Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Search the Community

Showing results for tags 'manipulacje'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
    • Jak kupić książki, nagrania i złożyć dotację
    • Stulejman Wspaniały
    • Stulejman Wspaniały
  • Rozwój - przejmujemy władzę nad światem :>
    • Co zmienić na Forum - Dział Techniczny
    • Rozwój idei Forum
    • Radio Samiec!
    • Czasopismo
    • Dotacje
  • Klub Weterana
    • Zasłużona Starszyzna
  • Relacje
    • [ŚWIEŻAKOWNIA] - 'Moja historia'.
    • Na linii frontu; podrywanie
    • Seks
    • Manipulacje kobiet i obrona przed nimi
    • Moje doświadczenia ze związku, małżeństwa
    • Sprawy rodzinne i dzieciaki
    • Rozstania, zdrady, prawo rozwodowe.
    • Mądry Mężczyzna po szkodzie.
    • Ściana hańby
  • Zaburzenia emocjonalne, psychiczne Pań i Panów
    • Borderline
    • Narcyzm
    • Depresja
    • Pozostałe zaburzenia
  • Męskie i niegrzeczne sprawy
    • Samodoskonalenie i samowychowanie
    • Bad Boy
    • Hajs i inne dobra materialne
    • Wtopy i upokorzenia
  • Youtube - ciekawostki, dramy, informacje, nowinki
  • Sport i zdrowie
  • Polska i świat
  • Stulejman Wspaniały
  • Motoryzacja i Technologie
  • Hobby
  • Duchowość
  • Rozmowy przy wódce
  • Rezerwat dla Kobiet
  • Domowa grzęda
  • Samczy Mobil Klub's HydePark- zbiór tematów niepasujących do pozostałych kategorii
  • Samczy Mobil Klub's Rowery
  • Samczy Mobil Klub's Powitalnia
  • Samczy Mobil Klub's Zabezpieczenia przed miłośnikami cudzej własności.
  • Samczy Mobil Klub's Samochody
  • Samczy Mobil Klub's Latadła:szybowce, śmigłowce, rakiety, balony :)
  • Samczy Mobil Klub's Motocykle
  • MacGyver a's GADGETY MĘSKIE : ......?
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • Młodzi samcy w równowadze's Tematy
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • IT's Linux
  • IT's Przywitaj się i napisz czym się zajmujesz.
  • Klub poligloty's Jaki język
  • NAUKA - SCIENCE's Wprowadzenie do Metodologii Naukowej
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Reprezentacja Polski
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ekstraklasa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka klubowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Piłka międzynarodowa
  • Klub Pasjonatów Futbolu's Ogólne
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's s
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Pornografia - ubojnia pomysłowości, kreatywności i działania
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's 50 powodów aby porzucić pornografię
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Odwyk Piotra i nowe lepsze życie
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's NOFAP - Odwyk od A do Z
  • Klub NoFap walczących z uzależnieniem od pornografii bądź kompulsywnej masturbacji's Co robić by Nofap się udał?
  • Klub Wschodnioazjatycki's Ogólne
  • Klub Wschodnioazjatycki's Korea
  • Klub Wschodnioazjatycki's Chiny
  • Klub Wschodnioazjatycki's Japonia
  • Klub Wschodnioazjatycki's Mongolia

Blogs

There are no results to display.

There are no results to display.


Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


AIM


MSN


Website URL


ICQ


Yahoo


Jabber


Skype


Miejscowość


Interests

Found 25 results

  1. Cześć wszystkim. Na starcie chciałbym z góry podziękować wszystkim braciom za dostarczenie wartościowej wiedzy, dzięki czemu nieświadomi samcy mogą wyjść z matrixa. Pewnego dnia otrzymałem informację od mojego dobrego kolegi, że chciałby się spotkać i że bardzo mu na tym zależy. Zaśmiałem się i spytałem czy się żeni, że tak się mu śpieszy. Oczywiście mój żart potwierdził moje obawy i kolega poprosił mnie o bycie drużbą. Zgodziłem się i przy okazji dowiedziałem, że tylko ja mu zostałem. W przeciwnym wypadku musiałby się zgodzić na drużbę ze strony swojej przyszłej żony. Na to wesele postanowiłem iść sam. Nie miałem żadnej dziewczyny na taką ewentualność. Też nie biegałem za nimi bo szanuję swój czas i pieniądze. Pan młody (mój kolega) wpadł na to, że mi kogoś znajdzie. Nie za bardzo mi to się podobało i chciałem go trochę zniechęcić. Więc powiedziałem, że za każdą laskę która mi odmówi stawia flaszkę wódki. Wygrałem 4 flaszki. Ale nagle pojawiła się kolejna dziewczyna i miałem obawy, że zaraz stracę flaszkę. Była na tak, ale musiała otrzymać urlop w sklepie (niedziela po weselu była handlowa). Wykręciła taki numer, że wypiła za dużo w niedzielę i w poniedziałek nie mogła pójść od pracy - nie otrzymała urlopu. Stwierdziłem że wyszło jak wyszło, na weselu byłem sam. Parę miesięcy później otrzymuje od niej zaproszenie na wesele. Zgodziłem się. Później dowiedziałem się, że muszę zrobić sporą trasę. Ale ucieszyłem się, bo do tej pory nie jeździłem tak daleko i była okazja. Samochodem jeżdżę sporadycznie, głównie poruszam się rowerem, pociągami, autobusami. Nadszedł dzień wesela. Na weselu bawiliśmy się dobrze i momentami była kupa śmiechu. Później pojechaliśmy do hotelu. Ja zmęczony położyłem się i usnąłem po kilku sekundach. Poranek oczywiście był już z finałem. Udało mi się osiągnąć cel. Jednak jej pocałunki były bez zaangażowania i starała się tego unikać. Wróciliśmy do miasta z którego ją odebrałem dzień wcześniej. Była bardzo zadowolona. Chciała żebym dał jej znać jak już wrócę do domu (Miałem spory kawałek drogi do pokonania). Widziałem, że jest szczęśliwa. I byłem z siebie dumny (zbroja zaczęła lśnić). Oczywiście jako że nie chciałem zasypywać gruszek w popiele postanowiłem umówić się z nią na kolejny weekend. Otrzymałem informację, że będzie chciała odpocząć i że kolejny weekend jest dłuższy i na spotkanie będzie w sam raz. No i w sobotę tego weekendu odpoczywania, wieczorem napisała do mnie, że u niej w mieszkaniu jest nudno i że leci na miasto. Następnego dnia napisałem do niej i dowiedziałem się, że wylądowała w klubie z kolegami. Spiła się (laska pijana, dupa sprzedana). Nie będę ukrywał, że trochę mnie to wkurwiło, ale zrobiłem dobrą minę do złej gry. Potem w kolejnym tygodniu zadzwoniłem do niej i spytałem się czy będzie w swoim mieście rodzinnym. Poinformowała mnie, że chce spędzić ten czas z rodziną. No i dochodzę do wniosku, że to już przegięcie (wcześniej mówiła, że ten okres będzie w sam raz) i już raczej nie będę budował z tego żadnej poważniejszej relacji. Mało tego olewa mnie na mesengerze i jak do niej dzwonię to szybko zakańcza rozmowę. A tak się skarżyła, że jej młodsza siostra prędzej znajdzie kogoś wartościowego niż ona. Poprostu rzygać mi się chcę. Wydaję mi się że ma jakąś nową opcję, z którą spotyka się w mieście w którym pracuje (ja pracuję w innym). I poprostu idę w odstawkę. Najgorsze jest to że pomimo tego, że znałem to forum zaangażowałem się emocjonalnie (pierwszy seks). Jest mi teraz trochę ciężko, ale odczekam i przejdzie. Jestem zadowolony, że mam pasję i mam czym zająć głowę. Pytanie do was bracia: Jak to jest z tymi pocałunkami? Miałem wrażenie jakbym uprawiał seks z prostytutką. Jeszcze dopisze jak się cała sytuacja rozwinie ale nie mam zamiaru się bawić w dobrego ojca, który z radością przyjmuje syna marnotrawnego. Na chwilę obecną jestem wyleczony z pornografii, masturbacji, seksu no i rzecz jasna związki też odpadają.
  2. Cześć Bracia. Piszę ten post, ponieważ niedawno przypomniałem sobie, że mam konto na pewnym portalu randkowym. Kiedyś, założone jeszcze w czasach totalnego białorycerstwa i wyprania szarych komórek przez system. Przejrzałem sobie archiwum korespondencji i znalazłem coś czym musze się z Wami podzielić Była to moja druga rozmowa z tą loszką. W sumie zadna piękność, tak 6,5/10. Miała wówczas 19 lat ja o 10 więcej Pierwsza rozmowa nam się nie kleiła. Takie typowe pierdu-pierdu nie wiadomo o czym. Szybko sie pokapowałem, ze nie mój poziom intelektualny (mimo, że byłem wówczas totalną pizdą, to jednak odrobinę się ceniłem), więc sobie ja odpuściłem. Poza tym mieszkała kilkadziesiąt kilometrów ode mnie. Jakże się zdziwiłem, jak za parę dni sama do mnie napisała. I teraz będzie hit: Loszka: Hej Ja: hej L: co tam? L: jakie plany? J: Odnośnie? L: Dzisiejszego dnia L: Na dzisiejszy dzień jakieś plany? J: Nic konkretnego L: Aha ja tez, tylko e-papierosa mi się chce a nie ma mi kto kupić L: Spoko L: Sama się stydzę J: Czemu się wstydzisz? L: Bo tak moze się spotkamy i mi kupisz? J: Kiedy? L: Dziś J: Ej, pisałem Ci, że mieszkam ponad godzinę drogi od Ciebie J: Czemu się wstydzisz kupić sama? L: Bo sie wstydzę, wolę jak facet bo sie na takich rzeczach zna L : Kup u siebie i przywieź ja ci kasę oddam J: nie da rady, jest 18:00 a ja jeszcze z pracy nie wyszedłem L: To nie!!! L: Jesteście tacy sami!!! Wszyscy!!! J: Tzn jacy? L: Nara!! Pokazuję tą rozmowę z dwóch powodów. Po pierwsze w celach humorystycznych (100% autentyk). A po drugię, fakt, że od owej rozmowy minął nie cały rok, i zdałem sobie sprawę, jaka ja dupą wtedy byłem. Tłumaczyłem się przed jakąś obcą gówniarą (która w dodatku uważałem za tępą i co najwyżej przeciętna z wyglądu), jak jakiś pantofel przed zoną. Zobaczcie Bracia co programowanie społeczne moze zrobić z ludźmi. Na szczęście jest to forum, na które trafiłem zupełnym przypadkiem, które pokazuje szczerą prawdę. Jak każdy nowicjusz tutaj staram się wyzbywać wpojonego białorycerstwa i pierwsze sukcesy w tym mam. Acz kolwiek widzę, ze przede mną daleka droga. Pozdrawiam Bracia!
  3. Cześć, jakiś czas temu zacząłem spotykać się z kobietą, początek wiadomo ok dobry seks itp. itd. czyli wszystko co znamy. Shit testy w normie, niemniej zaczynają się nasilać, lektura forum nie na darmo poszła. Niemniej tak sobie dzisiaj pomyślałem, znowu to samo, kolejna kobieta kolejny schemat działania, marchewka - usidlenie - pod pantofel. Jak to u Was bywa, kiedy wyznaczacie granice shit testów i kończycie relacje? Czy też bawicie się "procesem" i dalej korzystacie z haju hormonalnego?
  4. Strasznie poważnie na tym forum, nie wiem czy widzieliście, ale polecam, śmiesznie i prawdziwie, samo sedno.
  5. Ok Bracia nie wiedziałem, gdzie założyć ten temat - postanowiłem dać do Manipulacji... Tak więc było tak: Za górami, za lasami, w kraju gdzie ludzie obżerają się sztucznymi kiełbasami - UK Moja znajoma dzisiaj zamieściła na fejsie post- w którym to chwali się zakupem pierwszego samochodu - używany ale w miarę nowy, osobowy. Powiecie nic takiego prawda. Otóż już w komentarzach jej psiapsiółki wypytują, gdzie pracujesz? Niewiasta bez zastanowienia odpowiada raźno nigdzie - pracę porzuciłam już dawno temu, praca z ludźmi jest nie na moje nerwy - jestem zbyt wrażliwa. (Sam fakt pisania takich rzeczy świadczy, że mózgojad zdechł z głodu już dawno temu) No cóż powiecie zdarza się najlepszym.. Mamuśka 2 dzieciaczków - na fejsie pełno fotek księżniczek w przebraniach - tak więc niewiasta realizuje się poprzez dzieciaczki dojąc kasę z 2 różnych tatuśków oraz państwa. Ma mieszkanie socjalne za które zapewne także płaci państwo.. I teraz zaczyna się robić jeszcze lepiej - następne komentarze - Padają pytania kiedy zdajesz test???? Niewiasta kupiła samochód a jeszcze nie zdała nawet prawka - oczywiście padają komentarze egzamin zdasz z palcem i rozwalisz ich wszystkich... No cóż jako, że znam tego pałossaka to powiem tak nie zdziwię się jeżeli zdanie prawka zajmie naście prób a może nawet padnie rekord.. Na koniec bomba atomowa... ogarnięta niewiasta została wyeksmitowana z poprzedniego mieszkania, gdy były przestał płacić całej kwoty kredytu a ona kasę na opłaty zaczęła przeznaczać na różne dziwne rzeczy typu powiększenie ust, botoks - wszystko robione chałupniczo w domu - przez różnej dziwnej treści pielęgniarki wizytujące ją z magiczną strzykawą.. Tak więc jak widać da się
  6. http://swiadomosc-zwiazkow.pl/pasywno-agresywni-manipulatorzy-w-zwiazkach-i-w-zyciu/ Całkiem dobry tekst.
  7. Ostatnio trafiłem na moim zdaniem świetne wyjaśnienie, dlaczego kobitki zachowują się tak, a nie inaczej... Wykład jest nieprzyzwoicie długi, ale nie może być krótrzy... 😉 Prelegent , Mark Passio, były(!) satanista wykazuje w jaki sposób i dlaczego inżynieria społeczna jest wykorzystywana na kobietach... W róznych celach... Na przyakład: - dlatego, że mężczyźni dostosowują swoje zachowanie do oczekiwań kobiet ( w większości ) - dlatego, że kobiety odpowiadają za 80-85 procent decyzji zakupowych, czyli "tuczą korporacje" - dlatego, że zasada "divide et impera" najlepiej będzie działać, gdy podzieli się "pół na pół", czyli skłóci się kobiety i facetów... Aha... Mark wspomina, że ruchy typu MGTOW itp. to skupianie się na skutkach, a nie na przyczynie i że każdy "skutek" ma "przyczynę"... Myślę, że warto to obejrzeć... Jedynka: Dwójka:
  8. Cześć, Piszę ten tekst będąc mocno nabuzowany po ostatnich wydarzeniach, które się u mnie wydarzyły. Wszystkie z nich dotyczyły babskich manipulacji, czy to na weselu na którym byłem w ten weekend, związku z dziewczyną i pracy w korpo. W tym tekście zbiorę do kupy najbardziej typowe manipulacje z którymi się spotkałem i sposoby radzenia sobie z nimi. Nie będę tutaj rozpatrywał spraw prawno-rodzinno-rozwodowych, bo z tymi nie mam doświadczenia, a poza tym jest od tego ,, Poradnik Rozwodnika". Manipulacja 1. - Płacz Nie mówimy tu o sytuacjach, w których są jakieś problemy typu: problemy zdrowotne/ śmierć bliskiej osoby itp. Jak?: Na tym forum mamy bekę ze zdania: ,,łzy kobiety to największa porażka mężczyzny". Jednak już od dziecka jesteśmy tresowani by dać tu za wygraną. Gdy statystyczny Kowalski wyobrazi sobie płaczącą kobietę, to od razu ściska go serce i czuję że coś powinien zrobić, by było JEJ lepiej. Płacz to bardzo skuteczne narzędzie manipulacji, które pomaga kobiecie kłamać, udawać bezbronną, szantażować emocjonalnie, nadawać większy priorytet swoim słowom i zachciankom itp. itd. Schemat zazwyczaj wygląda tak, że jak mężczyzna odkrywa kłamstwo kobiety lub ją za coś zasłużenie krytykuje, to ona beczy, a mężczyzna ustępuje/ zaczyna wierzyć w jej kłamstwa etc. Kolejny aspekt jest taki, że mężczyzna często sam zaczyna wierzyć, że to on jest przyczyną tego płaczu i wzmacnia w sobie poczucie winy. Kobieta nie będzie mieć problemu, by się rozpłakać na zawołanie. Sam spotkałem się z sytuacją, jak dziewczyna mówiła mi, że w ten sposób okłamała szefa i załatwiła sobie jakieś ułatwienia w pracy. Tak samo mówią dziewczyny swoim kochankom i tak samo chwalą się tym swoim koleżankom. Dla nich zmanipulowanie to powód do przechwałki. Jeśli kobieta nie jest w stanie rozpłakać się przed mężczyzną, tak by wyglądało to wiarygodnie, to może mu powiedzieć, że płakała za jego plecami lub jak go nie było. To także ostatnia deska ratunku, gdy inne argumenty nie zadziałają na misia. Jak reagować?: Sytuacja z dziewczyną: Ona: ŁIII ŁEEEEE BŁEEEEEE ODEJDZ!! ŁIIIIII BŁEEEEE Ja, patrzę jej w oczy i spokojnie mówię: Skarbie, na mnie twój płacz nie działa w ogóle i nie robi to na mnie żadnego wrażenia. Moja była tak robiła. Zaraz się ogarniesz i razem rozwiążemy ten problem. Ale w takim stanie nie będę z tobą rozmawiał. Potem wstaję, obracam się plecami i wracam do swoich zajęć/ wychodzę z domu. Sytuacja w korpo: Ona: ŁIII ŁEEEE JA NIE WIEM JAK Z NIM ROZMAWIAĆ!!! JA PRÓBUJE, ALE ON JEST TAKI I TAKI I TAKI!!! ŁIIIIEEEEE Ja, mówię do menedżera/ menedżerki: Pawle/ Moniko/ jakiekolwiek jest imię, widzisz, że to jawna manipulacja i ona próbuje manipulować właśnie Tobą! Dla niej rozpłakanie się na zawołanie to pestka. Zaraz ona zda sobie sprawę, że ta manipulacja nie przejdzie i będziemy mogli kontynuować rozwiązanie tego sporu. I patrzę menedżerowi prosto w oczy. Tutaj chodzi o to, by powiedzieć wprost, że jest to manipulacja i tym samym wytrącić oręż z ręki myszki na samym początku. Wtedy ten emocjonalny odbiór płaczu przez inne osoby znika, a dodatkowo wchodzimy na ego osoby decyzyjnej, że oto ktoś chce ją okłamać i zmanipulować. A nikt nie lubi jak się nim manipuluje. Ogólne: Jak patrzysz na płaczącą kobietę, to bądź świadomy tych programów jakie mamy w głowie i racjonalnie uświadom sobie, że to manipulacja. Manipulacja 2. - Uderzenie w czuły punkt. Kobiety zawsze widzą jak uderzyć mężczyznę w czuły punkt. Zawsze świadomie/ podświadomie skanuje twoje reakcje na różne sytuacje/ tematy, by dowiedzieć się jak można na Ciebie wpłynąć i wykorzystać tą wiedzę przeciw wam. Nie mówię tutaj o tak oczywistych rzeczach, jak mówienie o swoich sekretach typu: ukrywanie dochodu, uchylanie się od podatków, jakiś inny kompromat na was, o którym sami jej oznajmiacie, bo przecież trzeba sobie mówić o wszystkim. Jak?: Myszka wie, że popełniłeś jakiś błąd, i że to przeżywasz. Na przykład, kupiłeś Paseratti od Janusza, ale okazało się potem że jest bity, są jakieś inne usterki, których ty nie zauważyłeś podczas zakupu. Kobieta będzie naciskać na temat, który jest źródłem twojego stresu. Manipulacja polega na tym, że później w rozmowie myszka może ci powiedzieć: Myszka: Ty weź się zamknij!!! Nawet nie umiesz dobrze kupić samochodu!!!! Jak reagować?: Tworzysz wymyśloną historię/ sytuację, która cię nie ziębi, ni grzeje. Pokazujesz jej jakby swoje słabe miejsce jako fałszywy cel. I obserwujesz jak za jakiś czas będzie chciała użyć tego w konwersacji, by coś uzyskać. Ćwiczysz tym samym immunitet na takie zagrywki. Reagujesz spokojem. Tak, wiem że to może być trudne, jak oprócz jakiegoś problemu dochodzi do tego baba i zaczyna pyskować. Ale spójrz, jej przecież o to chodzi, by cię sprowokować, by np.: wzbudzić w tobie poczucie niższości i potem ci je podwyższyć, w taki sposób, byś się od tego podwyższania uzależnił i był gotowy iść na ustępstwa. Siła spokoju wytrąca jej ten oręż. To kwestia pracy nad sobą i wyuczenie się kilku tekstów na blachę niewiele da. Manipulacja 3. - Płać misiu. JAK?: Kobieta w związku czasami powie ci wprost: Kup mi misiu ten naszyjnik/futro/ weź mnie na Malediwy. Czasem będą bardziej subtelne aluzje typu: Widziałeś misiu u Żanetki, jaki piękny ma naszyjnik/ futro/ jak piękne są te zdjęcia z Malediwów? Dostała to/ ufundował to jej chłopak/ mąż. Inny sposób, jesteście na spacerze, przechodzicie obok witryny jakiegoś sklepu i ona celowo patrzy na wystawę dłużej niż normalnie, ale tak żebyś zauważył, że się patrzy. Chodzi o drenaż zasobów i podwyższenie swojego statusu twoim kosztem. Jak reagować?: Ona: Kup mi misiu ten naszyjnik/futro/ weź mnie na Malediwy. Ja: A ty mi kup Iphone X/ Playstation/ weź mnie na finał Ligi Mistrzów etc. Gdzie mój Iphone? Tutaj następuje zazwyczaj zwarcie styków, bo nikt tak im nie odpowiada. Scenariusz może się potoczyć na 2 sposoby. 1. Odejdzie od was, ale to dobrze, bo po co wam ktoś taki do trwałej relacji. 2. Dostaniecie Iphona na urodziny Manipulacja 4. - Kupczenie seksem. Jak: Prosta sprawa, seks jest rzadko, jest słabej jakości. Ona sama go nie inicjuje i non stop boli ją głową, a ty jesteś zły, bo myślisz tylko o jednym. Zazwyczaj jest to ostatnia prosta przed końcem związku i seks z wami wzbudza w niej pogardę. Inna opcja jest taka, że chce coś od was (patrz punkt wyżej) i jak tego nie dostanie to seksu nie będzie. Tego typu manipulacja, jest stosowana na wrażliwych i empatycznych mężczyzn, siedzących po uszy w matriksie. Tacy nie zdradzają zazwyczaj, a skoro nie mają innej kobiety do seksu, to myszka ma monopol i może dyktować cenę. Jak reagować?: Jak macie taką sytuację, to jest to wasza wina, bo sprawiliście, że kobieta czuje się zbyt bezpieczna. Albo fakt, że nie jesteście pożądani przez inne kobiety obniża waszą atrakcyjność w jej oczach. Albo nie czuje, że musi się o was starać. Dlatego zawsze warto mieć 'przyjaciółkę' na orbicie, kontakty z innymi kobitami, i myszka ma wiedzieć, że piszą do was inne. Możecie mimochodem rzucić, że piszę do was jakaś małolata, którą poznaliście na siłowni i nie wiecie jak ją spławić. Albo że w pracy jest nowa stażystka, albo jest fajna nowa koleżanka, która przyjechała na wymianę. Albo, że poznaliście jakiś czas temu u znajomych ładną Ukrainkę i teraz do was pisze. Generalnie ma czuć, że może was szybko stracić. Wtedy szlabanu nie tylko nie ma, ale to wy będziecie mogli dyktować warunki i sami odrzucać czasami jej próby seksu, co tylko nakręci ją jeszcze bardziej. Manipulacja 5. - Zbijanie z tropu. Kobieta chcąc wymusić na was coś, najczęściej będą ukrywać swoje motywy i intencje. Gdy w trakcie rozmowy będziecie je odkrywać i merytorycznie rozbrajać to, co ona mówi możecie spotkać się z manewrem polegającym na zbiciu z tropu. Jak: Idę z dziewczyną i mówię spokojnym tonem, jej że mi się nie podoba abc. A ona mówi: nie krzycz na mnie! Teraz chwilę zastanówcie się jaka jest wasza pierwsza reakcja. Popatrzycie się na nią dziwnie i co dalej? Dla wielu osób będzie to tłumaczenie się. Gdy wy nagle zaczynacie myśleć, o co jej chodzi, to w tym czasie tracicie wątek. I o to jej chodzi, by przekierować rozmowę z niewygodnego dla niej tematu, na wasze poczucie winy. Sprytne co? Tutaj była zwykła próba przekierowania. Czasami można usłyszeć też jakąś wycieczkę pod adresem swojej męskości, pewności siebie. Chodzi o to, że mężczyzna, który zaczyna wątpić w swoją męskość, pewność siebie etc, analogicznie nie jest w stanie obstać przy swoim zdaniu i jest łatwym celem. Jak reagować?: Mówić prosto jak w przypadku płaczu: Nie zmieniaj tematu. Nie podoba mi się że... (tym samym sam zmieniasz temat) I mówisz dalej. ----------------------- Pisanie takich tekstów jest dosyć męczące i żmudne. Na tym bym zakończył pierwszą część. Miałbym jeszcze kilka punktów do omówienia. Jeśli jesteście zainteresowani kolejnymi punktami i taką formą to dajcie znać, jak nie, to zawsze możecie wybrać TO: (tak, to jest manipulacja :D)
  9. Tak jak w temacie - gdybyś mógł się cofać pamięcią z doskonałą precyzją do poprzedniego miejsca i móc dany moment analizować na bieżąco ? Pozornie ten temat nie ma nic wspólnego ze zdradami kobiet czy tez ich manipulacjami ale doczytajcie do końca : " Black mirror" sezon pierwszy odcinek numer 3(każdy odcinek opowiada inną historię - polecam ten serial, być może ktoś z was oglądał serial "po tamtej stronie 1995" jest on na bardzo podobnej zasadzie zrobiony). W trzecim odcinku dowiadujemy się, że pewien pan około 30 lat, zaczyna podejrzewać, że kobieta go zdradza z pewnym panem. Na początku mówi, że to tylko znajomy z dawnych lat, następnie iż była to tylko dawna miłość, później iż spotykali się tylko tydzień, następnie że miesiąc a później okazuje się, że dzięki spostrzegawczości zauważa, iż zdrada trwa od co najmniej 18 miesięcy i jest podejrzenie, że nawet jego ukochane dziecko nie jest jego. Pani zaręcza się, że jest jego ale gdy nakazuje odtworzyć dany momenty z kopulacji to dowiadujemy się, że stosunek był bez gumki, w pierwszym momencie chce ta kobieta usunąć z pamięci te momenty ale zdradzony na to nie pozwala a później zaczyna pani płakać i łkać pod siebie ale niestety prawda okazuje się ogromnie bolesna dla pana, dla pani po części również bo cały misterny plan idzie w pisdół. Kobieta oczywiście mówiła, że facet przesada i że jest przewrażliwiony i by się ogarnął no ale dzięki urządzeniu do odczytu pamięci dochodzi do prawdy natomiast gdyby tego nie miał do tej pory wychowywał by nie swoje dziecko ze zdradzającą go żoną. A więc uważam, że dla każdego kto się interesuje serialami gdzie należy używać mózgownicy a nie ślepo tylko oglądać to polecam, chociaż akurat w tym odcinku specjalnie kopuły nie trzeba było używać. Fajnie jest ukazana zdrada kobiety i jak się ona zachowuje, czyli robi z nas idiotę, nie ma chęci przy seksie, wyolbrzymia nasze problemy i zachowuje się oschło. Polecam wszystkim obejrzeć ten serial albo chociażby ten odcinek. Pozdrawiam.
  10. Zakładam nowy temat w którym chciałbym poruszyć dosyć istotna kwestię która przynajmniej mnie ciekawi niezmiernie. Jakie były reakcje waszych byłych na ponowne układanie sobie życia/osiąganie jakichś sukcesów po zakończeniu relacji. Otoż po rozstaniu z moją ex wylała sie na mnie fala pomyj z jej strony jak i ze strony jej rodziny i przyjaciółek ktore znamy oboje, a także ze strony bialorycerstwa z okolicznych włości, za rzeczy które ja uważałem za swoje sukcesy, czy jakieś niewielkie osiągnięcia. I tak kolejno: - Gdy zmieniłem samochód z 10 letniego Audi na 3 letnia Škodę (wiem nie była to niestety Fabia z salonu jak u Sławka 😎) to powiedziała jednemu z kolegów swoich który z kolei ma luźny kontakt z moim kręgiem znajomych: „widzisz jak on zdziadzial miał Audi a teraz sie ukróciło i jeździ zwykłą Škodą” nadmienię ze ex nie posiada samochodu. -Kiedy poznałem nową i aktualną zarazem kobietę to hejt poleciał na nią, dowiedziałem sie że „jest strasznie niska” choć ex wyższa jest może raptem ze 3-4 cm... - Nowe mieszkanie - nareszcie własne i tu kolejne komentarze „wiadomo że jak nowe to ładne bo wszystko co nowe jest ładne, ale niedługo sie zestarzeje, zużyje” dodam ze ex mieszka z rodzicami. i ciekawi mnie co przynosi kobietom takie wylewanie żalu. Ja od początku śmieje sie z tych reakcji choć przyznam że za pierwszym razem troche mnie to zirytowało. Z drugiej strony kumpel który zerwał sporo dawniej z kobietą usłyszał od niej ze „ w końcu znalazłeś sobie normalną dziewczynę” po tym jak był w nowym związku, nawet czasem widuje sie z aktualną i byłą gdzieś w kanapie... Jeśli temat w podobie był to proszę moderację o zamknięcie.
  11. Jako iz poniższy dział służy opisywaniu swoich historii, to ja rownież przytoczę swoją. Mam nadzieje ze ktoś wyciągnie wnioski z niej, moze komuś da do myślenia. Temat związków w moim życiu zawsze był obok mnie, nie miałem problemu z dziewczynami, ale ze jestem raczej stały emocjononalnie (najdłuższy związek 6 lat zakończony), to dziewczyn na jedną noc, czy jakichś przygód nie liczyłem na poważnie. Po skończonych studiach i zaczęciu pracy, rodzina i znajomi cialge zarzucali mi "znajdź sobie dziewczynę" , "poznaj kogoś itp", mnie raczej w tamtym okresie interesowały fajne dupki i rozrywki. No ale poznałem ją - 7 lat młodszą (ja 25 ona wtedy 18). Znałem ją juz wcześniej bo pochodzimy oboje z małej mieściny ale przez czas moich studiów, kiedy jej nie widziałem wydoroślała, i stała sie naprawdę piękna (8/10 obiektywnie). Od razu wielkie zakochanie z mojej strony plus hardcorowe totalne bialorycerstwo. Zaczęły sie kolacje, kina wożenie do szkoły (tak kończyła wtedy technikum),bywanie na imprezach itp. Jej rodzina to niby normalna oprócz tego ze ojciec to alkoholik walczący z nałogiem (raczej nieudolnie) a matka dosyć rozrzutna kobieta. I w pewnym momencie zaczęło sie - pożyczyłem jej matce pieniądze 1.000 zł, kiedy prosiłem o zwrot tego oczywiście mamusia nastrajała moja dupke na robienie mi awantur, ogólnie awantury zaczęły sie odbywać coraz cześciej z coraz bardziej blachych powodów ( np. Bo ty miś idziesz do pracy i nie masz czasu dla mnie, bo nie chcesz kierować na disko tylko sie napić, dlaczego ty ciagle oszczędzasz - ja chce wydawać kasę). Zaczelo sie obgadywanie mnie przy matce itp. Nie pasowało mi to wiec uciąłem ten kontakt i skończyłem związek. Jednak siła cipki była mocniejsza i po miesiącu odstawienia, stwierdziłem ze wrócę do pani, pojedziemy na wakacje do Egiptu zaczniemy naprawiać ten związek. Oczywiście powrót doszedł do skutku, wakacje rownież pani chętnie pojechała za moje pieniążki do Egiptu (co poruchalem tam to moje). Ale zamiast byc coraz lepiej to zaczęło sie dziać miedzy nami coraz gorzej, cały szas czułem ze panienka sterowana jest przez matkę, w pewnym momencie powiedziała mi ze odstawia tabletki (matka żałowała pieniędzy chciała zrzucić ten ciężar na mnie), ja zlekceważyłem to "Bo przecież zdążę wyjąć". Związek potrwał jeszcze chwile, ja w miedzy czasie kupiłem mieszkanie ( stan deweloperski ale paniusia juz zaczynała szantaż ze jak nie będzie zapisane tez na nią to ona odchodzi) po czym przed bożym narodzeniem z hukiem cała relacja pi***olła. Zycie zaczęło mi sie układać, pracowałem miałem cel - mieszkanie do wykończenia itp. I nagle latara prosto miedzy oczy, cegła na łeb, cios od Tysona w szczękę, zderzenie z chodnikiem z 3 piętra, nie wiem jak to nazwać obrazowo inaczej. Któregoś dnia, kiedy spałem po nocnej zmianie budzi mnie telefon "gratulacje zostaniesz tatą". Tego samego dnia wsiadłem w samochód wraz z ojcem o pojechaliśmy rozmawiać z jej rodzicami - a moze zalegalizowanie związku itp (wiem ze to było głupie ale na ten czas tak myślałem) na co paniusia ze "nie, ona ma te chwile to musi sie zastanowić". I tak beztrosko płynął sobie czas jej ciąży ja do niej przyjeżdżałem potem zamieszkała u mnie w mieszkaniu jeszcze u moich rodziców, niby zaczęło sie układać. Ale któregoś dnia wracam z pracy a od drzwi spotyka mnie pani z awanturą ( ze ona nie wie ile ja zarabiam, ze mam jej pokazać "pasek" z pensja) po czym spakowała sie a całkiem przypadkowo pod domem pojawiła sie jej mamusia z samochodem i zabrała ja do siebie. Próbowałam potem jakis jescze to naprawiać, niestety nie było to na moje siły. Przed samym urodzeniem dziecka spróbowaliśmy jeszcze raz - zamieszkałem u niej w malutkim mieszkaniu z nią i jej rodzicami. Dziecko sie urodziło - wszystko niby dobrze, byłem przy porodzie, tydzień po nim, codzienności paniusią w szpitalu itp. Kiedy wyszła ze szpitala i wróciliśmy do mieszkania jej rodziców to po kilku dniach znowu wszystko zaczęło sie je*ac. Paniusia miała problem ze jestem zmęczony po 12 godzinach pracy, ze nie prasuje ciuszków małego itp. Dodatkowo ciagle podburzali ja matka i ojciec alkoholik żeby ściągała ze mnie więcej pieniędzy (ja dawałem jej wtedy 350 zł tłumacząc ze resztę przeznaczam na nasze mieszkanie do którego sie zaraz od rodziców przeniesiemy). Po kilku dniach kiedy wróciłem z 1 zmiany wcześniej(po 8h) i pojechałem do domu odpocząć, bo w moim pseudo domu z paniusia i jej rodzicami zajechali by mnie na smierć, przespałem sie chwile. Po czym myk w samochód i do paniusi ze niby byłem po 12h, ona juz czekała- kazała mi sie pakować i wypie*dalac a jej matka darła tego ryja ze ona ma nie takich adoratorów. Miesiac czekały czy moze wrócę, ja twardo, pomimo dziecka nie zmieniałem zdania i odwiedzałem go raz w tygodniu. I zaczęło sie - machina sądowa, opowiadanie na mieście jakie to tysiące ze mnie bedą darli alimentów, utrudnianie widzeń w postaci naśmiewania sie ze mnie kiedy byłem u dziecka komentarzy jej i jej rodziców. Ogolnie dla młodego 26 letniego faceta dramat jakiego nie zycze najgorszemu wrogów, schudłem z 8 kilo w tym czasie z nerwów, zacząłem palić więcej, byłem rozkojarzony i w depresji. One jeździły po mieście w którym kupiłem mieszkanie, robiły zdjęcia jak kupowałem sobie coś w sklepie, rozpowszechniały plotki ze zostawiłem matkę z dzieckiem (choć przecież to ona mnie wyrzuciła), oczerniali moja rodzine, o chrzcie dziecka poinformowała mnie kilka dni przed, oczywiście sama wybrała chrzestnych ze swojej rodziny, nas nie zaproszono na chrzciny po kościele. i finał tej przydługiej historii: kilka spraw w sadzie - 650 zł alimentów, a chciała 1.500 (mina ex w sadzie bezcenna, choć oboje złożyliśmy apelacje) - co drugi weekend dziecko przez 3 godziny u mnie w domu w niedziele (co prawda widuje dziecko tez na tygodniu), mimo ze chciała tylko u niej w domu widzenia. - ja z nowa kobietą normalną, oszczędną ładną i bez wymagań księżniczki, której alimenty , i dziecko nie przeszkadzaja (tez 7 lat młodsza, jakoś wole takie jędrne) - dzięki temu ze nie miałem ślubu żyjemy w naszym własnym mieszkaniu ktore wykonczylem, szykujemy sie do zmiany samochodu (z niemieckiego na czeski ale za to salon) byliśmy kilka razy na wakacjach, - a i piter rośnie mi z powrotem bo przestałem sie denerwować i z tych -8 kilo mam juz chyba z 5+ Tak ze panowie nie można dać sie zjebac i zgnoic, w sadzie walczyć o swoje a pazernym, nachalnym kobietom mowić od razu nara. Nie wiem czy wyłapaliście ten akapit ale ja serio myślałem żeby sie z nią żenić, bo tak trzeba, bo co ludzie powiedzą, bo szkoda dziecka. To byłby kluczowy błąd w tym wszystkim i opatrzność chyba tylko sprawiła ze go nie popełniłem. Gdybym ja trafił na forum dwa lata temu to moze opisywana historia nie miała by miejsca. Pozdrawiam.
  12. Panowie, Jako niedoświadczony człowieczek pytam o radę w błahej sprawie. Jak radzić najlepiej radzić sobie z gównoburzami. Konkretny przykład > Imprezka z kumplami, pani powiadomiona dzień wcześniej, wracasz w środku nocy. Z oczywistych względów kobieta wyczuwa zagrożenie i się zaczyna... zastanawiam się jaka jest najlepsza taktyka do przyjęcia Dotychczas jak się czasami zdarzały tego typu afery puszczałem je koło nosa, ale czy to najlepsza opcja... ?
  13. Panowie! Dzisiaj wstałem rano i przeglądałem mój ulubiony chlewik celebrycki - pudelek. A tam artykuł: http://www.pudelek.pl/artykul/117909/figurska_w_pytaniu_na_sniadanie_tlumaczy_sie_ze_zdrady_kryzysy_w_zwiazku_sa_zbawienne/ W skrócie. Pani wyprowadziła się od męża do kochanka, potem się rozmyśliła i wróciła, następnie znów wyprowadziła się do kochanka. Podczas drugiego puszczenia się zaszła w ciążę i jak zwykle uznała, że jednak się myliła i wróciła z dzieciakiem do męża. Frajer uznał dziecko i pani teraz udziela na kanapie rad na temat monogamii. Warto zapytać ludzi w wieku 60 lat, czy seryjna monogamia im się opłaciła - zaczęła odważnie aktorka. Monogamia daje poczucie bezpieczeństwa, to mi daje szczęście. Nie muszę się martwić, że mi mąż ucieknie, chociaż nigdy ręki sobie nie dam uciąć. Życie pisze różne scenariusze, ale to mi daje takie poczucie, że jesteśmy razem, obiecaliśmy sobie, że będziemy do końca życia, problemy są, kryzysy, wiadomo. To wszystko wzmacnia. Ogarniacie? Jedziemy dalej. To jest taka istota małżeństwa. Nasze jest bardzo burzliwe i to jest cudowne, bo cały czas jesteśmy wzmocnieni. Jest gorąco. Do przysięgi małżeńskiej dodałabym jedno zdanie - będę ci wybaczać zawsze. Szczyt bezczelności w wykonaniu szmaciska. Do tego wycieranie butów i wybielanie kurestwa religią. Jakieś wzmianki o powołaniu do bycia matką, walki z konfliktami w małżeństwie... No rzygać się chce. Kto chce - tutaj jest zaczątek i opis tej historii. http://www.pudelek.pl/artykul/111691/uduchowiona_figurska_czuje_sie_czescia_bozego_planu_kryzys_w_malzenstwie_bierze_sie_z_braku_szacunku/
  14. Nie dawno, jeszcze w okresie wakacyjnym, wracałem z kumplem w nocy z okazjonalnego piwka – kumpel – jeden z lepszych, jeszcze z czasów szkoły średniej, wolny, zadowolony z siebie singiel – osobiście uważam, że kobietom się podoba. W drodze powrotnej poruszył dość istotny temat – mianowicie – tydzień wcześniej spotkał się u naszych, wspólnych znajomych. W momencie dogorywania imprezy i kiedy pan domu był już na tyle słabo kontaktujący, że stwierdził, że uda się spać i już pod jego nieobecność, jego kobieta nagle zaczęła narzekania na swojego faceta ,,jaki to on słaby w łóżku jest” a ,,w ogóle to ma małego penisa” Warto tutaj dodać, że jest to para – związek, który trwa już kilka lat, od niedawna mieszkają ,,na swoim” wynajmowanym u kogoś kwadracie. Mój kumpel – mimo, że uważam go za ogarniętego – myślał przez chwilę, aby sytuację wykorzystać – jednak na jego szczęście – nie zrobił tego, co rzecz jasna bezpośrednio w rozmowie o tej sytuacji, z nim, pochwaliłem go. Rezultat tej akcji byłby katastrofalny w skutkach – w końcu prawdziwi mężczyźni ufają i wierzą swoim kobietom na słowo, ale już nie na czyny Ogólnie sam uznał, że dziewczyna w tamtej chwili potrzebowała atencji i być może, chwilowego urozmaicenia swojego życia – gotowa była się puścić, kiedy za ścianą spał ,,facet jej życia” Znam ją na tyle, że jestem w stanie uwierzyć w jego wersję – pomimo, że wtedy nie byłem z nimi. Ta historia uświadomiła mi pewną rzecz – mianowicie – panie będące w związkach, najogólniej mają tendencję, do narzekania na swoich wybranków pod względem jakości i ,,trwałości” ich własnych, męskości – przyrodzeń. Co jest zaskakujące, ponieważ jak nadmieniłem wcześniej – ich partnerzy to ich własne decyzje i wybory. Co jest najlepsze – takie narzekania mają miejsce w związkach już kilkuletnich, dobrze przetartych – o małżeństwach nawet wspominać już nie będę. Nocne zwierzenia mojego kumpla, przypomniały mi pewną sytuację sprzed kilku lat, kiedy byłem świadkiem podobnej a może nawet, bardziej agresywnej krytyki kobiet na ich facetów. Było to przy okazji, imprezy, którą zorganizowała pewna para zaraz po swoich zaręczynach – aby swoje szczęście oznajmić i pokazać ,,ludowi pracującemu” Jakże wielkie było moje zdziwienie wtedy – dzisiaj już by mnie nie dziwiło – kiedy większość pań obecnych wtedy na tej imprezie, nagle, jak jeden mąż, zaczęły najpierw od delikatnych, krytycznych komentarzy pod adresem swoich facetów, by przejść do agresywniejszej retoryki w sytuacji kiedy widziały, że panowie zupełnie nie reagują na ich zachowanie i słowa. Ile jadu i nienawiści się tam przelewało w słowach, można by pewnie obdarować tym niejedną parę. Panowie rzecz jasna – myśląc, że dobrze robią, ja uważałem podobnie wtedy – nie reagowali, wręcz ignorowali swoje kobiety, które później jak gdyby nic się nie stało, znowu weszły na tory chełpienia swoich facetów ,,jakie to szczęście je wszystkie spotkało” Zarzuty pań dotyczyły w tamtej sytuacji dotyczyły również pewnych cech, fizycznych i mentalnych ich facetów – od kiepskiego fiuta, słabe zarobki – w sensie mogłoby być więcej – że, mogły trafić lepiej niż mają, słabość oraz uległość względem kobiet w różnych sytuacjach. Oczywiście wszystko epatowało w tamtej sytuacji na bazie zwrócenia na siebie uwagi – podniosły głos, zimny wyraz twarzy, stworzenie w 5 minut klubu wzajemnej adoracji. Kiedy z czystej ciekawości zapytałem, dlaczego to robią – usłyszałem - ,,to tylko żarty” Nie – to nie są żarty. Doskonale wszyscy wiemy, że nie należy takich sytuacji odbierać w kategoriach żartu. Odwracając sytuację – kiedy to panowie, pozwalają sobie na właśnie, takie żarty ze swoich kobiet – kończy się to awanturą, wymuszeniem przeprosin i szlabanem na wiele rzeczy na kilka tygodni lub miesięcy. Błędem takich sytuacji, jest brak reakcji ze strony facetów. Przyznam się Wam, wszystkim, szczerze, że gdybym był w takiej sytuacji, kiedy moja kobieta opowiada takie rzeczy, już nawet nie tyle co w towarzystwie wspólnych znajomych, ale w ostentacyjnej prezentacji tak aby słyszeli to obcy ludzie – byłoby mi co najmniej przykro – ale puściłbym jej szybką, krótką wiązankę nawiązującą choćby do jej niedoskonałości cielesnej – zastosowałbym zwyczajne lustro w takiej sytuacji. Niech odczuje to na własnej skórze. Brak reakcji na takie zachowania, będzie powodował kolejne podobne zachowania i reakcje, ale coraz częściej i z coraz mocniejszą siłą. Wszelka krytyka kobiet odnośnie ich facetów, jest zwyczajnie schematyczna i dotyczy zazwyczaj: 1) Słabego penisa – lub jak kto woli – małego penisa a co za tym idzie narzekania pod kątem łóżkowym 2) Zarobków – ,,zarabiasz za mało, zmień pracę albo zacznij pracować na dwóch etatach” 3) Dbałości o relacje z własną rodziną - ,,nie zamierzam spędzać niedzieli z twoją matką, dlatego na rosołek jedziemy do mojej” 4) Porównywanie do kolegów faceta oraz kolegów z otoczenia kobiety 5) Ciągłe wypominanie czegoś co miało miejsce jakiś czas wcześniej, lub czegoś co facet miał zrobić Takie i podobne żarty często są tematem rozmów kobiet w grupach – rodzinnych, zawodowych, przyjacielskich – zauważyłem dużą uległość facetów w takich sytuacjach. Nie reagują, nie pokazują kobiecie jej miejsca a zwyczajnie zwrócenie uwagi w stylu ,,nie mów takich rzeczy w towarzystwie, sprawia mi to przykrość” – jeszcze bardziej nakręca kobietę do agresywniejszej postawy. Jak odbierać takie postawy i na nie reagować? Oczywiście należy wyrazić, głośno swoją dezaprobatę w takich sytuacjach – nie po to spotykam się w większym gronie znajomych, aby wysłuchiwać babskich narzekań pod adresem ich partnerów. Kolejna rzecz – to zwrócenie uwagi facetom w takich sytuacjach aby jednak się ogarnęli – to jednak jest osłabianie własnej pozycji w grupie, w oczach całej reszty. Takie i podobne zachowania to również, nic innego jak testy – kobiety takim testom badają grunt, otoczenie, na co mogą sobie pozwolić w towarzystwie a także, walka o lepszą pozycję w gronie znajomych – przecież nikt nie podskoczy do kogoś, kto jest zwyczajnie silniejszy. To także test skierowany w stronę facetów, na to jak się zachowają, czy mają jaja i siłę odpowiedzieć swojej ,,pani” w towarzystwie na takie ,,żarty” lub zaczepki. Tutaj genialnym przykładem jest facet, który praktycznie non-stop krytykowany jest za poziom zarobków, pomimo, że jego żona nie pracuje od ładnych, kilku lat i nie wygląda na to aby coś w tej materii miało się zmienić. Osobiście odbieram takie przejawy zachowań – począwszy od sytuacji mojego kumpla, po sytuację, której świadkiem byłem w większym gronie osób – jako znak, że w danym związku coś się psuje i to od dłuższego czasu. Jak doskonale wiemy – panie wolą szukać nowej gałęzi, nowych możliwości w nowej relacji, niż pracować nad tą, w której się znajdują. Panom, którzy są w związkach i bywa, że poprzez takie zachowania swoich kobiet, znajdują się w centrum zainteresowania – agresywnego i krytycznego – proponowałbym przemyślenie tematu ewakuacji z takiej relacji zanim – zrobi to kobieta, z hukiem i pozbawieniem resztki godności i honoru danego faceta. Za poświęconą uwagę bardzo dziękuję, liczę na zabranie głosu w temacie - proszę wybaczcie mi dłuższy, niż zazwyczaj post...ale temat rzeka i tak nie poruszyłem kilku innych kwestii, związanych z tematem.
  15. Kobieta poznana na badoo. Szczupła (58kg przy 170cm), farbowana na jasny blond, maluje głównie oczy. Główna wada - dziecko. Pracuje, choć w sklepie, ma samochód, mieszka od 1.5 roku sama po zdradzie z 6 letniego związku. Po kilkunastu rozmowach wyczułem niską samoocenę i desperacje, ale dzięki tym cechom jest bardzo wyrozumiała - do czego jestem totalnie NIEPRZYZWYCZAJONY. Nie czuje sie swojo z taką "dobrą" kobietą. W niej samej fałszu nie wyczuwam, nie widzę opcji by mnie oszukała, czy namąciła mi w życiu, za to widzę że jest zbyt dobrze do mnie samego nastawiona. NIE TRZEBA WYCHOWYWAĆ, czyli zero wysiłku ,wszystko zrobione na glacy cycuś, akceptuje takiego jakim jestem, chce mnie słuchać. Przynajmniej teraz. Powiem, że wścibskość nie jest ok (zwróciłem jej uwage bo umarł jakiś sąsiad, rodzina płacze, a ona chciała się dopytywać - to mowie uszanuj ich emocje, nie ty tu jesteś najwazniejsza i twoja ciekawskość, tylko ich cierpienie), a ona po chwili pisze "chyba masz rację"! Poprzednia by krzyknęła na mnie mówiąc, że ona musi wiedzieć, bo nigdy nic nie wiedziała, a martwi się!!!! ja taka dobra, martwiąca, mam prawo!!! Te jej zamartwianie było usprawiedlwieniem i zakrzyczenie mnie jak najwyższym głosem. Ta lotna może nie jest jak wszystkie wykształcone, ale coś jakby do niej dociera z podstawowych zasad wzajemności i poczucia obowiązku. Zauważyłem każda wykształcona kobieta, która ma osiągnięcia jest bardzo pyskata i prezentuje totalnie niekobiece cechy z charakteru, wcina się w tematy na które nie ma pojęcia, nie ma kultury za grosz, wszystko jej się należy, jest zawistna, zazdrosna, robi awantury, jest bardzo emocjonalna, jest w ch gadatliwa i zna się na każdym temacie, ale dzięki umiejetnosci flirtu i mowienia co inni chcą usłyszeć uwielbiają ją inni (póki nie wejdą z nią w związek). Dobrze udaje troskliwą, słuchającą, takiego wiernego przyjaciela, a te informacje są jej potrzebne do czegoś innego. Do tego wyzwolona, nie ma granic moralnych, seksualnych. Coś jak borderline - każda z wyższym wykształceniem tak się zachowywała w stosunku do mnie. TA NIE! Przynajmniej na ten moment nie pokazuje takiej postawy. Czyli coś za coś. Albo dość głupiutka, ale kobieca, szanująca, uległa, bardziej sumienna, albo korposucz, choć nie musi być z korpo - ale sucz. Związki z suczami nie wychodzą, a jak do tej pory trafiałem na same sucze, który dzięki "intelektowi" manipulowały dużo, dużo lepiej i dosłownie zacząłem się na każdym kroku bać, że mnie taka kobieta oszuka, nie liczy się ze mną, więc wiedziałem że jakby doszło do sprawy rozwodowej to by mnie ogołociła i oczerniła jak tylko mogę. Nie stała po mojej stronie żadna z poprzednich kobiet. Wyczuwałem u nich niespójność. Niby dobra, ale oszustka. Niby kochająca, ale nic jej nie pasowało. Tej też nie ufam, ale z zupełnie innych powodów. jej teksty Mogę mówić, że mam mikro penisa, że nie mam pracy, wykształcenia, że jestem głupi, że nie da się ze mną wytrzymać więcej niż kilka minut, że nie nadaje się do związków. Że brzydki. Fotkę jej wysłałem, to napisała Co nie powiem złego o sobie jej pasuje i tłumaczy to jeszcze tak. Ta siła to desperacja z niskiej samooceny, braku zainteresowanych nią. Kiedyś bym pomyślał, że to zakochanie we mnie i się cieszył. Dzisiaj mnie to nie grzeje, bo i znam kobiety. Gdybym nie wiedział jak kobiety potrafią mówić co inny chce usłyszec, to bym kilka lat temu zakochał się, zaufał, pomyślał w końcu szanująca kobieta, w końcu taka która nie jest arogancka, nie wywyższa się, słucha, używa mózgu, rozumie, jest wyrozumiała, nie przeszkadzają jej wady, czy słabości, pokazuje że będzie wierna, wspierająca, jest zaciekawiona, potrafi okazać to zainteresowanie. Nie foszy, nie ma pretensji, nie obwinia, moje słowo jest dla niej ważne, na wszystko się zgadza co zaproponuje, wszystko jej pasuje co nie powiem, co zrobię. Oczywiście ona do mnie ma przyjeżdżać. Księżniczka by tego nie zrobiła, prawdopodobnie dlatego że ma wybór z takich, którzy przyjeżdżają do niej. Pytanie jak długi czas będzie w ten sposób się zachowywała. Strzelam do 3 razy sztuka. Zaproponowałem dość lajtowe spotkanie, spacer, ba... spanie w jej samochodzie jakby nam noc zeszła i powiedziałem że może przyjść bez bielizny. Jej tekst kolejny wg mnie przesadzony (teraz sam myśle, czy ona to haczyk, czy to jedna z tych uległych-kobiecych kobiet, które nadają się na żony?) (tu napisałem powody, do tego że kobiety raczej się wywyższały, nie szanowały, flirtowały na potęgę, narzucały własne zdanie i moje potrzeby sie mało co liczyły, a jeszcze kreowały się na świętoszki w otoczeniu, by ze mnie zrobić "złego") Podałem jej adres forum, czytała kilka tekstów (m.in o 30 latkach) i powiedziała, że W seksie co nie zaproponowałem to na wszystko się zgadza, wszelkie akrobacje, wysyła nagie fotki i filmy na lajcie, choć po ich wysłaniu często snuje niezadowolenie, że dla niej to trudne, ale dla mnie sie przełamuje (czyli mały foszek). Ma kompleksy na temat cycków, nie ukrywa tego - moje poprzednie wyczuwałem z zachowania że są zakompleksione, ale arogancją i fałszem przykrywały to. Bardzo lubiły mówić o sobie dobrze, chyba po to żeby w to w końcu uwierzyć. Na ten moment za nic nie przerzuca na mnie win. Nawet jak nie piszę 2-3 dni, to nie ma focha, tylko pyta czemu nie piszę, albo sama mnie pyta czy może pisać, czy się narzuca. Pełna kultura, niespotykana jeśli chodzi o inne kobiety z którymi się spotykałem. Dla mnie te wszystkie zachowania są przerysowane i nawet zakochane kobiety tak się nie zachowywały. Co jeszcze. Często zgrywa ofiarę i to mnie zastanawia, bo opisała swoich byłych jako złych, zdradzających, dziecku ojciec miesza w głowie, że mama jest do niczego i źle życzy córce, jest skąpa i tak dalej (wysądziła na niego alimenty, bo nie wysyłał kasy). Na razie nie kłamała, choć złamała obietnicę już teraz. Powiedziała, że coś mi wyśle przedwczoraj, ale do dzisiaj nie wysłała, czyli nadal zauważam kilka typowych cech dla kobiet. Brak słowności, podbijanie ego, mówienie co inni chcą usłyszeć, podlizywanie się, granie ofiary czyli myślę sobie, czy mnie też w przyszłości by tak traktowała przerzucając winy na mnie. Na razie sie wstrzymuje, żeby mnie nie stracić. Można wysunąć kolejny wniosek, że kobieta z niską samooceną będzie choć udawała lepsza niż jest w rzeczywistości i choć marnie imitowała, że kocha człowieka nie użytkowo, nie interesownie, będzie wstrzymywała się z typowymi zachowaniami dla swojej płci, byle tylko przy niej zostać. Sama jest wrażliwa na krytykę, więc nie krytykuje innych. Sama nie chce być porzucona, ponieważ została już porzucona (i to z dzieckiem), więc się stara. Niska samoocena kobiet to jest klucz do dobrej relacji. Przynajmniej tymczasowy! Sam nie wiem czy po tych fatalnych relacjach z kobietami wymyślam problem, którego nie ma, czy mam podstawy by nie ufać mimo tego, że zachowuje sie dużo lepiej niż inne. Zawsze chciałem mieć taką kobietę (tyle że nie z dzieckiem), a trafiałem na takie manipulatorki, które urabiały sobie ludzi (nie tylko mężczyzn) licząc dziesiątkami, byli wykorzystywani, dawały im nadzieję, czułem sie traktowany przedmiotowo, oczerniany, ośmieszany nawet często (przy jednoczesnym wmawianiu miłości). Teraz nie. I mimo to wybrzydzam.
  16. Bracia, 100 razy już o tym było , ale naprawdę...uważajcie na nagrywanie ! ZAWSZE bądźcie czujni! Nie dajcie się sprowokować, pamiętajcie że one mają już przygotowane dyktafony, a nawet szkic, jak to wszystko ma wyglądać... Co powiedzą, żeby Was zabolało , żebyście eksplodowali, żeby Was szlag trafił... Ja sam zostałem kiedyś perfidnie nagrany, gdzie na 100% Ex sprowokowała całą sytuację, od początku do końca... Teraz dzwonił do mnie kolega, jego znajomy też został nagrany... Mało tego, dostał po tym nagraniu sądowy zakaz zbliżania się do swojego domu, zakaz kontaktów z dzieckiem ,itp. Raz na kilka lat dał się ponieść emocjom, spokojny gość, no ale raz poniosło.....efekty opłakane...
  17. Żona przyjaciela wrzuciła na Pejsbooka fotki z udziału z ostatnich demonstracji KODu. Mało tego że tam była, to jeszcze zamieściła na FB pełno fotek, jak się obściskuje z Kijowskim, Nitrasem i innymi znanymi aferzystami i mendami z PO... Moim zdaniem to jest obciach i wstyd gorszy od wszystkiego... Nie mieści mi się to w pale, jak można być taką idiotką... Wolałbym kurwa z Rydzykiem fotkę, niż z kimś z tej bandy. Ja rozumiem, że komuś może się nie podobać PiS, obecny rząd itp. Spoko... Ale kurwa łazić na demonstracje KODu , tej Targowicy naszych czasów...? I jeszcze wrzucać to do sieci ? No i kusi mnie, żeby to skomentować na jej profilu...tylko, czy mi to coś da, oprócz zrobienia sobie śmiertelnego wroga ? Niby trzeba uświadamiać ludzi, że są zmanipulowani (u nich TNV24 od rana do nocy leci, non-stop! ) , ale czy cokolwiek trafi do takiej osoby ?
  18. Witajcie Bracia! Kilka słów wstępu. Znam książki, YT, forum, etc. Rozumie mechanizmy działające na rynku męsko kobiecym. Mam szczęście na co dzień przebywać w dużej, zróżnicowanej grupie kobiet. Faceci też są ale w sumie to przewaga kobiet. Widzę i słyszę co się dzieje w danym związku, wiem kto jest osobą decyzyjną, jakie stosuje techniki wpływów. Panowie wypadają raczej blado, gatunek dominujący to "pluszowy", cytując klasyk: "czasem to aż oczy bolą patrzeć". Aż chciałoby się powiedzieć co i jak, ale jak słyszysz "myszka", "taka biedna, nie da rady sama...". itp. to w sumie nie wiesz czy mówiąc prawdę nie odniesiesz jakiejś straty. Najczęściej ostatecznie w takich sytuacjach najmocniej obrywają osoby trzecie, które dały się w to wplątać. Jak pani jest dobra w tym co robi to z łatwością nawróci swojego miśka na właściwe według niej tory. I teraz pytanie? Próbować zainteresować tematem, forum, przebudzeniem czy odpuścić i przyjąć że tak już jest. Macie jakieś doświadczenia w uświadamianiu znajomych mężczyzn? Ostatnio Marek w jednym ze swoich nagrań podpowiada, że można podrzucić temat relacji, zobaczyć reakcje i ewentualnie próbować rozwinąć ale nie wiem czy da się wyciągnąć z matrixa kogoś jeśli on sam się nie sparzy i nie zacznie sam szukać. Mam kilku znajomych którym chętnie podałbym pomocną dłoń ale nie wiem jak mogłoby się to skończyć. Prośba o podzielenie się Waszymi sposobami uświadamiania i doświadczeniami.
  19. Dziś mając chwilę refleksji zacząłem zastanawiać się nad powyższym tematem. W moim ostatnim przypadku było typowe pasożytnictwo nastawione na żerowanie, tzw nie dawanie dupy bo dziś rodzice jej nie przyjdą, zaprosiłem znajomych, foch, wychodzenie, zostawałem sam, a ona szla do swojej rodzinki (ciotki, babki, matki, brata ciotecznego, whatever..) i zostawałem z nimi sam (gośćmi), a niekiedy spotkanie odwoływałem ze znajomymi bo wiedziałem, ze tak będzie drugi raz... swoja droga był to jeden z powodów dla którego bylem dla niej ten ZŁY, zadałem pytanie a czy jakbym zapraszał Twoje ciocie do domu (340m2, nowy standard itp itd) to byłbym dobry, odpowiedziała TAK, wtedy byłbym dobry.... wygląd mój oceniam 6/10 sml (czy jakoś tak) (SMV - Sexual Market Value - może warto byłoby rozumieć na co się powołujesz w poście?! - Długowłosy) 7/10 (było 9/10) ale z związku z nią spadło, dużo alkoholu, nie przyjemny dla otoczenia, z czym walczę, podnosi się. Ale do tematu. Są faceci, kobiety, zżyci z rodzina ja to wiem, co drugi dzień babcia, ciocia, ploteczki, siedzenie, pierdzenie w fotelik, ludzie z dziećmi i non stop przesiadywanie z siostrami rodzicami, babciami, czego JA nie trawie, ktoś może się nie zgodzić, bo dziecko, bo pomoc kobiecie, (strasznie nadwyrężała moje ego kiedy mówiła, że gdy będzie dziecko będzie przy nim robić wszystko, a ja pieluchy nie zmienię, to strasznie mnie denerwowało bo ok, dziecka nie miałem, ale wiem, że bym podołał takie rzeczy robić, ale nie dało się jej tego przetłumaczyć) ale ja wole z kumplem przy aucie pogrzebać, pojechać na strzelnice (rzadko ale jednak) pojechać na pojeżdżawkę na tor, spoko następny weekend dla nas i rodziny, ale niekiedy spotkałem się z naciskami, ze gdy jestem w pracy od 7 do 17 to oni mogą sobie tu przychodzić (mój dom, w którym mieszkała ze mną jako DZIEWCZYNA) jej rodzice, ciocie i "ja nie muszę o tym wiedzieć" - twierdziła. Postawisz sprawę jasno, ze nie będzie tak, ze wszystko jest dla ludzi, są weekendy wódeczka proszę bardzo, ale to nie, to za mało... Pomijam to, ze moje rodzicie w ... mieli ja życie z kimś układam i mi do szczęścia w tym domu nie potrzebni byli, raz na miesiąc wpadli przy niedzieli na 2 h i tyle... Pomijając to ze moja ex babka (rozwódka) miała 30 lat (za miesiąc kończy 31). Nie było jej rodziców co drugi dzień, straszyła ze się wyprowadza i to zrobiła itp itd... Pomijam fakt, że gdy mieszkałem u niej wcześniej, takiego nastawienia nie zauważyłem, ok może była bardziej rodzinna niż moja rodzina (byle okazja i biba, oczywiście nie u siebie - u kogoś). Ale nie aż tak gdy zamieszkała, wtedy jej naciski były większe. I takie patologiczna "zżycie" matki i córki gdzie matka pytała córki jak jej dobrze ze mną w łóżku.... nie wiem, może dla kogoś to normalne, nie dla mnie (ona kawalerka swoja 46m2, rodziców jej mieszkanie 36m2). Do tego gdy zamieszkaliśmy u mnie nigdy ale to nigdy, już już JEJ rodzice nie zaprosili nas na obiad do nich, NIGDY. Moi a to na grilla, a to gdzieś ,a to coś, tamci NIGDY. My jej rodziców zaprosiliśmy dwa razy, w tym jeden raz wpadli niby "przypadkiem" po zakupach w przeciągu 3-4 miesięcy. Oczywiście ona non stop się z nimi widziała co drugi dzień po pracy do nich szła i nie interesowało ją czy idę na rehabilitację (przepuklina kręgosłupa), czy co. Wcześniejszy związek, nie zaznałem czegoś takiego wszystko "normalne" żadnego nachodzenia, latania do mamusi, wszystko na spokojnie. Chce teraz powiedzieć miliony słów, ale nie mam ich w zanadrzu, bo nie było się o co tam przyczepić jeśli chodzi o te sprawy. Jak to wygląda/wyglądała sprawa na etapie dziewczyny/narzeczonej/zony u Was ? Czy ktoś z Was miał podobnie ? Jak rozwiązywać takie sprawy z rodzinnymi kobietami ?
  20. Witam Panowie wybaczcie brak polskich znakow (windows angielski). Jestem juz po lekturze kobietopedii i w trakcie stosunkowo dobrego. Przekopuje to forum juz od jakiegos czasu i postanowilem sie podzielic moja historia, doswiadczeniami itd. Czytajac niektore watki, juz po setkach rozmow z kuplami o kobietach i relacjach z kobietami dochodze do wniosku ze moj zwiazek to jakis ewenement. Juz pisze o co chodzi. Zanim zaczne szybko przedstawie swoj tzw rysopis. Juz od dziecka zawsze mialem swoj swiat swoje zabawki. Zawsze chodzilem swoimi torami i nie lubialem jak mi ktos te tory probowal zmieniac a juz nienawidzilem jak ktos mi cos probowal narzucac. Nigdy nie gonilem za ludzmi. Nie byl to moj wyznacznik szczescia zycie socjalne i takie tam. Moja zasada >tylko barany zyja w stadach, prawdziwe orly lataja same/samotne<. Zawsze mialem 2 max 3 zaufanych kumpli i na tym poprzestawalem. Jak mialbym sie przyrownac do jakiejs postaci z bajki niewatpliwie bylbym wloczykijem z muminkow Jak bylem maly to uwielbialem muminki. Taki moj maly secret. Od kiedy siegam pamiecia to laski za mna ganialy. Moze krecila je moja niedostepnosc i niesmialosc z ktorej dopiero po maturze sie wyleczylem. To ja zawsze rzucalem kobiety nie one mnie. Moze to brzmi troche malo skromnie ze robie z siebie tutaj nie wiadomo kogo ale wierzcie mi pisze prawde, przynajmniej jak ja to widze. To w WIELKIM skrocie o mnie. Teraz o moich relacjach z moja juz wieloletnia kobieta (w listopadzie 9 lat - nie mamy jeszcze dzieci - ja 31 lat moj rozowy pasek 28 lat ). Jak juz prawie 9 lat jestesmy razem temat manipulacji, nie dawania dupki, gierek kobiecych, presji na kase (razem pracujemy zarabiamy rozwijamy sie, generalnie od poczatku naeszgo zwiazku ma wpojone ze zadne nie lezy i pachnie), proby zadzenia w zwiazku itd itd jest mi kompletnie obcy. Ktos powie >kuzwa zajebiscie<. Ale to wszystko z nikad sie nie wzielo. Moja definicja zwiazku?? To pole walki, ciagle potyczki i bitwy, nie popuszczanie swojemu >przeciwnikowi<. Oczywiscie moj rozowy pasek (jak ktos wertuje wykop to wie czemu rozowy pasek) probowal i dalej proboje choc juz nie z takim natezeniem i determiacja co kiedys swoich gierek. Ale juz chyba wie ze jej sie to kompletnie nie oplaca i szkoda jej czasu i energii na te gierki bo i tak wyjde zwyciesko z kazdej utarczki a kazda jej manipulacja spelza na niczym. Prosze nie myslec ze jestem jakims terrorysta a moja kobieta jest zahukana. Wrecz przeciwnie jestem spojnym chlopem wrecz introwertykiem. Zawsze mialem swoje zdania, daze do swoich celow czasami powoli ale w ciaz do przodu. Wiem czego chce od zycia i jestem pewny siebie. Nie mam tu na mysli pewnosci siebie jaka reprezentuje wielu chlopa. Nadymanie swojego ego do granic mozliwosci, pozerstwo i napinanie sie. Moje pewnosc siebie to przed wszystkim zaufanie do samego siebie na zasadzie znam swoja wartosc, wiem czego chce, spokoj ducha. Teksty mojego rozowego ktore juz od dawna wysluchuje czy ty zawsze musisz postawic na swoje, nie mozesz choc raz odpuscic albo tak mnie czasami wku...asz, zachowujesz sie ostatni prostak, moglbys miec wiecej szacunku do mnie ( z tym szacunkiem nie wiem o co chodzi nie bije jej, nie ublizam itd itd ble ble ble) na takie teksty moja odpowiedz jest zawsze jedna alez kochanie juz nie raz ci to powtarzalem, droga wolna, nie trzymam cie na sile, jak jestes nie szczesliwa to mozesz szukac swojego szczescia gdzie indziej, nie bede cie zatrzymywac ani utrudniac i jej odpowiedz na powyzszy tekst sama tego nie rozumiem o co tu chodzi, czasami tak mi dzialasz na nerwy ze mam ochote cie wywalic za drzwi ale nie wyobrazam sobie zycia bez ciebie (emocje- gram na nich jak na strunach od gitary, czasami dla zasady jak za dlugo jest spokoj to lubie ja powkurwiac - to dziala) Jakis roznych sytuacji i scenek z zycia moglbym tu mnozyc ale nie o to chodzi. Chodzi mi o ogolny zarys. Po lekturze kobietopedii podpisuje sie obiema rekami i nogami pod slowem Marka. Od siebie dodalbym jeszcze do tej lektury choc moze Marek to ujal tylko innymi slowami. Ze kobiecie trzeba imponowac. One lubia i chca byc prowadzone przez faceta. Jak kobieta ma obok siebie silnego samca ktory nie daje soba pomiatac, nie daje sie wciagac w goopie gierki ktory szanuje samego siebie i otoczenie zyskuje w oczach kobiety niesamowity szacunek. Pojdzie za nim w ogien i nie pozwoli o nim zlego slowa powiedziec. Co mi moj rozowy nie raz udowodnil. Czasami sie zastanawiem jakie to mnie szczescie spotkalo ze taka wiedze posiadlem bardzo szybko albo moj character juz uksztaltowany od diecka w taki sposob a nie inny pomaga mi niemilosiernie w relacjach z kobieta jak i z ludzmi. To tyle o mnie. Jak macie jakies pytania o walcie smialo.
  21. Koledzy. Nie znalazłem na forum podobnego tematu ale uważam, że należy poruszyć i tę kwestię. Otóż odbywając swego czasu praktyki w jednej z firm poznałem pewnego samca. Kolega podobnie jak ja szukał wówczas pomysłu na siebie a rzeczona firma w domyśle miała stanowić jedynie epizod w naszym życiu. Po kilku miesiącach każdy z nas poszedł w swoją stronę i tym samym kontakt został zerwany. Po kilku latach doszło do ponownego spotkania i jak się okazało kolega jest w tej chwili etatowym pracownikiem wspomnianego wyżej przedsiębiorstwa. Starałem się dopytać o szczegóły w jakich okolicznościach ów znajomy powrócił po kilkuletniej nieobecności na stare śmieci ale niechętnie o tym wspominał. Stwierdził jedynie, że otrzymał telefon z propozycją podjęcia pracy. Zabrzmiało to nieco komicznie ale uznałem, że nie będę człowieka ciągnął za język tym bardziej że nie jest skłonny do rozmowy na ten temat. Uruchomiłem stare kontakty i jak się okazało kolega poślubił córkę kierownika zakładu co oczywiście rozwiało wszelkie moje wątpliwości w jaki sposób "załapał" się na stanowisko. Dodam tylko, że wśród znajomych jest to coraz częściej spotykany scenariusz. Znam co najmniej kilka takich historii gdzie samiec, podejrzewam, tylko i wyłącznie dzięki teściom nie siedzi na bezrobociu. W moim odczuciu już sam fakt zaistnienia podobnego "procederu" stanowi niezłą podstawę do późniejszych manipulacji nie tylko ze strony wybranki ale także jej rodziców. I teraz pytanie do Was Koledzy. Czy ktoś z Was spotkał się tego typu przypadkiem? Czy samcy w takich małżeństwach nie są z góry skazani na uwiązanie na krótkiej smyczy samicy jak i teściów, jak z reguły kończą się tego typu zależności? itp?
  22. Dzisiaj będzie o manipulacjach, gierkach i takich tam. Rozbierzemy na czynniki pierwsze to, co mówią, co robią, a co naprawdę myślą kobiety. Na forum jest dużo wiedzy, ale nadal są popełniane podstawowe błędy. Jak rozszyfrować czy laska jest warta zachodu? Czasami widać to już na początku. Przeczytałam historię @wlodi567 … http://braciasamcy.pl/index.php?/topic/4234-dziwny-typ-a-mo%C5%BCe-i-nie/ … i się załamałam. Najtrafniejszy komentarz napisał @parafianin i @Brzytwa. @Damian też coś tam wie, ale najwięcej o kobiecych gierkach wiem ja! – czyli baba. @wlodi567 – dobrze trafiłeś, to nie jest forum o PUA, które jest dobre dla idiotów, ale stąd dowiesz się trzy razy tyle co z PUA. Ta laska to nie jest żaden dziwny typ, to standard. Sprawdza Cię. Bada. Bada, na ile może sobie pozwolić. Robi to właściwie każda, ale nie każda ma dobre zamiary. Naprawiłeś laptopa koleżanki? A co Cię obchodzą jej koleżanki? No dobra, chciałeś być miły, masz plus w jej oczach, ale uważaj, bo może tą dobroć zacząć wykorzystywać. „Pod koniec zapytałem czy myśli o mnie poważnie.” – no nie! Tutaj włączyłeś opcję „game over”. Nigdy, pod żadnym pozorem nie zadaje się takich pytań, a już na pewno jak jesteście na tak wczesnym etapie. Panowie dobrze Ci napisali. Tutaj zjebałeś po całości. Przekłada spotkania? – bada Cię, (wirus nie musiał być kłamstwem). Nie dostajesz smsów zwrotnych? – bada Cię, pogrywa sobie. Piszesz pierwszy, dopytujesz się jak się czuje, to ona już wie, że Ci zależy. Nie jesteś dla niej wyzwaniem, ona już wie, że ma Cię w garści. Prawie tydzień nie mogła odpisać? – mogła, ale bada Cię. Świetna gadka a potem zrywa kontakt? – to taka gra, bawi się uwodzeniem, bawi się Tobą. Kopnij ją w dupę, nie dosłownie oczywiście. - „jesteś dla niej zbyt mało atrakcyjny” – tak - „jest niewychowana” – niekoniecznie - „manipuluje” – tak „Chyba że nagle pozna że masz bogate kontakty, multum kasy, podjedziesz Bugatti, a potem ją olejesz.” – ooo wtedy to zrobi dla Ciebie wszystko, tylko podjedź tym Bugatti. „To kobieta ma chcieć związku” – o to to, to Ty masz rozdawać karty, a rozdaje je ona, kumasz? „Sprawdza Twoje reakcje na rozmaite gierki i zagrywki.” – tak jest! Brawo Brzytwa. „Sprawdza czy twardo stoisz przy danym słowie, czy można Cie okręcić wokół palca, czy będziesz jak żebrak czekał aż jaśnie łaskawa królewna z koziej dupy zezwoli na spotkanie z nią.” – buhahaha, to prawda, ale do kobiet nie mów „spierdalaj”, miej klasę mimo że ona może jej nie mieć. „Dodatkowo w bonusie możesz szybko znaleźć zmienniczkę i pokazać się w miejscu gdzie poprzednia lala będzie mogła was razem zobaczyć. Rzadko która jest w stanie się oprzeć takiej ambicjonalnej zagrywce” – o to to! Dokładnie tak. Pytanie: czego Ty chcesz? Odpowiedź sobie. Ale raczej z tej mąki chleba już nie będzie, jak Ci tu któryś napisał. Chociaż wiesz, możesz w to iść. Zabawimy się. Będzie śmiesznie. Kolejny post będzie dla @Assasyn, bo nie mogę tego czytać, tej naiwności.
  23. Witam i cieplutko pozdrawiam braci! Jeśli temat był już poruszany to panowie moderatorzy wiecie co robić Od niedawna niczym prawdziwy mężczyzna wyruszyłem z ciepłego i przyjaznego domciu w polowanie za sukcesem i pieniędzmi. Ci, którzy znają doskonale moją historię mogą wyczuć tutaj mój sarkastyczny ton Przechodząc bezpośrednio do tematu: podjąłem pracę o bardzo przyzwoitych zarobkach w porównaniu z tym jak to bywa w Polsce, ale widocznie moja dusza/podświadomość zwał jak zwał sama podsunęła mi pod nos taką możliwość. Pełen młodzieńczego zapału, siły oraz chęci kręcenia coraz większych pieniędzy złożyłem swój podpis pod umową i wkrótce dowiedziałem się czemu tak bardzo wiele płacą xd W mojej pracy jest pełno samic, są przeważającą częścią zakładu, a moim szefem jest oczywiście przedstawicielka słabszej i uciemiężonej przez męski patriarchat płci.Oczywiście jest grupa samców w której bardzo szybko się zaklimatyzowałem, wspólny język został znaleziony raz dwa. Pełen szacunek, relacje bardzo dobre, więc zostawmy teraz rozprawę o tym jak wiedzie mi się w męskim towarzystwie, a zajmijmy się tematem pań. Z powodu takowego, że panie w miejscu pracy gdzie obecnie pracuję są dominującą płcią panuje totalnie mówiąc po imieniu rozpierdol. Kobiety w wieku 30-60 lat zachowują się totalnie jak rozkapryszone dzieci. Nie można znaleźć wspólnego języka. Próbowałem zdobyć pewne informacje czy też otrzymać głupi klucz do mojej szatni to zamiast odpowiedniego pokierowania i poinformowania co i jak zaczęły się fochy, dlaczego ja nic nie wiem i oczywiście ataki skoro nic nie wiem to co ja tu robię, my nie potrzebujemy takiego kogoś. Przyznam się wam, że może to nie powodowało u mnie żadnego gniewu czy frustracji po prostu zwykłe rozbawienie. Patrzyłem się po prostu prosto w oczy i uśmiechałem się od ucha do ucha, a samice, które próbowały jakoś mnie ruszyć i wyprowadzić z równowagi widząc mój uśmiech na twarzy po prostu spowodował, że zbiłem ich z tropu, że ich ta gadka szmatka nie działa i poprzestały, więc póki co jest spokój, ale tylko czekać, aż coś wybuchnie. To co się najbardziej rzuca w oczy to ich rozzuchwalenie. One mają do wszystkiego prawa i im wszystko się należy. Przykład? Byłem w pierwszy w kolejce do wypisania się z rejestru, a wtem nagle wbiły dwie samiczki, które podobno się gdzieś śpieszyły, więc z tego powodu miałbym im ustąpić. I teraz uwaga! Jak postąpił wasz młody człowieczek z forum,a no tak jak powinien zachowując pełną asertywność. Możecie być ze mnie dumny. Patrząc się im prosto w oczy stanowczo, dobitnie i dosadnie stwierdziłem, że nie tylko się im śpieszy, jest kolejka, a do tego mają zachować spokój ich kolej nadejdzie, a nie na siłę się wpierdalać licząc na jakieś ustępstwa. Wyraz ich twarzy po prostu bezcenny. Co wyście ze mną zrobili? Następną sprawą jest pani kierowniczka. Moja szefowa czysto mnie opierdalała, co chwila się jej nie podobało, groziła zwolnieniem, obcięciem pensji i innymi takimi pierdołami, a ja po prostu dosłownie miałem to w dupie. Nie przejmowałem się w ogóle. Nawet nie reagowałem, nie tłumaczyłem się. Nic z tych rzeczy. Po prostu zachowywałem kontakt wzrokowy i się głupkowato uśmiechałem, a ona widząc, że serio to nie robi na mnie żadnego wrażenia z dnia na dzień zeszła z tonu i co dziwnego opierdala innych, a mnie to nawet zamiast kazać to po prostu prosi czy mógłbym coś zrobić. Prosi co nie? Szok. Ale i tak widzę czasem jak przebywam w ich towarzystwie takie dziecinne zagrania, serio dziecinne. No kurcze myślałem, że jako tako wszystko będzie się trzymać kupy, a tu taka niespodzianka. A może i nie, bo trochę się spodziewałem, że będzie jak będzie. Od moich współpracowniczek trzymam dystans w większości i tak przebywam w męskim towarzystwie, a w damskie tutaj nie mam nawet ochoty się pchać, chyba tylko po to, by umrzeć ze śmiechu widząc ich schematyczne i dziecinne zachowania nawet jak piastują takie wysokie stanowiska. Alfa.
  24. Tak jak zapowiedziałem z powitaniu postaram dołożyć do forum swoją cegiełkę. Tekst znalazłem kilka lat temu, kiedy zaczytywałem się w literaturze PUA. Wtedy trochę mną wstrząsnął ale myślałem, że takie kobiety to wyjątek. Dla braci takie manipulacje to pewnie nic nowego. Marek często mówi, żeby nie nienawidzić kobiet bo one robią to nieświadomie. Ten przypadek jest zupełnie inny. źródło: http://ruchmistrz.blogspot.com/2009/12/jak-kobiety-manipuluja-seksem.html Do braci kieruję pytanie: co robić w takiej sytuacji? Zwyczajnie olać, czy jest jakiś sposób na przykładne ukaranie takiej suki?
  25. Niezwykłe jest to jak dziecko dosłownie chłonie w podświadomość wszystkie wzorce rodziny. Czy to złe, czy to dobre. Ma przyswajane w główce pewne wartości, normy i zasady. Zostaje zaprogramowane i według tego programu układa swoje życie. Z pokolenia na pokolenie program w główce tego dziecka się powiela, a dana linia pokoleniowa zachowuje wszystkie stare i niesprawdzone schematy, które uniemożliwiają dostosowanie się do teraźniejszości przez co rodzi się cierpienie. Ale nie o tym dziś mowa, to jedynie wstęp do problemu, który chciałbym poruszyć. W wielu rodzinach także i mojej występują pewnie odchyły od normy. Często są one spowodowane odwartościowaniem i przekręceniem pewnych zależności i porządku natury wystawiając na sam szczyt piedestału kobietę jako niezależną, silną przywódczynię, biorącą wszystko w swoje ręce i zbawiającą świat. I co się wtedy dzieje? Co jeśli to właśnie kobieta staję się tą silną, a mężczyzną słabym i nie nadającym się do niczego frajerem, który rycerzykuje. A no moi drodzy panowie zaczyna się dosłowny chaos,a stały porządek kosmosu zostaje zachwiany. Kobieta, która ma władzę pozwala sobie na wszystko i to nie zwykłe bajdurzenie, ale najzwyklejsza prawda. W momencie kiedy widzi, że samiec jest słaby zaczyna się proces niszczenia, a na czym ten owy proces niszczenia polega? Otóż zaczynają się niewinne gierki i manipulacje, aby obadać sprawę na co sobie może pozwolić. Gdy wyczuje słabe punkty od razu przechodzi do ataku. Kobieta nie będzie Ci nigdy współczuć ona będzie udawać, a tak naprawdę wewnątrz samej siebie będzie odczuwać silną pogardę. Czy można za to nienawidzić kobiet? Ależ nie, bo to mijałoby się z celem i nam samym zatruwało życie. Trzeba po prostu umieć się nimi obchodzić. Problem jest wtedy gdy ktoś w ogóle nie zna ich natury i to często doprowadza do tragedii. Przytoczmy przykład na mojej podstawie. W mojej rodzinie przedstawiciele płci męskiej są zepchnięci na sam margines. Samice nie szanują ich zdania i po prostu robią co chcą, a panowie tylko im przytakują, a jeśli coś się zrobi wbrew ich myśli zaczyna się jazda psychiczna i atakowanie najmniejszych słabości. Tylko po to, by pod siebie kogoś podporządkować. Osobiście kiedy pragnę wyrazić swoje zdanie, albo też sprzeciw lub poglądy na jakąś sprawę dotyczącą naszej rodziny, ewentualnie przyszłości albo gdy zamierzam podjąć jakiekolwiek działanijestem wściekle atakowany. Samiczki ujadają, bo czuję zagrożenie i w swojej gierce wykorzystują swoje męskie pionki, które nie mają nawet rozróżnienia w relacji na przykład ojciec-syn. Nie wezmę strony swojego własnego syna, tylko wściekle będą go atakować. A co jeśli na danego członka rodziny przemoc psychiczna nie działa. A no drodzy panowie wtedy zaczyna się jatka. Bo samce oddane i to wiernie swoim samiczkom są w stanie użyć przemocy fizycznej na własnym synu, za to, że nie posłuchał swojej matki i postawił na swoim. I takie oto dziecko z takiego domu jakże może sobie poradzić w życiu? Podświadomość jest tak bardzo napchana złymi wzorcami, a szczególnie lęki zakorzenione w niej umożliwiają komuś prawidłowe funkcjonowanie w danej społeczności czy systemie. Pomimo tego, że mężczyzna w końcu dojrzewa, rośną mu włosy na klacie to wewnątrz dalej pozostaje emocjonalnym dzieckiem, które zatrzymało się na poziomie mentalnym w wieku 8 mak 13 lat. Słaba pozycja samca w rodzinie przekłada się na relacje takiego młodego mężczyzny na relacje z kobietami. W jednym z najlepszych przypadków ktoś taki po prostu powieli schemat w rodzinie, a w najgorszym po prostu się zabije. Nie ma co się oszukiwać, psychicznie był krzywdzony od małego, a dorosły świat po prostu go przerasta. Jest słabą jednostką, która koniec końców kończy bardzo źle. Dlatego tak większość naszych przedstawicieli płci męskich jest spychanych na poziom delta. Jest uwarunkowywane od momentu narodzin przez samice systemem kar i nagród. Jak się dostosujesz to będzie wszystko dobrze, a jak nie to będziemy Cię niszczyć, aż Twoja psychika nie wytrzyma i sam w końcu zwariujesz i się oddasz władzy pod butem samicy. Dlaczego? Tylko dla świętego spokoju, żeby wreszcie się to skończyło, bo już nerwowo zaczynasz nie wyrabiać. Do następnego postu Alfa.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.