Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
MoszeKortuxy

Ma dziesięcioro dzieci z pięcioma różnymi mężczyznami. Cieszy ją to, że żyje z zasiłków

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

https://popularne.net/mandy-cowie/

Samotna matka z UK mająca 10 dzieci z 5 różnymi mężczyznami. Oczywiście utrzymuje się z zasiłków. Oto owoc państwa opiekuńczego, gdzie kobiety mogą w pełni realizować swą hipergamię i utrzymywać się na koszt podatników. Jej styl życia przyniósł jej sławę i wystąpi w telewizyjnym programie o największych brytyjskich rodzinach :o

 

Państwo opiekuńcze + samotna matka + feminizm + hipergamia + liberalizm obyczajowy = Patologia

 

mandy-3.jpg

 

Mandy Cowie to 49-letnia samotna matka. Ma dziesięcioro dzieci, pociechy jednak mają pięciu różnych ojców

Kobieta pragnie doczekać się 50 wnuków, by dalej móc pobierać świadczenia socjalne. Jej celem jest posiadanie największej rodziny w Wielkiej Brytanii i stanie się „królową dobrobytu”.

 

Przez ostatnie 30 lat Cowie utrzymuje się jedynie z zasiłków. Stara się także przekonać swoje dzieci, by kontynuowały jej styl życia

49-latka rocznie otrzymuje od rządu ponad 115 tysięcy złotych (24 tys. funtów). Część tej sumy pieniędzy przeznaczyła na tatuaże pokrywające jej ciało.

mandy-1.jpg

 

„Dziesięć dzieci i pełno tatuaży” – mówi o sobie Cowie

 

Cowie doczekała się już 16 wnuków i wkrótce wystąpi w programie telewizyjnym o największych brytyjskich rodzinach

Audycja przedstawia rodziny, które szczycą się życiem z zasiłków i absolutnie nie widzą w tym nic złego. Oczywiście nie planują również zmieniać stylu życia.

mandy-4.jpg

 

Sposób w jaki Cowie wychowuje dzieci również wzbudzi niesmak i wiele kontrowersji

Podczas wywiadu kobieta przyznała, że pozwala swojej 13-letniej córce pić alkohol i palić papierosy. Ma to być nagrodą za dobre sprawowanie.

mandy-2.jpg

 

49-latka nie planuje podjąć pracy. Twierdzi, że zasiłki opłacają się znacznie bardziej, a do tego musi zająć się dziećmi

Trójka pociech nadal mieszka z kobietą. Pozostała siódemka wyprowadziła się, jednak wydaje się, że z chęcią przejmą styl życia kobiety.

Edytowane przez MoszeKortuxy
  • Dzięki 1
  • Haha 2
  • Smutny 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie dziwię się, że tak do niej lgną faceci. Jest niezwykle czarująca.

Do tego taka przedsiębiorcza i już myśli o przyszłości swoich pociech namawiając je na robienie swoich własnych pociech.

  • Haha 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, Pozytywny napisał:

Nie dziwię się, że tak do niej lgną faceci. Jest niezwykle czarująca.

My się tu śmiejemy, ale takie matki tworzą patologiczne dzieci. To jest realne zło dla społeczeństwa.

 

"Podczas wywiadu kobieta przyznała, że pozwala swojej 13-letniej córce pić alkohol i palić papierosy. Ma to być nagrodą za dobre sprawowanie."

 

I czym jest to "dobre sprawowanie"? Prawdopodobnie spełnianiem rozkazów mamusi, a w zamian za to ona pozwala nieletnim sięgać po alkohol i papierosy. Degeneracja.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ten przykład to dostateczny dowód na to że państwo opiekuńcze tworzy patologię która z kolei może przyczynić się do upadku cywilizacji. Jednocześnie też powiększa przyszły elektorat partii lewicowych co mnie to osobiście zasmuca.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Shambler napisał:

Ten przykład to dostateczny dowód na to że państwo opiekuńcze tworzy patologię która z kolei może przyczynić się do upadku cywilizacji. Jednocześnie też powiększa przyszły elektorat partii lewicowych co mnie to osobiście zasmuca.

Dlatego lewica popiera takie rodziny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta Pani jeszcze jest dość ładna jak na brytyjskie standardy :D Wierz mi lub nie, widziałem na żywo gorsze nie raz, nie dwa... 

32 minuty temu, MoszeKortuxy napisał:

My się tu śmiejemy, ale takie matki tworzą patologiczne dzieci.

Nawet jak te dzieci zostaną spłodzone przez normalne matki, to staną się patologiczne, ze względu na brytyjskie przepisy :D

Po naszym miasteczku grasują gangi smarkaczy, które mają za nic czyjąś własność - dewastują co się da. Łebki mają może 14-16 lat. Ostatnio było głośno o tym, bo łebki spraye kupiły i pomalowały parę aut w jednej "patodzielnicy" - dla przykładu jednej kobiecie na drzwiach napisali "fuck me". Mojej w samochodzie raz uszkodzili lusterko od strony pasażera. A drugi raz zajebali wkładkę z lusterkiem ze środka obudowy lusterka. 

Teraz najlepsze - jebnąć takim nie możesz, bo pójdziesz siedzieć za przemoc wobec nieletnich. Gadać im możesz do usranej, mają to w dupie. Na policję zadzwonisz, to przyjadą dzień później spisać raport ewentualnie, gdyż to nie jest wezwanie z wysokim priorytetem. I tak w koło Macieju... Ich rodzice mają na to w pełni wyjebane, bo jak smarkacz pójdzie na policję, że np. biją go w domu, to będą mieli opiekę społeczną na karku i kontrole w domu, ostatecznie nawet może im zostać dziecko odebrane.

Wychowanie bezstresowe w pełnej krasie.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ja natomiast pocieszam się tym, że budżet każdego państwa to nie jest studnia bez dna, tak więc i polityka państwa opiekuńczego nie jest także studnią bez dna i kiedyś to wszystko, jak każda polityka lewicowa upadnie. Im więcej tego typu patologicznych przykładów tym więcej trzeba na to wydać, a to przybliża całą tą instytucję jej końca.

Edytowane przez Krugerrand
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A najlepsze jest to, że ci ludzie myślą, że są cwani i sprytni.

Kasta rządzącą musi sobie hodować nowych wyborców i kogoś kto będzie na samym dole drabiny społecznej.

A jeszcze jak się im wmówi, że to jak żyją jest fajne bo o nic się nie martwią, o niczym nie myślą i nic nie robią to jest pełen sukces.

To prawie jak "Nowy idealny świat". Z tym, że tutaj wystarczy sypnąć trochę grosza za nic - takie nowoczesne warunkowanie.

Jedz, śpij i się rozmnażaj. Absolutnie nie myśl samodzielnie, zostaw to innym, oni wiedzą co dla ciebie jest dobre.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nic. U mnie w okolicy jest gościu co ma 11 dzieci z jedną kobietą. Jak sam powiedział bardzo chciał mieć syna i doczekał się za jedenastym razem. Dzięki programowi 500+ zwolnił się z pracy, żeby poświęcić się wychowywaniu dzieci za 5000 zł miesięcznie. W pracy zarabiał 2500 zł.

  • Zdziwiony 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 minuty temu, LiderMen napisał:

U mnie w okolicy jest gościu co ma 11 dzieci z jedną kobietą

Mają rozmach :lol:

 

To kiepska sytuacja gospodarcza kiedy człowiekowi bardziej się opłaca brać świadczenia socjalne niż pracować.

Edytowane przez MoszeKortuxy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Patologia pełną gębą, że tak powiem :D

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, gotz napisał:

Patologia pełną gębą, że tak powiem

A w Polsce się dziwią, że taki Rafatus czy Daniel Magical i jego rodzina są sławni. W UK są całe programy dotyczące życia patologii :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

Mają rozmach :lol:

 

To kiepska sytuacja gospodarcza kiedy człowiekowi bardziej się opłaca brać świadczenia socjalne niż pracować.

Social się kiedyś skończy, co wtedy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, LiderMen napisał:

Social się kiedyś skończy, co wtedy?

W najlepszym razie pójdą do pracy. W najgorszym razie będą kraść i żebrać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Moim zdaniem trzeba na to spojrzeć z innej strony.  Społeczeństwo zachodnie wa wbite w mózgi tyranie od rana do wieczora jako sens życia - taki kult pracy wynikający z systemu jaki tam obowiązuje. Pogoń za kasą i dobrami materialnymi. Ok dobra materialne są fajne ale szczęścia nie dają - stąd tyle samobójstw wśród ludzi mających kasę i sławę. Samochodu, najlepszego komputera do grobu nie zabierzecie, przestaną was cieszyć jak zdrowie podupadnie. 

 

Co to za życie spedzone na pracy od 7:00 do 20 i tylko weekendy wolne. Człowiek się zorientuje że życie umknęło kiedy ma 60 lat i tylko zapierdzielał na jakieś firmy. I nawet nie zauważył, że dzieci dorosły i wyszły z domu.

Co materializm zrobił z kobiet to na tym forum jest większość historii.

 

Zaharowany człowiek nie ma czasu na myślenie twórcze - tak jest pochłonięty zasuwaniem na chleb - tak jak setki lat temu. Nie bez przyczyny wynalazki kiedyś robili prawie wyłącznie ludzie stanu szlacheckiego - bo mieli na to czas. A prosty człowiek pracował cały dzień a potem spać.  Teraz jest tak samo cały dzień w robocie - wieczorem często piwko i spać i następny dzień to samo. Jak roboty. Żeby za dużo nie myśleli samodzielnie bo jeszcze będą chcieli włądzę zmienić i się połapią w kombinacji władzy.  Dlatego tak ludzie wierzą w TV bo nie mają czasu sami analizować - pochłonięci tyrką i patrzeniem w oczy swojej księżniczki.

 

Niby ludzie mają wszystko a nie są szczęśliwi i zawsze chcą więcej.

 

Za młodych lat miałem swoją firmę i miałem cel - zarobić na mieszkanie - poszło szybko, ale zasuwałem na od 8 do 1 w nocy na okrągło.  Jak już kupiłem co chciałem. Zaciągnąłem ręczny hamulec żeby się nie wykończyć (i nie zostawić wszystkiego ex) i znalazłem jedną pracę na etacie która przynosiła tyle kasy, że z jednej pensji dało radę utrzymać rodzinę odłożyć i żyć na luzie - ale bez szału.

 

Oczywiście ex się to nie podobało bo kasy  już tyle nie było i nie dało rady się pochwalić koleżankom i zaczęło się psuć. Były pretensje że jej nie zabieram na zagraniczne wakacje itd - w dupie to miałem. A ex nie pracowała przez 6 l;at po urodzeniu córki.

 

Tyle - ja nie potępiam tej kobiety. Choć te tatuaże mnie odrzucają i jej charakter dziwki bo można żyć z zasiłku i normalnie wychowywać np 2 dzieci z jednym facetem. Ktoś się spełnia zasuwając od rana do wieczora. A ktoś woli co innego. Taki mają kraj i takie możliwości.

 

I na koniec

 

Uważam, że w miarę postępu cywilizacji takie coś będzie powszechniało - bo dobra będą produkować maszyny a ludzie będą bez pracy (jakby to był przymus) i ktos za coś będzie musiał kupić produkcję - a nie będzie za co bo bezrobocie będzie wynosiło 90% a przemysł będzie prawie całkowicie zautomatyzowany - wejdzie coś takiego jak dochód podstawowy - co teraz już jest dyskutowane. Państwa obłożą podatkami roboty - na rzecz tych "bezrobotnych". Tak wyglada system kapitalistyczny - dąży do wyeliminowania wysokiego kosztu jakim jest człowiek, i jednocześnie jest problem ze zbytem tanio wytworzonej produkcji bo bezrobotni ludzie nie mają kasy by tą produkcję kupić.

 

Ja to mówię że kapitalizm zjada własny ogon. Spotkałem się z opinią, że aktualnie produkcję można bardzo mocno zautomatyzować ale się tego nie robi po to żeby ludzie mieli pracę i był spokój społeczny. Nie trudno sobie wyobrazić co przyjdzie do głowy ludziom trwale bezrobotnym kiedy bezrobocie będzie wynosiło 90% - toż to rewolucja gotowa. Dlatego nikt nigdy nie zrezygnuje z zasiłków.

 

Wielu naukowców futurologów socjologów - dyskutuje na tymi problemami. Bo mi na przykład system typowo kapitalistyczny jak np w USA nie odpowiada - po to mamy społeczeństwo i rozwój cywilizacji, żeby to szło do przodu również społecznie - też po to by słabsze jednostki albo takie którym się w zyciu noga powinęła - nie zostawiać samym sobie. I nie ma się co obrażać, że są takie przypadki.

Dla mnie ideał - gdyby praca była wyborem a nie koniecznością. A w przyszłości sądzę, że praca będzie przywilejem.

 

Co Wy na to?

 

 

 

 

 

 

 

Edytowane przez rarek2
  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
17 minut temu, MoszeKortuxy napisał:

W najlepszym razie pójdą do pracy. W najgorszym razie będą kraść i żebrać.

Jako 60 paroletnie dziadki? Wątpię. Moim zdaniem dostaną specjalną rentę socjalną przyznaną z gminy. Już dziś znam przypadki, że się płaci takim osobom renty jak mieszkają same plus dodatkowo węgiel na zimę. A za co? Za to, że są nie zdolni do pracy i nie przeszkadza fakt, że nigdy nie pracowali.

 

Edit. Sam nie wiem czy to dobrze, czy nie.

Edytowane przez LiderMen

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, LiderMen napisał:

Jako 60 paroletnie dziadki?

Do tego czasu te dziadki będą już miały swoje dzieci i może nawet wnuki. Dziadkowe dostaną jakieś renty itp, ale ich potomkowie już nie będą mogli korzystać z życia na socjalu. Nie będą też wychowywani do pracy dlatego jest spore prawdopodobieństwo, że w razie problemów zamiast do pracy pójdą kraść.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
Godzinę temu, MoszeKortuxy napisał:

To kiepska sytuacja gospodarcza kiedy człowiekowi bardziej się opłaca brać świadczenia socjalne niż pracować.

Do tego prowadzi każdy socjalizm. Prosta kalkulacja w przypadku tego gościa i bardziej się opłaca siedzieć w domu i nic nie robić. To samo przecież robią społeczności muzułmańskie na Zachodzie. Płodzą dzieci i siedzą na zasiłku na nie.

 

34 minuty temu, LiderMen napisał:

Social się kiedyś skończy, co wtedy?

Tak jak napisał @MoszeKortuxy Będą dwie alternatywy: pójść do pracy albo umierać z głodu. W najgorszym razie przestępstwa.

 

29 minut temu, rarek2 napisał:

Uważam, że w miarę postępu cywilizacji takie coś będzie powszechniało - bo dobra będą produkować maszyny a ludzie będą bez pracy (jakby to był przymus) i ktos za coś będzie musiał kupić produkcję - a nie będzie za co bo bezrobocie będzie wynosiło 90% a przemysł będzie prawie całkowicie zautomatyzowany - wejdzie coś takiego jak dochód podstawowy - co teraz już jest dyskutowane. Państwa obłożą podatkami roboty - na rzecz tych "bezrobotnych". Tak wyglada system kapitalistyczny - dąży do wyeliminowania wysokiego kosztu jakim jest człowiek, i jednocześnie jest problem ze zbytem tanio wytworzonej produkcji bo bezrobotni ludzie nie mają kasy by tą produkcję kupić.

 

Ja to mówię że kapitalizm zjada własny ogon. Spotkałem się z opinią, że aktualnie produkcję można bardzo mocno zautomatyzować ale się tego nie robi po to żeby ludzie mieli pracę i był spokój społeczny. Nie trudno sobie wyobrazić co przyjdzie do głowy ludziom trwale bezrobotnym kiedy bezrobocie będzie wynosiło 90% - toż to rewolucja gotowa. Dlatego nikt nigdy nie zrezygnuje z zasiłków.

 

Wielu naukowców futurologów socjologów - dyskutuje na tymi problemami. Bo mi na przykład system typowo kapitalistyczny jak np w USA nie odpowiada - po to mamy społeczeństwo i rozwój cywilizacji, żeby to szło do przodu również społecznie - też po to by słabsze jednostki albo takie którym się w zyciu noga powinęła - nie zostawiać samym sobie. I nie ma się co obrażać, że są takie przypadki.

Bardzo ciekawa opinia. Też słyszałem już coś podobnego, ale jak pokazuje historia tego typu przewidywania nie sprawdzają się. Kiedyś mówiono, że ludzkość wpadnie w tzw. pułapkę maltuzjańską, czyli na Ziemi będzie tyle ludzi, że nie da się ich wyżywić. Efekt tego jest taki, że jest nas na świecie coraz więcej, a nadwyżki żywności są też coraz większe, a udział siły roboczej w rolnictwie to ok. 5% populacji ludzkiej. Potem straszono ludzi maszynami, że zabiorą pracę robotnikom itp. Efektem było powstanie społeczeństwa przemysłowego w miejsce społeczeństwa rolniczego. Ludność ze wsi przeniosła się do miast i podejmowała pracę w fabrykach. Nie przewidziano tego, że ktoś musi te maszyny obsługiwać, konserwować i naprawiać. Nie przewidziano także, że te maszyny trzeba będzie udoskonalać. Taka sama opinia towarzyszyła pojawieniu się pierwszych komputerów. W efekcie komputer jest dziś chyba podstawowym narzędziem pracy w wielu gałęziach gospodarki.

Polemizowałbym także ze stwierdzeniem iż USA jest krajem typowo kapitalistycznym. Otóż jako całość tak nie jest. Przykładem może być stan Nowy Jork, który dla mnie jest stanem typowo komunistycznym. Istnieje płaca minimalna z każdym rokiem zwiększana coraz bardziej, obecnie to chyba 15 USD za godzinę, dość wysokie podatki stanowe, ochrona socjalna, silna pozycja związków zawodowych, regulacje na każdym kroku, dla przykładu żeby pracować na budowie na wysokościach trzeba wybulić ok. 300 USD za kurs po którym otrzymuje się uprawnienia.

Edytowane przez Krugerrand
  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@MoszeKortuxy Nie zrozumieliśmy się chyba. Mi chodziło o obecnych rodziców tych jedenastu pociech.

 

Ich dzieci mieszkają w takim ścisku, że aż się za głowę łapie, że ich nie odebrano do domu dziecka. Może w domu dziecka też jest mało już miejsca? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Teraz, LiderMen napisał:

Mi chodziło o obecnych rodziców tych jedenastu pociech.

A mi chodziło o tych ludzi, którzy już nie będą mogli czerpać benefitów państwa opiekuńczego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Znam taki przypadek osobiście.

 

Moja sąsiadka ma 4 dzieci z 3 ròżnymi facetami.

 

Dwòch ostatnich jej facetòw ma zasądzone alimenty na nie swoje dzieci (tak tak dobrze przeczytaliście).

Wszyscy trzej płacą alimenty na nią.

 

Jak sama mòwi, dlaczego miała by iść do pracy jak od byłych i rządu łącznie dostaje ok 7500 $ miesięcznie.

 

 Ledwo skończyła szkołę średnią...

Jeździ nowym modelem BMW , ma prawie spłacone mieszkanie w niezłej okolicy (600 000-700 000$) oraz wakacje po całym świecie 2-3 razy w roku, bo jak mòwi wychowanie dzieci strasznie ją męczy i musi trochę odsapnąć.

 

Ma niecałe 32 lata....

Edytowane przez Red_Pill
Uzupełnienie
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Red_Pill napisał:

Ledwo skończyła szkołę średnią...

Jeździ nowym modelem BMW , ma prawie spłacone mieszkanie w niezłej okolicy (600 000-700 000$) oraz wakacje po całym świecie 2-3 razy w roku, bo jak mòwi wychowanie dzieci strasznie ją męczy i musi trochę odsapnąć.

I po co się uczyć, zdobywać umiejętności, chodzić na szkolenia, kursy, pracować itp. skoro można mieć dzieci z kilkoma facetami i żyć z alimentów?

 

Kobiety mają bardzo łatwe życie w tym społeczeństwie.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kiedy mi to mòwiła, myślałem że normalnie ściemnia.

Jakiś czas po tej rozmowie, poruszyłem ten temat ze znajomym prawnikiem.

Wszystko potwierdził.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@rarek2 Wykluczasz bardzo ważne założenia w tym, co napisałeś. Automatyzacja - oczywiście - zlikwiduje prace, które można zrobić robotami, ale ci ludzie, którzy stracą pracę będą musieli iść do innej i prawdopodobnie będą musieli zyskać wyższe kwalifikacje. Inna - nieznana na razie.

Toteż to dziwne założenie, że będzie spokojnie. Często piszę o starzejącym się społeczeństwie i związanych z tym konsekwencjach. Czy robot może W PEŁNI zastąpić pielęgniarkę? Czy robot może sam poprosić pacjenta o położenie swojej ręki na stole, aby pobrać krew? Warto zacząć się nad tym zastanawiać, bo w Polsce szykuje się prawdziwy niedobór pielęgniarek.

Automatyzacja nie zniszczy ludzkości, naszej cywilizacji, ale ją uratuje.

 

Jeśli każdy zacznie dostawać pieniążki za absolutnie nic nie robienie, bo "nie ma pracy", to jaką motywację będą mieli Ci, którzy będą tworzyć i naprawiać maszyny, które robią to "wszystko"?

Czy może wszyscy ludzie na świecie oddadzą władzę robotom, a sami podłączą się do automatu, w którym wejdą do innego, wspaniałego świata - takiego o jakim zawsze marzyli pozostawiając robotom nawet takie kwestie jak wylanie się czy zjedzenie posiłku?

Dobrobyt nie jest równią pochyłą - czymś stałym, pewnym, wiadomym i oczywistym. Kraje zachodnie są najbogatsze, bo ludzie w tych krajach najwięcej wynaleźli, są najbardziej przedsiębiorczy, oraz pozwala im się tą przedsiębiorczość ekstrapolować (ogólnie - obecne młode pokolenie zachodu w dużej mierze jest zdegenerowane).

Obecne rozwinięte gospodarki przypominają bardziej ostatnią fazę eksperymentu Calhouna, aniżeli dążenie do jakiegoś dziwnego absolutu.

Czyli albo cywilizacja (tzn. ludzie w tej cywilizacji) się obudzą i wezmą sprawy w swoje ręce wracając do swych korzeni, czyli kapitalizmu, moralności chrześcijańskiej (protestanckiej), do pełnego patriarchatu, albo cywilizacja upadnie i powstanie tu druga - czyli bardziej możliwy scenariusz, który wydarzył się już około 1600 lat temu w południowej Europie.

 

Polecam do obejrzenia na ten temat filmik BPS.

 

Co do tematu, to zdziwiło mnie, że te dzieci nie są czarne. W UK jest moda na takie. Socjalizm tworzy patologie, które nie jest sposób je rozwiązać - tak prosto.

Nie widzi tu nikt analogii z 500+? Kapitan państwo musi zadbać o swoje bękarty.

Według mnie, patrząc na to wszystko, to całkowicie powinno się znieść alimenty. Kobieta albo jest z chłopem i swoim dzieckiem, albo jak odejdzie z dzieckiem, to czeka ją skrajna bieda. Jaki jest sens w płaceniu na dziecko, gdy się go nie widzi? Płaci się wtedy, gdy się go wychowuje, taki jest sens rodziny i koniec, k*rwa, kropka!

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez viko
      Ostatnio zostałem zaproszony na komunię do swojego syna chrzestnego przez mojego brata. Zdziwiłem się, ponieważ rzadko rozmawiam z moim bratem. Zazwyczaj odzywa się do mnie kiedy ma problem, albo czegoś potrzebuje. Nie byłoby by w tym żadnego problemu, ale. No właśnie. Kilka lat temu kiedy mój brat ożenił się i urodziło się mu dziecko wyjechał za granice. Jego żona mieszkała z rodzicami i wychowywała synka. Też dość często wyjeżdzałem za granicę w celach zarobkowych. W tamtym roku miało być inaczej. Miałem zostać i pomoc w gospodarstwie, za to obrat miał pożyczyć mi pieniadze na opłate czesnego, a ja po 2 latach miałem mu te pieniądze oddać. Sam zainicjował całą sytuację. 
       
      Ja obietnicy dotrzymałem. Nigdzie nie wyjeżdżałem do pracy, zostałem w gospodarstwie i pracowałem. Kiedy przyszedł rok akademicki, i trzeba było zapłacić pierwszą ratę czesnego czekałem i czekałem a przelewu nie było. Zadzwoniłem więce do brata i się delikatnie zapytałem co i jak. Powiedział, że pieniadze są na lokacie i że przeleje za miesiac. Ok pomyślałem i czekałem dalej. Przyjechałem do domu 1 listopada, brat również. Oczywiście temat pominiety a mi głupio było pytać ciągle o to. Powiedziął żebym sie nie martwił. Nadszedł grudzień zagrożono na uczelni że wyrzuca mnie za nie opłacanie czesnego bo pieniedzy jak nie ma tak nie ma. Dzwonię i się pytam, a mój brat do mnie ze złością że co ja sobie myślę, żebym sobie sam poszedł zarobić, że robić mi się nie chce. Zdzwiłem się. 
       
      Jak przyjechałem na święta do domu okazało się, że pieniadze miał przelać ale dowiedziała się jego myszka i zrobiła awanturę łacznie z rodziną, w sensie z teściami. 
       
      Pamiętam jak dziś co do mnie powiedział: przez ciebie mam problemy. 
       
      Ja się tak zastanawiam jak to jest, ja wywiązałem się z obietnicy. Przecież mogłem nie zostawiać w domu, nie pracowac na gospodarstwie, tylko wyjechać jak do tej pory to robiłem i zarobić pieniądze. Nie prosić się o nic i nie miec problemu. 
       
      Sytuacja zakończyła sie tak, że ja miałem problemy i to sporo. Po dzisiejszy dzien za to to odczuwam, matka nic nie powiedziała, pomoc miała być dla niej, żeby nie musiała pracowac ciężko, a ja wyszedłem na nieroba żerującego na pracy mojego brata. Oczywiście szwagierka zdążyła do mnie zadzwonić i mnie jeszcze opieprzyć, że co ja jestem, że najlepiej żebym soebie znalazł pracę, żebym spie..
       
      Wracając do meritum. Średnio chce mi się iść na ta komunie, mimo że dziecko nic mi nie zawiniło. Ale szczerze skoro ktoś mie oszukał oraz zwyzywał mnie od nierobów, mimo że pracuję uczciwie jeszcze zanim skończyłem 18 lat zarabiałem już na siebie, to mam w dupie ta całą rodzinę. Po dziś dzien nie usłyszałem żadnego słowa, nawet zwykłego przepraszam. 
       
      Komunia jest za rok więc masa czasu. 
       
      Z takich innych rzeczy to ciekawe jest to jak zachowuje się mój brat jak jest ze swoją żoną a jak jest sam. Zupełnie inny człowiek  
       
      Chciałbym zapytać Was o radę jak byście się w tej sytuacji zachowali. Ja osobiście straciłem szacunek do tego człowieka. 
       
       
    • Przez Adolf
      Panowie scenka sytuacyjna. Otóż moja małżonka z starszym synkiem 26, dogadali się za moimi plecami,
      w temacie zakupu mieszkania dla niego. Od początku jak usłyszałem, to mi włos na dupie się zjeżył.
      Syn pracuje za granicą kosi dobrą kasę, ale w ISK, czyli pracuje na Islands. Gdzie banki podobno tego nie uznają.
      Trza było wziąć kredyt na siebie.
      Krótko, powiedziałem że jak tak, to podpiszę w banku warunki takie jak mi odpowiadają. Czyli mieszkanie na nas.
      Synowi przepiszę jak spłaci. No i ok, teraz pojawiły się jakieś problemy z bankiem że trzeba udowodnić bankowi jakąś kwotę a koncie.
      Dialog:
      Ona, daj mi więcej, bo mi brakuje,
      ja, nie mam, to są wasze kłopoty i proszę mnie do tego nie mieszać.
      Ona, po 15 min. Nigdy ci tego nie zapomnę!
      Ja po chwili, zadumanie, ale czego?
      Ona, ze to nie są twoje problemy.
       
         Nosz kurwa! Moje problemy? Dać dzieciom zapałki to dom podpalą.
       
         Ech kurwa... nie martwcie się o mnie, tak tylko marudzę. Małe dzieci mały kłopot..., jeszcze w miksie z zauroczoną względem synka babą,
      to dopiero jest jazda.
       
      Pozdro, wygadałem się.
       
    • Przez tomilijones
      Witam,
       
      Bracia, ponieważ nie mogę znaleźć na forum podobnego tematu (może za słabo szukam wówczas prośba o skasowanie tematu) postanowiłem założyć nowy i zapytać o Wasze doświadczenia i przemyślenia w tym temacie.
      Nie za bardzo wiem gdzie wrzucić ten temat więc prośba do adminów o wyrozumiałość.
       
      Pytanie brzmi: Co myślicie o ego kobiet? Mam na myśli tutaj takie ego, które wybija się z pleców faceta i leci hen w kosmos. Takie "od zera do chwilowego lub wiecznego bohatera"
       
      Tak dla prostego i banalnego przykładu oraz zobrazowania sytuacji wspomnę iż zapewne część z Was oglądała Can’t buy me love, a Ci młodsi być może remake Love don’t cost a thing, w których to filmach w bajkowy rzecz jasna sposób pokazane jest szybujące ku niebu ego faceta i jego późniejszy „upadek” w skrócie mówiąc. Wszystko w oparciu o "miłość".
       
      Właściwe pytanie brzmi czy wierzycie, a bardziej interesuje mnie to czy przekonaliście się o tym na własnej skórze, że podstawowe prawo fizyki „co się wzniesie musi spaść” działa w przypadku ego kobiet? Waszych byłych kobiet, obecnych, przyszłych byłych, sióstr, kuzynek itp. … Czy np. nowa gałąź (niezależnie czy był to nowy facet, kariera czy inna opcja) nie raz okazała się zdrowa z zewnątrz, a wewnątrz próchno, a potem bolesny upadek na glebę? Czy zderzenie z rzeczywistością okazało się zderzeniem z ciężarówką? Czy to wszystko to mit i po trupach do celu bez karmy i konsekwencji?
       
      Jakie macie z tym doświadczenia i przemyślenia? Zapraszam do dyskusji. 
       
      Jeśli podobny temat już był prośba o skasowanie.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.