Jump to content

Recommended Posts

  • Replies 99
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Ogarniam się do wyjazdu na Podkarpacie.  Wczoraj zmarła siostra mojego męża. Miała 27 lat. Od diagnozy zawinęła się w miesiąc...  

Z opowieści najstarszych członków rodziny, kilku parafii, Muzeum, archiwum, wiele faktów historycznych dotyczących gmin i okolic znajduje w internecie, bo moi przodkowie są z okolic w których nigdy ni

Leżę cała ociężała po kolacji wigilijnej , którą przyrządziłam sama dla siebie i gram w scrabble . Mimo, że spędzam ten dzień sama to i tak było rodzinnie, bo odbyliśmy video rozmowę. Cieszę się, że

3 godziny temu, Tyson napisał:

Balans musi być 

Chcesz coś mieć w życiu, nie masz pleców, dobrego wujka , cioci, który załatwi tobie dobrze płatną pracę, szczęścia, ładnej buźki symetrycznego gościa, pomysłu na otwarcie opłacalnego biznesu musisz zapierdalać. Proste.

Edited by Boromir
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
16 godzin temu, Patton napisał:

Masz rację, tylko że najpierw trzeba mieć pomysł na samego siebie.

A jak nie masz, to czytaj jak najwięcej książek, naucz się jakiegoś fachu np. spawać albo skończ dobry kierunek studiów, to jest pierwszy krok, jak nie masz pomysłu na siebie.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Co teraz robię ? Rozkminiam studia online i się wkurwiam , jak nie można chodzić na zajęcia to jest dobrze i niedobrze, niedobrze, bo nie można iść na konsultację do wykładowcy, czy zapisać się na korepetycje z danego przedmiotu, dobrze, ze mam więcej czasu.

Link to post
Share on other sites

No to tak: skończyłam gotować bigos, zrobiłam plan czynności na kolejne dni w kuchni, wszystko robię z przerwami na muzykę (mam urlop, juhu, to taki przywilej po 40 roku życia, masz wywalone na pracę zawodową trochę bardziej niż kiedyś;-)), ach i zerknęłam na moje ulubione Forum... (kogoś trzeba wk...ć ? :P:D) Nutki zacne, polecam:

 

 

 

 

Edited by Wewerka
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja w robocie jestem, ale jestem w błogim nastroju, bo od jutra mój pracodawca, dobry chrześcijanin (nie ironizuję), zgodnie z tradycją zamyka firmę na cztery spusty i robi przerwę świąteczną. Tak się czuję:

 

https://www.youtube.com/watch?v=Z6lmAhU7rc0&feature=emb_rel_pause

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Leżę cała ociężała po kolacji wigilijnej , którą przyrządziłam sama dla siebie i gram w scrabble :D . Mimo, że spędzam ten dzień sama to i tak było rodzinnie, bo odbyliśmy video rozmowę. Cieszę się, że mimo przykrych przejść jesteśmy w stanie po takim czasie jakoś się dogadywać i miło spędzać razem ten czas, nawet jeśli jesteśmy od siebie oddaleni o 2tys km.   

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
W dniu 23.12.2020 o 20:12, Hippie napisał:

Zastanawiam się jak mogę jak jeszcze przyozdobić gałązkami ten oto świąteczny stroik, który dziś wymodziłam:

31dc294b040c0.jpg

I co zrobić z drugim kawałkiem deski:

1cdbc051a0b66.jpg

Piękny stroik, @HippieTaki nienachalny, podoba mi się?.

W dniu 23.12.2020 o 21:06, Boromir napisał:

Pije winiacza i rozkminiam Mechatronikę :)

@Boromir, haha, jak ja Cię rozumiem. Kiedyś w ten sam sposób próbowałam rozkminiać ekonometrię...brrr??Daj znać jak Ci poszło!

Edited by Wewerka
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ostatecznie zmieniłam jego koncepcję stroiki jakie zrobiłam wyglądają tak:

133344340_392454658649569_43785422175495

132638468_203676708073865_14871995377796

 

A od dzisiaj wyczekuję paczki, bo mają mi przyjść rzeczy do craftingu...m.in pióra, druciki i koraliki... :) Będę robić łapacze snów :) 

Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Hippie napisał:

Ostatecznie zmieniłam jego koncepcję stroiki jakie zrobiłam wyglądają tak:

133344340_392454658649569_43785422175495

132638468_203676708073865_14871995377796

 

A od dzisiaj wyczekuję paczki, bo mają mi przyjść rzeczy do craftingu...m.in pióra, druciki i koraliki... :) Będę robić łapacze snów :) 

Cudowne?! Można gdzieś będzie kupić takiego łapacza, czy robisz tylko dla siebie? Od jakiegoś czasu chodzi za mną łapacz. ?

Link to post
Share on other sites

@Wewerka Możliwe, że hurtowo zrobię. :) Zawsze mogę wysłać pocztą jakbyś była zainteresowana :) 

Właśnie wróciłam do domu i... zastałam paczkę z rzeczami do łapaczy wiec nawet zaraz się za to zabiorę :) !!!!

 

Odezwij się do mnie na priv :) 

To obgadamy szczegóły :) 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Hippie napisał:

@Wewerka Możliwe, że hurtowo zrobię. :) Zawsze mogę wysłać pocztą jakbyś była zainteresowana :) 

Właśnie wróciłam do domu i... zastałam paczkę z rzeczami do łapaczy wiec nawet zaraz się za to zabiorę :) !!!!

 

Odezwij się do mnie na priv :) 

To obgadamy szczegóły :) 

Fajnie, jutro się odezwę bo chyba tu jest limit wiadomości. Nie mogę wysłać, robiłam dziś zgłoszenie pustego postu, który " mi się nacisnal" na smartfonie i chyba to był ten limit. ?

Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Hippie napisał:

 

133520600_123848859546358_85733074618693

Moja prowizoryczna pracownia :D 

A oto mój pierwszy zmajstrowany łapacz snów :

No photo description available.

@Wewerka Trochę jeszcze potrenuję i może nawet makramy będę robić ;) Jutro zacznę ogarniać sploty ;) 

Supcio! Chcę taki.???Pracownia imponująca.?

Edited by Wewerka
Link to post
Share on other sites
On 12/11/2020 at 3:34 PM, Boromir said:

Uczę się na studia , zakuwam 3 języki obce, robię pompki, przygotowuje się do biegania na dworze, czytam książki.

 

Których trzech języków się uczysz? Dlaczego akurat tych i dlaczego wszystkich naraz? W którym jesteś najlepszy? Czy naukę wszystkich trzech zacząłeś w tym samym czasie?

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Hippie napisał:

@Wewerka Drugi prawie skończony, muszę tylko piórka przytwierdzić i dodać parę koralików. ;)  

133536143_200126698472078_18694652045359

Konkretnie się wciągnęłam. :D 

@Hippie ten też cudny. Taki delikatny. A ja nie mogę wysłać wiadomości, bo pisze mi, że limit wyczerpałam, a żadnej wiadomości nie wysyłałam. Nie wiem o co chodzi. Jutro spróbuję rano. Rezerwuję dwa łapacze, siostrze wezmę :Djeśli zechcesz się podzielić.

Link to post
Share on other sites
W dniu 28.12.2020 o 09:31, Colemanka napisał:

Których trzech języków się uczysz?

Angielski na B2, potrafię komunikatywnie dogadać się, tylko przydałby się certyfikat językowy oraz znajomość angielskiego technicznego, biznesu, Niemiecki, bo to nasz sąsiad, masę firm działa w Polsce, Włoski, ponieważ tej język bardzo podoba mi się, jak nauczysz się Włoskiego, to prosta droga do nauczenia się Hiszpańskiego. Kolejna rzecz praca na zmiany bardzo koliduje z taką nauka, tym bardziej , ze nie raz po nockach nie potrafię nic robić, tylko kręcę się w kółko po domu, nauka wtedy jest utrudniona, tak samo  praca na popołudnie, często zmuszam się, żeby wstać wcześniej, średnio mi to wychodzi, najlepsza jest praca na jedną zmianę, taka od 8.00 do 16.00. nie dość, że się wyśpisz, to jeszcze masz popołudnie na ogarnianie swoich spraw, dodatkowo. dodatkowo masz przymus narzucony z góry, że musisz wstać do pracy na określoną godzinę , a nie dobra pośpię sobie jeszcze z godzinkę. Powoli zaczynam się rozglądać się za nową praca, dodatkowo problem jaki teraz to jest koronaświrus, z racji tego, wielu korepetytorów boi dawać lekcję, a wiadomo nauka online to nie to samo co u korepetytora, jeśli czegoś nie rozumiesz, żeby tobie wytłumaczył/a na chłopski rozum.

W dniu 27.12.2020 o 14:52, Wewerka napisał:

Daj znać jak Ci poszło!

Bez konsultacji, korepetycji, żeby ktoś tobie przełożył na chłopski rozum, łopatologicznie, jak obsługa łopaty bardzo ciężko.

Link to post
Share on other sites
W dniu 29.12.2020 o 22:34, Boromir napisał:

Angielski na B2, potrafię komunikatywnie dogadać się, tylko przydałby się certyfikat językowy oraz znajomość angielskiego technicznego, biznesu, Niemiecki, bo to nasz sąsiad, masę firm działa w Polsce, Włoski, ponieważ tej język bardzo podoba mi się, jak nauczysz się Włoskiego, to prosta droga do nauczenia się Hiszpańskiego. Kolejna rzecz praca na zmiany bardzo koliduje z taką nauka, tym bardziej , ze nie raz po nockach nie potrafię nic robić, tylko kręcę się w kółko po domu, nauka wtedy jest utrudniona, tak samo  praca na popołudnie, często zmuszam się, żeby wstać wcześniej, średnio mi to wychodzi, najlepsza jest praca na jedną zmianę, taka od 8.00 do 16.00. nie dość, że się wyśpisz, to jeszcze masz popołudnie na ogarnianie swoich spraw, dodatkowo. dodatkowo masz przymus narzucony z góry, że musisz wstać do pracy na określoną godzinę , a nie dobra pośpię sobie jeszcze z godzinkę. Powoli zaczynam się rozglądać się za nową praca, dodatkowo problem jaki teraz to jest koronaświrus, z racji tego, wielu korepetytorów boi dawać lekcję, a wiadomo nauka online to nie to samo co u korepetytora, jeśli czegoś nie rozumiesz, żeby tobie wytłumaczył/a na chłopski rozum.

Bez konsultacji, korepetycji, żeby ktoś tobie przełożył na chłopski rozum, łopatologicznie, jak obsługa łopaty bardzo ciężko.

Boromir, tak miałam z ekonometrią. Warto poprosić kolegę/ koleżankę która to łapie i poprosić o wyjaśnienie tych rzeczy, których nie rozumiesz. Czasem to tylko przysłowiowy " jeden przecinek", jedno słowo, które naprowadzi. Powodzenia!

Link to post
Share on other sites
  • 3 months later...

Ja się powoli pakuję. 

Zeszłam do piwnicy po walizki.  

W trzech dużych walizkach rozmiarów XXL są jedynie moje buty, i właśnie sobie uświadomiłam, że mam ich trochę za dużo. 

A to tylko jakaś 1/4, bo jeszcze mam w domu rodzinnym. Przez 5 lat odkąd tu mieszkam zgromadziłam straszną ilość butów (głównie szpilek). 

Na poważnie zaczynam zastanawiać się nad jakąś firmą transportową.  

Nad ranem zamówiłam też kolejne piękne, czarne, szpilki.😳

Zawsze uważałam, że M przesadza, kiedy mówił, że wszędzie są tylko moje buty.

Teraz myślę, że mówił całkiem serio. 

Ale nie potrafię się z nimi rozstać, każda pasuje do innej kreacji. Podobnie jak torebki. 

 

 

 

Edited by JudgeMe
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By Xin
      Aloha !
       
      Przeglądając tematy na forum, stosunkowo często ktoś pisze, iż ma problem z zasypianiem. Szczególnie często problem ten spotykam w temacie "Ruch NoFap". Sam przez dłuższy okres praktykowałem NoFap, aktualnie NoNut (orgazm bez wytrysku) i występuje dokładnie ten sam problem, jak na NoFap - typowo spory (lub ogromny) nadmiar energii pod koniec dnia. 
      Wiem jednak, że również wiele osób niezwiązanych z NoFap czy NoNut boryka się z tym samym problemem. Wielu z nas wiecznie analizuje różne sytuacje, zarówno minionego dnia, jak i te, które się jeszcze nie zdarzyły. Te sprzed dwóch tygodni i te, które będą się rozgrywać za dwa tygodnie. Są różne kalibry. Mnie też można gdzieś na tej skali umieścić. W pewnym okresie mojego życia było to tak uciążliwe i już wręcz groźne dla mojego zdrowia, iż poświęciłem wiele czasu na wypróbowanie różnych metod/środków. Wypróbowałem wiele różnych sposobów i ten, który pragnę opisać, okazał się najskuteczniejszy. Powiedziałbym, że piekielnie skuteczny. Wiele z tych rzeczy Marek mówił w audycjach, niejeden też pewnie pisał - widzę jednak, że wiele osób potrzebuje takiej techniki (jak wcześniej ja sam). Może warto zrobić jakiś temat zbiorczy z wszystkimi informacjami dot. snu i gdzieś go przypiąć, jako iż sen to bardzo podstawowa sprawa, a czas snu wpływa na jakość całej reszty dnia. Jest to także coś, co w mniejszym lub większym stopniu dotyczy nas wszystkich. Warto zauważyć, że w tym poście nie poruszam nawet tematu cyklu snu, optymalnego czasu snu (półtorej godziny i wielokrotność, czyli np. 4,5h - 6h - 7,5h). Jeden z braci wrzucał gdzieś ostatnio świetny "kalkulator" - rozpiskę o której godzinie należy iść spać, jeśli chcemy wstać o konkretnej godzinie, śpiąc przez wielokrotność półtorej godziny i biorąc pod uwagę czas potrzebny na zaśnięcie. Gdyby takowy temat powstał, to warto byłoby to tam też przypiąć. 
      Z grubsza chodzi o to, że aby zasnąć musimy rozluźnić ciało i oczyścić umysł (do tego oddech, ale to za chwilę). U jednych problemem jest nadmiar energii, u innych zaś nadmiar myśli i wieczne analizowanie (typowo ludzie wysoko wrażliwi). U jeszcze innych zaś występuje combo. 
      Dla tych, którzy nie medytowali, najtrudniejsze może okazać się oczyszczenie umysłu. Po wyciszeniu myśli mija krótka chwila, po czym następne tematy przypuszczają kolejny atak i sami się łapiemy na tym, że znowu coś analizujemy.
      Aby stosować tę technikę nie jest wymagana umiejętność wyciszenia myśli. Myk jest taki, że nie da się myśleć o dwóch rzeczach w tym samym momencie. Naszym zadaniem jest więc jedynie pokierować nimi i skupić je tylko na jednej rzeczy - rozluźnieniu mięśni. Stan wyciszenia przyjdzie później sam, a chwilę później będziecie już w objęciach Morfeusza :). 
       
      No dobra, starczy tego pitolenia, oto co trzeba zrobić.
      Kładziemy się na plecach (nie krzyżujemy nóg) i z rękoma wzdłuż ciała. Trzeba odpowiednio ułożyć się w barkach/ramionach, aby taka pozycja była wygodna i ręce nie generowały napięcia. Przynajmniej dla mnie na początku była niezbyt komfortowa, tradycyjnie uwielbiam pozycję embrionalną z poduszką między kolanami (taki mały tip - jeżeli ktoś lubi spać w pozycji embrionalnej, to między kolana polecam sobie podłożyć poduszkę [najlepiej twardy "jasiek"] - dużo zdrowiej i wygodniej).
      Ważne - od tego momentu nie wolno nam się poruszyć.
      Skupiamy swoje myśli na naszych mięśniach, rozluźniamy je powoli i po kolei - od twarzy do stóp.
      Zanim jednak zaczniemy rozluźniać mięśnie musimy ogarnąć oddech. Sam się często łapałem na tym, że gdy analizowałem jakiś gruby temat to w pewnych momentach źle wstrzymywałem oddech/źle oddychałem. Zasada jest taka, że oddychamy tylko i wyłącznie nosem. Robimy głębokie, szybkie wdechy i powolne wydechy. Wydech zawsze powinien trwać dłużej niż wdech. Bierzemy kilka głębokich wdechów. Myśli kierujemy na proces oddychania. Można powtarzać sobie w myślach "z każdym wydechem moje ciało się rozluźnia". Dla wizualizujących - można sobie coś wyobrazić, np. fontannę, która za każdym razem, gdy bierzemy wdech, strzela z naszych stóp do góry przez całe ciało przez głowę i wypłukuje z nas napięcie.
      Po kilku głębokich wdechach bierzemy solidny haust powietrza, "dociągamy" je wysoko i wstrzymujemy. Tak, jakbyśmy właśnie mieli z kimś zakład "kto dłużej wstrzyma powietrze" - solidny grzdyl powietrza i koniecznie przez nos. Wstrzymujemy 10 sekund. Bardzo powoli wypuszczamy. 
      Ważne - powietrza nie "wypychamy" z nosa, tylko niejako otwieramy przegrody i pozwalamy mu swobodnie, powoli ulecieć. Tak jakby balon się wypompowywał. Na początku może być uciążliwe i pojawić się chęć szybszego wydechu, którą należy powstrzymać. Powietrza nie należy wstrzymywać "nisko" (mam nadzieję, że jest to zrozumiałe).
      Bierzemy kilka kolejnych głębokich wdechów i znowu wstrzymujemy powietrze na 10 sekund, po czym powolutku pozwalamy mu ulecieć. I znowu. I tak kilka razy, a potem wstrzymujemy je na tak długo jak potrafimy (nie, że życiówka, tylko w tej chwili, aby nie tracić komfortu [i przytomności hah]).
      W tym momencie powinniśmy się poczuć już bardzo komfortowo, przechodzimy do rozluźniania.
      Jak pisałem wyżej - rozluźniamy całe ciało, od twarzy po stopy.
      Czyli najpierw rozluźniamy zmarszczone czoło, później brwi i oczy (wokół gałek ocznych jest naprawdę masa mięśni). Nos, usta, szczęka - wszystko rozluźniamy. Twarz w tym momencie powinna jakby opaść, usta rozdziawić się i ogólnie przyjąć głupi wyraz (miałem koleżankę w ogólniaku, z której inna się śmiała, że ta jak się zasłuchuje/zamyśli, to jej twarz przybiera głupkowaty wyraz - a ona po prostu [świadomie lub nie] rozluźniała swoje mięśnie, co jest bardzo zdrowe). 
      Cały czas pamiętamy o prawidłowym oddychaniu. 
      Przechodzimy na kark, barki, ramiona - wszystko po koei rozluźniamy myśląc o tym i wyobrażając sobie jak nasze wszystkie mięśnie się rozluźniają. Przez klatkę piersiową na brzuch, uda, łydki i tak aż do małych palców u stóp.
      Ciekawostka - podczas takiego rozluźniania udaje mi się poczuć krew płynącą w żyłach. Gdy pierwszy raz się pojawiło, nie wiedziałem co to za uczucie - myślałem, że odpowiedzialne za to są włoski na nogach (gdyż tam pierwszy raz to poczułem - przy stopach w górę). Pomyślałem tak, gdyż mogę opisać to uczucie jako łaskotanie. Łaskoczący puls - połączenie bicia serca z uczuciem łaskotania, występujące wzdłuż dużych żył. Po chwili uczucie stało się na swój sposób irytujące, gdyż mam straszne łaskotki. Po niedługim czasie treningu, tak jak starałem się wyczuć wszystkie mięśnie w swoim ciele, nauczyłem się wyczuwać poszczególne żyły w swoim ciele.
      Na początku tylko te największe, aktualnie także wszystkie widoczne - jeśli jestem świadomy, że dana żyła przebiega w tym miejscu, to skupiając na niej uwagę potrafię wyczuć przepływ krwi w tej żyle. Nie jest to związane z patrzeniem na nią - wystarczy, że potrafię sobie ją wyobrazić. Zobaczymy jak będzie dalej.
       
      Gdy już rozluźnimy całe ciało, to poczujemy się dosłownie tak, jak tuż przed zaśnięciem (lub tuż po obudzeniu) i w ciągu kilku chwil zaśniemy. Stan cudownego letargu zaczyna się pojawiać i przestajemy już myśleć nawet o rozluźnianiu. Zaczynają się zalążki porypanych sennych imaginacji. Ważne, aby cały czas dobrze oddychać i gdy pojawi się stan oczyszczenia umysłu nie zacząć o czymś myśleć. Jak już, to o rozluźnianych mięśniach.
      Ważne, aby nie poddać się pokusie przeciągnięcia się, co jest bardzo przyjemne i która pojawia się już po chwili. Tak samo z jakimkolwiek najmniejszym poruszeniem się. Skupiając uwagę na pracy naszych mięśni możemy zaobserwować, że gdy naciera jakaś śmieszna myśl i odruchowo się uśmiechniemy, to uświadamiamy sobie jak wiele mięśni na naszej twarzy zostaje aktywowanych i ile czasu zajmuje nam ponowne przywrócenie twarzy do porządku, stanu całkowitego rozluźnienia.
      Jeżeli ktoś ma większy problem z pozbyciem się natarczywych myśli na początku i nie może się skupić na oddechu, to polecam sobie jakoś wyobrazić uwolnienie od tych myśli. U mnie bardzo dobrze działa taka wizualizacja: wyobrażam sobie swoje ciało, jak leżę otoczony całkowitą, bardzo gęstą mgłą (i się rozluźniam, mgła kojarzy się strasznie, ale ma to być wizualizacja jak najbardziej pozytywna). Każda myśl, która naciera, pojawia się jako wychodząca z mgły. Jak tylko się pojawi, to wyobrażam sobie, że coś z góry ją wsysa i ulatuje w powietrze. Skupiam się znowu na swoim ciele otoczonym mgłą. 
      Druga wizualizacja, która zaskakująco dobrze u mnie działa: za każdym razem, gdy pojawi się jakaś natrętna myśl, wyobrażam sobie, że całą ją "przelewam" na kartkę papieru, którą wkładam do niszczarki. Myślę tylko i wyłącznie o procesie pracy urządzenia, przeznaczeniu urządzenia. Widzę, jak z niszczarki wychodzą tylko paski i nie pamiętam już nawet co było na kartce :). 
       
      Miłego dnia, pozdrawiam.
    • By mac
      Witam
       
      Panowie bardzo proszę, żebyście podali wasze sprawdzone, może nietypowe sposoby na prawdziwy, ale zaznaczam prawdziwy relaks, po którym poczuliście się, jak nowo narodzeni. 
       
      Nie ma mowy o ćpaniu, alkoholu, używkach i innych gównach. Szukam inspiracji, natchnienia, bo znalazłem się trochę w czarnej dupie emocjonalnej i jakoś głowa właściwie nie pracuje. 
       
      Potrzebuję się wyrwać z rutyny dnia codziennego. 
       
       
    • By Szuwarek
      już od dłuższego czasu chciałem napisać o tym co sam staram się wprowadzać do swojego życia, ale niestety często zapominam.
      oddech
      w tym tkwi duża siła i być może magia
      zrozumiałem to, kiedy rzucałem palenie - ludzie uspokajają się na papierosie ponieważ wciągają głęboko powietrze, nikotyna jest tylko produktem ubocznym (niestety sie trujemy), ale to co robimy to głęboki i regularny wdech i wydech. spróbujcie sami zresztą. myślę, że dajemy w ten sposób znać naszemu ciału, że wszystko jest ok. dlatego tak dobrze czujemy się przy wysiłku fizycznym, nawet bzykanie to konkretne łapanie powietrza i jak dobrze się czujemy po gdy łapiemy oddech
      staram się to stosować (kiedy tylko sobie o tym przypomnę) na co dzień - w pracy gdy gonią mnie terminy uruchamiam głęboki wdech i wydech, oczywiście nie jak parowóz, ale spokojne miarowe głębokie długie oddychanie 
      jeżeli będziecie o tym pamiętać, sami zobaczycie w ilu sytuacjach codziennie wasz oddech się skraca i spłyca (podświadomie)
      u mnie przynajmniej to działa. prosta rzecz może komuś pomoże
      powodzenia
       
    • By Miner
      Witam.
      Interesuje mnie temat kawy. Bardzo ją lubię. Wiem, że na forum przewinął się temat złego wpływu na organizm, ale bardzo chciałbym poznać Wasze upodobania, wariacje, sposoby przygotowania, dodatki, rytuały.
      Może czegoś ciekawego się dowiem. Ja zauważyłem, że kawa o wiele bardziej mi smakuje i dobrze się po niej czuję, gdy nie piję jej szybko - gdy jest swego rodzaju formą relaksu.
       
    • By Grzegorz
      Znalazłem taki filmik. Nie powiem, ciekawe doznanie, lepsze było by w słuchawkach.
       
      Nie powiem nawet mi dygnął.
       
      Ciekawe czy jak moja wybranka, codziennie by mnie tak usypiała, to zaakceptował bym ją? 
       
      Czy pogonił w pizdu, bo dupę truje i oszukuje.
       
      https://youtu.be/v3JqE8bqB1U

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.