Jump to content

Pranie mózgu level hard, czyli jak dziewczyna „osacza” słabego faceta.


Recommended Posts

Posted (edited)

Do napisania tematu, zainspirowały mnie niespodziewane odwiedziny kolegi. Kilka dni temu przyleciał do kraju, wraz z dziewczyną, z którą jest od 10 lat. Jestem po red pillu, zawsze czułem podświadomie, że coś jest inaczej, niż mi mówi otoczenie, ale to co zobaczyłem po kilku dniach w ich towarzystwie, rozjebało mi mózg i nie pozostawiło już żadnych złudzeń, co do „kobiecości”.

 

Jestem przystojnym i silnym gościem, dziewczyny zawsze na mnie leciały, wiedziałem że jej też się podobałem od zawsze, ale olewałem to.

W trakcie ich odwiedzin, pierwszego dnia, trochę wypiliśmy i się zaczęło. Jego dziewczyna, otwarcie nazywała go frajerem, cwelem, idiotą itp. On się śmiał i to bagatelizował. Powiedziała wprost, że gdyby ktoś chciał ją wziąć do siebie, to zostawiłaby mojego kolege, bez namysłu. Patrząc na mnie, powiedziała, że gdybym ja chciał ją do siebie, to by się nie wahała wrócić zza granicy.

 

Ja nazywałem ją suką i stwierdziłem, ze gdyby do mnie się tak odezwała, to zbierała by zęby. Oczywiście, cieszyła się… On płakał i powiedział, że nie potrafiłby jej uderzyć, bo ją kocha. Była zażenowana. Kolega przyznał, że zgodził się na trójkąt z nią i innym facetem, żeby się zabawiła. Nie skomentowałem tego.

 

Dwa dni później, zabrałem się z nimi do fotografa ślubnego, (tak, pobierają się). Miejscowość oddalona o 100 km, od mojego miasta. Po drodze pisałem z nią. Między innymi o tym, że będę ją dusił, itp. Ciekawe było to, jak odpisywała. Niewprawne oko, nigdy by tego nie zauważyło. Ja napisałem, ona lte wył. Po drodze musi siku, wiadomość, od niej itd. Po koledze widać było ogromną zazdrość, ale nic nie mógł powiedzieć.

 

Po powrocie, chciała się wysikać u mnie, poszedłem z nia do mojego mieszkania. Chciala żebym ją przeleciał(żeby zostawić po sobie ślad, w mojej psychice). Odpuściłem. Efektem tego, była „sprzeczka” miedzy mną, a nią na Messengerze następnego dnia. Po tej sprzeczce, wyjechali dzień wcześniej, niż planowali. Klasycznie, odciągnęła go ode mnie, bo wyczuła, że ja wiem.

 

Naturalnie, wspomniała też, że On już praktycznie nie ma kontaktu z dawnymi znajomymi. Wszelkie delikatne próby, naprowadzenia go, na to, że jest coś nie tak, kończyły się dziwnym grymasem na twarzy.

 

Na ślubie i weselu (60 000,- )mam być świadkiem, ale stwierdziłem, że nie dam rady na to patrzeć. Nie będę reagował, bo on i tak nic nie zrozumie. Ma go owiniętego w okół palca. Kiedy był nastolatkiem, to matka, rozwiodła się z jego ojcem. Bardzo grzeczny i kulturalny chłopak. On nawet nie wie, co go pierdolnie. On 33l. Myślicie, że z takiego czegoś, gość się kiedyś da radę podnieść?

Edited by baboczysko
błędy ortograficzne
  • Like 8
  • Thanks 1
  • Haha 1
  • Sad 8
Link to post
Share on other sites
  • Replies 62
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Do napisania tematu, zainspirowały mnie niespodziewane odwiedziny kolegi. Kilka dni temu przyleciał do kraju, wraz z dziewczyną, z którą jest od 10 lat. Jestem po red pillu, zawsze czułem podświadomie

Wpierw kolega musi doświadczyć na własnej skórze co to jest kobieta, jak działa i czego chce wtedy dopiero zrozumie w jak niekomfortowej sytuacji się znalazł. Uświadamianie kogoś na siłę może odn

Takie kobiety wcale nie są najgorsze wbrew pozorom, czytasz z nich jak z otwartej księgi- toksyczna patuska, prostaczka i chamidło. To jednak margines. Najgorsze to są te, które na pierwszy i dru

Wpierw kolega musi doświadczyć na własnej skórze co to jest kobieta, jak działa i czego chce wtedy dopiero zrozumie w jak niekomfortowej sytuacji się znalazł.

Uświadamianie kogoś na siłę może odnieś skutek odwrotny od zamierzonego bo ludzie żyją iluzją szczęścia i uzależniają je od innych.

Co razi najbardziej to brak godności, honoru i szacunku do własnej osoby, daje się szmacić kobiecie, bagatelizuje niewłaściwe zachowania.

Z takim podejściem skończy marnie bo od razu nie stawia granic, zasad, których kobieta nie powinna przekraczać.

Niestety bycie dobrym, miłym chłopakiem nie popłaca z kobietami bo one kochają siłę a słabością gardzą.

Myślę, że za kilka lat trafi na nasze forum jak będzie szukać pomocy i wtedy dowiemy się, że misia jednak nie była inna od wszystkich.

 

 

  • Like 15
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites

Bardzo ciężki temat. To może być rzeczywiście bardzo uczciwy, dobry człowiek któremu wmówiono, że bez kobiety będzie nikim. Ale każdy ma swój rozum, podejmuje decyzje i spija konsekwencje - pozytywne lub negatywne. 

Będziesz świadkiem - przyłożysz rękę do tego cyrku. 

Odmówisz i nie przyjdziesz - chyba najlepsza opcja. 

Wygarniesz prawdę - istnieje jakieś 10-30 procent szans że się ogarnie. Ale prawdopodobieństwo że Cię znienawidzi jest dużo większe. Jak czujesz się na siłach i akceptujesz negatywne skutki to wal, jak nie to raczej opcja nr dwa. 

 

Tu gdzie teraz jestem, jest mnóstwo kobiet. Jeśli ma być za moimi plecami tak, jak w obecnych czasach jest większość kobiet to niestety, ale trzeba powiedzieć pas.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Szacun, kolego, że odpuściłeś temat i nie przeruchałeś jej, choć pewnie niezła z niej kocica. Tym większy szacun, że wasza przyjaźń z kolegą już jest stracona, więc argument o męskiej przyjaźni mógłby być za mało istotny, ale jest jeszcze coś takiego jak honor. Poczuła alfę, to chciała się puścić. Klasyka. Twój kolega - beciak - pewnie po prostu spełnia jej zachcianki i jest dobrym misiem. Poza brakiem pociągu seksualnego jej odpowiada. Żałosne jest to, jak wiele kobiet, w tym ładnych i bardzo ładnych, to konformistki.

 

Ja bym na twoim miejscu postąpił tak samo - nie ma co być świadkiem na takim "ślubie". Natomiast co do próby otwarcia oczu koledze, to niestety zgadzam się z bratem @Iceman84PL - to się nie uda. On musi się, niestety boleśnie, przekonać na własnej skórze jak to się skończy. A skończy się niestety dramatycznie, ale cóż - każdy kowalem swego losu...

 

  • Like 7
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, baboczysko napisał:

Wszelkie delikatne próby, naprowadzenia go, na to, że jest coś nie tak, kończyły się dziwnym grymasem na twarzy.

Niektorzy ludzie potrzebuja sie uczyc na wlasnej skorze i bledach, pozostaje zyczyc tylko powodzenia i twardej dupy

2 godziny temu, baboczysko napisał:

Myślicie, że z takiego czegoś, gość się kiedyś da radę podnieść?

Jeszcze "nic sie nie stalo", ale wiadomo do czego to prowadzi, mozesz mu zaoferowac pomoc jak jestescie dobrymi kumplami cos w stylu: "Jakby kiedys cos bylo nie tak z twoja zona, to mozesz do mnie zadzwonic" i wtedy mozesz mu podeslac linka do forum, jakies materaly np. z psychologii ewolucyjnej, albo cos w ten desen

Link to post
Share on other sites

Mogłeś chociaż zgodzić się na małego lodzika, wtedy rozeszłoby się po kościach...

sowhatis-your-boyfriendlike-hesa-cuckold

 

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Nie. To typowy Polak czyli skończony debil dla którego cipa zawsze będzie święta co by nie było i żadne moralne kurestwo ani nawet przebicie się przez nią przez granice które wyznacza kodeks karny nic nie zmienią.

 

Może w między czasie skrobnę coś czego doświadczyłem jak wpadłem na jeden dzień na grupę "Polak szuka żony Ukrainki" powiem tylko tyle, że zrzeknięcie się polactwa po październiku 2020 to była jedna z lepszych decyzji w życiu. Nie ma rzeczy, której ci kretyni nie uświadomią sobie jeśli w grę wchodzi pusia nawet jeśli sama powie im w twarz wszystko. Dosłownie. Masz cipę? Powiedz Polakowi, że 10 000 razy lizał się z czyimś kutasem. Czy coś się stanie? Nie. Jeśli jeszcze mu popuszczasz będzie się bał tylko czy dostanie wieczorem. Nie popuszczasz mu. Też nic się nie stało. Będzie się bał żebyś nie odeszła i nie krzyczała za dużo. Opluj go, uderz - podwiezie cię gdzie chcesz.

 

Ostatnio przeżyłem podobną historię. Gość wraca po X latach i narzeka, że mysia go napierdala. Najlepsze jest to, że on swoją pizdowatością zrobił z niej agresora bo była to najporządniejsza dziewczyna jaką w sumie znałem (I piszę to ja naczelny mizogin) i coś pierdoli o ślubie. Ja go pytam co on odpierdala. On mi na to "a po co zakładać, że będzie źle" (ehh jakże wyświechtaną szmatą jest to zdanie z durnego pantoflarskiego Polskiego ryja..... 🤮 Milion razy słyszane zawsze od głąbów, tkwiących w większym lub mniejszym bagnie przy tematach ślubnych) a ja na to "Żeby nie być idiotą, który dostaje całą masę czerwonych flag w tym przemoc fizyczną* przed formalizacją związku a i tak w to wchodzi?" I po rozmowie....

 

*przypomnijmy, że prawie wszystkie kobiety uciekną się do przemocy fizycznej dopiero jak mają cię za skończoną szmatę, na to sobie trzeba naprawdę ciężko zapracować w większości przypadków.

 

A tak tylko spytam z ciekawości :

 

2 godziny temu, baboczysko napisał:

otwarcie nazywała go frajerem, cwelem, idiotą itp.

 

Dziewucha jakaś pato? Bo z moich obserwacji wynika, że taki żargon u kobiet jest również u tych tzw. społecznie normalnych z tzw. dobrych domów wcale nie jakąś rzadkością.

 

 

  • Like 9
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
2 godziny temu, baboczysko napisał:

 

Jego dziewczyna, otwarcie nazywała go frajerem, cwelem, idiotą itp. On się śmiał i to bagatelizował.

No, OK ale to raczej skrajna patologia, a nie zwyczajna relacja. 44 lata żyje na tym świecie ale ani do mnie, ani w mojej obecności żadna dziewczyna nie odezwała się tak do swojego faceta. 

Nie twierdzę, że takie patologie nie istnieją ale to margines marginesu.

 

 

Edited by Normik'78
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Normik'78 napisał:

Nie twierdzę, że takie patologie nie istnieją ale to margines marginesu.

 

 

Może w twoim pokoleniu...

 

I w ogóle to przestańcie pisać o tym gościu per kolega. Przecież tacy zerwą każdą znajomość w5 sekund co to za kolega.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Teraz, Król Jarosław I napisał:

Może w twoim pokoleniu..

Tak, w moim pokoleniu.

A dziś nazywanie przez dziewczynę swojego faceta "cwelem" i "frajerem" jest czymś powszechnym? Jasne...

Patologia i margines jak napierdalanie swojej laski po pijaku.

Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

No, jak przed swoim weselem mają takie jazdy to szkoda czasu na takich ludzi. Sam po ślubie jestem w sumie, ale czerwonych flag nie wychwyciłem, a myślę jestem wyczulony. Raz pamiętam, moja była na wspólnym wyjeździe ze znajomymi poprosiła bym przytrzymał torebkę (ogólnie ja na forum jestem od czasu, kiedy był rok przed moim weselem, jak by co), nie chciało mi się to położyłem na auto i mnie jebała od góry do dołu przy wszystkich, a jeszcze koleżaneczki ustawione przeciwko mnie. Nic nie mówiłem (pewnie powinienem), ale jak wróciliśmy do domu to powiedziałem, że już jej nie kocham i koniec, coś tam się rozryczała, ale mój wkruw to zignorował, więc chyba, aż tak źle ze mną nie jest.

Edited by Pietryło
  • Like 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Pietryło napisał:

poprosiła bym przytrzymał torebkę

To jest niesamowite jak człowiek po redpillu zaczyna zauważać takie szczegóły. Kurwa ile razy ja trzymałem torebkę 🤣, ona jeszcze miała na to sposób, że torebki się nie kładzie na ziemi bo to nieszczęście 🤣. Najlepsze jest to że to nie wyrafinowane a wpojone chyba przez pokolenia, bo sama torebki też nigdy nie odłożyła na podłogę tylko na czymś zawsze kładzie jeśli musi.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
57 minut temu, bzgqdn napisał:

To jest niesamowite jak człowiek po redpillu zaczyna zauważać takie szczegóły. Kurwa ile razy ja trzymałem torebkę 🤣, ona jeszcze miała na to sposób, że torebki się nie kładzie na ziemi bo to nieszczęście 🤣. Najlepsze jest to że to nie wyrafinowane a wpojone chyba przez pokolenia, bo sama torebki też nigdy nie odłożyła na podłogę tylko na czymś zawsze kładzie jeśli musi.

 

Shit test z torebką klasyka, one są jak klony. Ja na niego zwróciłem uwagę zanim jeszcze dowiedziałem się co to jest redpill. Zawsze kładłem na ziemię i mówiłem, że nie jestem homo żeby trzymać torebkę 😀

Edited by Chcni
  • Like 6
Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, baboczysko napisał:

Jego dziewczyna, otwarcie nazywała go frajerem, cwelem, idiotą itp. On się śmiał i to bagatelizował. Powiedziała wprost, że gdyby ktoś chciał ją wziąć do siebie, to zostawiłaby mojego kolege, bez namysłu. Patrząc na mnie, powiedziała, że gdybym ja chciał ją do siebie, to by się nie wahała wrócić zza granicy.

 

Ja nazywałem ją suką i stwierdziłem, ze gdyby do mnie się tak odezwała, to zbierała by zęby. Oczywiście, cieszyła się… On płakał i powiedział, że nie potrafiłby jej uderzyć, bo ją kocha. Była zażenowana. Kolega przyznał, że zgodził się na trójkąt z nią i innym facetem, żeby się zabawiła.

Jak trzeba mieć "wypraną psychikę", żeby z kimś takim iść w małżeństwo?

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Czy kolega ma dużo pieniędzy i jest ustawiony? 

Skoro pani chciała Ci dać dupy. To coś mi tu smierdzi. Albo ta historyjka jest wymyślona, ale obstawiam że to niezły szkauf i na bank wali sie z innymi zs jego plecami

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
6 godzin temu, Król Jarosław I napisał:

Dziewucha jakaś pato? Bo z moich obserwacji wynika, że taki żargon u kobiet jest również u tych tzw. społecznie normalnych z tzw. dobrych domów wcale nie jakąś rzadkością.

Toksyna, w zasadzie dlatego, że nigdy nikt jej nie poustawiał. Czasem mam wrażenie, że mężczyźni całkowicie wyginęli. Pozytywne jest to, że wielu chłopaków się budzi, dostrzega "co tam siedzi" i wybiera mieszkanie samemu, ale i tak latają za dupami. 

 

Godzinę temu, Brat Jan napisał:
8 godzin temu, baboczysko napisał:

Jak trzeba mieć "wypraną psychikę", żeby z kimś takim iść w małżeństwo

Ona powiedziała na głos, że jak on idzie spać, to wyłącza lokalizację i idzie w miasto. Po nim widać było zmieszanie, ale przez pranie mózgu, nie dopuszcza do siebie tego co mówi się wprost. 

 

Najlepsze było, jak powiedział: "pobierzemy się, a najwyżej po miesiącu się rozwiedziemy, prawda kochanie?" 

 

Oczywiście, będą się budować i On "marzy o dziecku". 

8 minut temu, Montella26 napisał:

Czy kolega ma dużo pieniędzy i jest ustawiony? 

Skoro pani chciała Ci dać dupy. To coś mi tu smierdzi. Albo ta historyjka jest wymyślona, ale obstawiam że to niezły szkauf i na bank wali sie z innymi zs jego plecami

Bracie, chciałbym żeby to było wymyślone, naprawdę. Jak napisałem wyżej, sama mówi o swoich "kolegach", a że zgrabna, to jest ich wielu. 

Edited by baboczysko
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja pierdole. Chuj mnie strzela jak czytam takie historie z rana. Wybaczcie bracia z wulgaryzmy. Już naprawdę wolę być sam i przerywać noł fapy do historii forumowych Alvaro niż być chociaż w 1/4 w tak pojebanym związku 

  • Like 8
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Jeżeli chłopak jest w stanie znosić takie upokorzenia to biedak jest w dużym deficycie i uwarunkowany by rolą ofiary „walczyć” o swoje.

Imo dopóki nie osiągnie progu bólu będzie się w to bawił i paradoksalnie może być w tym spełniony.

 

Ja osobiście uważam, że przyjaźń ma swoją cenę, którą jest pomoc w kryzysowych sytuacjach, po prostu bym powiedział to co myślę, nie uzurpując sobie prawa do nieomylności, bo to jednak samodzielna, dorosła osoba.

Edited by icman
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

 

@baboczysko Chłopie zlituj się nad nim. Na slub się nie wybierasz, idz wiec na calosc. Postaw przyjazn na szali byc albo nie byc. Po co ci taki beciak za kolege? Kurwicy dostaniesz przy takiej lafiryndzie, zreszta i tak juz cie nie bedzie, bo ona skutecznie go od ciebie odseparuje.

 

Anonim. Przynajmniej z tylu glowy bedzie wiedzial, ze cos jest nie tak. Zawsze gdy sie rozjebie to bedzie mial lzejsze ladowanie, nie spadnie mu to jak grom z jasnego nieba, a biorac pod uwage statystyki samobojow moze i chlopakowi zycko uratujesz.

 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Nie sądziłem, że można aż tak nisko upaść. Bycie definicyjnym kukoldem to jeszcze nic w porównaniu do tego co się tutaj odjaniepawliło. Jakbym miał takiego kolegę to chyba bym nim gardził. Choć w sumie szkoda chłopa, że taka fleja z niego. 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Błogosławię dzień w którym poznałem RP. 

Myślę że w skali kraju dużo jest takich przypadków jak ten kolega. Jeszcze ma okazję się wycofać.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, baboczysko napisał:

. Pozytywne jest to, że wielu chłopaków się budzi, dostrzega "co tam siedzi" i wybiera mieszkanie samemu, ale i tak latają za dupami. 

 

 Bo to jest kolejny klasyczny przejaw polactwa.

 

Sparzył się, doświadczył czegoś i spotykasz takiego, zaczął myśleć dopiero po rozwodzie spoko lepiej późno niż wcale i myślisz, że jest o czym z nim pogadać i że jest rozgarnięty w miarę do czasu aż nie pojawia się kobieta, która okaże mu minimum uwagi i on dostaje małpiego rozumu a po niedługim czasie staje się totalnym kukiem.

 

To też przerabiałem wiele razy z facetami w każdym wieku tu przestroga dla młodszych - jeśli wydaje wam się że wśród starszych jest więcej normalnych to macie rację - wydaje wam się.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Z mężatkami się spotykałem kiedyś, z samotnymi matkami i takich tekstów się nasłuchałem i pojebanych historii, że dalej dziwi mnie stan tego świata i ludzi. Ciągle jednak coś mnie potrafi w spierdoleniu zaskoczyć. Mój ziomek ostatnio pytał mnie, czy mogę zrealizować jakiś projekt, on mi zapłaci. Pytam, po chuj ci to potrzebne, przecież w ogóle nie twoja specjalizacja? Jak ci potrzeba to zrobię, ale mów prawdę. A on, że panienka go prosiła, z którą zaczyna się spotykać. Odmówiłem xD Cipa robi wodę z mózgu i często poważnych kolesi zmienia w idiotów, którymi prawdopodobnie byli wcześniej, ale dobrze się maskowali. Zawsze, a to zawsze, kiedy kobieta wchodzi gdzieś to robi się rozpierdol wśród idiotów. Ciągle za tymi babami, aż wierzyć się nie chce. Niektórzy lubią cierpieć, po prostu i upadlać się. Sens życia. Miałeś rację, że śmiecia nie tknąłeś. Widzisz pierwszą czerwoną flagę i trzeba spuszczać do kibla. Ludzie w porządku są od początku przez kolejne lata w porządku, w każdej sytuacji, nie ma czerwonych flag w ogóle. To wiem na 100.

  • Like 6
  • Thanks 4
Link to post
Share on other sites

Na netbabki lawinowo przybywa opowieści spokojnych, poukładanych, pracujących facetów, którzy przez swoje panie są zdradzani, a to z mięśniakami na siłowniach, na które ich kobiety postanowiły dbać o swoją kondycję. Różnych aktywnych kolegów spotkanych w necie, pracy, a nawet na spacerze.

Tendencja jest powalająca. Ostatnio była historia młodego dobrze zapowiadającego się młodego chłopaka jakieś 25 lat. Na swojej domówce wyglądem i szarmanckim stylem bycia, pewnie i mieszkaniem, ale też niezłą furą (bo odwoził towarzystwo do domu) przyciągnął wzrok młodej panny. Umówili się szybko na randkę. Panna zapytała jak ma się na tą randkę ubrać, z wiadomym z podtekstem, którego on z braku doświadczenia, oczywiście nie zakumał. Na randce panna czyniła różne znaki, było jej np. zimno, aby jak najszybciej trafić do jego mieszkania. Ostatecznie chłopak, nie zabrał jej do tego mieszkania, tylko chciał romantycznie spędzić wieczór. Niestety ku jego zdziwieniu, panna kompletnie straciła zainteresowanie nim. Przy propozycjach kolejnej randki pojawiły się wymówki nawału pracy na studiach, wymagająca rodzina, inne zaległe spotkania towarzyskie.

Gdy już chłopina pogodził się, że on i ona to inne światy. Panna bardzo chętnie nadal chciała spotykać się w towarzystwie i utrzymywać z nim kontakt, bo facet miał wpływową robotę. Znaczy mógł się przydać.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.