Jump to content

Recommended Posts

"Mężczyzna zaczyna się od 180 cm, wcześniej to chłopiec". Kobietom heightism uchodzi na sucho

 

– Dziewczyna ma prawo wiedzieć przed randką, ile wzrostu ma facet. Nie oszukujmy się, matka natura po to stworzyła mężczyzn i kobiety inaczej, by ci pierwsi byli więksi i wyżsi, a nie karłowaci. Dlatego zawsze przed randką pytam o centymetry. Niektórzy kłamią, ale to kłamstwo szybko wyjdzie. Chciałabyś zresztą, żebyś nie mogła przy swoim facecie złożyć szpilek? – słucham od znajomej i z każdym zdaniem mam poczucie, że podobny monolog w drugą stronę, by nie przeszedł. Kobietom więcej uchodzi na sucho?

 

 

  • "Heightism" to pojęcie stworzone przez amerykańskiego socjologa Saula Feldmana, w który w swojej pracy z 1971 roku opisał problemy, z którymi muszą mierzyć się niscy mężczyźni.
  • W badaniach przeprowadzonych w 2018 roku w Nowym Jorku 98 proc. kobiet przyznało, że nie poszłoby na randkę z mężczyzną, który ma mniej niż 175 cm wzrostuwzrost
  • Mężczyźni są dyskryminowani ze względu na wzrost, a żarty z ich wyglądu, jak i zarzuty ze strony płci przeciwnej są społecznie akceptowane.

 

 

Mężczyzna zaczyna się od 180 cm

Zdanie "prawdziwy mężczyzna zaczyna się od 180 cm" przeszło do stałego słownika krzywdzących i seksistowskich tez już lata temu, ale ostatnio przypomniała jego sens Anna Wendzikowska na antenie "Dzień dobry TVN".

 

W rozmowie z Agnieszką Woźniak-Starak i Ewą Drzyzgą o Tomie Cruise'e dziennikarka wyznała, że nie przepada za nim, a jedyny film, który jej się podoba, to właśnie "Top Gun". Potem stwierdziła, że Cruise jest dla niej mało męski ze względu na wzrost. 

 

"Nigdy nie uważałam, że jest szczególnie przystojny. Dla mnie mężczyzna, który ma 170 cm wzrostu... no trudno o nim mówić, że jest przystojny" - powiedziała, by na koniec dodać, że aktor ukazujący się w towarzystwie partnerki "wyższej o głowie" nie przekonuje o swojej męskości.

 

W sieci zawrzało, a dziennikarce zarzucono heightism, czyli dyskryminację ze względu na wzrost, a dokładnie deprecjonowanie mężczyzn ze względu na zbyt małą liczbę centymetrów. Ale tak szybko, jak pojawiły się zarzuty w stosunku do niej, tak szybko pojawili się jej obrońcy, a raczej obrończynie, przekonujące, że wymaganie od faceta konkretnego wzrostu jest w pełni naturalne.

 

Powoływały się na teorie psychologów ewolucyjnych, zgodnie z którymi kobieta szuka najsilniejszego (i największego) samca. (A mężczyzna kobiety o pełnych piersiach, szerokich biodrach i wcięciu w tali – ale tego już nie dodawały).

 

Wtedy przypomniała mi się dalsza część stwierdzenia "prawdziwy mężczyzna zaczyna się od 180 cm", a brzmiała ona "a prawdziwa kobieta kończy na 50 kilogramach". I co ciekawe, tylko jedno z tych stwierdzeń można dzisiaj powiedzieć na głos bez ryzyka zlinczowania.

 

A właściwie tylko jedna płeć ma do tego prawo. Kobietom krytyka wzrostu mężczyzn nie tylko uchodzi na sucho. Popierana jest teoriami o matce naturze, kulturowym porządku i odwiecznych różnicach między silnym i postawnym chłopem, a wiotką jak trzcina kobietką.

 

Co jednak naturalnego jest w odbieraniu komuś atrakcyjności i podkopywaniu jego pewności siebie tylko i wyłącznie z powodu różnicy centymetrów? Mężczyźni, którzy nie przekroczyli "świętej granicy 180 cm" podkreślają, że wiele razy spotkali się nie tylko z odrzuceniem sercowym, lecz także z kompletnym niedocenieniem w życiu. A ich znienawidzone pytanie o liczbę centymetrów pojawia się średnio jako... drugie w każdej rozmowie online. Zaraz po tym, jak mają na imię.

 

"Jeśli masz mniej niż 180 cm, nie pisz"

A na początku był Tinder. Bo w dzisiejszych czasach większość historii miłosnych zaczyna się w internecie. A tam, o ile można zobaczyć zdjęcia sylwetki czy twarzy (biorąc poprawkę na filtry, wyszczuplające pozowanie, makijaż i różnego rodzaju triki poprawiające nasz wygląd), o tyle trudno wywnioskować, jakiego wzrostu może być partner.

 

Znajomi mężczyźni mówią mi wprost, że pytanie o wzrost jest jednym z pierwszych, które dostają w każdej rozmowie z obcą internautką. I na to pytanie jest tylko jedna prawidłowa odpowiedź: "oczywiście więcej niż 180 cm"!

 

Niektóre polujące do tego stopnia nie chcą tracić swojego czasu na "karłów i konusów" (cytaty z rozmów na Tinderze), że już w swoim opisie zamieszczają bardzo konkretną informację na temat swoich upodobań, która brzmi: "jeśli masz mniej niż 180 cm, swipe w lewo", "mniej niż 180 cm? Sorry, lubię nosić szpilki".

 

27-letni Bartek mówi, że do dziś ma ciarki, gdy przypomina sobie, jak kasjerki w sklepie i koleżanki jego mamy zaczepiały go słowami: "jaki śliczny z ciebie chłopiec". Ten miał wtedy jakieś 15 lat i ostatnie, czego chciał jako zbuntowany i zakompleksiony nastolatek, to usłyszeć, że jest "słodkim chłopaczkiem".

 

Ze względu na wzrost jestem singlem od wielu lat i chciałbym już ułożyć sobie życie. Na Tinderze jestem niemalże wykluczony, tam poszukują innych partii, takich powyżej 180 cm wzrostu. Na jednym z pierwszych pytań, na tym o wzrost, zawsze przegrywam. Przywykłem do nagłego usuwania par i braku kontynuacji rozmowy. Ja mam tylko 168 cm wzrostu i za każdym razem dostaję kosza. Bo cytując „z karłem się nie umówię, zapomnij!” – wyjaśnia.

 

Mężczyzna zdaje sobie sprawę ze swoich zalet i podkreśla, że ma dosyć słuchania od znajomych "złotych porad", zgodnie z którymi jego wzrost nie może być realnym problemem. Pocieszanie ma go przekonać, że to z innych powodów nie może znaleźć sobie drugiej połówki.

 
Dobrze zarabiam, mam auto i poukładane w głowie, a do tego jestem zabawny i potrafię rozkręcić najnudniejszą imprezę. Zazwyczaj niscy faceci są duszami towarzystwa i mistrzami żartu, sam zacząłem to dostrzegać. Wzrost jest moim głównym kompleksem i nie mogę z tym nic zrobić. Taki się urodziłem, takie mam geny w rodzinie — wyjaśnia.

 

Wzrost dla wielu mężczyzn stał się kompleksem i obsesją, która dosłownie zdefiniowała ich życie miłosne i relacyjne. Na anonimowym forum na temat randkowania poznaje 33-letniego Dominika.

 

Kompleksy stworzyły w nich kobiety

Historię swojego kompleksu opisuje na kilka stron, analizując podejście kobiet do niego, zastanawiając się, gdzie szukać jak najniższej partnerki i czy można określić typ osobowości kobiety, która zdecyduje się umówić na randkę z mężczyzną niższym o kilkanaście centymetrów.

 

Mówi mi, że w realu zupełnie nie randkuje, bo jak zbadał "na 100 zagadanych przez niego dziewczyn na randkę zgadza się kilka", a na spotkaniu i tak wchodzą na temat jego wzrostu.

 

Próbowałem w necie, tam nawet dostanę serduszko i rozmowa się klei do tego stopnia, że czytam: "naprawdę przyjemnie się mi z Tobą rozmawia, dawno z nikim tak mi się nie pisało, jesteś interesujący, kiedy się spotkamy?".  Potem jednak pada pytanie o wzrost i czar pryska.  Po udzielonej przeze mnie odpowiedzi, dziewczyny stwierdzają, że są albo ode mnie wyższe i to mnie dyskwalifikuje, albo gdy jestem tylko trochę wyższy, narzekają, że jesteśmy tego samego wzrostu! A facet powinien być wyższy, bo przecież nawet nie będą mogły ubrać szpilek — tłumaczy.

 

Wyjaśnia także, że nigdy nie chciał brzmieć jak incel, narzekający na płytkie, zainteresowane tylko wyglądem kobiety. Próbował się zmienić, być "najlepszą wersją siebie". Korzystał nawet z pomocy "trenerów uwodzenia", którzy przekonywali go, że praca nad pewnością siebie i popracowanie nad kompleksami uwolni go od pasma niepowodzeń i sprawi, że znajdzie partnerkę. Nie chce już o tym słyszeć.

 
Problem w tym, że ja sam sobie tych kompleksów nie stworzyłem! Są one pokłosiem prób randkowania z dziewczynami. Słyszałem teksty typu – "ale jesteś niski, ale ty mały jesteś, weź urośnij, ale ty karzełek jesteś, niziołek z ciebie". Dziewczyny miały problem z moim wzrostem, a nie ja. Trudno więc być wolnym od negatywnych przekonań – podsumowuje.

"Szpilek nie założę?!"

Gdybym w rozmowie wyznał, że kobieta musi mieć dla mnie konkretny rozmiar piersi, ważyć mniej niż 60 kilogramów albo mieć długie blond włosy, to zostałbym uznany za ostatniego mizogina i seksistę. Tymczasem ona bezceremonialnie śmieje się, że szpilek przy mnie nie założy. Wyobrażasz sobie, jakbym odpowiedział jej: a ty tej obcisłej spódniczki też nie wciśniesz? Ale mi nie wolno – mówi mi znajomy, który chce pozostać anonimowy i właściwie nie mogę się z nim nie zgodzić.
 

Społeczeństwo, które ostatnio coraz szybciej uczy się tego, że kobiety nie definiuje liczba jej kilogramów, rozmiar piersi czy długość sukienki, zupełnie zapomniało o tym, co muszą przeżywać panowie. O tym, że mali chłopcy mogą mieć wielkie kompleksy, a dorośli mężczyźni rzadko słyszą komplementy dotyczące wyglądu, bo jako płeć "brzydsza" przecież ich nie potrzebują.

 

"Facet to ma być facet, nie możesz być miękki, chłopaki nie płaczą, mężczyzna musi walczyć, być silny, zaopiekować się kobietą, umieć dać w mordę, kiedy będzie trzeba" – od lat słuchamy patriarchalnej narracji, zgodnie z którą mężczyzna, by mógł w ogóle zostać mężczyzną nazwany, musi spełnić całą listę zasad i zadań, którymi swoją męskość udowodni.

A oczekiwania społeczne prowadzą do tak kuriozalnych sytuacji, jak ta, że o "męskości" świadczą cechy wyglądu, na które panowie nie mają absolutnie żadnego wpływu.

 

I o ile każdy ma prawo do swojego gustu i wybierania partnera według własnych upodobań, o tyle formułując niedościgniony kanon, wpływamy na gust każdej i każdego z nas.

 

A gdy kobiety szepczą między sobą: "Jest przystojny, zabawny, mądry, podoba mi się, ale jest za niski. Jak to będzie wyglądać, trochę wstyd, czy założę szpilki?" nie mogę uwierzyć, że chodzi o coś więcej niż sztucznie narzuconą presję społeczną, którą można podsumować kolokwialnym stwierdzeniem: "boję się, co ludzie powiedzą".

 

Całość skopiowano z:

 

https://natemat.pl/416269,mezczyzna-musi-miec-180-cm-kobiety-oceniaja-facetow-po-wzroscie

 

Nie nabijać im wyświetleń.

  • Like 3
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
  • Replies 107
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Kolejny temat o wzroście. Chłopaki,  pyknijcie sb piwko lub dobrą jakąś szamę na wieczór a nie od nowa koło diskawer

Ja mam 186 na boso czyli jak wyłażę gdzieś w butach to prawie 190 i zaprawdę powiadam wam. Jak nie do wzrostu to przyjebią sie do 100 innych rzeczy. A jak nie chcesz się żenić to nawet to ci nie pomoż

Kolejny temat o wzroście.

Chłopaki,  pyknijcie sb piwko lub dobrą jakąś szamę na wieczór a nie od nowa koło diskawer :P

  • Like 8
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Niestety chłopaki, tego się nie przeskoczy, można  próbować nadrabiać-np. stawaniem na portfelu. To trochę narzekanie że laski wolą gościa z mercedesem e klasa od tej już przysłowiowej fabii w lpg.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Niestety, ktoś może się śmiać z covidiozy (jak ja), ale przymusowo bierze w tym jakiś udział mniejszy lub większy.

 

Tu jest tak samo. 

 

Co zostaje nam robić? Kontra. Ciągle powtarzać, że kierowanie się wzrostem to toksyczna kobiecość, rasizm i dyskryminacja. 

Że to "body positive" i że utożsamiacie się jako mężczyzna 1.90cm. 

Można mówić, że kobieta powinna być odzwierciedleniem mężczyzny - zamyka usta i jest dyplomatyczne, i oczywiście prawdziwe! Babony chcą mieć faceta premium, podczas gdy one nie mają nic do zaoferowania. 

 

Można wypierać że to nie ważny wygląd, wzrost, buhahah szczęka czada ale idioci, huehue gadzi mózg, liczy się serduszko kuuuurła!

Można popadać w paranoję beee mam 1.74 jestem flepiarz, jak mawiał nasz polskojęzyczny naukowiec z Berlina i co to da? Gówno da.

 

Trzeba zastanowić się co robić i robić to. Walczyć o swoje, choćby w takim ścieku lewackim jak szajsbuk. 

Wyżej macie metody jak shackować system, dopisujcie własne!

 

I pamiętajcie: małe działania ważniejsze niż wielkie plany!

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
25 minut temu, Martius777 napisał:

Mężczyzna zaczyna się od 180 cm

 

To już nieaktualne informacje bo w ostatnim nagraniu u Szarpankiego gwiazdeczki miały podśmiechujkę od 6:30 minuty, że mężczyzna 170 cm wzrostu nie jest przystojny

bo jedna woli typ Hugh Jackmana oczywiście wzrost aktora 188 cm.

Natomiast druga od 7:30 minuty miała cynizm w oczach mówiąc, że mężczyźni poniżej 190 cm mogą być przystojni z lekkim zawahaniem dając do zrozumienia,

że jednak mężczyzna poniżej 190 cm nie jest przystojny.

Także wymagania p00lek rosną i poprzeczka poszła w górę.

Natomiast popatrzcie na zachowanie Ewki kobiety ze starszego pokolenia gdzie jej mina mówi wszystko o zachowaniu tych młodszych p00lek.

 

 

 

Edited by Iceman84PL
  • Like 5
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ja mam jebane 175 czy tam 174,5 cm wieczorem a rano 176. I chuj z tego. Dzisiaj na siłce znajomy sąsiad 190. Przywitał się ze mną. W lustrze pół głowy wyższy ode mnie. Po skończonej seri. Patrzę w lewo po czym w prawo. A typ jak w murowany. Gej czy ki chuj jak zobaczył takiego nadczłowieka. 

Odrazu widać, że typ czuje zagrożenie mimo, że wyższy. Bo mordą bo mogguje. 

Osobiście mam głęboko w dupie te całe zasrane 180.

Morda > wzrost. 

Edited by Montella26
  • Like 7
Link to post
Share on other sites

Ja mam 186 na boso czyli jak wyłażę gdzieś w butach to prawie 190 i zaprawdę powiadam wam. Jak nie do wzrostu to przyjebią sie do 100 innych rzeczy. A jak nie chcesz się żenić to nawet to ci nie pomoże 😜 

  • Like 8
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Chuj w dupie, kolejna wymówka sfrustrowanych facetów. Może jestem pod tym względem wyjątkowy, ale dwóch największych ruchaczy, których znam ma poniżej 180. 

I druga strona medalu. Co wy myślicie, że przeciętny z wyglądu 190+ ma o wiele lżej? Ma, ale rehabilitacje, rozjebane stawy, niewygodne miejsce wszędzie praktycznie i wyróżnia się z tłumu, więc każde jego pierdnięcie jest zauważane pięć razy szybciej. 

 

Link to post
Share on other sites

Powiedzmy, że można zrozumieć typiary top z wyglądu i nie tylko mające takie wymagania, ale zabawne jest to, że zwykłe przeciętniary a nawet brzydkie śmią stawiac takie warunki.

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Anna Wendzikowska? A kto to jest? Nie znam, to ktoś ważny, znany?

 

Tom Cruise gdyby to usłyszał:

 

large.jpg

 

A następnie:

 

images?q=tbn:ANd9GcRD-FdVO8i8NSbyqK6cgnT

 

 

  • Like 7
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Pyrkosz napisał:

Anna Wendzikowska? A kto to jest? Nie znam, to ktoś ważny, znany?

 

Tom Cruise gdyby to usłyszał:

 

large.jpg

 

A następnie:

 

images?q=tbn:ANd9GcRD-FdVO8i8NSbyqK6cgnT

 

 

To jakaś panna po ścianie w dodatku samotna madka dwójki dzieci i każde z innym tatą 

  • Like 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, LiptonGreen napisał:

Chuj w dupie, kolejna wymówka sfrustrowanych facetów.

Kurła przejrzałeś nas! To my, ludzie z Forum Bracia Samcy nakładamy sylikonowe maski, podajemy się za kobiety i non stop pierdolimy o wzroście. To nie prawda że kobiety tak myślą! One nie są takie, dla nich liczy się dobre serduszko, że chłopak jest wrażliwy, zwierza się, ufa, to się liczy! 

 

A nie jakiś tam wzrost, szczęka czy pieniądze. Na to leci jeden procent kobiet!

 

Ech, przyjacielu... 

6 minut temu, LiptonGreen napisał:

Co wy myślicie, że przeciętny z wyglądu 190+ ma o wiele lżej?

Nie wy, ale CO ONE MYŚLĄ!

4 minuty temu, matthewx napisał:

Powiedzmy, że można zrozumieć typiary top z wyglądu i nie tylko mające takie wymagania, ale zabawne jest to, że zwykłe przeciętniary a nawet brzydkie śmią stawiac takie warunki.

 

Kurła przecież to fotomontaż zrobiony przez inecli! Żadna kobieta by tak nie napisała! Wy prawiczki, wy flepiarze!

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Mój znajomy z roboty ma 190. Mówię mu, że gdybym tyle miał to ruchałbym codziennie. A on do mnie tekst. Ty masz tyle wzrostu ile masz i myślisz że jesteś chujowy. Gdybym miał taką sylwetkę jak ty to chuja trzymałbym w zamrażarce. Tak mi powiedział 

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ja mam 196 ale co z tego. To tylko jedna z wielu rzeczy na check liście. Nie focusowałbym się tym choć na portalach wzrost jest kryterium wykluczającym.

 

Aha, to jak już sobie wzrost podajemy to może podawajmy sobie jeszcze długość karnisza?

 

 

 

 

xD

Edited by RockwellB1
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, DOHC napisał:

Kurła przejrzałeś nas! To my, ludzie z Forum Bracia Samcy nakładamy sylikonowe maski, podajemy się za kobiety i non stop pierdolimy o wzroście.

To słuchaj dalej, co kobiety mówią, na pewno dobrze na tym wyjdziesz :) 

  • Like 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

A się kurwa kobiet będziecie słuchać, tyle o tym się mówiło. Niech sobie skrzeczą.

 

Mam 171 i swoje przemieliłem.

 

Wystarczy wiedzieć gdzie i jak "stanąć" aby być wyżej.

 

Oczywiście swoje też się nasłuchałem od niektórych - zostawiasz i idziesz dalej.

 

Laski też mi nie odpowiadały z mikro biustem - one też poszły dalej i znalazły amatorów takowych wdzięków. Życie.

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, LiptonGreen napisał:

To słuchaj dalej, co kobiety mówią, na pewno dobrze na tym wyjdziesz

Tak i nie. Jeśli miałbym się ubrać, zapytałbym o zdanie... Kobiety, nie faceta. 

Jeśli coś wygląda jak kaczka, pływa jak kaczka i kwacze jak kaczka, hmm, co to może być? Przecież nie kaczka. 

 

Twoje życie Twoja sprawa. Nie mam zamiaru nikogo przekonywać, każdy ma swój rozum, wyciąga własne wnioski i poniesie konsekwencje własnych wyborów. Z bogiem - jeśli istnieje.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Nie mamy wpływu na to ile będziemy mieli wzrostu, ale za to mamy wpływ na własne kilogramy, szach mat kobiety :D

 

Niestety to prawda, zaraz po pytaniu o imię pada pytanie o wzrost jakby to była najważniejsza rzecz świadcząca o charakterze człowieka :D

 

comment_ss5bUlMNpYhuIvha2SboPFv2Me7lbQxO

niskifacet.jpg

comment_JGKnOAbQqHdX8VfWAB4KAgBwHV7AgHXT

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
7 godzin temu, Taboo napisał:

A się kurwa kobiet będziecie słuchać, tyle o tym się mówiło. Niech sobie skrzeczą.

Tak, niech sobie skrzeczą. Dajmy sobie uciąć jaja i spuśmy łby. 

7 godzin temu, Taboo napisał:

Mam 171 i swoje przemieliłem.

Błąd myślowy!

Czy da się mieć kobietę z wzrostem 171? Tak!

ALE. 

Czy ten sam mężczyzna tylko WYŻSZY będzie bardziej atrakcyjny DLA KOBIETY (bo przecież nie dla mnie)? TAK!

 

Z większym wzrostem byś przemielił 2x tyle. 

 

Mi też się to nie podoba i z tym walczę w opisany wyżej sposób. 

 

Godzinę temu, Martius777 napisał:

Niestety to prawda, zaraz po pytaniu o imię pada pytanie o wzrost jakby to była najważniejsza rzecz świadcząca o charakterze człowieka

Incel, mizogin, prawiczek, flepiarz! Przecież jak nasi koledzy mówią, wzrost nie ma znaczenia! Wysoki wzrost nie doda ani jednego punkciku, kobiet nie słuchaj, nawet jak w publicznej telewizji mówią o wzroście! One takie nie są 🥰 Patrzą tylko na serce mężczyzny 😉

Edited by DOHC
Dopisanie - DOHC
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Jeśli kobieta zapyta się o wzrost to wiedz, że takie się spuszcza, masz możliwe odpowiedzi:

 

- Mam doskonały wzrost poczucia własnej wartości :D

 

- Wzrost, wzrostem, a czy zmieścisz się w rozmiar zero, bo mój znajomy projektant akurat szuka modelek :D

 

- Czy jestem w sklepie mięsnym? Jeśli tak, to poproszę 59 kg blondynki bez tłuszczu, niezmieloną.

 

- Uuuu, nie sięgniesz do rozporka.

 

- Mam 4 metry wzrostu, na szczudłach :D Oblicz mój wzrost.

 

- Ile mam wzrostu? Jeśli dodam odpowiednie drożdże to ciasto może osiągnąć 25 cm "wzrostu".

 

- Ile cm? Moja ręką ma 94 cm długości. Chodziło ci o nią?

 

- Niech zgadnę, o wzrost najczęściej pytają się bardzo wysokie dziewczyny?

 

- Ile ważysz, ptysiu?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Martius777 napisał:

Niestety to prawda, zaraz po pytaniu o imię pada pytanie o wzrost jakby to była najważniejsza rzecz świadcząca o charakterze człowieka

Jak miałem 10 lat to widziałem faceta. Pod względem wzrostu to był taki powiedzmy Danny De Vito albo trochę niższy. Wyprowadzał psa. Pies to był Dog Niemiecki. Niewiele niższy od właściciela. 

Moje skojarzenie było takie ze to pies wyprowadza tego faceta.

Podobnie kobietę ciągnie do wyższych facetów, bo ona chce poczuć bezpieczeństwo i czuć się zaopiekowana.  Jeśli o facecie nie ma żadnej informacji to stosuje sita. Najłatwiejszym jest sito wzrostu. Wyższy facet bardziej się nadaje do roli obrońcy.

Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Libertyn napisał:

Podobnie kobietę ciągnie do wyższych facetów, bo ona chce poczuć bezpieczeństwo i czuć się zaopiekowana. 

 

9657-d.jpg

  • Haha 11
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
Godzinę temu, DOHC napisał:

Tak, niech sobie skrzeczą. Dajmy sobie uciąć jaja i spuśmy łby.

Ale nie rozumiem teraz. Mam teraz krzyczeć jak bardzo mnie nie obchodzi że Wendzikowskiej nie podobają się niscy faceci? Co należy zrobić jak któraś wyskoczy do mnie że nie lubi niższych facetów? Mam jej powiedzieć że się myli? 😆 Albo, o zgrozo, powiedzieć że uprawia bodyshaming? Co to się robi tutaj... Czy Ty chcesz aby wszystkie kobiety świata Cię pożądały? Kurna, no nadal nie czaję, no offence.

 

Gramy kartami jakie nam dano i nic nie zrobi moje stawianie się że jakaś laska powiedziała że woli facetów powyżej 180 cm. Gdzieś obok na BS jest temat o wyglądzie kobiet i nikt tam się nie denerwuje że ktoś powiedział że małe piersi mu nie pasują. A najśmieśniejsze jest to że też tam mówią że za niskie kobiety odpadają 🙃

 

Jasne, takie coś dotyka mężczyzn i sam stałem się tego ofiarą. Spotykałem się z dziewczyną która w twarz mi mówiła jak do niej przychodziłem że musi się do mnie przyzwyczaić bo z kimś takim niskim jeszcze się nie spotykała - i pierwsza godzina sucha w uj, jakby chciała mnie za to ukarać. I co? I nic. Sam sobie pozwalałem na to. Zostawiłem i poszedłem dalej (oczywiście w uproszczeniiu piszę, bo po drodze było dużo dram).

 

Co zawsze działało na walkę z kobietami? Obojętność, męskie opanowanie emocjonalne i racjonalne podejście do tematu. A jak trzeba to trzaśnięcie drzwiami i wyjście. Nie ma co się z koniem kopać - co nie jest jednoznaczne z brakiem walki o swoje. #Meetoo już zjada swój własny ogon, a tacy ludzie jak np Ben Shapiro ładnie wkłada szprych w całość.

 

Nawet Brad Pitt nie jest w stanie zadowolić każdej kobiety.

 

Godzinę temu, DOHC napisał:

Czy ten sam mężczyzna tylko WYŻSZY będzie bardziej atrakcyjny DLA KOBIETY (bo przecież nie dla mnie)? TAK!

Ale co mnie to obchodzi? Mam się głowić nad tym czemu wyższy i przystojnieszy mężczyzna bardziej się podba kobietom niż ja? Mam żałować że nie jestem wyższy bo bym więcej zdziałał?? Bardzo toksyczne myślenie. Szkoda czasu na to co już było wałkowane milion razy tutaj. 

 

@Martius777

 

Dobra riposta, a przedewszystkim dystans do siebie, to jak dla mnie część tego racjonalnego i bezemocjonalnego podejścia do tematu.

Edited by Taboo
  • Like 3
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.