Jump to content

Recommended Posts

Dzień dobry wszystkim. Temat bardzo zawiły, aby można było zrozumieć całość, muszę Wam naświetlić sytuację od początku. Nikt nie zrozumiałby co jest na końcu - czyli - teraz. 

 

 

W 2016 zaczęła się wielka miłość, praktycznie od razu wspolne mieszkanie ( co ciekawe to w którym jestem teraz). Mieszkałem w wynajętym pokoju, ona podobnie tylko kilka budynków dalej. Zamieszkaliśmy razem w jednopokojowym mieszkaniu, praktycznie za takie same pieniądze. 

 

Związek przetrwał różne chore szajze, byłem de facto zaślepiony miłością, tą najprawdziwszą, szczerą, ale jako facet blisko trzydziestki byłem conieco świadomy już jak się może w życiu poprzestawiać, i pewną ilość rozumu zachowałem.

 

Ślubu nie mamy i nigdy nie mieliśmy. Dawała mi regularnie pewne znaki i sygnały , mowiące iż lepiej się w to nie pchać, i aż tak tępy nie byłem. 

 

Był alkohol, były zamieszane w to inne osoby, też nie jestem święty, ale nie mam się czego wstydzić przed nią. 

 

O dziecko się starsliśmy, robiłem to bardzo "wylewnie" i w końcu skutecznie. W 2020, wiosną podczas pandemii zaszła w ciążę, w grudniu tego roku urodziła mi się zdrowa córka. 

 Mieszkaliśmy na tym wynajętym mieszkanku, problemów z mieszkaniem nie mieliśmy, chociarz niewielkie, ale jak na 2+1 w zupełności wystarczało. Bezproblemowa właścicielka, tani wynajem. I tak nam dziecko rosło, było dużo blasków i cieni dnia codziennego...

 

Nie napisałem pewnej istotnej rzeczy o mojej byłej. Paulina  [imię zmienione] była osobą, której praca się nie trzymała. Notorycznie pracę zmieniała, miała okresy, gdy np. miesiąc żyła na moim garnuszku. W pierwszych miesiącach ciąży jeszcze pracowała, potem nie, z resztą pandemia zrobiła swoje. 

Ani pracy, ani macierzyńskiego, ani własnego mieszkania, tylko ja pracowałem. 

 

Gdy już byliśmy rodziną, niesamowicie ważne było dla mnie własne lokum. Bałem się kredytów, bałem się kłopotów. Nie chciałem jechać za granicę, nie chciałem zostawiać dziecka. Sromotnie się przepracowywałem, aby zgromadzić jak największy wklad wlasny. A wiecie moi drodzy jak mieszkania ostatnimi laty podrożały... 

 

Paulina wróciła do pracy około rok temu. Praca miała charakter taki dorywczy, pojedyńcze dni, po kilka godzin, wrócił u niej problem z alkoholem, raz po raz związane z tym kłopoty, nerwica, depresja, psychiatria, zwolnienia L4, psychotropy, im bliżej wakacji tym gorzej. Już wtedy poznała typa, z którym jest do teraz, nie mam pojęcia kim jest, czym się zajmuje, czy ma dzieci. Kiedyś nawet z nim jego siostrą, i z córką pojechali pod moją nieobecność do moich rodziców, Paulina jego siostrę przedstawiła jako koleżankę, swojego chłopaka jako jej chłopaka, rodzice moi nie mieli podstaw, by nie wierzyć, ale ja wyczułem , że coś grubo śmierdzi wałem...

 

We wrześniu córka poszła do przedszkola, problemy przybrały na sile. Dużo pretensji, że ja pracuje i nie mam czasu dla dziecka, ciągłe wyrywanie się do chłpopaka, alkohol, nagłe zniknięcia z domu, musiałem się zwalniać z pracy, bo dziecko nie miałoby z kim zostać... inna sprawa, ze często zostawała na noc, a ja pracuję na dwie zmiany 06:30-14:30-22:30, i nie zawsze wracała na czas, ale zawsze praktycznie typ ją odprowadzał. 

 

Początek tego roku to juz masakra, typ ciągle tu przesiadywał, gdy ja byłem w pracy, miałem wonty o to , nie dokładał sie przecierz do rachunków, za mieszkanie albo płaciliśmy po połowie, albo ja większość, bo "ona z czego ma zapłacić". 

 

Po tamtych świętach, jeszcze w roku 2023, zdecydowałem, parząc co się dzieje, że kupię mieszkanie na kredyt, w tajemnicy przed moją Paulinką, ale zamiast się do niego wprowadzać - wynajmę, by się kredyt sam spłacał. Myślę, że większość z Was wie ile to kosztuje załatwiania, ale udało mi się to wszystko w tajemnicy krok po kroku ogarnąć. Gdy upatrzyłem mieszkanie jakie chciałem, ruszyłem do akcji, wziąłem pożyczkę z pracy i kredyt hipoteczny i początkiem marca odebrałem klucze do swojego lokum. 

 

Z każdym dniem dziękowałem sam sobie, że się na taki krok zdecydowałem, bo z Pauliną i jej partnerem było coraz nieciekawiej... Gosciu przesiadywał tu jak u siebie, gdy wracałem z pracy po drugiej zmianie, córka spała, a oni mi spać nie dawali, i wygonić też się go nie dało. Od początku tego roku Paulina mowiła, że się wyprowadza i bierze córkę, moje zdanie się nie liczyło, wiecie panowie, że jak się baba wyprowadzi i zabierze dziecko, a ojciec ktory został sam ma do powiedzenia tyle co żyd w obozie Auschwitz.  

 

Początkiem lutego wyprowadziła się, zabierając większość rzeczy, ktore dostaliśmy, albo ktore w większości ja kupiłem. Jaki ten dom zrobił się pusty bez mojej kochanej głośnej biegającej córki.... trauma, ktorej nie da się opisać. Zostawili po sobie totalny brud i bałagan, mieszkanie nosiło ślady wieloletnich zaniedbań, teraz gdy jestem sam jest przeidealnie wypucowane....

 

 Paulina wyprowadziła się do swojej siostry, 20 km stąd, niby na dwa tygodnie, a dopiero teraz niby mają sie przeprowadzić do miasta. Przez cały ten czas Paulina kłamała, ze jeszcze tydzień i się przeprowadzą, że się opieką nad dzieckiem podzielimy, ale nie ma jak bo przecierz ja pracuję, po za tym zero konkretów, i żadnej woli dojscia do zgody. Przez prawie dwa miesiące nie wpłynął żaden pozew o alimenty. 

 

Przyjeżdzałem do dziecka jak mogłem , czasem raz w tygoniu, czasem trzy. Zniszczyli mi moją dobrą relację z moim dzieckiem, jej siostra ma też małe dziecko,  więc córka nie tęskni za domem,  pewnie zdążyła się już przyzwyczaić, trzyletni człowiek łatwo się adaptuje. 

 

Paulina mówiła , ze jak ona się wyprowadzi, to i ja mam stąd iść, tymczasem dogadałem się z wlascicielką, i mam umowę najmu do października😀 bardzo nie chciałem i dalej nie chcę się stąd wyprowadzać.

 

Pytanie 1

Gdybym mieszkał na swoim to moja Paulina ma prawo tam włazić gdy chce lub gdy nasze dziecko jest tam??

 

Co na to prawo? Opieka nie ustanowiona jeszcze przez sąd, ani alimenty, boję się że gdy wyjdzie na jaw, że mam mieszkanie własnościowe, to Paulina i przydupas będą tam wchodzić jak do siebie, i nigdy się ich nie pozbęde. Juz w wynajmowanym mieszkaniu, przy swoim chlopaku kazała mi stąd wypier....

 

Przez cały ten czas Paulina nie pozwoliła ani razu zabrać córki do siebie. Bardzo nie chcę takiego wyszarpywania sobie dziecka. Muszę przyznać, że dziecku jest tam dobrze, tylko ja okropnie cierpię, nie potrafię się tak swobodnie bawić i być sobą gdy przebywam wsrod ludzi ktorzy mi tyle krzywdy zrobili,  jakbym miał dziecko tutaj, w mieszkaniu ktore zna, w którym spędziła pierwsza trzy lata życia, mogłbym się nacieszyć swoim dzieckiem, odbudować relacje ktore kiedyś miałem bardzo dobre....

 

Jest jeszcze jeden powód, dla którego chcę tu mieszkać. Mianowicie z Pauliną i jej jebaką nic nie wiadomo , kłamali przez ten czas, że wynajęli mieszkanie tutaj, że budują przybuduwkę u siostry i tam się będzie córka fajnie wychowywała, że kupili dom niedaleko siostry,  znow że mieszkanie, chodzi po prostu bym nie wiedział. Jeśli się stąd wyprowadzę - wprowadzą się tu oni, a po latach mojemu dziecku będą gadać, że ojciec się wyprowadził, ja tu zostałam, pojawił się wujek i znów jest fajnie...

 

Przez te dwa miesiące Paulina utrzymywała  , że jak się w końcu przeprowadzą i stanął na nogi, to się dogadamy, ustalimy jakieś dni, wielokrotnie powtarzała że ja nie mam jak wychowywać dziecka, bo przecież pracuję i niestety ma tutaj rację. Jak mam pierwszą zmianę to przed szóstą idę do roboty, co z dzieckiem? Nie dam do przedszkola o tej porze. A druga zmiana jeszcze gorzej.... im jest łatwiej, bo we dwójkę są, mogą się zmieniać, tak jak ja się kiedyś z Pauliną zmieniałem. Teraz Paulina twierdzi , że inaczej niż przez sąd się nie dogadamy, jak proponowałem, że jeden dzień świąteczny spędzi u mnie to powiedziała nie bo ja ci nie wierzę i mi nie oddasz dziecka z powrotem.

 

Jak się przygotować do sprawy sądowej o alimenty? Jak wnioskować, o to, bym mógł np weekendy lub pojedyńcze dni spędzać z córką? To pozwoliłoby mi nie zwariować, zachować odrobinę relacji ze swoim dzieckiem, chciałbym opieki naprzemiennej, ale przy mojej pracy jest to teoretycznie niemożliwe, jeśli się mylę to proszę poprawcie mnie, wiemy przecież dobrze , że sprawa o alimenty jest przegrana , poinstruujcie mnie proszę jak ugrać maksymalnie dla siebie , mam przecież mieszkanie, nie mam problemu z alkoholem , mam pracę, ale sąd wolałby i tak przyznać opiekę bezrobotnej matce , a mi dowalić najwyższe alimenty. Zarabiam brutto 7tys, jestem inżynierem w mieście wojewódzkim, możliwości zarobkowe niestety duże.

 

Pytanie 2

Jak sądzicie, w jakiej wysokości zasądzą mi alimenty? 

 

Czekają mnie bardzo poważne problemy finansowe. Nawet jeżeli mieszkanie się wynajmie , to pierwszy zysk z wynajmu i tak pobierze agencja, wszystko przecież przez agencję załatwiałem bo sam bym nie doszedł do końca. Mam ponadto tą pożyczkę z pracy o której pisałem , z każdej wypłaty podbierają mi ponad 400 zł, dopiero od kwietnia obowiązuje moja podwyżka w pracy, dopiero od 1 maja będą mi przychodziły zarobki 5000 netto minus ta pożyczka i od tego muszę spłacić koszt wynajmu mieszkania, w którym mieszkam -1400zł  ;   prawie 1800zł raty kredytu  ;   czynsz mojego mieszkania kupionego na kredyt około 600 zł ; no i oczywiście alimenty.

Nie zakredytowałem się na amen, zostawiłem sobie troszkę oszczędności,  ale przez dłuższy czas nie będę w stanie utrzymać się na powierzchni.

 

 

Jeśli przykładowo dwa weekendy w miesiącu będę bez dziecka z obowiązkiem alimentów , wówczas wstępuje do WOT ; to chociaż na czynsz za jedno mieszkanie będę miał zapłacony, bez dodatkowego źródła środków najzwyczajniej w życiu zbankrutuje, mam oczywiście rodziców, którzy mogą mi pomóc ale w wieku 30 kilku lat nie chcę być na ich współutrzymaniu, emerytury de facto mają niskie a i dom utrzymać muszą. Poradźcie proszęs jak teraz walczyć o nie blokowanie kontaktu z dzieckiem,  o zasądzenie spędzania jakichś dni weekendów godzin u mnie, gdzie nie musiałbym znosić obecności Paulinki i jej toksycznej całej rodziny, nastawionej przeciwko mnie.

 

Będę wdzięczny za jakiekolwiek wskazówki, jak walczyć o kontakt ze swoim dzieckiem i jak nie dać sobie ustalić przesadnie wysokich alimentów, oraz jak się przygotować do sprawy sądowej, za którą de facto też będę musiał zapłacić. 

 

Zna ktoś orientacyjny finalny koszt tego wszystkiego? Koszta sądowe, które przecież po przegranej sprawie będę musiał ponieść?

 

 

 

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

Generalnie rzecz biorąc, trzymaj się od "Pauliny" daleko, pozwalając sobie tylko na kontakt z dzieckiem. Szkoda, że przed zajściem w ciąże nie przemyślałeś sprawy do końca, no ale cóż - stało się, teraz trzeba ponieść tego konsekwencje. Na pocieszenie powiem Ci, że czytałem tutaj gorsze historie. 

 

Nie poddawaj się, idź do przodu. Myślę, że sporo bardziej doświadczonych osób w tym temacie na forum da Ci cenne rady. 

 

Co do alimentów i tzw. zdolności zarobkowych, rzuć okiem na wynagrodzenia inżynierów w Twojej branży. Nie powinno być tak, że jak zarabiasz 7k brutto, a mediana wynagrodzeń jest 8k, to nagle dadzą Ci alimenty od kwoty 20k. 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Maurycy napisał(a):

Generalnie rzecz biorąc, trzymaj się od "Pauliny" daleko, pozwalając sobie tylko na kontakt z dzieckiem. Szkoda, że przed zajściem w ciąże nie przemyślałeś sprawy do końca, no ale cóż - stało się, teraz trzeba ponieść tego konsekwencje. Na pocieszenie powiem Ci, że czytałem tutaj gorsze historie. 

 

Nie poddawaj się, idź do przodu. Myślę, że sporo bardziej doświadczonych osób w tym temacie na forum da Ci cenne rady. 

 

Co do alimentów i tzw. zdolności zarobkowych, rzuć okiem na wynagrodzenia inżynierów w Twojej branży. Nie powinno być tak, że jak zarabiasz 7k brutto, a mediana wynagrodzeń jest 8k, to nagle dadzą Ci alimenty od kwoty 20k. 

Mediana kształtuje się na moim poziomie, jest duże zróżnicowanie. Sam nie wiem co o tym myśleć.

Link to comment
Share on other sites

33 minuty temu, ćałaizdabezrt napisał(a):

Kiedyś nawet z nim jego siostrą, i z córką pojechali pod moją nieobecność do moich rodziców

Po co xD?

 

33 minuty temu, ćałaizdabezrt napisał(a):

... Gosciu przesiadywał tu jak u siebie, gdy wracałem z pracy po drugiej zmianie, córka spała, a oni mi spać nie dawali, i wygonić też się go nie dało

 

33 minuty temu, ćałaizdabezrt napisał(a):

typ ciągle tu przesiadywał, gdy ja byłem w pracy, miałem wonty o to , nie dokładał sie przecierz do rachunków

Dziwnie to wszystko wygląda, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić 🤯😀.

Edited by Kiroviets
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Czy ja dobrze słyszę, dziewczyna z którą masz dziecko poznała innego typa, i oni przesiadują w mieszkaniu które ty wynajmujesz i za nie płacisz?

50 minut temu, ćałaizdabezrt napisał(a):

Gdybym mieszkał na swoim to moja Paulina ma prawo tam włazić gdy chce lub gdy nasze dziecko jest tam

Masz swoją chatę. Nie masz ślubu z ta baba. Nie ma prawa wchodzić do twojego mieszkania jak tam mieszkasz, tym bardziej jej chłopak. Ona może tylko za twoim pozwoleniem. Kurwa dałeś sobie wejść na głowę i to grubo.

Gdybym chatę wynajmował to i by moja ex przyszła z chłopakiem.  Chłopie nie było by takiej opcji, on by dostał w czajnik, zresztą nie potrafię sobie tego wyobrazić że by była taka Sytuacja...

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, ćałaizdabezrt napisał(a):

Tak kiedyś de facto było, nie pomagało wyganianie.

Ale to nie masz wyganiać. Kurwa jestes panem, umowa jest na Ciebie, ty płacisz, nie może tak być ze sobie przyproeadza typa i się kurwi na twoich oczach... jak Ty to tego dopuściłeś w ogóle.

Nie potrafię sobie normalnie wyobrazić tej sytuacji, na twoim miejscu bym wypowiedział umowę tego mieszkania i spierdalal stamtąd jak najszybciej żeby nie widzieć tej Paulinki i jej zjeba. Zamieszkał u siebie na chacie. Albo nie wiem na pokój jakiś, jeśli koniecznie chcesz je wynajmować...

Co do wynajmu, nie musi być przez agencje, sam wynajmowałem, nigdy przez agencje, no bo po co, proste jak jebanie, umowę podpisujesz z klientem, ryczałt 8.5% co miesiąc odprowadzasz i tyle.

Jak nie wiesz jak się zabrać do wynajmu mogę pomóc na dm

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Ogarnij prawnika (najlepiej z polecenia) plus psycholog też by Ci nie zaszkodził. 

 

Jak panna ma problem z alkoholem i konkubenta. To różnie będzie. Jest opcja, że zajmie się córką. Ale miłość do konkubenta może być większa niż do dziecka. 

 

Wygląda na to, że sporo trudności przed Tobą. Żeby przez nie przejść musisz być silny. Książki Marka plus forum Ci pomoże. 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, ćałaizdabezrt napisał(a):

Mieszkanie wtedy miało umowę najmu na mnie i Paulinkę, więc na wyganianie nie było reakcji, bo "on jest ze mną". 

Teraz to mieszkanie wynajmuję tylko ja, nie włazi tu nikt.

Ok, czyli ona już nie mieszka z Tobą, i tak chora sytuacja, dlugo to trwalo? Pomieszkiwanie jej popychacza z Tobą

 

Czemu jak się o tym dowiedziałeś nie chciałeś spierdolic stamtąd?

 

Jakbym miał taką sytuację nie mógłbym patrzeć na partnerkę z którą mam dziecko, a jakby typa przyprowadziła to by karetka musiała po niego przyjechac

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Atanda napisał(a):

Ogarnij prawnika (najlepiej z polecenia) plus psycholog też by Ci nie zaszkodził. 

 

Jak panna ma problem z alkoholem i konkubenta. To różnie będzie. Jest opcja, że zajmie się córką. Ale miłość do konkubenta może być większa niż do dziecka. 

 

Wygląda na to, że sporo trudności przed Tobą. Żeby przez nie przejść musisz być silny. Książki Marka plus forum Ci pomoże. 

Z książek pana Marka tylko kobietopedię przetrawiłem. 

 

U psychologa byłem, warto było, muszę się nauczyć żyć z tym bólem po utracie dziecka.

 

 Z alkoholem problem de facto miała, teraz nie ma i w oczach jej rodziny jest święta, czasem dzwonią z pretensjami , że piła przeze mnie. Podejrzewam, że przez najbliższe 2 - 4 lata bedzie zero alkoholu, by pokazać jak z nowym typem jest fajnie.

4 minuty temu, elogejter napisał(a):

Ok, czyli ona już nie mieszka z Tobą, i tak chora sytuacja, dlugo to trwalo? Pomieszkiwanie jej popychacza z Tobą

 

Czemu jak się o tym dowiedziałeś nie chciałeś spierdolic stamtąd?

 

Jakbym miał taką sytuację nie mógłbym patrzeć na partnerkę z którą mam dziecko, a jakby typa przyprowadziła to by karetka musiała po niego przyjechac

Tak bym sobie sam zablokował kontakt ze swoim dzieckiem. Generalnie po tych wszystkich atrakcjach jakie zafundowała mi Paulinka, mialem na nią wywalone jajca, niech se robią co chcą byle z dala ode mnie. Tylko na dziecku mi zależało i zależy.

Link to comment
Share on other sites

Co za dziwny trójkąt...

Nie chcę Cię dołować, ale masz 100% pewności, że dziecko jest Twoje? Jeśli nie to jak najszybciej się odetnij, bo będziesz łożył. Jeśli tak to spróbuj odebrać, bo matka pije i ma gacha, choć w tym kraju jesteś na straconej pozycji. Może weź jakoś w pracy się dogadaj, bo jak sam zauważyłeś możesz nie mieć czasu i sąd to też weźmie pod uwagę.

Co do mieszkania to jak stoi na Ciebie i tylko na Ciebie nikt nie ma prawa wejść. Jak tak to dzwonisz na policję i matka jest już notowana, co może zadziałać na Twoją korzyść. Oczywiście gachowi możesz dać w mordę, ale wtedy to Ty jesteś notowany przemocowiec i dziecka nie zobaczysz. 

W sumie to czytałem tu gorsze historie. 

  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Magos Dominus napisał(a):

Co za dziwny trójkąt...

Nie chcę Cię dołować, ale masz 100% pewności, że dziecko jest Twoje? Jeśli nie to jak najszybciej się odetnij, bo będziesz łożył. Jeśli tak to spróbuj odebrać, bo matka pije i ma gacha, choć w tym kraju jesteś na straconej pozycji. Może weź jakoś w pracy się dogadaj, bo jak sam zauważyłeś możesz nie mieć czasu i sąd to też weźmie pod uwagę.

Co do mieszkania to jak stoi na Ciebie i tylko na Ciebie nikt nie ma prawa wejść. Jak tak to dzwonisz na policję i matka jest już notowana, co może zadziałać na Twoją korzyść. Oczywiście gachowi możesz dać w mordę, ale wtedy to Ty jesteś notowany przemocowiec i dziecka nie zobaczysz. 

W sumie to czytałem tu gorsze historie. 

Matka nie była notowana, dobre kilka lat temu izba wytrzeźwień, generalnie w papierach nie ma śladu po jej piciu. Dziecko ma moje geny, nie wyobrażam sobie życia bez niego. Gdy paulinka przyprowadzi mi dziecko i sama se nie pojdzie chyba że z dzieckiem, a są godziny gdy dziecko jest ze mną, to i tak się jej nie pozbędę, wezwę policję, a ona pojdzie z młodą i tyle. Pracując 8h dziennie i tak nie ma jak wychowywać dziecka,  jeśli np tydzień, ti zawsze może matka mieszkać ze mną, na stałe nie dam rady. Im jest łatwiej, bo we dwójkę są...

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, ćałaizdabezrt napisał(a):

U psychologa byłem, warto było, muszę się nauczyć żyć z tym bólem po utracie dziecka.

 

Kolego, nawet nie wiesz co Cię czeka w perspektywie kolejnych lat.

 

Psycholog? Niekoniecznie, oni nie nadają się do zbudowania Ciebie do walki.

Ból po utracie dziecka? Co ty wypisujesz? 

 

Bierzesz jakieś środki?

Depresja?

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, GriTo napisał(a):

 

Kolego, nawet nie wiesz co Cię czeka w perspektywie kolejnych lat.

 

Psycholog? Niekoniecznie, oni nie nadają się do zbudowania Ciebie do walki.

Ból po utracie dziecka? Co ty wypisujesz? 

 

Bierzesz jakieś środki?

Depresja?

W perspektywie kolejnych lat czeka mnie średni kontakt z dzieckiem,  na pewno nowe problemy się pojawią. 

 

Szukałem pomocy gdzie popadnie, poszedłem do psychologa po to, by nie wpadać w depresję. 

 

Trzy lata spędziłem ze swoim ukochanym dzieckiem. Od noworodka do świadomego już conieco czlowieka. To ogromnie silna więź, ktora się przerwała, stąd ten ból.

 

Żadnych leków nie biorę, ani alko, ani używek. Mam taki charakter, że gdy idą kłopoty muszę być trzeźwy, nie da rady inaczej.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 hour ago, ćałaizdabezrt said:

 

 Z alkoholem problem de facto miała, teraz nie ma i w oczach jej rodziny jest święta, czasem dzwonią z pretensjami , że piła przeze mnie. Podejrzewam, że przez najbliższe 2 - 4 lata bedzie zero alkoholu, by pokazać jak z nowym typem jest fajnie.

Tak bym sobie sam zablokował kontakt ze swoim dzieckiem. Generalnie po tych wszystkich atrakcjach jakie zafundowała mi Paulinka, mialem na nią wywalone jajca, niech se robią co chcą byle z dala ode mnie. Tylko na dziecku mi zależało i zależy.

 

Alko szybko wróci, jak ktoś jest uzależniony nie wytrzyma tak długo, jej alkoholizm to plus dla Ciebie. 

 

Myślę że powinieneś się przygotować na to że nie będziesz miał kontaktu z dzieckiem lub będzie to kontakt bardzo ograniczony, mówię z doświadczenia. Jak pokażesz że Ci zależy na kontakcie z córką to panna będzie tym bardziej Ci ten kontakt utrudniać, tak to już z nimi jest, nie ogarniesz. 

 

Mimo wszystko jakieś szanse widzę, ale lekko nie będzie. No i jestem podobnie jak inni w szoku że utrzymywałeś ruchacza swojej panny na swojej chacie. Dla mnie nie do wyobrażenia, przy pierwszej okazji wylądowałbym na komisariacie za dwa rozjebane łby, i byłoby warto. 

 

Powinieneś znaleźć prawnika który ma doświadczenie w sprawach rodzinnych. Finansowo sobie poradzisz, alimenty powinny być znośne, bo laska ma typa który się dokłada i możliwości zarobkowania, sądy czasem biorą to pod uwagę. Nic nie mów nawet w sądzie że masz swoje mieszkanie, wynajmujesz, płacisz tyle i tyle, nikt tego nie sprawdza. Jeśli sam się nie wygadasz, lub ktoś jej ciebie nie podkabluje to luzik w temacie. Wyczyść sociale z rzeczy które mogą świadczyć o tym że masz pieniądze, jak są tam zdjęcia z Azji to wywal, zostaw te z grilla u rodziny, albo wycieczki do Ciechocinka. Im biedniej tym lepiej.

 

A, i zbieraj wszystko co może Ci się przydać w sprawie, jakieś rozmowy na komunikatorach, świadków, rachunki, wszystko. Prawnik Ci wyjaśni co i jak. 

 

Jak dobrze pójdzie to w 2-3 lata uwiniesz się z tematem. Później jeszcze 20 lat płacenia alimentów i wrócisz do świata żywych. Właśnie dostajesz rachunek za seks, najdroższy w Twoim życiu, ale na raty.

 

Mogło być gorzej gdybyście byli małżeństwem, wtedy jeszcze byś stracił najprawdopodobniej połowę tego na co zapieprzałeś po godzinach w czasie gdy panna leżała i pachniała, obok swego nowego kolegi.

 

A, jeszcze jedno, jest 99% szans że im to yebnie, skąd wiem? Wiem, nie muszę widzieć żeby wiedzieć. 

 

Najważniejsze, nie pozwól jej do siebie wrócić, nawet dla dobra dziecka, bo pewne jest że zagra na tę melodię. Bądź jak Tommy Lee Jones w ściganym, jak Jurek Killer w Killerze, nie daj się oszukać drugi raz.

 

 

Edited by SuperMario
  • Like 5
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Coś o gachu wiesz? Patus czy jakiś normalny? Jak on i Paulinka nie mają pracy to można wykorzystać. Zresztą póki nie ma rozprawy to nie ma co gadać. Kobieta zawsze może sobie wymyślić wszelkie formy przemocy wobec niej albo dziecka. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1st: 

odnaleźć swoje jaja - totalny brak jaj 

2nd: 

dziecko jest Twoje? (I tak minęło pół roku) - jest do Ciebie przynajmniej podobne? Jak nie, to dla samego siebie - DNA test. 

3rd: 

historia jest tak niesamowita - że ledwo w nią wierzę. 
4th: 

zadałeś sobie pytanie czemu ta dziewczyna Cię nie szanuje? 
5th: 

ona sra Ci na twarz  

 

I ostatnie primo/ulitmo: 

za bycie przyjazną duszyczka i tzw dobrym chłopakiem nikt nie da Ci medalu.
 

Książka NO MORE MR NICE GUY. 
 

Jeżeli nie jesteś trollem to długa droga i wiele przed Tobą! 

12 godzin temu, SuperMario napisał(a):

Jurek Killer

To co agent kuklordwery. 

Edited by zuckerfrei
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Dzień dobry, mamy następny dzień, pojaśnię Wam to co spostrzegliście. Problem polega na tym, że już pokazałem, że na kontakcie z córką mi zależy, stąd pytanie : czy sąd zdecyduje aby dziecko spędzało jakikolwiek dzień lub weekrnd ze mną? Tak abym mogł mieć pod swoją opieką dziecko a Paulince poprosić by się oddaliła i mieć od niej spokój?? 

 

Właśnie na tym mi najbardziej zależy. 

 

Z alkoholizmem Pauliny to długa historia, to nie jest taki alkoholik , ktory non stop coś pił więcej lub mniej tak jak Ferdek Kiepski non stop z piwem. Ona piła ciągami. Dwa miesiące trzeźwa, dwa tygodnie pijana, cztery miesiące trzeźwa, miesiąc na bani itp itd. Po urodzeniu dziecka nie pila przez pöłtora roku. Tak samo ciąża. 

 

Napisałeś drogi panie, że na 99% im ten związek jebnie. Myślę że przez minimum 3 lata będą ze sobą, starając się na wszelkie sposoby pokazać jak im razem słodko. Jak zdecydowała się na taki krok spalając mosty, a i przydupas wziął sobie babe z dzieckiem, to wiadome, że zdecydowali się na całe życie. Niby normalnawy ten gach, czy ma dzieci nie wiadomo. 

 

Testy DNA robiliśmy tuż po urodzeniu. Szpital, podczas pandemii odstawił grube kuku, mieli totalny bajzel organizacyjny, chciałem wiedzieć, czy to nie podmienione dziecko, i na 99,9 proc moje.

 

Zawsze myślałem, że posiadanie własnego mieszkania będzie atutem w oczach sądu, ale zrobię jak radzicie. To, że wynajmuję jednopokojowe mieszkanie nie powinno stanowić przeszkody bym dostał dziecko np na weekend. 

 

Serio takie rzeczy mają wpływ na wysokość alimentów?? Posiadanie mieszkania? Przecierz kredyt na nie mam,  a kredyty na wysokość alimentów nie mają wpływu....

 

Zadawałem sobie pytanie dlaczego ta dziewczyna mnie nie szanuje. Oto odpowiedź : pracowałem mnostwo czasu ponad siły by kiedyś kupić rodzinie mieszkanie. Nie było wystawnego życia, wczasów. Nie dawałem jej poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa, a zjawił się typ , któty hajs już skąś miał, nie musiał tak tyrać jak ja,  mogł razem z nią zająć się traceniem pieniędzy i slodkim wspólnym spędzaniem czasu. 

 

Nie mam pretensji, że o braku jaj piszecie, i nie czuje do nikogo żalu, analiza sytuacji po prostu. Tylko że: nie proszę o ocenę mojej osoby tylko wskazówki jak działać dalej.

 

Cyt.

 

Ona sra ci na twarz

 

 

No sra. I co. I tak na to nic nie moge zrobić teraz. Więc pytam co dalej by wyjść z tego.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, ćałaizdabezrt napisał(a):

pracowałem mnostwo czasu ponad siły by kiedyś kupić rodzinie mieszkanie.

To taka ćwierć prawda coś jak Polska polityka i jej prawdomówność. Chłopie musisz zacząć od siebie. Skoro córa jest  Twoja, a alko mamy jest aktywne to różne rzeczy mogą Cię czekać, może córa będzie. tobą w przyszłości. Poczytaj, pracuj nad sobą, poduszka finansowa, nie szukaj długów, jakoś to będzie. Od Ciebie zależy jak. 
 

 

Pamiętaj do sądu idziesz po WYROK - nie sprawiedliwość - sprawiedliwość jest jak dupa, każdy ma swoją. 

Edited by zuckerfrei
  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

8 hours ago, ćałaizdabezrt said:

Myślę że przez minimum 3 lata będą ze sobą, starając się na wszelkie sposoby pokazać jak im razem słodko. Jak zdecydowała się na taki krok spalając mosty, a i przydupas wziął sobie babe z dzieckiem, to wiadome, że zdecydowali się na całe życie. Niby normalnawy ten gach, czy ma dzieci nie wiadomo. 

 

Zawsze myślałem, że posiadanie własnego mieszkania będzie atutem w oczach sądu, ale zrobię jak radzicie. To, że wynajmuję jednopokojowe mieszkanie nie powinno stanowić przeszkody bym dostał dziecko np na weekend. 

 

Serio takie rzeczy mają wpływ na wysokość alimentów?? Posiadanie mieszkania? Przecierz kredyt na nie mam,  a kredyty na wysokość alimentów nie mają wpływu....

 

Zadawałem sobie pytanie dlaczego ta dziewczyna mnie nie szanuje. Oto odpowiedź : pracowałem mnostwo czasu ponad siły by kiedyś kupić rodzinie mieszkanie. Nie było wystawnego życia, wczasów. Nie dawałem jej poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa, a zjawił się typ , któty hajs już skąś miał, nie musiał tak tyrać jak ja,  mogł razem z nią zająć się traceniem pieniędzy i slodkim wspólnym spędzaniem czasu. 

 

3 lata to szmat czasu, w rok max półtora już będzie po demo i wtedy różnie może być. 

 

Posiadanie mieszkania nawet na kredyt może zostać odebrane jako przejaw zaradności co może mieć wpływ na ocenę Twoich możliwości zarobkowych przez sędziego, co ma jak najbardziej wpływ na wysokość alimentów. 

 

Idź tam, udaj biedaka co ma dwie lewe ręce a będzie taniej, mówię z doświadczenia.

 

Co do ostatniego do czego się odnoszę to jest to Twój punkt widzenia, niejako usprawiedliwienie, a tak naprawdę to z babą nie zgadniesz, może być wszystko, to co piszesz imho najmniej prawdopodobne, już prędzej kurewski charakter, skoro bajlando i ciągi tygodniowe miała, albo nuda i rutyna. Nie warto tracić czasu na myślenie, czasu nie cofniesz, przygotuj się lepiej na to co Cię czeka. 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ja jestem przerazony. Przerazony tym ze Ty jako wyksztalcony czlowiek wpierdoliles sie w taka patologie. Ale OK- zycie. Bywa. Ale sytuacja nie jest beznadziejna. Jeden cytat z Twojego wpisu w zasadzie wszystko pieknie obrazuje. To TEN cytat:

On 4/1/2024 at 8:29 PM, ćałaizdabezrt said:

Zostawili po sobie totalny brud i bałagan, mieszkanie nosiło ślady wieloletnich zaniedbań, teraz gdy jestem sam jest przeidealnie wypucowane....

Wiec teraz czas na "wypucowanie" Twojego zycia.

 

Rada moja taka. Nie pytaj tutaj na forum (chociaż zawsze to jakiś dobry początek) - tylko idź do prawnika od spraw rodzinnych i opiekuńczych. Powie Tobie jakie koszty, możliwości wygranej i realne załatwienie na Twoja korzyść tej sprawy. Idz, pytaj póki nie jest za późno. Zanim matka Twojego dziecka nie pójdzie i nie zrobi Ciebie na szaro...

Scenariusz widzę taki ze Twoja była niebawem zrobi sobie z gachem dziecko, kasa się im skończy- wiec będzie z Ciebie doić ile wlezie. Po czym i tak on ja zostawi (bo to takie klasyczne i standardowe jest).

Warto dlatego się przygotować dopóki ona nieświadoma jest i na ciągłej bani...

Ale ale ! Czy aby masz zabezpieczony laptop/komputer ? Nie zrobiła screen-a z Twojego wpisu ? Bo wypisałeś dokładnie z detalami gotowy materiał na rozprawę alimentacyjna...😐

Pytam bo wybacz - ale trochę naiwny jednak byleś w tej chorej relacji... Wpuszczać jej faceta na swoja chatę, no no gruuubo.

 

Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „-Ja rozumiem, że mam g*wno do okoła, ale to już chrum kur*a lekka przesada.”

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.