Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard

  1. Mosze Red

    Mosze Red

    Starszy Moderator


    • Points

      179

    • Content Count

      11128


  2. tytuschrypus

    tytuschrypus

    Starszy Użytkownik


    • Points

      169

    • Content Count

      4361


  3. mac

    mac

    Starszy Użytkownik


    • Points

      165

    • Content Count

      3978


  4. absolutarianin

    absolutarianin

    Starszy Użytkownik


    • Points

      157

    • Content Count

      678



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 07/01/20 in all areas

  1. 32 points
    Wasza decyzja i nic mi do tego ale przyczyna moim zdaniem krzywdząca. Ja przykładowo ograniczyłem swoją bytność na forum niemal do zera z powodu treści i postaw prezentowanych przez osobników takich jak @Analconda. Uważam, że poglądy i postawy, które prezentuje ten użytkownik to kompletna antyteza męskości - lenistwo, zerowa chęć rozwoju a zamiast tego szukanie wymówek i usprawiedliwień, brak szacunku dla swego ciała, brak szacunku dla pracy i pracodawcy, roszczeniowość, notoryczne błędy językowe na poziomie szkoły podstawowej itd itp. Ten człowiek po temacie samookaleczania kwalifikuje się, moim zdaniem, na leczenie psychiatryczne a tymczasem na forum jest traktowany jako "koloryt" czy "ciekawe, odmienne postawy". Nie wniósł na forum nic, oprócz ciągłego narzekania i wymówek. Nie rozumiem zupełnie dlaczego forum, które w założeniu ma promować męskie postawy pozwala na istnienie postaw kategorycznie przeciwnych i zdeklarowanej niechęci do jakichkolwiek zmian. Coś się popsuło albo forum po prostu wyewoluowało w kierunku, który jest "nie moją bajką". Chętnie wracam sobie do czytania wątków z 2015-1017, gdzie masa mocarnych Braci spierała się aż łącza internetowe trzeszczały, dzielili się niesamowitymi doświadczeniami a "snowflakes" byli szybko stawiani do pionu. Obecnie trudno mi się czyta nowe tematy i akceptuje nowe postawy. Dlatego przestałem się udzielać. Ale nie sądzę, żeby był to powód do dawania komukolwiek bana. To mój wybór i tyle. @Tomko wniósł do forum ogromną ilość pozytywnych treści a wykopany został ponieważ "snowflakes" poczuły się urażone i rzewnie opłakiwały swoje zranione uczucia. Czy rzeczywiście takich poprawnościowo-delikatnych wzorców mamy się trzymać bo wiatr tak zawiał na świecie?
  2. 25 points
    Pół żartem, pół serio Jaka ja jestem, dobra, fajna i modna do tego. Gość chciał normalną rodzinę, a nie karierowiczkę i kopną w d... konflikt interesów. Ohhh Erasmusie mój Erasmusie, tyle ja się uczyła, żebym zagranicą się ustawiła 😆 Jak ja lubię egzotycznych bolców, którzy potrafią zdominować kobietę, ja chcę SZEJKA!!!! "W poszukiwaniu egzotycznego bolca" na cudzy koszt 😆 Mieszka z rodzicami bo nie ma kasy, żyje na ich koszt dorabiając do tego ideologię. J/w z tym, że rodzice robią za opiekunów dla dzieciaka. Więc Ad 6,7,8,9 pomaga im w ten sposób, że żyje w ich domu, na ich koszt i łaskawie pozwala się opiekować wnukiem 😆 Próbowała złapać bad boya na dziecko, ale nie wyszło. Nadal liczy, że on jednak wróci/ nie jest pewna czy dziecko jest jego - pewnie obie opcje jednocześnie. W sensie że żyje na koszt rodziców i nie jest pewna kto jest ojcem? 😆 Szukam taty dla bąbelka/ może jednak bad boy wróci jak wstawię foteczki z nowym gachem, żeby był zazdrosny 😆 Szukam taty dla bąbelka/ bankomatu, intensywnie. Budowanie wizerunku, sprzeczne z tym co robi. Historia jej życia to seria przypadków i kiepskich decyzji. Ja ktoś podkreśla wielokrotnie, że nie pił czy nie ćpał, to na 99% robił to wiele razy, paliła zapewne jak lokomotywa być może rzuciła. Sam fakt podkreślania młodego wyglądu i braku nałogów wielokrotnie, świadczy o niepewności do tego jak jej wygląd oceniasz i czy pod warstwą tapety dostrzegasz ślady rozrywkowej przeszłości. Komplement i w sumie żadne osiągnięcie wystarczy rozsądna dieta bez przeżerania się i umiarkowany wysiłek fizyczny, żeby facet 40+ a nawet 50+ wyglądał młodo. Zamiłowanie do egzotów, życie podporządkowane szukaniu egzotycznej kutangi, skakanie z kwiatka na kwiatek, brak perspektyw zawodowych, dalsze życie fantazjami. Próba złapania bad boya na dzieciaka po uderzeniu w ścianę, nie powiodła się. Desperackie poszukiwania tatusia dla bąbelka i bankomatu w jednym.
  3. 25 points
    Dzisiaj na treningu zastanawiałem się nad tematem męskiej, wewnętrznej motywacji. Rozróżniam na potrzeby tematu motywację pochodzącą z zewnątrz, w tym przypadku od kobiety oraz motywację wewnętrzną, ogień samoświadomości. Przeżyłem za małolata kilka miłości, intensywnych związków, które mnie nakręcały do działania niesamowicie. Cały dzień i noc na nogach, nie ma problemu. Nauka, zarabianie hajsu, dodatkowe projekty, nie ma problemu. Kobieta odchodzi, a razem z nią motywacją do osiągania niesamowitych celów. Po latach wyrobiłem motywację wewnętrzną, bardzo stabilną i wyjątkowo trwałą, która opiera się nawet cierpieniu. Przecież to wszystko, całą moc, kumulację zajebistości mamy w sobie cały czas. Kobieta to niskiej jakości, czasowy zapalnik energetyczny dający złudzenie potęgi. A prawdziwe osiągnięcia, jak to postrzegam buduje się bardzo cierpliwie, pomimo chujowych dni, najczęściej w samotności, zadumie, często bez żadnego wsparcia, bo nikt nie wie, o co tak naprawdę chodzi. Po latach mam porównanie, że siła wewnętrzna, nieugięta postawa zbudowana samoświadomością to jest naprawdę coś wielkiego, godnego pielęgnowania. Trudno mi ocenić, co kobieta by we mnie wywołała w tym momencie, bo od lat nie wychodzę na randki, nie uczestniczę w cyrku damsko-męskim, a jednak posiadam motywację do działania i to momentami niespotykaną w przeszłości. A niektórzy mówią, że samotni to gniją i staczają się. W pustelni rzuciłem nałogi, praktycznie wszystkie, zacząłem szanować ciało i zdrowie. Przestałem mieć wobec siebie wrogie myśli i nawet, jak popełniam błędy to miło się ze sobą obchodzę. To i tak nic nie znaczy, jak się realizuje coś większego, systematycznie. To tak na marginesie. Szkoda mi chłopaków, którzy tracą ten poziom energetyczny po rozstaniu z kobietą i wpadają w depresję. Przecież to stan możliwy do utrzymania cały czas, niezależnie od czynników zewnętrznych. Podejrzewam, że każdy mężczyzna w związku coś podobnego przerabiał. Skrzydła momentalnie i chęć zapierdalania, międzynarodowe wizje, biznesy. Żadna kobieta w was nie uwierzy tak, jak możecie sami w siebie uwierzyć. Inny poziom zupełnie życia i działania, bo wiadomo, że doprowadzicie do końca określone zadania, a czy z kobietą, czy bez to bez różnicy. Dziwi mnie również w tym momencie postawa Pań, które chcą na gotowcu ustawić, już bogatym, zajebistym kolesiu, wiadomo szejku, którego widziały z daleka po wyjściu z Makdonalda. Razem zbudować, razem się cieszyć i razem zbierać profity. I wtedy masz dożywotni szacunek. Takiej kobiety normalny gość nie zostawi, która była przy budowaniu i nie wiedziała, jak to się skończy. Przygoda. Po prostu. A taki gotowiec to, jak przejście gry na kodzie. Piękna idea rozpierdolona przez biologiczną, gadzią rzeczywistość. Nieodkrytych talentów złamanych przez kobiety jest cała masa. Widzę to na co dzień i w sąsiedztwie nawet. Chłopaki inteligentne, ale zaniedbane, ciągle napalone na babki, bez szans na udany związek, bo ze sobą nie ułożyli myślenia. Skończyłem trening i poczułem ogólną, męską empatię. Jak to się krzywdzimy bezcelowo w związkach. Myślimy, że zrobimy coś wielkiego dla kogoś, kogo kochamy. Nie podejrzewamy, że osoba, którą kochamy zrobi nam krzywdę i to najczęściej dużą. Proste, uczciwe myślenie, a tak bardzo skażone rzeczywistością i odwracające człowieka na drugą stronę. Trochę nadbudowałem temat do ewentualnej dalszej dyskusji o męskiej motywacji, skąd pochodzi i jak ją skutecznie utrwalić. Pozdrawiam i zachęcam do dyskusji bez wojenek
  4. 24 points
    Sytuacja z dnia wczorajszego, która przeniosła się na dzień dzisiejszy. W sumie ani mnie to dziwi, ani nie jest niespodziewane, wręcz schematyczne, ale mimo wszystko przykre i szczerze jestem lekko wkurwiony. Mam znajomą, znamy się od hmmm... więcej niż 20 lat, jest lekarzem, całkiem nieźle sobie radzi, nazwijmy ją panią A. Utrzymujemy jakieś kontakty na stopie towarzysko - koleżeńskiej, kumpluje się z moimi kuzynkami, kiedyś poprosiła mnie o przysługę , jakieś 11 - 12 lat temu, w sumie chodziło o poradę dotyczącą rozdysponowania nadwyżek finansowych. Nie chcę wnikać w szczegóły, ale dzięki mojej poradzie i późniejszej interwencji nie straciła 150 tysięcy złotych, ktoś próbował wstawić ją na minę. Kilka lat temu ponownie zostałem poproszony o przysługę, a że to nie kosztowało mnie nic więcej niż kilka godzin mojego czasu i podzielenie się wiedzą, dość niszową, która w owym czasie pozwalała dość szybko zarobić spore sumy i dostępem do grona osób, z którymi te pieniądze można było zarabiać. Dzięki moim wyjaśnieniom, kontaktom plus kilku dodatkowym poradom w ciągu roku dość znacznie się wzbogaciła na szybkich dealach, inwestując przy tym relatywnie małe pieniądze. Ujmę to tak, miała odłożone pieniądze na zakup mieszkania, a po roku stać ją było na dom w ładnej okolicy. 'Koleżanka' zadzwoniła do mnie wczoraj 'po prośbie', chciała żebym ją skontaktował z moim kolegą, dzięki czemu będzie miała dostęp do pewnych towarów, na których można w tej chwili zarobić ładne pieniądze. Mówię, że to nie zależy ode mnie, tylko od kumpla czy będzie zainteresowany tematem, ale mogę zadzwonić i się dowiedzieć, czy będzie chciał w temat wprowadzić kogoś z mojego polecenia. Ucieszona, zadzwoń, zadzwoń bla bla bla ... Zadzwoniłem, kumpel powiedział, że porozmawiać zawsze można, że mogę dać kontakt. Reasumując załatwiłem 'koleżance' tzw. access do człowieka, z którym jako osoba 'z ulicy' miała by marne szanse się spotkać. Oddzwoniłem i mówię, że dobrze nic nie obiecuje, ale może z tobą porozmawiać, mogę ci przekazać numer telefonu, umawiaj się, spotykaj, jak dobrze pójdzie róbcie jakieś pieniążki razem. I w tym momencie zaczęło się kręcenie nosem i naciskanie żebym ja też uczestniczył w spotkaniu, pojechał z nią, trochę ją zareklamował, generalnie pomógł wkręcić się w pewien krąg osób. Powiedziałem, że to odpada z prostego względu. Nie będę wywierał presji na kumpla, owszem mógłbym zrobić tak, żebyś w to weszła bez zbędnych pytań ale tego nie zrobię z tej przyczyny, że potraktowałby to jako przysługę dla mnie, którą ja musiałbym w przyszłości oddać, a przysługa niemała. Załatwiłem kontakt, albo się dogadacie, albo nie dogadacie nie moja sprawa, pomogłem na tyle ile mogłem bez zaciągania zobowiązań. Tu moja rola się kończy, radź sobie dalej sama, załatwiłem o co poprosiłaś. I jaka była reakcja? Ton głosu z przymilnego zszedł na poziom zimnego lodu, usłyszałem że ona nie raz w czymś mi pomagała ..... oczywiście zapytałem, a konkretnie to w czym, wymień choć jedną rzecz? Nie przypominam sobie ani jednej takiej sytuacji w przeciągu dwóch dekad naszej znajomości, za to przypominam sobie sytuacje dokładnie odwrotne, gdzie otrzymałaś moją bezinteresowną pomoc. Co więcej dziś też ją otrzymałaś, tyle że w ciut innej formie niż sobie wymyśliłaś, nikt nie zrobi tego za ciebie w 100%. Usłyszałem, że jestem samolubny ch.... i się rozłączyła. Jakąś godzinę później przyszedł SMS 'Wyślij mi ten numer', nie było nic w stylu: przepraszam za moje zachowanie, czy mógłbyś wysłać mi ten numer, tylko wielkopańskie roszczenie. Odpisałem: Nie. Oczywiste, ktoś prosi o przysługę, pomagam, na koniec dostaję przykre słowa, bo forma pomocy się nie podoba, jak dla mnie koniec tematu i koniec znajomości. I dzisiaj telefon od kuzynki, że pani A mi dupę obrabia, że potraktowałem ją jak cham, byłem niemiły, że ona chciała tylko żebym jej numer telefonu załatwił, a ja jej tego numeru nie załatwiłem i od samego początku nie chciałem pomóc, byłem opryskliwy i wulgarny, że nie wie co mnie w dupę ugryzło, że się zmieniłem na gorsze bla bla bla .... 😂 Streściłem kuzynce w kilku zdaniach jak wszystko przebiegło i o co tak naprawdę chodziło, po czym pani A usłyszała kilka przykrych słów od mojej kuzyneczki, na którą też się obraziła. Kolejny przykład na to, że nie warto pomagać bezinteresownie, nie ma co liczyć na długoterminową wdzięczności, szczególnie za to co zostało już skonsumowane. To jest również przykład na to, że 'ksiemżniczki' nie dość, że czegoś chcą to jeszcze mają swoje wyobrażenia na temat tego w jaki sposób owo 'chcenie' ma być zrealizowane. Niby relacja jakaś szczególnie bliska nie była, ale trwała dwie dekady, zawsze byłem życzliwy, zdarzyło się że pomogłem, a teraz zero wdzięczności, obrabianie dupy, koniec znajomości i nienawiść w moją stronę. Przykre to i tyle.
  5. 19 points
    Jestem drugim po wojnie pokoleniem, wychowałem się na podwórku gdzie wymagano od siebie wzajemnego szacunku i o ten szacunek trzeba było czasami walczyć. Najbardziej przejebane mieli konfidenci (do młodzieży, to takie świnie które donoszą na kolegów gdzieś wyżej). Konfident natychmiastowo był eliminowany z grona, niejednokrotnie dostawał grupowy wpierdol, w najlepszym przypadku spotykał go ostracyzm. Wiecie dla czego dla grupy ważna była wzajemna lojalność, bo wiązało się to z bezpieczeństwem grupy i to na kilku płaszczyznach. Przede wszystkim bezpieczeństwo jak za konspiracji, wszyscy za jednego, jeden za wszystkich. Dalej eliminacja słabych jednostek z grupy, bo każdy łańcuch jest tak mocny jak jego najsłabsze ogniwo. Prowokowanie w grupie do konfrontacji w tym wypadku słownej nie było niczym dziwnym czy rzadkim. Wyzwany podejmował wyzwanie na klatę lub odpuszczał, co oznaczało że jego pozycja w stadzie jest niska lub niższa. Ale nigdy, prze nigdy nie leciał na skargę do mamy, taty, nauczycielki, nauczyciela, księdza gdziekolwiek KURWA MAĆ! Bo proszę pani clip, chlip, a on to mi brzydkie słowo powiedział, clip, chlip, pani mu coś powie chlip, chlip, proszę paaani... 😥😢😭 Taka pedalsko-miękko-ciepła klucha była eliminowana dożywotnio, albo musiała się bardzo wykazać że warto jej zaufać. Zastanawiam się jakie wartości promuje administracja i moderatorzy. Może zamontujmy w logo BS tęczową flagę i wpiszmy do credo szacunek dla lgbt. Bo inaczej won, tu się szanujemy wzajemnie i głaszczemy po pośladkach. Wszak poprawność polityczna teraz jest najważniejsza. Cioty co to donosiły na Tomko nie zasługują na mój szacunek, bo nie potrafiły podjąć wyzwania, nawet w miejscu do tego stworzonego, tylko poleciały naskarżyć do "pani", proszę pani on mnie opluł... chlip, chlip. Jak dla mnie moderacja strzeliła sobie w stopę i tyle. Chyba że nadszedł, okresowy, co dwa lata czas czystek stalinowskich i modzi czekają tylko kto się wstawi za Tomko i podważy decyzje moderacji. Wkurwiłem się. Howgh!
  6. 19 points
    Ech, decyzja wywalenia @Tomko mnie zasmuciła. Rozumiem Moderację, że trzyma porządek, decyzja to decyzja. Tak, @Tomko ma ostry język ale właśnie na tym polega męska dyskusja, że używamy ostrych słów i akapitów żeby do kogoś dotrzeć. A drugi mężczyzna uczy się na takie męskie ostrości reagować (bądź nie) i odpowiadać, zamiast czuć się urażonym. Wow. Dość wrażliwi aby być tak pod wpływem jednego użytkownika z kilku tysięcy. Wg mnie jeżeli komuś poziom kultury danego człowieka nie pasuje, szczególnie jak jest mężczyzną - to takie spory może rozwiązywać z samym zainteresowanym na priv lub nawet publicznie, asertywnie "dając sobie krótko po mordach" lub go ignorując. Taka ostra walka dwóch samców jest nawet studium przypadku. Poza tym, nawet powstała Arena, gdzie jeszcze bardziej "skrzywdzeni" mogą się otwarcie "bronić". Powtarzam: na tym m.in. polega męskość, męska dyskusja: mężczyzna uczy się i umie na takie ostrości reagować i odpowiadać, zamiast czuć się urażonym.
  7. 18 points
    Widzisz @Analconda problem polega na tym że technicznie nie da się tego zrobić (w formie zablokowanego dla mężczyzn tematu/ tematów lub działu), tak żeby mogły pisać jedynie kobiety. Jeśli się wprowadzi taką regułę to nie upilnujemy. Zobacz kobiet jest około 200 na forum zarejestrowanych, mężczyzn tysiące. Kiedy kobieta zrobi wycieczkę do działu męskiego jest to sporadyczne i łatwo wyłapać. Odwrotnie byłoby trudno, kwestia skali. Mnóstwo pracy dla moderacji. Przyjmijmy teoretycznie, że znajdziemy jakieś wtyczki do silnika, które umożliwią stworzenie działu gdzie część męska nie będzie mogła pisać. Będziemy mieli wtedy 3 działy, męski, żeński i koedukacyjny jakim jest rezerwat. Jestem skłonny się założyć, że i tak większość tematów miałoby swoje kopie w rezerwacie i dalej kręcono by gównoburzę, dodatkowo stawiam, że i tak ze względu na potrzebę atencji większość tematów powstawałaby w dziale koedukacyjnym. Tak naprawdę rozwiązanie jest banalnie proste, panie mogą sobie założyć klub prywatny, gdzie będą tylko panie, przecież nikt im nie broni, tematy będą czytały tylko panie, pisały w nich tylko panie i sprawa załatwiona. Nikt nie będzie tego widział, niczyjej wrażliwości nie urażą, gównoburza się nie nakręci.... Jestem jednak przekonany, że taki klub szybko umrze śmiercią naturalną ponieważ nie będzie dostarczał atencji i wzbudzał emocji wśród mężczyzn, skoro treści nie będą widoczne dla szerszej publiki, oczywiście to jest tylko moja prywatna opinia i panie mogą starać się udowodnić, że ten mizogin Red nie ma racji 😆 Więc rozwiązanie problemu jest proste, istnieje i 'rezerwatki' mogą je wprowadzić w życie w ciągu kilku minut.
  8. 17 points
    Nasza dyskusja rozdzieliła się na dwie części, dlatego postaram się, aby pierwsza z nich była niejako odpowiedzią na drugą. Widzisz, cały problem polega na tym, że Ty oraz lajkujący Cię koledzy nie posiadacie niezbędnej wiedzy dotyczącej metodologii nauk. Nie dziwię się - to są rzeczy, których nie znajdzie się w memach, infografikach i redpillach, o których nie znajdzie się wiele na YT - żeby mieć tę wiedzę, trzeba mieć odpowiednie wykształcenie, przeczytać odpowiednią ilość prac naukowych itd. To jest taka podstawa, mapa, która pozwala Ci potem poruszać się w realiach publikacji naukowych i umieć je selekcjonować. Część z rzeczy, o których napisze to są podstawy dostępne od pierwszego roku i jeśli tylko ktoś nie śpi na zajęciach to wie, że piszecie tu - brzydko ujmując - bzdury. Wasze szczęście polega na tym, że nie jest to wiedza powszechna a nieszczęście - że ja akurat skończyłem specjalizację i mam tytuł naukowy z dziedzin, które się tu często porusza. Potem może poproszę moderację o wydzielenie z tego tematu bo warto, żeby ignorancja i pisanie głupot nie triumfowało na takim forum. Zacznijmy od podstawy podstaw: 1. Psychologia jako nauka społeczna nie posiada niezłomnych i niekwestionowanych praw w taki sposób, w jaki posiadają je nauki ścisłe - w psychologii wyróżnia się cztery główne nurty (czasem mówi się o sześciu, mi bliżej do tego klasycznego podziału na cztery), cztery duże teorie psychologiczne - psychoanaliza, behawioryzm, psychologia humanistyczna oraz psychologia poznawcza. Każdy z tych nurtów odpowiada na te same pytania dotyczące motorów napędowych ludzkich zachowań w diametralnie inny sposób. Dlatego to są teorie naukowe, a nie prawa. Literatura: Kozielecki J. Koncepcje psychologiczne człowieka W tym miejscu na przykład Twój kolega - dyskutant @DuchAnalityk w innym temacie skompromitował się pisząc, że to niemożliwe, że przecież to jest nauka i nie może być takiej nauki, co to jedne twierdzenia przeczą innym, a psychoanaliza to w ogóle nie jest nurt w psychologii - sam więc rozumiesz, że w świetle elementarnej wiedzy z psychologii to są po prostu głupoty, brak podstawowej wiedzy. Można wyróżnić więcej szkół psychologicznych: Najważniejsze nurty (szkoły) psychologiczne Gestalt (psychologia postaci) psychoanaliza (nurt psychodynamiczny, psychologia dynamiczna) i neopsychoanaliza behawioryzm i neobehawioryzm psychologia humanistyczna psychologia poznawcza psychologia ewolucyjna neuropsychologia psychologia społeczna psychologia polityczna psychologia kulturowa psychologia tłumu psychologia międzykulturowa psychologia transpersonalna https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia#Najważniejsze_nurty_(szkoły)_psychologiczne Jak pewnie zdążyłeś zauważyć, psychologia ewolucyjna jest tylko jednym z licznych podejść do wyjaśniania przyczyn działania człowieka. To nawet nie chodzi o to, że te szkoły ze sobą walczą - po prostu psychologia to jest stosunkowo młoda dziedzina i jedne teorie ustępują innym jako lepiej weryfikowalne, lepiej wyjaśniające te same zjawiska albo po prostu bardziej modne, bo zmienia się paradygmat. Literatura (nie jedyna, ale pisana prostym językiem): https://repozytorium.uwb.edu.pl/jspui/bitstream/11320/6556/1/05_Ewa KUZIONKO.pdf Ta wielonurtowość i przez to relatywizm w naukach społecznych to jest właśnie coś, czego jako zwykli internetowi szperacze tacy jak @2macz, @DuchAnalityk czy Ty nie rozumiecie, bo nie macie do tego wystarczającej wiedzy. To widać. Czytacie coś, czytacie, widzicie linki do naukowych pozycji i myślicie a potem mówicie głośno: "No popatrz! Przecież tak twierdzi NAUKA, to jest PRAWDA! Tak mówi PSYCHOLOGIA!". A guzik, bo to jest tylko jeden z licznych głosów w psychologii. Wrzuciliście jak biblię klasyczne pozycje Bussa (oczywiście nie znalezione samemu, tylko przeklejone od ludzi, którzy wcześniej zrobili to zaraz), a ja równie dobrze mogę wam wrzucić pozycje związane z behawioryzmem Skinnera czy jeszcze Skinnera i handlujcie z tym. I taką listę można stworzyć dla każdej ze szkół. To, że wy wierzycie w jedną a nawet o zgrozo myślicie, że psychologia to jest jedna nauka i ma twarz psychologii ewolucyjnej to jest ignorancja, właściwa dla tzw. googlaczy. 2. Psychologia ewolucyjna to nie ostateczna odpowiedź - to wynika z powyższego, ale warto jeszcze nakreślić tło. Mianowicie ewolucjonizm w naukach społecznych to zjawisko dawno minione, które wykopują obecnie głównie zapaleni redpillowcy. Podstawy możesz przeczytać tutaj: https://pl.wikipedia.org/wiki/Ewolucjonizm_(nauki_społeczne) To jest właśnie zabawne, bo nawet nie macie świadomości jak to co piszecie świadczy o waszej niewiedzy na temat dyscypliny, o której piszecie. Ja nie muszę tego robić, bo to się już dawno dokonało. Zachęcam do przeczytania, zacznijcie od A Critique of Evolutionary Psychology, artykułu Ganonna, a potem na przykład: Brendan Wallace, Getting Darwin Wrong: Why Evolutionary Psychology Won't Work Eds Hilary Rose, Steven Rose. Johnathan Cap, Alas, Poor Darwin: Arguments Against Evolutionary Psychology (pozycja, z którą zgadza się wielu neurobiologów, którzy mają sporo "ale" do psychologii ewolucyjnej) Robert C. Richardson, Evolutionary Psychology as Maladapted Psychology A najlepiej od czegoś na waszym poziomie: https://en.wikipedia.org/wiki/Criticism_of_evolutionary_psychology - kto wie, może odkryjecie jakąś nową fascynację na gruncie psychologii? Może neobehawioryzm? P.S. W dalszym ciągu ciekawi mnie źródło Twojej ułomności @DuchAnalityk w oznaczaniu rozmówców - powiedziałbym, że nawet trochę fascynuje. 3. Podsumowanie Ponieważ trochę szkoda mi czasu, żeby wyważać otwarte drzwi to na tym poprzestanę natomiast mam nadzieję, że teraz masz świadomość, dlaczego to jak wpadacie i wrzucacie bibliografię z jednej z X szkół psychologicznych jako prawdę objawioną wygląda groteskowo i śmiesznie dla kogoś, kto ma pojęcie na ten temat. Wpadacie po X latach i odkrywacie coś, co w psychologii dawno zostało przyjęte, potem skrytykowane, przerzute, wyplute i ustąpiło innym, ale młodzi fani redpill z zapałem oglądają filmiki z YT jak religię. @2macz - widziałem w innym temacie, że sobie nabyłeś coś Unwina - to jest równie zabawne. Pomijając, że o badaniach Unwina jest osobny temat: To właśnie jest identyczny case. Badania, przeprowadzone w wiadomy sposób dla ludzi, którzy znają odrobinę nie tylko antropologię kulturową, ale jej historię tak jak np. @Krugerrand, w czasach, kiedy ta dyscyplina niemalże raczkowała i obowiązujący paradygmat jest dawno inny, a tamte badania przemielone i zapomniane, teraz w oczach specjalistów z YT i googlaczy takich jak Ty urastają do rangi twardej, objawionej, ścisłej wiedzy badawczej. Na swój sposób zabawne. Chłopcze, żeby nam nie umknęło - korzystając z wyszukiwania obrazem wskazałeś podobny wykres na dowód jakiejś tezy, zapytany o źródło wkleiłeś artykuł, w którym go... nie ma. Przecież to żałosne.
  9. 15 points
  10. 15 points
  11. 14 points
    Wszystkich zainteresowanych przeczytaniem badań, których nie zrobił (i nie zrobi) żaden uniwersytet nad Wisłą, zapraszam do lektury - moich osobistych badań nad tym śmierdzącym tematem, których nikt nie przekłamie i nie sfałszuje, przynajmniej mi, bo ja te dane zebrałem na własnej skórze i doskonale wiem, jak wyglądają. Tak, tak.. Ja, stary degenerat, niekoniecznie tego pragnąc, przyszło mi samemu zszargać sobie opinię nabijając dwucyfrowy licznik, przejść przez parę lat rozpustnego życia, po tym, gdy moja pierwsza żona przeskoczyła na lepszą gałąź, z którego nie do końca jestem dumny, ale tyle mi wystarczyło, by połapać się w temacie. Tylko że ja nikogo nie oszukiwałem, że coś z tego będzie, nie ślubowałem i nie łamałem potem ślubów. Nikogo też nie zostawiłem. Teraz Wy możecie połapać się w tych danych sami bez nabijania tego licznika i ryzykowania spierdoleniem sobie życia w wypadku, gdy coś pójdzie nie tak. Ponieważ rozpoczęła się tu na mnie straszna nagonka, różnych lamusów, którym się od zapierdolu w obszarze nad Wisłą chyba zmysły pomieszały i innych wściekłych psów, którym bardzo zepsułem krajobraz swoim dosadnym językiem, czy figurą oratorską, albo ich postrzeganie świata, nie wiem, czemu zaczęli tak strasznie ujadać i to na forum o tematyce męskiej, gdzie powinna dominować męska solidarność i wyrozumiałość, taki wypływ piany na ustach! I oni mi bezczelnie zarzucają, że ja nie mam żadnych danych, merytorycznych argumentów, że prowadzę tu jakąś religijna krucjatę! Wnioskuję stąd, że także i tu podobnie jak w polskiej przestrzeni publicznej jest mnóstwo anonimowych hien żywiących się nieszczęściem innych, hejterów, którzy karmią się energią wydymanych przez kobiety mężczyzn, czy ogólnie energią ludzi, którym gorzej w życiu poszło, którzy nie do końca ze swojej winy ponieśli klęskę, a sami tamci, jeszcze płyną po powierzchni tego gówna, jeszcze trzymają się zanim zaliczą spotkanie z górą lodową i karmią się zwyczajnie tymi tragediami, żeby podbudować sobie własne ego. Tak, tak, jestem przegrywem, wiem - i tu macie problem, bo mogę mówić. Największym zagrożeniem są zawsze ludzie, którym jest wszystko jedno, dlatego system bardzo dba, by każdy miał coś do stracenia, choćby reputację. A zatem teraz te dane wypłyną, nie dla nich, bo im pewnie jeszcze długie lata nic nie pomoże, póki sami sobie zębów boleśnie nie wybiją, ale pomoże to młodym padawanom, którzy z pokorą analizują sytuację i analizują różne punkty widzenia i szukają prawdy o otaczającej ich rzeczywistości, niekoniecznie zbieżne z ich wyobrażeniem o świecie. Dlatego w związku z tym, że występuję tu jawnie, zamierzam bronić ludzi, którzy bronią mojego dobrego imienia i mają teraz problem, bo za chwilę wspomniana wyżej horda wrzuci ich do worka 'szurstwo, foliarstwo, nieudacznictwo, przegrywy' itp. Otóż swoje kontrowersyjne nawet jak na to forum tezy nie zawsze jestem w stanie udowodnić, szczególnie dotyczące spraw subtelnych, duchowych typu filmy o zasilaniu seksualnym na energetycznym planie, ale kwestie statystyk oraz przewidywania smutnej przyszłości w relacjach międzyludzkich w obszarze nad Wisłą i upadku wzorców - z tym akurat nie ma żadnego problemu, co też uczynię, wyciągając swoją broń ostateczną, mojego nuka z szuflady, który sobie zabezpieczyłem na okazję, kiedy będzie mi już wszystko jedno - i właśnie oto ta chwila nadeszła. Dane te zebrałem już dobre pięć lat temu, przez co należy pamiętać, że proces tej destrukcji niestety z pewnością przy tinderku i innych ściekowych apkach jeszcze się pogłębił, a prawdopodobieństwa pospadły znacznie na dzień dzisiejszy! Historię i tło zbierania także tych danych, macie omówioną tutaj: Najdalej dwa dni temu, kolega z trójmiejskiej korporacji, który podczytuje to forum przekazał mi ciekawą informację, że nasza pani account manager, super laska, która mi się podobała puściła się miesiąc po swoim ślubie na jakiejś delegacji. Wyobrażacie sobie? Nie po 3 nie po 5 latach, tylko po miesiącu od ślubu młoda polska żona daje dupy na lepszej gałęzi. Gdybym nie wyjechał do Niemiec i zarywał do niej dalej, to mogłem być ja z tym porożem i tak wyglądałoby moje drugie małżeństwo. Opatrzność uchowała, dzięki temu zamiast takiej ordynarnej historii miałem przynajmniej historię trochę dłuższą, dużo bardziej romantyczną i bez poroża. To też jest coś warte, bo lepiej wiedzieć, jak jest, jakie są realia, to i Wy sobie oszczędzicie takich żenujących przygód. Sami jednak, zaznaczam, musicie zdekorelować sobie z tych danych moją osobę i kilka didaskaliów skrojonych na moją własną miarę w środowisku, w którym te dane zbierałem. Inaczej tego było zebrać nie sposób. Sorki, za tą stronę kodową, ze starego linuksa, może jakiemuś adminowi zechce się przekonwertować jakimś konwerterem, z góry dzięki. --------------- Punktem wyjœcia do niniejszego opracowania jest b³¹kaj¹ca mi siê od d³u¿szego czasu po g³owie myœl, ¿e dzewczyny w tym wieku, b³¹kaj¹ce siê po sieci i nie tylko, deklaruj¹ce chêæ posiadania prawdziwego mê¿czyzny, s¹ gnuœne, niedba³e, niesta³e i nie potrafi¹ce jasno uzmys³owiæ sobie, oraz komunikowaæ swoich potrzeb. A je¿eli nie potrafi¹ ich nazwaæ, to z definicji nie bêd¹ w stanie osi¹gn¹æ ich drog¹ wyrazu i poszukiwania. W dalszej czêœci postaram siê wykazaæ, ¿e tak w³aœnie jest. Oszczêdzê Wam tu setek szokuj¹cych historii przeplatanych brutalnymi danymi statystycznymi, które w³os podnosz¹ na wy³ysia³ych ju¿ zupe³nie czaszkach najtê¿szych akademickich g³ów, które zebra³em w rozmowach ju¿ nawet nie na setkach, a tysi¹cach przypadków, ktore jak wspomnia³em, odwiedzi³y nas osobiœcie, lub wygrzeba³em w internetach. Na bazê tê sk³adaj¹ siê opowieœci, autentyczne relacje, og³oszenia towarzyskie, internetowe pogaduchy, wyznania, og³oszenia erotyczne, przygodne relacje seksualne, a czasem wrêcz zupe³na rozpusta w imiê œwiêtej geometrii. Chroni¹c prywatnoœæ tych osób, które powierzy³y mi swoj¹ intymnoœæ, ograniczê siê do statystyk i zarysu materia³u badawczego na podstawie, którego wysnujê dalsze wnioski. W trakcie badañ nawi¹za³em krótszy b¹dŸ d³u¿szy, ale osobisty kontakt z oko³o 200 m³odymi kobietami w wieku 18-32 lata, z których po³owa by³a kontaktem czysto wirtualnym. Materia³ ten podzielimy na cztery czêœci, wzorem macierzy 2x2 gdzie wiersz pierwszy odpowiada kontaktowi wirtualnemu, natomiast wiersz drugi rzeczywistemu, kolumna pierwsza kontaktowi zainicjowanemu przeze mnie, zaœ kolumna druga kontaktowi zainicjowanemu przez zainteresowan¹ mn¹ kobietê. Mamy wiêc odpowiednio w klatce A11 kobiety w liczbie oko³o 120, które zamieszczaj¹c w internecie anons, otrzyma³y ode mnie rzeczow¹ i zdradzaj¹c¹ wstêpn¹ atrakcyjnoœæ odpowiedŸ. Treœæ anonsu bez wg³êbiania siê w ich zró¿nicowanie zdradza³a nastêpuj¹ce fakty: - samotnoœæ (Ÿle mi bez mê¿czyzny, choæ mogê siê bez niego obejœæ/nie potrafiê przestaæ myœleæ o moim poprzednim) - brak to¿samoœci (nie wiem, po co ¿yjê, upatrujê cel w poznaniu mê¿czyzny mojego ¿ycia, za³o¿eniu rodziny, byciu kochan¹) - nudê (idzie wiosna, chcia³abym wreszcie poczuæ ekscytacjê, prze¿yæ coœ ciekawego, zyskaæ inspiracjê) - ochotê na seks (brakuje mi mê¿czyzny, ekscytacji, mi³oœci) W klatce A21 kobiety w liczbie oko³o 30, które zareagowa³y z ciekawoœci¹ na dany przeze mnie anons. W klatce A12 kobiety w liczbie oko³o 30, którym okaza³em zainteresowanie w œwiecie rzeczywistym, zagadn¹³em, nawi¹za³em kontakt, wykaza³em zainteresowanie ich osobami, poprowadzi³em rozmowê na g³êbsze tematy i da³em poczuæ, ¿e s¹ dla mnie atrakcyjne, proponuj¹c coœ, czego osoby nieznajome nie proponuj¹ (wyjazd, spotkanie, udzia³ w moim ¿yciu w jakimœ zakresie) Wreszcie A22 to kobiety w liczbie oko³o 20, które spotka³y mnie w œwiecie rzeczywistym i wyrazi³y zainteresowanie mn¹, a ja je odwzajemni³em. Tabela przedstawiaj¹ca prawid³owe rozwiniêcie relacji w przypadku reprezentantek kolejnych klatek macierzy w zakresie jak nastêpuje: A11 A12 A21 A22 liczbowo wszystkie | 120 | 30 | 30 | 20 | ----------------------------------------------------------- podtrzymanie kontaktu | 40 | 15 | 12 | 17 | ----------------------------------------------------------- rzeczowa i merytoryczna koresp. | 10 | 8 | 2 | 10 | ----------------------------------------------------------- nawiazanie kontaktu interpers. | 4 | 4 | - | - | ----------------------------------------------------------- nawi¹zanie relacji kole¿eñskiej | 3 | 1 | 2 | 5 | ----------------------------------------------------------- nawi¹zanie relacji seksualnej | 2 | 3 | 0 | 3 | ----------------------------------------------------------- zakoñczenie relacji seksualnej | | | | | z podtrzymaniem kole¿eñskiej | 1 | 0 | - | 1 | ----------------------------------------------------------- deklaracja chêci pracy nad soba | 2 | 0 | 0 | 0 | ----------------------------------------------------------- osi¹gniecie wymiernych efektów | 0 | 1 | - | 1 | ----------------------------------------------------------- komunikowanie swoich potrzeb | 5 | 2 | 1 | 2 | ----------------------------------------------------------- brak poczucia winy i wstydu | 1 | 3 | 3 | 2 | ----------------------------------------------------------- komunikowanie potrzeb seks. | 1 | 3 | 3 | 2 | ----------------------------------------------------------- konsekwencja w postepowaniu | 0 | 1 | 0 | 2 | ----------------------------------------------------------- odwazne i szybkie podejmowanie | | | | | decyzji | 0 | 1 | 0 | 1 | ----------------------------------------------------------- zorientowanie na potrzeby | | | | | drugiej osoby | 2 | 1 | 0 | 1 | ----------------------------------------------------------- chêæ doskonalenia w seksie | 1 | 0 | - | 1 | ----------------------------------------------------------- rzeczywiste umiêjêtnoœci seks. | 0 | 1 | - | 1 | Przyjrzyjmy siê pobie¿nym wnioskom z tego szokuj¹cego zestawienia. Na pocz¹tek prawdopodobieñstwa bezwglêdne: - Tylko oko³o 40% Pañ potrafi podtrzymaæ coœ wiecej ni¿ bazarowe zaciekawnie typem mêskim, reszta przerzuca swoj¹ uwagê jak pilotem po kana³ach TV !!! - Tylko 10% pañ potrafi prowadziæ jakkolwiek pojêt¹ merytoryczn¹ korespondencjê, reszta to be³kot i pó³s³owka, ewentualnie porykiwania na rykowisku - Tylko 5% kobiet wie, czego chce - Tylko z 9% da siê zrobiæ dziwkê w ³ó¿ku i mniej wiêcej ta sama iloœæ powie Ci, jak to nale¿y z ni¹ zrobiæ - Ale TYLKO 1% pañ potrafi zaj¹æ siê w ³ó¿ku mê¿czyzn¹ Teraz prawdopodobieñstwa warunkowe: - 3/4 nawi¹zanych bli¿szych kontaktów z kobiet¹ koñczy siê w ³ó¿ku. - Tylko 1/4 pañ, które chodz¹ chêtnie do ³ó¿ka cokolwiek w nim wiêcej potrafi - Inna 1/4 spoœród amatorek seksu nie oleje ciê zupe³nie po zerwaniu relacji intymnej, czyli mo¿esz liczyæ na coœ wiêcej, niezale¿nie, czy siê z ni¹ przeœpisz, czy nie - Po³owa z pañ, które komunikuj¹ swoje potrzeby przypomni sobie, ¿e warto zapytaæ te¿ o Twoje Wnioski nie tak oczywiste, ale jeszcze bardziej szokuj¹ce: - Kto szuka tylko seksu z kobiet¹, niech nie próbuje zyskiwaæ sympatii kobiet w rzeczywistoœci. Strata czasu. W rzeczywistoœci nale¿y spokojnie poczekaæ na tak¹, która ma na Ciebie ochotê, a jak takich nie ma, to siêgn¹æ do internetu. - Je¿eli chcesz spotkaæ niegnuœn¹ dziewczynê w internecie, która wykazuje chêci do pracy nad sob¹ - szukaj tylko poœród tych, które staæ by³o na zamieszczenie w³asnego og³oszenia w internecie. Je¿eli sam dasz og³oszenie - odpisz¹ wprawdzie te gnuœne, ale bardziej skore do bzykania - Ale spokojnie, ¿adna z tych deklaruj¹cych nie osi¹gnie i tak wymiernych efektów. Efekty osi¹gnie co najwy¿ej taka, która tego nie zadeklarowa³a, tylko po prostu nad sob¹ pracuje. Szansê na spotkanie takiej masz oko³o jednego procenta, iloœæ ta mo¿e wzrosn¹æ, ale to co najwy¿ej w przypadku pañ, które i tak Ciê olej¹ - Panie zmotywowane do zmian w swoim ¿yciu rekrutuj¹ siê praktycznie wy³¹cznie z tych poblokowanych seksualnie. Ju¿ wiesz, od jakich zmian bêdziesz musia³ zacz¹æ, ale czeka Ciê droga przez mêkê, a efekty bêd¹ znikome lub ¿adne - Panie osi¹gaj¹ce rzeczywiste efekty, konsekwentne w dzia³aniu, odwa¿ne w ¿yciu to TE SAME panie, z którymi mo¿na poszaleæ w ³ó¿ku Reasumuj¹c, szanse na znalezienie kobiety, która nie bêdzie poblokowana, za to bêdzie konsekwentnie poruszaæ siê w ¿yciu, która bêdzie pracowaæ nad sob¹, osi¹gaæ wymierne efekty, z któr¹ bêdzie Ci dobrze w ³ó¿ku, oraz przede wszystkim która uwzglêdni te¿ Twoje potrzeby, masz jak 1/200. --------------------------------------------------------- Także Panowie, szczególnie młodzi, którzy jeszcze nie wiecie, a macie tylko mgliste przeczucia, że Wasze szanse na tym rynku matrymonialnym, nad Wisłą, są przerażająco niskie, a prawdopodobieństwo spierdolenia sobie życia niepokojąco wysokie - teraz macie już pewność. Choćby Wam tu ekipa forumowych mądrali mówiła, że problem jest w Was, że jesteście za ciency, macie za mało kawalerek na wynajem itp. NIEKONIECZNIE ten problem jest w Was samych. On może być i wtedy należy go bez wątpienia przepracować. Ale ISTNIEJE też problem systemowy charakterystyczny dla zniszczonego obszaru nad Wisłą i on Was z całą pewnością dotknie, więc miejcie się na baczności i zdekorelujcie go w swoim życiu! Po prostu ratujcie swoje młode życia. Batalii, której nie można wygrać, lub klęska jest prawie pewna się NIE PODEJMUJE! Lepiej poświęcić parę lat ze swojego życia, kilkadziesiąt tysięcy na nowy start i wynieść się w lepsze miejsce na tym świecie. Dziękuję za uwagę.
  12. 14 points
    Zaglądam do Was Bracia po kilku miesięcznej przerwie. Wszedłem tutaj żeby odnaleźć moje posty, poczytać, bo mi się przypomniało ostatnio jak głupim facetem byłem. Przy okazji odświeżam wątek dla "nowych" którzy go nie czytali - panowie, nigdy nie zadawajcie się z samotnymi matkami!!! Przecież gdyby nie to forum, gdybym tutaj nie trafił i nie napisał tego wątku - kim dzisiaj bym był? Jeszcze bardziej wykastrowany, jeszcze bardziej znerwicowany, zmęczony życiem, bym usługiwał samotnej matce i jej dziecku. Bym nie miał własnego życia, tylko bym był ich lokajem, wszystko na ich życzenie, wszystko dla nich, byłbym pozbawiony honoru, własnego zdania, własnych planów, a nawet własnego hobby. Przerażające jak sobie to wszystko przypomniałem!!! Specjalnie tutaj wszedłem po takim czasie żeby sobie to przypomnieć. Żeby porównać jak teraz mam dobrze w życiu. A co u mnie - pewnie zapytacie. Słuchajcie: lepiej być nie może. Nigdy tak dobrze nie miałem. Żyję sobie sam, zmienione mieszkanie, zmieniona praca. Dużo lepsze pieniądze w nowej pracy. Dużo fajniejsze mieszkanie - mimo że wynajęte, ale celowo wynajęte a nie kupione własne bo wraz z nowymi zarobkami doszły nowe plany na biznes o jakim nigdy wcześniej nie mogłem pomarzyć (zawsze był brak kasy na inwestycję), nagle teraz widzę że stać mnie na wiele rzeczy, na inwestycję, nagle potrafię (kurcze brzmi jak chwalenie się, ale nie to mam na myśli) zarządzać pieniędzmi i je inwestować na tyle że w końcu mam niezłe zyski. Nagle też umiem oszczędzać, żyć oszczędniej, a właściwie po prostu bardziej przemyślanie wydawać pieniądze. No ale to dlatego że nie spełniam zachcianek samotnej matki i jej dziecka i nie wydaję na głupoty czy paliwo żeby ciągle jeździć do mcdonalda na ich życzenie. Moje zdrowie - też nagle od tamtego czasu się poprawiło 100 razy bardziej. Wierzcie lub nie - będąc w tamtym związku często miałem bóle głowy, kłopoty ze snem, itp. Obecnie nic z tych rzeczy. Nie pamiętam kiedy ostatnio mnie bolała głowa - nie znam już takiego uczucia. Sen? Każdej nocy idealny. Zero stresów. Zero... A fizycznie? Forma się robi, jest coraz lepiej, siłownia i te sprawy. Nikt mi nie gada że szkoda czasu na siłownię, tak jak ona mi gadała, bo wolała żeby ten czas spędził z jej dzieckiem (bo ona już nie mogła wytrzymać jak robiło awantury) czy na zakupach dla jej dziecka, a moje hobby się nie liczyło. Teraz nagle mam kupe czasu na siłownię i formę zrobiłem błyskawicznie. Panowie... nie to że się chwalę, nie odbierajcie tego tak, ale naprawdę obecnie żyje mi się rewelacyjnie pod każdym względem. Zdrowie, forma, hobby, finanse, zarobki - nigdy nie było tak dobrze. Wszystko to przypisuję właśnie zmianie w moim życiu jaką mi dała ucieczka z tego chorego związku, od tej samotnej matki która mnie hamowała w każdym aspekcie życia i sprawiała że byłem uwięziony w jej życiu, a własne straciłem. Fajnie tak poczytać po paru miesiącach moje stare posty. Jaki byłem głupi, zaślepiony, jak bałem się odejść. A to dzięki Wam się udało! Już Wam dziękowałem, ale jeszcze raz to napiszę! Dzięki Panowie! Będę tu wracał żeby sobie poczytać ten mój wątek... I przestrzegać innych, żeby nigdy się nie pakowali w coś takiego! Ratujcie się Panowie, a jak już w czymś takim jesteście to uciekajcie! Lepiej być samemu! Pozdrawiam
  13. 14 points
    Zdaje się, że ostatnie głosy w innych tematach o zmianie pokoleniowej na forum nie są wyssane z palca. Ci, którzy tak twierdzą mają sporo racji. Na froum ostatnimi czasy pojawia się sporo tzw. milenialsów wychowanych przez rodziców w szklarniowych warunkach gdzie żadna krzywda im się stać nie może. Potem dorastają i jakakolwiek krytyka pod ich adresem, niezgadzanie się z ich zdanem jest odbierane jak najgorszy atak równoznaczny z mordowaniem najbliższej rodziny. Na dodatek to wszystko przesiąknięte jest polityczną poprawnością w stylu: nie znasz, nie oceniaj. Szkopuł w tym, ze tego typu postawy nieoceniające stosować mają wszyscy dookoła, a owi milenialsi już nie. Przynać muszę, iż w bardzo ładne szaty tzw. psychologii hejtu zostały ubrane własne kompleksy oraz frustracje wynikające z bytności na forum i naturalnej sytuacji, że ktoś tam kogoś może od czasu do czasu pocisnąć. Tym bardziej, że na forum jest zarejestrowanych kilka tysięcy osób i każda i z tych osób jest zupełnie inna. Ma swój styl pisania, wypowiadania się, każdy z nas ma różną wiedzę i doświadczenia. Każdemu z nas może zdażyć się napisać głupotę albo coś z czym nie wszyscy będą się zgadzać. Bardzo wielką zaletą tego forum jest brak owej politycznej poprawności i związanej z nią owijania w bawełnę lub przeinaczania pojęć. Każdy może otwarcie napisać co sądzi, odnieść się do wypowiedzi innych, można przy tym nawet zakląć. Wszystko jest w porządku do momentu kiedy nie robi się osobistych wycieczek, ale wtedy Moderatorzy działają dość sprawnie i takie zachowania są ucinane. Co do rzeczonej frustracji i kompleksów uważam, że bardzo słabe jest nie tylko ubieranie tego w szaty psychologiczne, ale takze wylewanie swoich żali i prowadzenie jakiś publicznych wojenek z użytkownikiem, którego już na forum nie ma, ponieważ został niedawno zbanowany. Dlaczego nie toczyłeś tego typu dyskusji podczas jego bytności? Dlaczego nie odznaczasz go w swoim wypowiedziach? Wielu z nas czytających to forum wie zapewne o kogo chodzi Przy okazji chciałbym temy Bratu życzyć wszystkiego dobrego w zyciu poza forum. Mam wrażenie, że czytamy zupełnie inne forum. Tego o czym piszesz nie zauważyłem tutaj ostatnio. Wypowiedzi nie różnią się jakoś znacząco na przestrzeni miesięcy czy lat mojej bytności w tym miejscu. Tak jak pisałem w innym wątku zdaje się wczoraj mamy inne rozumienie pojęcia "chamstwo". Dla zakompleksionego milenialsa o bardzo niskiej samoocenie zbudowanej na bardzo kruchych podstawach może to być każda niezgadzająca się z nim wypowiedź podrasowana do hejtu, niemerytoryczności lub niekonstruktywnej krytyki, tym bardziej jeśli jeszcze padnie w niej przekleństwo. Jak szybko i jak łatwo można dziś facetów doprowadzić do płaczu Jak napisałem wyżej dla mnie chamstwem jest coś innego: Nie dajmy się zwieść, że donosicielstwo i straszenie na forum publicznym nie jest formą chamstwa i że takie właśnie zachowanie jest męskie. Nie dajmy się także zwieść, że powyższy komentarz nie jest po części chamską wręcz i charakterystyczną dla kobiet manipulacją wzbudzającą poczucie winy oraz stawiające siebie w roli ofiary. To forum jest także po to, aby walczyć z tego typu zachowaniami i zbudować w sobie siłę do skutecznej walki z tego typu postawami. Rozumiem, że Ty powyższym komentarzem nie stawiasz się w roli sędziego, przepracowałeś już swoje kompleksy, frustracje czy atencję? Ja niestety wnioskuj, że nie i sporo pracy przed Tobą @arch. Niemniej jednak mam nadzieję, że zamiast toczyć słabe wojenki na forum weźmiesz się za siebie i przepracujesz to wszystko. Wygląda to niestety bardzo, ale to bardzo slabo, a te projekcje na innych wołają o pomstę do nieba. Tak przy okazji zajrzyj do Świeżakowni. Tam jest sporo historii nowych Braci, którzy wpadają tu ze swoim problemem, otrzymują rady, ale matriks jest w nich jeszcze tak głęboko zakorzeniony, że odrzucają te wszystkie rady i dalej w nim siedzą. Nie raz i nie dwa razy byli naprostowywani nawet z użyciem wulgaryzmów. To ma być hejt???????? Dobre sobie
  14. 14 points
  15. 14 points
    Mamy inną politykę na forum - kiedyś Ci wspominałem. Warnów nie ma, banujemy tylko boty, reklamy i scam wyłudzający pieniądze od ludzi. Reszta pisze co chce - banów nie dajemy. Z jednej strony jest tak dlatego, że musielibyśmy posadzić armię moderatorów, żeby czytać wszystkie treści a z drugiej strony korzenie libertariańskie mojego projektu idą w sprzeczności z moderowaniem niewygodnych treści. Pomyjami wylewanymi na moją głowę przejmowałem się w pierwszych 2 latach działalności. Potem było trzeba podjąć decyzję czy przejmować się każdym klawiaturowym rycerzem i zabijać się o każde zdanie czy olać i pozwolić im się wykrzyczeć, samemu mając głęboko w analu ich wynurzenia. Wybraliśmy drugą opcję, połączoną z rzetelną informacją i stoickim spokojem. Pandemonium trwało 3 miesiące. Potem kolesiom zabrakło weny i chęci gadania ze ścianą. Polecam.
  16. 14 points
    @Imbryk Ok, takie jest Twoje zdanie na temat męskości, ale forum powstało nie po to by uczyć się reagować na ostre zachowania, tylko by pomagać ludziom w kłopotach. A wybacz, człowiek rozbity nieszczęściami w życiu nie ma siły żeby się jeszcze przepychać i walczyć w miejscu, gdzie miał dostać wsparcie. Masa mężczyzn nosi w sobie zranienia i potworny ból, bo na zaczepki nie umiała albo nie chciała odpowiadać przemocą. A Ty takimi wypowiedziami stygmatyzujesz tych ludzi, którzy są prawdziwymi mężczyznami, ale są akurat w momencie kiedy są na dnie i potrzebują spokoju. Forum miało im to dać, a dało co innego, nad czym bardzo ubolewam. @Adolf To o czym piszesz, honor podwórek to raz że bajeczki dla naiwnych a dwa że mamy inne czasy. To jakbyś teraz mówił, że honorowy mężczyzna zawsze walczy mieczem,nawet przeciwko broni palnej bo tak kiedyś było honorowo. Walka w której bierzemy udział, NIGDY NIE BYŁA HONOROWA. W walce chodzi o zniszczenie wroga. Jako Polacy przeżywaliśmy to wiele razy, gdy bombardowano drogi z kobietami i dziećmi, by opóźnić przemarsze wojsk polskich na linię frontu. A tu mamy walkę. Prawdziwą, bezlitosną, nienawistną i taką, w której nie ma żadnych zasad i ustaleń. Teraz się nie bombarduje i nie pali żywcem ludzi, żeby zastraszyć resztę i zrobić z niej niewolników, tylko w sposób socjotechniczny i ekonomiczny robi się z ludzi niewolników - i pierze im mózgi, by myśleli że stan niewolnictwa jest czymś normalnym. Jest to walka o umysły ludzkie, o świadomość. Mamy system - robiący ludziom w głowach bajzel, po czym to ludzie cierpią i podejmują fatalne w życiu decyzje, oraz mamy forum, gdzie ludzie rozumiejący to co się dzieje, dają świadectwo (które przeczyta ktoś z problemami). I mamy wojnę - forum jest nie tylko kompromitowane "na zewnątrz", ale i rozbijane od wewnątrz. A to trolle, a to moje książki za darmo rzucane, a to doskonale zamaskowani hejterzy, którzy wykłócając się z innymi i tworząc z forum miejsce stresu i niepokoju, sprawiają że ludzie po prostu stąd uciekają. I sprawa jest prosta - bronisz kolegi, a jednocześnie wywierasz na moderacji i na mnie presję, żeby Tomko powrócił. Czyli jesteś lojalny wobec kumpla, ale już nie chronisz interesów ludzi z forum, którzy przyszli tu w oczekiwaniu na porady i fajne miejsce do pomocy, wygadania się, miłego spędzenia czasu. I Ty jesteś lojalny? Wobec kogo? Wobec naszej grupy? Czy wybierasz prywatę? Chyba znasz odpowiedź? Pisząc o "czystkach stalinowskich", jesteś bardzo niesprawiedliwy. To o czym piszesz, to miliony zakatowanych, zamęczonych ludzi - co to ma wspólnego z tym, że ktoś opuszcza forum decyzją ludzi którzy na tym forum pilnują porządku? Czy mu się coś naprawdę złego stało? Został obrażony? Przecież Tomko występował tylko jako nick internetowy. Coś mu zabrano? Jako użytkownik forum, widzisz tylko 1% obrazu. Znacznie więcej widzą moderatorzy, którzy dostawali masę skarg od ludzi na to, że Tomko ich podjeżdża, atakuje, wyszydza. I co ma zrobić moderator w tej sytuacji? Wybrać Twojego kolegę czy interes forum którym zarządza? I kto płacze i zachowuje się jak małe dziecko, któremu zabrano łopatkę w piaskownicy? Ludzie którzy mieli dość docinków i czepiania się Tomko, czy Ty robiący kolejną "gównoburzę" w obronie kolegi? I wiedz jedno. Ja też miałem trochę znajomych, i też ich z forum pożegnałem. Albo walczysz dla grupy, albo dla własnych interesików i masz w du... interes grupy jako całości. Tomko miał 23 warny, wiedział że jego sytuacja jest napięta. To nie był ban z zaskoczenia. Wielu innych zbanowanych nie miało takiego szczęścia... Przemyśl @Adolf to wszystko co napisałeś, bo myślę że zachowałeś się nieco nie w porządku wobec nas, i wobec mnie, osoby która w imię pewnej idei ostatnie lata spędza na lekach na korytarzach sądowych, policji i prokuraturze, i która za to wszystko co zrobiła ma publiczną łatkę pedofila, oszusta i złodzieja.
  17. 13 points
    Znowu ten kurwa rezerwat i afery. Ludzie, albo dyskutujecie zgodnie z credo forum i dążycie do czegoś więcej w męskości, albo budujecie atencję anonimowym babkom w internecie, czego tutaj nie rozumiecie? Pożartować można, ale nie kurwa na 200 stron. To jesteś trollem, albo człowiekiem, który nie rozumie, jak to się skończy. Widziałeś chłopie kiedyś forum kafeteria? W chuj szkodliwa wizja, ogarnij. Zastanów się nad tym poważnie, w jakim miejscu chcesz funkcjonować. Nie podejrzewam cię jednak o bycie trollem. Weź wytłumacz, dlaczego masz takie przemyślenia. Wpuszczenie kobiet do męskiego świata to błąd ostateczny. Jedyne miejsce, gdzie możesz się zatrzymać, bez tego jebanego ryku.
  18. 12 points
    Dzień dobry bracia. W kilku ostatnich tematach widziałem bezpośrednie ataki na @absolutarianin, takie jak na przykład ten: Nie będę komentował poziomu tej wypowiedzi, brak komentarza będzie najlepszym odniesieniem. Ze swojej strony, chciałbym publicznie podziękować Wojtkowi za obecność na forum. Dlaczego? Ponieważ jego tematy, komentarze oraz filmy na yt, miały bezpośredni wpływ na moje "nawrócenie?", zrozumienie wielu praw, dorośnięcie? Nie wiem do końca jak to określić. Przemianą? Nie będę zagłębiał się w to co próbuje nam przekazać, ponieważ każdy może się z tym zapoznać samodzielnie śledząc jego wypowiedzi i filmy. Tak jak wspomniałem w którymś z poprzednich tematów, uciąłem kontakt z dwiema mężatkami, które zdecydowanie pchały się na bolca, z delikatnym wyjaśnieniem z mojej strony. Wszędzie piszemy o ogólnej zgniliźnie, zepsuciu kobiet, jednak czy pseudo mężczyźni nie przykładają do tego ręki? Co mi da wyruchanie mężatki? Poza kilkoma sekundami przyjemności? NIC. Nie jestem zwolennikiem KK, jednak zwykłe stosowanie się do dekalogu i starożytnych praw, na prawdę powoduje, że wiele problemów znika z życia bezpowrotnie. Sam swoją przygodę z "rozwojem osobistym" i kobietami rozpocząłem od strony pewnej strony o podrywaniu gdzie kiedyś adminem był niejaki Gracjan a później sprzedał stronę (wydaje mi się, że @XYZ też tam kiedyś był, avatar znajomy). Był to mój pierwszy krok, niestety była to ślepa uliczka. Tragiczne w skutkach roztrwanianie energii życiowej/seksualnej. Później, trafiłem na książkę "Miłosny potencjał mężczyzny", dalej był kanał SzarpankiTV, braciasamcy.pl a na końcu postać @absolutarianin. Mogę więc powiedzieć, że przez te 8 lat przeszedłem całą drogę, od chłopaka bez wzroca męskiego w rodzinie, podrywacza ruchacza, związkowca, zaręczonego, a obecnie od 8 miesięcy singla, od miesiąca praktykującego no fap oraz przebudowującego od podstaw swoje podejścia do świata, życia i kobiet i mojego męstwa. Ostatnio poznałem młódkę, 21 lat, piękna figura, śliczna, bajera szła dosyć dobrze, działaliśmy przy wspólnym "projekcie", jest w związku, ani razu o tym nie wspomniała. Kiedyś bym cisnął z tematem, żeby zaliczyć pannę, albo odbić. Jednak co zrobiłem wczoraj? W trakcie rozmowy, przy kolejnym podtekście z jej strony, wyprostowałem temat, wspominając jej, o sytuacji osobistej jaką ma. Możecie nazwać mnie frajerem, ale jeżeli, nie zaczniemy zmian od siebie, nie zaczniemy być przewodnikami, to sami będziemy przykładać rękę do tego spierdolenia. Wytłumaczyłem jej kilka kwestii dotyczących przepływów energii, braku mężczyzn w społeczeństwie, wiem, że rzuciłem ziarno i coś może z tego w jej głowie pozostanie. Do wszystkich przeciwników @absolutarianin, zanim zaczniecie kogoś obrażać, weźcie 10 oddechów. Facet robi kawał dobrej roboty. Może czasami treści są przedstawione w sposób kontrowersyjny, ale dostajecie od niego ogrom wiedzy, nad którą warto się dłuższą chwilę zastanowić.
  19. 12 points
    Naszedł mnie sentyment aktualnie. Jako nastolatek wytrawiałem płytki drukowane, wierciłem, lutowałem. Głównie konstruowałem wzmacniacze, bo jakoś tak wszystko cicho grało. Ale też odbiorniki nasłuchowe na pasmo krótkofalarskie 80m. CQ.. CQ... W tamtych czasach lampy elektronowe to była zamierzchła technologia a my chcieliśmy być nowocześni. Tranzystory, mikroprocesory a nie jakieś głupie lampy! W pogardzie nawet mieliśmy tranzystory germanowe a co dopiero lampy! Nawet o nich nie wspominaj, dziadku! No i mnie naszło na elektro-majsterkowanie. Nawrót choroby czy starość ki czort? Ale tak jak niegdyś w głębokiej pogardzie miałem "grzałki" pod postacią triody czy pentody, tak obecnie z lubością obracał bym w palcach szklaną bańkę z wyprowadzeniami, wpiął w podstawkę i patrzył jak świeci, jak żarnik rozgrzewa katodę a po latach zbierania się kurzu, wygrzewające się we własnym cieple lampy wydzielają ten specyficzny zapach, który kiedyś kojarzył się mieszanką psiej sierści w kurniku i wonią wnętrza telewizora Rubin 714p. Decyzja zapadła, najpierw zbuduję zegar na lampach neonowych Nixie. Rzecz - wiadomo, będzie hybrydą technologiczną, choć jeszcze nie zdecydowałem, czy zaprzęgnę do napędu Arduino, bo "zegar" nie tylko mógłby być zegarem, ale na przykład z kukułką, rowerem i dwiema sprężynkami, brzdąkającymi co drugi dzień z wyjątkiem świąt o 5:30. Potem chodzi mi po głowie zbudować wzmacniacz lampowy, pełna końcówka mocy z preampem całkowicie na lampach. Już się prawie cieszę, że odepnę tranzystorowy, ośmiocylindrowy, szesnastozaworowy DD DTS HDR STEREO TURBO od głośników i popłynie miękkie, przestrzenne, beznadziejnie niedoskonałe i zniekształcone, ciepłe, aksamitnie, jedwabiste brzmienie lampy. Ale cel jest jeszcze jeden. Design. Zrobienie czegoś w stylu retro-art-deco-steampunk. Zobaczymy. Na razie poszukuję inspiracji i ciekawych konstrukcji. Takie, które przykuły moją uwagę (zwłaszcza na tle wszechpanującej, chińskiej estetyki) zarzucam poniżej. Zainteresowanie znajdą w sieci mnóstwo pomysłów wzorniczych. Jak chcecie to wrzucajcie te, które Was zainspirują.
  20. 12 points
    Witam, chciałbym podzielić się z Braćmi moimi doświadczeniami miesiąc po rozstaniu z "wyjątkową i najcudowniejszą myszką". Mam wrażenie, że kompleksowo przepracowałem to co się wydarzyło i dobrze wykorzystałem ten miesiąc, postaram się już nigdy z żadną inną kobietą nie popełnić tych błędów. Pozwolę sobie wypisać moje wady, jej wady i wnioski które wyciągnąłem. Może komuś pomogę, może ktoś doda coś od siebie. Link do wpisu w świeżakowni: Moje wady: - Zaniżona samoocena przez mój kryzys ekonomiczno-wizerunkowy, stałem się za słaby, przestałem trzymać ramę. - Zbyt duża szczerość i otwartość z mojej strony, przez co ona stała się powiernikiem moich słabości i sekretów. - Zapuściłem się pod względem fizycznym - Zbytnie zaangażowanie z mojej strony - Za dobry kontakt z jej rodziną, przez co poznali mnie i moje słabości (mam wrażenie że oni teraz urabiają ją by do mnie wróciła - dobra ze mnie partia, szansa dla całej rodziny na awans społeczny, za pierwszym razem też ją przekonywali do powrotu) - Ogólne zagubienie u mnie sensu życia. - Czasami rozładowywałem na niej mój stres, ale nie robiłem nic strasznego, raczej byłem chłodny i opryskliwy. - Marzenia i plany bez pokrycia w rzeczywistości - Mówienie, że się z nią ożenię. 🤭 Jej wady: - Pedantyzm do wszystkiego, narzucenie tego mnie. - Brak komunikacji, na nic się nie skarżyła, a przy rozstaniu wylała wiadro pomyj które zbierały się przez lata - Wręcz za bliskie relacje z jej rodziną, mówiła im wszystko i o wszystkim (o naszym seksie też sic!) - Zjebana miłość do jej psa (mam teorie, że przelała na tego kundla swój instynkt macierzyński, przez co względem mnie zachowywała się jak żona po urodzeniu dziecka - spadłem na dalszy plan) - Wryty w głowę konsumpcjonizm, dobra materialne najwyższą wartością - Uzależnienie od Instagrama, blogerek i rozczarowanie życiem, które nie jest takie kolorowe jak to promowane w internecie. - Nasze problemy rozpaliły się gdy poszła do pracy, zmieniła towarzystwo z dość miłych i ambitnych lasek z dobrych domów (czuję, że będę miewał kontakt z jej byłymi koleżankami, to spoko babki, a z ex już się nie lubią) zmieniła towarzystwo na osoby z jej pracy: bez ambicji, perspektyw, liczy się tylko tu i teraz, najebać się w weekend, koszulka Emporio Armani, iphone na raty. - Gigantyczne kompleksy odnośnie wyglądu, mimo, że super z niej laska - Podatność na sugestie otoczenia, brak własnych poglądów. - Stosowanie "wyparcia" gdy coś się nie układało. - Brak planów na przyszłość, tylko tu i teraz (zamiast uczyć się do egzaminu na studia to wolała iść na nadgodziny do swojej gównopracy by kupić sobie coś drogiego) - Obwinianie mnie o jej własne spierdolenie - Zaczęła traktować swoją dupę jak walutę, tfu Kroki które poczyniłem: - Pani usunięta wszędzie gdzie się da - Poprawa mojej formy, dieta, siłownia 4 razy w tygodniu. Widać pierwsze efekty - Za tydzień zaczynam nową pracę (tę, którą straciłem przez wirusa, ona dobrze wie, że ta praca to był mój priorytet, spełnienie marzeń (na pewno się dowie i mam nadzieję, że zapiecze ją ta blond dupa) - Przeczytałem chyba cały dział Forum o relacjach damsko męskich. - Książki: "Sztuka Wojny", Machiavelli "Książę", jeszcze wleci "Kobietopedia" w najbliższym czasie - Poznałem dwie nowe kobiety, które są wręcz oczarowane moją osobą i angażują się, ale średnio mi się chce związku z kimkolwiek. - Poprawiłem relacje z przyjaciółmi, lecę z kumplami na kilkudniowy urlop w samczym gronie - Poprawiłem relacje z rodziną, dostałem od nich dużo wsparcia - Zaktualizowałem moją szafę o fajne, modne ciuchy, pomogło. Rzeczy do zrobienia: - Przez ten cały stres, wypadło mi dużo włosów i mam spore zakola w wieku 23 lat, może jeszcze w tym roku wycieczka do Turcji na przeszczep - zobaczymy jak będzie z hajsem - Przestać się garbić - Barber, by wykorzystać w pełni potencjał mojej pięknej, gęstej, czarnej brody - Zapomineć o pani, ew. wywołać taki szok moją przemianą że wróci na kolanach szlochając (muszę się pozbyć tej nadziei na jej powrót - to cel na lipiec) - nofap, póki co tydzień Wnioski: - Ból przemija, potrzeba czasu - Samorozwój daje dużo więcej szczęścia niż związek z kobietą - Doskwiera mi brak seksu i to główny powód dla którego tęsknię. - Jak mówił Brat @absolutarianin kto traci godność dla kobiety, ten traci i godność i kobietę - Jeszcze ją bardzo kocham i mi jej brakuje, ale duszę to w sobie choć nadal chciałbym do niej wrócić, ale nie wymięknę. - p. Marka oglądam sporadycznie od 5 lat, ale gdybym czytał to forum rok temu, tej katastrofy możnaby uniknąć. Co jeszcze dodać? Pozdrawiam Braci Samców i dziękuję za pomoc, wsparcie i wiedzę.
  21. 12 points
    Serwus! Po kilkudniowej obowiązkowej przerwie od forum wracam ze świeżym tematem. Pewnie pamiętacie głośny eksperyment pt. "Projekt Klaudiusz". Jeden z użytkowników Wykopu postanowił go powtórzyć i można go śledzić pod tagiem #chadeusz. Eksperyment zaczął się niecałe 18 godzin temu, ale już widać pierwsze efekty. Wrzucam kilka screenów, resztę możecie na bieżąco sprawdzać pod linkiem https://wykop.pl/tag/chadeusz/. Użytkownik, który przeprowadza eksperyment co jakis czas wrzuca nowe screeny z rozmów z Paniami z Tindera.
  22. 12 points
    No właśnie dlatego Ci stanęły, bo nie jesteś mistrzem 'oczy jak już to stanęły, ortograficznie rzecz ujmując, gdyby mogły stanąć, stanąć to mogą włosy dęba, albo wiesz co Co do miarodajności próby, kolego, jak widzisz spokojnie przekroczyła założenia centralnego twierdzenia granicznego, ale dorzuć i swoje dane, na pewno będą na liczniejszej próbie, a ciekawym bardzo, bez szydery! Wśród magistrantek ze stosunków międzynarodowych raczej takich danych nie ujrzymy, a szkoda! Kolego @Throgg proszę bardzo, byście nie musieli wertować za bardzo forum, jest pod ręką: a tu praca magisterska, gdyby ktoś utrzymywał, że sfałszowany, można się zapoznać: http://wszystko.aplus.pl/reszta/boo/magazynier.pdf Jeżeli popełniłem jakieś błędy w wyliczeniach - proszę wykazać, wyliczeń było sporo, każdy może popełnić omyłkę. Jestem otwarty na konstruktywną krytykę. Ja nie pierdziałem w stołek na socjologii i nie łykałem kursów z gender, jestem absolwentem starej szkoły, proszę również zwrócić uwagę na nazwę fakultetu, wykorzystuję nabyte umiejętności do swoich praktycznych celów. Także tego... słucham. Co się nie zgadza, poanalizujmy sobie.
  23. 12 points
    Jest tylko jeden problem - to jest robota na lata. Popęd seksualny jest wdrukowany w najgłębsze części naszego mózgu, nawet mnisi przyjeżdżający nauczać ze Wschodu na Zachód, często temu ulegają, jak widzą co się dzieje w nowoczesnym świecie. A to są ludzie, którzy poświęcają temu właściwie całe życie. Żeby to przepracować, potrzeba lat pracowania najcięższymi technikami, żeby "zmniejszyć poczucie oddzielenia od własnego szczęścia w sobie". Na poziomie psychiki wygląda to tak, że słońce zawsze świeci (szczęście) ale naszą robotą jest rozgonić chmury - a chmury są ciężkie i nie rozgonisz chmur rękami, bo sobie tego życzysz. Osobiście mam rozgonione mnóstwo chmur po latach pracy właśnie najcięższymi technikami i moja potrzeba kobiety znacząco spadła, chociaż testosteron mam wysoki, jednak gdzieś jest nadal jakaś potrzeba "romantyzmu" i chęć poprzytulania się z kobietą - ładną, oczywiście. Ucieczka w pasję jest tylko pozorna, zawsze popęd jest u spodu. Mike Tyson przestrzegał przez lata celibatu, żeby być mistrzem, a jak sobie odbił i co robił z kobietami, gdy już swoje osiągnął, to wszyscy wiemy. Jak pies spuszczony ze smyczy. I chociaż seks jest często taki 6/10, można się czasem bardziej zmęczyć niż wyciągnąć z tego przyjemność, a łaska kobiety na pstrym koniu jeździ, to właściwie jesteśmy istotami, które podporządkują temu całe życie, a ci co krzyczą, że tak nie jest w ich przypadku, z reguły wewnątrz siebie najbardziej potrzebują kobiety - wystarczy dobrze interpretować czyny takiego człowieka. Co ciekawe, im w dzieciństwie miało się mniej matczynej troski, tym pojawia się aż obsesja na dostaniu tego samego od kobiet - a jak wiadomo, żadna kobieta tej dziury nie jest w stanie zapełnić, to tylko i wyłącznie nasza robota. Seks na chwilę nakłada łatkę na tą dziurę - "jak dobrze, w końcu czuję ukojenie", a to uzależnia. Oczywiście to zależy od kogoś, więc ta łatka z tej rany schodzi i rana nadal boli - potrzeba kolejnej porcji narkotyku. Tym samym jest przecież porno - daje iluzję tego, że jednak jesteśmy warci czegoś, kochani, pożądani w tym świecie, coś znaczymy. Dopiero po przepracowaniu tego braku (dobre parę lat), seks staje się wymianą czułości i nie ma znaczenia kiedy będzie, bo nie ma tego ciążenia, tego narcystycznego i aż zwierzęcego nacisku na czyjeś ciało. Jest to postawa typu: "jest seks? wspaniale! nie ma seksu? też pięknie.". Niewyobrażalny stan dla zwykłego faceta, bo wtedy już czuje się przyjemność z samego faktu życia, a nie z czegoś zewnętrznego, co jest iluzoryczne i można to w każdej sekundzie stracić. Jedynym rozwiązaniem z mojego punktu widzenia jest rozwój duchowy i wieloletnie treningi. Nie ma nic innego. Mam swoją pasję, wiem czemu chcę się poświęcić właściwie na całe życie, a nadal mam chwile, kiedy od tego odchodzę i wracam do normalnego życia, muszę wyjść na miasto, spotykam się z różnymi ludźmi i są tam kobiety, a przed nimi nie można uciec. Nie można, koniec kropka. Jaki ty arch tępy jesteś. Nawet nie potrafisz nie bawić się w buraka i prostaka, gdy zakładasz tutaj n-te konto, żeby cię nie rozpoznali? Naprawdę to, że musisz komuś dojebać jest aż tak silne, kolego?
  24. 12 points
  25. 12 points
  26. 12 points
    Mnie ten świat w 80% brzydzi. Zarabianie hajsu w niewolniczej strukturze mnie brzydzi. Sam się wyniosłem z miasta na wioskę, na totalne zadupie, aby żyć blisko drzew, wody i chociaż spojrzeć na niekończącą się zieleń na horyzoncie. Musiałem w tym celu nauczyć się zawodu umożliwiającego zarabianie mobilne, żeby mnie nikt nie widział. Podporządkowałem temu chyba całe życie 🤣 Na razie najlepsza decyzja. Oddycham świeżym powietrzem, to jest kurwa bezcenne. Wpadam do Warszawy od czasu do czasu, w okolice Poznania to kurwa wymiotuję praktycznie kurzem, syfem, tymi ludzkimi spojrzeniami, geometrią miasta, tym zjebanym klimatem. Przecież to się idzie zajebać pierwszego dnia. Wysiadam z pociągu i mam spierdolony humor 🤣 Pogoń w takim świecie to jakiś żałosny koszmar. Wszystko to w imię cipy? Przysięgam, trzeba to sobie w głowie poukładać. Najważniejsze sprawy w życiu to kwestie niematerialne i to wiem na 100. Zawsze wybiorę biedę i spokój od bogactwa i codziennego stresu w środowisku, którego nienawidzę. Zawsze tylko jeden wybór. Nie potrzeba do tego zdobywania chorych doświadczeń. Pragnienie wolności masz w sercu. A jak raz chociaż się zrobi coś właśnie wolnościowego dla siebie to tak duże uzależnienie, że nie da się zrezygnować. Ogólnie to jeden z najciekawszych tematów dla mężczyzny. I do tej pory nie rozumiem, jak kobiety może ciągnąć do tych miast, do tej korpo patologii, do tego chorego materializmu, który nie ma żadnej wartości poza podkreśleniem statusu. Chyba nawet nie chcę rozumieć. Mi wystarczy jedna koszulka i spokój ducha. Jeżeli nie znajdę nikogo, kto podziela podobne potrzeby to naprawdę niczego nie tracę. Tak to rozumiem od lat.
  27. 11 points
    No więc kolejna randeczka zaliczona. Pannę poznałem na popularnej apce randkowej (nie bedzie kryptoreklamy) - na fotkach wyglądała naprawdę fajnie. Nie jestem mistrzem konwersacji internetowych więc zaproponowałem szybko jakiś wspólny spacerek. Nie miała czasu bo się opiekuje swoimi starymi schorowanymi rodzicami - taki dostałem przekaz na początek. wymieniliśmy się numerami tel. Whatsapp szedł w obroty. Nie miałem czasu z nią gadać. Aż tu znienacka wiadomość od niej czy mam czas się spotkać w PN. Ok miałem czas, spotkanie na 18 w kawiarni. Pojechałem, znalazłem tą kawiarnię w galerii i przyszła. Na fotkach wyglądała ładnie, Ale na żywo ...... 100x lepiej. Zdziwiłem się. Bardzo ładna kobieta. Kurna na wszystko mi w niej pasowało. Skóra, dłonie, twarz niemalże mój ideał. Taka uroda, że i przy wieku 55 lat będzie wyglądała naprawdę fajnie. No i zaczęła mówić.... 1. Kocha zwierzęta, połamałaby ręce i nogi ludziom którzy zwierzęta krzywdzą, też nie lubi jak ludzie się krzywdzą wzajemnie. 2. Pracowała w Polskiej ambasadzie za granicą - chyba w słonecznej Italii. Tam poznała przystojnego Italianca ale ją zostawił bo jest silną kobietą i nie mógł sobie z nią dać rady. 3. Skończyła filologię angielską i rosyjską 4. Jakby ją dali do krajów arabskich to by tam zrobiła porządek z facetami krzywdzącymi kobiety. 5. Chciałaby pracować w ONZ i jeździć po świecie i pomagać ludziom i zwierzętom to jej wymarzona praca. 6. Teraz temat rodziców - mieszka z nimi bo są chorzy i im pomaga/troszczy się o nich - mama Alzheimer a tata coś z sercem - super córka każdy chciałby mieć taką. 7. Aktualnie nie pracuje i żyje z oszczędności jakie poczyniła pracując za granicą 8. Jak zacząłem mówić o swoim dziecku to nagle się okazało, że jest u niej bąbeleg 16 miesięcy, chwaliła się fotkami jak urządziła pokój - przy czym cały czas podkreślała że ona sama wszystko zrobiła i za własne pieniądze. 9. Będąc na spotkaniu zostawiła bąbelga pod opieką swojej matki - a matka ma ponoć Alzheimera. 10. Ojciec bąbelga określony jako Piotruś Pan i imprezowicz i się z tym krył dużo czasu - jak się dowiedział, że panna w ciąży to dał nogę, do dzisiaj się nie interesuje dzieckiem i tylko prosi od czasu do czasu o fotkę 11. Karynka nie ściga domniemanego ojca o alimenty - utrzymuje dziecko za swoje i twierdzi, że on sam ma się poczuć ojcem i do sądu nie będzie szła 12. Jest bardzo wierna i rodzinna 13. Nie chciała się rozstać przy pożegnaniu - chciała sobie fotki robić razem, to odprowadź mnie jeszcze do mostu to jeszcze do świateł itd. 14. Mówiła, że dlaczego się wcześniej nie spotkaliśmy taki fajny facet ze mnie 🙂 15. Aspiracje wielkie prawie chce zbawiać świat. 16. Podkreślała stale, że wygląda bardzo młodo jak na swój wiek (37) bo nie pali i nie paliła nigdy, nie chlała, i nie brała dragów 17. Podkreślała, że ja wyglądam naprawdę młodo jak na swój wiek No to teraz dawajcie Waszą interpretację 🙂 bo ja jakoś nie bardzo mogę sobie wyobrazić aby tak ładna kobieta w wieku 37 lat już wiele lat temu nie była wychwycona albo nie znalazłaby odpowiedniego adoratora.
  28. 11 points
    A widziałeś fotki bomla? Pewnie czarny albo arab... 😂😂😂
  29. 11 points
    @Carl93m Masz 100% racji. Ostatnimi czasy to jest plaga, ilość tego typu rozkmin, tematów, personalnych wycieczek w stosunku do treści wartościowych jest dramatyczna. Pewnie większość czytała książki Marka, gdzie stwierdza, że my faceci jesteśmy w skali makro w porównaniu do kobiet na dnie. I to jest dokładnie tu widoczne. Zamiast skupić się na poprawianiu sytuacji swojej, mężczyzn to siedzą incele i próbują udowodnić innym, że nic nie można zrobić... Dzizys... Taka sama narracja jak u januszy, którzy zazdroszczą pieniędzy. Takie eksperymenty może i są fajne ale żaden tu prochu nie wymyślił. Każdy średnio rozgarnięty koleś powinien wiedzieć, że jak jest atrakcyjny to ma branie. No i co dalej? Samobójstwo? Celibat do końca życia? To jest forum o SAMOROZWOJU a nie o użalaniu się na aplikację, której celem jest szukanie przygodnego seksu. Masz problem z tinderem? Kombinuj ze zdjęciami, pokazuj status, tyraj. Nie idzie? To próbuj w realu. W końcu zamoczysz. (połowa pewnie napisze, że im o seks nie chodzi- pewnie bo tak na prawdę problem mają ze sobą). Po 3 latach i 10 kobietach stwierdzisz, że to nic nie zmienia. Problem jest w Tobie, w Twojej samoocenie, potrzebie akceptacji i tym, że myślisz niewłaściwa głową. Za dzieciaka zbierałem karty pokemon, jarałem się tym jak ktoś miał więcej, kupował sobie codziennie nowe a ja raz na miesiąc. Żyłem wtedy tym. Dziś patrzę na to z grymasem na ustach. To jest kwestia chwili, niezaspokojonych potrzeb i problemu wewnątrz. Ciekaw jestem ilu z Was po okresie miesiąca takie atencji na tinder nie znalazłaby powodu do żeby narzekać. Życie bez zmartwień to wbrew pozorom sztuka Podsumowując Panowie to mogą być bardzo bolesne treści ale to nie jest koniec świata. Szukajmy ewentualnie wspólnych rozwiązań, dbajmy o swoje zdrowie, kasę, emocję a nie płaczmy, że kobiety na tinder lecą na innych czy róbmy z siebie mesjaszy prawdy bo odkryliśmy coś takiego. To nie jest najważniejsza sprawa na świecie...
  30. 11 points
    Jeszcze chciałbym dodać, że Marek to złoty człowiek, bo po tym moim przypadkowym banie i problemach z nim związanych wysłał mi za darmo nagranie motywacyjne. Kto kurwa tak robi powiedzcie? I niektórzy hejtują, no dla mnie to jest jawna niesprawiedliwość wobec człowieka, który zrobił coś nierealnego wręcz. Zapewnił gnębionym systemowo mężczyznom miejsce do swobodnej dyskusji. No weźcie mi powiedźcie szczerze, kto ma tyle honoru i samoświadomości w ogóle? Zapomniałem o tym wcześniej napisać, mój błąd, ale warto to zaznaczyć. A mówiłem credo przeczytajcie, ale nie, wzięli i się dobrowolnie pobanowali, no kurwa nie wierzę. Oślepiło mnie coś, ale nie powiem co, bo wstyd 🤣 A najlepsze jest to, że wielu z użytkowników, którzy w tak cienki sposób odchodzą pisało wiele razy o dystansie do wszystkiego, do stanięcia z boku i obserwacji.
  31. 11 points
    Idę napiszę do administracji że czuję się urażony twoim agresywnym komentarzem oraz domagam się zbanowania cię i to koniecznie "permbanem " - inaczej ograniczę swoją obecność i działalność na forum, co będzie wielką wręcz nieodżałowaną stratą dla całej społeczności bo pozbawię ich moich przemyśleń płynących z krynicy mądrości.
  32. 11 points
    Jak już karuzela kręci to o coś zapytam. Zalogowałem się na forum ponieważ podobał mi kontent, historie z których dużo można wyciągnąć, walka Braci o swoją lepszą wersje. Czuć było w powietrzu męskość, zadziorność, motywacje, energię której nigdzie nie znalazłem w internecie. Forum w końcu powstało po to by się rozwijać, pomagać, pielęgnować pozytywne męskie wzorce. Nie było narzekania, było mnóstwo działania - to motywowało. Czasami krew się lała, ale nikt nie pękał. Tu robię ukłon w stronę starszych, nieaktywnych użytkowników. Zacząłem czytać forum od ich twardych dyskusji i podobało mi się to, nie użalali się tylko brali życie za rogi i tak jak pisałem to motywowało. Teraz mam mały dysonans. Z czasem dołączył @Analconda. Człowiek który przeczy chyba całej idei forum, jego credo oraz zasadom. On propaguje całkowitą odwrotność kontentu forum. Tu odsyłam do posta @self-aware w temacie pożegnalnym Analcondy. Jest tu wielu mężczyzn którzy chcą zmienić życie na lepsze, w różnych aspektach. Potrzebują czasem pozytywnej informacji zwrotnej. Teraz wpada Analconda i krzyczy, że ruchają prawie tylko chady. Masz dziewczynę? I tak wyrucha ją chad. Nie masz pały na ileś cm, nie masz minimum 180 cm wzrostu, masz zakola, chłopie nie pracuj nad sobą bo to nic nie da. Jak nie jesteś chadem to lepiej jakbyś się nie urodził. Teraz gdy ktoś nad sobą pracuje, często ma zaniżoną samoocenę wpadnie na "merytoryczne" posty Analcondy może wpaść w jeszcze większy marazm i brak chęci pracy nad sobą bo i tak to nie ma sensu. Pisałem kiedyś, że toksyczną atmosferę wykopu przeniósł tutaj. Zresztą na wykopie dostał bana, na wykopie xD. Bodaj @wrotycz w temacie o koronawirusie napisał post w którym było, że ciągłe oglądanie negatywnych wiadomości obniża nastrój, samopoczucie. Analconda wrzuca mnóstwo takich postów. Chwali się swoimi chorymi wybrykami. Przecież tak czarnego PR dla forum nie zrobił chyba nikt. Sławne słowo na P które przez niego musieliśmy przestać używać bo nas wywindował w tych całych statystykach Google. Dysonans mam bo użytkownik który ma w dupie idee forum ma się dobrze, nie został chyba nigdy upomniany przez moderację żeby wziął się w końcu za pracę nad sobą i przestał wrzucać demotywujące treści dla innych użytkowników, treści które wystawiają nas na pośmiewisko. Dobra, raz z tym słowem na P. Analcondę już nie raz próbowali prostować inni, oczywiście bezskutecznie. Mi napisał, że nie potrzebuje pomocy, jednak żali się, że nie może zaruchać. I teraz jak ma się postawa Analcondy do idei forum? Wcale nie chodzi mi o to, że kiedyś to było bo forum cenię cały czas tak samo, ale niektórzy serio utrudniają pracę nad sobą i to paradoksalnie na forum do pracy nad sobą.
  33. 11 points
    Gdyby Ferrucio Lamborghini żył dzisiaj, jego kobieta sprzedałaby karoserię LP400 na złom jeszcze przed wystawą w Genewie. Gdyby Gaudi żył dzisiaj jego kobieta oskarżyłaby go o przemoc domową i powiesiłby się na rusztowaniu od pierwszej ściany Sagrady Familii Gdyby Tesla żył dzisiaj, jego kobieta (hipotetycznie) przeskoczyłaby na gałąź prądu stałego Edisona, Tesla by się zachlał i do dzisiaj po miastach byłyby grubaśne pająki kabli prądu stałego. Gdyby Hitler żył dzisiaj, Ewa Braun pracowałaby na wysokim menedżerskim stanowisku w IG Farben i nigdzie by nie polecieli, znalezionoby jego ciało pod Familiengericht "Czy my możemy mieć normalne życie?" Gdyby Kolumb żył dzisiaj, stałby przy garach i zapierdalał w tawernie w Genui, a jego kobieta miałaby videobloga podróżniczego o słupach Herkulesa. Gdyby Rotschild żył dzisiaj, jego kobieta obciążyłaby hipoteką ich kamienicę na Judengase we Frankfurcie, by mieć na wynajem kawalerki w Londynie Gdyby Napoleon żył dzisiaj, zamieszany zostałby w aferę pedofilską, a pani Walewska przewodziłaby Fundacji Wyzwolonych Macic Księstwa Warszawskiego (o ile by powstało) ... Ech, kurwa.
  34. 11 points
    Skomentuję tak: I chooj trafił ciekawy temat, teraz będzie o zapierdalaniu 15 lat na kawalerkę pod wynajem. Właśnie się qrwa zdemotywowałem.
  35. 11 points
    Forum przechodziło i przechodzi dalej przez różne poziomy użytkowników. Niektórzy się zatrzymują na krótko, inni na dłużej. Zmienia się sceneria w drodze do poznania siebie. Diamentów tutaj w postach nie brakuje. Mnie boli najbardziej, a raczej nie boli tylko niepokoi dziwaczna struktura nienawiści. Rezerwat z marginesu wyszedł na dominującą pozycję zaburzającą energię. Mierzenie kutasów pomiędzy użytkownikami widoczne. Nasycenie pesymizmem życiowym, powtarzalne historie miłosne, aż wywołujące uśmiech zażenowania. Zupełne oderwanie niektórych wątków od credo forum. To wszystko, jak zwykle minie, ale czasami rzuca się w oczy. U mnie, jak się chujowo czytało, czy ludzie na mnie źle wpływali to robiłem odpoczynek w pustelni i wracałem z nowymi przemyśleniami. Każdemu polecam. Im więcej oryginałów przy forum, tym lepiej moim zdaniem, bo możemy się uczyć przez modelowanie pewnych zachowań, posprawdzać alternatywne wizje. Przyznam, że podziwiam odwagę niektórych użytkowników, realne chęci do zmiany życia, ambicję. Mężczyźni, właściwie poprowadzeni to potęga honoru. Według mnie to piękna idea i staram się dołożyć do niej cegiełkę tutaj i w rzeczywistości własnym postępowaniem. Jeżeli inni użytkownicy też popierają podobne zasady, głównie związane z męską niezależnością i wolnością to nic do nich nie mam. Reszta to po prostu beka.
  36. 10 points
  37. 10 points
    Jakie są alternatywy do zasuwania od świtu do nocy na kawalerkę pod wynajem? Ano np. takie. Wstaję o 8, kawka, śniadanie, przegląd prasy technicznej, notowań, kursów walut. 10-11 wpadam do biura na 2h, ogarniam parę spraw, dziś był luźny dzień więc roboty tyle co kot napłakał. Ale też zarobek mniejszy - coś za coś. Dzwonię do znajomego etatowca pracującego zadaniowo, czy pływamy dzisiaj. No nie, bo kumpel akurat gdzieś musi coś zrobić. Trudno, next time. 14 wsiadam na moto i jadę do klubu potrenować. W klubie typowe pierdololo z klubowymi atencjuszkami. Nic ciekawego. 17 jadę sobie na grilla. Po drodze zaczyna się wysryw korposiów gnających na łykend w rodzinne strony pod Lublin. Trzeba uważać, bo każdy chce być kurwa pierwszy i zapierdala jak wariat. Na grillu spotykam 3 gości na moto, gawędzimy sobie miło dobre 2h o wadach i zaletach kasków. 20 zajeżdżam sobie na moją ulubioną miejscówkę nad rzeką, wyciągam piwko 0% i podziwiam zbliżający się zachód słońca. Dostaję wiadomość od kumpeli, że next week będzie w mieście i czy mam czas się spotkać. Nie odpisuję. 20:30 pojawiają się wędkarze. Gawędzimy chwilę o biurokracji i kłusownictwie rybnym. 21 zbieram się, bo komary wpierdalają żywcem. 22 wchodzę na bs i widzę kolejny temat z gatunku "zapierdalaj 15 lat na kawalerkę na wynajem". Uff, jak dobrze, że nie mam kawalerki. Live your life. Cheers.
  38. 10 points
    Po pierwsze bardzo chciałbym podziękować za przywołanie do tematu. Jestem niezmiernie zaszczycony, że postanowiłeś dołączyć mnie do tego jakże zacnego grona i poznać moje zdanie. Po drugie: przejdźmy więc zatem do niego. Jeśli chodzi o moją osobistą kuchnię inwestycyjną postanowiłem dziś zainwestować w rybę, ziemniaki oraz warzywa i owoce. Na rybę poszedł morszuk z piekarnika, okraszony nieco solą, pieprzem oraz skropiony sokiem z cytryny. Ryba jest źródłem makro oraz mikroelementów, kwasów tłuszczowych oraz witaminy D3. Ziemniaki zostały ugotowane w sporej ilości wody z oddatkiem soli. Ziemniaki te są z kolei źródłem białka, błonnika, potasu oraz witamin, głównie chyba z grupy B. Jako warzywa postanowiłem skroić sobie pomidory, ogórka, oliwki oraz cebulkę. Warzywa podobnie jak poprzednie składniki mojej kuchni inwestycyjnej na dziś również są źródłem witamin i minerałów. Na deser zjadłem trochę czereśni będących źródłem potasu oraz witaminy B. W toalecie jeszcze nie byłem, więc zwrot z inwestycji jeszcze nie jest znany. Przewiduję, że udam się tam najpóźniej jutro rano i niezwłocznie potem opiszę wszystko ze szczegółami @tytuschrypus Guiseppe Tomasi di Lampedusa mawiał, że bardzo wiele musi się zmienić, aby wszystko pozostało po staremu. Skubany mylił się Nic nie musi się zmieniać.
  39. 10 points
    Elunia Users, Chciałbym poruszyć kwestię szturmowców którzy jak nazwa wskazuję szturmują merytoryczne i niemerytoryczne wątki w rezerwacie. I kilku userów na siłę próbuje "zaorać" część forum przeznaczoną dla kobiet. Do napisania tematu zmusił mnie psychicznie wątek w którym użytkowniczki forum wklejają foto mężczyzn którzy jak one twierdzą - podobają im się w kontekście seksualnym i by chciały z nimi np. stosunku (sex). @goryl , @SzatanKrieger , @Meg4tron i @DuchAnalityk - świętą czwórka. Nic kompletnie do nich nie mam ale to się kojarzy z tymi 4 królami z Bentleyem (od Jezusa) a ogólnie było ich więcej. Wchodzi ekipa jeden wkleja mema drugi coś chłechta pod nosem, trzeci przyklaskuje. Wartość merytoryczna warta tyle co doktorat Częstochowskiej instytucji. Nie tylko oni – paru innych także wchodzi i offtopuje temat. Przekaz do thread-destroyerów jest bardzo prosty - zróbcie temat "dot. Wasze typy urody" - nawet w rezerwacie i tam zadajcie pytania i komentujcie zamiast robić rajd na temat bo jakiejś podoba się ktoś inni niż oni XD. Teraz najważniejsze - co wam z tego, że macie rację - bo macie częściowo. Podobają im się aktorzy bo ma kasę ale psiocha i tak dla chada jak zechce. Może lepiej z ich wątku zrobić osobny wątek merytoryczny? Kurde xd zastanówcie się trochę - mają wątek gdzie piszą o czymś - wy wiecie lepiej - nawet jeśli tak to co? Jeden to wkleił zdjęcie murzyna z wielką pałą ale na szczęście ocenzurował... to jest chore! No to ja składam formalny wniosek i propozycję aby w rezerwacie dało się zakładać tematy ta jak u nas - wyłącznie dla kobiet. - Inaczej widać co się dzieje i to nie jest tylko w tym wątku. A tutaj kilka przykładów dosłownie z cyrku: Ale najpierw porównanie: Męski wątek - zdjęcia, opisy komentarze: Damski wątek - większość komentarze facetów: XD! W męskim są nawet jakieś foty gwiazd porno ale to już nie jest OK: Lubie tego usera ale tu - w tym wątku to jedynie pokazuje zawiść: Tutaj komentarz który całkowicie zaorał rajd szturmowców: A tutaj cała prawda - ale co z tego - usprawiedliwia to rajd na rezerwat? Na koniec dodam - nie jestem żadnym spermiarzem a tym tematem chcę zwrócić uwagę użytkowników i modów. Pierwsi niech uszanują założyciela tematu kim by nie był (chyba, że parch lub heavydaria) a drudzy niech nie pozwolą by pierwsi nie szanujący innych dopuszczali się jakichś kurde xd nie wiem jak to nazwać nawet - ekscesów. Temat w rezerwacie ale to dotyczy nawet części forum przeznaczonych dla homo sapiens z parówkami między nogami. Tylko, że tutaj to o wiele bardziej widać.
  40. 10 points
    Bana za darmo się nie dostaje. Dawno temu dostałem przypadkowo, ale w miarę wyjaśniłem, przedstawiłem się na żywo i mnie przywrócono do społeczności. Moim zdaniem zarządzanie forum poszło do przodu bardzo mocno. Jestem od 2015 tutaj. Jak coś narozrabiam to dostaję najczęściej miłe upomnienie i przypomnienie od moderatorów, co bardzo doceniam. I od razu jestem naprostowany. Większość problemów z użytkownikami wynika z prostego powodu. Zamiast odnosić się do problemów merytorycznie to prowadzi się konflikt, do tego bez żadnego poczucia humoru, tylko na poważnie. Mierzenie kutasów w internecie. Panowie, przecież to beka na 102. Siedzę tutaj, jak każdy, przestrzegam regulaminu, odnoszę się w miarę merytorycznie mam nadzieję do treści i włos mi z głowy nie spadł. Od 2015 roku do dzisiaj. Proszę się wzorować, bo i u was będzie tak samo. Zawsze jest też lista do ignorowania użytkowników, która załatwia większość problemów. Mam na niej kilka nicków i zero nerwów. Zalecam więcej poczucia humoru, dystansu do tego wszystkiego i szacunku do społeczności i założyciela. A też czasami ostro pisałem, wiadomo, jakieś ma się dziwaczne dni w życiu, ale moderatorzy nie wypierdalają, tylko oceniają całokształt. Przecież to jasne, jak słońce. Zlitujcie się z tymi oskarżeniami. Albo jesteśmy w zgodzie z credo forum, albo należy podjąć decyzję o dobrowolnym odejściu, ja tego inaczej teraz nie widzę. Pozdrawiam, wiadomo o co chodzi
  41. 10 points
    Paranoiczny fajtłapa, zepchnięty na sam dół drabiny społecznej, doświadcza wizji zagłady społeczności w której przyszło mu żyć. Namawia innych jemu podobnych, którzy są równie uciśnieni przez ten sam system, gdzie zasoby i samice pozyskują jedynie najsilniejsi, zaś słabi są poniżani, aby uciec przed pewną zgubą i stworzyć swój własny skrawek raju, który urządzą na swoich własnych zasadach. Wyruszają na wyprawę, gdzie trafią do społeczności, która na pierwszy rzut oka wydaje się utopią, jednak powoli dostrzegają, iż pod cienkim całunem dobrobytu, życie tubylców toczy zgnilizna rozbuchanego konsumpcjonizmu i samozadowolenia, która również zawiedzie ich wszystkich ku zagładzie, tyle że powolniejszej i mniej spektakularnej. Nie ustępują więc w swojej misji i wyruszają dalej, gdzie w końcu trafią na odludny zakątek, który postanawiają zagospodarować od podstaw z dala od wpływu innych, którzy mogli by narzucić im, jak mieliby żyć. Na miejscu zdają sobie jednak sprawę, że są wyłącznie męską społecznością, więc trud jaki włożą w stworzenie swojego państewka, sczeźnie wraz śmiercią ostatniego z nich. Zgodnie postanawiają, że potrzebne są im samice, które mają pełnić w ich świecie wyłącznie rolę rozpłodową, zgodnie z ich biologicznym przeznaczeniem, aby zachować ciągłość, tego co sami stworzą. Okazuje się jednak, że te najbliżej żyją w skostniałym, totalitarnym społeczeństwie, które jest niewrażliwe na potrzeby jednostki i wszystkich wtłacza w tą samą matrycę, przez co naturalne więzi całkowicie się rozpadły i samice żyją nieszczęśliwe, nie mogąc się spełniać w swoim biologicznym przeznaczeniu, gdyż wszyscy są sterowani przez sznurki bezlitosnej władzy. Wyrzutkowie, choć dużo mniej liczni i dużo słabsi, postanawiają podjąć nierówną walkę z totalitarnym molochem i wyzwolić nieszczęśliwe samiczki. Brzmi znajomo? Właśnie streściłem wam miśki ,,Wodnikowe Wzgórze" Richarda Adamsa, bardzo fajną opowiastkę dla dzieci z 1972r. Jak ktoś nie może się doprosić absolutarianina o objawienie tej wiedzy tajemnej o której cały czas wspomina, i chce poznać ostateczne przesłanie, to ta książka leży w antykwariatach od 5 zeta w górę. I tak też bywa, że gdy ktoś obudzi się po trzydziestce z ręką w nocniku i w ramach nadrabiania zaległości naogląda na szybko youtuba, to może mu z braku szerszej perspektywy i obycia lekko odgiąć dekiel. Osobiście bohatera wątku postrzegam jako nie do końca mogącego się pogodzić ze swoim obecnym położeniem, dlatego też tworzącego ciągle mocno naiwną narrację, że tak naprawdę wygrał, chociaż przegrał, a wy wszyscy, którzy się nie wypierdoliliście przed 30 na dość głupich błędach i teraz się śmiejecie, to was pożrą Żydzi na koniec i tyle się będziecie śmieli. Coś jak ten cichy chłopak z klasy, co przynosi berettę w plecaku na koniec roku - tyle, że wyłącznie mokrych snach, gdy płacze w poduszkę w pierwszy, gorący, lipcowy wieczór. Aha, no i tworzenie laurkowego tematu, dla gościa, który w sposób dość czytelny okazuje tutaj wszystkim jawną pogardę, to już jest kurwa szczyt kuriozum, jaki miałem okazję zaobserwować na tym forum.
  42. 9 points
    Zdaje się, że nie wszystkim się podoba, że kolega absolutarianin pisze po prostu prawdę. W dodatku ma bardzo ciekawe wnioski i dość oryginalnie je wyraża. Też nie zgadzam się ze wszystkim ale zawsze chętnie zapoznam się z innym punktem widzenia.
  43. 9 points
    Ja bym celował w Chile lub Nową Zelandię. Najlepiej zmień od razu numer i wyprowadź się z mieszkania i wstępnie kup bilet. Jak tylko dostaniesz info, że okres się wydłuża - spierdalaj. Na poważnie to wyluzuj, strzel sobie browarka albo pójdź pobiegać w ten miły wieczór. Po co myśleć o rzeczach, na które się już nie ma wpływu? Dodam, że oczywiście niepotrzebnie się martwisz, skoro wszystko poszło, jak należy. Trzymaj się tam ^^
  44. 9 points
    Ja powiem tak, wszyscy oburzeni userzy popatrzcie na swoje zachowanie, na spokojnie. 1 Sprawa dotyczyła @Tomko, któremu zbierało się od bardzo dawna, wszyscy zdawali sobie z tego sprawę, łącznie z kolegami z jego koterii. 2 Adolf zachował się nieładnie za co dostał 2 tygodnie blokady. 3 Jest na forum strefa praktycznie bez cenzury, gdzie możecie sobie dyskutować 'na ostro'. 4 To co niektórzy robią, jest ślepą lojalnością wobec osób, które na to niezbyt zasługują. Więc proszę każdego z osobna, kto planuje odejść z wielką pompą przy okazji tej dramy, niech sobie przemyśli tydzień na spokojnie swoją decyzję, ochłonie. a później ewentualnie poprosi o perm bana.
  45. 9 points
  46. 9 points
    Dziwią mnie dwie rzeczy - przeciętnie - offtopowanie w temacie nie dotyczącym użytkownika @Tomko - wyjątkowo - publiczna dyskusja z decyzjami moderacji Przypomnę tym, którzy nie pamiętają, lub co gorsza, nie chcą pamiętać: Pierwsza zasada klubu BS - nie dyskutuje się publicznie z decyzjami moderacji. To powinna być oczywista oczywistość ze względów dla większości wiadomych jak i nieznanych. Jest to zasada pisana ale również (o ile nie przede wszystkim w ramach "męskich zachowań") honorowa. Dość przewrotnie wygląda jej naginanie z Twojej strony @Adolf, gdy jednocześnie powołujesz się na "honor ulicy", że tak to ujmę. Honor wybiórczy nie istnieje, a jego udawanie świadomie manipulując faktami i stawiając fałszywe hipotezy jest już kompletnie poniżej pasa i godności. Albo się honor ma albo nie. Trochę honoru to jak być "trochę w ciąży". Będziemy dzielić użytkowników na równych i równiejszych, bacząc jednak na balans w zakresie sprawiedliwego traktowania i wyważając decyzje z kształtem forum zgodnie z założeniami Marka. Sprawiedliwie nie znaczy równo, stąd długofalowa pobłażliwość dla @Tomko. Jeśli ktoś miałby mieć za złe moderacji, to co najwyżej fakt długoterminowej pobłażliwości. Mniej zasłużony user nie czekał by z banem do 23 warnów. Jeśli ten fakt nikomu nic nie mówi, to mówi za siebie wiele o złej woli. Poza tym, czy to jest kurwa jakiś sejmik, Panowie? Gdzie Wasze "jaja"?
  47. 9 points
  48. 9 points
    Ja tam się lubię pośmiać z postów @absolutarianin. Jak mi wyjdzie już bokiem jego sekciarskie podejście w stylu młodszej wersji Sanjayi to dodam do ignorowanych. Swoje zdanie o nim wyraziłem głównie po to aby młodszych przestrzec żeby uważali na podobne tony i nie dali się nabrać na, bądź co bądź, tanie sztuczki manipulacyjne domorosłych i samozwańczych guru ale przede wszystkim aby reagowali na obrażanie z jego strony. Zwyzywa taki wszystkich od debili a niektórzy mu jeszcze klaskają. No kuwa, serio? I skoro @Tomko wyleciał za notoryczne obrażanie innych, nie stosował się do ostrzeżeń itp to proponuje i tutaj się przyjrzeć problemowi. Bo o ile Tomko obrażał poszczególnych użytkowników to @absolutarianin jedzie po całości. Nie będę już wspominał o kontencie jaki daje @Analconda, (ech, za późno) przez którego również sporej grupie użytkowników nie chce się czytać tego forum.
  49. 9 points
  50. 9 points
    Panie @Analconda słuchaj, no Pan. Ledwo wróciłeś z banicji, na którą notabene sam się wysłałeś i już zaczynasz ustawiać użytkowników na lewo i prawo. Moderacja jest od tego, żeby decydować, czy ktoś zaśmieca wątek i robi gimelę. [email protected] to nie jest dobry pomysł. Niech siedzą, gdzie są. W końcu to męskie forum, a wg mnie i tak dużo dostały od @Marek Kotoński
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.