Jump to content

Studia - proszę o doradzenie


Recommended Posts

Witam, mam zamiar iść na studia w tym roku. 

Problem mój polega na tym, że jak patrzę przeróżne progi pkt itd. no to wymagania z matury bardzo wysokie. 

Ja co prawdę maturę stosunkowo dobrze napisałem, jednak to dalej może być  za mało - zapewne za mało. 

Głowię się i troję, jak to rozwiązać - napisać maturę za rok, poprawić wyniki na bardzo dobre i pójść na topowy uniwersytet czy iść na trochę gorszy, ale już zacząć. 

 

Przykładowo poziom rozszerzony z WOS - teraz, jak rozwiązuje egzaminy to mam po ponad 80% - bez dodatkowej nauki, tylko takiej wiedzy samej z siebie. 

Tak dobrze nie napisałem wcześniej maturki z tego przedmiotu. 

 

Iść na mniej prestiżowy uniwerek i zacząć już naukę czy ponownie przystąpić do maturki i napisać ją znacznie lepiej by dostać się na lepszy?

 

Oczywiście, mogę sobie złożyć na dobre jakieś i jak mnie nie przyjmą to tam pal licho - spróbować można, 

 

Proszę o radę, jak wy to widzicie z waszego doświadczenia.

@Kespert @Mosze Red @Rnext i resztę braci.

Edited by $Szarak$
Link to comment
Share on other sites

Żaden ze mnie expert i doradca ale nie napisałeś tak na prawdę jaki kierunek Cię interesuje. Powszechną praktyką na medycynie jest poprawianie matur ale to jest w pewnym sensie unikalny kierunek. Jeśli nie jest to medycyna, ja osobiście doradzałbym zacząć już ponieważ nauka akademicka na jakimkolwiek uniwerku różni się od wiedzy komercyjnej. Na bazie mojego doświadczenia mogę powiedzieć, że wiedza akademicka często daje fajne podstawy ale później i tak musisz wszystko sam zrobić, sam się nauczyć. Szkoda czas marnować i rok się przygotowywać do matury znowu moim zdaniem(z wyłączeniem medycyny, to zawsze warto). 

 

PS. Często też jest tak, że wiedza z uczelni ma się nijak do współczesnego świata, także pod tym względem na dwoje babka wróżyła.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A nie myślałeś o innym kierunku? Prawo jest ciężkie pod tym względem, że późno zaczynasz zarabiać, lepiej mieć znajomości i przez co ilość włożonej nauki nie za bardzo się opłaca w stosunku do zarobionych pieniędzy przez to. Mam znajomych po tym i się trochę przejechali. Jest trochę przesyt na rynku.

Dodatkowo modele językowe, które mają komputerową pamięć... aj,.. 

Nie żebym nie polecał, ale nie polecam.

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Powiedziałbym, że są kierunki, na które pójdziesz i znajdziesz pracę czy jesteś pasjonatem czy nie - np. IT albo inne inżynierie. Z drugiej strony są kierunki, że jak pójdziesz to nic ci nie zagwarantują: nawet jak masz pasję, np. humanistyka. Poszedłbym na kierunek humanistyczny, ale tylko wtedy, gdy wiem, że dam z siebie na nim wszystko i gdy mam pasję. W przeciwnym razie możesz iść pro forma, aby zdobyć papierek. Wtedy i tak szukasz pracy w innym zawodzie, ale masz "satysfakcję", że zrobiłeś wyższe.

Edited by I1ariusz
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Strusprawa1 Myślę, że warto zaryzykować. Życie ma się tylko jedno. 

 

Teraz mam wygodne życie, żadnych zobowiązań. Lata lecą. Chce sam sobie coś udowodnić. 

 

Nie chcę gnić dalej - o kasę się martwić nie muszę. Mam wystarczająca, żeby iść na studia - i jakoś przeżyć lata studenckie w razie W itd. 

 

@RedbadPrawo.

Edited by $Szarak$
Link to comment
Share on other sites

Idź na zaoczne, najlepiej online, kierunek, który cię interesuje. Wybierz studia I stopnia na początek, zawsze pociągniesz te 3 lata, a później czy ci się będzie chciało dalej czy nie to już od ciebie zależy.

 

Będziesz miał wyrwany co drugi weekend + czas jaki poświęcisz na naukę.

 

W międzyczasie zdobywaj jakieś przydatne kwalifikacje, niekoniecznie związane ze studiami i zacznij pracować.

 

Naucz się inwestować i oszczędzać, 30% tego co masz z wypłaty ładuj w inwestycje, 1/3 USD lub CHF, 1/3 złoto, 1/3 krypto.

 

Ucz się jak zarabiać na krypto, to przyszłość.

 

Naucz się zarządzania budżetem domowym, żeby nie wydawać na głupoty.

 

Do tego zadbaj o zdrowie:

 

Właściwa micha + sport (2 - 3x w tygodniu trening tego co lubisz), zimny prysznic co rano (lepsza odporność), ćwiczenia oddechowe 10 minut (lepsza odporność i redukcja stresu) i joga lub gimnastyka codziennie 15 minut (jak poprzednie).

 

Będziesz na to wszystko poświęcał dużo czasu, ale świat teraz rozwija się szybciej, więc trzeba się do tego dostosować.

 

W ten sposób będziesz miał:

 

- wykształcenie wyższe (niezależnie co będziesz robił i gdzie, nikt ci nie wytknie, że nie masz szkoły, dla mądrych ludzi to nie ma znaczenia, ale świat jest pełen idiotów)

- będziesz miał jakieś dodatkowe kwalifikacje

- będziesz miał doświadczenie zawodowe z pracy wykonywanej w trakcie studiów

- będziesz miał poduszkę finansową / nauczysz się oszczędzać (dolary i złoto)

- będziesz rozsądnie zarządzać pieniędzmi

- nauczysz się grać w grę (krypto)

- będziesz miał dobre zdrowie i kondycję

- nauczysz się redukować stres

 

A teraz idź i nie opierdalaj się więcej, czekają cię pracowite kilka lat. 

  • Like 8
  • Thanks 4
Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, $Szarak$ said:

Iść na mniej prestiżowy uniwerek i zacząć już naukę

Tak.

Za XX lat, jeśli zdasz i będziesz pracował w zawodzie, żaden klient nie będzie Cię prosił o dyplom, by sprawdzić na jakiej uczelni studiowałeś. Ani czy zaocznie, czy dziennie.

A drugi argument - im szybciej zaczniesz, tym mniej Cie będzie kosztować ewentualna decyzja o zmianie kierunku.

1 hour ago, $Szarak$ said:

spróbować można

Nawet trzeba. Były już przypadki, że "słynne" uczelnie brały niemal każdego - tak bardzo renoma odstraszała innych kandydatów, że dostawali się ci odważni, co jednak złożyli.

15 minutes ago, Strusprawa1 said:

Mam znajomych po tym i się trochę przejechali. Jest trochę przesyt na rynku

Jest. Po prawie można wylądować na "wiecznym stażu", albo w jakimś mało przyjemnym miejscu. Zwłaszcza bez aplikacji - to tam się trudno dostać, a nie na studia.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Aplikacja_prawnicza

 

A teraz pewnie wkurzę sporo osób, ale i tak powiem co myślę: prawnik, który zna tylko prawo, to sztuka dla sztuki.

Dlatego warto zawczasu pomyśleć, w jakiej dziedzinie życia zamierzasz tym prawem zarabiać. Prawnik, który zna się na zagadnieniach informatycznych, łatwiej ogarnie spór klienta z IT, z pracodawcą. Medycyna, kartografia, nawet mechanika samochodowa - nie na poziomie studiów, ale wiedza o podstawach - może być czasem bardzo, bardzo przydatna prawnikowi.

 

Druga sprawa - od razu patrz i szukaj, jakich "papierów" można sobie narobić podczas studiów. Na przykład - uprawnienia mediacyjne. Kto dostanie dobrą pracę, jak będzie wybór między piątkowym studentem, a trójkowym ale takim który ma chociaż kilkanaście umów mediacyjnych w portfolio? (Znajomy, biuściasta blondynka, trójkowy student - w takiej kolejności) ;)

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, Kespert napisał(a):

Nawet trzeba. Były już przypadki, że "słynne" uczelnie brały niemal każdego - tak bardzo renoma odstraszała innych kandydatów, że dostawali się ci odważni, co jednak złożyli.

48 minut temu, Strusprawa1 napisał(a):

Ja się o tym dobrze przekonałem, jak do LO bardzo szanowanego szedłem. 

Kurła, jakich to ocen z gim mieć nie musiałem - złożyłem papiery i jeb przyjęli mnie. 

Oczywiście studia to być może co innego, ale wysłać można. Dlatego wyślę, tak jak napisałem.

11 minut temu, Kespert napisał(a):

Druga sprawa - od razu patrz i szukaj, jakich "papierów" można sobie narobić podczas studiów. Na przykład - uprawnienia mediacyjne. Kto dostanie dobrą pracę, jak będzie wybór między piątkowym studentem, a trójkowym ale takim który ma chociaż kilkanaście umów mediacyjnych w portfolio? (Znajomy, biuściasta blondynka, trójkowy student - w takiej kolejności) ;)

Oczywiście, że tak. Mam znajomych po prawie i mi właśnie o tym mówili. Ba, nawet mi literaturę przydatną przed studiami podesłali. 

Jeśli pójdę to mam zamiar, jak najbardziej aktywnie się udzielać. 

11 minut temu, Kespert napisał(a):

Dlatego warto zawczasu pomyśleć, w jakiej dziedzinie życia zamierzasz tym prawem zarabiać. Prawnik, który zna się na zagadnieniach informatycznych, łatwiej ogarnie spór klienta z IT, z pracodawcą. Medycyna, kartografia, nawet mechanika samochodowa - nie na poziomie studiów, ale wiedza o podstawach - może być czasem bardzo, bardzo przydatna prawnikowi.

 

A o tym akurat ostatnio pewna znajoma z HR mi mówiła między innymi, że takie połączenia zastosować. 

 

 

Też tak sobie myślę, że przecież egzaminy najważniejsze to i tak każdy będzie pisał takie same...

Edited by $Szarak$
Link to comment
Share on other sites

Zastanawia mnie też jeszcze taka kwestia, czy jakbym poszedł do bardziej prestiżowej uczelni - czy bym bardziej wartościowych ludzi poznał. Oczywiście pod względem takim intelektualnym. 

 

@LibertynMuszę dobrze przemyśleć. 

Mam od jakiegoś roku bardzo wenę do nauki i czuję i naprawdę bardzo chcę się rozwijać.

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie za rok kończę prawo, więc zasadniczo mogę się wypowiedzieć na ten temat. Jeśli faktycznie lubisz prawo, lubisz dyskutować,   jesteś gotowy na regularne zarywanie nocy i poświęcenia to najbardziej polecam ten kierunek. W twoim przypadku uważam, że faktycznie @Libertyn w tym zakresie ma rację - sam na twoim miejscu właśnie tak bym zrobił i wiele osób tak robi. Jeśli chodzi o rozszerzenia, które zdawałbym na twoim miejscu to wos, angielski, historia - te 3 zdecydowanie później wykorzystasz, a historia pomoże Ci, żeby to Ciebie nie "odsiali" na pierwszym roku. Jeśli chodzi o uniwersytety to polecam wybrać takowy w  Warszawie, Wrocławiu, Gdańsku, Poznaniu  oraz jeśli później celujesz w aplikacje prokuratorsko - sędziowską to Kraków (tam znajduje się KSSiP). Faktycznie lepiej zacząć jeden z tych kierunków o których wspomniał Libertyn, poprawić maturę oraz dostać się na stosunkowo dobrą uczelnię w mieście, które umożliwia późniejsze  zrobienie aplikacji i znalezienie pracy. Jeśli chodzi o adekwatne zarobki to dopiero jak już zostało wspomniane jest to kwestia +/- 8 lat. Niestety rynek jest przesiąknięty prawnikami, którzy w dodatku się nie szanują i tak dochodzi do kuriozalnych przepaści między innymi sektorami. Z ubolewaniem uważam, że prawo straciło swój dawny blask..  Pamiętaj, że jeśli chodzi o ten kierunek  i stosunkowo wartą rozważenia uczelnie to musisz mieć minimum 2/3 rozszerzenia - sam zdawałem 4. Jest to ciekawy kierunek, w którym wiele razy pokłócisz się o wykładnie przepisu,  rozwiązanie kazusu a i tak żaden z was nie będzie miał racji. Gorąco polecam!!!!  

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, $Szarak$ napisał(a):

więc możesz rozwinąć myś

Ok, chociaż myślałem że sobie jaja robisz ;) Bo zupełnie nie widzę jakiejś statystyki przełożenia na wyjątkowo błyskotliwe umysły jedynie z racji tego, że są na studiach w obecnym systemie.

 

Chyba że finansowe, z rodzin lekarskich czy palestry, na najbardziej prestiżowych kierunkach. Przynajmniej za moich czasów tak to wyglądało. Ale za moich czasów na studia dzienne był do zdania osobny egzamin, podobnie jak do szkoły średniej.

 

Osobiście poznałem na studiach wiele fajnych osób. O wiele ciekawszych i głębszych intelektualnie niż bananowym liceum. Ale w ciągu następnych lat (czy prywatnie czy zawodowo) poznałem ich znacznie więcej ;)

 

Jeden miał studia,a drugi niekoniecznie.

Edited by Obliteraror
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Obliteraror Ja z natury, wiem koło kogo się ,,zakręcić" żeby sobie życie ułatwić. Łatwo nawiązuje kontakty itd.

 

Strategię już nie jedną sobie w głowię ułożyłem - oczywiście każdy ma plan, dopóki nie dostanie pięścią w twarz no, ale zobaczymy.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Właściwie @Mosze Red dał Ci taki ładunek, że czuję się zwolniony z podchodzenia do tablicy :D

Może tylko to prawo tak średnio trafiony kierunek. Przykuwasz się zawodowo grubym łańcuchem do Polski. Poza tym w branży nie ma lekko, wiele lat współpracowałem z kancelariami radcowskimi i powiem, że dla większości ludzi to ciężki chleb. Ci o brylantowych predyspozycjach i wiedzy a i owszem, opływają w dostatek, jednak reszta tylko "wyrabia godzinki". 

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. 

Jeszcze jest trochę czasu.

 

Myślę, że na spokoju muszę wziąć kartkę i przeanalizować wszystkie za i przeciw - co może się wydarzyć po drodze, perspektywy potem itd. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, $Szarak$ napisał(a):

Ja z natury, wiem koło kogo się ,,zakręcić" żeby sobie życie ułatwić.

Taki Pan młody, a już oportunista ;)

 

🧡

 

PS. Nie bądź kobietą. One to mają już na poziomie metaprogramu, my się tego uczymy całe życie ;)

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, Obliteraror napisał(a):

Taki Pan młody, a już oportunista ;)

 

No niestety czasem trzeba. 

 

Nie ma co się bawić czy to jest moralne czy nie, jak  nie robi się tak naprawdę komuś krzywdy, to no.

 

Chodź tak sk*rwić się, jak np ten Pan nie zamierzam. 

Ps Ale on ma gębę irytującą. Omg

z29972594IH,Oskar-Szafranski-screen.jpg

Edited by $Szarak$
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, $Szarak$ said:

czy jakbym poszedł do bardziej prestiżowej uczelni - czy bym bardziej wartościowych ludzi poznał. Oczywiście pod względem takim intelektualnym

Och...

Jak wybierzesz prestiżową uczelnię (Cambridge, Oxford, Yale, Harvard, Humboldt) to masz jakieś statystycznie większe szanse. Ale i tak nie masz gwarancji.

A wybór pomiędzy Gdańskiem czy Krakowem - praktycznie niewiele zmienia pod tym względem. Sorry, taki mamy poziom - skrob, skrob.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, Kespert napisał(a):

Jak wybierzesz prestiżową uczelnię

No, jak na nasze standardy może i masz rację.

 

Ja bym się np. dostał bez problemu  na taki UMCS w Lublinie, ale na taki UJ czy UW to już pewnie nie.

Czy załóżmy między tym w Lublinie a UJ czy UW byłby tak duży przeskok? Nie wiem.

 

UJ czy UW to i tak na Polskie standardy prestiż - jak na Polskie - bo na świecie to jest bardzo daleko. 

 

Sam chyba wpadłem we własne sidła jeśli chodzi o takie rozkminianie uczelnii - tzn psychologicznie człowiek chcę się poczuć prestiżowo i w ogóle fajnie tak się szczycić - szczególnie wśród młodych znajomych - patrz studiuję na UW lub UJ.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

38 minut temu, Kespert napisał(a):

Och...

Jak wybierzesz prestiżową uczelnię (Cambridge, Oxford, Yale, Harvard, Humboldt) to masz jakieś statystycznie większe szanse. Ale i tak nie masz gwarancji.

A wybór pomiędzy Gdańskiem czy Krakowem - praktycznie niewiele zmienia pod tym względem. Sorry, taki mamy poziom - skrob, skrob.

Harvard leci na psy z prestiżem. Wokizm tam panuje

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.