoboru witamin z grup D i K. Tych najwięcej jest w żółtkach jaj jak i produktach sfermentowanych (patrz paradoks francuski i spożywanie przez francuzów serów pleśniowych). Ogólnie jedz co ci najlepiej służy i regularnie rób badania jak się martwisz. Ja po przejściu na dietę tłuszczową robiłem, ale później nie było sensu. Niemniej jednak groźniejszym zabójcą od jakiekolwiek złej diety jest stres.
  7. Skąd te informacje wziąłeś. Rolnictwo i uprawa roślin nie sięga tak daleko. Ewolucja przystosowała nas do innego pokarmu. Szczególnie zimą, kiedy dostępność pokarmu bogatego w węglowodany w naturalnym środowisku jest bardzo niska. Nie bez powodu człowiek jest określany jako łowca-zbieracz. Pisałem wiele razy, ludzkie ciało to nie jest piec kalorymetryczny. Ja mam inne zdanie. Grubi są, bo mieszają paliwa. Tłuszcz przy obecności glukozy we krwi zostaje re-estryfikowany do trójglicerydów łatwiej niż glukoza i fruktoza. Nadmiar cukru również jest zamieniany na trójglicerydy, a pojemność magazynu glikogenu jest ograniczona. Szczególnie u osób u których wysiłek fizyczny jest minimalny. Nadmiar tłuszczu, przy niskim poziomie insuliny jest wydalany z organizmu. Kaloria to nie jest jednostka energii z punktu widzenia organizmu. ATP jest. Nie mówię, że dieta węglowodanowa nie może być zdrowa. Dieta starych Japończyków jest bogata w węglowodany, ale też uboga w białko i tłuszcze. Źródłem ww jest głownie ryż. Ja na gotowanym ryżu lub ziemniakach nie mógłbym funkcjonować. Co do cukrów prostych, to żadne badanie mnie nie przekona do ich spożywania. Szczególnie jeżeli chodzi o metabolizm fruktozy. Skrobia łatwo jest zamieniana na glukozę, ale jak pisałem bez regularnego opróżniania zbiornika glikogenu zapotrzebowanie dzienne na węglowodany nie przekracza 80-100g. Szczególnie u osób otyłych, którzy mają spory magazyn tłuszczu w postaci trójglicerydów. To następstwo braku balansu hormonalnego, czego powodem najczęściej jest niewłaściwa dieta. Nie biorą się z tego. To efekt chronicznego stanu zapalnego i nadmiaru wapnia w organiźmie. Blaszka miażdżycowa to nie jest odłożona energia w układzie krążenia. Niemniej jednak organizm w dzisiejszych czasach efektywniej funkcjonuje na niedoborze niż nadmiarze. pozdrawiam PB
  8. Komentarze rzeczywiście są świetne. Np. "Chłopcy co dzisiaj to oglądali będą jutro mężczyznami, kórzy się golą... ostrzami od innej firmy". Ja dla mnie nigdy wiecej P&G w domu.
  9. Co do samej akcji, to jak zwykle brzydkie baby stoją okoniem i chcą coś ugrać na krytyce. To właśnie ta baba od strajku wrzuca wszystko do jednego worka. Każda osoba powinna sięgać po marchewki, niezależnie czy jest na diecie czy nie. Osoba na diecie nie powinna w autobusie jeść, a tym bardziej kanapek (z margaryną i produktami light w środku). Jaki to ma cel, ku%^$ się pytam? Osoba co w autobusie chce zjeść kanapki powinna obejrzeć plakat i zacząć świadomą edukację. Wtedy nie będzie narzekać latami, że jej nie wyszło. Nastolatka nie będzie mieć problemów z nadwagą, kiedy będzie zdrowo wybierała posiłki. Poza tym ludzie z problemami psychicznymi powodującymi anoreksje, czy bulimię w dupie mają takie plakaty. Do niech psycholog ma problemy z dotarciem, a co dopiero mały napis na kolorowym tle. Zgodzę się z komentarzem, że szczupłe jest słuszne, bo jest zdrowe. Każda inna argumentacja za byciem grubym to robienie k&^y z logiki. Normalny człowiek cirpiący z konkretnego powodu (nie tylko otyłości ) stara się ten problem rozwiązać i wyeliminować przeczyny. Na te przyczyny pomysłodawca akcji reklamowej zwraca uwagę i chwała im za to. Wszystkich pyskaczom promującym akceptacje otyłości pytam, kto jest zdrowszy 150kg kaszalot wpieprzajacy batoniki czy 50kg dziewczyna dbająca o to jak się odżywia. Ta druga nie jest na diecie jest po prostu świadoma. @FranciscoFranco Ja znam. Kurację sterydową mają na własne życzenie poprzez chu*%^e odżywianie. Pare z tych kobiet jest wegankami, inne na szczęście przejrzały na oczy i zmieniły dietę na taką jaką im służy. Niestety lekarz oprócz przepisywnia lekarstw nie dochodzi do przyczyn Hashimoto czy innych chorob autoimmunologicznych. Bo po co? Poza tym on nie ma pojęcia o wpływie diety na zdrowie, kiedy dietetykę miał przez jeden semestr na początku studiów. @EMKEJ Też uważam, że trzeba wprowadzić edukację żywieniową, ale póki przemysł żywieniowy zarabia krocie oni będą układali program. Tu chodzi o miliardy euro. Jedynie własna edukacja i ludzi w najbliższym toczeniu coś tutaj zmieni. PS. Był nawet odcnek South Park o odwróceniu piramidy żywieniowej. Nie lubię teori spiskowych, ale za dużo pieniędzy wchodzi w grę, żeby pozwolić ludziom być zdrowymi.
  10. Pater Belli

    Chroniczny przyjaciel

    @CRISM Jesteś miłym gościem i nie w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Z tego co napisałeś wpasowujesz się wręcz idealnie w definicje Glovera. Dlatego pierwszym twoim krokiem powinno być kupno jego ksiązki i audiobooka i 10-krotne zapoznanie sie z jej zawartością. Bez tego nie uświadomisz sobie gdzie teraz jesteś i w jaki sposób podjąć środki zaradcze. Nie czytaj polskiej wersji, bo brakuje tam wartościowych informacji z ostatniego wydania. Na szybko z tego co napisałeś. Kilka gorzkich słów, do których sie ustosunkuj: - brakuje ci pewności siebie w kontaktach z kobietami, mimo że robisz wiele rzeczy aby podnieść atrakcyjność, to psychika cię blokuje. Robisz to w złym celu, bo nie robisz tego dla siebie; Czy robisz coś co naprawdę sprawia ci radość, nie patrząc na innych? - robisz tyle fajnych rzeczy, ale nie potrafisz tym zaintersować innych; - ustawiłeś kobiety na piedestale i jeszcze łote tabliczki poprzyczepiałeś; - nie potrafisz najwyraźniej sie jasno komunikować; - nie masz / nie potrafisz jasno określać granic; - wprowadzasz tzw "utajnione kontrakty" - ja robie to i oczekuje w zamian (bo to taaakie oczywiste); - za dużo robisz "przysług", i masz menatlność sam zrobie najlepiej; - nie masz męskich znajomych i odpwiedniego męskiego wzorca; - i najprawdopodobniej masz nierozwiazane problemy z dziecinstwa. Żadnego k%^$# seksuologa nie idź, bo to zmarnowanie kasy. Na bycie impotentem sie nie skarżyłeś. Najperw przeczytaj książkę "No Mor Mr. Nice Guy" i wtedy zastanów się jak głeboko to sięga i czy warto w to ewentualnie włączyć psychologa. Pozdrawiam PB
  11. Ktoś czytał i potwierdzi, że warto poświęcić czas? czy informacje są wartościowe?
  12. Z cyklu rozważań własnych nas sobą i własnym życiem lubię sobie pofilozofować i poskładać fakty z teoriami do kupy. Zmiany często trzeba zacząć od podstaw. Szczególnie u osób których dopadł swoisty marazm, myśli depresyjne i brak chęci do czegokolwiek. To słabe samopoczucie jest najczęściej wynikiem braków w życiu, a te z kolei najczęściej są pochodną braku kontroli. Kontroli nad rzeczami i sprawami na które powinniśmy mieć wpływ. Natomiast człowiek musi odpuścić wszystko to, nad którym nie panuje. Wtedy poczuje jak większość stresu po prostu zniknie i jak pisał Dale Carnegie, zacznie żyć na nowo. Nic nie da wyobrażanie sobie obrotu przyszłych wydarzeń, a tylko koncentracja na teraźniejszości pozwoli na czerpanie garściami z życia. Kiedy nie ma się kontroli od dłuższego czasu trzeba zacząć od podstaw, by z każdym dniem poczucie wpływu na własne życie było coraz większe, a oddziaływanie innych na nie zmniejszało się regularnie. Najlepszym i najbardziej namacalnym dowodem odzyskiwania kontroli jest praca nad własną fizycznością. Człowiek otyły, rzadko kiedy będzie odbierany przez innych jako osoba kontrolująca swoje życie. Dlatego istotne są: Regularne treningi siłowe (3-4 razy w tygodniu). Czy tak naprawdę poświęcić mniej niż godzinę dziennie na trening całego ciała. Czy jesteśmy, aż tak zajęci, aby rano odrobinę się pogimnastykować. Najważniejsza jest regularność i wytrwałość. Do ćwiczeń potrzebujesz tylko masy własnego ciała. Zapisuj swoje wyniki, a szybko zobaczysz postępy. Zadbanie o odżywianie. Jak mawiał Hipokrates, a o czym lekarze zapominają: "Niech lekarstwo będzie pożywieniem, a pożywienie lekarstwem". Starasz się tankować jak najlepsze paliwo do samochodu, ale do swojego zbiornika wkładasz byle co. Mając już doświadczenie lat, każdy powinien widzieć co mu nie służy i wyeliminować szkodliwe substancje z jadłospisu. Jedzenie jest obecnie najtańsze w historii ludzkości, jednak jest to kosztem jakości. Wysoko przetworzone produkty w żaden sposób nie sycą odżywczo, a jedynie chwilowo blokują uczucie głodu i stymulują ośrodki nagrody w mózgu. Odzyskaj kontrolę nad tym co jesz, to wcale nie jest takie trudne mając świadomość i wolny wybór. Okaże się, że wcale nie będziesz się przejadał, a umysł zacznie pracować lepiej. Pij wodę. Czy pijesz wystarczająco wody dziennie? Uczucie pragnienia, często interpretowane jest przez mózg jako uczucie głodu. Postaw sobie za cel wypicia codziennie minimum 1,5L czystej wody kosztem innych napojów. Kiedy wyeliminujesz napoje słodzone, twoje ciało szybko ci pokaże jak bardzo jest wdzięczne. Dbaj o higienę. Sprawa podstawowa, ale nic tak nie odrzuca człowieka od innego jak brak higieny u drugiego. Codzienne prysznice to podstawa, podobnie jak dokładne mycie zębów. Później regularnie golenie lub strzyżenie zarostu, itd. Niech to będzię twój Męski Rytuał. Dodając do tego troskę o czyste i schludne ubranie staniesz momentalnie bardziej zadowolony z siebie. Staniesz atrakcyjny dla siebie, staniesz się taki dla innych. Sprawy staną się łatwiejsze. Zmiany w tych 4 punktach spowodują, że zaczniesz odzyskiwać kontrolę w innych aspektach swojego życia. Będziesz miał także pozytywny wpływ na życie innych. Jeżeli ciało zacznie działać na wyższym poziomi wydajności, tak samo zacznie działać twój umysł. W zdrowym ciele zdrowy duch. Już ojciec zachodniej filozofii Sokrates pisał "Żaden obywatel nie ma brawa być amatorem, jeżeli chodzi o trening fizyczny. To hańba dal człowieka zestarzeć się i nie doświadczyć możliwości siły i piękna własnego ciała." Jego uczeń Platon dodał: " Aby człowiek osiągnął sukces w życiu, Bóg dał mu dwa sposoby aby to osiągnąć - edukacje i aktywność fizyczną. Obydwie naraz - jedna jest dla umysłu druga dla ciała, nigdy osobno. Tymi środkami człowiek może osiągnąć doskonałość.". Natomiast jedna właściwa decyzja pociągnie za sobą następne właściwe. Najważniejsze to zacząć od razu. pozdrawiam PB
  13. Zgadza się. Roślinne zastąpić zwierzęcymi. Chyba, że do sałatek na zimno to oliwa z oliwek. Jak smażyć to na smalcu, łoju lub maśle klarowanym, jak smarować to masło. Najlepiej nic nie smarować i wywalić pszenicę z diety. To ogranicza produkcję melatoniny. Poczytaj sobie ksiązkę przed spaniem zamiast gapiś się w durny ekran. Wiem, że ciężko zwalczyć ten nawyk, bo sam czasami siedzę przed ekranem wieczorem, ale pomaga bardzo. Poziom wypoczęcia jes diametralnie różny. Jak dojeżdżasz do pracy to parkuj parę skrzyżowan wcześniej lub wysiadaj kilka przystanków przed miejscem docelowym. Od tego zacznij. Reszta przyjdzie z czasem. Aeroby jako dodatek do terningu siłowego. 2 siłowe całego ciała i 2 aerobowe uzupełniające. Osobiscie wolę połaczyć siłowe i aerobowe wykorzystując supersety. Znacznie więcej korzyści osiągniesz trenując siłowo. Poza tym łatwo nie będzie. Po 30 wszystkie zmiany sylwetki wymagają czasu, ale warto. Jak z masą ciała? W porządku? Jakaś nadwaga? Nadmierna ilośc tkanki tłuszczowej zwiększa ilość estrogenu w organiźmie. Pozdrawiam PB
  14. Incel to skrót "involuntarily celibate".- mimowolny celibat W Internecie krąży wiele definicji, często różnych ale jedno mają wspólne. Incel to osoba, która pomimo chęci wejścia w związek i posiadania partnera seksualnego nie jest w stanie takiego znaleźć. Często obarcza za to winą swój wygląd zewnętrzny, ale frustracja seksualna mu zamyka umysł i wszystkich potencjalnych partnerów traktuje identycznie i z pogardą. w 99% można przypisać to wyłącznie mężczyznom, bo jak bracia napisali nawet największy pasztet wkońcu znajdzie sobie amatora, z samego faktu posiadania cipki i mnóstwa dewiacji do okoła. Często te osoby wrzucane są do jednego worka za swoje negatywne nastawienie i słownictwo w stosunku do kobiet. Często też taki staje się typowym mizoginem. Tacy męzczyźni są tak głęboko ukorzenini w matriksie związków i pomimo że niektórzy piszą jak „połknęli czerwoną tabletkę” ich sposób działania łatwo kwalifikuje ich jako stale podłączonych do systemu. Nikt na tym forum nie jest Incelem, albo promil ludzi "siedzących w cieniu". Mężczyzna świadomy zna swoją wartość i z chciaż tego punktu widzenia jest w stanie zadbać o własne potrzeby w ten czy inny sposób. Zna mechanizmy działania kobiet i potrafi się z nich śmiać i obrócić na swoją korzyść. Rozwija się, by stać się lepszym dla siebie, a nie dla innych. Nie wiem gdzie tu jest możliwość pisania o incel-ach/kach w kategorii kobiet. Nawet lesbijka potrafi przespać się z facetem, aby udowodnić swój punkt widzenia i niechęć do mężczyzn. Co bym widział to artykuł na temat kobiet, które nienawidzą mężczyzn do tego stopnia, że przez frustrację oskarżają niewinne osoby o gwałt, molestowanie albo same agresywnie artykułują swoją złość i mizoandryczne podejście.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.