Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'motywacja'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 14 results

  1. Czołem Bracia! Trochę mnie tu ostatnio nie było, mam nadzieję że byliście grzeczni Do rzeczy: potrzebuję motywacji. Nie wiem, kopa w dupę, zachęty, zjeby, cokolwiek. Moje życie romantyczno-seksualne utkwiło w martwym punkcie. Po krótkim związku z nerwową 25-latką o ciele modelki wróciłem "na stare śmieci", do relacji typu fwb ze starą (w obydwu znaczeniach tego wyrazu) znajomą. I mi się jakoś nie chce sięgać wyżej (a raczej niżej, jeśli chodzi o wiek). Jutro wbijam na randkę z taką niczego sobie (jak na jej wiek) 33 czy 34-latką, no ale kurwa już to widzę jak ona się rozbiera a ja "o ja pierdole czemu nie wziąłem viagry". No więc nie wiem, taki mnie jakiś marazm naszedł. Jesień czy ki chuj. Ratujcie bracia!
  2. Przeszukałam rezerwat. Jeśli wyjdzie, że słabo szukałam i temat się powtarza, proszę zamknąć. (Widziałam temat inspiracji i wzorców, ale dla braci) Podoba mi się pomysł przysięgi na forum. Podpięłabym pod ten wątek - propozycje jakiś treści motywacyjnych. Przysięgam : - skonczyc kurs; - rozsądnie zmienić pracę (moja firma robi regularną rotację w oddziałach; jest ogólny organizacyjny chaos w firmie; lubię pracę z racji grafiku, ale za obecną pensję nie dam rady pociągnąć studiów i naukę jezyka), daję sobie czas dwóch miesięcy!
  3. Choróbsko powoli puszcza, ale nadal siedzę w domu. Chcąc nie chcąc spędzam nawet po 10 godzin dziennie w internecie. Obserwuję fora dla męzczyzn , grupy o motywacji, zarabianiu pieniędzy , grupy MGTOW. Zarejestrowałem się nawet na minds.com , strona społecznościowa dla niepokornych. I co widzę ? Prawie wszędzie u facetów ta sama mentalność przegrywa (z nielicznymi wyjątkami) . Czyżbym był tak wyjątkowy ? Jednooki król ślepych ? Oprócz tego czytam pamiętniki Casanovy - dobre wytchnienie od świata przegrywów 😉
  4. Wstępem. Od paru lat usilnie pracuję nad sobą tak intensywnie jak tylko mogę, w różnych aspektach życia. Znacząco poprawiłem swój wygląd, psychikę (to najbardziej), finanse, obycie wśród ludzi i całą tą próżną, społeczną otoczkę. Złożyło się tak, że od jakiegoś czasu zacząłem zbierać efekty swojej pracy. Normą są ciepłe spojrzenia od dziewczyn na ulicy, przyjazne nastawienie w moim kierunku (już zapomniałem kiedy jakaś dziewczyna była w stosunku do mnie chamska!) i nawet kobiety wychodzą same z propozycjami spotkania, wypadu na zakupy czy coś w ten deseń. To, co mnie jednak zszokowało, to jest ilość uwagi (spojrzeń), jaką poświęcają mi ludzie, kiedy spaceruje się po mieście samemu, z kumplem czy ze znajomymi, a kiedy robi się to z wyjątkowo atrakcyjną dziewczyną. Niektóre reakcje są aż skrajne, gdy jest się z kobietami o wysokim SMV. Wykrzywione ze specyficznej złości twarze, szczególnie kobiet wyglądających na 35+, które aż zdają się krzyczeć z tej nienawiści i frustracji. Mnie, jako urodzonego empaty to aż samego boli, że taka pani przeżywa takie katusze tylko w swojej głowie. Mężczyźni zazwyczaj rzucają spojrzenia związane z wyzwaniem, agresją i podświadomą próbą dominacji, chociaż nie jest to aż tak częste, jednak zdarza się. Najczęściej ktoś utrzymuje dłużej wzrok, uważnie patrzy, po czym idzie w swoim kierunku. Młodsze dziewczyny, zazwyczaj wyglądające na 21+, kokieteryjnie się uśmiechają, szczególnie gdy są tylko z koleżanką. Ciężko mi zliczyć ilość bezpośrednich spojrzeń w oczy i uśmiechów od dziewczyn w takich sytuacjach.. Dla porównania, chyba nigdy nie dostałem takiej reakcji od dwójki dziewczyn, kiedy szedłem samemu. Dla równowagi wspomnę również o tym, że bliżej mi do 25 lat, niż do 30tki. Jestem wyjątkowo wyczulony, kiedy ktoś na mnie patrzy, i ilość krótkich spojrzeń na ulicy od ludzi również zwiększa się mniej więcej trzykrotnie, idąc z urodziwą damą, w porównaniu do np. spaceru samemu. To jest pewne zderzenie ze ścianą. Wiedziałem, że dla wielu ludzi związek jest absolutnie najważniejszą sprawą w życiu, ale nie sądziłem że aż tak. To jest na początku szokujące, a potem najzwyczajniej w świecie smutne i ponure – jakie żałosne trzeba wieść życie, żeby tak bardzo emocjonować się takimi bzdurami, jak dwójka atrakcyjnych ludzi spacerujących po mieście, która wygląda na parę? Wnioski. Tutaj wielu chłopaków wręcz pragnie tego całego glamour związanego ze statusem i kobietami. Więc tak, rozwój to jest fajny sposób aby one same chciały Cię poznać. Jednak jest to związane z drugą stroną medalu, albowiem po takich reakcjach od ludzi poczułem, że muszę być gotowy na różnej maści patusów, którzy nie skończą na spojrzeniu, ale być może podeszliby się spytać czy mój nos też potrzebuje swego rodzaju rozwoju i poprawy. Czy warto? Z jednej strony – tak. Znacznie przyjemniej spaceruje się z miłą i atrakcyjną dziewczyną, niż samemu albo ze znajomymi, czy z mało atrakcyjną damą – wiadomo o co chodzi. Z kolejnej strony – raczej nie. Nienawiść ludzka sięga czasem apogeum, co może przerodzić się w specyficzne sytuacje, których trzeba być jednak świadomym, że takie coś może chociażby przerodzić się w zwykła szarpaninę z jakimś frustratem na ulicy. Obgadywanie i próby wbijania szpili od tak zwanych znajomych, to już jest norma, zbywana szerokim uśmiechem bez żadnej agresji zewnętrznej i wewnętrznej z mojej strony. Interesujące i żałosne jednocześnie. Dlatego warto teraz zadać sobie pytanie, czy warto poświęcać w życiu aż tak wiele, żeby dostać ten specyficzny implant szczęścia, zbudowany jednak na lęku (przed odejściem kobiety czy reakcjami innych ludzi) na rzecz.. nie oszukujmy się, swego rodzaju próżności. Po prostu warto zadać sobie samemu w głębi duszy pytanie: czy warto? Myślę, że warto się starać w życiu walczyć o swoje i zdobyć swój własny, prywatny, życiowy Everest. Ale motywacja kobiecym kuprem, to słaba motywacja. Ulotna i zmienna. Zawodna. Jako mężczyźni, nie usuniemy również zaprzeczenia: „nie będę się starał nic dla nich robić! Ja jestem najważniejszy!”. Jest to kłamstwo zbudowane na zaprzeczeniu, a więc zaprzeczenie to wyparcie. Przy każdym zysku pieniężnym, liczymy na efekty materialne, które on zapewni. A one bezpośrednio związane są z przetrwaniem, a przetrwanie z rozmnażaniem. Teksty typu: „rób to tylko dla siebie!” brzmią teoretycznie dobrze, ale nie niosą ze sobą prawdy jako takiej – zawsze z tyłu głowy będzie gdzieś damskie krocze, które można przez to zdobyć, więc w pewien sposób takich rzeczy nie robi się tylko dla siebie. Podsumowując. Jeżeli kogoś taki styl życia uwodzi i pociąga – owszem, czasem to jest fajna zabawa. Ale warto wiedzieć, że to przenigdy nie da Ci szczęścia i spełnienia. Ewentualne równie chwilowe emocje, czasem też ulotne zaspokojenie, które wróci w postaci napięcia w wiadomym miejscu za parę dni. Warto, z równowagą w sercu i głowie, czyli to jest dla ludzi odrobinę mądrzejszych niż ogół.
  5. Co tu dużo gadać. + https://www.google.pl/search?q=żona nicka vujicica&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwjWxf_C1-TZAhWsBZoKHc9bC-8Q_AUICigB&biw=1366&bih=651#imgrc=_ Żona nie jest brzydka. W dodatku zadziwiające, że urodziły się zdrowe dzieci. Co o tym sądzicie?
  6. Witam Szanownych Braci Marka szczególnie, Ostatnio mam dość trudny okres wiele ważnych decyzji mam do podjęcia oraz sporo pracy i coraz częściej zadaję sobie pytanie czy to co robię ma jakiś sens(studia),w przyszłości i tak nie zamierzam wiązać zbyt dużych nadziei z etatem a,życiem z własnego biznesu,...Postanowiłem,że fajnie będzie gdy wymienimy się przemyśleniami,które usłyszeliśmy w audycjach o raz własnych wnioskach,które korzystnie wpłynęły na nasz rozwój. Podczas ostatnich nocnych przemyśleń na tematy egzystencjalne,rozmyślałem jak tu się zmotywować do działania tzn. do nauki czegoś czego nie lubię (obecnych wykładanych przedmiotów),marazm przerwała Markowa idea z motywem "siłowni",aby potraktować obecne problemy jak trening na siłowni.Uważam,że te porównanie jest jednym z najbardziej celnych i działa korzystnie na dalszy rozwój w kwestii,której natury nie znosimy,gdy robimy coś "bo musimy" Kolejna treść,która stosowana (sam jestem kompletnym zerem jeżeli chodzi o jej stosowanie) to jest orgazm bez wytrysku,który w dużej mierze wytraca z nas energię witalną,w najbliższym czasie zamierzam rozwinąć w sobie tą umiejętność,bo tryskając z tracimy wiele substancji mineralnych,witamin hormonów i jesteśmy rozchwiani,bo żyjemy od orgazmu do orgazmu...Czyli od stanu wysokiego napięcia seksualnego,do momentu upustu,przez co ciężko jest osiągnąć spokój duchowo-emocjonalny,bo jeden z ważniejszych aspektów życia jest zaburzony... Deprecjacja seksu,która jest moim zdaniem źródłem wielu donosów użytkowniczek Kafeterii na kanał Radio Samiec,gdy żyjemy w sinusoidzie seksu,będąc na głodzie jesteśmy wiele zrobić,aby otrzymać go od naszej partnerki,a ona mając tego świadomość (trudno,aby nie miała),może wiele od nas "wyłudzić" np. w zamian za seks oczekiwać drogich prezentów,uległości w życiu codziennym i wielu innych fanaberii łącznie z przepisywaniem nieruchomości.Przesłuchałem wiele audycji i zawsze mnie bawi i otrzeźwiało gdy Marek mówił,o tym,że seks jest warty 80 złotych.W tym jest wiele prawdy i gdyby nie poczucie winy związane z korzystaniem z prostytutek,w społeczeństwie byłoby mniej wypaczeń. Nakierowywanie na właściwe tory,które jasno wskazują,najpierw niezależność finansowa,później zainteresowanie relacjami z paniami,taki tok myślenia w długo falowej perspektywie ma moim zdaniem,jest brardzo korzystny i pozwala odnaleźć w dzisiejszym konsumpcyjnym społeczeństwie,w,którym,aby nawet móc sobie gdzieś w komfortowych warunkach pomedytować,trzeba osiągnąć niezależność finansową.Tutaj bardzo korzystny wpływ na rozwój tego poglądu u mnie miała niedawno dodana audycja o przekleństwie "Samca Alfa",który przez swoje sukcesy z kobietami,w łatwy sposób może stać się posiadaczem wielu niezaplanowanych dzieci,a to prosta droga do niewoli ekonomicznej w postaci alimentów,pomijam już tutaj aspekt emocjonalny i opieki nad dziećmi...Poza tym łatwo może stać się nosicielem wielu chorób... Zburzenie społecznie powszechnego męskiego poglądu,że jedynie związek z kobietą może dać szczęście lub"aby mężczyzna był spełniony musi być KONIECZNIE w związku z ukochaną. Te nauki przyszły mi teraz do głowy,ale jest ich dużo więcej i bardzo będę wdzięczny nie tylko ja na pewno,gdy wypiszecie,co wam pomogło.Na napisanie tego postu ogromny wpływ miało skasowanie Radia Samiec na YT,pomimo przenosin na Vimeo ,będzie musiało upłynąć wiele wody w Wiśle,aby odzyskało dawne zasięgi o ile jest to w ogóle możliwe .Chciałbym,aby ten temat wraz z jego rozwojem,był spisem tego co wam najbardziej pomogło i pomaga z Markowych audycjach
  7. Witam serdecznie Braci. W nawiązaniu do wątku o rewolucji zdrowotno-sportowo-dietetycznej, chciałbym założyć zbiorczy wątek w którym każdy może się pochwalić swoimi dzisiejszymi sukcesami. Jeśli zrobiłeś trening z którego jesteś dumny, pochwal się. Jeśli nie zjadłeś tych ciastek które tylko leżą i czekają na pochłonięcie, pochwal się. Jeśli tego ranka zamiast wypić kawę aby się rozbudzić, poszedłeś na dwugodzinny spacer, pochwal się. Jeśli palisz okropne papierochy, ale rzucasz i dzisiaj wypaliłeś pół paczki zamiast całej, pochwal się. Jeśli uważasz, że nie masz się czym pochwalić to: -wstań -zrób 50 przysiadów -zrób 50 pompek -zrób 50 brzuszków -pochwal się Motywujmy siebie a także innych. Ja dzisiaj po przyjściu z pracy, zjadłem obiad, rozsiadłem się przed kompem, zrobiło się miło, ciepło i sennie... Ale ruszyłem tyłek i zrobiłem szybki trening - 2 ćwiczenia na klatkę na ławeczce, 2 ćwiczenia na triceps W sumie 20 serii. Trening szybki i przyjemny. Żeby dbać o siebie i swoje ciało nie potrzebujesz specjalistycznego sprzętu, cudownych diet ani wydawać setek złotych na suple. Wystarczy trochę samodyscypliny, chęci i kilku godzin w tygodniu które i tak zwykle marnujemy. Zachęcam Braci do dzielenia się swoimi małymi sukcesami.
  8. W związku z zbliżającymi się świętami,które większość pewnie obchodzi niezależnie od wyznania oraz Nowym Rokiem,uznałem,że ciekawą inicjatywą,będzie złożenie sobie na forum ogólnych jak i osobistych,życzeń,które będą miały na celu,zmotywowanie nas Braci do działania w roku 2018 Osobiście życzę każdemu i każdej z was: Odnalezienia własnej ścieżki życiowej,korzystne lub nawet konieczne będzie przy tym odrzucenie toksycznych znajomych,którzy tylko jakby skupiali się na tym jak tu by wam obniżyć nastrój Spokoju wewnętrznego,do którego prawie zawsze niezbędny jest spokój finansowy,więc kasiory Znalezienia miłości w sobie,a następnie jeżeli chcecie poszukania jej w drugim człowieku Zdrowia,które nie przychodzi samo z chcenia,więc zatroszczmy się o to co ląduje na naszych talerzach i pamiętajmy o badaniach diagnostycznych,które nie są wbrew zawistnym paranoją,a "wskaźnikami wczesnego ostrzegania" Pamiętajcie,że samo życzenie komuś czegoś ma małą lub nie ma nawet"siły sprawczej",więc nie martwmy się ludźmi zawistnymi i złowróżbnymi,sami w swoich główkach mają niezłe piekiełko rozpalone przez zawiść i poczucie niesprawiedliwości. Chciałbym,aby te noworoczne i świąteczne życzenia były w formie drobnych rad wskazówek,pozwalających uniknąć lub wyeliminować drobne błędy niosące często ogromne długofalowe konsekwencje,które często wbrew pozorom są do przewidzenia.
  9. Fragment książki Olivera Burkemana "Szczęście. Poradnik dla pesymistów". Gorąco polecam, zwłaszcza, że poniższa opowieść udowadnia dobitnie, że pewne schematy są ponadczasowe; lecz równocześnie, co paradoksalne, krzepi i motywuje jak jasna cholera. Kto nie chce czytać przybliżającego bohatera wstępu - choć polecam całość - a od razu przejść do tytułowego sedna wątku - niech przeskoczy do drugiego akapitu: Od wczesnych lat życia stoickie myślenie stanowiło dla Ellisa niezbędną, osobistą konieczność. Jego matka, jak pamiętał, była skoncentrowana na sobie i skora do melodramatów; ojciec, komiwojażer, rzadko bywał w domu. W wieku pięciu lat Ellis zapadł na poważną chorobę nerek, skazującą go na długie pobyty w szpitalu na przestrzeni całego dzieciństwa, podczas których rodzice prawie nigdy nie składali mu wizyt. Gdy przebywał sam ze swoimi myślami, zapadał się w filozoficzne spekulacje na temat natury istnienia, i tak, po nitce do kłębka, przeczytał Listy od stoika Seneki. Skupienie stoików tym, jak istotny jest sposób postrzegania przez człowieka okoliczności, w których się znalazł, uderzyło w czułą strunę; jego nieszczęśliwa egzystencja, jak z czasem zrozumiał, mogła okazać się zaskakująco przydatną próbą, podczas której rozwinie stoicką mądrość. I tak do roku 1932, kiedy wyrósł na tyczkowatego osiemnastolatka, którego paraliżował strach za każdym razem, gdy miał odezwać się do kobiety, znał się wystarczająco dobrze na filozofii i psychologii, by potraktować swój problem z nieśmiałością praktycznym stoickim eksperymentem. Pewnego dnia tego lata - lata, kiedy to Amelia Earhart przeleciała nad Atlantykiem, a Walt Disney wypuścił pierwszą kreskówkę w technikolorze - Ellis przybył do Ogrodu Botanicznego na Bronksie, nieopodal jego domu w Nowym Jorku, by wdrożyć swój plan. Postanowił, że każdego dnia przez miesiąc będzie sumiennie stosował jedną zasadę. Będzie zajmował miejsce na parkowej ławce, a jeśli przysiądzie się jakaś kobieta, spróbuje nawiązać z nią niewinną pogawędkę. To wszystko. Skończyło się na tym, że próbował w ten sposób zagadać sto trzydzieści kobiet. "Trzydzieści z miejsca wstało i odeszło - wspominał wiele lat później. - Jednak pozostała mi próbka w liczbie stu, wystarczająca do celów badawczych. Rozmawiałem z całą setką - po raz pierwszy w życiu". Jedynie w jednym przypadku rozmowa rozwinęła się na tyle, by Ellis wraz z nowo poznaną koleżanką zaplanowali kolejne spotkanie - tyle że nie przyszła". Dla niedoinformowanego obserwatora eksperyment mógł wyglądać jak sromotna porażka. Ale Ellis pewnie skwitowałby taki werdykt swoim: "gówno prawda": dla niego był to prawdziwy sukces. Spostrzeżenie, jakiego dokonał na temat własnych cichych przekonań w kwestii kontaktów z kobietami, które później rozszerzy na wszelkie zmartwienia czy niepokoje, jest takie, że były one absolutystyczne. Innymi słowy, nie chodziło tylko o to, że pragnął być mniej nieśmiały i że pragnął móc rozmawiać z kobietami. Raczej działał zgodnie z absolutystycznym przekonaniem, że musi uzyskać ich aprobatę. Z czasem ukuł nazwę dla tej przywary umysłu:"musisturbacja". Rzeczy których pragniemy, takie, które wolelibyśmy mieć wynosimy do kategorii takich, które w naszym mniemaniu mieć musimy; czujemy że musimy dobrze sobie radzić w pewnych okolicznościach lub że inni ludzie muszą nas dobrze traktować. Ponieważ tak uważamy, w związku z tym wszelkie niepowodzenie okazałoby się totalną katastrofą. Nic dziwnego, że jest w nas tyle lęku, skoro uznaliśmy, że jeśli nie zrealizujemy naszego celu, nie tylko będzie to po prostu złe, tylko złe totalnie - absolutnie potworne. Rozmowy Ellisa w Ogrodzie Botanicznym na Bronksie pokazały mu, że najgorszy scenariusz z możliwych - odrzucenie - był daleki od kompletnej katastrofy, jakiej się obawiał. "Nikt nie wyjął sztyletu i nie obciął mi jaj" - wspominał. - "Nikt się nie zrzygał i nie uciekł. Nikt nie wezwał glin". To było w sumie dobre. Mówiąc po stoicku, to tak naprawdę nieźle, że żadna z tych rozmów nie zakończyła się ekscytującą randką; gdyby osiągnął tak spektakularny wynik, mogłoby to mimowolnie utwierdzić go w jego nieracjonalnych przekonaniach na temat nieosiągania go. Oliver Burkeman - "Szczęście. Poradnik dla pesymistów", s.60-62 Od siebie dodam, że ta opowieść doskonale obrazuje "skuteczność" zagadywania nieznanych kobiet w miejscach publicznych. 130 prób, 30 zakończonych natychmiastowym odejściem, reszta skutkująca rozmową i tylko jedna sytuacja zakończona umówieniem się na następne spotkanie...które nie doszło do skutku. A mówimy tu o czasach sprzed wynalezienia internetu i telefonów komórkowych, o czasach w których ludzie mieli więcej interakcji społecznych i byli bardziej zsocjalizowani i konserwatywni niż dziś, a mentalność księżniczki nie była rozpowszechniona. Wnioski wyciągnijcie sobie sami.
  10. Panowie. Pytam czy też macie ciśnienie na lajki, łapka w górę, czy inny rodzaj atencji wyrażony emotikionami, czy plusami. Sam jestem obecny bardzo na FBS. Lubię jak dostanę laika, lubię dać laika. Nie zazdzroszczę innym popularności. Wręcz przeciwnie, jeszcze raz pochylę się nad tekstem, bo jeżeli ktoś zauważył ten tekst, bo musi być warty przeanalizowania. Co sądzicie o tym?
  11. Chodzi mi o ostatnie nagranie audio Mateusza Grzesiaka http://mateuszgrzesiak.com/mp3/ nagranie jest darmowe, ściągnąłem je, niestety nie mogłem wstawić go tu przez jego rozmiar mniejsza o to. Chodzi mi o jego wykonanie, ponieważ wpierw mamy pokazaną złą stronę życia potem oczywiście następuje motywacja i pokazanie że możesz być zajebisty, do drugiej części nagrania nie mam się za bardzo o co przyczepić. Raczej chodzi mi o całość. Jako że podświadomość lubi chłonąć wszystko. Czy słuchanie tego nagrania jako całości nie będzie szkodliwe? Czy na poziomie podświadomości może dokonać się porównanie i podświadomość wybierze drugą część nagrania? Czy nie rozróżni ani jednej, ani drugiej potraktuje to holistycznie i nie koniecznie uzyskamy efekt zamierzony. Chyba że jeśli świadomie wiem że pierwsza część nagrania stanowi historię cierpienia, które potwierdzają jakieś obrazy z przeszłości i będę chciał je zastąpić obrazami, które będą radosne pełne siły i sukcesu? To trochę trudne pytania. Dlaczego tak pytam i mi na tym zależy? Chce mieć przed snem mantrę, która będzie dawała i wmawiała mojej podświadomości że jestem silny i mam wartości, analogiczny eksperyment opisany do tego w książkach Marka z jąkaniem się. Jestem ciekaw po jakim czasie i czy w ogóle zacznę coś osiągać (upraszam tu akurat). PS: Grzesiak czytał Kobietopedie że takiego powera ma w tym nagraniu ;p?
  12. Witam Jestem obecnie w drugiej klasie LO i zastanawiam się jaką obrać drogę . Co po tym ogólniaku robić.Jestem indywidualistą,którego rutyna zabija.Mam całkiem dobry zamysł techniczny i dość sprawne ręce(bez skojarzeń kilka lat składałem modele RC). Od początku wpajano mi idź do LO później na polibudę itd. Kiedyś też uważałem to za odpowiednią drogę,ale po tym jak poznałem trochę bardziej kasiatych osób moja perspektywa obróciła się o 180 stopni.Kolejnym gwoździem do polibudy są zarobki w Polsce inżynierów po prostu śmiech na sali...Planuję obecnie kilka innych scieżek życiowych: 1 Własny biznes (chociaż w tej kwestii nie mam wsparcia ze strony rodziny,ale nigdy go specjalnie nie oczekiwałem albo oczekiwałem ?!) 2 Udanie się na stomatologię tylko żeby tę drogę obrać musiałbym spiąć dupę i brać się solidnie za naukę(prosta praca,dobre zarobki,możliwość prywaty) 3 Zdobycie uprawnień trenera personalnego i działalność z tym związana 4 WAT tylko czy w obecnych czasach służba wojskowa ma jakiś sens ? Pozdrawiam i przepraszam za składnię
  13. Cześć, chciałbym w tym temacie obalić to co wszyscy z rozwoju osobistym próbują nam zaszczepić - o motywacji. Otóż najpierw zajmijmy się kwestią, kiedy jest nam potrzebna motywacja? . . . Kiedy nam się kuresko nie chce. Proste, logiczne. Idźmy dalej tym tropem - kiedy nam się nie chce czegoś robić? -Kiedy ego nam mówi, że możemy cierpieć przez to, albo chroni nas przed czymś przykład: Nie chce mi się posprzątać mieszkania - moje ego, mówi mi że to głupia i bezsensowna czynność, którą powinna robić kobieta (ale mieszkam sam^^ ). Skąd ego wzięło tą myśl? Ten mechanizm? A no z przeszłości - z tego co zbadałem, to byłem goniony w dzieciństwie do sprzątania, zamiast latania sobie po podwórku. Wszyscy latali, a ja patrzyłem jak oni się bawili myjąc okna. Wytworzyłem przez to równanie odrzucenie przez rówieśników = sprzątanie. Tak więc, czy moje nastawienie, moje ego jest aktualne? Czy mam "strategię", która jest już o 15 lat przestarzała i dziś nieadekwatna do rzeczywistości? Moje ego kreuje rzeczywistość tak, żebym widział to co chcę widzieć i nie widział tego, co nie jest dla mnie ważne. Kto z nas nie miał tak, że nagle zaczął zauważać samochody tej samej marki nagle wszędzie bo kupił takie auto? (tu jest mechanizm selektywnego myślenia) Ego jest prostym mechanizmem - ciągnie nas do przyjemności i chroni przed cierpieniem. Schody robią się gdzie ego uznaje coś za przyjemnego - alkohol, narkotyki, seriale, pornografia, fast foody - albo cierpienie: stres, uczucie smutku, odrzucenia, samotność, uczucie bycia głupim, nieszanowanym. Każde doświadczenie ma wpływ na ego, tak więc jesteśmy sumą swoich przeszłych doświadczeń + i tu jest jeszcze ciekawiej - jak odebraliśmy te doświadczenia. Tak wiec 2 osoby z tą samą przeszłością mogą być diametralnie różne. Ego to swoisty kompas życia. Ok, ale po co to wszytko piszę, skoro miało być o motywacji... Otóż, musisz zrozumieć jedną podstawową rzecz w tym - nie ma ego. Ego jest nierealnym bytem. Spytasz, ale jak to? To tak trochę jak RAM w komputerze, przestrzeń na której operujesz. Prawdą jest, że ego ma nam służyć jako narzędzie i do tego zostało stworzone przez nas umysł - bez tego np nie moglibyśmy wyobrazić sobie, co jest w danej szafce w kuchni. Problem w tym, że ego miało być narzędziem, a jest....kontrolerem. No, ale zaraz - chcesz powiedzieć, że mój głos w głowie to ego, a nie ja? Dokładnie. Twój wewnętrzny głos w głowie to ego, które sformowało się w jakiś czasie i uznajesz to za swój głos. Zrób mały eksperyment, nagraj swój głos na komórkę, a potem porównaj go z tym w głowie - dwa różne, co? Twoje ciało się zmieniło, ale twój umysł dalej jest do tył. I teraz do rzeczy, jesteś więc kontrolowany przez coś co sam stworzyłeś, co jest nierealne i w sumie raczej Ci przeszkadza niż pomaga. Równie dobrze mógłby być to wymyślony karzeł z zespołem downa na ośle, przebrany za clowna - co za różnica? Tak, więc motywacja jest Ci potrzebna do tego, żeby robić coś, co niby Ci się nie chce, bo kiedyś doznałeś nieprzyjemnego uczucia lub sobie ubzdurałeś coś na jakiś temat. Jaki jest z tego punkt wyjścia? Napoleon Hill mówił, że trzeba kontrolować swoje myśli i wtedy otrzyma się ogromną potęgę. Poprzez stosowanie autosugestii. Osho piszę, że wystarczy zbudować w sobie świadomość - coś co jest ponad ego, korzysta z niego ale nie jest nim. Ja jestem przechylny temu drugiemu twierdzeniu. Bo jeśli będziesz kontrolował myśli to znaczy, że jedna część Ciebie chce zdominować inną. Tak jak w tym powiedzeniu - jeśli wygrasz wyścig szczurów, nadal będziesz tylko szczurem. Trzeba wyjść ponad ego. Rozwiązanie każdego problemu zawsze jest poziom wyżej niż sam problem. A będąc w stanie świadomości wszystko jest lekkie, jest naturalne. Czemu? Bo nie ma pośrednika między świadomością, a ciałem - czyli ego. Połóż przed sobą ołówek lub długopis - teraz go podnieś i odłóż na miejsce. Czy potrzebowałeś do tego motywacji, żeby to wykonać? Raczej nie, bo jest to rzecz, której nie nadaliśmy znaczenia - więc jest naturalna - to tylko ołówek/długopis - może pisać na niebiesko lub czarno - ale to tylko fakty. Nie myślisz o tym, że ten ołówek to coś złego lub przyjemnego, no chyba, że nie zrobiłeś tego eksperymentu, bo uważasz, że nie będę Ci mówił co masz robić - to myślowe ograniczenie w takim razie. Jeśli Marek pisał o matrixie, to uważam, że dopiero po wyjściu z ego zrozumiesz czym jest matrix na prawdę. Odrzuć każdą myśl w głowie, na swój temat, na temat życia, na temat przyjaźni, na temat jedzenia, na każdy temat - nie potrzebujesz tego. Medytuj i oczyszczaj swój umysł regularnie. Po pewnym czasie, zauważysz coś ciekawego. Że nie ma Ciebie - jesteś nieistniejący na poziomie niewerbalnym, a dzięki temu zobaczysz ego innych ludzi, zobaczysz ile faktycznie mają lat. Najlepsze w tym wszystkim, że zrozumiesz, że mają po góra 8-9 lat maks. Zrozumiesz, że nie musisz niczego kontrolować w życiu, bo wszystko się robi automatycznie. Nagle nie patrzysz w zegarek, ale nigdy się nie spóźniasz do pracy. Wysypiasz się i wstajesz na czas, choć nie potrzebujesz budzika. Jesteś szczęśliwy, choć nie masz dobrego samochodu, pięknej panny, świetnego domu z ogródkiem. Jesteś niezależny od otoczenia. Robisz wszystko, bo tak nakazuje Ci Twoje faktyczne wnętrze. Patrzysz na niebo i się uśmiechasz, bo tak chcesz. Rozumiesz, że nikt nie jest zły - po prostu każdy ma swoje motywy w ego. A gdy świadomość otula Twoją przeszłość to od razu ją uaktualnia. Wtedy faktycznie się zmieniasz - bo zmieniasz zasoby, na których budujesz swoje zachowania. Tu nie ma efektu jojo. Cokolwiek robisz, bądź świadomy, nie bądź ani w przeszłości, ani w przyszłości - bądź tu i teraz. To jest jedyny grzech - być nieświadomym. Nie bój się życia, doświadczaj jak najwięcej, bo dzięki temu stajesz się na prawdę bogaty. Nie uciekaj przed życiem, biegnij w nie. Po prostu żyj. Nigdy za nic się nie obwiniaj. Bądź w końcu wolny. Taką refleksją kończę temat; Jeśli ktoś chciałbym pogłębić temat polecam zapoznać się z książką: http://www.empik.com/swiadomosc-osho,p1079982745,ksiazka-p
  14. W tym miejscu cytaty Sylwestra Stallone. Zacznę od filmu Rocky: „Pozwól, że powiem Ci coś, co już i tak wiesz. Świat to nie kraina mlekiem i miodem płynąca. To bardzo nikczemne i paskudne miejsce, i powali Cię na kolana, i będzie Cię tam ciągle trzymać jeśli na to pozwolisz. Ani ja, ani Ty, ani nikt nie potrafi dowalić tak mocno jak życie. Ale nie o to chodzi jak mocno Ty uderzasz, chodzi o to jak silny cios możesz przyjąć i wciąż przeć naprzód. Jak dużo możesz przyjąć i wciąż iść przed siebie. W taki sposób się wygrywa. Jeśli wiesz ile jesteś wart, to idź i weź to, na co zasługujesz. Ale musisz chcieć przyjąć cios, a nie marudzić, że nie jesteś tam gdzie chcesz przez niego, nią albo kogokolwiek. Tak robią tchórze, a to nie Ty. Jesteś ponad to!”
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.