Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MoszeKortuxy

Ma dziesięcioro dzieci z pięcioma różnymi mężczyznami. Cieszy ją to, że żyje z zasiłków

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

https://popularne.net/mandy-cowie/

Samotna matka z UK mająca 10 dzieci z 5 różnymi mężczyznami. Oczywiście utrzymuje się z zasiłków. Oto owoc państwa opiekuńczego, gdzie kobiety mogą w pełni realizować swą hipergamię i utrzymywać się na koszt podatników. Jej styl życia przyniósł jej sławę i wystąpi w telewizyjnym programie o największych brytyjskich rodzinach :o

 

Państwo opiekuńcze + samotna matka + feminizm + hipergamia + liberalizm obyczajowy = Patologia

 

mandy-3.jpg

 

Mandy Cowie to 49-letnia samotna matka. Ma dziesięcioro dzieci, pociechy jednak mają pięciu różnych ojców

Kobieta pragnie doczekać się 50 wnuków, by dalej móc pobierać świadczenia socjalne. Jej celem jest posiadanie największej rodziny w Wielkiej Brytanii i stanie się „królową dobrobytu”.

 

Przez ostatnie 30 lat Cowie utrzymuje się jedynie z zasiłków. Stara się także przekonać swoje dzieci, by kontynuowały jej styl życia

49-latka rocznie otrzymuje od rządu ponad 115 tysięcy złotych (24 tys. funtów). Część tej sumy pieniędzy przeznaczyła na tatuaże pokrywające jej ciało.

mandy-1.jpg

 

„Dziesięć dzieci i pełno tatuaży” – mówi o sobie Cowie

 

Cowie doczekała się już 16 wnuków i wkrótce wystąpi w programie telewizyjnym o największych brytyjskich rodzinach

Audycja przedstawia rodziny, które szczycą się życiem z zasiłków i absolutnie nie widzą w tym nic złego. Oczywiście nie planują również zmieniać stylu życia.

mandy-4.jpg

 

Sposób w jaki Cowie wychowuje dzieci również wzbudzi niesmak i wiele kontrowersji

Podczas wywiadu kobieta przyznała, że pozwala swojej 13-letniej córce pić alkohol i palić papierosy. Ma to być nagrodą za dobre sprawowanie.

mandy-2.jpg

 

49-latka nie planuje podjąć pracy. Twierdzi, że zasiłki opłacają się znacznie bardziej, a do tego musi zająć się dziećmi

Trójka pociech nadal mieszka z kobietą. Pozostała siódemka wyprowadziła się, jednak wydaje się, że z chęcią przejmą styl życia kobiety.

Edytowane przez MoszeKortuxy
  • Dzięki 1
  • Haha 2
  • Smutny 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie dziwię się, że tak do niej lgną faceci. Jest niezwykle czarująca.

Do tego taka przedsiębiorcza i już myśli o przyszłości swoich pociech namawiając je na robienie swoich własnych pociech.

  • Haha 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Pozytywny napisał:

Nie dziwię się, że tak do niej lgną faceci. Jest niezwykle czarująca.

My się tu śmiejemy, ale takie matki tworzą patologiczne dzieci. To jest realne zło dla społeczeństwa.

 

"Podczas wywiadu kobieta przyznała, że pozwala swojej 13-letniej córce pić alkohol i palić papierosy. Ma to być nagrodą za dobre sprawowanie."

 

I czym jest to "dobre sprawowanie"? Prawdopodobnie spełnianiem rozkazów mamusi, a w zamian za to ona pozwala nieletnim sięgać po alkohol i papierosy. Degeneracja.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ten przykład to dostateczny dowód na to że państwo opiekuńcze tworzy patologię która z kolei może przyczynić się do upadku cywilizacji. Jednocześnie też powiększa przyszły elektorat partii lewicowych co mnie to osobiście zasmuca.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Shambler napisał:

Ten przykład to dostateczny dowód na to że państwo opiekuńcze tworzy patologię która z kolei może przyczynić się do upadku cywilizacji. Jednocześnie też powiększa przyszły elektorat partii lewicowych co mnie to osobiście zasmuca.

Dlatego lewica popiera takie rodziny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ta Pani jeszcze jest dość ładna jak na brytyjskie standardy :D Wierz mi lub nie, widziałem na żywo gorsze nie raz, nie dwa... 

32 minuty temu, MoszeKortuxy napisał:

My się tu śmiejemy, ale takie matki tworzą patologiczne dzieci.

Nawet jak te dzieci zostaną spłodzone przez normalne matki, to staną się patologiczne, ze względu na brytyjskie przepisy :D

Po naszym miasteczku grasują gangi smarkaczy, które mają za nic czyjąś własność - dewastują co się da. Łebki mają może 14-16 lat. Ostatnio było głośno o tym, bo łebki spraye kupiły i pomalowały parę aut w jednej "patodzielnicy" - dla przykładu jednej kobiecie na drzwiach napisali "fuck me". Mojej w samochodzie raz uszkodzili lusterko od strony pasażera. A drugi raz zajebali wkładkę z lusterkiem ze środka obudowy lusterka. 

Teraz najlepsze - jebnąć takim nie możesz, bo pójdziesz siedzieć za przemoc wobec nieletnich. Gadać im możesz do usranej, mają to w dupie. Na policję zadzwonisz, to przyjadą dzień później spisać raport ewentualnie, gdyż to nie jest wezwanie z wysokim priorytetem. I tak w koło Macieju... Ich rodzice mają na to w pełni wyjebane, bo jak smarkacz pójdzie na policję, że np. biją go w domu, to będą mieli opiekę społeczną na karku i kontrole w domu, ostatecznie nawet może im zostać dziecko odebrane.

Wychowanie bezstresowe w pełnej krasie.
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja natomiast pocieszam się tym, że budżet każdego państwa to nie jest studnia bez dna, tak więc i polityka państwa opiekuńczego nie jest także studnią bez dna i kiedyś to wszystko, jak każda polityka lewicowa upadnie. Im więcej tego typu patologicznych przykładów tym więcej trzeba na to wydać, a to przybliża całą tą instytucję jej końca.

Edytowane przez Krugerrand
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A najlepsze jest to, że ci ludzie myślą, że są cwani i sprytni.

Kasta rządzącą musi sobie hodować nowych wyborców i kogoś kto będzie na samym dole drabiny społecznej.

A jeszcze jak się im wmówi, że to jak żyją jest fajne bo o nic się nie martwią, o niczym nie myślą i nic nie robią to jest pełen sukces.

To prawie jak "Nowy idealny świat". Z tym, że tutaj wystarczy sypnąć trochę grosza za nic - takie nowoczesne warunkowanie.

Jedz, śpij i się rozmnażaj. Absolutnie nie myśl samodzielnie, zostaw to innym, oni wiedzą co dla ciebie jest dobre.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To nic. U mnie w okolicy jest gościu co ma 11 dzieci z jedną kobietą. Jak sam powiedział bardzo chciał mieć syna i doczekał się za jedenastym razem. Dzięki programowi 500+ zwolnił się z pracy, żeby poświęcić się wychowywaniu dzieci za 5000 zł miesięcznie. W pracy zarabiał 2500 zł.

  • Zdziwiony 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 minuty temu, LiderMen napisał:

U mnie w okolicy jest gościu co ma 11 dzieci z jedną kobietą

Mają rozmach :lol:

 

To kiepska sytuacja gospodarcza kiedy człowiekowi bardziej się opłaca brać świadczenia socjalne niż pracować.

Edytowane przez MoszeKortuxy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Patologia pełną gębą, że tak powiem :D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, gotz napisał:

Patologia pełną gębą, że tak powiem

A w Polsce się dziwią, że taki Rafatus czy Daniel Magical i jego rodzina są sławni. W UK są całe programy dotyczące życia patologii :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

Mają rozmach :lol:

 

To kiepska sytuacja gospodarcza kiedy człowiekowi bardziej się opłaca brać świadczenia socjalne niż pracować.

Social się kiedyś skończy, co wtedy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, LiderMen napisał:

Social się kiedyś skończy, co wtedy?

W najlepszym razie pójdą do pracy. W najgorszym razie będą kraść i żebrać.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Moim zdaniem trzeba na to spojrzeć z innej strony.  Społeczeństwo zachodnie wa wbite w mózgi tyranie od rana do wieczora jako sens życia - taki kult pracy wynikający z systemu jaki tam obowiązuje. Pogoń za kasą i dobrami materialnymi. Ok dobra materialne są fajne ale szczęścia nie dają - stąd tyle samobójstw wśród ludzi mających kasę i sławę. Samochodu, najlepszego komputera do grobu nie zabierzecie, przestaną was cieszyć jak zdrowie podupadnie. 

 

Co to za życie spedzone na pracy od 7:00 do 20 i tylko weekendy wolne. Człowiek się zorientuje że życie umknęło kiedy ma 60 lat i tylko zapierdzielał na jakieś firmy. I nawet nie zauważył, że dzieci dorosły i wyszły z domu.

Co materializm zrobił z kobiet to na tym forum jest większość historii.

 

Zaharowany człowiek nie ma czasu na myślenie twórcze - tak jest pochłonięty zasuwaniem na chleb - tak jak setki lat temu. Nie bez przyczyny wynalazki kiedyś robili prawie wyłącznie ludzie stanu szlacheckiego - bo mieli na to czas. A prosty człowiek pracował cały dzień a potem spać.  Teraz jest tak samo cały dzień w robocie - wieczorem często piwko i spać i następny dzień to samo. Jak roboty. Żeby za dużo nie myśleli samodzielnie bo jeszcze będą chcieli włądzę zmienić i się połapią w kombinacji władzy.  Dlatego tak ludzie wierzą w TV bo nie mają czasu sami analizować - pochłonięci tyrką i patrzeniem w oczy swojej księżniczki.

 

Niby ludzie mają wszystko a nie są szczęśliwi i zawsze chcą więcej.

 

Za młodych lat miałem swoją firmę i miałem cel - zarobić na mieszkanie - poszło szybko, ale zasuwałem na od 8 do 1 w nocy na okrągło.  Jak już kupiłem co chciałem. Zaciągnąłem ręczny hamulec żeby się nie wykończyć (i nie zostawić wszystkiego ex) i znalazłem jedną pracę na etacie która przynosiła tyle kasy, że z jednej pensji dało radę utrzymać rodzinę odłożyć i żyć na luzie - ale bez szału.

 

Oczywiście ex się to nie podobało bo kasy  już tyle nie było i nie dało rady się pochwalić koleżankom i zaczęło się psuć. Były pretensje że jej nie zabieram na zagraniczne wakacje itd - w dupie to miałem. A ex nie pracowała przez 6 l;at po urodzeniu córki.

 

Tyle - ja nie potępiam tej kobiety. Choć te tatuaże mnie odrzucają i jej charakter dziwki bo można żyć z zasiłku i normalnie wychowywać np 2 dzieci z jednym facetem. Ktoś się spełnia zasuwając od rana do wieczora. A ktoś woli co innego. Taki mają kraj i takie możliwości.

 

I na koniec

 

Uważam, że w miarę postępu cywilizacji takie coś będzie powszechniało - bo dobra będą produkować maszyny a ludzie będą bez pracy (jakby to był przymus) i ktos za coś będzie musiał kupić produkcję - a nie będzie za co bo bezrobocie będzie wynosiło 90% a przemysł będzie prawie całkowicie zautomatyzowany - wejdzie coś takiego jak dochód podstawowy - co teraz już jest dyskutowane. Państwa obłożą podatkami roboty - na rzecz tych "bezrobotnych". Tak wyglada system kapitalistyczny - dąży do wyeliminowania wysokiego kosztu jakim jest człowiek, i jednocześnie jest problem ze zbytem tanio wytworzonej produkcji bo bezrobotni ludzie nie mają kasy by tą produkcję kupić.

 

Ja to mówię że kapitalizm zjada własny ogon. Spotkałem się z opinią, że aktualnie produkcję można bardzo mocno zautomatyzować ale się tego nie robi po to żeby ludzie mieli pracę i był spokój społeczny. Nie trudno sobie wyobrazić co przyjdzie do głowy ludziom trwale bezrobotnym kiedy bezrobocie będzie wynosiło 90% - toż to rewolucja gotowa. Dlatego nikt nigdy nie zrezygnuje z zasiłków.

 

Wielu naukowców futurologów socjologów - dyskutuje na tymi problemami. Bo mi na przykład system typowo kapitalistyczny jak np w USA nie odpowiada - po to mamy społeczeństwo i rozwój cywilizacji, żeby to szło do przodu również społecznie - też po to by słabsze jednostki albo takie którym się w zyciu noga powinęła - nie zostawiać samym sobie. I nie ma się co obrażać, że są takie przypadki.

Dla mnie ideał - gdyby praca była wyborem a nie koniecznością. A w przyszłości sądzę, że praca będzie przywilejem.

 

Co Wy na to?

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez rarek2
  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
17 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

W najlepszym razie pójdą do pracy. W najgorszym razie będą kraść i żebrać.

Jako 60 paroletnie dziadki? Wątpię. Moim zdaniem dostaną specjalną rentę socjalną przyznaną z gminy. Już dziś znam przypadki, że się płaci takim osobom renty jak mieszkają same plus dodatkowo węgiel na zimę. A za co? Za to, że są nie zdolni do pracy i nie przeszkadza fakt, że nigdy nie pracowali.

 

Edit. Sam nie wiem czy to dobrze, czy nie.

Edytowane przez LiderMen

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, LiderMen napisał:

Jako 60 paroletnie dziadki?

Do tego czasu te dziadki będą już miały swoje dzieci i może nawet wnuki. Dziadkowe dostaną jakieś renty itp, ale ich potomkowie już nie będą mogli korzystać z życia na socjalu. Nie będą też wychowywani do pracy dlatego jest spore prawdopodobieństwo, że w razie problemów zamiast do pracy pójdą kraść.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, MoszeKortuxy napisał:

To kiepska sytuacja gospodarcza kiedy człowiekowi bardziej się opłaca brać świadczenia socjalne niż pracować.

Do tego prowadzi każdy socjalizm. Prosta kalkulacja w przypadku tego gościa i bardziej się opłaca siedzieć w domu i nic nie robić. To samo przecież robią społeczności muzułmańskie na Zachodzie. Płodzą dzieci i siedzą na zasiłku na nie.

 

34 minuty temu, LiderMen napisał:

Social się kiedyś skończy, co wtedy?

Tak jak napisał @MoszeKortuxy Będą dwie alternatywy: pójść do pracy albo umierać z głodu. W najgorszym razie przestępstwa.

 

29 minut temu, rarek2 napisał:

Uważam, że w miarę postępu cywilizacji takie coś będzie powszechniało - bo dobra będą produkować maszyny a ludzie będą bez pracy (jakby to był przymus) i ktos za coś będzie musiał kupić produkcję - a nie będzie za co bo bezrobocie będzie wynosiło 90% a przemysł będzie prawie całkowicie zautomatyzowany - wejdzie coś takiego jak dochód podstawowy - co teraz już jest dyskutowane. Państwa obłożą podatkami roboty - na rzecz tych "bezrobotnych". Tak wyglada system kapitalistyczny - dąży do wyeliminowania wysokiego kosztu jakim jest człowiek, i jednocześnie jest problem ze zbytem tanio wytworzonej produkcji bo bezrobotni ludzie nie mają kasy by tą produkcję kupić.

 

Ja to mówię że kapitalizm zjada własny ogon. Spotkałem się z opinią, że aktualnie produkcję można bardzo mocno zautomatyzować ale się tego nie robi po to żeby ludzie mieli pracę i był spokój społeczny. Nie trudno sobie wyobrazić co przyjdzie do głowy ludziom trwale bezrobotnym kiedy bezrobocie będzie wynosiło 90% - toż to rewolucja gotowa. Dlatego nikt nigdy nie zrezygnuje z zasiłków.

 

Wielu naukowców futurologów socjologów - dyskutuje na tymi problemami. Bo mi na przykład system typowo kapitalistyczny jak np w USA nie odpowiada - po to mamy społeczeństwo i rozwój cywilizacji, żeby to szło do przodu również społecznie - też po to by słabsze jednostki albo takie którym się w zyciu noga powinęła - nie zostawiać samym sobie. I nie ma się co obrażać, że są takie przypadki.

Bardzo ciekawa opinia. Też słyszałem już coś podobnego, ale jak pokazuje historia tego typu przewidywania nie sprawdzają się. Kiedyś mówiono, że ludzkość wpadnie w tzw. pułapkę maltuzjańską, czyli na Ziemi będzie tyle ludzi, że nie da się ich wyżywić. Efekt tego jest taki, że jest nas na świecie coraz więcej, a nadwyżki żywności są też coraz większe, a udział siły roboczej w rolnictwie to ok. 5% populacji ludzkiej. Potem straszono ludzi maszynami, że zabiorą pracę robotnikom itp. Efektem było powstanie społeczeństwa przemysłowego w miejsce społeczeństwa rolniczego. Ludność ze wsi przeniosła się do miast i podejmowała pracę w fabrykach. Nie przewidziano tego, że ktoś musi te maszyny obsługiwać, konserwować i naprawiać. Nie przewidziano także, że te maszyny trzeba będzie udoskonalać. Taka sama opinia towarzyszyła pojawieniu się pierwszych komputerów. W efekcie komputer jest dziś chyba podstawowym narzędziem pracy w wielu gałęziach gospodarki.

Polemizowałbym także ze stwierdzeniem iż USA jest krajem typowo kapitalistycznym. Otóż jako całość tak nie jest. Przykładem może być stan Nowy Jork, który dla mnie jest stanem typowo komunistycznym. Istnieje płaca minimalna z każdym rokiem zwiększana coraz bardziej, obecnie to chyba 15 USD za godzinę, dość wysokie podatki stanowe, ochrona socjalna, silna pozycja związków zawodowych, regulacje na każdym kroku, dla przykładu żeby pracować na budowie na wysokościach trzeba wybulić ok. 300 USD za kurs po którym otrzymuje się uprawnienia.

Edytowane przez Krugerrand
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@MoszeKortuxy Nie zrozumieliśmy się chyba. Mi chodziło o obecnych rodziców tych jedenastu pociech.

 

Ich dzieci mieszkają w takim ścisku, że aż się za głowę łapie, że ich nie odebrano do domu dziecka. Może w domu dziecka też jest mało już miejsca? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Teraz, LiderMen napisał:

Mi chodziło o obecnych rodziców tych jedenastu pociech.

A mi chodziło o tych ludzi, którzy już nie będą mogli czerpać benefitów państwa opiekuńczego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Znam taki przypadek osobiście.

 

Moja sąsiadka ma 4 dzieci z 3 ròżnymi facetami.

 

Dwòch ostatnich jej facetòw ma zasądzone alimenty na nie swoje dzieci (tak tak dobrze przeczytaliście).

Wszyscy trzej płacą alimenty na nią.

 

Jak sama mòwi, dlaczego miała by iść do pracy jak od byłych i rządu łącznie dostaje ok 7500 $ miesięcznie.

 

 Ledwo skończyła szkołę średnią...

Jeździ nowym modelem BMW , ma prawie spłacone mieszkanie w niezłej okolicy (600 000-700 000$) oraz wakacje po całym świecie 2-3 razy w roku, bo jak mòwi wychowanie dzieci strasznie ją męczy i musi trochę odsapnąć.

 

Ma niecałe 32 lata....

Edytowane przez Red_Pill
Uzupełnienie
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Red_Pill napisał:

Ledwo skończyła szkołę średnią...

Jeździ nowym modelem BMW , ma prawie spłacone mieszkanie w niezłej okolicy (600 000-700 000$) oraz wakacje po całym świecie 2-3 razy w roku, bo jak mòwi wychowanie dzieci strasznie ją męczy i musi trochę odsapnąć.

I po co się uczyć, zdobywać umiejętności, chodzić na szkolenia, kursy, pracować itp. skoro można mieć dzieci z kilkoma facetami i żyć z alimentów?

 

Kobiety mają bardzo łatwe życie w tym społeczeństwie.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mi to mòwiła, myślałem że normalnie ściemnia.

Jakiś czas po tej rozmowie, poruszyłem ten temat ze znajomym prawnikiem.

Wszystko potwierdził.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@rarek2 Wykluczasz bardzo ważne założenia w tym, co napisałeś. Automatyzacja - oczywiście - zlikwiduje prace, które można zrobić robotami, ale ci ludzie, którzy stracą pracę będą musieli iść do innej i prawdopodobnie będą musieli zyskać wyższe kwalifikacje. Inna - nieznana na razie.

Toteż to dziwne założenie, że będzie spokojnie. Często piszę o starzejącym się społeczeństwie i związanych z tym konsekwencjach. Czy robot może W PEŁNI zastąpić pielęgniarkę? Czy robot może sam poprosić pacjenta o położenie swojej ręki na stole, aby pobrać krew? Warto zacząć się nad tym zastanawiać, bo w Polsce szykuje się prawdziwy niedobór pielęgniarek.

Automatyzacja nie zniszczy ludzkości, naszej cywilizacji, ale ją uratuje.

 

Jeśli każdy zacznie dostawać pieniążki za absolutnie nic nie robienie, bo "nie ma pracy", to jaką motywację będą mieli Ci, którzy będą tworzyć i naprawiać maszyny, które robią to "wszystko"?

Czy może wszyscy ludzie na świecie oddadzą władzę robotom, a sami podłączą się do automatu, w którym wejdą do innego, wspaniałego świata - takiego o jakim zawsze marzyli pozostawiając robotom nawet takie kwestie jak wylanie się czy zjedzenie posiłku?

Dobrobyt nie jest równią pochyłą - czymś stałym, pewnym, wiadomym i oczywistym. Kraje zachodnie są najbogatsze, bo ludzie w tych krajach najwięcej wynaleźli, są najbardziej przedsiębiorczy, oraz pozwala im się tą przedsiębiorczość ekstrapolować (ogólnie - obecne młode pokolenie zachodu w dużej mierze jest zdegenerowane).

Obecne rozwinięte gospodarki przypominają bardziej ostatnią fazę eksperymentu Calhouna, aniżeli dążenie do jakiegoś dziwnego absolutu.

Czyli albo cywilizacja (tzn. ludzie w tej cywilizacji) się obudzą i wezmą sprawy w swoje ręce wracając do swych korzeni, czyli kapitalizmu, moralności chrześcijańskiej (protestanckiej), do pełnego patriarchatu, albo cywilizacja upadnie i powstanie tu druga - czyli bardziej możliwy scenariusz, który wydarzył się już około 1600 lat temu w południowej Europie.

 

Polecam do obejrzenia na ten temat filmik BPS.

 

Co do tematu, to zdziwiło mnie, że te dzieci nie są czarne. W UK jest moda na takie. Socjalizm tworzy patologie, które nie jest sposób je rozwiązać - tak prosto.

Nie widzi tu nikt analogii z 500+? Kapitan państwo musi zadbać o swoje bękarty.

Według mnie, patrząc na to wszystko, to całkowicie powinno się znieść alimenty. Kobieta albo jest z chłopem i swoim dzieckiem, albo jak odejdzie z dzieckiem, to czeka ją skrajna bieda. Jaki jest sens w płaceniu na dziecko, gdy się go nie widzi? Płaci się wtedy, gdy się go wychowuje, taki jest sens rodziny i koniec, k*rwa, kropka!

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      Źródła: http://www.eskarock.pl/eska_rock_news/harvard_zakazal_klubow_jednoplciowych_chyba_ze/150474
      https://www.wykop.pl/link/4177107/harvard-zakazuje-klubow-jednoplciowych/
      https://www.dailywire.com/news/26802/harvard-university-bans-single-gender-clubs-unless-emily-zanotti
       
      Jawna dyskryminacja mężczyzn w USA. Nie mogą tworzyć klubów tylko dla mężczyzn, a kobiety mogą mieć swoje tylko kobiece kluby.
      Co sądzicie na ten temat Bracia?
       
      Uniwersytet Harvarda uważany jest za jedną z najbardziej prestiżowych uczelni, która ma swoje nienaruszalne zasady. Niedawna decyzja uczelni zaskoczyła wszystkich, a chodzi o bractwa jednopłciowe.
       
      Wynika to z kilku apelacji oraz dyskusji, które miały zakazać w bractwach między innymi czarów. Tym razem zabroniono bractw jednopłciowych, jednak jest jeden wyjątek, mogą istnieć bractwa złożone tylko z kobiet. Czemu tak jest?

      Po ogłoszeniu zakazu bractw jednopłciowych, kobiety zaczęły protestować, mówiąc, że jest to dyskryminacja. Władze uczelni postanowiły pozostawić bractwa jednopłciowe tylko dla kobiet. Pytanie tylko, czy mężczyźni nie poczują się w tej sytuacji dyskryminowani.
       
       
      Ta sytuacja pokazuje, że wystarczy protestować, pokrzyczeć i będą ustępstwa. Kobiety to potrafią i dlatego mają przywileje. Mężczyźni niestety nie chcą tego robić i męska pozycja stale słabnie w społeczeństwie.
    • Przez MoszeKortuxy
      http://prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/1105577,obowiazkowe-mediacje-przed-rozwodem.html
      PIS chce wprowadzić obowiązkowe mediacje przy rozwodzie. Co o tym sądzicie? Piszcie  
      Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza zmusić skonfliktowanych małżonków do mediacji przed sprawą rozwodową.
       
      Wskazują na to zarówno nieoficjalne informacje DGP, jak i publiczne wypowiedzi przedstawicieli resortu. Na jednym z ostatnich posiedzeń sejmowej komisji ds. petycji Dariusz Cieślik, wiceszef departamentu spraw rodzinnych i nieletnich MS, potwierdził, że ministerialni urzędnicy pracują nad przepisami, które zobowiążą skłócone strony do nawiązania dialogu. – Chcielibyśmy, aby w toku postępowania rozwodowego albo przed jego rozpoczęciem rodzice byli zobligowani do tego, żeby ze sobą rozmawiać.
       
      Możemy tutaj uzyskać kilka korzyści, po pierwsze, poprzez przywrócenie komunikacji możemy doprowadzić ewentualnie do ograniczenia chociażby powództwa rozwodowego – powiedział Cieślik. Wypowiedź ta padła w kontekście dyskusji na temat usprawnienia egzekucji sądowych orzeczeń o kontaktach z dziećmi skonfliktowanych rodziców. W intencji resortu obligatoryjna mediacja ma przyczynić się do tego, że byli partnerzy, niezależnie od wzajemnych animozji, będą w stanie porozumieć się przynajmniej w kwestii wypełniania swoich obowiązków wobec potomstwa. Ale zmiany być może obejmą nie tylko pary posiadające dzieci.
       
      Formalność do odhaczenia
      Pomysł zmuszenia zwaśnionych małżonków do próby zawarcia ugody nie jest nowy. Już w czasie pierwszego rządu Prawa i Sprawiedliwości w 2006 r. resort sprawiedliwości ogłosił przygotowanie nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, zgodnie z którą wszystkie sprawy rodzinne miały najpierw przechodzić przez mediatora, a dopiero gdyby nie udało się polubownie rozstrzygnąć sporu, dochodziłoby do rozprawy przed sądem. Koncepcja szybko spotkała się z zarzutem ideologizacji prawa i projekt ostatecznie nie ujrzał światła dziennego (zwłaszcza że nie sprzyjały temu kolejne kryzysy rządowe).
       
      Co prawda tym razem jest może mniejsze ryzyko, że na przeszkodzie staną zawirowania polityczne, ale eksperci, podobnie jak dekadę temu, surowo oceniają propozycję MS. – Wydaje mi się ona absurdalna. W kodeksie postępowania cywilnego są już mechanizmy, które zachęcają do podjęcia mediacji, np. jeśli nie podjęto próby mediacyjnej, to trzeba wyjaśnić dlaczego. I w praktyce sądy rodzinne rzeczywiście namawiają do niej strony.
       
      Sama też rekomenduję mediację swoim klientom, jeśli widzę szansę na porozumienie. W mojej ocenie obecne rozwiązania są wystarczające – przekonuje Magdalena Czernicka-Baszuk, adwokat specjalizująca się w prowadzeniu spraw rodzinnych. Przypomina też, że istotą próby mediacyjnej jest jej dobrowolność. – Jeśli przejście mediacji stanie się obligatoryjne, to z samego założenia część ludzi nie będzie przystępować do niej w dobrej wierze, żeby się pojednać, a tylko po to, aby uzyskać potrzebny papierek – dodaje ekspertka.
       
      Widoki na utrzymanie małżeństwa
      Mediacja jako alternatywna metoda rozstrzygania sporów zastąpiła w sprawach małżeńskich obligatoryjne postępowanie pojednawcze, które w zgodnej ocenie praktyków było uciążliwą formalnością niepotrzebnie rozwlekającą postępowanie rozwodowe. Zgodnie ze znowelizowanym w 2005 r. art. 436 k.p.c. (Dz.U. z 2005 r. nr 172, poz. 1438) sąd może dziś skierować strony do próby zawarcia ugody, „jeżeli istnieją widoki na utrzymanie małżeństwa”.
       
      Odbywa się ona na podstawie uzgodnionej przez strony umowy o mediację bądź postanowienia sądu. Co więcej, na każdym etapie postępowania o rozwód lub separację sąd może też skierować do mediacji skonfliktowanych małżonków – bez ich zgodnego wniosku – po to, aby polubownie załatwili kwestie dotyczące zaspokojenia potrzeb rodziny, alimentów, sposobu sprawowania władzy rodzicielskiej, kontaktów z dziećmi oraz spraw majątkowych podlegających rozstrzygnięciu w wyroku. Jeśli skłóconym partnerom udaje się zawrzeć ugodę, to sąd w wyroku rozwodowym „przepisuje” jej treść.
       
      Często zdarza się, że ludzie składają pozwy w ferworze konfliktu, a do tego trafiają na pełnomocników, którzy zaogniają spór, choć sprawa mogłaby zostać zakończona na jednym, dwóch posiedzeniach. Mediacja może pomóc zweryfikować, czy postępowanie dowodowe powinno trwać, i ewentualnie wykluczyć sytuacje narażające Skarb Państwa na duże koszty, np. gdy strony wycofują się po przesłuchaniu 10 świadków i kilku czy nawet kilkunastu rozprawach.
       
      Nie wyobrażam sobie jednak, aby próba polubownego rozwiązania sporu była obligatoryjna w sprawach rodzinnych, zwłaszcza gdy w grę wchodzi np. przemoc w rodzinie – mówi adw. Monika Wiśniewska, specjalistka od prawa rodzinnego. – Bywają sytuacje, że sąd namawia na mediację żonę, która była ofiarą przemocy domowej, a następnie powódka cofa pozew o rozwód, bo mediator przekonał ją, że dzieci będą cierpieć na skutek rozstania rodziców. A wtedy ta kobieta przez kolejne lata trwa w chorej sytuacji – tłumaczy mec. Wiśniewska.
       
      Pozytywny trend
       
      Eksperci podkreślają też, że w Polsce jest coraz więcej profesjonalnych ośrodków mediacyjnych i po statystykach w sprawach rodzinnych widać, że strony coraz częściej dają się do nich przekonać. Ich zdaniem przymuszanie małżonków do korzystania z ich usług może spowodować odwrócenie tego pozytywnego trendu.
       
      – Jeśli podjęcie próby mediacyjnej stanie się obowiązkowe, to część stron będzie traktować to instrumentalnie. A ze statystyk wyjdzie, że mediacje są nieskuteczne – zaznacza mec. Czernicka-Baszuk. 
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×