Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Exile

Użytkownik
  • Content Count

    59
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

99 Świetna

About Exile

  • Rank
    Kot

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

505 profile views
  1. Mi jest też wstyd bracie... Jak tylko zobaczyłem ten wątek - stwierdziłem że to co piszą chłopaki to tam nic, ot pryszcz. To co Ty opisałeś to mentalne beciarstwo najwyższych lotów, praktykowane i przeze mnie w zwiazku z borderką. Póki sie tego nie przeżyje to ciężko jest pojąć jak to jest możliwe żeby facet się tak zjebanie zachowywał. Pamiętam siebie z tego okresu, nie wiem czy gorsze jest to ze tak robiłem czy to jak bardzo byłem uzależniony od sprawiania by moja misia była szczęśliwa. Dopiero teraz, starszy, trochę już mądrzejszy (ale tylko trochę), wiem że moja usilna potrzeba zobaczenia jej usmiechu nawet kosztem całkowitego upokorzenia samego siebie, to nic innego jak własne braki w miłości i niezaspokojone potrzeby. Kolejnym krokiem po wypisaniu na ścianie hańby swych kretynskich zachowań i zrozumieniu ich przyczyn, warto by spróbować nauczyć się być w nawet najlepszym związku- mniej needy i znacznie mniej zależnym od jej uśmiechu i dobrego humoru - inaczej to prosta droga do posypania się wszystkiego. Pozdro!
  2. Miałem dokładnie identyczny zjazd emocjonalny gdy zrywałem z dobrą miłą dziewczyną, która po dłuższym pobywaniu okazała się mi nie pasować. Mogę tu wypisać 1000 rzeczy które mi w niej nie odpowiadały, jako jakieś tam usprawiedliwienie siebie. Nawet do psychoterapeutki poszedłem, z myślą że jestem złym skurwielem. Jak ja mam czelność rzucać dobrą dziewczynę, ranić ją gdy mnie niedawno tak bardzo zraniła borderka? Jest jedna rzecz którą w miarę mądrze powiedziała mi psychoterapeutka: Związki są po to by się poznać, by zrozumieć czy się do siebie pasuje, i czy nam odpowiada dana osoba. Jakby ta kobieta Ci autorze pasowała to byś jej nie chciał zostawić. Udalo mi sie to zrobić na tyle w miarę fair że wziąłem dziewczynę na spotkanie, zrzuciłem winę na siebie że jestem zjebany i zakomunikowałem że to koniec. Tobie polecam zrobić to samo. Nie wal w chuja, nie rob gierek. Spotkanie - > powiedz że to nie to -> przyjmij na klatę jej wkurw i poczucie winy -> wyciągnij wnioski. Ja wyciagnalem takie ze od tej pory każdej kobiecie w miare jasno komunikuję że ja związek widze jako sprawdzanie siebie nawzajem i poznawanie oraz że jeśli uznam ze to nie to to skończę, bez zdrad czy oszustw. Nie zrobiłem tak kiedyś - nie umiałem, człowiek uczy sie całe życie. Ty też tak chyba nie zrobiłeś - będziesz widział na następny raz. Powodzenia.
  3. Autorze, Trzymaj sie, nie jesteś sam. Nie nazywam Cię po nicku bo powinieneś go natychmiast zmienić. Super typem imprezowicza nie jestem, ale mam kilka patentów co zrobić by trochę przystać do grup społecznych. -Zajęcia ruchowe: Parkour, Gimnastyka, Crossfit, Akrobatyka - jeśli mieszkasz w stolicy daj znaka, podziele się linkami do grup i wydarzeń, możemy się też na jakimś evencie złapać bo gdzieś tam w tym siedzę. - Spotkania kulturowe: Istnieją przeróżne inicjatywy dla obywateli: koła opowiadań, kabaretowe, wyznaniowe, często organizowane w barach czy pubach - tu znów mam linki jeśli chcesz. - Puby z Karaoke - można bardzo łatwo poznać nowych ludzi. Przy Twoim typie osobowości polecam zajecia ruchowe oraz wydarzenia kulturowe. Musisz sam siebie poznać, sprawdzić czy lubisz być w danym miejscu i grupie ludzi a to wymaga spróbowania. Do tego koledzy wypisali Ci już o pracy nad sobą. Pomaga ona wyzbyć się kompleksów, nabrać pewności siebie. I bez ciśnienia na kobiety i ludzi, bez parcia na kontakt z drugim czlowiekiem bo to zraża. Trzymam kciuki by Ci się wyprostowało wszystko!
  4. Pisałem o tym już kiedyś. Kobiety których ego jest za bardzo łechtane, które czują że ich własna wartość jest wyższa niż mężczyzny / mężczyzn w ich otoczeniu mają obniżone i bardzo selektywne libido. Znam dziesiątki pieknych kobiet, gwiazd instagrama czy czegokolwiek innego i znam je na tyle blisko ze wiem że w codzienności - one sie nie bzykają. Musi sie trafić baaardzo dobra partia (polityk, celebryta, lub też np syn takowych) żeby odpaliła im się chcica. Podejrzewam że natura tak skonstruowała umysł kobiety że nadmiar białorycerskich, spermiarskich bodźców jaki do nich dociera instagramem odpala program: ja to chyba jestem tak wyjątkowa ze aboslutny top świata może mnie mieć. Znów podejrzewam że jesli jest w monogamicznym związku dysproporcja i kobieta czuje ze ma wyższą wartość od partnera - jej libido spada, nie czuje zaintetesowania seksem ze slabym osobnikiem. Pytasz ile wytrzyma? Jak nie poczuje ze jestes bardziej wartościowy od niej to i do usranej śmierci.
  5. Przepraszam za brak polskich znakow. @andrev2222 Przeczytalem caly watek, od dechy do dechy. Jak dla mnie to strzleiles tytanicznego samoboja zostajac z ta kobieta. Twoja godnosc i honor po czyms takim sa powaznie nadszarpniete. Jej gadzi mozg to wyczuje i predzej czy pozniej pani znow bedzie wykrecac Ci numery. Napisze to tylko raz: Podejmujesz ogromne ryzyko poprzez pozostawanie z nia w jakiejkolwiek relacji. Po Twoim opisie jej zachowan jest to osoba toksyczna, falszywa i zaklamana. To jakbys jechal autostrada pod prad- ryzyko krzywdy praktycznie w kazdej sekundzie. Polecam sie powaznie zastanowic nad samoocena. Ryzykujesz skonczeniem jako jebany cuck, Jako gosc ktorego wrobi sie w dziecko. Jako gosc ktorego mozna wydymac. Ryzykujesz tym ze zrobisz sobie krzywde i byc moze nigdy sie nie podniesiesz. Warto?
  6. Czesc Marku, Kolega @Polmartwy wyslal Ci juz kursy ze strony etrapez.pl Za moich czasow przeszlismy przez cala wyzsza matme na studiach tylko dzieki tym kursom. Wtedy oczywiscie sciagalismy je jako biedni studenci na nielegalu z chomika.... (shame!). Teraz polacalbym po prostu kupic 5 kursow szkoly sredniej: https://etrapez.pl/produkt/wszystkie-kursy-etrapez-do-szkoly-sredniej/ Wyniesie Cie to tyle co godzina korepetycji. Jesli przerobisz wszystkie filmiki z tych kursow - Twoja wiedza bedzie spokojnie wystarczajaca do zdania matury. Co do samego podejscia do egzaminu: brat @dobryziomek ujal to swietnie. Po tym etrapezie rozwalisz to za pierwszym podejsciem, Powodzenia! 💪
  7. @JuliuszSz A już miałem pisać Ci coś w rodzaju porozumienia, dodać otuchy i udzielic wsparcia. Albo jesteś trollem, albo niedojrzałym gnojkiem....
  8. Nie mam sensu życia już od kilku lat. Żyje bo świadomość i w miarę odpowiedzialne podejście nie pozwalają mi się zabić. Żyję bo rodzina by cierpiała gdybym z sobą skończył. Fajnie.by było ten sens życia poczuć ale nie mogę go odnaleźć ani w związkach ani w karierze ani w rodzinie ani w podróżach ani w pasjach. Co najwyżej robienie na złość tej części siebie która ma dosyć życia jest w miarę satysfakcjonujące.
  9. Cześć @leto Dla mnie poliamoria śmierdzi na kilometr mentalnym spuszczeniem ze smyczy i rozpasaniem seksualnym, Szanuję że się z nią rozstajesz jeśli to Was różni, trzymasz ramę i nie pozwalasz by niższa jakość relacji wdarła się do Twojego życia. Trzymaj się w tym postanowieniu!
  10. Kac po toksycznym związku. Mam to samo. Byłem z borderką - zerwałem bo byłem wrakiem. Teskniłem. Wziąłem jej całkowite przeciwieństwo - sam odszedlem po pół roku - to zwyczajnie nie było to. Kompletnie za nią nie tęsknię. Były inne, były divy, znowu były inne. Tęsknię dalej za byłą borderką. Pojawiła się nowa borderka na horyzoncie, już wiedziałem jak mam trzymać ramę, nie dac sobie wejść na głowę. Teraz tęsknię za ex borderką i niedoszłą borderką naraz. Ani divy ani przeciętne dupy ani terapia nie postawiły mi psychiki na nogi. Ani jednej ani drugiej nie dam grosza atencji choćby skały srały, ale rozważam powrót na terapię gdyż tylko taki typ kobiet mnie pociąga i wywołuje we mnie uczucia.... Zabawne jest to że na singielstwie wszystkie pozostałe sfery mojego życia, przyjacielska, rodzinna, zawodowa itd odżyły i mają się lepiej niż kiedykolwiek. Tylko mi jakos tak gorzej. Trzymaj sie bracie bo i mnie gniecie to samo. Nie jesteś sam. Nie daj toksycznej wygrać, olej, nie karm się jej widokiem ani wyobrażeniami. Trzymaj się
  11. @JohnyKakao Nie zbyt dużo. Kilka h w miesiącu. Żadna tam cyklicznosc czy kursy. Na uczelni wpajano mi ze muszę wszystko wiedzieć o wszystkim. Mam kumpla który jak widzi że w wymaganiach o pracę jest podst. znajomość c++/ python to siedzi i uczy się obu do niemal biegłosci a nie chodzi na rozmowy. Próbuje stać się omnibusem który będzie idealnie pasował do tak bardzo szerokiej gamy wymagan - a przez to nie ruszył z miejsca. Uczyłem się powierzchownie tego co podsluchalem ze jest w branży chodliwe i bardzo potrzebne. Jako tester manualny podsluchalem pojęcia: ISTQB, automatyzacja testów, selenium, testy wydajnościowe itp. Googlałem, sprawdzałem co to, udalo mi się wysępic w 1 firmie opłate egzaminu, zdałem. O reszcie wiedziałem tyle by umieć o tym opowiadać. Nie chciałem wsiąknąć w automatykę bo nienawidze programować. Niezbędne minimum. Jako kierownik projektu obila mi się o uszy masa nazw: Agile, SCRUM, KANBAN, udało sie zdać AgilePM na kursie opłaconym przez firmę nr 2, dowiedziałem się tam o innych metodykach, wyznaczylem sobie cel zrobić ITIL. Uczyłem się na tyle by widzieć co kto do mnie mowi. W pracy polegam na robieniu notatek w zeszycie, czesto i obficie bo poprzez proces zapisywania wiecej sie pamięta. Najważniejszym czynnikiem decydującym o wszystkim było jest i raczej będzie - dowożenie roboty na czas i jak należy. Każdego przyzwyczaiłem że powierzone mi zadanie wypełniam na czas nawet kosztem nagodzin, mozna na mnie polegać. A to czy umiem automatyzowac, skryptowac czy robić code review dla developerów- nikogo nie obchodzi bo znajduję kogoś kto to zrobi.
  12. @JohnyKakao Elektronikę, skończyłem tylko inż. Poszedlem bo kasa + najbliżej tego co zawsze lubiłem czyli komputery. Jakbym mial pójśc za głosem tego co lubiłem a nie tego co trzeba to bym pracował w serwisie komputerowym za 2k.
  13. Autorze. Siedzę w IT szósty rok. Zacząłem na ostatnim roku studiów. Jako tester, małpa od klikania w telefon. Rok pierwszy - praca kompletnie nierozwojowa, tępe klikanie, dowiedziałem się niewiele- 2500 brutto na zleceniu. Rok drugi - ta sama firma, nic nowego, 3300 brutto i w połowie roku przeskok na UoP do 4000 brutto. Rok trzeci- czuć dalej tą samą stagnację, zero nauki - proponują mi 4510 brutto po 2.5 roku z z nimi. Mam dość, stanowisko dalej Juniorskie wciąż pracując w tej firmie szukam pracy i chodzę na rozmowy. Udaje się, Podobna firma, nowsze rzeczy do testowania, Rekruterka pomyliła się i zamiast mojego wymarzonego jak na prawie 3 lata expa 6k brutto wpisala w formularz 7k brutto. Stanęło na 6.6k + nie juniorskie stanowisko, byłem wniebowzięty. Rok czwarty- dowiaduję się że można być wylądować w jeszcze gorszym bagnie bo szefowa pojebana, ale perspektywa lepsza bo testy całej platformy a nie jednej rzeczy. Okazuje się ze to co podpatrzyłem w 1 firmie wybija mnie przed szereg. Znam juz Marka, audycje, mam inny mindset. Zaczynam działać tam jako ktoś w rodzaju seniora, naczelnego ogarniacza. Mija rok pracy - podwyżka do 7000 brutto. Rok piąty- pracuję, z uwagi na bycie tym w miarę odpowiedzialnym - lecę do stanów na 2 tygodnie z firmy, pierwsze okazje do technicznych rozmów po ang z amerykanami. Pojebanej szefowej puszczają nerwy, grozi komuś na openspace. Wyprowadzają ją pod pachy z budynku. Zapraszają mnie na rozmowę, czy jestem chętny przejąć jej obowiązki na spółkę z drugim człowiekiem - JASNE. Kasa dalej ta sama, nawet nie smiałem upominac się o więcej. Dzieje się, stawiamy projekt na nogi, już nie jestem testerem tylko technicznym kierownikiem projektu. Rok szósty- propozycja pracy z marketingowego działu firmy po kilku spotkaniach, z uwagi na zmeczenie ciągnięcia projektu i pracy z marketingowcami przy wciąż kwocie 7k brutto, skuszam się na rozmowę o pracę dla zaawansowanego testera na b2b za chore jak dla mnie 10k do ręki.(Cierpliwie prowadzony w tle profil na linkedinn zaczynał robić swoje i oferty wchodziły same) Byłaby to degradacja stanowiska i władzy ale i ogromny skok zarobków. Na rozmowę ide na wyjebaniu, wiem sporo, zobaczmy co bedzie. Miala trwac godzinę, wyszly trzy bo byłem w stanie rozmawiać z rekruterką jak równy z równym Zadzwonili, nie chcą mnie na testera, szkoda. Ale mają pozycję kierownika projektu i czy chce, owszem, udalo sie. 12k do reki na b2b. Myślałem że to sen. Poprzednia firma ostatniego miesiaca dala 8k brutto. Obecnie 7my miesiac nowej firmy, miesiac temu podwyzka do 13.5k na czysto. Nie mam urlopów ale poki co daję radę. Wnioski: W IT zawsze na początku jest bagno i syf. W pierwszej firmie robili ze mnie debila, tego gorszego, teraz wiem ze chcieli mnie zwyczajnie zgasić żebym nie rozwinal skrzydeł. Pracujesz za chujowy pieniądz ok roku a następnie zmieniasz prace, bo w tej branży to zmiany pracy gwarantują szybkie podwyzki. Rektuterom zależy na sztycznie napomowanym expie, więc z biegiem lat będzie wiecej propozycji. Nie zatrzymuj się. W trakcie pracowania zrobiłem kursy i certyfikaty ISTQB oraz AgilePM. Prowadziłem linkedinn, przymierzam się do certyfikatu ITIL. Dokształcaj się czasem. Nie maniakalnie ale na tyle byś choć wiedział o istnieniu narzędzi, technik czy trendów na rynku. Start zawsze jest ze stanowiska junior tester lub junior developer. Późniejsze ścieżki typu analityk, dev ops czy manager są etapami na które wkroczysz za jakiś czas. Nie licz na awans bezpośredni w firmie, a jak Juz sie trafi sama formalna nazwa stanowiska na wyzsze przy tej samej kasie - przyjmij z pokorą bo to nowe możliwości. Bądź gotów zmienic pracę- poduszka finansowa + pare dni urlopu w zapasie + nie rzucanie papierem zanim nie masz nowej pracy. Cierpliwości, wejdź w to, nie daj sie jajkom schować do środka, plony zbierzesz, z tym że za kilka lat. PS. Wg mnie życie z Youtube to idiotyczny pomysł. Nasz guru sprzedał książki, nagrania, z tego ma hajs a nie z wyświetleń i subskrypcji. Powodzenia
  14. No porn jest takim tematem ktory nalezy poruszac. Sam fap nie jest zly, co najwyzej overfap po 3 razy dziennie 7 dni w tygodniu. Jestem na No Pornie juz 3 miesiac i efekty sa pozytywne. Zeszlo ze mnie poczucie sfrustrowania i zrezygnowania, odgonilem depresje. Fap musi wjechac dopoki nie mam seksu, jednakze brak porno zmotywowal i krece sie juz by ten seks miec, gdzie wczesniej to bylo nie do pomyslenia. Przepraszam za brak polskich znakow.
  15. Dzięki za wpis. Bez jakiegokolwiek żalu czy uszczypliwości do Ciebie - dzieki Ci Panie że singluję już 3ci rok. Oczywiście wiadomo że nie wolno być skrajnym człowiekiem w żadną ze stron, ale to logika i chlodne skalkulowane podejście rozwija cywilizację, zapewnia byt i przyszłość światu. Emocje są dobre, i należy im się poddawać, choćby po to by poczuć że się żyje, jednak powinno się im poddawać raz na jakiś czas. Nie mógłbym żyć z kobietą której paliwem życia są emocje lub w razie ich braku pustka i cierpienie. Uciekłbym bo świadczy to o życiu wieczną bajką i brakiem poczucia wsparcia w celach dlugofalowych i dalekosiężnych.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.