Jump to content

Recommended Posts

To już jest jakieś apogeum

 

Za oknem gówno ciągle kurwa ciemno albo pada albo wieje ZERO słońca przez jakiś dłuższy czas czy czystego nieba

Wszystko coraz droższe a kasy ciągle tyle samo, zapierdalasz jak zjeb a chuja z tego masz i tak ciągle długi

Na siłownie nie mogę chodzić przez pierdoloną przepuklinę na którą nie wiem kiedy będzie termin, wszystko mnie boli na nic nie mam siły przez to że nie ćwiczę w dodatku wyglądam jak wywłoka, jeszcze kurwa po operacji będę ze 3 tygodnie bez pracy a ofc chorobowego L4 BRAK

Nos ciągle zajebany bo krzywa przegroda i przerost małżowin nosowych do tego coś z zatokami czasem, spać kurwa nie mogę ciągle zmęczony wkurwiony jakieś do tego pstrykanie w uszach czy przytkane uszy.

Jebanych zębów też nie mogą zrobić jak człowiek bo to kosztuje

 

JA PIERDOLE KURWA CO TO JEST DO CHUJA, JESZCZE TE JEBANE MATRIXOWE POLACTWO NA CODZIEŃ NIE MÓWIĄC ŻE 70% OSÓB NIE POWINNO DOSTAĆ PRAWA JAZDY.

Jedziesz kurwa rowerem na zielonym na ścieżce a jakiś śmieć trąbi na ciebie albo jakaś julka co zdała prawko chyba dlatego że ojebała gałę dla instruktora.

Ogólnie jeżdżą jak zjeby między sobą nawet, zapraszam na skrzyżowanie Słowackiego z Grunwaldzką w Gdańsku przy galerii bałtyckiej w godzinach 16-18 słychać tylko NAPIERDALJĄCE KLAKSONY I DZWONEK  Z TRAMWAJU

Jadą kurwa pędzą do domu żeby konia se zwalić i zamówić maka na dowóz a julki netflix and czill i chadów szukać na tinderze WYPIERDALAĆ DO ROBOTY I NA SIŁOWNIĘ MELEPETY PIERDOLNE ŻYJĄCE W KOMFORCIE I ODMUŻDŹONE KURWA DOBRĄ KSIĄŻKE POCZYTAJ ZIMNY PRYSZNIC WEŹ IDŹ NA SPACER OD RAZU BĘDZIE UŚMIECH NA TWARZY A NIE KURWA MORDA JAK BY CI MATKĘ ZAJEBALI PRZEZ 24/7 .

LUDZIE POTRAFIĄ ZAMÓWIĆ MAKA NA DOWÓZ DO KTÓREGO MAJĄ 50M OD DOMU !!!!!!!!!!!

Dziękuję za uwagę trochę mi lżej

 

JAK KTOŚ MI JESZCZE RAZ POWIE ŻE PIENIĄDZE SZCZĘŚCIA NIE DAJA TO MU JEBNE

JAK CZŁOWIEK MA BYĆ NORMALNY JAK ŻYJE W CZYMŚ TAKIM?

 

 

 

Edited by bassfreak
  • Like 5
  • Haha 6
  • Sad 3
Link to post
Share on other sites
  • Replies 71
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

To już jest jakieś apogeum   Za oknem gówno ciągle kurwa ciemno albo pada albo wieje ZERO słońca przez jakiś dłuższy czas czy czystego nieba Wszystko coraz droższe a kasy ciągle tyle sa

Na razie nie masz dużych problemów, prócz zdrowotnych które masz reszta to CHUJ stąd na Grenlandię. Prawdziwy problem jest wtedy jak kompletnie nie możesz wstać, tracisz zdrowie, nie masz zdolności za

Jesteś najbardziej sfrustrowaną osobą na forum, a to już nie lada osiągnięcie.    Pieniądze szczęścia nie dają. 

27 minut temu, bassfreak napisał:

JAK KTOŚ MI JESZCZE RAZ POWIE ŻE PIENIĄDZE SZCZĘŚCIA NIE DAJA TO MU JEBNE

JAK CZŁOWIEK MA BYĆ NORMALNY JAK ŻYJE W CZYMŚ TAKIM?

Jak ktoś mi tak mówi, zawsze mu podaje numer konta do przelewu bankowego, albo mówię, żeby przepisał mi swój dom, mieszkanie w akcie darowizny.

  • Like 5
  • Thanks 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
Teraz, Druid napisał:

Jak ktoś mi tak mówi, zawsze mu podaje numer konta do przelewu bankowego, albo mówię, żeby przepisał mi swój dom, mieszkanie w akcie darowizny.

Złoto, zacznę tak trollować ludzi i będę tak robił serio.

Edited by bassfreak
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Co Ci mogę powiedzieć. Ogarnij zdrowie i spieprzaj zarobkowo z tego kraju. Wyjścia innego nie ma. Jeszcze przed pandemią dało się jakoś piąć do góry zawodowo, teraz jest taka masakra że sam się muszę przebranżowić, albo 24/7 zapierdzielać co jest nierealne.

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Potrzebujesz urlopu na reset, może wyjazdu tam gdzie słońce. 
A z perspektywy psychologicznej to każdy jest odpowiedzialny za swoje emocje, za to jak emocjonalnie ocenia dane zdarzenie.

Mi pomogło mądre zdanie - ci co łatwo się wkurwiają i nie są stoikami zawsze tracą na tym i przegrywają z innymi.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Odetnij, jak najwięcej rzeczy, które wkurwiają i szukaj zmiany na lepsze. Nie ma innego wyjścia. Sam to przerabiam, przerabiałem. Jak jestem w takim stanie to reset i trzeba ogarniać nowe rzeczy, lepsze, rezygnować z najgorszych. Nie ma w tym jakiejś wielkiej filozofii, a pomaga.

  • Like 8
Link to post
Share on other sites
13 minut temu, mac napisał:

Odetnij, jak najwięcej rzeczy, które wkurwiają i szukaj zmiany na lepsze. Nie ma innego wyjścia. Sam to przerabiam, przerabiałem. Jak jestem w takim stanie to reset i trzeba ogarniać nowe rzeczy, lepsze, rezygnować z najgorszych. Nie ma w tym jakiejś wielkiej filozofii, a pomaga.

Sugerujesz samobójstwo? 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Przyznaję, że pogoda w tym kraju może wkurwić nawet najmocniejszych psychicznie. U mnie - przykładowo - ostatnie nieparzyste dni robocze tygodnia: pobudka 7:00, szybka kąpiel i na trening na 8:00. Co najmniej przez połowę drogi masz wrażenie, że jest noc, mimo że to już po 7 jest. Potem powrót do domu, praca, którą notabene w 95% przypadków uwielbiam, ale jest wymagająca intelektualnie, bo pracuję cały czas na dużych obratach. I znów - tak lubię, ale to ma swoje konsekwencje. Kończę pracę i dalej noc. Wcześniej jak pracowałem w start-upie, to w trakcie dnia wychodziłem na spacer/rower, tych godzin nie odrabiałem, bo nie musiałem jak wszystko działało. Teraz już tak się nie da. Za to wyzwania ciekawsze w pracy, rozwój i inna kasa. Coś za coś. 

 

Co do zdrowia to ogarnij wszystko, co się da, kasy nie licz, nawet zapożycz się u znajomych/rodziny, jeśli możesz, bo to jest podstawa. Przepukliny pozbądź się jak najszybciej, na to bym się nawet zapożyczył, gdybym nie miał, serio. A tego, czego się nie da albo nie chcesz z jakiegoś powodu naprawiać - przywyknij. Kumpel miał operację na przegrodę i spierdolili mu coś tak, że dostał krwotoku i miał powikłania. Dużo ludzi ma problemy z przegrodą, ja chyba też, skoro podczas jazdy rowerem w chłodniejsze dni obowiązkowo muszę mieć chusteczki w kieszeni i co kilkanaście km z nich korzystać, bo coś tam mi się zbiera. Ale akceptuję tę drobną niedogodność, nie zaryzykuję operacji. Miałem jakiś czas temu drobny zabieg na pewną część ciała (nie, nie to co myślicie ;)), która uległa uszkodzeniu po wywrotce na rowerze. Niby nic takiego, ale miało na 95% się po nim poprawić, a spierdolił mi, mimo że robił to uznany specjalista, do którego prywatnie są kilkumiesięczne kolejki. Także ja tam z lekarzami uważam. Żadnych leków też na stałe nie przyjmuję, od 10 lat nie biorę antybiotyków, czysta (w miarę) dieta, treningi i czuję się w wieku 40 lat lepiej niż 15 lat temu, gdy byłem młodzieńcem. Jako zasadę "minimum" przyjąłbym konsultację u co najmniej dwóch specjalistów, jeśli w planach masz jakiś zabieg.

 

Praca zawodowa: jeśli dobiłeś do ściany z twoimi kwalifikacjami w tym kraju, to rozważ wyjazd. Wybierz ciepły kraj z dobrą pogodą. Życie jest jedno, po co się męczyć. Zaryzykować trzeba, nikt nie mówił, że będzie łatwo, ale jak nie zdecydujesz się na ten krok, to będziesz się frustrował nadal.

 

Powodzenia!

 

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, bassfreak napisał:

Złoto, zacznę tak trollować ludzi i będę tak robił serio.

Z tym mi się skojarzyło.

 

 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Może uznacie, że zwariowałem, ale lubię pogodę w Polsce. Lubię ten kontrast kiedy jesienią i zimą dni są krótsze, za oknem szaro i nic tylko w domu siedzieć. Wiosną i latem wszystko kwitnie ciepło i wcześnie rano już jasno, przyjemnie się wstaje;) 

  • Like 7
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, bassfreak said:

Jedziesz kurwa rowerem na zielonym na ścieżce a jakiś śmieć trąbi na ciebie albo jakaś julka co zdała prawko chyba dlatego że ojebała gałę dla instruktora.

 

Idzie się przyzwyczaić. Swego czasu w Łodzi w ciągu dwóch tygodni miałem jeden wypadek i jeszcze dwie inne okazje na wypadek. Mało kto widzi, że ma przed sobą czerwony pas dla rowerów, a do głowy nawet im nie przyjdzie, żeby spojrzeć w lewo/prawo, czy rowerzysta (mający pierwszeństwo) nie nadjeżdża.

Gość skręcał w prawo robiąc dłuuugi łuk. Obserwowałem jego manewr od początku i do samego końca liczyłem, że mnie zauważy i się zatrzyma, a ten patrzy przed siebie, ma w dupie pas dla rowerzystów. Nie udało mi się go wyminąć. Walnąłem przednim kołem w tylny zderzak, a ten gaz do dechy i spier***ił z miejsca zdarzenia.

 

W takich sytuacjach ma się okazję wytresować ludzi, aby pamiętali, że poza samochodami są też inni uczestnicy ruchu.

Link to post
Share on other sites

Ja z kolei czuje że żyje w ciemnościach. Wręcz czekam, aż krótki dzień szybko przejdzie w noc :D 

 

Co do przegrody to potwierdzam co pisał wyżej kolega. Kilku członków mojej rodziny się niecierpliwiło i zrobiło ten zabieg. Efekt znikomy, albo nawet jeszcze gorzej niż było. To jest jakieś dla mnie kolejne medyczne walenie w chuja. Tutaj jest coś na rzeczy z zatokami. Przynajmniej u mnie było i tak załatwiłem temat ogarniając te zatoki i nagle proszę oddycham jak słoń! A leciałem na otrivinie chyba 10 lat? Ile ja tej chemii przyjąłem w nos żeby normalnie funkcjonować... kurwa... no ale trenowałem wiele lat boks i tam dużo osób miało ten problem bo nosy porozwalane, po zabiegu na krótko lepiej i powrót do tego co było. 

Link to post
Share on other sites

Oj tam oj tam, masz lepiej niż kilka miliardów ludzi na tej planecie posiadając dostęp do bieżącej wody, więc nie pdol, te kilka mld ludzi chętnie by się z Tobą zamieniło, szczególnie dzieciaki wydobywające lit czy kobalt w afryce za ciepły posiłek itd, pokory trochę

  • Like 6
Link to post
Share on other sites
29 minut temu, Pietryło napisał:

Wiosną i latem wszystko kwitnie ciepło i wcześnie rano już jasno, przyjemnie się wstaje;) 

Kolejna rzecz wiele bakterii, chorób nie rozwija się, nie występuje w naszej strefie klimatycznej, bakterii, robaków.

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Na razie nie masz dużych problemów, prócz zdrowotnych które masz reszta to CHUJ stąd na Grenlandię. Prawdziwy problem jest wtedy jak kompletnie nie możesz wstać, tracisz zdrowie, nie masz zdolności zarobkowej, popadasz w klęskę zdrowotną, potem finansową, a następnie mieszkaniową i egzystencjonalną. Pętla się zaciska. To jest jeden i tylko jeden faktyczny problem w zasadzie ten pierwszy z poprzedniego zdania.

 

Chuj Cię obchodzi co zamawiają ludzie i na jaką odległość, taki jest ten świat i choćbyś na chuju skakał jak tygrysek na ogonie nie zmienisz tego, kto co, kiedy, gdzie co zamawia czy z kim się rucha. 

 

Skup się na tym na co masz wpływ, zacząłbym od zdrowia bo jak coś Ci dolega to kutas w oko, to jest priorytet, potem ogarnij finanse, spierdol z PL gdzieś, albo spróbuj założyć jakąś firmę w PL. Koś flotę i krok po kroku wygrzebuj się na powierzchnię. 

 

Pobiadol z 5 min, i weź się za rozwiązywanie swoich problemów. Dłuższe biadolenie grozi rozkręceniem się kołowrotka, potem ciężko to zatrzymać. 

 

Z fartem. 

  • Like 11
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, SamiecGamma napisał:

Dużo ludzi ma problemy z przegrodą, ja chyba też, skoro podczas jazdy rowerem w chłodniejsze dni obowiązkowo muszę mieć chusteczki w kieszeni i co kilkanaście km z nich korzystać, bo coś tam mi się zbiera

Mam taką samą dolegliwość, przejawia się w okresie kiedy temperatura na zew. schodzi poniżej 10 stopni czyli tak od początku listopada. Gdy często wychodzę na zewnątrz to zdarza się, że paczka chusteczek schodzi na 1 dzień. Normalnie leci z nosa jak z kranu. Nie mam przy tym zatkanego nosa.

Byłem z tym u laryngologa. Generalnie, problem może leżeć w alergii na pleśnie, a mamy akurat okres wysokiej wilgotności powietrza. Ja na szczęście nie kicham ponad normę i nie robię się zaczerwieniony na twarzy, tylko ten potok z nosa parszywy.

 

 

Link to post
Share on other sites

W murzynowie biednie, ale słonecznie. Ilość słońca ma porażający wpływ na samopoczucie i żadna witamina D i naświetlania tego w 100% nie zastąpi.

 

Dlatego też lepiej klepać biedę w kraju słonecznym, niż niesłonecznym, tak co do zasady. Przy czym słońce nie tylko jest tam gdzie miliardy wody nie mają, ale też całkiem niedaleko od naszej południowej granicy - wystarczy te 800-1500 km przejechać. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Jesteś najbardziej sfrustrowaną osobą na forum, a to już nie lada osiągnięcie. 

 

2 hours ago, bassfreak said:

JAK KTOŚ MI JESZCZE RAZ POWIE ŻE PIENIĄDZE SZCZĘŚCIA NIE DAJA TO MU JEBNE

Pieniądze szczęścia nie dają. 

  • Like 2
  • Haha 7
Link to post
Share on other sites
29 minut temu, maroon napisał:

W murzynowie biednie, ale słonecznie. Ilość słońca ma porażający wpływ na samopoczucie i żadna witamina D i naświetlania tego w 100% nie zastąpi.

 

Dlatego też lepiej klepać biedę w kraju słonecznym, niż niesłonecznym, tak co do zasady. Przy czym słońce nie tylko jest tam gdzie miliardy wody nie mają, ale też całkiem niedaleko od naszej południowej granicy - wystarczy te 800-1500 km przejechać. 

Taki raj że na pontonach płyną na północ

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Najlepiej jak idziesz wkurwiony i podminowany do roboty, i chcesz żeby każdy trzymał się od Ciebie z daleka. I oczywiście, jak na nieszczęście każdy przychodzi pogadać. Lol

32 minuty temu, Mosze Red napisał:

Świat zszedł do tego poziomu blackpilla, że nawet będąc Chadem musisz odpierdalać jakiś szajs jak normik, żeby zaruchać :D 

 

 

 

Panie kochany, jaki to Chad, on jest brzydki jak ja pierdole:D

Link to post
Share on other sites
14 minutes ago, spacemarine said:

Taki raj że na pontonach płyną na północ

Trzebaby najpierw policzyć ilu plynie w stosunku do tych co zostają. Jeszcze by wyszło, że to głównie ta najmniej zaradna część się decyduje na emigrację pontonową. Trochę tak jak u nas emigracja zmywakowa. 

 

Ciepły klimat ma tę zajebistą zaletę, że zamarznać zimą jest ciężko. 

 

Poza tym jak mowa o siedzeniu w słońcu, to wiadomo, że w cywilizacji, a nie w murzynowie. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.