Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Carl93m

Użytkownik
  • Zawartość

    193
  • Donations

    15,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

93 Świetna

O Carl93m

  • Tytuł
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna
  1. Jak mieć prawdziwie "wyjebane"..

    @Garrett tylko, że jak każdy będzie tak rozczulał i zastanawiał nad tym czy mieć dziecko czy nie, to nasza rasa długo nie przetrwa :/ Muzułmanin się nie pieści tylko trzaska ósemkę
  2. Ojciec chrzestny x2

    @Mosze Red też bym chciał być takim zimnym skurczybykiem
  3. Jak mieć prawdziwie "wyjebane"..

    @AdamPogadam masz podsłuch w moim domu? Dzwonię na policję BTW widzę, że takie zachowania rodziców to plaga.
  4. Witajcie Panowie, Czy uważacie, że odmowa zostania ojcem chrzestnym dla dziecka to jest coś niegodnego, złego? Dostałem informację, że wkrótce mają się zjawić u mnie rodzice nowo narodzonego dziecka i mają o coś poprosić... Mam już jedną chrześnicę i nie chcę już kolejnej, ale z tyłu głowy chodzi mi myśl, że nie chcę zrobić czegoś, czego się po prostu nie robi. Starsi mówią: "Dziecku się nie odmawia..." Pozdrawiam
  5. Wszystko się posypało ...

    @KatowickiKarol to dobry pomysł. Przygotuję CV i linkedina i pójdę osobiście po firmach się przejść i popytać o możliwość praktyki, a w razie odmowy spytam o wskazówki dalszego rozwoju. Dzięki wszystkim.
  6. Było już tak dobrze. Coraz to nowi znajomi, imprezy, towarzyskość, nauka PUA, "rozwój osobisty" chodzenie i szukanie towarzystwa itd. Zaczęło się niemal 2 lata temu. Wtedy poszedłem i pod wpływem alkoholu poznałem dziewczynę, która była pierwszą. To wtedy poczułem, że czarodziejska bańka pękła. Bańka, albo raczej więzienie runęło czy coś takiego. Odnalazłem złoty grall, którego nie mogłem utracić. Z podpieracza ścian w klubie, z chłopca, który nie był ani na jednej osiemnastce, który nigdy nie został zaproszony na wesele do kogoś spoza rodziny nagle stałem się chłopakiem, może nie towarzyskim wyjadaczem, ale człowiekiem, z którym ludzie chcą gadać. Było dobrze do czasu, aż skończyłem w bieżącym roku studia. Siedzę od dwóch miesięcy w domu i programuję. Dużo się nauczyłem i zdaję sobie coraz bardziej sprawę z tego, że 5 lat chodziłem na gówniane studia i uczyłem się, tego co nie było moją pasją. Teraz programuję i informatyka, języki programowania, linux, praca w terminalu, sieci, serwery i masa masa innych rzeczy. To wszystko rozgrzewa moją wyobraźnie o wiele więcej niż historia. Wróciłem do małego miasta rodzinnego i bang... od dwóch miechów nie rozmawiałem z nikim, nikt się nie odzywa na fb nawet jest lipa. Tylko moja misja mnie trzyma w całości. Misja pod tytułem: Nauczyć się programować, zdobyć pracę, wyprowadzić się i zapisać na studia informatyczne. Garstka osób z liceum i gimnazjum się rozjechała do dużych miast, a Ci co zostali... męczą mnie tylko. Dobija mnie to cholernie jak słyszę, że moje życie stoi w pieprzonym dołku, czarnej dziurze. Do tego widzę na fb, czy jak ktoś zadzwoni i poopowiada jak to ludzie się żenią, jakie to kariery robią, szczęśliwe życie (Tak wiem kredyt, życie na pokaz itd., ale jednak - robią szum). Kupiłem sobie dostęp do Showmaxa i oglądam sobie Mr Robot. Niestety zawsze jak mi się podoba jakaś postać, to naśladuję ją jakoś podświadomie (były czasy inspiracji Clintem Eastwoodem, Tomem Cruisem etc.) a teraz postać genialnego hakera wciąga mnie w depreche ze zdwojoną siłą. Zdaję sobie z tego sprawę, ale tego nie kontroluję. Jest lipa. Boję się, że zanim osiągnę przydatność na rynku IT to już się rozsypię na amen. Wczoraj poszedłem po witaminki do apteki i zauważyłem jak bardzo fobia społeczna mi się pogłębiła... Ciężko mi utrzymać kontakt wzrokowy z aptekarką, a resztę pieniędzy, które mi wydała włożyłem do portfela trzęsącymi się rękoma. Idąc przez miasto czuję się obserwowany i mam wrażenie, że każdy ma mnie za jakiegoś fleje, buraka, niedorozwoja. Mama mówi: "idź do pracy, wyjdź do ludzi...". Jedyne na co mnie stać, to może Call center, a i tak mam obawy czy dam sobie tam radę (może teraz nie jestem towarzyski, ale zdolności aktorskie mam, jak chcę to wykrzesam z siebie energię). Chcę iść do roboty, bo będę miał kasę i będę z ludźmi, ale kurde boję się, że stracę głód nauki programowania, i że ten proces się przedłuży znacząco. Nie chcę rad, w sumie tak piszę, może mi to coś pomoże. Pozdrawiam Was!
  7. Ewakuacja

    Kurde 19 lat i mieszkaniu myślisz xD Może po kolei. Kupno mieszkania to jest na lata, a nie "co zrobię po maturze...". Lepiej skup się na tym jaką chcesz zdobyć pracę, co do tego musisz umieć, poszukaj pokoju w większym mieście, idź do jakiejś pracy, aby się utrzymać, a potem zdobywaj i rozwijaj swoje umiejętności. I skupianie się na hajsie chyba do niczego dobrego nie prowadzi Myślę, że jak będziesz rozwijał pasję i dążył do mistrzostwa w danej dziedzinie, to kasa przyjdzie jako skutek uboczny. Powodzenia. PS: Weź się za siebie i zdawaj solidne, ścisłe przedmioty na maturze, nawet jak Ci ch***wo idzie z nich. Wiem co mówię, zdawałem humanistyczne pierdoły, a teraz nie mam na komputer w wieku 24 lat. Nawet jak masz dwóje z matmy i fizy, to bierz się do roboty. To najlepsze co możesz zrobić do najbliższego maja. Potem jak zdasz maturę będziesz planował dalsze etapy. I idź spać, bo rano musisz do szkoły wstać. Ja nie muszę, bo zdawałem WOS i historię na maturze (if you know what i mean....)
  8. Oczami Mężczyzny - co to ku*wa jest?

    Kurde, ale burza pod moim postem się zrobiła. Cel życia spełniony, mogę umirać Nie sądziłem, że Pan Rafał monitoruje internet w poszukiwaniu krytyki.
  9. A no dokładnie. Napiszę maila.
  10. No to jest dziwne... rachunek po latach, cóż. Zadzwonię i wyjaśnię w poniedziałek w sumie to jestem zbyt naiwny. Powodem tego zamieszania z mojej strony jest także to, że w ofercie była stawka netto, a było to napisane mniejszymi literami, a ja jak kretyn nie posprawdzałem tego dokładnie. Dodatkowo, do przelewu podstawowego jeszcze 23% watu sobie każą doliczyć i się wkurzyłem... bardziej na siebie, niż na nich. No i co... na frajerach się zarabia
  11. Mam pytanie to kogoś zaznajomionego z tematyką regulaminów itd. Zapisałem się na jeden kurs. Potem przysłali mi maila. Po kilku dniach przemyślałem sprawę jeszcze raz i postanowiłem sobie, że jednak nie pójdę na ten kurs. Jednak moje przeoczenie i głupota za razem dało o sobie znać i zapomniałem spojrzeć do regulaminu, że trzeba im zgłosić rezygnację, a nie wystarczy po prostu nie wpłacać. Zapisy w regulaminie są takie: 2. Kiedy uczestnik zażąda rezygnacji w terminie do 10 dni roboczych przed datą rozpoczęcia szkolenia zwrócone zostaną pieniądze. 3. W przypadku rezygnacji ze szkolenia przez Uczestnika później niż na 10 dni roboczych przed datą rozpoczęcia szkolenia Organizator zachowuje prawo do pełnego wynagrodzenia – ceny za szkolenie. I teraz mam mały kłopot. Bo szkolenie już niebawem, a ja jeszcze nie zapłaciłem i jeśli nie wezmę udziału, a potem upomną się o uregulowanie rachunku? No i nie wiem, jest jeszcze opcja, że dopłacę te pieniądze i wezmę już ten udział w tym szkoleniu ;/ Lepsze to niż strata pieniędzy. Co byście doradzili?
  12. Polacy srający do swego gniazda...

    No dobra, załóżmy, że plan Spinellego itd. istnieje. Że isnieje New World Order Group i chcą urządzić świat po swojemu pod swoją kontrolą. OK. To teraz tak: - Jedno monolityczne państwo Europa, z jednolitymi kulturowo ludźmi o śniadej cerze, - żyłoby się dostatnio, w pokoju, bez konfliktów między narodami, - wolność, równość i braterstwo, Lewak powie: Dlaczego nie? (Tylko hipotetycznie sobie piszę)
  13. Kolejne żenujące wyznanie z wykopu

    2000 PLN i dojazd do ze Słubic do Berlina??? Kochani, to na jedzenie by nie zarobił... PS: Ktoś ogarnie ten wykop ? Może mi ktoś powiedzieć, tu albo na pw o co chodzi? Bo często słyszę, że to porażka itd. ale nie wiem dlaczego, bo nie czytam i nie chcę tam wchodzić, bo głupoty widzę.
  14. Polacy srający do swego gniazda...

    @Mosze Red kozacki, ale nie napawający optymizmem wywód Czyli można wywnioskować, że jest plan wytępienia Polaków. I te Verhovstady (czy jak mu ta) i inne Tuski to zaplanowali, na to wygląda. Mało tego dochodzi do takiego paradoksu, że za parę naście to my będziemy faszystami i odpowiedzialnymi za holocaust i II wś. Smutne, ale takimi małymi kroczkami, zwykłym artykułem, twittem, jakimiś lekkimi tyrknięciami nas dojadą. Kropla drąży skałę. Cóż obyśmy się nie dali, a PiS akurat w tym kierunku na duży plus. PS: Tak mi się skojarzyło, że wobec ministra Macierewicza też jest zastosowany ten zabieg. Co by nie robił, to systematycznie jak przez wyborczą czy tvn pokazywany jako chory psychicznie. Nota bene, wg mnie porządny facet, ale wizerunek mu wyrobili, nie ma co. Teraz wygląda to tak i bardzo często w rodzinie u mnie słyszę ten dialog: - Jusz kuwa, kaczor z tym debilem macierewiczem narobly... rozp***rdolą Polskie - mówi wujek Janusz. - Ale co ten Kaczyński czy Macierewicz zrobili takiego? - się pytam ja. - Ten kaczor to jakiś stary gej, koty mu w głowie, a macierewicz to psychol od razu to widzem - odpowiada wuj. No i takie jest to gadanie. Prymityw, ale co, powiedzieć mu to w twarz? To i tak bezsensu, bo tylko będzie kłótnia, a jego nie nawrócę ^^
×