Jump to content

Recommended Posts

https://www.onet.pl/styl-zycia/miasto-kobiet/wakacyjny-skok-w-bok-dlaczego-zdrada-latwiej-przychodzi-latem/xl9dye9,30bc1058

 

Panie chwalą się jak to w trakcie wakacyjnych wyjazdów skaczą po zagramanicznych kutangach i uchodzi im to na sucho przed misiem.

 

– Uprawiając przygodny seks gdzieś wśród palm, tysiące kilometrów stąd, mam niemal pewność, że to nigdy nie wypłynie: nie dowiedzą się ani znajomi z pracy, ani konserwatywna rodzina, ani narzeczony – opowiada Anika, która podobne przygody miała dwie: we Włoszech i później w Turcji. Obie z tubylcami.

 

 

– Organizując babski wyjazd z przyjaciółkami do włoskiego Rimini, nie planowałam seksualnych przygód – mówi. – Ale alkohol, zabawa, przystojny Włoch kręcący się tuż obok i przyjaciółki, które przekonywały, że już od lat nie pozwoliłam sobie na odrobinę szaleństwa.

 

Po wszystkim czuła wyrzuty sumienia, ale nie zadręczała się lękami „co teraz będzie?”. Gdy po roku wybierała się do Turcji, już wiedziała: jeśli i tym razem trafi się okazja, nie będzie się wahać. Zapytana, czy o zdradach opowiedziała swojemu narzeczonemu, puka się w głowę.

 

– Po co? Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. A poza tym uważam, że te przygody tylko ożywiły nasz związek i to, co się dzieje między nami w łóżku – stwierdza.

 

 

 

Kto jest winny? Moim zdaniem obie strony. Jeśli facet pozwala swojej kobiecie na samotny (lub z koleżankami) wypad wakacyjny, to niech później nie ma żalu.

  • Like 3
  • Haha 11
Link to post
Share on other sites
  • Replies 73
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Najpierw znajdź babę, potem się zakochaj tak fest i zobaczymy co powiesz jak ci ktoś myszkę zerżnie. Teoretycznie to sobie można konia walić. 

Cześć Panowie. Jestem Krugerrand. W ostatnie wakacje wybrałem się do Azji, a konkretnie na Filipiny. To była moja pierwsza podróż do tego kraju. Wcześniej nigdy nie byłem nawet w tym regionie. Przed p

Witaminki bez pojęcia o honorze i jakichkolwiek wartościach. Prawdziwy skarb dla mężczyzny xD

Witaminki bez pojęcia o honorze i jakichkolwiek wartościach. Prawdziwy skarb dla mężczyzny xD

  • Like 16
  • Thanks 2
  • Haha 1
  • Sad 2
Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, cst9191 napisał:

A poza tym uważam, że te przygody tylko ożywiły nasz związek i to, co się dzieje między nami w łóżku – stwierdza

 

Racjonalizacja level ekspert, ciekawe jak by zracjonalizowała to, że zaraziła narzeczonego wirusem HIV, albo innym gównem.

  • Like 7
Link to post
Share on other sites
56 minut temu, smerf napisał:

 

Racjonalizacja level ekspert, ciekawe jak by zracjonalizowała to, że zaraziła narzeczonego wirusem HIV, albo innym gównem.

Że została zgwałcona, albo: nie wiem jak to się stało :D

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Powiem tak - sam bym zdradzał przy każdej okazji dlatego dla mnie "zdrada" przez kobietę jest całkowicie akceptowalna. Tym bardziej, że one puszczalstwo mają we krwi.

Dodatkowo nie uznaje "zdrady" bo nie żyjemy w ustroju niewolniczym (teoretycznie) i nikt nie jest niczyją własnością (teoretycznie).

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Czego się dziwić kobiety nie mają moralności mało tego dla nich karuzela kutang jest czymś normalnym.

Najśmieszniejsze jest to, że zaczynają się jawnie z tym obnażać publicznie nie widząc w tym nic złego.

Racjonalizacja i hipokryzja kobiet osiągnęła szczyt bezczelności level hard.

 

 

  • Haha 12
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Analconda napisał:

Powiem tak - sam bym zdradzał przy każdej okazji dlatego dla mnie "zdrada" przez kobietę jest całkowicie akceptowalna. Tym bardziej, że one puszczalstwo mają we krwi.

Dodatkowo nie uznaje "zdrady" bo nie żyjemy w ustroju niewolniczym (teoretycznie) i nikt nie jest niczyją własnością (teoretycznie).

 

Najpierw znajdź babę, potem się zakochaj tak fest i zobaczymy co powiesz jak ci ktoś myszkę zerżnie. Teoretycznie to sobie można konia walić. 

  • Like 26
  • Thanks 4
Link to post
Share on other sites

Kobietom uciskanym przez wieki też się coś od losu należy :) ps jak głosi stare rosyjskie przysłowie: wysyłając babę samą na wakacje masz pewność, że ją ktoś tam wyjebie. Przepraszam za wulgaryzm - to cytat. 

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Dokładnie to co powiedział @smerfi @Iceman84PL.  Racjonalizacja. Do jakiego to później pięknego burdelu prowadzi w głowie. 

 

Z biegiem czasu, skiśnie na tyle, że szambo wyjebie z siłą gejzeru.

 

 

  • Like 5
Link to post
Share on other sites

Kurwa jaka patologia, dlatego szanuje prostytutki, święte kobiety.

27 minut temu, Jorgen Svensson napisał:

zobaczymy co powiesz jak ci ktoś myszkę zerżnie.

 

Ona sama DA SIĘ zerżnąć :) 

 

Nikt jej nie nie zgwałci.

  • Like 6
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Pamiętam jak kiedyś w pracy jedna dziewczyna opowiadała jak to z koleżankami gdzieś we Włoszech dostawały prawie orgazmów jak przechodził koło nich jakiś opalony gościu.

Tylko dlatego, że był przystojny i przechodził koło nich.

Dodajcie do tego trochę alkoholu i już będziecie mieć pewność, że dupa będzie sprzedana na 100%

 

Wchodzenie w związek w Polką z nadzieją, że się wszystko uda jest tak samo mądre jak kładzenie się na torach i liczenie, że pociąg nic nam nie zrobi.

  • Like 7
  • Thanks 1
  • Haha 2
  • Sad 1
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, cst9191 napisał:

Jeśli facet pozwala swojej kobiecie na samotny (lub z koleżankami) wypad wakacyjny, to niech później nie ma żalu.

Nie zgadzam się, co to za tok myślenia.

To je trzeba trzymać w klatce i pilnować cnoty :D 

Jak chce niech jedzie, tylko potem powrotu nie ma. To są istoty przyziemskie, chamskie, bezrefleksyjne, takie małe dzieci.

Nie można mieć żalu o gówno które zdradziło :D 

  • Like 2
  • Confused 1
Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Kamil9612 napisał:

Nie zgadzam się, co to za tok myślenia.

To je trzeba trzymać w klatce i pilnować cnoty :D 

Jak chce niech jedzie, tylko potem powrotu nie ma. To są istoty przyziemskie, chamskie, bezrefleksyjne, takie małe dzieci.

Nie można mieć żalu o gówno które zdradziło :D 

Zawsze będziesz miał wątpliwości: zdradziła na tych wakacjach czy jednak nie? 

Link to post
Share on other sites

Jeszcze tylko dodam, że takie artykuły to jest absolutny ściek. Nie są one merytoryczne w żadnym calu.

 

Takie artykuły tworzy się celem wypełnienia, treścią na letniej "posusze". Na bezrybiu i rak ryba. Te historie najpewniej zostały zmyślone, bo nie ma żadnych metod weryfikacji treści w nich zawartych. 

 

A taki artykuł ma wywoływać emocje - i to właśnie robi. Wywołuje emocje, ludzie dyskutują, a kobiety wierzą w to jak w prawdę objawioną.

 

Teraz, Tomek9494 napisał:

Wchodzenie w związek w Polką z nadzieją, że się wszystko uda jest tak samo mądre jak kładzenie się na torach i liczenie, że pociąg nic nam nie zrobi.

 

Nie zgodzę się, już popełniłem na ten temat długi wpis, który rozwinę w przyszłości w wpis blogowy. 

 

Wyjdźmy z tej bańki informacyjnej. Jeżeli trzymasz ramę związku, jesteś "zdrowy" i twoja partnerka jest "zdrowa", i chodzi mi o zdrowie psychiczne, to wasza relacja przetrwa do końca waszego życia. Możesz to uogólnić. Kobiety bardzo dużo gadają, bo takie po prostu są. I na gadaniu, zazwyczaj się kończy. To że tak mówiły, to zapewne chciały podbudować sobie ego. Pewnie jak tam były zachowywały się zupełnie inaczej.

  • Like 5
Link to post
Share on other sites
4 minuty temu, cst9191 napisał:

Zawsze będziesz miał wątpliwości: zdradziła na tych wakacjach czy jednak nie? 

 

Po przyjeździe ginekolog i obdukcja :).

  • Like 1
Link to post
Share on other sites
2 minuty temu, HumanINC napisał:

Jeszcze tylko dodam, że takie artykuły to jest absolutny ściek. Nie są one merytoryczne w żadnym calu.

Ściek, ale utrwala stan wojny między płcami, rozpoczęta ta wojna została w 1914 (tak dawno !)

Spokojnie, musimy zwyciężyć z Julkami ! :D 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Jako ludzkość dokonaliśmy wielkiego postępu w dziedzinie moralnej. Takie artykuły (mniejsza, czy zmyślone) jeszcze 50 lat temu nie miałyby prawa ukazać się w prasie.

Edited by zychu
  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Jak ja zaswędzi to nawet  idąc do osiedlowego po bułki się puści. Co za różnica czy będzie to 200 metrów czy 2000 kilometrów. 

Kwestie moralne nie mają znaczenia. Zawsze znajdą powód by się usprawiedliwić. 

Czasy w których żyjemy sprzyjają takim zachowaniom, a i teraźniejsza "wolność słowa" daje duże pole do popisu. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Cześć Panowie. Jestem Krugerrand. W ostatnie wakacje wybrałem się do Azji, a konkretnie na Filipiny. To była moja pierwsza podróż do tego kraju. Wcześniej nigdy nie byłem nawet w tym regionie. Przed podróżą postanowiłem nieco dowiedzieć się o miejscu moich wymarzonych wakacji, poszperałem trochę w sieci i dowiedziałem się między innymi tego, że biali mężczyźni są tam wręcz ubóstwiani. Nie wierzyłem, ale postanowiłem sprawdzić na miejscu. Od kilku lat jestem w szczęsliwym związku, moja dziewczyna pracuje w Żabce, na kasie i nie za bardzo może sobie pozwolić na takie wydatki. Ja robię w korpo na stanowisku i zarabiam ponad dwa razy więcej od niej. Nasz związek jest dość luźny i zgodziła się na mój samotny wyjazd, w końcu sobie ufamy, a zaufanie to podstawa każdego zdrowego związku. Po wylądowaniu udałem się do hotelu, przespałem zmianę czasu, a następnego dnia udałem się zwiedzać okolicę. To co wyczytałem wcześniej w sieci okazało się prawdą, kobiety zaczepiały mnie na ulicy, flirtowały, uśmiechaly się i same zagadywały. Postanowiłem wykorzystać okazję. Skoro jestem daleko od domu, a moja dziewczyna siedzi w Polsce i nie mogła ze mną polecieć, moja rodzina też jest w Polsce, to nikt się przecież nie dowie. Przez cały swój pobyt na Filipinach nie wychodziłem niemal z hotelu, codziennie uprawiałem seks z inną, w każdej pozycji, robiliśmy co chcieliśmy. One same pchały mi się do łóżka. Po powrocie do kraju nic jej nie powiedziałem, bo i po co? I tak się nie wyda. W końcu pozwoliła mi tam polecieć, więc to jej wina jakby co. Ja sam uważam, że takie eskapady na seks-turystykę do Azji są dużo lepsze dla naszego związku, a przede wszystkim dla jego sfery seksualnej. w przyszłym roku planuję tam powrócić, szczególnie, że moja dziewczyna nie ma nic przeciwko, wspiera mnie w tych podróżach i nadal pracuje w Żabce, a ja dostałem podwyżkę oraz sporą premię. Gdy przychodzi do rozmowy na temat wierności, zapewniam moją myszkę, że jestem jej wierny i tylko z nią pragnę być.

 

Bardzo proszę, aby Onet opublikował powyższe:D

Edited by Krugerrand
  • Like 4
  • Thanks 2
  • Haha 18
Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, cst9191 napisał:

Kto jest winny? Moim zdaniem obie strony. Jeśli facet pozwala swojej kobiecie na samotny (lub z koleżankami) wypad wakacyjny, to niech później nie ma żalu.

Moim zdaniem złe podejście, tworzenie podwójnych standardów. A kto jest winny zdrady faceta? Kobieta która nie oplotła go jak bluszcz? 

 

Jakikolwiek związek to umowa, tylko strona łamiąca warunki jest winna. 

Kurwiszcz męski czy żeński przywiezie jeszcze jakiegoś syfa i zarazi uczciwego człowieka. Jako pokrzywdzony czułbyś się współwinny, czy odczuwał wstręt i pogardę do drugiej strony?

 

Ledwo wyrośniętego psa się puszcza ze smyczy, a człowieka na niej prowadząc? Jak ma się puścić, to im szybciej tym lepiej.

 

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Iceman84PL napisał:

Czego się dziwić kobiety nie mają moralności mało tego dla nich karuzela kutang jest czymś normalnym.

Jak czytałem w tych tematach to niektórzy puasi klasyfikowali status kobiety jako takie, które się stopują, takie które się "bawią" i takie, które "szukają dojrzałego faceta do związku".

Dziś do mnie dociera, że opcja 3 dotyczy owszem osób poważnych i mających zasady, ale też do tej grupy wchodzą osoby lękliwe lub takie, które nie mają innych możliwości lub wierzą w brak swojego potencjału do zbudowania związku. Im mniej opcji i energii do działania tym większa chęć stabilizacji.

 

Ale ja bym nie jechał tylko po kobietach! To samo moim zdaniem dotyczy facetów. Ci, którzy weszli w związek po "szaleństwach młodości" mieli swoją karuzelę (cipek).

Tylko to nie zwraca uwagi, bo jurny typek to zawsze na plus wyjdzie (alfa), a babka to już podejdzie pod puszczalską.

Myślę, że związek ruchacza i spokojnej babki "z niskim licznikiem" raczej będzie miał małe szanse powodzenia bez zdrad faceta w przyszłości.

Mam jednak wrażenie, że jak kobieta kocha, to tę zdradę sobie wytłumaczy. Wręcz powiem więcej - w relacji d-m będą "cięższe grzechy" niż sama zdrada "szybki numerek z inną".

 

Problemem zatem nie jest, czy kobieta się oddaje zabawie, ale rozpoznanie- w jakim trybie aktualnie pracuje i jak bardzo da się jej tryb zmienić na "zabawowy".

 

Czy wchodząc w relację (chcąc LTR) i trafiając na taką doświadczoną, czy będzie potrafiła ogarnąć "potencjał przejścia w tryb zabawowy"? Jeśli tak, to nie ma przeciwwskazań.

Jeśli nie - to wchodzenie w taką relację to tylko dla sapera :P

  • Like 4
Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Jorgen Svensson said:

Najpierw znajdź babę, potem się zakochaj tak fest i zobaczymy co powiesz jak ci ktoś myszkę zerżnie. Teoretycznie to sobie można konia walić. 

Jeżeli to będzie murzyn, to analconda będzie zadowolony. 

  • Haha 3
Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.