Jump to content

Recommended Posts

Cześć.

Opowiedziałem już swoją historię w innym temacie.

Dziś mija miesiąc od kiedy myszka mnie zostawiła. Na początku było ciężko. Byłem w Barcelonie na majówkę, teraz weekend spędziłem nad jeziorem w przyczepie. Tak jakby było dobrze. Dziś miałem jakieś dziwne sny, obudziłem się i już wiedziałem że będzie chujowo. 

Od samego rana myślę tylko o tym żeby do niej zadzwonić i usłyszeć jej głos. Nienawidzę jej, ale tęsknota coraz bardziej mnie dobija. Nie wiem co mam zrobić bo tak jakby czuję że bez niej jest mi lepiej. Nikt nie truje mi dupy, nie krzyczy na mnie. Nie chcę chlać ani nic brać ale moja głowa ma coraz ciężej. Co mam zrobić żeby z tym wygrać, żeby odetchnąć i nie mieć z tyłu głowy tego żeby do niej zadzwonić. Wiem że jak zadzwonię to nic się nie zmieni i będzie tylko gorzej tylko że brak choleryczki coraz bardziej mnie dobija. 

Pzdr

Link to post
Share on other sites

Pierwszy raz laska Cię zostawiła?

Pamiętam, że po rozstaniach też miewalem podobne rozkminy - typowy syndrom odstawienia.

Mi po każdym rozstaniu pomagały nowe baby. Tylko bez wchodzenia w związki rzecz jasna. Twój organizm przynajmniej częściowo dostanie to, o co teraz się tak dopomina.

Link to post
Share on other sites

Czas, czas i jeszcze raz czas.  To jest najlepsze lekarstwo. Przy okazji jak trafi się fajna kobieta w sensie takim że Cię pociąga też w jakiś sposób przyczyni się do poprawy. Oczywiście nie mówię tu odrazu o związku.

 

Byłem w tym samym miejscu co ty chłopie. Tak samo przeżywałem , użalałem się i brakowało mi jej aż po jakimś czasie przeszło. Możesz nawet przeczytać moją historie rozstania jeśli chcesz. Każdy z nas był w większym bądź mniejszym gównie ale jakoś wyszedł z tego i ty też wyjdziesz. Po jakimś czasie jak o niej pomyślisz stwierdzisz że dobrze się stało i nie wrociłbyś tylko zbyt mało czasu minęło abyś to dostrzegł. Trzymam kciuki i powodzenia. Nie ty pierwszy i nie ostatni 💪

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Przetrzymaj to, nie użalaj się nad sobą, zajmij się pracą, sportem, spotkaj się z ziomkami itd. Nie siedź w domu z myślami bo cię to jeszcze bardziej przytłoczy. Na tę chwilę musisz być aktywny. 

 

Oczywiście nie dzwoń do niej, nie pisz. Najlepiej wykasuj jej wszystkie zdjęcia. Momenty kryzysowe będziesz jeszcze miał nie raz. Ale z czasem będą coraz rzadsze. 

 

Nie idź w używki bo to droga do szybkiej zguby.  Wytrzymasz.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Wyciągnięcie wniosków, zajęcie się sobą. U mnie tak po poprzednim związkiem zajęło mi aż doszedłem do siebie z około 1 tydzień do 3 - dokładnie nie pamiętam. Czy z czymś jeszcze miałem takie utrapienia? Po koszach z randkech czas na otrząśnięcie się też jakiś podobny miałem do 1 bądź 2 tygodni.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Zastosuj metodę klina czyli znajdź sobie inną kobietę lub idź na divy z kija spuścić.

Skuteczność gwarantowana, szybciutko o byłej zapomnisz.

Kolejna sprawa to wyzbyj się do niej nienawiści bo to ona ciebie niszczy od środka, zaakceptuj fakt, że odeszła.

Pomyśl w ten sposób, że super istota zwana Bogiem ma dla ciebie lepszy plan czy kobietę a skupianie się na jednej to absurd gdzie na tej planecie masz ich 3,5 mld.

Bardzo dobrze, że wyjechałeś, znajdź również pasje i zainteresowani lub zajmij się czymś by zając głowę.

Pod żadnym pozorem nie szukaj z ex kontaktu to zamknięty temat a jak cie najdzie na rozmyślanie to sport lub wysiłek fizyczny gdzie dostarczysz ciału endorfiny.

Sprawdź poziom witaminy D3 bo niski poziom powoduje stany depresyjne.

 

  • Like 6
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@OstryCienMgły Mi zajęło gdzieś pół roku żeby się odkleić od byłej mimo że uwaga sam z nią zerwałem xD, niestety to jest naturalny proces i musisz go zwalczyć. Czas wyleczy rany.

Edited by NoHope
Link to post
Share on other sites

Ja też chodziłem struty z pół roku za pierwszym razem, w dodatku zdarzało się ją zobaczyć w drodze do/z szkoły. 

 

Zasada nr 1: zablokować gdzie się da, usunąć kontakt. 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

No to ja też Cię do końca nie pocieszę. Ja już zaraz szósty miesiąc po rozstaniu, w między czasie miałem seks z dwoma laskami z Tindera, całowanie i macanie z czterema, z jedną się nawet dłużej spotykałem i się zakochała we mnie. Ale ciągle jest we mnie ta tęsknota za byłą. Czuję, że jakby się do mnie odezwała, to bym się ugiął, na szczęście sam jestem zbyt dumny żeby się pierwszy odezwać. 

Na razie nie jestem w stanie się zakochać w żadnej, a miałem jak na razie 9 spotkań. Nie szukam niczego na siłę i raczej nie czuć ode mnie desperacji, bo dziewczyny chcą się umawiać na kolejne spotkania. Robię to raczej dla sportu, żeby nie wypaść z obiegu. Ale miło byłoby znowu poczuć ten haj hormonalny.

 

No i dodam jeszcze, że przez dwa miesiące po rozstaniu chlałem codziennie wieczorami, do pracy jeździłem skacowany. Na szczęście sam z siebie przestałem. W ogóle czuję, że pomału się ogarniam. 

 

Więc moim zdaniem to wszystko kwestia czasu. Bardzo pomaga też wygadanie się a nawet wypłakanie zaufanej osobie, takiej o której wiesz, że nikomu nie rozpowie o Twoich słabościach. Ja na szczęście mam brata, któremu wypłakałem się w Boże Narodzenie a później w Sylwestra :D 

 

No a z takich podstaw, to koniecznie usunięcie wszystkich zdjęć ex, jak masz jakieś ubrania czy rzeczy od niej to polecam rytualnie je spalić w ognisku (daje to trochę ulgi), przestań ją obserwować na FB czy Insta, nie wypytuj wspólnych znajomych co u niej.

 

P.S. Dodam, że mam nagrane prawie wszystkie kłótnie z ex, byłem przezorny (patrzcie sprawę Johnnego Deepa) i widzę, że ten związek był toksyczny prawie od początku, a jednak ta tęsknota dalej jest... :D 

 

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Jesteś na odwyku…. musi być ciężko i będzie. Chyba większość braci to przerabiała. Pytanie co z tym zrobią ? Wrócisz do nałogu czy wytrwasz? Powiem z doświadczenia, że z czasem będzie lepiej.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Mortyy napisał:

No a z takich podstaw, to koniecznie usunięcie wszystkich zdjęć ex, jak masz jakieś ubrania czy rzeczy od niej to polecam rytualnie je spalić w ognisku (daje to trochę ulgi), przestań ją obserwować na FB czy Insta, nie wypytuj wspólnych znajomych co u niej.

 

P.S. Dodam, że mam nagrane prawie wszystkie kłótnie z ex, byłem przezorny (patrzcie sprawę Johnnego Deepa) i widzę, że ten związek był toksyczny prawie od początku, a jednak ta tęsknota dalej jest... :D 

 

 

Pierwsze co zrobiłem to pousuwałem zdjęcia i poblokowałem na social mediach. Widzę tylko jak relacje na IG ogląda ktoś z fake konta. Nie wiem czy to ona ale raczej nikt inny nie miał by po co tego robić. 

Za każdym razem jak przychodzi o niej myśl robię metodę czarnego domku.

5 lat to jednak dużo wspólnego i ciężko tak o wyjebać taką osobę z życia. Lecz każdy kolejny dzień coraz bardziej uświadamia mi jak bardzo ona mnie jebała i jak bardzo było mi w tym związku źle. 

Na szczęście nie byłem pantoflem który był na każde zawołanie więc pewnie dlatego ten związek tyle trwał.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Coś już trafia, że wcale z nią nie miałeś aż tak kolorowo. Później jeszcze może Ciebie najść myśl iż dobrze, że z nią nie jesteś bo trafisz na jakąś lepsza kobite.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Mija kolejny tydzień. 

Żeby nie zakładać nowego tematu,a lepiej się czuję gdy się tutaj "wygadam" chce opowiedzieć o tym jak zostało wywołane we mnie poczucie winy.

Od momentu kiedy myszka poszła do nowej pracy i poznała tego gacha wszystko się zmieniło. Pamiętam jak mówiła mi że zaproponował jej dojazdy do pracy razem i nie chciał za to żadnych pieniędzy, nie sądziłem wtedy jeszcze że to się wszystko tak potoczy.

Potem dostałem przez przypadek od niej snapa którego odrazu usunęła i powiedziała że to miało być do koleżanki która ma podobno jakieś problemy w domu. 

3 dni przed rozstaniem mieliśmy rozmowę i ona wręcz błagała żebyśmy się nie rozstawali, po czym 3 dni później słyszę że to koniec.

Wmówiła mi że to przez to że nigdy nie miała ze mną orgazmu co jest moją winą, że mam na nią wyjebane i że w końcu ktoś ją zauważył. 

Ja który zabierałem ją na wakacje życia, ja który przez 2 lata woziłem ją do szkoły nie chcąc za to kompletnie nic, ja który za każdym razem jak mówiła że mam przestać bo boli przestawałem usłyszałem że to wszystko moja wina. Nie boli mnie fakt że mnie zostawiła bo to normalne że ludzie się rozchodzą, boli mnie fakt że osoba która przez 5 lat była najbliższą mi osobą która wiedziała o mnie wszystko, przy której zasypiałem i się budziłem potrafiła powiedzieć mi takie rzeczy prosto w twarz przez co moje poczucie do winy wzrosło do maksimum, efektem tego było że zbłaźniłem się przed niedoszłą teściową, zresztą ona to była super babka zawsze ze mną rozmawiała i próbowała wbić do głowy tej borderce że ma się ogarnąć.

Wyidealizowałem sobie tą kobietę, moje poczucie winy sprawiało że myślałem że to ja robiłem coś źle, że to ja jestem temu wszystkiemu winny.

Nigdy nie grzeszyła inteligencją ale to w jaki sposób rozegrała mnie na koniec pokazało że samice są w tym idealne.

Pisze z koleżankami nawet z jedną poleciałem w ślinę tylko że to nie jest to. Nie czuję z tego żadnej satysfakcji.

Zmieniłem w końcu fryzurę (podobnie do g-eazy) każdy z otoczenia mówi że wyglądam o wiele lepiej, zacząłem w końcu na poważnie uczyć się na studiach programowania.

Chodzę na siłownię, spędzam czas z kumplami, alkoholu to mało pije bardziej staram się spędzać czas aktywnie, ale cały czas z tyłu głowy jest nadzieja że ona napiszę do mnie i będzie mnie błagać. Nie wiem dlaczego tak jest, nie chcę z nią mieć już nic wspólnego. Mam wrażenie że popadam w jakąś paranoję, jadąc samochodem cały czas szukam jej wzrokiem.

Czytam forum i widzę jak kobiety potrafią z dnia na dzień z baranka zmienić się w diabła.

 

Sorki za wpis, ale poprostu jest mi łatwiej.

 

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Moim zdaniem pisz ile wlezie, jeśli to pomaga i miałbyś zrobić coś głupiego:D To nieźle się w nią zapatrzyłeś, z mojej perspektywy widzę same plusy tego rozstania. Otworzyło Ci to masę możliwości i dobrze, że stało się to teraz kiedy jesteś młody najlepsze lata są przed Tobą. Mózg to taka dziwna bestia, że jak zakochasz się jeszcze raz i będziesz nafukany hormonami to zapomnisz o tamtej, z tą tylko różnicą, że teraz będziesz bogatszy o zdobytą wiedzę i doświadczenie.

Edited by Pietryło
Link to post
Share on other sites

Rozstania takie są. Kiedy się rozstajemy, to tak jak by umarła część Ciebie. A jak coś/ktoś umiera to mówi się i wspomina same dobre chwile i rzeczy zapominając o tych złych chwilach. Tęsknota zakłada Ci znów różowe okulary i idealizuję tą drugą osobę. Przez co możesz doszukiwać się w tym swojej winy. Gdy się rozstajesz to odcinasz się od tych dobrych i złych emocji. Dlatego będziesz chciał wrócić do patologii. 

Dlatego ważne, by nie zaśmiecać sobię teraz nią głowy i myśleć o niej, bo będziesz nakręcać sam siebie. Dlatego ważne, by ograniczyć kontakt do zera, a gdy jest to nie możliwe mając wspólne zobowiązania np. dzieci, kredyt itp. to do niezbędnego minimum, kurtuazyjnie. Wywalić wszystkie jej rzeczy, zdjęcia, poblokować, nie szpiegować i się nie interesować itp. 

Do tego polecam zrobić listę jej wszystkich wad, np. że ma krzywe zęby, jest gruba, jak cie źle traktuję, nie jest czuła, jest hamska, wszystkie chujowe chwile. I za każdym razem jak pomyślisz jaka jest "cudowna" przeczytać tą listę. 

Może się zdażyć, że czasami "przypadkiem" wpadniecie na siebie, to unikaj jak ognia, bądź oziębły, nie dawaj atencji, może Cię w takich chwilach ponieść i możesz z nią chcieć uprawiać seks, bo jeszcze fantazję wejdą. Ona tym sobię podbuduje ego, ze chujowo się zachowuję, a Ty ją jeszcze nagradzasz, i będzie chciała zrobić z Ciebie orbitera, a to żeby koło wymienić a to kasy potrzebuje itp.

A Tobie wydłuży to czas dojścia do siebie, po rozstaniu, zrobi kisiel z mózgu. A może jeszcze wjebiesz się bardziej i zrobisz przypadkiem dziecko z taką kobietą. Gdybyś miał silną psychikę, to byś po prostu ją pukna gdybyś chciał, ale ja bym się brzydził dotknąć i dowidzenia. Ale jej nie masz, bo sam widzisz co to się z tobą teraz dzieje. To Cię tylko bardziej zniszczy. Miej honor. Ten czas poświęcać na dojście do siebie, odpoczywaj, relaksuj się, dbaj o siebie. Zacznij robić to co lubisz, wróć do hobby lub znajdź nowe, rozwijaj się, buduj pewność siebie, czytaj forum. Polecam też kanał Musisz Wiedzieć na YouTube dla zwiększenia świadomości, Redpill

Powodzenia 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
W dniu 10.05.2022 o 21:18, OstryCienMgły napisał:

Pierwsze co zrobiłem to pousuwałem zdjęcia i poblokowałem na social mediach. Widzę tylko jak relacje na IG ogląda ktoś z fake konta. Nie wiem czy to ona ale raczej nikt inny nie miał by po co tego robić. 

Za każdym razem jak przychodzi o niej myśl robię metodę czarnego domku.

Na czym polega ta metoda?

W dniu 10.05.2022 o 21:18, OstryCienMgły napisał:

5 lat to jednak dużo wspólnego i ciężko tak o wyjebać taką osobę z życia. Lecz każdy kolejny dzień coraz bardziej uświadamia mi jak bardzo ona mnie jebała i jak bardzo było mi w tym związku źle. 

Na szczęście nie byłem pantoflem który był na każde zawołanie więc pewnie dlatego ten związek tyle trwał.

 

Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Mariusz 1984 napisał:

Na czym polega ta metoda?

Jak sobie o niej przypominasz to zamykasz oczy, bierzesz głębokie oddechy i wyobrażasz sobie kompletna pustkę w której stoi czarny domek bez okien, są tylko drzwi. Wchodzisz do niego i po środku stoi tylko krzesło na które siadasz, na ścianach tak jakby zostawiasz każdy obraz ze wspomnień i wszystko co cię łączyło z daną osobą. Potem wyobrażasz sobie że ta dana osoba tam jest i mówisz jej że ją tutaj zostawiasz na zawsze. Mogą ci towarzyszyć przy tym silne emocje. Jak już wyrzucisz z siebie wszystko to wychodzisz z domku nie odwracając się. Zamykasz za sobą drzwi i spierdalasz jak najszybciej mijając po drodze rzeczy które cię uszczęśliwiają i które teraz będziesz wykonywał aby czuć się lepiej, za każdym razem jak o niej pomyślisz to wyobrażasz sobie ten domek że jest w oddali i wyrzucasz te myśli do niego. 

W ten sposób wpływasz na podświadomość.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, OstryCienMgły napisał:

Jak sobie o niej przypominasz to zamykasz oczy, bierzesz głębokie oddechy i wyobrażasz sobie kompletna pustkę w której stoi czarny domek bez okien, są tylko drzwi. Wchodzisz do niego i po środku stoi tylko krzesło na które siadasz, na ścianach tak jakby zostawiasz każdy obraz ze wspomnień i wszystko co cię łączyło z daną osobą. Potem wyobrażasz sobie że ta dana osoba tam jest i mówisz jej że ją tutaj zostawiasz na zawsze. Mogą ci towarzyszyć przy tym silne emocje. Jak już wyrzucisz z siebie wszystko to wychodzisz z domku nie odwracając się. Zamykasz za sobą drzwi i spierdalasz jak najszybciej mijając po drodze rzeczy które cię uszczęśliwiają i które teraz będziesz wykonywał aby czuć się lepiej, za każdym razem jak o niej pomyślisz to wyobrażasz sobie ten domek że jest w oddali i wyrzucasz te myśli do niego. 

W ten sposób wpływasz na podświadomość.

Ciekawe, sprawdzę..

Dzięki!

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.