Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Mapogo

Użytkownik
  • Content Count

    210
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

551 Świetna

About Mapogo

  • Rank
    Starszy Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1216 profile views
  1. Pomijam wątek bad boya, bo po prostu je to zwilża. Lubią silnych mężczyzn i tę siłę rozumieją, jako zaborczość, władczość, bezpośredniość, wulgarność, bezkompromisowość, a czasami po prostu fizyczność podkreśloną cechami gangsterki, jak tatuaże, błyskoteka świadcząca o statusie (gangusy=złoto, zegarki) czy też brutalności wobec otoczenia. Kobieta atrakcyjna wizualnie, konserwatystka, podobno inteligentna, otaczająca się mężczyznami pasującymi do niej pod względem ideologicznym. Dziesiątki nowo poznanych każdego dnia, setki tygodniowo, może i tysiące rocznie, a jeżeli nie poznanych to znajdujących się w jej orbicie. A i tak pierwszeństwo ma obcokrajowiec. To też odnosi się do polskich dziewuszek, zwykłych studentek. Dla mnie to fenomen. Przecież obcokrajowcy to jakiś promil poznanych mężczyzn, a one i tak wchodzą z nimi w bliskie relacje na starcie. Z założenia jest to głupie i nierealne, by przypadkowi kolesie swoją zajebistością tak odstawiali w wyścigu 99% facetów z Polski, jakby tutaj brakowało przystojniaków, bogaczy, inteligentów. Myślałem, że moda na obcokrajowca dawno się skończyła.
  2. Mnie tylko utwierdziło w swoich przekonaniach, a to z kolei doprowadziło do jeszcze większego zamknięcia się na kobiety. Świadomość to potężna broń, ale trzeba umieć z niej korzystać. W tym wątku mamy potyczkę atrakcyjnych (dla kobiet) mężczyzny i tych z drugiej strony barykady, czyli odrzuconych. "Jebaka" Still, coraz bardziej pewny siebie Tomko i przystojniak Messer wiedzą, jak się ustawić, ponieważ otrzymują pozytywne sygnały od niewiast, więc trochę ich razi, że inni faceci nie radzą sobie tak, jak oni. Są zdumieni i rozczarowani postawą mniej atrakcyjnych forumowiczów, ponieważ nie byli w ich położeniu, nie rozumieją sytuacji. Przecież wystarczy zmienić sposób rozumowania, zadbać o siebie i mamy sukces na wyciągniecie ręki. Dobrze wiemy, że tak nie jest. W okolicach trzydziestki panny są tak napalone na hajs, że będąc odrzuconym sukces można osiągnąć tylko przez zagwarantowanie odpowiedniego poziomu życia niewieście i wspólnym dzieciaczkom. No chyba, że ma się ładną miskę to się zalicza. Albo się podobasz albo nie. Jesteś w tych 10-20% najatrakcyjniejszych mężczyzn? Gratuluję. Nie? To musisz wnieść dużo więcej do relacji, by pannę do siebie przekonać. Nie ma innej drogi. Opłaca się? Oczywiście, że nie. Tylko, że w końcu dojdziecie do męskiej wersji ściany, czyli samotności i możliwe, że nie będziecie mieli innego wyjścia, jak wziąć pierwszą lepszą chętną.
  3. Tak. Przez szkołę średnią i podczas studiów nie posiadałem ŻADNEJ koleżanki, zero znajomych płci "pięknej", praktycznie brak rozmów z płcią przeciwną. Miałem kilku znajomych i swoją paczkę złożoną z kolegów ze szkoły średniej. Mimo, że chodziłem na imprezy to tak naprawdę źle się tam czułem, udawałem i nie nawiązywałem nowych znajomości. Do dzisiaj tego nie potrafię, ale już nie zmuszam siebie do wychodzenia czy poznawania ludzi. Jestem introwertykiem, jadam, odpoczywam, "sportuję się", wychodzę, bywam tylko ze sobą. Dlatego tak naciskam na forum byście się nie zamykali, nie odkładali życia towarzyskiego na później, nie udawali, że teraz kariera, rozwój i pinionc, a później spijanie śmietanki, ponieważ nie nauczycie się podstawowych rzeczy, nie będziecie autentyczni w swoim zachowaniu, nie będziecie umieli podrywać, ani poznawać ludzi. Inni to wyczują - na pewno panienki - i gwarantuję Wam, że będziecie samotni.
  4. Kiedy ostatni raz byłeś na randce? Kiedy po raz ostatni dostałeś kosza od nieznanej kobiety? Działasz na żywo czy tylko siedzisz przed komputerem i sprawdzasz portale randkowe?
  5. @Patton Chłopaki dobrze Ci radzą, więc weź sobie ich pomoc do serca i coś zrób. Piszę to z perspektywy starszego faceta, który ma doświadczenie z kobietami na poziomie przeciętnego 16-latka, duże pokłady introwertyzmu, niechęć i świadomość nieprzystosowania do realiów. Ostatnio zostałem wystawiony, większość moich "podbojów" kończy się na pierwszej randce z mojego powodu, ponieważ nie mam ochoty kontynuować znajomości. Wybiegam w przyszłość i wiem, że będzie mnie to kosztowało sporo energii, oczami wyobraźni widzę siebie zmęczonego na towarzyskich spotkaniach z jej znajomymi, może rodziną. Do tego dochodzi wychodzenie ze swojej strefy komfortu i wystawianie na próbę w różnych sytuacjach życiowych, podczas których kobieta będzie badała moją pewność siebie, zdolności interpersonalne, zasoby i umiejętności towarzyskie. Mnie to przerasta i chyba nic z tego nie będzie, ponieważ nie mam warunków, by utrzymać znajomość, ani chęci by się poświęcać tak mocno. Przerasta mnie to, nie potrafię się odnaleźć, męczą mnie ludzie i oczekiwania kobiet. Młode mają przebojowych, starsze szukają bankomatu, do towarzyskich (90% kobiet) nie mam podejścia, a te mniej uspołecznione są już dawno zajęte. Nie nauczyłem się pewnych rzeczy i wiem, że będę samotny. Ratuj się chłopaku, zapraszaj Karyny, przegrywaj, przeżywaj porażki z głową do góry, lej na to sikiem prostym, idź swoją drogą, ale UCZ SIĘ, jak poruszać się w świecie relacji towarzyskich. Przyda Ci się to w pracy, codziennym współżyciu z kobietami, sąsiadami, na boisku, w parku i w sklepie. Wyhoduj sobie grubą skórę, załóż, że i tak one będą Cię odrzucać, ale po prostu ucz się, jak zachowywać się w pewnych sytuacjach, póki jesteś młody. Do tego dodaj wiedzę z forum, świadomość, w jaki sposób myślą kobiety i co Ci grozi z ich strony, czyli intercyza, guma na instrument, pozostawienie zrobi w piwnicy... Jeżeli się zamkniesz to nie nauczysz się podstawowych odruchów, już na wstępie laski wyczują, iż z Tobą jest coś nie tak. Teraz się izolujesz, ale za "chwilę" samotność może Ci doskwierać do tego stopnia, że usilnie będziesz dążył do poznania kogoś, ale będzie to sytuacja nie do przejścia, ponieważ nie będziesz wiedział co robić albo będziesz wiedział, ale kompleksy i przekonania nie pozwolą Ci przekroczyć pewnych barier i nic z tego nie wyjdzie. Próbuj, jeżeli nie masz ciśnienia i Ci nie zależy. Właśnie dlatego nie będzie bolało. Ostatnio dostałem kosza, zostałem wystawiony z pełną świadomością jakiejś głupiej piczy. Z jedną bardzo fajnie mi się rozmawiało. Na drugi dzień usunęła mnie ze znajomych. Mam podejrzenia, że część lasek się po prostu lansuje. Podają dane do kont na innych portalach i liczą na to, że ktoś kliknie w insta, twita, fejsa. Myślę, że chodzi o wejścia i przyciągnięcie reklamodawców. Dużo naganiaczy czy to męskich w formie damskich kont, czy kobiecych. Kiedyś spotkałem panienkę, która przyznała, że pracuje dla tindera. Nie wiem, może mnie wkręcała, ale mam wrażenie, że są właśnie konta, które zagadują, wymienią kilka zdań, dadzą nadzieję, schlebią, by zaraz zniknąć lub się nie odezwać. Inne szukają dowartościowania. Kolejne szukają coraz lepszej partii, więc poświęcą nam chwilę i umieszczą na ławce rezerwowych, ponieważ trafiły na atrakcyjniejszy kąsek. Gdybym umiał podrywać w realu to olałbym tindera, ale niestety nie nauczyłem się tego. Pattony i inni, apel ode mnie do Was. UCZCIE SIĘ prawidłowego zachowania. Dostaniecie po dupie, ale to także wiele Was nauczy, postawicie siebie na pierwszym miejscu, bo macie być dla siebie najważniejsi. Będzie jakaś łania obok Was to fajnie, ale jak jej nie ma to świat się nie zawali, a Wy przy okazji zdobędziecie wiedzę, jak poruszać się wśród ludzi. Nie przepierdolcie tego czasu, ponieważ będąc starszym będzie coraz trudniej zmusić się do aktywności i znalezienia czasu na zabawę.
  6. Na co w takim razie liczyć? Gdzie jest sens tych relacji? Co jest celem? Jak zagrać, by mieć kogoś dla siebie? A może z góry założyć, że się nie da?
  7. Załóżmy, że panna jest wyjściowa. Liczba byłych i styl w jakim się to odbywało nie mają dla Ciebie większego znaczenia? Przebieg nie gra roli?
  8. Nie ktoś kiedyś, a wielu i za frajer. Miałem taką internetową znajomą, z którą bawiliśmy się w cyberseks. Laska gruba, zaniedbana, chociaż o siebie dbała, ale sytuacja była nie do uratowania, ponieważ miała problemy z hormonami. Panna tak z 2-3/10 spotykała się z facetami z siłki, z dojebanymi mięśniami, wyrzeźbionymi niczym bogowie z greckich posągów, idealne ciała, naprawdę 9-10/10. Dla mnie było to szok, ponieważ to faceci utwierdzają je w przekonaniu, że są zajebiste i one w to wierzą. Po bzykaniu z takim 9/10 laska wierzy, że stać ją na usidlenie takiego typa do związku nie zdając sobie sprawy, że mężczyźni inaczej patrzą na takie sytuacje niż kobiety i to, że zaliczona to nie znaczy, że może do czegokolwiek więcej się nadawać. Nasza znajomość była krótka, bo dosyć szybko zaczęło mnie to nudzić i miałem ciekawsze rzeczy do roboty niż pisanie o tym co bym jej zrobił i czytanie, w jaki sposób ona by się odwdzięczyła. Aha, pisała mi coś o tym, że szuka miłości i zapraszała do siebie. Idź pan w chuj. W ciągu kilku tygodni bzyknęło ją trzech kolesi 8-9/10 także życzę szczęścia i gratuluję, bo @Pozytywniak może być tak, że znajdujesz się w doborowym towarzystwie. Hehheehe. @Tomko Landa, poprawiałbyś?
  9. Nie będę tworzył nowego wątku tylko podepnę się do tego. Część z Was może mnie kojarzyć, więc wiecie, że jestem introwertycznym, spokojnym, poważnym gościem, który ma problemy z kobietami. Czasami mi odbija i umawiam się na spotkania z kobietami z portalu randkowego i tak było ostatnim razem. Fajna, drobna kobieta po 30-stce i umówione spotkanie w określonym miejscu. Pół godziny przed poznaniem ona odwołuje pisząc, że musimy przełożyć spotkanie. Odpisałem, że należało wcześniej powiadomić mnie o odwołaniu spotkania, ponieważ cenię swój czas. Zero przepraszam, zero kontaktu, mój profil z portalu usunięty z jej znajomych. Jestem wkurwiony na nią, na siebie, na to, jak ona się zachowała i na siebie, że do tego doszło. Mam podejrzenia, że od początku robiła sobie ze mnie jaja odpisując na smsy i rozmawiając przez telefon. Zakładała, że od początku da mi kosza. Czy to możliwe, że one kierują się podobnymi pobudkami? Patrzą czy ktoś na nie "leci", a później się wycofują mając pewność, że stać je na więcej? Drugą wersją, którą od początku zakładałem jest pojawienie się innego faceta, który zajął moje miejsce. Chyba im się udało, ponieważ mój profil został usunięty, więc do niczego pańci nie jestem już potrzebny, chociaż dalej mam numer telefonu. Nie dość, że rzadko biorę udział w podobnych sytuacjach, to jeżeli do nich dochodzi to zostaję potraktowany jak szmata. One nie mają skrupułów, nie znają słowa przepraszam, a jeżeli znają to go nie używają. Z drugiej strony jestem na tyle atrakcyjny wizualnie, że kobiety zwracają na mnie uwagę. Dzisiaj wyglądałem jak milion dolarów i widziałem oznaki zainteresowania w postaci spojrzeń i uśmiechów. Ekspedientki miłe, jak nigdy. Biegały po sklepie za skarpetkami dla Mapogo. Mimo wszystko nie wiem, jak do tego podejść. Jedynym wyjściem wydaje mi się zbudowanie siatki kontaktów, kilkanaście numerów telefonów i pracowanie nad relacjami z wieloma kobieta, ale dla introwertyka to dosyć męczący scenariusz. Kurwa, czy nie można spotkać jednej normalnej, przeciętnej kobiety, z którą można zbudować porozumienie? Nie chce mi się biegać za szalejącymi 30-latkami, którym wydaje się, że mogą mieć każdego.
  10. Genialny film. Uwielbiam Kubricka, przez symetrię w kadrach, światło, muzykę, scenerię, klimat. Sama tematyka też ciekawa. Polecam.
  11. Nie jestem specem od spraw genetycznych, ale tak na mój chłopski rozum mieszanie genów jest pożyteczne, ale tylko w ograniczonym zakresie. Może mi ktoś powiedzieć jakie korzyści ma murzyn przez zmieszanie genów z białasami w upalnej Afryce? Dzieci będą miały jaśniejszą karnację, więcej owłosienia na ciele, rzadsze włosy czy też gorszą odporność na choroby typowe dla tego klimatu. Łatwiej coś złapać, dostać raka skóry, choroby przewodu pokarmowego. Rozumiem, gdyby murzyn kongijski sczepił się z typem negroidalnym pochodzącym z terenów Sudanu lub RPA czy nawet odmiennym - z dużym naleciałościami arabskimi - Etiopskim, bo typ ten sam, ale jednak dużo ich różni. Podobnie jest z psami. Są różne typy głów, budowy, kośćca, owłosienia, ale nie poleca się krzyżowania psów tej samej rasy zupełnie odmiennego typu np. górskiego z nizinnym, suchych z ulanymi, głowy-cegły z klinem itd., ponieważ najczęściej dostaje się osobniki dużo słabsze niż różne, ale w dużym stopniu podobne. Osobniki zupełnie różne w typie dawały słabsze potomstwo niż rodzice niespokrewnieni, ale jednak bardziej"podobni genetycznie". Czy odporność osoby z genami białymi i czarnymi mieszkającej w terenie tropikalnej nie będzie gorsza niż dziecka po dwóch czarnych rodzicach? Pytam z ciekawości, ponieważ mój chłopski rozum podpowiada mi, że mieszanie owszem, ale w ograniczonym zakresie. Wiem, jestem ignorantem, więc proszę o opinię kogoś, kto siedzi głębiej w temacie. Jeżeli chodzi o "nasze" białogłowe to temat był klepany na forum tak często, jak mata przez Marcina Najmana, ale warto powtórzyć żeby nie zapomnieć, wbić do głowy i powtarzać dalej, ponieważ jest to w naszym, polskim interesie, by w końcowym rozrachunku nie wyjść na frajerów zgarniających towar gorszej jakości, dotykany i używany przez wielu. Po pierwsze kompleksy. My-zaścianek, inni-cywilizacja, kolorowe życie, podróże, Europa, Świat. Ty-kartoflarz, Hiszpan-przystojniak, Francuz-kosmopolita, brzydki Australijczyk-ma coś w sobie, murzyn-Świat/przygoda. Kompleksy powstałe przez komunę, wychowanie przez zakompleksione mamusie, media sterujące ich światopoglądem, zachwyt panienek nad obcokrajowcami i podążanie za stadem - to wszystko składa się stan obecny polskiego rynku matrymonialnego. Po drugie wychowanie. Polska to zaścianek i należy gardzić wszystkim co polskie, więc także polskimi mężczyznami. Nic to, że do nas przyjeżdża 4 lub 5 garnitur włoskich lub hiszpańskich mężczyzn, ale panie widzą w nich szansę na wyrwanie się z kraju i podniesienie swojego statusu społecznego. Dlaczego 4-5? Bo lepsze wersje studiują na lepszych uniwersytetach, jeżdżą do krajów z wyższym poziomem życia, ewentualnie z ciekawszym klimatem. Po trzecie stan psychiczny polskich mężczyzn. Polki gardzą przeciętnym Januszem, bo ten wstydzi się dobrze ubrać (pedał kurwa!!!), jest cichy i spokojny (tak wychowała go polska mamusia, która lubi cichych i spokojnych, chociaż kręcą ją śniadzi bad boye), jest szarmancki (litości) i uległy (i tak dostanie po dupie od wszystkich - od rodziny, znajomych, policji, sądów, kuratorów...). Po czwarte kościółek. U nas nie wolno, ale jak przekroczy się Odrę to hamulce puszczają. Nie ma taty, mamy, ciotek, koleżanek to można dać się wychędożyć ledwo co poznanemu Piętaszkowi i tak nikt się nie dowie. Wzorce czystości, Matki Polki, kobiety nieskalanej, pruderyjnej, zamkniętej, bojącej się otworzyć, bo co inni - też wychowani w podobny sposób - powiedzą. Po piąte mentalność niewolnika. W relacjach z nimi Polka zyskuje. To oni są nagrodą, ponieważ na drabinie atrakcyjności są wyżej od samych Polek. Obcokrajowiec > Polka > pies Polki > tasiemiec w jelicie Polki > Polak. Po szóste dochodzi aspekt egzotyki, a więc wyjątkowości. Jestem zdania, że należy się czymś wyróżnić, zrobić wrażenie. Czasami przedstawić się lepiej niż widzi nas panna, ale często po prostu być innym - niekoniecznie znaczy, że lepszym - od każdego z towarzystwa. Mam kilka przemyśleń (i ponad setkę przykładów) dotyczących Polek dających murzynom na zbiorniku i może się z Wami nimi podzielę, jak to ułożę w jedną całość. Panowie, od modelek, słodkich nastek, przez panienki z dużym przebiegiem, ułożone matki i żony, zadbane trzydziestolatki, a skończywszy na ryczących czterdziestkach i damach biorących bez gumy. Bez podchodów, same podrywają, przyjeżdżają. Naprawdę nawet nie wyobrażacie sobie ile kolorowi zaliczają. Miłego.
  12. Hiszpanki lubią mężczyzn. Polki nie lubią Polaków. Oni są wyluzowani, ponieważ tak wychowały ich kobiety, mają przyzwolenie na flirt. Polki niszczą mężczyzn, których uważają za gorszych od nich, słabszych od konkurencji, brzydzą się kimś, kto mógłby obniżyć ich społeczną wartość. Świat flirtu należy do kobiet - to one stawiają bariery, uczą, dają szansę lub kończą znajomość. Widocznie polskie białogłowe "szlachcianki" nie dają okazji do ćwiczeń polskim mężczyznom.
  13. I podobno niejaki Medusa z tego powodu nie może spać po nocach. Gość ma wyjebane na Ciebie, na mnie, na opinie innych i - jeżeli mu nie da - na panienkę, która po podrywie może sobie z niego kpić. Idzie przed siebie, robi co chce, dobrze się z tym czuje. Może zarabia pieniądze, a może nie, może ma mięśnie, a może nie, może jest durniem, a może zaraz zdaje egzamin do Mensy. Jeden chuj, nikogo to nie obchodzi czy do tej Mensy się zakwalifikuje, czy zaruchał, czy też poleciał na wakacje do Grecji czy też do Egiptu. Typ chciał powiedzieć, co powiedział i robił to z uśmiechem na twarzy, był w tym momencie szczęśliwy, nikogo przy okazji nie raniąc. Ja, ani Ty nie mielibyśmy odwagi, by to zrobić. Sami siebie pozbawilibyśmy się okazji. No ale kurwa jesteś pany, bo przecież nikt po drugiej stronie monitora nie nazwie nas prostakami, chamami, kozaczkami z Koziej Wólki. Tylko co z tego skoro nawet nie próbujemy, nie dajemy sobie szansy na odniesienie sukcesu? On wygrał, ponieważ się nie boi.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.