Jump to content

Z kim ja byłem? I jak sobie z tym poradzić?


Recommended Posts

Ciesz się, że teraz a nie później. Zrobiła Ci przysługę. Chlopie tak się teraz zastanów. Co miałeś podczas relacji z nią? Wkurwiała Cię. Non stop płaciłeś i woziłeś dupe. Emocjonalnie jakoś nie mieliście połączenia. Gadać zbytnio nie było o czym "aha, nie wiem, ok" Seks też chujowy, że masakra. Ogólnie chuj nią z grzybnią. Jedne wielkie problemy z nią. Wszystko nie tak. 

I za czym Ty kurwa tesknisz. Niech teraz innemu kołki na głowie stawia. 

Twoja desperacja nic więcej. Za kawałkiem dupy i cyckow. Nie mówię Ci, żeby Ci dojebac. Bo tak nie jest. Każdy przez to przechodził. Widać, żeś dobry chłop jest i chciałeś dobrze. Ale trafiłeś na kłodę. Bezjajeczna cichociemna laske bez werwy. 

Ciesz się i tyle. Inne też mają. 

 

P. S ja bym jej nie blokował. 

W momencie kiedy by się odezwała po jakimś czasie. Po prostu olałbym i nie odpisał. Obojętność boli najbardziej. 

 

Pomyśl sobie, że to 8 miesięcy. 

Ja znam przypadek. Gdzie chłop 49 lat. Był w małżeństwie z panną co ma 43. Razem było 25 lat po ślubie. I stara pinda 43 lata złożyła pozew o rozwód i rucha się z 25 latkiem co ma dwojke dzieci. 

To dopiero życiowy dramat dla chłopa. Ale podobno wcześniej już go zdradziła. A on wybaczył. No to ma za swoje. 

Edited by Montella26
  • Like 7
  • Thanks 1
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 253
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

@przypadkowy_wedrowiec   Ja to widzę trochę inaczej - laska od początku miała na Ciebie wyje*ane, to Ty latałeś i się starałeś, a ona łaskawie z Tobą była. Sprawa jest prosta jak drut:

@przypadkowy_wedrowiec   Ponad 10 lat temu jeden facet powiedział mi jedno zdanie, które stanowi clue relacji damsko-męskich, a szczególnie ich początków - "Czy gdyby Pani była na randce z B

Za jakis czas zrozumiesz ze w tym "zwiazku "robiles za petenta .Stworzyles w glowie mentalny oltarzyk z jej zlotej trzipki i codziennie skladales tam ofiary glownie z  wlasnej godnosci. Laska z opisu

22 godziny temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

z kim właściwie byłem?

 

Asperger? :( 

 

51 minut temu, Montella26 napisał:

P. S ja bym jej nie blokował. 

W momencie kiedy by się odezwała po jakimś czasie. Po prostu olałbym i nie odpisał. Obojętność boli najbardziej.

 

Zgadzam się. 

 

ps. do mnie piszą eksy sprzed 25 lat. Że mąż odszedł, dzieci dorosłe, może byśmy się zeszli bo kiedyś były fajne marsze po górach, noclegi na podłodze w chatkach studenckich i seksy na sianie. Olać. Nie odpisywać. Nawet jeśli dzwonią z życzeniami na urodziny i święta..

 

 

51 minut temu, Montella26 napisał:

I stara pinda 43

 

E tam zaraz stara. 

 

ps. najpierw myślałem że 43 to Φ ale potem doczytałem że lata.

 

Edited by GriTo
  • Like 2
  • Haha 2
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Powiedzcie mi jeszcze czy może jej przyjść po jakimś czasie jakiś pomysł na jakieś testowanie mnie? Jakieś intrygi, sprawdzanie?

Akurat nie jest ważne to czy coś takiego się stanie, tylko czy Ty na to pozwolisz. To jest Twoje życie i Ty możesz decydować co się w nim pojawi. 

3 godziny temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Czy to nie ten typ osoby?

Jaki to jest typ osoby - ani Ciebie, ani nas nie powinno to już obchodzić.

 

3 godziny temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

żyłem w iluzji, japierdole

Na własne życzenie. Masz lekcje - wykorzystaj to. Jeśli dobrze ją odrobisz, zauważysz że dużo z tego co się wydarzyło leży po Twojej stronie. To Ty chciałeś aby to wyglądało tak a nie inaczej - ignorując mnóstwo czerwonych lampek po drodze. Można nawet powiedzieć że ona padła tego ofiarą - co spowodowało takie a nie inne zachowanie u niej.

 

Ciesz się że teraz dostałeś taką lekcję. Idź do przodu, o tym zapomnij bo pewnie jeszcze parę takich sytuacji wydarzy się w Twoim życiu. Od Ciebie zależy czy będziesz na nie przygotowany.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Mocne sprowadzenie na ziemię, ale chyba jest to mi mocno potrzebne.

 

Lepiej jak tutaj na forum dowiesz się prawdy na tematy damsko-męskie, które niestety są bolesne i uświadamiają

człowiekowi jak go oszukiwano cały czas niż żyć iluzjami, że bycie z kobietami to szczęście, które będzie wiecznie trwało.

Sprowadzenie na ziemie jest potrzebne byś skonfrontował się z rzeczywistością, zaakceptował oczywiste sprawy i zaczął

pracować nad sobą.

 

13 godzin temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Powiedzcie mi jeszcze czy może jej przyjść po jakimś czasie jakiś pomysł na jakieś testowanie mnie? Jakieś intrygi, sprawdzanie?

 

Wyjaśnię Ci na początku pewną oczywistość wielokrotnie przebadaną przez psychologów ewolucyjnych.

Mianowicie kobiety kochają i pożądają silnych mężczyzn pod każdym względem i nie chodzi tutaj tylko o siłę fizyczną,

natomiast bierze je obrzydzenie, pogarda, brak szacunku do mężczyzn słabych.

Dlatego w chwili, w której jesteś gdy kobieta zobaczyła twoje braki masz 100% pewności, że się już nie odezwie.

Sytuacja zmieni się jak zaczną kręcić się wokół ciebie inne kobiety, podwyższysz status społeczny, zaczniesz zarabiać większe pieniądze,

wtedy jakimś "cudem" kobieta odezwie się do ciebie, będzie testować czyś silny czyś słaby, będzie chciała wrócić bo zobaczy w tobie wartość.

I wiesz co? Wtedy grzecznie jej podziękuj, nie wracaj, nie spotykaj się, utnij znajomość raz na zawsze.

 

13 godzin temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Dostałem tu dziś od Was Panowie solidną lekcję. Wiem, że jestem w dobrym miejscu.

 

Jesteś w jedynym miejscu w internecie gdzie uzyskasz pomoc i rady, dowiesz się co to jest, jak działa i czego chce kobieta.

Pamiętaj, że ta wiedza jest dla ciebie i nie dziel się nią po za tym forum bo matrixowe społeczeństwo zwłaszcza

kukoldy, spermiarze i kobiety nie zrozumieją ciebie, narobisz sobie wrogów.

Oczywiście jeżeli masz wiedzę na inne tematy możesz w ramach wdzięczności pomóc chłopakom na forum w innych sprawach.

To tak właśnie tutaj działa pomagamy sobie na wzajem, przekazujemy wiedzę, informacje, gotowe rozwiązania.

Bywaj na forum, czytaj historie braci a zrozumiesz, że twoje problemy to nic w porównaniu do innych.

 

 

 

 

  • Like 10
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Nie ma co dorabiać ideologii do prostego faktu, że laska była z Tobą bo pewnie nikogo lepszego akurat pod ręką nie było. Kobiety potrzebują atencji, służącego, chodzącego portfela itp. itd. Jedne potrzebują tego ciągle a inne rzadziej. Widocznie nie odstraszałeś wyglądałem i nie byłeś obciachowy więc nadałeś się na misia-przytulankę widzącego w niej księżniczkę. 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites

Moja rada, ogarnij sam siebie; widzisz w niej brak zaangazowania Twoich staran, pomysl, czy warto dalej w to brnac, skoro nie jestes garbaty, slepy, udowodnij sam sobie ze znajdziesz panne co skoczy za Toba w ogien

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Iceman84PL napisał:

Wyjaśnię Ci na początku pewną oczywistość wielokrotnie przebadaną przez psychologów ewolucyjnych.

Mianowicie kobiety kochają i pożądają silnych mężczyzn pod każdym względem i nie chodzi tutaj tylko o siłę fizyczną,

natomiast bierze je obrzydzenie, pogarda, brak szacunku do mężczyzn słabych.

Dlatego w chwili, w której jesteś gdy kobieta zobaczyła twoje braki masz 100% pewności, że się już nie odezwie.

Sytuacja zmieni się jak zaczną kręcić się wokół ciebie inne kobiety, podwyższysz status społeczny, zaczniesz zarabiać większe pieniądze,

wtedy jakimś "cudem" kobieta odezwie się do ciebie, będzie testować czyś silny czyś słaby, będzie chciała wrócić bo zobaczy w tobie wartość.

I wiesz co? Wtedy grzecznie jej podziękuj, nie wracaj, nie spotykaj się, utnij znajomość raz na zawsze.

Ważna lekcja, dzięki. Sądzę, że nawet do takiej sytuacji nie dojdzie, ona ma w dupie co dzieje się u mnie. Ale w razie czego wiem co robić

 

19 godzin temu, Taboo napisał:

Na własne życzenie. Masz lekcje - wykorzystaj to. Jeśli dobrze ją odrobisz, zauważysz że dużo z tego co się wydarzyło leży po Twojej stronie. To Ty chciałeś aby to wyglądało tak a nie inaczej - ignorując mnóstwo czerwonych lampek po drodze. Można nawet powiedzieć że ona padła tego ofiarą - co spowodowało takie a nie inne zachowanie u niej.

 

Ciesz się że teraz dostałeś taką lekcję. Idź do przodu, o tym zapomnij bo pewnie jeszcze parę takich sytuacji wydarzy się w Twoim życiu. Od Ciebie zależy czy będziesz na nie przygotowany.

Nie da się ukryć, prosiłem się o to. Postaram się nie stracić czujności. Czuję, że tajemnica mojego pełnego sukcesu w tym mmencie polega na uświadomieniu sobie, że to naprawdę ostateczny koniec. To w jakiś sposób pchnie mnie w przód. Bo kiedy człowiek ma zawiązaną przeszłośc za sobą, która się na tej niewidzialnej nici za nami ciągnie, cieżko idzie się do przodu.

 

  

22 godziny temu, nihilus napisał:

W tej durnej głowie ma pojawić się taka myśl: „jak będzie chciała zagadać to ją zleję, a jak będzie natrętna to każę jej spierdalać”.

 

Skojarz ją sobie z czymś negatywnym, na przykład jakimś przykrym zapachem. Jak zaczniesz o niej myśleć przywołaj w myślach ten smród. I tak za każdym razem. W końcu nauczysz umysł kojarzyć ją negatywnie. Dzięki temu będziesz mniejsze szanse na zrobienie jakiejś głupoty gdy kiedyś się odezwie lub ją przypadkiem spotkasz.

Muszę ją sobie jakoś obrzydzić. Jestem wkurwiony o to jak mnie potraktowała, ale jednocześnie wdzięczny za to, co przez to się nauczę. I za to, że dzięki niej tu trafiłem 

 

  

22 godziny temu, thyr napisał:

Zamiast rozmyslac co jej moze do lba strzelic pomysl lepiej co tu zrobic aby takie wlasnie glupoty wiecej ci doopy nie zawracaly.

 

22 godziny temu, antyrefleks napisał:

Serio? pełno tutaj braci co żyli po kilkanaście lat w błogiej nieświadomości. Sam mam na koncie kilkat lat matrixowego życia, ktore zakonczylo sie wypierdoleniem mnie w kosmos, a Ty bedziesz zalowac 7 miesiecy :D :D 

trudno się z Wami nie zgodzić

 

Zajebiście się cieszę, że tu trafiłem. Nawet do pracy szedłem dziś naładowany dużo lepszą energią, jakby coś ciężkiego ze mnie zeszło. To dzięki Wam Bracia.

 

Tylko zdarzyła się dziś pewna rzecz, która nieco zrujnowała mój dobry nastrój. Koleżanka z pracy niechcący mnie.. ośmieszyła.. Chodzi o tego p***olonego Instagrama. Do rzeczy. Kiedy ja i A. byliśmy w nibyzwiązku moja koleżanka ją tam obserwowała. Kiedy doszło do zerwania A. wywaliła obserwację mojej koleżanki i chwilowo miała profil prywatny. Po paru dniach jednak znów profil jest otwarty choć koleżanka jej już nie obserwuje. Dziś będąc na Insta zajrzała do A. i odsłoniła wszystkie trzy jej relacje..

 

Do czego zmierzam? A. pomyśli, że to ja zlecam koleżance podglądanie/stalkowanie jej przej jej profil, żeby nie było, że sam osobiście ją podglądam. Najgorzej, że ja naprawdę nie miałem z tym nic do czynienia i gdybym wiedział powiediałbym jej żeby tego nie robiła.

 

Koleżanka nie widzi w tym nic złego.. "bo przecież każdy może zajrzeć, nic się nie dzieje, o co ci chodzi". Oczywiście dobitnie "poprosiłem" ją żeby więcej tego nie robiła. Ale pomyślmy. Nie mogła zajrzeć "przypadkiem" bo nie obserwuje jej profilu. Musiała wejść z premedytacją i A. o tym wie.. A jeszcze do tego niedługo po fakcie relacje jakby się schowały więc A. musiała chyba przejrzeć listę odwiedzających i zablokowac je wobec mnie i koleżanki. Zwisa mi brak do ich dostępu, bo omijam jej profil z daleka, ale.. umja na honorze powstała i czuję się ośmieszony, czuję, że A. ma  teraz satysfakcję.. To mi zjeba.o dzień..🤦‍♂️🤦‍♂️

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Proces leczenia sie z tamtej relacji zacznij od 100% zerwania kontaktu, zero totalne obserwowania, sprawdzania kto obserwuje, sprawdzania co kto pisze zamieszcza w jej,was temacie, poblokuj, bo to co robisz to jakies sado/maso 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Ważna lekcja, dzięki. Sądzę, że nawet do takiej sytuacji nie dojdzie, ona ma w dupie co dzieje się u mnie. Ale w razie czego wiem co robić

 

Nie da się ukryć, prosiłem się o to. Postaram się nie stracić czujności. Czuję, że tajemnica mojego pełnego sukcesu w tym mmencie polega na uświadomieniu sobie, że to naprawdę ostateczny koniec. To w jakiś sposób pchnie mnie w przód. Bo kiedy człowiek ma zawiązaną przeszłośc za sobą, która się na tej niewidzialnej nici za nami ciągnie, cieżko idzie się do przodu.

 

  

Muszę ją sobie jakoś obrzydzić. Jestem wkurwiony o to jak mnie potraktowała, ale jednocześnie wdzięczny za to, co przez to się nauczę. I za to, że dzięki niej tu trafiłem 

 

  

 

trudno się z Wami nie zgodzić

 

Zajebiście się cieszę, że tu trafiłem. Nawet do pracy szedłem dziś naładowany dużo lepszą energią, jakby coś ciężkiego ze mnie zeszło. To dzięki Wam Bracia.

 

Tylko zdarzyła się dziś pewna rzecz, która nieco zrujnowała mój dobry nastrój. Koleżanka z pracy niechcący mnie.. ośmieszyła.. Chodzi o tego p***olonego Instagrama. Do rzeczy. Kiedy ja i A. byliśmy w nibyzwiązku moja koleżanka ją tam obserwowała. Kiedy doszło do zerwania A. wywaliła obserwację mojej koleżanki i chwilowo miała profil prywatny. Po paru dniach jednak znów profil jest otwarty choć koleżanka jej już nie obserwuje. Dziś będąc na Insta zajrzała do A. i odsłoniła wszystkie trzy jej relacje..

 

Do czego zmierzam? A. pomyśli, że to ja zlecam koleżance podglądanie/stalkowanie jej przej jej profil, żeby nie było, że sam osobiście ją podglądam. Najgorzej, że ja naprawdę nie miałem z tym nic do czynienia i gdybym wiedział powiediałbym jej żeby tego nie robiła.

 

Koleżanka nie widzi w tym nic złego.. "bo przecież każdy może zajrzeć, nic się nie dzieje, o co ci chodzi". Oczywiście dobitnie "poprosiłem" ją żeby więcej tego nie robiła. Ale pomyślmy. Nie mogła zajrzeć "przypadkiem" bo nie obserwuje jej profilu. Musiała wejść z premedytacją i A. o tym wie.. A jeszcze do tego niedługo po fakcie relacje jakby się schowały więc A. musiała chyba przejrzeć listę odwiedzających i zablokowac je wobec mnie i koleżanki. Zwisa mi brak do ich dostępu, bo omijam jej profil z daleka, ale.. umja na honorze powstała i czuję się ośmieszony, czuję, że A. ma  teraz satysfakcję.. To mi zjeba.o dzień..🤦‍♂️🤦‍♂️

Nie ma dla Ciebie znaczenia czy powstała w jej oczach ujma na twoim honorze. Przecież ona nie istnieje, nie pamiętasz ? 

 

Masz siłę stary serio, dzisiaj czytałem swoje poranne notatki sprzed 3 lat kiedy kolejny raz próbowałem z kolejną Panią. Był to moment kiedy opuściłem przed nią gardę i mnie spuściło w kiblu to młode ponętne dziewczę. Mówię Ci kupa śmiechu stary! 😄🤷‍♂️ Tak mi to poprawiło humor, że aż się podzielę, trzymaj! 🙋

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
27 minut temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Do czego zmierzam? A. pomyśli, że to ja zlecam koleżance podglądanie/stalkowanie jej przej jej profil, żeby nie było, że sam osobiście ją podglądam. Najgorzej, że ja naprawdę nie miałem z tym nic do czynienia i gdybym wiedział powiediałbym jej żeby tego nie robiła.

 

Koleżanka nie widzi w tym nic złego.. "bo przecież każdy może zajrzeć, nic się nie dzieje, o co ci chodzi". Oczywiście dobitnie "poprosiłem" ją żeby więcej tego nie robiła. Ale pomyślmy. Nie mogła zajrzeć "przypadkiem" bo nie obserwuje jej profilu. Musiała wejść z premedytacją i A. o tym wie.. A jeszcze do tego niedługo po fakcie relacje jakby się schowały więc A. musiała chyba przejrzeć listę odwiedzających i zablokowac je wobec mnie i koleżanki. Zwisa mi brak do ich dostępu, bo omijam jej profil z daleka, ale.. umja na honorze powstała i czuję się ośmieszony, czuję, że A. ma  teraz satysfakcję.. To mi zjeba.o dzień..🤦‍♂️🤦‍♂️

 

Nie doczytałem drugiej części, ale odniosę się do pierwszej części. Bije po oczach schematem.

 

Wyjebongooo kolego, to jeden z etapów do którego musisz dojść. Wówczas takie historie nie będą Cię ruszać bo po jakiego ujjjjjja się czymś takim przejmować? Dlaczego? bo to nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia. Musisz zaakceptowac, że ta pańcia już dla Ciebie nie istnieje. Tak wiem, ciężki temat. Potrzebuje jednak czasu i wtedy będziesz wiedział o co chodzi. To jest naturalna kolej rzeczy.

 

Trudno jest przejść do porządku dziennego po takim doświadczenia, do tego potrzebujesz czasu. Sureguje skupić się na pasjach np. sporcie. Powinno pomóc 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, antyrefleks napisał:

Wyjebongooo kolego, to jeden z etapów do którego musisz dojść. Wówczas takie historie nie będą Cię ruszać bo po jakiego ujjjjjja się czymś takim przejmować? Dlaczego? bo to nie powinno mieć dla Ciebie znaczenia. Musisz zaakceptowac, że ta pańcia już dla Ciebie nie istnieje. Tak wiem, ciężki temat. Potrzebuje jednak czasu i wtedy będziesz wiedział o co chodzi. To jest naturalna kolej rzeczy.

Tak, jeszcze nie dojrzałem do stwierdzenia, że ona w ogóle nie istnieje. Skłamałbym gdybym napisał inaczej

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Dziś będąc na Insta zajrzała do A. i odsłoniła wszystkie trzy jej relacje..

A uj Cię to obchodzi co kto gdzie zajrzał, a tym bardziej co obca dla Ciebie teraz osoba pomyślała.

 

No stary, nie rób nam tutaj jaj.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Najszybsza droga wychodzeni z relacji to wmawianie sobie ze tamtej osoby nie ma, nie zyje, to okrutne, ale pomaga, podgladanie, sprawdzanie, to rozdrapywanie rany w Twoich emocjach

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

 

Tylko zdarzyła się dziś pewna rzecz, która nieco zrujnowała mój dobry nastrój. Koleżanka z pracy niechcący mnie.. ośmieszyła.. Chodzi o tego p***olonego Instagrama. Do rzeczy. Kiedy ja i A. byliśmy w nibyzwiązku moja koleżanka ją tam obserwowała. Kiedy doszło do zerwania A. wywaliła obserwację mojej koleżanki i chwilowo miała profil prywatny. Po paru dniach jednak znów profil jest otwarty choć koleżanka jej już nie obserwuje. Dziś będąc na Insta zajrzała do A. i odsłoniła wszystkie trzy jej relacje..

(..)

 

Co Cię to obchodzi?

 

Widzisz, jeszcze nie przepracowałeś.

Link to post
Share on other sites
W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Przyznam, że po pierwszym spotkaniu nie było jakiegoś efektu wow z tego co pamiętam i wątpiłem czy dojdzie do kolejnych,

Twój instynkt podał Ci rozwiązanie. Nie ma WOW. Warto słuchać swojego instynktu, on na ogół się nie myli. 

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Chodziło o takie wrażenie jakbym musiał na siłę wymyślać tematy, by uniknąć ciszy.

Bo ta kobieta nie ma nic w głowie. Nie ma Ci NIC do zaoferowania. Instynkt mówi - olać, ale już się zaangażowałeś więc próbujesz ratować sytuację.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Mijały tygodnie. Poczułem coś do niej i zaangażowałem się. Ale muszę przyznać, że dość często rozkminiałem.

Instynkt ciągle jeszcze walczył, ale nos poczuł woń cipki.

Kobieta seksem nas przywiązuje do siebie. To WABIK. Twój gadzi mózg Cię uzależnił od niej.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

ona nie lubiła rozmów telefonicznych.

Z pustego to i Salomon nie naleje. Jak ona nic nie ma w głowie, to i po co miałaby przez telefon rozmawiać.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Powiem Wam braciszkowie, że ja przyzwyczajony jestem raczej do innych zachowań w związku.

Znowu instynkt walczył... A dobrze Ci podpowiadał - olej to.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

 

Nie mam zbyt dużego doświadczenia w nich, ale zdążyłem doświadczyć takich relacji, gdzie czułem się kochany, gdzie czułem starania, otwartość bliskość i nie miałem co do tego wątpliwości. Tutaj tego nie było.

Bo się nie starała. Byłeś dla niej tak od niechcenia. ZAPCHAJDZIURA. Pan plaster na nudę. Na teraz.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Inną irytującą mnie rzeczą było to, że wszelkie nasze wyjścia opłacane były przeze mnie. Inne pary mają jakieś swoje systemy, typu raz płacisz ty raz ja.. Jej z kolei nie przychodziło nawet do głowy, by zaproponować coś w stylu „to może dzisiaj ja płacę”. Zwłaszcza, że dobrze zarabiała.

Gość jest na chwilę, z braku laku, to po [email protected]#$%^usteczkę mam się starać. Nie ma dla kogo.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Nigdy też nie doznałem oralu z jej strony, który bardzo lubię (kto z nas nie lubi). Kiedyś postanowiłem delikatnie z nią o tym porozmawiać, dowiedzieć się o co chodzi i czy nie lubi. Stwierdziła, że mogłem powiedzieć..

Ojej... Kochanie, mogłeś powiedzieć.

Czy ta rozmowa cokolwiek zmieniła w jej zachowaniu?

Nie sądzę, bo to "mogłeś powiedzieć" to było "ale to nie moja wina, ja nie wiedziałam"... A jak już wiem to i tak nic z tym nie zrobię... Bo po co mam się starać dla kogoś, kto mnie nie kręci. Ja czekam tylko na inną gałąź... mam Cię w dupie.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Pierwsze „kocham cię” usłyszałem od niej chyba na przełomie czerwca/lipca. Jak mi później powiedziała „krępują ją” te słowa..

Pewnie usłyszałeś to bo już "wypadało" to powiedzieć bo Ty już wypowiedziałeś te słowa wiele razy do niej.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

zaraz). Pewnego dnia zorientowałem się, że wszystkie zniknęły, usunęła je. Kiedy zapytałem na messengerze czemu to zrobiła zaczęła kręcić. Napisała, że nie lubi upubliczniać w ten spossób swojej prywwatności.

Ściema. Miała na oku inną gałąź i szykowała się do wylotu. Zacierała ślady po Tobie.

 

Wszystko co było potem, to było tylko karmienie jej atencji Twoim staraniem. Jaka ja jestem zajebista, no i bardzo dobrze, staraj się o mnie, staraj i tak Cię już mam w dupie, tylko jeszcze tego nie wiesz... Ale skacz ptaszku, skacz... 

 

A te płacze to prawdopodobnie z żalu jak bardzo się musi z Tobą męczyć.

One potrafią płakać na zawołanie. Nie wiedziałeś? 

A może płakała, bo myślała, że jesteś strasznym chamem, jak Ty ją traktujesz i co Ty sobie wyobrażasz. Tylko nie uzewnętrzniła tego, nie wybuchła, żebyś nie robił większej awantury.

Tak sobie po prostu odreagowywała tym płaczem, żebyś dał jej spokój.

No i sam mówiłeś, że Ciebie tym zmiękczała...

Ale nie po to, żebyś znowu coś do niej poczuł, tylko żebyś się wreszcie [email protected]#$%^olił i dał jej spokój.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Powiedzcie mi braciszkowie, z kim właściwie byłem?

Nikim. Panem na chwilkę żeby nudy nie było.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Czy to ja coś spieprzyłem?

Nie posłuchałeś instynktu na samym początku.

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Czy to mogło się udac?

Tak. Gdybyś miał 185cm wzrostu i kwadratową szczękę. 

 

 

W dniu 26.12.2021 o 01:02, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Jak sobie z tym poradzić??

 

Wchodząc w związek miej świadomość, że w związku ma być Ci LEPIEJ. Bez niepotrzebnej spinki, bez nadmiernego "starania się". Ma po prostu być lepiej.

Czujesz, że masz taki luz, że nic nie musisz a idzie dobrze. To jest Twoja intuicja, która Ci podpowiada, że jest dobrze.

Musisz nauczyć się analizować za i przeciw w trakcie relacji. I wyciągać właściwe wnioski czy jest lepiej niż było wcześniej czy jest gorzej. Jeśli po krótkim okresie zauroczenia czujesz się energetycznie zmęczony, czujesz, że coś jest nie tak chociaż nic nie zrobiłeś... SŁUCHAJ SWOJEJ INTUICJI... ZAWSZE.

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Ile masz wzrostu i ile ona? 

3 godziny temu, nihilus napisał:

Co Cię to obchodzi?

 

Widzisz, jeszcze nie przepracowałeś.

I kurwa nie przepracuje. To nie jest temat na tydzień. A co najmniej kilka miesięcy. Pan czas leczy rany. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Taboo napisał:

A uj Cię to obchodzi co kto gdzie zajrzał, a tym bardziej co obca dla Ciebie teraz osoba pomyślała.

 

No stary, nie rób nam tutaj jaj.

 

5 godzin temu, nihilus napisał:

Co Cię to obchodzi?

 

Widzisz, jeszcze nie przepracowałeś.

No jak widać jeszcze nie :(

 

1 godzinę temu, Montella26 napisał:

Ile masz wzrostu i ile ona?

 

2 godziny temu, Miszka napisał:

Tak. Gdybyś miał 185cm wzrostu i kwadratową szczękę. 

Ja 191, ona 180. Szczękę mam raczej mocno zarysowaną

 

2 godziny temu, Miszka napisał:

Bo się nie starała. Byłeś dla niej tak od niechcenia. ZAPCHAJDZIURA. Pan plaster na nudę. Na teraz.

W tym wątku wiele razy to przeczytałem. Każde te słowa to jak plask w ryj z otwartej, nokaut wewnętrzny dla mnie.. Trudno się pogodzić z tą świadomością, że było się dla tego kogoś nikim… :(

Ale masz rację @Miszka czując wcześniej brak pełnej satysfakcji z relacji mogłem uciec. Bałem się jednak późniejszych myśli czy dobrze zrobiłem i wyrzutów sumienia z tego tytułu. I jakkolwiek żałośnie to zabrzmi - naprawdę ją kochałem..

Link to post
Share on other sites
14 minut temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

W tym wątku wiele razy to przeczytałem. Każde te słowa to jak plask w ryj z otwartej, nokaut wewnętrzny dla mnie.. Trudno się pogodzić z tą świadomością, że było się dla tego kogoś nikim… :(

Ale masz rację @Miszka czując wcześniej brak pełnej satysfakcji z relacji mogłem uciec. Bałem się jednak późniejszych myśli czy dobrze zrobiłem i wyrzutów sumienia z tego tytułu. I jakkolwiek żałośnie to zabrzmi - naprawdę ją kochałem..

 

Ja doskonale wiem, jak boli to co czytasz. Ale WIERZ MI któregoś dnia zrozumiesz... zobaczysz.

Nikt tu nie chce Ci [email protected]#$%^lić tylko po męsku powiedzieć, że NAPRAWDĘ byłeś dla niej tylko przystankiem. I nie dlatego, że jesteś nie dość dobry. Jesteś wystarczająco dobry. Dla tej konkretnej laski, na którą trafisz i która będzie Tobą zainteresowana to wierz mi, będziesz w [email protected]#$%uj dobry i to całkowicie bez starania się.

Musisz zrozumieć, że te pierdololo starania się o kobiety jest bez sensu.

Myślisz, że Neandertalczyk się przejmował jak mu samica odwarczała "spierrrrrdalaj"? Wzruszał ramionami i szedł do drugiej. A ta druga zamruczała tylko i wystawiła się mocniej... i było po problemie...

Myślisz, że miał problem jak mu marudziła, że przyniósł małą wiewiórkę zamiast dzika do jaskini? Mruczał tylko ch#$%^uj to nie będziesz jeść jak Ci nie pasuje...

 

 

 

A... tak mi się przypomniało...

Ex wysłała mnie do sklepu wieczorem po podudzia kurczaka na następny dzień na obiad. Ale to było pózno i podudzia się skończyły. To kupiłem skrzydełka. Też kurczak.

Wracam a ta w lament, wkurw... co z Ciebie za facet, jak Ciebie wysłać... mówię nie było, wziąłem co było. Też zjemy... 

Co ja z tego zrobię, jesteś do niczego...

 

 

Taaaaak? Nie pasuje? Jestem do niczego?

Pierdut te skrzydełka do kosza... To ch... jak Ci nie pasuje, to sama se idz do sklepu...

 

I to był ostatni raz, kiedy zrobiła mi komentarz z zakupami... Od tamtej pory co najwyżej słyszałem "Ja już nic nie powiem, bo znowu się wku#$%^wisz i wyrzucisz...

Neandertalczyk... 🤪

Edited by Miszka
  • Like 2
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Zatem..

Po pierwsze: byłem dla niej nikim

Po 2: byłem z braku laku, czasową zapchaj dziurą, nikim istotnym

Po 3: byłem bankomatem, mimo, że sama zarabiała lepiej ode mnie

Po 4: nie starała się bo miała mnie w dupie

Po 5: możliwe przejścia typu DDA/DDD

Po 6: być może szykowała sobie grunt pod nowego bolca lub już go ma

Po 7: Nigdy nie wypraszać uwagi i czułości 

 

Odnośnie punktu trzeciego, jak to robić w przyszłości? Przecież jeśli od początku powiem, że zawsze płacisz za siebie wyjdę na skąpca, to tez umniejsza staraniom się o kogoś. Wiec co jest tym złotym środkiem?

 

Punkt piąty: zalecanie jak najdalej od takich osób. Ale czy kiedy wejdziemy w relacje z kimś takim i nam na tym kimś zależy to właśnie partner nie może stać się aby tym impulsem do np. terapii leczenia?? Zawsze trzeba ignorować, olać, od razu szukać kogoś innego?

 

Czy to moje błędy już na samym początku spowodowały, że później traktowała mnie tak, a nie inaczej? Co muszę zmienić poprawić od razu? 

Link to post
Share on other sites

Złotym środkiem jest znalezienie panny. 

"sorry ty płaciłeś ostatnio, teraz moja kolej" 

Ale znajdź sobie taką jak w dzisiejszych czasach takie skurwysyństwo. Dziwne, że panna się nie poczuwała się do tego był płacić. 

Też tak miałem i mój związek wyglądał tak samo. To był błąd bo zignorowałem oczywiste czerwone flagi byłem zaślepiony. O czym pani wspomniałem kilka dni później jak targały mną emocje. I ten jej tępy wyraz twarzy i słowa. "nie wiem co mam ci na to odpowiedzieć? Przepraszam?" 

🤣

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Czy to moje błędy już na samym początku spowodowały, że później traktowała mnie tak, a nie inaczej? Co muszę zmienić poprawić od razu? 

Trening czyni mistrza. Potrzebujesz więcej doświadczenia z płcią przeciwną.

 

Coś spowodowało, że zignorowałeś sygnały ostrzegawcze, które jak sam pisałeś były od początku znajomości.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, przypadkowy_wedrowiec napisał:

Czy to moje błędy już na samym początku spowodowały, że później traktowała mnie tak, a nie inaczej? Co muszę zmienić poprawić od razu? 

Możliwe, że wjebała Cię w taką a nie inną ramę, bo Ty od początku okazywałeś że będziesz kolesiem od płacenia itp. 

 

Pomyśl. Skoro godzisz się na pewne zachowania, to wzbudzasz w niej uczucia X, które długoterminowo kiełkują w jej postawę Y.

 

Tutaj zapewne jest różnica między płciami, bo chłop nie będzie pogardzał kimś, kto jest jego pomocnikiem. W oczach kobiety stawiasz się niżej w hierarchii. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Bardzo poruszył mnie Twój wpis i mam nadzieję, że szybko znajdziesz sobie nową dziewczynę .
Warto sobie zadać pytanie czego chcę od kobiety i co mogę jej dać. W tym przypadku wyszło na to, że byliscie po prostu niedopasowani.
Niektóre kobiety nie lubią się po prostu az tak bardzo bzykać, nie jest to dla nich nic ważnego, nie są otwarte lub jest jeszcze 1000 tys innych powodów i prawie żaden może nie mieć  nic wspólnego z Tobą to znaczy z tym czy jestes CZADEM, SUPER CZADEM czy BETA PROWAJDEREM.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.