Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Czołem. 

 

Wim Hof - w skrócie człowiek lodu, który m.in. potrafi wytrzymać dwie godziny w lodowatej wodzie czy też wspiąć się w samych szortach na Mount Everest. Stworzył metodę opierającą się na trzech filarach: korzystanie z dobrodziejstw zimna (morsowanie itp.), świadomy oddech oraz zaangażowanie - przełamać się do stosowania zimna jest dość dużą barierą, świadomy oddech również wymaga skupienia. Osobiście ciężko mi się przełamać jeszcze do morsowania, ale zacząłem korzystać z jego metody świadomego oddechu, którą traktuję po prostu jako formę medytacji. Na czym to polega?

 

Wystarczy się zrelaksować - położyć się w wygodnym miejscu, otworzyć okno aby zwiększyć zawartość tlenu w pomieszczeniu lub zwyczajnie wyjść na zewnątrz. Następnie robimy około 30 (indywidualna kwestia - można więcej, można mniej) głębokich wdechów. Po wykonaniu ostatniego, zostajemy na bezdechu. Co najciekawsze, organizm potrafi wtedy wytrzymać przeciętnie od 1 do 3 minut bez tlenu! Na chłopski rozum, wszystkie komórki dostają wtedy pierdolca bo niewiadomo, co się dzieje. Jest to mobilizacja dla mózgu, aby aktywować dosłownie wszystkie komórki w naszym ciele. Gdy już się osiągnie punkt krytyczny na bezdechu, robimy jeden głęboki wdech i trzymamy, ile jesteśmy w stanie. W ten sposób, każda komórka w naszym ciele zostaje w odpowiedni sposób dotleniona. Człowiek doświadcza wtedy bardzo specyficznych odczuć, przypływ ciepła, drgania mięśni, zanik poczucia czasu. Po wykonaniu 3-4 serii takiego świadomego oddechu, czuję się oczyszczony, czysty, mam 100% poczucie kontroli nad własnymi emocjami w ciągu dnia i czuję, że mam kontrolę nad własnym życiem. Redukcja stresu znacząca. To mój poranny rytuał, do którego dorzucam później dźwięki z aplikacji brain.fm, modlitwę oraz afirmacje od Marka. Z całością schodzi około godziny, jest to mój całościowy sposób pracy nad podświadomością.

 

 

10 minutowy tutorial, polecam z całego serca wypróbować - choćby z czystej ciekawości.

 

Osobiście stosuję oddychanie od jakichś 3-4 miesięcy. Z morsowaniem jeszcze mi nie po drodze, ale i na to przyjdzie odpowiedni czas. Najlepsze efekty są na pusty żołądek, gdy już się coś zje to ciało nie jest w stanie poświęcić 100% uwagi, gdyż obciążone jest trawieniem pokarmów. Co mi to daje? Niesamowity wzrost pewności siebie, rozwijanie świadomości, życie w tu i teraz, gdy przebywam wśród ludzi to mam cały czas włączony "tryb obserwacyjny", co doskonale pozwala akcentować swoją realną siłę i "pozycję w stadzie", oczywiście adekwatną do rzeczywistości. Gdy np. jem i jest włączone randomowe radio, nie pozwalam przeniknąć ani jednej kwestii do mojego umysłu podświadomie, wszystko jest pod kontrolą. Mam zdecydowanie więcej wewnętrznej energii, takiej pozytywnej kontrolowanej agresji. Panuję całkowicie nad emocjami i ciężko dać się komuś omotać :P

 

 

 

Jeszcze jeden tutorial.

 

Polecam ogólnie zapoznać się z tą osobą. Wim Hof na swoim koncie ma 21 rekordów Guinessa. Co ciekawe, swoją metodę opracował po samobójczej śmierci swojej żony, która miała depresję. 

 

  • Like 15

Share this post


Link to post
Share on other sites

To co pisze Leonardo potwierdzam swoim doświadczeniem. Sam robię parę serii rano przed pracą (oprócz weekendów). Plusów jest znacznie więcej. Przerabiałem różne metody medytacji, technik oddechowych, ale metoda Wim Hofa jest dla mnie zdecydowanym numerem jeden i działa natychmiastowo. Mój rekord to 8 cykli na naprawdę pełnym oddychaniu (wygląda to i brzmi dość brutalnie z zewnątrz, ale mam to gdzieś). Człowiek odrywa się wtedy od ziemi. Umysł jak to umysł zawsze próbuje Cię zatrzymać w strefie komfortu i czasami podpowiada "a może jutro to zrobisz" "a może jakaś przerwa od tego oddychania" - Zupełnie jak podczas pryszniców kontrastowych, które też polecam jako uzupełnienie tej metody.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Samo oddychanie w określony sposób takie cuda sprawia? Muszę wytestowac, a o tym panu już słyszałem, jestem pod wrażeniem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
30 minut temu, Sneer napisał:

Umysł jak to umysł zawsze próbuje Cię zatrzymać w strefie komfortu i czasami podpowiada "a może jutro to zrobisz" "a może jakaś przerwa od tego oddychania"

Dokładnie. Grunt w całej metodzie to utrzymywać regularność. Ja już po pierwszym wypróbowaniu odczułem znaczący wpływ, ale generalnie jak uczyni się z tego codzienną rutynę to wtedy dokonują się satysfakcjonujące postępy. Zupełnie jak w życiu, np. z siłownią. 

 

27 minut temu, Ceranthir napisał:

Samo oddychanie w określony sposób takie cuda sprawia? Muszę wytestowac, a o tym panu już słyszałem, jestem pod wrażeniem ;)

Byłem sceptyczny - spróbowałem i spodobało mi się. To nie wymaga wiele wysiłku, wystarczy 10-15 minut dziennie :) .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki, przetestuję na pewno i podzielę się wrażeniami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zróbcie sobie research przed tym mały. Na Youtube jest pełno materiałów również odnośnie BHP jak przy każdej technice oddechowej.

 

Na pierwszy raz polecam robić razem z filmikiem, zgrać sobie jako mp3 na komórkę i puszczać codziennie rano. Tu są 2 serie.

 

 

 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Potwierdzam. :)

Stosuje częściej zimne prysznice ale coraz częściej dokładam metodę oddychania. Duża poprawa samopoczucia i przypływ pozytywnej energii... :)

Bawię się w to już pół roku prawie codziennie. Jak ktoś ma duże opory przed zimnem to fajnie jest zacząć w lecie jak jest gorąco, wtedy zimny prysznic łatwiej przychodzi. Po niedługim czasie organizm się przyzwyczaja i można dłużej wytrzymać zimno. Ja już na luzie mogę stać 2 minuty pod zimną wodą. W połączeniu z sauną daje niesamowitego kopa układowi odpornościowemu.

To takie połączenie przyjemnego z pożytecznym. :)

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczy samo oddychanie by te efekty osiągnąć? Czy trzeba dołożyć jeszcze jakieś pompki po np. 3 serii i później pod prysznic? Czytałem, że to są właśnie te 3 etapy. No i też najlepiej jest podobno robić zaraz po przebudzeniu? Jak to widzicie? ;D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oddychanie nic mi praktycznie nie dało, zimny prysznic z całą pewnością większa odporność i możliwe że inne efekty których nie zauważyłem.

 

Większe efekty niż po tej metodzie oddechowej dała mi medytacja, zwykłe mindfulness. 

 

Polecam każdemu zimny prysznic i morsowanie. :) 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 16.01.2019 o 14:31, Leonardo21 napisał:

Co najciekawsze, organizm potrafi wtedy wytrzymać przeciętnie od 1 do 3 minut bez tlenu! Na chłopski rozum, wszystkie komórki dostają wtedy pierdolca bo niewiadomo, co się dzieje. Jest to mobilizacja dla mózgu, aby aktywować dosłownie wszystkie komórki w naszym ciele. Gdy już się osiągnie punkt krytyczny na bezdechu, robimy jeden głęboki wdech i trzymamy, ile jesteśmy w stanie.

Organizm potrafi wytrzymać tyle bez dostępu świeżego powietrza z zewnątrz. Na poziomie komórkowych zachodzi normalne oddychanie - tlen jest dostarczany. Pierdolca dostaje tylko twój mózg, a uszczegóławiając układy neurologiczne bo jest coraz mniej czystego tlenu w płucach. Właśnie o to chodzi, że nic się komórkom pojedynczym nie dzieje, trenujesz tylko odruchy.

 

@ZamaskowanyKarmazyn mnie jakakolwiek forma medytacji zaczynała dawać efekty po około 3  tygodniach. Teraz pierwszy raz w życiu trenuje się świadomie w szybkim zasypianiu, i nie wiem czy efekt synergii ale nic do tej pory nie wymiotło tak w górę mojej sprawności intelektualnej i samopoczucia.

Edited by Piter_1982
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprawdzona metoda. Po pierwszej 10-minutowej sesji widać wyraźne odświeżenie ciała i umysłu oraz wyrzut endorfin. Można czuć na początku mrowienie w całym organizmie i lekkie zawroty głowy wywołane faktem, że nadmiar wciągniętego powietrza do płuc nie ma się gdzie akumulować. Ale nie przestajmy kontynuować. Naprawdę fajny wstęp do medytacji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 26.01.2019 o 18:42, ZamaskowanyKarmazyn napisał:

Oddychanie nic mi praktycznie nie dało, zimny prysznic z całą pewnością większa odporność i możliwe że inne efekty których nie zauważyłem.

 

Większe efekty niż po tej metodzie oddechowej dała mi medytacja, zwykłe mindfulness. 

 

Polecam każdemu zimny prysznic i morsowanie. :) 

Mi na początku dawało małe efekty,  bo robiłem zbyt mała ilość powtórzeń oddechów (25-30) i zbyt wolno. Zwiększyć częstotliwość i szybkość to zauważalne jest mrowienie w poszczególnych częściach ciała i orzeźwienie umysłu ze zwiększoną odpornością na zimno. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, rejdi napisał:

Mi na początku dawało małe efekty,  bo robiłem zbyt mała ilość powtórzeń oddechów (25-30) i zbyt wolno. Zwiększyć częstotliwość i szybkość to zauważalne jest mrowienie w poszczególnych częściach ciała i orzeźwienie umysłu ze zwiększoną odpornością na zimno. 

Rzeczywiście, mrowienie czułem, lekkość umysłu tez, na tym się kończyło. Nie wiadomo na ile to były efekty niedotlenienia a nie metody oddechowej. Nie neguje, po prostu takie miałem odczucia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W środę moje pierwsze morsowanko :). Karimata i buty do wody już kupione. Trzeba doświadczać życie. 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.01.2019 o 10:52, Piter_1982 napisał:

Teraz pierwszy raz w życiu trenuje się świadomie w szybkim zasypianiu

Jakieś konkrety?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Teraz mogę powiedzieć, że działa. Wyobrażam sobie, że leżę w kajaku. Na około idelana ciemność, kajak unosi się na bezkresnym spokojnym ocenie. Jestem coraz bardziej spokojny itp. Trening marines w szybkim zasypianiu. 

 

 ps. pomaga też zimny prysznic, paradoksalnie syty posiłek 2h przed snem (i co dziwne sprawia, u mnie spokojny i głęboki sen) i wstawanie o tej samej godzinie.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, Piter_1982 napisał:

paradoksalnie syty posiłek 2h przed snem 

U mnie to samo. Tyle, że ja jem raz dziennie ale właśnie przed snem. 

 

Świadome oddychanie z kolei praktykuje już 2 tygodnie i jest poprawa. Szybko się zasypia. U mnie łatwo przychodzi mi wybicie się że snu,bo mam małe dzieci i ciężko mi potem zasnąć kiedy budzą się np. o 3. a.m. Ale robię jedna serie Wina Hofa i zasypiam potem jak dziecko.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By say
      Ostatnio natrafiłem jakoś zupełnie przypadkiem na artykuł o tym Panu i przyznam, że zrobiło na mnie to ogromne wrażenie. W skrócie, facet wystawia się na działanie bardzo niskich temperatur. Wbiegł w szortach na Kilimandżaro, brał udział w podbiegunowym maratonie biegnąć boso, siedział w lodzie prawie 2 godziny etc. Jak sam twierdzi, każdy jest w stanie to zrobić.
       
      Jego główna metoda dzięki której wprowadza się w stan, który pozwala to przetrwać jest poprzedzony treningami oddechowymi według metody opracowanej przez siebie samego (następnie potwierdzonymi naukowo, że działają!). W tej metodzie chodzi o to aby zwiększyć pH krwi, aktywować układ współczulny (odpowiedzialny za działanie) i dokonać wyrzutu kortyzolu.
       
      Generalnie sceptycznie podchodziłem do tego typu rzeczy ale jak zacząłem grzebać w necie to znalazłem masę relacji ludzi, którym te metody pomogły nie tylko z nie chorowaniem ale jakoś wpłynęły na poprawę codziennego samopoczucia.
      No i w końcu się przełamałem, zacząłem codziennie rano stosować trening oddechowy połączony z zimnym prysznicem. Pierwsze próba oddychania i stan "haju". Pierwszy prysznic i szok. Ale z dnia na dzień prysznic się wydłuża.
      Nie wiem czego się spodziewać po dłuższym czasie stosowania tego ale sam jestem ciekaw efektów.
       
       
      I teraz pytanie - ktoś z Was to praktykował? Jeżeli tak to jakie benefity otrzymaliście?
      Mi od kiedy to odkryłem to ostro wbiło się w głowę chęć wejścia zimą na Śnieżkę w spodenkach. Co pewna grupa ludzi praktykuje.
       
      No i jak to nie jest wyjściem ze strefy komfortu to nie wiem co innego może być!
       
       
      Tutaj na szybko z wiki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Wim_Hof
       
       
      Trochę wprowadzenia w języku polskim:
       
      Jak ktoś nie jest "into English" to linkuje artykuł, który znalazłem z wstępem kim jest oraz jak wprowadzić to w życie, chociaż zdecydowanie więcej jest ciekawych opracowań po angielsku.
      http://www.blog.dunajewski.pl/metoda-wima-hofa/metoda-wima-hofa-podstawy/
       
       
       
    • By ewelina
      Witam !
      Od jakiegoś czasu interesuje mnie temat morsowania i wpływu zimna na nasze zdrowie. Na razie stosuję tylko zimne prysznice. Jestem typem osoby nie przepadającej za zimnem, ale chciałabym to zmienić.  Zauważyłam wiele korzyści z tych zimnych pryszniców. Proszę osoby, które mają doświadczenie w tym temacie o podzielenie się swoimi radami, spostrzeżeniami.
      Marzy mi się coś takiego (wklejam film), ale na razie spędzając zimę w mieście to raczej niemożliwe
       
    • By Pieter
      Chciałem podzielić się z wami moja wiedzą na temat afirmacji oraz medytacji i przy okazji się czegoś nauczyć od starszych braci.
      Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy lepiej słuchać afirmacji czy może medytować przed snem.
       
      Postanowiłem to sprawdzić.
      Co dało mi około 120dni afirmacji szczęścia,pieniędzy i zdrowia?
      +Dużo łatwiej było mi znaleźć dobrą inwestycje,bardziej skupiałem się pomnażaniu pieniędzy i przynosiło mi to sporo frajdy.
      -Konkrety w ciągu roku odłożyłem 28k.(jestem po zawodówce kierunek hydraulik mam 19 lat)
      -Żyje w większym spokoju i zgodzie z pieniędzmi.
      -Po długim czasie choroby myślałem że mam IBS,koleżanka mamy poleciła lekarza ktory prawie mnie wyleczył,okazało się że miałem polipa w jelicie który spowodował stan zapalny.(polip usunięty) Stan zapalny zwalczam lekami mam nadzieję że po ich odstawieniu będę czuł się tak dobrze jak teraz.
      -Radują mnie małe rzeczy,nie jestem szczęśliwy non stop,ale jest o wiele lepiej niż kiedyś.
       
      Jest wiele wyjaśnień działania afirmacji jedno z nich najbardziej do mnie przemawia.
      Chodzi o "aktywację siatkową" np:wracasz zmeczony w tramwaju słyszysz dźwięki tła,a pomiędzy nimi znajome słowa i tylko na nie wracasz swoją uwagę załóżmy że w trakcie rozmowy ktoś wypowiada twoje nazwisko,zastanawiasz się wtedy>Jak mogłem usłyszeć swoje nazwisko w takim hałasie?
      Więc nasz umysł nie oddziałowywuje na każdy z bodźców,tylko na ten który jest ważny dla nas i naszej podświadomości.
      Osoba która wmawia sobie że jest głupia znajdzie 1001 powodów które to potwierdzą.
       
      Medytacja.
      Można by powiedzieć że afirmacje są super i nic innego nie jest w stanie ich przebić,zgoda każda osoba sukcesu afirmuje w głowie pozytywne myśli.
      W jednej z książek przeczytałem że 80% najbardziej wpływowych i wybitnych ludzi na świecie medytuje CODZIENNIE.
      Jeszcze za czasów choroby byłem lekko mówiąc załamany,po przeczytaniu książki "Przebudzenie" Anthony De Mello zdecydowałem się na codzienną medytacje.
      Na początku trochę się męczyłem zasypiałem w połowie cyklu.
      Lecz po jakimś czasie udało mi się całkowicie odciąć od chorego ciała i umysłu,czułem po prostu szczęście miłość do siebie samego cała poduszka była mokra od łez.
      Spojrzałem na Boga pod całkowicie innym kątem,czułem że to jest to czego w życiu szukam.
      W trakcie dnia potrafiłem na chwilę wprowadzić się w stan "obserwatora"całkowicie się odstresować i spojrzeć z innej nie oceniającej perspektywy.
      Przed medytacja można zadać parę pytań do "JA" i rano lub w trakcie snu oczekiwać odpowiedzi.
      Niestety lub stety przed spaniem zamiast medytować zacząłem słuchać afirmacji.
      Teraz gdy zamierzam do niej wrócić bardzo ciężko osiągnąć mi taki stan jak kiedyś.
       
      Może medytacja wieczorem,afirmacja rano?
      Chyba to jedyne słuszne wyjście z tej sytuacji do tego odcięcie się od portali społecznościowych na 30min przed snem,rano zamiast FB, IG itp afirmacja. 
      Najważniejsza jest cierpliwość wcześniej czy później musi się udać wprowadzić w stan pełnego odcięcia.
       
      Polecam wszystkim dla realizacji ziemskich celów afirmacje,lecz dla duchowych medytację i pochłonięcie się "JA".
      Jeśli macie jakieś rady uwagi to piszcie jestem otwarty na wiedzę.
    • By SzatanKrieger
      Hej Bracia !
       
      Otóż mam pewien problem z plecami, czy znacie jakieś fajne ćwiczenia by wyprostować formę  czy też naprostować plecy tak by medytacja przebiegła bez większych bóli krzyża ?
      Może jakieś ćwiczenia z jogi czy czegoś.
       
      Za każdą radę serdeczne bóg zapłać ! 
       
      Pozdrawiam.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.