Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard

  1. Tomko

    Tomko

    Starszy Użytkownik


    • Points

      180

    • Content Count

      5795


  2. Sceptyczny?

    Sceptyczny?

    Starszy Użytkownik


    • Points

      108

    • Content Count

      323


  3. The Motha

    The Motha

    Starszy Użytkownik


    • Points

      99

    • Content Count

      2218


  4. Yolo

    Yolo

    Starszy Użytkownik


    • Points

      91

    • Content Count

      710



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/13/19 in all areas

  1. 48 points
    Bracia, wyprowadziłem się. Był płacz, prośby, przepraszanie, ale byłem nieugięty. Szkoda, że tak to się skończyło, ale to ona wybrała tę drogę, dla mnie najważniejsze jest moje zdrowie psychiczne. Teraz jestem u siebie i odpoczywam. Dzięki Wam za wsparcie.
  2. 29 points
    Cześć chłopaki! Jestem dumny z tego, może mniej, mam satysfakcję!!! Że mogę Was poinformować o tym że o godz.18.20, minęło dwa tyg. Jak nie palę tytoniu, papierochów, nikotyny, jak to zwał. Tym razem wmówiłem sobie "na zawsze". Zobaczymy, miałem taki okres że 9 lat nie paliłem, teraz od 10 palę, a kurwa! Już nie. Jeszcze jedno do Was Bracia w temacie "Przysięgam". Nie przeginajcie z tymi zobowiązaniami "przysięgam", to duże słowo! Bo kurwa później dupa szczypie i wstyd przed ludźmi. Sam na tym popłynąłem. Tak że jak już coś obiecacie sobie, To wpierw spróbujcie na żywym organizmie, czyli sobie, bo po co robić z siebie niesłownego pętaka?🙂 Sam nie przysięgałem, nie zobowiązywałem się, jak się uda to fejn, jak nie, to nikt nie będzie wiedział. Nie palę 14 dni, jestem prawie wolny w kwestii fajek, prze de mną nowe wyzwania.😂 No dobra, jak zwykle Pozdro, i to mówię Ja, któremu dziś o 8.45, czasu lokalnego. Górną, lewą szóstkę, p.Agnieszka wyjebała do spłukiwaczki, trzy mocne korzenie, dała radę pomimo swych 50 kilo. Było miło i chyba kurwa przyjemnie.😂
  3. 23 points
    Jestem w trasie. Wyprasowałem się, ogoliłem i spakowałem. Buziak na pożegnanie dla żony i dzieciaków. Kolega przyjechał po mnie i jedziemy.
  4. 19 points
    Definitywnie jak widać na załączonym obrazku panie po 30-stce zazwyczaj nie nadają się już do trwałych relacji. Frajerem będzie ten kto się z taką zwiąże bo nieuczciwym z jej strony jest fakt, że jednym dawała "za darmo" a od potencjalnego mężczyzny do zbetowania wymaga zaangażowania. A po czymś takim już nie da się zrobić tak aby układ był uczciwy.
  5. 18 points
    Jeśli ktoś z Państwa ma ochotę o coś mnie zapytać, porozmawiać - to przez ok. 1 - 3h (ile głos wytrzyma) będę dziś strimował na kanale: https://www.youtube.com/channel/UCXOjkNTnKlq-voj0WTCKq7w Zapis streama wrzucę później na kanał Radio Samiec 2
  6. 18 points
    Skok tygrysi nieudany, cipa w gipsie, chuj złamany.
  7. 17 points
    Też się kieruje w życiu zasadą "zero trzydziestek", wybierając kobiety do dłuższych, niż kilka tygodni relacji. 30+ to w większość przypadków (nie wszystkie) przechodzony towar, który wielu mężczyzn wywaliło z powodu różnych zaburzeń. Wiele z tych kobiet: - Zmarnowało wiele lat na skakanie po kutang-karuzeli. - Mają desperacyjne parcie na dzieciaka i znalezienie beta bankomatu. - Po 30 roku życia bardzo często rodzą dzieci z wadami genetycznymi. Natury nie oszukamy. - Zmarnowały najlepsze kobiece lata na dawanie du.. badboyom. - Mają różne zaburzenia psychiczne. - Wiele z nich to samotne matki, szukające frajera do przysług i wychowania cudzych genów.
  8. 16 points
    Ruchanie ruchaniem. Ale za nic świecie nie chciałbym być na Twoim miejscu autorze i rozmawiać z nią słuchając o pseudo-karierze, modernistycznym fenimizmie i innych korpogównach. Niech zgadnę: - trenuje na siłowni, - zdrowo się odżywia (patrz najebane chemią warzywa z marketu) - jej hobby to podróże - lubi zaszaleć w weekendy, a jej wieczorami bawi się ze swoim kotem/psem - to i oczywiście wisienka na torcie fotografia moją pasją
  9. 16 points
  10. 15 points
  11. 15 points
    @brama85 Jechać, Panie. Jechać. Twoja żona zagrała mieczem obosiecznym, mega shit test. Pojechałbym, wcześniej mówiąc że zależy mi na niej i dzieciach, ale nikt i nigdy nie będzie mi stawiał tego typu ultimatum. Bo to jest już przegięcie. Założę się, że mogłaby zdziałać z Tobą o wiele więcej, rozmawiając. Nie pojedziesz 'na rozkaz' zostaniesz pizdą w swoich oczach, w jej też (choć to chyba już). Pojedziesz, będą spiny. Ale tego się uniknąć nigdy nie da. Wielu facetów dało się mentalnie wykastrować, unikając za wszelką cenę niekomfortowych sytuacji. Jeśli zrealizuje groźbę (w co wątpię) z takiego powodu, znaczy że nie warto tracić dla niej czas.
  12. 15 points
    Hejka bracia, chciałem się jednocześnie pochwalić i wyżalić. Dzień po strzelnicy, ogarnąłem swój strach i pojechałem na skok bungee z 90 metrów. Było to dla mnie tak trudne, ponieważ, mam lęk wysokości z, którym się już można powiedzieć oswoiłem. Ale biorąc pod uwagę to, że 3 lata temu, bałem się wejść na drabinę 2 metrową, dla mnie to kamień milowy moich ograniczeń. Wcześniej zstrudniłem się w firmie, gdzie pracuje się na wysokości, co było dla ogromnym , przedsięwzięciem, biorąc pod uwagę mój lęk "chyba się wziął z tego, że spadłem raz z drzewa i raz z bramki piłkarskiej za dzieciaka" trzesący się Turop, na 2 metrowej drabinie, poprzez pracę na 40 metrach, do skoku z 90 metrów głową w dół, jestem bardzo zadowolony z siebie. Co do samego skoku, jak i chwilę przed, śniadania nie jadłem ze stresu, tylko jakiś jogurcik rano, żebym mógł dojechać samochodem na miejsce "około 60 km drogi", na miejscu szybkie wypełnienie wniosku o tym, że liczę się z konsekwencjami skoku, o chorobach uniemozliwiajacych skok, i tyle. Byłem 1, za mną jakąś, dziewczyna i 2 kolesi. Szybkie ubranie przez instruktora i przeszedłem do koszyka dźwigu. Jadąc na górę coraz większy stres, czujesz ciężar liny od, której będzie zależeć twoje życie, ale i przygotowanie mentalne do skoku, instruktor tłumaczył co to instynkt zachowawczy, że podświadomość raczej nie jest zadowolona z tego pomysłu i, gdy będziemy na górze żebym dużo nie myślał o strachu tyko go przyjął na klate i skoczył. Jesteśmy na 90 metrach, włączył kamerę go po, powiedział, żebym kogoś pozdrowił, po szybkim wydukaniu z siebie paru słów , słyszę komendę 3,2,1 bunge i bez zastanowienia skoczyłem. To co działo się podczas skoku, nie porównam do niczego innego, ilość adrenaliny jaka jest wpompowana w locie jest tak duża, że tracisz poczucie percepcji, dół, mój okrzyk, szarpnięcie, podbicie w górę, znowu adrenalina przy powolnym locie w dół i później błogi spokój. Błednik szaleje, uczucie kiedy adrenalina w takiej ilości schodzi można porównać do uczucia kiedy chciało by się zemdleć, ale nie można. Jestem na dole, parę oddechów, już po wszystkim, cały dzień było mi nie dobrze, i okropnie bolały mnie kostki, ale kurwa wcale nie żałuję, kompletnie inne odczucie, a w życiu brałem sporo różnych rzeczy i nie uciekałem od ryzyka. Także skok na bungee, jak dla mnie jak narazie najmocniejsze przeżycie jakie miałem, teraz będę celować wyżej. Teraz druga część tematu, mianowicie podkopywanie moich umiejętności i walki z własnymi słabościami i dążeniem do własnych marzeń. W pracy i w domu ogromny ból dupy, że byłem na strzelnicy i później skoczyć na linie , tylko mniejsza część osób, szczerze mi pogratulowała, czy była zainteresowana przebiegiem wydarzenia i jakie miało to dla mnie znaczenie. W większej ilości był temat na zasadzie, "pewnie komuś czegoś zazdrości", "chciał coś komuś udowodnić", oprócz paru osób, które były zainteresowane co dzieje się z człowiekiem podczas takiego wydarzenia i po moich słowach , że teraz mam ochotę zrobić coś mocniejszego "nikt z tych krytyków, nigdy w życiu nie zrobił czegoś takiego" słyszałem komentarze, że miałem farta, dobrze, że się nie zesrałem, że są większe obiekty z których bym pewnie nigdy nie skoczył, że po co takie rzeczy robić, że idiota bo mogłem się zabić, pierdoli mu się od pieniędzy w głowie, lepiej by dał chrześnicy, dziewczyna go rzuciła i pokazuje jaki jest fajny i sto tysięcy innych komentarzy. Jak tu przebywać z takimi idiotami i pochwalić się czymkolwiek, walka z samym sobą, rozwojem czy czymkolwiek innym, jak każdy dookoła z poczucia bólu dupy i nudy swojego życia uzna, że jesteś nienormalny i żebyś to porzucił. Jedyne ich hardocorowe przedsięwzięcie to spytanie się żony czy puści ich na browara z kolegami w sobotę, a z człowieka będą robić wyalienowaną osobę. Dobrze z że jest to forum, dzięki wam bracia. NIGDY nie wziął bym się tak za siebie, jak teraz, gdy przybywam tutaj z wami, z każdej strony ogromna ilość wsparcia i kop do ogarniania swojego życia, nie dać się Januszą, ja już nie wiem jak na to reagować, a będę się chwalić swoimi wygranymi pomimo hejtu. O wyśmiewaniu z moich celów zawodowych już nie wspomnę. Pozdro wszystkim i dzięki PS. Miałem wrzucić zdjęcie z ale coś nie działa.
  13. 15 points
    Jak ten powód będzie miał ze 2-3 lata i miał na imię Dżesika to udaj martwego, widziałem jak żuki tak robią w lesie, trącone patykiem.Martwy się nie przydasz.
  14. 15 points
    @somsiad, złożyłem wypowiedzenie i doszło do spotkania z managementem, podczas którego byli bardzo ulegli i powiedzieli mi, że gdyby to tylko od nich zależało, to jeszcze dzisiaj by mi przyklepali podwyżkę, tyle że nie mogą tego zrobić, bo HR da im po łapach za takie praktyki, więc zaproponowali mi w zamian zmianę departamentu na taki, gdzie zarabia się więcej, plus w perspektywie awans na zarządzaniem działem. Łączna kwota "podwyżki" to 6 tysięcy, która została rozbita na dwie transze; pierwsze 3 tysiące już mam, a kolejne 3 dostanę po tym, gdy ogarnę nowe stanowisko. Zaczynam w ten poniedziałek, więc planuję sierpniową wypłatę mieć już z kolejnymi trzema tysiącami. Co do samego blefu; poszło dużo łatwiej, niż zakładałem. Cały mój wysiłek polegał jedynie na napisaniu wypowiedzenia i wręczeniu go supervisorowi, a reszta się sama zadziała, lol. Nawet kłamać nie musiałem, bo sami wyskoczyli z propozycją, żeby tylko mnie zatrzymać. Pokręciłem trochę nosem, powiedziałem, że się nad tym zastanowię i na dniach im odpowiem. Podsumowując, umocniłem swoją pozycję w firmie, zarabiam więcej pieniędzy, mam perspektywę na jeszcze więcej, a oni wiedzą, że nie pierdolę się w tańcu i mogę rzucić robotę z dnia na dzień. Jestem najgorszym rodzajem pracownika: nie mam hipoteki; nie mam samochodu; nie mam dzieci ani rodziny na utrzymaniu; nie płacę alimentów na nikogo; nie mam żadnych kredytów do spłaty; mam zaoszczędzoną konkretną sumę pieniędzy, która pozwoliłaby mi na kilkadziesiąt miesięcy życia bez pracy bez obniżenia jego standardu; nie siedzę cicho jak reszta, która trzęsie dupami, żeby tylko nie wylecieć; jestem pracownikiem z pierwiastka kwadratowego wg prawa Price'a i dobrze o tym wiem; jestem nieprzewidywalny, co już im kilkukrotnie udowodniłem. Dziękuję wszystkim za aktywność w ankiecie oraz wątku. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  15. 15 points
    Wszystko to prawda. Ale jak mawia stare chińskie przysłowie - kobiety łamią prawa fizyki, im cięższa tym łatwiej poderwać.
  16. 15 points
    Ty egoisto . Możesz być jeszcze większym ! Jak mi była nie dawała (bo zginął rzeczony pies ) brałem tablet w rękę,tak żeby widziała, ostentacyjnie szedłem do kibla i tam głośno trzepałem konia, sapiąc. Potem głośno myłem jaja chlapiąc na całą łazienkę ,wracałem i kładłem się spać plecami do nie. Może nie pomagało na lepszy seks ale czułem mściwą satysfakcję gdy wkurwiona pytała mnie "i co zwaliłeś sobie"? "Tak i było przyjemnie".
  17. 14 points
    A tak TVNowsko: walcz o nią!!! Pokaż że znów chcesz ją od rana do wieczora zdobywać!!! Zabierz ją gdzieś na Malediwy, spróbujcie (za Twoje) poskaldac to co się stłukło!!! I mój ulubiony:"weź te miłość na ręce i przenieś przez całe życie!" 😍😍😍 Koniecznie też odnajdź tego okropnego ruchacza co chciał zniszczyć wasze piękne uczucie i daj mu w mordę! No i bądź gotowy, żeby dać też w mordę kolejnemu i jeszcze jednemu, i nastepnym po nich. Po prostu Wałcz jak mężczyzna!
  18. 13 points
    Biologia biologią, ale rzeczywistość to rzeczywistość. Czy jak mam w sobie instynkt drapieżnika to mam atakować sarnę, którą widzę w lesie? 😀 Ja tutaj widzę inny podział. Ogólnie na forum. Jedna grupa to mężczyźni, którzy swoje przeszli i mają doświadczenia, wiedzą jak wygląda życie, a na drugim są idealiści, teoretycy, którzy uwielbiają forsować swoje teorie. My sobie tu możemy wykładać teorie, ale tak jak @Yolo napisał Panowie wy chcecie mieć cały pakiet, a z tego co widzę to siedzicie pół dnia na forum i piszecie o różnych teoriach. Nie mówię, że są one złe - ale jak w temacie książek - do chuja... wyjdź jeden z drugim z domu i zobacz jak to wygląda. Wiele rad tych wyszydzanych kołczów działa. Przykład? Wszędzie mówią dużo o sprzedaży. To w pełni prawda. Nie ma biznesu bez sprzedaży, ale lepiej biadolić, że jeden z drugim jest zły, bo jest z hameryki. Tutaj są nieraz takie sprzeczności, że ja dziknę osobiście. Mówimy - rozwijaj się do 35 roku życia, zrób majątek, pozycje i swoje życie, ruchaj ile wlezie, a pozniej szukaj myszki, która będzie Twoją pierwszą i to w całym pakiecie. Otwórzmy oczy, dzisiaj współżycie zaczyna się w wieku lat 16. Ja sam zacząłem mając 17 to znaczy, że już nie ma szans na związek? Z tamtą dziewczyną bym dzisiaj nie wytrzymał. Wyciągnąłem doświadczenia i wnioski i teraz mi za każdym razem jest ŁATWIEJ, bo wiem czego chce, wymagam tego i nie tracę czasu. Ile jest sytuacji, że trafisz od razu fajną osobę? Kiedy? Jak masz 18 lat i nawet nie wiesz co chcesz robić jutro? To jak wtedy masz wybierać partnerkę na zawsze to powodzenia. Z kolei mając te 35 z pozycją etc. to szansa trafienia dziewicy czy dziewczyny z przebiegiem > 3 jest cudem. Bo rozumiem, że wtedy nas nie interesują poniżej 7/10, a zasadniczo 8/10. Fizycznie jest niemożliwe spełnienie wszystkich postulatów, które są w teorii forum. Spotkałem się w ramach FWB z naprawdę dobrymi kobietami. Powiem szczerze - jak przeskoczysz samców przed Tobą to ona i tak będzie zachwycona. Ja akurat lubię jechać po bandzie, więc nie ma z tym problemów. Postawcie się też na miejscu tych lasek 7+/10. Masz bandę gości, którzy chcą Cię rżnąć, lubisz seks to masz sobie odmawiać w imię cnoty? Rozumiem to do pewnego poziomu, ale kobiety też lubią seks. Zróbmy może challenge. Chłopaki, którzy tam się twardą trzymają dziewic i przebiegu >3 - za 2/3 lata napiszcie w jakim miejscu jest wasza ideologia i czy znaleźliście już idealną myszkę? Jakbym miał takie podejście to chyba bym zaczął się biczować, bo UWAŻAM, że praktycznie niemożliwym jest znalezienie takiej dziewczyny, o której tu piszecie. No chyba, że 3/10. Poza tym niewielkie doświadczenie zawsze może skutkować dylematami jak u @Obliteraror. A jeszcze co istotne - w bliskim otoczeniu mam dwa przykłady dziewic kościelnych do ślubu. Powiem wam tak - seksu w związku nie ma, są chłopaki pod butem i nie wiele jest z tego, że było czekane do ślubu i były nie tykane wcześniej. Efekt jest nawet odwrotny - kobieta, która nie uprawia seksu do 28 roku życia ma obniżone libido i później tego seksu za bardzo nie potrzebuje.
  19. 13 points
    Możesz, ale czy jesteś wtedy stabilnym emocjonalnie człowiekiem? To się nazywa życie, kolego. Chcesz uniwersalnej rady, stałej i pasującej do wszystkich? Forum z fantastyką chyba nie tutaj. Pytasz, a potem narzekasz że odp. gówno warta. Zaproponuj lepszą, podyskutujemy. Zmieniamy się, nasze potrzeby i wymagania w miarę dojrzewania, poznawania siebie, itp itd Warto mieć kręgosłup moralny, ale kiedy jest z betonu (szczególnie wobec innych), może łatwo pęknąć. A chłopak w wieku 18 lat chce tego samego co mężczyzna 30+? Najlepiej by panna była dziewicą, ale miała zdolności i bezpruderyjność aktorki porno, chciała non stop, do tego dobrze ogarniała dom, gotowała, zajmowała się dziećmi i pracowała, by nie sięgać po cudze (męża). A w ogóle, to wiadomo że panny przed trzydziestką są głupie i puste, żyją w social mediach. Karyzela kutangów, samce alfa i bawienie się biednymi, wartościowymi chłopcami. Po trzydziestce, modliszki szukające dawcy nasienia i gotowizny na koncie. Po czterdziestce to już paaanie, kurła. Mumie chodzące. Teraz lepiej?
  20. 13 points
    W samotności nie cierpisz, to raz, jak zrozumiesz, czym jest samotność, a raczej niezależność. Dopiero po zbudowaniu niezależności w sobie, szczególnie od kobiet można wchodzić we współzależności. Zrozumieć, czym jest świat relacji. W tym momencie jesteś lub byłeś na krawędzi zależności od kobiet. Z tego trzeba się wyzwolić, aby osiągnąć nowy poziom, zbudować prawdziwego, niezależnego siebie. Innej rady nie mam. Przechodziłem przez to, co masz pewnie z dekadę. A teraz nigdy bym nie zamienił samotnego życia na związek. To da się zrobić i to z całkiem przyjemną rutyną. Musisz przerobić tyle tematu, aż zobaczysz, jakie to klony, wręcz do bólu. Może za mało doświadczenia jeszcze, aby przejść w tryb samotności, niezależności. Może już się zbliżasz do przełamania na miłego skurwiela. Kto wie, na jakim jesteś etapie. Dobrze kombinujesz według mnie. Próbujesz, robisz wszystko niby dobrze, ale i tak coś nie wychodzi, nie pyka do końca. Tak nie można na dłuższą metę funkcjonować. Nie można zrobić niczego poważnego z taką kobietą. Wiem jedno. Lepiej uważać na to, o co się prosi. Prosisz się o związek, żeby się w tobie zakochała, ale czy na pewno tego chcesz? Chciałeś poruchać, chciałeś bliskości, bo jesteś w takim, a nie innym wieku. Dojrzała kobieta cię zafascynowała. Rozumiem. A z drugiej strony ona przekroczyła już poziom ściany prawdopodobnie, 34 lata, może ostatnia szansa na karuzelę kutasów. Ty jesteś w innym momencie, ona jest w innym. To nie wasz czas, ani miejsce prawdopodobnie. I dobrze dla ciebie. Płacz, wal głową w ścianę i zrozum, że to w niczym nie pomoże. Nikt nie wysłucha modlitw, ani nie zmieni natury człowieka, w tym natury kobiety. Z tego powodu wszyscy siedzimy na forum i żyjemy w takiej, a nie innej rzeczywistości. Wyjdź poza siebie, przenieś się do przyszłości w głowie, a uwierz tej sytuacji nie będziesz mógł sobie nawet dobrze przypomnieć. Ona wpłynie na twoje losy tyle, co poranna kupa. Żadna kobieta nie powinna mieć władzy nad mężczyzną. Ani władzy mentalnej, ani fizycznej za wszelką cenę. Nawet za cenę całkowitej samotności, bo tylko tak można coś budować, na uczciwych warunkach w stosunku do siebie. Czy to przekonanie nie motywuje wewnętrznie, nie zmienia i nie prowadzi do ewolucji? Mnie doprowadziło, więc polecam zmienić trochę mindset. Wszystko tkwi w głowie, we wzorach, a te całe szczęście można zmieniać, jak się chce.
  21. 13 points
    @brama85 przecież to jest klasyczna separacja od przyjaciół. Skoro przeszkoda (opieka nad dziećmi) została usunięta, to jedyny powód jej działania to chęć zniszczenia twojej relacji z przyjacielem.
  22. 13 points
    Stoi facet w autobusie i chce, żeby gość obok skasował mu bilet, ale nie wie, jak się do niego odezwać. Myśli: - Jedzie do mojej dzielnicy, bo nie wysiadł na poprzednim przystanku. Wiezie kwiaty, więc jedzie do kobiety. A że kwiaty ładne to i kobieta pewnie ładna. W mojej dzielnicy są dwie ładne kobiety. Moja kochanka i moja żona. Nie może jechać do mojej kochanki, bo ja tam jadę. Musi jechać do mojej żony. Moja żona ma dwóch kochanków - Andrzeja i Piotra. Andrzej jest w delegacji. - Mógłby mi pan skasować bilet, panie Piotrze?
  23. 12 points
    Jestem pozytywnie zdziwiony. Albo jakiś oberredaktor jest na urlopie w słonecznym Tel - Awiwie : ), albo na długim L4 i taki wywiad poszedł na grupie Agory? Warto przeczytać rozmowę z Panem psychoterapeutą. Może dlatego, że ma moim nieobiektywnym męskim okiem wysokie, "chadowe", SMV, więc wali prawdę prosto w oczy http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/1,107881,24997727,kobieta-ktorej-maz-mial-przedwczesny-wytrysk-powiedziala.html
  24. 12 points
    Nie spinaj się, pociągnąłem żart w tym kierunku. Natanek niegłupi, ale przesadza, jak i ja w swoim żarcie. Żeby to było takie proste. Wojsko przerobiłem w czasach kiedy mundur coś znaczył, nawet poświęciłem mu trochę życia. I nie było to 'zającowo' a oddziały szturmowe w wiodącej wtedy jednostce w kraju, plus działania poza krajem. Bywały inne sytuacje, którymi nie będę się chwalił, a które uważa się za 'kuźnię charakteru'. I co mi to dało? Spotkałem swoją 'myszkę', co była siódmym cudem świata i dałem się powolutku ugotować. Wielu moich kumpli podobnie. Dobrzy w posługiwaniu się bronią, w domu różnie. Nie gadaj że coś się samo robi, bo tak nie jest. My, faceci mamy tendencję do osiadania na laurach, rozleniwiania się. Jak jest dobrze, to po chuj zmieniać? A kobiety przeciwnie, ich natura skłania do poszerzania granic, testowania, wchodzenia na głowę. Trochę jak małe dzieci, które się uczą na ile mogą rodzicowi wejść na głowę, poznają dzięki temu swoje możliwości i to jest naturalne. Jeśli to wszystko dzieje się w miłej atmosferze i długofalowo, często dla świetego spokoju machasz ręką a granice się powoli przesuwają. Ja nie piszę o trzymaniu ramy, jako o zdominowaniu kobiety, jeszcze wbrew sobie. Oszukując ją i siebie, pozując na macho. Chodzi o to, by wymagać od siebie i od kobiety, umieć to egzekwować w obu przypadkach. Robić sobie co jakiś czas bilans i sprawdzać, czy relacja idzie w dobrą stronę. Czy oboje macie to, po co w nià weszliście. Czy jest szacunek, czy jedno nie wchodzi drugiemu na głowę. Czy granice są respektowane, nie ma gierek, nie dzieje się niepostrzeżenie coś dziwnego. Czy oboje jesteście wciąż dla siebie wyzwaniem. Rama to dbanie o zdrowe standardy i pilnowanie przede wszystkim siebie, by z alfy nie stać się misiem. A o to nietrudno, kiedy haj hormonalny, a później 'ustabilizowany' tryb życia. Może ktoś ma to inaczej, naturalnie. Ja się muszę pilnować, wymagać od siebie i sprawdzać, wygodne życie mi nie służy. Piszę to z perspektywy dojrzałego faceta. Młodzi zrozumieją pewnie po czasie. Wam się wydaje że świat należy do Was, wszystko robi się samo, a zakochanie trwa całe życie.
  25. 12 points
    Dobrą gałę by zrobiła, co by mąż pamiętał i miał puste jaje przez weekend - no, ale która tak pomyśli? Duzo lepsza na pewno jest awantura! 😁
  26. 12 points
    Jedziesz i nie wracasz do tematu, ignorujesz sprawę. Jak sobie pozwolisz, to odetnie Cię od wszystkich kolegów, będziesz bankomatem chodzącym jak po sznurku praca-dom, bez żadnych swoich zainteresowań i pasji, wyssie z Ciebie życie i duszę pozostawiając tylko pustą wydmuszkę.
  27. 12 points
  28. 12 points
    Pobić ich? To od razu przylecą z rodzicami i przylepią etykietkę "Polaka bandyty". Utarczki słowne? W grupie zawsze wygrają. Dać się pobić i wtedy liczyć, że ktoś z tym coś zrobi? Zmienić wyznanie na islam i zacząć wozić się z arabami? Nic nie robić i czekać na cud? Skopiować metody "psychologa z Częstochowy" i stalkować ich lub ich rodziców w necie? Zacząć wrzucać zdjęcia z bronią na fb i słuchać w szkole Pumped Up Kicks, licząc że się przestraszą? Moim zdaniem to są słabe lub wręcz chujowe rozwiązania, a sami na pewno nie zostawią ofiary. Proponuję: 1) Nagrać jak go wyzywają, przetłumaczyć na j. polski i angielski i wrzucić w internet, jak to niemcy prześladują Polaków. Jeszcze, by pociągnął rozmowę tak, by powiedzieli np. dlaczego go prześladują. Pójść z tym do ambasady Polski w Niemczech, albo do ambasady Niemiec w Polsce, do mediów polskich i niemieckich. Tak jak z tym trenerem personalnym, co był stalkowany przez geja. Dopiero nagłośnienie sprawy pomogło, jak wcześniej policja się nie interesowała, to znaleźli się ludzie, którzy pchnęli sprawę do przodu. Może ktoś z Polonii w niemczech pomoże? 2) Powiadomienie dyrektora na piśmie, tak by mieć kopię złożonego dokumenty z podpisem i pieczątką podbitą przez sekretarkę lub samego dyrektora. Znam wielu dyrektorów, którzy wiedzieli o problemach, np. źle działająca winda, naruszenie praw autorskich itd. Po dobroci nie dało rady przez lata, dopiero złożenie pisma sprawiło, że w najbliższym czasie problem został rozwiązany. Jeżeli byłoby pismo, a potem np. chłopak (nie daj boże) by się powiesił albo zostałby pobity, to ta pani ma dokument, że dyrektor został poinformowany o problemie i gdyby nic nie zrobił, to miałby przejebane, on i szkoła. Można nawet nagrać na dyktafon zaczepki tak jak w 1 opcji i załączyć nagranie do pisma. Dyrektor świadomy tego, że jak odwali się jakaś grubsza akcja z prześladowanym chłopakiem, to będzie miał ciepło w tyłek, powinien podjąć akcję, tak mi się wydaje. Np. rozmowa z rodzicami chłopaków wraz z okazaniem nagrania. 3) Nauczyć się ich ignorować i robić swoje, mając świadomość jak działają drapieżniki i w jaki sposób chcą dotrzeć do podświadomosći ofiary. Bardzo trudne, choć tak czy tak należałoby to zrobić (ze względu na przyszłe sytuacje lub do zrozumienia swojej sytuacji), co nie wyklucza wykorzystania punktów 1 lub 2. I pamiętać, że wg Churchilla, niemców ma się albo pod butem, albo na gardle.
  29. 12 points
    Kurwa, przestańcie(spece od fapania😉) drzeć łacha z kolegi i doradźcie w odpowiedni sposób. Moim zdaniem, musisz częściej uprawiać seks a wszystko wróci do normy a w zasadzie do tego, że będziesz pół nocy dymal...Młody wiek, organizm nie zniszczony. Częstotliwość współżycia wpływa na czas odbywania stosunku, ot co 😀
  30. 12 points
  31. 12 points
    Mały chłopiec bawił się piłką na ulicy. W pewnym momencie kopnął piłkę tak niefortunnie, że wybił okno w jednym z mieszkań. Kobieta, która tam mieszkała to zobaczyła, a chłopiec uciekł. Ale po jakimś czasie zapragnął odzyskać piłkę. Zapukał do drzwi, kobieta mu otworzyła, a młody mówi: - Za kilka minut mój ojciec przyjdzie wymienić pani szybę. I rzeczywiście, po chwili przychodzi facet z szybą i narzędziami, kobieta oddaje chłopcu piłkę, ten zmyka. Facet wymienia szybę i mówi: - 200 złotych się należy. - To pan nie jest ojcem tego dzieciaka?! - To pani nie jest jego matką?!
  32. 11 points
    "Zdumiewające, co człowiek może sam sobie zrobić. Jak potrafi sam siebie okłamywać. Jak potwornie skrzywdzić. Można mieć wszystko, czego się pragnie i wciąż być nieszczęśliwym." Myślę, że ta sentencja będzie odpowiednia do mojego stanu ducha. Z góry przepraszam braci, ale będzie to chaotyczny, w chuj emocjonalny i pełen niespójności post. Ostatnimi czasy, zauważyłem, że popadam w autodestrukcję, Sam niszczę to, co zdołałem odbudować po rozwodzie. Fakt, wiele problemów ostatnimi czasy, nawarstwiły się, lecz nie może to być żadną wymówką do tego co sam sobie robię. Zaczynam robić ważne dla mnie rzeczy i nie kończyć dzieła. Nie tak ma być i nie tędy droga. Wiele w mojej głowie, pojawiło się chaosu, niedopowiedzeń- ogólnie, burdel na kółkach. Jak za pstryknięciem palca, pojawił się system wyparcia, tego jaki mam stan duszy i głowy. Dobrze, że forum nauczyło mnie jednego, obserwacji siebie samego. Czy nie jest za późno, zobaczymy. To zadziwiające, ale zawsze chętnie służyłem radą i pomagam innym. Gorzej z samym sobą. Taki paradoks. Dlatego postanowiłem ratować siebie, póki jeszcze czas, aby nie stoczyć się do końca. Nawet nie wiem, ile będzie mnie to kosztowało. Nie chcę wiedzieć, aby do końca siebie nie zniechęcać! Postanowiłem odpocząć od forum, całego tego zgiełku, natłoku spraw. Czy odseparowanie siebie i wyciszenie, pomoże mi w tym? Nie wiem, na dzień dzisiejszy, widzę tylko takie rozwiązanie. Muszę zebrać siły na walkę ze swoimi słabościami, nałogami, problemami dnia codziennego, oraz na walkę o syna. Pora też znowu odwiedzić psychologa, wygadać sie, może coś doradzi. Ogólnie wstyd mi za samego siebie!!! Nie chcę opuszczać forum, bo nie mam zwyczaju palić mostów. Wiele mi dało to miejsce i uważam, że gdy wrócę nowy, lepszy i silniejszy, będę mógł pomagać innym, jeszcze bardziej niż teraz. Na razie robię stop. Pora być zdrowym egoistą i zadbać o siebie. Wielkie gratki dla @karhu @Adolf i waszą stanowczość! @Szkaradny swoją osobą, historią, sprawiłeś, że robie to, co teraz chcę zrobić. @PatZz nie dawaj się chłopie i walcz. @Tomko Brawo Ty i za stanowcza decyzję! Wiemy o co chodzi! @Leniwiec @Ancalagon super, że was poznałem osobiście! Jestem tchórzem i uciekam od tak dawna, że zapomniałam, na czym polega walka. Pora wejść na ring! Trzymajcie kciuki i do zobaczenia!
  33. 11 points
  34. 11 points
    Jak nie było, jak było W szkole średniej mieli powodzenie wśród rówieśniczek tylko ci w typie "urwisa", ba tacy to i mieli często powodzenie u starszych ciut Pań. Najwięcej dziewczyn w liceum umawiało się ze starszymi chłopakami, takimi 22 - 25 lat, te takie o średniej/ przeciętnej urodzie. Najładniejsze dziewczyny w liceum, często przy tym prymuski z tzw. dobrego domu przeżywały "tajemne" płomienne romanse z panami 30 - 45 lat, a nawet starszymi, z którymi pruły się spotykały regularnie. Najczęściej byli to panowie w typie: - przestępca różnego kalibru: od kierowcy, który woził chłopaków na robotę począwszy, poprzez złodziei aut, przemytników większego kalibru, na szefach lokalnych grup przestępczych kończąc, czyli tzw. chłopaki z miasta. - ochroniarze z klubów wszelakich, zawodnicy i trenerzy SW, uliczni fajterzy (których wtedy nazywano zwyczajnie łobuzami), czyli ten kto potrafił dać w ryj. - mundurowi wszelkich formacji, tutaj najczęściej ci w miarę młodzi i wysocy, mundur robi swoje Często takie licealne romanse z bad boyami ciągnęły się ponad dekadę, znam takie, które ciągnęły się kilkanaście lat. Nie jedna ocknęła się w okolicach 30 tki, po kilkunastoletnim pruciu się umawianiu z takim gościem, nagle szukały bety do stabilnego życia, często już miała dzieciaka w pakiecie.
  35. 11 points
    Za ten film - przedstawiający w skrócie historie Polski z okresu wojny i komunizmu - bez zakłamań - amerykański historyk Edward Reid został zbanowany z YouTube. Uzasadnienie: "mowa nienawiści"! Ciekawe kiedy inne portale pod wpływem lobby żydowskiego zaczną banować prawdę historyczną. Ciekawe że Amerykanie dali się omamić i przegłosowali u siebie taką ustawę, która nie bardzo jest zgodna z Ich żelazną konstytucją. Podaję link mam nadzieję że nie padnie tak szybko.
  36. 11 points
    Wskazówki dydaktyczno - humorystyczne Może co młodsi lub nieobyci w internecie tego nie wiedzą ale są proste sposoby jak zweryfikować wagę Pani po zdjęciu. Otóż na pewno nie jeden z Was się natknął na ładne zdjęcia twarzy jakiejś damy. No właśnie, TWARZY. Grube laski nie wrzucają swojej figury, bo wiedzą, że są grube, natomiast gęsto - często są ładne z buzi. Ich profile na fb/insta/portalach randkowych charakteryzują się praktycznie WYŁĄCZNIE zdjęciami: - twarzy - twarzy i biustu (który zazwyczaj przy owej wadze jest pokaźny) - zdjęciami, gdzie nie widać tego jak gruba jest ręka, tzn. widać samą dłoń, nic dalej, czasem nawet dłoni nie widać Natomiast jeśli widać, to często po samej ręce czy nawet dłoni idzie stwierdzić, iż posiadaczka owej jest pulchna jak pulpecik z Winiary. Kolejna rzecz, to zdjęcia robione od góry, w celu pomniejszenia objętości owej persony. Na koniec istotne przypomnienie, gdy się umawiacie, zawsze proście o zdjęcie, zwłaszcza jeśli kobieta ma taki profil jak wymieniłem wyżej. Jeśli jesteś tak napalony, że mimo jednego czy dwóch zdjęć w typie ww. idziesz na randez vous to bądź gotowy na..
  37. 11 points
    Codziennie, jak kładę się do łóżeczka dziękuję sobie za to, że zdecydowałem się na samotność. A było blisko Moja była ma już dziecko z innym, zrobiła kilka tygodni po rozstaniu ze mną, a może mnie waliła po rogach, sam nie wiem, więc tylko potwierdziła, że świetnie wybrałem, a ta cała miłość to biologiczne złudzenie. Już nawet nie pamiętam twarzy byłych kobiet, czy tych, z którymi randkowałem. To nie ma najmniejszego znaczenia A przekazywanie genów mnie kompletnie kurwa bawi. Jaką mam gwarancję, że moje dziecko nie zachoruje, nie wpadnie pod samochód, czy jakiś idiota nie zajebie przypadkowo jadąc rowerem, czy czymkolwiek Wymyślam, ale losowe sytuacje się zdarzają, nie ogarniesz. No i co, ja przekażę geny, a moje dziecko, np. nie przekaże i co? Co to kogo obchodzi? Beka 😆 Z tym przekazywaniem genów to mi się przypomina film "Highlander", tytuł polski "Nieśmiertelny", że na końcu zostaje tylko ostatni wojownik, który poznaje istotę rzeczy. Setki razy oglądałem pierwszą część za małolata i chciałem być tym góralem, który się odrodził po bitwie, aż dożył do czasów współczesnych. Gość przeniósł całą wiedzę, umiejętności w sobie, a jak tworzysz nowego człowieka to możesz mu przekazać, co najwyżej chujowe wzorce, bo nie oszukujmy się, kto ćwiczy z podświadomością na poziomie mistrzowskim? Świadomości też nie przekażę, własnej duszy, która nie wiadomo, czy istnieje nawet. Więc nie da się tak naprawdę niczego istotnego przekazać. Przekazywanie, bez możliwości śledzenia, obserwacji dalszych losów to przecież jakieś nieporozumienie Jak jest strona duchowa, jakakolwiek to pewnie przetrwa, może wróci do jakiegoś źródła, połączy się z całością, z pustką i to będzie optymalne. Działam na poziomie abstrakcyjnym i kwestia przekazywania genów to poziom zwierzęcy. Już lepiej ideę wprowadzić, tak jak zrobił to nasz guru. Nowa idea to już coś, z czego można być dumnym, może nawet bardziej niż z dziecka. A w tym mężczyźni się specjalizują. Dla mnie dzieckiem może być napisana książka, zajebista publikacja. Masz dobry związek to spoko. Nie zazdroszczę żadnego stanu. Mi to pasuje, więc moja wizja pasuje tylko do mnie. Nikogo nie namawiam do podobnego myślenia. U mnie to jest spójne, tak żyję i nie czerpię z tego negatywnych emocji żadnych. Luz.
  38. 11 points
    Chłopy skrupulatnie produkują się kilka stron, a ona ma wasze rady w dupie, przychodzi po atencję, wy jej to dajecie, a w duchu się z was śmieje, a potem Ci sami faceci siadają do innych wątków i chwalą się jacy to zajebiści są i jak rozgrywają dupeczki na każdym kroku, samcze żigolaki .
  39. 11 points
    Bardzo przykry program. Już nie mówię o samym poziomie, ale serio kurewsko żal mi było tych chłopaków. Ze swojego i tak tragicznego żywota pozwolić jeszcze na robienie widowiska za parę złotych. Nie chcę chłopaków obrażać, ale oni pewnie i tak nie rozumieli, że program ten w gruncie rzeczy ośmiesza ich, upokarza, oni w swoim rozwoju umysłowym nie byli w stanie pojąć meritum tego czerstwego show - że to zwieńczenie ich upodlenia. Jeden odcinek wytrzymałem, bo znajomi czasem pytali, ze śmiechem na gębach, czy oglądałem. Jakież było ich zdziwienie gdy w towarzystwie stanowczo wyjaśniłem, iż nie ma się z czego śmiać, ci chłopacy zostali wykorzystani w najgorszy medialny sposób - na ich osobistej tragedii zrobiono pożywkę dla hołoty. To nie to samo co te młode zjeby, z tatuażami, zamykani w domu Wielkiego Brata i robiący z siebie debili, tych mi nie żal. Ale Chłopacy do Wzięcia to ofiary losu, na pewno też wielu z nich sami sobie winni, ale często ludzie w biedzie wychowywani, z autorytetami typu non stop zalany ojciec, matka materac we wsi, mają nikłe szanse na niepowielenie schematu. Dlatego to jest kurwa żerowanie medialnych hien, które wiedzą, że ludzie lubią oglądać jak ktoś jest cholernie biedny, nie ma zębów, a nieudolnie stara się normalnie żyć. Nie chcę nikogo urazić, ale dla inteligentnej, emaptycznej choć trochę persony oglądanie takiego festiwalu krzywdy i pogardy, to uwłaczanie godności.
  40. 11 points
    Podniecacie się bez powodu. Do takich programów sztab ludzi selekcjonuje kandydatów i wybiera takich "kosmitów" żeby wzbudzali w widowni emocje i dawali miłe poczucie że "ja to przynajmniej jestem normalna"... Przecież to TV a nie swatka.
  41. 11 points
    Mały Jasiu przeczytał w gazecie, że w mieście otwarto agencję towarzyską. Po chwili pyta ojca: - Tato, a co właściwie robi się w takiej agencji? Zakłopotany ojciec odpowiada: - No, ogólnie rzecz biorąc można powiedzieć, że robi się tam człowiekowi dobrze. Nazajutrz Jasiu dostał od ojca pieniądze na kino, ale zamiast na film, biegnie do agencji towarzyskiej. Dzwoni do drzwi i otwiera mu nieco zdziwiona panienka. - Co tu chłopczyku chciałeś? - No chciałem, żeby mi zrobić dobrze. Mam nawet pieniądze! Panienka zaprosiła Jasia do środka, zaprowadziła go do kuchni, ukroiła trzy duże pajdy chlebka, posmarowała je masłem oraz miodem i podała Jasiowi. Po godzinie Jasi wpada do domu i krzyczy: - Mamo, tato! Byłem w agencji towarzyskiej! Ojciec o mało nie spadł z krzesła, mamie oczy na wierzch wyszły. - I co? - pytają Jasia po chwili. - Dwie zmogłem, ale trzecią już tylko wylizałem.
  42. 10 points
    Dokładnie! Jesień życia! I najgorsze, że kiedyś... ktoś... je...... przebolcował!
  43. 10 points
    Twoja zbroja wazy pół tony, nawet jakby doszło do spotkania, to musieliby cie transportować helikopterem w miejsce docelowe. Moim zdaniem jesteś lekkim psychopatą, piszesz z laską, jakieś ściany tekstu, postawa werterowska, ciągłe naleganie, ja bym się w sumie przestraszył na miejscu tej laski. Sprawdzasz cały czas jej znajomych, analizujesz, kolego romantyzm się już dawno skończył, możesz być romantykiem jak jesteś sławny i bogaty. Jak dla mnie to karuzela błędów, przyprawione byciem szalonym wielbicielem, a później obrażanie się jak mała dziewczynka że laska cie zlała, bo miała pełne prawo.
  44. 10 points
    Jedź i weź teściową jako osobę towarzyszącą
  45. 10 points
    W rzeczywistości każdy jest, był i będzie zawsze sam.
  46. 10 points
    Moim zdaniem albo sobie coś mocno wkręcasz albo obracasz się wśród mało życzliwych ludzi, którzy wewnątrz są zawistni. Albo leży poczucie własnej wartości Każdy ma inną sytuację w życiu, są ludzie którym pisane jest przejąć rodzinny biznes więc to ich jedyna ścieżka w życiu. To Ty jesteś odpowiedzialny za swoją pracę i drogę. Jeżeli jak sam potwierdzasz żyje Ci się dobrze, finansowo jest ok oraz masz czas na pasję to wchodzenie w biznesy tylko po to żeby zaspokoić potrzebę akceptacji innych nie ma sensu. Znam takie środowiska które tu wspominasz. Biorąc pod uwagę ich wiek to zapewne są ludzie, którzy mocno czerpią na biznesach rodziców, mają niesamowite wsparcie na tej płaszczyźnie i dzięki temu tak to wygląda. Ale pamiętajmy, że trawa po drugiej stronie zawsze jest bardziej zielona Oczywiście ich życie też jest fajne ale pojawia się multum innych spraw. I uwierz mi, że mimo wszystko oni Cie szanują przede wszystkim za wykształcenie, bycie zaradnym. Podsumowując, świetnie sobie radzisz i tego się trzymaj. Jak trafi się jakaś okazji na biznes to pewnie, że tak ale w chwili obecnej chyba nie ma co. A ludzie niestety zawsze będą gadać. Zauważ, że na forum często piszemy o takim "januszowym" gadaniu. Ono w wyższych sferach społecznych również jest. W innym wydaniu ale software ten sam
  47. 10 points
    "Chciałam Ci przedstawić wspaniałe możliwości biznesowe w strukturach MLM. Czy wiesz, co to dochód pasywny? To Ferrari tylko czeka, abyś do niego wsiadł!" 90% tego typu zagajek kończy się jak wyżej.
  48. 10 points
    Nie kamienną - uśmiechałem się :-). Na mnie już takie teksty nie działają i mam je w dupie, nie ta pańcia to następna. Jest tyle wolnych kobiet, że nie widzę powodu żeby ręce załamywać. Gdyby to było np ze 40 - 50 lat temu to byłby problem, bo wtedy rozwodów tyle nie było, a i pańcie wcześnie szły za mąż, więc wyboru praktycznie żadnego nie było - chyba że zdarzyła się jakaś wdowa. A teraz? Możesz przebierać ile chcesz. Pańcia zaczyna fikać i wymyślać cuda o ślubach i dzieciach - dziękujesz jej za współpracę i do widzenia. Odnośnie ślubu - to było rozwiązanie dobre może ze 50 lat temu - nie teraz kiedy pańci się nie podoba jak skarpetki na krześle kładziesz i już rozwód, patrzysz na nią nie tak i rozwód, do restauracji jej nie zabrałeś i już rozwód, sąsiad kupił nowsze i lepsze auto i już masz rozwód bo jesteś niezaradny, wydzielasz kasę to stosujesz przemoc i masz już rozwód i prokuratora. Nie te czasy. Pańcie są zachłyśnięte łatwym życiem pełnym blichtru i świecidełek oraz marzeń o zakupach weekendowych w Paryżu. A jak facet im tego nie zapewni to są wściekłe bo koleżanki jeżdżą na wakacje mają lepsze fury. A nawet jedna z drugą nie pomyśli, że może by się za robotę wzięła.
  49. 9 points
  50. 9 points
    @Łabędź, socjalizm traktuję dorosłych ludzi jak bydło, które trzeba chronić przed nimi samymi. Poza tym rozbrojone społeczeństwo o wiele łatwiej kontrolować i nim manipulować. @Sceptyczny?, mam pozwolenie od kilku lat. Nigdy nikomu nie zrobiłem krzywdy z własnej woli. Jestem zdrowy psychicznie i normalny. Jak 99,99 proc. posiadaczy w PL czy USA. Dlaczego powtarzasz tak idiotyczne, hoplofobiczne argumenty? Większość strzelanin w szkołach czy miejscach publicznych za Wielką Wodą ma miejsce w stefach Gun Free Zone. Powody są oczywiste, nie będę ich tłumaczył ludziom inteligentnym. I jeszcze taka ciekawostka - najbardziej spokojni kierowcy, z minimalnym odnotowanym statystykami policyjnymi Road Rage jeżdżą w Teksasie i Alabamie. Prawie nikt się nie awanturuje przy stłuczkach. Powody są oczywiste, nieprawdaż? Bo broń uspokaja. Uczy pokory i odpowiedzialności. Za siebie i innych. Ja naprawdę nie widzę powodu, by zdrowy psychicznie, niekarany dorosły obywatel nie mógłby kupić broni w sklepie, jak kupuje elektronikę czy inne ustrojstwa. Ale ja wierzę w mądrość obywatela, a nie dobroć polityka.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.