Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Mapogo

Użytkownik
  • Content Count

    199
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

530 Świetna

About Mapogo

  • Rank
    Szeregowiec

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

1065 profile views
  1. Genialny film. Uwielbiam Kubricka, przez symetrię w kadrach, światło, muzykę, scenerię, klimat. Sama tematyka też ciekawa. Polecam.
  2. Nie jestem specem od spraw genetycznych, ale tak na mój chłopski rozum mieszanie genów jest pożyteczne, ale tylko w ograniczonym zakresie. Może mi ktoś powiedzieć jakie korzyści ma murzyn przez zmieszanie genów z białasami w upalnej Afryce? Dzieci będą miały jaśniejszą karnację, więcej owłosienia na ciele, rzadsze włosy czy też gorszą odporność na choroby typowe dla tego klimatu. Łatwiej coś złapać, dostać raka skóry, choroby przewodu pokarmowego. Rozumiem, gdyby murzyn kongijski sczepił się z typem negroidalnym pochodzącym z terenów Sudanu lub RPA czy nawet odmiennym - z dużym naleciałościami arabskimi - Etiopskim, bo typ ten sam, ale jednak dużo ich różni. Podobnie jest z psami. Są różne typy głów, budowy, kośćca, owłosienia, ale nie poleca się krzyżowania psów tej samej rasy zupełnie odmiennego typu np. górskiego z nizinnym, suchych z ulanymi, głowy-cegły z klinem itd., ponieważ najczęściej dostaje się osobniki dużo słabsze niż różne, ale w dużym stopniu podobne. Osobniki zupełnie różne w typie dawały słabsze potomstwo niż rodzice niespokrewnieni, ale jednak bardziej"podobni genetycznie". Czy odporność osoby z genami białymi i czarnymi mieszkającej w terenie tropikalnej nie będzie gorsza niż dziecka po dwóch czarnych rodzicach? Pytam z ciekawości, ponieważ mój chłopski rozum podpowiada mi, że mieszanie owszem, ale w ograniczonym zakresie. Wiem, jestem ignorantem, więc proszę o opinię kogoś, kto siedzi głębiej w temacie. Jeżeli chodzi o "nasze" białogłowe to temat był klepany na forum tak często, jak mata przez Marcina Najmana, ale warto powtórzyć żeby nie zapomnieć, wbić do głowy i powtarzać dalej, ponieważ jest to w naszym, polskim interesie, by w końcowym rozrachunku nie wyjść na frajerów zgarniających towar gorszej jakości, dotykany i używany przez wielu. Po pierwsze kompleksy. My-zaścianek, inni-cywilizacja, kolorowe życie, podróże, Europa, Świat. Ty-kartoflarz, Hiszpan-przystojniak, Francuz-kosmopolita, brzydki Australijczyk-ma coś w sobie, murzyn-Świat/przygoda. Kompleksy powstałe przez komunę, wychowanie przez zakompleksione mamusie, media sterujące ich światopoglądem, zachwyt panienek nad obcokrajowcami i podążanie za stadem - to wszystko składa się stan obecny polskiego rynku matrymonialnego. Po drugie wychowanie. Polska to zaścianek i należy gardzić wszystkim co polskie, więc także polskimi mężczyznami. Nic to, że do nas przyjeżdża 4 lub 5 garnitur włoskich lub hiszpańskich mężczyzn, ale panie widzą w nich szansę na wyrwanie się z kraju i podniesienie swojego statusu społecznego. Dlaczego 4-5? Bo lepsze wersje studiują na lepszych uniwersytetach, jeżdżą do krajów z wyższym poziomem życia, ewentualnie z ciekawszym klimatem. Po trzecie stan psychiczny polskich mężczyzn. Polki gardzą przeciętnym Januszem, bo ten wstydzi się dobrze ubrać (pedał kurwa!!!), jest cichy i spokojny (tak wychowała go polska mamusia, która lubi cichych i spokojnych, chociaż kręcą ją śniadzi bad boye), jest szarmancki (litości) i uległy (i tak dostanie po dupie od wszystkich - od rodziny, znajomych, policji, sądów, kuratorów...). Po czwarte kościółek. U nas nie wolno, ale jak przekroczy się Odrę to hamulce puszczają. Nie ma taty, mamy, ciotek, koleżanek to można dać się wychędożyć ledwo co poznanemu Piętaszkowi i tak nikt się nie dowie. Wzorce czystości, Matki Polki, kobiety nieskalanej, pruderyjnej, zamkniętej, bojącej się otworzyć, bo co inni - też wychowani w podobny sposób - powiedzą. Po piąte mentalność niewolnika. W relacjach z nimi Polka zyskuje. To oni są nagrodą, ponieważ na drabinie atrakcyjności są wyżej od samych Polek. Obcokrajowiec > Polka > pies Polki > tasiemiec w jelicie Polki > Polak. Po szóste dochodzi aspekt egzotyki, a więc wyjątkowości. Jestem zdania, że należy się czymś wyróżnić, zrobić wrażenie. Czasami przedstawić się lepiej niż widzi nas panna, ale często po prostu być innym - niekoniecznie znaczy, że lepszym - od każdego z towarzystwa. Mam kilka przemyśleń (i ponad setkę przykładów) dotyczących Polek dających murzynom na zbiorniku i może się z Wami nimi podzielę, jak to ułożę w jedną całość. Panowie, od modelek, słodkich nastek, przez panienki z dużym przebiegiem, ułożone matki i żony, zadbane trzydziestolatki, a skończywszy na ryczących czterdziestkach i damach biorących bez gumy. Bez podchodów, same podrywają, przyjeżdżają. Naprawdę nawet nie wyobrażacie sobie ile kolorowi zaliczają. Miłego.
  3. Hiszpanki lubią mężczyzn. Polki nie lubią Polaków. Oni są wyluzowani, ponieważ tak wychowały ich kobiety, mają przyzwolenie na flirt. Polki niszczą mężczyzn, których uważają za gorszych od nich, słabszych od konkurencji, brzydzą się kimś, kto mógłby obniżyć ich społeczną wartość. Świat flirtu należy do kobiet - to one stawiają bariery, uczą, dają szansę lub kończą znajomość. Widocznie polskie białogłowe "szlachcianki" nie dają okazji do ćwiczeń polskim mężczyznom.
  4. I podobno niejaki Medusa z tego powodu nie może spać po nocach. Gość ma wyjebane na Ciebie, na mnie, na opinie innych i - jeżeli mu nie da - na panienkę, która po podrywie może sobie z niego kpić. Idzie przed siebie, robi co chce, dobrze się z tym czuje. Może zarabia pieniądze, a może nie, może ma mięśnie, a może nie, może jest durniem, a może zaraz zdaje egzamin do Mensy. Jeden chuj, nikogo to nie obchodzi czy do tej Mensy się zakwalifikuje, czy zaruchał, czy też poleciał na wakacje do Grecji czy też do Egiptu. Typ chciał powiedzieć, co powiedział i robił to z uśmiechem na twarzy, był w tym momencie szczęśliwy, nikogo przy okazji nie raniąc. Ja, ani Ty nie mielibyśmy odwagi, by to zrobić. Sami siebie pozbawilibyśmy się okazji. No ale kurwa jesteś pany, bo przecież nikt po drugiej stronie monitora nie nazwie nas prostakami, chamami, kozaczkami z Koziej Wólki. Tylko co z tego skoro nawet nie próbujemy, nie dajemy sobie szansy na odniesienie sukcesu? On wygrał, ponieważ się nie boi.
  5. Przyznam, że zupełnie nie kupuję teorii o naturze kobiety, którą trzeba respektować i szanować. Rozumiem naturę wilczej watahy, ale gdy zagraża ona mojemu stadu to puszczam na nią stado dużych psów lub celuje w groźne osobniki odpowiednie narzędzie, które pozwoli mi się ich pozbyć, czyli broń. Przeżycie moje i mojego stada zależy od tego czy uda mi się obronić mój dobytek i korzystnie sprzedać. Wilka zabijają owce, pojedyncze psy ochraniające stado i członków rodziny. One też chcą przeżyć, wykarmić młode, być zdrowe i silne, ale stoimy sobie na drodze. Można wilka oswoić i się z nim dogadać, ale po co skoro ma się do tego celu psy? Może lepiej nie wchodzić sobie w drogę, nie robić na złość, nie zabierać swoich zasobów? Rozumiem naturę hieny, która je padlinę, zabiera zdobycz innym drapieżcą i rozszarpuje dopiero co urodzone gazele, ale to nie znaczy, że mnie nie obrzydza. I tak, jak wyżej mam się z nią pogodzić? Szanować jej przebiegłość? Nie krytykować? Nie zbliżaj się do mnie predatorze, bo nie jest nam po drodze! Cały bunt związany jest z dysonansem poznawczym. Od najmłodszych lat jesteśmy uczeni szacunku do kobiet, wmawia się nam, że są słabsze, trzeba im pomagać, służyć, ustępować, więc to robimy. One to widzą i wykorzystują, uważają że im się należy. Mając naście lat nasiąkamy - tak popularnym w polskiej literaturze - romantyzmem, który dopełnia całości. Powstaje mężczyzna wrażliwy, miękki, uczuciowy i skazany na porażkę zarówno w relacji z kobietami, jak i szorstką, śniadą, jednowymiarową, ciapatą konkurencją, która ma inne zdanie dotyczące miejsca kobiety w społeczeństwie niż polski białorycerz. To, co proponujecie w tym wątku to czysta nowomowa służąca kobietom. Chcecie szanować kobiecą naturę i pozwalać im na ich naturalne odruchy to będziecie mieć powrót do czasów sprzed odkrycia Nowego Świata, wprowadzenia wartości rodzinnych, modelu monogamicznego i związanego z tym patriarchatu. Alfy będą się rozmnażać, bety będą wychowywać. Większość z nas to klasyczne bety, więc będziecie służyć jako bankomaty, a w zamian dostaniecie raz na 2-3 tygodnie dupki, by nie przyszło Wam do głowy poszukiwać zwierzyny poza domem. Jak tego chcecie to akceptujcie kobiecą naturę, ja się wypisuje, brzydzę się taką postawą. Staram się uciekać od konserwy, ale z tego co widzę nie można popuszczać lejców, bo klacz pogna przed siebie zapominając o całym powozie lub jeźdźcu. Odchodzimy od tego, co było przez ostatnie 500 lat na rzecz kobiecej natura, która każe im szukać najlepszych samców. Niech szukają, niech będą szczere, niech nie kłamią, nie będą hipokrytkami, niech bzykają się z alfami, a nam dają spokój. Tylko później szukają statusu społecznego i kapitału, by spokojnie przejść przez życie. Nie u siebie, a u mężczyzny. I są w tym bardzo bezpośrednie, niemalże wprost pytając o zawód, zarobki, nieruchomości, sposób życia zasłaniając się pragnieniem poznania drugiej osoby, a tak naprawdę chcą po prostu wiedzieć czy im się opłaca. Po prostu mnie to brzydzi i nic na to nie poradzę.
  6. Zapytaj Pakoli, Hindusów i Arabów czy rozmiar stanowi dla nich problem. Statystycznie mają najmniejsze kuśki, więc powinni być nieatrakcyjni dla np. polskich białogłowych księżniczek. Rypią za ośmiu. Wielkość ma znaczenie. Analizowałem to na wiele sposobów, bo sam mam z tym problem i doszedłem do wniosku, że nawet jak panienka mówi, że nie ma znaczenia to nie jest do końca szczera. I tak kilkukrotnie złapałem laski na kłamstwie. Wszystko ma znaczenie, więc dlaczego wielkość chuja nie miałaby wpływać na ocenę faceta przez kobietę? Do tego panny mają dzisiaj niezły przebieg, więc mają porównanie. Bzykaj póki możesz. Arab ma w nosie to, co myśli o nim Monika, Kaśka czy Jagódka. Najlepsza taktyka? Rozkochaj w sobie kobietę. To tak, jak z atrakcyjnością. Morda przeciętna, ciało przeciętne, ale niezła wypłata, więc wartość mężczyzny rośnie. Mała kuśka, więc ją w sobie rozkochaj, czyli zarabiaj pieniądze.
  7. Mnie najbardziej uderza, jak oni sami dbają o to żeby nikt z nich nie ucierpiał. Zamiatają sprawę pod dywan, prawo ich nie sięga, przenoszą gościa do jakiejś zapadłej wiochy, w której dalej może obcować z dziećmi i udają, że tak naprawdę nic się nie stało. Pomijam sytuację, gdy proboszcz parafii na wypizdowie rzeczywiście jest nieświadomy całej sytuacji, ale decydenci kościelni wiedzą co dany typ zrobił i mimo to się go nie pozbywają, a wręcz pomagają mu wrócić do obiegu. Ręka rękę myje. Smutne jest to, że dzieciaki zostają same. Kilka lat temu widziałem film, na którym starsze kobiety broniły przed kamerami księdza skazanego za pedofilię. "No bo jak to, ksiądz, NIGDY! On by tego nie zrobił, nie nasz ksiądz. A po co tam chłopczyku poszedłeś?".
  8. To dziewczę ma jakieś zasady. Wspominałeś, że brałeś udział w swingu, cuckold itp. zabawach, a tam panienki mają mega wygórowane wymagania. Do tego masz kobiety na fwb, więc jesteś po prostu dla nich atrakcyjny. Zastanawiałeś się skąd się bierze Twoje powodzenie i czy ma to bardziej związek z wyglądem, zachowaniem, przebojowością, pozytywną energią, którą emanujesz?
  9. Chodziliście do łóżka, gdy już kręciła z obecnym, ale nie była do końca pewna czy będą razem? Innymi słowy - oni randkowali, a Ty ją jeszcze bzykałeś?
  10. Pamiętam, że kiedyś taka informacja była podawana na geoportalu, ale teraz tego nie ma. Odnośnie działek rolnych: 1. Szukasz działek na geoportalu. 2. Zapisujesz numer działki. 3. Dzwonisz do swojego oddziału KOWR-u, a tam łączą Cię z odpowiednią osobą, która poinformuje Cię o przynależności działek, tzn. powie czy należą do KOWR czy też nie. 4. Jak jesteś zainteresowany to prosisz pisemnie o rozpoczęcie przetargu/licytacji. Pierwszeństwo ma dzierżawca.
  11. Sens jest taki, by pewien wzór wyklepać na blachę, wbić głęboko do pamięci i nie udawać, że jest inaczej. Powtarzać, przypominać, upominać i punktować. Przy okazji punktować na żywo, podczas dyskusji, dzierlatki, które kwiczą na widok obcokrajowca, ale mówią, że dla nich pochodzenie nie ma znaczenia. Ty tego nie zrobisz, bo zamkniesz sobie drogę do polizania cipy, ale inni wręcz mają obowiązek, ponieważ robi nam się na arenie matrymonialnej festiwal hipokryzji, a to pociąga za sobą wzrost białorycerstwa, którego poziom spierdolenia i tak jest za wysoki, jak na polskie standardy. Szczerość wobec siebie i otoczenia są ważniejsze niż chęć zaliczenia, ale Ty tego nie zrozumiesz, bo masz ładną facjatę i panienki na Ciebie lecą, więc udajesz zdziwionego, nie rozumiesz położenia większości facetów i wychodzisz z założenia, że przecież wystarczy "wziąć się za siebie". Jestem przekonany, że wychowała Cię mamusia. Piszesz, jak baba. "Nie masz brania, wyjedź do Afryki". Kurwa, gościu, co to za rada? Skąd się urwałeś? Mówimy o całym procesie obniżania męskiej wartości, o hipokryzji kobiet, o oszukiwaniu i wykorzystywaniu, a Ty wpadasz ze swoimi złotymi radami, którymi można się podetrzeć i mędrkujesz niczym profesor życia. Co do tematu. Gość jest przystojny, mówi po polsku, więc powstaje mocny kontekst - gdzie nauczyłeś się mówić po polsku -, który zaciekawi polskie białogłowe. Do tego akcent, wzrost, pochodzenie i kuciapki są wilgotne, jak lasy równikowe po deszczu. To jest nic. Kliknij w poniższy link i zobacz, jak australijski gnom wyrywa Polki podczas wolnego weekendu. Zwróć uwagę na teksty, jakie do nich kieruje i jak one na nie reagują. Podstawówka uwodzenia, a i tak laski zaliczone. A później te same polskie dziewczęta będą wbijały nam do głów, że należy być szarmanckim, uwodzicielskim, ciekawym, mieć hobby i interesującą pracę. https://www.wykop.pl/link/4660593/kiedy-jestes-obcokrajowcem-w-polsce-wszystko-jest-takie-latwe/
  12. @Byłybiałyrycerz matka jest dla Ciebie autorytetem? Wychowywała Cię, a ojca nie było w domu, ponieważ pracował? Za dużo hedonizmu, za dużo panienek, za dużo teorii o byciu alfa skurwielem, aż w końcu się przelało. Teoria też z dupy wzięta. Większość opiekunów w schroniskach, przytułkach czy w szpitalach to kobiety. Większa empatia i wrażliwość powodują, że to one częściej opiekują się chorymi i potrzebującymi. Większość "obrońców" w tym typie osobowościowym to panie. I mówimy o osobach niespokrewnionych. Z punktu widzenia lasek wychowujących potomstwo zdrowy samiec jest podstawą sprawnego funkcjonowania rodziny znacznie zwiększający szanse na przeżycie potomstwa, ale w okolicach 50-tki większości facetów koło chuja latają ich żony. Tak przynajmniej jest w towarzystwie przeciętniaków, którzy koło mnie się kręcą. Tylko wrażliwcy i płaczki wzdychają za swoimi pomarszczonymi żonami, a żonki na boku i tak robią swoje. Podejrzewam, że Twój ojciec po prostu chciałby być zdrowy, a teorie 25 letnich puasów o graniu alfa w celu zatrzymania pańci to jakiś śmiech na sali biorąc pod uwagę okoliczności jakie opisujesz i ból nie do wytrzymania. Tak, jak wyżej Bracia napisali - przepracuj relacje z tatą, odstaw teorie o byciu mega, hiper skurwielem w życiu, który kulom się nie kłania i żuje pszczoły zamiast miodu i uświadom sobie, że cipa w życiu to nie wszystko.
  13. Nie znam się na mastifach tybetańskich, ale muszę przyznać, że psy są piękne. Mam psa olbrzymiej rasy i w związku z tym wiem, że reguły muszą być przestrzegane, bo to nie zabawka. 1. Szkolenie pozytywne - kliker, nagrody, ćwiczenia do 5 minut i przerwa. Pozwól psu się bawić, nie musztruj go na każdym kroku, bo będzie zniechęcony i częściej będzie odmawiał niż współpracował. 2. Konsekwencja - ma wykonać polecenie i koniec. Nie wiem na ile jest uparty, ale mam psa z tamtych "okolic" i ona mają w sobie tak wielką dumę, że czasami po prostu patrzą na człowieka i ma się wrażenie, że oczami mówią coś w stylu "naprawdę, mam robić takie głupoty za kilka chrupek?, zwariowałeś człowieku? nuda, wolę stróżować". Ty rządzisz na spacerach, idziecie tam, gdzie Ty chcesz, Ty przerywasz zabawę z innymi psami, jednocześnie daj chłopakowi się wyszaleć, powąchać, pobiegać (jeżeli nie stwarza zagrożenia), posiłować z innymi psami. 3. Musztra - w czasie karmienia ma być poza strefą przygotowania posiłku, ma siedzieć w spokoju, kładziesz michę, a pies ma czekać. Na komendę podchodzi i je. Od czasu do czasu zabierz mu miskę i dorzuć coś ciekawszego do jedzenia, niech je z michy, którą trzymasz w ręce, spróbuj go pogłaskać w trakcie jedzenia. Przechodzisz przez drzwi pierwszy, bawisz się wtedy, gdy Ty chcesz, a nie pies. Pies przychodzi i chce się bawić - wypad. Wołasz kiedy chcesz, on przychodzi i wtedy się bawicie. 4. Zero warczenia na Ciebie, domowników i inne zwierzaki w stadzie bez powodu. W zabawie może mu się zdarzyć i to jest raczej normalne (zależy od stopnia podniecenia/nakręcenia), ale poza tym Ty jesteś alfa i Ty nie pozwalasz w swoim stadzie na warczenie na kota czy drugiego psa. 5. Socjalizacja, wychodzenie do ludzi, innych zwierząt. Zapoznawanie psa z różnymi sytuacjami, rzeczami, miejscami. 6. Spacery, spacery, spacery. Pies dużo się wtedy uczy, a i człowiek może sporo wyczytać z psiej mowy ciała. 7. Przyzwyczajaj go do kagańca, szelek, klatki, wożenia samochodem. Lepiej panuje się nad psem w obroży, ale szelki są fajne, bo to podwójne zabezpieczenie dla takiego dużego psa, tylko trzeba mieć mocną smycz z dwoma karabińczykami (do obroży i szelek). 8. Pies duży i ciężki, więc kontroluj jego wagę. Lepiej żeby był chudy niż miał za dużo kilogramów. Będziesz wystawiał? Zwróć uwagę na ruch, a jak będziesz miał wątpliwości to zrób badanie na dysplazję koło 5-6 miesiąca, a później koło 1 - 1,5 roku. Jak najmniej chodzenia po schodach! Jak najmniej skakania, zero biegania przy rowerze. 9. Karma 28% białka, 16% tłuszczu, 8% popiołu i odpowiedni stosunek wapnia do fosforu, ale tutaj chyba o wszystkim powiedział Ci hodowca. Szkolenie psa to fajna zabawa, a już po roku możesz być dumnym właścicielem ułożonego psa. I pamiętaj, że masz samca. Uważaj na próbę przejęcia dominacji w stadzie, chociaż nie wiem, jak to wygląda w przypadku mastifów tybetańskich, jednak można przyjąć w ciemno, że będzie próbował koło 8-12 miesiąca życia.
  14. hahaha Kurwa, Chłopcy, kochani dwudziestolatkowie, gdyby Was przenieść do lat 80-90 tych to byście popełnili harakiri pierwszego dnia pobytu w Polsce w tamtym czasie. Bez Waszych ajfonów, obcisłych spodni, modnych fryzur zgubilibyście się pomiędzy osiedlowymi garażami i gorzko płakali chcąc jak najszybciej przenieść się do obecnych czasów. Możecie krytykować, możecie marudzić, niczego Wam nie zabieram, ale Wy nie wiecie co to znaczy bieda, szarość, nieżyczliwość, pogarda. Nie żartujcie, bo teraz to jest kraj mlekiem i miodem płynący w porównaniu do tego, co było 30 lat temu, a nie wspominając już czasów Stalinowskich, komuny-realnego socjalizmu, II RP czy czasów rozbioru. Nawet jestem zdania, że Tusk miał rację, iż Polacy, jako całość, nigdy nie mieli lepiej niż obecnie. Bywa smutno, ale Wy nie wiecie co to znaczy smutno, ponuro, szaro, brzydko, biednie. A różnica między Zachodem, a nami jest taka, że oni korzystają na infrastrukturze, systemach, sposobie działania, organizacji, logistyce ukształtowanej po odkryciu Nowego Świata. System handlowy stworzony pod siebie, więc czerpią z tego korzyści, ale się kurczą. Popatrzcie jak gonimy Grecję, Portugalię, Czechy, Włochy, Hiszpanię. Nie patrzcie na Beneluks i WB, ponieważ oni są wręcz wpięci w globalny system i na tym korzystają, ale procesy społeczne rozszarpią ich od środka.
  15. Próbował ktoś z Was olejków eterycznych? Tabletki, obroże, jak najbardziej, ale kleszcz i tak wejdzie na zwierzaka i się wbije, więc może dojść do zarażenia. Chyba, że o czymś nie wiem i pewne bakterie potrzebują więcej czasu na przeniesienie się na drugi organizm. Chodzi o to, byśmy byli niewidoczni dla tego dziadostwa, a podobno uciekają od pewnych zapachów, także może warto zainwestować w olejki eteryczne i zioła. Ostatnio rozpuszczam olejek z drzewa herbacianego (10 ml za 8 zł w aptece) w wodzie i psikam nią psy, ale nie wiem czy to działa. Fakt, że kleszczy na psach nie widzę, ale może to kwestia ich niezbyt dużej aktywności. Są jeszcze zioła (czystek, kocimiętka, mięta), które można zaparzyć, przelać do atomizera i psikać się nimi w lesie czy nad jeziorem. Oprócz tego oczywiście tabletka na kleszcze i pchły. Człowiek też może się spryskać rozpuszczonymi olejkami lub wymieszać je z olejami jadalnymi i wcierać w skórę. Ten z drzewa herbacianego jest nieszkodliwy dla ludzkiego ciała.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.