Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
jurny

Obecna dziewczyna jeździ po mojej byłej

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie Bracia!
 
Szybka odpowiedz kwestia. 
 
Totalnie przypadkowo w rozmowie telefonicznej zwróciłem się do mojej Pani imieniem byłej. Niecelowo, przypadek. Jak nigdy z hukiem rzuciła słuchawką. 
 
W późniejszej rozmowie zaczyna wyzywać byłą od pustaków i idiotek (nie zna byłej, ma tylko świadomość że była to moja wielka miłość).
 
Nawaliłem, mogło jej się zrobić przykro - to jest jasne - choć uważam że jej zachowanie jest niewspółmierne do mojego potknięcia.
 
Zapala mi się jednak z automatu czerwona lampka czy w ewentualnym małżeństwie (a z dzidziusiem to już w ogóle) takie coś się nie nasili i nie będzie rzucała inwektywami np. w moich znajomych, bliskich, rodzinę. 
 
Druga i na tą chwilę może ważnejsza kwestia - coś w środku jakiś wewnętrzny radar podpowiada mi: jeśli laska przy Tobie jeździ po twojej byłej to Tobie okazuje brak szacunku. Jest to w moim odczuciu swego rodzaju niebezpośredni sposób upadlania i szmacenia. 
 
Dodam, że z poprzednim chłopakiem rozstała się jak mówi "przez jego matkę która non stop się wtrącała", w przypływie szczerości dodała że już nie wytrzymywała i rzucała w nią epitetami cięższego kalibru, że się tak dyplomatycznie wyrażę. 
 
Ale być może ja przewrażliwiony jestem, powiedzcie Chłopaki proszę jak Wy to "czujecie". 
 
Z góry dzięki!
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Heheh mi też zdarzyło się coś podobnego. No ma prawo się wkurzyć, ty byś się nie wkurzył gdyby kobieta do ciebie powiedziała imieniem swojego byłego? 

A właśnie. Przypominam - post od seksu. Ty wiesz o co chodzi.

 

Edytowane przez Tomko

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zdarzyło mi się palnąć taką gafę.

 

Byłem lekko wstawiony, atmosfera już gorąca, dobieramy się do siebie, aż tu nagle Przemek... No właśnie, wyjechałem z imieniem swojej byłej :D

 

Foch, oburzenie, nie odzywała się do mnie ze trzy dni, po drodze oczywiście oskarżenia, że ją zdradzam, bo jak tak mogłem pomylić jej imię z imieniem byłej. A to była po prostu zwykła gafa, mimo wszystko nie wytłumaczysz kobiecie.

 

Co prawda nie wypominała mi już tego w późniejszym czasie, ale jednak mam to w papierach :D 

  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dwie sprawy:

- jedno iż faktycznie może czuć się "jakoś tam" urażona.(ale nie powinna jeśli jest nawalona hormonami)

- buduje niski obraz wartości byłej i się podnosi w statusie w twoich oczach (w podświadomości buduje wyższą wartość).

 

Reasumując ciśnie na "dzidzię" lub "zasoby".

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Polecam zwracać się do (każdej kolejnej) swojej pani per "misia", "kotku", czy co tam Wam pasuje :D

 

  • Like 1
  • Dzięki 1
  • Haha 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Żabka ropucha staje się po ślubie lub 40 roku życia.

 

Ja też odjebałem takie rzeczy, tylko z mojej strony było to tylko przyzwyczajenie do imienia wcześniejszej panny...

 

 Po tej wpadce, przyjąłem metodę @Rnext i tez w ropa z rany:

- Do niej tez mówiłeś myszko?

 

Przy kobiecie trzeba być skupionym non stop... Jeżeli chceszto utrzymać, a gwarancji i tak nie ma. :P 

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A musicie opowiadać swoim obecnym paniom o swoich byłych, wspominać ich imię i wgłębiać w historię waszego rozstania?

Baba im mniej wie tym lepiej wy śpicie :) 

  • Like 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, zuckerfrei napisał:

 

@Rnext

- Do niej tez mówiłeś myszko?

Do każdej mówię ,,myszko" ;)

Ja tam nie rozumiem postaw tych kobiet, ja do swojej też kiedyś zwróciłem się po imieniu koleżanki z pracy i ruchałem dalej :)

  • Like 1
  • Haha 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, jurny napisał:
W późniejszej rozmowie zaczyna wyzywać byłą od pustaków i idiotek (nie zna byłej, ma tylko świadomość że była to moja wielka miłość).
 
Zapala mi się jednak z automatu czerwona lampka czy w ewentualnym małżeństwie (a z dzidziusiem to już w ogóle) takie coś się nie nasili i nie będzie rzucała inwektywami np. w moich znajomych, bliskich, rodzinę. 
 
Dodam, że z poprzednim chłopakiem rozstała się jak mówi "przez jego matkę która non stop się wtrącała", w przypływie szczerości dodała że już nie wytrzymywała i rzucała w nią epitetami cięższego kalibru, że się tak dyplomatycznie wyrażę. 

 

Że wkurzyła się bezpośrednio w trakcie rozmowy, to można zrozumieć i wybaczyć. Nikt nie lubi być mylonym w taki sposób.

 

Ale to, co robi teraz, nie jest ani normalne, ani zrozumiałe. Podobnie jak Ty uważam, że jej zachowanie jest daleko niewspółmierne do sytuacji. 

 

Twoja czerwona lampa ma bardzo dobrze ustawioną czułość ;-) Moim zdaniem będzie wyzywała Ciebie, Twoją rodzinę, znajomych. Wzajemne wyzwiska można jeszcze jakoś znieść, różny ludzie mają temperament i potrafią sobie wybaczać takie rzeczy rzucone w nerwach, ale jeśli zacznie wyzywać Twoich rodziców, rodzeństwo - tego łatwo nie zapomnisz. Znam związek, w którym mąż przez wiele lat wypominał żonie jedną, bardzo brzydką uwagę dot. jego rodziny. W każdej kłótni to podnosił. 

 

A to, co sama wspomniała o sytuacji z poprzednim chłopakiem i wyzywaniu jego matki, to już nie jest czerwona flaga, to wielka czarna flaga. Ta pani po prostu nie szanuje ludzi i Tobie również prędzej czy później zacznie to okazywać.

 

Wiadomo, że każdego z nas prawie codziennie ktoś wkurzy, nikt nie oczekuje od nas tłumienia w sobie wszystkich negatywnych emocji, ale jest bardzo duża różnica pomiędzy stwierdzeniem "wkurzyła mnie Twoja mama" a "Twoja matka jest debilką". Wzajemny szacunek jest fundamentem każdego udanego związku. 

Edytowane przez samiec_twój_wróg
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@jurny za mniejsze wybryki panie bywały u mnie skreślane.

 

A teraz połącz kropki: szeroko zakrojona akcja "antykoncepcja" + prawdopodobny wzrost małej "fasolki" w brzuchu + konieczność "uojcowienia" Ciebie +  teraz jazda z głupiego powodu, żeby wzbudzić silne poczucie winy którą masz odkupić (kończąc w niej np.)

 

Już i tak masz poczucie winy (po co?), ale jeśli ona uzna że jest nadal zbyt małe, to będzie eskalacja - czy tylko tamtą "kochałeś" a jej już nie, zacznie się wypytywanie o szczegóły i wszystkie byłe. Takie gnojenie Ciebie bezpośrednio albo pośrednio, żebyś tańczył jak ona nutki ułoży.

 

Tu IMO chodzi również o zbudowanie przez nią w Tobie fałszywego poczucia winy równoważącego jej realne krzywdy wobec Ciebie. Takie sprawy załatwia się w trzech słowach:

"Bye, bye baby" (które możesz zapodać w charakterze pigułki znieczulającej, że tamtą wciąż jednak kochasz ;))

 

 

  • Like 4
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki @samiec_twój_wróg! Potwierdziłeś moje przypuszczenia.. dziewczyna choć pod wieloma względami złota, ma dziwny nawyk oczerniania ludzi, co mocno mnie niepokoi. 

 

Będę z nią dziś wieczorem rozmawiał na kom, dam jej do zrozumienia że jej rozdrażnienie było uzasadnione, natomiast jak wytłumaczyć że z rzucaniem epitetami na kogokolwiek mi bliskiego (nawet jeśli już nie jest bliski) mocno przesadziła. Nie wiem czy logiczne argumenty tu wystarczą. Z drugiej strony jak się nic nie zrobi to będzie się to powtarzać z coraz większą siłą (bowiem cytując klasyka kobiety trzeba nagradzać, ale gdy to potrzebne umieć też odpowiednio ukarać, najlepiej emocjonalnie). Tylko jak..tak żeby w przyszłości wcześniej się zastanowiła zanim coś chlapnie na moich znajomych, rodzinę itp. 

 

@Rnext Z tym uojcawianiem bardzo celna uwaga...bronię się rękami i nogami by do tego nie doszło.. (Męskiego ducha nie gaście..samo przypominanie sobie tego pomaga i myślę ma wpływ na moje zachowania wobec niej)

Edytowane przez jurny

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@jurny Żaden logiczny argument nie trafi. Tylko opierdol i ciche dni z twojej strony.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
33 minuty temu, jurny napisał:

Dzięki @samiec_twój_wróg! Potwierdziłeś moje przypuszczenia.. dziewczyna choć pod wieloma względami złota, ma dziwny nawyk oczerniania ludzi, co mocno mnie niepokoi. 

 

Będę z nią dziś wieczorem rozmawiał na kom, dam jej do zrozumienia że jej rozdrażnienie było uzasadnione, natomiast jak wytłumaczyć że z rzucaniem epitetami na kogokolwiek mi bliskiego (nawet jeśli już nie jest bliski) mocno przesadziła. Nie wiem czy logiczne argumenty tu wystarczą. Z drugiej strony jak się nic nie zrobi to będzie się to powtarzać z coraz większą siłą (bowiem cytując klasyka kobiety trzeba nagradzać, ale gdy to potrzebne umieć też odpowiednio ukarać, najlepiej emocjonalnie). Tylko jak..tak żeby w przyszłości wcześniej się zastanowiła zanim coś chlapnie na moich znajomych, rodzinę itp. 

 

@Rnext Z tym uojcawianiem bardzo celna uwaga...bronię się rękami i nogami by do tego nie doszło.. (Męskiego ducha nie gaście..samo przypominanie sobie tego pomaga i myślę ma wpływ na moje zachowania wobec niej)

 

No nie, jurny, nie obraź się, ale złota to Ona nie jest...co najwyżej pozłacana, i to bardzo cienko ;-)

 

Chcesz jej tłumaczyć...a co tu jest do tłumaczenia? Przecież ona dorosła jest. Inni pewnie się wypowiedzą w tym wątku, ale ja nie spotkałem jeszcze kobiety, która nagle nabrała szacunku do wszystkich ludzi. Swoją postawą możesz u niej wzbudzić szacunek do Ciebie, ale nie do reszty świata. Bo jeśli pani nie szanuje jednej osoby, to przyczyna tej postawy leży w tej jednej  nieszanowanej osobie. Ale jeśli pani nie szanuje wszystkich, to przyczyna nie tkwi we wszystkich, tylko w tejże pani i Ty jesteś za cienki, żeby to zmienić.

 

Zresztą jest teraz na tapecie case Dody i jej byłych. Podobna osobowość. Ktoś chętny podjechać autkiem po Panią Dorotę i zabrać ją na randkę? ;-)

Edytowane przez samiec_twój_wróg

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, samiec_twój_wróg napisał:

No nie, jurny, nie obraź się, ale złota to Ona nie jest...co najwyżej pozłacana, i to bardzo cienko ;-)

Nie stukaj jej bo złoto odpadnie ;) Olej to wszystko to burza w szklance wody. Póki siedzisz w szklance to tobą miota (emocjami). Zdystansuj się wyjdź ze szklanki a wytrącisz jej broń z ręki. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Tomko Ciche dni z mojej strony są od wczoraj, opierdol pewnie dam dziś wieczorem. 

 

Krótki nasz dialog wczoraj kończący rozmowę:

- Straszny z niej pustak i xxx (ona)

- Nie mów tak o niej (ja)

- Bo co? (ona)

- Bo gówno. (rozłączam się)

 

Potem lawina smsów. Pozwalam sobie wkleić link z 3 screenami bo bardzo dobrze obrazują sytuację i nie ma tam żadnych nazwisk, numerów: {link usunięty. Rx}

 

Wiadomość najwyżej jest ostatnia. Jak Bracia zauważycie mamy tu dość sprawo manipulacji. Łącznie z szantażem że zrywamy (nie pierwszy raz). Przeprosiła też co skłaniała mnie do porozmawiania z nią wieczorem :)

 

Mam nadzieję że nie dostanę jakiegoś bana za screeny, usunąłem tel i imię mojej dziewczyny. Chodzi mi tylko o jasne nakreślenie sytuacji. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@jurny jesteś delikatnie mówiąc - niedyskretny i nieelegancki.

Takich rzeczy jak szeroko publiczne udostępnianie powierzonych w zaufaniu wiadomości prywatnych się nie robi.

Swój telefon też dajesz do przeglądania obcym ludziom?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, jurny napisał:

- Straszny z niej pustak i xxx (ona)

- Nie mów tak o niej (ja)

- Bo co? (ona)

- Bo gówno. (rozłączam się)

Po co się kłócić z kobietą jak można z nią nie rozmawiać? :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie ja się po tych tekstach o byłej na pewno do niej nie odezwę pierwszy - jeśli ona się nie odezwie zamierzam po prostu nie przyjechać do miasta w którym byliśmy umówieni na jej odbiór (wraca z Holandii do miasta oddalonego ok 150 km od mojego, tam mam ją odebrać i dzida do mnie). 

 

Tym bardziej że  (zapewne w ferworze emocji ale jednak) napisała że zrywamy, ona odwołuje sylwestra i abym usunął nasze zdjęcia z Fb (sama nie usunęła). 

 

Bez problemu sobie poradzi z przyjechaniem z tego miasta do mnie sama, natomiast czy to nie zbyt dotkliwa kara? Najfajniej byłoby dziś wieczorem to wyjaśnić i abym pojutrze normalnie pojechał po nią do tego miasta, ale jak ona pierwsza ręki nie wyciągnie to nauczę ją ze może sobie tak pogrywać i wszystko jest OK jakby nic się nie stało :/

Edytowane przez jurny

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Quo Vadis? O tak właśnie :) 

@jurny Nie wdawaj się z kobietą w żadne kłótnie. Nie wygrasz, zostaniesz zakrzyczany. Poza tym kobiece przepraszam to jak puszczenie bąka - rozejdzie się zaraz w powietrzu. Przepraszam gówno znaczy w tym przypadku. Przeprosiła cię, bo się rozłączyłeś. Inaczej by tego nie zrobiła. 

Mówisz, żeby się tak nie wyrażała o twoich byłych bo sama za chwilę nią będzie. I się rozłączasz. Tam w jej mózgu się dzieją już wtedy korzystne rzeczy - kiszonka się robi. A kiszona kapusta jest pyszna :D 

Ale bym opierdzielił kiszoną kapustę!!!

edit: Gościu. Ona wszystko wyjaśni tylko po to, żebyś jej dupę podwiózł. Odstawisz ją i będzie znów to samo. Weź patrz panoramicznie chłopie na jej zachowanie a nie na to co mówi. Jak to @Camilovesky ładnie ostatnio ujął: słowna z ust kobiecych czasami wypadają jak gówna z dupy. Może jeszcze codziennie będzie ci pisać, że zrywamy i wracamy. A ty jak piesek będziesz latał za nią i sprzątał te gówienka? Weź jaja wyhoduj. 

Jak powiedziała A (że zrywa i żebyś usunął jej zdjęcia) to ty powiedz B - dziękuję i usuwam. I usuń! To jest test z jej strony jak dla uczniaka z I klasy podstawówki, na który ty już się dajesz naciąć. Na mnie takie szantaże działają jak płachta na byka. Moja była mi tak mówiła co jakiś czas - zabierz rzeczy, nie wracaj, nie ma to dalszego sensu jak tak się masz zachowywać. No i pewnego dnia rano taką wiadomość przeczytałem i wieczorem już byłem singlem z paczką swoich rzeczy w bagażniku. Szok i niedowierzanie. 

Edytowane przez Tomko
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jakby mi kobieta wrzasnęła że zrywa i mam usunąć zdjęcia, to natychmiast bym to zrobił... chłopie, miej godność, nosz kur..

  • Like 3
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Tomko Prawda jest taka że realnie rzecz ujmując żadne z nas nie chce zrywać. Z usuwaniem zdjęć chyba jeszcze się wstrzymam (chyba że ona usunie, wtedy błyskawicznie!), natomiast wdrażam prosty plan: do piątku cisza, w piątek niech sama przyjedzierka, jak pojawi się u mnie będzie  awanturka i myślę to będzie dobry czas na opieprzenie jej. A potem dobry sex W GUMIE! :)

  • Zdziwiony 1
  • Smutny 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×