Jump to content

Recommended Posts

Witam wszystkich bardzo serdecznie.

 

Piszę do Was, żeby poznać ogląd innych osób na moją sytuację i trzeźwo spojrzeć na moje podejście, bez zbędnych emocji.

 

Minął prawie rok, odkąd przeżyłem bolesne rozstanie- dziewczyna dla której rzuciłem pracę i dom, dla której przeprowadziłem się jak ostatni idiota, zdradziła mnie z moim najlepszym kumplem..

Ciężko było, wszytko straciło sens, ale jakoś się pozbierałem.

 

Po jakimś czasie poznałem nową Grażynę.

Miałem wtedy gdzieś poznawanie kobiet, ale bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało, gadaliśmy codziennie po parę godzin.

 

Podobało mi się, że miała do mnie szacunek, była we mnie wpatrzona, ciągle powtarzała, że "nie zasługuje na takiego mężczyznę jak ja"...

 

Mnie to jakoś ujmowało, że taka "biedna szara myszka" stawia mnie tak na piedestale.

Bylo mi Jej też jakoś żal, że ma takie skromne podejście do samej siebie itp.

 

Zacząłem się zakochiwać, czekałem, by po pracy z Nią porozmawiać.

 

Pewnego dnia, zaczęliśmy rozmawiać o seksie, powiedziała wtedy rzecz, przez którą tak mnie zatkało, że nie wiedziałem co powiedzieć:

 

Myślałem że taka cicha, kochana i skromna osoba, miała może dwóch partnerów seksualnych, o ile nie jest dziewicą.

Okazało się, że jej przebieg jest ducyfrowy...

 

Nie wiedziałem co powiedzieć, jakoś mnie to obrzydziło, mówiła że to błędy młodości, że się zmienila i odbiło jej na studiach, 

 

Wtedy, emocje z mojej strony opadły, poczułem zażenowanie i w głowie mi się nie mieściło jak tyłu chłopa, mogło rżnąć moją piękną wtedy koleżankę.

 

Nie rozumiałem tym bardziej Jej tłumaczenia, że ona myślała że w ten sposób buduje się relacje...

 

Dodam, że tych wszystkich partnerów, miała do 23 roku życia..

 

Pisaliśmy dalej, jakos przestałem o tym myśleć, pojawiła się chemia.

 

Pojechałem do Niej na spotkanie, dosłownie przejeżdżając na drugi koniec Polski.

Spotkaliśmy się, ona była bardzo mną oczarowana.

 

Na spotkaniu, nie mogłem wyjść z podziwu, że zachowuje się jak święta dziewica.

W hotelu wynająłem pokój z dwoma łóżkami, ale nie chciała zostać na noc chociaż pogadać, bo powiedziała że "jakby to wyglądało"

Nie miałem ani grama zamiarów, żeby się do niej dobierać.

 

Wmawiałem sobie, że może się tak zmieniłaz że mi chce coś udowodnić, ale szybko zdałem sobie sprawę że to nie tak.

 

Od jakiegoś czasu, ma na mnie dosłownie "wyje**nr", mi się już popieprzylo w głowie, bo myślę o nie bez przerwy i znowu jak idiota nie widzę sensu życia i czuję poczucie straty, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to łuda..

 

Myślałem co mogło spowodować takie zachowanie, jestem pewien że fizycznie się Jej spodobałem, bo widziałem przysłowiowe kurwiki w jej oczach, podziwiała moją elokwencję i sposób bycia.

Rozmawialiśmy bez większych napięć.

 

Zastanawiam się, czy dalej się w to pakować, czy kobieta po tylu przejściach może być stabilna emocjonalnie? 

 

Wielokrotnie powtarzała, że wszystkie jej zbliżenia, były poprzedzone relacją, że to były związki minimum dwa miesiące, ale jak ja to zaczynam obliczać w stosunku do Jej wieku to coś mi nie gra.

Nie wiem czy ja się czepiam i niepotrzebnie myślę o byłych, czy próbuje to sobie wmówić, że to przeszłość.

 

Nie mam kompletnie podejścia, skąd u Niej taka obojętność na moją osobę, podczas gdy wcześniej zawsze to ona pierwsza wszystko inicjowała.

 

Nie jest typem *urwy, bardzo mądra dziewczyna, skromna i sprawia wrażenie dobtej osoby.

 

Mamy wiele wspólnego, podobne podejscie do życia, ale boje się, że ona jest jakiś może niestabilna emocjonalnie.

 

Strasznie boję się białorycerstwa z mojej strony, a doskonale zauważam, z zaczynam właśnie w ten sposób podchodzic do sprawy i przeraża mnie to.

 

Jak myślicie?

 

Brnąć dalej w tą relacje? 

Dać sobie spokój póki nie jestem rozłożony na łopatki? 

 

Oczywiście jak pomyślę o rozstaniu z Nią, to widzę ten przerażający bezsens życia, pustkę itp.

 

Zastanawiam się, czy jest sens i jest o co w ogóle walczyć itp...

 

Bardzo proszę Was o opinie i z góry dziękuję. 

Edited by JanekPradera
  • Confused 2
Link to post
Share on other sites
11 minut temu, JanekPradera napisał:

Brnąć dalej w tą relacje? 

Dać sobie spokój póki nie jestem rozłożony na łopatki? 

Ad 1) Nie

Ad 2) Tak 

12 minut temu, JanekPradera napisał:

Oczywiście jak pomyślę o rozstaniu z Nią, to widzę ten przerażający bezsens życia, pustkę itp.

Jak masz się rozstawać z kimś z kim nawet nie jesteś. Po drugie to jest jej gra, jeśli Ty widziałeś że była "oczarowana Twoją osobą" /o ile nie była to jej gra - co jest wielce prawdopodobne/, to pomyśl co ona widziała po Tobie. Teraz wie że macie już w garści i stosuje metodę kija i marchewki.

15 minut temu, JanekPradera napisał:

Nie mam kompletnie podejścia, skąd u Niej taka obojętność na moją osobę, podczas gdy wcześniej zawsze to ona pierwsza wszystko inicjowała.

Teraz jest etap odrzucania Ciebie i uzależniania. To jest w gra do której nie siadaj bo karty są znaczone i grasz z o wiele lepszym szulerem od siebie. 

17 minut temu, JanekPradera napisał:

Nie jest typem *urwy, bardzo mądra dziewczyna, skromna i sprawia wrażenie dobtej osoby.

Patrz przyznała się Tobie sama do karuzeli kutangów na której skakała, powiedziała to Tobie  w oczy a Ty uruchamiasz mechanizm wyparcia i piszesz powyższe głupoty. Zrób krok w tył i przemyśl to porządnie, na zimno. 

 

19 minut temu, JanekPradera napisał:

Na spotkaniu, nie mogłem wyjść z podziwu, że zachowuje się jak święta dziewica.

W hotelu wynająłem pokój z dwoma łóżkami, ale nie chciała zostać na noc chociaż pogadać, bo powiedziała że "jakby to wyglądało"

Nie miałem ani grama zamiarów, żeby się do niej dobierać.

Słów brak, po prostu. Rozgrywa Ciebie kolego jak chce. Jak to nie miałeś zamiarów się do niej dobierać, powinieneś myśleć tylko o tym !! 

 

Mam tylko jedną radę: 

Run Forest Run GIFs | Tenor

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Bracie tu trzeba uciekać ona pokazała dobrą wersje demo potem ta wersja demo minęła i wyszło z niej to kim jest czyli zwykła tania [email protected] na którą mozna się tylko spuścić.

 

Uciekaj szukaj pasji zbuduj własną twierdzę dom auto pasja praca oszczędności.

 

Pamiętaj że z krocza kobiet nie płynie miodek i nie jest ze złota kobieta to taki ostatni dodatek do twojego życia zawsze bedziesz miał czas na zakładanie rodziny to kobieta ma datę ważności nie ty.

 

Polecam ci parę wizyt u psychologa może jakiś lekki psychotropy ci przepiszę jak trwa to tak długo ale pamiętaj zawsze jedno że kobieta to tylko mały dodatek do życia.

 

Kurwę z burdelu wyciągniesz ale burdelu z kurwy nigdy.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Tak jak radzą bracia - uciekaj i nie patrz w tył. 

Co do przebiegu, który Cię zmroził - uwierz mi, że dla naprawdę ładnej laski to jeszcze nic. 

Ja miałem okazję widzieć na żywo proces, o którym mówił Marek (oraz pisali także bracia na forum). Spotkałem się kiedyś z starą znajomą, z czasów liceum, taka 9/10 lub mocna 8/10 (kwestia gustu). Nigdy nie była moją dziewczyną, ale za czasów liceum uprawialiśmy seks (akurat wtedy miałem mindset białorycerza, ale jakoś tak wyszło, że miałem w nią wyjebane i trzymałem na dystans, przez co sama się nakręcała i przyjeżdżała wskakiwać do łóżka). 

Po spotkaniu po latach znowu wyladowaliśmy w łóżku, jakoś później gadka zeszła na ilość partnerów, po czym stwierdziła, że ma taki przebieg, że sama już nie pamięta i ciężko jej określic, ale chyba ponad 100. 

Co jest najlepsze, nie pamiętała tego, że te 5 lat temu byliśmy fwb, że lądowaliśmy w łóżku. Podświadomie wyparła te wspomnienia (oraz pewnie inne).

Tutaj spore znaczenie może mieć fakt, iż w międzyczasie zaliczyła wpadkę, tatuś uciekł i jest samotną matką. I tutaj pojawia się to, o czym mówił w którejś audycji Marek - sama przyznała, że po ciąży wiele zapomniała. Twierdzi, że straciła sporo wspomnień po urodzeniu dziecka. Marek mówił, że gdy kobieta prowadzi bardzo rozwiązłe życie, to później podświadomie pozbywa się wielu z tych wspomnień aby mogła pełnić rolę matki i przystosować się do innego życia. To jest dopiero ciekawe. 

Edited by Xin
  • Like 2
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, JanekPradera napisał:

W hotelu wynająłem pokój z dwoma łóżkami, ale nie chciała zostać na noc chociaż pogadać, bo powiedziała że "jakby to wyglądało"

Przecież to są wyżyny hipokryzji.

 

Jak się skacze na tuzinach kutasów, to potem powiedzieć "jak by to wyglądało" to jak strzał w twarz mężczyźnie. Bo przecież tylko w odniesieniu do ROZMOWY, do jasnej ciasnej.

 

Tym bardziej, że ona nawet się z tym nie kryje przecież, że masowo przyjmowała w siebie nasienie.

 

Cnotka się znalazła. Niezłe żarty.

 

Nie wiem, w co ona gra, ale ja bym ją po takiej akcji kopnął w dupę.

Edited by Januszek852
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Janku, ale ty próbujesz bronić swoje dobre samopoczucie przed brutalnymi faktami.
 

Pani przyznała się, że miała 2 cyfrowy przebieg, czyli można to  z dużym prawdopodobieństwem pomnożyć.

 

Pani zaczęła się zachowywać, tak jak zachowuje, bo zamiast ją wyruchać, ( w końcu lubi kutasy), to próbujesz z niej robić Świętą Matkę Teresę.

 

Białorycerzysz od dawna.

Ona się zorientowała i zaczęła traktować Cię jak gówno.


Kobiety lubią seks, ty też go lubisz, następnym razem, jak pańcia robi maślane oczka, to wsadzaj jej język w gardło.

 

Seks na pierwszej randce kobiety uwielbiają.

 

Ona chciała poczuć  Cię w sobie bydlaku,  teraz już spalony temat, poszukaj innej duperki.

Edited by RENGERS
  • Like 5
Link to post
Share on other sites
43 minuty temu, popełniłem błąd napisał:

Chciała, abyś nie poczuł się jakoś bardzo źle, to poudawała, że się jej podobasz, a w sercu jak najszybciej chciała się ewakuować.

Czytając posta odniosłem wrażenie, że dziewczyna chciała skonsumować relację. Z racji tego, że założyciel tematu odpłynął w miłosne uniesienia, nie chcąc jej zaliczyć, koleżanka straciła zainteresowanie (skoro się do niej nie dobiera). Ogólnie dziwna sytuacja... jedziecie razem do wynajętego hotelu w jakim celu? rozmawiać? ona była gotowa na coś innego, a ty dałeś plamę :D

Link to post
Share on other sites
1 hour ago, JanekPradera said:

Nie jest typem *urwy, bardzo mądra dziewczyna, skromna i sprawia wrażenie dobtej osoby.

 

1 hour ago, JanekPradera said:

Okazało się, że jej przebieg jest ducyfrowy...

 

błędy młodości, że się zmienila i odbiło jej na studiach, 

Przeczytaj sobie 10x to co napisałeś. 

 

Owszem, to jest dobra myszka. Tylko łatwa i lubi dawać dupki. Pewnie nawet kocha ten sport. 

 

Jak Ci się laska przyznaje do dwucyfrowego przebiegu, to rzeczywisty może być i trzycyfrowy. 

 

1 hour ago, trop said:

 

Posłuchaj i... spierdalaj od niej

To jest dobry materiał. Jest kolosalna różnica między imprezowaniem za młodu, a imprezowaniem i dawaniem dupy jak leci. Znajomy miał taką niunię. Praca po barach i dyskotekach do wczesnej trzydziestki, potem pani chciała się "ustatkować", ale wytrzymała tylko rok i poszła w cug z jakimś muzykiem ?

 

Należy sobie zdawać sprawę, że "patologia" nie zawsze jest jednoznacznie widoczna

 

Przykładowo poznajemy panią lat 27-33 i okazuje się, że pani zasuwa jako kelnerka, czy inna barmanka. Praca od 12 do 24 albo i później. Macie nadzieję, że z niunią bedzie cudnie? Nie będzie. Ona nawet dupy nie musi dawać, sam jej rytm pracy i rządza emocji was błyskawicznie wykończy. 

Edited by maroon
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Akadyjczyk napisał:

Czytając posta odniosłem wrażenie, że dziewczyna chciała skonsumować relację. Z racji tego, że założyciel tematu odpłynął w miłosne uniesienia, nie chcąc jej zaliczyć, koleżanka straciła zainteresowanie (skoro się do niej nie dobiera). Ogólnie dziwna sytuacja... jedziecie razem do wynajętego hotelu w jakim celu? rozmawiać? ona była gotowa na coś innego, a ty dałeś plamę :D

Gdy byliśmy w pokoju, leżąc kilka razy przytulila się do mnie i widać było że błogo się czuję, z resztą  mówią że jestem jest dobrze, że czuje się bezpiecznie. Gdy niechcacy jak dotknalem ja po piersiach, stanowczo powiedziała żebym nie przesadzał.

Poczułem się wtedy jak... No jak jakiś zboczeniec ...

Jeśli chodzi o to czy jej się podobałem: 

Nie poznałem tego tylko po oczach.

Widać było, że była onieśmielona, ciągnęło ją do dotyku, kontaktu ale nic poza tym.

 

Znam swoją wartość, 

Mam wysokie ego i poczucie własnej wartości, słucham Marka od lat, przeczytałem Kobietopedie chyba 4 razy.

Mam mnóstwo pasji i zajęć, uprawom sport, dbam o dobry ubiór i ciągły rozwój.

 

Z reguły, to raczej ja spławiam kobiety, tyle że ostatnio mam takie szczęście, że trafiam na patologie i źle lokuję uczucia...

Edited by JanekPradera
Link to post
Share on other sites
14 minut temu, JanekPradera napisał:

reguły, to raczej ja spławiam kobiety, tyle że ostatnio mam takie szczęście, że trafiam na patologie i źle lokuję uczucia...

No to problem jest w Tobie skoro przyciągasz patologię. Może coś z dzieciństwa? W każdym bądź razie musisz się do tego dokopać. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
15 minut temu, trop napisał:

No to problem jest w Tobie skoro przyciągasz patologię. Może coś z dzieciństwa? W każdym bądź razie musisz się do tego dokopać. 

Wątpię, pochodzę porządnej rodziny z wartościami. Rodzice są wzrostem dla mnie jeśli chodzi o relacje po tylu latach małżeństwa.

Wyrastalem też w duchu poszanowania siebie jak i innych.

Ogólnie jestem świadomym człowiekiem, tyle że wiem, że jestem czasami zbyt pobłażliwy, względem kobiet.

Tzn to, co ja zakładam, że z góry  obrzydza mnie w nich i jest ciężarem nie do przeskoczenia, z czasem w ramach nawiązywania relacji, staje się mi być obojętne. 

I to mnie naprawdę bardzo wku...  w samym sobie, że nie dbam w tym wymiarze o siebie i przed kim się otwierać...

Edited by JanekPradera
Link to post
Share on other sites

Dobra rada: Nigdy, ale to nigdy nie patrz na słowa. One nic nie znaczą. Obserwuj czyny względem Ciebie i innych.

 

Bilans jest taki: Pani skakała na trampolinie kutasów. Ty się zaangażowałeś emocjonalnie pompując jej atencję. Pojechałeś do niej X kilometrów i pewnie zabuliłeś za hotel i atrakcje. Szczerze? Nawet gdybyś parzył ją trzy dni bez przerwy to i tak słaby układ. Ona zyskuje, a Ty tracisz. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Ty nie masz problemu z kobietami, a z samym sobą. Masz wpojony mit królewny, dla której rycerz poświęca swoje życie, po czym żyją długo i szczęśliwie. A ona chciała się po prostu rżnąć, jak to robiła z wieloma przed Tobą. Zobaczyła żeś jakiś dziwak, więc puściła Cię w trąbę. Historia będzie się powtarzać, bo takie dziewczyny łatwo nawiązują kontakty z facetami i łatwo o nich zapominają. A ty ciągle zostajesz ze złamanym serduszkiem, bo twój mit zderzył się boleśnie z rzeczywistością.

  • Like 4
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, balin napisał:

Ty nie masz problemu z kobietami, a z samym sobą. Masz wpojony mit królewny, dla której rycerz poświęca swoje życie, po czym żyją długo i szczęśliwie. A ona chciała się po prostu rżnąć, jak to robiła z wieloma przed Tobą. Zobaczyła żeś jakiś dziwak, więc puściła Cię w trąbę. Historia będzie się powtarzać, bo takie dziewczyny łatwo nawiązują kontakty z facetami i łatwo o nich zapominają. A ty ciągle zostajesz ze złamanym serduszkiem, bo twój mit zderzył się boleśnie z rzeczywistością.

Tu się nie zgodzę niestety.

Unikam jak ognia typu księżniczek, staram się być nawet wybredny bo jestem na wyczulony na taki typ kobiet, z resztą dużo pomogły mi audycje Marka.

Myślę że kwestia może leżeć w mojej wrażliwości, bądź w tym, że zawsze za dużo inwestuje w relacje.

Myślę że poprostu k... mam pecha 

Link to post
Share on other sites
14 minutes ago, balin said:

Ty nie masz problemu z kobietami, a z samym sobą.

Dokładnie tak. 

Tego się nie da czytać. 

 

Jeździć na drugi koniec Polski dla jakiejś szarej myszki??? Nie masz szarych myszek w swoim mieście? 

 

Pokój w hotelu z dwoma łóżkami? To jakiś kosmos... 

 

Że miała dużo chłopaków? Że to błędy młodości? Każda miała. Ale nie były to żadne błędy. People want to fuck! Jej błąd to że ci to powiedziała. Lepiej poszukaj takiej która ci tego nie powie. Będziesz się lepiej czuł. 

 

Człowieku! Wyrosnij! Poruchaj! Zmądrzej! 

 

 

 

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, JanekPradera napisał:

Tu się nie zgodzę niestety.

Unikam jak ognia typu księżniczek, staram się być nawet wybredny bo jestem na wyczulony na taki typ kobiet, z resztą dużo pomogły mi audycje Marka.

Myślę że kwestia może leżeć w mojej wrażliwości, bądź w tym, że zawsze za dużo inwestuje w relacje.

Myślę że poprostu k... mam pecha 

A mi się wydaję, że to nie pech, ale właśnie Twoja "miękkość" i wrażliwość i nie jesteś wyczulony na księżniczki. Jeżeli księżniczka widzi, że może łatwo Cię omotać, bo zbytnio się angażujesz to już przegrywasz na starcie. Nie znam na tyle mechanizmów u kobiet, żeby jednoznacznie stwierdzić, czy po prostu, kiedy zauważą Twoją "wrażliwość" to tracą zainteresowanie, wiedząc, że mogą zrobić z Tobą co chcą czy po prostu masz w sobie coś co odpycha przy bliższym poznaniu.

Edited by Sharingan
Link to post
Share on other sites
56 minutes ago, JanekPradera said:

Wątpię, pochodzę porządnej rodziny z wartościami. Rodzice są wzrostem dla mnie jeśli chodzi o relacje po tylu latach małżeństwa.

To jest problem. Też tak miałem. Teraz już nie ma takich kobiet. Zapłaciłem swoją cenę za bycie dobrym i szlachetnym. Świat jest inny. Nie możesz być naiwny. Musisz to przepracować. Zmienić się. Bo wyruchaja cie laski i kumple. A ty będziesz dobry i czuł moralną wyższość. Kiepski deal. 

Link to post
Share on other sites

 

3 godziny temu, JanekPradera napisał:

Nie jest typem *urwy, bardzo mądra dziewczyna, skromna i sprawia wrażenie dobtej osoby.

"Nowy" gatunek kobiety pojawił się ostatnio w opisach na forum. Jakaś Napewno Nie*urwa. Zbieram cechy charakterystyczne. 

- Zerżnęłaby skałę, przy odpowiedniej zbieżności kształtów, ale ciebie już niekoniecznie

- Gada co zechce, póki target uwierzy

- Robi co innego niż mówi

- Możesz zbyć pewien, ze cię "wydupczy" (chociaż nie zawsze tak jak byś sobie to wyobrażał)

- Jak ją trzymałeś za rękę kilka lat wstecz, pokona dla ciebie co najmniej 80 kilometrów xD

 

Także tego - jeszcze masz szansę drogi autorze. :)

 

A poważnie, posłuchaj przedmówców. Po co ci to? Szansa na jednorazowy seks raczej minęła. Przeczytaj jeszcze raz swój opis. Myślisz, że masz szansę na związek? 

 

 

  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
3 hours ago, JanekPradera said:

Mnie to jakoś ujmowało, że taka "biedna szara myszka" stawia mnie tak na piedestale.

Zaspokajała TWOJĄ potrzebę. Musisz sam dojść do tego, jaką.

3 hours ago, JanekPradera said:

jakoś mnie to obrzydziło, mówiła że to błędy młodości, że się zmienila

Z jednej strony, mam wątpliwości czy ona się zmieniła, a z drugiej Ty musisz trochę urealnić swoje postrzeganie świata.

Dwucyfrowy przebieg to kobieta może na jednej imprezie zrobić; a potem i tak powie, że miała tylko jednego, i nikt nie będzie wiedział że było inaczej.

3 hours ago, JanekPradera said:

Nie rozumiałem tym bardziej Jej tłumaczenia, że ona myślała że w ten sposób buduje się relacje.

Akurat mówiła swoistą wersję prawdy. Mężczyźni wchodzą w związek dla seksu, kobiety uprawiają seks dla związku - to przysłowie często się sprawdza.

3 hours ago, JanekPradera said:

Na spotkaniu, nie mogłem wyjść z podziwu, że zachowuje się jak święta dziewica.

W hotelu wynająłem pokój z dwoma łóżkami, ale nie chciała zostać na noc chociaż pogadać, bo powiedziała że "jakby to wyglądało"

Kobieta poszła z tobą do hotelu. Myślę, że miała dobrany biustonosz do majtek, bo nie spodziewała się, że wyciągniesz klaser ze znaczkami, a co innego ze spodni. I była na to gotowa, nieważne co mówiła.

3 hours ago, JanekPradera said:

Od jakiegoś czasu, ma na mnie dosłownie "wyje**nr"

A Ty powinienneś mieć na nią.

3 hours ago, JanekPradera said:

Brnąć dalej w tą relacje?

Raczej nie. Szansę już miałeś.

3 hours ago, JanekPradera said:

Zastanawiam się, czy jest sens i jest o co w ogóle walczyć itp...

Od tego zacznij - od zajęcia się SOBĄ. Swoimi problemami, swoim czasem. Znajdź cel w życiu, choćby tylko taki na tydzień czy miesiąc. Rozważ, czy nie udać się do specjalisty - terapeuty.

Jak już nie będziesz miał wątpliwości co do siebie, wtedy zajmij się szukaniem - bo prawdę mówiąc, popatrz na to z jej strony: "po co ona jest tobie?"

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Witam wszystkich bardzo serdecznie.

 

Piszę do Was, żeby poznać ogląd innych osób na moją sytuację i trzeźwo spojrzeć na moje podejście, bez zbędnych emocji.

 

Minął prawie rok, odkąd przeżyłem bolesne rozstanie- dziewczyna dla której rzuciłem pracę i dom, dla której przeprowadziłem się jak ostatni idiota, zdradziła mnie z moim najlepszym kumplem..

Ciężko było, wszytko straciło sens, ale jakoś się pozbierałem.

Czy aby napewno? 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Po jakimś czasie poznałem nową Grażynę.

Miałem wtedy gdzieś poznawanie kobiet, ale bardzo dobrze mi się z nią rozmawiało, gadaliśmy codziennie po parę godzin.

I super. Ja znam takich kilka naraz

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Podobało mi się, że miała do mnie szacunek, była we mnie wpatrzona, ciągle powtarzała, że "nie zasługuje na takiego mężczyznę jak ja"...

Zaniżona samoocena, potencjalna toksyczność lub manipulacja

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Mnie to jakoś ujmowało, że taka "biedna szara myszka" stawia mnie tak na piedestale.

Bylo mi Jej też jakoś żal, że ma takie skromne podejście do samej siebie itp.

Czyżbyś był ratownikiem? Ja mam podobnie. Ciągnie mnie do dziewczyn z problemami. A jak już ona ma cierpienie i smutek wypisane na twarzy to myślę jakbym mógł pomóc. 

Tyle że nie zależy mi na związku z taką. A na pomocy jej. 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Zacząłem się zakochiwać, czekałem, by po pracy z Nią porozmawiać.

Czułeś się ważny. Łaknąłeś pochwał, 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Pewnego dnia, zaczęliśmy rozmawiać o seksie, powiedziała wtedy rzecz, przez którą tak mnie zatkało, że nie wiedziałem co powiedzieć:

 

Myślałem że taka cicha, kochana i skromna osoba, miała może dwóch partnerów seksualnych, o ile nie jest dziewicą.

Okazało się, że jej przebieg jest ducyfrowy...

Bywa. Może każdy miał być tym jedynym. Może była cichodajką. Może lubi seks. A może została skopana psychicznie przez eksa i stwierdziła że już nie będzie się wiązać. 

 

Życie pisze różne scenariusze. Tu zresztą największym problemem jest jej szczerość. Gdyby nie ona to wciąż byś dalej sobie idealizował. 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Nie wiedziałem co powiedzieć, jakoś mnie to obrzydziło, mówiła że to błędy młodości, że się zmienila i odbiło jej na studiach, 

Bywa i tak. Raczej nie kłamie. Jakby miała kłamać to by rozdziewiczył ją wypadek rowerowy

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Wtedy, emocje z mojej strony opadły, poczułem zażenowanie i w głowie mi się nie mieściło jak tyłu chłopa, mogło rżnąć moją piękną wtedy koleżankę.

Ideał sięgnął bruku. Ty do niej nic nie czułeś. Ty jej nie kochałeś. Ty kochałeś własną projekcje na jej temat. 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Nie rozumiałem tym bardziej Jej tłumaczenia, że ona myślała że w ten sposób buduje się relacje...

XD. W pewnych kręgach i wieku standardem jest manipulacja do seksu. "Ty mnie chyba nie kochasz bo nie chcesz by było mi dobrze"

Gdyby nie to że mnie to brzydzi to mógłbym w gimnazjum sobie nabić licznik do dwóch cyfer. I to z względnie ładnymi laskami. Ot popierdolić że ona jest jedyna i że powinniśmy się przespać

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Dodam, że tych wszystkich partnerów, miała do 23 roku życia..

No 80% partnerów przez 20% życia

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Pisaliśmy dalej, jakos przestałem o tym myśleć, pojawiła się chemia.

Projekcja? 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Pojechałem do Niej na spotkanie, dosłownie przejeżdżając na drugi koniec Polski.

Spotkaliśmy się, ona była bardzo mną oczarowana.

I cudnie

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Na spotkaniu, nie mogłem wyjść z podziwu, że zachowuje się jak święta dziewica.

Bo może to norma. Może łaknie adoracji, czułości. Seks zaś jest efektem ubocznym.  A może lęk przed oceną. 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

W hotelu wynająłem pokój z dwoma łóżkami, ale nie chciała zostać na noc chociaż pogadać, bo powiedziała że "jakby to wyglądało"

Tak. Lęk przed oceną. Może miała znajomych w załodze hotelu. 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Nie miałem ani grama zamiarów, żeby się do niej dobierać.

I dobrze. 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Wmawiałem sobie, że może się tak zmieniłaz że mi chce coś udowodnić, ale szybko zdałem sobie sprawę że to nie tak.

 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Od jakiegoś czasu, ma na mnie dosłownie "wyje**nr", mi się już popieprzylo w głowie, bo myślę o nie bez przerwy i znowu jak idiota nie widzę sensu życia i czuję poczucie straty, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to łuda..

Może wyczytała w Cosmopolitan że tak trzeba

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Myślałem co mogło spowodować takie zachowanie, jestem pewien że fizycznie się Jej spodobałem, bo widziałem przysłowiowe kurwiki w jej oczach, podziwiała moją elokwencję i sposób bycia.

Rozmawialiśmy bez większych napięć.

Stawiam na to że albo ma inną gałąź albo jej bardzo zależy i chce byś się w niej zakochał. Głodnemu wszystko lepiej smakuje

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Zastanawiam się, czy dalej się w to pakować, czy kobieta po tylu przejściach może być stabilna emocjonalnie? 

Pytanie czy Ty jesteś po ex. I czym jest stabilność. Ostatnio zaczynam myśleć że najbardziej stabilne są osoby które kalkulują.  Psychopaci i reszta. 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Wielokrotnie powtarzała, że wszystkie jej zbliżenia, były poprzedzone relacją, że to były związki minimum dwa miesiące, ale jak ja to zaczynam obliczać w stosunku do Jej wieku to coś mi nie gra.

Może zaczęła jako 15 latka

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Nie wiem czy ja się czepiam i niepotrzebnie myślę o byłych, czy próbuje to sobie wmówić, że to przeszłość.

Wątpliwości są naturalne

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Nie mam kompletnie podejścia, skąd u Niej taka obojętność na moją osobę, podczas gdy wcześniej zawsze to ona pierwsza wszystko inicjowała.

My też. My sobie tylko projektujemy w oparciu o nasze lęki, traumy i doświadczenia

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Nie jest typem *urwy, bardzo mądra dziewczyna, skromna i sprawia wrażenie dobtej osoby.

Znam laskę co stylówe ma jak przedszkolanka. Ma kolczyki w sutkach i jest masochistką. 

Znam laskę która jest najmilszą osobą ever. Pracowała jako Escort

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Mamy wiele wspólnego, podobne podejscie do życia, ale boje się, że ona jest jakiś może niestabilna emocjonalnie.

Boisz się. I to ma solidne podstawy. Ale czasem solidne podstawy są projekcją

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Strasznie boję się białorycerstwa z mojej strony, a doskonale zauważam, z zaczynam właśnie w ten sposób podchodzic do sprawy i przeraża mnie to.

Nie ma nic złego w tym że Ci zależy. Just don't be a fucking doormat. Dbaj o siebie. Dbaj o innych ale nigdy kosztem siebie

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Jak myślicie?

Myślimy że teraz jest z 5 murzynami w gangbangu :P Ważne jest to co Ty myślisz bo Ty ponosisz konsekwencje decyzji

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Brnąć dalej w tą relacje? 

Dać sobie spokój póki nie jestem rozłożony na łopatki? 

Co jest bardziej szkodliwe? Potencjalny fail, czy żal że się nie spróbowało? 

Ja Ci radzę pójść na terapie

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Oczywiście jak pomyślę o rozstaniu z Nią, to widzę ten przerażający bezsens życia, pustkę itp.

Masz problem z Sobą. Przepracuj to. 

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Zastanawiam się, czy jest sens i jest o co w ogóle walczyć itp...

Ja tego nie wiem

2 godziny temu, JanekPradera napisał:

Bardzo proszę Was o opinie i z góry dziękuję. 

Masz powyżej. 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

 

Cytat

 Podobało mi się, że miała do mnie szacunek, była we mnie wpatrzona

To chyba podstawa każdej relacji, że obie osoby powinny okazywać sobie szacunek. Z tym wpatrzeniem to stary trik, który działa.
 

Cytat

, ciągle powtarzała, że "nie zasługuje na takiego mężczyznę jak ja"...


Moja reakcja na 3x "nie zasługuje na takiego..." jak na poniższym obrazku:
qlqkkeW.png
 

Cytat

Mnie to jakoś ujmowało, że taka "biedna szara myszka" stawia mnie tak na piedestale.


Kolejny stary jak świat trik. Udawanie cnotki niewydymki, grzecznej dziewczynki z dobrego domu.  Inny trik to "na kameleona", czyli praktycznie 80-90% zajęć, rzeczy, myśli ma takich jak Ty na potrzeby sprawienia wrażenia "drugiej połówki".
 

Cytat

Bylo mi Jej też jakoś żal, że ma takie skromne podejście do samej siebie itp.


Meh, gdybym ja tak użalał się nad innymi to byłbym biedakiem na ulicy.
 

Cytat

Pewnego dnia, zaczęliśmy rozmawiać o seksie, powiedziała wtedy rzecz, przez którą tak mnie zatkało, że nie wiedziałem co powiedzieć:


Bt0P3Um.png

Cytat

 


Myślałem że taka cicha, kochana i skromna osoba, miała może dwóch partnerów seksualnych, o ile nie jest dziewicą.

Okazało się, że jej przebieg jest dwucyfrowy...

 

Ach te pragnienie dziewic niczym spragniony VLAD DRACULA. Ja nie byłbym zaskoczony tym przebiegiem. Takie ciche myszki, to często cichodajki. 

 

TXRI1iD.png
 

Cytat

Nie wiedziałem co powiedzieć, jakoś mnie to obrzydziło, mówiła że to błędy młodości, że się zmienila i odbiło jej na studiach, 

Typowe racjonalizowanie swojego zepsucia i skakania po bolcach bez granic. Ale pewnie kupiłeś ten kit jak znam życie.

 

Cytat

Wtedy, emocje z mojej strony opadły, poczułem zażenowanie i w głowie mi się nie mieściło jak tyłu chłopa, mogło rżnąć moją piękną wtedy koleżankę.

Poczułeś zażenowanie z jakiej racji? Laska chciała się wyszaleć tak jak jej koleżanki, nie mogła być gorsza od nich. Szczególnie na studiach gdzie jest mityczny ERASMUS BÓG SEKSU. 

Cytat

Nie rozumiałem tym bardziej Jej tłumaczenia, że ona myślała że w ten sposób buduje się relacje...

Rozumiem, że dała Ci dupy na 1 spotkaniu? Bo jak nie to coś się tu nie zgadza z jej myśleniem.
 

Cytat

Dodam, że tych wszystkich partnerów, miała do 23 roku życia..

Czym Ty taki zszokowany? Większość tak robi i wciska kit naiwniakom, ze tylko 2-3 miały. Ale nie wliczają szybkich numerków, tych w kiblach, ONSów, w samochodzie itd. To co Ci powiedziała, to pewnie i tak zaniżona ilość po tym jak tłumaczy to BUDOWANIEM RELACJI.
 

Cytat

Pisaliśmy dalej, jakos przestałem o tym myśleć, pojawiła się chemia.

Mały Johny domagał się groty rozkoszy, a nie żadna tam chemia.

Cytat

 

Pojechałem do Niej na spotkanie, dosłownie przejeżdżając na drugi koniec Polski.

Spotkaliśmy się, ona była bardzo mną oczarowana.

 

Ale się tu słodko zrobiło. 

iJuTYl6.png

Cytat


Na spotkaniu, nie mogłem wyjść z podziwu, że zachowuje się jak święta dziewica.

Na takie mówi się "świętojebliwe". Udają grzeczne, że niby nie są takie napalone jak zboczone demonice. Kolejny trik pt: "na żelazna dziewicę". 
The Virgin Mary by r1396 - Meme Center

Cytat

 

W hotelu wynająłem pokój z dwoma łóżkami, ale nie chciała zostać na noc chociaż pogadać, bo powiedziała że "jakby to wyglądało"

 

Kurwa, chyba zacznę się do niej modlić bo faktycznie święta dziewica z niej.

Cytat

Nie miałem ani grama zamiarów, żeby się do niej dobierać.

Kogo Ty chcesz oszukać?

c348w5h.png

 

Cytat

Od jakiegoś czasu, ma na mnie dosłownie "wyje**nr", mi się już popieprzylo w głowie, bo myślę o nie bez przerwy i znowu jak idiota nie widzę sensu życia i czuję poczucie straty, chociaż doskonale zdaję sobie sprawę, że to łuda..

Nie obraź się, ale masz jeszcze DUŻO, ale to BARDZO DUŻO do przerobienia w kwestii komunikacji z kobietami. Nawet nie piszę już o relacjach skoro taka gówniana znajomość bez poruchania potrafi popchnąć Cię do myślenia nt. sensu życia i poczucia straty (czego?!).
 

Cytat

 

Myślałem co mogło spowodować takie zachowanie, jestem pewien że fizycznie się Jej spodobałem, bo widziałem przysłowiowe kurwiki w jej oczach, podziwiała moją elokwencję i sposób bycia.

Rozmawialiśmy bez większych napięć.

 

Byłeś pewnie tym typem NICE GUYA bez iskry dzikiego samca. Dlatego nie dostąpiłeś do zaszczytu buszowania groty rozkoszy.
 

Cytat

Zastanawiam się, czy dalej się w to pakować, czy kobieta po tylu przejściach może być stabilna emocjonalnie? 

Jak chcesz latawicę za żonę, to kupuj w Lombardzie pierścionek i w ALDI kwiatki i oświadcz się jej.

Cytat

Wielokrotnie powtarzała, że wszystkie jej zbliżenia, były poprzedzone relacją, że to były związki minimum dwa miesiące, ale jak ja to zaczynam obliczać w stosunku do Jej wieku to coś mi nie gra.

Zmarnowałeś tylko czas na głupie obliczenia. Mogłeś obliczyć ile trzeba materiałów by zbudować rakietę na Marsa. A Ty liczysz ile kutasów było w jej cipce, co za żenada. 
Tak jak pisałem wyżej, one NIGDY nie powiedzą Ci PRAWDY w kwesti ilości partnerów seksualnych.

Cytat

Nie wiem czy ja się czepiam i niepotrzebnie myślę o byłych, czy próbuje to sobie wmówić, że to przeszłość.

Po co o nich myślisz? Ty masz sobie puknąć pannę, a nie tworzyć elaboraty i obliczenia nt. ilości bolców w potencjalnej partnerce.

Cytat

Nie mam kompletnie podejścia, skąd u Niej taka obojętność na moją osobę, podczas gdy wcześniej zawsze to ona pierwsza wszystko inicjowała.

Kobiety nie lubią męskich "cip", wolą zdecydowanych gości, którzy wiedzą czego chcą, a nie obchodzą się z nimi jak świętymi posągami w Kościele. 

Cytat

Nie jest typem *urwy, bardzo mądra dziewczyna, skromna i sprawia wrażenie dobtej osoby.

Idealizujesz sobie mocno. Ty tu rozmyślasz, a ona pewnie już BUDUJE relacje w swoim łóżku z kimś innym.
 

Cytat

Mamy wiele wspólnego, podobne podejscie do życia, ale boje się, że ona jest jakiś może niestabilna emocjonalnie.

Czego się boisz skoro olała cię? Już nie masz u niej szans. Pewnie kto inny ją zabawia. Zajmij się sobą i przestań filozofować. Przestań bawić się w romantyzmy z filmów Disneya bo to bullshit i nieprawda.

Cytat

Strasznie boję się białorycerstwa z mojej strony, a doskonale zauważam, z zaczynam właśnie w ten sposób podchodzic do sprawy i przeraża mnie to.

Ty jesteś w nim skąpany od czubka głowy do samych stóp. Jesteś białym rycerzem z błyszczącą zbroją. Masz sporo do przerobienia więc wertuj forum i czytaj rady Braci. Wejdź sobie na profil @Mosze Red i poczytaj sobie jego porady i jego tematy.
 

Cytat

 

Jak myślicie?

Brnąć dalej w tą relacje? 

Dać sobie spokój póki nie jestem rozłożony na łopatki? 

Oczywiście jak pomyślę o rozstaniu z Nią, to widzę ten przerażający bezsens życia, pustkę itp.

Zastanawiam się, czy jest sens i jest o co w ogóle walczyć itp...

 

Miej wywalone na nią. Ona już to zrobiła. Rozstanie z nią? Przecież ona już to zrobiła, nigdy nie byliście tak naprawdę razem w związku. Nawet nie zaruchałeś jej. To o jakiej walce Ty piszesz? Zobacz sobie jaki z ciebie biały rycerz. Nic od niej nie dostałeś, a chcesz walczyć tak jakby była super żoną/matką Twoich dzieci, którą zdradziłeś.

Podsumuję to ostatnim obrazkiem:

EcMLs5N.png

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Rzuciła mnie dzisiaj. 

Powiedziała że miała łzy w oczach jak to pisze, ale tak będzie lepiej.

Ja nie wiem, jakie mechanizmy tworzą się w mojej glowie.

Z jednej strony wiem, że to do chuja by prowadziło, taki związek...

Z drugiej strony, jest mi tak straszni przykro, że zamknalbym się na pół roku w pokoju, pod pościelą i płakał ..

Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.