Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Zaloguj się, aby obserwować  
balin

Betka w domu

Polecane posty

Kobiecina opowiada o swoich rozterkach :) 

Cytat

Witam, zacznę od początku. Mam 28 lat,mam faceta z którym jestem prawie 8 lat. generalnie źle nam się nie układa, w łózku tez nie jest zle, oczywiście jest już dużo rzadziej i jest zazwyczaj mniej emocjonujący ale nie powinnam za bardzo narzekać. Mój B* jest całkiem przystojny, ma męski głos i jest pracowity, remontujemy wspólny dom ale oświadczyć się nie oświadczył ;]. Kilka lat temu miał przelona znajomośc z pewną kobietą bardzo to przeżyłam prawie rok minął zanim jakoś doszliśmy do porozumienia. Wiem, że się całowali, więcej mi nie powiedziała tzn nie przynał się ale tak sobie myśle, że przecież i tak pewnie by się nie przyznał. Wybaczyłam mu raczej ale to nie znaczy, że o tym nie pamiętam i przyjmuje to już na chłodno. Problem u mnie zaczął się w te wakacje spotkałam swojego starego kolegę, chodziliśmy razem do gimnazjum, liceum. Teraz jeździmy razem często na rolkach ( Nazwę go Literką M*). M* strasznie mi się odoba, tzn nie mogłabym z nim być ale strasznie mnie pociąga fizycznie. Lubimy się, ma takie cechy, które nie odpowiadały by mi w związku zupełne przeciwnieństwo mojego B* ale to zupełnie nawet inny typ urody. Mój B* wysoki ciemny blondyn, zielone oczy, przystojny, kilka kilo ost przytył ale nie jest jeszcze grubasem z reszta sama nie jestem jakąs super pięknością, żeby się, aż tak tego czepiać bo raczej jestem przy kości . Za to M* bardzo wysoki, ładnie zbudowany, sporo ćwiczy, ciemniejsza karnacja, niebieskie oczy, ładny uśmiech. Tak ja pisałam wyżej bardzo pociąga mnie fizycznie. Problemem jest to, ze strasznie ale to strasznie chciałabym się z nim całować!!! Nawet nie koniecznie uprawiać seks ale chociaż go pocałować, często o tym myśle … . Nie wiem jak z tym sobie poradzić, urwać z nim kontakt? Czuje się jak małolata, zawód mam poważny i bardzo odowiedzialny, odpowiadam za innych a tak na prawdę w środku czuje się jak osiemnastka albo i mniej

Edytowano przez balin
  • Like 2
  • Haha 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Toż to schemacik naszych pań :)  Gadzi mózg daje o sobie znać.

Ja już współczuje panu określanym jako B*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Schemat goni schemat. Miś już oswojony siedzi w klatce. Emocji brak i wieje nudą. A tu pojawia się stary znajomy a w raz z nim motyle w brzuchu:). Już widzę jak się na pocałunkach skończy:).

 

  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli do czegoś dojdzie i to się wyda, to założy kolejny wątek, w którym obsmaruje swojego chłopaka od góry do dołu, że to jego wina, że nie poświęcał jej ostatnio tyle uwagi, że ona nie wiedziała co robi, nie wiedziała co czuje itp. Oczywiście całą winę zwali na swojego chłopaka, bo ona taka niewinna i biedna. W najlepszym razie, że tamten ją uwiódł. 

Edytowano przez Krugerrand

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

"Miś, byłeś za dobry."

 

'Wszystko jest dobrze, ale nic nie jest dobrze".

Edytowano przez Heniek
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nosz kur.. , jakie te baby schematyczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nic nowego. Mnie też "Asia z biedronki" pociąga ale cóż, zresztą szkoda strzępić ryja :) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, balin napisał:

Mam 28 lat,mam faceta z którym jestem prawie 8 lat.

Łatka lecą..... Ostatni mój dzwnek, pierwszy długi związek..... 

2 godziny temu, balin napisał:

generalnie źle nam się nie układa, w łózku tez nie jest zle, oczywiście jest już dużo rzadziej i jest zazwyczaj mniej emocjonujący ale nie powinnam za bardzo narzekać.

A potem będzie, to twoja wina. Już nie ma tej chemii, w łóżku się opuściłes..... Czuję się nie szczęśliwa. 

 

2 godziny temu, balin napisał:

Mój B* jest całkiem przystojny, ma męski głos i jest pracowity, remontujemy wspólny dom

Remontujemy. Nie On a Oni?! Ehh standard... Dom pewnie też jego, a nie przepraszam Ich😄

2 godziny temu, balin napisał:

ale oświadczyć się nie oświadczył ;]

Zdanie klucz w całej historii... 😁

 

2 godziny temu, balin napisał:

Wybaczyłam mu raczej ale to nie znaczy, że o tym nie pamiętam

Taaaa wybaczylam.....  Czekała na odpowiedni moment😉

 

2 godziny temu, balin napisał:

Problem u mnie zaczął się w te wakacje spotkałam swojego starego kolegę, chodziliśmy razem do gimnazjum, liceum. Teraz jeździmy razem często na rolkach ( Nazwę go Literką M*). M* strasznie mi się odoba, tzn nie mogłabym z nim być ale strasznie mnie pociąga fizycznie. Lubimy się, ma takie cechy, które nie odpowiadały by mi w związku zupełne przeciwnieństwo mojego B* ale to zupełnie nawet inny typ urody.

Pojawił się miś beta provider. A może On się oswiadczy???? 😍

 

2 godziny temu, balin napisał:

Tak ja pisałam wyżej bardzo pociąga mnie fizycznie. Problemem jest to, ze strasznie ale to strasznie chciałabym się z nim całować!!! Nawet nie koniecznie uprawiać seks ale chociaż go pocałować, często o tym myśle … .

No.... Mój obecny się całował to ja też mogę, zemsta jest słodka! A sex.... To on mnie  sprowokować, bo mnie całował! 

2 godziny temu, balin napisał:

Czuje się jak małolata,

Ahh te motylki w brzuchu💓

 

 

 

Ogółem panna nic nie ma i raczej już nie ugra. Miś prowider akceptuje jej troszkę więcej ciałka. Miłość kwitnie 😁

 

A pan B. Widać twardo stoi na ziemi. 

 

 

Poza tym... Su*ka! 

Edytowano przez Still
  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chwila, chwila, Aśka jest moja, i co, że ją dymają inni w pracy, mi mówi, że to tylko seks, a mnie kocha.  

  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Pan B jest nudny i nie można się z nim dogadać i cytat dalej z kolejnej wypowiedzi

A jesli chodzi o Pana M. znam go od gim w sumie nawet nie wiem czy mu sie podobam, chociaż czasem w żartach sugeruje pewne rzeczy ale oczywiście Ja udaje niewzruszoną wink. Niektórzy mi radzą. zebym spróbowało może mi się odwidzi... Tak jak pisałam nie chodzi mi o seks ale np zwykle całowanie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kurła nie wierzę co czytam. To jakaś mózgowa sieczkarnia. Ta pani swoją nijakością poraża. Co za brak charakteru. Jak ten obecny facio może się z nią kochać!

Co za manipulacja! JPRDL, owacja na stojąco! Róże rzucane pod stopy a jaja prosto w czoło.

Ma problem bardzo prywatny. Sama nie potrafi go rozstrzygnąć. Wyrzuca go do neta. By ludzie zadecydowali!

Ale nawet o seks nie chodzi, nie, nie, o całowanie, ale jak jegomość zedrze majtki i bezlitośnie zerżnie to wiadomo, wina tego skurwysyna, jak mógł, mnie o całowanie chodziło!

Wrzuca do sieci jakiś gównotekst, już sobie podkłada miękka poduszkę, aby jej dupcia miękko wylądowała w razie zdrady!

Otoczenie lamusów łyknie to!

Jebane stany pośrednie, ta unosząca się mgła niezdecydowania! Tkwi w tym gównie. Powinna chwycić swojego obecnego partnera za jaja i powiedzieć mu wprost, że nim gardzi i chce by się zmienił albo po prostu pójść do tego drugiego i zdradzić bezczelnie. Tylko dwie opcje. Nr 1 albo 2. Bez względu na to czy wybrałaby 1 czy 2, więcej miałbym do niej szacunku niż teraz.

 

Biedna myszka, do sieci wrzuca sprawy, no przelejcie jej charakteru bo ma ochotę, ale nie ma odwagi!

Warto się pieprzyć, ale nie z każdym, a już na pewno nie z takimi bez charakternymi kobietami!!!

 

 

Edytowano przez IgorWilk
  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, balin napisał:

Czuje się jak małolata, zawód mam poważny i bardzo odowiedzialny, odpowiadam za innych a tak na prawdę w środku czuje się jak osiemnastka albo i mniej

Czy czasem to nie panie mówią, że nie ważne ile ma się lat naprawdę, ważne na ile się czuje? :lol:

Edytowano przez koksownik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejny cytacik z kobiecego forum. Inna pani pisze:

Zazdroszczę koleżankom, które seksem są w stanie uszczęśliwić swoich facetów. Mój mąż traktuje mnie jak śmiercia, bo niczego ode mnie nie potrzebuje. Niczego od niego nie dostaje, nigdzie mnie nie zabiera. Na niczym mu nie zależy. A jak widzę jak mężowie moich koleżanek się starają, bo liczą na seks to jestem po prostu zazdrosnaaaaa.

 

  • Like 1
  • Haha 6

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

K....wa przykład, gdy w domu nie ma prawdziwego mężczyzny. Huragan 5 klasy szaleje

Cytat

Jestem nieco ponad dwa lata po ślubie z moją żoną. To co sie dzieje praktycznie od poczatku to jest jakis dramat o ktorym nawet w najgorszych koszmarach nie snilem. Mojej zonie przeszkadza wszystko, czepia i awanturuje sie o wszystko, o rzeczy o ktyrych nie mialem nawet pojecia i twierdzac oczywiscie ze wszystko to moja wina ze sie klocimy. Przy tym oczywiscie obraza mnie i cala moja rodzine ktorej nie nawidzi. Siedzac rano w stresie na kiblu nie wiem o co zacznie mi zwracac uwage robiac to w taki pretensjonalny sposob ze doprowadza mnie do szalu. To za glosno oddycham, chrapie, strzele widelcem o talerz, drapie sie nie tak badz nie tam gdzie trzeba, mam nie taka jak trzeba mine albo za malo mowie pozniej za duzo i moglbym tak pisac caly dzien o co jeszcze. Po tym oczywiscie jest awantura, placz, uciekanie z domu az sasiedzi sie schodza i pytaja co sie dzieje patrzac na mnie jak na sadyste. Do jej rodzicow jezdzimy prawie co tydzien gdzie tak samo sie czepia o wszystko mimo ze z tesciami sie dogaduje bardzo dobrze ale ona twierdzi ze to i to zrobilem zle i wieczorem jest awantura i obrazanie mnie. Do moich rodzicow juz prawie w ogole nie jezdzi tylko samemu czasem uda mi sie wyrwac na 2-3 godziny ale to nawet lepiej bo gdy od nich razem wyjezdzalismy to zaraz dostawalem ochrzan o wszystko co ja lub moi rodzice powiedzieli, zrobili itd. Dodatkowo teraz jest w ciazy i straszy mnie ze jak cos bedzie nie tak to wszystko przeze mnie. Od ciazy jest jeszcze gorzej bo sie nia oczywiiscie zaslania ze jak moge denerwowac i klocic sie z kobieta w ciazy. Nawet czasem po przyjsciu z pracy mysle sobie ze cos zrobimy razem fajnego gdzies wyjdziemy ale jak juz wejde to na wstepie cos jej nie spasuje ja sie poddenerwuje i awantura od nowa. Ja juz od pewnego czasu we wszystkim jej odpuszczam, na wszystko sie zgadzam, nigdzie nie chodze za bardzo bo wiem ze mi to wypomni zaraz. Wiem ze po urodzeniu dziecka bedzie jeszcze gorzej bo za wszystko bedzie mnie obwiniac. Prosze pomozcie. 

Chłopina zdurniał kompletnie, bo o rade dzić pyta na kobiecym forum. Oczywiście kobitki radzą mu, żeby przemyślał co mógł źle zrobić. :)

Edytowano przez balin
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, balin napisał:

żeby przemyślał co mógł źle zrobić.

No bo przecież musi być jakiś powód! :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jak ładnie pani uzasadnia swoją przyszłą zdradę .... ma w perspektywie, nowego kutasa i to w ciemniejszej karnacji a stary miso nie jest już taki fajny, no i kiedyś miał znajomą, z którą się całował i ona też chciała by się całować ... jak się to skończy ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

   Uważam, że nie można winić kobiet za to, że posiadają instynkt, tak samo my go posiadamy. To tak jak z tymi memami gdy kobieta rozbije reflektor w samochodzie i robi wszystko dla misia, żeby się tylko nie złościł. Jeżeli daję kobiecie swój samochód do prowadzenia to nie mam prawa być na nią zły, jeśli coś rozbije, ponieważ dając kobiecie swój samochód trzeba mieć świadomość, że dajemy samochód właśnie kobiecie. 
Dokładnie tak samo jeśli chodzi o związki z kobietami. Facet wchodząc w związek z kobietą, jest świadomy tego, iż nie ma kobiety, która mogłaby nigdy nie zdradzić, czasami brakuje tylko okazji itd. Wiedząc, że monogamia jest wymysłem cywilizacyjnym, gdzie nasze instynkty nie nadążają nad postępem - nie możemy mieć nigdy pretensji do kobiet i vice versa. 
 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Huragan

 

Heh ta ostatnia historia, to jakby o mojej byłej. Na to jest jedna rada - spierdalać jak najdalej. Ona się nie zmieni i nie będzie go szanować. Życie z kimś takim, to ostra jazda bez trzymanki. O tyle jestem w lepszej sytuacji, że potrafiłem w swoim białorycerstwie zauważyć, że to nie jest laska nie tylko na małżeństwo, ale nawet na stały związek. Pozostaje mieć nadzieję, że gość trafi na te forum, nagrania Marka,  czy jakiegoś redpilla i otworzy oczy.  

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 3.10.2018 o 15:29, Baca1980 napisał:

Schemat goni schemat. Miś już oswojony siedzi w klatce. Emocji brak i wieje nudą. A tu pojawia się stary znajomy a w raz z nim motyle w brzuchu:). Już widzę jak się na pocałunkach skończy:).

 

 

to będą pocałunki analne :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kolejna opowiastka z kobiecego forum. 



Jestem ze swoim chłopakiem dwa lata. Mieszkamy razem od pół roku. Oboje mamy po 21 lat. Nasz związek nie przechodził nigdy jakichkolwiek kryzysów. Oczywiście były jakieś nieporozumienia czy kłótnie, ale to o błahe rzeczy i szybko dochodziliśmy do porozumienia. Świetnie się ze sobą potrafimy komunikować. On zawsze o mnie dbał, troszczył się, robił niespodzianki. Nie miałam mu nic do zarzucenia.

Nasz seks jest udany, ale przeszkadzają mi dwie rzeczy, które są dla mnie ważne. Mianowicie on ma niższe libido ode mnie. Bywa, że uprawiamy pełny seks kilka razy w miesiącu. Natomiast często chciałby, abym zadowalała go oralnie z tym, że mi się nie odwdzięcza. Twierdzi, że nie lubi robić minetki, bo ma do tego uraz (przez poprzednią partnerkę, nie przeze mnie) i często czuję się z tym źle, że ja mu to robię, a on mi nie. Próbował to przełamać, ale się nie udało. Jednak w innych płaszczyznach jest idealnie, a dla mnie seks nie jest najważniejszy, dlatego przymykałam na to oko. Potrafiłam to zaakceptować, nie wzbudzało to we mnie jakiejś frustracji. Ale teraz tak sobie myślę, że może to miało wpływ na to, że uległam.

Jestem osobą, która przez całe życie brzydziła się zdrady. Nienawidziłam ludzi, którzy zdradzają, potępiałam ich. Dla mnie nigdy nie było usprawiedliwienia na niewierność. Ja jako dziewczyna, dla której najważniejsza w związku jest lojalność i wierność, co zrobiłam? Zdradziłam! Dałabym sobie wszystkie kończyny uciąć, że nigdy nie popełnię takiego świństwa. Jednak życie jak widać jest przewrotne i wywinęło mi taki numer.

Znam go od niedawna. Jest znajomym moich innych znajomych. Parę razy spotkaliśmy się w większym gronie. Widziałam, że mu się podobam, ale miałam swojego ukochanego, więc nie zwracałam na to uwagi. Jakoś tak wyszło, że była impreza i siedzieliśmy sami w pokoju, po prostu rozmawialiśmy. On nagle próbował mnie pocałować, ale go odrzuciłam. Powiedziałam, że nie mogę, bo mam chłopaka. Odpuścił, do czasu. Machnęłam ręką na ten incydent i rozmawialiśmy dalej. Byłam już dosyć mocno podpita, a on to wykorzystał, spróbował jeszcze raz i ... wylądowaliśmy w łóżku.

To było mega dziwne. Z jednej strony był to najlepszy seks w moim życiu, zrobił mi tą upragnioną minetkę i byłam wniebowzięta. Jednak cały czas w głowie miałam swojego chłopaka, mózg mi krzyczał "Co ty robisz!?", ale nie byłam w stanie tego przerwać. Nie chciałam i uznałam, że i tak już za późno. Targały mną ogromne wyrzuty sumienia, zżerają mnie one nadal. Najgorsze jest to, że ja mam ochotę kontynuować to. Ten znajomy wyraża chęć spotkań na seks nadal, nie obchodzi go to, że mam chłopaka. A ja? Waham się. Z jednej strony te wyrzuty sumienia i moja moralność mi na to nie pozwala, a z drugiej strony ciągnie mnie do tego, bardzo ciągnie.

Może to zabrzmi żałośnie, ale przez tą zdradę uświadomiłam sobie jak bardzo kocham swojego chłopaka i jak bardzo nie chciałabym go stracić. Miałam w sobie skrajne emocje. Byłam szczęśliwa, bo było mi dobrze, ale byłam też załamana, bo doskonale zdawałam sobie sprawę z tego, że robię coś bardzo złego.

Nie potępiajcie mnie. Wiem doskonale, że zrobiłam świństwo, o które bym siebie nie podejrzewała. Proszę Was o radę.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

  • Kto przegląda   1 użytkownik

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.