Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mosze Red

Prowokowanie obcych mężczyzn/chowanie się za plecami samca

Rekomendowane odpowiedzi

A co do tematu wątku to faktycznie najlepiej było by ją tam zostawić, skoro sama nasrała to niech teraz posprząta. Im się wydaje, że mogą robić cyrk na środku miasta, a chłop jest od tego, żeby ratować swą najwspanialszą przed okrutnym światem (który to zresztą przez głupotę sprowokowała)

 

Emocjonalne dzieci to nawet za mało powiedziane.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

red, moim zdaniem wyjście z takiej sytuacji było jedno: podchodzisz do typów i mówisz im, że przepraszasz za zachowanie swojej dziewczyny, ale przed chwilą wdupcyła fetę pierwszy raz w życiu i sam nie wiesz jak ją ogarnąć. Przepraszasz i podzielasz ich poglądy. Potem wracasz do laski i pytasz ją głośno czy jest zdrowa na umyśle i niech się zastanowi nad swoim postępowaniem, bo nie wiesz czy związek jeszcze ma dla ciebie sens. Potem należało wyjść i przeczekać dziwkę kilka dni żeby powiedzieć, że jednak bezapelacyjnie nie chcesz mieć z nią nic do czynienia bo jest głupią szmatą.

 

Podziwiam cię, że się lałeś za taką sprawę :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak ja robię. Jak laska rozrabia, i rycerzyk nie potrafi jjej uspokoić, to rycerzyk dostaje za laskę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przypomniała mi się taka historia, gdzie jeszcze za czasów studenciaka byłem na imprezie, a ludzi na parkiecie było po sam sufit. Ścisk taki, że potańczyć i tak nie potańczysz, o ocieranie się ze wszystkimi niczym sardynka w puszce w całych tych oparach perfum, potu i piwa mnie niezbyt interesowało. Idąc więc skrajem powierzchni przeznaczonej do tańczenia wpadł we mnie jakiś gościu, a ja siła przekazanego rozpędu wpadłem w typa tańczącego z dwoma panienkami na raz, taki graczu z niego był. Nie było to jakieś mocne uderzenie, najzwyczajniej zakłóciłem im przebieg tańca godowego czy tam jak zwał tak zwał. Mówię więc do nich głośno, że przepraszam i sam zostałem w nich wepchnięty i to powinno zamknąć temat z jakimś ewentualnym zbiciem piątki, wszakże złych intencji nie miałem. Niestety kolega odczytał moje przeprosiny jako jakiś przejaw słabości, bo natychmiast spiął się jak kot przed sraniem i zaczął wygrażać, a nawet kazał mi "wypierdalać" mimo mojego tłumaczenia zaistniałej sytuacji. Strasznie mnie to wtedy zdenerwowało, bo panienki w żaden sposób go nie podburzały, ot sam chciał pokazać jaki to z niego macho. Może wcześniej działało, niestety akurat mnie nie wystraszył  :unsure:

 

Momentalnie znalazłem się z nim twarzą w twarz i zapytałem, czy ma jakiś problem i czy chce go rozwiązać na miejscu czy na zewnątrz. Krótki pojedynek wzrokowy, gdzie typ sobie zdał sprawę, że chyba jednak przekalkulował i teraz albo będzie lała się krew albo wycofa się z podkulonym ogonem. Momentalnie głowa w dół, wzrok na buciki i po chwili usłyszał "Prawidłowo, a teraz baw się dobrze" - upokorzenie uznałem za wystarczającą karę. Chciał podpompować siebie w oczach dzierlatek, a niestety uszło z jego wizerunku powietrze. Sytuacja prawie wypisz wymaluj jak poniżej  :ph34r:

 

 

@ Assasyn nawiązywałeś zapewne do tego - http://www.dziennik.com/wiadomosci/artykul/zginal-w-obronie-dziewczyny 

 

Apeluję do wszystkich, Panowie Bracia, zacznijmy załatwiać takie sprawy jak na prawdziwych mężczyzn przystało!  :D  

 

  • Like 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No patrz @red, Twoja historia odświeżyła mi pamięć :)

 

Siądźcie wygodnie a ja wyciągnę lutnię i opowiem Wam historię. A ty, zacny karczmarzu, nalej nam z łaski swojej kolejne dzbany piwa..

 

Rzecz działa się za lat szczenięco-studenckich. Rok bodajże 1998 czy 1999, nieistotne. Jadę sobie rano pociągiem na zajęcia na uczelni,

ze mną jedzie moja panna. Obok, na korytarzu, jedzie gość. 50+. Uświadamia wszystkim dookoła, że właśnie wyszedł z paki, siedział za dwieście

dziesięć (w dawnym KK - rozbój, wszyscy się chwalą że z 210 siedzieli, nikt się nie przyzna, że po pijaku karton fajek z kiosku próbował ukraść ;) ).

Gość chyba po piwku czy dwóch - taki niegroźny gaduła. Wszyscy, jak cały wielki przedział wagonu, gościa ignorują, tylko kto musi zacząć z nim

konwersować - no a jakże! - moja łania! Silna w gębie zaczyna kpić sobie z niego, prowokować i robić jaja. Widać, że gość nie do końca kuma

że dziewczę z niego leci więc wyciąga zdjecie jakieść panny i mówi że do niej właśnie jedzie, że bedzie ten-tego. Oczka mu z lekka zalśniły, widać

piwko i długa izolacja zrobiły swoje, i zaczyna jakąś próbę tępej jak zużyte ceramiczne noże z mango.tv bajerki. A moja miła samiczka dalej kpi z

niego i jaja sobie robi, swoją drogą bez polotu.

Patrzę, obserwuję, nie reaguję. Już czuję, że to się tak nie skończy i będzie z tego jakiś problemik albo i problem...

 

Wysiadamy a gość zachęcony przez pannę - lezie za nią, zagaduje. W tym momencie wyszczekana dama - hyc, za moje plecy (a jakże!) i

z tekstem - "Subiektywny, no zrób coś!". Swoją drogą ubóstwiam to "zrób coś!". Bez zbędnej agresji i na poziomie powiedziałem gościowi, żeby

sprawdził czy go przypadkiem nie potrzebują w innym miejscu, na wszelki wypadek powtórzyłem ponownie - gość błysnął, zadymił z lekka uszami,

przez moment wybałuszył białka oczu ale komunikat szczęśliwie odebrał, przetrawił i przyjął do wiadomości. Ergo - polazł sobie.

 

Za to moja ex wyszczekana samica za nic w świecie nie mogła pojąć 'ale o co mi chodzi?' gdy wnerwiony wyłuszczyłem jej, że jak będzie durnie znowu

prowokować a później chować się z moje plecy to wyjdę z siebie i stanę obok.

 

Teraz taki przykład życiowo - zwierzęcy:

 

Często chodziłem i chodzę z psiakulami na spacery. Piesły zawsze duże, kudłate, jak to można powiedzieć - z potencjałem. Ale łagodne,

przyjacielskie i rodzinne (okoliczne koty mogą twierdzić inaczej ;) ).

I od czasu do czasu obserwuję to, co z pewnością widzą inni właściciele psów na spacerach.

 

Mijamy się z innym dużym psem - piesły patrzą na siebie specyficznie, ale przechodzą dalej. Musi być z natury narwaniec, żeby zaczął ujadać na

100 metrów wcześniej. Gdy mijam się z psem wielkości chomika - jakiś porąbany jork na baterie AA, maltańczyk. pińczerek - taka zminiaturyzowana

karykatura psa wyje jak syrena strażacka!, rzuca się na smyczy i toczy pianę już na 150 metrów przed spotkaniem. Sprawia wrażenie, że gdyby

nie daj Boże zerwała się ze smyczy to jak Szalony Posłaniec Śmierci jednym kłapnięciem paszczy przegryzłaby na pół mojego 40 kilowego piesła

a mnie pozbawiła przytomności samym pędem powietrza, gdyby przebiegła wściekła obok. Szał berserkera !

 

I najlepsze - szał berserkera mini-piesłów kończy się przeraźliwym jazgotem i skowytem oraz próbą ucieczki, gdy nieopatrznie mój pieseł jednak stwierdzi

że dołączy do zabawy - i na tyle na ile pozwala smycz - próbuje zbliżyć się do szalonego jorczka :D

 

Swoją drogą, jak do owego toczącego pianę jorczka przymocowana jest z drugiej strony interesująca pani - to robimy teatrzyk "och, pani trzyma tą bestię!"

oczywiście z odpowienią miną, zeby pani zajarzyła że to taki żarcik z przymrużonym okiem. Raz, dla jaj, podniosłem na ręcę swojego piesła (pieseł się niewąsko

zdziwił) i odrzekałem, że nie puszczę dokąd pani nie weźmie jorczka na ręce bo się lękam, że urwie mojemu kudłaczowi tylnią łapę i nawieje z nią do lasu :D

 

Prawo natury panowie - to co ma mikrą siłę - musi drzeć japę by zostać zauważone, a gdy przyjdzie co do czego - wieje na bezpieczną odległość i drze japę dalej.

 

 

S.

 

Ps. Jeśli do drugiej strony szalonego jorka przymocowany jest facet - często gęsto rejestruje jego zażenowanie taka sytuacją. Widać jorczek żony albo córci a pan to tylko Jan-Wyprowadzacz. Gość ma świadomość absurdalności sytuacji i tego, jak komicznie wygląda prowadzac taka rozwścieczoną Kulkę Grozy na homosiowej fleksie z festyniarskimi cekinami.

  • Like 11

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Subiektywny, próbowałeś kiedyś zasadzić kopa takiemu pieskowi AA? Reakcja pani zabójcza zwłaszcza jeśli sadzenie poprzedzić (ja wiem, nie twój styl) pijackim bełkotem z gatunku "Tyyy kurwa, tyyyy!".

Myślę, że każdy jeden powinien kiedyś przerobić taką akcję ^_^

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 

red, moim zdaniem wyjście z takiej sytuacji było jedno: podchodzisz do typów i mówisz im, że przepraszasz za zachowanie swojej dziewczyny, ale przed chwilą wdupcyła fetę pierwszy raz w życiu

 

- nie ma wała , żebym się tłumaczył za kogoś, wstał bym i powiedział głośno tak żeby wszyscy w lokalu słyszeli "suczkę ...cenzura..., panowie rozwiążcie to jak chcecie" zapłacił rachunek i wyszedł z uśmiechem na ustach, jak by lalka była głupia to by wyłapała kilka liści, jak miała by jakieś resztki instynktu samozachowawczego to w podskokach wybiegła za mną zostając samotnie na "placu boju"

 

Raz miałem akcję, wyciągnąłem wnioski. Jak ktoś jest głupi sam musi płacić za własne błędy. Nie widzę powodu żeby jakaś płeć w tym względzie była uprzywilejowana.

 

Generalnie problem jest taki iż podobne sytuacje wywołują w nas typowo ewolucyjne , prymitywne reakcje. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Gonił mnie ostatnio jak śmigałem na rowerku po lesie taki średniej wielkości kundel. Spuszczony ze smyczy. Nie chciał się odczepić, doganiał mnie, mimo mojej szybkości 35 km/h, więc sprzedałem mu kopa, od razu się uspokoił i odpuścił skowycząc. Reakcja Pańci - bezcenna. Szloch i lament. Pojechałem dalej.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Subiektywny, próbowałeś kiedyś zasadzić kopa takiemu pieskowi AA? Reakcja pani zabójcza zwłaszcza jeśli sadzenie poprzedzić (ja wiem, nie twój styl) pijackim bełkotem z gatunku "Tyyy kurwa, tyyyy!".

Myślę, że każdy jeden powinien kiedyś przerobić taką akcję ^_^

 

Wroński,

 

W pierwotnej głębi swojej duszy tkwi we mnie szaman-animista. A on przestrzega, że dusza takiego kopniętego jorka będzie później nawiedzała mnie w nocy i nie dawała

spać. A jak nie prześpię kilku nocy - będzie ze mną krucho, oj kruchuteńko ;)

Kiedyś ze dwóch nie przespałem imprezując (albo spałem po 2-3h) - następnego dnia jadąc autem miałem halucynacje przebiegających tuż przed maską cieni :D

 

S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wroński,

 

W pierwotnej głębi swojej duszy tkwi we mnie szaman-animista. A on przestrzega, że dusza takiego kopniętego jorka będzie później nawiedzała mnie w nocy i nie dawała

spać. A jak nie prześpię kilku nocy - będzie ze mną krucho, oj kruchuteńko ;)

Kiedyś ze dwóch nie przespałem imprezując (albo spałem po 2-3h) - następnego dnia jadąc autem miałem halucynacje przebiegających tuż przed maską cieni :D

 

S.

 

Szamanizm, animizm spoko luz. Wszyscy mamy problemy. Zaręczam ci, że dusza jorka nie będzie cię nawiedzać. Mnie nie nawiedzała, tzn. nie wiem, który to jork, ale i tak nic mnie nie męczyło.

Kilka nocy to żadne nie-spanie. Nie pośpij z dwa tygodnie to dopiero będziesz widział fajne rzeczy :ph34r:

 

Ale ogólnie rzecz biorąc widzę, że jesteś na nie względem nowych doświadczeń. Luz.

 

Słuchaj..., a jakbyś do niego strzelił? Tak obok :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@red, masz rację, że wychodzisz i pozwalasz lasce odrobić lekcję bicia po mordzie. Nie ma jednak zawsze tak "czystych" sytuacji. Warto mieć w rękawie alternatywę.

 

Sztama z samcem jest w moim odczuciu lepszym wyborem niż rozmowa, wyjaśnienie czegokolwiek samicy (jeżeli zachowuje się we wskazany sposóB).

 

A jak można wykryć u kobiety takie pojebane zachowanie, czym to się może na co dzień objawiać? Macie jakieś pomysły?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Ale ogólnie rzecz biorąc widzę, że jesteś na nie względem nowych doświadczeń. Luz.

 

Słuchaj..., a jakbyś do niego strzelił? Tak obok :D

 

Dobrą masz pamięć wroński, bardzo dobrą ... :D

Punkt dla Ciebie ! :D

 

S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 

A jak można wykryć u kobiety takie pojebane zachowanie, czym to się może na co dzień objawiać? Macie jakieś pomysły?

 

- w opisywanym przypadku to się objawiło, nagle i niespodziewanie, nie wykazywała wcześniej takich symptomów

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bo z ludźmi jest jak z psami-te najmniejsze kundle są niepewne swojej wartości i strach zakrywają ujadaniem, dlatego w przeciwieństwie do wielu osób, oglądając kłótnie nie jestem nigdy pod wrażeniem tego, ''kto komu mocniej dowalił'', bo szczekanie nie wzbudza we mnie żadnego uznania. Prawdziwy respekt ma ten, kto wystarczy, że nic nie mówi, ale wzbudza strach swoim opanowaniem i wzrokiem wbitym w kundelka:)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@red, masz rację, że wychodzisz i pozwalasz lasce odrobić lekcję bicia po mordzie. Nie ma jednak zawsze tak "czystych" sytuacji. Warto mieć w rękawie alternatywę.

 

Sztama z samcem jest w moim odczuciu lepszym wyborem niż rozmowa, wyjaśnienie czegokolwiek samicy (jeżeli zachowuje się we wskazany sposó B).

 

A jak można wykryć u kobiety takie pojebane zachowanie, czym to się może na co dzień objawiać? Macie jakieś pomysły?

 

Ktoś bardzo biegły w wiedzy o kobietach, mógłby to przewidzieć. Takie zachowania nie biorą się z powietrza, a są uwarunkowane. Trzeba więc rozmawiając z kobietą, dowiedzieć się o tym kogo podziwia, podpytać jak zachowywali się jej znajomi w jakichś sytuacjach, oraz jak ich ocenia. Gdzieś ten wzorzec zauważyła.

 

Teraz gdy już znamy tę historię, możemy laskę w trakcie rozmowy pytać - opowiedzieć jej bajkę o jakimś wydarzeniu, gdzie koleś nie bije się za pannę i obserwować jej reakcję. Wtedy plus minus poznamy prawdę, która nas wyzwoli z niewiedzy i pewnie od związku :)

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Marek, bardzo dobry sposób :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

- generalnie "kobieta" która się upija w miejscach publicznych, czy ewentualnie porusza pijana w przestrzeni publicznej , jest całkowicie skreślona, to generator problemów, wie każdy kto widział pijaną dziunię w barze 

a jak barmanka jest nawalona? :ph34r:

Recepta jest prosta.

"bejbe zamknij dziub"

bezkarnosc.raz sie przejedzie drugi to moze zakuma

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

 

"bejbe zamknij dziub"

 

- mój dobry kumpel załatwia to ze swoją małżonką inaczej, jak zaczyna za dużo czegokolwiek robić czy pić czy gadać głupoty pada jedna ostra komenda "waruj" i jest cisza spokój momentalnie, widziałem to 4x już , poezja :D   

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@kryss, podchodziłem do mega dresów, do faceta z wyrokiem za pobicie dwóch policjantów(!), do bumów, do ciemnych typków.

 

Nie traktuję nikogo z góry to raz.

 

Wyciągam rękę, nazywam się mac, chciałbym zamienić dwa słowa, to dwa.

 

Wielu elementów mi mówiło, że sztama musi być. Jak jesteś skurwiel, wywyższasz się, nie szanujesz to wpierdol dostaniesz. Podpytajcie sami. Zawsze ci poda rękę, zawsze. Możesz kasę stracić, fakt. Ale bez bijatyki się obejdzie. Przejdziesz.

Coś w tym jest.

Za kawalera wpadam do remizy na zabawę w sąsiedniej gminie do bufetu po % bo jeszcze było mało.

Jakiś typ podaje mi butelkę z tanią prytą w 1/3 pełną i mówi pij. Ja do niego ty pierwszy bo myślę chuj wie co ma, a jak odmówię to różnie może być (czyt. koniec imprezy dla mnie) upił trochę ja, później inni jego kompani. Skończyła się pryta (tanie wino), oczywistością moja kolej kupić, kupiłem wypiliśmy i już kumple i do mnie text: "Jakby cię ktoś zaczepiał to daj znać".

 

Innym razem banda rozrabiała na sali do tańczenia, znałem ich alfę ale nie za dobrze, po akcji pogratulowałem mu  klepnąłem po ramieniu coś w ten deseń: szcun, dobry jesteś.

Od tamtej pory zawsze "cześć" czasem ja pierwszy czasem on. Kiedyś jego kumple  w czasie rozróby do niego wskazując na mnie czego nie startuje do mnie, a on im "jego znam"!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

w nawiązaniu do pieskow

 

otóż mój ojciec stracil w wpadku noge,poniżej kolana

chodzil z proteza,ogolnie w miare normalnie się poruszal

czasem tez jezdzil na rowerze.

ktoregos dnia jechaliśmy na rowerach i do ojca przyczepil się spory kundel

biega wokół ujada,szczerzy żeby,nie chce się odczepic

w końcu atak na lydke ojca,ta panstwowa.........kurwa jakiez było zdziwienie,skowyt,piski

ze smiechu mało w rowie nie wyladowalem.

do dziś jak mi się przypomni to rechocze

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Natychmiastowe opuszczenie lokalu i zostawienie paniusi bez slowa - niech sobie wyjasnia z nimi nieporozumienie sama.

 

PS. Sam zwracam niekiedy ludziom uwage - ale to trzeba umiec robic.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bo mężczyzna zawsze powinien stawać w obronie kobiety :lol:

 

Scenka przedstawiona przez kabaret Hrabi:

 

 

 

A tu ich propozycja na ciekawe wyjście z takiej sytuacji:

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bo mężczyzna zawsze powinien stawać w obronie kobiety :lol:

 

Scenka przedstawiona przez kabaret Hrabi:

 

 

 

A tu ich propozycja na ciekawe wyjście z takiej sytuacji:

 

W obronie kobiety moge stanac tylko wtedy kiedy jest bezpodstawnie atakowana, obrazana...Pod warunkiem ze jest moja dziewczyna...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×