Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

tytuschrypus

Starszy Użytkownik
  • Content Count

    4481
  • Donations

    0.00 PLN 
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    67

tytuschrypus last won the day on July 21

tytuschrypus had the most liked content!

Community Reputation

6608 Świetna

About tytuschrypus

  • Rank
    Kapitan

Profile Information

  • Płeć
    Mężczyzna

Recent Profile Visitors

4769 profile views
  1. Uroczy temat. Najbardziej urocze jest oczywiście idealizowanie panny w wypowiedziach autora połączone z późniejszym nadymaniem się, jak to on bez emocji do tego podchodzi, ot tak tylko dzieli się historią, doświadczeniem, wnioski każdy wyciągnie sam... Ale wiecie rozumiecie, to wcale nie jest taka dupa co to daje dupki pierwszemu lepszemu 😅 Hehe, no pewnie że nie, przecież Ty nie jesteś pierwszy lepszy, co nie? Normalnie ona nigdy, przenigdy by tak nie zrobiła, tylko z Tobą, no bo jesteś przecież wyjątkowy... Ładne (pewnie nieświadome) podbudowanie ego. Gdzieś tam już się pojawiają myśli o tym przeznaczeniu, o tym płomiennym uczuciu co to was połączyło, tak silnym pragnieniu że panna przyjechała 80 km (80 km! Słownie słuchajcie osiemdziesiąt kilometrów i to taksówką!) się dymać. Ale to męża wina, nie dbał o nią 😅Rzeczywiście brzmisz jak prawdziwy lider Co nie zmienia faktu, że ja tam chłopaka nie winię - za to panna godna jest najwyższego potępienia, a rojenie sobie że pospolite kurwiszcze to prawdziwa himalajka jest szczytem naiwności. Ona wiedziała że ma męża, mimo to dała dupy. Każdy, kto myśli że to wina męża i że z innym nie pójdzie w tango jest tejże naiwności imperatorem. P.S. Zakładam choćby dla czystej dyskusji, że historia jest prawdziwa.
  2. Jeśli chcesz rzeczowej porady, musisz bardziej konkretnie rozpisać case study i warianty, nad którymi się wahasz. To jest zbyt duży poziom ogólności, żeby coś przydatnego doradzić, zamiast rzucić paroma ogólnikami
  3. Takie artykuły to obrzydliwa propaganda współcześnie lansowanej ideologii. Rzygać mi się chce jak czytam takie rzeczy, serio. To właśnie media kształtują oderwany od rzeczywistości obraz w tym obszarze, ciemne masy czytają i mamy potem to co mamy. To jest budulec matrixa jaki znamy.
  4. 😅 Już pędzę. Jeżeli to zbieg okoliczności i osoba o takim samym nicku, takim samym avatarze wygłasza takie same poglądy, to oczywiście przepraszam 😅
  5. Na tym forum: https://forum.film.org.pl/ Zakładam, że zbieżność nicku, avatara, poglądów i tematów nie jest przypadkowa. Nawet chyba jakieś bany dostawałeś. Tam już wszyscy mieli dość, więc założyłem że ze swoimi poglądami przeniosłeś się tutaj, a szkoda by było. Może faktycznie mogłem najpierw napisać priv.
  6. Oho, widzę że kolega pojawił się rozwalać kolejne forum, jak na innym już mieli dość jego męczenia o homosiach, czarnych, żydach, dostępie do broni i innych żywotnych prawackich kwestiach
  7. Jest jeszcze jedna rzecz, o której często wspominamy tu na forum i w tym kontekście też ma zastosowanie - socjalizacja w kierunku zasad, honoru itd. Kobiet ona nie dotyczy. Dlatego (choć rzecz jasna nie tylko) mężczyzna toleruje słabość kobiety, a kobieta słabości mężczyzny nie. W dawnych czasach, kiedy mężczyzna miał nieporównanie większe możliwości od kobiety, miało to uzasadnienie. Kobieta była tą słabszą odgórnie, systemowo. Ale od jakiegoś czasu to się już zmieniło i teraz kobieta ma wszelkie możliwości, by być tą silną. Tylko nie chce. A Ty masz być, koniec, kropka.
  8. Skąd mogłem wiedzieć, zerknąłem na temat, to się wypowiedziałem Ostatnio rzadziej zaglądam. Zgadzam się generalnie, że nie ma co wałkować ale świadomość warto mieć. Z mojego doświadczenia pisanie "Aaaaa, to tylko takie karyny tak myślą" jest przegięciem w drugą stronę i utrwalaniem matriksa. Dla mnie przy wychodzeniu to była ważna rzecz, bo przez lata żyłem w innym, białorycerskim przeświadczeniu że nowoczesne wyzwolone postępowe kobiety tak nie mają, potem się dowiedziałem, na moje ślepe zezowate szczęście nie na własnym przykładzie tylko z otoczenia. Tak, to jest właśnie ten bullshit, o którym wspominam. Niektóre panie zrozumiały już, że internet to nie anonimowość, tylko miejsce gdzie trzeba się kreować tak samo jak w realu, inne nie.
  9. Wręcz przeciwnie, to jest głos może "karynowy" i pacholęcy, ale szczery i prawdziwy, podbudowany obecnymi czasami i poczuciem bezkarności w internecie. To jest innymi słowy dokładnie to, co kobiety* myślą w tej kwestii tak naprawdę, bez dyplomatycznego pierdolenia, którym jesteś karmiony jako mężczyzna w realu. Jeżeli ktokolwiek myśli, że to jest tylko podejście do tematu jakiś karyn, a prawdziwe kobiety, wyrobione wielkomiejskie "intelektualistki" z ajfonikiem pełnym inspirujących cytatów i czarno białych zdjęć wyrażających siebie uważają inaczej, to rzeczywistość kiedyś wystawi mu rachunek za tę naiwność. Jak już zostało napisane po wielokroć - kobiety słabością mężczyzny gardzą, w sposób mniej lub bardziej uświadomiony i mniej lub bardziej uzewnętrzniony. Niezależnie od tego, jak bardzo są "wyzwolone" i jakie mają możliwości, by ciężar i odpowiedzialność za wspólne życie przejąć od mężczyzny, kobiety* w ogólności zawsze oczekują tej odpowiedzialności od mężczyzny. Jeżeli ich obecny mężczyzna z tej odpowiedzialności się według ich oceny nie wywiązuje, to albo będą nieszczęśliwe, albo znajdą nowego, a te bardziej wycofane będą czekać na nowego ale przeskoczą bez wahania. A jeżeli obecnie tak jest, to nic nie wskazuje na to, by kiedykolwiek się to miało zmienić, choćbyśmy osiągnęli dzięki np. wymuszanym parytetom bezwzględną równowagę w kwestii możliwości zdobywania zasobów. Oczywiście w rzeczywistości usłyszycie coś dokładnie przeciwnego, zgodnego ze współczesną ideologią, a młode entuzjastki starbunia i kieliszka wina w rozmiarze XXL z natchnionym uśmiechem na ustach będą wam opowiadać, że absolutnie mężczyzna ma prawo do słabości i to jest nawet fajne i sexy, że on czasem jest bezradny i potrzebuje pomocy. Hehe. Na marginesie - doświadczenie uczy, że w przytłaczającej większości kwestii kobiety niezależnie od swojego statusu myślą podobnymi schematami, stereotypowa wykształcona i niezależna mieszkanka dużego miasta różni się od stereotypowej wiejskiej karyny jedynie wieloznacznymi uśmieszkami i ciuchami, natomiast gdy przychodzi do elementarnych kwestii różnicy nie ma. Dodam, że wiedzy zawartej w niniejszym poście bardzo, bardzo długo nie byłem świadomy i nabycie jej to jeden z moich kamieni milowych w wychodzeniu z matriksa. Oczywiście popkultura pcha w nas zupełnie inny obraz, jak to mężczyzna ma prawo do słabości, może nawet płakać, a dobra kobietka będzie dla takiego mężczyzny wsparciem, nie można być takim stereotypowym złym zmaskulinizowanym upartym mężczyzną bo to jest "be" i niedzisiejsze, a potem rzeczywistość pokazuje, że jednak kurwa niekoniecznie. * żeby się zaraz jakiś poprawny politycznie osobnik nie przyjebał - tak, nie wszystkie są takie, bywają takie które są inne, naprawdę wyzwolone i naprawdę samodzielne ale to promil niemal w rzeczywistości nie występujący. W praktyce, bo deklaratywnie to bardzo często.
  10. @ObliterarorZgroza, naprawdę. Chyba żyję w jakiejś innej rzeczywistości, na szczęście. Już nie marudzę.
  11. Z innej beczki, ludzie naprawdę tak formułują wypowiedzi? W pełni władz umysłowych, nie upośledzeni intelektualnie itd.?
  12. Nie o to mi chodzi. Nie polemizuję z Tobą, że powinien być prosty zrozumiały i widoczny tylko zauważam, że to czy jest zrozumiały, prosty i widoczny jest zależne od mentalności i jak ktoś ma w dupie regulacje, to żadna nie będzie dla niego wystarczająco jasna i i tak będzie twierdził, że to nie jego wina że on nie wiedział. A jeśli ktoś ma takie podejście, to choćbyś mu te piktogramy wytatuował na czole to powie, że on nie rozumie. Tacy jesteśmy jako społeczeństwo. Nie lubimy norm, są głupie, niedostosowane, zawsze wiemy lepiej, zrobilibyśmy mądrzej, mamy inną niestandardową sytuację itd. @Orybazy pełna zgoda, zwłaszcza że ja akurat dobrze znam temat i bynajmniej nie każdego "oszukał" sprzedawca, tylko ludzie pytali ile dostaną i brali pod korek, jednocześnie zaśmiewając się z "frajerów" co wzięli 3x mniej w złotówkach. O tym się nie mówi bo to nie po linii narracji o "banksterach" ale jednymi z pierwszych ofiar kryzysu frankowego byli co mniej bystrzy... sprzedawcy, którzy lecieli na koninkturze jako pierwsi i bawili się w archa na kredytach frankowych :) A potem na ulice i "oszukali mnie, ja nie wiedziałem"... Czego kurwa nie wiedział? Że kursy walut się zmieniają?
  13. To nie jest kwestia faktycznej niezrozumiałości, tylko mentalności. Dasz piktogramy w naszym kraju, to myślisz że nikt się nie będzie kłócił? Za mało wyraźne, nie widziałem, źle umieszczone, nieczytelne, niejasne, ja nie wiedziałem, zasady są po to żeby je łamać, już nie przesadzajmy, panie życia nie znasz, ja tylko na chwilę, nikomu nic się nie stało... Można tak bez końca. W branży finansowej tak właśnie było. Ludziska brali kredytów pod korek, dostawali pod nos wykresy, zasady kredytów skompresowane do dwóch kartek A4, bo się skarżyli że niezrozumiałe... A potem i tak nie czytają i tak, i tak mówią że niezrozumiałe i tak. Nie tędy droga. Całej sytuacji z tematu nawet nie skomentuję, bo po wielokroć zrobiono już to za mnie. Nie wiem, co w niej oburzającego, może to że gościa większe konsekwencje nie spotkały. Na pewno nie zachowania drugiej strony.
  14. I to jest oczywiście dobre, ponieważ należy wychodzić na przeciw skrajnościom, a oczywiście kobiety poprzez duże uzależnienie od społecznych oczekiwań pierdolą trzy po trzy to co wypada i to co dobrze brzmi, a nie to co jest prawdziwe. Tylko znów - redpill mówi o tym również operując skrajnościami. Myślę, że akurat czytając posty różnych użytkowników na tym dokładnie forum można zauważyć, że niezależnie od intencji operowanie skrajnościami nie wyszło części pacjentów na dobre. Z naukowego punktu widzenia głoszone są tu straszliwe herezje, widoczne nawet dla laika. Napiszmy wprost - niektóre tematy były żenująco infantylne a tym bardziej niebezpieczne, że zaprzęgające do tego naukę, badania, "opracowania naukowe" i to dopiero robi się nieciekawa sprawa. A - jak wykazałem w odpowiednich tematach - wystarczy mieć już jakąś wiedzę na ten temat i okazuje się, że badania albo są kwestionowalne, albo wydarte z kontekstu, albo w ogóle zmanipulowane, albo źle przetłumaczone z angielskiego (sic!) i ktoś nie zrozumiał ich właściwie. Ty patrzysz na to ze swojej perspektywy, ale obserwując Twoje raczej wyważone wypowiedzi to nie Ty jesteś "targetem" tego tematu, bo Tobie to wszystko nie weszło "za mocno". Ale niestety Ci, którym weszło krzyczą dość głośno, i krzyczą szkodliwie. W tym jest problem. Ale to są - jak już wiemy - skrajności. Prezentowanie deficytu dowolnych cech szanowanych w społeczeństwie skazuje Cię na margines. Za żulami i bezdomnymi nikt się nie ogląda, jakiej by szczęki nie mieli, prawda? Dlatego takie trywializowanie rzeczywistości i forsowanie poglądu "wygląd = wszystko jak nie masz szczęki to kobieta Cię nie pożąda TAK NAPRAWDĘ" jest bzdurne, głupie, szkodliwe i o tym jest w sumie cały ten temat. A ja myślę, że to co zacytowałem powyżej to jest sztuczny pogląd, ustawiony w roli worka treningowego, w który osoby przedawkowujące pilla walą, mimo że raczej rzadko kto tak uważa. Wręcz przeciwnie, myślę że każdy wie że wygląd ma znaczenie ale ja widzę pogląd, że ma wyłączne, w 100% determinujące znaczenie a to jest po prostu nieprawda, to jest pogląd nie znajdujący oparcia w rzeczywistości. W tym, że powołujesz się na swoje doświadczenia, nie ma nic złego, ale znów powołujesz się na skrajność, która jest marginesem :) Fakty są takie, że facet nie posiadający idealnego genotypu może wzbudzać prawdziwe pożądanie kobiety, może zauroczyć kobietę, może z nią stworzyć udaną relację. A w odpowiedzi na to jakiś pożal się borze z koziej dupy internetowy psycholog (z litości nie będę leciał po nickach) wstawi w odpowiedzi jakiegoś gościa na granicy deformacji z informacją, jak to nie dostał żadnego lajka na Tinderze i w swoim mniemaniu błyskotliwie będzie ironizował "wygląd się przecież nie liczy". Przecież to prostacka, żałosna manipulacja. Na szczęście nie tylko ja to widzę. Ale młodsi, mniej doświadczeni bracia mogą nie widzieć i może się w nich wytworzyć błędny obraz, że wszystko determinują Twoje geny i tylko czad, a potem nic. I ja w tym "Twoim" rozumieniu nie widzę nic złego ale nie oszukujmy się, to nie jest pogląd podzielany przez wszystkich i ja nie z takim poglądem polemizuję :)
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.