Jump to content

Skazani na porażkę ?


Recommended Posts

Czesć , do napisania tego krótkiego wpisu pchnęły mnie rozkminy które chodzą mi po głowie, katalizatorem do tego stało się to że ostatnio dowiedziałem się o 3 samobójstwach młodych mężczyzn, gdzie powodem była najprawdopodobniej  kobieta. 

Do rzeczy

 

jest biblia, jest księga rodzaju, jest Adam i jest Ewa, jest Pan Bóg i jest drzewo grzechu i życia. 

 Adam po namowach KOBIETY zrywa jabłko z drzewa grzechu jak to się kończy wszyscy wiemy.

 

Bracia ! Nie wydaje się wam że wszyscy my faceci jesteśmy tymi Adamami którzy ciągle są bombardowani  pokusami ze strony kobiet (jabłko) czytaj seks, poczucie spełnienia, wizja wpajanej nam fałszywej miłości. 

Czy nie jest tak że w sytuacji kiedy ulegniemy, mówiąc brzydko mamy przejebane, dokładnie tak jak biblijny Adam ? 

 

Z drugiej strony jest drzewo życia, nie wydaje wam się że jest ono symbolem szerokorozumianego: oświecenia, rozwoju, samokontroli, nie szukania wrażeń, bycia świadomym, NIE ULEGANIA KOBIECYM WDZIĘKOM? 

 

Jedna rzecz mi tylko nie pasuje w tej całej układance chodzi o słowa Boga " bądźcie płodni i rozmnażajcie się " 

Czyli co każdy musi to jabłko " zeżreć" ? 

 

Ps: Tak jeszcze abstrahując nie zastanawiacie się czasami po co my tu tak naprawdę jesteśmy ? przecież tutaj nie trzeba być wielkim myślicielem żeby widzieć że życie samo w sobie nie ma sensu,  czytaj gonitwa za pieniądzem, założenie rodziny, praca 

O co kurwa w tym cyrku chodzi a może ktoś po prostu patrzy na nas z góry i robi sobie z nas jaja ? A może ten ktoś może nas zdeptać jak my deptamy mrówki ? 

Wiem zabrąlem za daleko .... 🙆

 

 

Link to post
Share on other sites
51 minut temu, Medyk napisał:

Wiem zabrąlem za daleko .... 🙆

Wcale nie, perspektywa bycia workiem mięsa i kości na pędzącej przez pustkę skale sama w sobie jest dosyć zabawna 😎

Link to post
Share on other sites

Jak mawiał pewien oficer norweskiej armii. 

 

"Wszechświat Cię zgwałci, odgwałć mu się"

 

Nasze życie jest bez celu i bez sensu. 

Chyba że sami zdecydujemy inaczej. 

Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Medyk napisał:

O co kurwa w tym cyrku chodzi a może ktoś po prostu patrzy na nas z góry i robi sobie z nas jaja ? A może ten ktoś może nas zdeptać jak my deptamy mrówki ? 

 

Grecka filozofia zakłada, że to "bogowie" bawią się ludzkim życiem i to od nich zależy jaki los i komu co wypadnie. Człowiek zawsze tłumaczy sobie dzieło przypadku, fakt "randomowości" we  wszechświecie przeraża i przytłacza. 

 

Z pomocą przychodzi idea chrześcijaństwa gdzie poświęcenie i cierpienie jest cnotą, a nie złym losem czy karą.  Bezsens istnienia jest wypełniony nadzieją przyszłego życia wiecznego.

 

1 godzinę temu, Medyk napisał:

jest biblia, jest księga rodzaju, jest Adam i jest Ewa, jest Pan Bóg i jest drzewo grzechu i życia. 

 Adam po namowach KOBIETY zrywa jabłko z drzewa grzechu jak to się kończy wszyscy wiemy.

 

Nie drzewo życia, a drzewo poznania dobra i zła...chodzi o wiedzę...a nie sam seks. Kiedyś naukowcy badali ten temat i wyszło z ich badań, że właśnie owoc bodajże granatu spowodował zmianę w mózgu u pierwszej pary ludzkiej właśnie dzięki uwolnionemu DMT. Nie pamiętam dokładnie czy to o owoc granatu tam chodziło, ale jest to ciekawa teoria sugerująca, że następuje zmiana myślenia ( zmiany w mózgu) po spożyciu tego owocu i zmiany późniejsze w kodzie DNA - coraz krótsze żucie ludzi na Ziemi.

 

1 godzinę temu, Medyk napisał:

Nie wydaje się wam że wszyscy my faceci jesteśmy tymi Adamami którzy ciągle są bombardowani  pokusami ze strony kobiet (jabłko) czytaj seks, poczucie spełnienia, wizja wpajanej nam fałszywej miłości. 

 

Po części tak jest, jak mówi staropolskie przysłowie "gdzie diabeł nie może tam babę pośle". Sam Adam może i by się nie skusił na ten owoc, ale kobieta ma dar przekonywania....

Czemu tej bajzel zaczął się od kobiety — bo jest głupsza... łatwiej ją było przekonać.

 

W zasadzie to co chcesz zrozumieć dotyczy  przestrzeni duchowej.

 

Ty widzisz gości dyndających na sznurkach, ja widzę ludzi co przelali miłość do Boga na miłość do kobiety. 

Edited by smerf
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Templariusz napisał:

Wcale nie, perspektywa bycia workiem mięsa i kości na pędzącej przez pustkę skale sama w sobie jest dosyć zabawna 😎

 

Za każdym razem kiedy w mojej głowie pojawi się jakiś nowy problem, będę sobie przypominał to zdanie  😆 Dzięki ! 

 

37 minut temu, Libertyn napisał:

Jak mawiał pewien oficer norweskiej armii. 

 

"Wszechświat Cię zgwałci, odgwałć mu się"

 

Nasze życie jest bez celu i bez sensu. 

Chyba że sami zdecydujemy inaczej. 

 

Czyli tak naprawdę nasze wyobrażenie o świecie o nas samych tworzy naszą rzeczywistość. 

Link to post
Share on other sites

Jesteśmy częścią monumentalnej historii wszechświata, nie do ogarnięcia ludzkim umysłem, ale czujesz potęgę gwiazd. Wystarczy spojrzeć na niebo nocą, aby zrozumieć, że nasze problemy to zwykły żart w kosmicznej skali. Świadomość pozwala na zaprzeczenie biologicznemu paradygmatowi, a to najlepsze rozwiązanie moim zdaniem. Coraz bardziej jestem o tym przekonany. Odrzucenie norm biologicznych w imię "poszukiwania prawdy" o sobie, albo spokojnego życia to genialna perspektywa, bo jednocześnie ograniczona czasowo.

 

Jesteśmy i będziemy zawsze w znaczniku wszechświata, nawet po odejściu i zagładzie ludzkości ślad w czasoprzestrzeni po nas pozostanie w nieskończonej potędze. A jeżeli ślad pozostaje w czasoprzestrzeni to znaczy, że ewolucyjnie jesteśmy wszystkim, co było i wszystkim, co będzie. Jesteśmy formą przejściową do samopoznania natury, pomysłem natury, która działa na podstawie wielu praw. Nie można uciec od prawa przyczyny i skutku. Mamy dualizm wszechrzeczy, czyli kobietę i mężczyznę, dobro i zło. Dwie strony monety. To wszystko prawa natury, prawa inteligentne, prawa niezmienne. Śmierć i życie. Miejsce na nowe i zagłada starego.

 

My nie widzimy sensu ze względu na ograniczoną percepcję rzeczywistości, ale ten sens istnieje. Myślę, że każdy człowiek intuicyjnie czuje powiązanie energetyczne ze wszystkim dookoła. Mieszkam przy lesie i ciągle to odczuwam. Jestem częścią natury. Wibruję w określonej częstotliwości. Muszę tutaj być, żeby historia wszechświata mogła toczyć się dalej.

 

Moim zdaniem żyjemy w przestrzeni eksperymentalnej. Ktoś tworzy nas, my tworzymy coś nowego. Fraktalna struktura stworzenia, z której wychodzi ciągle coś nowego. Nie ma początku, ani końca. Nieskończony dół i nieskończona góra. Co jest poza końcem wszechświata i poza granicą i czy można wyznaczyć granicę czegokolwiek. Płynnie przechodzimy, rozbijamy się i dalej składamy xD Materia, z której jesteśmy zbudowani teraz zawsze zostanie w tym wszechświecie. Jesteśmy i będziemy zawsze częścią tej rzeczywistości. Nieustanna transformacja. Z tego powodu nie ma sensu się niczego bać. Wystarczy ograniczona świadomość, aby zrozumieć pewne prawa, a z tych praw wyciągnąć wnioski dotyczące własnego, skończonego bytu, ale czy na pewno? Skoro można przybliżać w nieskończoność to znaczy, że jesteśmy nieskończonymi istotami energetycznymi xD Dobrze to wykombinowałem? xD

 

 

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, smerf napisał:

 

Ty widzisz gości dyndających na sznurkach, ja widzę ludzi co przelali miłość do Boga na miłość do kobiety. 

 

To nie jest czasem tak że żeby kochać Boga, poznać go należy wyrzec się kobiet ? Czy ta miłość do kobiety nie odciąga nas od Boga od poznania prawdy ? Wypełniając nasz umysł zanadto nie dając  przestrzeni do Jego poznania 

 

Zauważyłem też że wszystko w życiu co daje nam euforie czyli pieniądze, sława, seks, status społeczny, prędzej czy później musi runąć a może właśnie przez to Bóg/ wszechświat daje nam informacje że nie tędy droga ?  Że prawdziwe poznanie, szczęście kryje się z dala od tych euforycznych stanów, nie wydaje wam się również  że współczesny świat przez narzucanie nam jako priorytet tych wszystkich krótkich jakby nie było euforycznych stanów ma na celu odciągnięcie nas od Boga / prawdy ?

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ludzie, jako istoty myślące abstrakcyjnie, dorobiły sobie teorię do w sumie prostych rzeczy. 

 

Popatrzmy na zwierzęta. Czy one myślą abstrakcyjnie? Raczej nie. Czy w ogóle myślą? Raczej tak, ale o prostych rzeczach. Ich celem jest przetrwanie. 

 

Jedzenie, reprodukcja, zabawa. 

 

W tej kolejności. 

 

Dla nich każdy dzień, to nowy dzień. Nowe-te same przyjemności. Nowa-ta sama walka o przetrwanie. Nowa-ta sama walka o reprodukcję. 

 

Proste, powtarzalne życie. 

 

Dla nas nuda. 

 

Człowiek musi sobie zdefiniować cel w życiu. Własny, prywatny. I niekoniecznie w kategoriach przetrwania, prokreacji i zabawy. 

 

I konsekwentnie go realizować. 

 

Bez celów niczym się nie różnimy od zwierząt. 

 

Ps. To czy po osiągnięciu celu będziemy czuli spełnienie, to osobna bajka. 

Edited by maroon
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Medyk napisał:

nie trzeba być wielkim myślicielem żeby widzieć że życie samo w sobie nie ma sensu

Ja pierdolę, here we go again.

2 godziny temu, Medyk napisał:

o co kurwa w tym cyrku chodzi

O to, by dobrze żyć. Sens swojemu życiu nadajesz sobie sam. Jeżeli nie potrafisz, to wegetujesz, albo idziesz się wieszać. Proste.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Coś w tym jest co mówi autor, od czasu kiedy wywaliłem porno i masturbacje z życia i od czasu do czasu mam normalny seks to mam dużo szersze spojrzenie na wszystko. Kiedyś taki nofap czy semen retention to były foliarskie teorie ale to działa. 

 

Np wczoraj powiedziałem dziewczynie ze dziś nie będzie ruchania bo raz że dopiero co wróciłem ze spowiedzi a dwa "ładuje baterie". 

 

Materializm, konsupcjonizm i wszech obecny seks jest przereklamowany i trzeba szukać czegoś więcej w życiu. 

 

Cieszcie się jak małe dziecko z lizaka ze świeci słońce i jest bezchmurne niebo, idźcie na spacer do lasu, do parku, nad morze. Wypierdolcie w pizdu te wszystkie social media bo to rak. 

 

Nie latajcie po trupach za kasa i pracą bo zdrowia statconego za to nie kupisz a do grobu nawet grosza nie zabierzesz. 

 

Już nie mówiąc kurwa o lataniu za babami XD ma cię w dupie też miej ja w dupie i next. Nie gotuję nie sprząta niech wypierdala. Każdą laske gaście jak peta na dworcu pytaniem "co możesz zaoferować poza seksem od siebie"? Jak myśli dłużej niż 10 sekund to ewakuacja instant. 

Edited by bassfreak
  • Like 5
Link to post
Share on other sites
45 minut temu, Medyk napisał:

To nie jest czasem tak że żeby kochać Boga, poznać go należy wyrzec się kobiet ?

 

Bardziej chodzi tu o kolejność. W miejsce kobieta wstaw co chcesz a zobaczysz, że w zasadzie sens się nie zmieni.  Chodzi o to co na pierwszym miejscu stawiasz, na czym budujesz, w życiu na wszystkim można się zawieść oprócz chyba Boga.  

 

47 minut temu, Medyk napisał:

Czy ta miłość do kobiety nie odciąga nas od Boga od poznania prawdy ? Wypełniając nasz umysł zanadto nie dając  przestrzeni do Jego poznania 

 

Trochę tak jest, z tym że zła kobieta będzie Cię od niego odciągać, abyś to jej służył jak "ala bożkowi". 

 

54 minuty temu, Medyk napisał:

Że prawdziwe poznanie, szczęście kryje się z dala od tych euforycznych stanów, nie wydaje wam się również  że współczesny świat przez narzucanie nam jako priorytet tych wszystkich krótkich jakby nie było euforycznych stanów ma na celu odciągnięcie nas od Boga / prawdy ?

 

Wszystko, co piszesz to chwilowe "szczęście", po którym następuje nowa zachcianka, aby zaznać szczęście i zaraz ono znów znika. Pytanie powinno brzmieć, czy człowiek bez Boga może być szczęśliwy.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Medyk napisał:

 

Ps: Tak jeszcze abstrahując nie zastanawiacie się czasami po co my tu tak naprawdę jesteśmy

Jacy „my”?

Juz sama próba znalezienia kogoś jest daremna. Wszystkie tego typu pytania mają tylko podtrzymać iluzję istnienia pytającego.

 

To się dzieje i nikt nie wie dlaczego i jak.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
55 minut temu, Ace of Spades napisał:

Zamiast czytać jakieś by-zy-dury pt Biblia zacznij żyć, zajmij się sobą, zarabianiem i wydawaniem kasy, zadbaj o siebie o swój dobry humor.

Biblia to akurat genialna lektura po uwzględnieniu kontekstu historycznego, mitologicznego i bez fanatycznej nakładki. Moim zdaniem zawiera wiele mądrości. Dla mnie to narzędzie.

 

No właśnie nie do końca dobra wskazówka, żeby przestał czytać i zaczął żyć, zajął się sobą. Niektórzy ludzie nie potrafią się uspokoić. Im więcej czytasz, im bardziej odnosisz się do historii, mitów, tym większą mądrość zdobywasz. Biblia to pewne scalenie mitów ludzkości. Tak, jak uczymy się na błędach innych ludzi (najlepsza metoda udoskonalenia przez modelowanie, tak i księga na to pozwala w dużym stopniu). Nie można też niczego przyjmować na słowo, ale testować. A akurat w Biblii zaskakuje to, że ma wiele uniwersalnych prawd, nawet dotyczących finansów, zabezpieczenia starości, oceny pewnych rzeczy, relacji. Kompilacja mądrości. A warto zauważyć, że kiedyś internetu nie było. Kiedyś ludzie przepisywali Biblię. Zajmowały się tym wyspecjalizowane zakony. Teraz wartość informacji spada, bo występuje produkcja na masową skalę, ale kiedyś nie było wcale tak kolorowo. A jednak ludzie czytali i rozumieli świat lepiej. A to tylko jedno do zrozumienia w szerszym kontekście. To tak, jakby sięgnąć po historię. Ty czytając biblię dzisiaj powtarzasz rytuał sprzed setek lat. Coś genialnego, nawet w ramach ciekawostki. Nie jestem fanatykiem, ale doceniam dzieło. Bo to jest dzieło o olbrzymim wpływie na ludzką świadomość. Nawet sceptyk temu nie zaprzeczy.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Medyk napisał:

jest biblia, jest księga rodzaju, jest Adam i jest Ewa, jest Pan Bóg i jest drzewo grzechu i życia. 

 Adam po namowach KOBIETY zrywa jabłko z drzewa grzechu jak to się kończy wszyscy wiemy.

 

Pierdolicie Hipolicie. Tam nigdzie nie padło słowo jabłko. Jak sam widzisz, podchodzisz do trudnego tematu filozoficznego nie mając oparcia w źródłach. Chcesz odpowiedzi na pytanie o sens istnienia? Możesz spędzić życie główkując, a i tak nie poznasz wszystkich odpowiedzi. Zastanów się lepiej czemu zadajesz takie pytania. Co w Twoim życiu posuwa Cię w tą stronę? Później standardowo: Siłka, czytanie, nofap i zimny prysznic. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ja mam swoją teorię spiskową. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego generalnie ludzi jest tak dużo i każdy jest inny? Jaki jest w tym sens? Być może celem wszechświata jest po prostu wyhodowanie idealnej jednostki, dla jednego to będzie ktoś tam, dla innego "mesjasz". Każdy człowiek to setki tysięcy parametrów, kolor oczu, skóry, wiara, poglądy, wybory itd. Celem życia być może jest po prostu ukryty i my, żyjący dominujący gatunek, 7 czy tam 8 miliardów ludzi codziennie jest poddawanych testowi w celu wyłonienia idealnego człowieka, z takimi parametrami, że zostanie super-mega-samiec-alfa. Ten idealny człowiek gdy już się urodzi to przejdzie do kolejnego poziomu, a tam być może jest znowu coś innego. Albo po prostu to nie jest tak prosto, jak nam się wydaje. Że jest tylko człowiek, a zaraz nad nim jest już Bóg. Może są też inne warstwy, człowiek potem "mały Bóg", potem "średni" Bóg, a na samym końcu "Bóg generał". Może my ludzie, mamy w naszym DNA jakiś zaszyty szyfr, dlatego te "słabsze" bożki tworzą nas na potęgę, żeby właśnie powstał ten "mesjasz" z odblokowanym kodem DNA, który posłuży za klucz do innego wymiaru.

Tak naprawdę chcemy wierzyć, że jesteśmy my i zaraz nad nami jest Bóg, to łechta nasze ego, że jesteśmy "dziećmi" bożymi no i patrzcie ile ludzi jest w to ślepo zaślepionych i tego nawet nie kwestionuje? Ja bardziej jestem skłonny uwierzyć teorii, że tych warstw "bogów" czyli istot nad nami jest znacznie więcej i każda kolejna ma coraz więcej "praw" oraz wiedzy. Być może to wszystko co wiemy o tym świecie, zaproponowane nam religie, jakaś historia - wierzymy w to, bo mamy w to wierzyć, może to ma odwrócić naszą uwagę od czegoś ważniejszego? Cholera wie. 

W każdym razie kiedyś trochę się bawiłem uczeniem maszynowym i sztuczną inteligencją, na ten moment właśnie sztuczna inteligencja, to nic innego jak zaawansowane równanie matematyczne, w którym szuka się idealnych parametrów. X1 * a + X2 * a + ... + X1000000000001 * a = coś tam. W każdej kolejnej iteracji wartości X1, X2, X... są zmieniane tak aby pasowały do równania. Każdy człowiek również ma tych parametrów miliony, a więc ten "mesjasz" to właśnie być może osoba, która te wszystkie parametry będzie miała ogarnięte. A ludzie muszą się tworzyć, żeby zmieniały się te wartości czyli cechy, bo każdy nowy człowiek jest w pewien sposób unikalny. 

Świat to zaawansowana matematyka/fizyka/informatyka, tak jak nasze komputery to tak naprawdę miliony kombinacji 0 i 1, które wyświetlają się na płaskim monitorze, dają możliwość tworzenia praktycznie wszystkiego - wyobraźcie sobie, że taka gra komputerowa to nic innego, jak kombinacja dwóch liczb - 0 i 1 w niesamowicie dużej ilości. System dwójkowy. 

Uważam, że ten świat działa na dokładnie takiej samej zasadzie, jak nasze komputery, po prostu jest milion razy do potęgi milionowej bardziej skomplikowany. Tylko te odpowiednie 0 i 1 tworzą naszą trójwymiarową projekcję, zwaną galaktyką, ziemią, wizualizacją, symulacją. Cholera wie czym jest to życie.

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Medyk napisał:

To nie jest czasem tak że żeby kochać Boga, poznać go należy wyrzec się kobiet ? Czy ta miłość do kobiety nie odciąga nas od Boga od poznania prawdy ? Wypełniając nasz umysł zanadto nie dając  przestrzeni do Jego poznania 

Nie należy wyrzekać się kobiet generalnie, bo są ludźmi, jak my, tylko na innych zasadach biologicznych.

Jest w tym wydaję mi się sens, bo gdy dymasz babę, to idziesz w stronę chwilowej przyjemności, zamiast wewnętrznego kontaktu z Stwórcą.

Nie na darmo Jezus Chrystus, jeśli istniał mówił o bezżenności wybranych przez Boga. Jednocześnie nie potępiał kobiet, za ich prawdziwą naturę, tak jak w przypadku kobiety oskarżonej o cudzołóstwo. Budda opuścił żonę oraz gówniaka, dla poznania prawdy i oświecenia, przebudzenia. Dobrze zrobił 😉. Ogólnie osoba będąca przewodnikiem duchowym nie może być w żadnym związku intymnym, co wielokrotne przykłady w historii świata to pokazały.

2 godziny temu, Medyk napisał:

Zauważyłem też że wszystko w życiu co daje nam euforie czyli pieniądze, sława, seks, status społeczny, prędzej czy później musi runąć a może właśnie przez to Bóg/ wszechświat daje nam informacje że nie tędy droga ?  Że prawdziwe poznanie, szczęście kryje się z dala od tych euforycznych stanów, nie wydaje wam się również  że współczesny świat przez narzucanie nam jako priorytet tych wszystkich krótkich jakby nie było euforycznych stanów ma na celu odciągnięcie nas od Boga / prawdy ?

Świat współczesny odciąga nas od tego wewnętrznego spokoju - najwyższego poziomu szczęścia. Masz gonić za kasą, kobietami, statusem i władzą. Nie ukrywajmy, każdy z nas to lubi i pożąda. Na dłuższą metę to nas nie zadowala, a spokój może trwać od narodzin, aż do śmierci. Po prostu akceptujesz świat, taki jaki jest, nie tylko od przyjemnej strony. Każdy coś pamięta z dzieciństwa, bawiliśmy się często patykami, kawałkiem drewna, a mimo to odczuwaliśmy radość i spokój, że...nic nie musimy robić, udowadniać coś światu. Czuliśmy wewnętrzną radość bez fury, kobiet oraz kasy. Dlatego, też chodzi w życiu o to, żeby czuć radość jak dzieci, Jezus nauczał, że aby wejść do Królestwa Niebieskiego, trzeba być właśnie jak dziecko, czyli zaprzeczenie dorosłego osobnika, zapatrzonego wyłącznie w dobra zewnętrzne.

55 minut temu, mac napisał:

Biblia to akurat genialna lektura po uwzględnieniu kontekstu historycznego, mitologicznego i bez fanatycznej nakładki. Moim zdaniem zawiera wiele mądrości. Dla mnie to narzędzie.

Też tak uważam, powinna być, w wielu sprawach pomocnym narzędziem, nawet jeśli ktoś w to nie wierzy. Jest trudną księga, bo dominuje tam wiele metafor, a przeciętny Janusz czy Julka nie jest w stanie wywnioskować o co chodzi.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Kohelet wyjaśnia sporo :) czyt Salomon. Tam jest sporo dotyczące naszego życia. W każdym razie wątpię by jabłko to był seks :D. Po prostu nieposłuszeństwo wobec prawa. Skoro jest Stwórca to i on jest prawodawcą :).  

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@MarkoBe też nie byłem, nie jestem w stanie wszystkiego wywnioskować. Korzystam i korzystałem z różnych źródeł, żeby potwierdzić pewne wątki, odnieść się do mitologii. Mnie to akurat mocno interesuje. Mitologia i storytelling wpływający na zmianę paradygmatu. Język to potężne narzędzie, mitologia generalnie. Walka dobra ze złem. Można, dzięki pewnym wątkom biblijnym zupełnie zmienić percepcję. Wszędzie szukam nowych paradygmatów i historii, bo przez historyjki, metafory właśnie lepiej zadziałać na podświadomość. To jest znacznie szerszy kontekst.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
58 minut temu, mac napisał:

A akurat w Biblii zaskakuje to, że ma wiele uniwersalnych prawd, nawet dotyczących finansów, zabezpieczenia starości, oceny pewnych rzeczy, relacji. Kompilacja mądrości.

Księga Przysłów, Mądrość Syracha, Księga Koheleta oraz inne. Wszytko tam zawarte jest aktualne do dzisiejszych czasów, tylko technologia poszła w górę. Człowiek z natury ten sam. Gdy zaczną modyfikować geny człowieka, tworząc nową strukturę, to już nie będzie człowiek (homo sapiens) a biorobot. Nawiązując do Biblii, jest tam nawet spisana informacja, jaką naturę przejawia kobieta. Przedstawiona jako przebiegła, chytra istota, która próbuje walczyć o naszą duszę, za pomocą swoich wdzięków. Coś się zmieniło w tej kwestii? Jak świat, światem kobiety niszczą rodziny, w większości i kończą większość związków nieformalnych. Zabierają fortunę wielu mężczyznom, którzy musieli na to ciężko zapracować. W Biblii kobieta jest przedstawiania w formie jako pasożyt, który żeruje na męskiej naiwności. Dopiero od stopnia świadomości mężczyzny, jego duchowego przebudzenia z zależy czy jej ulegnie.

3 minuty temu, mac napisał:

Wszędzie szukam nowych paradygmatów i historii, bo przez historyjki, metafory właśnie lepiej zadziałać na podświadomość. To jest znacznie szerszy kontekst.

Dokładnie, dlatego Jezus nauczał przypowieściami, aby lepiej to ogarnęli ludzie i zakodowało się, w ich umysłach. Biblia i buddyzm mają bardzo zbliżone do siebie dogmaty. Podobnie też manicheizm, był bardzo zbliżony do chrześcijaństwa, ale został przez ową religię zniszczony, bodajże w średniowieczu. Wiele rzeczy w religiach, mitologiach, jest powtarzalnych i zawierają wartości uniwersalne, bez względu na szerokość czy długość geograficzną.

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
4 hours ago, Medyk said:

Ps: Tak jeszcze abstrahując nie zastanawiacie się czasami po co my tu tak naprawdę jesteśmy ?

 

Na Bogu i Bibli się nie znam ale na twoje pytanie filozofia (bowiem tu założyłeś temat) daje 5 odpowiedzi - takich wielkich konceptów myśli filozoficznej od czasów Platona po współczesność. Są one jak nurty w malarstwie. Czyli nie ma lepszej lub gorszej odpowiedzi tak jak jeden styl malarstwa nie jest lepszy od drugiego. 

 

Mi najbardziej pasuje odpowiedź pierwsza - antyczna. Co ciekawe sam tak czułem na wiele lat wcześniej niż przeczytałem o tym. 

 

Tak w skrócie koncepcja ta mówi o harmonii kosmosu i człowieku jako jego części. Nie dopatruje się sensu istnienia człowieka tak jak nie dopatruje się sensu istnienia kamienia czy gwiazdy. Poprostu jesteśmy elementem uporządkowanego wszechświata, z niego się rodzimy i po śmierci z nim się łączymy. Jesteśmy fragmentem wszechświata, jego częścią. Takie podejście jest bardzo optymistyczne bowiem śmierć nie jest straszna w takim ujęciu - poprostu stajemy się po śmierci częścią wiecznego kosmosu, czyli wracamy do źródła. W centrum uwagi tej myśli jest kosmos nie człowiek. To bardzo wyzwalająca myśl ale wymaga pokory.

 

W kolejnych koncepcjach filozoficznych pojawił się humanizm a wraz z nim strach przed śmiercią i przemijaniem. Humanizm zwrócił uwagę na człowieka i przez to wniósł pewien rodzaj pychy i arogancji w postrzeganiu naszej roli we wszechświecie. Humanizm domagał się postawienia czlowieka na piedestale i podporządkowania świata w celu wyjaśnienia jaką ma człowiek w nim rolę (w rozumieniu - jaki jest sens życia). Owa wlaśnie pycha i arogancja nie pozwala dopuścić odpowiedzi, że żadnej roli nie ma. No jak to człowiek - korona stworzenia nie ma roli? Przez wiele następnych wieków taka odpowiedź nie była akceptowana. No i właśnie dlatego zadajesz sobie to pytanie. Gdybyś urodził się 2300 lat temu w starożytnej Grecji nie miałbyś pytań o sens istnienia. 

 

 

 

 

 

Link to post
Share on other sites
50 minut temu, mac napisał:

Walka dobra ze złem.

Filozoficznie rzecz ujmując, nie ma dobra ani zła. Więc jaka walka ? 

3 godziny temu, mac napisał:

Dobrze to wykombinowałem? xD

Ni uja nic z tego nie rozumiem 😆

Ja pojmuję świat zbyt logicznie, aby pojąc Twój przekaz 😅

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.