Jump to content

Historyjki uświadamiające z najbliższego otoczenia


Recommended Posts

Jak mówię, praktycznie nie muszę z domu wychodzić, żeby się wszystkiego dowiedzieć o życiu 😆 Kilka historyjek z najbliższego otoczenia.

 

1. Znajomy budowlaniec, miły, porządny, profesjonalny chłop po 50, żonaty sprzedaje mieszkanie, ponad 60 m2, jeden z najlepszych układów, jakie można sobie wyobrazić, żeby postawić dom, bo żona marzy. Dla kolesia nie ma absolutnie żadnego odpoczynku, zapierdala od rana do nocy, żonka siedzi w domu. Nie widziałem, żeby się ruszała gdziekolwiek. Mówiłem mu nawet, żeby nadciśnienie ogarnął, bo czerwona morda cały czas, ale mówi, że dobrze się czuje. Klasyka gatunku. Dalej presja w wieku 50+, żeby zadowolić marnej jakości kobietę. On i tak w tym domu nie pomieszka za długo. Ciągły zapierdol. Za głowę się łapałem, jak to usłyszałem. Nie dość, że chłop pracuje to jeszcze u siebie robi, totalnie rozjebany, zero czasu dla siebie.

 

2. Chodzę z takim kozakiem na siłkę, typek wygrywał jakieś zawody, jak był młodszy, wygląda, jak prawdziwa szafa, nakurwiacz niesamowity, podziwiałem gościa za styl, męskość, konkret, zawsze się dogadywaliśmy. Typ takiego gościa, do którego możesz podejść tylko z szacunkiem w oczach i bez żadnego wahania w gadce. Ale, ale przyszedł raz z żoną na siłownię i do niej misiu, tak kochanie, tak zrobimy, jak chcesz. Ona coś do niego, a on zgadza się, jak pies na wszystko, ty wiesz najlepiej skarbie, taka gadka centralnie przy mnie. Ostatecznie prawdopodobnie przez żonkę olał siłownię i w pewnym sensie zdziadział. Zaznaczam żonka młodsza. Parodia, jak to zobaczyłem. Przez chwilę przeszło mi przez głowę, że jaja sobie robi, ale nie. Jeden z większych szoków, jakie w życiu przeżyłem, a znałem typa już kilka dobrych lat. Komicznie wygląda, jak taki typ staje się psem małej, do tego średnio wytrenowanej kobiety. Centralnie, jakby miała go na niewidzialnej smyczy. Stracił szacunek w moich oczach momentalnie. Musiałem przez to przejrzeć poglądy i kwestie pierwszego wrażenia u siebie, udoskonalić podejście i mniej ufać również mężczyznom (niby tym prawdziwym).

 

3. W otoczeniu mam biznesik rodzinny, ludzie bez kwalifikacji weszli w pewną branżę, kombinują, ale zamiast się uczyć i współpracować to zaczęli wyznaczać hierarchię ważności. Oczywiście kobiety zaczęły się burzyć, która jest szefową xD Rozumiecie to? Dla nich to było najważniejsze, nie żaden zysk, miły klimat pracy, tylko która jest szefową. Ostatecznie jedna z Pań musiała zmienić pracę, bo by nie wytrzymała z drugą. Kolesie oczywiście dogadani ze sobą, ale do czasu, bo każdy idzie w kierunku żonki, a kobiety się nienawidzą. Biznes się jakoś kręci, bo kolesie ogarnięci, ale mają z kobietami naprawdę piekło. Ujebani kredytami, dziećmi, całym tym życiowym gównem. Patrzę na to z boku i naprawdę pukam się w głowę. Jeden zainwestował w ten biznes oszczędności życia, całość. A kobiety nic nie zainwestowały (znajomy obrazek, co nie?)

 

4. Znajoma lat 35 spotyka się z gościem 26 lat i wymaga od niego maksymalnego zaangażowania, określenia, związkowych spraw i tak dalej. Nie rozumie nic, co się dzieje wokół niej, a typek prawdopodobnie chce sobie milfa poruchać po prostu i po problemie. Ściana to straszna rzecz. Panienka ślepa. Myśli, że dalej jest gwiazdą, a nie jest.

 

5. Pani po ścianie chodzi na terapię od dawna i mówi, że w końcu zrozumiała, że to nie w innych tkwił problem, tylko w niej i to z nią się nie da żyć. Myślicie, że terapia działa? Nic z tych rzeczy, dalej postawy patologiczne i ciągle ten sam schemat działania. Piękne, coś takiego zobaczyć na własne oczy.

 

Ktoś tutaj dobrze napisał. Ty nie jesteś odpowiedzialny, jeżeli chodzi o sprawy rodzinne, wiązanie się z kimś, tylko ujebany 😆 Zgadzam się z tym w 100%. Być odpowiedzialnym w perspektywie damsko-męskiej = być ujebanym niewolnikiem. Także ten tego, jak zwykle 😆

 

 

 

  • Like 31
  • Thanks 4
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, mac napisał:

Ściana to straszna rzecz.

 

Ja tam ją lubię. Dzięki niej kobiety pokornieją z czasem. No i mamy z tego niezły ubaw.

 

Znałem taki przypadek: kobieta jest gospodarzem osiedla, w dzień pracuje w sklepie a w nocy dorabia jeżdząc tramwajem. Faceta jej widziałem parę razy jak psy wyprowadzał. I to po południu bo musiał się wyspać. Gościu chyba bezrobotny (i nie jest chadem). Takie nieoczekiwane odwrócenie ról. Ale to jeden przypadek na tysiące poznanych rodzin. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mac napisał:

Ściana to straszna rzecz

Ja słyszałem kilka razy określenie że one w końcu zrozumiały co w życiu jest ważne, a schemat wciąż trwa. Psy szczekają a karawana jedzie dalej. 

 

A propos kolegi z twoje siłki, mam to samo na osiedlu. Dwa przykłady

 

Jeden kolega z dzieciństwa, męski i zadziorny w młodości, znamy się dość długo i on zawsze miał ciśnienie na kobiety... Obecnie sprząta, myje okna i nie wiadomo co jeszcze. Jak byłem na jego urodzinach w klubie to aż mną targało jaki jest uległy wobec żonki

 

Drugi 

Żołnierz po kilku misjach zagranicznych, kawał chłopa, przy żonie jak mały piesek... 

  • Like 8
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, mac napisał:

 Być odpowiedzialnym w perspektywie damsko-męskiej = być ujebanym niewolnikiem. Także ten tego, jak zwykle

Nie zawsze misiu. :)

  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
5 minut temu, spitfire napisał:

Jeden kolega z dzieciństwa, męski i zadziorny w młodości, znamy się dość długo i on zawsze miał ciśnienie na kobiety... Obecnie sprząta, myje okna i nie wiadomo co jeszcze. Jak byłem na jego urodzinach w klubie to aż mną targało jaki jest uległy wobec żonki

Strapon 😎

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Brat Jan napisał:

Nie zawsze misiu. :)

Zawsze, jeżeli się dasz. Chodzi mi o klasykę gatunku, nie o normalnych mężczyzn, którzy jeszcze wiedzą, czym jest godność osobista i czas dla siebie.

11 minut temu, cst9191 napisał:

@mac o kurde. Uprzedziłeś mnie, miałem zamiar założyć podobny temat :)

 

 

Zakładaj 😆

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Wczoraj znajomy z pracy opowiadał mi jak to poprzedni pracodawca robił mu problemy gdy nie chciał przelewać wynagrodzenia na konto żonki tylko kazał mu żeby założył swoje konto. :)

Albo Ukrainiec w pracy do mnie "Lider kobieta to jest takie szczęście, że sprawia, że wiesz po co żyjesz."

Niedługo później "Lider nie miałbyś czasu sprawdzić w internecie ile kosztują takie niedrogie kamery?"

 

A żona nie może ci sprawdzić? Cały dzień siedzi w domu.

 

"Lider nie ona całe dnie zajmuje się ciężko dziećmi" jeden pięciolatek i jeden roczniak.

 

No ale całe dnie ze sobą gadacie przez telefon. "No tak ale no wiesz żona się na tym nie zna.

 

 

  • Haha 7
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, LiderMen napisał:

ona całe dnie zajmuje się ciężko dziećmi" jeden pięciolatek i jeden roczniak.

Moim zdaniem ciężkie to to było, ale np przed wojną.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, Patton napisał:

Moim zdaniem ciężkie to to było, ale np przed wojną.

Kutwa Pany, babcia miała 8 dzieci. 

Prała ręcznie, zmywała, prasowała a i w polu pomagała.

Dziadek do domu wracał to jedzenie podane było.

Szacunek był.

Teraz jedna z drugą paznokcie opierdoli, ombre postawi i skroluje instagram i z mordą jak to ciężko Brajanka wychować, bo dziś niania się spóźniła.

 

 

  • Like 13
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Maninblack napisał:

Kutwa Pany, babcia miała 8 dzieci. 

Prała ręcznie, zmywała, prasowała a i w polu pomagała.

Dziadek do domu wracał to jedzenie podane było.

Szacunek był.

Oprawić w ramkę i powiesić na ścianę :)

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

@mac nie będę zakładał nowego tematu, więc wrzucę tutaj 🙂

 

 

 

 

 

Przykład 1. Mężczyzna 50lvl, mąż i ojciec gromadki dzieci. Wątłej postury, naiwny, a więc i wykorzystywany przez rodzinkę. Pracuje na magazynie, czasami ciągnąc na dwie zmiany. Po powrocie do domu nie ma odpoczynku. Żona nie musi go poganiać, ponieważ jest już wystarczająco zaprogramowany do niewolniczej pracy. Żona to skrajna katoliczka, dzieci mają wywalone na starego i migają się jak mogą od pomagania mu przy przydomowych pracach. Do tego stopnia zdominowany przez żonę, że papierosy pali po przeróżnych kątach i krzakach, tak aby żona nie widziała - bo będzie ochran. O alkoholu nie ma co wspominać, całkowita prohibicja. Gość wygląda jak śmierć na chorągwi, chodzi przygarbiony i nie ma żadnej radości z życia, choć dla niego pewnie tkwienie w matrixie, żona i dzieci to szczęście.

 

 

Przykład 2. Mężczyzna 26lvl. Naiwny, pracuje fizycznie, ale pieniądze regularnie "wpłaca" w swoją narzeczoną, która jest próżna i leniwa. Chłopak z silnym ciągiem na związek i dzieci, wykorzystuje to w pełni jego luba, dla której jest gotów się poniżyć, a nawet rozpłakać, myśląc że to pomoże i zmieni swoje podejście. Oboje mieszkają u swoich rodziców, a panna jest w widocznej już ciąży. Nie mam pewności czy to dziecko wspomnianego chłopaka.

 

 

Przykład 3. Mężczyzna 65lvl. W przeszłości wyjątkowy skurwysyn, zamieszany w zabójstwo, oprawca domowy,  żona regularnie lana, zdarzało się że musiała w zimie uciekać boso z domu. Pomagała jej moja babcia, której była sąsiadką. Gdy pytała się czemu go nie zostawi, ona odpowiadała, że go kocha. Dzisiaj gość jest chory, nie szaleje i mieszka razem z żoną. Sam pamiętam kilka rzeczy z nim związanych, jak np. to, że o 2 w nocy rąbał drzewo, aby zemścić się na sąsiadach w jakiejś tam sprawie, albo "latał" dookoła chaty z kanistrem benzyny i groził że ją podpali. 

 

 

Przykład 4. Mężczyzna 42lvl. Porywczy z niego gość, taki badboy. Cięty język, jak ktoś cwaniakuje to ma obijaną buźkę. Mieszka w wynajmowanym domku drewnianym ze swoją żoną, 7 lat młodszą. Ładna i wpatrzona w niego jak w obrazek. 170cm wzrostu i dorywcza praca na budowie.

 

 

Przykład 5. Mężczyzna 45lvl. Bardzo w porządku facet, uprzejmy, spokojny i pomocny. Ożenił się po trzydziestce - raczej z rozsądku, dwójka dzieci. Jako że jest zbyt ugodowy, to żona i teściowa weszły mu na głowę. Ta ostatnia pozwala sobie nawet na "dawanie dobrych rad" przy rodzinnym obiadku. Szkoda gościa, bo jest naprawdę w porządku, ale daje sobą pomiatać. Tyra jak przysłowiowy wół by zarobić na spłatę kredytu hipotecznego, a w zamian jest opieprzany przez teściową, przy milczącej postawie żony.

  • Like 5
  • Thanks 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Na własne oczy widziałem jak małolata 160cm lepiła ponad 100kg wydziarganego gangstera jak plastelinę. Jeszcze do mnie się z tego śmiała jak w ciula robiła...

  • Like 1
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mac napisał:

3. W otoczeniu mam biznesik rodzinny, ludzie bez kwalifikacji weszli w pewną branżę, kombinują, ale zamiast się uczyć i współpracować to zaczęli wyznaczać hierarchię ważności. Oczywiście kobiety zaczęły się burzyć, która jest szefową xD Rozumiecie to? Dla nich to było najważniejsze, nie żaden zysk, miły klimat pracy, tylko która jest szefową. Ostatecznie jedna z Pań musiała zmienić pracę, bo by nie wytrzymała z drugą. Kolesie oczywiście dogadani ze sobą, ale do czasu, bo każdy idzie w kierunku żonki, a kobiety się nienawidzą. Biznes się jakoś kręci, bo kolesie ogarnięci, ale mają z kobietami naprawdę piekło. Ujebani kredytami, dziećmi, całym tym życiowym gównem. Patrzę na to z boku i naprawdę pukam się w głowę. Jeden zainwestował w ten biznes oszczędności życia, całość. A kobiety nic nie zainwestowały (znajomy obrazek, co nie?)

 

Schemat, wiele znam biznesów, które rozpadły się przez konflikt między żonami wspólników.

 

Znam nawet takie, które były siostrami i rozbiły biznes bo każda chciała być najważniejsza.  

  • Like 6
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Mosze Red napisał:

Znam nawet takie, które były siostrami i rozbiły biznes bo każda chciała być najważniejsza.  

Bardzo mnie to negatywnie zaskoczyło i rozśmieszyło jednocześnie, jakie priorytety w życiu mają kobiety. Człowiek pomyślałby to jakiś absurd, niemożliwe, a jednak, czysta rzeczywistość. Jedna z tych rzeczy, w którą ciężko uwierzyć, jak się nie zobaczy.

Link to post
Share on other sites

1. Ziomek pracuje na magazynie w DE. Zatrudnił się u nich koleś 26 lat, rok po ślubie. Wyjechał na magazyn bo przez koronkę nie ma pracy w branży gastro. Musiał bo wziął 60k kredytu na to, by wyremontować mieszkanie 33 metrowe, które należy do jego Pani. 60k poszło na generalny remont, w którym majstrzy z kuchni robili sypialnię i wyciągali media do salonu. Co najlepsze? Gdy on napierdala paczki by spłacić kredyt z jego niepracującą żoną mieszka ich kolega, który ma problemy mieszkaniowe. Koleś ze stresu waży poniżej 55 kg, a ma prawie 170 cm wzrostu...

 

2. Znajomy pomógł żonie rozwinąć biznes i 10 lat do niego dokładał. Gdyby nie jego znajomości i "przysługi" to złotówki by z tego było. Pani w ramach wdzięczności nawet nie pojawiła się w knajpie na jego 50 urodzinach. Podobnie córka. W trakcie rozwodu. 

 

3. Wódka z kumplami z pracy w pewnym momencie zamieniła się w licytacje, kto ile zrobił dla swojej myszki. TO RUCHANIE NA POTĘGĘ JUŻ NIKOMU NIE IMPONUJE? 

 

Jak ktoś mi powie, że schematy to mit, to śmiechem parsknę.

 

  • Like 9
  • Thanks 1
  • Sad 3
Link to post
Share on other sites

Morał krótki :D bycie badboysem jest lepsze niż ułożonym gościem, który nie ma wiedzy bo zazwyczaj kończy jako rogacz/alimenciarz. Ojcze czemuż tak to stworzyłeś o chuj to chodzi? 

  • Like 1
  • Haha 3
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Patton said:

Moim zdaniem ciężkie to to było, ale np przed wojną.

W punkt. Spacerki na świeżym powietrzu z wypasionym wózeczkiem, w miedzyczasie bla bla przez komóreczkę z psiapsi. Pani wraca i jakaż strasznie zmęczona. Widać często też takie jeden gówniak w wózku, drugi w wieku przedszkolnym przy nodze i już wiadomo, że ciężki zawód "mama", czyli miś tyra. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

 

2 minuty temu, maroon napisał:

że ciężki zawód "mama", czyli miś tyra. 

Bo ona jest tak scalona miłością ze swoim misiem, że odczuwa jego tyrkę w sobie. Ona się męczy tym, że on się męczy, dosłownie 😆

  • Like 1
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, mac napisał:

 

1. Znajomy budowlaniec, miły, porządny, profesjonalny chłop po 50, żonaty sprzedaje mieszkanie, ponad 60 m2, jeden z najlepszych układów, jakie można sobie wyobrazić, żeby postawić dom, bo żona marzy. Dla kolesia nie ma absolutnie żadnego odpoczynku, zapierdala od rana do nocy, żonka siedzi w domu. Nie widziałem, żeby się ruszała gdziekolwiek. Mówiłem mu nawet, żeby nadciśnienie ogarnął, bo czerwona morda cały czas, ale mówi, że dobrze się czuje. Klasyka gatunku. Dalej presja w wieku 50+, żeby zadowolić marnej jakości kobietę. On i tak w tym domu nie pomieszka za długo. Ciągły zapierdol. Za głowę się łapałem, jak to usłyszałem. Nie dość, że chłop pracuje to jeszcze u siebie robi, totalnie rozjebany, zero czasu dla siebie.

 

Ostatnio pisałem w temacie @Turop o Januszach w pracy

 

Koleś ala patus 25 lat zapierdala na myszkę z dwójką dzieci + 3 w drodze i dla siebie nie ma nic z życia XDDDDD

Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Mosze Red napisał:

Schemat, wiele znam biznesów, które rozpadły się przez konflikt między żonami wspólników.

Nie raz, nie dwa, niestety. Zdarzają się i perfidniejsze akcje. Parę lat temu przyszła do mnie była żona mojego wspólnika (z innej spółki, poboczna, zdywersyfikowana działalność) i miała czelność mi zarzucić, że cyt. oszukuję jej byłego męża na pieniądze, on zarabia za mało a powinien więcej (sic!), bo ma alimenty i one chce po prostu  więcej (sic!). I to była jedna z nielicznych sytuacji w moim życiu, gdy się autentycznie wkurwiłem i zareagowałem ostro. Oczywiście wspominał mi o tych jej kretyńskich pretensjach wcześniej, ale zrzuciłem na babskie rojenia. Ale sam tego niestety nie uciął.

 

Skierowałem bardzo ostro, że jeżeli usłyszę jeszcze raz coś takiego, będzie kontaktowała się już nie że mną, a z kancelarią prawną i czeka ją proces o zniesławienie, bo nie odpuszczę ataku na moją markę i moją wiarygodność, budowaną przez wiele lat. I nie będę na tym oszczędzał.

 

Znałem tę kretynkę sporo lat, nawet byłem swojego czasu na ich ślubie :)

  • Like 5
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
5 minut temu, bassfreak napisał:

Koleś ala patus 25 lat zapierdala na myszkę z dwójką dzieci + 3 w drodze i dla siebie nie ma nic z życia XDDDDD

To ta pracuję z takim którego przed ślubem ciągnęło do butelki. No i w pewnym momencie była wpadka po pijaku, potem ślub, następny bombelek, wyprowadzka do teściowej, no i teraz pije jeszcze więcej.

Edited by Patton
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, bassfreak napisał:

Koleś ala patus 25 lat zapierdala na myszkę z dwójką dzieci + 3 w drodze i dla siebie nie ma nic z życia XDDDDD

U mnie kuzyn, czas dla siebie godzina dziennie tylko. Dla mnie kosmos. Nie dziwi mnie już wcale dysproporcja w demografii, jeżeli chodzi o zgony mężczyzn od 45-50 lat. Zapierdalać to można, ale maksymalnie dekadę prawdopodobnie, a później wszystko się sypie. Serce, kręgosłup, stawy, wszystko, po prostu.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Obliteraror napisał:

Nie raz, nie dwa, niestety. Zdarzają się i perfidniejsze akcje. Parę lat temu przyszła do mnie była żona mojego wspólnika (z innej spółki, poboczna, zdywersyfikowana działalność) i miała czelność mi zarzucić, że cyt. oszukuję jej byłego męża na pieniądze, on zarabia za mało a powinien więcej (sic!), bo ma alimenty i one chce po prostu  więcej (sic!). I to była jedna z nielicznych sytuacji w moim życiu, gdy się autentycznie wkurwiłem i zareagowałem ostro. Oczywiście wspominał mi o tych jej kretyńskich pretensjach wcześniej, ale zrzuciłem na babskie rojenia. Ale sam tego niestety nie uciął.

Bombelkowi żałujesz? Pamiętaj: wszystkie dzieci są nasze!

 

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.