Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
BrightStar

"Wiele technik terapeutycznych to inicjacje okultystyczne" - wywiad z psycholog

Rekomendowane odpowiedzi

 Co sądzicie o tezach tej Pani? Dla mnie manipuluję i przedstawia strasznie skrajny obraz rzeczywistości na korzyść korporacji watykańskiej. Już sam fakt, że mianuję się psychologiem, a uważa że psychologia i psychoterapia nie ma nic na poparcie swoich tez jest absurdalny i wrzucanie wszystkich technik do jednego wora też nie najlepiej świadczy. Nie podawanie żadnych alternatyw, to kolejny argument przeciw.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

;) o manipulacji jednestek i całego społeczeństwa KK mógłby powiedzieć najwięcej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ona to mówi w Mediach Narodowych, a to jest niestety też dosyć katolicka TV. Mają tam ciekawe wywiady z różnymi ludźmi, ale jest tam element katolicki.

 

Tutaj inny agent KK - ksiądz Jarosław Bukowski mówi o Bogu, Aniołach, Demonach i UFO. Ja tylko czekam, aż KK się podepnie pod Turbosłowian, Reptilian i Illuminatów :lol:

 

Edytowane przez MoszeKortuxy
  • Zdziwiony 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No tak, według Kościoła Katolickiego afirmowanie siebie to zło wcielone, bo lepiej całe życie pokutować za śmierć jakiegoś żyda 2000 lat temu. Chrześcijaństwo wbija do głów od małego poczucie winy, dlatego mamy takie sfrustrowane społeczeństwo.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, koksownik napisał:

 bo lepiej całe życie pokutować za śmierć jakiegoś żyda 2000 lat temu. Chrześcijaństwo wbija do głów od małego poczucie winy, dlatego mamy takie sfrustrowane społeczeństwo.

Nawet nie wiesz jak jesteś zrobiony w chuja i zmanipulowany używając takich określeń. Chrześcijaństwo to styl życia, katolicyzm i cały kościół to spółka, mafia itd.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Themotha Co osobiście wyciągnąłeś z chrześcijaństwa? Ja trochę wyciągnąłem, ale jakieś bardziej sprecyzowane argumenty, czy przerzucanie się z koksownikiem ogólnikami i hasłami? Bo jedni mówią, że coś jest be, a drudzy cacy. No to kot ma racje. Wiem, że chrześcijaństwo można trochę rozdzielić o Kościoła Katolickiego, ale i tak jest przeżarty jego wpływami. To oni edytowali Biblie itd., więc jak to jest?

A co do materiału, to wydaje mi się jakiś dziwny. Raczej to jest podszyte promocja swoich treści i książek, a nie prawdziwa troska o cokolwiek.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Themotha  pokory ? Znajde 20 kolejnych osób z jeszcze innymi opiniami.

,,Moja jest tylko racja... i to święta racja... '' 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Ojej, obraziłem czyjąś religię? No to mnie oświeć panie @Themotha. Rozumiem, że temat religii jest drażliwy, ale to są fakty.

 

@Gromisek nie mam zamiaru z nikim się przerzucać. Z religią jest jak z poglądami samozwańczego króla Lehii - w rzeczy sensowne wplątuje się coś destrukcyjnego. 

 

Nie zaprzeczę, że po twórczości Marka, zrobiłem się nieufny do wierzeń. Argumenty zawarte w książkach i audycjach na tyle mnie przekonują, żeby uważać religię za narzędzie zamordyzmu. A dlaczego - to już nie będę tłumaczył. Nie trudno jest znaleźć posty o tym mówiące na forum.

Edytowane przez koksownik

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@koksownik Trochę destrukcyjne podejście. Jasna sprawa, że nie ma co wchodzić całkiem w wierzenie, ale poznanie go i ich patrzenia na świat bywa przydatne. Nie trzeba go przyjąć, ale warto znać. Różne ciekawe nauki można wyciągnąć z innych wierzeń, ale trzeba wybierać pod siebie, to co nam pasuje, a nie to co nam mówią, żeby brać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To nie ścieżki są be tylko ludzie, którzy zrobili sobie z tych ścieżek sposoby manipulacji i pasożytnictwa.

Dróg jest dużo, jak wybierzesz sercem to będzie ta właściwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@koksownik chrześcijaństwo to styl życia, życzę Ci abyś tego doświadczył, to kościół zrobił z tego zakazy i nakazy, ja nie czuję się urażony bo z wszelkiej maści religiami na bakier jestem, ale warto się czasami zastanowić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A czym jest chrześcijaństwo?

 

Wszystko OK ale całe chrześcijaństwo opiera się na zmartwychwstaniu. Bez tego cała reszta nie ma sensu a zmartwychwstanie to niestety sprawa nie do udowodnienia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Nie całe tylko Twoje, chętnie byś uwierzył gdybyś miał pewność, że coś na tym ugrasz - życie wieczne ;)

Wyobraźmy sobie, że istnieje wersja chrześcijaństwa, w której Jezus umiera i koniec.

Czy jego przekaz by się zmienił. Jego nauki w mojej perspektywie pozwalają dowiedzieć się czegoś o swojej naturze a przez to bardziej świadomie i luźniej żyć.

 

Ludzie zmuszani i straszeni wyrzekają się siebie i zakładają maski często nieświadomie tracąc kontakt ze swoja naturą i tu w mojej ocenie jest problem z jakimkolwiek kościołem w jakiejkolwiek religii.

Edytowane przez icman

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Babka ma troche racji,

mozna uzyc innego agumentu: czy chcesz byc podobny do Jana Pawla, Matki Teresy, Maria (matka Jezusa) i szukac tego

czy bardziej jak Jerzy Urban, Katarzyna Lubnauer, Madonna ?

Ciezko szukac jednej jedynej prawdy, to samo oznacza ze 'duchowosc' lewicowa powinna podlegac wnikliwej krytyce, skoro to 'nauka' - no i patrzec na skutki ich dzialalnosci

Edytowane przez Funky.steel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie ma nic gorszego jak psycholog, który uprzedzony jest dogmatami religii, kultury.

Powinna swoich pacjentów, klientów informować, że jest psychologiem katolickim.

Dla katolika nawet medytacja to zadzieranie z mocami zła, szatana. 

Ciekaw jestem co powie o masturbacji, seksie przedmałżeńskim ?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak pro-forma coś odpowiem:

masturbacja nie jest czymś super-dobrym, energię powinno się używać inaczej - tu się nic nie zmieniło, kultura powinna być ustawiona tak, żeby masturbacja nie była konieczna, a masturbacja do porno już tym bardziej.

Seks przedmałżeński - grozi ciąża lub syfkami - ogólnie, gloryfikowanie seksu i 'zakochania' niczemu dobremu nie służy....


Czyli jesteś za tym, że psycholog powinien informować o swoim ateizmie lub lewicowych poglądach (wszyscy równi, gender ok, wiadomo że przemoc ma płeć itp.? ) Jeśli tak to ja też jestem za!


Medytację itp. ja interpretuje jako tolerancję lub wkładanie na piedestał obcych kultur kosztem naszej - jaki to daje efekt widać na zachodzie, lub na naszych 'czarnych marszach' gdzie większość to feministki, jogini, wegetarianie i inni tego typu wrażliwi lub z kosmosu... (bez dowodu, tylko obserwacja, opinia tymczasowa).

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

psychologia - nauka badająca mechanizmy i prawa rządzące psychiką oraz zachowaniami człowieka.

 

Psychologia na bawi się w łatki lewak, hindu, gej, wegetarianie itd. Ona bada zjawiska występujące w ludzkich zachowaniach, umyśle itd. Dlatego nie może powiedzieć, że masturbacja jest zła czy dobra moralnie. Może ewentualnie mówić o pewnych zaburzeniach, chorobie.
O  FAPIE przestudiowałem bardzo wiele materiałów i nie jest czymś dobrym(nie słuzy Ci), jeżeli chodzi o pewne aspekty naszego życia, samopoczucia itd. Natomiast jako zachowanie nie jest żadna patologią i świadczy o zdrowym rozwoju seksualnym. 

 

Dla mnie psycholog, który miesza swoją religijność, dogmaty z nauką powinień zmienić zawód i zajmować się np. etyką.

 

A medytacja wicisza ciało migdałowate, wzmacnia korę mózgową i moim zdaniem nie powinno się wypierać czegoś, bo nie jest zachodnie, moje kulturowo itd.

To tylko świadczy o ludzkiej ignorancji, ograniczania się, braku świeżego, otwartego umysłu, budowanie murów między ludźmi. Pod tym wszystkim ukryty jest przede wszystkim strach przed utratą znanego, bo czym jest tradycja, rytuały, kultura jak nie poczuciem bezpieczeństwa. 

 

 

 

Edytowane przez Metody

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Gr4nt bo Biblie czyta się sercem a nie umysłem, całe Chrześcijaństwo to styl życia a nie religia i dogmaty, to relacja między Tobą a Bogiem, wszystko odbywa się na poziomie ''serca'' wewnątrz, natomiast wielu ludzi ma dużo informacji o Bogu, podchodzą racjonalnie. Kościół wykorzystał to wszystko w celach czysto biznesowych i niestety będzie istniał i istniał z jednego prostego powodu, nie wiesz co będzie po śmierci, a cała nauka kościoła opiera się na strachu i potępieniu, dlatego człowiek woli trzymać się kościoła niż odejść bo wtedy piekło=programowanie umysłu, ktoś miał naprawdę łeb aby coś takiego wymyślić, ale Włosi zawsze mieli bystrzaków u siebie nie ma co ukrywać.

Edytowane przez Themotha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Themotha  

 " Włosi zawsze mieli bystrzaków u siebie"  - nie Włosi tylko Żydzi. Założyciele kościoła pochodzili z rodzin żydowskich.
Podobnie jak 
Sigmund Freud – austriacki lekarz żydowskiego pochodzenia, neurolog, twórca psychoanalizy.  I np. Karl Marx – niemiecki filozof, socjolog, ekonomista, historyk, dziennikarz i działacz rewolucyjny. Pochodził ze zasymilowanej rodziny żydowskiej, pochodzenia aszkenazyjskiego.

 

@Metody:  "psychologia - nauka badająca mechanizmy i prawa rządzące psychiką oraz zachowaniami człowieka."    

https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyrzeczenie_Lekarskie    Jeden z podpunktów poniżej:

  • według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom, a chorym nieść pomoc bez żadnych różnic, takich jak: rasa, religia, narodowość, poglądy polityczne, stan majątkowy i inne, mając na celu wyłącznie ich dobro i okazując im należny szacunek;  Taka jest teoria, jaka jest rzeczywistość ?
    Psychologia jest dziedzina społeczną, podobnie jak np. politologia i europeistyka itp. I jako taka podlega jak najbardziej marszowi przez instytucje: http://www.historiasztuki.com.pl/strony/021-10-00-ANTYKULTURA-MARSZ.html

 

Przykład 'humanizmu' psychologów:

http://www.familie.pl/artykul/Odbieranie-dzieci-rodzicom-prawo-i-rzeczywistosc,6586,1.html

Karolina i Bartosz Bajkowscy do poradni psychologicznej trafili, bo ich dzieci (bliźniacy Krzyś i Staś oraz nieco młodszy od nich Piotruś) nie lubiły chodzić do szkoły. Rodzice chcieli więc pomóc synom rozwiązać ten problem. Następnie zostali skierowani do Krakowskiego Instytutu Psychoterapii (KIP), prowadzonego przez Stowarzyszenie „Siemacha”. 30 stycznia br. krakowski Sąd Okręgowy, bazując na wniosku z KIP i opinii wydanej przez Rodzinny Ośrodek Diagnostyczno-Konsultacyjny, ograniczył prawa rodzicielskie rodziców i zdecydował o natychmiastowym umieszczeniu trojga ich dzieci w domu dziecka.

Zgodnie z wyrokiem – „dla dobra dzieci” – rodzice sami powinni odwieźć synów do domu dziecka. Specjalistycznego, bo sąd wziął m.in. pod uwagę pierwotny problem (czyli ten, przez który chłopcy nie lubili chodzić do szkoły) i uznał, że w takiej placówce dzieci będą miały zapewnioną „opiekę” psychologa i pedagoga, której „niezbędnie” potrzebują.

Psychologia to nie tylko 'pogadanie' z kimś, to też realnie realizowana władza, właśnie np. w dziedzinie życia rodzinnego, wychowywania dzieci, definiowania norm spolecznych

 

Co do Kościoła, podchodzę do tego w sposób interesowny: Kościół uznaje naturalną wysoką pozycję mężczyzny w rodzinie i społeczeństwie. Patrząc tylko na ten 1 punkt ma moje pozytywne zainteresowanie.

 

 

Edytowane przez Funky.steel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
41 minut temu, Funky.steel napisał:

@Themotha  

 " Włosi zawsze mieli bystrzaków u siebie"  - nie Włosi tylko Żydzi. Założyciele kościoła pochodzili z rodzin żydowskich.

Jakieś przykłady?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

@Themotha

Jezus Chrystus (ur. ok. 8–4 p.n.e. w Betlejem, zm. ok. 30[a][1] lub 33 n.e. w Jerozolimie) – centralna postać religii chrześcijańskiej. W wierzeniach większości chrześcijan uznawany jest za Boga (jako Syn Boży, współistotnyBogu Ojcu) i człowieka[2].

Według Nowego Testamentu (części Biblii) urodził się w żydowskiej rodzinie jako syn Marii poślubionej Józefowi. 

 

Paweł z Tarsu, Paweł Apostoł, Szaweł, Saul, Szaul, heb. שאול התרסי Szaul ha-Tarsi (ur. ok. 5–10 w Tarsie w Cylicji, zm. ok. 64–67 w Rzymie) – Żyd z Tarsu, święty chrześcijański, męczennik. Zwany Apostołem Narodów

Urodził się jako Szaweł (Saul) w Tarsie (obecnie Tarsus) w Cylicji w żydowskiej rodzinie, posiadającej rzymskie obywatelstwo. Był synem faryzeusza z pokolenia Beniamina. Według Hieronima ze Strydonu jego rodzice pochodzili z Giskali (współczesny Dżisz) w Galilei.

Nie jest znany sposób, w jaki przodkowie Pawła uzyskali obywatelstwo rzymskie.

 

https://en.wikipedia.org/wiki/Early_Christianity

"Pierwsi chrześcijanie, jak opisano w pierwszych rozdziałach Dziejów Apostolskich, byli Żydami albo przez urodzenie, albo przez nawrócenie"

 

Edytowane przez Funky.steel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Mylisz pojęcia, kościół katolicki to nie Chrześcijaństwo, ale wykorzystał je do własnych celów tj. władzy, pieniędzy. Pierwszymi twórcami i papieżami byli Włosi, którzy z Chrześcijaństwa zrobili źródło zakazów i nakazów wykorzystując autorytet Jezusa i karę za nie przestrzeganie owych zasad. Jezus o ile mi wiadomo mówił o miłości, wolności a nie zniewoleniu.

Edytowane przez Themotha

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Themotha

"Jezus o ile mi wiadomo mówił o miłości, wolności 

 

https://pl.wikipedia.org/wiki/Lewica

"Głównym założeniem lewicy jest dążenie do wolności, równości i sprawiedliwości społecznej."

https://pl.wikipedia.org/wiki/Rewolucja_francuska#Rewolucyjny_terror

Większość wyroków śmierci wykonywana była za pomocą gilotyny. W trakcie rewolucji na podstawie wyroków trybunałów zgilotynowanych zostało ponad 50 tysięcy ludzi. Około 35 tysięcy padło ofiarą samosądów ludowych.

W czasie obydwóch powstań szuańskich zginęło od 120 do 500 tysięcy powstańców i cywilów. Itp.

Zwalczanie kontrrewolucji w czasie rewolucji francuskiej przyniosło śmierć prawie 250 tysiącom cywilów. Podobna liczba osób trafiła do więzień.

Jak na ówczesne warunki demograficzne Francji było liczbą olbrzymią. Francuska propaganda porewolucyjna stanęła jednak na wysokości zadania. 
W miarę dokładnej liczby ofiar zrywu rewolucyjnego nad Sekwaną, Loarą i Rodanem nie poznamy jednak nigdy, gdyż w 1913 r. francuscy antymonarchiści spalili archiwa rewolucyjne.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Deleteduser03
      Witam
      Zastanawia mnie fakt czy osoby, które mają pracować z dziećmi są badanie pod względem psychologicznym. Zapewne np. taki przyszły lekarz pediatra przechodzi mnóstwo różnych testów. Ale co np. z nauczycielami w przedszkolu. To zawód gdzie dominują panie. A panie również mogą mieć skłonności seksualne do małych dzieci. O czym niestety nie mówi się głośno. Gdy mowa o pedofili, to tylko w stosunku do mężczyzn. Cóż mamy medycynę pracy, ale czy 5 minutowa rozmowa wystarczy, by poznać potencjalnie niebezpieczna osobę dla dzieci. Czy osoba która chce pracować z dziećmi nie powinna przejść bardzo dokładnych badań pod okiem i psychologa i lekarza psychiatry. By zminimalizować szansę, że trafi się pedofil / pedofilka, ale też psychopata czy po prostu osoba nie nadająca się do pracy z dziećmi ?
       
      To ciekawy artykuł na temat problemu pedofili wśród kobiet:
      http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,17943350,Seksuolog_sadowy__Nie_dowierzamy__ze_pedofilem_moze.html
       
    • Przez Ella F.
      Pomyślałam w nawiązaniu do jakie macie zaplecze duchowe , ja ostatnio odkrywam różne na youtubie i gdy sluchałam wskoczył mi taki człowiek , ksiądz który prowadzi takie internetowe filmiki. Krótkie i ciekawe o samorozwoju .Langusta na palmiei szusta rano. Sama od tematów kościelnych jestem daleka ale spodobały mi sie jego audycje  postów . Nie chcę mi się wkleić filmik                           min. @deomi
    • Przez MoszeKortuxy
      Lewicowe środowiska atakują Petersona mówią, że jest on rasistą, ponieważ zauważył, że rdzenni amerykanie mają większe problemy z alkoholem od innych grup etnicznych oraz uważa, że feministki podświadomie marzą o męskiej dominacji co zostało uznane za seksizm. Co o tym sądzicie?
    • Przez Bojkot
      Publikuję to w Rezerwacie ponieważ jestem ciekaw opinii kobiet w temacie wskazanych w tej książce stwierdzeń dotyczących kobiet.
      Wiele z nich jako żywo pasuje do treści tego forum, choć powstawały na przełomie XIX i XX wieku.
      Post obszerny ale mam nadzieję, że nie zostanie zablokowany.
      Otto Weininger

      Żyd z Wiednia, antyfeminista i antysemita (ponoć zainspirował swoim antysemityzmem samego Hitlera). Popełnił samobójstwo w 1903 roku, zaledwie kilka miesięcy po pierwszym wydaniu swojego dzieła życia - „Płeć i charakter" (niem. Geschlecht und Charakter) w wieku zaledwie 23 lat.

      Wikicytaty

      https://pl.wikiquote.org/wiki/Otto_Weininger


       
      Motywem przewodnim jest opis "prawdziwego" mężczyzny, ale w szczególności "prawdziwej" kobiety. Na bazie swoich wywodów (w pierwszej części książki konstatuje że nie ma 100% mężczyzn i kobiet w sensie psychologicznym/ psychicznym, a nie biologicznym) konstruuje ogólną zasadę doboru partnerów. Punktem wyjścia jest u niego założenie, że nie ma absolutnych kobiet i absolutnych mężczyzn, ponieważ każda osoba jest mieszaniną cech żeńskich i męskich. Bardziej "kobieca" kobieta wybiera raczej bardziej "męskiego" mężczyznę, a mężczyzna który posiada wiele cech kobiecych, poszukuje raczej kobiety o dużej ilości cech męskich. Gdy dobiorą się wedle tego schematu, tworzą dopełniający się związek, w którym dopiero pojawia się 100% kobieta i 100% mężczyzna.
      Druga część książki poświęcona jest już jednak szczególnie 100% kobiecie. Pokazuje w niej kobietę "prawdziwą" (stuprocentową) jako uosobienie żądzy, a jej egzystencja realizuje się w sferze seksu. Zarówno dla matki, której celem jest posiadanie potomstwa jak i prostytutki dla której jest on celem samym w sobie. Wywodzi, że "prawdziwa" kobieta jest bytem nieświadomym, bez pamięci, bez logiki, bytem zdeterminowanym popędami.


       
      Kobieta która posiada wiele cech męskich i nie jest w związku, może odnosić sukcesy na polu nauki, wiedzy, czy biznesu, ale aby po nie sięgnąć musi poświecić swoją kobiecość.

       
      W poniższych cytatach słowo KOBIETA należy czytać/ rozumieć jako "prawdziwa"/ 100% kobieta, opisana powyżej!

       
      Niektóre fragmenty są bardzo obszerne, ale moim zdaniem nie da się ich pominąć chcąc utrzymać logikę wywodów. Może się przydadzą tym co nie sięgną po całą książkę.


       
      Warszawa 1994 r.  Wydawnictwo Sagitarius


       
      „Płeć i charakter"


       
      "Psychologia męska i żeńska"

       
      "Mężczyzna posiada wszytko w sobie i może tylko  wedle słów Pica Mirandoli, to lub owo w sobie szczególnie pielęgnować. Może osiągnąć najwyższą doskonałość, jak i zwyrodnieć najniżej, może stać się zwierzęciem, rośliną, może stać się również kobietą, i stąd też istnieją zniewieściali, skobieceni mężczyźni.
      Kobieta natomiast nigdy nie może stać się mężczyzną. Tu należy przeprowadzić najważniejsze na użytek naszych rozważań rozgraniczenie. Znając wielu mężczyzn będących pod względem psychicznym całkowicie, nie zaś częściowo tylko kobietami, widziałem wprawdzie bardzo wiele  kobiet o rysach męskich, lecz nigdy ani jednej, która by w istocie swej nie pozostała kobietą (jakkolwiek kobiecość owa często skrywała się pod mnóstwem maskujących ją powłok - nie tylko przed wzrokiem innych, lecz także przed nią samą). Przychodzi się przecież na świat albo kobietą, albo mężczyzną, bez względu na to, ile pierwiastka płci przeciwnej posiada się w swej naturze, i centralnym zagadnieniem naszych dociekań uczyniony został, właśnie określony przez płeć stosunek człowieka do etyki i logiki. Podczas gdy istnieją mężczyźni będący psychologicznie kobietami, nie napotkałem nigdy kobiet, które by były psychicznie mężczyznami, choć nie wiedzieć jak zewnętrznie mężczyzn przypominały i niekobiece wywoływały wrażenie." str. 26


       
      "Żadna kobieta nie miłuje szczerze wiedzy, jakkolwiek potrafi siebie samą i wielu jeszcze dzielnych mężów, ale lichych psychologów, pod tym względem okłamać. Można być pewnym, że wszędzie tam, gdzie niewiasta coś nie zupełnie mało ważnego  w dziedzinie wiedzy samodzielnie zdziałała (Zofia Germain, Mary Somerville itd.) kryje się za tym zawsze mężczyzna, do którego w ten sposób chciała się zbliżyć ..." str. 36
      Dla mnie przykład ekstremalny w tym zakresie to Sufiah Yusof.

       

       
      "Kobiety mają słabsze poczucie rzeczywistości aniżeli mężczyźni, lubo często utrzymują, że jest wprost przeciwnie. Poznanie podporządkowuje się u nich zawsze celowi obcemu, a jeśli dążenie do tego celu jest intensywne, wówczas kobiety umieją patrzeć bardzo bystro i nieomylnie, Atoli kobieta nigdy pojąć nie zdoła jaką wartość powinna mieć prawda jako taka i dla samej siebie. Gdzie więc złudzenie jej życzeniom sprzyja, tam kobieta staje się bezkrytyczną  i zatraca wszelką kontrolę nad rzeczywistością. Stąd pochodzi silna wiara niektórych niewiast w grożące im seksualne zamachy, stąd owe niezwykle częste u nich halucynacje  dotykowe, przybierające charakter tak intensywny, że mężczyźnie trudno je sobie w ogóle wyobrazić. Fantazja kobiety jest błędem i kłamstwem, natomiast fantazja mężczyzny jako artysty, albo filozofa, bywa w swych porywach wyższą prawdą." str. 36


       
      "Idea prawdy stanowi podstawę wszystkiego, co zasługuje na miano sądu. Osiąganie zdolności wydawania sądu jest podstawą wszelkiego poznania, a "myśleć" nie znaczy nic innego jak sąd wydawać. ... Jeśli nawet kobieta popisze się kiedy jakim pomysłem teoretycznym, to nie zgłębia  go dalej, niestara się go połączyć z innymi, nie zastanawia się nad nim. Dlatego też kobieta najmniej może być filozofem, brak jej do tego wytrwałości, zaciętości, odporności myślenia i jakichkolwiek pobudek, żeby owe cechy w sobie wykształcić, a chyba nie warto wspominać, że nie cierpi ona z tego powodu. ... Problematyczny mężczyzna pragnie poznawać, problematyczna kobieta pragnie tylko być poznana." str. 37

       

       

       
      "Psychologicznym dowodem męskości funkcji wydawania sądów jest to, że kobieta odczuwa wydawanie  sądu jako coś męskiego  i że działa ono na nią jako coś pociągającego, jakby chodziło to o (trzeciorzędną) cechę płciową. Kobieta domaga się od mężczyzny przekonań określonych, które mogłaby sobie przyswoić; dla powątpiewacza tkwiącego w mężczyźnie nie ma ona najmniejszego zrozumienia. Spodziewa się też zawsze po mężczyźnie, że będzie mówił, jego mowa jest dla niej cechą męskości. Kobiety posiadają bowiem dar gadania, lecz nie mówienia, kobieta prowadzi konwersację (kokietuje) albo gęga, ale nie mówi. Najniebezpieczniejszą bywa jednak wtedy, gdy nie mówi, gdyż mężczyzna aż nazbyt skłonny niemotę jej za milczenie uważać."     str 38


       

       
      "Zaakcentowałem już konieczność rozróżnienia między postępowaniem amoralnym a anatymoralnym i powtarzam, że u "prawdziwej" kobiety  może być mowa tylko o pierwszym, które nie zawiera w sobie żadnego poczucia moralności i na nic zgoła się nie ogląda. Jest faktem znanym, że statystyki kryminalnej, jak i z życia codziennego, że kobiety popełniają nieporównanie mniej zbrodni aniżeli mężczyźni. Na ten fakt powołują się zawsze gorliwi apologaci czystości kobiecych obyczajów.

      Jednakowoż przy rozstrzyganiu kwestii moralności kobiecej nie chodzi o to, czy ktoś obiektywnie przeciw jakieś idei zgrzeszył, ale o to, czy posiada on w sobie rdzeń pozwalający mu w ogóle wejść  w stosunek z ideą, której wartość by dopiero, błądząc, kwestionował. Niewątpliwie zbrodniarz rodzi się ze swoimi zbrodniczymi popędami, lecz mimo to, wbrew wszystkim teoriom, o moral insenity,  sam czuje, że przez swój czyn traci wartość i prawo do życia; przestępcy są bowiem tchórzliwi i nie ma żadnego, którego duma i samowiedza wskutek złego uczynku potęgowała by się, a nie zmniejszała, nie ma żadnego, który by się podjął usprawiedliwić swoją zbrodnię przed światem.

      .... Kobieta natomiast, jeśli się dopuści nawet  największego przekroczenia twierdzi niejednokrotnie, że nie zrobiła nic, co było by niezgodne z prawem. Prawdziwy przestępca na wszelkie zarzuty tępy i głuchy milczy, kobieta natomiast głośno wyraża swój gniew i oburzenie, że się jej słuszne prawo do takiego lub owego postępowania kwestionuje. Kobiety są zawsze przekonane o swojej słuszności, nie odbywają nigdy sądów nad sobą. Zbrodniarz wprawdzie  także nigdy nie wnika w siebie, ale także nie obstaje przy swym prawie, stara się raczej skwapliwie unikać myślenia o sobie, ponieważ mogło by mu to winę jego przypomnieć. ... Żaden jeszcze zbrodniarz nie sądził, że kara wyrządziła mu krzywdę.

      Kobieta natomiast jest przekonana o złej woli swoich oskarżycieli i jeśli się uprze, nikt nie potrafi jej dowieść, że popełniła bezprawie. Zdarza się często, gdy się jej do serca przemawia, że wybucha płaczem i prosi o przebaczenia, "niesłuszność swą uznaje", a nawet faktycznie wierzy, że przewinę swą odczuwa – lecz zawsze tylko wtedy, kiedy ma na to ochotę, gdyż roztapianie się we łzach sprawia jej pewną lubieżną przyjemność. Zbrodniarz jest zatwardziały, nie przechodzi w mgnieniu oka na drugą stronę, podczas gdy u kobiety pozorny upór daje się zmienić, w nie mniej pozorne poczucie winy, jeśli oskarżyciel umie odpowiednio się z nią obchodzić. Żadna kobieta nie zna samotnej męczarni winy, kiedy siedzi na łożu, gotowa zginać pod ciężarem hańby i wstydu. Wyjątki (pokutnica, dewotka umartwiającą swe ciało) okazuje się pozorne: później pokażę, że kobieta kobieta poczuwa się do grzechu tylko we dwoje.

      Nie twierdzę jednak przez to, jakoby niewiasta była zła, antymoralna; twierdzę, że ona wcale zła być nie może – jest tylko amoralna, gruboskórna.

      Wielbiciele cnoty niewieściej na ogół powołują się na kobiecą litość i wstydliwość. Szczególnie dobroć kobieca i kobiece współczucie najwięcej się przyczyniły do legendy o pięknej psyche kobiety, ostatnim zaś argumentem wszelkiej wiary w wyższą moralność niewiasty jest kobieta jako pielegniarka chorych, jako siostra miłosierdzia. Niechętnie o tym punkcie wspominam i byłbym go wcale nie poruszał, gdybym nie czuł się do tego zmuszony z powodu uczynionego mi zarzutu oraz zarzutów, jakie prawdopodobnie będą jeszcze podnoszone.

      Trzeba być krótkowidzem, żeby uważać pielęgnowanie chorych przez kobietę za dowód jej litości, świadczy ono bowiem o czymś wręcz przeciwnym. Mężczyzna nie może nigdy patrzeć na cierpienie chorego, a bezustanne pielęgnowanie chorego było by dla niego niemożliwością, bo musiałby wraz z nim tak cierpieć, że zniszczyło by go to samego. Kto obserwuje siostry miłosierdzia spostrzega ze zdumieniem, że zachowują one obojętność i słodycz nawet podczas najstraszniejszych kurczów umierającego – i takie powinny być opiekunki; mężczyzna, nie potrafiący współuczestniczyć w męczarniach śmierci, jest złym opiekunem." str 39 do 41


       
      "Dla mężczyzny jest rzeczą przykrą i żenującą uprzytamniać sobie sprawy seksualne innego mężczyzny; kobieta, gdy tylko z inną kobietą się zaznajomi, zaraz roztrząsa w myśli jej stosunki płciowe, ba, ocenia zawsze drugą tylko wedle jej "stosunku". " str 44


       
      "Jeśli kobietę zapytać, co przez swe "ja" rozumie, nie potrafi ona przedstawić sobie  pod tym nic innego, jak tylko swe własne ciało. Jaźnią kobiety jest jej powierzchowność zewnętrzna." str 45


       
      "Potrzeba podziwu jest tak silna, że faktycznie wielu kobietom ów podziw – pożądliwy ze strony mężczyzn, zawistny ze strony współtowarzyszek płci – w zupełności do życia wystarcza; umieją nim żyć, innych potrzeb prawie nie znają." str. 46


       

       
      "Skąd więc pochodzić może kobiecy rodzaj próżności? ... Nie mając żadnej wartości własnej dla siebie i wobec siebie, kobiety starają się zostać przedmiotem wartości dla innych, pragną budzić podziw i pożądanie, żeby osiągnąć wartość dla obcych. ... Jeśli zatem kobieta prawdziwa sama siebie ceni tylko w takiej mierze, w jakiej ceni mężczyznę, którego wybrała (a nie ma wątpliwości, że tak się właśnie dzieje), jeśli od męża lub kochanka wartość swą otrzymuje i z tego powodu nie tylko społecznie i materialnie, ale z istoty swej najgłębszej do małżeństwa jest predestynowana, to znak, że nie posiada ona żadnej wartości samej w sobie, że nie ma poczucia samowartości osoby ludzkiej. Kobiety wartość swą wywodzą z innych rzeczy,z mienia i majątku, z ilości i świetności strojów, z położenia loży w teatrze, ze swych dzieci przede wszytkom zaś od swego wielbiciela, od swego męża. W sprzeczce z inną kobietą powołuje się zawsze na wyższe stanowisko społeczne, większe bogactwo, poważanie, tytuł, a nawet na większa ilość wielbicielek swego męża wiedząc, ze tym argumentem najgłębiej drygą dotkną.

      Mężczyzna, który nie zwraca uwagi na kobietę (wedle znanej recepty Goethego), niesłychanie podrażnia w niej żądzę wywarcia na nim wrażenia – wszak cały sens wartość jej życia na tej tylko zdolności polega. ... Dla kobiety miłość mężczyzny, który jej się nie podoba, jest tylko zaspokojeniem własnej próżności ... ." str. 48


       
      "... kobieta lekceważąca wielbiciela, którego czuje się pewna i który zatem nie może już spotęgować jej poczucia wartości własnej. Z tego samego powodu pociągający dla kobiet jest ten tylko mężczyzna, który ma szczęście do innych kobiet; jedynie takiemu dochowują one w małżeństwie wierności, same bowiem nie mogą mu nadać żadnej nowej wartości ani przeciwstawić sądu swojego sądowi innych." str. 49


       
      "Kobieta chlubi się tym, że jest kochana, chełpi się tym wobec innych kobiet, aby obudzić w nich zazdrość." str. 49


       
      "Tym się też tłumaczy nieprawdopodobną pamięć kobiet na komplementy, usłyszane nawet w najwcześniejszej młodości. Komplementy przydają kobiecie wartości i dlatego wymaga ona od mężczyzny, aby był "galantem". Galanteria jest najtańszą formą nadawania wartości kobietom, a lubo mało kosztuje mężczyznę, to dużo znaczy dla kobiety, która oddanego sobie hołdu nigdy nie zapomina, karmiąc się do sędziwego wieku wspomnieniami najbardziej odległych, mdłych pochlebstw.Człowiek pamięta tylko to, co ma dla niego wartość, a jeśli tak, to proszę zważyć o czym świadczy wytrawna kobieca pamięć na komplementy. ... Tak więc zjawisko kurtuazji "rycerskości", jest dowodem na to, że kobieta nie ma duszy. Co więcej, mężczyzna zachowując się wobec kobiety z galanterią obiektywnie rzecz biorąc wtedy właśnie odmawia jej duszy, nie uznaje samoistnej wartości kobiety i najgłębiej nią pomiata i poniża, i to tam, gdzie ona sama czuje się wywyższona." str. 49 do 50


       
      "Do jakiego stopnia kobieta jest amorlana, można poznać z tego, że jeśli co niemoralnego popełniła, wnet jej tom z pamięci uchodzi, a mężczyzna, który się o jej wychowanie stara, musi jej to wciąż na nowo przypominać. ... Kobieta nie bierze sobie za złe swych wykroczeń, bo ich sobie nigdy faktycznie nie uświadamia – wszak nie łączy jej żaden stosunek z ideą moralną." str. 50


       
      "To zaś co kobietę płciowo podnieca, musi stanowić właściwość mężczyzny. Podobne wrażenie płciowe wywiera na kobietę nieugiętość męskiego charakteru; pogardza ona mężczyzną, który innemu ustępuje. ... Kobiety żądają od mężczyzny męskości i czują się uprawnione do najwyższego oburzenia i pogardy, jeśli zawiedzie on ich oczekiwania w tym względzie." str. 67

    • Przez Byłybiałyrycerz
      @Stulejman Wspaniały Panie Marku, w pewnej audycji zadał Pan pytanie jakby wyglądało pojawienie się Jezusa w naszych czasach, otóż mieliśmy już taki przypadek, jestem ciekaw czy zna Pan ten temat, gdyż owa postać omawiała tematy energii, duchowości , boga i co najważniejsze dokonywała cudów na szeroką skale mowa ohttps://www.vismaya-maitreya.pl/wielcy_ludzie_bruno_groening_-_niezwykly_czlowiek_cz1.html
       
      Na audiencje do Brudno przychodzili głusi a wychodzili słysząc, przychodzili niewidomi a wychodzi widzący, przyjeżdżali na wózkach a wychodzili idąc, uzdrawiał ludzi a środowiska medyczne wytoczyły mu proces a dzisiaj pewnie nie byłoby procesu tylko Pan Brudno pewnie popełniłby samobójstwo .
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.