Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

tytuschrypus

Starszy Użytkownik
  • Zawartość

    413
  • Donations

    0,00 zł 
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    6

Ostatnia wygrana tytuschrypus w dniu 23 Maj

Użytkownicy przyznają tytuschrypus punkty reputacji!

Reputacja

447 Świetna

O tytuschrypus

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Ostatnie wizyty

574 wyświetleń profilu
  1. Zapraszam do pierwszego mojego postu w tym temacie, już się do niego odnosiłeś. Cytowałem już kilka razy.
  2. Świetny temat. To znaczy nic zaskakującego, ale ja lubię takie kolejne potwierdzenia tego, jak funkcjonuje rzeczywistość. To, co mnie przeraża to fakt, że kobieca zdolność racjonalizacji bywa często używana w mniej przyjemnych okolicznościach dla nas:/ a mechanizm ten sam. Chętnie bym się dowiedział, co takie Panie z rezerwatu myślą o takiej sytuacji i czy faktycznie w głowie kobiety to wszystko racjonalizuje.
  3. tytuschrypus

    Wygląd faceta a szanse u was.

    @self-awaremoże i syty głodnego nie zrozumie, ale zastanowiłbym się na Twoim miejscu, czy to już jest ten moment, że musisz na surowo jeść jakieś chrabąszcze, bo padniesz z głodu;)
  4. tytuschrypus

    Wygląd faceta a szanse u was.

    Ja jestem konserwatystą chyba:) dla mnie Pani, która żeby podbić sobie poczucie wartości musi się skąpo odziać i poocierać o innych jest szlaufem mentalnie:p Podobnie jak z Panią, która wrzuca na instagrama swoje półnagie zdjęcia albo jak wypina tyłek by zebrać lajki ma coś nie tak z głową i samooceną, a to przecież też powszechne. Dyskotekę traktuje jako taki realny odpowiednik instagrama:) Co do reszty posta zgadzam się, bardzo słuszne spostrzeżenia.
  5. tytuschrypus

    Gardzę FwB

    Ciekawy temat. Ja też nie jestem fanem tego typu układów, głównie dlatego że nie do końca wierzę w coś takiego. Kojarzy mi się to z filmem "intymność" Myślę, że wielu w tej relacji zdziwiłoby się jakie naprawdę są uczucia drugiej strony. Pytanie też, czy założeniem relacji jest nie bzykanie innych w tym czasie. Tu chętnie przyznam lajka i rację bratu @archże fajnie opisał z czego wynika zjawisko, z większością się zgadzam. Pytanie teraz, czy zjawisko wynikające z chujowego zachowania kobiet samo w sobie może być dobre. Ja z własnych doświadczeń mam tak, że albo panna deklarująca fwb się "zakochiwała", albo dawała innym. I te dwie ewentualności wykluczają dla mnie sensowność tego typu relacji. @Mr. Xbracia dobrze zauważyli, że pogarda dla tego zjawiska może być spowodowana czymś w Twojej psychice. Było nie było, jest to układ który akceptują obie strony. Można na tej samej zasadzie gardzić nie wiem, piss sexem. A przecież tak (chyba) nie mamy. Chcą na siebie sikać, niech sikają jak ich to jara, a ja podziękuję. Edit @WąsatySamiecjeśli to nie gruby żart, a piszesz to do autora serio, to jest to tyleż zabawny sposób, co kompletnie nietrafiony:) bo wtedy można to samo napisać o wszystkim, co nam się nie podoba. Wkurwia Cię, że kradną? Ha, zazdrościsz, bo sam pewnie też byś ukradł. A nie można po prostu potępić kradzieży?
  6. Jeden woli wiedzieć, jak działa komputer, dla drugiego to przesada, bo ważne żeby mu się Facebook odpalił. Wiem, że miałeś to na myśli. Znaczące jest to, jakich słów użyłeś. Tyle.
  7. tytuschrypus

    Wygląd faceta a szanse u was.

    Z tym, że na portalach muszę uderzyć się w pierś i powiedzieć, że nie raz lajkowała mnie czy zagadywała jakaś wybitnie nieatrakcyjna kobieta i też miało to dla mnie znaczenie. Biologia, ciężko przed nią uciec. Zgadzam się natomiast, że Panie na wygląd zwracają większą uwagę niż faceci (pewnie ci ostatni z konieczności), a na pewno dużo większą, niż deklarują. A dyskoteki mi ogólnie kojarzą się ze strasznymi szlaufami;) kompletnie mnie do takich panien nie ciągnie.
  8. W samym słowie "uwieść" jest już zakodowane Twoje podejście. Jego (Alfy) inicjatywa i umiejętności, które przesądziły o tym, że ona mu dała. Tu mogło być różnie. Liczy się to, że dała. Ale nawet w słowotwórstwie Matrix tkwi głębiej, niż się myśli;) To tak na marginesie. Dla gimnastyki umysłowej lubię czasem śledzić, jak Matrix przejawia się na każdym kroku, a język jakiego używamy i sformułowania są tego świetnym przykładem. I nie mówię tu o oczywistosciach w rodzaju "kobieta wyzwolona"
  9. tytuschrypus

    Wygląd faceta a szanse u was.

    To jest żaden argument moim zdaniem. A co niby innego ma być potrzebne na dyskotece jak nie wygląd, umiejętność tańczenia ew.? Przecież to miejsce jest po to stworzone. Żeby zabrylować wyglądem, ciuchem. Dlatego jak ktoś idzie szukać partnerki do poważnego związku albo na podstawie tego miejsca oceniać, co jest dla kobiet ważne, to gratulacje. To tak jakby iść do klubu ze striptizem i powiedzieć, że kolesi w kobietach interesują tylko cycki i to jak tańczą na rurze.
  10. Ja w takich drobiazgach właśnie postrzegam, że matrixowe myślenie jest ciągle żywe. Wybacz, że użyję Twojego przykładu, nie czepiam się Ciebie personalnie. Kwestia czasu, jak kobieta, z którą jesteś, da alfie:) Niby to samo, a jednak nie to samo. Każdy może zerknąć, kto tam dyskutował merytorycznie, a kogo nosiły emocje. Ale świetnie. Skoro tak i dodatkowo tak: To kiedy w końcu odpowiesz na wszystkie pytania, które zadałem w tym poście? Na razie odpowiedziałeś tylko na jedno, ciekawe czemu. Wiem, że nie rozumiesz. Rozumienie jak już dowiodłeś nie jest Twoją najmocniejszą stroną. Jeśli komuś kto się z Tobą nie zgadza zarzucasz brak umiejętności czytania ze zrozumieniem, pytasz czy dotarło, wyzywasz od trolli to dla mnie jasny znak, że Cię ponosi. Rozumiem więc, że w końcu odniesiesz się merytorycznie do wszystkich moich pytań, do mojego powyższego posta i zaczniesz dyskutować, bo inaczej jesteś przecież według swojego logicznego rozumowania trollem. Czy nie jesteś? Bo inni są według Ciebie, a sam robisz to samo. To jesteś? Skończ lać wodę.
  11. Oho, komuś chyba ktoś "uwiódł" wyjątkową jedyną taką myszkę i dalej naiwnie myśli, że jakby nie ten wredny uwodziciel, to ona byłaby wierna, a oni żyliby długo i szczęśliwie;) Przepraszam, chciałem choć w jednej wypowiedzi poczuć tę lekkość szafowania sądami, jaką prezentują osoby wysoko moralne w tym i nie tylko wątku. @giorgiofajnie to napisałeś wszystko, taki post mniej naładowany emocjami. Widzisz, ja generalnie rozumiem osoby, które nie ruchają mężatek, zwłaszcza że powody praktyczne przeważają, część z nich sam wymieniasz. I ja sam ich nie rucham. Jak już kiedyś mówiłem, jestem człowiekiem praktycznym. Patrząc na to szerzej jednak, przez pryzmat własnych doświadczeń również, moralne naprawianie świata zaczynacie od dupy strony. I sposobem dziurawym jak rzeszoto i nie gwarantujący niczego. To jest mało rozsądne. Gdyby osoby moralne swój pogląd na temat kochanka zachowywały dla siebie, a w tym czasie otwarcie tępiły faktyczne zdrajczynie, to chociaż nie przyczynialiby się do spierdolenia kobiet. Jeśli ktoś nie rozumie dalej, dlaczego wzywając "ruchaczy" zajętych przyczynia się do wzrostu spierdolenia kobiet, niech spróbuje odpowiedzieć na moje powyższe pytania. Najbardziej z nich interesuje mnie wasza odpowiedź na ostatnie oraz na wyjaśnienie mi, dlaczego tylko świadome ruchanie tej zajętej bierzecie pod uwagę. Zgodzimy się co do tego, że zdrada to coś złego i chcemy, żeby było jej jak najmniej. I teraz mój pogląd można sprowadzić do tego, że to co robicie wy w niczym nie pomaga, a wręcz przeciwnie. To co proponuję ja, czyli ignorowanie kochanka a bezwzględny brak tolerancji dla kobiety i głośne mówienie o tym jest jedyną drogą. Tylko zrozumienie tego, ośmielę się stwierdzić, wymaga odrobinę mniej emocji i logicznego spojrzenia na temat. Spójrzcie prawdziwe w oczy. Jeśli ktoś jest w stanie wybaczyć zdradę babie, albo rzucić się na jej kochanka z pięściami i oskarżać go o rozbicie rodziny, to są to zachowania głęboko zakorzenione w matrixie i one, patrząc chłodno i praktycznie, nie pomagają. Bo niby piszecie o tym, że jasne, to kobieta jest winna i tak dalej, ale kiedy przekuwacie swoje myśli na zachowanie, to kochanka i zdrajczynię spotykają te same konsekwencje, a bywa że kochanka gorsze. To jest niekonsekwentne. To jest bez sensu. Bo w grę wchodzi to, co opisał dobrze @Stary_Niedzwiedz-hormony, Matrix i zaślepienie, bo myszka taka nie jest. I bylibyśmy razem długo i szczęśliwie, gdyby nie ten [tu padają liczne epitety] Mnie zaś bawi, że ktoś przychodzi na takie forum i naprawdę nie bardzo rozumie, jakie są konsekwencje tego co robi. Albo mało w życiu przeszedł, albo grubo tkwi w matrixie. To, że przyjdzie ktoś inny to nie jest argument. To jest fakt. Tak po prostu jest. Przeczytaj to, co napisałem powyżej i spróbuj zrozumieć, jak bardzo w schemacie tkwisz. Tylko pomagasz Paniom swoim myśleniem. To tak, jakby powiedzieć: "A chuj mnie obchodzi Słońce, nie chcę żeby zachodziło, tylko świeciło cały czas!" Jeśli ktoś ma podobne podejście od innych rzeczy to nie widzę, żeby był w stanie naprawdę rozumieć otaczającą go rzeczywistość. Mam wrażenie, bez urazy, że dla niektórych ten prosty dość sposób rozumowania, że kobieta jest wyłącznie winna zdrady (co niby potwierdzacie) a ignorowanie roli kochanka jest tylko logiczną konsekwencją tego założenia, jest po prostu za trudny do ogarnięcia. Intelektualnie. Jeśli tak nie jest, adwersarzy po raz kolejny (8,9?)wzywam do gimnastyki umysłowej o odpowiedzenia na moje pytania w tym temacie. Ot tak, dla rozszerzenia horyzontów. Bo fajnie jest zakrzyknąć i wyzywać od najgorszych i ruchaczy, ale tak naprawdę przyjmując wasze założenia trzeba mieć jakąś odpowiedź na te pytania. Tylko chyba jak je widzicie to do niektórych dociera, że to wtedy wcale nie jest takie proste. Dlatego prośba i apel - jeśli nie jesteście w stanie dyskutować na poziomie, nie chcecie lub nie umiecie odpowiedzieć na konkretne pytania, to jeśli naprawdę uważacie, że kobieta jest wyłącznie winna zdrady, to chociaż zachowajcie to, co o kochanku i jego moralności myślicie dla siebie - zwłaszcza przed nią. Ok? Bo gdyby nie wy i wasze prymitywne poglądy, to mój ex nie mogłaby nawet próbować wmawiać mi, że to wina jej amanta, że rozłożyła przed nim nogi, gdyby nie wasze białorycerskie w istocie, schematyczne myślenie niejeden z was dostałby dowody niewierności żony. I tak dalej. Dla mnie to jest proste - jeśli naprawdę uważam, że zdrada jest wyłączną winą kobiety, to dla mnie amant, który ją pukał jest nie niszczycielem mojej sielanki tylko raczej kimś, kto zamaszystym ruchem zdjął płachtę sielanki i odsłonił tkwiące pod nią kurewstwo mojej dziewczyny czy żony. A jeśli ktoś myśli, że gdyby nie on, to to by była prawdziwa sielanka, bo on też jest niszczycielem życia rodzinnego, że to jego wina, to jest naiwny jak dziecko i tylko odwodzi winę od faktycznego winowajcy. @archwidzę, że 14 dni przerwy nie pomogło. Ty po prostu nie jesteś w stanie dyskutować w jakiś taki cywilizowany, spokojny sposób. Współczuję. Równie dobrze Ciebie można nazwać trollem, bo dalej nie odpowiedziałeś na wszystkie pytania. Zapraszam do zapoznania się z tym postem tutaj. Winna jest faktycznie kobieta? To ją karać. I tyle. A Ty, stwierdzę po raz któryś, jesteś albo masz poważne problemy z emocjami, albo po prostu jesteś oderwany od rzeczywistości, bo już któryś raz "grozisz" komuś ignorowaniem, dziwisz się, jak można pisać coś tam, a sam w takim razie trollujesz według swojej definicji. Jeśli tak nie jest - odpowiedz na wszystkie moje pytania. Bo ignorujesz je celowo. I to wśród ludzi którzy argumentów nie i mają jest powszechnym zjawiskiem. Odpowiedziałeś tylko na to, na które umiałeś bo pozostałe świetnie punktu ją Twoje rozumowanie. A może, jak to zarzucasz innym naokoło - jest do dla Ciebie za trudne do zrozumienia, że swoją postawą to Ty przyczyniasz się do spierdolenia kobiet, bo jeśli baba zdradzi myślą, to fizycznie da sobie radę. Dlaczego - tu już wysil intelekt, przeczytaj moje posty, odpowiedz na pytania. Ale jesteś jedynym znanym mi członkiem jakiegokolwiek forum, który zaczyna obrażać innych, denerwować się i samemu ignorując pytania zarzucać trolling innym i głośno krzyczeć, że ignoruje Twoje wypowiedzi. Zalecam Ci terapię, poważnie. Coś jest z Tobą nie tak na gruncie emocjonalnym.
  12. I jeszcze jedno pytanie na koniec do moralistów: -czy donosisz do mężów na takie kobiety, co się próbują puścić albo doniósłbyś? Panna jest zajęta i chce Ci dać. Ty nie bierzesz. To byłoby moralne, zgodne z męską solidarnością. A jeśli tego nie robisz, dlaczego?  Ja naprawdę serdecznie zapraszam do odpowiedzi na te pytania moralistów. Czy one są dla was jakieś problematyczne? Szczerze, jestem przerażony, że na forum gromadzącym tam żywe umysły jak to jedyny "argument" jaki ciągle pada to coś w stylu "mężatek i zajętych się nie ducha i tyle jak ktoś myśli inaczej to jest pizda bez honoru". I tyle, nic więcej. No, może jeszcze jakieś obrażanie lub dziecinne piski w stylu: "Chciałbyś, żeby ktoś Ci przeleciał żonę?" "Podeślij mi swoją, to pogadamy". Ależ jedziecie na emocjach i wzorcach. A wystarczy pomyśleć. Ciekawią mnie wasze odpowiedzi na powyższe pytania a za jeszcze bardziej znamienne uważam, że nikt z was do tej pory tego nie zrobił. A co do tego, co piszę Brat @Bonzo, że nie zaruchasz Ty to zrobi to kto inny. Rozumiem, że wam się to nie podoba. Zdradzę wam sekret - mi też się to nie podoba. Ale bardziej nie podoba mi się, że ta kobieta chce dać dupy. Zwłaszcza, jeśli to moja kobieta. Gościu lecący z paszczą/pięściami na tego, co mu zbolcował kobietę jest żałosny - nie jest tak? Ja naprawdę bardziej bym rozumiał jakby się rzucił na tę kobietę. Edit: @Pozytywnya naprawdę łudzisz się, że Twoja panna jest przezroczysta dla innych i nie chcą jej wyruchać oraz nie zależy to tylko i wyłącznie od niej? Serio? Zdradzę Ci tajemnicę: jak się nie będziesz krył ze swoim moralnym i prawilnym podejściem, to Pani i tak da jak będzie chciała i tak, a Tobie powie, że ją uwiódł i namówił. Uwierzysz?
  13. tytuschrypus

    Prostaki i rozmowa z nimi & studia

    Samo życie bracie. Czasem jestem zdumiony, jak wiele osób tak ma. Ja też, na przykład w pracy. Tak jak Guru nasz napisał, nie ma co się wkurzać. Zmień otoczenie,jesli możesz. Dyskusja z głupim nie ma sensu. Przysłowie mówi prawdę - sprowadzi Cie do swojego poziomu albo jak gołąb osra szachownicę i odleci.
  14. Wybacz mi, ale to jest reprezentatywne dla tego wątku pytanie z gatunku głupich. Ja myślę, że niefajnie by było jakby jego żona dała Ci się wyruchać. O to chodzi.
  15. Jestem na 3 stronie, jest 6. Ktoś z moralizujących odpowiedział w końcu?
×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.