Jump to content

Dobra lecz skrzywdzona i czy to już border?


zdebi1984

Recommended Posts

Witam,

 

Ciekawy Waszej opinii przedstawię przebieg mojej ostatniej relacji oraz pokrótce o mojej dotychczasowej drodze

 

Ogólnie od wiosny 2022 po rozwodzie z kobietą o mocnych zaburzeniach, 12 lat biało rycerstwa i typowe konsekwencje, temat na książkę.. o czym kiedy indziej szczegółowo

 

Zrobiłem sobie pół roku przerwy, ogarnąłem się nieco, pozbierałem i wszedłem silny i pewny siebie (tak mi się przynajmniej wydawało) w relację z jak się okazało typową ukrytą narcyzką, samotną matką i gold digerką . Nie będę się rozpisywał o jej zachowaniu, ale zafundowała mi cały repertuar manipulacji, gierek, okres demo, love bombing itd, potem karanie ciszą, niedostępność, dewaluacja itd...

To popchnęło mnie do zgłębiania tematyki Red Pill.

 

Ciekawym Barciom, ku przestrodze, chętnie opowiem przy innej okazji, gdyż to całe studium przypadku, które znowu zrobiło mi sieczkę w głowie, a tyle co się w miarę pozbierałem po rozwodzie. 

Trwał ten cyrk blisko rok, koniec końców Pani zaorała to brutalnie nie widząc już we mnie zasilenia. Było błaganie, był płacz, był upadek, a w końcu był wkurw. Poległo moje rycerstwo. Amen.

 

Postanowiłem "odbić" to sobie na płci przeciwnej czym prędzej. 

Miała być tylko zabawa, ale nie wyszło.

 

Kolejna Pani mnie osaczała w tempie wręcz ekspresowym. 

I jako, że jestem znowu świeżo po rozstaniu (tym razem z mojej inicjatywy) z tą właśnie kolejną babką poznaną 4 miesiące temu, nachodzą mnie myśli pod tytułem "czy to była dobra decyzja" i czy to, co dostrzegłem faktycznie nie wróżyło świetlanej przyszłości.

 

 

 

 

Edited by zdebi1984
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, zdebi1984 napisał(a):

Witam,

Hej nie wiem, czy napisałeś w świeżakowni, czy raczej ogólnie w jakimś dziale forum, moderator musi to sprawdzić, w razie czego przeniesie do inne działu twój wątek.

Link to comment
Share on other sites

43 minuty temu, zdebi1984 napisał(a):

Miała być tylko zabawa, ale nie wyszło.

Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. W teorii wszystko wygląda klarownie i jasno, a potem spotkasz pannę i różowe okulary z hajem hormonalnym wjeżdżają na pełnej. Potraktuj to jako kolejną cenną lekcję. Ps. Opisz później co i jak z tą panna.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Wątek tak ogólnikowo opisany że nie wiem o czym on jest, 3 relacje bez zagłębiania się w temat i kilkanaście lat Twojego życia zmieściły mi się na ekranie telefonu bez przewijania tekstu.

 

Domyślam się co chcesz przekazać, ale poczekam na bardziej szczegółowy opis co się tam wydarzyło w tych związkach o których wspomniałeś by móc się ustosunkować, bo to co z grubsza opisałeś to standard teraz jest i nie widzę punktu zaczepienia do wyrażenia innej opinii niż to co wyżej na tę chwilę.

 

Skąd my mamy wiedzieć czy ona jest dobra ale skrzywdzona czy to może już border gdy nie rozwinąłeś tezy z tematu o jakiekolwiek szczegóły które mogłyby wskazywać na którąkolwiek z opcji i piszesz:

 

"temat na książkę.. o czym kiedy indziej szczegółowo"

lub

"chętnie opowiem przy innej okazji" 

 

Rozumiesz chyba o co mi chodzi. 

 

Mogę ewentualnie poklepać Cię po plecach i powiedzieć że witamy w 2024, i że lepiej to już było. 

Edited by SuperMario
  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, GriTo napisał(a):

 

Czyżby Pani wyczuła u Ciebie piniondz?

Haha, coś w tym stylu :)

 

 

Co do ostatniej Panny

 

Poznana w sieci, atrakcyjna 40stka, nawet bardzo, zadbana, nie wyglądająca na swoje lata, zamożna i dobrze sytuowana

 

Relacja z tempem huraganu, środa klepanie wiadomości, czwartek przegadany przez tel, piątek zaproszenie do niej do domu (1 spotkanie) zakończone konsumpcją panny i wina.

W rewanżu zaprosiłem ją na imprezę

Kilka dni później przedstawia mnie swojej 7 letniej córce, niby jako kolegę, ale próby łapania mnie za rączkę przez mamę na spacerze obecne...

Wywołało to potężną zazdrość w tej Dziewczynce.. próbowałem zachowywać dystans, ale lawina ruszyła.....

 

Prawie codzienne spotkania, kolacje, obiadki, zabawa z córką. Wszystko fajnie, ale czułem pod skórą, że to za szybko się chyba dzieje...

Po miesiącu przedstawiła mnie rodzicom podczas urodzinowej imprezy.

 

Edited by zdebi1984
Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, zdebi1984 said:

Prawie codzienne spotkania, kolacje, obiadki, zabawa z córką. Wszystko fajnie, ale czułem pod skórą, że to za szybko się chyba dzieje...

Czy owa Pani nie jest aby w ciąży ?

 

Otwórz zdjęcie

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, zdebi1984 said:

Prawie codzienne spotkania, kolacje, obiadki, zabawa z córką. Wszystko fajnie, ale czułem pod skórą, że to za szybko się chyba dzieje...

Po miesiącu przedstawiła mnie rodzicom podczas urodzinowej imprezy

 

Iiiiiii co dalej???

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Just now, zdebi1984 said:

 A tego to nie wiem… skąd to pytanie ?

Bo laska pędzi w relację jakby jej się spieszyło, później wyjdzie 3.5 kilogramowy noworodek wcześniak po 6 miesiącach ciąży i urabianie że to Twoje. 

 

Domyślam się że @OGÓR ma podobne spostrzeżenia.

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

Zaburzenia skrajne ma 1% ludzi. 

 

To co wy spotykacie u tych swoich kobiet to zwykła kobieca natura. 

 

Owszem, jest tak zjebana owa natura że mężczyźnie może wydawać się jako zaburzenie. 

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

Hamowałem te relacje, najpierw łagodnie, potem brutalniej.. raz, że tego w 100% nie czułem, dwa że jej pogoń była zbyt duża IMO

Im większym byłem gnojem, tym bardziej ją to szokowało ale i przyciągało chyba.. 

Co do zaburzeń 

- od dłuższego czasu na lekach antydepresyjnych, zapijanych alkoholem 

- dwa rozwody, z jednego związku Córka (ciąża po 3 mcach znajomosci)

- wychowana przez toksyczna, przemocowa Matkę, która akurat mialem okazje zobaczyć w akcji.. narcyzka z manią wielkości, potwornie krytyczna, czepialska i zapatrzona w siebie 

- tylko w zeszłym roku do sierpnia kiedy się poznaliśmy wg opowieści kilku partnerów łóżkowych (tego nie weryfikowałem)

- łącznie położonych co najmniej kilka dłuższych relacji 

 

18 minut temu, RealLife napisał(a):

Zaburzenia skrajne ma 1% ludzi. 

 

To co wy spotykacie u tych swoich kobiet to zwykła kobieca natura. 

 

Owszem, jest tak zjebana owa natura że mężczyźnie może wydawać się jako zaburzenie. 

Oczywiście, zgadzam się 

 

Miała w sobie światło i dobro i nie raz to okazała, chociażby moim Dzieciom, które poznała w miedzy czasie.

 

Edited by zdebi1984
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W najlepszym momencie zwinales majdan . Gratulacje , instynkt tym razem nie zawiodl . W tym wieku nie pakuj sie w zadne dluzsze relacie i niech cie reka boska broni od sm 👍

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

@zdebi1984po co Ci to? Szukasz bliskości, towarzystwa, keksu? Pewnie wszystkiego, a szczególnie ostatniego skoro tak szybko w łóżku wylądowaliście.

 

Jak babka miała tylu w łóżku to ma zryty beret. Gdyby była dobrą osobą, związki by się jej nie rozpadły. Matki krzywe zachowanie wiele mówi, ona może się jeszcze hamować przy Tobie, a być identyczna jak matka. Będziesz łożył na cudze dziecko przez kolejne 20< lat?

 

Zajmij się sobą, sport, nauka, rozwój. Jak szukać kobiety to takiej, która Ci coś da. W Twoim wieku możesz związać się z młodszą, która może jeszcze mieć dzieci.

 

Szybko się znajomość rozwija, bo ona może być dobra w manipulacje i widzi, że ma łatwą ofiarę. Jak zakończona znajomość to się uratowałeś.

Edited by Śnieżnobiały
  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, zdebi1984 napisał(a):

Relacja z tempem huraganu, środa klepanie wiadomości, czwartek przegadany przez tel, piątek zaproszenie do niej do domu (1 spotkanie) zakończone konsumpcją panny i wina.

Cytując klasyka "Jak Pory roku Vivaldiego Zmienia się światło w twoich oczach. Powiedz mi życie coś miłego. Nie pędź tak, proszę, daj odpocząć"

 

2 godziny temu, zdebi1984 napisał(a):

Co do zaburzeń 

- od dłuższego czasu na lekach antydepresyjnych, zapijanych alkoholem 

- dwa rozwody, z jednego związku Córka (ciąża po 3 mcach znajomosci)

- wychowana przez toksyczna, przemocowa Matkę, która akurat mialem okazje zobaczyć w akcji.. narcyzka z manią wielkości, potwornie krytyczna, czepialska i zapatrzona w siebie 

- tylko w zeszłym roku do sierpnia kiedy się poznaliśmy wg opowieści kilku partnerów łóżkowych (tego nie weryfikowałem)

- łącznie położonych co najmniej kilka dłuższych relacji 

To takie info trzeba szybko weryfikować - na 3-4 spotkaniach to max (chociaż część), z takimi czerwonymi flagami to bym ewakuację robił w trymiga. Kilku partnerów, ale to pewnie mówiła o 2023 roku, a nie całym życiu, diabeł tkwi w szczegółach. 

  • Like 2
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

Cóż 

Już na wstępie było to już częściowo zauważalne

Rozsądek oraz Red pill rage, walczył jeszcze na początku tej relacji, nauczony poprzednią przygodą z narcyzką… 

z.. gadzim mózgiem i odpychał ją jak się dało..

Ale wjechało poczucie winy, wjechał shaming..

Jak ja mogę tak zwlekać z przedstawieniem dzieci tak długo… gdy ona po tygodniu.. 

jak mogę mówić jej, że to chyba z nią tez jest coś nie tak, a nie tylko z jej matką..

jak ja mogłem powiedzieć że lubię czerwone manicure.. a ona ma inny.. 

jak mi nie wstyd…


No Ok… przyznam.. 

raz przegiąłem.. to fakt.. 

mówiąc jej, że w moim typie są brunetki (ona blondynka..)

Po takich kilku chamskich zagrywkach z mojej strony zerwała, ale dawała o siebie walczyć.. a mi się włączył zdobywca i naprawiacz.. odzyskałem grunt, ale już na pani warunkach … 

 

okoliczności rodzinne sprawiły, że pomieszkiwaliśmy razem przez blisko miesiąc, wraz z matką

obie dały popis ich „zażyłej” relacji.. kłótnie, fochy, chamskie odzywki i impulsywność (głównie córki)

 

 

Edited by zdebi1984
Link to comment
Share on other sites

A ja pan wokół domu i domu.. gotowanie codzienne, opieka nad córka, wspieranie rozbitej panny 

 

 

Na zawołanie, cały czas przy niej

 

włączył się rycerz.. ale uwierzcie była potrzeba, bo poważna choroba w rodzinie (ojciec)

 

Finał był taki, że kiedy po miesiącu pomagania i wycierania łez, to ja potrzebowałem wsparcia przy moich Dzieciach, znowu usłyszałem, że chce od mnie odejść.. bo ona tego nie udźwignie… 

 

powiedziałem Ok - dziękuje, powodzenia. 
zreflektowała się, przeprosiła.. tylko ze po jednym dniu odwrócenie kota ogonem i znowu wina na mnie, bo ja wybrałem „zły” moment na gatkę o moich problemach.. 

 

wkurwilem się i jebnalem drzwiami wychodząc i jadąc do siebie 

Edited by zdebi1984
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.