Jump to content

Rozważam przerzucenie się z siłowni na SW


Recommended Posts

Panowie ćwiczę na siłowni od kilku lat, dość długi czas, znam technicznie wiele ćwiczeń, wiem co jeść, jak liczyć makro, ale mysle czy sensowniej nie byłoby przerzucić się na sztuki walki, coś praktycznego, kick boxing przykładowo.

 

No i tutaj przychodzę z pytaniem żebyście mnie do tego zachęcili, dlaczego warto ćwiczyć sztuki walki, a nie siłownie, chyba ze ktoś ma inne zdanie, to dlacsego warto ćwiczyć bodybuilding a nie sztuki walki.

 

A może warto to ze sobą jakoś połączyć? Tzn można mieć lekko kulturystyczny wygląd, jednocześnie będąc w formie bokserskiej, co myślicie? 

A No i jesli zacząłbym ćwiczyć SW, to przestałbym liczyć kalorie, przestałbym trzymać tą michę, więcej bym sobie pozwalał, nie wpychałbym w siebie na sile (mam szybki metabolizm), co jest dużym odciążeniem jesli chodzi o psychikę, liczenie kalorii i sporządzanie posiłków przez cały rok jest bardzo męczące. 

Link to post
Share on other sites

Uprawienia jakiegokolwiek sportu bez siłowni jest błędem. 

 

Duże ciężary pozwalają przygotować mięśnie i stawy do wysiłku związanego z innymi sportami. Nawet jeżeli jest to tylko 2-3 miesiące w roku, to siłka jest obowiązkowa jako budowanie pewnej bazy. 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Też przez kilka lat ćwiczyłem fizycznie na siłowni przestałem bo miałem problemy zdrowotne i nie chciałem skończyć jako inwalida teraz od jakiegoś roku trenuje kalistenike i jest o wiele lepiej. Sztuki walki bardzo dobry pomysł dodatkowe profity to wytworzenie pewności siebie i myśl

, że w razie czego będziesz mógł się obronić przed napastnikami. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, radeq napisał:

Uprawienia jakiegokolwiek sportu bez siłowni jest błędem. 

 

Duże ciężary pozwalają przygotować mięśnie i stawy do wysiłku związanego z innymi sportami. Nawet jeżeli jest to tylko 2-3 miesiące w roku, to siłka jest obowiązkowa jako budowanie pewnej bazy. 

Mylisz się kolego, mój trener czy zawodnicy z którymi trenuję na codzień raczej nie uczęszczają na siłownie, trener kiedyś coś tam crossfitowo robił ale to raczej hobbystycznie, a zaszedł wysoko.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, $Szarak$ napisał:

Pytanie które warto sobie zadać to, ile ważysz ,,naturalnie", sam z siebię bez siłki i czy ta waga by ci odpowiadała?

Nie wiem nawet ile, ćwiczę od gimnazjum, ale nie ma czegoś takiego jak ważę naturalne, jak jem więcej to ważę więcej jak mniej to mniej. 

Link to post
Share on other sites
6 minut temu, radeq napisał:

Uprawienia jakiegokolwiek sportu bez siłowni jest błędem.

 

Bzdura.

 

26 minut temu, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

czy sensowniej nie byłoby przerzucić się na sztuki walki, coś praktycznego, kick boxing przykładowo.

 

Ależ oczywiście, że sensowniej.

 

Każda sztuka walki > siłownia.

 

Bycie napompowanym kafarem jest kompletnie bezużyteczne, dodatkowo trzeba wiecznie pilnować by jeść posiłki, żeby nie spaść, wiem po sobie.

 

 

Uprawianie boksu, mma, karate itd. kształtuje silną, mocną sylwetkę plażową.

 

 

 

Każdy szczur 70 kg, który boksuje 2 lata dojedzie 90 kg kupę mięśni, ZABIJE go kondycją.

 

Najbardziej wartościowa nie jest bowiem czysta siła fizyczna, a właśnie kondycja, technika,  świadome, mądre rozporządzanie  zasobami fizycznymi, czego sztuka walki uczy.

 

 

Następny plus to mocni koledzy - alfa boje.

 

Zauważcie, że na salkach mma, wśród zawodników którzy trenują kilka lat, NIE MA, słabych psychicznie mężczyzn.

 

Słaby początkujący beta samiec, który dołącza, albo stanie się silny, albo wymixuje z treningów, wmawiając sobie, że nie da rady - psychicznie odpada.

 

Mata weryfikuje wszystko.

 

Mata jest dla mnie metaforą ludzkiego życia.

 

Ból na niej, jest czymś pięknym

 

 

Jaką frajdę miałem, kiedy poszedłem kiedyś na boks, będąć największy w grupie do 85 kg, a skladał mnie na rękawice 16 letni dzieciak, uśmiechałem się sam do siebie, kuuurwa, jak to możliwe :D 

 

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

  Jeśli zależy Ci na sylwetce to polecam zapasy. Na grupie bardzo dużo po za techniką liczy się sprawność także przygotuj się na dużo rzeczy związanych z kalisteniką i siłą eksplozywną. Zupełnie inny ból mięśniowy i niesamowita frajda z widzianego progresu.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
39 minut temu, Iceman84PL napisał:

Też przez kilka lat ćwiczyłem fizycznie na siłowni przestałem bo miałem problemy zdrowotne i nie chciałem skończyć jako inwalida teraz od jakiegoś roku trenuje kalistenike i jest o wiele lepiej. Sztuki walki bardzo dobry pomysł dodatkowe profity to wytworzenie pewności siebie i myśl

, że w razie czego będziesz mógł się obronić przed napastnikami. 

Ja dokładnie tak samo, ćwiczyłem z ciężarami około 3 lat, potem już kalistenika i tak do dzisiaj. Ogromne bóle pleców, kilka razy kręgi wystawione. Gdy teraz ćwiczę samą kalistenike, problemów brak. Po ćwiczeniach z masą własnego ciała też czuję lepiej, do tego dodałbym ćwiczenia gimnastyczne na poprawę mobilności. Jest sporo kanałów na YT o tej tematyce. Samo dźwiganie dla dźwigania jest bez sensu, bo zamienia człowieka w kloca

37 minut temu, RENGERS napisał:

Każdy szczur 70 kg, który boksuje 2 lata dojedzie 90 kg kupę mięśni, ZABIJE go kondycją.

 

Raczej wydaję mi się że techniką i szybkością. Pamiętam jak miałem 90 kg i sporo przypakowany, ale wiedziałem, że w razie bójki wytrenowany w boksie chuderlak by mnie poskładał

Trzeba jednak pamiętać, że siłownia (trening siłowy) jest bazą do KAŻDEGO sportu

39 minut temu, RENGERS napisał:

Zauważcie, że na salkach mma, wśród zawodników którzy trenują kilka lat, NIE MA, słabych psychicznie mężczyzn.

 

Tak, zgadza się. Trenowałem boks zaledwie 3 miesiące i potwierdzam to co mówisz. Skręciłem poważnie staw skokowy i zaprzestałem chodzić na SW. Szczerze, nie dałbym rady chodzić kilka lat na sztuki walki, nie mam mocnej psychy, by konkurować z innymi w mordobicie. Tak faktycznie, u ludzi trenujących kilka widać pewność siebie, po spojrzeniu i mowie ciała

Edited by MarkoBe
  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Przeszedłem drogę odwrotną.

Wiele lat sztuki walki.ze względu liczbę kontuzji musiałem ograniczyć otrzymywanie wpdolu na macie i ringu i zacząłem przerzucać żelastwo.

 

Chciałem być duży i byłem.nadal jestem. 

Wszystko zależy od celu.

Jesli kombinujesz ze startami w zawodach, turniejach to chyba dosc późno na sztuki walki.Jesli rekreacja to połącz i nie zamykaj się na 1 forme aktywności. 

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, MarkoBe napisał:

u ludzi trenujących kilka widać pewność siebie, po spojrzeniu

 

Występują charakterystyczne oczy "drapieżnika "

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Oczywiście że siłownia nie jest niezbędna do treningu SW, ale jest jak najbardziej przydatna. Trochę trójboju, wioślarz magnetyczny, trening z ketlami, gumami oporowymi na pewno się przydadzą.

Jak chcesz zrobić tranzycję na sw to polecam zacząć od porządnego rozciągania (po siłowni jesteś zapewne kołkiem), ćwiczeń oddechowych, biegania i jogi - polecam jogę z obciążeniem.

 

 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Kolejny temat, w którym ludzie będą próbowali na siłę udowodnić wyższość jednego nad drugim. Niech każdy spróbuje i sam się przekona, które z powyższych mu najbardziej odpowiada. Kolejna kwestia, że i tak zazwyczaj obydwa tematy się wzajemnie przeplatają, bo często jest tak, że goście z siłek uzupełniają sobie to jakieś SW, a z kolei ci drudzy dorzucają sobie siłkę również w ramach uzupełnienia. co raczej nie jest jakąś tajemnicą.

 

Następnie nie mniej ważnym i nie ostatnim elementem, jest omawiana tu pewność siebie, która moim skromnym zdaniem, występuje zarówno w SW, jak i u bywalców siłowni. To nie jest tak, ze jedno zbuduję ci tą pewność większą, a drugie nie. Kwestia indywidualna, jeden wyrobi się na siłce drugi na macie, czy tam ringu, a jeszcze innemu nić nie zbuduje tej drapieżności. Tak jak widziałem zesranych koksów, tak i widziałem zesranych fighterów, i poza gabarytami, zbytnio się w danym momencie od siebie nie różnili.

 

Tak samo porównania, że wytrenowany szczur obskoczy jakiegoś klocka (90kg, to nie jest klocek, no chyba że jest karłem), no i co w tym dziwnego? Szachista raczej nie pokona adepta rzutu dyskiem w jego własnej dziedzinie, więc trochę bez sensu te ciągłe porównania. Natomiast, gdy ten klocek już ma odrobinę pojęcia, wtedy zaczynają się schody, które tak na marginesie mogą się tak naprawdę zacząć znacznie wcześniej, ponieważ często niby gość bez pojęcia, ale swoją ultra agresywnością i parciem do przodu potrafi doprowadzić do kapitulacji przeciwników legitymujących się doświadczeniem, o którym tu mówicie.

 

Dodajcie sobie do tego typa, co przez pół nocy napierda.a szczura za szczurem i jeżeli nie jesteście Tommym Morissonem z dynamitem w lewym sierpowym, to możecie sobie takie absztyfikanta i caluchny dzień po mordzie okładać, a dopaść takiego i udusić, nie jest wcale tak łatwo, jak się niektórym wydaje.

 

Większość ludzi ocenia po pozorach i raczej duży gość, nie będzie zbyt często zaczepiany, natomiast "szczur" jest znacznie częściej poddawany testowi, gdzie musi udowadniać swoją wyższość. Niewielu jest takich, którzy najpierw zwrócą uwagę na to jak typ patrzy, ocenia sytuację i jak się porusza, żeby stwierdzić, że mogą być z tego tytułu spore problemy.

 

Także podsumowując nie ma co umniejszać jednemu czy drugiemu, każdy powinien spróbować i ocenić samemu, potrzeby, cele predyspozycje, każdy z nas ma je inne. 

 

 

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

@Pancernik Jedyną pewność siebie jaką "daje" siłownia i trening ukierunkowany na hipertrofię jest fałszywa pewność siebie - jak mam mięśnie to jestem groźny i silny, nie nie jesteś.

Najwięcej "sytuacji poza salowych" miałem właśnie z koksikami pompującymi się jak dziad na czereśnie, a później było "coś ty mi k***a zrobił bandyto". Za każdym razem.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, Sankti Magistri napisał:

Najwięcej "sytuacji poza salowych" miałem właśnie z koksikami pompującymi się jak dziad na czereśnie, a później było "coś ty mi k***a zrobił bandyto". Za każdym razem.

 

Dokładnie w walce zupełnie co innego ma znaczenie.

 

Polecam zobaczyć jak wygląda i jak się napierdala Pan Mateusz Kubiszyn, zwycięzca GROMDY ;]

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Trenuje 4 lata kicboxing, czasami chodzę też na zajęcia z muay thai z uwagi na klincz, dorzuciłem siłkę obecnie do tego pod okiem trenera od przygotowania motorycznego i jedna z lepszych inwestycji.

Więc odpowiadajac na pytanie, to zależy, faktycznie sporty walki to na początku orka, pierwsze sparingi praktycznie niszczą Cię i twoje postrzeganie tego co potrafisz, ale czym więcej trenujesz- technika, kondycja, sparingi, dobra dieta tym jest lepiej i z czasem poziomy się zrównują.

Daje to dużą pewność siebie oczywiście, dodatkowy plus to pewność siebie i SMV. Praktycznie każda kobieta z która rozmawiałem i jak wchodził temat na moje zainteresowania robiła wielki maślane oczy.

Zabrałem też parę z nich na trening na matę i wtedy to już porządnie seksualne ekspolodowało w nich ;)

Polecam!

 

Co do siłki to nie ma w tym nic złego w mojej ocenie, pod warunkiem, że wiesz po co tam jesteś, co robisz oraz co chcesz osiągnąć. 

Jeszcze co do pewności siebie na ulicy to też zależy, psycha na macie to co innego niż w starciu z randomem o którym nie wiele wiesz. Sztuki walki pomogą, ale stres i adrenalina może nie do końca pozwolić wykorzystać twoje najlepsze skillsy.

Edited by calltoaction
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja bym przerzucił się z siłowni na kalistenike,  zbudujesz tam trochę siły, kondycji, siły eksplozywnej.  Całkowicie nie porzucałbym siłowni czy kalisteniki, masa i siła mięśniowa ma duży wpływ na SW.  Ćwiczenia takie jak eksplozywne podciągania nachwytem, pompki z klaśnięciem, wyrzut jednorącz z kettlem.  Zależy też co chcesz uzyskać, jeżeli chcesz potrafić się bronić to zostaw siłownie + SW, na ulicy walki rzadko kiedy trwają dłużej niż minutę, chyba że waga zawodników to 60-70 kg, goście 90-100 kg kończą walkę w kilkanaście sekund, uderzenie podbródkowe, na skroń czy w żuchwę kończy walkę jednym ciosem przy takiej wadze.  Mając dużą wagę i siłę możesz złapać klienta, wywrócić na glebę i tam dobić rękami czy łokciami.  Natomiast jeżeli masz w planach jakieś zawody nawet amatorskie, to poszedłbym w kalistenike, tzn w kalistenike możesz iść tak czy tak, twój wybór bracie.   Ale duża masa, duża siła + wyszkolenie SW = maszynka do KO.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Kalistenika to świetna sprawa, polecam z całego serca. Najlepiej wtedy też od czasu do czasu pobawic też się sztangą, a zwłaszcza porobić nogi. 

 

Jeśli chodzi o korzyści z SW/Kalisteniki w stosunku do siłowni to bez wątpienia ogólnie duża lepsza sprawności, mobilność stawów, lepsza kondycja, wytrzymałość bo wątpię że na siłowni komukolwiek chce się robić cardio częściej niż raz w tygodniu. 

 

Druga kwestia to trening w grupie, najczęściej z jakąś osoba bardzo doświadczona która doradzi pokaże zmotywuje to treningu. 

 

Oczywiście można i samemu ale według mnie nie ma to jak dobry trener na salce gimnastycznej.

 

I ostatnia kwestia to klimat takich miejsc jest nieporównywalnie lepszy niż typowych siłowni sieciowek gdzie co druga osoba jak nie lepiej przychodzi tylko i wyłącznie po to żeby się polansowac, porobić zdjęcia na insta i poplotkowac blokując przy tym sprzęt do ćwiczeń. 

Na salce nie ma czasu na walenia głupa, ponieważ trzeba zapieprzac przez godzinę 🙂

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Sankti Magistri napisał:

@Pancernik Jedyną pewność siebie jaką "daje" siłownia i trening ukierunkowany na hipertrofię jest fałszywa pewność siebie - jak mam mięśnie to jestem groźny i silny, nie nie jesteś.

Najwięcej "sytuacji poza salowych" miałem właśnie z koksikami pompującymi się jak dziad na czereśnie, a później było "coś ty mi k***a zrobił bandyto". Za każdym razem.

 

Nie wiem, może przeczytałeś tylko część mojej wypowiedzi i stad taka Twoja niezrozumiała dla mnie reakcja, ale spoko. Podałem przykłady (może nie, konkretne sytuacje). które jasno mówią, że różnie z tym bywa i zależy to od paru czynników, gdzie równocześnie zaznaczyłem, ze nie deprecjonuję żadnego z powyższych i szanuję przedstawicieli obydwu grup, zwłaszcza, że te środowiska się dość mocno wzajemnie przeplatają,

 

Pomimo tego i tak próbujesz mi wskazywać jakieś błędy w logice i twierdzisz, że wiesz lepiej czy ktoś zbudował pozorną czy też prawdziwą pewność siebie, podpierając to argumentem, ze komuś tam do.ebałeś i ten ktoś Ci nie podziękował. No faktycznie mega dziwna sytuacja, ja dla odmiany zawsze mówię, dziękuję panie zabijako za okazaną lekcję, więcej nie będę i proszę mnie już nie bić.

 

Co ma piernik do wiatraka? Czyli jak ktoś dostaje wpierdol, tzn. że jego pewność siebie była pozorna, tak? W takim razie mam nadzieję, że nigdy na sparingu czy też walce zawodowej nie przegrałeś, bo idąc Twoim tokiem rozumowania, oznaczałoby to to ni mniej ni więcej, że Twoja pewność siebie niczym nie różni się o tej "pozornej", którą powyżej wskazałeś, bo przecież ktoś był od Ciebie lepszy nieprawdaż?

 

Godzinę temu, RENGERS napisał:

Dokładnie w walce zupełnie co innego ma znaczenie.

 

Wyraźnie napisałem, że wybór kierunku zależy od potrzeb. To raczej logiczne, że jak ktoś chce być kotem w wszelkiego rodzaju potyczkach ulicznych, to raczej nie wstaje rano z myślą, koniec tego, zamierzam stać się największym wymiataczem na dzielni, idę na siłownie! (zakładając, że nie jest ostatnim debilem rzecz jasna :))

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Najważniejsze to musisz wiedzieć co cię bardziej kręci.

Przydatność SW jest taka że jak komuś przyjebiesz to pójdziesz siedzieć albo dostaniesz sanki. Z plusów to zdecydowanie podnosi pewność siebie, uczy poprawnych nawyków, zwiększa z kondycję i koordynację ruchową.

Aktywność mięśni też jest duża np. całe nogi/ naramienne mówię to w przypadku kiedy przerzucasz się z siłowni, naprawdę same sparingi i trzymanie gardy będziesz czuł bardziej jak trening "bareczków"

Natomiast jest to zupełnie inny format wysiłku bo na siłowni jedyna formą robienia kondycji to jest HIIT, jakieś interwały na maszynach lub ciągi/przysiady duża objętość treningowa- krótkie przerwy = które powiedzmy sobie wprost mało kto stosuje - (okres redukcji ok 3-4msc) bo na "masie" robi się/albo i nie 20-30min cardio 3-4x w tygodniu :) 

Trenowałem jedno i drugie i na pewno SW dają więcej benefitów, jest bardziej praktyczny.

Sam myślałem o przerzuceniu się i nawet robiłem podejścia które trwały kilka msc i wiesz co? Najzwyczajniej w świecie mnie to nie kręci i nie emocjonuje tak jak trening hipertroficzny.

Próbowałem łączyć np 2 treningi boksu + 4 treningi na siłowni i według mnie słabo się to sprawdza ponieważ zbyt długo dochodzę do siebie po SW i trening na siłowni dzień po jest na 30%, po czym wracam na matę i też nie jest za dobrze - a mi nie zależy wyłącznie na takim podejściu. Albo jedno albo drugie.

 

Po za tym pod SW musisz wszystko pozmieniać do BB suplementację, saa, regenerację - np. zrób w środę mocne nogi a w czwartek idź np na zapasy, powodzenia :) 

Co mogę polecić co sam zrobiłem?

 

Wykup i wynegocjuj z jakimś kumatym trenerem boksu 10-20 spotkań tak aby przez ten czas korygował najmniejszy błąd co do chodzenia, pracy nóg, bioder, wyprowadzania ciosów, ogólnie techniki.

Żebyś miał wypracowaną technikę tip-top / pochodź tak z 3-4msc i dopiero później zapisz się na grupowe zajęcia i nastawieniem żeby mieć sparingi.

 

Jak wejdziesz w zajęcia grupowe gdzie jest 30 chłopa to zapomnij, źle się nauczysz, złapiesz złe nawyki potem latami będziesz to poprawiał.

 

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Dziękuje za szybkie odpowiedzi, po namyśle stwiedzilem ze zostawię te treningi typowo siłowe które mam i pogadam z trenerem żeby dorzucić jeszcze ten kick boxing, ważąc te swoje wymarzone 90 kg i znając technikę powinienem rzeczywiście być pewniejszy siebie w ulicznych warunkach, szczególnie z moją genetyką do silnych i dużych ramion, długimi nogami i rękami, masywnymi udami i dużą ilością siły na wielostawach. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.