Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'dieta'.

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
    • Ważne
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
    • Sport
    • Zdrowie fizyczne i psychiczne
  • Polska i świat
    • Co w zagrodzie i za miedzą
  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Survival w terenie
    • Przydatne umiejętności
    • Zestawy ewakuacyjne
    • Ogień, woda, żywność, ubrania, energia
    • Broń i narzędzia
    • Apteczki, zestawy medyczne, pierwsza pomoc, higiena
    • Schronienie, domy, bunkry, ziemianki
    • Urządzenia, pojazdy, gadżety
    • Książki, opracowania, podręczniki, artykuły, wiedza - związane z survivalem
    • DIY, "patenty", life hacki
  • Motoryzacja i Technologie
    • Wszystko co jeździ, pływa i lata.
    • Komputery
    • Technika i sprzęt
  • Hobby
    • Zainteresowania
    • Hobby i twórczość
  • Duchowość
    • Nie samym ciałem człowiek żyje
  • Rozmowy przy wódce
    • Flakon, kielon i zagrycha
  • Rezerwat dla Kobiet
    • Dlaczego tak?
    • Bara-bara
    • Wokół domowej 'grzędy'
    • Bóg stworzył kobietę brzydką, więc musi się ona malować.
    • Niedojrzali emocjonalnie faceci - ploty - dupoobrabialnia ;)
    • Kobiecy kącik 'kulturalny'
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia
  • In web development's Przydatne linki
  • In web development's Mam problem

Blogs

  • Blog Ruchacza
  • Critical Thinking
  • Pan Kabat Blog
  • Bacy
  • Paweł z N.
  • Silvia
  • Blogosfera Vincenta
  • 105 kg skurwysyna
  • Droga do męskości
  • „Sukces jest czymś, co przyciągasz poprzez to, kim się stajesz.”
  • RysiekBlog
  • PZK
  • Aroxblog
  • Zasady Drugiej Strony Lustra
  • Prywatne zapiski Leona
  • Self Blog
  • friendship
  • redBlog
  • OpenYourMind
  • kootasBlog
  • Blog
  • The Samiec Post
  • TradeMe
  • Zapiski Eldritcha
  • Blog Chłopaka na Testosteronie
  • nowhereman80
  • ALPHA HUMAN
  • Myśli bieżące - filozoficznie ...
  • Samczym okiem
  • Za twórczością podążający, pragnący swego zaniku.
  • Ryśkowe szaleństwa.
  • Spira - żeby wygrać, trzeba przegrać
  • Scarcity of Knowledge
  • Throat full of glass
  • .
  • listy do dusz
  • Cytaty ważne i więcej ważne
  • Różne wypociny EjczFajfa
  • Moje przemyślenia
  • Blog Duńczyka
  • Podkręcili mi śrubkę!
  • Pułapki i kruczki
  • Jak działa rzeczywistość i kim jesteśmy - rozważania
  • TOALSWAHCADTLKCAFG
  • Arasowy blog postrzegania subiektywnego
  • Otwórz Oczy
  • Bez litosci
  • Przelewanie mysli.
  • Blog Metodego !
  • Boks - kompletnego laika trening
  • New Day at oldschool
  • Moim okiem
  • Czerwony Notatnik
  • Świadomość,Świadomość,Świadmość
  • Human Design: self-study
  • TOP seriali telewizyjnych
  • Szkaradny's
  • Coś tu może kiedyś będzie.
  • Przebudzenie z Marixa
  • Cortazarski Blog
  • .
  • Indigo puff obraża nasze forum na streamie!!!!!!!!!
  • Blogowo
  • Analconda
  • danielmagical ...fenomen patostreemow
  • W poszukiwaniu prawdziwych emocji
  • "Rz"ycie
  • Always look on the bright side of life...
  • Za horyzontem zdarzeń
  • Kubeł zimnej wody
  • Just Easy
  • .
  • Rody Krwi
  • sumer
  • Filmoteka Białego Rycerza
  • Życie W Kuchni
  • Człowiek Renesansu
  • BS lepsze niż Vitalia!
  • Okiem borderki, czyli świat z innej perspektywy
  • Blog Dzika
  • Podglądam siebie.
  • Światłopułapka
  • Wzloty i upadki ducha
  • Złote myśli Sary.
  • ezo
  • La chica loca
  • nowy rok numerologiczny rozpoczety
  • 30 dniowe wyzwanie.
  • 1
  • "Jak się przewróce to ja się za swoje przewrócę"
  • Coś Więcej...
  • Kobieta to rarytas dla bogaczy.
  • Narkonauta
  • Casual Gentleman
  • Luźne przemyślenia Ksantiego
  • .
  • Dziennik rozwojowy
  • Studęt tłumaczy
  • antymatrixman
  • Rapke
  • Między ziemią a piekłem czyli ile kosztuje spełnianie marzeń.
  • Archiwa Miraculo
  • IBS/SIBO - moje zmagania z chorobą
  • Wielka ucieczka z więzienia "Przeciętność"
  • Chore akcje z mojego poje*anego życia
  • Czas zapłaty
  • Jan Niecki - manosfera
  • Miejsce ulotnienia dla zbyt dużego ścisku pod kopułą
  • Z Przegrywu do Wygrywu
  • Droga do Zwycięstwa
  • Nerwica, lęki, pogadajmy.
  • Wewnętrzna stabilizacja świadomego mężczyzny
  • Baldwin Monroe...na płótnie
  • moj pulpit
  • Dobry, zły i brzydki
  • Różności
  • Uśmiechnięta (p)ironia
  • Instrukcja życia w systemie...
  • Orszak Trzech Króli
  • Human LATA - Od zera do ATPL'a.
  • Niezapominajka
  • Niezapominajka
  • Ozór na szaro
  • PsYCH14trYK
  • (...)
  • boczkiem przez życie
  • Ze szczura w Kruka (PuA, rozwój osobisty i duchowy)
  • Ozór na szaro.
  • Strumień świadomości
  • Przygody faceta w prawie średnim wieku
  • :-)
  • Esej - jaki jest i powinien być cel życia ludzkiego?
  • Eksponowanie kreatywności.
  • W samo okienko
  • Saturn i co dalej?
  • Zapiski
  • Jakie są korzyści z skontaktowania się z profesjonalną firmą w celu dochodzenia odszkodowania za poniesione straty?
  • Bruxawirus
  • Redpill
  • Naukowy blackpill
  • Czy to friendzone?
  • Jak żyć ?
  • Jak żyć, Panie Premierze?
  • Żywot wieśniaka poczciwego
  • Jack Hollywood
  • Analconda
  • smerfiBlog
  • Dzień, w którym przestałem być nieśmiały.
  • Tajlandia - Grudzień 2023
  • Tajlandia - Grudzień 2023
  • Tajlandia - Grudzień 2023
  • Tajlandia - Grudzień 2023
  • O podróżach
  • Młodzi samcy w równowadze's Blog
  • Klub muzyków i kompozytorów (muzyczny)'s Blog muzyczny
  • Red Pill's Blog Redpill

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 20 results

  1. meghan

    Dieta keto

    Zakładam wątek dot.diety ketogenicznej. Podrzucać będę nazwy produktów o małej ilości cukru/węglowodanów. " Apetina" serek kremowy Ponoć ostatnio Lidl ma w asortymencie lody proteinowe (niskowęglowodanowe) Gelatelli. Nie sprawdzałam składu. Serek Philadelphia Sos porzeczkowy z Lidla (Roleski) jest ohydny. Wali octem niemiłosiernie. Nie polecam.
  2. W tym miejscu zbierzmy wszelakie dane we wszelakiej postaci, które będą przedstawiały wszędobylstwo cukru (wliczając w to przemysłowe słodzidła) w przemyśle żywnościowym.
  3. Siema! Chciałbym "trochę przytyć" 65 -> 75 / 85kg. Moja dieta teraz: Śniadanie - jeżeli już to: bułki z pomidorem/ kiszonym ogórkiem z serem żółtym albo tym białym smarowanym Typowe obiady - Tosty, kebab, pierogi, pizza z zamrażarki, fyrtki. Czasami jakaś zupa, "normalne" obiady dość rzadko. Kolacja - tosty z majonezem i keczupem, pierogi ruskie, jajecznica. Najwięcej jem na noc, najmniej rano. Dziennie chyba nie przekraczam 2000kcal ale to "na oko". Waga i wzrost ~65kg i 186cm Sport: Codzienna jazda rowerem (w weekend sporadycznie po +4h). Łącznie dziennie 1-2.5h na rowerze od 2 lat. Dopiero rozpocząłem ćwiczenia na drążku + pompki od jakiegoś czasu - dziennie 1x-2x po 10 pompek. Dodatkowo kreatyna i BCAA. Zawsze byłem szczupły, od ~13 roku życia już chudy. Nie piję alko w ogóle, nie palę w ogóle. Jedyne uzależnienie to pałowanie wiplera. Jem bardzo mało mięsa, cukru jem tyle ile w produktach, nic nie słodzę. Piję właściwie tylko wodę z kranu, żadnych soków, czasem herbata, zdarzy się kawa. Sporo przekąsek typu ciastka, precelki, paluszki. Wiem, że nie powinienem jeść większości z tych produktów, ale co zamiast tego? Jestem dość leniwy jeżeli chodzi o kwestie gotowania, wolę coś na szybko.
  4. Siema! Dzisiaj podzielę się z wami, własnym doświadczeniem, jeśli chodzi o diete. Na co zwrócić uwagę i jak się za to w ogóle zabrać. Zacznijmy od samego zrozumienia słowa dieta. Wielu osobom, kojarzy się ona z restrekcyjnym jedzeniem, 100% czystą michą - takim myśleniem możemy się często dobić. Zdrowe odżywianie ma to być NAWYK na stały czas. Najlepsze proporcję to 80% do 20%. W tym 80% to czysta micha a 20% na przeróżne smakołyki. Dlaczego nie w 100% czysta? Możliwe, że fizycznie wtedy, czulibyśmy się jeszcze lepiej, niż przy 80%, ale ucierpi wtedy nasza psychika. Nie raz można na yt obejrzeć, filmy osób, które trzymały w 100% i po prostu nie dawali rady. Psycha im siadła, a potem już leciało wszystko niezdrowe. Zacznijmy od tego, jak wyliczyć kalorie. Weźmy pod uwagę gościa 90kg. Założymy, że na 1kg masy ciała, przedział kcal będzie się wahał od 31-35 kcal. Jeśli ktoś ma problem z nabieraniem masy ciała, niech przyjmie te 34-35 kcal. Dolna granica dobra jest gdy ktoś nabiera szybko masy. Można przyjąć opcję też po sródku, gdy ktoś nie jest pewien. Na tym przykładzie niech to będzie 33kcal. 90*33 kcal=2970 kcal Pamiętamy o wartości energetycznej: 1g białka = 4 kcal 1g tłuszczy = 9kcal 1g weglowodanów = 4 kcal Zakres białka na 1kg masy ciała od 1,6-2,5g - Niech to będzie 2 gramy. 90*2 = 180 gram białka. Pamiętamy, że 1g białka to 4 kcal: 180*4 = 720 kcal z białka Wartość z tłuszczy. Zakres od minimum 20% wszystkich kcal do nawet 40%. Wszystko zależy od osoby. Jedna może woleć przewage tłuszczy a inną węglowodanów. Niech to będzie 30% ze wszystkich kalorii. 891 kcal podzielić przez 9 = 99 g tłuszczu 720 kcal z białka + 891 z tłuszczu wynosi 1611 kcal 2970 kcal - 1611 kcal = 1359 kcal - tyle zostaje na węgle 1359/4 = 340 g weglowodanów Podsumowanie: 340g węglowodanów, 99g tłuszczy, 180g białka To jest taki mój ulubiony wzór. On prawdopodnie, nie sprawdzi się w 100%, bo nie ma jednego wzoru ogólnego. To jest taki początkowy. Dzięki niemu wiesz, w jaki sposób zaczać. Potem trzeba obserwować organizm. REKOMENDOWANE ŹRÓDŁA BIAŁEK: - owoce morza - ryby - jednak w ograniczonej ilości, ze względu na warunki hodowlane oraz zatrucia wód, metalami ciężkimi. - nabiał dobrej jakości - też z umiarem ze względu na kazeine - dobrej jakości mięso chude - jajka REKOMENDOWANE ŹRÓDŁA TŁUSZCZÓW: - koks, wiórki kokosowe, olej kokosowy - awokado - oliwa z oliwek - smalec - boczek - orzechy laskowe, nerkowca, - oliwa z oliwek REKOMENDOWANE ŹRÓDŁA WĘGLOWODANÓW: - ryż - kasza gryczana, płatki gryczane - kasza jaglana, płatki jaglane - bataty - ziemniaki Superfood - żywność która charakteryzuję się bardzo bogatym składem przeciwutleniaczy, witamin i minerałów. - jagody goji - spirulina - chlorella - awokado - czekolada gorzka ( minimum 70%) - kilka kostek wystarczy - jarmuż - zielona herbata - łosoś atlantycki - jajka NA CZYM SMAŻYĆ? - olej kokosowy - smalec - oliwa z oliwek NA CZYM NIE SMAŻYĆ? - olej kukurydziany - słonecznikowy - lniany SKŁADNIKI KTÓRE CHRONIĄ SERCE: - omega 3 - wody wysokomineralizowane - przeciwutleniacze: pomarańcza, borówki, pomarańcza, czerwone winogrona PIECZYWO CIEMNE CZY JASNE? CIEMNE LEPSZE DLA OSÓB: - z chorobami serca - z cukrzycą - z chorobami metabolicznymi, nadwaga, otyłość - dla osób z zaparciami JASNE LEPSZE DLA OSÓB: - chorych na IBS - w ostrym i przewlekłym zapaleniem trzustki - : -
  5. Przysięgam że od 3 marca br. będe spożywał mniej kalorii w efekcie czego schudnę koło 20 kilo uwydatniając swoją niesamowitą muskulaturę. Będe jadał tylko dwa posiłki w okienku żywieniowym 12-18. Tak mi dopomóż Bóg i wy braciszkowie.
  6. Witajcie! Zacznę od tego, że trafiłam dziś na audycję p. @Marek Kotoński na temat mięsa. Bardzo cieszę się, że poruszył ten temat, bo dotyczy on nas wszystkich. Ja nie będę dublowała tego co p. Marek powiedział, ale poruszę temat z nieco innej strony. Większość z nas ma swoje mieszkania, domy, o które dba, które ceni, inwestuje pieniądze. Ale dlaczego nie cenimy miejsca, które jest naszym wspólnym domem? Naszej planety? To przecież od jej stanu uzależnione jest nasze być albo nie być. Każda nasza nawet najmniejsza decyzja bezpośrednio wpływa na stan środowiska naturalnego, a takich decyzji każdego dnia podejmujemy bardzo wiele. Dlatego każda osoba jest ważna! Jeśli ten tekst spowoduje, że chociaż jedna osoba zechce coś zmienić w swoim życiu to czas, który poświęciłam nie będzie zmarnowany. Jak przemysł zwierzęcy wpływa na środowisko: 1) Przemysł mięsny zużywa 1/3 całych zasobów wody pitnej na świecie! Nie piszę nawet o produkcji nabiału, czy jajek a tylko zwierząt na mięso! Przykładowo produkcja 1kg wołowiny zużywa od 100 do 200 razy więcej litrów wody niż produkcja jednego kilograma żywności roślinnej. Czy możecie to sobie wyobrazić? Zasoby wody kurczą się w zastraszającym tempie, a my tyle wody marnujemy by produkować mięso. Dziś już praktycznie nie ma źródeł wody o idealnej czystości. Dodatkowo to przemysł mięsny jest w dużej mierze odpowiedzialny za zanieczyszczenie wód. 2) Aby wyprodukować 1 kg mięsa potrzeba zużyć ok 12 kg zboża (w przypadku wołowiny ok. 25kg) 3) Ok 61% wszystkich plonów w Polsce jest zużywanych na paszę dla zwierząt (nie wspominam, że ogromną ilość paszy, w tym soi importujemy)! 4) Produkcja mleko i mięsa zużywa ok. 83% światowych terenów uprawnych! 5) Z obszaru ziemi uprawianej wielkości 5 boisk futbolowych (10 hektarów) można wyżywić 2 ludzi jedzących mięso, 24 jedzących zboża lub 64 zjadaczy soi. Dr Maria Grodecka, działaczka i autorka wielu książek o wegetarianizmie, dowodzi, że na roczne wyżywienie jednej osoby ‚mięsożernej’ musi być przeznaczone przynajmniej 0,5 ha ziemi oraz 1,5 ha pastwisk, podczas gdy do wyżywienia ‚roślinożercy’ wystarczy 4 razy mniej powierzchni – około 0,5 ha. 6) Ponad 70% amerykańskiej produkcji zboża i ok 1/3 światowej przeznacza się na pasze dla zwierząt, których mięsem żywi sie ok 30% populacji. By wykarmić coraz to większe stada, do uprawy roślin przeznaczonych na paszę stosuje się obficie pestycydy i nawozy sztuczne 7) Tarłowanie denne (metoda połowu ryb i owoców morza) odpowiada za 95% zniszczeń w naszych oceanach. 8) Wyprodukowanie białka zwierzęcego wymaga zużycia 8 razy większej ilości paliw kopalnych niż wyprodukowanie analogicznej ilości białka roślinnego. 9) Hodowla i produkcja mięsa odpowiada za emisję ponad 60% ogółu gazów cieplarnianych (czyli cały transport na swiecie produkuje mnie spalin niż produkcja i hodowla mięsa). 10) Zwierzęta hodowlane stanowią 96% wszystkich zwierząt na świecie. W ciągu roku na całym świecie w celach żywnościowych zabijanych jest około 50 mld zwierząt lądowych! Mogłabym wymieniać jeszcze długo, ale myślę że przytoczone dane i tak są przerażające. Wiem, że znajdą się osoby argumentujące, że produkcja roślin również wymaga stosowania pestycydów i nawozów sztucznych, owszem,ale na wielokrotnie mniejszą skalę. Pamiętajmy, że za to co dzieje się na naszej planecie odpowiada każdy człowiek z osobna, a więc każdy ma wpływ by poprawić sytuację. Zadziwiające jest to, że osoby, które zwykle najbardziej krytykują weganizm czy wegetarianizm zazwyczaj albą planują mieć dzieci albo już posiadają. Dlaczego mnie to dziwi? Bo to te osoby w pierwszej kolejności powinny brać się za działanie, by swoim potomkom zapewnić jak najlepszą przyszłość. Co z tego, że zapewnimy dzieciom edukację na wysokim poziomie, start w postaci mieszkania czy samochodu skoro być może nie będą miały wody, która nada się do picia? Jeżeli sytuacja na Ziemi się nie zmieni to bardzo prawdopodobne, że w ciągu najbliższych 100 lat czeka nas ogromna katastrofa ekologiczna. W szkolnych podręcznikach biologii, w tematach dotyczących ekologii nie ma słowa o wpływie produkcji zwierząt na środowisko naturalne. Podobnie studenci ochrony środowiska w trakcie 3 letniej edukacji słyszą o problemie 1-2 razy, ale temat poruszany jest w sposób marginalny. Gdy słyszymy o ekologii to zazwyczaj jest mowa o segregacji śmieci, niemarnowaniu wody, gaszeniu światła, owszem jest to istotne, ale o ile więcej możemy zdziałać gdy na obiad zrezygnujemy z mięsnego kotleta. Obecnie żyjemy w czasach, gdy mamy dostęp do praktycznie każdego rodzaju żywności. Ignorancją jest w takim przypadku sięgać po mięso. Pamiętajmy, że wszyscy jedziemy na jednym wózku, a działając na niekorzyść naszej planety podcinamy gałąź, na której siedzimy. Rozumiem, że nie każdy jest w stanie od razu stać się weganinem czy przejść na pranę . Liczy się każde działanie. Pamiętajmy, że głód jest najważniejszym elementem samodyscypliny. Jeśli potrafimy kontrolować to co jemy i pijemy to potrafimy kontrolować wszystko. Panie Marku, nie wiem czy Pan to przeczyta, ale bardzo chciałam podziękować Panu za audycję dotyczącą poruszanego tematu. Z doświadczenia wiem, że mężczyźni są znacznie bardziej oporni jeśli chodzi o rezygnację z mięsa. Tym bardziej słowa uznania dla Pana. To miło, że są ludzie, których obchodzi nie tylko czubek własnego nosa, ale reagują na cierpienie innych istot (w tym wypadku bezbronnych). Podsumowując: Czy zwierzęta powinny być pokarmem? Tak, ale nie ciała, a duszy. https://www.youtube.com/watch?v=HwynXS6TS84 Źródła, z których korzystałam: https://www.theguardian.com/environment/2018/may/31/avoiding-meat-and-dairy-is-single-biggest-way-to-reduce-your-impact-on-earth https://advances.sciencemag.org/content/2/2/e1500323.full http://www.takepart.com/article/2016/02/18/4-billion-people-face-water-scarcity https://forsal.pl/artykuly/1390826,co-to-jest-syntetyczne-mieso-i-czy-bedziemy-je-jesc.html https://www.otwarteklatki.pl/dieta-roslinna-ratunkiem-dla-planety/ https://www.onegreenplanet.org/animalsandnature/the-roots-of-deforestation-in-the-amazon/ https://www.newsweek.pl/wiedza/nauka/mieso-jest-dla-ziemi-gorsze-niz-samochody-i-dymiace-fabryki/g5mqxlj
  7. Tak, wiem, że Lewandowski to już wszędzie wyskakuje. Niedługo zacznie spod łóżka. Faktem jest jednak to, że Lewy eksperymentuje z dietą. Ostatnio, w przerwie letniej zrezygnował na jakiś czas z mięsa. Dołożył kilka zmian w treningach, efekt widzimy do teraz. Bramka za bramką, forma życia. Inni sportowcy, którzy nie jedzą mięsa a mają świetne wyniki? Lewis Hamilton - Weganin, 6x krotny mistrz świata. Novak Djoković - od 2011 r na diecie bez mięsa i wielu innych produktów. Lionel Messi - najlepszy (kwestia dyskusyjna, on czy CR7) piłkarz na świecie nie spożywa mięsa. W pierwszym roku diety stracił 3kg, poprawił swoją szybkość. Scott Jurek - ultramaratończyk. Amerykanin wygrywał najtrudniejsze ultramaratony w których trzeba przebiec 246km. Wydał książkę "Jedz i biegaj" gdzie opisuje swoją dietę. Uważa, że to dzięki niej jest w stanie pokonywać takie dystanse. Nate Diaz - zawodnik MMA. Od 18 roku życia je posiłki roślinne. Czasem zjada jajka lub ryby. Sergio Aguero - napastnik Manchester City. Od 2004 roku wegetarianin, ścisła piłkarska czołówka. Siostry Williams - zawodniczki tenisa, temu kto śledzi ten sport nie trzeba ich przedstawiać. Przeszły na dietę, gdy jedna z nich zachorowała. Lekarz zalecił jej przejście na dietę wegańską, jej siostra postąpiła podobnie w geście solidarności. Mamy więc do czynienia z pewnym trendem w zadowodym sporcie od jakiegoś czasu, który obecnie zdaje się nasila. Być może dzięki temu, wkrótce coraz więcej osób, które nie uprawiają wyczynowo sportu przejdzie na dietę, gdzie mięso będzie ograniczone, bo jak widać - dobrze skomponowana dieta nie przeszkadza zawodowcom, czemu więc miałaby przeszkadzać zwykłemu Kowalskiemu? Wychodzi na to, że podejście do spożywania mięsa przez ogół osób jest mocno przestarzałe i nieaktualne w świetle osiągnięć choćby tych wybitnych zawodników. Źródło: https://sportowefakty.wp.pl/pilka-nozna/854313/robert-lewandowski-lionel-messi-lewis-hamilton-sportowcy-coraz-czesciej-rezygnuj/1
  8. Mam dosyć swojej nadwagi - obecnie ważę 94kg, chciałbym ważyć 78kg co jest idealne przy moim wzroście (180cm w kapciach) i masie mięśniowej (niewielkiej). Macie jakieś propozycje odnośnie diety i ćwiczeń?
  9. Cześć Ostatnio w pewnym komentarzu pod jedną z Markowych audycji przeczytałem, że kilkudniowa głodówka (jedynie na sokach) jest w stanie przywrócić równowagę mikroflory bakteryjnej. Generalnie zdrowie u mnie nie najlepsze i podejrzewam, że to wina antybiotyków x lat wstecz. Raz chyba nawet bez probiotyków brałem. To były jeszcze czasy kiedy piłem różne cole, tymbarki, itede. Miewałem wtedy migreny oczne ale było w miarę stabilnie. Co ciekawe pamiętam jeden z wyzwalaczy. A mianowicie ciepła czarna herbata z cukrem przelana do plastikowej butelki. Więc coś w tym musi być. Teraz zmieniłem różne nawyki i piję głównię wodę i mocno ograniczyłem fast foody. Jednak zdrowie od tamtej pory nieco sie posypało. Podejrzewam właśnie, że równowaga jest rozwalona. Zainspirowany postanowiłem, że spróbuję takiej "głodówki" w najbliższym wolnym i spokojnym czasie. Akurat wypadnie u mnie mniej więcej kilka dni przed wigilją. Mam odnośnie tego kilka wątpliwości. Przede wszystkim: - Jakie te soki? (z czego) Z warzyw, owoców czy to i to? - Podejrzewam, że może być coś w rodzaju przerostu candidy, więc jak jej nie dokarmiać? (w tych owocach jest cukier). - Czy za te przykładowo 3 dni "głodówki" stracę masę mięśniową? - Jak się do tego przygotować?
  10. Witam. Ponieważ Jesień, Listopad to i orzechy włoskie na rynku od luda polskiego, się pojawiły. Zakupiłem 'reklamówkę', 10 zeta i do domu. Od kilku dni rozbijam pięścią na blacie. Zauważyłem, że z kolejnym orzechem jestem coraz bardziej perfekcyjny. Coraz mniej orzechów miażdżę. Moja zaciśnięta w młotek pięść robi się perfekcyjna, coraz mniej uszkodzeń skorupy, a jądro coraz lepsze, bez uszkodzeń. Trza ćwiczyć według mnie systematycznie, perfekcja w codziennej użyteczności, nadejdzie, może się przydać kiedyś. Takie luźno... Pozdro.
  11. Stosował ktoś z Braci opisaną tam dietę slow-carb ? Warto zakupić? Podobno są tam również zestawy ćwiczeń?
  12. Witam serdecznie Braci. W nawiązaniu do wątku o rewolucji zdrowotno-sportowo-dietetycznej, chciałbym założyć zbiorczy wątek w którym każdy może się pochwalić swoimi dzisiejszymi sukcesami. Jeśli zrobiłeś trening z którego jesteś dumny, pochwal się. Jeśli nie zjadłeś tych ciastek które tylko leżą i czekają na pochłonięcie, pochwal się. Jeśli tego ranka zamiast wypić kawę aby się rozbudzić, poszedłeś na dwugodzinny spacer, pochwal się. Jeśli palisz okropne papierochy, ale rzucasz i dzisiaj wypaliłeś pół paczki zamiast całej, pochwal się. Jeśli uważasz, że nie masz się czym pochwalić to: -wstań -zrób 50 przysiadów -zrób 50 pompek -zrób 50 brzuszków -pochwal się Motywujmy siebie a także innych. Ja dzisiaj po przyjściu z pracy, zjadłem obiad, rozsiadłem się przed kompem, zrobiło się miło, ciepło i sennie... Ale ruszyłem tyłek i zrobiłem szybki trening - 2 ćwiczenia na klatkę na ławeczce, 2 ćwiczenia na triceps W sumie 20 serii. Trening szybki i przyjemny. Żeby dbać o siebie i swoje ciało nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu, cudownych diet ani wydawać setek złotych na suple. Wystarczy trochę samodyscypliny, chęci i kilku godzin w tygodniu które i tak zwykle marnujemy. Zachęcam Braci do dzielenia się swoimi małymi sukcesami.
  13. Tutaj audycja odnośnie tej diety, absolutnie zero węglę bez warzyw - z tego co opowiada w zasadzie tylko wołowina + jajka. Tutaj inna audycja o tym
  14. Jak to się zaczęło? Moja historia zaczyna się od objawów typowych dla otłuszczenia wątroby i raka jelita. Zaparcia, jasne stolce i takie tam. Przejebane jest czytać o takich objawach jak ma się 25 lat. Oczywiście badania nie wykazały żadnych zmian, były robione też próby wątrobowe. Wszystko w normie. Postanowiłem zadziałać naturalnie, miałem wrażenie, że brakuje czegoś w mojej diecie. Czegoś co usprawni pasaż jelitowy. Remedium na moją przypadłość okazało się siemię lniane. Na bazarku zapłaciłem za nie 3-5 zł za kilogram a działało 10x lepiej niż suplementy z apteki za 30zł. Ta ilość za 3zł wystarczyła mi na 3 miesiące. W sklepach zapłacimy około 3-4 zł za 500g. Nie kupujcie mielonego. Co zyskałem dzięki jedzeniu siemienia lnianego: - mogę jeść co chcę, popić 4 piwa i nie będę miał wzdęć i nadętego brzucha jak kiedyś, - schudłem 10kg w około 2 miesiące stosując przy tym basen i ograniczenie słodyczy (efektu skumulowany); cały czas chudnę, - brzuch nagle przestał boleć, - wypróżnianie stało się przyjemnością a nie parciem cegły przez otwór od igły :D, - brak rozstępów po zrzucaniu smalcu (kolagen) - trądzik (tzn 2-3 pryszcze na tydzień) zniknęły jak ręką odjął; twarz jest czyściutka - ginekomastia (przypadłość rodzinna) się zmniejszyła, - lepsze samopoczucie związane z tym, że gdzie nie pójdę i czego nie zjem nie będzie mnie bolał brzuch i nie będę miał potrzeby skorzystania z toalety. Co daje siemię lniane pod względem naukowym? - regulacja poziomu cholesterolu we krwi. Mam wyniki badań robione przed początkiem "kuracji" także będę miał porównanie niedługo, - daje wam cyjanek do organizmu. Ilości które są zauważalne pojawiają się przy 500g spożyciu dziennie, a mówimy tu o 2-3 łyżeczkach do herbaty na dzień, "Wygląda na to, że mielony len nie powinien wzbudzać emocji. Można go zażywać bez szkody dla zdrowia pod warunkiem zachowania zalecanych dawek." Dla kogo? Jak spożywać? Polecam wszystkim niezależnie od wieku, zawodu i stanu zdrowia. Każdy powinien jeść siemię lniane. Ja zawszę mielę w młynku do kawy (60zł) na świeżo (nie mielę na zapas -> brak utleniania), dodaję je do owsianki rano (również zmielonej w młynku do kawy), naleśników, sosów itp. Czasem piję 3 łyżeczki rozmieszane w 0.5 l wody na noc. Warto pamiętać o piciu dużej ilości wody przy stosowaniu siemienia. Podsumowanie Jedzenie SL było krokiem milowym w mojej diecie i stylu życia. Nasiona od bogów
  15. Zachęcam do stosowania ww metody. Nie ma w niej wielkiej filozofii. Metodą małych kroczków osiągamy sukces - sami nawet nie wiemy kiedy. Przykładów od siebie mogę podać kilka; najnowsze to: Przykład A basen co 2 dzień i do tego restrykcyjna dieta 1. 1 Posiłek rano - płatki owsiane (błonnik, cukry złożone, energia na cały dzień) 2. Syty obiad o określonej porze 3. Kolacja najpóźniej o 19:00 W połączeniu z tym basenem i ruchem schudłem 9 kg od 20.05.2017 do dzisiaj. Super, co nie? Nie katowałem się dietą, nie robiłem praktycznie nic a osiągnąłem właśnie ten "massive succes". Książka jest po angielsku, ale ideą zaraził mnie nauczyciel programowania, rozwoju i samozrozumienia. Przykład B Bieganie. Od gościa który miał zadyszkę po 30 sekundach biegu do przebiegnięcia 11km w zimie. To wszystko w 2 miesiące i na dodatek w środku zimy. Zaczynamy od prostej tabelki, pójścia do sklepu po buty (za 50zł kupimy dobre na początek w sklepie DE...ON). Jesteś ulaną świnią i masz zadyszkę jak musisz podbiec na autobus? Za 3 tygodnie będziesz mógł biedać 3-4 minuty bez przerwy i większego wysiłku. Na dole artykułu macie tabelkę. To samo z nauką programowania itp. Robię coś, uczę się, zapisuje i nagle wpadam na pomysł napisania prostego programu. Udaje się. Udaje się coś o czym kilka tygodni temu nawet nie śniłem. Panowie zachęcam do wtłoczenia sobie prostych nawyków które sprawią że za 40 lat nie będziecie potrzebować nikogo do potania mitycznej szklanki wody i pchania wózka. Możecie to osiągnąć przez zdrową dietę i styl życia. Rozwijanie się, psychologia, sport, dieta, budowanie swojej moralności i etyki to klucz do udanego życia. Polecam i zachęcam do lekkich, "nic nie znaczących" zmian. Pozdrawiam
  16. Hey, Mam nadwagę, i nie mogę się jej pozbyć, staram się trzymać dietę ale czasem dostaje napadów jedzenia i wpierdalam tyle aż się więcej nie da. Próbowałem różnych diet, kiedyś udało mi sie stracić ok 25kg ale wszystko wróciło, jak w moim związku było dobrze to nie czułem prawdziwej presji na moją atrakcyjność, niestety teraz wszystko sie pierdoli. I muszę zwiększyć swoją atrakcyjność. Zaczołem zabawę ze środkami farmakologicznymi pomocnymi przy redukcji. Analizowałem trzy z nich i wybrałem jeden który stosuje już tydzień. - Adipax - łatwo kupić w czechach ale boje się skutków ubocznych - DNP - działa super ale bardzo niebezpieczne - ECA - umiarkowane działanie nieobdarzane, za efedryne apteczną płace 1Eur/50mg. Zauważyłem znaczny spadek apetytu po zażyciu ECA. Czy ktoś z was też to stosował, macie jakieś doświadczenia. Jak zacząłem stosować to prowadzę dzienniczek co jadłem o której godzinie i co brałem i jak się czułem. Taki dzienniczek to bardzo dobry patent aby optymalizować dawki.
  17. Siema, Sprawa wygląda tak: od ponad 2 lat nie uprawiam prawie żadnego sportu (czasami tylko basen), tylko siedzę przy kompie jak ta pizda. Rezultat: psycha siada coraz częściej, przemęczenie umysłowe, coraz ciężej się skupić, schudłem 10 kg. Zawsze byłem przeraźliwie chudy, mimo tego że jadłem tyle samo co moi równieśnicy (a czasami nawet więcej). Moi rodzice na zdjęciach z młodych lat wyglądają jakby uciekli z Auschwitz - dosłownie, nie przesadzając. Mój ojciec na 2 roku studiów ważył 53 kg. Nakładał po 3 swetry żeby się z niego nie śmiali. Moja mama też, wieszak bez cycków i tyłka. Teraz już wyglądają normalnie, ale mają po 60tce. Dopiero jakoś po 30tce zaczęli tyć i przybierać normalnych wymiarów. Dziadkowie, wujkowie - to samo. Ze wszystkich stron genetycznie chudość, ludzie patyki. Nieraz mnie bawi jak faceci ważący np. 70 kg rozczulają się nad tym jacy to oni nie są chudzi i w ogóle, ojej, bo chcieliby być Arnoldem a są normalni. Macie naprawdę, kurwa, przejebane. Do chuja ciężkiego! - ja RAZ w życiu zdołałem przekroczyć 60 kg żywej masy. Mój rekord to 64 kg przy 177cm, po bodajże 7 miesiącach ostrego treningu na masę, diety i suplementacji, bez żadnego odpuszczania i litowania się nad sobą, praktycznie 0 imprez, picie od święta itd. A to było już 4te podejście - wcześniej zaczynałem pracę nad swoim ciałem 3 razy, począwszy od liceum i zawsze musiałem z jakiegoś powodu przerywać (chore zatoki, matura albo egzaminy na studiach, przeprowadzka, problemy z żoładkiem, kontuzja itd). Za każdym razem gdy przestawałem, traciłem masę w ciągu dosłownie kilku miesięcy, czasami tygodni. Np. męczyłem się przez 4 miesiące żeby przytyć 3 kg, później miesiąc przerwy, zapalenie płuc - i jestem jeszcze chudszy niż jak zaczynałem, mimo starań żeby utrzymać dietę. Mój rozkład przy ostatnim podejściu, ponad 2 lata temu wyglądał tak: waga startowa: 55 kg. Waga końcowa, po jakichś 6-7 miesiącach (nie pamiętam dokładnie) - 64 kg. Siła wzrosła chyba 10krotnie. Ważąc 64 kg przy 177 wyglądałem fajnie, było widać mięśnie. Mały dalej byłem, ale zgrabny, taki beach boy. Dużo łatwiej było znaleźć na siebie ubrania w sklepie. Psychicznie czułem się dużo lepiej. Przerwałem, bo raz źle chwyciłem sztangielkę i coś mi się ostro nadszarpnęło w szyi, myslałem że to wylew albo coś, ból był nieziemski. Przeszło po miesiącu, ale wtedy dopadła mnie angina, później na chwilę wyjechałem na sylwestra na miniwakacje, później zająłem się biznesem i wszystko co wypracowałem poszło w pizdu. Dieta: jadłem 4 razy dziennie. Około 4000 kcal dziennie. Śniadanie: 100-120 g owsianki zmielonej z wodą i 150 g twarogu półtłustego, łyzką miodu i bananem. Taki szejk. Wstawałem specjalnie godzinę wcześniej żeby to wypić. Czasami jakiś omlet z owsianką albo jajecznica, orzechy itd. II Śniadanie: np 6-8 kromek razowego z szynką z kurczaka, serem żółtym, masłem albo oliwą i warzywami, albo łososiem, tuńczykiem itd. Ciężko było to w siebie wmusić w pracy po takim śniadaniu. Obiad (przedtreningowo): Różnie, zazwyczaj starałem się co najmniej 120 g mięcha i 100-120 g węgli, najczęściej wołowina albo kurczak i makaron, bo ryż mnie nudzi. Ew. kasza gryczana. Kolacja (po treningu): Albo kanapki razowe, ew. białe z tatarem i surowym żółtkiem, albo makaron z tuńczykiem i oliwą (porcja jak na obiad, zazwyczja w siebie wmuszałem już ten 4 posiłek), albo łosoś pieczony z ryzem albo makaronem, jak byłem przy kasie, itd. Ogólnie cały mój dzień sprowadzał się do jedzenia, pracy, treningu i spania. Po treningu jeszcze gainer w którym było trochę kreatyny. Do tego witaminki, tran w kapsułkach i inne pierdoły. Kreatyny w pełnej dawce ani BCCA i innych cudów nigdy nie stosowałem, może to był błąd. Trening miałem ułożony z potreningu.pl przez jakiegoś tam łysego trenera. O siłowni i treningach czytałem MNÓSTWO na sfd.pl i z innych źródeł, ale sukcesu długotrwałego nigdy nie odniosłem. Rezultaty były zawsze, ale efekt jojo ogromny. Po pierwsze - jak tylko przerywam na chwilę - chudnę jak anorektyk na heroinie. Zazwyczaj bez treningów odechciewa mi się jeść, więc staram sie trzymać dietę, ale jeden posiłek gdzieś ospada. Ja ogólnie prawie zawsze mam problemy z apetytem, muszę popijać. Całe życie wszyscy próbowali we mnie wpychać żarcie, bo "ojej on taki chudy, musi jeść więcej" i nic z tego nie wynikało - wszystko wylatywało ze mnie w WC a ja tylko napykałem sobie obrzydzenia do jedzenia. Zazwyczaj ciężko mi skończyć duży posiłek bez popijania. W większości przypadków to praktycznie niemożliwe. Pasożytów nie mam, robiłem wszystkie badania, podobno jestem zdrowy, jedzenia się przyswaja. Po prostu szkielet mega chudy i mały, a przemiana materii szalona. Mam za to coś podobnego do IBS, co wg lekarza IBSem nie jest. Nie raz po zjedzeniu małej ilości jedzenia czuje się wypchany jakbym zjadł 2 kebaby z sosami i popił 2 litrową colą. Po prostu robi się niedobrze. Innym razem za to wchłaniam jak wilk i jem szybciej niż przypakowani koledzy, ale to rzadkość. Za to prawie zawsze po jedzeniu burczy mi w brzuchu jakbym zjadl Chewbaccę z gwiezdnych wojen. Słychać jakieś jęki, kruczenie, bulgotanie, straszne rzeczy. Miałem kolonoskopię (2 razy), gastroskopie, różne badania genetyczne, sprawdzali czy nie mam celiakii - NIC! Lekarz nawet nie wie co mi jest. Podejrzewam, że mogę mieć coś z psychiką. Mam zatem totalny konflikt- z jednej strony znów popadłem w ruinę fizycznie, dzisiaj waga pokazała poniżej 55kg, więc jestem w dupie totalnej, spadają ze mnie najwęższe spodnie jakie był w sklepie. Z drugiej strony po 4 próbach zakończonych ponownym powrotem do bycia chuderlakiem i przy moim podejściu do jedzenia, nie mam w sobie psychicznej siły żeby znów zacząć chodzić na siłownie. Nakupowałem sobie prochów (gainer jakiś tam), do tego kreatynę (bo nigdy nie żarłem, pewnie byłoby dużo łatwiej), BCAA itd. Wszystko to leży w kuchni a ja nie mam siły się zebrac, bo już widzę w głowie że znów będę się męczył (jem bardzo długo, nawet jak jem rzeczy które mi smakują, bo tak się starałem robić, jebać ryż i kurczaka i jedzenie 7 razy dziennie), tracił czas na siłce (robilem krótkie treningu, około godziny ze wszystkim, ale i tak trzeba dojść/dojechać,przebrać się, wrócić itd). Z jednej strony muszę coś ze sobą zrobić bo to już przekracza ludzkie pojęcie, z drugiej strony - mimo że wiem jak (bo to co robiłem działało - siła rosła, wygląd się zmieniał, przybierałem na wadze, nabierałem kolorków), to nie wiem jak to urzymać. Boje się że później będę chciał np. wyruszyć w jakąś podróż po Azji, dostanę biegunki albo po prostu spędzę miesiąc albo dwa bez plastikowych pojemniczków i skupiania całej energii życiowej na jedzeniu i po powrocie znów będę w dupie. Nie chcę znów stylu życia pod tytułem: "nie biegnę na autobus, bo masa mi spadnie", "stary, nie wpadnę do ciebie o 19 tylko o 21 bo muszę zjeśc 200 g wołowiny i 160 g ryżu") Wiem z książki Marka i też trochę z własnych rozmyślań, że żeby się zmienić trzeba siebie najpierw zaakceptować. Cóż, ogólnie rzecz biorąc akceptuję siebie, kobietom dziwnym trafem tez się zawsze podobałem (nawet już w podstawówce, kiedy ważyłem chyba 5 kg i byłem najniższy w klasie), kozłem ofiarnym nigdy nie byłem, tylko podśmiechujki sobie ze mnie czasami urządzano, ale nic strasznego. Uważam że przystojny ze mnie suczysyn, ale jak w sklepie nie mogę dostać na siebie innych spodni niż rurkopodobne a i tak ze mnie spadają, albo marynarki nie mogę kupić, bo za wąskie w barach - to już się idzie wkurwić. Planowałem sobie teraz zrobić taki system, że gotuję raz-dwa razy w tygodniu i zamrażam to co można, później tylko sobie wyciągam, wkładam do mikrofalii i jedzonko gotowe, niemniej jednak - wystarczy choroba, wyjazd - wszystko spada. Nie wiem co robić. Sterydy mam zacząć żreć? Ktoś coś poradzi? PIkaczu? Jest w ogóle wśród was jakiś patyk który zdołał dojść do normalnych wymiarów (ja nie chcę być duży, mam to w dupie - po prostu chcę wyglądać normalnie i czuć się komfortowo w swoim ciele) i to utrzymać, nie żyjąc jednocześnie jak asceta i dziwak?
  18. Bracia Samcy przysięgam w czasie 1,5 miesiąca zejść z wagi ok. 15 kg! Kilka lat temu udało mi się 17 kg zjechać w takim czasie na wiosnę. Niestety efekt jo-jo trzyma się od tego czasu. Mam sporą nadwagę, więc powinno łatwo pójść ... No prawie, bo jednak łakomstwo mi się włącza. Zapisałem się na siłownię, chodzę prawie codziennie, gdzie spalam ok 1000 kalorii (bieżnia, rower, różne "przyrządy"). Tak mi dopomóż!
  19. Aby przyspieszyć regenerację niezbędne są dwa elementy: -odpoczynek -dieta Zajmijmy się dietą, proponuję aby każdy zainteresowany podzielił się swoimi przepisami na posiłki regeneracyjne. Mam na myśli takie zbilansowane dania, które można spakować do pojemników i zamrozić. Codziennie odmrażać 1-3 posiłków i mieć z głowy gotowanie, mycie albo stołówki/bary/restauracje. Taki posiłek można zjeść na zimno, odgrzać w mikrofali, w garnku itp itd. Idea jest taka - nie marnujesz czasu na śniadania obiady i kolacje - lecisz z posiłkami regeneracyjnymi - które są kompleksowo zbilansowane, smaczne i zdrowe. Przykład - posiłek 30g białka, 120g węgli, 10g tłuszczu - typowo masowe danie na budowę masy mięsniowej. I teraz na bazie tego budujemy danie, wybieramy mięso lub rybę, węgle - ryż, kasze, ziemniaki, oraz warzywa i tłuszcze. Chodzi mi bardziej o konkretne przepisy z gramaturą - w pełni zbilansowane, czyste danie. Ktoś to ma doświadczenie będzie wiedział o co chodzi, liczę na kolegę GLUXa bo widać że się zna i chętnie zabiera głos
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.