Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
thepass

Seks po ślubie, boli głowa - czyli czemu kobiety biorą ślub z nieatrakcyjnymi seksualnie mężczyznami

Rekomendowane odpowiedzi

Pikaczu    3488

Jak to napisał facet to słusznie okreslił temat,jak to napisała baba to graty za prawde.ale pewnie jest kaszalotem z ryjem jak kartofel bo normalne laski sie nie ogłaszają, ponieważ w realnym zyciu maja pod dostatkiem pantofli%-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Subiektywny    5235

Ta pierwsza od konkretnych wymagań to jakaś olka 1993 z sympatii.

Tak przynajmniej googiel kieruje.

Więcej nie wiem bo nie mam konta a chwilę po otworzeniu wyskakuje ekran z koniecznością logowania/rejestracji.

 

S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4184

To napisal facet badz jakas kobieta skopiowala to gdzies z meskiej stajni Ogolnie duzo w tym prawdy ktokolwiek to pisal

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arox    1646

Coz, tez mam konto na badoo i korzystam z niego, gdyz jak mowil Sun Tzu- wroga nalezy poznac z kazdej strony a nawet zaprosic go do siebie na uczte. Coz, bardzo madry czlowiek.

Wracajac do powyzszego postu z opisami. Czasem, z nudow, dla fanu, dla rozrywki studiuje takie opisy i kresle dluga odpowiedz. Taka ze mnie chinska podrobka Pikaczu, ktory rozbiera kobiety nie tylko organoleptycznie :-P o dziwo, ku mojemu zaskoczeniu w 2 przypadkach na 5 skonczylo sie to spotkaniem i dobrym seksem mimo niespelniania wysrobowanych norm.

Smutna prawda powielana na tym forum to taka, ze ksiezniczki nasze drogie zyja swoim swiatem. Bardzo prosta odpowiedzia, ktora powoduje, ze na poczatku wkurza sie, syczy i tupie nozka pozniej je z reki, jest cos w stylu: "Dlaczego masz takie wymagania i dlaczego mialbym w Ciebie inwestowac moje dobra, czas i energie skoro wszystko co wnioskuje po Twoim opisie, co mozesz mi dac to Twoja uroda ktora po 30 przeminie, chyba ze przy dobrych genach i dbaniu dociagnie do 40?"

Jest to mowiac wulgarnie ale tresciwie kulturalny "strzal w pysk" i ukazanie podswiadomosci kobiety, ze moja wartosc jest znacznie wyzsza niz jej na poczatku wydaje oraz ze szanuje siebie.

Jezeli myle sie, to prosze o sprostowanie przemyslen.

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Subiektywny    5235

Smutna prawda powielana na tym forum to taka, ze ksiezniczki nasze drogie zyja swoim swiatem. Bardzo prosta odpowiedzia, ktora powoduje, ze na poczatku wkurza sie, syczy i tupie nozka pozniej je z reki, jest cos w stylu: "Dlaczego masz takie wymagania i dlaczego mialbym w Ciebie inwestowac moje dobra, czas i energie skoro wszystko co wnioskuje po Twoim opisie, co mozesz mi dac to Twoja uroda ktora po 30 przeminie, chyba ze przy dobrych genach i dbaniu dociagnie do 40?"

Jest to mowiac wulgarnie ale tresciwie kulturalny "strzal w pysk" i ukazanie podswiadomosci kobiety, ze moja wartosc jest znacznie wyzsza niz jej na poczatku wydaje oraz ze szanuje siebie.

 

 

Arox,

'Kulturalnym strzałem w pysk' rozpromieniłeś mi szarość poniedziałka. Zapamiętam go i ... będą wykorzystywał kiedy trzeba. Dzięki :)

S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Saint   
Gość Saint

Jak facet jest pasztetem z miesięcznym, to taki tekst nie przejdzie - chyba że przystojny, wysoki albo na słit foci z mesiem w tle.

 

Marek, jest jeszcze 3 opcja. Trzeba mieć dużego :D Ujmując żartobliwie, ściągnięcie spodni w odpowiednim momencie kończy zaloty, i zaczyna konkrety :D:D:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Arox    1646

Jak facet jest pasztetem z miesięcznym, to taki tekst nie przejdzie - chyba że przystojny, wysoki albo na słit foci z mesiem w tle.

 

 

Pasztetem się nie czuje, ale z tym mesiem to rasizm albo kryptoreklama... :P

 

dodałbym opcje nr 4. Totalna patologia socjalna (plus minus wampir)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Esej    72

Takie oceny mało odwzierciedlają, ponieważ wiele osób kilka na 10 bez spojrzenia na zdjęcie.

Co do opisów to najczęściej są żałosne, mało twórcze i niczego konkretnego nie mówią. Przytoczę zaraz dwa bardziej szczegółowe i oryginalne niż "jestem jaka jestem" i z tymi szatanami. Zero kreatywności i myślenia, a wymagania zawsze wysokie. Wyższe niż same mogą coś zaoferować. I zabawiaj mnie paniczu, bom księżniczka ze zrujnowanej wieży.

 

Dobra tu opis numer 1. [...]

 

 

Zaraz znajdę 2.

aż dziwi bierze ze takie kurwa pojebane mogą byc te stworzenia, a później znajdzie kogos kompletnie innego, u arabów by sie dogadali co do  niej  w transakcji barterowej przykładowo i jakby wyskoczyła z pierwszym zdaniem tego tekstu to dostałaby od "męża" 2 razy aż by chrupnęło w przegrodzie nosowej i skonczyłyby sie obłoki a zaczeło zwyczajne zycie.... :D  Krew mnie zalewa jak czytam cos takiego. Do jakiego kurwa mułu dobiła cywilizacja zachodnia,a zwłaszcza męzczyzni sterroryzowani przez kurwa tony makulatury ustaw świstków i papierków. Oczywiscie to moze byc fikcyjny bajer ale ja mysle ze takich świn to troche łazi z takimi kurwa wymaganiami. Ale ja mysle ze w takiej np. kulturze islamu wymagania kończą sie na tym- zeby tylko nie chrupneła przegroda nosowa. I jest spokój :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Vincent    2397

Cywilizacja zachodnia jeszcze ostatecznie nie upadła. Na finalne pierdolnięcie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, aczkolwiek jest to proces nieunikniony, tylko rozwleczony w czasie. A potem przyjdzie Islam. A Islam oznacza ZASADY.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Paweł z N    234

tekst wyjaśnia wszystko doskonale; geny w przyciąganiu są najważniejsze; czy to przypadek, że masz dobre lub złe geny? nie, to sprawiedliwość równowagi; idea reinkarnacji ma sens

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
parafianin    976

Bardzo wartościowy wpis otwierający oczy

Podstawa to byc czlowiekiem o wiekszej wartosci niz kobieta

Inaczej meskosc legnie w gruzach

 


Dziękuje i pozdrawiam

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Siergiej9    14

Dzięki za artykuł , świetnie sie czytało i równiez potwierdził on moje obserwacje . Co do tego czy ,, dobre geny " oznaczają wysoki wzrost , przystojność hajs itp . rzeczy ? Niekoniecznie . Mam znajomego o narodowych poglądach , który jest niski ( 160 ) nie jest jakiś mega ,, przystojny " ani brzydki ale , ma w sobie moc przede wszystkim jest wyrazisty , ( nie zarabia dużo ok 2,2 tys zł ) , mega męska energia , dominacja i sporo pewności siebie ( nie cwaniackiej ) . Także wg.mnie SMV opiera się ( oczywiście moim zdaniem ) na Wewnętrznym poczuciu ( należy mi sie zajebista laska , ZASŁUGUJĘ na nią/ na nie ) - samoocenie , poczuciu własnej wartości i wyrazistości . Pozdrawiam bracia samcy .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
kryss    1780

nie wiem czy one czuja to przez skore ze ma się je gleboko,i zlewa totalnie ich wdzięki,ogolna wypierdolka na women

ale z kolei widać i czuc ze je cos przyciąga wtedy,....

dziwne jakies ale od jakiegoś czasu zdarza mi się mieć takie odczucia

pokręcone to

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
parafianin    976

Naznaczasz tak wyższość, niezalezność, a one lgną do tego. Jak to tobie zależy, uganiasz się, dajesz ślub itd to stawiasz się w pozycji niższej i tracisz atrakcyjne cechy.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Tamten Pan    616

Ciekawy artykuł. Zastaniam się jak to odnieść do siebie. Widzę trochę sprzeczności albo luk.

 

Np. z moją ostatnią kobietą:

 

-Z jednej strony całowaliśmy się odrazu jak poznałem ją na imprezie (oboje trochę podpici), do rękoczynów handdżobów doszło szybko, ale na seks czekałem w chuj długo, z żadną nigdy tyle nie czekałem (i nawet bym chyba nie chciał, nie starczyłoby mi cierpliwości). Co prawda był to przez pół roku związek na odległość i przez ten czas była z tego co pamiętam 2 razy w PL, niemniej jednak napewno miała szansę wyruchać mnie duuuużo szybciej.

Z drugiej strony na poziomie wkładu i inicjatywy to ona chyba inwestowała więcej ode mnie - odzywała się pierwsza dużo częściej niż inne dziewczyny, była duuużo bardziej kreatywna (czyli nie jakieś jebane "co tam? :)" tylko pisała naprawdę angażujące smsy, pisala ciekawe rzeczy, rozpoczynała dyskusje na fajne tematy, rozmawialiśmy na skype godzinami itd.

-Jak już zaczeliśmy się rżnąć to odrazu na ostro i bardzo dużo, często lody z połykiem, pieprzenie się godzinami itd. Wszystko było idealnie, sama zazwyczaj inicjowała jebańsko. Trwało to chyba z osiem miesięcy.

-Dopiero później zaczeło się psuć, zacząłem tracić ramę, pozwalałem jej na zbyt dużo, wchodziłem w jej jazdy i próbowałem logicznie je tłumaczyć zamiast odrazu postawić granicę- rezultat? Przestała mi robić loda. Tak jak kiedyś potrafiła przyjść do domu i odrazu na kolana i do berła, tak wtedy przestała. Teraz będzie dobre: mówiła że "znudziło jej się", bo z pierwszym chłopakiem, zanim straciła dziewictwo, cały czas robili to oralnie i już ma dość. No czujecie, kurwa? :D Powinienem chyba wtedy tak ją opierdolić żeby się popłakała, ale nie zrobiłem tego niestety, tylko lekko jej dojebałem słownie.

Myślałem że jak będe jej częściej robił minetkę to coś da, ale dawało tylko chujowe, wymuszone lody z tekstami typu "co tak długo? nie podniecam cię?" (mów tak dalej, napewno mnie podniecisz).

-Pod koniec było już naprawdę sporo kłótni, a i tak dała się wygrzmocić w dupsko, w sumie sama zaproponowała pójscie po nawilżacz do sklepu. Tutaj co ciekawe, proponowałem długo wcześniej i jakoś nie miala inicjatywy, a dopiero jak zaczęliśmy się żreć częściej to zaproponowała. Może to było jakieś przekupstwo dupą (dosłownie) typu "kurwa, chyba faktycznie przegiełam i mogę go stracić, może jak mnie przeanalizuje to go zatrzymam". Z drugiej strony słyszałem, że kobieta daje się jebać w dupę (jeśli naturalnie ją do tego nie ciągnie, bo niektóre po prostu to uwielbiają, ale to chyba mniejszość) właśnie jeśli facet ma wielkie DMVDVD DVD cośtam i prezentuje dla niej bardzo dużą wartość...albo jest stara i potrzebuje dodatkowych "atutów".

-Do tego często mówiła mi, że np. jak mieszkaliśm we Francji to codziennie faceci do niej zagadywali. Myslałem, że tak mówi (trochę przesadza) żebym był o nią zazdrosny, ale wystarczyło z nią wyjsć żeby się okazało że faktycznie - zostawiałem ją na 2 minuty samą i już jakiś cieć się przy niej kręcił i bajerował. To po co romansować z kolesiem mieszkającym jakieś 25000 km od niej (ze mną), nie wiedząc czy może być z tego trwały związek skoro on nie ma kasy (jak się poznaliśmy byłem gołodupcem totalnym i mieszkałem z rodzicami) skoro można odrazu inwestować w typów mieszkających tam gdzie ona, mając duże powodzenie?

 

W każdym razie, na podstawie tego wszystkiego, nie mam pojęcia jaki DSMVSMVMSS czy jak to się tam kurwa pisze miałem dla niej. +0, -0, +1,+2,+69 czy +666

 

I tak gwoli ścisłości: +0 wygląda idiotycznie. To coś jak "poszłem" albo "poczebowałem". Nie piszcie nigdy +0. Chyba, że wg tej teorii może być -0... :o

 

 

-Myslę że warto też uwzględnić, że jeśli laska ma jakieś zaburzenia osobowości, pochodzi z rozbitej albo patologicznej rodziny, ma uzależnienia itd. to też wszystko może wyglądać nieco inaczej niż w powyższym artykule.

-Myślę że jesli ktoś miał dużo kobiet i jest dobrym uwodzicielem to może to wszystko obejść jeśli chodzi o znalezienie laski do seksu, a nawet do związku. Co prawda ten związek nie będzie trwał pewnie dlugo i pięknej rodzinki z rekamy margaryny z niego nie będzie, ale myślę że da się. Zbyt wielu brzydkich i nieustawionych życiowo kolesi jebiących niesamowite lale widziałem. Myslę że to SMV DVD SM spółdzielnia mleczarska to w dużej mierze silna osobowośc i psychika faceta, nie sam wygląd brada pitta. Bo też znam kilku super przystojniaczków którzy mieli cztery razy mniej kobiet ode mnie. W klubach zazwyczaj podpierdają ściany, a nawet kiedy laski same się do nich ślinią to potrafią wszystko spierdolić (np. prowadząc dyskusje typu "Nieprawda! Moja uczelnia jest lepsza niz twoja :(:( Ja studiuję lepszy kierunek :(") - true story. 

 

 

 

 

Edytowane przez Tamten Pan
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
żniwiarz    60

Odkopuję temat. W sumie to miałem założyć dłuższy temat, ale póki co tutaj zacznę.

 

Wiele się tutaj pisze o podwyższaniu SMV, które z wiekiem faceta można windować za pomocą zasobów, pozycji itd. Jednak ten temat i ogólnie pojęcie hipergamii wskazują, że atrakcyjność seksualna, a atrakcyjność ze względu na zasoby to dwie różne sprawy. I ta druga może dać nam seks, ale nie sprawi, że kobieta będzie mokra na myśl o nas. Czyli w praktyce jest to mocno zawoalowana forma prostytucji i nie mając atrakcyjności fizycznej, nie można być pożądanym seksualnie przez kobiety, a nasz rozwój jedynie wykupuje dostęp. Jaki w takim razie jest sens dla osób mało atrakcyjnych w jakiekolwiek związki, skoro czymś dla czego tak na prawdę warto byłoby to robić jest właśnie ta "mokra cipka" (no wiadomo jeszcze miłość i szklanka wody :D) ?

 

Ja osobiście skłaniam się do tego co pisze @Tamten Pan, czyli że ta teoria Spółdzielni Mleczarskiej SMV jest zbyt czarno-biała, a jak wiadomo zawsze jest jeszcze wiele odcieni szarości. Wydaje mi się, że wszystko rozchodzi się o emocje kobiety. I tak, ktoś z męską budową i kwadratową szczęką budzi te emocje samym swoim wyglądem i nie musi mówić słowa, by kobieta czuła pożądanie. Z kolei ktoś inny może być dla kobiet wizualnie nieatrakcyjny, ale swoim charakterem, sposobem bycia (bez czynnika zasobów) wzbudza te emocje i nagle kobieta sobie zaczyna tłumaczyć tą babską logiką, że ona przecież lubi takich chudych i faktycznie podnieca się seksualnie tym facetem.

 

Dlaczego w ogóle poruszam i odgrzebuje ten temat? A dlatego, że pomimo przepracowania wielu spraw w mojej głowie, to nieustannie ryje mi banie i blokuje mnie w wielu aspektach. Po prostu męczy mnie ta myśl, że kobieta może nie odczuwać pożądania wobec mnie i ten seks jest właśnie tylko ze względu na zasoby lub inne korzyści. Z tego powodu ciężko mi jest się w pełni podniecić będąc z divą, a też ogólnie życiowo blokuje mnie. Wiem, że to po części jest jeszcze jakiś problem z dzieciństwa, z poczuciem odrzucenia, a z drugiej strony takie prymitywne dążenie na poziomie ego " że ja chce być pożądany, lubiany etc."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4184

@żniwiarz wiem co Cię boli, spróbuj zadać sobie takie pytanie, a własciwie dwa pytania

 

1.Czy ja ze sobą chciałbym się spotkać?

2.Dlaczego tak/dlaczego nie?

 

i juz masz mały wgląd w sytuacje :)

SMV to nie jest jakaś kurwa wyrocznia że tak jest, są zawsze jakieś odchylenia, nie róbmy wszystkiego mechanicznie, pozwólmy sobie na chwile spontaniczności, zaczynając od tego aby przyznać się przed sobą samym ile to ja mam założonych masek na twarzy i dlaczego je zakładam? :)

 

Boli Ciebie fakt że chciałbyś mieć świadomość że jesteś męski, że jesteś na tyle wystarczającym facetem że kobieta jakby automatycznie Ciebie pożąda, czuje do Ciebie miętę, a Ty się wkurwiasz że musisz płacić, kupować Porsche i tak dalej, a dlaczego nie wybierasz sobie polatać paralotnią tylko od razu kierujesz się w stronę materialną w stosunku do kobiet ? bo gdzieś masz świadomość tego że to przyciąga kobiety...

 

Każdy chcę być kochany, to naturalna potrzeba człowieka, myślę jednak że Twój problem ma podłoże w tym że sam siebie nie uważasz za atrakcyjnego faceta, uwierzyłeś że musisz mieć coś z zewnatrz aby takim się stać, takie dopełniacz, no ale z drugiej strony aby coś mieć musisz sie zmienić wewnętrznie, bo tak naprawde od Ciebie się wszystko zaczyna...

Jesli się zmienisz wewnetrznie, to tak naprawde rzeczy materialne będą jaky dodatkiem do Ciebie, teraz u Ciebie jest na odwrót, kumasz o co chodzi? :)

 

 

Edytowane przez Assasyn
  • Like 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
żniwiarz    60

@Assasyn, tak jest nie uważam się za atrakcyjnego, ale to w sumie bardziej wynika z feedbacku od otoczenia. Tzn. takie rzeczy jak kompleksy, czucie niechęci do siebie raczej mnie nie dotyczy, mam z grubsza przerobione i m.in. dzięki publikacjom Marka, potrafię czuć się sam ze sobą dobrze. Choć przyznam, że nie wiem czy takie rzeczy da się przepracować do końca i część z tego chyba ze mną po prostu zostanie do śmierci. Po prostu pewnych spraw, które ciągnęły się latami, szczególnie wczesnej młodości , nie da się chyba przeskoczyć całkowicie.

 

22 minuty temu, Assasyn napisał:

Każdy chcę być kochany, to naturalna potrzeba człowieka, myślę jednak że Twój problem ma podłoże w tym że sam siebie nie uważasz za atrakcyjnego faceta, uwierzyłeś że musisz mieć coś z zewnatrz aby takim się stać, takie dopełniacz, no ale z drugiej strony aby coś mieć musisz sie zmienić wewnętrznie, bo tak naprawde od Ciebie się wszystko zaczyna...

Jesli się zmienisz wewnetrznie, to tak naprawde rzeczy materialne będą jaky dodatkiem do Ciebie, teraz u Ciebie jest na odwrót, kumasz o co chodzi? :)

 

Kiedyś tak myślałem, a obecnie właśnie wygląda to tak, że po prostu wydaje mi się czasem, że nawet jeśli te zmiany we mnie się dokonują, bądź dokonają, to i tak będzie to za mało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Subiektywny    5235
48 minut temu, Assasyn napisał:

 

Jesli się zmienisz wewnetrznie, to tak naprawde rzeczy materialne będą jaky dodatkiem do Ciebie, teraz u Ciebie jest na odwrót, kumasz o co chodzi? :)

 

 

Miałem napisać coś podobnego ale jak widzę - @Assasynjuż mnie zasadniczo uprzedził.

SMV, jak każda teoria, zawiera pewne uogólnienia. I pewnie znajdziesz w niej wyjątki. Praca nad sobą, tak promowana na forum, nie oznacza wyłącznie przyozdobienia nadgarstka lewej dłoni szwajcarem za kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, wrzucenia na barki marynarki z materiału od Zegny za 5k pln i wożenia się bawarką za tysi sto. Bo to przypomina robienie z siebie bażanta czy też cietrzewia na tokowisku. Wystawianie się na odstrzał.

Wszystko tkwi w poukładaniu w głowie oraz właściwym tudzież umiejętnym zarządzaniem sobą, sprawami i ludźmi wokół nas - w szczególności kobietami. Jak wyekstraktujesz z netowych ochów-i-achów pań 'jaki to mężczyzna ma nie być' to wyjdzie Ci jeden mianownik - ma być 'męski'. A pod tym słowem kluczem, choć pojemnym bo każdy może wrzucić tu inne elementy w zależności od swojej wizji i percepcji rzeczywistości - są takie uniwersalne rzeczy jak: zasady, wierność sobie, wysokie poczucie wartości, nie uleganie pod byle pretekstem, konsekwencja, wytrwałość. Mi jest totalnie obojętne co tam aktualnie Drogie Panie achują i ochują, bo nie one decydować będą tym jaki jestem i będę - ale warto mieć to na względzie. Jak wiele innych rzeczy w życiu. Zachowanie kobiet jest  jak krzywe lustro. Twoje zalety odbiją w tym samym zakresie czyli 1:1, Twoje wady pomnożą co najmniej 3:1 ! Niezły deal, co ? Ale liczy się feedback - bo wiesz, że coś chrzanisz.

 

To dopiero hołdowanie tym zasadom być może przyniesie Ci w przyszłości szwajcara na ręce, Zegnę na plecach i nową X6 na parkingu. NIGDY NA ODWRÓT !!!

 

A teraz ważne, więc będzie w boldzie:

 

Świat reklamy i konsumpcji SPRZEDAŁ NAM odwrotną wizję - kup szwajcara, wbij się we włoskie drogie garnitury i woź tyłek wozidłem o wartości pół domu - to będziesz gość! KUP! KUP! KUP! Wypaczył i zamienił rolami PRZYCZYNĘ ze SKUTKIEM. I nadal to robi.

 

Co do owego odczucia 'że chcę być kochanym'. Wybacz, nie wiem, nie wypowiem się - bo generalnie, pisząc po męsku i niecenzuralnie, wisi mi i powiewa jak hiszpańskie sztandary pod Rocroi, czy ktoś mnie kocha czy też nie. Uzależnianie się od zmiennej w czasie oraz totalnie niepewnej jaką jest 'bycie przez kogoś kochanym' jest niczym innym jak zawierzanie swojej przyszłości woreczkowi kokainy. Powodzenia.

Wiesz co jest ważne? Zawsze?

Że czujesz się dobrze sam ze sobą, masz chęć do działania i permanentnego ulepszania jakości swojego życia.

A wiesz dlaczego?

Bo nic Ci więcej nie trzeba.

Reszta to tylko wypadkowe i pochodne w/w.

 

Przemyśl to @żniwiarz.

 

Pozdrawiam,

S.

Edytowane przez Subiektywny
  • Like 20

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Assasyn    4184

Nie wiem czy da się to przerobić do końca, bo sam pewnych rzeczy nie przerobiłem w swojej głowie, jedno jest pewne, zmiany myślenia, nawyków to cholernie długi i bolący proces, człowiek to taka istota która chciałaby mieć od razu efekty swoich zmian, a jak ich nie widać to staje w miejscu, czyli się cofa, tu mamy do czynienia z konsekwencją, która jest dla Ciebie tym większa ile jest ważna rzecz która chcesz mieć, bądź przepracować...

 

Zobacz, zmieniasz się i chcesz się czuć atrakcyjny, więc co robisz? szukasz efektów swoich zmian w otoczeniu, natychmiast,  reasumując nie zmieniłeś tego przekonania tylko ubrałeś to w coś innego, bo skoro oczekujesz wiadomości od otoczenia że jesteś atrakcyjny to znaczy ze nadal sam ze sobą się atrakcyjny nie czujesz bo potrzebujesz potwierdzenia tego faktu przez osoby trzecie...:) To taka pułapka, zwróć na to uwagę...

 

Druga sprawa, czemu szukasz potwierdzenia swojej atrakcyjności u innych? a dlaczego nie u siebie? bo sam ze sobą nadal czujesz się zle i nie jesteś dla siebie wiarygodnym przykładem że można sobie uwierzyć, czujesz się w tym wszytskim sam...

 

To takie pułapki myślenia na które warto zwrócić uwagę, pierdzieliłem się z tym dobrych parę długich lat...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
icman    153
21 minut temu, żniwiarz napisał:

tak jest nie uważam się za atrakcyjnego, ale to w sumie bardziej wynika z feedbacku od otoczenia.

Jest teoria, która mówi, że przestrzeń, która Cię otacza jest nieuświadomioną częścią Ciebie, która chce się zamanifestować i zwrócić Twoją uwagę (cień).

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
żniwiarz    60
23 minuty temu, icman napisał:

Jest teoria, która mówi, że przestrzeń, która Cię otacza jest nieuświadomioną częścią Ciebie, która chce się zamanifestować i zwrócić Twoją uwagę (cień).

 

Może tak być.

 

37 minut temu, Subiektywny napisał:

Wiesz co jest ważne? Zawsze?

Że czujesz się dobrze sam ze sobą, masz chęć do działania i permanentnego ulepszania jakości swojego życia.

 

37 minut temu, Assasyn napisał:

Druga sprawa, czemu szukasz potwierdzenia swojej atrakcyjności u innych? a dlaczego nie u siebie? bo sam ze sobą nadal czujesz się zle i nie jesteś dla siebie wiarygodnym przykładem że można sobie uwierzyć, czujesz się w tym wszytskim sam...

 

 

Panowie, ja takie rzeczy wiem, a przynajmniej na gruncie świadomym mam je przyswojone. Chodzi po prostu o to, że nie mam pozytywnych doświadczeń w tej materii i z wiekiem mam coraz rzadziej chęci do działania z kobietami, ciężko mi wykrzesać jakąś inwencję. A chciałbym mieć te chęci i inwencję jak dawniej.

Edytowane przez żniwiarz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.

Zaloguj się tutaj

  • Podobna zawartość

    • Przez MichaelLevitt
      Witajcie,
       
      W ubiegłym tygodniu zostałem zaproszony przez koleżankę na imprezę, na którą przyszedłem. Ku mojemu zdziwieniu kiedy minąłem futryny drzwi, od razu rzuciło mi się coś w oczy. 
      Byłem jednym facetem na tej imprezie, w trafiłem na babski wieczór. Hmm... kiedy zostałem otoczony kobietami, nie ukrywam odczułem mały dyskomfort (było ich 11), wszystkie na mnie patrzyły jak na striptizera, a umówmy się że daleko mi do tego zawodu  .
      Po przywitaniu się z miłymi Paniami (średnia ocen  7/10) zostałem poczęstowany drinkiem, i zaproszony do tańca. Oczywiście cały czas pytałem dlaczego zostałem zaproszony na tę imprezę, odpowiedzi nie dostałem, a że lubię otaczać się kobietami, to nie nurtowało mnie to aż tak bardzo, choć wiedziałem że mają jakiś cel, dlatego cały czas byłem czujny.
       
      Nie będę przedłużał i przejdę do sedna sprawy.
       
      Pod koniec imprezy zostałem zaciągnięty przez 3 kobiety do łóżka, dwie z nich to kobiety moich kumpli. Mimo tej świadomości, nie mogłem się powstrzymać i przeszedłem na całość.
      Według mojego gustu to dwie oceniam na 8/10 i 9/10. Pragnienie było duże, a i alkohol podkręcił atmosferę . 
       
      Seks nieziemski, wrażenia były nie do opisania.
       
      Nie wiem teraz czy mówić chłopakom o całej sytuacji, czy raczej mieć to dla siebie? 
      Dlaczego one to ze mną zrobiły? Rozumiem, że moja kariera zawodowa lepiej się rozwija, i może więcej zarabiam, ale czy to mogło być przesłanką do takiej głupoty? 
      Osobiście nie mam nic sobie do zarzucenia, czuje się z tym dobrze. 
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Dzisiejszego dnia na ślubie żona chciała zabić swojego przyszłego męża, ale na szczęście się jej nie udało. Wcześniej jednak usłyszała zarzut domowej napaści z bronią w ręku, została aresztowana, a następnie wypuszczona za kaucją w wysokości 15 tysięcy dolarów. 
      treść artykułu: 
      25-letnia Kate Elizabeth Prichard wciąż miała na sobie suknię ślubną, gdy zatrzymała ją policja. Według relacji policji w czasie przyjęcia weselnego przystawiła swojemu świeżo upieczonemu mężowi pistolet do głowy, a następnie pociągnęła za spust. Broń nie była naładowana. 
       
      Kate Elizabeth Prichard została zatrzymana w jednym z moteli w Murfreesboro w stanie Tennessee. Według relacji Kyle'a Evansa z lokalnej policji, w czasie swojego przyjęcia weselnego wyciągnęła 9-milimetrowy pistolet, przystawiła go do głowy swojemu dopiero co poślubionemu mężowi i pociągnęła za spust. Broń nie była naładowana.
       
      Później jednak kobieta miała ją naładować i oddać strzał w powietrze. Przestraszeni goście zaczęli wtedy uciekać. Po przyjeździe policji zdali relację ze zdarzenia. Według przekazanych przez nich informacji para piła alkohol i kłóciła się przed motelem.
       
      Evans powiedział dziennikarzom, że para nie chce współpracować z władzami. - Policjanci, którzy odpowiedzieli na zgłoszenie przekazali mężowi, że miesiąc miodowy się skończył, a jego nowa żona idzie do więzienia - dodał. Jak mówił, Prichard usiłowała schować broń w motelowej łazience. Usłyszała zarzut domowej napaści z bronią w ręku, została aresztowana, a następnie wypuszczona za kaucją w wysokości 15 tysięcy dolarów. 
      Źródło: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/tennessee-panna-mloda-grozila-mezowi-bronia,761761.html
    • Przez MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. W Japonii coraz mniej osób chce uprawiać seks z ludźmi, a zamiast tego wybierają np. seks manekiny. Znalazłem kilka artykułów, które opisują sytuację seksualną wśród Japończyków.
      Ja osobiście uważam, że wynikiem tego wymierania Japończyków będzie ściąganie imigrantów z krajów biedniejszych aby Ci pracowali na ich kraj bo sami Japończycy już sobie z tym nie poradzą.
      A wy co o tym sądzicie?
      treść artykułu:
      Dlaczego żonaci Japończycy decydują się na współżycie z manekinami, a młodzi stronią od seksu? Ojczyzna samurajów powoli zmienia się w kraj otaku – obsesyjnych kolekcjonerów erotycznych gadżetów
       
      Z czymkolwiek bym do niej nie przyszedł, zawsze mnie wysłucha. Kocham ją bardzo mocno, chciałbym być z nią pochowany – zwierza się Masayuki Ozaki. Ona ma na imię Mayu i jest manekinem z silikonu wielkości człowieka. Wygląda prawie jak żywa kobieta – ma giętkie stawy, skórę prawie tak delikatną jak ludzka i zadziwiająco naturalne oczy. Pod wieloma względami jest jednak doskonalsza od żyjącej istoty: można jej wymienić głowę i genitalia (w zależności od potrzeby), nie narzeka, jest zawsze piękna i uległa. – Japonki mają zimne serca, są samolubne, a mężczyźni potrzebują przecież kogoś, z kim mogliby porozmawiać po przyjściu z pracy bez wysłuchiwania zrzędzenia – tłumaczy swój wybór Ozaki
       
      Miłość i statystyki
      Ozaki, 45-letni fizjoterapeuta z Tokio, jest jednym z bohaterów niedawnego fotoreportażu agencji AFP o Japończykach, którzy zostawili żony dla manekinów. Jego małżeństwo rozpadło się lata temu. – Kiedy żona urodziła dziecko, przestaliśmy uprawiać seks i poczułem się strasznie samotny – opowiada. Pocieszenie znalazł w sex shopie. – Jak zobaczyłem Mayu na wystawie, to była miłość od pierwszego wejrzenia – wspomina. Dziś mieszka w jednym domu z manekinem, żoną i dorosłą córką (na początku obie się wściekały, teraz tolerują nową lokatorkę). Wozi Mayu na spacery w wózku inwalidzkim, kupuje jej drogie ubrania, biżuterię, bieliznę.
       
      W silikonowej lali o imieniu Saori zakochał się też inny z bohaterów reportażu AFP – 62-letni Sanji Nakajima. Sam ją kąpie, czesze, suszy jej włosy. Dzieli z nią nie tylko łóżko, ale i życiowe pasje. To z Saori spędził ważne dla Japończyków Święto Kwitnącej Wiśni, latem uczył ją surfować. Nowa miłość rozbiła rodzinę – żona odeszła, dorosły syn akceptuje wybór ojca, córka nie chce go znać. – Nigdy nie umówię się już z prawdziwą kobietą – zarzeka się Nakajima.
       
      W Japonii kryzys przeżywa wiele małżeństw, bo tempo życia jest szybsze niż w Europie czy USA, a presja na jednostkę jeszcze silniejsza. Według ekspertów w Japonii rocznie sprzedaje się 2000 wysokiej jakości seksmanekinów. Ale przecież nie każdego stać na wydatek rzędu 6000 dolarów (tyle kosztuje lala taka jak Saori). I nie każdy ma tyle odwagi, by pokazywać się sąsiadom z manekinem. Tym bardziej że dla japońskich baby boomers udane życie seksualne było jednym z wyznaczników sukcesu społecznego, czego nie można powiedzieć o ich dzieciach – milenialsach.
       
      Z najnowszego badania japońskiego Narodowego Instytutu Ludności i Bezpieczeństwa Socjalnego wynika, że 43 proc. Japończyków w wieku 18-34 lata nie uprawiało nigdy seksu, zaś 70 proc. badanych mężczyzn i 60 proc. kobiet w tym przedziale wieku nie żyje w żadnym związku. W kraju rodzi się coraz mniej dzieci – współczynnik dzietności jest najniższy spośród rozwiniętych krajów Zachodu.
       
      Demografowie biją na alarm, ujemny przyrost naturalny zagraża przyszłości kraju. W 2015 r. w Japonii urodziło się milion dzieci, zmarło zaś 1,3 mln ludzi. W 2016 r. liczba nowo narodzonych spadła po raz pierwszy od kilku dekad poniżej miliona. Rząd premiera Shinzo Abe przeznaczył już miliardy jenów na programy mające na celu zwiększenie przyrostu naturalnego. W 2010 r. ruszył projekt ikumen, czyli finansowane z budżetu szkolenia przygotowujące mężczyzn do roli mężów (m.in. do opieki nad dziećmi). Chodzi o to, by zwiększyć ich atrakcyjność w oczach przyszłych matek.
       
      Źródła: http://www.newsweek.pl/swiat/dlaczego-japonczycy-nie-uprawiaja-seksu-seks-po-japonsku,artykuly,414008,1.html
      http://facet.onet.pl/seks/japonczycy-rezygnuja-z-seksu/7enq3d
      http://tvn24bis.pl/24-godziny,140,m/niemal-polowa-japonczykow-nie-uprawia-seksu-rzad-bije-na-alarm,715922.html
      http://natemat.pl/131051,polowa-doroslych-japonczykow-nie-uprawia-seksu-rzad-ubolewa-a-obywatele-nie-widza-problemu
      http://facet.interia.pl/obyczaje/news-mlodzi-japonczycy-nie-chca-uprawiac-seksu-czy-nas-czeka-to-s,nId,1053949
       
       
    • Przez Sile76
      Panowie Bracia!
       
      Nie wiem, jak tam u Was z znajomością niemieckich czasopism. Otóż, fragment który pozwolę sobie zacytować pochodzi z internetowego wydanie "Der Spiegel", od pewnego czasu ukazuje się na ramach Spiegel dodatek o tytule "Bento" - feminizm, lewactwo w najgorzej postaci. Na początku były pod artykułami komentarze, ale moderatorzy nie nadążali z usuwaniem obelg... teraz komentarzy już nie ma. Ale do sedna sprawy:
       
      "Keine Lust auf Sex zu haben, das hat immer auch einen Grund."
      Stress in der Uni, ein leeres Bankkonto, Probleme mit dem Partner: "All das sind berechtigte Gründe, warum jemand keine Lust, ja vielleicht nicht mal die Energie dafür hat, mit seinem Partner zu schlafen."
       
      Tłusty druk w originale. Krótkie tłumaczenie:
       
      Brak ochoty na seks zawsze ma jakiś powód. Stres na uczelni, puste konto w banku, problemy z partnerem. Wszystkie te powody są uzasadnione, gdy ktoś nie ma ochoty na seks, może nawet energii by przespać się z partnerem.
       
       
      Artykuł był zatytułowany "Czy naprawdę kobiety mają mniej ochoty na seks niż mężczyźni?" - oczywiście nie... To wyboldowane pokazuje, jak jest tłumaczone. Mnie się zo jednoznacznie skojarzyło z tym, co jest tu na forum opisywane: jest forsa - jest seks, jest stres - to najwyżej można królewnie stópki masować, no i oczywiście problemy z partnerem... wyboldowane słowo "partner" chociaż cały czas przedtem pisane w formie neutralnej (jakby mogło też chodzić o mężczyznę, który odmawia seksu) - i tu przekaz problem z partnerem, a nie problem z twoją głową... 
       
       
      Chciałem się tą perełką podzielić!
       
       
       
    • Przez Sickmindeath
      Pytanko. Mam 21 lat, jestem prawiczkiem i tak sobie słucham jak Marek opowiada, że seks z prostytutką jest zajebisty, tylko nie można dać sobie zrobić loda, trzeba bzykać się w grubych gumach, żeby było bezpiecznie itp. itd. No i pytanie jest następujące. Czy taki seks daje w ogóle jakąś przyjemność? Walisz tę babę w grubej gumie, prawie nic nie czujesz, masz świadomość, że przed tobą były tysiące, pewnie obrzydliwych samców... No gdzie w tym jakaś satysfakcja? 
      Seks w związku to samo, trzeba ruchać w gumie, żeby samemu nie zostać wydymanym na bobaska. Czy seks w dzisiejszych czasach musi być tak beznadziejny? Strzelam, że w moim wieku, jak znajdzie się jakąś młodą siksę, która nie ma parcia na dziecko (uczy się itp.), to można zaryzykować i pozwolić jej brać tabletki albo kupić zegar cyklu (wtedy jedziemy bez gumy), tylko tu dochodzi problem, że ona może mieć HIV z poprzednich związków... Więc, co? kazać przebadać się lasce przed wejściem w jakiś luźny związek?
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×