Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

Chciałabym utworzyć jeden temat zawierający wszystkie zjawiska/wątki/podpunkty/podtematy/aspekty/skojarzenia/wiadomości związane z KOBIECOŚCIĄ. 

 

Jeśli to dubel/niezgodne z regulaminem - usunąć.

 

Dlaczego stworzyłam ten temat?

 

Odpowiedzi na powyższe pytanie:

1. Sama mam problem ze swoją kobiecością (jej ¿mentalnym niedoborem?) ;

2. Lubię mieć wszystko w jednym miejscu (jeśli chodzi o gromadzenie wiedzy/informacji)

3. Już mam dość postrzegania mnie jako : towarzyszki, kumpeli, kucharki; swojskiej, oklętej Gochy, co żadnej roboty się nie boi.

 

Dla przybliżenia mojej sytuacji i moich problemów dot."mentalnego niedoboru kobiecości", braku seksapilu:

 

Wygląd/ciało:

- niski wzrost;

- 6 kg nadwagi;

- chyba figura typ jabłko;

- nadpotliwość ;

- specyficzny zapach ciała ;

- szybko odrastajce owłosienie ;

- zero opalenizny (prócz przedramion);

- wrażliwa skóra (ciała i głowy)

 

Aktualne zaradzenie problemów z ciałem/wyglądem:

Wracam do wyższego obcasu; dieta i treningi - to podstawa, pozostaje mi pogodzić się z moją predysozycją do większej siły i szybszego nabierania ?tk.mięśniowej?.

Dieta : z zwiększoną ilością tłuszczów, ograniczeniem surowych owoców i warzyw (!na tym etapie!), bez pieczywa, makaronów; gorące, tłuste zupy; tłuste posiłki najpóźniej o 7:00, gorące napoje. Dieta opracowana z racji chorej śledziony. 

Treningi : szukam trenera; ostatni chciał, żebym poszła w sporty walki; gdyby mógł, to ciągle kazalby mi siłowe treningi robić, od czasu do czasu przeplatane cardio... Po takich treningach nic z wagi mi nie zeszło; łydki, uda, ramiona miałam bardziej rozbudowane?...

Zumba, trampolina nie dla mnie z racji braku poczucia rytmu i niechęci do sportów grupowych. Joga codziennie z rana. Daje mi ona wyłącznie odciazenie stawów, lepszą gibkosc.

Hormony ok prócz lekko większego testo. Liczę, że dieta (która jest etapowa) unormuje resztę problemów dot.ciała.

Golę nogi, pachy codziennie, choć wolę to ograniczyć. Postanawiam golić się wyłącznie do seksu, choć to w sumie bezsensu

Laserówka przed latem. 

Jestem zrażona ostatnią laserówką. Droga depilacja, po której dostałam srogiego uczulenia, a owłosienie już po niespełna miesiącu zaczęło znów odrastać. 

Hormony zostawiam jako ostateczność. Solarium zostawiam na lato, kiedy trzeba będzie odslaniac łydy, których za cholerę nie mogę opalic. Temat bronzerow/opalaczy zostawmy w spokoju. 😂

Mycie - dwa razy dziennie. Każdą markę dezodorantow wypróbowałam. Perfum - tylko dwa zapachy pasują do mojego ciała. 

Wrzuciłam wszystkie kosmetyki, już całkiem podrazniaja mi cerę/skórę(choć aż tak nie mogę narzekać na mój ryj).

Pierwsza partia ekokosmetykow będzie mnie kosztować... 350 zł (podkład, korektor, tusz).

 

UMIEJĘTNOŚCI DOT.URODY/WIZERUNKU:

 

- nie umiem się malować ;

- nie umiem zrobić włosów ;

- jako-tako.. umiem się fajnie ubrać ;

- nie umiem zrobić paznokci

 

Stylistka - ten wydatek zostawiam na styczeń, choć lubię mój boho-etno-sportowy stajl, to wiem, że to sexy nie jest. Ogarnelam, że obcisłe, czarne spodnie, luźna góra, wysokie buty, czerwone korale z chustą nawet wyglądają spoko.

Fryzjer jest raz w miesiącu. Umiem rozczesac, umyć moje długie włosy i dla mnie to juz sukces. 😂 Na co dzień noszę warkocz.

Brwi raz/dwa razy w miesiącu u kosmetyczki. Paznokcie mam krótko obciete. Nawet nie podejmuję się próby malowania lakierem, zawsze źle pomaluję. 😂😂 W długich hybrydach czuję się niepelnosprawna.

Makijaż...podstawowy jakiś mi wyjdzie. Przy próbie pełnego make'upu zawsze nie umiem ¿rozblendowac? cieni, kontur i przez co wychodzą mi duże plamy.😂 Tak, naogladalam się Youtube i znajoma próbowała mnie nauczyć. Efekt bez szału. Makijaż za 50-100 zł kilka razy w miesiącu bardzo bolałby mnie finansowo. 😂

 

Największy problem...

 

ZACHOWANIE:

 

- przeklinam ;

- nie umiem kobieco? chodzić ;

- gdy się koncentruję na czymś mam bardzo niewyjściową twarz, wręcz wyraz pogardy/wyższości/złości xD ;

- jestem z natury fleją, więc ciągle muszę się tresowac do tego, by utrzymywać porządek, higienę. 

- chytam się męskich?zajęć?

 

Nie przeklinam w pracy. Po za, to sporo. Gdy staram się kobieco chodzić...wygląda to trochę groteskowo. Muszę bardzo się starać, by mówić poprawną polszczyzną (w pracy). 

Mój mnie upomina, gdy przechodzę na gwarę/y  / gdy nie trzymam się prawidłowego akcentowania. 😂 

Wstydzę się chodzić z wyprostowanymi plecami, bo mam wrażenie, że dziwnie wypinam cyca. 😂

Gdybym była sama, mieszkała sama, nie miała koło siebie ludzi, to mylabym się co dwa dni. Co rusz się pobrudzę. I tego w sobie nie lubię, że mój poziom estetyki jest na niskim poziomie. Mnie tak naprawdę tito co, jakiego koloru, faktury a przecież to domena kobiet. 

I najgorsze... 

Chytam się w towarzystwie mężczyzn, czy kobiet podnoszenia/przerzucania ciężkich rzeczy. Biorę (udolnie, czy nieudolnie) sytuacje w swoje łapy.

Widzę jak koledzy/mężczyźni do mnie podchodzą. Kiedyś w ogóle nie zdawałam sobie sprawy z tego, nawet myślałam, że to fajne, a teraz już mnie to wkurza. "No siema Gocha!" i podanie graby jak 100 kg kumplowi.

Nawet Mój kiedyś zarzucił, że czasem ma wrażenie jakby żył z kumplem. 😂

W wcześniejszych postach wspominałam o byłym, podejściu kumpli/mężczyzn. 

Nie będę marszczyc owego tematycznego freda.

 

Chciałabym być kobieca, żeby mieć ważną sferę życia związkowego (seks) na dobrym poziomie, dla obu stron.

Widzę, że samo golenie, mycie się, obciąganie i dobre bycie prawieżoną to mało w temacie seksu. Wiem, że nie jestem brzydka, że jak mnie się podpicuje to nawet, ale jest czegoś brak... Nigdy nie widziałam w męskich oczach prawdziwych kurwików na mój widok.

 

Uwaga.

Chytam się biologii totalnej. Na razie dostałam (prócz pracy z afirmacjami) polecenie, by zachowywać się jak kobieta (nie dźwigać ciężkich rzeczy, gdy nie muszę; nie robić rzeczy w domu, za które ma być odpowiedzialny mężczyzna). 

Przede wszystkim mam się pogodzić z tym, że nie będę filigranową kobietką z manierami arystrokracji. Że mój swojski?sposób bycia też może być atutem, a nawet może być pociągający. Spoko, odpowiednia Jagna na sianie to i może kręcić. 😂

 

Na forum mam duże wsparcie od @SzatanKrieger. Dziękuję mu bardzo serdecznie!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Like 4
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jednak poszlaś za ciosem :)

Mam nadzieje, że wątek bedzie rozwijany i wiele dziewczyn skorzysta z waszej wymiany zdań a tym samym panowie bo będziemy mieć kobiece kobiety :)

 

Pozdrawiam i życzę samych sukcesow!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

¿Łożesz kurwa, panie, tyle robocizny dla kurwików w oczach jakiegoś Alvaro? ¿A po co to? ¿A na co to komu? Lepiej chyba chłopa wymienić. 🤔

 

Ech, jak dobrze być facetem. Wstajesz i już jesteś zajebisty. 😁

 

Niemniej jednak powodzenia. 🙂🙃🙂

  • Like 6
  • Dzięki 1
  • Haha 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Ważniak

Ja wiem, że cipka to nie centrum Wszechświata i analogicznie ma się sytuacja do mężczyzn. 

Jednak widzę, że mam swój wewnętrzny konflikt, który chciałabym rozwiązać, a nawet spełnić swoje pragnienie. Tak, mój mózg? se wymyślił, że chce doswiadczyc konkretnego, męskiego zainteresowania. Zdrada nie wchodzi w grę, z resztą - widzę, że coś ze mną nie halo, skoro kiedyś naprawdę miałam problem znaleźć kogokolwiek do wiadomych celów.

Coś muszę zrobić w temacie, by nie było, że nic nie zrobiłam a tylko marudziłam.

Tak, nie doświadczyłam prawdziwego, męskiego, dużego podjarania się moim ciałem/mną, więc coś musi być na rzeczy. 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Muszę przekazać Ci przełomową wiadomość, ale najpierw zapytam: jak, według Ciebie, odmieni się na korzyść Twoje życie, kiedy wprowadzisz te zmiany? 

 

Oczywiście trzymam kciuki, jeśli tego właśnie pragniesz. 😉

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Chce coś zmienić kobieta, niech dąży do przodu. Tylko zdaj sobie sprawę @maggienovak, że jak już to wszystko zrobisz to Twoje życie nie zmieni się jak za dotknięciem magicznej pałki. Zazwyczaj my, ludzie za dużo sobie wyobrażamy i później czujemy się zawiedzeni. Myślę, że ważne zmienić nastawienie do niektórych spraw, z którymi masz problem.

  • Like 3

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Idz do agencji towarzyskiej jako ciekawska. Dowiedz sie tego czego nie wyczytasz na tym forum.Poznasz i zrozumiesz  swoja wartosc.

  • Zdziwiony 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Heresy

1. Będę czuła się kobieco i pewnie, dzięki czemu mój związek będzie lepszy, a !seksik będzie częstszy i lepszy!. No i gadzi będzie spełniony, bo chyba miłe jest to, że jakiś inny chłop powędruje za mną wzrokiem. Widzę, że seks jest ważny. Nie zniosę drugi raz tego, że facet będzie latał za innymi, a mnie będzie widział wyłącznie w kategoriach "dobra kucharka i towarzyszka".

2. Przede wszystkim - zaradnosc w życiu (chodzi o pewność siebie i zadbanie o siebie)i szacunek wobec mnie, jako kobiety.

Wczoraj już miałam ostateczny wkurw. Kupiłam przed pracą wysokie buty. Koleżanki z pracy chciały mieć darmowy ubaw z Głosi i kazały mi założyć na przerwie owe buty. Liczyły pewnie, że przewroce się albo/i będę okropnie lazic w nich. Było zdziwko, co nie zmienia faktu, że poczułam się jak baba z brodą w cyrku.

Wiem, że kobiece koleżanki z pracy troszkę mnie wykorzystują, a jeszcze bardziej wykorzystują mnie znajomi, rodzina, bo wiedzą, że mogę srogo zapierdalać, jak nawet czegoś nie umiem, to nie boję się upierdolić, mam cierpliwość zrobić to drugi czy setny raz. Moja psycholog od bt stwierdziła, że mam w swojej głowie autodestrukcyjny obraz. Czuję się gorzej wśród kobiecych/atrakcyjnych kobiet, a ja z automatu muszę obniżać wymogi i wykazywać się czymś, czym nie wykazują się kobiece kobiety. 

Nie chcę łazić ciągle przemeczona, zła, że wszyscy myślą, że ogarnę dużo "a bo Gocha to konkret baba jest".

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@maggienovak a może warto pociągnąć temat sportu?

Tylko nie żadne targanie żelaza, skoro narzekasz na muskulaturę. Coś aerobowego, gdzie będziesz trzymała tętno w granicach 60-80% hr max, taka aktywność będzie sprzyjała zrzuceniu paru kg, dodatkowo wysmuklisz ciało bo nie będą takie ćwiczenia szły w przyrost masy mięśniowej. W gratisie wyprodukujesz sobie endorfinki :) 

 

1 godzinę temu, maggienovak napisał:

mam się pogodzić z tym, że nie będę filigranową kobietką z manierami arystrokracji

A to dlaczego? Odpowiednie podejście dietetyczno-treningowe (potrwa długo, ale opłaci się) może Cię odmienić.
Kwestia manier - to wszystko siedzi w głowie :) Jeżeli postawisz sobie za cel diametralną zmianę w tym zakresie i wystarczająco mocno się "zagniesz", to osiągniesz efekt.

 

1 godzinę temu, maggienovak napisał:

Widzę, że samo golenie, mycie się, obciąganie i dobre bycie prawieżoną to mało w temacie seksu. Wiem, że nie jestem brzydka, że jak mnie się podpicuje to nawet, ale jest czegoś brak... Nigdy nie widziałam w męskich oczach prawdziwych kurwików na mój widok.

Nie znam się na tym, co i jak widzą mężczyźni ;) Ale jako kobieta sądzę że solidne zwiększenie szans na te "kurwiki" powoduje pewność siebie. Jeśli czujesz się w swoim ciele, ze swoimi manierami, niekobieca, nie taka, jak chcesz, to wg mnie o to się wzystko rozbija. Poprawa samooceny na tym polu (poprawa poprzez fizyczne zmiany, nie zaklinanie rzeczywistości bo to nie działa) może dać Ci dużo w tym temacie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@maggienovak powodzenia :) Ja wierzę, że coś możesz zdziałać.

Przyznam, że ja też tę swoją kobiecość musiałam w sobie odkryć, przestać się jej wstydzić. Też zawsze byłam tą co z ojcem szafy dźwiga (zamiast brata ;)). Chłopy tu czasami piszą, że dorastali w przekonaniu, że kobiety to eteryczne anioły, ja dorastałam w przekonaniu, że baby są głupie i długo chciałam być chłopakiem. 

Również sposób bycia miałam mało kobiecy, może nie aż tak jak Ty, ale byłam takim kumplem z którym można się napić. 

U mnie zmiana przyszła wraz z poznaniem mojego męża (lat wówczas 22). Nawet nie wiem jak to wszystko się stało, bo wcześniej przecież też się jacyś kręcili i bynajmniej nie byłam dla nich aseksualna ;) Wielu znajomych z tzw. "starych czasów" mówiło i mówi mi, że się przy obecnym mężu zmieniłam się oraz uspokoiłam. Zmieniło się wszystko - sposób bycia, ale również wygląd (dziś o swoim ubiorze słyszę, że jest elegancki, kiedyś nosiłam t-shirty i bluzy), makijaż, włosy, nawet uśmiecham się inaczej niż kiedyś. Osoby które znają mnie krócej myślą, że zawsze taka byłam. Co prawda nadal klnę, ale co zrobić... "Jestem jaka jestem" ;) 

Także życzę Ci powodzenia. Dieta brzmi trochę hardcorowo, naprawdę powinnaś ograniczać surowe warzywa?

Jeśli chodzi o makijaż to proponuję zapisać się na indywidualne konsultacje u DOBREJ makijażystki. Tylko naprawdę dobrej. Najpierw sprawdź jak Cię pomaluje a jak Ci się spodoba to umów się na naukę makijażu. 

Myślę, że jeśli zaczniesz kwitnąć Twój Alvaro to zauważy i będziesz miała motywacje do dalszych zmian. Ja miałam ;) A jak inni zauważają, to dopiero jest motywacja 😎 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, maggienovak napisał:

Nie zniosę drugi raz tego, że facet będzie latał za innymi, a mnie będzie widział wyłącznie w kategoriach "dobra kucharka i towarzyszka"

Ja tylko króciutko chciałbym zasygnalizować, że jeżeli rzeczywiście umiesz gotować to już jest naprawdę w obecnych czasach duży plus w naszych męskich oczach. Ja kiedyś spotykałem się z panną, która na jednym z pierwszych spotkań oświadczyła że ona "nie umie gotować i nigdy się nie nauczy", co mnie skutecznie zniechęciło :D. Z tego co napisałaś wynika że jesteś ogarnietą kobietą - życzę powodzenia! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
14 minutes ago, maggienovak said:

@Heresy

1. Będę czuła się kobieco i pewnie, dzięki czemu mój związek będzie lepszy, a !seksik będzie częstszy i lepszy!. No i gadzi będzie spełniony, bo chyba miłe jest to, że jakiś inny chłop powędruje za mną wzrokiem. Widzę, że seks jest ważny. Nie zniosę drugi raz tego, że facet będzie latał za innymi, a mnie będzie widział wyłącznie w kategoriach "dobra kucharka i towarzyszka".

2. Przede wszystkim - zaradnosc w życiu (chodzi o pewność siebie i zadbanie o siebie)i szacunek wobec mnie, jako kobiety.

Wczoraj już miałam ostateczny wkurw. Kupiłam przed pracą wysokie buty. Koleżanki z pracy chciały mieć darmowy ubaw z Głosi i kazały mi założyć na przerwie owe buty. Liczyły pewnie, że przewroce się albo/i będę okropnie lazic w nich. Było zdziwko, co nie zmienia faktu, że poczułam się jak baba z brodą w cyrku.

Wiem, że kobiece koleżanki z pracy troszkę mnie wykorzystują, a jeszcze bardziej wykorzystują mnie znajomi, rodzina, bo wiedzą, że mogę srogo zapierdalać, jak nawet czegoś nie umiem, to nie boję się upierdolić, mam cierpliwość zrobić to drugi czy setny raz. Moja psycholog od bt stwierdziła, że mam w swojej głowie autodestrukcyjny obraz. Czuję się gorzej wśród kobiecych/atrakcyjnych kobiet, a ja z automatu muszę obniżać wymogi i wykazywać się czymś, czym nie wykazują się kobiece kobiety. 

Nie chcę łazić ciągle przemeczona, zła, że wszyscy myślą, że ogarnę dużo "a bo Gocha to konkret baba jest".

 

Czy ty dziewcze nie za bardzo teoretyzujesz...? Cokolwiek k zrobisz,powiesz czy sie ubierzesz to hlopaki mysla o tym zeby cie zerznac. Tak i tylko tak. Korzystaj z tego ile sie da, a kolezanki ci beda zazdroscily ze masz odejscie.Zawsze z zabezpieczeniem, zebys nie zapalcila za glupote. A radoche bedziesz miala spora i na cale zycie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Apocalypse

Widzę już konkretne rady. ;)

 

Ćwiczenia coś w stylu Chodakowskiej? Ekhm... Coś innego?? Konkrety - przykładowe ćwiczenia, jeśli można.

 

Nie przesadzajmy, że jestem dzikus i totalny wsiur, jednak wiem, że nawet gdy się staram zachowywać z jakąś powściągliwością, łagodnie, mniej impulsywnie, czy nawet kobieco, to popełniam gafe za gafa. A tak przynajmniej moje żarciki okraszone malutkim kurwiątkiem i autodissem mogą mnie wykaraskać z gaf i niezręcznych sytuacji. 😂

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, maggienovak napisał:

Ćwiczenia coś w stylu Chodakowskiej? Ekhm... Coś innego?? Konkrety - przykładowe ćwiczenia, jeśli można.

To zależy, co lubisz - aktywności aerobowych jest duży wybór.

Najprostsza i najtańsza, najbardziej dostępna z nich to bieganie, jeśli masz rower to również weź go pod uwagę.
Basen, badminton, tenis stołowy (a jakże), różne formy tańca.

Rzeczy do robienia w domu: "Chodakowskie", skakanka, hula hop itd. 

 

11 minut temu, maggienovak napisał:

popełniam gafe za gafa

Oj Gocha :) a czy przypadkiem to nie Ty sama przede wszystkim siebie tak surowo oceniasz?

Wiem z doświadczenia, że nie warto tracić czasu na zastanawianie się co ludzie o Tobie myślą. To, co warto robić, to mieć pod kontrolą własny stosunek do siebie, swoic zachowań, sposobu bycia, komunikacji ze światem itd. Jeśli sama z siebie będziesz zadowolona, uwierz mi że przestaniesz się zastanawiać "co ludzie powiedzą". To nie jest do zrobienia od ręki, ale da się wypracować takie zdrowe podejście. Postępy w metryce w tym pomagają.

 

11 minut temu, maggienovak napisał:

A tak przynajmniej moje żarciki okraszone malutkim kurwiątkiem i autodissem mogą mnie wykaraskać z gaf i niezręcznych sytuacji.

Tu byłabym ostrożna.

Robiąc "autodissy" dajesz innym owartą drogę aby robić wobec Ciebie to samo, stając się mimowolnym "śmieszkiem". To oczywiście super, kiedy masz dystans do siebie, ale tu też trzeba zachować zdrowy balans :)

W towarzystwie, które znasz od lat, trudniej Ci będzie wypracować inną postawę zarówno własną, jak i wobec Ciebie. Wychodź jak najczęściej do ludzi, nawet zwykłe wyjścia do sklepu niech będą jakimś tam poligonem - zwracaj uwagę na to, co mówisz, jak mówisz i jak jesteś odbierana przez ludzi dookoła. 

Zdecydowanie jestem za tym, żeby umieć się śmiać z siebie, zamiast połykać kij :) Ale serio, nie można się w tym zagalopować.

 

Jeśli chcesz trochę rad w kwestii sportu, dawaj na pw. :) 

  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Veterano

Do zgubienia, wykorzystania mężczyzn, bo w końcu mnie jako złej, babskiej istocie zależy tylko na Waszym nieszczęściu. 🤓🤓🤓🤓😜😜😜😜😈😈😈👹👹

  • Haha 2
  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, maggienovak napisał:

Nigdy nie widziałam w męskich oczach prawdziwych kurwików na mój widok.

A ilu niby tych facetów przerobiłaś ?

Bo na podstawie jednego, dwóch czy trzech -  wysuwanie takich wniosków uważam za przedwczesne.

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, maggienovak napisał:

Że akurat błąd jest w statystyce i że akurat trafiłam na aż dwa niezainteresowane mną osobniki? 😂😂

Chcesz powiedzieć, że jesteś obecnie w związku z niezainteresowanym Tobą osobnikiem ?

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

I to wszystko tylko po to by samiec gatunku ludzkiego spojrzał na Ciebie zwierzęcym wzrokiem ... 

Rozwój osobisty ma prowadzić do poczucia szczęścia z bycia wzgodzie ze światem a nie rozwijanie się po to by świat zaakceptował nas, uważam że droga obrana może i jest pożyteczna jednak cel jest bardzo zgubny i błędny.

  • Like 2
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mój słownie mnie zapewnił, że mu się podobam. Częstotliwość seksu (1x/1 mc lub 1x/2mce) trochę daje mi inne odczucie.

Orbiter? 🤣🤣🤔🤔🤣

 

A co w tym złego, że chcę doświadczyć podjarki chociażby Mojego mną/moim ciałem?

No chyba Panowie lubicie ruchac Panie, które Was kręcą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Ragnar1777
      Witam braci bardzo serdecznie tego poranka  

      *Z góry przepraszam jeśli wstawiłem wątek w złym dziale!

      *Prosiłbym administrację o przeniesienie, jeśli jest taka potrzeba!

      Część użytkowników zna mnie z dość dosadnego języka i brutalnego wypominania oraz wykrywania tak zwanej "sp*erdoliny kobiecej", która rozprzestrzenia się w nieustępliwym tempie.

      W moich najstarszych postach może i nawet można odczuwać lekką pogardę i nie ukrywam, że był to dopiero początek, pierwsza czerwona pigułka połknięta.

      Pierwsza połknięta może za bardzo zlasowała mózg i miałem przerwę od kontaktów z kobietami.

      Z czasem jednak... 

      Nastąpił przełom w sprawie:

      Po pierwsze zmieniło się moje nastawienie do kobiet w materii podrywu.
      Presja, nieumiarkowana potrzeba zaimponowania, strach przed porażką, strach przed flirtem ---> to w dużym stopniu znikło, choć nie do końca!

      Z miesiąc temu atrakcyjna kobieta 30 lat sama do mnie zagadała i po prostu czułem to znowu - presja, szybsze bicie serca, ból w klatce piersiowej, strach.

      Z kolei w okres wakacji gdy sam do kobiet podchodziłem(co prawda nie dużo, ale podchodziłem) i widziałem pozytywną reakcję, to natychmiast cały stres znikał.

      Nie wiem czym to może być spowodowane, być może bardzo baaardzo atrakcyjne kobiety(żywe chodzące ideały) działają na mnie jeszcze zbyt mocno.

      Secundo, mimo wszystko, moje blokady zostały w dużej mierze przełamane i potrafię się strasznie rozgadać(co jest dziwne jak na introwertyka, ale podejrzewam, że gadulstwo to moja cecha ukryta, którą nie reprezentuję na co dzień w kontaktach z ludźmi, szczególnie mało znanymi) i interesujące jest to, że w towarzystwie samych kobiet  


      Co się stało z mężczyznami?
      Przejdźmy jednak do sedna sprawy:
      Czemu mężczyźni, a przynajmniej jakaś część, jest tak przyjebana mułem i nieufna, wgl nie nawiązująca relacji?
      A nawet bym powiedział, że spora część bez ambicji, cebulacka, czekająca na twój upadek, ponieważ skoro oni mają ch*jowo, to Ty też musisz mieć.

      Zasadniczo zauważyłem to już spory czas temu.

      Można nawet pośmiać się z czegoś, wyłapać pewien connect, ale jeśli przejdziemy do konkretów, to ani to nie napisze ani nie zadzwoni.

      A najgorszy przypadek to chyba taki, że np. na lekcji czy na przerwie wgl. się taki mężczyzna nie odezwie, nie zaczepi tylko "cześć-cześć" i siedzi przyjebany sam w kącie albo w telefonie(gorzej niż baba).

      Mój kumpel, który mieszka w UK mówi, że takie rzeczy są nie do pomyślenia i ludzie wgl. mają inne podejście do relacji niż u nas w Cebulandii.


      "Większość moich kolegów to koleżanki"

      Po kobietach jeździłem, jak po burych sukach na forum(na żywo jak mnie jakaś wkurwi to też jadę, chociażby ta 15-stka), ale co do czego to utrzymuję kontakt z prawie samymi kobietami.

      Nawet gdy poszedłem na warsztaty, eventy hobbystyczne, to również z całej grupy mam kontakt tylko z koleżanką bądź koleżankami.

      Mam tylko jednego kolegę z klasy, ale właściwie to poza szkołą za bardzo kontaktu nie było.

      Natomiast 50% moich nowo poznanych koleżanek pisze do mnie i wzajemnie zresztą.

      Czy to jakiś paradoks?

      Dodam może taki szczegół, że 70% procent tych koleżanek czuje do mnie mniejszą bądź większą miętę, chociaż jednej wyjaśniłem, że jesteśmy tylko kolegami(starsza kobitka, to bez fochów przyjęła i normalnie gadamy). 

      Czy matrix jest tak silny, że niszczy męskie więzi?
      Wyduszę z serca teraz pewne rzeczy uderzające nawet o herezję na tym forum!


      Primo: Otóż, część braci pamięta Janusza self-called specialist of relationship management, któremu poświęciłem nawet osobny wątek na forum.

      Docinki tego małego człowieczka spowodowały poważne zaburzenia w mojej samoocenie i tożsamości męskiej.

      Ten człowiek wysysał ze mnie całą energię i dowartościowywał się tym, że ma swoją myszkę(co prawda utuczoną, ale jest), a ja nie mam, w związku z czym jestem gorszy
      (zaczęło się, gdy miałem 16 lat)

      Oprócz tego, że mi na różny sposób dopierdalał i mierzył sobie swojego małego fiutka,
      to Jasno mi deklarował, że : Ragnar nie jesteś godzien by posiadać atrakcyjną kobietę, więc musisz obniżyć wymagania i podrywać mniej atrakcyjne, nawet od ciebie.


      Secundo: W wątkach na forum wspominałem pobocznie o pewnej bandzie osiedlowych marnych osobowości.

      Są to ludzie, którzy podobnie jak Janusz self-called specialist, nie mogą znieść, że ktoś ma większe ambicje od nich i się rozwija.

      W związku z czym trzeba dop*erdalać sobie nawzajem, mierzyć fiuty(a już szczególnie przy paniach ;>) i spędzać bezproduktywnie czas.

      Że jak bezproduktywnie? Ano na ćpańsku zielska i popadanie w długi oczywiście. Bez pracy, bez szkoły, a jak szkoła, to czasem wagary hehe.

      Nie wszyscy tam są głupi, ale znaczna część to ludzie albo przyjebani albo niedowartościowani, którzy wysysają z ludzi energię by sobie podbić ego.

      To jest żałosne towarzystwo składające się tylko i wyłącznie z mężczyzn + od czasu do czasu przyjadą jakieś głupie, puste, atencyjne czy zaburzone małolaty(15-16), które mają nudne życie i szukają rozrywki.


      *Aktualnie posiadam tylko dwóch, może trzech męskich dobrych kumpli, niestety słabo dyspozycyjnych czasowo.
      No i pozostają bracia samcy, z którymi prowadzę prywatną korespondencję  
      Odkąd kompletnie się odciąłem od toksycznego środowiska, to nawiązuję relacje prawie z samymi kobietami.
      Co mnie trochę wkurwia bo chciałbym iść na jakiś męski wypad, na jakąś męską imprezę powyrywać panny.

      Konkluzja
      O co mi chodzi teraz, jaka herezja?

      Ano mimo przykrych doświadczeń z kobietami, które dotyczyły spraw sercowych.

      To najwięcej od mężczyzn otrzymałem negatywnej energii i cierpień, czy nienawiści.

      To przez toksycznych mężczyzn mam złe wzorce, które muszę przepracować.

      Kobiety, miłość i inne bzdety nie są ważne, to matrix nam wmawia inaczej byśmy nie dbali o swoją męskość, o swój rozwój, tylko ganiali za spódniczkami, robili dzieci i pracowali dla Janusza biznesu z wąsem.

      Mądre, szczęśliwe społeczeństwo to wróg demokracji.

      Bierzmy przykład z kobiet!

      Oczywiście część z braci pomyśli o tanich kobiecych manipulacjach, pragmatyzmie, bezwzględności po trupach do celu.

      Jasne, to trzeba jak najbardziej adaptować by nie wypaść z gry, ale mi chodzi o coś innego.

      Podczas gdy kobiety się łączą(no chyba, że przyjdzie samiec alfa), to my mężczyźni walczymy między sobą.

      Tworzymy podziały, próbujemy się wywyższać, zdominować rozmówcę i pokazać co to nie my.

      Ja się pytam po ch*j?

      Białorycerzować z mieczem w imię cipki?

      Czy dowartościować się w tych trudnych brutalnych czasach?

      Taka mnie nachodzi myśl gdy widzę, że sp*erdolina dotyka również mężczyzn, a szczególnie patologicznych białych rycerzy.

      Dziękuje, że dotrwaliście  
       
    • Przez Ella F.
      Pomyślałam w nawiązaniu do jakie macie zaplecze duchowe , ja ostatnio odkrywam różne na youtubie i gdy sluchałam wskoczył mi taki człowiek , ksiądz który prowadzi takie internetowe filmiki. Krótkie i ciekawe o samorozwoju .Langusta na palmiei szusta rano. Sama od tematów kościelnych jestem daleka ale spodobały mi sie jego audycje  postów . Nie chcę mi się wkleić filmik                           min. @deomi
    • Przez MoszeKortuxy
      Dziś będzie o wojnie płci, ale tym razem o wojnie feministek z innymi feministkami A o co im poszło? O pieniądze oczywiście
      Dobrze widzieć jak one walczą między sobą
      https://bezprawnik.pl/dziewuchy-dziewuchom-znak-towarowy/
       
      „Dziewuchy Dziewuchom” stały się znakiem towarowym, a co za tym idzie, przestały być niejako oddolną inicjatywą i ruchem społecznym. Kobiety, które się angażowały oraz udzielały na grupie, mają poczucie bycia wykorzystanymi.
       
      Nie dalej jak kilka godzin temu Facebooka zelektryzowała wieść, że oto jedna z administratorek grupy „Dziewuchy Dziewuchom” zarejestrowała nazwę jako znak towarowy. Dlaczego? Mniej lub bardziej oficjalnie pozostałe administratorki mówią o zabezpieczeniu marki przed rejestracją ze strony kogoś innego. Przeciwniczki całej akcji mówią jednak głośno o tym, że to wszystko intryga grubymi nićmi szyta, że chodzi o to, by posiadaczka marki mogła na niej dowolnie zarabiać. Kontrowersji byłoby może mniej, gdyby nie fakt, że grono administracyjne zażądało od wszelkich grup i stron używających nazwy „Dziewuchy Dziewuchom” jej zmienienia. Niepokornych zgłosiły centrum społeczności Facebooka i zniknęły one jak sen jaki złoty.
       
      Na samej grupie oraz na stronach z nią związanych trwa burza, która szybko nie ucichnie. O sprawie pisze między innymi Feministyczna Brygada Rewolucyjna FeBRa.
       
      Dziewuchy Dziewuchom – znak towarowy
      „Dziewuchy Dziewuchom” to facebookowa grupa, która zawsze cieszyła się dużą popularnością. Ich przewodnią ideą była walka o prawa kobiet. Na miejscu wymieniały się one informacjami, doświadczeniami i poglądami, zaś cały twór bardzo szybko się rozrósł. To sprawiło, że powstała masa oddolnych podgrup i podstron w rodzaju „Dziewuchy Dziewuchom Warszawa” i tym podobne. W ten sposób łatwiej było dziewczynom dyskutować o prawach kobiet we własnym rejonie, organizować się na różne protesty i wspierać lokalnych działaczy. Entuzjasta idei mógłby pomyśleć, że oto rodzi się wreszcie jakaś silna grupa, której uda się coś zmienić, a jedynym problemem mogą stać się wrogowie z konserwatywnej strony mocy. Słodka naiwności…
       
      Kiedy nazwa „Dziewuchy Dziewuchom” została zarejestrowana, do prowadzących oddolne stronki i grupy poszło wyraźne żądanie zmiany nazwy, ponieważ owa nazwa miała się odtąd stać marką. To nie mogło spodobać się tym, które dołożyły swoje trzy grosze do ideowej walki o równouprawnienie. Jak grzyby po deszczu powstają coraz to nowe posty na feministycznych stronach, zaś na samej grupie trwa festiwal wściekłych komentarzy. Dziewuchy dziewuchom wcale się dokładać do garnuszka nie chcą.
       
      I czują, że zostały wykorzystane. (Przez inne kobiety-feministki )
       
      Monetyzacja idei
      Potrafię sobie wyobrazić, że ktoś chciałby zarobić na nazwie swojej grupy. Tak przecież zrobił Jaok, który uczynił pyta.pl znakiem towarowym, teraz należącym wyłącznie do niego. W przypadku „Dziewuchy Dziewuchom” mówimy jednak o olbrzymiej inicjatywie, która nie mogłaby się powieść, gdyby nie zaangażowanie użytkowniczek grupy.
       
      Przyzwoitość nakazywałaby w jakiś sposób się z nimi skonsultować (choć z drugiej strony, jak wyodrębnić zdanie całości? Zrobić ankietę?), a przynajmniej spróbować udawać, że cudza opinia administrację cokolwiek obchodzi. O ile o wiele łatwiej byłoby rejestrować facebookową stronę, o tyle z grupkami sprawa jest znacznie bardziej śliska. Te, które są skupione wokół idei, tworzone są przecież poprzez aktywność użytkowników, nie zaś feed na fanpage.
       
      Wiadomo, świat nie jest idealny, a kiedy jakaś grupa się rozrasta i zyskuje rozgłos, zaczynają pojawiać się pieniądze, główne źródło konfliktów pomiędzy ludźmi.
       
      Trudno nawet powiedzieć, czy rejestrująca znak towarowy administratorka faktycznie zasłużyła na to, by odcinać kupony od wspólnego zaangażowania setki tysięcy osób. Najprawdopodobniej nie, chociaż prawo jej tego nie zabrania. Nie jestem jednak pewna, czy teraz jej internetowy kram odniesie taki sukces, jaki by sobie życzyła… choć z całą pewnością dała sprawie rozgłos i dla wielu stała się nowym Mateuszem Kijowskim. Gdzie KOD jest teraz, wiemy chyba wszyscy.
       
      W takim razie, co dalej z „Dziewuchy Dziewuchom”? Scenariuszy jest kilka. Kiedy burza ucichnie, grupa pewnie będzie działać nadal, choć bez wątpienia odium sprywatyzowania idei będzie się za nią ciągnęło jeszcze długo. Powstaną zapewne różne odłamy oraz podgrupki, aczkolwiek trudno powiedzieć, czy dosięgną one liczby 100,000 użytkowniczek jak w przypadku oryginalnej zbiorowości. Za to konserwatywna scena polityczno-społeczna bez wątpienia odtrąbi zwycięstwo, bo jest co pokazywać – wszakże ujawniło się oto, że przeciwnik nie tylko swoją ideę sprzeniewierzył, ale także ją spieniężył.
       
      Stanowisko Dziewuchy Dziewuchom® w sprawie nieprawdziwych informacji rozpowszechnianych w mediach społecznościowych
       
      W nawiązaniu do nieprawdziwych informacji, które pojawiają się w internecie, a przede wszystkim w mediach społecznościowych, chciałabym odnieść się do zarzutów, pomówień i negatywnych opinii oraz wyjaśnić powody moich działań.
       
      Grupa FB Dziewuchy Dziewuchom nie jest ruchem społecznym
       
      1 kwietnia 2016 r. założyłam fejsbukową grupę Dziewuchy Dziewuchom. Jest to inicjatywa autorska, która realizuje konkretną wizję i promuje ściśle określone wartości, takie jak prawa kobiet, wolność wyboru, równość płci. Zakres tematyczny został uściślony w pkt. 1.9. regulaminu grupy (http://bit.ly/DDRegulamin). Jestem założycielką i administratorką grupy Dziewuchy Dziewuchom, natomiast nie poczuwam się do reprezentowania ruchu społecznego Dziewuch, który zaczął powstawać spontanicznie i przybierał różne nazwy lokalne.
       
      Oświadczam także, że nie mam zamiaru ingerować w działalność żadnych ruchów określających się jako „dziewuchowe”. Moim planem jest dalsze administrowanie i moderacja na grupie Dziewuchy Dziewuchom oraz dostarczanie kontentu do naszych pozostałych kanałów społecznościowych. Chcę, aby platforma działała tak jak do tej pory, a mianowicie jako forum dyskusyjne, w którym omawiane są wydarzenia polityczne i społeczne dotyczące praw kobiet, wątki związane z edukacją seksualną oraz z przejawami seksizmu.
       
      Powody zastrzeżenia w Urzędzie Patentowym znaku Dziewuchy Dziewuchom®
       
      Moją motywacją do podjęcia procedury rejestracyjnej było samorzutne i nie podlegające żadnej weryfikacji powstawanie i działalność kolejnych grup na FB, zawierających w nazwie zwrot „Dziewuchy Dziewuchom”. Grupy te rządzą się swoimi zasadami, posiadają własną, niezależną komunikację i własne programy działania, czasem powiązane z polityką i nie zawsze spójne z misją i wizją założonej przeze mnie grupy. Chcąc te inicjatywy rozdzielić, zgłosiłam się z wnioskiem o ochronę znaku, za którym stoi konkretna idea, misja i oprawa wizualna.
       
      Działania Facebooka po otrzymaniu decyzji o zastrzeżeniu znaku Dziewuchy Dziewuchom®
       
      W dniu 19 kwietnia br. wysłałyśmy do administratorek grup na Facebooku, które mają w nazwie „Dziewuchy Dziewuchom”, wiadomość z informacją o rejestracji znaku i propozycję zmodyfikowania nazwy np. na  „Dziewuchy [nazwa miasta, regionu, kraju]”. Część z grup zrobiła to od razu.
       
      Dołożyłyśmy wszelkich starań, by uprzedzić o możliwych działaniach Facebooka, który po zgłoszeniu informacji o zastrzeżeniu znaku towarowego ma prawo usunąć te konta, które ten znak bezprawnie wykorzystują. Zrobiłyśmy to, by zgromadzone na profilach grup informacje i zasoby zostały zachowane, bo zdajemy sobie sprawę jak jest to ważne. Dlatego z całą stanowczością podkreślamy, że nie przystąpiłyśmy ani do blokowania, ani usuwania lokalnych profili grup – wszystko odbywa się zgodnie z procedurami portalu i było odpowiednio wcześniej sygnalizowane. Jeśli na tym polu doszło do jakiejkolwiek pomyłki – jesteśmy gotowe do jej naprawienia.
       
      Zbiórki i wsparcie finansowe dla Dziewuchy Dziewuchom
       
      Zbiórka elektroniczna, która funkcjonowała pod adresem pomagam.pl/dziewuchy była prowadzona przez Joannę Filipczak-Zaród, która jasno zdefiniowała jej cele w opisie – były one i nadal są do wglądu dla wszystkich osób zainteresowanych. Żądanie okazania rozliczenia zebranych funduszy otrzymałyśmy dwukrotnie – od przedstawicielek i przedstawiciela grupy Łódzkie Dziewuchy oraz Dziewuchy Warszawa.
       
      Wyczerpujących odpowiedzi udzieliła wówczas ww. organizatorka zbiórki. Żadne komentarze nie zostały usunięte i są do tej pory widoczne na forum. Niezależnie od tego, rozliczenie od miesięcy znajduje się na naszej stronie www (https://www.dziewuchydziewuchom.pl/co-robimy/ ) w części JAK? Twierdzenie, że zebrane środki zostały przejęte na cele inne niż związane z działaniami prowadzonymi przez nas w ramach mediów Dziewuchy Dziewuchom jest niezgodne z prawdą.
       
      Znak towarowy Dziewuchy Dziewuchom® nie będzie wykorzystywany do celów prywatnych
       
      Nieprawdą jest, jakobym wykorzystała nazwę Dziewuchy Dziewuchom do takich działań jak: sprzedaż koszulek, reklama czy zbiórka środków. Nie mam i nigdy nie miałam zamiaru komercjalizować nazwy, którą wymyśliłam dla konkretnej inicjatywy, co jest udokumentowane w korespondencji z Urzędem Patentowym. Nie planuję produkcji odzieży z tym logo, a przypisywanie mi takich intencji ze względu na zawód, który wykonuję, jest manipulacją.
       
      Oskarżenia te traktuję jako naruszenie dóbr osobistych i jeśli będzie tego wymagała sytuacja, skieruję je na drogę sądową. Poczuwam się natomiast do odpowiedzialności za znak i jego wykorzystanie – został zastrzeżony, by osoby trzecie nie mogły go używać w obrocie handlowym i nie czerpały zysków np. z przeprowadzania szkoleń czy zbiórek posługując się nazwą Dziewuchy Dziewuchom.
       
      Marka NENUKKO i Dziewuchy Dziewuchom
       
      Moja działalność zawodowa nie jest w żaden sposób związana finansowo z platformą Dziewuchy Dziewuchom. Jestem natomiast pomysłodawczynią i organizatorką sesji zdjęciowej z udziałem administratorek grupy Dziewuchy Dziewuchom, którą kilka miesięcy temu zrealizowałyśmy zamiast klasycznej kampanii sezonowej NENUKKO. W wyniku tego działania nie odniosłam żadnych korzyści materialnych, a na realizację sesji przeznaczyłam prywatne środki. Wychodząc z pomysłem sesji zdjęciowej ryzykowałam więcej niż mogłam zyskać.
       
      Twierdzenie, że wykorzystałam kontekst działalności feministycznej i tematykę aborcji, aby zyskać rozgłos lub zarobić, uznaję za niedorzeczność, szczególnie ze względu na panujący w Polsce klimat polityczny. O swoich motywacjach związanych z produkcją sesji opowiedziałam dokładnie w rozmowie z dziennikarką Aleksandrą Boćkowską, w materiale opublikowanym w Gazecie Wyborczej 15 września 2017 (http://bit.ly/2JcBQgH) oraz w informacji prasowej przesłanej do mediów.
       
      Jest mi przykro, że działaniem związanym z rejestracją znaku towarowego Dziewuchy Dziewuchom® wywołałam tyle dyskusji, silnych emocji i wątpliwości. Nie było to moją intencją i jestem w stanie rozumieć, że zostało to krytycznie odebrane. Mam jednak nadzieję na zrozumienie i jestem otwarta na merytoryczną dyskusję.
       
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.pch24.pl/feministki-z-czarnego-protestu-zapowiadaja-manifestacje-przed-siedziba-radia-maryja,59696,i.html
      Feministki będą robić zadymę pod Radiem Maryja Ciekawe co na to Ojciec Rydzyk
       
      „Urodzinowa chryja pod Radiem Maryja” – to hasło feministycznej manifestacji, która ma się odbyć 3 maja przed budynkiem katolickiej rozgłośni radiowej w Toruniu. Organizatorem protestu są środowiska zaangażowane w „Czarny Protest”.
       
      Przed budynkiem „Radia Maryja” w Toruniu, feministki zorganizowane w ramach tzw. „Ogólnopolskiego Strajku Kobiet”, będą protestowały przeciwko działalności katolickiego radia. Oficjalnie manifestacja jest zaplanowana w związku z rocznicą urodzin założyciela rozgłośni – o. Tadeusza Rydzyka. Nie ma jednak wątpliwości, że feministki nie będą wyrażały swego poparcia dla redemptorysty, a ich celem jest wyśmianie zakonnika i działalności radia. „Przyjdź, zaskocz Ojca, chryjnij jego Radiu, pozdrów Rodzinę!” – czytamy w zapowiedzi manifestacji na Facebooku.
       
      „Kolektyw Manifa Toruńska i kolektyw Warszawski Strajk Kobiet, Ogólnopolski Strajk Kobiet, oraz Fundacja Nie Tylko Matka Polka postanowiły zatem, że Ojciec Dyrektor, obok oficjalnej imprezy urodzinowej, na swoje 73 urodziny (oraz niemalże 74-lecie istnienia, wliczając nienaganne życie płodowe) zasługuje też na małą niespodziankę” – piszą organizatorzy wydarzenia.
       
      Autorki wydarzenia w serwisie społecznościowym kpią z założyciela „Radia Maryja” i sugerują, że inicjatywy podejmowane przez o. Tadeusza Rydzyka są typową działalnością biznesową. „Wstąpił do seminarium, studiował teologię w Warszawie, otrzymał święcenia kapłańskie. Naturalną rzeczy koleją założył rodzinę, wybudował dom, posadził drzewo. Rozwinął firmę rodzinną (znaną jako Rodzina Radia Maryja), ustanowił fundację, dla zabicia czasu założył radio, telewizję, gazetę, szkołę, postawił skromny kościół” – czytamy w zapowiedzi protestu.
       
      Przypomnijmy, że środowiska związane z tzw. „Ogólnopolskim Strajkiem Kobiet” nawoływały oraz brały udział w protestach przed kuriami biskupimi. Miało to miejsce w związku z poparciem Kościoła dla projektu „Zatrzymaj Aborcję”, który pozwoliłby na prawne ograniczenie liczby aborcji. Feministki podczas agresywnych protestów skandowały m.in.: „Słowa z ambony to zabobony”, „Kobieto szanuj się. Nie chodź do kościoła” oraz „Lekarzy nie misjonarzy”.
       
      „Bierzemy wieszak dla biskupa i idziemy ze słowem na niedzielę powiedzieć, co myślimy o urządzaniu nam życia i odbieraniu nam zdrowia, godności i wolności przez biskupów” – wzywała wówczas Marta Lempart, jedna z głównych organizatorek manifestacji.
×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.