Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
thepass

Seks po ślubie, boli głowa - czyli czemu kobiety biorą ślub z nieatrakcyjnymi seksualnie mężczyznami

133 postów w tym temacie

Czemu kobiecy sposób wyboru związków jest nieefektywny?

 

Odnosząc się do artykułu Rollo "Love Experience" który opisał, że mężczyźni i kobiety są hipergamiczni jestem w stanie temu zaprzeczyć. Rozgraniczmy, że ludzie (i kobiety i mężczyźni) optymalizują, ale tylko kobiety są hipergamiczne (instynktownie szukają zdrowszych genów niż własne, by ludzkość nie wyginęła). Różnicą są progi dopuszczalnej do seksu atrakcyjności które są inne dla obu płci. W czasach równouprawnienia kobiety nie poślubiają mężczyzn którzy są dla nich atrakcyjni seksualnie. Odkąd kobieca seksualność została w pewien sposób wyzwolona tworzy to sytuacje w których większość kobiet uprawia seks z mężczyznami, którymi nie są szczerze zainteresowane. Przeciętny mężczyzna odczuwa satysfakcję uprawiając seks z przeciętną kobietą, ale przeciętna kobieta nie odczuwa tego z przeciętnym mężczyzną.

Miej na uwadzę, że pisząc o atrakcyjności piszę o atrakcyjności seksualnej. Czyli gdy kobieta autentycznie chce uprawiać seks z danym mężczyzną i to samo dotyczy mężczyzn.

 

Hipergamia oznacza "zainteresowaniem osobą o wyższej wartości seksualnej niż własna" (w skrócie SMV, które będę używał w tym artykule). Jest to cecha wyłącznie kobieca.

 

Równouprawnienie do którego dążą kobiety jest sprzeczne z naturą. W dawnych czasach kobieta była gorsza od mężczyzny w wielu aspektach. Była tego świadoma, nie protestowała, nie miała kompleksów z tego powodu. Dzięki czemu mogła na mężczyznę patrzeć z fascynacją - i społeczną i seksualną. Dziś gdy kobiety wywalczyły sobie prawa zaczynają wywyższać się nad mężczyzn przez co hipergamia nie pozwala im tych mężczyzn kochać. Hipergamia mówi o tym, że kobieta kocha tylko kogoś kto ma wyższą od niej wartość na rynku seksualnym. Brak idealnych mężczyzn (lepszych niż równych w równouprawnieniu) powoduje to, że kobiety są wiecznie nieszczęśliwe i sfrustrowane, oraz przestają wierzyć w miłość. Te problemy stworzyły sobie same kobiety nie rozumiejąc swojej natury, która każe im być uległą, gorszą i słabszą wobec mężczyzny. Teraz do rzeczy.

Optymalizacja vs Hipergamia

Wszyscy optymalizujemy. Innymi słowy, mężczyźni czy kobiety szukają najlepszego co mogą w życiu dostać, w każdej dziedzinie: seks, szkoła, praca, kariera, małżeństwa, wakacje, dom, kupno samochodu, cokolwiek. W każdym miejscu i czasie, w każdej sytuacji i okoliczności, wszyscy szukamy najlepszego co możemy uzyskać, by później móc to innym zaoferować. Mogą to być pieniądze, sex appeal, zasoby, umiejętności, wiedza, znajomości. Wszyscy, mężczyźni i kobiety optymalizują.

I teraz dochodzi do głosu hipergamia. Wszyscy optymializujemy, ale patrząc na hipergamię skupiamy się na zdobywaniu innych cech, które będą dodawały nam schodków w progu atrakcyjności. Obie płci różnią się atrakcyjnością. Mężczyźni po prostu optymalizują; kobiety optymalizują po to by uzyskać to czego chce ich hipergamiczna natura.

 

Męskie podejście

 

Mężczyźni mają dużo szerszy zakres filtrów atrakcyjności niż kobiety. To oznacza mniejsze wymagania by chcieć uprawiać seks. Większość mężczyzn jest zainteresowana większością kobiet. Mężczyzna zawsze będzie zainteresowany kobietą powyżej jego SMV (seksualna wartość rynkowa), na tym samym poziomie SMV, a także troszkę poniżej.

Większość mężczyzn ma próg zainteresowania seksualnego ciut poniżej własnego. Mężczyzna nie będzie uprawiał seksu z kobietą, którą nie jest zainteresowany seksualnie. Nigdy nie zainwestuje w nią, nigdy nie będzie zaangażowany. Jednakże jak pisałem, mężczyzna może być zainteresowany kobietą o niższej wartości seksualnej niż on sam. W praktyce wygląda to tak. Wyjściową będzie SMV +0, czyli gdy kobieta z mężczyzną mają równy poziom wartości seksualnej. Mężczyzna także będzie zainteresowany kobietami SMV +1, +2, +3, ale też -1 i nawet w wielu przypadkach -2. Czyli gdy kobieta jest od niego mniej atrakcyjna.

Próg może być różny od okoliczności. Mężczyzna 9 lub 10 (skala 1/10) będzie miał dużo szerszy zakres zainteresowania seksualnego kobietami. Taki mężczyzna zainteresuje się seksualnie kobietami 10,9,8,7,6, a nawet 5. Mężczyzna 5 (przeciętny) jeśli jest wyposzczony zainteresuje się kobietą 2. Mężczyzna 2 ma już bardzo spłycony zakres, ponieważ będzie mógł uprawiać seks z kobietami 2 i 1. Przypominam, że te kobiety są poniżej jego wartości seksualnej (SMV), ale nie poniżej progu atrakcyjności (po chłopsku: mimo że będzie to kobieta 1 to i tak spodoba mu się na seks, podnieci go).

 

Weźmy przeciętnego mężczyznę. 5. Bez zająknięcia zainteresuje go kobieta 6 i wyżej. Będzie także zainteresowany odpowiedniczką, czyli SMV 5. W wielu przypadkach zainteresuje sie kobietą 4, czasami też 3. Jego najlepszą relacją będzie relacja z kobietą 4, ponieważ kobieta zrealizuje w nim swoją hipergamiczną naturę zdobywając samca o wyższej wartości seksualnej na rynku. Ponieważ on jest 5, nie będzie mógł utrzymać relacji z kobietą 6 i wyżej na zbyt długi czas. Kobieta 5 także po pewnym czasie związku nie będzie usatysfakcjonowana mężczyzną 5, ponieważ kobiety nie są zainteresowane swoimi odpowiednikami SMV.

Kiedy dochodzi do małżeństwa priorytetem mężczyzny jest to, by był zainteresowany seksualnie kobietą. Mężczyzna nie poślubi kobiety, z którą nie chce uprawiać seksu. Dla mężczyzn seks jest zerojedynkowy. Albo chcą seksu, albo nie. Albo są totalnie napaleni, albo kompletnie tego nie chcą. Nie ma nic po środku, nie ma "może", nie ma "gdyby", nie ma "ostatecznie mogę to zrobić". Mężczyźni nie rozkładają tego na czynniki i pod pewnymi warunkami.

 

Kobiece podejście

 

To działa zupełnie inaczej u kobiet. Kobiety mają znacznie wyższe wymagania i tym samym węższy zakres, w którym będą chciały uprawiać seks. Typowa kobieta NIE JEST zainteresowana większością mężczyzn. Progi atrakcyjności dla niej są równe lub powyżej jej własnej SMV. Hipergamia tego wymaga. Progiem zainteresowania dla kobiety będzie więc SMV +1,+2,+3 i wyżej. Ona nie jest prawdziwie zainteresowana SMV +0 (odpowiednik własnej atrakcyjności) i NIGDY nie jest zainteresowania kimś o niższej atrakcyjności (SMV -1 i niżej).

Podamy przykład kobiety 6. Będzie bardzo zainteresowana mężczyzną 9. Spodoba jej się też mężczyzna 8 i 7. Troszkę zainteresowania wykrzesi do mężczyzny 6. Aczkolwiek ona nigdy nie zainteresuje się mężczyzną 5 i niżej. Dopuszczalna granica atrakcyjności seksualnej płci przeciwnej dla kobiet jest SMV+0 (w przeciwieństwie do -2 mężczyzn).

 

I tu sie zaczyna zabawa.

 

Próg atrakcyjności kobieta ustawia na +0, ale to nie znaczy że ona nie dopuści do siebie mężczyzny o niższej atrakcyjności. Mężczyzna może nadrobić swój brak atrakcyjności tym co kobieta potrzebuje społecznie. W większości zawiera się to w 3 składniowych: pieniądze, zasoby i zaangażowanie. Są jeszcze inne "wymagania" typu wiek, przeszłość seksualna, chęć na posiadanie dzieci, poglądy, presja kulturowa i rodziny. Kobieta może iść ze swoją naturą na kompromis interesując się gorszym wg niej mężczyzną dając mu tzw pseudo miłość.

 

Pragnę, mogę, nie chcę

 

Kobiety mają inne podejście do seksu niż mężczyźni. Nie jest to zerojedynkowe. Kobieta pragnie seksu, mogłaby go uprawiać (warunkowo) i kategorycznie nie chce. Nasza hipotetyczna kobieta 6 chciałaby seksu z 7, ale rzeczywiście pragnęłaby seksu z mężczyzną 8 i 9 (10 powiedzmy zostawia sobie na fantazje). Mogłaby też uprawiać seks z mężczyzną 6, czy nawet niektórymi 5, ale TYLKO wtedy gdyby nadrobili wymaganiami społecznymi którymi są: pieniądze, stabilizacja, zasoby, zaangażowanie (miłość mężczyzny do kobiety, nie na odwrót), inne cechy. Ona kompletnie nie chce uprawiać seksu z mężczyzną 4 i poniżej (chyba że jest Billem Gatesem, Donaldem Trumpem, ale wtedy zaciśnie zęby, a podczas stosunku będzie myślała o jakimś przystojniaku).

To jest wszystko znane, jeśli pomyślisz o swoich obserwacjach. Kobieta 6 pragnie seksu z mężczyzną 8 i właśnie dlatego mężczyzna 8 nie musi nic wnosić w związek, by kobieta go pragnęła. Mężczyzna 6 musi nadrabiać innymi cechami, by ona się "przemogła". Mężczyzna 5 i niżej będzie przynosił zasoby, ale ona nigdy naprawdę tego seksu z nim nie będzie chciała. Zwiąże się z nim, dostanie czasem seks, ale nie będzie to prawdziwa jej chęć.

Im wyższe SMV posiada mężczyzna, tym mniej musi wnosić do relacji by mieć seks. Im niższe SMV, tym mężczyzna musi więcej wnosić np zasobów by to dostać. Będzie pracował, inwestował i będzie zaangażowany. Ona jednak nie będzie nim prawdziwie zainteresowana, tylko jego zaangażowaniem ("oh on mnie adoruje, jest taki dobry"). Może negocjować zobowiązania, ale nie dostanie od niej przyciągania.

 

Jak to wszystko działa

 

Dla mężczyzn jest to proste. Mężczyzna będzie uprawiał seks z satysfakcją z kobietą o jego poziomie lub ciut niżej. Będzie oferował jej zaangażowanie, będzie chciał wziąć z nią ślub. Mężczyźni poślubiają tylko te kobiety z którymi chcą uprawiać seks i są nimi prawdziwie zainteresowani. Kobiety uprawiają seks z mężczyznami dla nich nieatrakcyjnymi. Uprawianie seksu więc nie jest żadnym wyznacznikiem zainteresowania kobiety mężczyzną, a jego zaangażowaniem czy zasobami (stąd popularne: kobiety lecą na kasę, kobiety nie zachowują się inaczej niż prostytutki). Mężczyzna będzie optymalizował, czyli wybierze sobie najlepszą kobietę na którą go stać, ale tylko taka która będzie dla niego atrakcyjna seksualnie. Czyli jeśli progiem mężczyzny 5 jest kobieta 4, to wybierze sobie najlepszą kobietę 4 spośród możliwych. To jest optymalizacja męska. Szukanie najlepszego, ale na swoim progu, który jest często niższy niż własny. Mężczyzna zaoferuje kobiecie jego progu zaangażowanie, nawet wtedy kiedy nie da mu seksu. Dla kontrastu kobieta która jest poniżej jego progu nie ma mu nic do zaoferowania, więc niczego od niego nie dostanie.

Co się dzieje z mężczyznami, którzy nie mogą uprawiać seksu z kobietami z którymi chcieliby to robić? Obywają się bez, lub uciekają w pornografię. Mężczyzna nie widzi innego wyjścia w oparciu o bilans zysków i strat nie mając innego wyboru. Kobiety często sądzą, że to kwestia charakteru, złego "podrywu", ale to wszystko wynika z atrakcyjności seksualnej (geny).

 

Dla kobiet jest to bardziej skomplikowane. Oczywiście do samego seksu kobieta mężczyznę zawsze znajdzie, ale sprawa ma się inaczej gdyby chciała z takim się związać lub poślubić. Na świecie nie ma tak dużo mężczyzn 8, 9 czy 10, którzy byliby zainteresowani kobietami 5 i wyżej (a te kobiety są właśnie nimi zainteresowane prawdziwie). Najbardziej atrakcyjni mężczyźni są NIEDOSTĘPNI. Albo zajęci, albo nie chcą się wiązać prowadząc bogate życie seksualne. Kobiety wtedy decydują się na rolę kochanki lub zdradzają. W konsekwencji większość kobiet nie może poślubić mężczyzn, których pragną. Jeśli chcą związku obniżają poprzeczkę (będąc nieszczęśliwymi).

 

Kobiety chcące związku idą na ugodę rezygnując z najbardziej seksownych mężczyzn, których mogą mieć w luźnych relacjach, a nie mogą "zmusić" ich do zaangażowania w związek. Kobiety jednak nadal szukają najlepszego dla siebie, by uniknąć rezygnowania z większości swoich wymagań. Z wiekiem jest to coraz trudniejsze.

 

Kobieta obniży swoją skalę SMV, by mieć związek, rekompensując to sobie zasobami mężczyzny i jego zaangażowaniem, jego "pozostałymi" cechami, ale nie oznacza tego że będzie nim zainteresowana (zauroczona, zakochana). To że on będzie posiadał dla niej ważne cechy społeczne kwalifikujące do związku nie znaczy, że będzie nim seksualnie zainteresowana. Często nazywa się to związkami z rozsądku. To że ona wymaga zaangażowania od mężczyzny mniej atrakcyjnego (dbaj o mnie, to będziesz mnie miał - dla kontrastu ci atrakcyni w ogóle nie dbają ,a kobiety im nadskakują) nie znaczy że ona PRAGNIE z nim seksu. To znaczy że ona mu ten seks DA i MOŻE go z nim mieć. Może, więc nie jest to dla niej satysfakcja. Jej satysfakcja nie jest zalezna od tego mężczyzny, od jego "techniki" czy umiejętności, tylko od tego że nie jest nim seksualnie zainteresowana.

Jest to kluczowe, by mężczyźni to zrozumieli.

 

Kobieta jest skłonna do coraz większych negocjacji, poświęceń i zmniejszenia wymagań wraz z postępem jej wieku. Wtedy będzie skłonna do związania się z mężczyzną, z którym MOŻE uprawiać seks, rezygnując z mężczyzn która PRAGNIE do seksu.

Mężczyzna, z którym ona pragnie uprawiać seks wystarczy by był sobą przez cały czas, by utrzymać jej zainteresowanie. Mężczyzna, z którym ona jedynie mogłaby uprawiać seks bez prawdziwego pragnienia, musi wnosić do związku dużo więcej. Jeśli nie uda mu się to z byle powodu, jego małżeństwo i relacja jest skończona.

 

Kobiety nieatrakcyjne fizycznie i będące świadome swoich słabych genów najczęściej nie patrzą na atrakcję seksualną mężczyzny ("ja nie patrzę na wygląd, ma dla mnie małe znaczenie lub żadne"). One ustawiły sobie SMV na poziomie 1 dzięki czemu będą zainteresowane mężczyznami od 2 wzwyż. Czasami nazywają się romantyczkami. Jest to ckliwe, ale tak naprawdę one cierpią przez swój brak atrakcyjności.

Różnicą jest to, że mężczyźni nie postępują tak jak kobiety. Jeśli nie pragną seksu z daną kobietą to nie pragną. Full stop. Nie ma tu miejsca na kompromisy. Mężczyźni nie uprawiają seksu gdy tego autentycznie nie chcą. Mężczyźni nie oferują zasobów, pieniędzy i zaangażowania (adoracji, chęci związku) kobietom z którym nie chcą uprawiać seksu. Mężczyźni nie poślubią kobiety, z którą nie chcą uprawiać seksu. Jeśli mężczyzna podjął decyzję by uprawiać seks z daną kobietą, to znaczy że ona jest dla niego seksualnie atrakcyjna. Mężczyzna nie zrobi niczego dla kobiety dla niego nieatrakcyjnej.

 

Jeśli chodzi o relację seksualną, kobiety nigdy nie idą na kompromis. W każdym wieku szukają najlepszego możliwego dla nich mężczyzny, który ma od nich wyższą wartość. Będą uprawiały seks z mężczyznami SMV +2, +3 ponieważ znaleźć takiego to dla nich żaden problem. SMV +1 czasami dostaną od nich seks ponieważ się jej podobają. Mężczyźni z SMV +0 i niżej nie dostaną od nich niczego, choć... te kobiety będą od nich wymagały zaangażowania (adoruj mnie, a być może uczucia się pojawią, bo liczy się charakter).

 

Jest to zabawne, ponieważ kobieta trzyma w otoczeniu kilku adoratorów którymi nie jest zainteresowana, uprawia seks z niezainteresowanymi związkiem alfami, czekając na innego alfę, z którym wejdzie w związek. Co ciekawe on nigdy się nie pojawia, ponieważ nie istnieje w przyrodzie, a wtedy kobieta decyduje się na zerwanie relacji seksualnej z alfa, dla beta providera którym nie jest aż tak zainteresowana, a który chce związku.

Kobiety wchodzą w związki z mężczyznami, którymi nie są seksualnie zainteresowane na wysokim poziomie. Czemu tak robią? Ponieważ nie mają wyboru. Praktycznie żadna z nich nie poślubi mężczyzny, z którym sypiała w relacji czysto seksualnej (fuck friends or whatever). Ona może uprawiać seks z mniej atrakcyjnymi, ale tylko wtedy kiedy oni coś wniosą dodatkowego. Ludzie w otoczeniu komentują, że jeśli się związali to na pewno ona jest nim seksualnie zainteresowana, że on się jej podoba. Racjonalizują sobie to.

 

"Poślubiła go, prawda? Mają dzieci! Wyglądają na szczęśliwą rodzinkę". Wniosek otoczenia? Kochają się. Zwykle jest to nieprawda i to ze strony kobiety. Winą niekochania obarcza mężczyznę, ponieważ nie zna swojej hipergamicznej natury i weszła w związek z kimś kto nie był dla niej atrakcyjny seksualnie.

 

Seks bez pragnienia ze strony kobiety jest okej dla dużej części mężczyzn. Nie zauważają też różnicy kiedy kobieta tego seksu pragnie, czy tylko udaje zaangażowanie. Małżeństwa jednak przestają przez to funkcjonować poprawnie. Mężczyźni także są obarczani winą, gdy byli za dobrzy. Co to oznacza? Że mężczyzna oferował zasoby kobiecie, gdy ona ich NIE CHCIAŁA. Nie chciała ponieważ nie była nim prawdziwie zainteresowana. Okłamywała go (i często siebie). To dlatego też kobiety zostają przy mężczyznach, którzy je źle traktują. Z tymi mężczyznami jednak łączy je seksualna więź. Są oni dla nich atrakcyjni seksualnie. Społecznie nie, ale to się NIE LICZY dla kobiety, choć pragnęłaby i atracji seksualnej i społecznej (mężczyzna 10, dobry i zaangażowany).

 

To właśnie dlatego kobiety po ślubie przestają chcieć uprawiać seks (ból głowy). Wcześniej dawały go tylko po to, by uzyskać ślub, status społeczny, nierzadko pieniądze. Seks był celem, a nie ich pragnieniem. Czasami go uprawiają, ale nie dlatego że chcą, a dlatego że czasem muszą się rozładować. Wskaźnik zdrad wśród kobiet sięga ponad 30%, oraz ponad 50 gdy mężczyzna ma równy lub niższy status społeczny niż kobieta (nie może nadrobić seksualności pieniędzmi). Kobieta jeśli dostanie wybór atrakcyjniejszego mężczyzny z łatwością zerwie obecny związek. Stąd powiedzenie i przechodzeniu kobiety z gałęzi na gałąź czy wyrachowaniu. Nie wińmy jednak za to kobiety. To ich natura, która zmusza do podtrzymania gatunku ludzkiego.

 

Mężczyźni nie mają problemu z połączeniem seksu w związku, ponieważ będą zainteresowani większością kobiet. Kobiece podejście jednak powoduje mnóstwo problemów, a badania pokazują, że większość kobiet poślubia mężczyzn którymi nie są zainteresowane seksualnie.

 

Jak to odnieść do mężczyzn?

 

1. Najważniejsze pytanie: czy ona pragnie uprawiać seks ze mną? Czy mogłaby używając jako kartę przetargową, "za coś", czy mnie pragnie jako mnie?

2. Jeśli ona nakazuje Ci czekać na seks, ociąga się z tym, ona tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale nie ma na niego chęci. Jeśli nie jest entuzjastycznie nastawiona do seksu z Tobą to nadal tylko mogłaby ten seks uprawiać, ale go NIE CHCE. Nie jesteś dla niej atrakcyjny.

3. Kobiece "pragnąć" i móc" uprawiać seks jest podobne. Kobiety to idealne aktorki. Potrafią udawać miłość, zaangażowanie, by zmusić Cię do poświęcenia dla niej zasobów i zaangażowania. Rozkochają Cię, choć same nie są Tobą seksualnie (miłosnie) zainteresowane.

Jak odróżnić kiedy kobieta chce od Ciebie czegoś uzyskać, a naprawdę jest zaangażowana uczuciowo? Popatrz na jej byłych kochanków. Jeśli nie jesteś do nich podobny to nie ma możliwości, byś był obiektem jej szczerego zainteresowania. W jakim ona jest wieku? Jeśli około 30 wzwyż to prawdopodobnie płaci cenę za starzenie się i obniża wymagania. Nadal nie jest to jej prawdziwe uczucie. Jeśli zmienia nastawienie do seksu, jest często chłodna, to znaczy że nie jesteś dla niej atrakcyjny. Jeśli zasłania się dziećmi, przyszłością, zmianą pracy czy chęcią poczucia nowości, lub gdy mówi że ją ograniczasz - nadal nie jesteś atrakcyjny dla niej.

4. Pamiętaj - możesz ten seks dostać, może sie z tobą kobieta umawiać na randki. To nie znaczy, ze jesteś dla niej atrakcyjny, a znaczy że ona ma w tym jakiś inny cel.

18 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Genialne. Tego mi brakowalo, wszystkie cegielki ulozyly sie w podwaliny calej reszty. Dziekuje za poswiecony czas i checi!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Prawda to i tak jest. Ale smutne to. Coraz bardzie dojrzewam do tego żeby przestać w tym uczestniczyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy jesteś autorem tego tekstu z wykopu? http://www.wykop.pl/link/2459057/czemu-po-slubie-boli-glowa/

 

Nie mam konta na wykopie, aby tam też skomentować, ale jedna pani w swojej wypowiedzi ładnie potwierdza postawioną tezę.

 

Cytuję ową panią: "Moim zdaniem problem polega na tym, że (przynajmniej w Polsce) mamy więcej pań w górnego przedziału skali niż panów"

 

Po prostu dla pani ci wszyscy, którzy nie są wyraźnie powyżej przeciętnej, to już 1/10. Dostrzegłem to też słuchając niektórych kobiet z rodziny - tam nie za bardzo jest miejsce na pojęcie, że mężczyzna jest przeciętny... no ewentualnie można tak określić mężczyznę, który w porównaniu ze 100 rywalami zajmuje jakieś 10-15 miejsce.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To mi się podoba jako kwintesencja wykopaliska(komentarze moje):

 

@kwantylek: Ja się z tym tekstem zgadzam.
W życiu nie poszłabym do łóżka z facetem, którego nie uważam za głupszego(chyba chodziło raczej "uważam za głupszego") i z "niższej półki".

Po prostu fizjologicznie zbyt dużo wkładamy wysiłku i ryzykujemy, nosząc i wydając na świat wasze dzieci.

(Teraz to "wasze" a tak to moje dziecko. No tak, facet atrakcyjny seksualnie nie będzie zainteresowany

niańczeniem i dziecka i kobiety więc niech zaiwania 'misio' a ja nie będę traciła energii na częste dawanie mu dupy.)

To jak bank, który dokładnie prześwietla klienta, zanim da mu milion kredytu(zainwestuje energię na dawanie dupy) - ocenia jego zdolność do spłaty(zasoby i/lub potencjał), jego przeszłość kredytową(czy ruchał wiele kobiet, czy raczej będzie pieskiem) - natomiast klient nie wybrzydza, co do banku - weźmie kredyt w tym banku, który mu ten kredyt da.

(Zaopiekuje się kobietą, która być może będzie w miarę regularnie dawać mu ciała mimo, że nie jest tak atrakcyjna jak by chciał. Takie zaniżanie standardów często okazuje się

PROVIDENTEM)

 

Resztę dopowiedzcie sobie sami.

4 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Objechałem troche Polski i ta pani która dała ów koment jest w błędzie,wielkim błędzie.

Na śląsku są zgrabniejsze kobiety niz na pomorzu,ale za to pomorzanki i ogólnie tereny północne uroda biją na łeb ślunskie baby.

Najwieksze natężenie urodziwych kobit(w moim wybrednym guście)to Elbląg no i oczywiście Sopot miasto rozpusty, z czego cała Gdynia i Gdańsk bawi sie w Sopocie wiec jest w czym wybierać.Pozostałe tereny okoliczne określając mianem z po za cywilizacji trójmiasta to znajdą sie jakies perełki ale ma sie gwarancje pokemońską że wieś w zachowaniu i rozumowaniu jest 100%,zachod ratuje Kołobrzeg.Na naszym Polskim(że tak to ujme) rynku urodziwa kobieta to towar luksusowy(na tle swiata też,nie musze tu wspominać o szpetnych anglicach niemrach i grubych zaniedbanych hamerykankach).Nie ma tu co wspominać o ewenementach ze zrytymi garami czyli lalki ruchajace sie z bazylami(niestety jest to duza grupa)

Wracając do meritum luksusowego towaru jakimi są lalki, bez ciucha fyza i wymowu nawet niema co startować do takiej(chyba ze ma zjebany gar i jak jest pod ręką jakiś gamoń to mu da z braku laku,ponieważ obiekty starajace sie o nią są odrzucane ze wzgledu na to ze sie za słabo starają.taka kobieca logika)

Kwestia uczuć,kto sie juz naczytał moich wypocin to juz sobie chyba uświadomił że uczuć u kobiet brak(chyba ze maja nascie lat)

Miłoscia kobita garów nie napełni.

No i refleksja,najczęściej lalki mozna ruchac ile wlezie bo do niczego innego sie nie nadają,ona ma czas,ona moze mieć każdego, Nawet gdy ma sie z taka dziecko i ułozone zycie to i tak najczesciej pierdolnie faceta w rogi bo styki w jej bani zaczynają iskrzeć przed ostateczna próbą udowodnienia sobie swojej zajebistości.

A teraz czas na dane statystyczne.Pewnego dnia ziomek mi podesłał su gdzie na kamerkach małolatki sie tasuja i pierdola ze zbieraja na wakacje.striptizerki dorabiaja przed robota itd

na 47 jak pamietam dup wiszących na kamerkach skala facetów była około 15tysięcy

co dowodzi tylko otym że coś w skali ruchania jest nie teges.

Po za tym lalka nie musi sie starać o zawodnika,jest pełno chętnych na nią.Ona nie musi udawać że bedzie dobra matką zona itd(chyba ze juz z góry ma zamiar pierdolnac typa na siano)

Sredniej urody kobity tworza najczesciej otoczkę"nie ja taka nie jestem"ąę i wogóle a cel i tak osiagają.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pikaczu, najpiekniejsze kobiety spotkalem na mazurach i przy granicy ze Slowacja

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ogolnie Polki sa bardzo ladne ale niestety bardzo tanie co uslyszalem od swoich " funfli" z Anglii i co robic w takiej sytuacji? Dac w ryja czy przytakiwac angolom na temat naszych rodaczek?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ani jedno ani drugie :) Nie odpowiadasz za prowadzenie się szmat.

2 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polki są ładne ale Słowaczki i Czeszki jeszcze fajniejsze.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No bo to wygląda najczęciej tak



Wyjechała polska wieś chwycili boga za nogi i sie odznaczaja tam orderem wirtuti cebularis,No i teraz polska wies na emigracji jest światowa więc palcie gume polaki biedaki,a sami srali jeszcze nie tak dawno za stodołe a dupy sie burakami smarowały żeby iśc na balet w osp świrować Janka swirache co wypija 2 wina na raz%-)
3 osoby lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wczoraj rozmawialismy z kolegami ze do uk wyjechalo z 70% patologii.To widac po zachowaniu na lotnisku, wyrazie twarzy laski przewaznie 2 sortu. Slownictwo ; poszlim.przyszlim, standardowo dwa, trzy piwa dziennie. Zeby tak naprawde z sensem pogadac to moze 3-4% z calej ekipy.WieksOsc z nich lacznie z kobietami narobilo sobie gnoju w Polsce i tu przyjechali, kolega wspominal czasy w ktorych na temat polek rozmawial z Kurdami, uszy wiedly.

Edytowane przez Assasyn

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No i co sie dziwic potem że Mariolka wali w rogi Mariana,wali go na hajs i dzieciaki,jak Marian to taki sam przygłup jak ona

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie mam konta na wykopie, aby tam też skomentować, ale jedna pani w swojej wypowiedzi ładnie potwierdza postawioną tezę.

 

Cytuję ową panią: "Moim zdaniem problem polega na tym, że (przynajmniej w Polsce) mamy więcej pań w górnego przedziału skali niż panów"

 

 

 

Ambroży, zacytowałem Twój post ale odniosę się do wypowiedzi owej kobiety z wykopu.

Ma rację i częściowo jej nie ma.

Zacznę od tego dlaczego ma. Ma, bo niestety zauważam że jako taki etos 'męskiego wyglądu' w Polsce, przez ostatnie dekady mocno się spolaryzował. Mamy w zasadzie dwie skrajności i ... bardzo mało 'pośrodku'. Jedną skrajnością jest maaaaasa gości ubranych a'la dresiarze. Niekoniecznie w dresy ale w tym stylu. Zaniżają średnią. Drugą skrajnością jest garść hipsteriady i metroseksualnych ktosi, którzy picują się aż do totalnej przesady.

Nie ma środka! Tego normalnego środka. Albo wygląd zbliżony do dresiarstwa i społecznych dołów (większość) albo bażanci wygląd hipsteriady i metrosiów.

Brakuje złotego środka, albo pisząc inaczej - tych wypośrodkowanych jest tak mało, że prawie się nie liczą. Owszem, zmienia się tu na plus ale to zmiany bardzo, bardzo powolne.

Ktoś może napisać, że to kwestie ekonomiczne. Owszem, szmaty są drogie jak cholera. Parę razy po przejściu się po sieciówkach, dotknięcie materiału i spojrzeniu na metkę stwierdzam, że kogoś równo pogieło! 79.99zł za t-shirt? Który po pięciu praniach nada się na szmatę ?Uhhh !!! Ubrania z poliestru? Czyli zrecyglingowanych butelek pet? Elektryzujące się i nieoddychające? Ludzie !!!

Ale jest drugi obieg, można sobie naprawdę wyszukać wiele ciekawych rzeczy w stylu zarówno formalnym jak i smart casualowym. Jest coraz więcej stron, gdzie podpowiadają jak połączyć jedno z drugim, żeby całość była OK. Dla mnie np. to był problem.

Nie ukrywam - jeszcze kilka lat temu nie przywiązałem uwagi do ubrania. Jesienią i zimą miało grzać, wiosną i latem być przewiewne. I tyle! Wyglądałem jak wyglądałem. Słynny polski zestaw dżinsy + polar + adidasy. Jak miejski kamuflaż ;)

 

Uwierzcie mi, że po zmianie podejścia w kwestii ubioru całkiem inaczej podchodzą do Was ludzie. Nie ukrywam, miło połaskotało mnie w genitalia, gdy w gronie znajomych kobiet usłyszałem 'a Subiektywny, ty to taki elegancki jesteś' a później w ucho wpadł mi strzęp rozmowy między jedną a drugą dziewuszką 'a to nie zauważyłaś? podpytywała mnie o niego taka a taka i pytała się kto to bo...' Panowie, przyjemne mrowienie po jajkach gwarantowane.

No niestety - jak Was widzą tak Was piszą. Można sobie dodać +25% bonusu właściwym ubraniem i wyglądem. Dlaczego rezygnować z tym 25% ?

 

Gorąco polecam bo można znaleźć ciekawe rzeczy: http://mrvintage.pl/  http://studenckaelegancja.pl/ http://www.szarmant.pl/ http://www.ekskluzywnymenel.com/

Nie wszystkie rzeczy mi się podobają ale zawsze coś można pod siebie znaleźć i dopasować. Polecam.

 

Teraz ad rem dlaczego NIE zgadzam się wypodziedzią pani z wykopu.

Polskie dziewczyny i kobiety mają ZAWYŻONĄ WE WŁASNYM MNIEMANIU SAMOOCENĘ URODY. Wynika to z wielu rzeczy, między innymi z pewnego

oddziaływania medialnego, od wielu lat, jaki to Polki są och i ach. Nie są. Jest mnóstwo przeciętnych babek, mnóóóóóstwo. Stuknąć takie można ale pokazywać

się publicznie przez dłuższy czas - jakoś nie za bardzo :) Poza tym im młodsze roczniki tym, głupio pisać, więcej grubych tyłków i krzywuch, krótkich nózek.

Szczupłe, wysokie, zgrabne dziewczęta na dodatek z jako-takim biustem - to samorodki złota. Bo jak już nawet szczupła, wysoka i zgrabna to cycka - u 97% nie uświadczysz. Albo wypchnie sobie push-upem (to powinno być karalne!), zdejmujesz stanik a tu 'niespodzianka'! Cycka brak ...

Owszem, w porównaniu do moich lat młodzieńczych 1995-2000 - na ulicy jest więcej panien, za którymi można się obejrzeć ale to wynika z faktu, że są POROBIONE. Makijaże, srakijaże, pushupy, lepsze ciuchy itd. Panny z lat 90tych chodziły w kiepskich workowatych ubraniach - musiała być któraś super lasencją by się wybić. Teraz nawet średnia dziewczyna może zrobić się o 2-3 klasy wyżej. Makijaż, fryz, ciuch, dodatki. Owszem, to taki bonus ograniczony w czasie, bo idziesz z taką np. 7mką do łóżka a budzisz się rano ze średnią jak wióry z deski sosnowej 5-teczką ! I co? Komu składać reklamacje, ze towar niezgodny z umową? Kogo pozywać za ordynarne oszustwo? Ano właśnie ;)

 

Panowie, do roboty! Mamy predyspozycje, jesteśmy pracowici, dużo jeszcze przed nami! Możemy spokojnie upgreadować wizerunek polskiego mężczyzny.

A panie, w co i tak nie wierzę, niech siądą spokojnie przed lustrem, przypatrzą się i kiwną głowami. Bo cud-miód-malina Polka to mit. Mit wykreowany i podtrzymywany przez media, damskie periodyki i masową kulturę. Kocham Was Polki ale ... jesteście przeciętne (sic!). Na Ukrainie, w Rosji czy Białorusi chodzą takie sztuki po ulicy, że cała dolna szczęka mi opada na zawiasach. W Krakowie, Warszawie czy Poznaniu - zdecydowanie rzadziej.

Wierzcie mi, dwie znajomie kobitki po pobycie dwa lata temu w Sewastopolu powiedziały, że uroda tamtejszych kobiet je powaliła. Same Polki to przynały. Polki są fajne ale wcale nie wybijają się ponad 'wschodnią' średnią urody. Pisząc 'wschodnią' pomijam germańskie babochłopy, niderlandzkie krowobaby itd. A że macie branie w Egipcie i Turcji kobitki? Proste, jesteście łatwe. Zanim Turas-kebabiarz namówi na fiku-miku Rosjankę to w tym czasie zdąży obsłużyć pięć Polek... I tyle w temacie. Nie uroda, nie powab - łatwość zakiszenia ogóra ... No nie wiem, czy to akurat powód do chwalenia się, nie wiem ;)

 

S.

 

ukraine-girls-fashion-1.jpg?resize=560%2

7 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No i co sie dziwic potem że Mariolka wali w rogi Mariana,wali go na hajs i dzieciaki,jak Marian to taki sam przygłup jak ona

 

Tylko dzieciak jest brązowy, ale CICHOOO.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zgadzam sie z Subiektywnym, Rosjanki i Ukrainki sa najpiekniejsze. Niektore Hiszpanki tez, natomiast Portugalki sa beee male przysadziste. Nie wiem jak z Francuzkami i kobietami ze skandynawii

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Assasyn,

 

Pewnie wszędzie znajdziesz masę przecietnych babek i garść urodziwych. Piramida musi być szeroka u podstawy (to te przecietne i słabe) oraz wąska u góry (to te śliczne i urodziwe). Tak jest ze wszystkim co cenne, wiedzą - urodą - bogactwem - wpływami itd.

 

To trochę jak z http://pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_Pareto

 

Mieszkam w Krakowie ale pochodzę z 40tysiecznego podkrakowskiego miasta powiatowego. Typowa polska przeciętność, zarówno z jej wadami jak i zaletami. I w tej 40tysiecznej miescowości ładnych, atrakcyjnych kobiet wyraźnie wybijających się ponad przeciętność było może ze cztery, może z pięć - mówię o mojej kategorii wiekowej w okolicach roku 2000nego, które się widywało po pubach, kawiarniach i imprezach tudzież wspólnych znajomych. I tyle. Pięć naprawdę atrakcyjnych kobiet na około 20-25 tysięczne grono żeńskie (od noworodków po staruszki). Marnie. Gdzie reszta tych cud-malina Polek? Widać się pochowały po piwnicach ;)

 

S.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja pochodze z polnocy Polski tu troche lepiej, ale jak juz ktos tu wczesniej wspomnial sa ZROBIONE

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Pochodzę z południa, z dużego miasta. I zgadzam się, są zrobione. Ostatnio zacząłem prowadzić eksperyment w jednej z galerii handlowych (poświęcam się, nie znoszę takich miejsc). Panienek mnóstwo. Autentycznie atrakcyjnych może 0,5%. Panienek z dobrymi elementami:tyłek, nogi też niewiele. Całe tabuny zrobionych na "atrakcyjne". Bywa, że z tragikomicznym efektem. Eh kurwa, rynek odzieżowo-make up-owy z byle czego robi coś pseudo atrakcyjnego.

Koszmarne jest to, że tym idiotkom podbija to samoocenę i mają się za bóg wie kogo.

 

I zgadzam się, push-upy powinny być karalne. Sam nadziałem się na coś takiego. Piersi kiedyś może i były, teraz taki flak, że ło matko. Obwisłe chyba do pieprzonego pępka.

Duże fuj.

5 osób lubią to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie @wroński, tego zabrakło w mojej wcześniejszym wpisie - ta medialnie rozdmuchana 'atrakcyjność Polek' to właśnie 'pseudo-atrakcyjność', cała masa czasowo ograniczonego apgrejdu na faktyczną bylejaką przeciętność. Często prowadząca do absurdalnie-komicznych widoków jak hamburgerowy kaszalot opięty w obcisła bluzeczkę do pępka a spod niej wylewające się zwały tłuszczu + legginsy na grubą dupę i krzywe parówkonogi. Ale w mniemaniu kaszalota - klasa, co najmniej 8 na 10 ! Bleeeeeeee...

S.

1 osoba lubi to

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kartoflowe niunie to jest to%-)Każda zmora znajdzie swojego amatora

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Na mojej zmianie pracuje ok 15 polek, dwie moze trzy godne rozpatrzenia, wiekszosc to takie robocze kobiety, zero talii, niskie male cycki i duza ilosc makijazu plus nowy trend na robienie jakis kurewskich linii z brwii...W dodatku poziom rozumowania ponizej poziomow.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz

  • Podobna zawartość

    • Przez Sile76
      Panowie Bracia!
       
      Nie wiem, jak tam u Was z znajomością niemieckich czasopism. Otóż, fragment który pozwolę sobie zacytować pochodzi z internetowego wydanie "Der Spiegel", od pewnego czasu ukazuje się na ramach Spiegel dodatek o tytule "Bento" - feminizm, lewactwo w najgorzej postaci. Na początku były pod artykułami komentarze, ale moderatorzy nie nadążali z usuwaniem obelg... teraz komentarzy już nie ma. Ale do sedna sprawy:
       
      "Keine Lust auf Sex zu haben, das hat immer auch einen Grund."
      Stress in der Uni, ein leeres Bankkonto, Probleme mit dem Partner: "All das sind berechtigte Gründe, warum jemand keine Lust, ja vielleicht nicht mal die Energie dafür hat, mit seinem Partner zu schlafen."
       
      Tłusty druk w originale. Krótkie tłumaczenie:
       
      Brak ochoty na seks zawsze ma jakiś powód. Stres na uczelni, puste konto w banku, problemy z partnerem. Wszystkie te powody są uzasadnione, gdy ktoś nie ma ochoty na seks, może nawet energii by przespać się z partnerem.
       
       
      Artykuł był zatytułowany "Czy naprawdę kobiety mają mniej ochoty na seks niż mężczyźni?" - oczywiście nie... To wyboldowane pokazuje, jak jest tłumaczone. Mnie się zo jednoznacznie skojarzyło z tym, co jest tu na forum opisywane: jest forsa - jest seks, jest stres - to najwyżej można królewnie stópki masować, no i oczywiście problemy z partnerem... wyboldowane słowo "partner" chociaż cały czas przedtem pisane w formie neutralnej (jakby mogło też chodzić o mężczyznę, który odmawia seksu) - i tu przekaz problem z partnerem, a nie problem z twoją głową... 
       
       
      Chciałem się tą perełką podzielić!
       
       
       
    • Przez Sickmindeath
      Pytanko. Mam 21 lat, jestem prawiczkiem i tak sobie słucham jak Marek opowiada, że seks z prostytutką jest zajebisty, tylko nie można dać sobie zrobić loda, trzeba bzykać się w grubych gumach, żeby było bezpiecznie itp. itd. No i pytanie jest następujące. Czy taki seks daje w ogóle jakąś przyjemność? Walisz tę babę w grubej gumie, prawie nic nie czujesz, masz świadomość, że przed tobą były tysiące, pewnie obrzydliwych samców... No gdzie w tym jakaś satysfakcja? 
      Seks w związku to samo, trzeba ruchać w gumie, żeby samemu nie zostać wydymanym na bobaska. Czy seks w dzisiejszych czasach musi być tak beznadziejny? Strzelam, że w moim wieku, jak znajdzie się jakąś młodą siksę, która nie ma parcia na dziecko (uczy się itp.), to można zaryzykować i pozwolić jej brać tabletki albo kupić zegar cyklu (wtedy jedziemy bez gumy), tylko tu dochodzi problem, że ona może mieć HIV z poprzednich związków... Więc, co? kazać przebadać się lasce przed wejściem w jakiś luźny związek?
    • Przez Tomber_Tone
      Historia z typu tych prawdziwych, ale muszę to z siebie wydusić. 
      Byliśmy parą przez 3 lata, bywało gorzej i lepiej jak to w każdym związku, rozstawaliśmy się kilka razy i kilka razy do siebie wracaliśmy. Jak to na studiach seks zaczął się szybko, wiadomo tabletki weszły do jej rutyny więc byliśmy bezpieczni. Jednak nie chcąc dawać ślepemu losowi pola do popisu zawsze latałem w ogumieniu - 1zł więcej, i 5% przyjemności mniej ale za to 100% pewności. Polecam. 
      Byliśmy tak ze sobą 3 lata i zaczęły się przebąkiwania że Miś ma z nią zamieszkać (a nie chciałem bo nie byłem pewny w pewnych aspektach i wiedziałem że to podróż w jedną stronę prowadząca do ślubu). Zaczęła się ostra manipulacja 
      " Nie chcesz ze mną mieszkać to wypie!@#!, z nami koniec". Sprowadziło to związek do bytu w którym ludzie się nienawidzą i są ze sobą z przyzwyczajenia - ostatnie pół roku agonii. W sumie to nie dziwie się tej kobiecie. 25 lat na liczniku, blisko do 30. Zegar biologiczny tyka, a kto będzie chciał używany towar?

      Zwrot akcji 2.02.2017
      Wytoczone zostały główne działa - dobry seks o każdej porze dnia i nocy. Było magiczne "Misiu kończ we mnie przecież biorę tabletki" i mówiłem że ok, udawałem że dochodzę to ona dosiadała mnie jak konia i robiła wszystko żebym się "schlapał". Jednak w głowie w tym momencie miałem słowa Marka i mówiłem że muszę założyć jednak ogumienie   Wszystko kończyło się dla mnie dobrze i bezpiecznie, jednak ona widać że była zawiedziona  Każdy normalny zdrowy facet chciałby skończyć bez, ale tylko mądry facet będzie miał w głowie całe konsekwencje całego tego "zajścia".

      Jednak kilka razy zapomniałam tabletek. 8-07.2017
      Nastała sytuacja w której "wygadała się' że tydzień wcześniej wypiła dużo alkoholu ( 1.02.2017) i ponadto nie wzięła tabletek na wieczór. Przypadek? Nie sądzę.

      Po kilku akcjach kiedy nie chciałem kończyć w środku, a mimo to zapewniłem jej zajebisty seks zaczęły się ciche dni, nieodzywanie się itp. Po co chciałaby tego skoro oficjalnie oboje stosowaliśmy antykoncepcję? A no chciała mnie wziąć podstępem i wrobić w rolę ojca. Im większe naciski były tym większy był opór z mojej strony na to wspólne mieszkanie i dzieci, zwłaszcza że nie zarabiamy ponad 5k aby zapewnić im godne życie. 
      Historia kończy się bardzo typowo. Przespała się z kolegą na wyjeździe integracyjnym i to by było na tyle. Koniec związku. Ciężko jest ja oceniać, jest kobietą, rządziły nią hormony i instynkty pierwotne - byliśmy ze sobą kilka lat, nie mam prawa jej szmacić.

      Podziękowanie dla Marka Kotońskiego
      Dzięki tym twoim nagraniom umiałem zachować trzeźwość umysłu, przejrzałem ją na wylot i nie dałem wrobić się w ojcostwo, na które były duże szanse - prędzej czy później. Nauczyłem się dużo, nie minęły dwa miesiące i poznałem kilka dużo lepszych dziewczyn. Do tego rozwój, siłownia i dbanie o siebie. Powodzenia chłopaki i uważajcie na kobiece instynkty pierwotne. 
    • Przez Logan
      Szanowni Bracia,
       
      w przeciwieństwie do większości z was, nie udzielam się na tym dziale z uwagi na to, że traktuje seks jako tabu. Owszem, czasem można o nim mówić, ale np. nigdy przy kobietach ani z nimi. Nigdy, ale to nigdy nie należy roztrząsać pożycia, mówić o jego szczegółach z kobietą. Jest to sfera, w której mężczyzna musi poruszać się w sposób niewerbalny. Kobiety tak właśnie postępują (nie myśląc o tym pewnie nawet).
       
      Przedmiotem w jakim odkryłem, (nie ja pierwszy oczywiście...) dla siebie niejaką nowość, jest częstotliwość bezpośredniej inicjacji seksu przez kobietę. Wniosek do jakiego doszedłem jest taki, że prawidłowo zachowująca się niewiasta bardzo rzadko, sporadycznie inicjuje seks. Mam na myśli sposób bezpośredni, tak jak robimy to my, faceci. Zazwyczaj, wysyła ona do nas szereg sygnałów, które mają nas przymusić do działania. Są one różne i mężczyzna biegły w odczytywaniu tego kodu może je przeważnie często rozpoznać. Do katalogu tych sposobów zaliczyć należy znane i kontrowersyjne "zawsze się trochę gwałci" Korwina. Co oznacza tyle (piszę dla świeżaków), że kobieta lubi początkowo udawać pewien opór, który chce, aby został przez nas przełamany (psychopaci nie rozróżniają tego od odmowy).
       
      Jeśli Twoja kobieta bez powodu inicjuje bezpośredni seks, i robi to często - wiedz, że coś się dzieje. To nie jest normalne. 
      I druga rzecz. Jeśli robi to w sposób kobiecy, czyli niewerbalny i zawoalowany a ty zlekceważysz to jeden raz, a potem drugi to spodziewaj się konsekwencji. Jej podświadomość zacznie szeptać, że być może trzeba zacząć szukać potwierdzenia swojej atrakcyjności gdzieś indziej...
    • Przez SearcherofPerfection
      Cześć Bracia,
       
      Jak wiecie ( wczesniejszy post)zerwalem niedawno z loszką i teraz poczułem wolność,niczym nieskrepowana.
       
      Na moich studiach jest zajebista laska,która podobała mi sie juz dużo wcześniej,ale wiecie,rozumiecie związek mnie ograniczal,więc były tylko uśmieszki, żarciki itd. Ostatnio po zaliczonym egzaminie poszliśmy z kumplem i laskami(miedzy innymi ją) napic się złocistego trunku( tam powiedzialem im,że zerwalem niedawno z dziewczyną i zaczalem gadac,ze teraz nie chce związku tylko mile,luzne chwile,ale cipki ciasne;p), tego dnia włączył mi się tryb obmacywacza i jak poczulem,ze mogę wszystko,zacząłem sie przystawiac do tej laski,zarty,bezposrednia eskalacja,przytulenie,zlapanie za tylek i żarcik jakiś i chyba byłem za bardzo nachalny,ale cholernie mam na nia ochotę
       
      Umówiliśmy sie na wyjście do klubu, gdzie powiedziałem,ze bedzie moja. I tutaj nie moge jej rozgryźć, usmiecha się,cieszy,dobrze bawi itd. ale niby sugeruje,ze ona się nie da i jak juz troche przesadzalem z eskalacja,to zaczęła sie odsuwac i mowic:" nie nie i pokazywać,ze ona nie dla mnie ,nie dosłownie", potem mówiła,ze moze byc pomocnikiem w wyrywaniu kobiet,a my czyli ja z kumplem jej pomocnikami, czyli sugeruję niby,ze nie chce ,ale idzie z nami do klubu.
       
      Dzisiaj w klubie chce ja konkretnie poobracac i eskalowac na maksa,zeby zobaczyć czy rzeczywiscie nie chce czy to tylko jakieś jebane shit testy i tutaj pytanie czy jeśli ona bedzie mnie zwodzic i nie bedzie chciała i udawała taka wielce bonton, to starac się doprowadzic do bzykania czy olac ja bo bedzie mnie wykorzystywać emocjonalnie i sprawdzac granicę,co bracia byscie polecili?;)  
       
      P.S. Jestem wolny i troche napalony i tak sie zastanawiam,że to moze czują dupy. Ostatnio będąc w klubie tańczyłem w klubie z 3 dupami i dosyc intymnie i blisko,poczuły mojego kutasa na swojej dupce jak kręciły nia to i od razu wszystkie dziękowały za taniec, przeciez to ze stoi kutas to powienien byc komplement dla takiej pani,bo czego tu sie bac,ze mam na nie ochotę,nie czaję;)
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.