Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Morgan86

Odszedłem z kilku nieoczywistych powodów

Recommended Posts

Cześć,

 

Miałem ostatnimi czasy okres kilku detoxów, w tym od forum, facebooka, kawy i innych. Chciałem się podystansować do pewnych kwestii. Nie o tym jednak jest ten wpis, choć zachęcam każdego do podjęcia tego typu kwarantanny raz na jakiś czas.

 

O mnie tak na szybko, żeby mieć świadomość z jakiego pułapu piszę. Mam 24 lata, swoją dwie działalności dobrze prosperujące, jest szansa na zbudowanie sensownego start-upu w najbliższym czasie, inwestuje kapitał, rozwijam się duchowo (chodzę na jogę, koncerty kamertonowe, pracuje z emocjami), dużo czytam, mam swoje pasje - głównie sporty ekstremalne. W tygodniu trenuje 5-6 razy w tygodniu. Oprócz tego wygrałem na loterii genowej, bo wiele kobiet mnie ocenia 9/10 (186kg i 84kg wagi, przy 7% BF). Potrafię się z każdym dogadać, bo jestem rasowym ekstrawertykiem, jednak wiele kontaktów mnie po prostu nuży. Miałem w swoim życiu wiele kobiet, od małego w sumie miałem najlepsze laski w szkole czy mieście. Atencja była dla mnie normalna, więc tych kontaktów seksualnych naliczyłem ok. 20 w swoim życiu. Miałem 3-4 sensowniejsze związki. Nie jaram się jednak tym nie wiadomo jak, bo nie wymagało to ode mnie nie wiadomo jakiego poświęcenia. Ot, mam szczęście w życiu, ale nie definiuje się przez kobiety. W związku nie mam problemu trzymać ramy, bo mam osobowość Dowódcy - testy 16personaliltes. W sporcie też niemal zawsze byłem liderem drużyny, także zjebanie laski i ogarnianie tego tematu przychodzi mi całkiem naturalnie, pomimo, że dorastałem w środowisku feministycznym.

 

Ostatnio rozstałem się z kobietą po niecałym roku bycia razem. Wszystko klasycznie było zajebiście. Ona 9/10, dwa kierunki studiów (psychologia, psychoterapia) usamodzielniona, całkiem ogarnięta, oczytana, ze świadomością dotyczącą związków, powiedziałbym nawet, że dobra dla innych, empatyczna. Nie raz bowiem przekazywałem jej wiedzę z tego forum i z częścią rzeczy się zgadzała. Czytaliśmy razem też np. bloga Adepta czy oglądaliśmy kanały jak Wojna Idei. Jednocześnie jednak była zadeklarowaną feministką, walczącą (tfu!) o równość. Nie miała problemu przyznać, że mężczyźni w Polsce mają w wielu przypadkach przejebane - chodziło min. o przemoc kobiet, względem mężczyzn. Imponował mi ten racjonalizm. Myślałem sobie, że to całkiem sensowne. Była jednak mocno nastawiona na karierę (wzorzec rodziny kobiety). Nie idealizując jej jednak, wiało schematem dość mocno, tzn. koty, instagram, fb - co by nie było zbyt kolorowo, plus wybuchy emocjonalne co jakiś czas, ale to norma i dopóki miałem chęci to to opanowywałem.

 

Moja partnerka opowiadała mi o swojej przeszłości. Była ona dość problematyczna ze względu na fakt, że jej rodzice są po rozwodzie, a ona mieszka sama od 18 roku życia. Była ciśnięta w liceum za to, że mieszka sama. Jakieś tam dupy sugerowały, że się puszcza. Mówiła mi o swoich związkach (klasycznie 3), jednak wiem, że było tych gości przede mną więcej, czym sobie chciała też trochę zrekompensować brak ojca w dzieciństwie. Jest DDA i miała dość mocne przeboje w domu. Chodziła jednak na terapię i wykazuje nadal potrzebę, aby to robić, bo widzi, że pewne rzeczy są nie tak. Miała w gruncie rzeczy mocno przejebane za młodu i to być może jeden z powodów czemu się dogadujemy. Ja się wychowywałem bez ojca i do wszystkiego musiałem zasadniczo dochodzić sam. Przez to jednak mam przejebaną potrzebę kontroli i de facto odczuwam zazdrość wsteczną o jej ex partnerów, pomimo, że wiem, że było kilku, ale chuj wie czy nie kilkunastu. Nie chciałem mieć o to pretensji, bo sam mam dużo doświadczeń i nie jestem krystaliczny. Jednak co jakiś czas dochodziły nowe informacje, że spotykała się z kimś kogo znam itp., więc zaczęło mnie to świerzbić w brzuchu i zacząłem łapać śrubę, że to było niezłe ziółko. Z istotnych informacji dodam, że poznaliśmy się na imprezie i wzięła mnie na chatę (alert), ale do seksu nie doszło. W sumie to mnie wyrzuciła, bo ją chciałem zerżnąć :D Później jednak wróciłem i zaczęliśmy się normalnie spotykać, tzn. parę razy się jeszcze widzieliśmy i w końcu mi uległa. De facto więc było z nią ciężej niż z jakimiś 10 wcześniejszymi, a to dla mnie istotne, bo trochę się znudziłem seksem od razu. Tak szczerze to zaczęło mi brakować jakiejś relacji, bo jestem mocno towarzyski i lubię jak z seksem wiążą się jeszcze inne rzeczy.

 

Czytałem trochę o tej zazdrości wstecznej i u mnie to wynika pewnie z potrzeby kontroli, że nie do końca jestem jej w stanie zaufać. Przez cały czas miałem wewnętrzne wątpliwości. W sumie miał to być romans (3-4 miesiące), ale się przeciągnęło. Dobrze się dogadywaliśmy co istotne - z nikim się tak nie dogadywałem, a mam porównanie z 40-50 kobiet. Wiem też, że goście przede mną to nie była moja liga na pewno. Jednocześnie w seksie to chyba zrobiłem wszystko co się dało, łącznie z pluciem, biciem, szmaceniem itd. więc cały związek miałem ogarnięty do momentu, aż nie zaczęła mnie uwierać ta przeszłość. I tak się zastanawiam czy to jest forma takiego zaburzenia (poszedłem sobie na terapię, żeby ojca ogarnąć tak ogólnie dla siebie i swojego rozwoju) czy po prostu uważam się za takiego gościa, który musi mieć laskę zgodną z jego wyobrażeniami i chuj. Nie będę obniżał standardów. Nie szukam dziewicy, ale mam przeczucie, że tam było tego trochę za dużo.

 

No i w sumie meritum jest takie, że wszystko byłoby w sumie ok. Dałoby się ją nawet ustawić, bo tak to wyglądało dopóki mi się chciało, ale w pewnym momencie zacząłem się wycofywać i jechać z nią dość mocno w różnych kłótniach i cisnąć po jej przeszłości. Wiem jednocześnie, że krystalicznie czysty nie jestem, jednak mam przeczucie, że ta relacja to mogłaby być życiowa mina (ma choroby psychiczne w rodzinie i ogólnie są trochę dziwni, matki nie poznałem, co też było alertem, bo się bała, że spierdole).

 

No i puentując to racjonalnie w sumie wiem, że może być przejebane i mam świadomość, że na rynku jestem dość mocno pożądany. Chce sobie założyć rodzinę (sam mam bardzo fajną) tak do 30 i raczej szukam kobiety, z którą dałoby się to zrobić, obniżając ryzyka przepierdolenia życia U niej jest najpierw kariera i dzieci może około 30, co jest kolejnym alertem. Z drugiej strony zaś nigdy się tak z żadną laską nie dogadywałem i w sumie ona mówiła, że miała podobnie. Czytaliśmy podobne książki, zawsze było o czym pogadać, a w mojej sytuacji to taka jebana rzadkość, że uznaje to po prostu za fajne. Jak jest rozmowa to się wydaje, że wszystko można ogarnąć, a ja umysłowych ameb to mam kompletnie dość Jednocześnie mam wzorce z domu i tutaj na forum też już siedzę ponad 3 lata i wiem, jakie elementy powinna mieć żona (vide wpis Mosze Red). Fakt jest też taki, że ona mnie bardzo kocha, czego wyraz dawała nie raz, jak np. wychodziłem z domu trzaskając drzwiami i nie wracając przez 3 dni. Wcześniej facet ją zdradził, więc też dostała po dupie od życia, co jest według mnie na plus.

 

Ogólnie się rozstaliśmy, bo nie wytrzymywałem tego wiercenia w brzuchu i dostawałem niejednokrotnie kurwicy np. na myśl czy jakiś typ na mieście z nią nie był przypadkiem. Wiem na pewno, że część problemu jest we mnie, toteż już uruchomiłem terapie. Sam się zastanawiam jednak czy odpalanie kobiety z powodu jej przeszłości to dobry ruch i czy mnie nie popierdoliło lekko w którąś stronę.😛 Zastanawiam się też czy przy tym poziomie racjonalizmu będę w stanie jakiś fajny związek dłuższy zbudować, bo często mi coś nie pasuje (mój rekord to 1,5 roku z przerwą). Rozkminiam też, że mogę szukać w niewłaściwych środowiskach, co też już zacząłem zmieniać tzn. chodzić w miejsca, gdzie się może trafić coś bardziej sensownego.😛

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Morgan86 napisał:

Sam się zastanawiam jednak czy odpalanie kobiety z powodu jej przeszłości to dobry ruch

Popracuj nad pewnością siebie, autentycznym i prawdziwym poczuciem wartości. 

 

Wtedy nie będzie takich pytań. Albo będziesz miał w dupie jej przeszłość, albo ją. 

Bo przecież nie o przeszłość tu chodzi. 

  • Like 2
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, ale problem masz z tym, że jest to laska 9/10 (mocno w to wątpię btw), i to wywołuje zazdrość.

 

Istotne, czy z poprzednimi 7,8,9/10 też tak miałeś.

 

Piękno kobiet (genetycznie obiektywne) to zaleta i wada jednocześnie.

Bo wiesz, że setki facetów poszło by na samo skinienie jej ręki.

Mnóstwo kobiet to zresztą wykorzystuje.

 

Jeśli choć trochę zabujasz się w takiej kobiecie, to takie myśli będą się pojawiać nawet u największych kozaków.

Łagodzi takie stany np.:

1. Wiek i doświadczenie. Z wiekiem wyrabiasz sobie stoicyzm i masz bardziej wyjebane.

2. Mniej Ci zależy niż jej.

3. Traktujesz to na razie jako FWB.

4. Masz inne opcje i jesteś tego świadom (typowa strategia kobieca). Np. "kochanie, to tylko koleżanka" to czasem najlepszy afrodyzjak ;)

5. Jesteś atrakcyjny dla innych kobiet i ONA jest tego świadoma (nie musisz iść za tym, ale kobieta widzi, kiedy inne laski patrzą na Ciebie)

 

I nie świruj tak, jakbyś miał taką sytuację za 20 lat, w wieku 46, to może miałbyś się czym martwić ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Morgan86 napisał:

Jednocześnie w seksie to chyba zrobiłem wszystko co się dało, łącznie z pluciem, biciem, szmaceniem itd.

Tak odbiegając od tematu, pluciem, biciem, szmaceniem jprdl...  ? Kręcą Was takie rzeczy ?

Jakieś tam klapsy w tyłek jeszcze rozumiem, ale pluć na swoją kobietę ?😐

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, Mattmi napisał:

Tak odbiegając od tematu, pluciem, biciem, szmaceniem jprdl...  ? Kręcą Was takie rzeczy ?

No wiesz, niektórzy chcą sie zwyczajnie dowartościować na Forumie, schemat zawsze ten sam - prowadzę wspaniały biznes, zarabiam kupę hajsu, miałem super laski od 9/10 do 120/10, non stop seks na wszelki możliwy sposób, ruchałem je na wszystkie możliwe sposoby, w ogóle to jestem zajebisty, Forum czytam od 120 lat ale dopiero teraz zdecydowałem się napisać, Bracia doradźcie mi!

  • Like 13
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
42 minuty temu, Ace of Spades napisał:

non stop seks na wszelki możliwy sposób, ruchałem je na wszystkie możliwe sposoby, w ogóle to jestem zajebisty

Tylko kogo te szczegóły tutaj interesują? Mi się osobiście niekiedy robi niedobrze jak czytam niektóre opowieści. Szanujmy się Panowie, niektórzy czasami jedzą przy czytaniu 😁 

Stwierdzenie "seks był super" na prawdę wystarczy. Cała reszta to zwykłe chwalenie.

 

Każdy normalny facet wie, że jak się kobietę dobrze podkręci w trakcie to jest się w stanie zgodzić na bardzo wiele rzeczy, pytanie czy my chcemy jej to zrobić, bo zazwyczaj mało z tego przyjemności, a jedynie karmienie własnego ego....

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Yolo napisał:

Popracuj nad pewnością siebie, autentycznym i prawdziwym poczuciem wartości. 

 

Wtedy nie będzie takich pytań. Albo będziesz miał w dupie jej przeszłość, albo ją. 

Bo przecież nie o przeszłość tu chodzi.  

To już zacząłem powoli, bo może faktycznie wewnętrznie przez brak ojca jest coś nie tak. Przynajmniej takie diagnozy dostawałem zawsze, więc działam, bo o to tu chodzi.

 

8 godzin temu, sargon napisał:

Ok, ale problem masz z tym, że jest to laska 9/10 (mocno w to wątpię btw), i to wywołuje zazdrość.

 

Istotne, czy z poprzednimi 7,8,9/10 też tak miałeś.

 

Piękno kobiet (genetycznie obiektywne) to zaleta i wada jednocześnie.

Bo wiesz, że setki facetów poszło by na samo skinienie jej ręki.

Mnóstwo kobiet to zresztą wykorzystuje.

 

Jeśli choć trochę zabujasz się w takiej kobiecie, to takie myśli będą się pojawiać nawet u największych kozaków.

Łagodzi takie stany np.:

1. Wiek i doświadczenie. Z wiekiem wyrabiasz sobie stoicyzm i masz bardziej wyjebane.

2. Mniej Ci zależy niż jej.

3. Traktujesz to na razie jako FWB.

4. Masz inne opcje i jesteś tego świadom (typowa strategia kobieca). Np. "kochanie, to tylko koleżanka" to czasem najlepszy afrodyzjak ;)

5. Jesteś atrakcyjny dla innych kobiet i ONA jest tego świadoma (nie musisz iść za tym, ale kobieta widzi, kiedy inne laski patrzą na Ciebie)

 

I nie świruj tak, jakbyś miał taką sytuację za 20 lat, w wieku 46, to może miałbyś się czym martwić 

Miałem tak z poprzednią laską, z którą byłem - też nota bene niezłe ziółko, zawsze się ładuje w takie relacje, co też jest do przepracowania dla mnie - ona była takie 8-8,5/10 i też się śrubowałem o to co robiła za młodu. Niestety miałem racje, bo wyszło, że tam już tego trochę było przede mną, więc moje obawy w dużej mierze wynikają z tego, że popełnię/popełniam ten sam błąd, bo podświadomie wiem, że z taką kobietą ciężko jest coś zbudować. Dlatego tutaj dość mocno zwracam na to uwagę, bo wiem, że to rzutuje na przyszłość i wiele zachowań, czego też byłem świadkiem.

 

Jako takiej konkurencji się nie boję, jako ja. Bardziej się obawiam, że przez jej możliwe obyczaje to ona po prostu poleci. Sam wiem na co dzień co robię i ona też to dobrze wie, więc dalej:

1. Tak, wiem, że być może za 3-5 lat będę miał te rzeczy w dupie.

2. Mniej mi zależało i tego pilnowałem, to na pewno. Jednak wkurwiało mnie to, że nie chcę się zaangażować w pełni przez ten hamulec. A może to głos rozsądku i dobrze, że tak robię/robiłem? Zazwyczaj się nie mylę co do ludzi, mam jakiś taki zmysł, wiele rzeczy mi się też udaje dlatego, bo poznaje fajnych ludzi i mamy o czym pogadać.

3. Już nie, tzn. po 4 miesiącach ona chciała związku, ja się też zgodziłem, bo ileż można ruchać bez relacji - znudziło mi się.

4. Mam inne opcje. Ja jestem tego świadom, ona też. Nie raz jak byliśmy na imprezie to mnie inne laski zaczepiały, ona to widziała. Schematy wywoływania zazdrości znam i wykorzystywałem.

5. Tak jest i mam tego potwierdzenie w życiu. Zazwyczaj mnie kobiety podrywały. Można powiedzieć, że ona też mnie bardziej wyrwała. Ona chciała związku, ona mi powiedziała, że mnie kocha etc.

 

Też mam tego świadomość, że mam jeszcze czas, ale próbuje sobie jakoś wyciągnąć wnioski i ogarnąć pewne rzeczy na poziomie wyższym, żeby w przyszłości było łatwiej. Zawsze tak robię.

3 godziny temu, Mattmi napisał:

Tak odbiegając od tematu, pluciem, biciem, szmaceniem jprdl...  ? Kręcą Was takie rzeczy ?

Jakieś tam klapsy w tyłek jeszcze rozumiem, ale pluć na swoją kobietę ?😐

Mnie kręci, ale na pewno mam coś z psychopaty.

 

3 godziny temu, Ace of Spades napisał:

No wiesz, niektórzy chcą sie zwyczajnie dowartościować na Forumie, schemat zawsze ten sam - prowadzę wspaniały biznes, zarabiam kupę hajsu, miałem super laski od 9/10 do 120/10, non stop seks na wszelki możliwy sposób, ruchałem je na wszystkie możliwe sposoby, w ogóle to jestem zajebisty, Forum czytam od 120 lat ale dopiero teraz zdecydowałem się napisać, Bracia doradźcie mi!

Nie o to mi chodzi, żeby się dowartościować tylko rozwinąć i zrozumieć pewne kwestie. Nie wstydzę się tego, że coś gdzieś jest nie tak, bo to jest absolutny fundament rozwoju, a że wiem, że zewnętrzny audyt jest zwyczajnie skuteczniejszy to pytam również tutaj, ale nie ograniczam się do tego. Może gdybyś Ty tak robił to byłbyś w innym miejscu, niż tym, z którego piszesz ten komentarz? Nie chciałem tutaj się przechwalać, ale te informacje są istotne dla ogólnego oglądu sytuacji. Możesz ogarnąć te same rzeczy, bo przecież nawet tutaj jest mówione na Forum, że ogarnięty gość lekko może zarobić 10-15k/mc jeśli tylko ruszy mózgiem i podejmie duży wysiłek. Wszędzie też jest pisane o rozwoju ciała i ducha. Robiłem to przez wiele lat, sam i teraz jestem tu gdzie jestem.

 

Pisałem już wcześniej. W niektórych tematach nawet celnie doradzałem, więc to znowu nie to. Co do seksu to niektórzy lubią się powymieniać doświadczeniem. Rozmawiam też o tym z kumplami, nie widzę w tym nic złego. Znowu - dla niektórych są tematy tabu i ok, ja to rozumiem. Nic jednak nie daje takiego rozwoju i rozszerzenia percepcji jak rozmowa o danej sytuacji. Temu tutaj piszę.

 

Z tego co pamiętam to @tytuschrypus ma chyba podobną percepcje, tzn. celowo wybrał kobietę nieco poniżej swoich możliwości, ale z lepszymi cechami, aby mieć po prostu lepszy związek, pomimo faktu, że mógłby wybrać - znowu DZIĘKI SWOJEJ PRACY - wybrać coś lepszego, bo ma takie możliwości. Mógłbyś rozwinąć temat? Nie chcę czegoś przekręcić. Bardziej zmierzam w stronę nie myślenia chujem, bo gdybym tak myślał to bym jej w życiu nie odpuścił.

Share this post


Link to post
Share on other sites
13 hours ago, Morgan86 said:

Czytałem trochę o tej zazdrości wstecznej i u mnie to wynika pewnie z potrzeby kontroli, że nie do końca jestem jej w stanie zaufać. Przez cały czas miałem wewnętrzne wątpliwości.

Twój problem z zazdrością nie jej.

13 hours ago, Morgan86 said:

mogłaby być życiowa mina (ma choroby psychiczne w rodzinie i ogólnie są trochę dziwni, matki nie poznałem, co też było alertem, bo się bała, że spierdole).

Tu bym uważał. Jesteś młody masz masę normalnych kobiet (bez traumatycznych przejść)

13 hours ago, Morgan86 said:

Wcześniej facet ją zdradził, więc też dostała po dupie od życia, co jest według mnie na plus.

To nie jest na plus ale minus. Bo może Ci robić chore jazdy o każdą minutę poza domem

 

13 hours ago, Morgan86 said:

Ogólnie się rozstaliśmy, bo nie wytrzymywałem tego wiercenia w brzuchu i dostawałem niejednokrotnie kurwicy np. na myśl czy jakiś typ na mieście z nią nie był przypadkiem. Wiem na pewno, że część problemu jest we mnie, toteż już uruchomiłem terapie. Sam się zastanawiam jednak czy odpalanie kobiety z powodu jej przeszłości to dobry ruch i czy mnie nie popierdoliło lekko w którąś stronę.😛

Znów problem z zazdrością u Ciebie.
Z czego to wynika ? Zdradziła Cię jakaś ? Miałeś wymagającą matkę ?
Jeśli Ty faktycznie jesteś 9/10 i do tego pewny siebie to nie powinienieś mieć problemu z zazdrością.

Dobrze że poszłeś na terapię

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo, że trafiłeś na loterii to jak patrze po ludziach tych, którzy mają łatwiej w życiu bo rozsiewają "lepsze" geny, w większości przypadków kończą nie najlepiej. Albo nigdy w końcu się na nic nie decydują albo pokus jest zbyt dużo i zawsze psują związki z innymi osobami.

 

Historia często się powtarza a kto się nie uczy historii innych ludzi pozna ją na własnej skórze.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miałeś fajną dziewczynę. Wszystkie jej "wady", o których napisałeś, na moje oko nie są czymś, co było z nią realnie "nie teges", tylko Twoimi wyobrażeniami albo skutkami Twoich prowokacji.

 

Że co, że ona chce poczekać z dzieckiem do wieku 30 lat to jest jakiś problem? Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie. Ma ambicje, a Ty to widziałeś jako problem.

 

To zrób tak: stań przed lustrem, powiedz w jego kierunku "gościu, zjebałeś". Potem powiedz: "następnym razem nie będę przewrażliwionym, dziecinnym, kontrolującym freakiem i postaram się bardziej".

 

Tyle w temacie. Terapia niegłupi pomysł.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, misUszatek napisał:

Mimo, że trafiłeś na loterii to jak patrze po ludziach tych, którzy mają łatwiej w życiu bo rozsiewają "lepsze" geny, w większości przypadków kończą nie najlepiej.

Bo same dobre geny patrząc pod kątem wyglądu nie gwarantują dobrego życiorysu. I rzeczywiście, też to zauważyłem, bardzo często osoby z "lepszej puli" marnują sobie życia, ponieważ nie wiele mają w głowie, a z racji tego, że wiele rzeczy im łatwo przychodzi ze względu na wygląd, mają skrzywione spojrzenie na rzeczywistość.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uzależniłeś się od niej emocjonalnie- stąd zazdrość wsteczna.

 

Byłeś na najlepszej drodze do zdrady z jej strony, ostrych jazd na karuzeli emocji itp.

 

Zerwałeś z nią ponieważ bałeś się że da dupki innemu - obciąłeś sobie jaja.

 

Bałeś się większego bólu, a teraz za to masz do czynienia z nieco mniejszym bo byłeś takim kozakiem że to  TY ją zostawiłeś :D

 

Uciekłeś od samorozwoju związkowego w rzekome " ALFIE" zagranie.

 

Bałeś się bólu.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Mattmi napisał:

Tak odbiegając od tematu, pluciem, biciem, szmaceniem jprdl...  ? Kręcą Was takie rzeczy ?

Jakieś tam klapsy w tyłek jeszcze rozumiem, ale pluć na swoją kobietę ?😐

Mnie to odrzuca, pamiętam że jak raz dostałem dawno temu taką sugestię aby tak zrobić to od razu mi opadł

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Morgan86 napisał:

Nie o to mi chodzi, żeby się dowartościować tylko rozwinąć i zrozumieć pewne kwestie. Nie wstydzę się tego, że coś gdzieś jest nie tak, bo to jest absolutny fundament rozwoju, a że wiem, że zewnętrzny audyt jest zwyczajnie skuteczniejszy to pytam również tutaj, ale nie ograniczam się do tego. Może gdybyś Ty tak robił to byłbyś w innym miejscu, niż tym, z którego piszesz ten komentarz? Nie chciałem tutaj się przechwalać, ale te informacje są istotne dla ogólnego oglądu sytuacji. Możesz ogarnąć te same rzeczy, bo przecież nawet tutaj jest mówione na Forum, że ogarnięty gość lekko może zarobić 10-15k/mc jeśli tylko ruszy mózgiem i podejmie duży wysiłek. Wszędzie też jest pisane o rozwoju ciała i ducha. Robiłem to przez wiele lat, sam i teraz jestem tu gdzie jestem.

Nie chce się czepiać, ale tutaj to zrobiłeś już takie masło maślane, że zaczynam odnosić wrażenie, że jakoś plączesz się sam we własnej głowie.

Z uwagi o pluciu przeszedłeś do rozmowy o zewnętrznym audycie, zupełnie nie uzasadnionym przytyku o miejscu, w którym @Ace of Spades obecnie się znajduje (sic!), następnie udało Ci się w to wpleść kwoty zarobków, a na koniec zamieszałeś w to jest rozwój ciała i ducha...... i to wszystko w jednym akapicie.... GOD DAMN ! 😁 

 

My z kumplami też rozmawiamy o seksie, ale nie plujemy na swoje kobiety.

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Morgan86 napisał:

od małego w sumie miałem najlepsze laski w szkole czy mieście.

...

Nie jaram się jednak tym nie wiadomo jak, bo nie wymagało to ode mnie nie wiadomo jakiego poświęcenia.

Nie doceniamy tego co przychodzi łatwo. Zbyt łatwo.

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

Ona 9/10, dwa kierunki studiów (psychologia, psychoterapia)

Już w tym momencie czytając wiedziałem, że będzie z nią masa problemów - i że "ma przeszłość". Na psy- kierunki idą głównie ludzie leczyć siebie... Ale nie skreślam nikogo z góry, czytam dalej.

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

Nie raz bowiem przekazywałem jej wiedzę z tego forum i z częścią rzeczy się zgadzała.

...

Jednocześnie jednak była zadeklarowaną feministką, walczącą (tfu!) o równość.

Feministka to jej jedno oblicze, to którego wymaga od niej świat. To, z którym może się identyfikować (vide kariera).

To drugie oblicze - zgadzanie się z Forum - było wyłącznie dla Ciebie. Być może nawet wierzyła w to, co mówiła wtedy.

Samorodki przeciw orzechom, że dziś Ona pozostała feministką, i żadnej wiedzy z Forum już nie pamięta (bo po co, skoro się rozstaliście).

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

Moja partnerka opowiadała mi o swojej przeszłości.

Tyle wiesz, ile zechciała Ci powiedzieć. Lub wymyślić.

Czasem łatwiej manipulować ludźmi, zmieniając swoją przeszłość. To dziecinnie łatwe.

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

ona mieszka sama od 18 roku życia

Kto jej niby finansował samodzielne mieszkanie, gdy oficjalnie uczyła się w liceum?

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

poznaliśmy się na imprezie i wzięła mnie na chatę (alert), ale do seksu nie doszło. W sumie to mnie wyrzuciła, bo ją chciałem zerżnąć :D Później jednak wróciłem i zaczęliśmy się normalnie spotykać, tzn. parę razy się jeszcze widzieliśmy i w końcu mi uległa. De facto więc było z nią ciężej niż z jakimiś 10 wcześniejszymi, a to dla mnie istotne, bo trochę się znudziłem seksem od razu. Tak szczerze to zaczęło mi brakować jakiejś relacji

Rozumiesz, że tym razem było inaczej, bo zmiana dokonała się w Tobie?

Ona to doskonale wyczuła. Kobiety mają intuicję graniczącą z mocami nadprzyrodzonymi.

Zostałeś poderwany, zaproszony na chatę (a pamiętaj, że Ty też jakąś tam reputację masz). I czego ona oczekiwała?

Zamiast tego, "wyczuwszy Cię", odmówiła seksu; zmieniła plany, bo to Ty się zmieniłeś, i potrzebowałeś "czegoś więcej".

Dlatego zaczęliście "normalnie się spotykać" - zamiast ONS, zostałeś zakwalifikowany na potencjalnego męża. Zaczęło się urabianie, zgadzanie ze wszystkim co powiesz, przyznanie do klasycznych 3 partnerów, "wersja demo".

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

u mnie to wynika pewnie z potrzeby kontroli, że nie do końca jestem jej w stanie zauf

Seria dość ważnych pytań, ale wyłącznie do tego, byś sam się o nich zastanowił. To Tobie, nie mnie, potrzebna jest odpowiedź na nie.

Dlaczego nagle chcesz kobiety, której możesz zaufać?

Dlaczego uważasz, że jakiemukolwiek człowiekowi można zaufać?

Czy w interesach musisz komuś ufać, aby podpisać z nim dobrze sprawdzoną umowę?

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

Dałoby się ją nawet ustawić

Pomijając kwestię "ustawiania" kogokolwiek, jej wartość moralną, podstawowo pytanie "PO CO"?

Po co chciałeś "ustawiać" innego człowieka?

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

Czytaliśmy podobne książki, zawsze było o czym pogadać, a w mojej sytuacji to taka jebana rzadkość

Wersja demo. Jakbyś szydełkował, to ona też by szydełkowała. Jakbyś rzeźbił, ona chciałaby byś ją tego uczył. Jakbyś lubił smażyć befsztyki, zachwalałaby je twierdząc, że ona też lubi befsztyki, ale Twoje są lepsze.

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

Fakt jest też taki, że ona mnie bardzo kocha, czego wyraz dawała nie raz, jak np. wychodziłem z domu trzaskając drzwiami i nie wracając przez 3 dni.

Zastanów się w spokoju, co sam tutaj napisałeś.

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

czy odpalanie kobiety z powodu jej przeszłości to dobry ruch

Nie "odpaliłeś jej" z powodu jej przeszłości - to tylko pretekst. Terapia powinna Ci to trochę wyjaśnić, skoro już poszedłeś.

15 godzin temu, Morgan86 napisał:

Zastanawiam się też czy przy tym poziomie racjonalizmu będę w stanie jakiś fajny związek dłuższy zbudować

Odwieczne pytanie Kesperta "PO CO?"

Jeśli chcesz, w sensie powiesz sam sobie "JA CHCĘ", to będziesz w stanie.

Może nie teraz, i może nigdy - któż zna przyszłość? A może jutro.

Będzie, co ma być - jako 24-latek, masz naprawdę sporo czasu.

 

Edited by Kespert
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Morgan86 Nie rozumiemy się, masz 24 lata (kurłła! chłopie jak ja bym chciał mieć znowu 24lata) zarabiasz hajs, ruchasz laski tak jak chcesz i przychodzisz na Foruma, żeby??? się pochwalić? po poradę??  jaka Ci potrzeba rada do chÓja, ja w wieku 24 lat nie miałem nic, nawet perspektyw na cokolwiek nie miałem, Tobie się wydaje, że masz problemy, kurłła, chciałbym mieć w wieku 24 lat takie problemy, w/g mnie to nie masz żadnych problemów, jesteś ogarniętym gościem i właściwie to szukasz problemow tam gdzie ich nie ma, to że zerwales z jakąś dziewczyną to w Twojej sytuacji żaden problem. 

  • Like 2
  • Confused 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 hours ago, Morgan86 said:

Oprócz tego wygrałem na loterii genowej, bo wiele kobiet mnie ocenia 9/10 (186kg i 84kg wagi, przy 7% BF)

Super, jak znudzi Ci się obecne zajęcie możesz zostać modelem.

 

20 hours ago, Morgan86 said:

Atencja była dla mnie normalna

Pierwszy powód, dla którego masz raczej kobiecy charakter.

20 hours ago, Morgan86 said:

dorastałem w środowisku feministycznym.

Drugi powód, dla którego masz kobiecy charakter.

 

20 hours ago, Morgan86 said:

Moja partnerka opowiadała mi o swojej przeszłości. Była ona dość problematyczna ze względu na fakt, że jej rodzice są po rozwodzie,

A jaka więc jest Twoja przeszłość w związku z poniższym:

20 hours ago, Morgan86 said:

Ja się wychowywałem bez ojca

 

20 hours ago, Morgan86 said:

mam świadomość, że na rynku jestem dość mocno pożądany.

Do momentu, kiedy nie trafisz jak to mówisz na laskę:

20 hours ago, Morgan86 said:

Rozkminiam też, że mogę szukać w niewłaściwych środowiskach, co też już zacząłem zmieniać tzn. chodzić w miejsca, gdzie się może trafić coś bardziej sensownego.

 

Czyli z właściwych środowisk, bo one wtedy mogą nie zaakceptować faceta, który wychowywał się bez ojca i do tego lubi:

20 hours ago, Morgan86 said:

w seksie to chyba zrobiłem wszystko co się dało, łącznie z pluciem, biciem, szmaceniem

 

Jak sam piszesz masz potrzebę permanentnej kontroli, tak jak większość kobiet, które są w związkach, do tego jesteś zazdrosny, i to według mnie świadczy, że jesteś bardziej kobiecy z charakteru. Być może wynika to z tego, że wychowywałeś się bez ojca i po prostu boisz się, że zainwestujesz uczucia w związek z kimś kto może odejść od Ciebie tak jak odszedł ojciec (nie wdając się w szczegóły dlaczego tak było). 

 

Do tego jeszcze masz wysokie mniemanie o samym sobie, co też jest raczej  aktualnie częste raczej u kobiet niż u facetów i wynika zapewne z obcowania w środowisku kobiecym w którym wychowywany byłeś po kobiecemu, czyli robiłeś za królewnę.

 

Według mnie powinieneś trochę zejść na ziemię i przestać uważać się za samca alfę, który musi wszystko i wszystkich kontrolować. Jakaś terapia to krok w dobrą stronę.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wstępnie chciałem powiedzieć, że bardzo się cieszę, że tutaj to opisałem. Nie jest to wiadomo łatwe, ale już czuje, że jest dużo dobrego feedbacku. Działam.

7 godzin temu, Lexmark82 napisał:

Tu bym uważał. Jesteś młody masz masę normalnych kobiet (bez traumatycznych przejść)

W tym kontekście starałem się myśleć racjonalnie. Ona się leczyła na depresję, jak się zaczęliśmy spotykać to zażywała SSRI, później przestała i wiedziałem, że mogą być z tego problemy - sygnalizowałem jej to od początku. Od początku też byłem ostrożny, bo wiem do czego prowadzą tego typu zainteresowania i próby walki z całym światem.

7 godzin temu, Lexmark82 napisał:

To nie jest na plus ale minus. Bo może Ci robić chore jazdy o każdą minutę poza domem

Nie robiła. Pilnowałem tego, żeby mieć dużo czasu dla siebie i rzeczywiście tak było. Kumple, pasje, sport, firma - miałem mogę powiedzieć dużo czasu, bo tutaj stawiałem granicę.

 

7 godzin temu, Lexmark82 napisał:

Znów problem z zazdrością u Ciebie.
Z czego to wynika ? Zdradziła Cię jakaś ? Miałeś wymagającą matkę ?
Jeśli Ty faktycznie jesteś 9/10 i do tego pewny siebie to nie powinienieś mieć problemu z zazdrością.

W sumie nie jestem pewien czy jedna nie, ale jest to możliwe. Straszne ziółko, może to we mnie siedzieć. Działam też z tym na terapii. Racjonalnie wiem, że nie mam konkurencji, jednak tutaj piszę, bo chciałem się dowiedzieć co siedzi głębiej we mnie, bo sam to próbowałem długo rozkminiać.

7 godzin temu, misUszatek napisał:

Mimo, że trafiłeś na loterii to jak patrze po ludziach tych, którzy mają łatwiej w życiu bo rozsiewają "lepsze" geny, w większości przypadków kończą nie najlepiej. Albo nigdy w końcu się na nic nie decydują albo pokus jest zbyt dużo i zawsze psują związki z innymi osobami.

 

Historia często się powtarza a kto się nie uczy historii innych ludzi pozna ją na własnej skórze. 

Tutaj się w pełni zgodzę, że mam lekkie poczucie, że tak może być, bo zawsze czuje, że może się trafić ktoś lepszy. Temu nad tematem pracuje, bo chce mieć normalną rodzinę.

7 godzin temu, leto napisał:

Miałeś fajną dziewczynę. Wszystkie jej "wady", o których napisałeś, na moje oko nie są czymś, co było z nią realnie "nie teges", tylko Twoimi wyobrażeniami albo skutkami Twoich prowokacji.

 

Że co, że ona chce poczekać z dzieckiem do wieku 30 lat to jest jakiś problem? Proszę Cię, nie rozśmieszaj mnie. Ma ambicje, a Ty to widziałeś jako problem.

 

To zrób tak: stań przed lustrem, powiedz w jego kierunku "gościu, zjebałeś". Potem powiedz: "następnym razem nie będę przewrażliwionym, dziecinnym, kontrolującym freakiem i postaram się bardziej".

 

Tyle w temacie. Terapia niegłupi pomysł. 

Nie jest tak do końca. DDA, problemy psychiczne w rodzinie, trauma, przyjmowanie SSRI, depresja, zainteresowanie psychologią, często apatia, bóle głowy, wieczne poczucie rozdrażnienia i brak siły na nic. To nie jest tak, że ona jest aniołem, ale chciałem jej pomóc część rzeczy ogarnąć, np. dietą czy sportem, bo wiem, że się da i nie jest to takie trudne.

 

7 godzin temu, RENGERS napisał:

Uzależniłeś się od niej emocjonalnie- stąd zazdrość wsteczna.

 

Byłeś na najlepszej drodze do zdrady z jej strony, ostrych jazd na karuzeli emocji itp.

 

Zerwałeś z nią ponieważ bałeś się że da dupki innemu - obciąłeś sobie jaja.

 

Bałeś się większego bólu, a teraz za to masz do czynienia z nieco mniejszym bo byłeś takim kozakiem że to  TY ją zostawiłeś :D

 

Uciekłeś od samorozwoju związkowego w rzekome " ALFIE" zagranie.

 

Bałeś się bólu.

To jest trafne i na pewno siedzi mi to głowie. Ostre jazdy były, więc celnie. Gdzieś pod świadomie mam zakodowane ból odejścia i odrzucenie, jak mój ojciec zmarł. Tak mi mówiła terapeutka. Przeżyłem też kilka innych śmierci w rodzinie za młodu, więc to siedzi w głowie.

 

6 godzin temu, Kespert napisał:

Już w tym momencie czytając wiedziałem, że będzie z nią masa problemów - i że "ma przeszłość". Na psy- kierunki idą głównie ludzie leczyć siebie... Ale nie skreślam nikogo z góry, czytam dalej.

Też to wiedziałem, ona to wiedziała. Od początku mówiła, że chce rozwiązać swój problem z ojcem min., bo też jest DDA. Bałem się na pewno tego co może być w przyszłości, bo te rzeczy wychodziły jak się spotykaliśmy. Dlatego przez cały czas się zastanawiałem czy nie wolę jakiejś "normalniejszej" dziewczyny, bez takich przejść, która uprawia jakiś sport, ma pasje, a nie interesuje się morderstwami i płatnymi zabójcami...

6 godzin temu, Kespert napisał:

Feministka to jej jedno oblicze, to którego wymaga od niej świat. To, z którym może się identyfikować (vide kariera).

To drugie oblicze - zgadzanie się z Forum - było wyłącznie dla Ciebie. Być może nawet wierzyła w to, co mówiła wtedy.

Samorodki przeciw orzechom, że dziś Ona pozostała feministką, i żadnej wiedzy z Forum już nie pamięta (bo po co, skoro się rozstaliście).

Częściowo masz racje, ale podchodziła ogólnie do tematu całkiem racjonalnie. Fakt ten jednak mnie przerażał, bo wiem jak takie kończą koło 30. Kot, pseudokariera, stado kutangów i lament w poduszkę. Tego na pewno chciałem uniknąć.

6 godzin temu, Kespert napisał:

Tyle wiesz, ile zechciała Ci powiedzieć. Lub wymyślić.

Czasem łatwiej manipulować ludźmi, zmieniając swoją przeszłość. To dziecinnie łatwe.

Mówiła o przejebanych rzeczach, ale i tak wydaje mi się, że coś jeszcze przede mną ukrywała, a nie chciałem sytuacji, w której się dowiaduje za 5 lat, że są jakieś zajebiste kwiatki na jej koncie. Część rzeczy się powieliła w rozmowach z ludźmi, którzy ją znali. To nie tak, że nie robiłem wywiadu środowiskowego...

6 godzin temu, Kespert napisał:

Kto jej niby finansował samodzielne mieszkanie, gdy oficjalnie uczyła się w liceum?

Rodzice, tzn. ojciec z macochą. Są zarobieni ogólnie mocno. Teraz finansują częściowo dwa kierunki studiów. Pracuje na pół etatu.

6 godzin temu, Kespert napisał:

Rozumiesz, że tym razem było inaczej, bo zmiana dokonała się w Tobie?

Ona to doskonale wyczuła. Kobiety mają intuicję graniczącą z mocami nadprzyrodzonymi.

Zostałeś poderwany, zaproszony na chatę (a pamiętaj, że Ty też jakąś tam reputację masz). I czego ona oczekiwała?

Zamiast tego, "wyczuwszy Cię", odmówiła seksu; zmieniła plany, bo to Ty się zmieniłeś, i potrzebowałeś "czegoś więcej".

Dlatego zaczęliście "normalnie się spotykać" - zamiast ONS, zostałeś zakwalifikowany na potencjalnego męża. Zaczęło się urabianie, zgadzanie ze wszystkim co powiesz, przyznanie do klasycznych 3 partnerów, "wersja demo".

Bazowo się zgodzę, bo przed tym okresem już myślałem, że chcę się sprawdzić w związku, więc świat mi to dał. ONS miało nie być od początku. Ona mi mówiła, że nie będzie seksu, ale chciała mnie sprzątnąć sprzed nosa innej lasce, która mnie chciała wziąć na chatę. Jednocześnie nie chciała wyjść na łatwą, bo wtedy bym wyszedł i chuja by z tego było. Urabianie wyczuwałem i wiedziałem, że w końcu kurtyna opadnie. Byłem przygotowany, więc cieszyłem się, że motylki spierdoliły stosunkowo szybko. Mówiłem jej o tym.

6 godzin temu, Kespert napisał:

Seria dość ważnych pytań, ale wyłącznie do tego, byś sam się o nich zastanowił. To Tobie, nie mnie, potrzebna jest odpowiedź na nie.

Dlaczego nagle chcesz kobiety, której możesz zaufać?

Dlaczego uważasz, że jakiemukolwiek człowiekowi można zaufać?

Czy w interesach musisz komuś ufać, aby podpisać z nim dobrze sprawdzoną umowę?

Wiele razy nad tym myślałem i ilość informacji na nie sprawiała, że wydaje mi się, że miałbym taką wewnętrzną obawę o nią. Nie z każdą kobietą tak miałem co jest jasne. Mam świadomość jak jest z kobietami, jednak stworzenie czegoś normalnego mimo wszystko wymaga zaufania. Wiem, że można zaufać, bo ufam ludziom, z którymi współpracuje i na razie się nie zawiodłem. Może się to oczywiście zmienić. Trzy - de facto nie.

6 godzin temu, Kespert napisał:

Pomijając kwestię "ustawiania" kogokolwiek, jej wartość moralną, podstawowo pytanie "PO CO"?

Po co chciałeś "ustawiać" innego człowieka?

Kontrola.

6 godzin temu, Kespert napisał:

Wersja demo. Jakbyś szydełkował, to ona też by szydełkowała. Jakbyś rzeźbił, ona chciałaby byś ją tego uczył. Jakbyś lubił smażyć befsztyki, zachwalałaby je twierdząc, że ona też lubi befsztyki, ale Twoje są lepsze.

Znam to i wiem jak to działa. Tu jednak tak nie było, miała bardzo dużo tytułów na koncie. To nie był przypadek. Mimo wszystko imponują mi ludzie oczytani, co nie jest dziwne. Sam sporo czytam, ok. 20-30 książek rocznie.

6 godzin temu, Kespert napisał:

Nie "odpaliłeś jej" z powodu jej przeszłości - to tylko pretekst. Terapia powinna Ci to trochę wyjaśnić, skoro już poszedłeś.

Liczę na to. Pierwsze symptomy już są. Cieszę się z drogi, którą obrałem, bo wiem, że moje życie będzie lepsze, luźniejsze.

6 godzin temu, Kespert napisał:

Odwieczne pytanie Kesperta "PO CO?"

Jeśli chcesz, w sensie powiesz sam sobie "JA CHCĘ", to będziesz w stanie.

Może nie teraz, i może nigdy - któż zna przyszłość? A może jutro.

Będzie, co ma być - jako 24-latek, masz naprawdę sporo czasu.

Mam tego świadomość, dlatego nie dostaje pierdolca na tym punkcie. Kolejny element rozwoju.

4 godziny temu, Ace of Spades napisał:

@Morgan86 Nie rozumiemy się, masz 24 lata (kurłła! chłopie jak ja bym chciał mieć znowu 24lata) zarabiasz hajs, ruchasz laski tak jak chcesz i przychodzisz na Foruma, żeby??? się pochwalić? po poradę??  jaka Ci potrzeba rada do chÓja, ja w wieku 24 lat nie miałem nic, nawet perspektyw na cokolwiek nie miałem, Tobie się wydaje, że masz problemy, kurłła, chciałbym mieć w wieku 24 lat takie problemy, w/g mnie to nie masz żadnych problemów, jesteś ogarniętym gościem i właściwie to szukasz problemow tam gdzie ich nie ma, to że zerwales z jakąś dziewczyną to w Twojej sytuacji żaden problem. 

Możliwe, że masz racje. Dzięki za przedstawienie takiej perspektywy. Chce po prostu przepracować ojca, potrzebę kontroli itd. trochę tych rzeczy mam już zdiagnozowanych. Uwierz mi, że to są rzeczy, które pozwalają co prawda dużo osiągać (motywacja + samodyscyplina + wymaganie od siebie) ale nie raz dostajesz pierdolca. Chcę żyć luźniej, bo wtedy się dzieją najlepsze rzeczy (vide Hawkins czy Osho).

Godzinę temu, Kleofas napisał:

Pierwszy powód, dla którego masz raczej kobiecy charakter.

Wiem, że mam. Niestety nie miałem wpływ na środowisko, w którym się wychowywałem. Dobrze, że miałem sport, bo tam były trochę inne zasady.

Godzinę temu, Kleofas napisał:

Czyli z właściwych środowisk, bo one wtedy mogą nie zaakceptować faceta, który wychowywał się bez ojca i do tego lubi: 

Dzięki. To jest istotna perspektywa. Wkurwia mnie to, że widzę tylko w pewnym sensie jedną stronę medalu.

Godzinę temu, Kleofas napisał:

Jak sam piszesz masz potrzebę permanentnej kontroli, tak jak większość kobiet, które są w związkach, do tego jesteś zazdrosny, i to według mnie świadczy, że jesteś bardziej kobiecy z charakteru. Być może wynika to z tego, że wychowywałeś się bez ojca i po prostu boisz się, że zainwestujesz uczucia w związek z kimś kto może odejść od Ciebie tak jak odszedł ojciec (nie wdając się w szczegóły dlaczego tak było). 

 

Do tego jeszcze masz wysokie mniemanie o samym sobie, co też jest raczej  aktualnie częste raczej u kobiet niż u facetów i wynika zapewne z obcowania w środowisku kobiecym w którym wychowywany byłeś po kobiecemu, czyli robiłeś za królewnę.

 

Według mnie powinieneś trochę zejść na ziemię i przestać uważać się za samca alfę, który musi wszystko i wszystkich kontrolować. Jakaś terapia to krok w dobrą stronę.

To jest najbliższa definicja mojego problemu. Fajnie, że mam już ogląd tego co jest i co trzeba z tym zrobić. To dla mnie duże catharsis, bo zdarzało się, że miałem mocno przejebane przez to w życiu.

 

Odpuściłem już trochę i są efekty pozytywne - na razie na stopie zawodowej, także dzięki za wniosek. Działam dalej z tematem. Terapie polecał mi też mój mentor, który mi trochę zastępuje ojca, czego ma świadomość.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Morgan86 napisał:

tego co pamiętam to @tytuschrypus ma chyba podobną percepcje, tzn. celowo wybrał kobietę nieco poniżej swoich możliwości, ale z lepszymi cechami, aby mieć po prostu lepszy związek,

Źle pamiętasz :)

 

Poza tym, co to jest kobieta "poniżej możliwości"? Czy to oznacza, że kobieta na miarę moich możliwości to byłby taki wyciruch, jak ta którą opisujesz? 

11 godzin temu, Morgan86 napisał:

wybrać coś lepszego, bo ma takie możliwości. 

I znowu - kto to jest "lepsza" kobieta? Taka, za którą srasz się, że zaraz ją ktoś zaciągnie na ruchanie jak będzie zamawiać kawę czy coś? Taka, co będzie robiła jazdy, shit testy i inne gówna, ale Tobie się będzie wydawać, że jest seksbomba? 

 

I jeszcze jedna ważna rzecz: co druga była na naszym forum to borderka, a jakieś 80% to "zupełnie obiektywnie" min. 8/10 i człowiek mógłby się zastanowić, gdzie te wszystkie ekstra dupy, bo ja tyłu w życiu nawet przez moment nie widziałem, co tu czytam:) Możesz więc jedynie kojarzyć że ja, w przeciwieństwie do niektórych, smv swojej partnerki z wizualnego punktu widzenia (bo z charakteru to rzadki okaz tzw. himalajki) ocenilem na średni 5,5/6 na 10 według obowiązujących standardów. Mi się podoba, medykamentami przed pójściem do łóżka się nie faszeruję:) To ot tak, żeby rozwiać niejasności. 

 

Przeczytałem, to co piszesz i poradzę Ci szczerze, a zupełnie serdecznie, bez ironii - przestań pitolić jak baba, bo swoimi rozkminami zjadasz własny ogon :) Nic też z tego nie wynika i do niczego Cię to nie zaprowadzi. Jeśli masz tak częściej to autentycznie gratuluję Ci sukcesów w rozwoju, bo to musiało być podwójnie trudne. 

 

A tak właściwie... To o czym chciałeś pogadać? :D

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, tytuschrypus napisał:

Źle pamiętasz :)

 

Poza tym, co to jest kobieta "poniżej możliwości"? Czy to oznacza, że kobieta na miarę moich możliwości to byłby taki wyciruch, jak ta którą opisujesz? 

Chodziło mi o aspekty wizualne, że nie były one najważniejsze, a jednak wielu z nas w ten sposób wybiera. Jakoś tak zakodowałem, że pisałeś, że mógłbyś mieć ładniejszą kobietę, ale zwracasz uwagę na inne rzeczy.

 

6 minut temu, tytuschrypus napisał:

Przeczytałem, to co piszesz i poradzę Ci szczerze, a zupełnie serdecznie, bez ironii - przestań pitolić jak baba, bo swoimi rozkminami zjadasz własny ogon :) Nic też z tego nie wynika i do niczego Cię to nie zaprowadzi. Jeśli masz tak częściej to autentycznie gratuluję Ci sukcesów w rozwoju, bo to musiało być podwójnie trudne. 

Normalne rozkminy lekkiego schizofrenika 😛 Do pewnych rzeczy prowadzi, uwierz mi, że samo wypisanie tych rzeczy i feedback to są dobre fundamenty do dalszych działań. Inne rzeczy ogarnąłem to i to ogarnę, jestem pozytywnie nastawiony. Lekki punchline mi się przyda, bo w życiu raczej tego nie dostaje. Czy było podwójnie trudne? Było w chuj trudne, ale wiem, że bez takiego catharsis jak robię w tym temacie nie szedłbym tak szybko do przodu. Kolejny raz zatem dziękuje i jak pisałem - jadę dalej z tematem. :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Morgan86 napisał:

Chodziło mi o aspekty wizualne, że nie były one najważniejsze, a jednak wielu z nas w ten sposób wybiera. Jakoś tak zakodowałem, że pisałeś, że mógłbyś mieć ładniejszą kobietę

Ładniejszą dla innych, to na pewno. Pytanie, na jak długo:p Ale żeby trafić klasycznie piękną laskę o takich cechach charakteru jak moja obecna myszka, to faktycznie trzeba się przeprowadzić w Himalaje ;)

 

7 minut temu, Morgan86 napisał:

Kolejny raz zatem dziękuje i jak pisałem - jadę dalej z tematem.

Fantastycznie i cieszę się, ale dalej nie wiem o co chodzi :D

 

W każdym razie, polecam spojrzeć z dystansem na pannę o której piszesz. Wejdziesz w ten temat za rok, to sam obczaisz, jak infantylne były te analizy jej psychiki, osobowości i zachowań. Baba jak baba. Dorabiacie sobie (wybacz liczbę mnogą  taka tendencja na forum ostatnio) dużo do zwykłych babskich jazd, które tu na forum, kopalni wiedzy, zostały już dawno rozpracowane setki razy :)

 

Jeszcze jedno, bo to mnie zaciekawiło - co to jest usamoszielniona studentka dwóch kierunków w wieku jak zakładam młodszym od Ciebie albo takim samym? 

Edited by tytuschrypus

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, tytuschrypus napisał:

W każdym razie, polecam spojrzeć z dystansem na pannę o której piszesz. Wejdziesz w ten temat za rok, to sam obczaisz, jak infantylne były te analizy jej psychiki, osobowości i zachowań. Baba jak baba. Dorabiacie sobie (wybacz liczbę mnogą  taka tendencja na forum ostatnio) dużo do zwykłych babskich jazd, które tu na forum, kopalni wiedzy, zostały już dawno rozpracowane setki razy :)

 

Jeszcze jedno, bo to mnie zaciekawiło - co to jest usamoszielniona studentka dwóch kierunków w wieku jak zakładam młodszym od Ciebie albo takim samym? 

Już pisałem wyżej, że nie zdziwię się, jeśli tak będzie. Mimo wszystko pewne rzeczy będą dalej in minus i będę tego świadom. Wtedy będę już po terapii prawdopodobnie to będę miał na pewno inne podejście. Nie chodzi mi o same babskie jazdy, bo to jest dla mnie normalne. To też nie mój pierwszy związek i nie pierwsza kobieta. Ona jednak sama wie, że z nią jest coś nie tak, dlatego też będzie chodzić na terapię.

 

W takim samym. Mieszka sama, pracuje na pół etatu i ogarnia dwa kierunki. Wiem, że nie jest to szczyt marzeń i samodzielności, ale jak na realia w tym wieku to całkiem przyzwoicie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 13.01.2020 o 21:55, Morgan86 napisał:

czy mnie nie popierdoliło lekko w którąś stronę

Dobrze myślisz, lekko popierdoliło. 

 

W dniu 13.01.2020 o 21:55, Morgan86 napisał:

na pewno, że część problemu jest we mnie, toteż już uruchomiłem terapie

No to teraz nie spierdol tego. 

13 minut temu, Morgan86 napisał:

Mieszka sama, pracuje na pół etatu i ogarnia dwa kierunki

Miałem taką myszkę podobną. Pracowita pszczółka, wykształcona, ładna, cacy DDA dopóki nie zaczęła się na mnie rzucać na poważnie z narzędziami zbrodni i wrzeszczeć że mnie zabije lub zniszczy mi życie i zdecydowałem się spierdalać z własnego domu na zawsze. 

Edited by Imbryk

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Morgan86 napisał:

Mieszka sama, pracuje na pół etatu i ogarnia dwa kierunki. Wiem, że nie jest to szczyt marzeń i samodzielności, ale jak na realia w tym wieku to całkiem przyzwoicie

Matematyka mi się nie zgadza, także dopytam. Jakim cudem pracując na pół etatu utrzymuje wynajmowanie mieszkania i żyje, skoro jest "samodzielna"? To są dwa kierunki zaoczne? 

 

P.S. Wbrew pozorom jest to istotna dla całego tematu kwestia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@tytuschrypus kolega już wspomniał, że mieszkanie i studia opłaca ojciec. Ot "samodzielność" w wydaniu samic.(żarcik proszę się nie unosić) 😁

8 godzin temu, tytuschrypus napisał:

Możesz więc jedynie kojarzyć że ja, w przeciwieństwie do niektórych, smv swojej partnerki z wizualnego punktu widzenia (bo z charakteru to rzadki okaz tzw. himalajki) ocenilem na średni 5,5/6 na 10 według obowiązujących standardów. Mi się podoba, medykamentami przed pójściem do łóżka się nie faszeruję:) To ot tak, żeby rozwiać niejasności. 

No właśnie mi tam się takie kobiety 6/10 podobają. Jakoś nie widzę sensu w szukaniu torpedy 9/10 do której ślinić się będą wszystkie rycerzyki, do tego raczej nie będzie miała ona super charakteru. Ogrom atencji psuje ludzi.

Co do lasek 8+/10 w górę to też nie widuję ich aż tylu.

 

Obiektywnie jak weźmiesz losowe 10 kobiet to myślę, że 5 z nich będzie dla mnie ruchable. 😁

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.