Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Witam Wszystkich serdecznie,

 

Nie wiem, czy powinienem tworzyć ten temat, ponieważ jestem w złej formie. Przedwczoraj dowiedziałem się o kolejnej zdradzie, mimo że czytam forum od jakiegoś czasu. Ale po kolei. 

 

Z moją żoną znam się od czasów studiów. Mam wykształcenie techniczne, ją poznałem w klubie dla studentów, kiedy zaczynała edukację wyższą, a ja kończyłem. Nie mam dużych umiejętności miękkich, a ona zauroczyła mnie swoją wielką urodą i inteligencją, a także otwartością, można powiedzieć, że mnie uwiodła. Uprawia wolny zawód, jest cenionym specjalistą w swojej dziedzinie (medycznej). Ja natomiast mam odpowiedzialne stanowisko w międzynarodowej firmie. Gdy się poznaliśmy, to było jak z bajki, wielkie uczucie, byliśmy biedni, ale łączyło nas wspaniałe uczucie.  Pomimo, iż nie pochodzę z zamożnej rodziny, musiałem wiele poświęcić by osiągnąć to co mam, a raczej miałem, ale początki były naprawdę sielankowe. Potem sytuacja potoczyła się normalnym torem, po kilku latach narzeczeństwa, pobraliśmy się. Na tamten czas nie dostrzegałem żadnych symptomów, zwiastunów tego, co zaszło w ostatnich dwóch latach. Normalnie funkcjonowaliśmy, żona jeszcze przez 30-ką urodziła nam dwie córki, dość prędko powróciła do aktywności zawodowej. Ja byłem pochłonięty karierą, ale dokładałem wszelkich starań aby rodzinie niczego nie brakowało. Jesteśmy dość majętni, moja żona ma również prestiżowe stanowisko, wydawała się być osobą o bardzo stabilnym kręgosłupie moralnym, zwłaszcza że pochodzi z rodziny konserwatywnej, podobnie jak ja. Naprawdę nigdy bym nie przypuszczał, że będę teraz takim wrakiem jak ma to miejsce dziś. Moja małżonka jest w połowie trzeciej dekady życia, opiekowała się dziećmi bardzo starannie, dbała o dom, sama była w stanie upilnować osoby zatrudnione do pomocy w domu, sama zatrudniła ochmistrzynię, która moim zdaniem wzorowo wypełniała swoje obowiązki. Nasze życie może nie było pełne uniesień, jakiś szalonych chwil, ale bardzo rzadko pojawiały się między nami konflikty, były to raczej różnice zdań, które byliśmy w stanie wyjaśnić sobie przy kolacji. 

 

Od około dwóch lat zacząłem zauważać, że moja żona coraz bardziej się ode mnie oddala. Byłem zaabsorbowany pracą, ona też miała wiele aktywności zawodowych, ale istotnie dało się odczuć, że nasza wieź w pewnym stopniu się rozluźnia. Moja żona nigdy w mojej obecności nie zachowywała się w sposób nieodpowiedzialny, szczeniacki rzekłbym. Jednak 1,5 roku temu przez przypadek zauważyłem na jej otwartym laptopie korespondencję przez FB. Pisała tam do jakiegoś gacha o tym, że nasze małżeństwo jest papierowe, że jestem drętwy, nie jestem mężczyzną i że mnie nie kocha. Doznałem absolutnego szoku. Upiłem się i następnego dnia pojechałem nad morze, wynająłem pokój w hotelu i przez trzy dni nie wychodziłem z apartamentu, piłem i rozmawiałem z przyjacielem przez telefon, potem znów piłem i tak w kółko. Żonie oznajmiłem, że mam nieplanowany wyjazd służbowy. Za namową przyjaciela, postanowiłem wrócić o dobę wcześniej niż zapowiedziałem. Przyjechałem w porze kolacji, wcześniej od mojej matki dowiedziałem się, że żona przywiozła tam córki zaraz po moim wyjeździe tłumacząc to nawałem pracy. Już na podjeździe zauważyłem sportowy samochód nie należący do naszej rodziny. Gdy wysiałem z auta, wiedziałem co mnie czeka. Czułem to w powietrzu, że całe moje życie gaśnie. Ale najgorsze rzeczy spotkały mnie w środku. Okazało się, że moja żona zdradza mnie z dwoma gachami na raz. Może nasze życie nie było pełne perwersji czy wyuzdanego seksu, ale to co zobaczyłem zabiło mnie. Zachowywała się jak najgorsza lafirynda. Nazajutrz opuściłem dom, wynająłem mieszkanie. Moja żona po tym incydencie, nie kryła już wrogości do mnie. Dzwoniła i mówiła, że to moja wina, że nie dbałem o nią, nie zapewniałem jej uczuć, a w łóżku byłem beznadziejny. Faktycznie nie kochaliśmy się częściej niż dwa - trzy razy w miesiącu, ale tak było od urodzenia córek i łgarstwem jest, że to moja wina. Ona odmawiała mi seksu, więc wycofywałem się, nie chciałem naciskać, wymuszać. Niezaspokojony popęd rozładowywałem przy pornografii. 

 

Mijały tygodnie, miesiące, adwokaci prowadzili sprawę rozwodu i podziału majątku.  Byłem kompletnie rozbity, zaniedbywałem swoje stanowisko, nie wykonałem planu rocznego, moja kariera wisiała na przysłowiowym włosku, wszystko na co pracowałem przez wiele lat mogło zniknąć, zawalić się jak domek z papieru. Ale próbowałem się pozbierać, chodziłem do psychologa, brałem antydepresanty. Po ok. roku od odkrycia zdrady żony, poznałem przez internet miłą i ciepłą dziewczynę. Była samotną matką z dzieckiem. Byłem mocno nieufny po tym jak moje małżeństwo zakończyło się fiaskiem w takich okolicznościach. Jednak ona ciągle pisała do mnie, nalegała na spotkanie. Po kilkunastu rozmowach telefonicznych, a trwało to ok. 6 tygodni, spotkaliśmy się dyskretnie. Zrobiła na mnie duże wrażenie zasadami, manierami, ogładą. Wylądowaliśmy w końcu w łóżku, zauroczyła mnie: przez pół roku znajomości podróżowaliśmy, obcowaliśmy z kulturą i uprawialiśmy seks. Rozwód był w toku. Myślałem, że moje życie odzyskuje sens, że wreszcie czuję się mężczyzną. Niestety dwa dni temu podczas wizyty mojego przyjaciela w moim domu, dowiedziałem się rzeczy potwornej na jej temat. Otóż on ją znał z portalu, gdzie kobiety robią pokazy erotyczne dla facetów za pieniądze. Szybko sprawdziłem jej miejsce pracy, które deklarowała i okazało się, że ona faktycznie tam pracuje. A ta dodatkowa fucha, to nie wiem....czy ona jeszcze coś innego robiła oprócz tych pokazów, co jest dla mnie niezrozumiałe, bo ma dobrą pracę w administracji publicznej.

 

Od dwóch dni jej nie widziałem, nie odbieram jej telefonów, ani nie odpisuję na esemesy, nie wiem, co mam robić, ale czuję, że moje życie zatraciło wszelki sens. Przepraszam za chaotyczny wpis, ale jestem u kresu, odczuwam pustkę i rozpacz. Myślę, że ten świat oszalał, nie ma dla mnie już sensu. Pomóżcie, bo nie wiem, co mam robić.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykro mi to pisać, ale jak "żona" zdradzała z dwoma naraz to przed sprawą rozwodową pasuje sprawdzić testami DNA, czy jest Pan biologicznym ojcem swoich córek :/

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

No przejebana sytuacja, ale zacznijmy od początku:

  • Rozwód - panna pewnie będzie chciała Ciebie oskubać jak tylko to możliwe - nie daj się, zgaduje że jak zobaczyłeś ten sportowy samochód to nie wpadłeś na pomysł, aby wbić do domu z włączonym nagrywaniem w telefonie, zbieraj dowody, zrób testy DNA swoich dzieci, rób wszystko aby ten rozwód zakończył się dla Ciebie jak najlepiej.
  • Jeśli chodzi o pannę od pokazów - olej ją, nie jest Ci do szczęscia potrzebna (na pewno chcesz się wiązać z dziwką?), musisz ustabilizować swoją sytuację materialną, zawodową i psychiczną to jest teraz najważniejsze, po tym będziesz mógł ewentualnie brać się za kolejne.
  • Praca jeśli ją lubisz i Ci odpowiada, postaraj się naprawić swoje błędy i przywrócić swoją dawną pozycje, utrata pracy ma bardzo poważne konsekwencje zwłaszcza w twoim przypadku
  • Odetnij się od wszelkich nałogów typu alkohol, i zacznij w dbać o swoje zdrowie fizyczne (które przekłada się na zdrowie psychiczne) napijesz się w momencie kiedy twoja sytuacja ulegnie polepszeniu.

I przedewszystkim głowa do góry, były gorsze bagna z których faceci wychodzili z tarczą, wszystko da się naprawić tylko musisz do tego podchodzić z głową.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Po primo:

Rada Lukasa to podstawowa rzecz, nawet jeśli nie pomoże w sądzie.

Co do stanu psychicznego - witamy w klubie.

Nie wcześniej się trzeźwieje i uświadamia sobie naturę kobiet niż dopiero gdy się dostanie porządnego kopa od życia.

To też chyba jest w męskich genach.

 

Po secundo:

Występowanie na kamerkach to żadna "potworna" rzecz.

Kobieta musi wykarmić dzieciaka i dla tego celu zrobi wiele, włącznie z pieprzeniem się i dla mnie to wciąż rzecz zrozumiała. W jakiś sposób bardziej szanuję takie kobiety niż te co pieprzą się dla kosmetyków.

Żeby przeżyć ludzie kradną i mordują, to chyba gorszy grzech.

Ona nikomu krzywdy nie robiła.

Ważne jakim jest człowiekiem, ale tego w obecnym stanie ducha raczej nie jesteś zdolny stwierdzić.

Są panie co lubią się puszczać i są panie co skończyłyby z tym w każdej chwili gdyby mogły.

Między tymi dwoma mentalnościami jest przepaść.

Nie znaczy, że masz zaraz się żenić z tą nowo poznaną, wystarczy, że będziesz pamiętał, że dla niej zawsze pierwsze będzie dziecko a twoją rolę ona wyznacza jako kogoś kto ich utrzyma.

Może nawet będzie starała się ci odpłacić i grać fair ale to nie znaczy, że babskie zagrania umrą u niej śmiercią naturalną.

Dla odmiany zacznij myśleć jak być mężczyzną bez konieczności utrzymywania jakiejś kobiety.

Kończę, bo móglbym tak długo ale albo zrozumiałeś albo nigdy nie zrozumiesz.

 

Edited by JoeBlue
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Gepard napisał:

Nazajutrz opuściłem dom, wynająłem mieszkanie. 

Historia dosyć standardowa, ale to niestety pokazuje, że Twoja żona nie bez przyczyny kwestionowała Twoją męskość. 

 

Wiele pracy przed Tobą. No bo sam pomyśl - ona kurwi się z dwoma na raz, a to Ty uciekasz z własnego domu, zbudowanego jak zakładam w większej części za Twoje? 

 

Serio? No to faktycznie, bez urazy, trochę pizdowate (wybacz szczerość). Czyli kurwiąca się panna sobie zostaje w domu, a Ty uciekasz mimo jej winy. Dziwisz się, że potem przerzucała ją na Ciebie? 

 

I druga rzecz - faktycznie prawdą jest, że wasze małżeństwo było papierowe. Przecież Ty swojej "konserwatywnej" żony w ogóle widać nie znałeś. 

 

22 minuty temu, Gepard napisał:

czuję, że moje życie zatraciło wszelki sens. Przepraszam za chaotyczny wpis, ale jestem u kresu, odczuwam pustkę i rozpacz. Myślę, że ten świat oszalał, nie ma dla mnie już sensu. 

Bo kobiety dają dupy? Kurwa, no faktycznie. Jakbyś powiedział, że za tydzień meteoryt uderzy w Ziemię. 

 

Musisz przestać traktować kobiety jako sens życia i uzależniać od nich swoje szczęście. Płyniesz radośnie z prądem Matrixa i jeszcze dokupiłeś motorówkę, żeby było szybciej. Kobieta =szczęście. Bez kobiety = nieszczęście. Taki masz program wgrany. Czy tak jest na pewno? Dlaczego? Jeśli myślisz, zacznij zadawać pytania. A potem odpowiadać albo szukać odpowiedzi. 

 

A jeśli nie myślisz, no to faktycznie Matrix jest dla Ciebie. 

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Gepard napisał:

Okazało się, że moja żona zdradza mnie z dwoma gachami na raz.

Nakręciłeś to może?

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spotkała cię powszechna nauka, aby kobietom za grosz nie ufać i nie poświęcać na nie żadnej uwagi emocjonalnej.

 

Żyłeś złudzeniami i spotkała cię lekcja rzeczywistości. Powszechna. Tutaj pewnie wszyscy przerobili w taki lub inny sposób.

 

Ciężki okres, ale z niego wyniknie prosta zależność. Albo się wzmocnisz i zmienisz, albo upadniesz na dno i w nim pozostaniesz.

 

Polecam założenie czarnej zbroi już do końca życia.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, JoeBlue napisał:

Kobieta musi wykarmić dzieciaka i dla tego celu zrobi wiele, włącznie z pieprzeniem się i dla mnie to wciąż rzecz zrozumiała.

Żeby przeżyć ludzie kradną i mordują, to chyba jest gorszy grzech.

Ona nikomu krzywdy nie robiła.

Ale na miłość Boską, ona ma prominentne stanowisko w administracji publicznej. Nie potrzebuje pieniędzy, zresztą dołożyłem jej do spłaty kredytu mieszkania, nie ma problemu z finansami. Nie rozumiem po co to robi.

 

A ten jeden z gachów mojej żony to jakieś dno, facet jest handlarzem samochodów po wyroku, jeździ bez prawa jazdy, ma dwoje dzieci z poprzedniego związku, nie płaci alimentów. Jak moja żona mogła dać się zwieść takiemu typowi spod ciemnej gwiazdy??? Ona z jej pozycją i zasadami, których jak widać już nie ma. Przepraszam, ale jestem tym nadal rozgoryczony.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ehh. Zdrady w przypadku obu płci są efektem samotności. Niby ślub, niby rodzina ale większość czasu spędzaliście w pracy i wokół niej wszystko się toczyło. To że zdradziła to było naturalną rzeczą. 

Co do tej drugiej. Robi co robi, ale czy to zmienia to jaką osobą jest? W administracji publicznej zarabia zapewne grosze, musi dorabiać bo ma dziecko. Trochę empatii.

Odzyskaj pozycje zawodową ale przystopuj w pracy bo pracocholikom zawsze rosną rogi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, tytuschrypus napisał:

Historia dosyć standardowa, ale to niestety pokazuje, że Twoja żona nie bez przyczyny kwestionowała Twoją męskość. 

Osiągnąłem zawodowo bardzo wiele, nie wydaje mi się aby dziś męskość trzeba było w inny sposób udowadniać np. polując na mamuta. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minutes ago, Gepard said:

1. Ale na miłość Boską, ona ma prominentne stanowisko w administracji publicznej.

 

2. Nie potrzebuje pieniędzy, zresztą dołożyłem jej do spłaty kredytu mieszkania, nie ma problemu z finansami. Nie rozumiem po co to robi.

 

3. A ten jeden z gachów mojej żony to jakieś dno, facet jest handlarzem samochodów po wyroku, jeździ bez prawa jazdy, ma dwoje dzieci z poprzedniego związku, nie płaci alimentów. Jak moja żona mogła dać się zwieść takiemu typowi spod ciemnej gwiazdy??? Ona z jej pozycją i zasadami, których jak widać już nie ma. Przepraszam, ale jestem tym nadal rozgoryczony.

 

 

1. Nie wiem ile dają na prominentnym stanowisku, right.

 

2. Czemu mnie nie zdziwiło to danie pieniędzy właściwie za co?

Bo sam byłem takim idiotą.

 

3. Przecież to elementarny przykład i powinien cię czegoś nauczyć.

Ostanio słyszałem piękny tekst, pierwszy raz: Dupek dupczy.

Dżentelmen daje na spłatę kredytu.

 

  • Like 2
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Gepardto jak osiągnąłeś bardzo wiele, to czemu po tym jak żona Cię zdradziła uciekłeś z własnego domu, wybudowanego (zakładam) w dużej mierze za TWOJE pieniądze?

 

Tak robi mężczyzna? 

 

To, że w jej gadki do fagasów nie uwierzyłeś - rozumiem i nawet pochwalam. Ale szukasz tu na forum pomocy - my możemy Ci ją dać, ale nie w formie głaskania po fiucie. Nie zmieniasz się na lepsze, jeśli nie przyjmujesz tego, co zrobiłeś źle. To punkt wyjścia. 

 

@Gepardczyli jak widzę, znów popełniasz te same błędy. Znasz ją pół roku i dokładasz jej do kredytu? O.o

Edited by tytuschrypus

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Nie szukaj sensu życia w kobiecie bo się mocno rozczarujesz. Miej postawę zdystansowaną, nie emocjonuj się nimi za bardzo. Każdy ma ostatnio większe/mniejsze problemy egzystencjalne. Taki "urok" obecnych czasów. Trzeba wrócić do korzeni, czyli pasja, minimalizm itd. Siła wewnętrzna i przekonania to są kluczowe dzisiaj wartości w życiu. Nie podążaj za stadem baranów manipulowanych przez mass-media i społeczeństwo.

Edited by doler

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, Gepard napisał:

Moja małżonka jest w połowie trzeciej dekady życia

Ma 25 lat?

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykro to powoedziex. Ale rada ta co zwykle. Popierdol je wszystkie. Wyluzuj się i zacznij żyć. Teraz już będzie tylko lepiej. Serio 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie rób głupstw przez kobietę, hormony opadną, przyzwyczaisz się do sytuacji. Z czasem zaczniesz szukać wyjścia a jak teraz zrobisz coś głupiego to tego nie cofniesz. Nie podejmuje się decyzji i czynów w momencie niezrównoważenia emocjonalnego, np. załamania lub zakochania :)

 

Twoje pojęcie męskości jest błędne, przynajmniej takiej męskości jaką pragną kobiety. Temat rzeka, poczytaj forum - przypięte tematy.

 

Możesz jakoś potwierdzić swoją historie? Wydaje się dość... nieprawdopodobna...

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wiem, że zaniedbywałem żonę, być może emocjonalnie, przy czym ja nie mam natury bawidamka, podrywacza. 

 

Co do domu. Pieniądze nie mają w moim przypadku takiego znaczenia, niech sobie weźmie ten dom, stać mnie na taki drugi i nie tylko. Nie sprowadzajmy problemu do kwestii materialnych, bo nie o to chodzi. Zresztą ona też ma bardzo dobrą pozycję materialną. Poza tym mamy intercyzę, więc naprawdę nie w tym rzecz. 

 

Zastanawiam się, dlaczego kobieta bardzo inteligentna, wykształcona, wciąż młoda i piękna daje się uwieść jakiemuś gościowi wręcz z marginesu. Rozumiem, że takie rzeczy mogą się dziać pod wpływem impulsu, gdzieś na bankiecie czy w innych nietypowych okolicznościach, ale detektyw, którego wynająłem odkrył, że ona z nim kręciła od ponad roku. 

3 minuty temu, PUNK napisał:

Ma 25 lat?

Czwartej przepraszam.

Edited by Gepard

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
8 minutes ago, Gepard said:

Wiem, że zaniedbywałem żonę, być może emocjonalnie, przy czym ja nie mam natury bawidamka, podrywacza.

Oczywiście, że to twoja wina, że wypierdoliła cię z twojego własnego domu.

Myślałeś inaczej?

 

Nie martw się.

Z reszty pieniędzy też cię wydoi.

Utrzymanie dziecka kosztuje.

Jeśli nawet cię stać na trzeci dom to nie zmienia sytuacji.

Po prostu wtedy utrzymanie dziecka kosztuje więcej.

W rodzinach milionerów utrzymanie dziecka kosztuje milion miesięcznie, poczytaj sobie o tym podczas wolnego wieczoru w hotelu. Mówię o USD rzecz jasna.

 

Edited by JoeBlue
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
25 minut temu, Gepard napisał:

Nie rozumiem po co to robi

Poniekąd dla przygody.

 

27 minut temu, Gepard napisał:

jeden z gachów mojej żony to jakieś dno, facet jest handlarzem samochodów po wyroku, jeździ bez prawa jazdy, ma dwoje dzieci z poprzedniego związku, nie płaci alimentów

Wzorowy bad boy, ruchacz bogatych znudzonych pań.

Wg Ciebie dno, wg żony szczyt(owanie).

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minutes ago, Gepard said:

Zastanawiam się, dlaczego kobieta bardzo inteligentna, wykształcona, wciąż młoda i piękna daje się uwieść jakiemuś gościowi wręcz z marginesu. Rozumiem, że takie rzeczy mogą się dziać pod wpływem impulsu, gdzieś na bankiecie czy w innych nietypowych okolicznościach, ale detektyw, którego wynająłem odkrył, że ona z nim kręciła od ponad roku. 

Bo masz cały czas w głowie WYIDEALIZOWANY obraz kobiet.

 

Masz do przemeblowania bardzo dużo w swojej psychice. Pracę niestety musisz wykonać sam lub z odpowiednim Męskim psychologiem

Zacznij od przeczytania Kobietopedii Kotońskiego. To Podstawa.

 

Przeczytaj też to i setki innych historii z forum:

 

 Polecam też kanał:

https://www.youtube.com/channel/UC3kgQME1Ty7lpQSqnhJJPbg

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Imbryk napisał:

Poniekąd dla przygody.

 

Wzorowy bad boy, ruchacz bogatych znudzonych pań.

Wg Ciebie dno, wg żony szczyt(owanie).

Taka prawda. Takie życie. Nie przejmuj się - czytaj forum, będzie tylko lepiej. Od dziś

Share this post


Link to post
Share on other sites
 

 

34 minuty temu, Gepard napisał:

Jak moja żona mogła dać się zwieść takiemu typowi spod ciemnej

Zbałamucił ją, porządną matkę Polkę...

31 minut temu, Gepard napisał:

Jak moja żona mogła dać się zwieść takiemu typow

...wredny gnój. A ona nie chciała i się broniła, od roku systematycznie się broniła. 

17 minut temu, Gepard napisał:

daje się uwieść jakiemuś gościowi wręcz z marginesu

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam Was, ale ja nie rozumiem takiego zachowania.  To po co moja prawie ex w ogóle się ze mną zadawała, skoro ma pociąg do facetów z problemami? Wiem, że są różne gusta, dewiacje, ale to można to powiedzieć od razu, a nie po ponad dekadzie małżeństwa.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

@Gepard jeśli Twoja historia jest prawdziwa (bo brzmi jak z Dynastii, kasa. nie ma znaczenia, mąż dostojny milioner a żona puszcza się ze sprzątaczem basenu), to

 

Masz prawo do rozgoryczenia i żałoby,  bo właśnie pękają i kruszeją z hukiem jak podgrzewane lodowce Twoje ideały, nadzieje i mrzonki.

 

Gdy przjedziesz etap żalu, wkurwa, niedowierzania i szoku, wypłyniesz na spokojne wody zrozumienia jak funkcjonuje świat. 

 

Rozumiem że finansami się nie przejmujesz, tylko wdeptujesz w różne uczuciowe gówna niewiadomo z jakiego powodu.

 

Sugerowałbym psychoterapię i jakiś rok przerwy od jakichkolwiek pań.

1 minutę temu, Gepard napisał:

To po co moja prawie ex w ogóle się ze mną zadawała, skoro ma pociąg do facetów z problemami?

Ech jest taki filmik, znajdę i go tu wkleję bo jego główny bohater ma dużo wspólnego z Tobą. Polecam obejrzeć cały. Jako wysoki rangą korpo gość angielski znasz to zrozumiesz.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.