Jump to content

Życie - RPG na najwyższym poziomie


gnukij1

Recommended Posts

Witajcie!
Dnia dzisiejszego dostałem pewnego rodzaju objawienia. 

Ostatnimi czasy często zdarza mi się medytować, prawie codziennie. Używam także nagrań synchronizacyjnych, z lektorem, dzięki którym wgrywam niejako inne oprogramowanie dla swojej podświadomośći. Od pewnego czasu zaczynają dziać się różne zjawiska. Nabieram zupełnie innej perspektywy, na to jakie treści są do mnie kierowane, znacznie trudniej jest mnie obrazić, jakoby słowa nie miały aż tak mocnego znaczenia. 

Od dłuższego czasu, gdy miewałem Lucid Dreams- Świadome sny, bałem się wejść w głębie swojej świadomości. Gdy pojawiała się obserwacja samego siebie, towarzyszył temu gigantyczny lęk, jedyne na co miałem ochotę w tamtym momencie,  była chęc wybudzenia. 

DZIŚ było zupełnie inaczej. Przechodząc do meritum widziałem siebie, niczym postać która się wybiera w grze. WIdziałem siebie, jakbym był u siebie w pokoju, jakbym wyszedł świadomością z ciała. Świadomość pola wędrowała gdzie tylko mogła, po obnażeniu wewnetrznego strachu, wniknełem w głebie swojego jestestwa. Sen trwał, który był dosyć realny. Miałem świadomość, że jestem na jawie od tego momentu. Następnie zapragnąłem zamienić się motyla, i stało się. Przybrałem postać seledynowo-żółtego Motyla, z rozpiętymi mocno skrzydłami. I stało sie! Pole świadomości zawęziło się do pewnych odczuć, Dalej idąć, zapragnełem zmiany w kota. Pole świadomości zawęziło się do ciała kota. Mruczałem sobie pod nosem, miałem do wyboru zupełnie inne zmysły, czynności niż człowiek. Swego rodzaju było to doświadczenie niecodzienne, 

Przychylam się do twierdzenia, że przychodząc na ten świat, wybieramy sobie swoje wcielenie na ziemi. A bynajmniej życie tutaj, nie jest żadnym przypadkiem. 

Wchodząc w ciało zdobywamy levele (lata), Możemy rozwijać zdolności. Jako postać mamy pewne predyspozycje, w efekcie rozwijanie odpowiednich talentów, jest bardziej efektywne. Warto słuchać głosu intuicji, i ją rozwijać. Słuchać co ona nam podpowiada. Zalecam rozwijanie wewnetrznej intuicji, szóstego zmysłu...

Cogito ergo sum!

Edited by gnukij1
  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Są na tym świecie rzeczy o których się fizjologom nie śniło... 

 

27 minut temu, gnukij1 napisał:

Ostatnimi czasy często zdarza mi się medytować, prawie codziennie.

Nigdy nie medytowałem, nawet nie wiem jak to się prawidłowo robi i nie ukrywam, że chciałbym przeżyć to co Ty.

 

28 minut temu, gnukij1 napisał:

Od dłuższego czasu, gdy miewałem Lucid Dreams- Świadome sny, bałem się wejść w głębie swojej świadomości.

Świadome sny, to te które jesteś w stanie zapamiętać?

 

Dawno nic mi się nie śniło (a przynajmniej nie zapamiętałem), ale gdy już to się udało, to byłem zdumiony i często również przerażony ich ostrością. Śniły mi się na prawdę przerąbane rzeczy, ale miały one jakiś sens, odniesienie do rzeczywistości.

Link to comment
Share on other sites

@cst9191 Medytacje warto zacząć od nagrań synchronizacyjnych z lektorem, który cię pokieruje. Warto słuchać tych, ktorzy intuicyjnie pasują do twojego stylu. Odezwij się na priv, to rozwinę temat.

Świadome sny, to te, w ktorych masz możliwość kierowania wybórów, jako Ty lub pole świadomości, które wypełnia bliżej nieokreśloną przestrzeń na jawie.
Osobiście wykorzystuje świadome sny, aby bzykać jak najwięcej ?

  • Haha 4
Link to comment
Share on other sites

U mnie najczęściej wizje geometryczne, dużo symboli. W medytacji najczęściej widzę kwitnące drzewo, na które wchodzę gdzieś z oddali. Widzę piękne owoce cały czas. Kojarzy mi się to z rozgałęzianiem wyboru życiowego. Niezależnie od tego, co wybiorę czeka mnie nowe drzewo i nowa gałąź i droga po owoc. Nie jestem w stanie również wszystkiego zebrać.

 

Na pewnym etapie jestem zablokowany i chyba dalej nie przeskoczę. Nie wiem, co robić dalej. Myślałem o mistrzu duchowym, może o grupach medytacyjnych. Szkoła życia. W medytacji dostaję praktycznie jednoznaczne wizje tego, co mam dalej robić w życiu. Nie wiem, czy byłem w świadomym śnie, raczej nie, ale inne fazy emocjonalne przeżyłem, które trudno wyjaśnić. Czysta magia. Jak ciało w ogóle jest w stanie taki stan wytworzyć w skupieniu.

Link to comment
Share on other sites

Sorry ziomek, ale podniecasz się świadomym snem jakby to było coś niezwykłego. Miałem takich snów kilkadziesiąt do tego oobe a paląc ekstrakt szałwi x60 widziałem i czułem rzeczy które nawet w porównaniu do paru g grzybów były takim mindfuckiem, że nie każda psychika by to wytrzymała. Doświadczenia psychodeliczne mają to do siebie, że chociaż nas zmieniają to innych nie i co najwyżej spojrzą na Ciebie z politowaniem jak na jakiegoś odklejeńca. W sumie to rozumiem, bo ludzie nie doświadczyli czegoś tak odmiennego i ciężko im to objąć swoim rozumem. Nie warto jakoś specjalnie się nimi dzielić, bo i tak nie zostaniesz zrozumiany przez innych, choć czasami coś co nas spotkało jest tak inne i traumatyczne, że ciężko jest milczeć... 

Link to comment
Share on other sites

@mac Powiem ci, że dużo zależy od uwarunkowań psychiki. Katolickie programowanie nie sprzyja za bardzo takim doświadczeniom. 
Mam taką znajomą, która w tych kwestiach jest naprawdę otwarta. Otwarta seksualnie, nie ma kompleksów praktycznie. Mam wrażenie, że jedno z drugim się wiążę. Z jej opowieści, czuć jeszcze inną wibracje, intensywność doznań napewno na większym poziomie niż mój.

@la tormenta wbrew pozorom to nie jest popularne, aczekolwiek jest to wstęp do głębszych doświadczeń. W swoim środowisku, jak opowiadam o tych sprawach, spotykam się ze zdziwieniem dosyć sporym.
Owszem można korzystać z różnych substancji, zyskasz inna perspektywę to fakt. Tylko, że potem to sie pieprzy we łbie po takich psychodelikach. Naturalny odruch, że kowalscy patrzą jak na odmieńca, gdyż daleko to wykracza poza ich obszar świadomości.
 
My tu rozmawiamy o naturalnych sposobach.  Ludzie jarają maryśke i inny szajs, po którym "zyskują perspektywę". Ja widzę gościa, który zupełnie odleciał, nie nadaje się do ubicia żadnego interesu.

@Mroczek Czułem się, jakbym zamiast serca miał hmmmm, coś co wydaje ten dzwięk mruczenia. Był stały! Coś jakbyś był na ciągłej dopaminie ?
Dodatkowo brak ociężałości, niesamowity spryt. A najbardziej mnie zaskoczyło mnie pole emocji(wibracji?). coś jakbym widział swiat oczami kota jak przez kamere termowizyjną... Może to chodzi poprostu o poziom wibracji? Tak to czułem.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, gnukij1 napisał:

@mac Powiem ci, że dużo zależy od uwarunkowań psychiki. Katolickie programowanie nie sprzyja za bardzo takim doświadczeniom. 
Mam taką znajomą, która w tych kwestiach jest naprawdę otwarta. Otwarta seksualnie, nie ma kompleksów praktycznie. Mam wrażenie, że jedno z drugim się wiążę. Z jej opowieści, czuć jeszcze inną wibracje, intensywność doznań napewno na większym poziomie niż mój.

@la tormenta wbrew pozorom to nie jest popularne, aczekolwiek jest to wstęp do głębszych doświadczeń. W swoim środowisku, jak opowiadam o tych sprawach, spotykam się ze zdziwieniem dosyć sporym.
Owszem można korzystać z różnych substancji, zyskasz inna perspektywę to fakt. Tylko, że potem to sie pieprzy we łbie po takich psychodelikach. Naturalny odruch, że kowalscy patrzą jak na odmieńca, gdyż daleko to wykracza poza ich obszar świadomości.
 
My tu rozmawiamy o naturalnych sposobach.  Ludzie jarają maryśke i inny szajs, po którym "zyskują perspektywę". Ja widzę gościa, który zupełnie odleciał, nie nadaje się do ubicia żadnego interesu.

Ile psychodelików używałeś, ile znasz osób które takie zażywały i ile czytałeś  fachowej literatury, badań na temat ich wpływu na ludzką psychikę, że stawiasz takie śmiałe tezy? 

Link to comment
Share on other sites

Przy naturalnej praktyce po roku, dwóch latach siadasz i praktycznie od razu wchodzisz w stan koncentracji i głębiej.

 

Macie tutaj ekstremalny poziom medytacji. Samospalenie mnicha. Nie dla ludzi wrażliwych. Samospalenie, nawet się gość nie ruszył. Żadnej oznaki bólu. Macie nawet zbliżenie na twarz.

 

Medytować warto nawet z tego powodu. Powstrzymacie cierpienie, nawet najsurowsze siłą umysłu i ucieczką do stanu medytacyjnego. Właściwie nawet nie ucieczką, tylko pełna transformacja.

 

To jest jeden z tych filmików, niestety bardzo drastycznych potwierdzający moc ludzkiego ducha, siły mentalnej.

 

Ostrzegam, żeby nie oglądali ludzie wrażliwi na sceny drastyczne. Daję w ramach ciekawostki związanej z ekstremalnymi doświadczeniami medytacyjnymi. Jaka moc drzemie w technice. Nie rozumiem, jak mając dostęp do takiej wiedzy można medytacji nie praktykować. Jakbyś sobie odebrał najlepsze lekarstwo fizyczne, psychiczne dostępne od ręki.

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, gnukij1 napisał:

dłuższego czasu, gdy miewałem Lucid Dreams- Świadome sny, bałem się wejść w głębie swojej świadomości.

Serio osiągnąłeś ten stan??? Kiedyś się tym interesowałem, trochę czytałem, ale stwierdziłem, że to chyba fantasmagorie rodem z filmów scfi.

Link to comment
Share on other sites

@la tormenta Dosyć sporo znajomych. Jezdziłem przez kilka lat na wydarzenia, zwiążane z rozwojem duchowym. Atmosfera była dość specyficzna, zupełnie inna. Kupę ludzi, którzy odjechali w swoich teoriach już baardzo daleko.

Kwestię palenia marihuany oraz twardszych narkotyków, chyba nie muszę wyjaśniać. Jakie są potem zjazdy, konsekwencje. Ale co na chilloucie przezyli/zobaczyli to ich. 

 

Jeden znajomy, z którym jeżdzę na motocyklu. Zafiksował się na punkciie różnych substancji. Czy to DMT, czy grzyby psylocybinowe, muchomory.... Wydaje się wyluzowany, dobre pieniądze zarabia, ale w kwestiach społecznych, poprostu odludek. Chce poznawać kobiety, kogoś na stałe i ciagle sie żali że cos nie tak. Ale co się dziwić, jak porusza tematy związane z wizjami po grzybach czy rzeczy zupełnie ekstra rzadkie... NIe jest to pojedynczy przypadek.

W tych kręgach poznałem też szereg kobiet, które podtrzymują mit singielek niezależnych, Utwierdzając się w przekonaniu o kobietach sukcesu, pasjobiznesy i inne bzdety.

Fachowej literatury nie czytałem, wystarczy mi to co widziałem naocznie.

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, gnukij1 napisał:

Osobiście wykorzystuje świadome sny, aby bzykać jak najwięcej

 

Doszedłem w ten sposób parę razy jako niesforny, zboczony 13 latek, ze swoją wychowawczynią - tego się nie zapomina mordo, niesamowite przeżycie :D 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Kiedyś tez miałem świadome sny, właściwie to pojawiały się same, jak opowiadałem o tym to ludzie mówili, żebym poszedł do lekarza bo to nie jest normalne, dlatego przestałem o tym gadać i nawet myśleć, potem dowiedziałem się, że można się tego nauczyć, no ale ja nie musiałem ; D ale fakt coś w tym jest bo w tamtym czasie też sporo medytowałem więc to musi mieć jakiś związek. Z tym wyjściem z ciała to się nazywa OOBE czy jakoś tak, są instrukcje w necie. kiedyś spróbowałem ale w połowie drogi się wystraszyłem bo pomyślałem, że już nigdy nie wrócę, takie dziwne uczucie jak by coś się odrywało od mojego ciała, a gdy chciałem przerwać to nie mogłem otworzyć oczu, jakbym utnoł, wiele wysiłku musiałem włożyć aby.. Potem miałem jakieś jazdy typu kilkukrotne fałszywe wybudzenia przez kilka dni, tzn we śnie budziłem się ...tzn tylko mi się wydawało, że się obudziłem i cos w stylu : a jeszcze spie więc muszę się obudzić jeszcze raz, i tak po parę razy, musiałem wrzeszczeć w sobie żebym sie obudził. Najlepsze jak kiedyś wychodzę z pokoju i do Muti z ryjem : no obudziłem się w końcu czy nie !!! ona się tak patrzy, wtf ?? i wtedy miałem pewność, a obudziłem się naprawdę. Przesrane uczucie, jakbyś w klatce był i takie dziwne uczucie w głowie, jakby coś pomiędzy półkulami w mózgu. Dobrze, że tylko 3-4 nocki takie miałem. Może faktycznie jestem nie normalny ale jakbym miał jeszcze raz robić OOBE to już bym nie przerywał w tracie.

Link to comment
Share on other sites

@Redbad jak najbardziej, Jedno z najbardziej podstawowych pojęć, które nie jest skomplikowane, w wywołaniu.
@adi1231-91 tak... doskonale znam to.

Kiedyś znalazłem nagranie z lektorem, które pomagał w wychodzeniu z ciała. Probowałem tego... ale bałem się niesamowicie! jakieś takie lęki się pojawiły... zaczęły wyłazić postacie w różnej postaci. Napewno widziałem projekcje aniołów i kostuchy to to napewno... Możę to wytwór mojej wyobrazni, niewiem sam. Po trzech próbach zaprzestałem tego procederu. Po tych wydarzeniach miałem sen, z któego myślałem że już nie wrócę. Otóż sniły mi się bliżej nieokreślone szare przestrzenie.... coś w rodzaju czyśćca. Z którego nie dało się wyjść. Myśle sobie o kurw.... co jest? czyzby to był mój koniec na ziemi.??? 

Potem zaczełęm drzeć się w niebogłosy w śnie, wierzchało mnie na wszelki możliwy sposób... i wróciłem. Od tamtej pory zamknełem ten temat, dzIękując za obecne życie, jakie prowadzę.



 

Link to comment
Share on other sites

44 minuty temu, gnukij1 napisał:

@Redbad jak najbardziej, Jedno z najbardziej podstawowych pojęć, które nie jest skomplikowane, w wywołaniu.
@adi1231-91 tak... doskonale znam to.

Kiedyś znalazłem nagranie z lektorem, które pomagał w wychodzeniu z ciała. Probowałem tego... ale bałem się niesamowicie! jakieś takie lęki się pojawiły... zaczęły wyłazić postacie w różnej postaci. Napewno widziałem projekcje aniołów i kostuchy to to napewno... Możę to wytwór mojej wyobrazni, niewiem sam. Po trzech próbach zaprzestałem tego procederu. Po tych wydarzeniach miałem sen, z któego myślałem że już nie wrócę. Otóż sniły mi się bliżej nieokreślone szare przestrzenie.... coś w rodzaju czyśćca. Z którego nie dało się wyjść. Myśle sobie o kurw.... co jest? czyzby to był mój koniec na ziemi.??? 

Potem zaczełęm drzeć się w niebogłosy w śnie, wierzchało mnie na wszelki możliwy sposób... i wróciłem. Od tamtej pory zamknełem ten temat, dzIękując za obecne życie, jakie prowadzę.



 

Może już nie będę otwierał nowego tematu, ale jak napisałeś o aniołach, to mi się tak przypomniało jak jakieś 3 lata temu, bardzo chciałem zobaczyć swojego anioła stróża,

a co ; D  (trochę katolicyzmem zajedzie, mimo że praktykujący nie jestem ) i miałem taki sen gdzie widziałem taką postać, takie ni to kobieta ni mężczyzna ale bardzo ładna ale też silna wysoka postać, włosy blond ale z takim kolorowym połyskiem. Była w jakimś pomieszczeniu zajmowała się jakimiś dziwnymi roślinami, (nawet nie widziałem takich na żadnym filmie nie mówiąc już o realu) i tylko tak się uśmiecha i nie otwierając ust usłyszałem : no chciałeś mnie widzieć, i od razu wiedziałem o co chodzi. Dziwne. Zdarzyło mi się coś przeskrobać i przez 3 nocki śniła mi się dokładnie ta sama postać ten sam sen, że siedzę na krześle ( w różnych miejscach ) i przychodzi, staje przede mną, patrzy na mnie takim poważnym wzrokiem i mimo, że ma rencę przy sobie to czuje jej/jego dłoń zaciskającą moją szyje, aż się budziłem. Trzeciej nocki to myślałem, że mnie kur ** udusi. O.O Ja wiem, pierwszy raz w życiu gryzło mnie sumienie ale nie wiedziałem, że tak to wygląda, ale do czego zmierzam czy jak miałeś projekcje tych aniołów to wyglądały coś w ten deseń ?  ( tak pytam bo religie traktuje trochę z dystansem ale może coś w tym jednak jest )

Link to comment
Share on other sites

Najgorsze sny to te nerwicowe które miewałem, przykładowo sen w którym wydaje ci się ze jesteś chory psychicznie, albo że umierasz, przechodzenie przez głowę takich myśli że zniknę ze świata na zawsze, co wtedy z moją świadomością? Rozpuści się? Coś niewyobrażalnie strasznego, po czym budziłem się cały spocony i paliłem cbd blant za blantem żeby się uspokoić. 
I to nie jest zwykła smierć typu dostaniesz włócznią w łeb i zszokowany się budzisz, to jest śmierć jak leżysz na glebie, serce zaczyna nakurwiac i wiesz ze umierasz i kurewsko się tego boisz.

Link to comment
Share on other sites

@ZamaskowanyKarmazyn Podpinam się, gdy w trakcie snu wydaje ci się, że uchodzisz z tego świata, dochodzą do ciebie zmysły, że nieee! nigdy w życiu... Jeszcze tyle rzeczy jest tu do wykonania.
Gorsze to niż niejeden koszmar. 

 

10 godzin temu, Boromir napisał:

Podaj tytuł, bo z racji tego, ze nie można wyświetlić, nie wiem, co wysłałeś :) Youtube dał ograniczenia, jak są sceny drastyczne według nich, więc lepiej napisz tytuł  :) 

Samospalenie mnicha - historia jednego zdjęcia (Drastyczne zdjęcia) 18+

Wbrew pozorom, jest opcja obejrzyj w Youtube, akceptujesz warunki, że masz 18 lat i lecisz.

Z tym samospaleniem mnicha bardzo niecodzienna sprawa...a zarazem odrażająca

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.