Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

Napisano (edytowany)

Bracia samicy potrzebuje waszej pomocy    . Stoję właśnie przed kluczową decyzją Szukałem podobnego tematu ale najczęściej są historie że już jest dziecko

U mnie natomiast żona naciska na dziecko. Jesteśmy małżeństwem od ponad 2 lat ona jest już po 30 wiec.dla niej to już prawie ostatni dzwonek. Ja mam 34.  Próbowaliśmy już kiedyś ale na szczęście się nie udało. Później trafiłem na audycję Marka i nie chciałem się starać. Teraz to już przekracza granice zdrowego rozsądku bo jej siostra właśnie jest w ciąży. I w kółko że ona kolejnej odmowy nie wytrzyma że mam isc do psychologa itp szczerze mówiąc nawet się nie kochamy bo później ona ma pretensje że nie próbowaliśmy. 

Bracia samicy pomóżcie ja z nią nawet już nie wiem czy chce być nie mamy kompletnie żadnych wspólnych zainteresowań a co dopiero jeszcze dziecko

Edytowano przez Referent

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Referent Dzieciak to dla kobiety sens istnienia.

Rozumiem, ze możesz nie być typem rodzinnego faceta ale biorąc ślub i wiążąc się z kobietą musiałeś mieć świadomość, że Ona prędzej czy później odpali.

Nie robiąc jej dziecka skrzywdzisz Ją bardzo a robiąc skrzywdzisz siebie.

Czy Wy przed ślubem nie rozmawialiście o planach na przyszłość ?

  • Like 8

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To po prostu odejdź od niej jak nie czujesz nic do niej. (Albo się wyprowadź na 2 tygodnie i zobaczysz jak zareaguje).

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Referent napisał:

nawet już nie wiem czy chce być nie mamy kompletnie żadnych wspólnych zainteresowań

Powinniście się rozstać. Tak normalnie i po ludzku, bez zbędnego wyciągania brudów czy obwiniania się nawzajem. Wasze drogi w pewnym momencie się zeszły, a teraz się rozeszły. Na pewnym etapie życia było Wam po drodze, a teraz nie jest. Takie jest życie, nie ma co robić z tego wielkiej sprawy.

Poza tym z tego, co piszesz wynika, że dla swojej żony jesteś narzędziem do realizowania jej zachcianek i Twoje zdanie to ona ma gdzieś. Uciekaj z tej relacji, to jest równia pochyła po której zjeżdżasz w bagno wymieszane z szambem.

 

  • Like 4
  • Dzięki 1
  • Smutny 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
5 minut temu, Jerzy napisał:

Na pewnym etapie życia było Wam po drodze, a teraz nie jest. Takie jest życie, nie ma co robić z tego wielkiej sprawy.

Święte słowa.

 

Nie rób nic wbrew sobie bo ona tak chce. Niech sama idzie do psychologa, to ona ma szał macicy i jej zegar tyka. Dlaczego masz się poświęcić? Dlaczego ona nie zrezygnuje z dziecka dla Ciebie?

Zastanów się czy chcesz być z taką egoistką ;)

 

Ja już jedną przygodę mam za sobą, najcenniejsza lekcja w życiu. Nawet himalajce nie zrobię dziecka: raz że nie lubię dzieci, a dwa kobieta się zmienia po porodzie, facet idzie w odstawkę. 

Jedyny sens posiadania dzieci to chęć ich posiadania, inaczej to tylko ciężar.

Edytowano przez Imiennik
  • Like 4
  • Dzięki 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli tak u Ciebie wygląda kwestia bez dzieci, to sobie pomyśl co będzie po ciąży. 

11 minut temu, Oddawaj Fartucha napisał:

Czy Wy przed ślubem nie rozmawialiście o planach na przyszłość ?

Dokładnie, zasadnicze pytanie. Wygląda jakbyście podjęli decyzję o ślubie na hurra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, Oddawaj Fartucha napisał:

@Referent Dzieciak to dla kobiety sens istnienia.

Rozumiem, ze możesz nie być typem rodzinnego faceta ale biorąc ślub i wiążąc się z kobietą musiałeś mieć świadomość, że Ona prędzej czy później odpali.

Nie robiąc jej dziecka skrzywdzisz Ją bardzo a robiąc skrzywdzisz siebie.

Czy Wy przed ślubem nie rozmawialiście o planach na przyszłość ?

Trafiłeś w 10. Dokładnie ciąża i dzieci to dla niej sens życia. Najpierw jedno później drugie i siedzenie w domu. Bo ona mówi że ma teraz dobra wypłatę i dobre będzie wychowawcze. A jak się pytam co później kto ją zatrudni to cisza. Kiedyś próbowaliśmy zaraz na początku. Ale to było zanim słuchałem Marka. 

Ogólnie dziękuję chłopaki za odpowiedź bo jesteście moja ostatnia deska ratunku. Kumplom ciężko się zwierzać bo wszyscy tylko też żony i dzieci

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Uuuuu chłopie poważna sprawa, w takiej sprawie osiągnięcie kompromisu jest prawie nie możliwe bo nie można mieć pół dziecka. Może kup jej psa? 

A tak na poważnie. Zakładając związek musiałeś się spodziewać że kiedyś do tego dojdzie. Nawet jak nigdy o tym nie rozmawialiście, tu w pełni się zgadzam z wypowiedzią @Oddawaj Fartucha.

Zadaj sobie pytanie czy od samego początku związku nie chciałeś dziecka, czy to nabyte przez czytanie historii z forum? Jeśli to pierwsze, to nie krzywdź tej kobiety. Puść ją wolno a szybko znajdzie sobie inną gałąź i postara się o upragnionego dzieciaka. 

Tak wogóle jak wygląda między wami rozmowa na ten temat? 

 

Nie mówie że bycie w związku bez dziecka jest niemożliwe. Sam znam kilka par które dziecka nie mają a żyją w bardzo udanych związkach. Jedna z nich po prostu nie mogła mieć dzieci z przyczyn medycznych, ale są i takie których jest to świadoma decyzja. Spotykając się z nimi nie widzę żeby kobiety w tych związkach były jakieś załamane. Żyją pełnią życia i realizują się w inny sposób, na przykład, oprócz swojej pracy, biorą udział w kampaniach niosących pomoc chorym itp. Zauważyłem że kobiety w tych związkach mają dużo więcej zainteresowań, wspinaczka, góry, podróże, kajakarstwo, rower. Całkiem inaczej się z nimi rozmawia i czasem zazdroszczę ich facetom. Przy tym są bardzo rodzinne.

 

Może i tobie uda się porozmawiać i przekonać swoją do takiej decyzji, powodzenia.

 

Ps. 

Teraz doczytałem, że w głowie ma kwestie finansowe, haha a to dobre, ale cóż nasz rząd obiecuje 500+ już do pierwszego dziecka to i widać chętnych nie brakuje.

 

Edytowano przez Łabędź
  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

 

Jeśli nie widzisz sensu posiadania dziecka, nie chcesz masz się zmuszać to odejdz.

 

A jeszcze jak babsztyl naciska to tym bardziej.

Ja zawsze uważam , że dziecko to wspólna decyzja jeśli ktoś chcę, a nie mają Cię zmuszać kolejny niewolnik?

 

 

Nwm może młody jestem, ale jak się urodzi dziecko będą wieczne pretensje, może sie nie odnajdziesz ,bo zrobiłeś coś wedle siebie i potem cała ta gorycz pójdzie w dziecko odsuniesz się od niego.

Na początku bedziesz chciał pokazać i pewnie Ci będzie zależeć, a potem uciekniesz w coś prace, alko nie wiem i będziesz katował siebie do końca swoich dni.

 

Szczerze to krótka piłka, wiem ciężko podjąć taką decyzje wiele wspomnień , macie ślub pamiątki wiadomo ciężkie to jest dla faceta, ale ona nie miała by sentymentów się zastanawiać dla kobiety się liczą jej priorytety, a my jesteśmy im potrzebni do ich spełniania taka prawda, ale jeśli ona nie rozumie twojego położenia, że nie chcesz czy jeszcze nie chcesz to spiepszaj od niej.

 

 

Krótko i na temat bez przesadnej czułości najlepsze rozwiązanie i zawsze skuteczne,bo potem sobie dosrywasz, że kogoś skrzywdzileś czy coś interesy się nie zagrały i ot koniec.

 

Łatwo powiedzieć, trudno zrobić.

Ale jak masz 1 myśl, że Ci coś nie pasuje znikaj dla swojego dobra, zawsze się sprawdza.

 

 

 

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kobiety nie wybiegają w przyszłość tak daleko jak "Co będzie po wychowawczym"

Najwyżej weźmiesz drugi etat :)

Weźmiesz drugi etat - nie ma Cię w domu czyli Jej nie pomagasz i nie może na Ciebie liczyć.

Frustracja Twoja i Jej wzrośnie.

Widzisz. Jeśli obydwoje chcielibyście mieć potomka to zagryzłbyś zęby i robił swoje. Mógłbyś nawet wstawać do dzieciaka w nocy ale jeśli Ty tego nie chcesz to Waszemu związkowi wróżę kiepską przyszłość.

Moja rada jest taka : Nie rób niczego wbrew sobie.

Co jeszcze. Na ten moment żona obieca Ci wszystko. Pójdzie do pracy a dzieciak do teściowej lub do przedszkola a proza życia szybko zweryfikuje te obiecanki.

  • Like 2
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przerabialem temat, słysząc nader często "jajniki mi wysychają". Miesiąc przed ślubem (suknia ślubna i garniaczek oczekiwały już w szafie) rozstaliśmy się i każde poszło w swoją stronę.

Nie chcę w żadnym wypadku napisać, co masz robić, ale w perspektywie wisi widmo Twojej frustracji. Nie teraz. Za rok, dwa, może pięć.

Chyba, że jesteś miłym, rodzinnym misiem, to dzieciaczek na pewno sprawi Ci wiele frajdy. 

Ekhem... myśleliście może o adopcji? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Oddawaj Fartucha napisał:

Kobiety nie wybiegają w przyszłość tak daleko jak "Co będzie po wychowawczym"

Najwyżej weźmiesz drugi etat :)

Weźmiesz drugi etat - nie ma Cię w domu czyli Jej nie pomagasz i nie może na Ciebie liczyć.

Frustracja Twoja i Jej wzrośnie.

Widzisz. Jeśli obydwoje chcielibyście mieć potomka to zagryzłbyś zęby i robił swoje. Mógłbyś nawet wstawać do dzieciaka w nocy ale jeśli Ty tego nie chcesz to Waszemu związkowi wróżę kiepską przyszłość.

Moja rada jest taka : Nie rób niczego wbrew sobie.

Co jeszcze. Na ten moment żona obieca Ci wszystko. Pójdzie do pracy a dzieciak do teściowej lub do przedszkola a proza życia szybko zweryfikuje te obiecanki.

Tak dokładnie jest jak piszesz obiecuje wszystko że ona sama te będzie odkładać na dziecko ze sama będzie się z rodziną zajmować. Dokładnie tak jak Marek kiedyś opowiadał. Ja dzieci ogólnie nie lubię aż mnie skręca jak słucham wieczne rozmowy z siostrą o ciąży i dzieciach. I najlepsze że jak się okazalo że będzie chłopak to jej siostra już od razu że chce drugie bo ona chce dziewczynkę i moja od razu to samo że dziecko nie moze być samo i że ona też dwa.

Wprost tego nie powie ale pewnie chce siedzieć z dzieciakami do końca życia w domu a ja bym wolał żeby moja żona rozwijała się zawodowo finansowo i umysłowo a nie dzieciaki i pieluszki w kółko

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Referent

 

Po pierwsze

1 godzinę temu, Referent napisał:

Bracia samicy

raz ok, ale aby dwa razy taki błąd?

 

Po drugie, to raczej nic dziwnego że Twoja kobieta chce mieć dziecko, nie uważasz? I jak mamy Ci w tym pomóc? Jestem daleki od tego aby powiedzieć że z nią jest coś nie tak, bardziej bym się zastanowił co Tobą kierowało wchodząc w związek małżeński, czy przed ślubem ona mówiła że na 100% nie będzie chciała mieć dzieci? Nie sądzę. Jedyne co możesz zrobić teraz to powiedzieć jej że nie chcesz dzieci i dać jej wybór aby mogła odejść, albo sam odejdź i tyle. Jakie są konsekwencje posiadania dzieci masz wiele przykładów na forum. 

 

Ja tylko od siebie dodam, że właśnie wczoraj dowiedziałem się że mój bliski przyjaciel spodziewa się czwartego dziecka. Ma zajebistą kobietę, są szczęśliwi, żadna patola. Jak dla mnie to słaby motyw, tym bardziej że nie przelewa im się jakoś z pieniędzmi, ale o dziwo jakoś sobie radzi, a ma nawet czas i pieniądze na pasje. Ale oczywiście to nie jest namawianie na dziecko, tylko anegdota do sytuacji. Są faceci którzy chcą dzieci i są z tym szczęśliwi.

  • Like 6
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Daj spokój.

Nie chcesz ani jej ani dzieciaka. Potem będzie jeszcze gorzej. Dzieci to :

1) wydatki - czyli mniej na siebie i swoje zainteresowania, podróże, cokolwiek

2) czas - totalny brak czasu

3) seks - totalny brak seksu lub ochłapy

4) darcie ryja 24/h - mało który dzieciak jest cichy

5) fizjologia - Myszka  zamienia się w Kaszalota

 

Jeżeli już masz wątpliwości to nie udźwigniesz tego zwłaszcza że jak widać jest ogromna presja ze strony rodziny.

Daj spokoj. Zmarnujesz życie sobie, jej i dziecku. Uczciwie jest po prostu po ludzku powiedzieć "Kochanie nie po drodze nam".

Zadaj sobie pytanie czy BEZ dziecka Wasz związek by przetrwał i ile ?

 

O nią się nie bój , zobaczysz jak szybko się pozbiera :)

 

Edytowano przez ntech
  • Like 2
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Byłem prawie w podobnej sytuacji i po prostu się rozstałem, bo nie chciałem mieć dzieci. Moja ex zaciążyła dosłownie chwilę po rozstaniu z typkiem w innym mieście. A taka wielka miłość (nieźle mnie to stuknęło, ale i szczerze rozbawiło).  

 

Twoja, jak chce mieć dziecko to będzie miała z tobą lub bez ciebie. I niech to będzie odpowiedź na twoje dylematy. 

 

A moja ex również miała siostrę, tylko bez dziecka, ciągle z nią rywalizowała, chciała podobne rzeczy robić. Jakby schemat się powtarza. 

 

Jak nie chcesz mieć dzieci to powiedz stanowcze nie i rozwód. I po co ci było małżeństwo? Jeszcze nie przegrałeś, ale jesteś blisko. 

 

Odpowiedz sobie szczerze na pytania. Czy chcesz mieć dziecko? To pierwsze. Drugie, czy z aktualną żoną? 

 

Dziecko to dla kobiety przymus biologiczny. Chce mieć, ale za tym nic wyższego nie stoi. Czysto biologiczna, hormonalna potrzeba, zaspokojenie egoistycznych instynktów. A po co? W imię czego? Jak wytłumaczyć sens życia, czy wyższe ideały? To już matki nie obchodzi :D 

 

I nigdy nie słuchaj, co ci obiecuje, bo będzie gówno, jak uwierzysz. I to wielkie. 

 

Dla mnie to proste. Nie chcesz dziecka z żoną, odwlekasz to się rozstań, skoro naciska. Tego nie zmienisz, tylko możesz delikatnie w czasie odsunąć, co może się skończyć straszną zdradą, zaciążeniem z innym lub innymi, niepewnymi, ale negatywnymi konsekwencjami. 

 

Jeszcze raz powtarzam. Moja ex dziewczyna zaciążyła dosłownie kilka tygodni po rozstaniu ze mną i żadnych dylematów, wspominek nie miała. Na ojca sobie wzięła losowego kolesia. Myślisz, że dla kobiety jesteś kimś wyjątkowym? Litości :D 

 

Przykro to pisać. To w ramach moich doświadczeń. Naprawdę się pilnuj. 

  • Like 12
  • Dzięki 5
  • Haha 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Referent napisał:

Bracia samicy

 

Widzę że chyba jesteś mocno zestresowany sytuacją, interpunkcja i podstawowe błędy w tekście powodują brak czytelności i Twój post  wygląda trochę jak z gimnazjum. Dbaj o to proszę następnym razem.

 

Co do tematu: 

1 godzinę temu, Referent napisał:

Stoję właśnie przed kluczową decyzją

O czym chcesz decydować?

1.dziecko mieć/nie mieć 

2.rozwód tak/nie

 

Jeśli kategorycznie, bezapelacyjnie nie chcesz dziecka i masz to dobrze przemyślane to decyzja o rozwodzie nasuwa się sama. Bedziesz uczciwy wobec siebie.

 

To bedzie też uczciwe wobec żony, bo dla niej to absolutny priorytet i przez następne xxx lat do śmierci  będzie Ci wypominać że zmarnowałeś jej życie, płodność, sens.

 

Albo zajdzie w ciążę z kimś innym, sama niedługo wystapi o rozwód. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A po ch... żeś się żenił jak rodziny nie chcesz zakładać? Sam zachowujesz się jak dziecko!

 

Poruchałeś sobie, zabawiłeś się w związek i teraz dajesz dyla? Jak przychodzi to o co w tym wszystkim chodzi?

 

Znajomi mają żony i dzieci i co? Stało im się coś? Nie każdy związek jest tragiczny chociaż tych super udanych jest mało, takie życie.

  • Like 5
  • Zdziwiony 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)
4 minuty temu, misUszatek napisał:

A po ch... żeś się żenił jak rodziny nie chcesz zakładać? Sam zachowujesz się jak dziecko!

A dlaczego męzczyźni się żenią ?

Bo taki jest schemat,oczekiwania społeczne,białorycerskie ideały i płacz wybranki.

ŻADEN mężczyzna który ma seks, dach nad głową i podane do stołu NIE POTRZEBUJE do tego formalnego dokumentu który ma na celu jedynie ZABEZPIECZENIE praw samicy i potomstwa.

To jedyny cel instytucji małżeństwa !

Dlatego też w Kościele Katolickim małżeństwa  nie ma bo to wyprowadzanie majątku :)

Edytowano przez ntech
  • Like 4
  • Dzięki 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
51 minut temu, Referent napisał:

Ogólnie dziękuję chłopaki za odpowiedź bo jesteście moja ostatnia deska ratunku. Kumplom ciężko się zwierzać bo wszyscy tylko też żony i dzieci

Jak znasz angielski to posłuchaj sobie kilkudziesięciu audycji Tom Leykis Show na yt.

Trochę ukształtujesz sobie (świato)pogląd na Twoją sprawę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Referent napisał:

Stoję właśnie przed kluczową decyzją

Teraz stoisz? A jak się hajtales, to co to było? Nawet rycerzyk w lśniące zbroi, wie z czym łączy się małżeństwo. 

Dla mnie to takie babskie myślenie. Ślub ok, zawsze są rozwody. 

Dlatego w pełni popieram @misUszatek i to co napisał. 

  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Co niektórzy na prawdę przedawkowali z czerwonymi pigułami... Fanatyzm w żadną stronę nie jest dobry...

 

Ja tam kończę ogarniać sprawy mieszkaniowe i do żony '30 zamierzam strzelić trzeciego syna ;)

  • Like 2
  • Zdziwiony 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jeśli nie chcesz dziecka to rozwód. Innego wyjścia nie ma. Tu kompromisy na nic się zdadzą. Wierz mi, bo mój 8-letni związek się przez to rozpadl(oprócz tej rzeczy było naprawdę dobrze). Przeżyłem to bardzo, ale wiem, że wejście w dziecko to byłby strzał w kolano. Ona rzuciła się w szukanie samca na siłę, ale coś jej to chyba średnio idzie. Rozejdz się jak człowiek i tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

   Małżeństwo ma sens jeżeli są w.nim dzieci.

Ja przetrwałem w związku tylko dla tego że miałem  synów.

Gdyby ich nie było już dawno bym był rozwiedziony.

 

   @Referent, jeżeli nie chcesz mieć dzieci rozstańcie się, nie trzymaj jej w niepewności,

Jej faktycznie czasu zostało nie wiele.

  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, mac napisał:

Moja ex dziewczyna zaciążyła dosłownie kilka tygodni po rozstaniu ze mną i żadnych dylematów, wspominek nie miała. Na ojca sobie wzięła losowego kolesia. Myślisz, że dla kobiety jesteś kimś wyjątkowym?

dlatego ja wyznaję zasadę postępu genów. przegrałem życie, bo mam tylko jedno dziecko z jedną kobietą. byłbym wygrany, gdybym miał 4 dzieci z 4 róznymi kobietami, niestety nie stać mnie na to finansowo. dla mnie dziecko jest tożsame z alimentami, jednak w zamian dostaję bezcenny i naprawdę przyjemny czas spędzony z dzieckiem. niestety mogę być kontrowersyjny, ale kiedyś rozwinę swój światopogląd i na piszę, co jest dla mnie ważne w życiu.

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Na forum popieramy dużo fajnych zachowań, ale to co zrobiłeś to zwykłe szczeniactwo.

 

Ślub jest po coś, nie po to, żeby się wystroić i pokazać rodzince chociaż często też, ale kolejny krok to dzieciak. Po co w to wchodziłeś wiedząc, że nie chcesz dzieciaka? Zabawne, naprawdę. A to, że ona chce dzieciaka to normalne, zwłaszcza, że kończy się jej data przydatności do spożycia.

  • Like 4

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.