Jump to content

Wykonywany zawód pani, a jej stosunek do związku


Recommended Posts

Witam wszystkich braci,

Postanowiłem utworzyć ten wątek, aby dowiedzieć się, czy istnieją zawody kobiece, które obarczone są pato ryzykami w podejściu kobiet do związków i mężczyzny. Jak wiadomo leniwa pani to kłopot, ale równie dobrze kłopotliwa może się okazać kobieta o szerokich horyzontach. Wg mnie nie ma reguły i dużo zależy od charakteru, który jednak łatwo wypaczyć dajmy na to sukcesem zawodowym, finansowym, które wpływają na ego. Czy ktoś miał przygodę albo był w związku z prawniczką, businesswoman, architektką, lekarką itd? Czy rzuciły się Wam w oczy jakieś szczególne odchylenia spowodowane wykonywaną pracą?

 

dzięki!

Link to post
Share on other sites
  • Replies 99
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Ja tam jestem w stanie znieść kobietę która więcej zarabia. Mam tyle zalet że zarobki nie określają mnie. 

Generalnie padło tu bardzo mądre zdanie:     +   Ja do "kolekcji" dorzucę wszystkie Panie, które zarabiają / budują swoja karierę na podstawie wyglądu (podaje "profesje" z k

Pytanie czy ona jest w stanie znieść Ciebie  zarabiającego mniej

Tak ja spotykałem się z prawniczka. 

Kaprysna bardzo i oczywiście życie na bogato... Często w ostatniej chwili odwoływała spotkania. 

Twierdziła, że nie ma na nic czasu. Zamiast dziecka piesek i oczywiście wieczorna lampka wina. 

Dałem sobie spokój z nią bo wiedziałem, że i tak będzie szukać lepszej partii

Edited by wypalony
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Prawnik, psycholog. policjantka - do uprzejmego podziękowania od ręki jak tylko się dowiesz. Nie tyle ze względu na promienną teraźniejszość, ale na potencjalną "świetlaną" przyszłość.

 

 

Edited by Exar
  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Do małżeństwa to po obserwacjach moich kolegów najlepsze są nauczycielki instruktorki harcerstwa, byle bez odchył w stronę katolicyzmu.

 

Zwykle to szare myszki. O jednym związku przynajmniej wiem, że jest im super, przynajmniej z tego co mówi mój dobry kolega ze studiów. Resztę znam z obserwacji. Oczywiście powinieneś odpowiednio zarabiać, ale na standardy szkoły jeśli potrafisz przynieść 6-7 tyś to powinieneś mieć spokój. Odradzam za to panie, które idą w karierę na uczelni.

 

ps. romans z policjantką, polecam do związku na pewno nie.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
24 minuty temu, Piter_1982 napisał:

ps. romans z policjantką, polecam do związku na pewno nie.

 

Nie byłem co prawda w takowym, ale mam wewnętrzne przekonanie, że nie trzeba być wcale aktuariuszem za 30 kilo na miesiąc, żeby wiedzieć, iż w imadło ch*ja lepiej nie wkładać, mimo, że podobno im ciaśniej tym przyjemniej.

 

Dodam, że jeśli chodzi o business woman/ C-level executive 1.90+ wzrostu pomaga budować pomosty nad ewentualnymi przepaściami finansowymi. 😅 haha

 

Edited by Exar
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
22 minutes ago, Piter_1982 said:

byle bez odchył w stronę katolicyzmu.

 

Hmm a dlaczego? Trochę siedzę w różnych ,,środowiskach" i jakbym miał szukać materiału na żonę to właśnie tam (tylko mówię o bardziej tradycyjnych odchyłach w KK a nie tej posoborowej modernistycznej masie jakim stał się kościół. Ewentualnie u prawosławnych bym próbował. 

Link to post
Share on other sites

Ja uważam, że każdemu może odwalić niezależnie od płci i zawodu ale, że gadamy o kobietach to nawet załóżmy, pracownicy urzędu czy jakiejś generalnie państwówki może odwalić bo ona i jej pieczątka na papierze jest taka przecież ważna a ona przecież pracuje w takiej zajebistej i ważnej instytucji jak ZUS, US czy tam jakiś urząd...

 

Co z tego, że zarabia najniższą albo niewiele ponad najniższą a nie rzadko ma roboty nie do przerobienia. Obecnie coraz rzadziej w urzędach praca jest lajtowa i jest jej mało - coraz częsciej jest to głupia, źle zorganizowana i poukładana praca która kumuluje czynności do tego stopnia, że dana praca jest nie do przerobienia. W budżecie komputeryzacja zwiększyła ilośc pracy zamiast ją zmniejszyć., ale to już inna historia.

 

Moim zdaniem nie można generalizować akurat w tym temacie.

Edited by Dassler89
  • Like 4
Link to post
Share on other sites
6 minutes ago, Libertyn said:

Ja tam jestem w stanie znieść kobietę która więcej zarabia. Mam tyle zalet że zarobki nie określają mnie. 

 

Pytanie czy ona jest w stanie znieść Ciebie ;) zarabiającego mniej ;)

  • Like 4
  • Thanks 5
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Trevor napisał:

 

Pytanie czy ona jest w stanie znieść Ciebie ;) zarabiającego mniej ;)

Przeciez ta nasza libertynka pisze o sobie .Ona jest tyle warta ze pieniadze ktore zarabia nie wyznaczaja jej wartosci rynkowej wzgl. bankomatow .I wszystko wtedy nabiera sensu.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Trevor napisał:

 

Pytanie czy ona jest w stanie znieść Ciebie ;) zarabiającego mniej ;)

Ja szukam partnerki dla siebie, nie dla mojego portfela. 

W ogóle mnie śmieszy jojczenie na laski szukające betabankomatów by chwile później swoją wartość widzieć przez pryzmat NPV i bycia potencjalnie lepszym bankomatem. I tłumaczenie że po 40 facet ma najlepsze branie bo lepiej. 

 

Ja szukam flow i wspólnej pasji. Nie szukam wkładu do łóżka czy sprzątaczki. Nie szukam utrzymanki, ani biernej kobiety. Jak jest flow, wspólne pasje i wartości to serio, to że ona będzie miała  kilkaset więcej, mi nie robi.. Jej zresztą też. A jak robi to pewnie nawet nie będzie interesująca. 

4 minuty temu, thyr napisał:

Przeciez ta nasza libertynka pisze o sobie .Ona jest tyle warta ze pieniadze ktore zarabia nie wyznaczaja jej wartosci rynkowej wzgl. bankomatow .I wszystko wtedy nabiera sensu.

Chcesz zdjęcie mojej owłosionej dupy i jaj z dedykacją? 

  • Like 4
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Libertyn napisał:

Chcesz zdjęcie mojej owłosionej dupy i jaj z dedykacją? 

Wklej to zdjecie z dedykacja dla mnie w rozowym serduszku,  trzymajac kartke w lewej dloni .

  • Haha 4
Link to post
Share on other sites

Na pierwszą myśl przychodzą mi psycholoszka (wręcz red alert) i pani z HR. Obcykane wszystkie metody manipulacji i racjonalizacja własnych przewinień na niekorzyść drugiej strony - level master.

 

 

  • Like 5
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Adrianos napisał:

Zgadzam się. Unikałbym jak ognia każdej z tych trzech.

Dlaczego psycholog? W końcu mając taką wiedzę raczej wiesz jak dbać o związki. Nauczycielki zawsze mi się źle kojarzyły 😀

Edited by ManOfGod
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Uważajcie na lekarki. Spółkowałem z dwiema i nigdy więcej. Dla mnie taka pani to czerwona lampka razy dwa i zwiewać jak najprędzej. Ego jak na warunki polskie dużo wyższe niż się spodziewacie, mentalność pana życia i śmierci oraz przez to przeokrutna momentami pogarda dla przedstawicieli innych zawodów, dość często zdarza się także dla innych lekarzy, niczym nieuzasadniona wyższość od nich biła przy jednoczesnej całkowitej ignorancji wobec innych niż medycyna dziedzin, pozjadane wszelkie możliwe rozumy. Obie przynosiły kłopoty ze studiów czy pracy do domu. Niemniej jednak na początku jak zwykle było fajnie:D

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

A nikt nie wspomniał o przedszkolankach i nauczycielkach ;) A sporo takowych jest na portalach randkowych :D

 

43 minuty temu, Dassler89 napisał:

Moim zdaniem nie można generalizować akurat w tym temacie.

Niby nie, ale jakieś tam trendy są.

 

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Krugerrand napisał:

Uważajcie na lekarki. Spółkowałem z dwiema i nigdy więcej. Dla mnie taka pani to czerwona lampka razy dwa i zwiewać jak najprędzej. Ego jak na warunki polskie dużo wyższe niż się spodziewacie, mentalność pana życia i śmierci oraz przez to przeokrutna momentami pogarda dla przedstawicieli innych zawodów, dość często zdarza się także dla innych lekarzy, niczym nieuzasadniona wyższość od nich biła przy jednoczesnej całkowitej ignorancji wobec innych niż medycyna dziedzin, pozjadane wszelkie możliwe rozumy. Obie przynosiły kłopoty ze studiów czy pracy do domu. Niemniej jednak na początku jak zwykle było fajnie:D

Popieram!!

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, pinkmartini napisał:

Czy rzuciły się Wam w oczy jakieś szczególne odchylenia spowodowane wykonywaną pracą?

Jak jest panią doktor to będziesz musiał ściągnąć koszulkę raz po raz i Cię obsłucha czemu Ci żęcholi w płucach.

Jak jest stomatologiem to będziesz musiał pokazywać zęby co tydzień. 

Jak jest adwokatem/policjantką - to wrzuci za kratki a jak w dodatku policjantką to spałuje i wrzuci za kratki.''

Jak jest panią piekarz, to będzie jeść tylko i wyłącznie świeże bułki.

Jak pracuje jako pani w mięsnym to będzie widzieć wszędzie nieświeże schabowe w innych marketach.

Jak jest ortopedą to będzie sprawdzać Twój chud.

Jak jest weterynarzem, to będzie przynosić co tydzień szczeniaka nowego do domu.

Jak pracuje w cyrku, to będziesz miał cyrk w domu ale za to kobietę, która połyka miecze.

Jak pracuje w mleczarni to przyniesie, kiedyś krowę na ogród.

Jak jest majstrem od Angielskiego, to czasem wyzwie Cię po Niemiecku. "you fucking aschloch!"

Jak jest tancerką, to będziesz musiał się nauczyć poloneza i innych sztuk tanecznych.

Jak jest przedszkolanką, to będzie mówić o innych dzieciach.

Jak została mianowana przez Zordona Power Rangersem, to będzie nagle znikać i pojawiać się godzinę później.

 

Innymi słowy zawsze coś się znajdzie. Byle by nie była poszukiwaczką przygód :-)))

Edited by SzatanKrieger
  • Like 3
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
31 minut temu, ManOfGod napisał:

Dlaczego psycholog? W końcu mając taką wiedzę raczej wiesz jak dbać o związki.

Nic bardziej mylnego. Często te osoby obrały ten zawód bo same miały swoje nieprzepracowane tematy. Znałem dwie i nie polecam absolutnie. Jedna studentka, druga z sporym doświadczeniem.Manipulacja faktami na porządku dziennym, znają też techniki które mogą wpływać na Ciebie naprawdę uzależniająco. 
 

Znane mi policjantki to wyjątkowo duży przebieg. Znam dwie które spały z większością swojego wydziału, kolegami z szkoleń. Potem płacz że faceci to tylko bzykną i papa. 

Edited by spitfire
  • Like 4
  • Confused 2
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Zwykły Facet napisał:

To wiecej niż zarabia większość moich kolegów poszukujacych kobiety. Chyba w tym u nich tkwi problem. 

 

Nie napisałem, że masz tyle zarabiać by mieć kobietę. Napisałem, że tyle da ci spokój (o ile można mówić o czymś takim w wypadku kobiety). Co innego jak jesteś sam, co innego jak chcesz mieć bąbelki. Wyobrażam sobie, że można zarabiać 2tys. mając rodzinę ale nic nie robić by zwiększyć dochody to szaleństwo. 

Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.