Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

33 postów w tym temacie

http://www.sympatiaplus.pl/artykul/1456,czego-boi-sie-singielka-z-odzysku.html?utm_source=onet.pl&utm_medium=referral&utm_content=singielka&utm_campaign=trescired_1220

 

Wklejam taki link. Nie da się tego czytać, ale wrzucam dla potwierdzenia. Z ciekawości przeczytałem. Zaczyna mnie to mocno wk..wiać. Nie ma w zasadzie tygodnia żeby na onecie nie pojawił się tego rodzaju tekst dyskryminujący mężczyzn. Zawsze w tych pseudo-historiach pokazana jest tylko racja jednej strony, a mężczyźni zawsze przedstawiani są jako: winni, niedojrzali zdrajcy. Nawet jeżeli te opowieści są prawdziwe (choć moim zdaniem nie) to nigdy temat nie jest rozłożony na czynniki pierwsze. I co ciekawe: takie artykuły zawsze pojawiają się przed okazjami do spotkań rodzinnych. Chyba na jakiś czas odłączę się od internetu...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Przeciez takie portale są zrobione dla zdesperowanych korpobiurw, które płacą kasę i muszą mieć to czego nie ma w realnym świecie: adorację, możliwość poczucia się atrakcyjną, docenioną itp. Po drugiej stronie barykady przeważnie biali rycerze, którzy nadskakują z każdej strony panciom. Nawet jak locha zbliża się dajmy na to do czterdziestki, a jej wagę już od dawna zapisuje się trzycyfrowo, znajdzie amatora swoich wdzięków. Nie ma co się nad tym rozczulać i wchodzić w takie spierdoliny. My wiemy na czym to wszystko polega, a pozostali? No cóż jak nie chcą czytać forum i uczyć się to ich życie. Nikogo na siłę nie zmienimy :)

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To są bzdety pisane przez śmiesznych redaktorków z onetu aby korzystać z ich strony sympatia. Te teksty mają na celu werbowanie nowej krwi, zauważ na teksty - "rozważyć ponowne szukanie partnera" czy "spróbować flirtować z nowymi osobami". Oczywiście ten tekst jest na stronie, która posiada portal randkowy no i ta tabela po prawej stronie, aby założyć nowe konto :) taki szybki przeskok na nową gałąź 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy zauważyliście coś ciekawego....

W tego typu artykułach powtarzają się standardowe schematy: Kobieta wychodzi za mąż, coś się psuje, rozwód i chce zacząć życie od nowa... Od nowa i znów ma nadzieję, że to będzie na stałe, na zawsze. Tak samo, jak przed zawarciem pierwszego małżeństwa.
Czy to nie jest dziwne, że ciągle piszą o tych singielkach, rozwódkach, które zawiodły się na mężczyznach i chcą zacząć od nowa? Przecież już zaczynały, już coś budowały, a jednak nie wyszło. Dlaczego zakładają, że za drugim czy trzecim razem będzie inaczej?
A może jeśli im nie wyszło, to coś z nimi jest nie tak? Może to one powinny coś w sobie zmienić?


Eeee nie... przecież to wszyscy mężczyźni są źli... ale jednak mają nadzieję, że spotkają tego jednego, jedynego wyjątkowego ;)

Jak czyta się to dla zabicia czasu, to wszystko niby gra, ale gdy człowiek głębiej się nad tym zastanowi, to jest to naprawdę głupie.

6 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Artykuł wymyślony, ale może jego autorce siedzą pewne sprawy w głowie lub jej koleżankom, także popatrzmy na wizję związków oczami naszych pań.

 

Przyczyny rozpadu związków które wg pań miały trwać lata to: inne kobiety w jego życiu, jego niedojrzałość i strach przed poważnymi decyzjami, nie dał jej do zrozumienia, że jest dla niego kimś ważnym. (szczególnie ten ostatni powód powalający :D - pewnie ten następny da jej to do zrozumienia jak przepisze na nią dom i ziemię - wtedy o tak, wtedy to zrozumie że jest ważna)

 

Co im przeszkadza po rozstaniu:  dziwnie brzmi, kiedy mówię "jestem sama",  w rozmowie ... przewinie się ... że nie mam nikogo, to wychodzę z niej totalnie rozchwiana.  Czyli co, mieć kogoś dla samego posiadania i właściwej oceny środowiska? 

 

Długotrwały związek przerwały, ale z drugiej strony teraz mówią:  Wolałabym już być w takim bardziej zaawansowanym związku, gdzie byłabym już na luzie, dosyć dobrze znała się z tym nowym facetemJak pomyślę, że ... mam ... grać tą niedostępną, ogarnia mnie strach. Czyli tak źle i tak niedobrze - z jednej strony mieć kogoś nowego, ale tak ... aby go znać już kilka lat.

A one przecież tylko chcą kogoś: kto wleje wodę do kubka, do którego ty przed chwilą wrzuciłaś torebkę herbaty . Po tym stwierdzeniu uroniłem łezkę <_<, te potwory co ich na szczęście zostawiły nasze panie nie zalewały im herbaty! Podłe samce!!! 

 

A jak już ten nowy zaleje herbatę to fajnie jakby ona nie musiała również oczywiście naprawiać samochodu, kranu i dziury w ścianie.

 

I na końcu artykułu znamienne pytanie:  Czy Marta i Julia bardzo różnią się od innych kobiet......?

 

I pytanie ode mnie - po co tym kobietom facet i dlaczego nie napisały co potrafią zaoferować temu facetowi? 

 

 

Edytowane przez Normalny
9 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ostatnim razem na Onecie byłem chyba z 15 lat temu. To jeden z tych portali internetowych, które omijam szerokim łukiem.Kolega nazywa to "spierdolina umysłowa" i myślę, że ma rację.

4 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Teraz to już trudno się połapać.

Raz piszą, że kobiety są niezależne i nie potrzebują mężczyzn, a innym razem - że mężczyzn brakuje im i nie chcą być same.

No i czytaj tu człowieku niemieckie media ;) 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tematy damsko-męskie w szeroko pojętych mediach (seriale, filmy, babskie pisemka, artykuły w gazetach etc) robi się pod kobiety, bo kobiety są ich głównym odbiorcą, więc nie dziwmy się, że panuje tam niczym nie skrępowana pop-psychologia, spierdolina nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Bdzury o relacjach zostawmy kobietom, nie oglądajmy się za siebie i róbmy po prostu swoje. Inna sprawa, że media robią kobietom krzywdę, bo przedstawiają utopijną wizję po której zderzenie z rzeczywistością (szczególnie Polską) jest jak mocne pierdolnięcie bejzbolem. W serialach samotne matki z dzieckiem i ryczące 40tki nie moga się opędzić od adoratorów, a 90% męskiej obsady to przystojni lekarze, prawnicy, przedsiebiorcy -  prawda jakie to życiowe? Kiedyś rolę prewencyjnego uderzenia bejzbolem pełniła rodzina, niejedna babcia potrafiła powiedzieć między słowami "ogarnij się dziewczyno, bo po 30tce nikt sensowny Cię nie ze chce" - dzisiaj media wmawiają kobietom, że są wspaniałe, mimo że kompletnie nic nie potrafią i nic nie osiągnęły poza nałożeniem makijażu,  a wszystko to wina facetów bo mamy kryzys męskości. 

9 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czekam na podobny artykuł, ale skierowany do mężczyzn 30+:

 

"Stefan ma 30 lat. Za sobą sześcioletni związek. Andrzej – wraz z ukończeniem 33 roku życia, zakończył swój 13-letni związek. Jak twierdzi, o trzy lata za późno. Obaj wierzyli, że to miłość na zawsze. Mieli plan na życie: wspólne mieszkanie, ślub, dziecko. Życie napisało dla nich inny scenariusz. Znów zaczynają wszystko od nowa.

Dziś Stefan potrafi już przyznać, że od lat żył w toksycznej relacji. Wzajemne pretensje o te same sprawy, kłótnie bez finału, przemilczane problemy i inni mężczyźni w jej życiu.

Związek Andrzeja nie zakończył się spektakularną awanturą. Nie było zdrady ani codziennych awantur, ale jego zdaniem było coś równie trudnego. Jej wieczna niedojrzałość i strach przed poważnymi decyzjami. Tak naprawdę nigdy nie dała jemu do zrozumienia, że jest dla niej kimś ważnym. Uznał, że nie ma sensu dłużej czekać. W końcu mam już 30 lat, ona się nie zmieni

....

Czy Stefan i Andrzej bardzo różnią się od innych mężczyzn, którzy stanęli właśnie przed wyzwaniem - życiem w pojedynkę, poszukiwaniem kolejnej osoby, której mogliby zaufać? Czy ich obawy są słuszne? Co tak naprawdę czują single z odzysku? Macie podobne doświadczenia?"

 

Tak więc mężczyzno 30+, nie bój się odchodzić od swoich licealnych miłości. One nie mają skrupułów, a Ty będziesz miał?

 

Edytowane przez FoxMulderJr
10 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie polecam czytania "popularnych" portali internetowych w Polsce, gdyż jest to jedna wielka patologia jak dla mnie. Mocno zakrzywiony obraz rzeczywistości, treści faworyzujące daną grupę społeczną zależnie od poglądów, po prostu szkoda czasu na zaśmiecanie własnego umysłu tym gównem.

 

Ja mam dosłownie kilka stron internetowych i blogów, które czytam regularnie, gdyż realnie coś wnoszą do mojego życia.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W którymś z tematów ktoś z Braci wspomniał o całej propagandzie na temat kobiet 30+. Nawet filmy pewnego gatunku pokazują je w kategorii "Milf" jako kobiety bardzo atrakcyjne, zadbane o młodym wyglądzie. Taki obraz nie ma nic wspólnego z rzeczywistością, ale ma na celu wmówić mężczyznom, że starsza kobieta może być atrakcyjna. Zdarzają się takie przypadki, ale są wyjątkowo rzadkie.

O wielu sprawach nie zdajemy sobie sprawy, ale zewsząd jesteśmy atakowani propagandą.

Reklamy, filmy - wszędzie młoda matka jest zadbaną kobieta o bardzo atrakcyjnym, młodym wyglądzie. Każdy, kto był w jakimś dłuższym związku wie, że tak nie wygląda kobieta. One z reguły nie mają czasu na chodzenie do fryzjera, na fitness i zajmowanie się sobą... szczególnie, gdy mają dzieci i pracują.
Jeśli kobieta jest brzydka, to najczęściej występuje w roli bezdomnej, albo wrednej wiedźmy. Normalna przeciętna żona pokazywana jest w filmach niemal jak bogini, ideał piękna. Jest to obraz tak odrealniony, że wprost kuje w oczy i nie trzeba być specjalistą, aby zauważyć, że coś tutaj nie gra.

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ten artykuł jest skierowany do facetów... ilu z tych chłopaków czytając mysli, ale glupcy ja bym mojej myszcze tak nie zrobił mało tego marzą o takich niewiastach i loguja się... Potem.... Wiadomo!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja mam czasem wrażenie, że dane "publikacje" są kierowane do osób, które są słabe. Słabe w sensie psychicznym, tj. takie którymi można manipulować. Zbliżają się święta, dana osoba jest sama, kto bardziej to przeżywa? Kto jest bardziej podatny na manipulacje? Kogo łatwiej namówić na zakupy? Do kogo kierowane są reklamy. Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

 

No właśnie, tak sobie myślę, czy przypadkiem ta całą propaganda pt. silne, niezależne, singielki, unie-szczęśłiwione przez mężczyzn, czy to nie jest po prostu gra marketingowa. Że to nie jest jakiś misterny plan zachodu by zniszczyć męski wzorzec, tylko coś bardziej prozaicznego. Mężczyzn trudniej namówić na drobne, niepotrzebne zakupy. A że z paru drobnych kwot robi się jedna duża, to interes może się kręcić. Więc reklamy kierowane są do kobiet, które przy okazji są namawiane na szeroko rozumianą niezależność, bo wtedy są niejako osamotnione myślowo. Może to nieładnie brzmi, ale chodzi mi o to, że będąc pozbawionym silnego mężczyzny, to one decydują o zakupach i pod wpływem chwili: bach! 1.000 zł na ozdoby do domu na święta, bo: widziałam w tv jaki piękny klimat to zrobi. On na to: ale przecież mamy już ozdoby świąteczne i w tym czasie najważniejsi są ludzie. Ona: tak, ale .... I tu zaczyna się cała litania powodów dla których warto wydać ten dodatkowy 1.000 lub 2.000 zł na święta, zamiast zostawić to na starość. Oczywiście jeżeli facet się sprzeciwia, to ją unieszczęśliwia (nie daje jej zabawek), sprawia, że nie czuje się kochana (w jej mniemaniu, co może być kompletną bzdurą), wszczyna awanturę o nic (dla niej nic, dla niego to jej miesięczna pensja). Dodatkowo gdy przychodzi cięższy czas w życiu i ten 1.000 zł czy 2.000 zł byłby na wagę złota, to facet słyszy od takiej Pani, że był niezaradny bo nie odłożył/zarobił więcej, bo to on jest od tego żeby o takich rzeczach myśleć (tak, rozmowa była przy mnie - rozwiedli się, całkiem fajni, normalni ludzie), a ona jest od dbania o atmosferę w domu (czyt. wydawania pieniędzy). Więc skoro ona jest tyle warta (w jej mniemaniu, popartym kolorowymi pismami i artykułami a'la onet) to ona może bez problemu zmienić mężczyznę obok siebie, a potem jest zdziwienie, że kobieta z odzysku, po trzydziestce nie ma brania i nie może się równać z facetem, po trzydziestce z odzysku, więc ... rekompensuje sobie to zakupami. Idealny cel dla marketingowców...

 

Lubie kobiety, ale zakłamanie, które towarzyszy całej otoczce z Nimi związanej wytrąca mnie z równowagi. I kobiety, nawet te poukładane, będą miały coraz trudniej znaleźć fajnego, poukładanego faceta, który coś sobą prezentuje. Ja już widzę zmianę u kolegów, zwłaszcza tych młodych.

Edytowane przez Miner
8 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ludzie generalnie uzależniają własne szczęście od drugiej osoby. I my i one.

No chyba, że ktoś został przejechany psychicznie przez płeć przeciwną i inaczej na to patrzy. Ale i tak jest tęsknota za tą drugą wyidealizowaną osobą. 

 

Mnie ciekawi ten kobiecy pęd do bycia z kimś. Młodszy 10 lat, starszy 10 lat ... brzydki, przystojny ... nie ważne. Byle był (i miał parę zł - warunek konieczny)  

 

Znajoma jest sama z dzieckiem - na siłę eksperymentuje z każdym który się napatoczy. Na pytanie jej koleżanek dlaczego tak na siłę szuka chłopa, gdzie to szukanie staje się już wyśmiewane przez otoczenie, odpowiedziała: "aby z kimś być"     

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie pamiętam kto to powiedział, ale był mądry;) i brzmiało jakoś w stylu: mężczyzna w samotności rozkwita (albo dojrzewa), kobieta usycha. Taka ich natura. Coś w tym jest.

3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Fajne słowa usłyszałem i ja niedawno. Z ust pani która jakby wie na czym polega ten cały galimatias:

"bycie z kimś ale pokierowane rozsądną korzyścią"

 

Ot, i  trafna puenta :)

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kurwa... jakbym to czytał pół roku temu to bym całkiem inaczej odebrał artykuł. Świat staje się coraz bardziej popierdolony. Najlepsza recepta na to wszystko: 

Wiedz skąd przyszedłeś, gdzie jesteś i dokąd zmierzasz. Reszta w koło nieważna. Ty samiec alfa masz sam sobie kreślić ścieżkę i nią iść. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, gdzie są te kobiety, które tak bardzo pragną być z mężczyzną, ale ja takich nie widzę. Widzę zarozumiałe, zbyt pewne siebie kobiety, które nie mają kompletnie nic do zaoferowania. Nawet rozmowa z nimi jest nudna i męcząca. Większość z nich nie grzeszy nawet urodą. Można powiedzieć, że pod tym względem mają czyste sumienie :D

Z racji tego, że nie chce mi się łazić po knajpach i poznawać ludzi, mam parę kont na portalach społecznościowych, które czasami odwiedzam i czasami zaglądam na czat. To, co tam się dzieje, to jest całkowite oderwanie od rzeczywistości. Jakieś odrealnienie, jakby inny świat.

Czasami nawet trafiam na singielki, które usilnie poszukują męża, bo już czas na nie przyszedł.... i mają do mnie pretensje o to, że jestem po rozwodzie i mam córkę. Jakby to była moja wina :) Lubię z nimi rozmawiać. Fajnie wylewają swoje frustracje. Określenia typu: "Mężczyźni są głupi, bo żenią się z wrednymi babami, a takie kobiety, jak ja, są samotne", albo "Bo ja bym chciała mieć ślub kościelny, a Ty mi tego nie dasz" (jakbym miał jakiś obowiązek ;) ) są na porządku dziennym.
Poziom spierdolenia umysłowego przekracza wszelkie normy.


Tak się zastanawiam teraz...
Mówicie, że chodzi o święta i napędzenie klientów portalowi randkowemu - myślę, że coś w tym jest.
Pokazuje się, jak smutne jest życie singielki, daje się im propozycję znalezienia mężczyzny na portalu randkowym.... a, że święta się zbliżają, to jest dobry moment. Żadna nie chce być sama w tym czasie. Bardzo dobra kampania :)
Podobne artykuły pojawiają się przed wakacjami ;)

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

pseudo art. skierowany do grupy odbiorców dającej łatwo pokierować/manipulować; zapewne pisany przez jakąś studentkę psychologii czy innej patologii;

 

jak sobie przypomnę, że braciak cioteczny znalazł sobie żonę na tym portalu mając dzisiejsza wiedzę i pogląd na sprawy damsko-męskie to mi źle się robi;

 od ślubu czyli dwa lata temu widziałem go raz "całkowita kastracja" 

Edytowane przez Mordimer
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
25 minut temu, Dobi napisał:

Mężczyźni są głupi, bo żenią się z wrednymi babami, a takie kobiety, jak ja, są samotne"

Zaraz zaraz... a ona czasem sama wredna nie jest  ?  Hm... a może za wcześnie się odkrywa i faceci w porę zwijają manatki, dlatego się z nią nie żenią ?  Jakaś przyczyna być musi, nic się samo nie dzieje. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, Miner napisał:

Nie pamiętam kto to powiedział, ale był mądry;) i brzmiało jakoś w stylu: mężczyzna w samotności rozkwita (albo dojrzewa), kobieta usycha. Taka ich natura. Coś w tym jest.

 

Oscar Wilde, był nawet wątek:

 

 

;)

 

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Mordimer Czasami można spotkać tam w miarę ogarnięta kobietę. Zdarza się, że niektóre rejestrują się na portalach randkowych za namową koleżanek lub znajomych. Z reguły są tam bardzo krótko i szybko znikają.

Najgłupsze są te, które tkwią tam latami, a niektóre pamiętam z czasów, gdy byłem głupi i młody ;) Często mają nawet te same zdjęcia, co 10 lat temu.

Nie obserwuje ich, mam po prostu dobra pamięć do twarzy. Jak kogoś zobaczę, to zapamiętuje go na wieki ;)

 

@slavex Przecież wiesz, że kobieta nigdy za nic nie odpowiada, ona nigdy nie jest winna. Jeśli dzieje się coś złego, to zawsze znajdą odpowiedzialnego za to.

Nie może znaleźć męża - wina mężczyzn, bo wiążą się ze złymi kobietami, a nie z takimi wspaniałymi księżniczkami ;) To jest standard babskiej logiki.

 

Sczerze mowiac, to trochę zaskoczyły mnie te ich pretensje. Posłuchałem, pośmiałem się, i ona zakończyła rozmowę :D widać, że nie byłem godzien ;)

Pewnie do tej pory szukają księcia z bajki i nie wiedzą, co jest grane... Przespały swój czas, gdy mogły wybierać. Teraz pozostaje im wyrzucanie żali na portalach internetowych i czatach albo wiązanie się z kimkolwiek.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Dobi napisał:

Czasami nawet trafiam na singielki, które usilnie poszukują męża, bo już czas na nie przyszedł.... i mają do mnie pretensje o to, że jestem po rozwodzie i mam córkę. 

 

Doskonale wiedzą bo to przebiegłe istoty (nie ma o to pretensji do nich - cieszę się że mam teraz tą wiedzę), że wszystko co zrobisz - zrobisz dla dziecka. Kandydatka z portalu może być co najwyżej druga. Nie rokujesz dla niej ;)...domu nie przepiszesz, mieszkania ... konta ... po prostu nie będziesz w stanie pokazać, że jest dla Ciebie kimś ważnym :D

 

Dla kobiety bycie samej to wstyd. Musi z kimś być. Takie 30 stki to już wogóle biorą co popadnie - byle miał pracę.

Widzę to u jednej pani w pracy. Wstyd jeśli chodzi o jej zachowania. 

 

Edytowane przez Normalny
1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Normalny Masz rację. Mówiły o tym, że nie chcą być na drugim miejscu :D

 

Ciekawie wygląda sytuacja z kobietami, które mają już dzieci. Dla nich to one są najważniejsze i okazują to wprost... Ale dla mężczyzny jego dzieci nie mogą być na pierwszym miejscu.

 

Jak ja lubię takie psychologiczne gierki. Z wiedzą z tego forum wszystko jest takie proste :D

 

Nie mam w swoim otoczeniu kobiet, które są zdesperowane i szukają faceta na siłę. Może za słabo się rozglądam, bo sam nie szukam ;)

 

Może wybiorę się niedługo do jakiejś knajpy i przyjrzę się tym, co tam przychodzą :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez Tomber_Tone
      Historia z typu tych prawdziwych, ale muszę to z siebie wydusić. 
      Byliśmy parą przez 3 lata, bywało gorzej i lepiej jak to w każdym związku, rozstawaliśmy się kilka razy i kilka razy do siebie wracaliśmy. Jak to na studiach seks zaczął się szybko, wiadomo tabletki weszły do jej rutyny więc byliśmy bezpieczni. Jednak nie chcąc dawać ślepemu losowi pola do popisu zawsze latałem w ogumieniu - 1zł więcej, i 5% przyjemności mniej ale za to 100% pewności. Polecam. 
      Byliśmy tak ze sobą 3 lata i zaczęły się przebąkiwania że Miś ma z nią zamieszkać (a nie chciałem bo nie byłem pewny w pewnych aspektach i wiedziałem że to podróż w jedną stronę prowadząca do ślubu). Zaczęła się ostra manipulacja 
      " Nie chcesz ze mną mieszkać to wypie!@#!, z nami koniec". Sprowadziło to związek do bytu w którym ludzie się nienawidzą i są ze sobą z przyzwyczajenia - ostatnie pół roku agonii. W sumie to nie dziwie się tej kobiecie. 25 lat na liczniku, blisko do 30. Zegar biologiczny tyka, a kto będzie chciał używany towar?

      Zwrot akcji 2.02.2017
      Wytoczone zostały główne działa - dobry seks o każdej porze dnia i nocy. Było magiczne "Misiu kończ we mnie przecież biorę tabletki" i mówiłem że ok, udawałem że dochodzę to ona dosiadała mnie jak konia i robiła wszystko żebym się "schlapał". Jednak w głowie w tym momencie miałem słowa Marka i mówiłem że muszę założyć jednak ogumienie   Wszystko kończyło się dla mnie dobrze i bezpiecznie, jednak ona widać że była zawiedziona  Każdy normalny zdrowy facet chciałby skończyć bez, ale tylko mądry facet będzie miał w głowie całe konsekwencje całego tego "zajścia".

      Jednak kilka razy zapomniałam tabletek. 8-07.2017
      Nastała sytuacja w której "wygadała się' że tydzień wcześniej wypiła dużo alkoholu ( 1.02.2017) i ponadto nie wzięła tabletek na wieczór. Przypadek? Nie sądzę.

      Po kilku akcjach kiedy nie chciałem kończyć w środku, a mimo to zapewniłem jej zajebisty seks zaczęły się ciche dni, nieodzywanie się itp. Po co chciałaby tego skoro oficjalnie oboje stosowaliśmy antykoncepcję? A no chciała mnie wziąć podstępem i wrobić w rolę ojca. Im większe naciski były tym większy był opór z mojej strony na to wspólne mieszkanie i dzieci, zwłaszcza że nie zarabiamy ponad 5k aby zapewnić im godne życie. 
      Historia kończy się bardzo typowo. Przespała się z kolegą na wyjeździe integracyjnym i to by było na tyle. Koniec związku. Ciężko jest ja oceniać, jest kobietą, rządziły nią hormony i instynkty pierwotne - byliśmy ze sobą kilka lat, nie mam prawa jej szmacić.

      Podziękowanie dla Marka Kotońskiego
      Dzięki tym twoim nagraniom umiałem zachować trzeźwość umysłu, przejrzałem ją na wylot i nie dałem wrobić się w ojcostwo, na które były duże szanse - prędzej czy później. Nauczyłem się dużo, nie minęły dwa miesiące i poznałem kilka dużo lepszych dziewczyn. Do tego rozwój, siłownia i dbanie o siebie. Powodzenia chłopaki i uważajcie na kobiece instynkty pierwotne. 
    • Przez Tomko
      Witam, będzie krótko. Ku przestrodze!

      Rozmawialiśmy w innym wątku o tym, jakie spierdolenie nadchodzi z Kanady przy okazji 10letniego chłopca drag-queen. Patrzcie tutaj panowie:

      http://www.bbc.co.uk/news/world-us-canada-40294530

      Dla tych co po angielsku niet. W skrócie gość się oświadczył lasce i pierścionkiem o wartości 14tys dolarów. Zaczęli razem planować wesele, ona chciała coś z pompą, on nie chciał za bardzo szaleć. Kłucili się więc o to, ile kto może wydać na wesele i okazało się, że laski nie stać na wystawne wesele, ale ostro go cisnęła, żeby było jak z bajki. Gość zwietrzył o co chodzi i powiedział, że powinni poczekać z weselem aż będzie więcej kasy. Laska oczywiście, że nie i chuj. Po jakimś czasie zerwała z nim, ale on napisał jej sms, że może zatrzymać pierścionek. Później jednak poszedł po rozum do głowy i chciał go z powrotem oraz zwrot pieniędzy, które POŻYCZYŁ jej na wakacje w Meksyku. Oczywiście usłyszał, że nie i chuj. Podał laskę do sądu. Sędzia zasądził zwrot pożyczki, ale pozwolił babce zostawić pierścionek!

      Najlepsze uzasadnienie - kompletny kurwa mindfuck: "Uważam, że odroczenie (ślubu) było nieokreślonym w czasie, co jest wystarczające do uznania narzeczeństwa jako zakończone. Pani Arbuckle mogła zakończyć związek, ale to pan Sherrington zerwał zaręczyny".

      Nie wiem czy w Kanadzie istnieje precedens, ale to w ramach ostrzeżenia, że dopóki nie ma się jakiegokolwiek papierka z intercyzą albo osobną umową cywilnoprawną, nie ma co wydawać na prezenty więcej niż równowartość BigMaca powiększonego. Nie wspomnę o tym, że kobieta jak kruk - weźmie byle co byle się świeciło. Butelka, kwarc, szkło - nieistotne, bo i tak nie rozpozna.
    • Przez Odlotowy
      Kilka dni temu miałem przyjemność przeczytać w internecie, artykuł dotyczący aż 10 objawów dziwaczenia się singli. Problem w tym, że sam artykuł nie do końca był zaadresowany do singli, lecz bardziej do ogółu osób odwiedzających dany portal, niezależnie od stanu cywilnego.
      Wiadomo jak w Polsce postrzegani są single, pisząc najdelikatniej – źle. Mam wrażenie, że społeczeństwo i media, wypowiedziały takim jak ja – singlom – wojnę. Niemniej jednak można śmiało zauważyć, że wszelkie, problemy jakie niby posiadają single, można również śmiało przypisać osobom, które znajdują się w jakiś związkach – lepszych czy gorszych.
      Artykuł dotyczył 10 objawów dziwaczenia się singli; oto one:

      1) Stronienie od pornografii – z własnego doświadczenia wiem, że wszelkie pary, również często i gęsto korzystają z tego dobrodziejstwa, jakim są stronki z takimi filmami. Szkoda tylko, że w większości robią to mężczyźni, którzy padli ofiarą, kupczenia dupy ze strony ich partnerek
      2)Dotrzymują sobie towarzystwa – no jasne, przecież pary nie dotrzymują sobie towarzystwa, tylko dotrzymują sobie towarzystwa innym parom przez co, próbują wzmocnić swój status społeczny. A taki singiel…jedyną, wartościową osobę jaką widzi do dyskusji to właśnie on sam. Jest to poniekąd efekt społecznego wypierania takiej jednostki, z grupy. Szkoda tylko, że kiedy pary mają problemy – ratunku szukają w poradach singla.
      3) Najczęściej roznegliżowani – nie widzę niczego złego w tym aby we własnych, czterech ścianach, chodzić w stroju Adama. Przecież ludzie w związkach, kiedy mieszkają ze sobą, również często i gęsto, w ciągu dnia albo hasają na golasa albo w byle czym na sobie. Rozumiem, że zdrowe i normalne związki to takie, które spać do łóżka chodzą ubrani jak na wyjście do Opery?
      4)Nadużywanie używek – kolejny punkt, mający kompromitować biednych, niechcianych singli, którzy widzą ucieczkę od problemu w używki związane z alkoholem albo papierosami. O innych używkach nawet nie będę wspominać. Musimy w końcu zrozumieć, że w normalnych związkach nie ma miejsca na coś takiego jak alkohol. Kto to widział aby szerzyć patologie…?
      5)Krążenie po ścieżce samotnika – mnie ciekawi bardziej po jakiej ścieżce chodził autor lub autorka artykułu, kiedy go tworzył lub tworzyła? Być może odleciał na drugi krąg sprawdzić czy nie ma awarii podwozia? Ja tam w sumie lubię moją ścieżkę samotnika – ale jeszcze bardziej wolę ścieżkę wojownika, podróżnika, zdobywcy i odkrywcy…przynajmniej nie mam ograniczonej drogi z pracy do domu. Co ciekawe wiele par również wybiera podobne drogi co do singli…wszakże spacery od telewizora do laptopa to oznaka ciężkiej samotności. Z pewnością autor artykułu jeszcze nie odkrył, że cierpi na ból mózgu.
      6)Nie zamykają drzwi do toalety – czy to można w jakiś sensowny sposób komentować?
      7) Jedzenie wprost z lodówki – single podobnie jak pary, jedzenie zwykle trzymają w lodówce. Chyba, że jesteś już tak zdziczałym singlem, że w każdy poranek, wychodzisz do pobliskiego parku i polujesz na gołębie…z łuku…niekoniecznie kupidyna.
      8)Huśtawki nastrojów – tutaj bardziej jest to problem samego nastawienia u singla, mogę się zgodzić, że niektórzy mają problem aby czerpać z bycia singlem jak najwięcej się da. Jeśli nie potrafią przebywać sami ze sobą, to w żaden sposób nie uda im się dobrze czuć, będąc z jakąkolwiek kobietą. Ale jest i druga strona medalu – w związkach huśtawki nastrojów zazwyczaj występują u kobiet – Nas to raczej nie powinno dziwić. Przecież kobiety będące w związkach, mają całą masę wyuczonych i nabytych narzędzi kontroli i manipulacji mężczyzny począwszy od kupczenia ciałem, po manipulację opinii w oczach rodziny i znajomych, na huśtawce nastrojów kończąc. Jeżeli jakiemuś facetowi, w związku, zaczyna pojawiać się jakakolwiek huśtawka nastrojów – to jest ona spowodowana tylko i wyłącznie huśtawką emocjonalną wywołaną przez kobietę, w celu uzyskania przez nią, dowolnej korzyści.
      9) Brak dbania o porządek – nie wiem jak Wy, ale mi nigdy nie przyszło do głowy aby spać lub żyć na śmieciach. Nawet będąc z samicą, nigdy nie pozwoliliśmy sobie na to, aby na własnym gruncie tworzyć wysypisko śmieci. Owszem brudasy zdarzają się wszędzie, ale to jest kwestia raczej już wychowania i pochodzenia społecznego.
      10) Sprzątanie raz na miesiąc – odnosi się to podobnie, co do punktu 9.
       
      Moja ocena tego artykułu oraz wartości merytorycznych jest następująca:
      Brakuje w Polsce, porządnego dziennikarstwa społecznego. Artykuł jest słaby, tendencyjny, uderza i obraża całą masę ludzi nie będących w żadnych związkach – formalnych, nieformalnych. Ale ludzi zapewne inteligentnych, wykształconych czy realizujących swoje pasje i zainteresowania. To, że ktoś dzisiaj jest singlem, nie znaczy, że będzie nim zawsze. Nawet jeśli ktoś uzna singlowanie za swoje życiowe powołanie – to obowiązkiem jest uszanowanie takiej woli i decyzji.
      Cała 10 zarzutów pod adresem rzekomego dziczenia się singli na jakimś, bliżej nie określonym etapie życia, spokojnie można również wrzucić w przeciwny artykuł o dziczeniu ludzi, którzy znajdują się obecnie w związkach.
      Szkoda tylko, że autor tematu – kiedyś go znajdę – nie odważył się poruszyć bardzo fundamentalnej kwestii – kim jest dzisiaj singiel? Co to znaczy być singlem?
      Być może to oznaka jedyne głupoty i tendencyjności a może niewiedza lub brak zwyczajnej, dobrej woli ze strony autora artykułu. Mnie osobiście pozostaje na te 10 zarzutów, spuścić zasłonę milczenia…i oddać komentowanie ich w Wasze ręce.
    • Przez Selqet
      Nadepnęłam w sieci na ciekawy wykład Olega Gadzieckiego na temat związków, różnic płciowych itd.
       
       
    • Przez Vaeith
      Witajcie.
       
      Jeśli okaże się, że temat nie pasuje do tego wątku to możecie go przenieść. Po prostu mam mnóstwo myśli, które mnie męczą i muszę je przelać na klawiaturę.
       
      Miałem i cały czas mam wiele negatywnych odczuć co do kobiet, tego jak manipulują mężczyznami i tak dalej. Obejrzałem również film Marka pod tytułem " Nienawiść do kobiet, śmiertelny błąd na drodze samorozwoju" i zdenerwowałem się jeszcze bardziej. Mówi on tam o pewnym forumowiczu, który to niby usłyszał to co chciał usłyszeć i że niby myśli tylko o tym co złe u kobiety a powinien myśleć o powierzchownych rzeczach typu jej zapach dotyk czy inne pierdolamento. Ja podobnie jak ten forumowicz bardzo bym chciał kogoś znaleźć i w sumie pierwszy raz być w prawdziwym związku i mnie wkurwia takie coś bo ja nie jestem w stanie patrzeć na kobiety czy w ogóle na ludzi tak powierzchownie a wiedząc do czego dążą kobiety czuję się okropnie z tym wszystkim. Nie wiem, może ktoś mi wyjaśni co autor miał na myśli albo sam Marek bo biję się z myślami abstrahując od faktu, że kompletnie mi źle samemu i nie umiem czerpać szczęścia z czegokolwiek, nawet z pasji. 
       
      Jeśli coś było zbyt chaotyczne czy niezrozumiałe, piszcie, pytajcie o co chodziło, chętnie dopowiem co niedopowiedziane.
       
      Serdecznie pozdrawiam i kłaniam się nisko
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.