Content: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Background: Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Pattern: Blank Waves Notes Sharp Wood Rockface Leather Honey Vertical Triangles
Długowłosy

Shit testy – odbijanie i wyprowadzanie czyli słów kilka o przeramowaniu relacji - poradnik

83 postów w tym temacie

TL;DR: Tekst opisuje pokrótce czym są Shit Testy, dlaczego mają one miejsce, jak je zbijać i wyprowadzać własne. Do analizy użyto podstaw Juggler oraz Mystery Method i teorii P. Tymochowicza, a także kilkanaście pojęć z języka PUA, dynamik socjalnych oraz przemyśleń własnych autora. Kilka rzeczy, ze względu na charakter publikacji (post), zostało ograniczonych do minimum.

PS Przebrnij najpierw przez słowniczek i część teoretyczną aby zrozumieć całość.

 

Słów kilka na początek…

 

Nie ma chyba na świecie mężczyzny, który nie spotkałby się ze zjawiskiem shit testu ze strony kobiety - „Przecież Ty nie umiesz położyć kafelków”, „Jesteś dla mnie za niski”, „Podwieziesz mnie?”, „Zrób tak jak chcę”, „Bo będę płakać” - kilka pierwszych lepszych przykładów, o różnym „kalibrze gatunkowym”. Dla nieobytego z Paniami samca są one zazwyczaj szybką ścieżką ku friendzone bądź, w najlepszym razie, zostania orbiterem. Skąd o tym wiem? To proste - ponieważ wielokrotnie je oblewałem co kończyło się „przyjaźnią” bądź szyderczym śmiechem. Nie ma jednak innej drogi do zrozumienia niż solidna porcja teorii, którą potem przetestujesz w praktyce. Zapraszam Cię więc do świata męskich koszmarów, upokorzeń i porażek, który, po jego poznaniu i zrozumieniu zasad w nim panujących, daje niesamowitą frajdę i praktycznie nieograniczone możliwości zastosowań w relacjach nie tylko damsko-męskich.

 

Schemat dynamiki, shit testy, IOI’e, przeramowanie i inne zabawki

 

Na potrzeby tego tekstu zdefiniujmy kilka podstawowych pojęć dotyczących dynamik socjalnych w ujęciu damsko-męskim. Większość z nich zaczerpnięta jest z Mystery Method, którą stworzył pewien dwumetrowy chudzielec z wiecznymi depresjami i marzeniem o zostaniu magikiem – zrozumcie więc specyfikę języka i postarajcie wczuć się w niego.

 

Schemat dynamiki damsko-męskiej:

Attraction + Comfort = LTR / FF

Attraction – Comfort = ONS / FF

-Attraction + Comfort = LTR („na pasożyta – facet „bankomat”) / Friendzone

Attraction = wygląd fizyczny + umiejętności socjalne samca

Comfort = pozycja społeczna samca + poczucie samicy, iż po upojnej nocy nie weźmie on nóg za pas.

 

Shit test – podstawowe narzędzie do sprawdzania przez samicę ramy samca. Istnieje wiele teorii mówiących dlaczego jest ono stosowane – dla mnie najbardziej prawdopodobny jest miks:

1. Samiec ma za niskie SMV (atrakcyjność na rynku seksualnym – wygląd plus pozycja społeczna) dla samicy aby nastąpił „Mat Głupca” ale na tyle akceptowalne, iż wchodzi on do gry jako potencjalny kandydat na ONS / LTR – w przypadku oblania wpada w rolę orbitera bądź friendzone

2. Samica ma bardzo duże powodzenie, jest tego świadoma i stara się odrzucić osobniki które zbyt łatwo zrezygnują bądź są za słabe – w punkcie pierwszym mieszczą się też klasyczni „pukacze”, którym szkoda czasu na taką dziewczynę w związku z tym, iż mogą w tym czasie podrywać inne

3. Samicy ktoś swego czasu zrobił niezłe emocjonalne „kuku” (wystawienie, ons przez obietnicę związku, gwałt itp.) i w związku z tym jest ona bardzo niedostępna i podejrzliwa wobec samców

4. Samcowi idzie „za dobrze” a shit testy są ostatnią linią obrony przed ulegnięciem przez samicę

5. Samica jest wariatką, borderką, bardzo niestabilna emocjonalnie itp.

 

Orbiter – facet trzymany „na zapleczu” w sytuacjach gdy samiec Alfa nie będzie osiągalny. W zamian za posługiwanie Pani może liczyć na buziaka w policzek, miłe słowo ale nic więcej.

 

ONS – One Night Stand – nocna przygoda, jednonocny seks. Prywatnie nie sprowadzam takich kobiet do domu, a także nie zostaję u nich na noc. Tego typu akcje bazują na Waszej atrakcyjności oraz obyciu towarzyskim bądź głupocie samicy, myślącej, iż przez łatwe danie dostępu do części ciała na której siedzi, uzyska Wasze zasoby. Trzecia droga, leszcza i frajera, to okłamanie kobiety co do związku itp.

 

LTR – Long Time Relationship – klasyczny związek, rozumiany w kulturze łacińskiej jako para kobieta + mężczyzna.

 

Friendzone – ciekawe narzędzie do zarządzania relacjami interpersonalnymi pomiędzy kobietami, a mężczyznami. Jeśli samiec nie posiada dostatecznie dużego Attraction dostaje friendzone.

 

IOI – Indicator of Interest – znacznik zainteresowania – kobieta / mężczyzna daje wyraźny /zakamuflowany / świadomy/nieświadomy sygnał, iż jest zainteresowana/y stroną przeciwną. Czasem jest to też shit test mający zrzucić do friendzone, w przypadku nieodpowiedniej reakcji samca (zazwyczaj chodzi o to, iż zbyt szybko odczuwa on wtedy potrzebę seksu)

 

Kinetyzacja – dotykanie jednego osobnika przez drugiego. Kinetyzacją jest więc zarówno podanie ręki na powitanie jak i całowanie się. Bardzo często nieumiejętne kinetyzowanie stanowi problem dla mężczyzn z naszego kręgu kulturowego, którzy przez lata uczeni białorycerstwa mają opory przed pocałowaniem kobiety, dotknięciem jej itp. Mistrzami w kinetyzacji są południowcy oraz Arabowie.

 

Rama – wewnętrzny system przekonań, który emanuje w postaci zachowania poszczególnego osobnika. Ramy dzielą się na mocną oraz silną, a także naturalną i wytrenowaną. Silna rama oznacza lidera, przywódcę stada, osobnika niezależnego, narzucającego swoje zdanie innym, decydującego o ich losie, niepotrzebującego innych ludzi do egzystencji. Mocna rama naturalna dotyczy czasem ludzi z zaburzeniami psychicznymi, nieznających często granic dobra i zła, psychopatów bądź kobiet o bardzo wysokim SMV (choć naturalna rama u kobiet jest moim zdaniem dyskusyjna). Mocna rama nabyta kształtuje się w toku życia oraz pokonywania jego kolejnych przeszkód – tak samo zresztą jak rama słaba.

 

Przeramowanie relacji – gdy spotykają się dwie silne ramy, męska i żeńska, jedna z nich musi ulec, aby nadać odpowiedni tor danej interakcji. Odbijanie shit testów i wyprowadzanie własnych pozwala na zbicie kobiecej pewności siebie, przechwycenie jej, prowadzenie, a w konsekwencji do uległości. Z przeramowaniem związana jest również taktyka „odwrócenia społecznych ról”.

 

Kwalifikowanie – metoda polegająca na oznajmianiu kobiecie co jest ważne dla Ciebie w życiu, jakie masz wartości, pasje i hobby, po to, aby sprawdzić, czy  wpisuje się Ona w Twoje oczekiwania.

 

Odwrócenie społecznych ról - cel przeramowania. Po zbiciu ramy kobiety, przejmujecie jej rolę w dawaniu / odbieraniu atencji w zamian za jej różne typy zachowań. To kobieta zaczyna się o Was starać nie Wy o nią.

 

Mat głupca – stopień atrakcyjności nieznanego wcześniej samca jest tak wysoki w oczach samicy, iż odbywa ona z nim stosunek seksualny bez znacznych zabiegów z jego strony. Najszybszy mat głupca niżej podpisanego miał miejsce po około 20 minutach do poznania samicy. Często jest to związane z podświadomym ideałem wyglądu jaki każdy z nas posiada w głowie.

 

Podświadoma checklista - dotycząca wyglądu fizycznego osobnika drugiej płci. Po odhaczeniu „checklisty” stajemy się bardzo często bezbronni / zamroczeni dzięki wyrzutowi hormonów jaki następuje. Osobiście uważam, iż nie da się tego opanować, a należy jedynie przeczekać, minimalizując straty i budując punkty zaczepienia do przeramowania. Checklista ma związek z fetyszami – okulary, warkocze, rudy kolor włosów, wzrost itp.

 

90/10 – wedle Jugglera w początkowych stadiach relacji damsko-męskich to Samiec musi dostarczyć 90% konwersacji aby dopełnić 10% tego, co daje samica (wynika to z ról kulturowych, nieśmiałości, konstrukcji psychicznej kobiet, a także atencji jaką dostają za darmo od białorycerstwa). Szczególnie częste w przypadku sytuacji gdy dochodzi do shit testów.

 

Storytelling – stworzenie swoimi wypowiedziami spójnego i atrakcyjnego wizerunku, który ma uzmysłowić danej samicy, jak interesującym człowiekiem jesteście. Wedle słów P. Tymochowicza „ludzie myślą, iż jesteśmy tym co widzą, a nie tym czym jesteśmy naprawdę”. Gadżetami storytellingu są zdjęcia na telefonie prezentujące Wasze życie biżuteria z odpowiednią historią etc. Storytelling nie może polegać na kłamstwie ale na umiejętnej prezentacji jestestwa.

 

Wata – rozmowa o niczym, często połączona z drażnieniem się i flirtem. Trudna sztuka opanowania tej konwersacji możliwa jest tylko w przypadku bycia kobietą bądź przerobienia naprawdę dużej ilości randek.

 

Zasada 45 minut – każda kobieta na wstępie dostaje 45 minut czasu na randce. Po tym czasie oceniam czy warto spotkanie przedłużyć, czy szkoda na nie czasu. Pro Tip – ustawiajcie sobie budziki w telefonach z sygnałem połączenia / wiadomości aby wyglądało to naturalnie.

 

Zasada 3 randek – jeśli cel interakcji (niezależnie jaki on jest) nie zostaje osiągnięty na 3 spotkaniu, wówczas cofacie się w znajomości lub ją zrywacie. Nie ma od tego wyjątków.

 

Wszystkie opisywane terminy w praktycznej formie możecie odnaleźć w opisie sytuacji znajdującym się poniżej.

 

Przylot

 

Lubię miejsca w których można obserwować jak witani są wysiadający z pociągu czy samolotu mężczyźni. Ma to w sobie pewną magię – od razu widać na jakim etapie jest związek danej pary, a co więcej czy kobieta szanuję samca z którym jest, czy na niego czeka i wychodzi mu na spotkanie. Kiedy byłem jeszcze szczylem cierpiącym na całą masę kompleksów, często cholernie zazdrościłem facetom witanym przez rzucające się im na szyje kochanki / żony / dziewczyny. Później tylko dwie osobniczki zjawiały się na rozmaitych lotniskach czy dworcach – żelazna zasada brzmiała - do tego prawo mają tylko Panie „na stałe” - kochanki, FF, onsiary etc. to nie ten sort. To dla mnie zbyt intymna sprawa, żeby dzielić się z nią byle kim…

 

- Cześć! O czym tak myślisz, że nawet mnie nie widzisz…??!!

Odwracam głowę i widzę znajomą burzę loków…

- Co Ty tu robisz? Nie powinnaś być w pracy?

- Nie poszłam dziś do pracy. Nie byłam też na uczelni.

- ?!

- Cały dzień kombinowałam, kiedy wracasz. Przejrzałam pociągi i samoloty i wyszło mi , że chyba tym. Wcześniej czekałam półtorej godziny na drugim dworcu ale teraz się udało...

- Ale o co Ci właściwie chodzi?

- Nie napisałeś do mnie wczoraj, nie odezwałeś się, zniknąłeś, stałeś się oschły dla mnie, nie spałam pół nocy…

- Hmmm

- Możesz mnie wreszcie pocałować?

- Hmmm może to jednak dobrze, że poznaliśmy się tydzień temu.

- Jak zwykle za dużo mówisz, pocałuj mnie do cholery wreszcie zanim się naprawdę wk.rwię!!

 

Obijanie w narożniku

 

wjn7vr.gif

 

 

O X wiedziałem, iż jest wyluzowaną i dobrze wykształconą, młodą kobietą, o dość dużej pewności siebie. Wygląd znałem powierzchownie ale nie oczekiwałem po tym spotkaniu cudów – zresztą czym tu się ekscytować skoro przez ostatnie 3 dni umówiłem się z 6 kobietami? W zasadzie standardzik – każda szuka księcia z bajki, nie oferując nic w zamian. Szczerze powiedziawszy były okazje do onsów / ff ale nie miałem na to chyba ochoty. Po co robić kolejne nacięcie na ręce – nie doprowadzi to do niczego konstruktywnego?

Regulaminowe 3 minuty spóźnienia i jedziemy z koksem…

- Cześć – strasznie nie lubię jak ktoś wita mnie zza pleców

- No hej… - odwracam się i z automatu całuję w policzek ale coś mi nie pasuje bo zaczynam się rumienić, czego nie doświadczyłem już od bardzo długiego czasu…

- To gdzie idziemy, co proponujesz?

- Hmmm… ekhm… - już wiem co się stało. Moja podświadomość odhaczyła właśnie tak cholernie dużo punktów z checklisty atrakcyjności, iż utraciłem możliwości swobodnego porozumiewania się.

- Ej, no gdzie idziemy, nie bądź takimi ciepłymi kluchami!

- Kurcze, może do X

- Nie, tam jest nudziarnia, chodź do Y

Pokornie zaczynam podążać za właścicielką jednego z fajniejszych tyłków z jakimi dane było mi się spotkać…

- Hej, czemu idziesz, za mną, nawet nie wiesz jak mnie to drażni u facetów, może mi jeszcze torebkę poniesiesz?!

- Nie nie, wiesz puszczam Cię przodem ble bla bla – w sumie to nie poznaję siebie, checklista plus rama dziewczyny, dwa strzały naraz, dobry odlot, wracają wspomnienia z przeszłości, zlewki, zapominanie co się ma powiedzieć itp.

Docieramy na miejsce. Klub. K.rwa co ja tu robię, środowisko zupełnie nieprzyjazne. Nie umiem tańczyć… Nie przepadam za tym towarzystwem... Siadamy…

- Nie wierzę, Ty jesteś, aż takim nudziarzem i sztywniakiem?!

- Bla bla bla – włącza się „automat” a ja zagłębiam się w myślach.

15 minut. Katastrofa. Czuję się jak 20 latek, znów dostający bęcki na wybłaganych od panien randkach. Shit testy zamieniły się już w sumie w otwarty pojazd. Chyba najgorsza randka w życiu – nuda pomieszana z dosrywaniem i spinką.

- Zaczekaj, muszę iść do toalety.

- No, żebyś się nie zdziwił, jak mnie tu nie będzie.

Kibel. Oaza spokoju i możliwość oddechu. Zimna woda na głowę. Dużo zimnej wody. Szybka ocena sytuacji – jeśli teraz nie odwrócę tego co się dzieje w sposób radykalny mogę iść do domu. Ale jak to, uciec jak gówniarz, dać się jej pojechać do cna – przecież nie spojrzę sobie w twarz w domu . K.rwa, K.rwa, K.rwa to już nie o tę samicę chodzi ale o mój honor. Ok Stary, wychodzisz tam i robisz co do Ciebie należy. Groźna mina numer 125 i jedziesz…

- Ok wstawaj i daj m rękę.

- Ale o co Ci chodzi?

- Wstawaj i daj mi rękę – coś tam mamrocząc wstaje i wyciąga dłoń. Obejmuję ją swoimi palcami i zdecydowanie ciągnę ku wyjściu.

- Co Ty robisz?

- Wychodzimy stąd, to jakaś masakra żeby siedzieć w tak zrąbanym miejscu – czuję mocny uścisk dłoni.

Po 10 minutach jestem na „swoim” - kanapy, sofy, możliwość swobodnej rozmowy i kina. Pełen komfort.

- Fajna miejscówka.

- Fajna. Lubię tu przychodzić.

- I co, którą z kolei w tym tygodniu jestem, którą tu przyprowadziłeś?

- 36stą bo dzięki temu mam tu rabat.

- Jesteś zwykłym chamem.

- Tam są drzwi, wiesz którędy możesz opuścić lokal – odwracam głowę w kierunku wyjścia i wskazuję jej ręką kierunek.

- Nie no weź, Ty tak na serio?

- Posłuchaj, wk.rwiałaś mnie dobre pół godziny, nudziłaś jakimiś fochami, dąsami i innym szitem, mimo to siedzę tu z Tobą i staram się porozmawiać jak z człowiekiem, bo uważam, że być może jest w Tobie coś interesującego. Od Ciebie zależy czy zostajesz czy wychodzisz bo zmarnowałaś już dość czasu jaki przeznaczyłem na to spotkanie więc albo rozmawiamy normalnie albo się żegnamy. Twoja decyzja.

- Zostaję… ale nie bądź taki niedobry – źrenice w wyraźny sposób się rozszerzają, a głos staje się niższy. Załapało.

(15 minut waty i storytellingu)

- Wiesz to zabawne ale kiedy byłem w X to… - rzucam mimochodem.

- Serio tam byłeś? Nie wierzę, nie bałeś się?!

(Znów 15 minut waty i storytellingu. Telefon w kieszeni zaczyna wibrować, czas na „dobicie” i kończenie zabawy na dziś – żelazna zasada 45 minut)

- Wiesz uwielbiam ciuchy marki X. Dobrze leżą, choć są cholernie drogie.

- Zauważyłem, że dobrze się ubierasz, to rzadkie u dzisiejszych kobiet, spotkać babkę z klasą, o dobrze dobranych ciuchach jest naprawdę trudne. Większość myśli, że opięte spodnie na tyłku plus dekolt załatwia wszystko, a to bzdura.

- A co myślisz o mnie?

- Hm…. Wiesz, to już nie ma znaczenia, zbieramy się.

(Tu nastąpił opis sytuacji z jej strony podkreślający status majątkowy jej środowiska, a także ogólne pompowanie własnej osoby).

- Posłuchaj, nie interesuje mnie to, a wręcz zwisa i powiewa. Wiem dokąd idę, wiem czego chcę i wiem z jakimi ludźmi się dogaduje. Pieniądze to rzecz ulotna, raz są, raz ich nie ma, jeśli wiesz czego chcesz to i tak będziesz je miał. Wychodzimy.

(5 minut spaceru i pożegnanie).

- No to cześć – całuję ją w policzek. Widać widoczne zawahanie.

- Pa!

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Po powrocie do domu wyłączyłem myślenie i skupiłem się na medytowaniu. Zabrało mi to trochę czasu ale sytuacja została ogarnięta na tyle, iż nie czułem złości ani do siebie ani do Samicy. Ot normalka – przy mocnych shit testach wyłażą wszystkie nieprzepracowane kompleksy, a w przypadku kobiety od razu widać było, że leciała „automatem” więc zapewne nie byłem pierwszy, który dostał takie miłe „powitanie” na początek znajomości.

Pytanie brzmiało co robić? Odstawiając na bok atrakcyjność X, była ona niewątpliwie cholernie inteligentna i oczytana. Naprawdę to lubię i doceniam, mając na uwadze fakt, iż nie nie chcę znów wpaść w tryb „rozmów ze ścianą” w przypadku częstszych kontaktów. Sam seks mnie nie interesuje – mogę to mieć gdzie indziej i jeśli tylko to byłoby celem tego spotkania nawet nie pomyślałbym o dalszej znajomości.

Co więc robić?

Złamać zasady – napisałem do niej następnego dnia rano - „Hej, mam ochotę jutro pojawić się w X, jesteś pierwsza do której piszę, idziesz ze mną?” - nie licząc na jakikolwiek odzew, ewentualnie „hej, nie mam czasu / jestem zajęta”.

Nie mija 5 minut, dostaję zwrotkę - „Chętnie. Ale dziś pójdziemy do kina. Nie jadam z nieznajomymi mężczyznami ;)”.

Kości zostały więc rzucone…

 

Królowa śniegu i próby na rollercoasterze

 

 

qjALn7.gif

 

 

- Przepraszam, że jestem taka zdyszana ale biegłam, żeby się nie spóźnić – zapowiada się cholernie miło – taka była moja pierwsza myśl po usłyszeniu tego zdania powitalnego.

- Spoko, jesteś o czasie. Idziemy.

Randka w kinie nie jest zbyt dobrym pomysłem na początek ale da się coś z tego wycisnąć. Odpowiedni dobór filmu plus możliwość „przypadkowego kinetyzowania” dają możliwości posunięcia znajomości do przodu.

- Znasz tę serię filmową?

- Nie, rzadko chodzę do kina bo nie mam na to zbyt dużo czasu.

- Książek też pewnie nie czytasz?

- Tak, masz rację, tylko instrukcje obsługi i gazetkę z hipermarketu.

- Palant.

- Uwielbiam te komplementy, którymi mnie obdarzasz.

W trakcie filmu kilka rozmów. Nuda. Totalna nuda i gdybyśmy byli w knajpie zastanawiałbym się po co ja tu jeszcze siedzę, Kiedy scena jaka rozgrywała się na ekranie była wyjątkowo poruszająca, specjalnie się przysuwam, aby kobieta miała w możliwie jak najbardziej naturalny sposób szansę przytulenia się / złapania za rękę. Tym razem 0 reakcji. Jprdl po co tracę na to czas? Totalny bezsens, trzeba było iść się wyspać, tyle fajnych zadań w pracy, świat czeka otworem, a Ty łosiu siedzisz na nudnym filmie z nudną babą w kinie.

(Po wyjściu 5 minut waty)

- Ok, spoko film, ja lecę do domu.

- Hmmm. No ok, to Pa!

Idę do domu. Nie mija godzina, a dostaję smsa:

„Chyba jest mi bardzo przykro, że jestem już w domu. Liczyłam, że będziemy się widzieć dłużej” - Pani odpala rollercoaster na pełnym gazie wrzucając w to niezły shit test czy się wkurzę:

„Moja droga, lodówkę mam w domu i starczy jak ona jedna zieje chłodem. Trzeba było się przytulić w kinie, pewnie nadal siedziałabyś ze mną”.

„A dlaczego Ty mnie nie przytuliłeś? :(

„Patrz poprzedni sms”

„Chyba nie wiem, czy chcę z Tobą iść jutro na obiad :(”

„Twoja sprawa. Masz czas do 10 rano dać mi znać. Dobranoc”.

 

Rozbij układankę i na nowo złóż mózg

 

3lYVgO.gif

 

 

9.59 sms:

„Ok, to co dziś na 18?” - szczerze powiedziawszy tego się spodziewałem.

„Nie, zmiana planów, widzimy się o 16, załóż wygodne buty, a nie szpilki jak zwykle”.

„A gdzie idziemy?”

„To nie ma znaczenia, bądź o tej godzinie w miejscu X”

„Ok”.

 

Kolejne trzy godziny zajęło mi latanie po mieście i sprawdzanie lokalizacji, które chciałem z Nią odwiedzić oraz przypominanie sobie informacji, jakie dziś miałem zamiar wykorzystać. Założenia były dwa – mam się dziś dobrze bawić i dać jej na maksa emocji – albo będzie ok albo definitywnie się żegnamy

 

O umówionym czasie Pani X melduje się na miejscu. Strój oraz full tapeta świadczą, iż na to spotkanie nie szykowała się 10 minut. Zapach świeżo wypranych ciuchów i odżywki do włosów oznacza jedno – dziś gramy o wszystko. Buziak na powitanie i rzucamy kości na stół…

- Cześć gdzie idziemy?

- Daj mi rękę i nie zadawaj zbyt dużej ilości pytań.

(Randka)

- Kurde skąd Ty to wszystko wiesz, jesteś taki cholernie oczytany.

(…)

- Nikt mi nigdy tego nie pokazał.

(…)

- Nigdy nie słyszałam tej wersji historii o tym miejscu.

(…)

- Naprawdę tam idziemy, tam można wejść?

(…)

- Boję się, proszę złap mnie za rękę

(…)

- Przepraszam, popłakałam się z emocji, na bank się nie rozmazałam?

(…)

- Przytul mnie proszę, cała się trzęsę.

(…)

- Jezu, dobrze, że to już koniec. Chodźmy gdzieś usiąść, muszę się uspokoić.

(Herbata i spacer. Uliczka z latarniami i totalnie starą zabudową. 0 ludzi, stajemy).

- Podejdź tu do mnie.

- Ale co Ty chcesz zrobić?

- Po prostu podejdź bliżej.

Bam. Weszło jak złoto. Lubię ten moment, gdy żeby się pocałować, kobieta musi stanąć na palcach, ze względu na różnicę wzrostu.

- O matko, jestem cała czerwona.

- Daj mi rękę – podaje mi dłoń i przytula się mocno – idziemy gdzieś usiąść.

(randka)

- Przepraszam Państwa zaraz zamykamy.

- Dziś tak wcześnie?

- Proszę Pana jest 1 w nocy, siedzicie u nas już państwo 4 i pół godziny – z wyraźnym rozbawieniem kelnerka dodaje - chyba coś Panu dziś za bardzo przedłużyło – uwielbiam tę laskę, przyprowadziłem już do tej knajpy tyle kobiet, a ona trzyma gębę na kłódkę, bo wie, że napiwek będzie naprawdę dobry.

- Ok, już się zbieramy.

- Cholera, nie wiedziałam, że to już tyle czasu.

- Ja też nie.

- Przytul mnie jak wyjdziemy ok?

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

3 rano. Sms.

„Czy mogę do Ciebie zadzwonić”?

„Jeśli to coś pilnego to ok”

Powoli składam się do kupy ale jestem półprzytomny. Dzwonek telefonu.

- „No hej”

- „Hej”

- „Nie mogę spać, co Ty mi zrobiłeś?”

- „O co Ci chodzi?”

- „O to, że leżę w łóżku i nie mogę zasnąć. Trzęsą mi się ręce i uda”

- „Chyba o to chodziło, no nie?”

- „Zabije Cię. To była najlepsza randka w moim życiu”

 

Szpryca i co z nią zrobić?

 

Kładąc głowę na poduszkę już wiedziałem co stało się u X i byłem pewien, że to samo czeka mnie jutro. Z doświadczenia wiem, iż szprycę hormonalną dostaję rankiem, następnego dnia po „zacieśnieniu znajomości”.

 

Jestem zdania, iż z tym „dopałem” nie należy walczyć ani się przed nim bronić tylko wykorzystać w konstruktywny sposób. Właściwie dlaczego miałbyś się bronić przed przyjemnością i uczuciem, gdy hormony szczęścia zalewają Ci mózg? Totalny bezsens – zgrywanie przed samym sobą twardziela świadczy o olbrzymich kompleksach i nieprzepracowanych problemach. Czy nie lepiej jest wykorzystać ten potencjał do zrobienia czegoś twórczego, dociśnięcia pedału gazu w swoim życiu zawodowym oraz samodoskonaleniu już na maksa? Jeśli w tym momencie, cieszy Ci się micha, a Twój banan na twarzy jest nieustający po prostu daj się temu ponieść i ciesz się chwilą.

Oczywiście nie oznacza to, że masz nagle stać się białorycerzem i latać za daną Panią. O nie mój drogi, teraz właśnie przychodzi czas na pokazanie całego kunsztu Twojego jestestwa – najlepiej… zniknij.

 

Czy nie zwróciłeś uwagi, iż kobiety stosują często taktykę „kociego kłębka” - dadzą Ci trochę dobrych emocji, po czym odsuwają się od Ciebie, abyś zaczął gonić za nimi. Kiedy przeramowanie masz już dawno za sobą, nadszedł czas na zmianę ról społecznych. To ona, w przeciwieństwie do układów białorycerskich, ma za Tobą ganiać i szukać kontaktu, Ty, choćby szpryca ciągnęła Cię ku niej 24h / na dobę, musisz to opanować i zająć się swoimi sprawami. To trudne ale przyniesie piorunujący efekt.

 

W tym przypadku nie szukalem kontaktu przez całe następne dzień, by następnie oznajmić, że wyjeżdżam i wracam tego i tego dnia. Zwróćcie uwagę jak wielki shit test poszedł z mojej strony – czy ona się zainteresuje, co zrobi i co zaproponuje. Jeśli kobieta na to zareaguje, oznacza to, iż zaczyna jej na Was zależeć, jeśli nie, jest idiotką (bo i takie przypadki się zdarzają, niestety nasze Panie mają czasem inteligencję ameby połączoną z bezradnością 3 latka) albo nadal ma wywalone. W takiej sytuacji decyzja należy do Ciebie – ucinasz to albo cofasz się dwa kroki w tył i kontynuujesz jazdę. Po co to zrobiłem – aby przetestować kobietę i zobaczyć, jakich zachowań mogę spodziewać się w przyszłości i czy spełnia ona moje wymagania w tym zakresie. Osobiście nie oczekiwałem tego co zaszło, a co opisałem we wstępie – raczej po prostu pytania kiedy się umówimy, a nie robienia takiej niespodzianki „lotniskowej”.

 

A co było dalej?

 

Nie pytajcie...

Są pewne sprawy o których gentlemani nie rozmawiają ;)

 

2RGDoA.gif

 

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Kiedy warto bawić się shit testami

 

Bardzo słusznym pytaniem, nasuwającym się po przeczytaniu powyższego, jest - „Po co i czy warto”?

 

Nie warto jeśli:

1. Chcesz tylko seksu – możesz go znaleźć o wiele szybciej i łatwiej gdzieś indziej

2. Dziewczyna nie do końca Ci się podoba / nie jest w Twoim typie – szkoda czasu

3. Nie bawi Cię „gra” czyli podrywanie, nie lubisz chodzić na randki – nie nadajesz się do tego – rób sobie ONSy, chodź do agencji itp.

4. Nie lubisz kobiet – nigdy nie będziesz naturalny w tym co opisałem powyżej, nienawiść szybko wybije i sam się na niej poślizgniesz

5. Nie jesteś pewien siebie i tego co jesteś wart – odpadniesz bardzo szybko, a rany jakie dostanie Twoje poczucie własnej wartości, długo się nie zabliźnią

6. Nie lubisz dreszczyku emocji oraz szprycy hormonalnej – zostaw shit testy i skup się na kobietach, które lecą na Ciebie „z automatu”

7. Nie masz choć trochę chęci dowiedzieć się czegoś o dynamikach socjalnych oraz własnych słabościach.

 

Kolejną kwestią jest „bariera opłacalności” tego typu relacji – ja za taką uznaję trzecie spotkanie. Jeśli w jego trakcie „nie zaskoczy” szkoda na to czasu i środków. Zresztą, mówiąc szczerze, – 99% „atencjuszek” udaje mi się odsiać już na pierwszej kawie, a te które zostają są mną zainteresowane, a ja nimi.

 

Dlaczego właściwie dochodzi do shit testów?

 

Odpowiedź na to pytanie jest złożona i po części podzieliłem się z Wami moją opinią już w słowniczku pojęć na początku tekstu. Chciałbym jednak zwrócić uwagę na trzy, moim zdaniem, najciekawsze aspekty, które często powodują, iż faceci źle interpretują ich pojawienie się.

Po pierwsze – tego typu zagrywki są typowe dla kobiet, które mają „branie”. One atencję mają za darmo, nie robiąc nic, od stada białorycerzy. W jaki sposób mają odłowić więc tę wartościową jednostkę, która da im odpowiedni komfort życia?

Po drugie – to My faceci, a właściwie białorycerstwo, jesteśmy winni temu, iż kobiety nauczyły się stosować takie zagrywki masowo. Jeśli dziś dana Pani, będąc nawet 5 czy 6, ma atencję na fejsiku w zamian za samo wstawienie zdjęcia z dziubkiem to o czym właściwie rozmawiamy? Doskonale wiecie co dzieje się na portalach randkowych, a jeśli chcecie zobaczyć jak czapkują faceci najlepszym „sztukom” w realu poobserwujcie jakieś 30 minut taką kobietę, zobaczcie te wszystkie otwarte drzwi, uniżone uśmiechy, pytania czy nie pomóc. Panowie – w jej sytuacji też odbiłaby Wam palma.

Po trzecie – i najważniejsze – wielu facetów dołuje się, iż dostaje takie zagrywki „na klatę”. Błąd – one często świadczą o tym, że jesteś dla danej kobiety atrakcyjny, a ona jedyne odpaliła program „zanim rozłożę nogi muszę się upewnić”. Najśmieszniejsze jest to, iż możesz się spotkać z Shit Testami gdy… idzie Ci za dobrze. Nie, nie żartuję.

 

Jaka jest najskuteczniejsza metoda na shit testy?

 

Zwróciliście pewnie już uwagę, iż w tym tekście, zamiast listy odzywek Pań i odpowiedzi na nie dostaliście „mięso” w postaci całego procesu przeramowania (niecały tydzień) i wskazówek co do mindsetu. Bierze się to z prostego faktu – najprościej jest je olewać i robić swoje albo odpowiadać w sposób absurdalny. 0 agresji i tłumaczenia się. Czy słoń przejmuje się piskiem mrówki? Czy bogacz myśli o złorzeczeniu żebraka? Czy piękna kobieta przejmuje się wyzwiskami loosera, którego właśnie olała?

 

Z tego właśnie powodu u podstaw musi leżeć Twój mindset – cokolwiek by się nie działo ma się w nim znajdować informacja – nic, co usłyszę od kobiety, nie zmienia faktu, iż to JA jestem tą unikalną jednostką z własnym światem, pasjami i zainteresowaniami, i to JA niejako dopuszczam Ją do swojego świata, który jest o niebo lepszy od jej szarej i nudnej egzystencji. Nie chodzi o to abyś buraczył, był agresywnym idiotą przekonanym o swojej własnej wartości ale raczej człowiekiem świadomym tego kim jesteś i do czego dążysz.

 

Musicie również zdać sobie sprawę z pewnej kwestii – nic co jest związane z kobietami, nie jest Wam dane na stałe. To, że dziś dana panna umawia się z Wami i robi maślane oczy, nie oznacza, że jutro nie będzie tego robić dla innego samca. Panie od zawsze szukały najlepszego osobnika do rozrodu, a dzisiejsze poluzowanie norm społecznych, brak potępienia dla kurewstwa i puszczalstwa spowodował hipergamię do kwadratu – kobiety po prostu przestały być kobiece.

 

Najważniejsze jednak abyś nie wyciągał z tego faktu głupich wniosków w stylu „wszystkie kobiety to k.rwy” etc. Totalny błąd i odbieranie sobie wielkiej frajdy w życiu jaką są relacje damsko-męskie. Nie spłycaj ich do poziomu bzykania, bo jest to po prostu… nijakie. W mojej filozofii życiowej bardzo ważne miejsce zajmuje fakt, iż lubię emocje, nie żyje mi się bez nich dobrze. Kobiety je zapewniają, są naprawdę fajnymi istotami ale… nie wymagaj od nich rzeczy niemożliwych.

 

Uważny czytelnik dostrzegł zapewne fakt, iż lubię nieco teatralne i ocierające się o białorycerstwo teksty i zachowania. Tak – świadomie je wybieram bo kręcą mnie i dają satysfakcję. Decyzją kobiety jest, czy się do nich dostosuje i sama zacznie się tak zachowywać, czy też odejdzie w siną dal.

 

Tu dochodzimy do punktu czy warto pokazywać, iż „zależy mi”. Dla pewnej grupy kobiet i w pewnych sytuacjach warto. Ale – i to bardzo poważne ale – mając warunki i świadomość tego, iż w każdym momencie to wszystko może zniknąć jednak nie wyrządzi Ci to większych strat ponieważ na jej miejsce czekają inne.

 

Zwróć uwagę, iż podczas opisywanej tu interakcji cały czas umawiałem się z kolejnymi kobietami – nie po to, żeby, pisząc kolokwialnie, „zaruchać” ale w celu testowania swojego własnego zainteresowania omawianą samicą – czy spełnia ona moje wymagania, czy nie judze się z nią i czy zapewnia mi emocje, które lubię?

 

Podłe? Chamskie? Nie… wyuczone od kobiet, które robią dokładnie to samo. Dlatego właśnie tak ważne jest dbanie o jakość Twojego życia – jeśli Ty się w nim dobrze czujesz, dbasz o swój wygląd, zarabiasz jakieś sensowne pieniądze, kolejka chętnych Pań będzie cały czas się ustawiała.

 

Chcę jasno podkreślić – tak jak głupotą (w mojej opinii) jest całkowite odrzucanie LTRów, tak samo głupie jest fokusowanie na jednej, jedynej kobiecie. Zresztą… nie ma nic bardziej pociągającego dla naszych Pań, niż świadomość, iż otacza Was wianuszek adoratorek. One chcą wiedzieć, że jesteście coś warci, a to daje Wam towarzystwo innych kobiet (skoro one się interesują, on musi być kimś wyjątkowym) – Panie będą wtedy o Was walczyć, a taki jest cel przeramowania i zmiany ról społecznych.

 

14581549_1202460866482067_84901622281841

 

Co po przejściu etapu shit testów?

 

Załóżmy, iż opanowałeś sytuację i zaczynacie się mieć „ku sobie”. Jednym z największych błędów jakie popełniają w tym momencie faceci to osiadanie na laurach podczas gdy to właśnie wtedy zaczyna się zabawa mająca na celu wyznaczenie kobiecie pewnych punktów, które muszą jej pokazać Twoje standardy, do których ona ma dążyć. „Kwalifikowanie” jest ni mniej ni więcej, a właśnie takim postępowaniem. Idealnie jest, gdy wpleciesz jej już w sam początek Waszej znajomości ale tu bądź ostrożny – musisz mieć już za sobą proces Attraction – kobieta czuje do Ciebie pożądanie, chce oddać Ci prowadzenie, widzieć jaki jest Twój świat. Zwróć uwagę, iż dzięki kwalifikowaniu ukazujesz siebie jako człowieka mającego standardy i wymagania – do tego jednak Twoje życie musi być na odpowiednim poziomie, a Ty sam nie możesz być jednym z 1000 lemingów żyjących wedle schematu 8h/8h/8h.

Jak kwalifikowanie wygląda w praktyce?

- Wiesz, kocham książki Orwella, znasz coś tego gościa?

- Wiesz, uwielbiam ludzi z fantazją, ostatnio czytałem o facecie który ….. co o tym myślisz?

- Wiesz, kiedyś pracowałem naprawdę ciężko ale dawało mi to satysfakcję – ot, uważam, że każdy powinien się czasem zmęczyć fizycznie co o tym sądzisz?

- Wiesz, mam w pracy gościa który tyra po 12h na dobę, średnio mi się to podoba, nie mógłbym tak żyć, co o tym sądzisz?

- Wiesz, uwielbiam zwierzęta, wydaje mi się, że jeśli ktoś ich nie lubi nie jest dobrym człowiekiem – jak to jest u Ciebie?

- Wiesz, jak szedłem tutaj to spotkałem parę staruszków, takich koło 80tki, trzymających się za ręce, super widok, uważam, że to coś niesamowitego jak ludzie tak bardzo się kochają w tym wieku?

Oczywiście są to tylko przykłądowe i w jakiś sposób skalibrowane pode mnie (mniej więcej) kwalifikacje – Ty sam najlepiej wiesz kim jesteś, co lubisz i jak chcesz żeby wyglądała Twoja relacja z kobietą. Myśl, kombinuj i działaj,

 

Jako podsumowanie

 

Kończąc ten mini-tekst chcę zaznaczyć, iż powyższa droga nie jest dla każdego. Tak naprawdę to mój zestaw światopoglądowych, mój świat, do którego Cię zapraszam, a TY, jeśli chcesz przekraczasz jego bramy. Spójrz na moje osobiste uwarunkowania i zrozum, iż jest to takie ukształtowanie liniowego procesu dynamik socjalnych (A + C = ?) abym dostał to czego potrzebuję.

Czasem zastanawiam się, czy przypadkiem nie jestem trochę uzależniony od „tarcia ram” w relacjach damsko-męskich – kobiety do puknięcia „z marszu” nie wzbudzają we mnie zainteresowania, tak jak i Panie, o które nie trzeba się w ogóle starać. Może to wina faktu, iż przygniatająca większość mojego życia seksualnego stanowią ONSy?

 

Zapytaj też sam siebie - mam inne cele? Wymagania? Marzenia? Uwarunkowania doświadczeniami i potrzebami? Bardzo możliwe, że tak i zachęcam Cię do posiadania własnego zdania i odnalezienia własnej drogi. Pamiętaj bowiem, iż naprawdę inteligentny człowiek nie kopiuje zachowań innych ale obserwuje je, wyciąga wnioski, sprawdza co działa w jego przypadku, a następnie wdraża w życie zachowania dające mu sukcesy na różnych polach.

 

Wbij sobie do głowy - piękne Panie na całym świecie czekają, żeby poznać kogoś wyjątkowego ;)

 

j2A69v.gif

 

 

PS Muszę jeszcze napisać o pewnej dość smutnej rzeczy ale mogącej uratować Ci kiedyś tyłek… W tekście opisałem shit testy pojawiające się w procesie poznawania, dwójki zupełnie obcych sobie ludzi, a pominąłem te, które pojawiają się w związkach czy małżeństwach. Jest to świadome zachowanie z mojej strony ponieważ uważam, iż jeśli coś takiego zaczyna mieć miejsce, to należy… zakończyć związek po to aby nie marnować sobie życia. Jeśli opisana sytuacja dotyczy Ciebie to… przemyśl 100 razy co napisałem w tym akapicie.

 

14581464_1202452986482855_18242639243243

 

Zainteresowanych tematem zapraszam do dyskusji, wymiany poglądów, doświadczeń itp. Natomiast w tym wątku proszę nie robić rozkmin na temat samej istoty (i sensowności) PUA i pokrewnych, a także nie biadolić na kobiety.

 

49 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Skąd bierzesz 6 lasek na 2 dni z którymi można się umówić?  Wyłapujesz je na mieście czy jak? Ależ z Ciebie doświadczony facet. Szanuje. Świetny tekst, jak zwykle zresztą. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Właśnie o coś takiego mi chodziło. Dzięki @Długowłosy, przyda mi się ta wiedza. Oblałem masę shit-testów i mogę śmiało stwierdzić, że podane wyżej informacje przydają się nie tylko podczas poznawania kobiet na randce. Kiedy trafiamy do nowej pracy panie również będą nas testować i sprawdzać na ile mogą sobie względem nas pozwolić. Dlatego też znajomość testów i jak sobie z nimi radzić jest, moim zdaniem, bardzo przydatna.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To ja jako noob mam parę pytań:

 

1. Gdzie kończy się shittest, a gdzie zaczyna zwykła uszczypliwość związana z brakiem szacunku do danej osoby (jak ktoś jest miły, to często ludzie pozwalają sobie na bardzo dużo wobec tej osoby, bo wiedzą, że i tak nic im nie zrobi). Można jakoś to rozpoznać? Czy w ogóle można to rozgraniczać?

2. Czy kobiety robią shittesty nieatrakcyjnym facetom - osobom, których w ogóle nie biorą pod uwagę do związku?

3. Czy kobiety robią shittesty swoim kolegom z pracy/szkoły, ot tak żeby sprawdzić z kim mają do czynienia? Na jak wiele taka dziewczyna będzie mogła sobie pozwolić w stosunku do takiego kolegi, czy będzie mogła go wykorzystywać do pomocy? Czy może rozpatrują takiego kolegę jako kandydata?

 

Odnoszę wrażenie, że sporo moich koleżanek z uczelni robiło mi shittesty na początku znajomości, które oczywiście oblałem. Są to dziewczyny, z którymi mam dość dobry kontakt, jak już na forum wspominałem - byłem typem miłego chłopca, który wszystkim pomaga, stąd moje pierwsze pytanie - jak rozpoznać czy to shittest czy uszczypliwość. Przykład - po roku znajomości jedna koleżanka, w trakcie rozmowy, w której wykładowca powiedział mi, że mam za mało odwagi w projektach, że muszę bardziej zaszaleć, powiedziała mi "widzisz X, nie masz jaj". Ja oczywiście nic nie odpowiedziałem. I teraz mam wątpliwości, gdyż wobec tej dziewczyny nieraz zachowywałem się za dobrze, pozwalałem sobie wejść na głowę, nigdy nie opieprzyłem ani nic i przyszło mi do głowy, że może to nie był shittest, tylko właśnie koleżeńska złośliwość spowodowana świadomością, że skoro jestem taki dobry i na wszystko pozwalam, to na pewno się nie obrażę. I że nie miało to nic wspólnego z testowaniem mnie, gdyż, co jak co, ale po roku znajomości to jakieś zdanie ona o mnie sobie na pewno wyrobiła (dość mizerne podejrzewam). 

 

Tym bardziej, że ja i moi koledzy też często operujemy takimi uszczypliwymi komentarzami wobec dziewczyn i robimy tak zawsze w stosunku do osób, o których wiemy, że się nie obrażą, że mają jakiś dystans do siebie i z którymi mamy dobry kontakt. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wypisz wymaluj moja była borderka. Uszczypliwe, ironiczne teksty, na które zwykle odpowiadałem w równie ironiczny sposób, albo zwyczajnie je wyśmiewałem, co sprawiało że panienka się zamykała i pokorniała. Na dłuższą metę jednak było to cholernie męczące, bo ja jestem człowiekiem, który ceni sobie swój wewnętrzny spokój. Po przeczytaniu tego tekstu tylko utwierdzam się, że gra nie jest warta świeczki. :D

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Kolejny ciekawy artykulik który sie przyjemnie czyta panie @Długowłosy, dzięki za Twoje chęci dzielenia sie z nami swoją wiedzą ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
6 godzin temu, Gekoneks napisał:

Skąd bierzesz 6 lasek na 2 dni z którymi można się umówić? 

 

Online dating + miasto. W tym przypadku to 1 tylko i wyłącznie.

 

5 godzin temu, HORACIOU5 napisał:

panie również będą nas testować i sprawdzać na ile mogą sobie względem nas pozwolić. Dlatego też znajomość testów i jak sobie z nimi radzić jest, moim zdaniem, bardzo przydatna.

 

Shit testy to nie tylko randki ale... całe życie. Zwróć uwagę jak można wykorzystać combo opisywanego w tym poście zagadnienia i poniższy temat w życiu zawodowym dla uzyskania rozmaitych korzyści - dużo eks-PUAsów porobiło kariery w biznesie, dzięki znajomościom dynamik socjalnych:

 

3 godziny temu, Mayki napisał:

1. Gdzie kończy się shittest, a gdzie zaczyna zwykła uszczypliwość związana z brakiem szacunku do danej osoby (jak ktoś jest miły, to często ludzie pozwalają sobie na bardzo dużo wobec tej osoby, bo wiedzą, że i tak nic im nie zrobi). Można jakoś to rozpoznać? Czy w ogóle można to rozgraniczać?

 

Kończy się tam gdzie... zaczyna się Twoja rama. Ludzie nie będą uszczypliwi, bo zwyczajnie będą czuli przed Tobą respekt. Pracuj nad mindsetem i statusem społecznym.

 

Cytat

2. Czy kobiety robią shittesty nieatrakcyjnym facetom - osobom, których w ogóle nie biorą pod uwagę do związku?

 

Oczywiście - żeby pokazać im miejsce w szeregu, żeby się dowartościować i żeby orbiter jeszcze bardziej latał wokół.

 

Cytat

3. Czy kobiety robią shittesty swoim kolegom z pracy/szkoły, ot tak żeby sprawdzić z kim mają do czynienia? Na jak wiele taka dziewczyna będzie mogła sobie pozwolić w stosunku do takiego kolegi, czy będzie mogła go wykorzystywać do  pomocy? Czy może rozpatrują takiego kolegę jako kandydata?

 

Kobiety cały czas szukają nowej, lepszej gałęzi. Oczywiści, że mogą shit testować kogokolwiek, bardzo często nieświadomie - patrz wyżej. Shit testowanie jest jednak czymś innym niż brak szacunku i o tym pamiętaj - nie myl zainteresowania z pogardą.

 

Cytat

Odnoszę wrażenie, że sporo moich koleżanek z uczelni robiło mi shittesty na początku znajomości, które oczywiście oblałem. Są to dziewczyny, z którymi mam dość dobry kontakt, jak już na forum wspominałem - byłem typem miłego chłopca, który wszystkim pomaga, stąd moje pierwsze pytanie - jak rozpoznać czy to shittest czy uszczypliwość. Przykład - po roku znajomości jedna koleżanka, w trakcie rozmowy, w której wykładowca powiedział mi, że mam za mało odwagi w projektach, że muszę bardziej zaszaleć, powiedziała mi "widzisz X, nie masz jaj". Ja oczywiście nic nie odpowiedziałem. I teraz mam wątpliwości, gdyż wobec tej dziewczyny nieraz zachowywałem się za dobrze, pozwalałem sobie wejść na głowę, nigdy nie opieprzyłem ani nic i przyszło mi do głowy, że może to nie był shittest, tylko właśnie koleżeńska złośliwość spowodowana świadomością, że skoro jestem taki dobry i na wszystko pozwalam, to na pewno się nie obrażę. I że nie miało to nic wspólnego z testowaniem mnie, gdyż, co jak co, ale po roku znajomości to jakieś zdanie ona o mnie sobie na pewno wyrobiła (dość mizerne podejrzewam). 

 

Sam sobie odpowiedziałeś na swoje wątpliwości - byłeś za dobry i za miły - stajesz się wtedy dla kobiet aseksualny. Ta jej złośliwość to po prostu przytyk, bo rozpatruje Cię jako betę czyli osobnika nie do rozrodu, a raczej któremu można nawrzucać bez konsekwencji.

 

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mi się ,,randkowe'' wykorzystanie gównotestów nie przyda, bo najzwyczajniej w świecie nie uczęszczam na randki, ale ogólnie jest to wiedza przydatna - można się zabawić schematami, poobserwować gdy jest okazja itp. 

 

No i młodym-niedoświadczonym przyda się taki poradnik, który idealnie pokazuje, że właśnie W TEN SPOSÓB trafia się do kobiety, a nie rozkładając się przed nią i zmiatając kurz z chodnika, żeby sobie bucików nie pobrudziła. 

 

Jak zwykle dobrze napisane. Popełniaj tego więcej. ;) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Długowłosy Bardzo dobry art :) 

 

Kilka pytań:

1. Ile masz lat i w jakim wieku dostrzegłeś potęgę dynamik socjalnych? Dużo po tym zmieniło się u Ciebie w życiu?

2. Jaka jest górna granica wieku Twoim zdaniem kiedy masz szanse obcować z 20'latkami ? Jak oglądam RSDTyler'a albo Jeffy'ego to widzę jeszcze duży potencjał :D

3. Bawisz się samotnie w odbijanie dziewczyn z kilkuosobowych zestawów damsko-męskich ?

4. Podryw z wingiem czy samotnie ?

5. Jak i w jakim wieku zacząłeś robić to co kochasz przy okazji zarabiając na tym ?

6. Jak duże znaczenie Twoim zdaniem ma "social circle" w podrywie czyli tzw. znajomości? Grasz tym obecnie?

7. Byłeś na szkoleniach PUA? Jeśli tak to jakie polecasz i czy warto ?

 

Ja akurat zacząłem przerabiać samego siebie. Żeby czuć się komfortowo bo to jednak jest kluczowa kwestia w tej materii. Dużo mam jeszcze do zrobienia ale widzę u siebie pewne mechanizmy i walczę z nimi. Wyzbyłem się toksycznych znajomych, dużo czytam, próbuję działać biznesowo ale na razie kokosów nie ma z tego. Najważniejsze to chce uciec z toksycznego domu. Bo wiem, że wiele złych rzeczy z tego wyciągnąłem i sam przez lata stawałem się tak samo toksyczny. A wiem, że nie chce być taki. Wiele kwestii ale zdaję sobie sprawę, że wszystko przychodzi z czasem i lepiej późno niż wcale :).

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
20 minut temu, infamous napisał:

1. Ile masz lat i w jakim wieku dostrzegłeś potęgę dynamik socjalnych? Dużo po tym zmieniło się u Ciebie w życiu?

 

Miałem wtedy około 22/23 lat. Wywróciło to moje życie do góry nogami ;) BTW - polska scena PUA wtedy starowała :P Zastanawiam się gdzie teraz bym był gdyby nie prawie 6letni związek ;) Obecnie 32 ;)

 

Cytat

2. Jaka jest górna granica wieku Twoim zdaniem kiedy masz szanse obcować z 20'latkami ? Jak oglądam RSDTyler'a albo Jeffy'ego to widzę jeszcze duży potencjał :D

 

Nie ma takiej granicy. Kwestia pieniędzy i w mniejszym stopniu zadbania o siebie.

 

Cytat

3. Bawisz się samotnie w odbijanie dziewczyn z kilkuosobowych zestawów damsko-męskich ?

 

Lubię się wbijać w sety Hiszpanów jeśli są ze swoimi lasiami, szczególnie jak przystawiają się do Polek ;) Dobra komedia jest ;)

 

Cytat

4. Podryw z wingiem czy samotnie ?

 

Sam. Na ulicy czy w miejscach publicznych nie potrzebuję nikogo.

 

Cytat

5. Jak i w jakim wieku zacząłeś robić to co kochasz przy okazji zarabiając na tym ?

 

W obecnym zawodzie jestem od 3 lat. Późno ale gnoił mnie ten nieszczęsny związek - i jako pipka zamiast go skończyć dawno temu trwałem bo było mi wygodnie.

 

 

Cytat

6. Jak duże znaczenie Twoim zdaniem ma "social circle" w podrywie czyli tzw. znajomości? Grasz tym obecnie?

 

O tym pisałem w art'cie o Friendzone - duże ale nie w sensie podrywania znajomych ale otaczania się kobietami i lewarowania nieznajomych ;) Nie ruszam lasek z którymi pracuję itp.

 

Cytat

7. Byłeś na szkoleniach PUA? Jeśli tak to jakie polecasz i czy warto ?

 

Żadna z osób u których byłem nie jest już aktywna. Poza P. Tymochowiczem ;) Jeśli miałbym kiedykolwiek gdzies jechać to chciałbym poznać klasyków - Mystery'ego, Style'a, Tyler'a ale nie wiem nawet czy jeszcze się udzielają ;) Zdjęcie "magika" z żoną i dzieckiem nie napawa mnie optymistycznie :P

 

 

Cytat

 Wiele kwestii ale zdaję sobie sprawę, że wszystko przychodzi z czasem i lepiej późno niż wcale :).

 

Oczywiście! I co więcej - ułożenie w głowie najważniejsze :)

 

------------------------------------------------------------

 

EDIT: Widzę, że aktywny jest Rafał Żuber. Pamiętam jego FR na uwo i brzmiało to sensownie, a ludzie których znałem, a poznali jego, wypowiadali się w samych superlatywach. Ręki za niego nie dam bo nie poznaliśmy się osobiście.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Świetny artykuł @Długowłosy - dziękuję. Jak czytałem to pojawiła się taka myśl jak ważna jest logistyka (odpowiedni lokal, miejsce).

Mam do Ciebie pytanie: czy na 2 spotkaniu da się wziąć dziewczynę do hotelu i jak to rozegrać? (hotel jest niedaleko miejsca spotkania)

W domyśle spotykacie się na rewanż w bilarda, a później co?, eskalować seksualnie od początku spotkania czy spokojnie, a potem po dotarciu do pokoju hotelowego eskalować?

Dziewczyna jest po rozstaniu z badboyem, który ją zdradzał i nie wie czy chce się wiązać.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
5 minut temu, ThePowerOfNow napisał:

Jak czytałem to pojawiła się taka myśl jak ważna jest logistyka (odpowiedni lokal, miejsce).

 

Podstawa - masz się czuć królem i Panem danego miejsca, 100% komfort.

 

Cytat

Mam do Ciebie pytanie: czy na 2 spotkaniu da się wziąć dziewczynę do hotelu i jak to rozegrać? (hotel jest niedaleko miejsca spotkania)

W domyśle spotykacie się na rewanż w bilarda, a później co?, eskalować seksualnie od początku spotkania czy spokojnie, a potem po dotarciu do pokoju hotelowego eskalować?

 

Powitanie - buziak w policzek i ręka na biodro. Później, grając w bilard, eskalować, przysuwać się itp. Ale naturalnie. Jak się nachyli - upuść kij i powiedz, że to przez nią i żeby tak więcej nie robiła - jak ją pociągasz masz jak w banku, że będzie tak robiła ciągle. Podejdź bliżej i oprzyj lekko ciało o jej ciało - jak się nie odsunie, jesteś w domu. Powiedz, że ma coś na włosach i odgarnij jej to z nich. To samo możesz zrobić z policzkiem. Możliwości są 1000ce ;)

Ogólna zasada - lepiej eskalowac dłużej ale stopniowo niż w jednej chwili. 2 randka na spokojnie może być seks ;)

 

Cytat

Dziewczyna jest po rozstaniu z badboyem, który ją zdradzał i nie wie czy chce się wiązać.

 

Tym lepiej ;)

 

PS Na pytania o online odpowiem Ci w manualu, który napiszę ;)

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Długowłosy dziękuję, ale nie opisałeś najtrudniejszej części , czyli zabrania do hotelu? Jak rozumiem tekst bezpośredni np. "chodź na masaż" nie przejdzie. Na bank włączy się jej czerwona lampka, jak to minąć jak będzie wchodzić do hotelu?

Edytowane przez ThePowerOfNow

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 minutę temu, ThePowerOfNow napisał:

@Długowłosy dziękuję, ale nie opisałeś najtrudniejszej części , czyli zabrania do hotelu? Jak rozumiem tekst bezpośredni np. "chodź na masaż" nie przejdzie. Na bank włączy się jej czerwona lampka, jak to minąć jak będzie wchodzić do hotelu?

 

Jeśli przerobisz dobrze część pt. "bilard" to i "chodź na masaż" przejdzie jak złoto ;)

Sprawa jest prosta - jeśli się jej podobasz to z Tobą pójdzie.

Nie kłam że idziecie gdzieś tam tylko powiedz - wiesz, już późno, choć jeszcze na drinka wypijemy w motelu, mam fajne wino / mają tam fajne wino ;)

 

Ale to zadziała tylko jak rozegrasz to tak jak Ci powyżej napisałem :)

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Będzie zbiór w PDF??? Bo inaczej like nie dam!!!! :)

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 minutę temu, zuckerfrei napisał:

Będzie zbiór w PDF??? Bo inaczej like nie dam!!!! :)

 

He he he - jak się wszystkie arty napiszą :P

W sumie to przydałby się, z tego co widzę, o kinetyzowaniu :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Długowłosy

W sumie tekst o winie to nie takie bezpośrednie, dobry pomysł ;).

Tylko problem jest taki, że muszę ją potem odwieźć , więc nie mogę pić, jakiś pomysł?

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

zrób jakiś algorytm działania co by można było podglądać na komórce podczas spotkania :D

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Czy na 24 grudnia to będzie gotowe? :)

Czy wszystkie dialogi mogłyby być w kolorach tzn Twoje kwestie kolor fontów np różowy. :)

 

Kinetyzowanie - tu jest prosta sprawa:

Ty mnie za uszkiem, a ja ciebie pod pępuszkiem....

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 minuty temu, ThePowerOfNow napisał:

@Długowłosy

W sumie tekst o winie to nie takie bezpośrednie, dobry pomysł ;).

Tylko problem jest taki, że muszę ją potem odwieźć , więc nie mogę pić, jakiś pomysł?

 

Bardzo prosty - powiedz jej, że jak wypijesz, musicie już zostać na całą noc ;)

 Szach-mat ;)

Ale dopiero jak już będziecie siedzieć przy zamówionym :D

 

@zuckerfrei - dialogi miały być kolorowe z zaznaczeniem IOI, Shit testu, przeramowania rtc. ale nie miałem już dziś na to siły :D

 

@GluX - tak to Mystery rozrysowywał - plansza, strzałki itp. To jest tak do bólu liniowe... że czar kobiet pryska na maksa. A jak do tego dołożysz nauki @Silny (bo tego brakuje w PUA) jest combo nie do zdarcia ;)

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Długowłosy @Silny

 

To zróbcie jakąś książke w PDF razem - nt. mind setu i podrywania - z checią zapłacę - myślę że nawet 100-150zł - jakbyście dali konkretną dawkę informacji

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@ThePowerOfNow - wtedy jest po prostu szach-mat. Masz logiczne uzasadnienie dla jej świadomości po co tam idziecie, a podświadomie ona wie, że chodzi o seks. Spokój rozumu, a dusza też zadowolona ;)

 

Ogólnie - jeśli Ty się jej podobasz to się nie krępuj, tylko bierz dziewuchę za rękę i idźcie po prostu. W przypadku, gdy jesteś dla niej atrakcyjny ona na to czeka :)

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Długowłosy

1) napisałeś, że nie sprowadzasz kobiet ONS do domu, więc jaka logistyka jest? do hotelu?

2) akcja będzie się toczyć w tygodniu - np. czwartek i na następny dzień ona musi iść do pracy, więc da się to inaczej załatwić tzn. bez alkoholu z mojej strony?

3) jak walnie shit test, że nie może , to sprawa przegrana ?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Dodaj nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez Zenek
      Jako, że ostatnio znacznie podniosłem samoocenę, a także załapałem na czym polegają tzw. shittesty ze strony Kobiety, zacząłem reagować na nie w prawidłowy sposób.
      Opiszę co się zaczęło dziać. Sytuację w której jestem opisywałem (mieszkamy jeszcze razem z byłą, ona wyprowadza się niedługo, znalazła białego rycerza).
      No i chcąc nie chcąc rozmawiamy ze sobą, czasami jest miło i przyjaźnie i nagle ona znajduje jakiś problem w swojej głowie i wyskakuje do mnie z pretensjami.
      Wtedy zaczyna traktować ją jak małe dziecko, pogłaszczę po głowie, mówię "no już dobrze, dziewczynko...już dobrze". 
      Tutaj się dzieje rzecz której się nie spodziewałem. Jest jeszcze przez chwilę zła, a potem widzę, że jest podjarana, buzia się cieszy, zaczyna robić się wylewna
      (nawet powiedziała mi, że zrobiła tak ostatnio swojemu nowemu facetowi i zaraz się podporządkował).
      Podoba mi się to. Myślę, że jestem na dobrej drodze 
      w nauce obchodzenia się z kobietami  
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.