Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Witam

Na podstawie własnych bardzo ciężkich doświadczeń oraz tego co na tym forum przeczytałem w wieeeeelu wątkach, widzę jeden jedyny schemat (i pewnie każdy go widzi) w przypadku samotnych matek związujących się z bezdzietnymi singlami (być może jest inaczej jeśli facet również ma swoje dzieci, na pewno ma doświadczenie z dziećmi, więc wie czego się spodziewać).

 

Czy zawsze musi to tak wyglądać?

 

1. Jesteś bezdzietnym singlem. Poznajesz wspaniałą kobietę, zainteresowana Tobą, super charakter, super się rozmawia, jednak ona jest samotną matką, wychowuje swoje 5-10 letnie dziecko (najczęściej jedynaka). Ale to Ci nie przeszkadza, bo ona jest taka super, że chcesz ją poznać bliżej. A dziecko? Cóż, nigdy nie miałeś nic wspólnego z dziećmi na co dzień, nie wiesz jak to jest wychowywać dziecko, ale cóż - chcesz się przekonać, może nie będzie źle? Chcesz sprawdzić, przecież na tym etapie nawet o tym się nie myśli.

 

2. Zaczynasz się z nią spotykać. Najpierw "na mieście" (bo nie wiedziałbyś jak się zachować w domu przy jej dziecku, w końcu nie masz żadnego doświadczenia z dziećmi). Jest super, świetnie się dogadujecie, ona ma cudowny charakter, chcesz więcej! Z czasem się spotykacie u niej w domu (lub u Ciebie) w te dni gdy nie ma jej dziecka, jest w babci lub u ojca, itd. Coraz bardziej się zachwycasz tą kobietą.

 

3. Seks. Najlepszy na świecie. W życiu nie spotkałeś tak otwartej kobiety. Zawsze ma ochotę. Zawsze wiele razy. Zawsze wszystkie możliwe pozycje. Seks z nią nigdy nie jest nudny, nigdy nie jest przewidywalny. Lepiej trafić nie mogłeś, jesteś nią zachwycony. Dla takiego seksu zaczynasz bardziej się starać, mimo że wiesz że seks będzie dopiero w weekend (jak nie ma jej dziecka) to cały tydzień jesteś gotowy dla niej robić wszystko, poświęcając swój czas, energie i pieniądze.

 

4. Ona coraz więcej opowiada o dziecku. Zauważasz, że dziecko to jej oczko w głowie, jest dla niej najważniejsze - to jest naturalne i normalne, ale Ty nigdy nie miałeś doświadczenia z dziećmi, więc nigdy nie patrzyłeś na to w ten sposób. Nie wiedziałeś że ze względu na dziecko, ona natychmiast może zmienić plany, zmienić swój nastrój, stać się zła, smutna, zajęta, czy też w ogóle odwołać wszystko. Teraz to widzisz - myślisz sobie: trudno, przecież to matka, muszę się do tego dostosować, dam radę.

 

5. Nadal spotkania z nią są super, nadal seks jest super, ale tak jakby jest trochę go mniej. Jeszcze tego nie zauważasz, ale coraz więcej spotkań zamiast flirtu i seksu, to opowiadanie o dziecku, żalenie się że coś w szkole nie tak, że dziecko znowu choruje, że u lekarza była taka kolejka, że w sklepie dziecko nic nie chciało sobie wybrać a przecież musi mieć nowe buty i tyle godzin w sklepach spędzili, że znowu ojciec dziecka odwołał w ostatniej chwili plany że je zabiera i Twoja kobieta jest wkurzona więc nie ma nastroju.

 

6. No właśnie. Ojciec dziecka. Coraz częściej ona o nim mówi, widzisz że jak on odwołuje "zabranie dziecka na weekend" czy coś takiego to ona już ma zły nastrój i seksu z Tobą nie będzie, widzisz że jak ona z nim musi się złożyć na jakiś większy wydatek dla dziecka i nie mogą się dogadać to ona już ma zły nastrój i seksu z Tobą nie będzie. Itd. Twoje plany się zmieniają przez jakiegoś faceta którego nawet nigdy nie poznałeś.

 

7. Ona zaczyna wymagać, żebyś w końcu zapoznał się z jej dzieckiem bliżej. Być może już kilka razy je widziałeś, nawet może rozmawialiście przez chwilę, no ale to była taka rozmowa jak dziecka z sąsiadem czy panem w sklepie. Ona chce żeby dziecko wiedziało że jesteś jej facetem. Ty sobie myślisz - kurcze, nie sądziłem że to tak szybko, czy się sprawdzę w takiej roli? To przecież odpowiedzialna rola, jej dziecko Cię obdarzy zaufaniem, zaprzyjaźni się z Tobą. Zastanawiasz się czy na pewno dasz sobie radę, czy jesteś wystarczająco odpowiedzialny by dbać o to dziecko, przecież zupełnie nie znasz się na dzieciach, nie wiesz jakie mają potrzeby, nie wiesz nic. Ale cóż - zakładasz że ona się tego domyśla, w końcu ona ma taki cudowny charakter. Otóż nie, ona się nie domyśla Twoich obaw.

 

8. Kolejny dobry seks, dobre obiadki, dałeś się przekonać. Zacząłeś regularnie ją odwiedzać w domu, prawie codziennie, dziecko już Cię poznało, nawet Cię polubiło, bo się starasz być fajnym kumplem dla tego dziecka. Co prawda popełniłeś wiele błędów nie wiedząc jak się rozmawia z dzieckiem w tym wieku, jakie może mieć zainteresowania czy potrzeby, ale mimo to dziecko Cię polubiło. Ona też wydaje się zadowolona że z dzieckiem się dogadujesz jak przychodzisz na obiadki czy kolacje. Więc w te dni gdy nie ma dziecka, seks jest nadal super a nawet jeszcze lepszy, tak dobrego seksu w życiu nie miałeś a widziałeś tylko na filmach. Myślisz że jednak się ułoży.

 

9. Znowu Cię uderza proza życia. Teraz nie tylko ona na spotkaniach we dwoje opowiada o problemach z dzieckiem (szkoła, choroba, czy też niegrzeczne zachowanie), ale codziennie sam widzisz to na żywo. Jesteś u nich na tych obiadkach czy kolacjach, a może nawet wspaniałomyślnie wymyśliłeś wspólny wyjazd na cały dzień i widzisz jakie to dziecko jest niegrzeczne, jakie rozpieszczone, jak rządzi swoją matką czyli Twoją kobietą. Tego jeść nie będzie, tutaj nie chce iść, tego robić nie będzie, w domu podnosi głos (matka na dziecko zresztą też), no typowy rozpieszczony jedynak. Wkurza Cię to. Widzisz błędy w wychowaniu (obiektywnie patrzysz, na chłodno, więc je widzisz). Coraz częściej jesteś świadkiem ich kłótni, krzyków tego dziecka, fochów tego dziecka, wymagań tego dziecka. Widzisz jak matka (Twoja kobieta) nie daje sobie rady na co dzień z tym dzieckiem, widzisz jak ona nie ma siły, jak się wkurza i teraz rozumiesz dlaczego często przestaje mieć ochotę na seks, na flirt czy jakikolwiek romantyzm. Po paru godzinach spędzonych z nimi razem, sam też przestajesz mieć ochotę na seks, jak słuchałeś fochów i kłótni dziecka. 

 

10. Nie wiesz co robić, ale postanawiać pomóc w wychowaniu. Jesteś w końcu odpowiedzialnym facetem, zaangażowałeś się, według Ciebie dostajesz dużo w zamian (seks i obiadki), a widzisz jak ją męczy wychowanie dziecka to chcesz pomóc. Dziecko pół dnia męczy że koniecznie chce zjeść na obiad to i to? Ok, TY pojedziesz do sklepu, niech Twoja kobieta odpocznie. Dziecko chore, a ona zmęczona? Ok, Ty pojedziesz do apteki po leki, ona niech odpocznie. Dziecko sobie przypomniało późnym wieczorem, że na jutro do szkoły potrzebuje klej i papier techniczny? Ok, Ty pojedziesz do sklepu, ona niech odpocznie bo już późna godzina. Strasznie Cię to wkurza, ale ona oddaje Ci kasę za te zakupy, więc widzisz że jest uczciwa i porządna, jedyne co Ty tracisz to paliwo i swój czas. Już zrezygnowałeś z siłowni i z biegania wieczornego, bo przecież lepiej ten czas przeznaczyć na jej dziecko.

 

11. Ona się przyzwyczaiła, że pomagasz przy jej dziecku. Ty nadal myślisz, że robisz to bo możesz, a nie musisz. Pewnego dnia (normalnie tak jak całe życie) postanawiasz znowu pójść na siłownię, troche to zaniedbałeś bo jej dziecko było chore, ale już wyzdrowiało więc kupiłeś sobie nowe rękawice i buty i wracasz na siłownię. Chcesz nadrobić straconą formę, też dla niej, żeby miała fajnego faceta w łóżku. Ona do Ciebie dzwoni czy przyjedziesz do nich, Ty mówisz że nie bo lecisz na siłkę. No ok, mówi z lekkim fochem. Za parę kolejnych takich razy, już nie będzie lekkiego focha a wielki FOCH. Po co tracisz czas na siłownię, jeśli w tym czasie mógłbyś być u niej pod ręką i skoczyć do sklepu po coś dla jej dziecka lub po prostu zająć się jej dzieckiem w domu, gdy ona by sobie odpoczęła? Po co Ci ta siłka? To samo gdy zamierzasz spotkać się z kumplami, czy raz na parę miesięcy wyskoczyć do innego miasta na zlot (motoryzacyjny, sportowy, biegowy, czy inny jaki lubisz i na jakich bywasz całe życie). Więc zloty też zaniedbałeś, w ogóle całe swoje hobby zaniedbałeś. Bo ona wymaga żebyś był przy jej dziecku w tym czasie, a nie jakieś głupie hobby. Zastanawiasz się dlaczego, bo jak ją poznałeś to ona była zachwycona Twoim hobby i tym że ćwiczysz, biegasz itd, a teraz to hobby stało się przyczyną Waszych kłótni.

 

12. Skoro tyle robisz dla jej dziecka, poświęcasz swój czas i poświęciłeś swoje hobby (już je słabo pamiętasz, wypadłeś z obiegu, nie śledzisz w necie nowości na temat swojego hobby), to uznajesz że czas jej trochę poprzestawiać sposób wychowania dziecka - na taki który ułatwi jej życie i również Tobie. Czyli trzeba przestawić jej jedynaka żeby nie był roszczeniowym księciem (lub księżniczką) a po prostu zaczął być grzecznym dzieckiem. Zaczynasz swojej kobiecie mówić po jej każdej kłótni z dzieckiem, że powinna inaczej postąpić, że powinna być konsekwentna, że nie powinna dawać dziecku wchodzić jej na głowę, że dziecko nie może rządzić w domu. Dajesz rady jak powinna się zachować, bo Ciebie też zachowanie roszczeniowego krzykliwego dziecka wkurza. Co słyszysz w zamian? "TO NIE TWOJE DZIECKO, TY NIE MASZ DZIECI, NIE ZNASZ SIĘ, NIE WTRĄCAJ SIĘ".

 

13. Wkurza Cię to dziecko, wkurza Cię Twoja kobieta. Seksu już prawie nie ma, bo ona wiecznie wkurzona albo na dziecko albo na Ciebie. Nadal jednak musisz (już wiesz że musisz, a nie że możesz) poświęcać czas na jeżdżenie do aptek, do sklepów, do szkoły/przedszkola, wszystko dla jej dziecka. Nie pamiętasz kiedy był ostatni romantyczny wieczór we dwoje, bo teraz nawet gdy jesteście sami (a dziecko u ojca) to ona pierze i prasuje ciuchy dziecka, a Ty pomagasz robić wycinanki z papieru kolorowego na poniedziałek do szkoły. Potem ona jest zmęczona i nie zapali świec w całym mieszkaniu do ostrego seksu, a po prostu pójdzie spać. Nie w seksownej bieliźnie, a w tym brudnym szerokim dresie bo sprzątała pokój dziecka, a że dziecko bałaganiarz i ma w dupie jej uwagi co do samodzielnego sprzątania, to sam rozumiesz że jest zmęczona. 

 

14. Zaczynasz ją okłamywać. Potajemnie wróciłeś do swojego hobby, potajemnie spędzasz czas w internecie by znowu być na bieżąco ze swoją branżą, ze swoim hobby, z siłką i innymi rzeczami które zawsze Cię interesowały. Jakby się dowiedziała że tyle czasu znowu na to tracisz, to by się wkurzała. Dlatego ją okłamujesz. Co znaczy, że musisz kręcić gdy ona pyta co robiłeś całe przedpołudnie w niedzielę sam bez nich, a gdy Ty kręcisz to ona tym bardziej się wkurza.

 

15. Zastanawiasz się dlaczego jesteś z kobietą z którą już nie ma dobrego seksu, ani choćby żadnych romantycznych chwil, z którą nie rozmawiasz o wszystkim tak jak dawniej, bo teraz gadacie tylko o jej dziecku? Dlaczego Twoje weekendowe plany psuje ojciec jej dziecka, jakiś facet którego nigdy nie poznałeś, jest Ci obcy, więc nic do niego masz, ale jego zachowanie psuje nastrój Twojej kobiety i może o 180 stopni zmienić jej plan na weekend? Dlaczego musisz kłamać i w ukryciu poświęcać czas na swoje hobby, a kiedyś mogłeś się nim chwalić i wręcz opowiadać o tym jakie to hobby jest dla Ciebie ważne? I dlaczego jak jesteś zmęczony po całym dniu w swojej pracy to zamiast odpocząć, musisz jechać do pięciu sklepów po rzeczy dla dziecka? Przecież nie masz swojego dziecka... przecież nawet nie znasz się na dzieciach... przecież nie raz od niej usłyszałeś "nie wtrącaj się, to nie Twoje dziecko". Przecież... CHCIAŁEŚ TYLKO SPRÓBOWAĆ CZY DASZ RADĘ BYĆ W ZWIĄZKU Z DZIECKIEM, to miała być tylko próba, a nie decyzja że "tak, ślubuję temu dziecku wierność na całe życie".

 

16.. 17. 18. 19. 20... Kolejne punkty to Twoja chęć ucieczki z tego związku, Twoje próby ucieczki a jednocześnie Twoje gryzące Cię sumienie, że przecież to dziecko Cię polubiło, ze zawiedziesz dwie osoby jeśli odejdziesz, Twoje nieprzespane noce, brak energii na cokolwiek, brak nastroju, wkurzenie na cały świat i samego siebie, ogólnie męczarnia. A jej strony? Ona po prostu Ci zrobi piekło. Płacz, krzyki, telefony, smsy. Będzie Cię wyzywała od najgorszych, pisała najgorsze rzeczy o jakich nigdy byś nie pomyślał, oskarżała o rzeczy których nigdy nie zrobiłeś i byś nie zrobił. A jednocześnie będzie mówiła jak bardzo tęskni za Tobą. Albo że dziecko tęskni. A ona nie chce Cię znać. Zwariujesz i zgłupiejesz. 

 

ps. to wersja light o tych (i o mnie) którzy nie zdecydowali się na wspólne mieszkanie, bo jeśli ktoś przyjął do swojego mieszkania matkę z dzieckiem... to... sami się domyślcie... Jeszcze są tacy których ona namówiła na wspólne dziecko... zapomniałem napisać takiego punktu że w pewnym momencie związku ona zacznie Cię namawiać na wspólne dziecko... 

 

 

  • Like 26
  • Thanks 17
  • Sad 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dobrze opisane.

 

Spora czesc kobiet jak ma juz dziecko staje sie tak jakby “inna osoba”. Dziecko staje sie jej numerem 1 w zyciu. Taka jest funkcja biologiczna kobiety aby to dziecko przetrwalo i zylo jak najlepiej.

 

Jest to oczywiscie do zrozumienia natomiast kobiety nie zdaja sobie sprawy z tego ze aby byly w zyciu szczesliwe nalezy zachowac priorytety w odpowiedniej kolejnosci:

1) dbaj o siebie

2) dbaj o zwiazek/faceta

3) dbaj o dziecko

 

Twoj opis pokazuje tez  twoj brak doswiadczenia bo po prostu dziecka nie miales i to jest normalne ale stad i twoje frustracje ze nie jest tak jak w zwiazku z kobieta bez dziecka.

 

No nigdy nie bedzie...bo jest dziecko.

 

Perspektywa jest zupelnie inna gdy sam juz masz dziecko, przerabiales wiele etapow z twoim dzieckiem i twoja ex i wtedy jestes w stanie lepiej sterowac ewentualna relacja z nowa pania.

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

O tyle o ile mechanizm opieki i troski na dzieckiem (zarówno przez ojca jak i matkę) jest zasadny, to dodałbym jeszcze parę słów o jazdach z tatusiem dziecka, kiedy się dowiaduje o tym że jest nowy bolec.

+ myśli o tym, że może faktycznie przyłożyłem rękę do rozbicia rodziny i nieszczęśliwego dzieciństwa tego dziecka.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ufff... ciężko się czyta na smartfonie....ale tak i to jest jakiś schemat. Samotne dzieciate panie zawsze tak łowią partnerów....prawie jak modliszki. Są mile, atencję...świetne w łóżku....gdzieś w między czasie rozpytując o twoje podejście do dziecka...delikatnie informują cię o nim.....a potem jak juz cię mają na krótkiej smyczy haju hormonalnego ... jeb - ja moździerza 120 mm ... dostajesz w łeb i budzisz się z ręką w nocniku.... częsta z matką oblubienicy na karku, oczekiwaniami i sztucznymi pretensjami.

 

Panie atakują bardzo sprytnie, uzależniają od dobrego sexu, atencyjności oraz emocjonalnie, potem wpuszczają w poczucie winy... a wszystko to by zapewnić potomstwu lepsze warunki - mogą jeszcze próbować złapać na kolejne dziecko !!!

 

Dlatego morał jest taki ...  z dala od bab z dzieciakami bo to poważna komplikacja w życiu.....przepraszam za określenie ale "bachor" nie twój... i zawsze będzie cię miał za bolca matki i bankomat, to raz dwa baba z przebiegiem.... zawsze gdzieś tam jest biologiczny tatuś....a to już się robi trójkąt... 

 

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

To powinno widnieć gdzieś tu na forum, aby każdy kto chce wejść w związek z taką kobietą niech poczyta 10 razy. 

 

Ja bym dodał jeszcze jeden punkt 

 

,, Finansowo jesteś na dnie, większość swoich pieniędzy przeznaczasz na obce geny a sam chodzisz w rozciągniętym swetrze, bo dziecko najważniejsze nie zapominaj nie Twoje dziecko " 

 

Świetny post :)

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, wojkr napisał:

zawsze gdzieś tam jest biologiczny tatuś....a to już się robi trójkąt... 


👌

+ Ona dba o dobre relacje z tatusiem - a ty się wkurwiasz do czerwoności bo przecież miałeś być tylko ty

Niestety uświadamiasz sobie, że nie jesteś. Słyszysz, że nigdy nie będziesz, bo na 1 miejscu jest dziecko, a jej tatuś będzie do końca życia w kontakcie z mamusią...

 

To trochę jakby powiedzieć: nigdy mnie nie wkurwiaj, bo nie wiesz czy któregoś pięknego dnia mu znowu nie dam - tak z żalu - jak przyjedzie po dziecko...

Więc lepiej nie podskakuj.

 

Temat bardzo dobry, ale i bardzo obszerny.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Heh.. Jakbym czytał o jednym ze swoich związków...

Nigdy więcej.

 

Super post.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Powiem, Ci, że tak gdzieś do połowy wyglądało całkiem fajnie, ale potem, to była już jazda bez trzymanki...

Nie miałem doświadczeń w związkach matki z dzieckiem, ale zastanawiałem się kiedyś co bym zrobił jakbym

spotkał fajną kobietę i ona miała dziecko i zawsze wydawało mi się, że znalazły by się jakieś środki łagodzące.

Po tej lekturze już nie mam złudzeń, ani wątpliwości, dzięki :D

 

Czy to nie jest tak, ze świetnym seksem i obiadkami, zbudowała w tobie wdzięczność i przywiązanie,

a potem, jak już zacząłeś od siebie "dawać", to ona się do tego dawania przyzwyczaiła i zaczęła go oczekiwać ?

A jako backup strategy, wpychała Cię w poczucie winy, bezwzględne istoty..

A wszystko robią jakby na autopilocie ...

 

Czy gdybyś mógł cofnąć czas, myślisz, że mógłbyś w pewnym momencie postawić jej jakieś ultimatum,

albo ustawić ją do tego stopnia, żebyś nie stał się w jej oczach panem "przynieś, podaj, pozamiataj" ?

 

PS. Świetny post

 

 

Edited by StatusQuo
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Temat koniecznie należy przypiąć. 

 

Ogólnie to opisałeś życie małżeńskie widziane oczyma kawalera. 

 

W małżeństwie jest tak samo za wyjątkiem 2 rzeczy:

1. Nie ma tego obcego faceta.

2. Dziecko jest twoje więc nie zarzuci ci kobieta, że nie twoje i możesz sobie pozwolić aby krzyknąć. Bo to że się nie znasz, nie umiesz to usłyszysz napewno i jako ojciec dziecka. 

Edited by RealLife
  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
6 minut temu, StatusQuo napisał:

Powiem, Ci, że tak gdzieś do połowy wyglądało całkiem fajnie, ale potem, to była już jazda bez trzymanki...

Tak właśnie wyglądało moje życie do niedawna. Już to za mną, ale nadal jeszcze dostaję smsy z pretensjami, wyzwiskami czy jak to tam nazwać.

 

6 minut temu, StatusQuo napisał:

Czy gdybyś mógł cofnąć czas, myślisz, że mógłbyś w pewnym momencie postawić jej jakieś ultimatum,

albo ustawić ją do tego stopnia, żebyś nie stał się w jej oczach panem "przynieś, podaj, pozamiataj" ?

 

Nie. Gdybym mógł cofnąć czas to NIGDY bym nie wszedł w ten związek. Ani nawet w jednorazowy seks z nią.

Nie widzę możliwości, patrząc z perspektywy czasu, na jakiekolwiek jej "ustawienie do pionu", nie dałoby rady. Albo ja bym nie dał rady, może jestem za słaby.

Edited by Paweł86
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam od siebie, że bardziej zdesperowane mamuśki po szybkim dochodzeniu (niewinne pytania) co do Twojego statusu materialnego - potrafią przejść do działania o wiele szybciej.

Miałem sytuację gdzie 7 latek za ścianą bawił się i było go słychać i nawet raz wszedł do pokoju. Przed wejściem zapytał się mamo mogę wejść - tak więc był już wyćwiczony.

Ja byłem przedstawiony jako kolega z pracy i omawialiśmy coś z pracy. A dymanie było zwierzęce.

No ale po takiej akcji wyewakuowałem się - sama świadomość, że dzieciak bawi się za ścianą była stresująca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wystarczy nie przywiązywać się do kobiet i traktować je przedmiotowo. Ja nigdy nie miałem styczności z samotną matką, ale traktowałbym ją jak każdą inną. Póki jest miło i słodko przez te pare miesięcy to korzystać ile się da, później olać i szukać następnej, ewentualnie pobyć samemu. Jeżeli nauczycie się miłości do siebie, nie będziecie nudzić się we własnym towarzystwie to żadna kobieta nie będzie w stanie wami manipulować.  Bądźmy samowystarczalni, a nikt nie będzie w stanie nas skrzywdzić.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zachowania samic które są prezentowane w w/w poście należą do takich odruchów bezwarunkowych.

Dlaczego?

Przecież kobiety nie mogły się zgadać, że słuchajcie robimy tak i tak, a jak będzie inna sytuacja to tak i tak.

To są ich naturalne reakcje: poszukiwanie bezpieczeństwa w postaci nowego bankomatu, dachu nad głową, bolca.

My patrzymy na to z perspektywy kawalera bez zobowiązań, a taka samotna ma już bardzo dużo zobowiązań - dla niej życie dla siebie samej skończyło się w momencie zajścia w ciążę.

Oczywiście że są też przypadki patologii, gdzie dziecko jest płodzone tylko po to aby być bankomatem, albo pretekstem do urobienia kogoś, ale w normalnych przypadkach ilość obowiązków jest duuuuża i faktycznie za duża na to żeby pozostać tą samą osobą co na osobności, kiedy nie ma dziecka.

 

Absolutnie nie chcę ich tutaj bronić, ale przecież każdy z nas stara się dobrze wypaść przed nowo poznaną osobą. Nieważne czy to w kontekście nie pierdzenia czy współżycia.

 

Podstawowe pytanie dla kawalera zawierającego znajomość z samotną matką:

Czy wiesz jakie obowiązki wiążą się z wychowywaniem dziecka? Czy to twojego, czy samotnej matki.

Pewnie nie, bo go nigdy nie miałeś. I tu jest pogrzebany pies.

Ktoś podszedł do sprawy bezinteresownie i bez zobowiązań, a dziecko ma się tylko przyglądać temu, że ktoś dyma jego matkę? Przecież można poznać dziecko i to nic nie zmienia - chyba że jest się miękką fają...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
15 minut temu, Paweł86 napisał:

Albo ja bym nie dał rady, może jestem za słaby.

Do do takich relacji, trzeba mieć, silną osobowość! Nic nie można obiecywać, trzeba tylko korzystać. Jak już kobiety to zauważą i zaczyna się targowanie dupą, należy ostro i zdecydowanie zareagować, ucinając relacje. Albo pani się naprostuje albo będzie szukała innego frajera.

Edited by Still
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mimo wszystko jednak twierdzę, że związek z samotną matką jest możliwy ale:

- nie jest on dla kawalerów a dla rozwodników posiadający także swoje dzieci,

- mężczyzna wchodzący w taki związek, powinien być przygotowany na to, że ma się stać opiekunem dla jej dziecka a dopiero w  dalszej części partnerem,

- należy od pierwszego dnia takiego związku jasno mówić i określać wymagania w stosunku do siebie - jest to dużo ważniejsze niż w "zwykłym" związku,

- egzekwować te wymagania i nie ustępować (to całkowicie normalne, że nie życzysz sobie tolerować jej humorów bo ją ex zdenerwował).

 

 

 

 

  • Like 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, dyletant napisał:

to dodałbym jeszcze parę słów o jazdach z tatusiem dziecka, kiedy się dowiaduje o tym że jest nowy bolec.

+ myśli o tym, że może faktycznie przyłożyłem rękę do rozbicia rodziny i nieszczęśliwego dzieciństwa tego dziecka.

Tak zapytam, jakie masz doświadczenie na tym polu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Still Praktyczne ;) o stażu chyba nie ma co wspominać.

 

Staram się nie wypowiadać w tematach, w których nie mam doświadczenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, dyletant napisał:

to dodałbym jeszcze parę słów o jazdach z tatusiem dziecka, kiedy się dowiaduje o tym że jest nowy bolec.

To już jest margines społeczeństwa, a raczej facet, który był i jest uzależniony od byłej żony. Więc nie dziwie się, że kobiety kopią w dupę takich panów. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Paweł86 Dodam jeszcze, że kiedy chcesz mieć wpływ na wychowanie nie swoich genów na które łożysz i poświęcasz czas usłyszysz po kilku latach:

"to nie twoje dziecko! nie wtrącaj się!".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Still Utrudnianie widzeń, nieprecyzowanie dat i miejsc do ostatniej chwili to nie taki margines. To zwykłe ludzkie wkurwienie i robienie komuś na złość za decyzje jaką podjął.

@Morfeusz Byłem świadkiem takiej sytuacji u dobrego znajomego.

Edited by dyletant

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, dyletant napisał:

@Still Utrudnianie widzeń, nieprecyzowanie dat i miejsc do ostatniej chwili to nie taki margines. To zwykłe ludzkie wkurwienie i robienie komuś na złość za decyzje jaką podjął.

Mówię o sytuacji takiej, gdy facet robi wszystko na złość kobiecie, bo ma nowego bolca.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja również. Aktualnie w zasięgu wzroku mam dwa takie przypadki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, TheFlorator napisał:

(...)kobiety nie zdaja sobie sprawy z tego ze aby byly w zyciu szczesliwe nalezy zachowac priorytety w odpowiedniej kolejnosci:

1) dbaj o siebie

2) dbaj o zwiazek/faceta

3) dbaj o dziecko

 

Ależ one są szczęśliwe!

Piszesz o percepcji kobiecego szczęścia, widzianej przez Ciebie jako mężczyznę. One są szczęśliwe - 3/1/2.

 

Ty natomiast jesteś szczęśliwy przy w/w hierarchii, prezentowanej w okresie marketingowym.

Właśnie to jest nie do pogodzenia w relacji z matką czyjegoś dziecka - odmienna piramida potrzeb.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.