Jump to content

Wasze samopoczucie po siłowni


Recommended Posts

Witam Was,

 

Jak dla mnie, jest to bardzo ważny i ciekawy temat, jednak strasznie rzadko poruszany.

Jakie jest Wasze samopoczucie po siłowni?

Moje doświadczenie ze sportem jest już kilkunastoletnie, siłownia regularnie od kilku lat.

Mówi się, że siłownia czy ogólnie sport poprawia samopoczucie, jednak - uważam, że na pewno nie zawsze.

 

Samopoczucie mam lepsze, gdy:

- robię sobie krótki 10-minutowy trening brzucha (brzuch ćwiczę w osobne dni wolne od siłki) 

- max 40-minutowy spacer, lub do 30 minut pływanie

- rower do ok. 30 minut

- poranne/wieczorne rozciąganie

- trening na siłowni z dużym zapasem - nie oranie swojego ciała na maksa

 

Natomiast, czuję się zamulony, przemęczony, kiedy:

- bardzo długi spacer, daleki wypad na rower

- trening typowo trójbojowy, dużo serii martwych ciągów, przysiadów, ciężkich ćwiczeń akcesoryjnych. Wyjątek, gdy zostawiam dużo powtórzeń w zapasie

 

W sytuacji gdy będąc nawet i 45 minut na siłce, używam bardzo dużych ciężarów, to mam potem problemy z koncentracją, jestem senny, zmulony, spada motywacja, czasem nawet do tego ból głowy. Zapotrzebowanie na sen znacznie się zwiększa.

Rozmawiałem o tych przemyśleniach z dwoma znajomymi, którzy ćwiczą dwubój, i jednym z trójboju, wszyscy podzielają moje odczucia.

W wywiadach z dwuboistami można usłyszeć, że muszą oni spać te 9h-10,5 h w nocy, plus 1,5-3 h drzemki w ciągu dnia.

 

A jak to wygląda u Was? Siłownia daje Wam "powera na cały dzień", czy raczej "zmulenie i brak chęci do działania na cały dzień"?

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
  • Replies 52
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Robię tylko trening na 30-40% możliwości, do tego na luzie i czuję się super. Jestem ostro naładowany pozytywną energią. Na siłownię i z siłowni spacerem, coś zjem, drzemka 20 minut i wracam do pracy

Witam Was,   Jak dla mnie, jest to bardzo ważny i ciekawy temat, jednak strasznie rzadko poruszany. Jakie jest Wasze samopoczucie po siłowni? Moje doświadczenie ze sportem jest już

Jak zaczynałem to robiłem wszystko, jak na tablicach. Po 3 latach dopiero lekko zmodyfikowałem, ale tylko na nogi, jedno ćwiczenie odrzuciłem ze względów czasowych i jedno ćwiczenie na biniaka, bo mia

Robię tylko trening na 30-40% możliwości, do tego na luzie i czuję się super. Jestem ostro naładowany pozytywną energią. Na siłownię i z siłowni spacerem, coś zjem, drzemka 20 minut i wracam do pracy najczęściej z maksymalną kreatywnością. Częstotliwość i magazyn energii, o to mi chodzi na co dzień. Rzeźba przychodzi z czasem. Jak los pozwoli to będę jednym z tych dziadków, co w wieku 70 lat wygląda, jak 20-latek z dojebaną muskulaturą.

 

Organizm ludzki nie jest przystosowany do częstego, bardzo intensywnego wysiłku. To organizm skupiony wokół wytrzymałości, czujący niedosyt. Tak trzeba trenować, żeby budować motywację. Przerabiałem to wszystko i wiem, że to, co piszę ma praktyczny sens.

 

Intensywność zamień na częstotliwość, a zobaczysz, jak dzieje się cud metamorfozy klimatu i energii w ciele. Specjaliści związani z tematem twierdzą, że ćwiczenia należy przerwać od razu, kiedy coś zaczyna lekko boleć, kiedy czujesz się lekko rozgrzany, pobudzony. Różne szkoły, ale po latach widzę, że ta jest najlepsza dla sportowca-amatora stawiającego na lata treningu, a nie jakieś naśladowanie zawodowców, którzy mają cały sztab ludzi, koks i czas na ultraregenerację. Ogarnąłem to po latach, bo po wystartowaniu z tematem to zapierdalałem po kilka godzin czasami dziennie. Już z tym skończyłem i jest znacznie, znacznie lepiej we wszystkich obszarach aktywności fizycznej. Spokojnie, bez męki. I tak wrócę na trening i poprawię wyniki z czasem, maksymalna cierpliwość, technika, powolutku, monitorowanie stanu psychiki, organizmu.

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Ćwiczyłem parę lat trójboj, startowałem w zawodach akademickich. Zdecydowanie to nie dawało powera na cały dzień :) Może trochę podwyższało libido.
Dwubój i trójbój angażują potężne reakcje hormonalne i wymagają srogiej regeneracji. Ból głowy to pewnie efekt tych procesów regeneracyjnych i przerabianych toksyn w ciele. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Trening Joe Weidera, dzielony, średnio-zaawansowany (tablice dostępne w książce lub cały układ). Obciążenia tak dobrane, żeby zachować całkowicie płynny ruch. Tytuł książki Kulturystyka, Trening Joe Weidera. Robię tym kilka lat już i jestem bardzo zadowolony. Stosuję się do większości zasad treningowych + treningu intuicyjnego i wygląd się z miesiąca na miesiąc poprawia. Już właściwie brzuch został do odtłuszczenia ostatecznego. Z reszty jestem bardzo zadowolony. Nogi wyrzeźbiłem praktycznie najmniejszymi ciężarami, więc nie widzę sensu ciągnąć tematu na jakieś maksymalne poziomy.

 

Tym systemem 3-5 lat i masz idealną sylwetkę. Wystarczy tylko robić, jak wskazano, żadnego pierdolenia, trening na lata rozpisany, może i do końca życia.

Link to post
Share on other sites

Dzięki za odpowiedzi, czyli tak jak myślałem po sobie i znajomych z którymi gadałem - amatorsko najlepiej jest trening lekki, nie na maksa swoich możliwości

37 minut temu, mac napisał:

Intensywność zamień na częstotliwość,

Tak, od roku to wprowadziłem. W ten sposób na siłowni robię ćwiczenia, które faktycznie muszą być robione na siłowni, jak np. wyciskanie leżąc, przysiad, martwy ciąg, OHP itd. W domu mam możliwość ćwiczeń na drążku, gumie, hantlami, także w dni wolne od siłki robię podciąganie, brzuch, czasem kark/przedramiona. W efekcie codziennie (zamiast jak wcześniej 3x w tygodniu) robię 'trochę' i jest OK

 

PS zrobiłęm kiedyś takie doświadczenie, zamiast planowo zrobić 3 serie siadów, zrobiłem 10 serii, do tego trochęwiększy ciężar, i miałęm też inne ćwiczenia. Po treningu poszedłem od razu spać i spałem 16 godzin, organizm tego wymagał

Edited by krzy_siek
Link to post
Share on other sites

Miałem podobnie jak znajomi, duże przeciążenia powodują zwiększenie zapotrzebowania na sen i budulec ( dobre żarcie). Jak jesteś amatorem nie ma sensu się zajezdzac. Ćwicze  na max. 60-70 procent - obciążenia fbw , 50-50 z kardio ( biegi interwalowe) . 4 x w tyg. po 70-80 min. Dla mnie to najlepsze podejście do tematu. Zawsze mam dużo energii fizycznej, psychicznej całkiem niezła forme i jeszcze z roku na rok progresuje ( a nie jem mięcha). 

Link to post
Share on other sites

Jak biegam w lekkim terenie 30-40 minut, to jest super i energia na cały dzień. 

 

Jak ostatnio zrobiłem 10 km przez bardzo ciężki teren w zaduchu, to dwa dni do siebie dochodziłem. 

 

Im więcej trenuję, tym dłużej śpię. 

 

Organizm musi jakoś kompensować wysiłek. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja fbw. Bez martwego i przysiadów. 

Kolejno podciąganie na drążku szeroko. Wyciskanie sztangi leżąc, wyciskanie żołnierskie, wyciskanie francuskie i uginanie sztangi stojąc na bica. Czasami zmieniam kąt ławki, hantle zamiast sztangi i na full 3 razy w tygodniu. 

Do tego doszły biegi. 3 razy w tygodniu. Na 95%intensywność przez 15 minut. Do odcięcia. Udusić się można. 

 

Czy mi daje kopa. Nie sądzę. Na pewno samoocena wzrasta jak łapa rośnie. Było 39, jest 42. Pamięć mięśniowa. Koszulke po siłowni można wyciskać 

 

Dzisiaj doszło do takiej sytuacji, że nie mogłem pobiec na przystanek bo łydki odmówiły posłuszeństwa. 

Edited by Montella26
Link to post
Share on other sites

Zapierdalać trzeba jak chcesz osiągnąć konkretny efekt. Chcesz zbudować więcej mięśni? To musisz zwiększyć ciężary i ogólną objętość treningową na przestrzeni czasu,  żeby dać bodziec do wzrostu. Jak już zbudujesz sylwetkę jaką chcesz to utrzymanie jej jest znacznie prostsze i nie trzeba się już tak spinać z tym wszystkim. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@mac potwierdzam to co napisał mac w pierwszym poście. Mój trening wygląda tak, że biegnę na początku 3-5 km później się rozgrzewam i robię 4 x 6 podciągnięć; 20 przysiadów i 10 pompek, przy każdym powtórzeniu maksymalna kontrola nad ciałem i na koniec bieg około 2 km. Robię to co drugi dzień i czuję się świetnie, po treningu mam super nastrój.

Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Montella26 napisał:

Ja fbw. Bez martwego i przysiadów. 

Kiedyś bym Cię skrytykował za nietrenowanie nóg, ale obecnie sądzę że nie każdy musi podzielać mój ideał sylwetki ;D cośtam na pewno poprawiają się nogi samym bieganiem.

Ja sam znacznie zmniejszyłem objętość ćwiczeń na nogi, bo góra ciała była w tyle, To co zauważyłem to lepsza regeneracja, i dopiero jak mniej ćwiczę nogi to zaczęła się góra poprawiać

Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, krzy_siek napisał:

Kiedyś bym Cię skrytykował za nietrenowanie nóg, ale obecnie sądzę że nie każdy musi podzielać mój ideał sylwetki ;D cośtam na pewno poprawiają się nogi samym bieganiem.

Ja sam znacznie zmniejszyłem objętość ćwiczeń na nogi, bo góra ciała była w tyle, To co zauważyłem to lepsza regeneracja, i dopiero jak mniej ćwiczę nogi to zaczęła się góra poprawiać

Od 8 roku do 22 piłkarz. Kiedyś podczas wypychania palcami na suwnicy. Palce mi się ześlizgnęły w efekcie oberwałem w golenia. Po prostu kolano mnie boli jak jak robię nogi. 

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Montella26 napisał:

Po prostu kolano mnie boli jak jak robię nogi. 

Być może samym odpowiednim treningiem nóg, możesz sobie pomóc na same kolano

Ja na przykład miałem problem z kolanami, a przyczyną był dysbalans sił mięśniowych, znacznie słabszy tył od przodu uda.

Pomogły martwe ciągi na sztywnych nogach z podwyższenia, to bez bólu kolan mogłem robić. TPoprawiłęm tym siłę tylnej tasmy. Taki paradoks, bolące kolana wyleczyłem ćwiczeniami z 180-200 kg ;D

W Twoim przypadku może da się znaleźć odpowiednie ćwiczenia np. jednostronne (unilateralne) które by pomogły 

Link to post
Share on other sites
11 minut temu, krzy_siek napisał:

Być może samym odpowiednim treningiem nóg, możesz sobie pomóc na same kolano

Ja na przykład miałem problem z kolanami, a przyczyną był dysbalans sił mięśniowych, znacznie słabszy tył od przodu uda.

Pomogły martwe ciągi na sztywnych nogach z podwyższenia, to bez bólu kolan mogłem robić. TPoprawiłęm tym siłę tylnej tasmy. Taki paradoks, bolące kolana wyleczyłem ćwiczeniami z 180-200 kg ;D

W Twoim przypadku może da się znaleźć odpowiednie ćwiczenia np. jednostronne (unilateralne) które by pomogły 

Kiedyś mi chłop na siłce powiedział, że jak chce chodzić w wieku 40 lat. To lepiej żebym nie przeciążał nóg na martwym. A robił po prostu zwykle przysiady niczym laski z ciężarem własnego ciała 

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, Montella26 napisał:

Kiedyś mi chłop na siłce powiedział, że jak chce chodzić w wieku 40 lat. To lepiej żebym nie przeciążał nóg na martwym.

Aaaa tam. Takich siłownianych znawców jest masa. Wszystko w granicach rozsądku. Jeśli technika jest perfekt, dbasz o balans sił mięśniowych, robisz akcesoryjne ćwiczenia, nie robisz często testów siły, cały czas ćwiczysz z zapasem - to nie powinno być problemów

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Dla mnie trening na 30-80% możliwości to marnowanie czasu, kiedyś chodziłem na siłkę 3x w tyg. (klata/bary, łapy/plecy, nogi), spędzałem 1,5h-2h na siłowni i efekt był średni. Standardowy trening 10-12 powtórzeń czyli to co każdy chyba słyszał.

Poszperałem w necie bo nie pasowało mi to kompletnie. 
Kto szuka ten znajdzie.

Znalazłem metody HIT (High Intensity Training) oraz TCS (Time Static Contraction) i to był strzał w 10. 
W dużym skrócie 1-2 treningi w tygodniu na 100% (do osiągnięcia "muscle failure"- porażki mięśniowej(?)
Trening trwa około 15-20 minut.

Nie mam możliwości sprawdzić przyrostu bo na siłownie już nie chodzę ale po mięśniach widać ,że jest dobrze.

Jest naprawdę mnóstwo fajnych ćwiczeń do robienia w domu, czy to z wagą swego ciała czy to z taśmą holowniczą i chociażby drążkiem. 

A co do samopoczucia to po treningu prawie zawsze muszę odespać. To nie jest lekki trening, więc cały praktycznie glikogen się spala i organizm potrzebuje się zregenerować (sen). Satysfakcja po treningu jest jednak ogromna. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja ćwiczę na samej siłce 3x w tygodniu po jakieś 45 minut, na każdym treningu całe ciało, mimo to wystarcza te 45 minut bo stosuję techniki intensyfikacyjne np. superserie klata/plecy, biceps/triceps pomiędzy ciężkimi ćwiczeniami typu przysiady itp.

poza tymi 3 treningami robię z 3x w tygodniu w domu mały trening po jakieś 7-10 minut ale nawet nie traktuję tego jak trening, w przerwie w pracy cośtam porobię

4 minuty temu, EMKEJ napisał:

To nie jest lekki trening, więc cały praktycznie glikogen się spala

To prawda, ale co do regeneracji to nie tylko glikogen (mógłbys to załatwić jedząc/pijąc węglowodany w trakcie/od razu po) ale przede wszystkim układ nerwowy

Link to post
Share on other sites

Ja po treningu siłowym gdzie zbliżam się do upadku mięśniowego - a jest to zwykły trening FBW a nie trójbój jestem na drugi dzień całkowicie wyprany z energii, motywacji, lekkie stany depresyjne.. coś ala przemęczenie centralnego układu nerwowego.  Dlatego ćwiczę delikatnie, dłuższe przerwy pomiędzy seriami, nawet 4-5 minut pomiedzy ćwiczeniami, nigdy nie trenuje do upadku mięśniowego tylko zostawiam 2-3 powtórzenia w zapasie.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, krzy_siek napisał:

A jak to wygląda u Was? Siłownia daje Wam "powera na cały dzień", czy raczej "zmulenie i brak chęci do działania na cały dzień"?

Nie ćwiczę jakoś intensywnie ale opiszę jak to u mnie wygląda. Pracuję jako kierowca, czyli przez 5 dni siedzę i leżę tylko. Od stycznia na diecie niskowęglowodanowej, wysokotłuszczowej jestem. Najlepiej mi się ćwiczy jak w piątek zjem tylko śniadanie, a trening mam w sobotę. Ćwiczę raz w tygodniu wszystkie partie po 2 serie, plus rozgrzewkowe, ostatni trening to, rozgrzewka, 2 serie mniejszym ciężarem przysiadów, potem 2 serie normalnym, plus jedna seria wykroków ze sztangą i na łydy 2 serie. Potem klatka, łapa, bary i plecy po 2 ćwiczenia, i na koniec brzuch. I w dzień treningu, ten jeden raz w tygodniu piję kawę kuloodporną, bo tak to nie piję wogóle, to do końca dnia fajne samopoczucie, chociaż duże zmęczenie. Potem około 15 śniadanko, i na noc coś jeszcze. I tak od stycznia.

Moja podstawowa i ciągła suplementacja to d3 20tys, adek, b 50, zma. I tyle.

Edited by brat mniejszy
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, mph25 napisał:

całkowicie wyprany z energii, motywacji, lekkie stany depresyjne.. coś ala przemęczenie centralnego układu nerwowego

Otóż to...

Sam nie do końca rozumiem jaki mechanizm za tym stoi,pewnie coś związanego z dopaminą serotoniną itd.

Temat mało przebadany

Link to post
Share on other sites
15 minut temu, krzy_siek napisał:

Otóż to...

Sam nie do końca rozumiem jaki mechanizm za tym stoi,pewnie coś związanego z dopaminą serotoniną itd.

Temat mało przebadany

Bardzo ciekawy temat, mam tak od kilku lat i sam szukałem odpowiedzi na to zjawisko. Myślałem że tylko ja tak mam.  Każdego co pytałem to się pytał czy mam dobrą dietę, czy prawidłowo oddycham w trakcie ćwiczeń albo czy nie mam problemów z ciśnieniem, ale wszystko jest dobrze a problem nadal występuje.. po ciężkim treningu czasami na drugi dzień jestem tak zmęczony i senny że mam solidne zawroty głowy i wyglądam jakbym pracował przynajmniej 30 godzin bez snu.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.