Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Uszanowanie.

 

   Dzisiaj przedstawię moją historię, która mogłaby się już skończyć nieciekawie, gdyby moja łepetyna nie przesiąkła wiedzą i wskazówkami z tego forum. Dotyczy to zwłaszcza często przytaczanej zasady "nie bierz dupy ze swojej grupy".

 

Pokrótce przybliżę podstawowe dane. Mam 30 lat, w swoim życiu miałem do czynienia jak na razie z jednym, 3-miesięcznym związkiem zakończonym 8 lat temu. Średnio mi się podobało być w czymś takim, więc pożegnałem się z tamtą panną i obiecałem sobie, że będę inaczej wykorzystywał ten czas, doświadczając i badając "życie dorosłego" oraz szukając tego, co chcę robić i na czym zarabiać. W tamtym czasie miałem masę rzeczy do przerobienia w swoim parniku, więc zapewne dobrze, że tak się stało.

 

Do rzeczy...

   Pracuję w dużej firmie produkcyjnej. Zajmuję się tam wsparciem logistycznym, nadzoruję też niedawno wprowadzony program bazodanowy. Mam też pod opieką dział, że tak to nazwę "wykończeniowy", na którym dzień bez moich interwencji, to dzień stracony. Współpracuję tam z Renatą, kobietą, którą podziwiam z wszech stron za zaangażowanie, umiejętności organizacyjne, wesołe podejście do życia i zaradność, którą zapewne wykształciła, wychowując 2 córki. Jedna z córek, Sylwia, młoda, wysoka, 21-letnia dziewczyna (7-8 / 10. Bardziej 7, bo średnio lubię tatuaże), studentka zaoczna politechniki, za chwilę stanie się obiektem rozpraw w tym temacie.

  

Mam naturę śmieszka i duży dystans do siebie, więc po codziennych "służbowych" rozmowach, lubię coś dać do pieca, co doprowadzi ludków do śmiechu (nieraz połączonego z potokiem łez). A co, niech wrócą do domu z bananami na twarzach :D. Cała historia z Sylwią tak na prawdę zaczęła się w dniu moich 30. urodzin. Jako, że w biurze, w którym pracuję, tradycją jest przyniesienie jakiegoś ciacha, to zamówiłem u naszego zakładowego cukiernika (Renaty) blachę słodkiego grzechu (i tak dostałem podwójną darmową porcję za naprawę 2 dni wcześniej samochodu Sylwii ;), co prawda sam nie ugryzłem nawet kęsa, bo zaparłem się, że nie tknę cukru). Rano, zwykle też odwiedzałem "dział wykończeń", bo czasami coś zostawało do rozliczenia po nocnej zmianie. Gdy tylko zostałem zauważony przez wspomnianą wcześniej młodą damę, podbiegła do mnie, przytuliła, złożyła życzenia i ucałowała w policzek. Trochę mnie to zaskoczyło, bo rozmów ze sobą mieliśmy tyle, że pewnie jakbym zdjął skarpetki, to możliwe, ze zmieściłbym się w limicie zdań, które do niej wypowiedziałem. Wolałem się trzymać się głównej zasady i nie eskalować za bardzo znajomości. Zresztą mój scenariusz nie zakładał, że jego spasłość Yahu, zostanie w taki sposób potraktowany, bo przy takiej relacji, to chyba słuszne założenie?

 

   Jakieś 5  dni później po moich urodzinach, miał być przeprowadzony spis detali po zakończonej właśnie produkcji. Wszystko było trzeba zliczyć i sprawdzić ze stanem w systemie. Podrukowałem makulaturę i idę do mojego małego piekiełka na katusze. Na miejscu dostałem zapytanie od Renaty, czy nie potrzebuję kogoś do pomocy, bo 1 osobę może mi przekazać. Zwykle wolę wszystko sam załatwić, bo już się przejechałem na "pomocnikach", Z drugiej strony stwierdziłem, że 1 osobę powinienem dać radę upilnować. Zgodziłem się i poszedłem po drugi skoroszyt. Kiedy wróciłem na miejsce, tak, stała tam rozpromieniona Sylwia, salutująca prześmiewczo gotowość do pracy.

 

   Podczas instruktażu wkleiła mi się biustem w ramię, a jej falowane włosy muskały mi twarz. Olałem to, dokończyłem wprowadzenie i jedziemy z robotą. Oczywiście podczas pracy nie raz dopytywała się o coś, często szukała kontaktu dotykowego. Szczerze mówiąc po tylu latach wyłączenia się z obycia z kobietami, tak jakby nieco ta główna zasada została nagięta. Z drugiej strony mam zaklepane już stanowisko na lipiec w innej firmie.  Lepsze stanowisko, większa kasa, więc stwierdziłem, że może warto nieco już w tym wieku, robić jakieś kroki, jak sarenka się napatoczyła, ale też nie za wielkie. Jak mówi klasyk "powiedziała A, to niech powie następną cyfrę". Do końca tygodnia miała racjonowaną uwagę z mojej strony. Chwila rozmowy i "sorry, mam sporo roboty, miłej pracy". Teraz cały tydzień z matką przebywała na urlopie i... na facebooku już poszły w relacjach fotografie z 3 innymi chłopakami, co tu dużo mówić, przystojniejszymi ode mnie.

 

 

No cóż, chyba rzeczywiście kobieta zmienną jest :D

 

Wnioski:

1) Prawdopodobnie Renata wysłała na polowanie swoją pierworodną, bo zawsze się przyda druga osoba, która umie coś naprawić. Ma ciągoty do praktyczności, więc bardzo możliwe.

2) Sygnały, które otrzymywałem od młodej, to raczej jej "samosprawdzenie", czy będzie w stanie zdobyć sobie starszego, bardziej doświadczonego w dorosłym życiu lub

3) Po prostu próbuje mnie sprowokować tymi fotkami z innymi chłopakami "żebym się postarał.. bla, bla, bla".

 

I jeszcze taki wniosek poprzez zapytanie: czy warto się w to pchać? Zwykle nie, ale przykład mojego brata pokazuje, że można pracować w jednej firmie, w 2 oddzielnych działach, być ze sobą długi czas i się ciągle zdobywać.

 

 

Szanowni Bracia Samcy, czy macie jakieś swoje wnioski / spostrzeżenia / pytania?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Yahu napisał:

Szanowni Bracia Samcy, czy macie jakieś swoje wnioski / spostrzeżenia / pytania?

A no.

Godzinę temu, Yahu napisał:

-8 / 10. Bardziej 7, bo średnio lubię tatuaże

Czego od panny chcesz? Związku i miłości do końca życia czy seksu? 

Godzinę temu, Yahu napisał:

Z drugiej strony mam zaklepane już stanowisko na lipiec w innej firmie

No jak tak to co innego. 

Godzinę temu, Yahu napisał:

facebooku już poszły w relacjach fotografie z 3 innymi chłopakami, co tu dużo mówić, przystojniejszymi ode mnie

Ojej co za zdziwienie zważywszy na drugi cytat. 😁

Godzinę temu, Yahu napisał:

warto się w to pchać

Jak chcesz. 

Tylko pytanie czy pańcia dalej jest chętna? Bo pytasz tak jakby to było pewne.

Z resztą nie wiem czy przyszedłeś faktycznie po poradę czy tylko potwierdzenie swojego założenia? 😁

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Yahu napisał:

Jak mówi klasyk "powiedziała A, to niech powie następną cyfrę".

Jak już to "literę".

Sokoro ona "A" to Ty powinieneś zasygnalizować chociaż "Ą", żeby ona mogła przejść do "B":D

 

6 godzin temu, Yahu napisał:

Teraz cały tydzień z matką przebywała na urlopie i... na facebooku już poszły w relacjach fotografie z 3 innymi chłopakami,

Gdybyś zrobił "krok w przód", może byłyby to zdjęcia z Tobą.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, SSydney napisał:

Czego od panny chcesz? Związku i miłości do końca życia czy seksu? 

Myślałem za opcją związku, ale jak widzę Twoją reakcję na widok tatuažu, to raczej mało prawdopodobne. Jak widać jeszcze wiele nauki przede mną. Dziękuję Ci za tę wskazówkę.

4 godziny temu, SSydney napisał:

Tylko pytanie czy pańcia dalej jest chętna? Bo pytasz tak jakby to było pewne.

Okaże się jutro, kiedy będzie pierwszy dzień jej pracy po urlopie. Podejrzewam, że dalej będzie ten sam schemat. Poobserwuję jej zachowanie przy minimalnym stopniu atencji z mojej strony.

4 godziny temu, SSydney napisał:

resztą nie wiem czy przyszedłeś faktycznie po poradę czy tylko potwierdzenie swojego założenia? 😁

Oczekuję podpowiedzi, czy wyciągam dobre wnioski z opisanych tu obserwacji, ewentualnie takich podpowiedzi, jak te dotyczące tatuaży.

 

5 minut temu, Brat Jan napisał:

Jak już to "literę".

Nawiązałem po prostu do twórczości Walaszka ;).

7 minut temu, Brat Jan napisał:

Sokoro ona "A" to Ty powinieneś zasygnalizować chociaż "Ą", żeby ona mogła przejść do "B":D

Miałem na to niewiele czasu. Rozmowę o drugą robotę i podpisanie umowy przedwstępnej nastąpiło dzień przed jej ostatnią zmianą, zanim poszła na urlop. Też się nie patyczkowałem, tylko myk całusa jej na policzek i już wyciągam jopka z rękawa w postaci jakiejś żartobliwej przyjebki w jej stronę (o ile dobrze pamiętam, to akurat przypadkowo by mnie skasowała drzwiami, kiedy wychodziła z któregoś z biur). A co? Za stary jestem na banie się takiego "gówniarza" :D.

21 minut temu, Brat Jan napisał:

Gdybyś zrobił "krok w przód", może byłyby to zdjęcia z Tobą.

Akurat to zdjęcie na FB to taka znikoma dla mnie przyjemność.Lubię mieć kontrolę nad rozpowszechnianiem swojego wizerunku :).

 

Dziękuję Panowie za wszelkie nawet strzępki informacji.

Pozdrawiam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Yahu napisał:

Myślałem za opcją związku, ale jak widzę Twoją reakcję na widok tatuažu

Tu podpowiem, nie musisz słuchać randkowego typa z neta. Być może nie mam racji. 

 

Musisz sam ocenić czy warto ale masz już kilka sygnałów alarmowych odnośnie Pańci, nie mniej można też potrenować skile  na niej. 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Yahu napisał:

czy warto się w to pchać?

Absolutnie nie. Pani 21 lat z doświadczeniem, Ty 30 bez doświadczenia. ;)

Pani: córka innej pani, obie znasz. Będziesz za chwileczkę miał nie jedną, a dwie "wrożynie" ;)

 

Królu złoty. Olej to.

 

7 godzin temu, Yahu napisał:

być ze sobą długi czas i się ciągle zdobywać.

Ekhm, masz wiedzę, ale jeszcze jej nie przyswoiłeś, jakieś ideały kłębią się w poczochranym palniku Jego Spasłości.

 

7 godzin temu, Yahu napisał:

Jak mówi klasyk "powiedziała A, to niech powie następną cyfrę".

Ło kurła, klasyk musiał być nieźle spalony jak ukuł tę frazę.

 

7 godzin temu, Yahu napisał:

Mam naturę śmieszka i duży dystans do siebie, więc po codziennych "służbowych" rozmowach, lubię coś dać do pieca, co doprowadzi ludków do śmiechu (nieraz połączonego z potokiem łez)

Znałem takich śmieszków, normalnie to są człowieki-legendy. Nie spierdol sobie tej reputacji kręcąc (bez doświadczenia) z córką koleżanki z pracy, bo z szanowanego śmieszka staniesz się pośmiewiskiem lub wrogiem.

 

7 godzin temu, Yahu napisał:

3) Po prostu próbuje mnie sprowokować tymi fotkami z innymi chłopakami "żebym się postarał.. bla, bla, bla".

Nie.

 

7 godzin temu, Yahu napisał:

2) Sygnały, które otrzymywałem od młodej, to raczej jej "samosprawdzenie", czy będzie w stanie zdobyć sobie starszego, bardziej doświadczonego w dorosłym życiu

Jesteś pewien, że umiesz odczytywać sygnały kobiety, jak od 8 lat nie trenowałeś?

39 minut temu, Yahu napisał:

Myślałem za opcją związku,

Ech... no nie. Jestem na nie.

Bez doświadczenia nie da rady.

 

CHYBA, ŻE:

 

To już lepiej żebyś spróbował jak już pójdziesz do nowej roboty.

Wtedy w ramach podtrzymania starej nierdzewiejącej przyjaźni z Renatą, wproś się do nich na grila. Sylwia się ucieszy a Ty staniesz się przyjacielem domu i ruchaczem córki.

 

Choć jak dla mnie znając kumplując się z matką ruchać jej córkę to gra dla starych wyjadaczy.

A Ty do nich nie należysz.

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

7 godzin temu, Yahu napisał:

Zresztą mój scenariusz nie zakładał, że jego spasłość Yahu, zostanie w taki sposób potraktowany, bo przy takiej relacji, to chyba słuszne założenie?

Cytat powyżej plus tytuł założonego tematu sugerują, że masz słaby mindset (niegodny jestem młodej c*pki) plus kompleksy (wiek, wygląd). Za dużo analizujesz, wyciągasz różne pochopne wnioski z być może nic nie znaczących gestów czy słów. 

Mam wrażenie, że jesteś na orbicie tych pań. Dobry szef, ogarniacz, do rany przyłóż.

Zdałeś test beta-rycerskości. Napisz jeszcze co się dzieje z ojcem siksy - jeżeli została wychowana przez samotną matkę to niewykluczone, że młoda ma tzw. daddy issues.

Czy taki ew. związek opierałby się na szczerym pożądaniu czy tylko na chwilowej walidacji potrzeb młodej dziewczyny? Sprawdź to ;) 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, SSydney napisał:

Czego od panny chcesz? Związku i miłości do końca życia czy seksu? 

 

Czyli co idąc tym tokiem myślenia każda laska z tatuażem nie nadaje się do LTR a do tego facet ma tylko czarno biały wybór albo seks albo związek na lata bez seksu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro w wieku 30 lat, czujesz się stary - to na emeryturę, a nie do młodych panienek. :) 

Jak dla mnie to przez panią Renatę jesteś obsadzony w roli zaradnego zięcia. Sylwia za namową matki, chętnie takiego męża by wzięła, co nie musi oznaczać, że młode bolce to przeszłość. :D 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po tym co o niej napisałeś, raczej nie planowałbym z nią dzieci. Druga sprawa. Z tego co mówisz masz małe doświadczenie związkowe, zaangazujesz się emocjonalnie i jak coś pójdzie nie tak, to ciężko bedzie Ci się od niej odciąć. A całkiem prawdopodobne, ze to ona odetnie Ciebie z jakiegoś błahego powodu.

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Imbryk napisał:

Ekhm, masz wiedzę, ale jeszcze jej nie przyswoiłeś, jakieś ideały kłębią się w poczochranym palniku Jego Spasłości.

Pewnie jeszcze trochę tego zostało pod deklem. Wręcz byłbym zdziwiony gdyby wszystkie nieprawidłowe dane zniknęły na pstryknięcie palców i pozostały tylko te pożądane. Ogarnę ;).

 

1 godzinę temu, Imbryk napisał:

bo z szanowanego śmieszka staniesz się pośmiewiskiem

Hah, chciałbym zobaczyć te wszelkie próby zagonienia mnie z powrotem do tego kąta. Chociaż... na jednego cwaniaka zawsze znajdzie się inny cwaniak  ;).

 

1 godzinę temu, Imbryk napisał:

Jesteś pewien, że umiesz odczytywać sygnały kobiety, jak od 8 lat nie trenowałeś?

Nie, ale stojąc w miejscu i patrząc sie jak ciele na malowane wrota, nie dokonam progresu. Wolę spróbować, w przypadku porażki będę może żałować, ale z pewnością wyciągnę jakieś wnioski na przyszłość.

 

54 minuty temu, balin napisał:

Skoro w wieku 30 lat, czujesz się stary - to na emeryturę, a nie do młodych panienek. :) 

Godzinę temu, Komti napisał:

Cytat powyżej plus tytuł założonego tematu sugerują, że masz słaby mindset (niegodny jestem młodej c*pki) plus kompleksy (wiek, wygląd).

Z tego wszystkiego jedyny kompleks to budowa ciała, nad którą pracuję od dnia 30 urodzin, czyli od połowy maja. Wcześniej zapuściłem się, bo chciałem stworzyć swoistą tarczę przed kobietami, żebym mógł w spokoju skupić się na wszelkich naukach i doświadczeniach.

Temat nazwałem tak, żeby nieco odróżniał się od innych "moich historii". Nie uważam siebie za starego, bo mimo 4 krzyżyka na plecach ciągle wyglądam na 22-23 lata max, dlatego nie szukam panien starszych, bo za kilka lat mógłbym wyglądać jak pan prezydent Francji ze swoją lubą :D.

Godzinę temu, Komti napisał:

Dobry szef

Przyjacielu, nie jestem żadnym szefem, czy kierownikiem. Po prostu mam ten dział pod skrzydłami, a jako jeden z niewielu ogarniam ten nowy program, dlatego zostałem tam oddelegowany do pomocy.

Godzinę temu, Komti napisał:

Napisz jeszcze co się dzieje z ojcem siksy - jeżeli została wychowana przez samotną matkę to niewykluczone, że młoda ma tzw. daddy issues.

Odszedł do innej. Wzięli ślub po wpadce, wiecie, jak to na wiosce "dzieciak w drodze, to się żeń, bo co ludzie powiedzą". Z tego, co mi wiadomo to był niezaradnym pierdołą, akurat raz mu się udało strzelić. Snajper jak ta lala :). Informacje NIE pochodzą od omawianych osób. Znam tam wielu ludzi, ale moi rodzice przeprowadzili się później w inne strony, jakieś 30 km od tej miejscowości.

47 minut temu, prod1gybmx napisał:

Z tego co mówisz masz małe doświadczenie związkowe, zaangazujesz się emocjonalnie i jak coś pójdzie nie tak, to ciężko bedzie Ci się od niej odciąć. A całkiem prawdopodobne, ze to ona odetnie Ciebie z jakiegoś błahego powodu

Doskonale zdaję sobie sprawę, że jest spora szansa, że tak to się zakończy, mimo to uważam, że nie ma się co zniechęcać i ćwiczyć na organiźmie żywym, jak już podleciał pod łapę. I tak za parenaście dni znikam z tego przybytku, więc łatwiej będzie przejść ten trudniejszy okres bez codziennych spotkań na hali.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Yahu napisał:

Doskonale zdaję sobie sprawę, że jest spora szansa, że tak to się zakończy, mimo to uważam, że nie ma się co zniechęcać i ćwiczyć na organiźmie żywym, jak już podleciał pod łapę. I tak za parenaście dni znikam z tego przybytku, więc łatwiej będzie przejść ten trudniejszy okres bez codziennych spotkań na hali.

Jeśli czujesz się na siłach i jesteś świadomy dużego ryzyka związanego z tą panną, że będziesz w stanie ją kopnąć w dupę jak coś pójdzie nie tak, to próbuj. ;) Wydziarana młoda dupa, która może manipulować w ten sposób, że gra innymi kolesiami, żebyś zwrócił na nią uwagę, to poważne ostrzeżenie. Baw się chłopaku, ale miej "pistolet" w pogotowiu, żeby ją "odpalić" w razie czego. ;)

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wchodź w to, ale znajomość potraktuj jako "poligon doświadczalny". Nie angażuj się emocjonalnie, szukaj w relacji nauki.  Panna w wieku 21 lat z tatuażami to na 95% siano w głowie, więc szykuj się na mocne shit testy.

Zwróć uwagę na relacje Pani i matki. Pamiętaj, że hydra ma trzy głowy :) 

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Yahu napisał:

Wcześniej zapuściłem się, bo chciałem stworzyć swoistą tarczę przed kobietami,

Hahahahhahahaha :D:D:D

No tu się obśmiałem.

 

"Wybacz królewno że cię olśniewam"

 

Zapuściłeś się z powodu bab - żeby się na Ciebie nie rzucały. Taki model. :D

Godzinę temu, Yahu napisał:

wszelkie próby zagonienia mnie z powrotem do tego kąta. Chociaż... na jednego cwaniaka zawsze znajdzie się inny cwaniak

W pracy radziłbym uważać, nie jesteś tam prezesem tylko szeregowcem, nie masz władzy - a renomę człowieka można szybko zniszczyć. 

Godzinę temu, Yahu napisał:

Odszedł do innej.

Ha, czyli daddy issues laska ma murowane. Tatuażyk plus klejenie się biustem do kolesia w pracy też nie wskazują na jakąś specjalnie wierną panią do związku, jakiego sobie życzyłby @Yahu

Godzinę temu, Yahu napisał:

I tak za parenaście dni znikam z tego przybytku,

No i dopiero wtedy działaj z panną :D

 

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Matka pannę ci wystawiła, panna też chętna się zdaje a ty jak ostatnia pierdoła trzymasz ją na dystans a do tego szpiegujesz na fejsie czyli mocno już weszła ci do głowy a oszukujesz nas i siebie, że nie.

Atakuj ją póki czas! Za chwilę stamtąd znikniesz i zniknie jej zainteresowanie. 

Zaproś ją na kawę i ciastko, pogadajcie, trochę pożartuj, następnie pogadaj z nią głębiej o jej planach na przyszłość, pochwal je i potwierdź, że twoje są identyczne (nie mów jej, że zmieniasz pracę!). Po tym zaproś ją do siebie na drinka i netflixa i wyruchaj. 

Jak po ruchaniu będzie jeszcze zainteresowana to kontynuacja ruchania, miłe kolacje, jakiś wyjazd i się zobaczy.

 

Czy będzie coś z tego zależy WYŁĄCZNIE od ciebie, panna podaje ci się na tacy.

 

Jeszcze na koniec dodam, że jak nie ruchaleś dawno i masz, co widać, ogromnego stresa, walnij tabletkę sildenafilu co by sie nie zbłaźnić.

 

Powodzenia, daj znać jak poszło.

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Yahu coś czuję, że już jesteś poligonem doświadczalnym dla młodej, która pod nadzorem matki, kalibruje potężną moc oddziaływania c*pki na simpów.

Te kobiety już Cię dawno rozgryzły. Za paręnaście dni będziesz już dla nich nikim, orbiterem ściąganym na audiencje gdy coś potrzeba ogarnąć, załatwić, wypłakać się. 

BTW, 

1 godzinę temu, Yahu napisał:

Odszedł do innej. Wzięli ślub po wpadce, wiecie, jak to na wiosce "dzieciak w drodze, to się żeń, bo co ludzie powiedzą". Z tego, co mi wiadomo to był niezaradnym pierdołą, akurat raz mu się udało strzelić. Snajper jak ta lala :). Informacje NIE pochodzą od omawianych osób. Znam tam wielu ludzi, ale moi rodzice przeprowadzili się później w inne strony, jakieś 30 km od tej miejscowości

W dodatku zbierasz prywatnie info, powtarzasz jakieś wiejskie ploty, oceniasz z lekką pogardą chłopa z historią, która działa się dwie dekady temu.. Skąd wiesz jak było naprawdę?

Pycha kroczy przed upadkiem..

  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Imbryk napisał:

Zapuściłeś się z powodu bab - żeby się na Ciebie nie rzucały. Taki model. :D

Ty, no do tej pory działało, teraz się trafił taki agregat. Co ja mogę 😃.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, bassfreak napisał:

Czyli co idąc tym tokiem myślenia każda laska z tatuażem nie nadaje się do LTR a

A kto ci broni brać panny z tatuażami? Dla MNIE to materiał maks na FWB ale co kto lubi.¯\_(ツ)_/¯

Już Ci bracie napisałem kiedyś, chcesz to bierz i rżnij, żeń się czy co tam uważasz. :D

Z resztą ja teraz LTR nie biorę pod uwagę, szkoda mi na to czasu i energii. Pańcie mi się znudziły, więcej dla ciebie. Tylko kurwa jak odpalę dwie to następne dwie sobie o mnie przypominają po pół roku ciszy. :D Laski są jak hydra zetniesz dwie głowy to wyrastają trzy!  ┻━┻ ︵ヽ(`Д´)ノ︵ ┻━┻

3 godziny temu, bassfreak napisał:

do tego facet ma tylko czarno biały wybór albo seks albo związek na lata bez seksu?

Moja wypowiedź to był skrót, skąd mam wiedzieć co autor chciałby powiedzieć? Mam wszystkie możliwości wypisać od myślników? 😆

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Yahu napisał:

Ty, no do tej pory działało, teraz się trafił taki agregat. Co ja mogę 😃

Widzisz, masz tak zajebistą osobowość, że możesz być gruby i brzydki a szalone piękne młode będą się do Ciebie kleić.

I może niestety ich mamy też. :)

 

@Komti bardzo słusznie, wypstrykałem się z lajków, a się należy!

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Komti napisał:

W dodatku zbierasz prywatnie info, powtarzasz jakieś wiejskie ploty, oceniasz z lekką pogardą chłopa z historią, która działa się dwie dekady temu.. Skąd wiesz jak było naprawdę?

Pycha kroczy przed upadkiem..

Racja, przegiąłem. Następnym razem przemyślę 2x więcej to, co chcę napisać. Dziękuję Ci za zwrócenie mi na to uwagi.

6 godzin temu, KonkretnyKonar napisał:

[1]Matka pannę ci wystawiła, panna też chętna się zdaje a ty jak ostatnia pierdoła trzymasz ją na dystans...

Tak, tylko, tak, jak pisałem do czwartku 2 tygodnie temu nie wiedziałem, czy uda mi się ogarnąć następną robotę. Gdyby nie wyszło i musiałbym dalej tu siedzieć, to nie byłoby tematu. Sam może tego nie doświadczyłem, ale to musi być przekichane, kiedy jedna osoba będzie na Ciebie nadawać, a tu tym bardziej kumulacja, 2 w 1. Oczywiście nie musiałoby do tego dojść, ale mimo to lepiej wybrać bezpieczniejszą opcję.

 

[2]a do tego szpiegujesz na fejsie czyli mocno już weszła ci do głowy a oszukujesz nas i siebie, że nie.

Szanowny kolego, akurat się dowiedziałem, kiedy wszedłem na swoim PC na facebooka. Wywalonego zdjęcia na pół ekranu ciężko byłoby nie dostrzec. Akurat zaproszenie od niej ogarniałem przez telefon w robocie, gdybym to zrobił na kompie, to od razu odznaczam obserwowanie profilu. W większości przypadków tak robię, inaczej bym miał gruby burdel od zdjęć "bombelków" i reszty szajsu. Czy weszła pod dekiel? Dobija się, ale jeszcze powinienem mieć kontrolę nad sytuacją ;).

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Clemenz
      Witajcie Bracia, 
      czy ktoś z Was, bądź znacie kogoś takiego, obecnie pracującego jako programista np. C++, Java (bądź w innym języku) - ucząc się tego fachu od zera, bazując na książkach, tutorialach i kursach? 
       
      Ciekawi mnie ten temat dość mocno. Zdaję sobie sprawę, że 'Rzymu od razu nie zbudowano'.
      Jeśli są takie osoby - ile czasu zajęło Wam dojście do zadowalających zarobków, a zanim to, kiedy udało Wam się znaleźć pierwszą pracę w tym zawodzie? 
       
      Sedeczne dzięki za każdą odpowiedź. 
       
      P. S. Jeśli umieściłem temat w złym dziale proszę moderację o przeniesienie. 
       
      Pozdrawiam. 
    • By Tarczowy
      Jak się zapatrujecie na to? Chodzi mi o kontakty waszych dam z byłymi z którymi nie mają wspólnych zobowiązań (wspólne dziecko, biznes etc,) Powiem szczerze, że dla mnie to grzech śmiertelny. Nie mam nic przeciwko, kiedy myszka spotka przypadkiem byłego na ulicy i zamieni z nim słowo, ale  w przyjaźń między byłymi partnerami to ja nie wierzę. Często któraś strona jednak liczy na coś więcej (lub obie).Może czasem się to zdarzy ale to jak yeti. 
       
      Kiedyś bylem w związku z taką jedną, co traktowała byłego jak swojego brata :-) Częsty kontakt telefoniczny, wzajemne prezenty na urodziny i imieniny. Gdy się poznaliśmy to miała nawet wspólne jeszcze z nim zdjęcia na komputerze - sama mi je pokazywała xD. Co ciekawe nie byli już razem wiele lat a on miał zonę i dziecko. I ciągle o nim nawijała na zasadzie skojarzeń - np. daje jej dokumenty do swojej torebki gdy gdzieś wychodziliśmy a ona odpala ''x też tak robił'' :-) Ale wtedy jeszcze młody i głupi byłem. Dziś już bym grzecznie podziękował za związek. A jak bywało z tym u was?  Jakie są wasze doświadczenia na tym polu?
    • By Trevor
      Siema,
       
      Zacząłem prace jako kierowca w Poczcie Polskiej. Pracuje tam już 3 tydzień. Dostałem swojego złomka którym sobie śmigam i jest elo. Pierwsze trasy ogarnięte. 90% czasu spędzam sam. Robotę wykonuje dobrze, staram się itp Czasem się zdarzy błąd ale wiadomo. Początki i na czymś trzeba się nauczyć.
       
      Zastanawia mnie parę rzeczy. Dzisiaj na kursach wyrabiałem się przed czasem bo jeżdżę do firm i mam sporo czasu miedzy dojazdami. Stanąłem na poboczu i przyjechał gość mnie skontrolować. Pytał czemu stoję na odludziu itp (miałem jakieś 500 metrów do firmy do której miałem być za 20 minut). Wczoraj zatankowałem - pierwszy raz sam przez kartę paliwową wiec zatankowałem mniej niż do pełna i typ na dyspozytorni gadał do mnie jak bym mu matkę plackiem zabił. Generalnie atmosferka jest trochę taka że mam wrażenie jakby wszystkich ciągle podejrzewali o leserstwo i kradzież paliwa. To norma w firmach przewozowych? Generalnie mam to w dupie bo jedyne co kiedykolwiek ukradłem to długopisy i to przez przypadek. Jak mi karzą coś płacić za coś czego nie zrobiłem to wypierdalam. Trochę to słabe że podejrzewają mnie o najgorsze i od razu wywalają z bojowym nastawieniem. Generalnie strasznie słabe mi się wydaje że większość tak kombinuje żeby sie nie przypierdalali i żeby spokojnie robić ale ciagle unikać tego bajzlu. Uważam że to błąd. To załoga powinna trochę dyktować co i jak. Nie moze byc tak ze staniesz na 20 minut bo sie wyrobiłeś wcześniej i sie ktos dopierdala, a jak wyjdzie to na wierzch to ci dowala roboty ze nigdy sie nie będziesz wyrabiać. To jest pojebane bo ciągle jest presja nad łbem. Słyszałem rady żeby nie stawać dłużej niz 30 minut. To co mam kółka bez celu kręcić? Pojebane. To jak przyjdzie co do czego to sie dopieprza czemu bez celu paliwo spalam. Przerabiałem to i znowu stanę okoniem. Tłumacze że robię tak i tak i robota jest wykonana. Najwyraźniej zainteresowano sie tym że tak sprawnie mi to idzie skoro podesłali gościa żeby mnie sprawdzić. Te podejrzenia trochę mnie wkurzają bo co mnie obchodzą jakieś pojeby z przeszłości co nakradli paliwa czy sobie zjeżdżali do domu. Takim powinni wilczy bilet wystawiać, zgłosić na policje i tyle w temacie. 
       
      No i oczywiście musiał sie trafić też "kolega" co niby taki pomocny a się teraz ciągle dopierdala. Ostatnia taka akcja skończyła się tym ze na gościu połamałem rękę. Generalnie jak się będzie dopieprzał znowu to z nim pogadam jak nie da efektu to mu wywalę prosto z mostu zeby spierdalał na drzewo i ze go mam w chuju. Znam te zagrywki aż nadto bo zawsze się jakiś pojeb trafi. Nie chce mi się grać w te gierki. Chce robić swoja robotę być zadowolonym z dobrze wykonanej pracy i tyle a nie że jakiś kutas będzie mi psuł humor codziennie bo chce mnie sprowadzić do swojego smutnego poziomu bo przecież o to chodzi ze drażnię ze energicznie załatwiam ze sie wyrabiam a przecież nowy jestem świeżak. Nosz kurna pojebani ludzie w tym kraju żyją. Serio juz sobą sie zająć to jest coś co wykracza poza sferę zainteresowań. Jak mnie wkurza ten kraj. Jeszcze pare lat sie odkuje i wypieprzam stąd bo to jest siedlisko niewolników którzy swoim nastawieniem sankcjonują swoje niewolnictwo. Nie widze tu dla siebie żadnej przyszłości. Żal dupę ściska na to wszystko. 
    • By CzikaBoom
      Hej.
      Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy nie rzucić wszystkiego i wynieś się do Chorwacji. Prowadziłabym tam mały ośrodek wypoczynkowy wyłącznie dla dorosłych. Sprzedałabym firmę oraz jedno mieszkanie, a drugie zostawiłabym na czarną godzinę.
      Żyję bardzo intensywnie pomiędzy Poznaniem i Berlinem. Mam coraz częściej momenty totalnego rozczarowania życiem jakie aktualnie prowadzę. Jest kasa, są wakacje, jest nowy samochód, ale co z tego skoro kiszę się w miastach tak na prawdę nie żyjąc. Strzelectwo czy inne moje hobby mogę uprawiać wszędzie.
      Na czym polega mój dylemat? Czy to dobry pomysł w tym wieku (27), może jeszcze trochę poczekać? W sumie do miasta zawsze mogę się wybrać i poimprezować. Mam mętlik w głowie nie wiedząc dlaczego, może to jakiś wewnętrzny lęk przed tak dużą zmianą lub przepracowanie.
      Chciałabym poznać wasz punkt widzenia.
      Pozdrawiam.
    • By amber99
      Tak jak w tytule. Wszyscy chca być informatykami, inżynierami lekarzami i tak dalej. A tu ten pan ma wywalone robi to co mu się podoba. Wklejam tu artykuł
      https://kobieta.wp.pl/mateusz-pracuje-w-zlobku-facet-rowniez-moze-byc-czulym-i-jednoczesnie-dobrym-opiekunem-6519379173304449a
      Ktoś powie że nie znajdzie ładnej kobitki. Mój kuzyn pielęgniarz po szkole policealnej pielęgniarskiej ma ładna urzędniczkę 8,5/10 , dodam że miasto 20 tys mieszkańców. Zapraszam do dyskusji. 
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.