Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Ranking


Popularna zawartość

Wyświetla najczęściej polubioną zawartość od 21.01.2018 w Posty

  1. 48 punktów
    W wyniku zawartej ugody, zostały opublikowane publiczne przeprosiny dla Marka Kotońskiego. Przeprosiny zamieszczono na portalu wykop.pl oraz przesłane w formie listu. W skrócie: 1 Zostały usunięte wpisy naruszające dobra osobiste Marka Kotońskiego, zamieszczone przez Pana Krzysztofa Kościelnego, posługującego się nickiem Crusader77. 2 Przeprosinach zostają zamieszczona na forum braciasamcy.pl, a Pan Kościelny zamieszcza je również na portalu wykop.pl . 3 Przeprosiny pozostaną widoczne przez okres minimum jednego roku na portalu wykop, oraz na forum braciasamcy przez czas nieokreślony. 4 Informacja zostanie zamieszczona w wątku zamkniętym, bez możliwości komentowania przez użytkowników forum. 5 Ugoda dotyczy jedynie wpisów zamieszczonych przez Pana Krzysztofa Kościelnego (Crusader77) na portalu wykop, nie dotyczy innych osób, wpisów dokonywanych na innych stronach/ portalach/ blogach. 6 Pan Krzysztof Kościelny wpłacił 1000 złotych, jako zadośćuczynienie za wyrządzone szkody. Na tak niską kwotę Marek Kotoński zgodził się, po zapoznaniu się z trudną sytuacją rodzinną Pana Kościelnego (dowód wpłaty poniżej). 7 Marek Kotoński oświadcza, iż całą kwotę przeznaczy na wybrane przez siebie cele społeczne lub charytatywne (dowody wpłat zostaną załączone w tym wątku). Przeprosiny: Dowód wpłaty: Pieniądze zostały przeznaczone na następujące cele: 1 Fundacja La Strada - 700 pln. 2 Wsparcie działalności portalu "Nie dla islamizacji Europy" - 300 pln.
  2. 43 punktów
    Dzisiaj, drodzy bracia, wujek Jurek opowie wam o tzw. zaburzeniu osobowości pogranicza, czyli inaczej borderline albo w skrócie BPD. jak się już wyklaruje gdzie najlepiej umieścić ten artykuł, proszę modów o nie krępowanie się i przenoszenie Tekst jest długi, ale dowiecie się w nim wszystkiego, co musicie wiedzieć o tym zaburzeniu, między innymi: czym nie jest BPD, a czym ogólnie jest:) jakie są etapy związku z kobietą mającą BPD jakie zachowania kobiety na wczesnym etapie znajomości mogą świadczyć o tym, że ma BPD powinny u was zapalić lampkę ostrzegawczą w głowie jakie są objawy BPD ogólnie i szczegółowo na przykładach "z życia" co ciągnie do borderek i kogo, czyli jakie cechy ma samiec, który jest szczególnie narażony na związanie z kobietą z takim zaburzeniem i dlaczego niektórych takie panny kręcą bardziej niż innych co zrobić jak już macie podejrzenie, że panna takie borderline może mieć A dlaczego długi? Bo BPD to poważne zaburzenie i żeby je zrozumieć, nie da się tego opisać w kilku zdaniach, po prostu. Rzucić, że panna jest border jest bardzo prosto. Ten artykuł ma przygotować samców w poważny sposób, bo i zagrożenie jest poważne. 1. Wstęp, czyli czym jest a czym nie jest BPD - fakty i mity borderline dotyczy niewielkiego odsetka populacji - w USA (stamtąd są badania) szacuje się na 0,8-2,8% populacji. Tak, jankesów jest dużo, ale to w dalszym ciągu niewiele. Spośród osób dotkniętych borderline, około 75% stanowią kobiety objawy borderline są jak to się mądrze mówi nieswoiste - czyli mało charakterystyczne i mogą być objawem również innych zaburzeń, podobnie jak nieswoisty jest ból głowy, bo jak boli was głowa to może oznaczać 150 rożnych chorób Co to oznacza? Ano to, że nie wystarczy że wasza ex czy obecna przejawia 2 lub 3 zachowania, które opiszę i od razu jest borderline. To, czy ktoś ma zaburzenie czy nie musi zostać zdiagnozowane przez profesjonalistę, co jest bardzo trudne ale o tym później. W związku z tym poradnik służy tylko jako pomoc dla braci, pewien drogowskaz i forma uświadomienia z czym być może mają do czynienia a nie zastępuje profesjonalnej diagnozy, poniatno? borderline to nie jest choroba psychiczna - to jest zaburzenie osobowości, czyli coś półkę wyżej i gorzej; choroba psychiczna to najprościej mówiąc skrzywienie jakiegoś obszaru mózgu, które powoduje określone zachowania i jest uleczalna również drogą farmakologiczną (pigułami), zaburzenie osobowości dotyczy całej sfery psychicznej człowieka i dotyczy wszystkich zachowań i jeżeli w ogóle można taki stan rzeczy zmienić, to wymaga to pełnego zaangażowania i wieloletniej terapii osoby z borderline nie są "wariatami", "psychopatami" i tak dalej - często wcale tego po nich nie widać. Mogą odnosić sukcesy w życiu zawodowym, sprawiać wrażenie osób zupełnie normalnych - zaburzenie wychodzi na jaw zwykle wtedy, kiedy próbujecie się z Panią związać na stałe. Nikt tego nie ma wypisanego na czole kilka słów o mnie - piszę o tym, ponieważ mimo posiadania wykształcenia kierunkowego i dużej wiedzy dotyczącej zaburzeń osobowości, reguł wpływu społecznego a także ponadprzeciętnej pewności siebie i inteligencji związałem się z borderką na 10 miesięcy. Skończyło się to dużą utratą poczucia własnej wartości, odbiło na moim zdrowiu i powrót do normalności kosztował mnie i dwójki niezależnych od siebie terapeutów mnóstwo pracy. Dziś już wszystko jest dobrze, choć minęło trochę czasu - myślę, że jeśli czytaliście moje poprzednie wypowiedzi na forum, to jest to dość widoczne. Mogę z dystansem o tym opowiedzieć, a może moja wiedza przyda się braciom. Materiał jest opracowany na podstawie moich doświadczeń, wiedzy z terapii, która otworzyła mi oczy oraz licznej literatury anglojęzycznej, bo z polską krucho. Wybaczcie, przypisy z lenistwa odpuszczam uwagi techniczne - w dalszej części zaburzenie pogranicza będę nazywał BPD (od staropolskiego terminu Borderline Personality Disorder), osoby mające to zaburzenie "borderki" a za ilustrację zachowań posłuży nam moja byłą urocza borderka dalej zwana B. zachowania szczególnie alarmujące będą oznaczone w ten sposób Ok, to jedziemy. Na początek - o co chodzi z tą osobowością pogranicza i jakie kurwa w ogóle pogranicze? Kto to wymyślił? Wyobraźcie sobie, że są dwie strony związku z kobietą. Dwie skrajne. Jedna - seks jest zajebisty, panna was uwielbia, komplementuje, sprząta, recytuje daje dupy i stepuje, cytując Tuwima. Żadnych teoretycznie problemów, a wy czujecie że to jest to, to jest ta druga połówka, że to forum jest pełne pechowców i frustratów, a do was właśnie los się uśmiechnął i wreszcie czujecie, że żyjecie. Ale jest też druga strona - panna nienawidzi was, zdradza, kłamie, upija się w tajemnicy przed wami, twierdzi że jesteście beznadziejni, chce rozwodu i milionów monet z tego powodu, bo jesteście śmieciami i zrujnowaliście jej życie, męczycie ją i czepiacie się, a przez was się uwsteczniła. Dwie skrajności, a pomiędzy nimi granica i na niej zwykle jest większość związków - taki kompromis, raz lepiej a raz gorzej. Zwykle lepiej i wtedy związek trwa, jeśli zwykle gorzej - ludzie się rozstają i tak to wygląda. To zaburzenie tak się nazywa, ponieważ osoba je posiadająca ciągle przeskakuje z jednej strony granicy na drugą - jest ciągle na pograniczu skrajnych zachowań. 2. Związek z BPD i jego fazy Jest kilka różnych podziałów, ja poniższy opieram się na klasyfikacji Meltona. Jeżeli czujesz się z grubsza tak, jak opisuję na dwóch pierwszych etapach - ALERT Faza idealizacji Na początku wszystko wygląda fantastycznie. Poznajesz dziewczynę, która ma w sobie to coś. Jest sympatyczna, emanuje pozytywną energią, ale jednocześnie gdy próbujesz ją poznać wydaje się nieśmiała. Nie musi być gwiazdą i bardzo rzadko nią jest - nie błyszczy mega w towarzystwie, nie jest jakoś super piękna. Mija trochę czasu i już wiesz, czemu jest taka nieśmiała - jest "ofiarą miłości". Owszem, robiła złe rzeczy i się ich wstydzi, jednak to nie była jej wina. Chciałaby się zmienić. Innym ludziom nie można ufać, jej poprzedni facet zranił ją i bardzo się na nim przejechała. Generalnie nikt jej nie rozumie - poza Tobą. Tylko Ty widzisz, jaka ona jest naprawdę. Cudowna, delikatna istota czekająca na wybawienie. Czujesz, że wreszcie spotkałeś drugą połówkę, że wreszcie jest ktoś, kto dostrzega Twój potencjał. Czujesz się doceniany, adorowany. Słyszysz komplementy, jakich może nie słyszałeś do tej pory. Jesteś centrum jej świata, autorytetem i wartościowym partnerem. Słucha z uwagą o Twoich poglądach, szuka Twojej rady, analizuje co mówisz, wyciąga wnioski. Otwierasz jej oczy na świat, wiesz? Uwielbia spędzać z Tobą czas, jednak wcale się nie narzuca. Wydaje Ci się, że łączy was niesamowita nić porozumienia, że rozumiecie się bez słów, że dziewczyna czyta Ci w myślach. Seks, niezależnie od tego, czy dochodzi do niego szybko czy później jest w najgorszym wypadku niesamowity, w najlepszym - spełnienie marzeń. Dziewczyna czyta Ci w myślach, robi dokładnie to co chcesz, jest chętna, dostępna, robi też rzeczy w łóżku, których nie spodziewałbyś się po niej, bo przecież wydawała się urocza, ale całkiem przeciętna - okazuje się, że to gwiazda porno w przebraniu. Kobieta - ideał. Bardzo szybko i Ty słyszysz, że jesteś ideałem i nic lepszego nie spotkało jej w życiu, że na to zawsze czekała. Mogą też pojawić się rozmowy o dzieciach czy ślubie, nawet po kilku miesiącach. O co chodziło tym debilnym mizoginom i samcom z forum, myślisz sobie. Tak właśnie wygląda miłość! Niestety nie - tak wygląda faza idealizacji w wykonaniu borderki. A wiesz, co jest najgorsze? Że ona naprawdę tak teraz o Tobie myśli, dlatego dajesz się na to nabrać. To w sumie nawet nie jest oszustwo z jej strony. To element zaburzenia. Faza uczepienia (zakotwiczenia) W dalszym ciągu jest mnóstwo komplementów, ale pojawiają się pierwsze oznaki uzależnienia od Ciebie. Czasem pojawiają się pretensje, że nie poświęcasz jej wystarczająco dużo uwagi. Mają miejsce pierwsze szantaże emocjonalne, sceny zazdrości. Większość sprzeczek kończy się jednak niesamowitym seksem. A przecież nieporozumienia zdarzają się w każdym związku, prawda? A Ty ją kochasz, bo ciągle przecież wiesz, jak fantastyczna potrafi być Twoja Pani. Poza tym, każdy może mieć gorszy dzień, więc to że nie ma dziś humoru też nie jest niczym nadzwyczajnym. Poza tym po chwili wszystko wraca do normy. Jednak tutaj zaczynasz już mylić swoje współczucie z miłością - zauważasz, że nie wszystko jest idealnie, ale pragnienie tego by pomóc Twojej nieszczęśliwej istotce jest silniejsze od Ciebie. No i poza tym jak to? Ona opowiadała tyle dobrych rzeczy o Tobie, a teraz miałbyś ją zostawić? Na kogo wyjdziesz wtedy? No więc związek trwa. Rozpoczyna się sprawdzanie Twoich granic wytrzymałości - jedna akcja, druga, trzecia - zwykle wymierzone dokładnie w to, z czego zwierzyłeś się borderce. Komu w końcu, jak nie jej? Przecież to dla niej jesteś ideałem. Borderka nie może już bez Ciebie żyć, ale boi się bliskości, zaufania i intymności która jest między wami. Próbuje się z tego wyrwać. Robi różne rzeczy, które Cię bolą, ale często bardzo szybko przeprasza. Słyszysz, że Cię kocha, nawet jak czasem zachowasz się jak palant, wiesz? Dlaczego mi to robisz? Nie chcesz z nią drążyć tego tematu i pytać, dlaczego jesteś palantem, skoro nic jej nie zrobiłeś. Grunt, że znów jest całkiem ok. Aż do kolejnego tygodnia, bo zmiany nastrojów są coraz częstsze. Ale Ty dalej jesteś twardy i opiekujesz się swoją Myszką. Kto, jak nie Ty? "Zmienię ją" - myślisz sobie. "To nie jej wina, ale kiedy pokażę, jak ją kocham, wyjdzie z tego". Zresztą, może faktycznie wtedy przesadziłeś? Tak, faktycznie, podniosłeś na nią trochę głos więc to nie jest też tak, że jesteś bez winy. Tak, musisz bardziej uważać na przyszłość co robisz - przecież Twoja Myszka jest wrażliwa, a jej nastroje zmieniają się w mgnieniu oka. Potem przypominasz sobie, jak zajebiście jest, kiedy ona jest szczęśliwa. Postanawiasz, że zrobisz wszystko, żeby tylko nie dać jej pretekstu do kolejnego wybuchu. Zachowasz się jak facet i zaopiekujesz nią. Możesz mieć chwile, w których chcesz odejść, ale wtedy ona błyskawicznie zapewnia Cię o miłości, prosi byś został i dał jeszcze jedną szansę. Ona się zmieni, że będzie lepiej. I na tym właśnie to polega. Zaczynasz razem z nią przeżywać jej stany euforii i rozpaczy, cierpliwie znosisz kolejne upokorzenia, uzależniony od tego, jak cudowna potrafi być, gdy jest dobrze. Jesteś na ciągłym emocjonalnym rollercosterze, w międzyczasie analizując, co możesz zrobić inaczej albo lepiej, żeby tych złych momentów nie było. I wpadasz w nią jak śliwka w gówno. Zaczynasz robić wszystko, by było lepiej, ale nigdy nie jest. Faza dewaluacji Wcześniej widziałeś jakieś niepokojące oznaki, ale ze zdziwieniem spotykasz się ze stekiem wyzwisk, kiedy właśnie na kolanach przysiągłeś jej miłość zaraz po kolejnej awanturze, którą zaczęła. Mieliście fantastyczny tydzień, ale w dniu jej urodzin które były szczegółowo zaplanowane, ona rozpoczęła wielką kłótnię, ponieważ wysłałeś jej rano mema z życzeniami, który był dla niej obraźliwy. W końcu przepraszasz ją, żeby już zrealizować cały wasz plan na ten niezwykły dzień, ale to kończy się tylko suchą informacją, że "potrzebuje przestrzeni". Takich sytuacji jest więcej, a łączy je jedno - za każdym razem nie masz pojęcia, co dokładnie spowodowało jej wybuch agresji. Jesteś bezradny. Słyszysz tylko, że to Twoja wina. Dziwnie na nią spojrzałeś. Za długo na nią patrzysz. Źle się ubierasz, za długo rozmawiasz z koleżanką. Uśmiechnąłeś się do ekspedientki. Pomyślałeś coś nie tak jak trzeba. Ale zawsze to Twoja wina, i ona nie rozumie, dlaczego tego nie widzisz. Twoje życie zmienia się w nieustanną obawę przed tym, co zrobi Twoja druga połówka tej samej pomarańczy. Twoja poczucie własnej wartości spada błyskawicznie. Czujesz się beznadziejnie. Masz poczucie, że robisz wszystko ale zupełnie nie nie wiesz czemu to ciągle za mało. Czujesz też, że ona Cię nienawidzi. Gardzi Tobą, rzuca co jakiś czas lekceważące teksty, jesteś dla niej nieciekawy i odpychający. Bo kiedy już borderka ma nad Tobą kontrolę i widzi, że w jej mniemaniu potrafisz znieść każde upodlenie, ale nie zniechęca Cię to, zaczyna Tobą gardzić. Im bardziej chcesz to naprawić, tym większe obrzydzenie do Ciebie czuje. W końcu zwykle odchodzi od Ciebie sama, a Ty jeszcze długo zastanawiasz się, co mogłeś zrobić lepiej. Jak takiego związku uniknąć? 3. Na co uważać? Wczesne sygnały alarmowe (tu głównie posiłkuję się artykułem dr. Tary J.Palmatier bo uważam, że trafia w sedno) - jeśli zauważysz poniższe zachowania u swojej Myszki na początku relacji - ALERT, RUN BITCH RUN! obwinia swoich byłych, którzy byli wobec niej okrutni, skrzywdzili ją itd., w ogóle trafiała na samych wariatów, chorych psychicznie i dlatego jeszcze nigdy z nikim dłużej nie była mówi Ci, że jest nieprzewidywalna, boi się, że może Cię zranić, jest zwariowana czujesz błyskawicznie, że to Twoja druga połówka, to prawdziwa miłość kiedy zrobi coś złego, robi następujące rzeczy: twierdzi, że nic się nie wydarzyło (omówiłem to wyżej), przeprasza ale zrzuca winę na coś lub kogoś innego (np. miała zły dzień w pracy - zrzuca w ten sposób odpowiedzialność z siebie na przełożonego), zrzuca winę na Ciebie i nawet nie myśli o przeprosinach (uciekaj), płacze i błaga, żebyś jej nie zostawiał, robi sceny i dramatyzuje robi Ci bardzo szybko drogie prezenty, albo oczekuje takowych (dla niej nic nigdy nie będzie wystarczająco dobre - pamiętaj) chce się bardzo szybko wprowadzić i zamieszkać z Tobą, bo przecież wszystko tak świetnie się układa między wami (są przypadki bpd, które chcą tego już po kilku tygodniach znajomości) jest mega zaborcza, nawet o uwagę jaką poświęcasz własnej rodzinie jej koleżanki to wieczne, weekendowe imprezowiczki i duże dzieci, nawet jeśli ona mówi, że ich nie lubi, albo że już z nimi się nie trzyma tak mocno jak kiedyś zauważasz, że rodzice nie wierzą swojej córce - dzwonią do niej, przyjeżdżają, sprawdzają... to może być znak, że wywinęła już im niejeden numer robi Ci awantury w miejscach publicznych takich jak kino albo sklep jest mocno niezorganizowana i niesłowna - nie dotrzymuje terminów, przekłada spotkania, spóźnia się, prowadzi bardzo niezdrowy tryb życia (np. pracuje, a mimo to chodzi spać bardzo późno, każdy weekend to imprezy itd.), ma problemy z dotrzymywaniem wszelkich zobowiązań szybko opowiada o swoich doświadczeniach seksualnych - nieważne, czy pozytywnie czy negatywnie, jeśli znasz ją kilka dni/tygodni, a ona opowiada Ci o trójkątach albo o gwałtach RED ALERT, to pokazuje iż jej granice są zerowe, ponieważ osoby bez zaburzeń trzymają takie rzeczy dla siebie wczesne snucie planów o dzieciach, ślubie, ciąży - chyba nie wymaga komentarza dziecinne zachowania - modulowanie głosu, zdrobnienia, częste obrażanie się - nie, ona nie jest urocza - jeśli zachowuje się jak dziecko, to po prostu jest dzieckiem A dlaczego takie cechy są alarmujące? 4. Charakterystyczne cechy BPD według kryteriów diagnostycznych DSM-IV dla pogranicznego zaburzenia osobowości (301.83 - kliniczny numer porządkowy) Podejrzenie, że wasza panna ma borderline zachodzi, gdy występuje minimum 5 spośród 9 poniższych kryteriów: niestabilne i intensywne związki interpersonalne, mimo łatwości w nawiązywaniu kontaktów - pani jest duszą towarzystwa, jej tydzień wypełniają piwka i piweczka z koleżankami i kolegami, imprezy i wyjazdy a jednocześnie zdarza się jej wspominać, że nie ma prawdziwej przyjaciółki, że nigdy nie było "tego jedynego"? Jej związki trwają po kilka miesięcy i wiążą się z nimi jakieś przygody typu "On miał jakieś problemy ze sobą, dużo pił/ćpał/bił mnie"? Tak, to właśnie to. Dlaczego tak? Osoba z BPD, jak każdy z nas czasem odczuwa potrzebę bliskości, ale jednocześnie się jej boi. Dlatego ludzi trzyma na takim półdystansie. Borderki są towarzyskie, ponieważ wypełniają w ten sposób uczucie pustki i samotności i podtrzymują pozory, że żyją normalnie tak jak inni. Ale rzadko mają takie prawdziwe przyjaciółki, bo to oznacza dopuszczenie kogoś bliżej, a coś takiego wzbudza strach. Dlatego są to relacje powierzchowne, płytkie, a większość związków krótkotrwała i intensywna, zwykle połączona z jakimiś niesamowitymi historiami czy komplikacjami, ewentualnie związek jeśli był dłuższy to obfitował w rozstania i powroty. Moja B. gdy ją poznałem miała 31 lat, a w życiu najdłużej była z kimś max 3 miesiące.Przypadek? Nie sondzem. O swojej przyjaciółce mówiła mi, że tak naprawdę ona przyjaciółek nie ma. Kalendarz wypełniony imprezami, wyjazdami weekendowymi, warsztatami i innymi aktywnościami, kilkuset znajomych na FB ale ani jednej bliskiej osoby przez całe dorosłe życie. gorączkowe wysiłki uniknięcia rzeczywistego lub wyimaginowanego odrzucenia - pani każdą swoją decyzję konsultuje z gronem psiapsółek/mamą/siostrą? Wszystko jest w porządku, ale nagle zostajecie okłamani, a w odpowiedzi słyszycie, że "to wszystko działo się tak szybko, bałam się że mnie zranisz i że to wszystko jest zbyt piękne, żeby było prawdziwe"? Pani mówi coś o tym, że boi się zamknięcia w klatce, potrzebuje przestrzeni, a na początku waszej znajomości potrafi ukrywać fakt, że się spotykacie? Osoby z BPD panicznie boją się braku akceptacji - najłatwiej zdobywa się ją, pytając o rady innych i mając poczucie, że ktoś ich decyję wspiera. Samodzielnie podejmuje decyzję, nie daj borze wbrew opinii? Ryzykuje brak akceptacji, odwrócenie się ludzi od niej, oczywiście w swoim mniemaniu. To ze znajomymi. A jak się z kimś wiąże, to jak najprościej uniknąć tego, że facet się nią znudzi i zostawi? Tak, tak - zostawić samemu, a najlepiej zrobić coś takiego, żeby to ta druga strona zostawiła i wykreować się potem na ofiarę, dzięki czemu zyskuje się akceptację znajomych. I tak facet związany z borderką, jeśli nie kończy związku ciągle jest narażany na kolejne zranienia. B. o niczym innym nie marzyła, niż tylko po latach swoich przygód zacząć "normalne życie" - ale kiedy miała na to szansę, czuła że się "dusi" i że ktoś "chce ją zniewolić". Zdradziła mnie też wkrótce po rozpoczęciu relacji bo "bała się tego, co jest między nami". wyraźnie i uporczywie niestabilny obraz samego siebie lub poczucia własnego ja - to prostsze do zaobserwowania, niż brzmi - czy Twoja partnerka jednego dnia uważa, że jest świetna, że świat stoi przed nią otworem i ona zaraz go podbije, a na drugi dzień zmienia zdanie? Czy fazy entuzjazmu miesza z depresją i stwierdzeniami, że do niczego się nie nadaje? Ten brak równowagi w ocenie siebie przekłada się na niestabilne zachowania borderek i ich skakanie między skrajnościami. B. normalnie miała olbrzymie kompleksy na temat swojego wyglądu i nadwagi, ale kiedy była pijana to z szerokim uśmiechem na ustach potrafiła mówić "Wiem, że jestem piękna". impulsywność w co najmniej dwóch sferach, które są potencjalnie autodestrukcyjne - (seks, lekkomyślne prowadzenie pojazdów, używki, kompulsywne jedzenie) - tu myślę sprawa jest jasna. Tu może przytoczę przykład z pewnego forum dla Pań, który idealnie oddaje autodestrukcyjne uzależniene od seksu - pisownia oryginalna: jesli chodzi o "uwodzenie " ,to ja NIGDY, powaznie, nigdy nie uwazalam sie za atrakcyjna dla fectow osobę. dopoki nie "odkryłam " alkoholu. Po 'libacji" czesto slyszalam ze zachowywalam się prowokująco, czy uwodzaco wlasnie, co nie jest szczegolnie dziwne zwelaszcza ze odzyskiwalam niejednokrotnie swiadomosc np w ramionach jakiegos gościa. :/ w kazdymr azie, mam wrazenie, ze u mnie to też było strasznie mocno zwiazane z potrzeba czucia sie akceptowaną bądź z OGROMNĄ (wtedy) potrzebą bliskosci, taka, ktorej nie dalo sie odroczyc. skoro tak jej potrzebowalam, to nie robilo mi roznicy czy akurat sie "szmace" czy ktos do mnie zarywa. Po prostu fajnie bylo poczuc te namiastke bliskosci, kogos przy sobie. a ze fizyczna jest najprostsza to w sumie.. spoko? :roll: czasami też uzywanie swojego ciała w taki sposob pelnilo dla mnie autoagresywną funckję. "nie zaslugujesz na nic innego, nie mozesz byc kochana, jedyne co mozesz osiagnac to bycie dla kogos pociagajaca fizycznie". Moja B. była uzależniona od alkoholu - na wszystkich większych imprezach, które kojarzę, w tym zwłaszcza bez mojego udziału kończyła pijana do nieprzytomności, tak że nie pamiętała w ogóle, co mówiła. Klinowała oczywiście również, potrzebowała z czasem coraz większych dawek alkoholu by się upić. Nawet jakieś zwykłe wieczorne wyjście ze znajomymi kończyło się jeszcze tak, że samochód lub taksówka rozwożąca ludzi do domu na jej prośbę zatrzymywała się na stacji benzynowej żeby dokupić jak to ona mówiła "piwo na drogę" czyli czteropak, który ona piła sama jeszcze w domu przed zaśnięciem. Kiedy mnie zdradziła, przyznała się potem że ocknęła się kiedy jej poprzedni partner seksualny już w niej był. Jakie było pierwsze, jedno z wielu jej wytłumaczeń gdy jeszcze próbowałem zrozumieć, dlaczego to zrobiła? "Potrzebowałam bliskości". niestabilność emocjonalna spowodowana wyraźnymi wahaniami nastroju, np poważne epizodyczne obniżenie nastroju, poczucie lęku - pani zamyka się w pokoju i z bliżej nieznanych przyczyn ma doła, o szczegółach nie rozmawia, wielokrotnie powtarza, że boi się czegoś (zwykle bliskości, miłości, czułości i tak dalej)? Zdarza się jej powiedzieć, że "nie mogę z Tobą być, za bardzo Cię zranię", "zasługujesz na kogoś lepszego" żeby potem powiedzieć Ci "kocham Ciebie i tylko Ciebie"? Te wahania wynikają z zaburzenia samooceny oraz skrajnych zachowań, po których borderkę dopadają czasem wyrzuty sumienia i chęć zrekompensowania Ci tego. B. miała tak, że w trakcie jednego miesiąca zaczęła wycofywać się ze związku a kiedy pytałem o co chodzi zaczynała krzyczeć "Nie widzisz, w jakim jestem stanie?" "Co Ty mi robisz, znęcasz się nade mną (kiedy dalej nie rozumiałem i pytałem). niestosowny, intensywny gniew lub trudności z kontrolowaniem gniewu, na przykład częste okazywanie humorów - tu mowa o naprawdę intensywnych rzeczach - wasza pani zaczyna się awanturować i podskakiwać do dobrze zbudowanych kolesi w knajpie (jest cały temat na forum o tym)? Tnie wasze słuchawki do biegania (potem oczywiście przeprasza), tłucze naczynia, perfumy, wpada w szał? A może łagodniej, czyli bez żadnego wyraźnego powodu strzela tzw. "focha" i nie chce o tym rozmawiać? Odpycha was, obraża, każe wynosić się z domu (potem mówi, żebyście wrócili bo ona się martwi)? Moją B. odwiozłem kiedyś z imprezy nad ranem, o której mi zresztą nie powiedziała. Podróży na złamanie karku po krętych górskich drogach, bo to był jakiś dom wypoczynkowy w wiosce nieopodal szczytu górskiego nie zapomnę nigdy. Oczywiście była kompletnie pijana. Opierdoliłem, mimo że nie docierało do niej, no bo jak. Nasłuchałem się różnych nie mających sensu zdań, w tym ciekawych takich jak "Ty nie wiesz, co Ci wszyscy kolesie mi w życiu zrobili" wypowiedzianych bełkotliwym tonem. No ale przecież kochałem ją, co nie? Więc zawiozłem, nakarmiłem, napoiłem, przebrałem i pozwoliłem spać u siebie, samemu w tym czasie robiąc ważny projekt do pracy. Kiedy zrobiłem sobie przerwę i przytuliłem ją ona jeszcze pijana wspomniała "Co Ty kurwa, chcesz mnie zgwałcić? Arek (tak go fikcyjnie nazwijmy, koleś, z którym mnie zdradziła) przynajmniej miał prezerwatywy) i poszła spać. Kiedy się obudziła rozpocząłem z nią poważną rozmowę, podczas której zaczęła przeklinać i odepchnęła mnie a następnie w piżamie zgarnęła swoje rzeczy i chciała wyjść. Myślę, że nie muszę dodawać, że próbowałem ją zatrzymać... przelotne, związane ze stresem myśli paranoiczne - panna zachowuj się podejrzanie, zdradza albo okłamuje was, ale jednocześnie nie ufa wam i uważa, że ją okłamujecie? Sama wychodzi jak chce i kiedy chce, ale kiedy chcecie o tym rozmawiać zaczyna was przepytywać co wy robicie? Kiedy zrozpaczeni szukacie dowodów zdrady i je znajdujecie pyta, jakim prawem ją szpiegujecie? W mojej relacji z B. jedyną stroną, która zdradziła (co wyciągnąłem z niej, bo miałem przeczucie) i kłamała (na tych kłamstwach ją łapałem bo to były kłamstwa na żenującym poziomie) była ona - mimo to, od samego początku robiła zdjecia i print screeny tego co piszemy do siebie na komunikatorach, kiedy ja poszedłem na terapię by sobie poradzić z tym, że mnie zdradziła (tak tak, JA poszedłem - wiem, wiem, naprawdę wiem;)), zaczęła żądać danych i kontaktu do mojego psychologa, żeby "sobie z nim porozmawiać". Apogeum jej podejrzliwości po kolejnym odkrytym kłamstwie było to, że zainstalowałem jej aplikację szpiegującą w telefonie, bo miałem do niego dostęp - każdy zresztą miał. B. miała tak, że jej znajomi na imprezie brali jej telefon i każdy z niego korzystał jak chciał, na przykład jej koledzy pisali z jakimiś dziewczynami. Mimo to nie przeszkadzało jej oskarżać o to mnie. Potem nawet podobno tę aplikację znalazła:) Straszyła mnie nawet policją z tego powodu, a potem dzwoniła do mnie wściekła gdy już się rozstaliśmy, bo ponoć zdalnie z zemsty zresetowałem jej telefon. A tak a propos telefonów - B. miała dwa telefony z powodów, których nie umiała zbyt przekonująco wyjaśnić, a kiedy podejrzewała że jej coś wgrałem stwierdziła, że kupi trzeci telefon:) Ech, długo by pisać:) chroniczne uczucie pustki - brzmi tajemniczo, ale chodzi tutaj o znany braciom (i zapewne paniom z rezerwatu jeszcze lepiej) mechanizm - panna opowiada wam, jak to z kolesiem którego znała 2 miesiące "niby wszystko było ok, ale coś nie wypaliło"?. Mówi, że "jest aż za spokojnie, ciężko mi uwierzyć, że nic się nie dzieje złego"? Ma 100 pomysłów na zainteresowania i hobby, z których żaden nie wypala? Jest często znudzona? Borderki nie wytrzymują długo w stanie, kiedy nic się nie dzieje i po prostu trwa normalne, stabilne życie - muszą pustkę wypełniać, ponieważ dopiero wtedy czują, że żyją - stąd skłonności do ryzykownych zachowań, pociąg do używek, prowokacyjnego zachowania na imprezach, znajdywania sobie wielu aktywności. B. sama wiele razy stwierdzała, że jeśli z kolesiem wszystko było ok, to tak długo rozkminiała jego zachowanie, aż w końcu coś się znajdywało. nawracające zachowania i gesty o charakterze samookaleczającym - jeśli panna ma ślady na rękach, chwali się myślami samobójczymi, to jest to alert czerwony jak stolica ZSRR na pierwszego maja To jest 9 klinicznych objawów borderline - jeśli zauważasz u swojej panny 5 z nich, to niech pojawi się w Twojej głowie czerwona lampka. Sprawdź teraz dodatkowo, czy występują poniższe zachowania: tendencja i satysfakcja płynąca z utrzymywania relacji z więcej niż jednym partnerem jednocześnie - tak tak, chodzi o bzykanie i flirtowanie z kilkoma na raz. Nie, nie każda kobieta tak robi. Moja B. kiedy ją poznałem miała następującą sytuację: regularne kontakty seksualne (ale nie związek, bo "wiedziałam, że i tak nic z tego nie wyjdzie" z wymienionym już Arkiem, z którym potem mnie zdradziła), w czasie których na jednej imprezie na którą ją widziałem lizała się i zniknęła potem z jednym gościem, tydzień później do siebie zaprosiła mnie (w międzyczasie ciągle spotykając się z tym jednym i posiadając jeszcze innego orbitera w Anglii, który myślał że są razem. skłonność do testowania - Pani ciągle testuje granice - jeśli poprosisz ją o to, żebyś czegoś nie robiła, możesz być pewien, że zrobi. Zdradzi Cię? Oczywiście po to, żeby zobaczyć czy naprawdę ją kochasz (bo pamiętaj, ona boi się odrzucenia). Stąd częste u borderek próby ponownego kontaktu i sprawdzanie, czy dalej o niej myślisz (tu uwaga bo jak wiemy takie zachowanie zdarza się często i samo w sobie nie świadczy o borderline!) albo ciągłe sprawdzanie, jak daleko może się posunąć i czy ciągle mimo to ją lofciasz unikanie bycia w centrum uwagi jako sytuacji zbyt obciążającej - pani jest bardzo towarzyska, chce mieć mnóstwo znajomych i ma, ale nigdy nie wybija się ponad inne samice, nie prowadzi w dyskusji? Nie lubi występować publicznie, źle znosi krytykę? Niskie poczucie własnej wartości powoduje to wszystko obwinianie innych za własne zachowania - temat rzeka. Borderka nigdy nie jest winna, zawsze jej zachowanie jest spowodowane Twoim, niezależnie od tego jak chujowo nie wygląda. Słuchasz o tym, jak to z poprzednimi było coś nie tak, że byli psychiczni, niezrównoważeni, niedojrzali? Strzeż się. W pewnym momencie głupiejesz i sam zastanawiasz się, czy nie masz problemów ze sobą, albo że faktycznie to trochę Twoja wina, że zostałeś oszukany, zdradzony? RED ALERT! Pamiętaj - każdy odpowiada za swoje czyny i jeśli ktoś okłamuje Cię, zdradza, przeklina to zawsze to jego decyzja - przecież może się obrócić i wyjść, prawda? Nie daj sobie wmówić, że jeśli ktoś robi Ci coś złego, to Twoja wina. A borderki to robią. B. rozbiła auto jadąc starym gratem 170 km/h i uderzając w tira? Moja wina, bo się pokłóciliśmy. B. tyje? Moja wina, bo jej nie motywuję, mówiąc jej że jest piękna. B. pali? Moja wina, bo już rzucała, ale jak jej wypomniałem że przecież dalej pali kilka papierosów dziennie, to się zdemotywowała... I ważna uwaga - łapanie za rękę, przedstawianie dowodów, faktów, dyskutowanie jest absolutnie bezcelowe i nie osiągniesz niczego, poza kolejnymi oskarżeniami, nowymi usprawiedliwieniami i zrzucaniem winy. To niestety nie działa tak logicznie. Myślisz, że jak przedstawisz niezbite dowody to ona wtedy musi przyznać rację i przeprosić? Pomyśl jeszcze raz. Oskarży Cię prędzej o szpiegowanie, czepianie się, "męczenie", "drążenie". Mi B. w przypływie szczerości powiedziała rzecz, która bardzo mi utkwiła w głowie "A co Ci tak na tej prawdzie zależy?". negowanie własnych zachowań - jeśli ktoś złapie Cię za rękę, mów że to nie Twoja ręka. Borderka idzie krok dalej - mówi, że tu nie ma przecież żadnej ręki i chyba jesteś nienormalny i musisz się leczyć. "Nic takiego nie powiedziałem, zmyśliłeś to sobie", "Nie pamiętam", "Ja tak mam, że po prostu nie pamiętam takich szczegółów". Czy jest opcja, że jak podrążysz temat to jednak się przyzna? Jest. Czy to Ci w czymś pomoże? Nie. duże trudności z zaufaniem komukolwiek - osoba z BPD po prostu nie ufa ludziom, lubi powtarzać, że są okrutni, że kłamią i tak dalej, co jest klasyczną projekcją (projekcja - kiedy ja uważam o sobie, że kłamię, więc zarzucam to Tobie. Zarzucanie innym tego, co sami robimy). Ma się rozumieć, jeśli ona Ci tak mówi, to znaczy że ona jest okrutna, ona kłamie i tak dalej paradoksalne odpychanie - im bardziej zbliżasz się do borderki, im jesteś dla niej milszy, tym bardziej możesz się liczyć z odpychaniem. Osoba z BPD boi się bliskości, zaangażowania, bo to może się wiązać z tym, że ktoś ją wtedy odrzuci, a ona się nie pozbiera. Jednocześnie, fascynują ją osoby, które ją ignorują. Jest to związane z niskim poczuciem własnej wartości i działa taki mechanizm: Jeśli ja jestem beznadziejna, to ktoś komu się tak podobam, też musi być beznadziejny. Ten koleś mną gardzi i nie zwraca na mnie uwagi? No to z nim wszystko ok, bo kto by tam chciał się interesować kimś takim jak ja. Kurde, fajny jest. Miłość jest uczuciem zrównoważonym i dlatego osoby z BPD nie mogą jej znieść. Partnerzy, którzy okazjonalnie spełniają oczekiwanie bliskości są mniej zagrażający niż ci, którzy mogą to zapewnić cały czas. Dlatego bezpieczniejsze są osoby, które nie oferują stabilizacji, bo ona może oznaczać zagrożenie. I kiedy widać, że kolesiowi zaczyna zależeć, borderka mówi mu "Potrzebuję czasu", "To dzieje się za szybko". Strach przed bliskością, po prostu. A dlaczego odpychanie jest paradoksalne? Bo jeśli koleś ma borderkę gdzieś, to jest na zdrowy rozum znacznie większa szansa, że ją odepchnie, jednak ona się tego nie boi i potrafi mu nadskakiwać. Ale za to jeśli wyznajesz jej miłość, zabiegasz o nią - wtedy możesz zostać odrzucony zupełnie bezdusznie, bez żadnych emocji. W literaturze angielskojęzycznej mówi się też o zjawisku "hoovering" - chęć posiadania, gdy tylko border zdaje sobie sprawę, że nie może Cię mieć. Kiedy to osiągasz, zaczynają się znów wątpliwości, pojawiają się problemy... I tak się bujasz na huśtawce. Wiecie, co na początku znajomości powiedziała mi przez telefon B.? "Boję się Ciebie, bo jak ja Cię zranię, to Ty jesteś silny i się pozbierasz, a ze mnie jeśli mnie skrzywdzisz nie zostanie nic". Kto kogo dojebał w rezultacie chyba nie muszę mówić:) wewnętrzne dziecko - bordery są rządzone przez instynkty i potrzeby - nie mają pojemności dla takich zjawisk, jak empatia, wyższe uczucia czy rozpoznawanie dobra i zła oraz ich kategoryzowania. Te odczucia wykształcają się w człowieku później. Są bardzo samolubne, nie znają pojęcia empatii i raczej nie usłyszysz, jak borderka współczuje komuś "poza sobą oczywiście, bo przecież jest ciągle raniona). Dziecięca szczerość też jest charakterystyczna - borderka nie ma problemu by powiedzieć, że robisz fatalnie to i to (nawet jak sama tego nie robi dobrze), że ktoś jest gruby, brzydki, kiepsko się ubiera - jest bezmyślnie krytyczna wobec innych, tak jak właśnie dziecko. Potrafi tupać nogą, gdy czegoś chce i to ma być już, natychmiast. Dziecko zamknięte w ciele dorosłego człowieka - tak często określa się osoby z BPD silne mechanizmy racjonalizacji - innymi słowy borderka ma mnóstwo wytłumaczeń dla swoich zachowań - tak jak pisałem powyżej, zwykle jest to zrzucenie winy na Ciebie. Ale nie zawsze. Czasem wytłumaczenie jest po prostu absurdalne, ale daje spokój borderce: Jak B. usprawiedliwiła zdradzenie mnie? "Ok, może się z nim przespałam, ale to nie był przypadkowy koleś, tylko ktoś z kim się spotykałam wcześniej". Pytania? płytkość relacji - nie tylko związki oparte na seksie, ale przede wszystkim chłodno kalkulowane korzyści - borderka wszystkich (w tym rodzinę, znajomych i przyjaciół oraz przede wszystkim Ciebie) traktuje jako środki do osiągnięcia celu, cokolwiek to nie będzie. Pamiętaj, ona lekceważy normy i zasady Poza tym płytkie relacje są znacznie bezpieczniejsze, bo nie ma ryzyka zaangażowania i odrzucenia silna i utrwalona postawa braku odpowiedzialność i lekceważenia norm, reguł i zobowiązań społecznych - jeśli panna nie hamuje się z używkami, łatwo przychodzi jej spóźnianie się, łamanie prawa, przyznaje się i usprawiedliwia swoje zdrady i kłamstwa - RED ALERT. Dla borderów (tak jak dla dzieci przecież) nie istnieją rzeczy zwane zasadami. Wszystko jest względne uzależnianie innych poprzez dwubiegunowość zachowania - o tym więcej w dalszej części - w każdym razie uwaga na skrajne zachowania. Jeśli panna wyrzuca Cię z domu, 5 minut później dzwoni, wyzywa od najgorszych by potem prawić komplementy, mówi czasem "Strasznie Cię nienawidzę, wiesz? Jesteś draniem. Kocham Cię" to jest to NAJWYŻSZY ALERT - SPIERDALAJ JAK NAJDALEJ patologiczne kłamstwa - borderki kłamią często w banalnych sprawach - może to być cena torebki, którą sobie kupiła, imię koleżanki z którą się widziała albo knajpa, w której to było. Czemu patologiczne? Bo mają miejsce niezależnie od tego, jakie konsekwencje grożą (ostatnio @blck.shp dodał taki temat: albo następują "łańcuchowo" - demaskujesz kłamstwo Pani, ona przyznaje się do kłamstwa i niby mówiąc prawdę dostajesz kolejne kłamstwo> I tak nawet kilka razy. Mieliśmy niedawno piękny przykład: Panna wychodzi z koleżanką, potem okazuje się, że z kolegą, ale do knajpy, potem okazje się, że do domu, ale nic tam się nie działo, potem okazuje się, że jednak owszem, działo się, ale tylko tyle. I tak dalej - cały łańcuch kłamstw. Inny pouczający przykład ze strony kochanej B. - konwersacja na messengerze, ona w mieście, ja tego dnia wyjeżdżam do domu rodzinnego. Wcześniej rozmowa o tym, że flirtowanie z kolegami, spotkania z byłymi mają się zakończyć. Rozumie i żałuje, już więcej nie będzie. TEGO SAMEGO DNIA pytam wieczorem co porabia. Zawsze odpowiada natychmiast, tutaj cisza. Potem wymijająca odpowiedź: "Zobaczymy, co się wyklaruje:)". Zawsze pisze wprost. Pytam, czy nie widzi się czasem z jakimś kolegą, i po co znów kłamie, bo już na tym etapie wiem że skoro tego dnia rozmawialiśmy o tym, czego ma nie robić, to pewnie to robi. Cisza. Za chwilę dzwoni - łzy, płacz, tak, oszukałam Cię, widzę się z takim kolegą, bo napisał do mnie czy możemy się spotkać no i pomyślałam, że jak Cię nie ma to tylko z nim pogadam, a okłamałam Cię bo wiedziałam, że będziesz zły. Pójdę tylko na dwa piwa i wracam do domu, zadzwonię jak będę wracać. Oczywiście nie zadzwoniła. Jadę nad ranem wściekły od siebie z miejscowości, wchodzę do jej pokoju, w całym pokoju śmierdzi wódką, pytam jej ile wypiła a ona odpowiada "dwa piwa". Krótki wywiad - oczywiście dwa piwa plus trochę wódki. Patrzę na telefon - wiadomości - konwersacja w sms z gościem otwarta, ostatnia wiadomość sprzed pół roku. A przecież wspominała, że pisała z nim. Pytam, czy usunęła wiadomości? Oczywiście na początku mówi, że nie. Potem przyznaje, że tak. Widzicie schemat? Jedna sytuacja, kilka kłamstw. splitting - to trochę jak na stole montażowym. Osoba z BPD wycina z relacji swoje negatywne zachowania i próbuje kontynuować ją, jakby nic złego się nie stało. "Zacznijmy od nowa, tak jakby nic się nie wydarzyło", "Przesadzasz, nie drążmy już przeszłości", "Najważniejsze jest to, co do siebie czujemy i co z tym zrobimy"... Oczywiście, nigdy nie usłyszysz tego o rzeczach, które Ty jej zrobiłeś. Zawsze kiedy ona. fałszywa skrucha - borderki odczuwają skruchę tylko wtedy, kiedy jest to im do czegoś potrzebne, lub kiedy zostaną skonfrontowane z konsekwencjami swojego zachowania - bo to rodzi ryzyko odrzucenia. To wtedy właśnie pojawiają się obietnice zmiany i prośby o pozostanie z nimi. Zwykle bardzo szybko pojawiają się zachowania, które przeczą wszystkim obietnicom powtarzające się mechanizmy zachowań - mimo ciągłych obietnic poprawy, nieustannie powtarzają się zachowania Twojej Pani - obiecywała, że nie okłamie, robi to nadal - jeśli znałeś ją przed wejściem w związek, możesz też zauważyć, że tak jak inny facet był zły, niedobry i psychiczny, tak teraz określa już Ciebie. zostawianie furtek - osoby z BPD mają problem z jednoznacznym kończeniem relacji - służy im to po pierwsze do utrzymywania "bliskich" relacji z wieloma partnerami, zabezpieczeniu możliwości powrotu, wreszcie - nie potrafią znieść tego, że ostatecznie je odrzucasz. Dlatego kiedy zostawiasz dziewczynę, a ona ucieka się do różnych zachowań by Cię zatrzymać, poprzez wyzwiska aż do wyznań miłości - ALERT A teraz przeczytajcie ten temat, bo to jest bardzo modelowy przykład zachowań borderline: 4. Co w nich takiego jest, czyli kogo najbardziej kusi borderline? seks jest fantastyczny - osoby z BPD mają przeciętnie więcej partnerów seksualnych niż pozostali ludzie - nie można powiedzieć, że mają obsesję na punkcie seksu, pod tym względem badania wskazują że nie różnią się od średniej. Jednak zwykle w swoich płytkich związkach dochodzą tylko do etapu, w którym jest najbardziej satysfakcjonujący, na nim opierają swoje poczucie bliskości i wkładają w niego wiele energii, ponieważ w ich mniemaniu zapobiega też odrzuceniu. Częste stosowanie używek podczas jego uprawiania również pozwala na zwolnienie hamulców, większą śmiałość - borderline mają dużą skłonność do ryzyka, jechania po bandzie w tej sferze - stąd częste kontakty seksualne po pijanemu na przykład. Ale pamiętaj, że kiedy borderka Cię idealizuje, zrobi dla Ciebie wszystko i dlatego w łóżku jest pełna pasji i zaangażowania - to jak ma nie być zajebistego seksu? Bardzo rzadko zobaczysz zjawisko kupczenia dupą - ona da Ci zawsze i wszędzie, co tylko pogłębia Twoje uzależnienie jest "inna niż wszystkie" - no pewnie, że jest - w końcu osób z takim zaburzeniem jest niewiele:) borderka wydaje się spontaniczna, nieprzewidywalna, różna od innych kobiet, które przy niej wydają się nudne. Pamiętaj - to iluzja. Inne kobiety nie są nudne - po prostu są stabilne emocjonalnie i ich reakcje można przewidzieć. Może spotkałeś w życiu przypadki kobiet, które nie sprawiały specjalnie atrakcyjnego wrażenia, ale kilku kolesiom zawróciły w głowach - a Ty patrzyłeś na nie i zastanawiałeś się, co oni w niej widzą, ponieważ panna nie była nawet ładna. Bardzo prawdopodobne, że miała BPD, a to co widzieli to był właśnie ten mechanizm może czasem jest okropna, ale jestem z nią szczęśliwy - ofiara osoby dotkniętej BPD bardzo długo jest uzależniona od chwil szczęścia i fazy idealizacji, jaką przeżywała w związku. Jeśli nie ma świadomości istnienia BPD i nie kojarzy faktów, traktuje borderkę racjonalnie i robi co się da, żeby stworzyć Myszce takie warunki, by zawsze była taka cudowna jak na początku. Nie wie jeszcze wtedy, że to niemożliwe, ponieważ te skrajności są spowodowane zaburzeniem BPD, a nie czynami jej partnera i nie masz żadnych szans, żeby zmienić jej zachowanie. To właśnie ten mechanizm powoduje to, że grzęźniesz w toksycznej relacji i znosisz upodlenia - złudzenie że możesz wrócić do czasów, kiedy było tak dobrze. To już nie wróci. muszę ratować księżniczkę - borderki budzą w części facetów naturalny instynkt opiekuńczy, działając na nasze pierwotne instynkty, pociąg do opiekowania się słabą płcią - najbardziej podatni są na to faceci, którzy musieli szybko dojrzeć i nie mogli sobie pozwolić na bycie dzieckiem - na przykład najstarsze dzieci z wielodzietnych rodzin albo mężczyźni w domach, w których brakowało ojca. Ważny jest też ogólnie instynkt opiekuńczy, Matrx, instynkty biologiczne które każą opiekować się potomstwem, w rolę którego wchodzi w sumie Twoja Pani 5. Ona chyba ma BPD - co mam robić? Odpowiedź jest tylko jedna - uciekaj. Tak, wiem, możesz w pogoni za czasami, kiedy było między wami cudownie myśleć, że można ją uratować. Że kiedy pójdzie do psychologa to on to odkryje i wtedy wszystko się zmieni. Nic bardziej błędnego - nawet jeśli ona się zgodzi (co jest mało prawdopodobne, prędzej usłyszysz, że to Ty masz ze sobą problemy), to nic prostszego, niż wprowadzić psychologa w błąd i po prostu zniekształcić rzeczywistość. Skąd wiesz, czy wszystko opowie tak jak faktycznie było, skoro kłamstwo przychodzi jej bez problemu? Może chcesz teraz w to wierzyć, ale nie zdziw się jak Twoja borderka przyjdzie po którejś sesji i powie: "psycholog powiedział, że nie ma co kontynuować terapii bo wszystko ze mną ok", a potem wszystkie wspomniane wyżej zachowania będą się powtarzać. Opisywane są w sieci wielokrotnie przypadki, w których borderline manipulują terapeutami, unikają sesji i przekładają je w nieskończoność i tego typu zachowania. Co musisz zrozumieć? nie zmienisz jej ponieważ to nie Ty spowodowałeś to jaka jest jeśli nie jesteście już razem, nie martw się o nowego bolca - z nim schemat powtórzy się dokładnie tak samo - nieleczone zaburzenie zawsze się objawi. Nie przyjdzie nikt, kto będzie miał więcej cierpliwości, albo będzie lepszy i jej nie naprawi bo... patrz punkt wyżej nie, to nie była miłość - osoby z BPD nie są zdolne do kochania w taki sposób, jak rozumieją to ludzie bez zaburzenia. Pogódź się z tym, że to była tylko faza jej choroby, nie miłość tak, naprawdę jest źle i nie będzie lepiej ponieważ to zaburzenie osobowości - to nie jest rzecz, którą z nią przegadasz, tak jak dyskusją nie wyleczysz żadnego innego zaburzenia nie, nie możecie przynajmniej zostać przyjaciółmi, ponieważ ona się opiera na zaufaniu i szacunku, a tego u was nie ma i nie było kilka wyjątkowych momentów nie wystarczy, by przykryć całe zło które Cię spotkało i będzie spotykać tak, zasługujesz na kogoś lepszego - bez zaburzeń I to tyle, bracie. Dziękuję za uwagę, jeśli dotarłeś tutaj:)
  3. 43 punktów
    W wyniku zawartej ugody, zostały opublikowane publiczne przeprosiny dla Marka Kotońskiego. Przeprosiny zamieszczono na portalu wykop.pl oraz na stronie themaskator.pl. W skrócie: 1 Zostały usunięte wpisy naruszające dobra osobiste Marka Kotońskiego zamieszczone jako themaskator_pl, w okresie od utworzenia konta do 18.01.2018 r. 2 W dniu 21.01.2018 r właściciel strony themaskator.pl zamieścił przeprosiny, na stronie własnej oraz na wykop.pl. 3 Przeprosiny pozostaną widoczne przez okres jednego roku (na portalu wykop), oraz przez około 60 dni w domenie themaskator.pl, do dnia jej likwidacji. 4 Informacja o przeprosinach wraz z linkami i screenshotami zostaje zamieszczona na forum braciasamcy.pl . 5 Informacja zostanie zamieszczona w wątku zamkniętym, bez możliwości komentowania przez użytkowników forum. 6 Wątek wraz z zawartością (linki/ screenshoty) zostanie usunięty dnia 20.01.2019 roku. 7 Ugoda dotyczy jedynie wpisów themaskator_pl na portalu wykop, nie dotyczy innych osób, wpisów dokonywanych spod innych nicków i na innych stronach/ portalach/ blogach. Poniżej zamieszczam linki i screenshoty: https://www.wykop.pl/ludzie/themaskator_pl/ http://themaskator.pl Niniejszy wątek jest zamknięty, użytkownicy są pozbawieni możliwości komentowania. Wątek ma jedynie charakter informacyjny, jest zamknięty i nie daje możliwości dodawania komentarzy użytkownikom.
  4. 33 punktów
    Szanowni Państwo, uprzejmie informuję że po zapoznaniu się z aktami sprawy, rzekomy psycholog z Krakowa okazał się... psychopatą z Częstochowy. Ponieważ postępowanie trwa i nie wszystkie wątki zostały zamknięte, podaję do Państwa informacji niewielką część materiałów, z którymi się zapoznałem. Moja skromność wynika z tego, iż nie chcę zakłócić przebiegu postępowań, oraz nie chcę złamać prawa ujawniając informacje objęte tajemnicą postępowania. Jak Państwo widzą na screenach poniżej, osoba przedstawiająca się jako Kanister, pisząc na wykopie korzystała z sieci komputerowej w Częstochowie, będącej częścią sieci tamtejszej politechniki. Czekamy jedynie na informację od administratora sieci, który wskaże konkretną osobę. Na ostatnim zdjęciu widzicie miasto i instytucję, do której należy sieć komputerowa.
  5. 29 punktów
    Ja bym nie nazwał tego kryzysem męskości tylko niżem demograficznym połączonym z brakiem odpowiednich męskich wzorców dla faceta w okresie dojrzewania. Winą obarczył bym system, który promuje feminizm, romantyzm, pompuje ego kobiet tworząc z ciał modelek nowego Boga - kult ciała i bycia fit ponad inteligencję, moralność, empatię. Promowanie nagości i pompowanie bańki młodym dziewczynom że im ładniejsza tym bardziej wartościowa i więcej od życia jej się należy. Całą kulturę holywood wprowadzającego do każdego filmu wątki miłośne i głupie komedie romantyczne, gdzie największa ofiara losu wchodzi w związek z najlepszą laską i tak jak całe życie był nieszczęśliwy nagle stał się najszczęśliwszym facetem świata. O takich stronkach jak "Oczami białorycerskiego mężczyzny" lub "Pokolenie białorycerskiej Ikei" nie wspomnę. Taki syf jest pompowany przez 20-30 lat w umysły młodych facetów. Bez odpowiednich wzorców, świadomości powiedzcie mi skąd młody facet ma czerpać wiedzę o świecie? Skąd może wiedzieć co jest prawdą a co nie? Nie każdy mężczyzna jest świadomy matrixa i tak naprawdę bardzo ciężko jest się z niego obudzić. Przykładowo ja do 20 któregoś roku życia tkwiłem w biało-rycerskiej bańce i życie wydawało mi się proste i łatwe - o dziewczynę wystarczy się postarać, zabiegać, być miłym i tyle - w końcu w filmach, w książkach w internecie i u znajomych - tak to działało. Gdybym przypadkowo nie trafił na forum Puasów w necie klikając dziwny link trenera uwo a potem zniszczony ideologią uwodzicieli nie trafił na audycje Marka prawdopodobnie mógłbym całe życie przejść jako przysłowiowy beta bankomat. I takich facetów są setki - bo mało kto ma odwagę głosić anty-systemowe(w kontekście relacji) prawdy jak Marek i mówić o tym głośno i otwarcie. Żaden facet nie przyzna się, że siedzi na jakimś forum braci, nikt tego sobie jawnie nie mówi, nawet dobrzy kumple unikają takich tematów. A większość facetów jest po prostu nieświadoma świata w którym żyje - bądźmy realistami, Matrix jest bardzo przekonujący. Czasami zdarzy się taka sytuacja, że jakiś facet i jego znajomy - jego znajomy jest bardzo miły dla pewnej kobiety, stawia ją na 1 miejscu, zabiega niczym rycerz w najbielszej zbroi. Dziewczyna wchodzi z nim w związek "z rozsądku" albo z "desperacji" bo akurat samiec alfa prze-grzmocił i olał albo nie ma nikogo innego na horyzoncie a sama nie chce być. Wchodzą w związek i w wyniku haju hormonalnego ten kolega sprawia wrażenie szczęśliwego. W głowie tego faceta potwierdza się wzorzec kobiet daje szczęście i zostaje poparty przez rzeczywistość. Oczywiście nasz kolega po opadnięciu haju jest nieszanowany przez swoją kobietę, pomiatany, poniżany ale najczęściej na zewnątrz jako para będą grać szczęśliwych bo tak wypada. Facet widząc swojego kolegę w skowronkach nie będzie się zastanawiał tylko sam zacznie szukać kobiety i postępować tak samo. Tacy faceci bez wiedzy najczęściej dowiadują się dopiero gdy jest za późno - czyli po 30 kiedy żona z dzieciakami odchodzi i zabiera połowę majątku. Dopiero po 30 najczęściej sobie uświadamiają, bo skoro byli tacy dobrzy dla kobiet całe życie a one zachowywały się źle to coś tu nie gra. Trafia na forum i bach - ale to jeszcze nie koniec. Nie każdy kto trafi na forum zaakceptuje mądrość tutaj zawartą. Wystarczy że wcześniej wejdzie na inne fora gdzie mówiąc szczerze - wyzywa się nas od "przegrywów", "nieszczęśliwych singli", "niechcianych facetów" i innych nietrafnych i szkalujących określeń. W związku z tym wielu facetów przyjdzie ale równie szybko odejdzie bo jednak naczyta się od innych białorycerzyków niepochlebnych opinii i nie zagłębi się dostatecznie w temat, nie pozna nas i wyrobi sobie opinie na podstawie osób, które nigdy tutaj nie były. Czy mamy kryzys facetów i kryzys męskości? Nie, mamy kryzys dezinformacyjny, kryzys feminizacji, kryzys upadku wartości i stawiania urody kobiet na piedestale, kryzys pompowania ego kobiet i traktowania ich jak bóstwo tylko dlatego że są ładne i mają pierożki oraz bułeczki, drastyczne obniżanie wartości męskiego przyrodzenia i wzmacnianie wartości kobiecych narządów rozrodczych, kryzys demograficzny(teoretycznie od rocznika 1995 w górę ilość kobiet jest około 5-10% mniejsza niż facetów), Kryzys propagandy małżeństwa. Promowanie związku jako czegoś obowiązkowego dla ludzi.
  6. 25 punktów
    Panowie napiszmy to wprost, skąd tak naprawdę wynika oburzenie? Przyczyna jest prosta, Panie trąbią jakie są dzielne, samowystarczalne, same potrafią zarobić na siebie, dziecko itp. A jak przychodzi co do czego (związku), to zaczynają drenować zasoby i mit samodzielnej nowoczesnej kobiety pryska momentalnie. Zaczyna się życie na cudzy koszt. A oburzenie bierze się z tego, że co innego panie promują i propagują, tj. nowoczesność, samodzielność, związki partnerskie (co oznacza 50/50), a robią dalej to samo co było 100, 200, 500 lat temu czyli facet daj, czyli życie z faceta. I wkurwia ten rozdźwięk właśnie między tym co mówią, a jak postępują (czyli jak zwykle ). Gdyby pani była postępowa i nowoczesna i chciałaby budować z nim przyszłość, poszła by do pracy i zaproponowała wspólne życie (taniej wychodzi), a zamiast tego szuka zasobniejszego bolca. NIE MYŚLI JAK SAMODZIELNIE COŚ OSIĄGNĄĆ, TYLKO JAK ZNALEŹĆ LEPSZEGO SPONSORA NA ZACHCIANKI I WŁASNE CELE. I to są najczęściej źródła pogardy wobec kobiet lub ich lekceważenia przez mężczyzn, czy też źródła mizoginii. Źródło problemu nie tkwi, w mężczyznach tylko w postępowaniu pań oraz rozdźwięku między tym co mówią, promują, a co robią w rzeczywistości. Trzeba się zdecydować, albo się żyje w systemie gdzie facet pracuje na rodzinę, wtedy sprawa prosta pani dba o dom, męża, dzieci i nie musi pracować. Prosty tradycyjny układ, ma utrzymanie, opiekę, ochronę itp. Albo się jest postępową i wyzwoloną kobietą, a wtedy 50/50 jak się wchodzi w związek i tyle. A panie bawią się tym wedle uznania, zależnie od tego z czego aktualnie jest większa korzyść, czyli tak naprawdę dążą do uprzywilejowania, a nie równouprawnienia. Jak jest wygodniej to jestem słaba i bezbronna zaopiekuj się mną, a jak wygodniej to jestem dzielna, nowoczesna i samodzielna. To właśnie wkurwia mężczyzn, dwulicowość, kombinatorstwo i nieuczciwość, to są źródła niechęci do kobiet. Jest wielu facetów, którzy zdecydowali by się na związek tradycyjny, wielu na związek nowoczesny, ale tylko wtedy kiedy warunki nie zmieniałyby się na podstawie widzimisię pań, zależnie od okoliczności i aktualnego stanu hormonalnego.
  7. 23 punktów
    Sfeminizowane: Feministki – rodzina dużych ssaków drapieżnych z podrzędu erazmusokształtnych w rzędzie wybiórczo tolerancyjne. Zasięg występowania: Obecny zasięg występowania przedstawicieli tej rodziny obejmuje tereny Ameryki Północnej na północ od Meksyku oraz zachodnie rubieże socjalistycznej Europy. Jeszcze w plejstocenie zasiedlały całą Europę z Wyspami Brytyjskimi włącznie oraz Azję wraz z południowymi rejonami Syberii, jednak na tym ostatnim obszarze wymarły z zimna, gdyż miały lewe rączki do pracy. Wygląd: Feministki mają bardzo charakterystyczną sylwetkę ciała: przód jest wyraźnie masywniejszy i wyższy, co nadaje im wrażenie zgarbionych. Jest to spowodowane tym, że mięśnie przednich łap, barków, szyi i głowy są bardzo silnie rozwinięte. Tylne łapy są nieco krótsze i mniej umięśnione. Twarz feministek jest stosunkowo krótka, bardzo masywna, z silnym wyszczekaniem. Uszy bardzo duże, spiczaste lub zaokrąglone. Umaszczenie: Umaszczenie sierści jest różne u poszczególnych gatunków: Feministka Północno Amerykańska ma zielone lub czerwone futro na głowie i nadmierne owłosienie pod pachami; Feministka Europejska ma najczęściej sierść czarną lub czarną z pręgami oraz bardzo wydatną grzywę ciemnych włosów na karku. Tryb życia: Feministki posiadają wysoce zhierarchizowaną strukturę społeczną. U Feministki Europejskiej panuje matriarchat. Samice są silniejsze i większe od sfeminizowanych samców, one tworzą trzon stada. Klan feministek może liczyć nawet do 80 osobników, chociaż z reguły jest ich znacznie mniej. Samce wędrują między klanami w nadziei zamoczenia, samice pozostają w klanie, przy czym córki wyżej postawionych samic dziedziczą ich pozycję w grupie. Samice mają bardzo dużo męskich hormonów, nawet ich zewnętrzne narządy płciowe bardzo przypominają męskie. Są również znacznie bardziej agresywne. Niekiedy zdarzają się krwawe walki wewnątrz grupy o pozycję społeczną. Podobne walki zdarzają się pomiędzy rywalizującymi klanami, najczęściej o dotacje unijne, jałmużnę od Sorosa lub o szczególnie atrakcyjny i tłusty kebab. W Polsce ze względu na wrodzony rozsądek populacji, występują jedynie pojedyncze osobniki. Pożywienie: Feministki jedzą wszystkie małej i średniej wielkości fast foody, zwłaszcza z "Maka". Niekiedy zdarza im się upolować tak dużą zdobycz jak pizza XXL lub kebab szefa kuchni. Feministki Europejskie są aktywnymi drapieżnikami polującymi grupowo metodą pościgu i zamęczenia ofiary natrętnymi wiadomościami na portalach społecznościowych i forach internetowych. Feministki atakują tylko wówczas, gdy mają nadzieję na rozpętanie gównoburzy lub wyłudzenie pieniędzy. Dorosła samica Feministki jest w stanie samotnie powalić boksera wagi ciężkiej, ważąc nawet 3 razy więcej niż on. Często atakuje aktorów, pisarzy i piosenkarzy, oraz rzucają do gardeł naukowcom. Rozród: Znacząco utrudniony, ponieważ sfeminizowane osobniki płci męskiej są słabe na ciele i umyśle, a ich jakość nasienia jest wątpliwa. Są również tępione przez prawaków i korwinistów, w związku z tym liczebność feministek spada. W przeciągu najbliższych 30 - 40 lat prognozuje się iż staną się gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Niniejszy wpis ma charakter humorystyczny i jest wynikiem pracy twórczej. Jeśli ktoś czuje się obrażony ponieważ nie posiada wrodzonego poczucia humoru będącego oznaką inteligencji, to jest mi bardzo mocno wszystko jedno
  8. 22 punktów
    Wiesz ile razy słyszałem takie bajki, przy różnych okazjach, w jakichś 75% relacji jakich byłem :> To ma służyć tylko i wyłącznie wzbudzeniu twojego poczucia winy. To mój ostatni post w temacie, z racji tego że ewidentnie tracisz czas mój i innych braci. Wyjaśnię ci od początku co się wydarzyło. 1 Laska była zazdrosna, chciała cię odseparować od potencjalnej konkurencji więc wymusiła wprowadzenie zasady, że nie spotykasz się sam z innymi kobietami. 2 Jak to zwykle bywa, zasada w jej pojęciu miała dotyczyć "ciebie", a nie "was". Jej instynkt nakazuje kumulować orbiterów i szukać nowej gałęzi więc ty nie możesz mieć koleżanek, a ona chce mieć tabuny kolegów. 3 Jak zacząłeś wymagać żeby zasada sprawiedliwie dotyczyła i ciebie i jej to się zaczęły bezpodstawne pretensje, wybielanie i wezwała kawalerię w postaci mamusi. Czyli wracamy do punktu dwa, jej wolno, a tobie nie. 4 Następnie zamiast wyegzekwować jak facet obustronne obowiązywanie zasady, a w wypadku złamania wprowadzić sankcje ty wbiłeś w dyskusję i dałeś się szantażować emocjonalnie i odkręcić kota ogonem. 5 Ludzie dają tobie porady, jak rozwiązać problem i utrzymać ramę, ale tobie strach przed utratą Mariolki Złotocipskiej nie pozwala tego zrobić. 6 Domagasz się kolejnych porad, które stosujesz selektywnie, na zasadzie "postąpię trochę tak jak radzą, ale nie do końca bo niunia się ofuczy i sobie pójdzie". W związku z punktem 5 i 6 uznaję dalszy udział w dyskusji za pozbawiony sensu.
  9. 22 punktów
  10. 22 punktów
    Witajcie Bracia! Akcja rozegrała się wczorajszego wieczoru - drobna sprzeczka, powód błahy: leży u mnie przeziębiona i cytuje "potrzebuje mojej opieki" ja zaś wychodzę na półgodzinny spacer. Dodam, że cały dzień poświęcałem jej uwagę, później gotowaliśmy razem obiad, spacer też proponowałem wspólny..początkowo była zainteresowana, natomiast przed samym wyjściem cudownie jej się odwidziało (wolała oglądać Miodowe Lata). Ja ponieważ nie pajam miłością to trwonienia czasu przez TV zaproponowałem by dalej sobie oglądała a ja idę się przejść i za 30 min wracam. Wielki foch, płacz, niedowierzanie, wręcz histeria! Po moim powrocie ze spaceru sprawa urosła do takich rozmiarów że dziewucha pozwoliła sobie rzucić tekstem: Nie lepiej byłoby dla ciebie się rozstać? Tekst odebrałem jako wystawienie mojej osoby na próbę, a tak z bliskimi osobami się nie postępuje. Zgodnie z naukami tutaj i swoim sercem powiedziałem że skoro tak chce nawet pomogę jej się spakować i do widzenia z mojego życia. Dalej było jeszcze ciekawiej. Nie zmiękła rura pod prejsą szantażu emocjonalnego to postanowiła oddać mi pierścionek zaręczynowy. A to już odebrałem za mega słaby test mający mnie sprawdzić pt. "co teraz gościu zrobisz" + wewnętrzny radar podpowiada mi że jest to jakaś forma próby poniżenia faceta. Później oczywiście płacz, przepraszanie, i na przemian rzucane z jej ust teksty "przytul mnie", "nie kochasz mnie już?", " nie chcesz mnie już więcej widzieć?", "to już koniec?","mam jechać do domu jak wrócę z pracy?" (pochodzi z małej wsi, tutaj znalazła pracę więc mieszka u mnie). Na ostatnie pytanie oczywiście odpowiedziałem twierdząco, kwitując by wracała do domu a na końcu dodając że sama o tym zdecydowała. Znów płacz, znów histeria. Dalszy ciąg sprawa będzie miała po powrocie z jej pracy. Czuję, że postąpiłem słusznie, aczkolwiek nieco biję się z myślami czy nie zbyt surowo? Wiem że będzie chciała się godzić, dopuszczalibyście taką opcję czy krótkie won? Dzięki i pozdrawiam!
  11. 21 punktów
    Witamy serdecznie na pokładzie naszego lotniskowca (bo chłopaki latają to tu, to tam :>) dwóch nowych Braci Moderatorów: @Quo Vadis? i @Voqlsky Ze swojej strony dziękuję za przyjęcie awansu w tych nie ukrywajmy, ciężkich chwilach, i życzę miłej, owocnej interakcji z Braćmi i Siostrami na forum. Ps. przypominam o obowiązkowych wąsach i zapuszczeniu piwnego brzucha :>
  12. 20 punktów
    Ona szuka tatusia dla swojego dziecka. Nie ładuj się w to, jej pewność siebie znaczy to że jest pewna że oferty nie odrzucisz. Pewnie z domu to wyniosła skoro ma kasy jak lodu, wychowywano ją na księżniczkę. Jak chcesz robić za parobka i podnóżek, to zrób tak jak ona chce.
  13. 20 punktów
    Znam parę takich 'atrakcyjnych' 30-tek. Opiszę w kilku słowach każdy przypadek: - Pani nr 1: gruba, wulgarna, śmierdząca petami, ma dziecko (6 lat), na imprezach upija się w trupa i rzyga, z zawodu fryzjerka - Pani nr 2: jeszcze nie gruba, ale nie szczupła, z wydętym brzuchem po porodzie (8 lat temu, więc raczej tak zostanie), pali pety, schlewa się w trupa, puszcza się na prawo i lewo, ma wyrok w zawieszeniu; skończyła zarządzanie, pracuje w korpo na jakimś gówno-stanowisku - Pani nr 3: otyła, krzykliwa, chamowata, rozwiedziona, przychodzi do knajpy ze swoją wódą, której zdecydowanie nadużywa; dziecko zaczyna studiować, pracuje w urzędzie miasta, z zawodu księgowa; pali pety - Pani nr 4: dość ładna (6/10), nie pali, pije bardzo mało, wysportowana (judo, czarny pas), bez dzieci, zaczepia ludzi i prowokuje burdy, po jednej z których ma bliznę na łuku brwiowym; ma 4 koty, z zawodu inżynier elektryk, pracuje w korpo jako project manager, dobrze zarabia - Pani nr 5: szprycha 9-10/10, dwójka dzieci >10 lat, pali pety, upija się, potrafi w jednym zdaniu wrzucić 10 przecinków; żyje z alimentów, w całym życiu przepracowała może ze 2 lat (z każdej pracy wylatuje po max pół roku); wykształcenie średnie ogólne - Pani nr 6: ani ładna, ani brzydka, 5/10, bez nałogów, urzędniczka z ZUS-ie, choruje na cukrzycę, całkiem sympatyczna, wszystkim opowiada, że chce mieć dziecko i dlatego szuka męża; z wykształcenia pedagog Wszystkie łączy to, że narzekają na brak sensownych facetów. Którą wybieracie?
  14. 20 punktów
    Teksty że faceci mieszkający z rodzicami po 30 są niedojrzali mnie rozbraja.Wszędzie to słyszę .A kiedy mężczyzna ma zarobić na mieszkanie ?Nie każdy chce pakować się w kredyty ,nie każdy ma bogatych rodziców,na pstryknięcie palca zarabiać w pierwszej pracy 6 tysi. Żyjemy w Polsce ,męzczyzni zarabiają po 2tyś. zł .Na mieszkania z zasobów gminy w miastach czeka się po 10 lat,na wynajem nie stać .No ale chłop ma brać kredyt na 30 lat bo kobieta uznaje z automatu że jest maminsynek bo nie ma mieszkania.Biorą tacy dojrzali mieszkanie ,mają dopięty budżet pod korek i modlą się tylko żeby dotrwać do pierwszego .Ale wśród kobiet mają poklask i podziw:)Sam w tym roku kupuje mieszkanie na które naprawdę ciężko pracowałem i nie wszyscy są wygodni jak przedstawia to wyfiołkowana paniusia która niestety do atrakcyjnych nie należy:).Pozdro
  15. 19 punktów
    Przechodzisz to samo, co Czarek Pazura - i co z tego wyszło? Nie ma sensu powtarzać tego, co chłopaki już napisali. Sprawa jest typowa do bólu, dziewczyna chce mieć obywatelstwo, urządzić się dobrze, pewnie też ściągnąć rodzinkę którą Ty będziesz zapewne utrzymywał albo i gościł. To że odczuwasz ją jako niezwykle Cię rozumiejącą i nadającą na tej samej fali, to typowe - kobieta z szacunkiem słucha, często kiwa głową i jest zachwycona mądrością Misia, i wtedy mężczyzna myśli że jego interlokutorka jest wybitnie mądra :> Nabierali się na to naprawdę mądrzy ludzie, a nabierały ich proste dziewczyny - bo to się wysysa z mlekiem matki. Jej chłopak może Cię kiedyś pociąć albo zabić, chyba że jest jej alfonsem albo wspólnikiem w oplątywaniu naiwnych Polaków. Na 99% podły Dima ją posuwa, to typowy schemat. Jak możesz zaufać kobiecie, która mieszka z chłopem i flirtuje z innym? Jak się już ustawi, to skończysz jak Dima - pójdzie tam, gdzie jest większy hajs i lans, a Ty zostaniesz sam. Takie przeważnie są Ukrainki. Twoja już pokazała że umie zdradzać dla bogatszego mężczyzny. Także wniosek jest jeden - podziękować Pani za relację. Masz do tego prawo, nie czuj się winny za perfumy, to inwestycja w Ciebie zresztą pewnie sam wydałeś na nią znacznie więcej. Albo teraz trochę poboli, albo później gehenna i strata majątku. I tylko mnie jedno zastanawia - co dziewczyna robiąca w dwóch barach robiła na spotkaniu dwóch biznesmenów? Co ona miała załatwiać? Miała opiniować mopy? :> Nie trzyma mi się to kupy, ale spoko :>
  16. 19 punktów
    5:28 kiedyś poszukiwanie partnerki...zbliżenia się do kobiety...było dla mężczyzn ogromnym czynnikiem motywującym... Tłumaczę z polskiego na nasze: No dlaczego ona za mną nie lata?...no przecież mam cipę, no... A całość można podsumować tak: Coś okropnego się stało, faceci zaczęli mieć wymagania, stawiać warunki, mieli czelność upomnieć się o swoją godność i realizować swoje potrzeby. A jak nie ta to inna albo żadna, bo w sumie to na co komu naburmuszona Karyna brzęcząca nad uchem? Co za niedojrzałe gnojki! Przecież tylko kobieta może tak traktować mężczyznę! I ma do tego prawo, bo dlaczego ma tkwić w związku z partnerem, który nie spełnia jej oczekiwań? Ale facet nie ma prawa tak myśleć! Facet ma zapierdalać i starać się zaspokoić wszelkie wymagania swojej pańci. No bo jest mężczyzną!!!
  17. 18 punktów
    A pewnego dnia pozostawiony na drzwiach lodówki list głosi: Powinniśmy się rozejść, czuję się przez ciebie pochłonięta, zabierasz mi przestrzeń, przytłaczasz pozytywnymi emocjami. A życie to też trudne tematy, trudne emocje; czego w swoim naiwnym, niedojrzałym optymizmie wydajesz się nie dostrzegać. Związek to zrozumienie, ale też pozostawienie miejsca na intymną, prywatną przestrzeń dla każdej ze stron. Póki co wszystko rozbijało się o ciebie, czas abym to zmieniła. Muszę odnaleźć samą siebie póki nie jest za późno. Jesteś wspaniałym facetem, pewnego dnia z pewnością ktoś cię pokocha tak, jak na to zasługujesz. Żegnaj.
  18. 18 punktów
    Miałem pewnego znajomego, który zakochał się w koleżance ze studiów. Koleżka był spoko do pogadania, wesoły, uśmiechnięty - no swój chłop. Nie został zbyt hojnie obdarzony ani genami ani majątkiem oraz nie był zbyt "przebojowy" więc naturalnie nie radził sobie za bardzo z kobietami. Kolega ten niestety miał klapki na oczach jeśli chodzi o naturę kobiet a na porady był zamknięty - no cóż, nie da się pomóc siłą. Latał więc za kobitką dobre 3 miesiące po którym doszło do czegoś "więcej" jak się okazało - spotykali się czasami na pieszczoty, seks. Ona od początku trzymała go na dystans a on bardziej się starał. Im bardziej się starał tym jej mniej zależało. W końcu tak się zaangażował, że zakochał się na całego ale nie spodziewał się jednego - dziewczyna miała chłopaka z którym była kilka lat a on robił za kochanka. Oczywiście po jakimś czasie kiedy on już był totalnie zakochany i robił dla niej wszystko ona się znudziła wycofała z tego układu. Jej partner chyba do tej pory nie wie o zdradzie, mój kolega z rozwaloną psychiką do tej pory ją "odchorowuje". Dlaczego o tym piszę? Otóż dlatego, że podobna historia spotkała mnie. Poznałem pewną dziewczynę u mnie w pracy. Nawet atrakcyjna, niegłupia, inteligenta - co rzadko spotykane u kobiet. Potrafiąca zaintrygować rozmową, oczytana. Chyba od początku wpadłem jej w oko. Na początku "przypadkowe" dotykanie, zaczęła nosić coraz bardziej wyzywające ubrania. Czasami specjalnie ociera się o mnie swoimi atutami - oczywiście tak aby wyglądało to na przypadkowe. Od kolegi z pracy wiem, że jest w długim związku, ona jednak powiedziała że jest wolna. Byliśmy razem na kilku imprezach integracyjnych z pracy - na każdej było widać wyraźne zaloty z jej strony. Na jednej imprezie w stanie mocnego upojenia alkoholowego wyraziła swoje prawdziwe intencje i stwierdziła, że moja niedostępność jeszcze bardziej ją nakręca, w tamtym momencie poszłaby na wszystko gdybym tylko wyraził ochotę. Pewnie nie jeden ucieszyłby się z takiego odwrotu sprawy - fajna, atrakcyjna dziewczyna sama o ciebie zabiega, no nic tylko brać. Gdybym był jeszcze białym rycerzem albo zarażony ideologią PuA - pewnie pociągnąłbym to dalej. Ale nie tym razem. Przypominam sobie wpisy z forum, losy mojego znajomego. Pamiętam o tym, że ma faceta. I choć cholernie mnie kręci wiem, że nie mogę ulec. Dzięki wiedzy z forum nie muszę ulegać zwierzęcym instynktom pożądania. Mam wybór. Świadomość o jaką stawkę toczy się gra, jakie fatalne mogą być skutki a jak mało mogę zyskać. Dziewczyna na pewno silniejsza psychicznie, pomimo wiedzy i doświadczenia pewnie i tak stałbym się jej zabawką - w końcu kobiety są silniejsze psychicznie. Wchodząc z nią w jakiejkolwiek relację dobrowolnie zniszczyłbym szacunek do samego siebie i przy okazji psychikę jej faceta. Pewnie nie jeden miałby to gdzieś - w końcu nie znają zdradzanego faceta. Ja jednak wybieram inaczej i wiem że wybieram dobrze. Mam teraz do wyboru dwie drogi - zakończyć relację z kulturą - powiedzieć wprost że wiem o jej facecie i nie życzę sobie aby się do mnie zalecała bo nie ma na co liczyć. Wady tej opcji są takie, że za miesiąc pewnie znajdzie innego chętnego i historią zakończy się tak jak historia mojego przyjaciela. W każdym razie jej facet albo o niczym się nie dowie albo skończy z rozwaloną psychiką. Opcja druga - nauczka. Mógłbym wynegocjować na niej aby zerwała ze swoim facetem dla mnie zanim cokolwiek między nami zajdzie a potem mógłbym zerwać z nią tak aby została z niczym i nauczyła się, że skakanie z jednej gałęzi na drugą się nie opłaca. Na pewno zaoszczędziłbym nerwów i zdrowia jej facetowi. Ale jest też możliwość, że facet jej wybaczy albo się to po prostu nie uda. Jeszcze nie wiem co zrobię ale wiem jedno - gdyby nie wiedza z forum i Wasze porady Bracia pewnie teraz miałbym niezły bałagan w życiu. Nie miałbym ani świadomości ani wyboru. Pewnie uległbym żądzy pożądania jak zaślepiony facet w czasach kultu seksu jako najlepszej rzeczy na świecie. Za co jestem Wam wdzięczny. Pokój
  19. 18 punktów
    Po prostu jest dojrzały, odpowiedzialny i szanuje zdanie swojej wybranki
  20. 18 punktów
  21. 16 punktów
    Witam Braci. A więc nadszedł ten jakże ważny dzień. To właśnie dokładnie rok temu postanowiłem, że oficjalnie dołączę do grona Braci Samców. Data pamiętna i niewymownie ważna. Z tego miejsca chciałbym podziękować Markowi za stworzenie tego forum, Moderatorom za odsiewanie chwastów i wszystkim Braciom za to, że są No i walentynka dla was.
  22. 16 punktów
    Nie chciało mi się czytać wszystkich odpowiedzi ale mniej więcej wiem o co chodzi. Trzeba sobie zadać jedno zasadnicze pytanie - czy warto? Czy warto dla kawałka cipy tak się upadlać, albo poświęcać czas i zasoby, rozmyślać i planować po to żeby nie dać się upodlić. Czy my wszyscy nadajemy się do związków? Co to kurwa za związek gdzie jak już pisałem w innym wątku ciągle trzeba walczyć, zero spokoju bo kobieta ciągle coś odstawia. W imię czego to wszystko? Już Wam mówię - w imię dupy. Dla seksu zrobimy wiele, poświecimy wiele i albo damy się upodlić albo będziemy zużywać swoje zasoby żeby się nie upodlić a zaruchać. Doszedłem do miejsca gdzie wiem, że albo w związku będę zadowolony tj. nie będzie mi robiła fochów, nie będzie wzbudzała zazdrości, będzie seks kiedy chcę i ogólnie będzie spokój albo do widzenia. Mimo że jestem w małżeństwie to w każdej chwili jestem gotów na rozwód, nie będę tolerował żadnych krzywych ruchów ani nie mam zamiaru spalać się po to tylko żeby kobieta mnie pożądała i nie robiła fochów. Jej musi wystarczyć to, że jestem. I ona wie, że w każdej chwili może mnie nie być. Choćbym musiał oddać jej cały majątek to i tak stać mnie będzie na wynajęcie czegoś i spokojne życie. Młodzi Bracia co rusz pytają co zrobić? Wzbudzić zazdrość, opierdolić, nie odzywać się przez kilka dni itd. itp. Pytam, po co? Po co Wam taki związek? Nie lepiej spokojnie żyć bez tych młodych cipek? No właśnie.
  23. 16 punktów
    Witam Szanownych Braci. Dzisiaj rano przypomniałem sobie kilka zdarzeń z mojego życia stąd pomysł i chęć napisania tego posta. Stara sprawa znana od tysięcy lat ale moim zdaniem ważna w codziennym życiu. Chodzi o pożyczanie pieniędzy. Ja nigdy i nikomu nie pożyczam pieniędzy. Nigdy i nikomu. Niezależnie od okoliczności. Pomyślałem właśnie o rodzicach (jakoś tak się złożyło, że nigdy o to mnie nie poprosili) i bracie, który raz mnie o to poprosił ale szybko skumałem, że coś musi się dziać niedobrego skoro o to prosi więc..... potrzebna mu była pomoc "na innej płaszczyźnie", której chętnie udzieliłem. Dlaczego NIGDY nie pożyczam pieniędzy? - Większość ludzi, którzy chodzą po tej planecie to egoiści - drapieżnicy. Oni co najwyżej nie oddawanie pożyczonej kaski usprawiedliwiają sami przed sobą na wszelkie różne sposoby albo mają to po prostu w dupie, gdy tylko hajs znajdzie się w ich kieszeni - sam później musisz prosić kogoś o swoje pieniądze lub je egzekwować co jest stratą czasu, energii, - nasłuchasz się setki kłamstw, wymówek, oszczerstw, oskarżeń od tych który pożyczyłeś pieniądze - w wielu przypadkach stracisz kwotę albo jej część - są ludzie, którzy celowo pokłócą się z Tobą albo wywołają konflikt aby zerwać relację i oddalić kontekst oddawania pieniędzy. Liczą na to, że ktoś w takich okolicznościach nie będzie się o nie dopominał. Na pewno znacie jeszcze bardziej drastyczne sytuacje, które wynikły z prostego faktu pożyczania pieniędzy. Mam jakieś doświadczenie życiowe i nie oceniam sytuacji zbyt dramatyzując. Ludzi honorowych, słownych i na tyle uczciwych i dostrzegających jaką na prawdę wyświadczasz im przysługę pożyczając hajs procentowo bym określił na jakieś 5%. Reszta czyli 95% wpadnie w wyżej opisany schemat z powodu własnego charakteru lub zmuszeni okolicznościami życia. Jakie odnosimy korzyści nie pożyczając hajsu: - nie narażamy się na starty finansowe w przypadku tej operacji bardzo prawdopodobne - nie narażamy się na nieprzyjemności wynikające z faktu pożyczenia hajsu opisane wyżej - ćwiczymy i utrwalamy własną asertywność umiejętnie odmawiając Większość z Nas ma wpojone pewne społeczne wzorce: - że, należy pomóc innemu w potrzebie - pożyczając komuś pieniądze nie wyświadczacie mu pomocy. Co najwyżej oddalacie jego problemy albo wspieracie jego chore czy odrealnione pomysły. Jedno i drugie to nie pomoc. Tak na prawdę tylko krzywdzicie go bardziej. Trzeba wziąć też pod uwagę fakt, że większość sępów umiejętnie wybiera ofiarę układając do tego często zmyśloną a zazwyczaj podkoloryzowaną historyjkę. - obawa przed odrzuceniem, zerwaniem relacji, przyjaźni. Nielogiczne tak na prawdę. Co to za znajomy, czy przyjaciel czy kolega, który się obraża po Twojej odmowie? Nikt.... to egoista, sęp. Dobrze się stanie jeśli tak się stanie. - Kłamstwo. Jak skłamać, że nie mogę pożyczyć albo nie mam skoro ten ktoś wie, że mam i mogę? Po prostu skłamać w żywe oczy i umiejętnie. Bądźmy Bracia honorowymi, słownymi i godnymi zaufania ludźmi i nie okłamujmy czy oszukujmy innych dla własnych celów. Ale jeżeli bronimy swoich dóbr, godności czy interesów możemy dopuścić kłamstwo jako narzędzie w takich okolicznościach. Aby uchronić siebie, aby sprawdzić kogoś, aby nie skrzywdzić kogoś. - zasada wzajemności - ja pomogłem komuś więc ten ktoś pomoże mi - bzdura, to nie działa i to jest kolejny fałszywy wzorzec społeczny Jak odmawiamy? Stanowczo ale grzecznie nawet wykazując zrozumienie dla proszącego o pieniądze. Od razu wyprzedzając jego kolejne naciski typu: "ale to nie duża kwota dla Ciebie", "oddam Ci w przyszłym tygodniu"..... itp itd To brutalne życie w którym hajs jest na piedestale w tym społeczeństwie. Ty Bracie masz go mieć i zarabiać a nie pożyczać innym. Nie warto, a jeśli już to robisz przejdź jeszcze raz do punktu Dlaczego NIGDY nie pożyczam pieniędzy? przeczytaj, zastanów się bo właśnie to robiąc narażasz się na te wszystkie przykrości. Wpojono Nam, że pożyczając komuś pieniądze robimy dobry uczynek, pomagamy bliźniemu co jest kompletną bzdurą. Zazwyczaj jest zupełnie odwrotnie. Krótko z moim silnym naciskiem, że prawdziwy Samiec nie pożycza hajsu. Oczywiście, możemy trafić na wyjątek od wyżej opisanych ale jest on bardzo mało prawdopodobny. Oczywiście to TYLKO moje zdanie więc mile widziana dyskusja i kontrargumenty.
  24. 16 punktów
    Największe wsparcie ta laseczka może mu dać, uwalniając go od swojej rozpieszczonej, roszczeniowej, nic nie wnoszącej (zwłaszcza w zakresie stawianych mu wymagań) osóbki. Poza tym, jakoś musi sobie wytłumaczyć własne parcie na sponsora swoich kaprysów, rozrywek i lekkiego życia na cudzy koszt, do czego pewnie przyzwyczaił ją "patriarchalnie uciskający" tatuś. Każdy pasożyt w miarę wzrostu potrzebuje więcej i więcej.
  25. 16 punktów
  26. 15 punktów
    @CalvinCandie celowo pominąłem odniesienie do chłopaka, bo zwykle w opisach sytuacji (a zwłaszcza partnera) przez panie bywa tak, że z czasem dochodzą do nich dodatkowe fakty, zwykle stawiając sprawę w zupełnie innym świetle. Jedyne co jest w miarę pewne, to jej nastawienie i rozwijający się schemat racjonalizacji szukania nowej gałęzi z rozrywkami na boku. Szukam nowego bolca. Inny bolec może mi dać więcej. W sumie to chcę spróbować więcej bolców. ...i jeszcze więcej i więcej bolców. Na wakacjach, imprezach czy koncertach. Wszędzie!
  27. 15 punktów
    Witajcie. Wlasnie zjadlem pyszna, prosta kolacje. Salatka warzywna z szynka i pomidorem z posiekana cebula, do tego ugotowalem sobie 3 jajka, w taki sposob ze bialko stalo sie twarde, zas zoltko delikatnie sie rozlewalo w srodku. Poezja. Pyyycha. Chwytam za telefon. Wchodze "tutaj" i widze temat o atrakcyjnych bidulkach. Poswiecam swoj czas na wysluchanie madrosci blondyny na temat kryzysu meskosci. Dlubie w zebach i dowiaduje sie z filmiku ze faceci ogladaja porno po 14h, ze sie nie staraja, ze nie walcza, malo angazuja, sa leniwi, ze wina lezy tylko po stronie facetow. Yhm. Film sie skonczyl. Jestem sam ze swoimi myslami. I wiecie do czego doszedlem? Nastepnym razem dodam wiecej pieprzu do salatki. Bedzie bardziej ostra i bedzie sie idealnie laczyc z delikatnoscia plynnego zoltka. Zdrowia wszystkim Ps Chyba sie dojade bialym serem z dzemem
  28. 14 punktów
    Oj Panowie, Panowie... nie dał dupy, nic nie przegrał. Po prostu zetknął się z czymś strasznym - ze swoją podświadomością. On wiedział świadomie co jest grane, podświadomość chce przyjemności nie licząc się z konsekwencjami. Zyski: 1. Zrozumiał że przegrywa z własną emocjonalnością, co da impuls do poznania jej i zrozumienia. 2. Przegrał rozgrywkę z kobietą, ale wie że przegrał i będzie go to dręczyło. Następnym razem te emocje eksplodują. Dopóki jej nie zapłodni albo nie odda chałupy/majątku/auta, to NIC NIE STRACIŁ. Po prostu się uczy siebie, emocji, tego jak działa kobieta.
  29. 14 punktów
    Zdjęcie sprzed dwóch dni, którym wzbudzałem litość Pań na fejsie: Patryk z fejsa zmienił zdjęcie, rozśmieszył mnie do łez, a jednocześnie nieświadomie rzucił wyzwanie forumowemu Mistrzowi od takich zdjęć, @Voqlsky Kto wymyśli najśmieszniejsze zdjęcie, podpis itd., dostanie jedno z nagrań na meila (Sztuka relaksu albo modlitwa do Boga najlepszego przyjaciela).
  30. 14 punktów
  31. 14 punktów
  32. 14 punktów
    Dziwne gdybyś miał 6 UDANYCH związków No chyba że równolegle... Ten fragment chyba najbardziej pokazuje, że w Twoim wypadku przydał by się raczej kontakt z dobrym męskim psychologiem, z którym mógłbyś przepracować DLACZEGO reagowałeś w taki sposób, co w Tobie zbudowało takie wzorce a nie związek niestabilną nimfomanką. Żółta flaga. Wiek zadziwiająco blisko ogromnej możliwości wpierdolenia Cie w pieluchy. Była najebana, stały orbiter ją wkurwił więc napisała do następnego by tamtemu zrobić na złość A ty oczywiście przybyłeś i musiałeś znieść jego upokorzenie względem Ciebie gdy polerował swoją zbroję Kolega orbitującym bolcownikiem był na 100% co zresztą sam stwierdzasz: Przecież ona wiedziała co zrobiła, O TO JEJ CHODZIŁO Pokazała Ci jak bardzo inni koło niej skaczą To wstęp do Twojej tresury był Umie w to grać zawodniczka, trzeba jej przyznać Ja też mówię laskom że nie wiem czy chce je zerżnąć, że nie ma szans itp itd Działa jak płachta na byka Dobrze rozegrane - skuteczność prawie stuprocentowa. A tak z Ciekawości, jak sądzisz, czemu pierwsze skojarzenie miałeś dotyczące jej w gangbangu z ciapkami? Ale ty jesteś podejrzliwy! Przecież ona jest niewinną niewiastą! Ma tylko 27 lat Na pewno cnotę straciła w zeszłe wakacje Hahahahha... lohohoho... o stary Laska z wysokim libido, spijająca soki swoich koleżanek i ciągnąca kokę (a może za kokę jak koledzy brali ją na zmianę?) możesz tych 3 przemnożyć przez 10 A i tak pewnie zaniżymy na jej korzyść No co ty o 3 partnerów się wściekasz? Naprawdę polecam specjalistę bo "bycie cholerykiem" mając tego świadomość nie upoważnia Cię do zachowywania się jak zaborcze dziecko (lub po prostu idiota) Poniekąd pewnie tak, ale to też piękny shit-test Oblany Litości, nie mam siły się śmiać... Następny shit-test Oblany w chuj I jeszcze poleciała za Tobą bo za długo nie wracałeś Czerwona flaga. Czarna flaga. ad1. To takie popularne że dziewczyna z "3" partnerami jest Bi i lubi lizać inne pieczarki ad2. I robi to z nim nadal I z nim i z innymi raz na jakiś czas na pewno ad3. Mieszka w domu sama, księgi wieczystej nie widziałeś, skąd kasa była też nie wiesz A nawet jeśli wybudowany przez nią, to za CZYJE ad4. Jest borderka z poważnymi zaburzeniami. Zaryzykował bym nawet teorie o molestowaniu seksualnym przez kogoś z rodziny. ad5. Wyższa kobieta zawsze będzie podświadomie szukać silniejszego (wyższego) samca No chyba że masz klatę w trójkąt pomoc Ci może jedynie wyższe SMV. ad6. Masz spaczoną optykę, wszystko co teraz widzisz (i przez następne półtora roku) to tylko uporczywa reklama czegoś co nie istnieje O czym masz się przekonać dopiero PO zbrzuchaceniu jej. ad7. Jak wyżej, wpierdoli Cie w bachora szybciej niż myślisz, a potem będziesz zbędny. (ale Twoja kasa sie przyda) ad8. No jasne, że jest. Z opisu to JASNO wynika ad9. Słowa klucz "ponoć", "prawie", "żyją w harmonii" - można się nienawidzić i koegzystować, ale to marny wyznacznik "dobrych" relacji rodzinnych ad10. A co miał chłop robić mając pierdolniętą córkę a zapewne i żonę, obie usiłujące mu robić roller-coaster ad11. Nadal uważasz że miała 3 partnerów? To ilu tych niegrzecznych już jej pieczarkę zwiedzało Twoim zdaniem? ad13. Jeśli były bolcownik/orbiter uznaje że jej nowy bolcownik jest spoko to znaczy że uważa że nie jesteś dla niego zagrożeniem ad14. Nic dziwnego, że sie jej bali, przecież jest zdrowo pierdolnięta. ad15. Czyli potrzebny ktoś do zapłodnienia, klaun zabawiacz i bankomat. Moje najszczersze gratulacje, świetna partia Ci się trafiła! Poczułeś coś do niej i dochodzą kwestie logiczne. Czujesz jaką kurwę z logiki robisz w tym momencie? I jeszcze żeś nie spierdolił jak najdalej? Krzyż na drogę, widać że jesteś masochistą i jeśli tyle czerwonych lampek Cie nie zniechęca to pozostaje mi tylko poradzić Ci byś od razu klęknął i się oświadczył. Weź pokaż jej że też jesteś spontaniczny, 8 spotkanie i zaręczyny co się będziesz rozdrabniać. 10 spotkanie urządźcie w kościele (a 11 na porodówce a 12 w sądzie by zatwierdzić alimenty) No właśnie, 7 razy spotkałeś się z niestabilną emocjonalnie dupą z krótkim terminem ważności i poważnie rozważasz wpierdolenie się w jej sidła Jesteś aż tak naiwny? Powiem Ci co zarobisz. Alimenty na dziecko, rozchwianie emocjonalne, depresje, niebieską kartę, w najgorszym wypadku wyrok za znęcanie się na rodzinie i w bonusie zakaz zbliżania bo nerwów to ty trzymać na wodzy nie potrafisz. A idź pan w UJ Jeśli nie jesteś trollem to Ci naprawdę współczuję. Zostaniesz wyruchany na własne życzenie niezależnie od tego co Ci napiszemy. Podsumowanie: Wersja dla silnych psychicznie (nie to nie do Ciebie autorze). Zredukować do roli wiadra, utrzymywać kontakt na odległość, rżnąć i ją i koleżanki (tylko w kaloszu). Wersja dla autora tematu. SPIERDALAJ! W podskokach! Jeśli Ci życie miłe Z tym psychologiem to nie były jaja. Naprawdę masz ogromne problemy do przepracowania i zdecydowanie ogrom pracy nad sobą przed Tobą. Także, odpuść sobie kolejki górskie a dupy jeśli musisz jakąś mieć na stałe szukaj co najmniej 5 lat młodsze. Przynajmniej zdążysz ją trochę poznać zanim zapragnie wpierdolić Cie w dziecko. Komentarz do braci:
  33. 13 punktów
    Wiele osób ze świata duchowości i ezoteryki ale nie tylko, zachłysnęło się nową gwiazdą, która pojawiła się w internetach - piszę tutaj o Panu Sanjaya Jaraszku. Wszyscy odbierają tą osobę jako nowe objawienie, aczkolwiek jego nadejście było już przygotowane i objawione całe lata wcześniej. Objawione nie w świętych tekstach, czy przez proroków, a starannie przyszykowane przez pewną grupę. Nie było proroków i znaków, za to była szykowana od minimum roku 2010 kampania informacyjna, która szykowała urodzajny grunt pod nowego rozgrywającego. Z licznych w sieci informacji, na różnych mniej lub bardziej niszowych forach i blogach możemy dowiedzieć się, iż Pan Jaraszek był dzielnym i oświeconym wojownikiem prowadzącym zażartą walkę z watykańskim okupantem, w wyniku czego został rzekomo otruty strychniną. Znaczy otrucie było prawdziwe, ale przyczyny były zgoła inne, dość trywialne, a szczęśliwie ocalony włączył sprytnie to niefortunne zdarzenie w budowanie własnej legendy. Jakie były przyczyny tego, iż ktoś próbował wysłać przywódcę niewielkiej wówczas, ale prężnie działającej sekty, na tamten świat? O tym będzie później. Wracajmy do pojawienia się "mistrza duchowego" w internetach i obrazu jaki się pojawiał w internetach: - słynny polski jogin (abstrahując od tego, że mało kto słyszał o tym człowieku poza grupami interesującymi się działaniem szkodliwych sekt na terenie RP) - bojownik walczący z kk, za co assasyni tej instytucji próbowali go wysłać na tamten świat za pomocą strychniny - przywódca sekty "Ruch Era Wodnika" I wiele, wiele innych podobnych informacji, które miały przygotować opinię publiczną na przyjście nowego mesjasza. Duże ułatwienie stanowiło to, iż SJ był człowiekiem wysportowanym, który popchnięty w odpowiednim kierunku, zaczął mieć spektakularne osiągnięcia sportowe, jak na człowieka w jego wieku. W ten sposób, stał się lokalną gwiazdką sportu, a jego wieloletnią sekciarską działalność określano jako "pozytywne zakręcenie". Tak więc wizerunek budowany był latami, nadejście było przygotowane. Na YT zaistniał w połowie 2016 roku. Sanjaya nie był kolejnym oszołomem, który miał zaistnieć, głównym celem jego istnienia było stworzenie skutecznego mechanizmu niszczenia odpowiednich grup, tak wymyślili to ludzie, którzy za nim stoją. Cały schemat jest dość prosty, jego główną zaletą jest rozłożenie w czasie - to, co wydaje się podejrzane jeśli dzieje się szybko, przestaje takie być, gdy zostanie rozłożone na długie lata: 1 Przez kilka lat szykowano pojawienie się tego człowieka. 2 W międzyczasie wprowadzono na szachownicę kilka pionków, które on miał zbić, nie jest istotne czy owe pionki miały wiedzę iż są przeznaczone do medialnego unicestwienia, czy nie. 3 Po osiągnięciu określonego progu popularności, SJ zaczyna atakować sukcesywnie ludzi z określonych środowisk, zarówno ezo jak i tzw. wolnościowych. Na początku atakuje ludzi, którzy sami siebie już zdążyli skompromitować - pozostało ich tylko spuścić do ścieku, tak jak jedna znana ezoteryczka, sprzedająca cudowne części do samochodów zapewniające niskie spalanie. Czyli eliminował zwykłych oszustów - to było najłatwiejsze i pozwalało nabić sobie punkty u opinii publicznej. Dodatkowo zaczęto wyznaczać pionki i lżejsze figury, które ma zaatakować, były i są to osoby wykreowane przez tą samą grupę wpływów. Jednakże w założeniach wprowadzono je na szachownicę w jednym celu, aby SJ z nimi dzielnie walczyć i finalnie odnieść sukces. W ten sposób punkty rosły poprzez eliminację nieporadnych oszustów i naszykowanych figurantów. Wszystko zgodnie z planem Po pewnym czasie uzyskuje się efekt, iż SJ może wskazać dowolną osobę, na podstawie jakichkolwiek przesłanek i ją zniszczyć. Ale to tylko pierwszy cel. 4 Budowanie siatki i uwiarygodnienie starej agentury. Banalnie proste, liczne spotkania, zjazdy, popularność medialna, rozmowy, imprezy i wszystko za darmo Proszę sobie uświadomić, że osoba sponsorowana przez określone grupy nie musi brać pieniędzy od ludzi, wystarczy, że realizuje określone cele i jest za to wynagradzana. Oczywiście SJ zawsze podkreśla, iż w jego strukturze ludzie są anonimowi, nie robi list jak np. Kudliński czy inni ludzie, którzy organizują coś z poziomu internetu. Czy aby na pewno tak to wygląda? Oczywiście, że nie, nie musi mieć spisu osobowego każdego gościa na zjeździe, wystarczy że istnieją materiały audiowizualne, jak się ma czyjąś fotkę ustalenie jego tożsamości jest banalnie proste, są dostępne do tego celu programy nawet na rynek cywilny, które mają wysoką skuteczność, pomyślcie jaki potencjał mają profesjonalne rozwiązania komercyjne, lub zaawansowane rozwiązania militarne... SJ wychwytuje tylko osoby najbardziej zaangażowane, które mają duży potencjał i nadają się na liderów. Z nimi wchodzi w relacje, zaprzyjaźnia się, dzieli popularnością, tak buduje siatkę. Mając dostęp i kontrolę nad liderami określonych grup, uzyska kontrolę nad grupą. Natomiast prócz nowych struktur trzeba wdrażać też struktury istniejące. Od pewnego czasu słyszymy, że coraz więcej agentów przechodzi na 'jasną stronę mocy', teraz SJ zacznie sukcesywnie włączać w swoje struktury starą agenturę. Mechanizm jest ten sam jak przy zmianie formacji u polityka, teraz już jestem ok, zmieniłem poglądy, a tak naprawdę chodzi jedynie o przeniesienie sprawdzonego personelu do nowej struktury i to robi SJ. Będzie wdrażał 'tych dobrych' agentów. 5 Jesteś ze mną lub przeciw mnie. Gdy ktoś się wyłamuje, odmawia atakowania "wrogów" SJ, zostaje z automatu sprowadzony do roli agenta. Tak stało się z zaangażowanym i współpracującym z oświeconym mistrzem miłym Panem z Eter Tv. Gdy człowiek ten poprosił o opamiętanie, a jednocześnie odmówił emisji materiałów, które uznał za śmieszne i kompromitujące ideę, został okrzyknięty agentem. Tak więc Eter, ze swojaka stał się wrogiem w ciągu dwóch kilku dni ponieważ odmówił podporządkowania się. Mamy tu do czynienia z typowym agenturalnym zwalczaniem samodzielnego myślenia. Oczywiście wypomniano pomoc w promocji kanału, dano szansę "na opamiętanie" i obwołano agentem. Tak to funkcjonuje, są oczywiście poważne następstwa. Na początku niszczy się drobnych cwaniaków i podstawione pionki, po pewnym czasie można zniszczyć dowolną osobę, taki jest cel istnienia kanału SJ. - gromadzenie informacji o liderach mniejszych grup - tworzenie siatki agentów - niszczenie dowolnej osoby, którą wskażą mocodawcy - przeniesienie starych agentów do nowej struktury, bo teraz są dobrzy, już się zmienili Ideologia: Teraz odrobinę o ideologii i oświeconej wiedzy, którą SJ promuje. Nie ma tu żadnej nowości, zmieszał wiedzę zawartą w traktacie hermetycznym "Kybalion" i zmiksował to ze Słowianami, którzy aktualnie są na topie. Prosty zabieg, na który dają się nabierać ludzie od tysięcy lat. Bierzemy coś znanego, co straciło na popularności w ostatnim czasie, odgrzewamy kotleta, dodajemy coś co aktualnie jest na topie i dajemy ludziom. Proste, sprawdzone i genialne. Tyle, o ile "Kybalion" ma jako dzieło sporą wartość z punktu widzenia psychologii, filozofii, a nawet fizyki to cała moda na "Słowian" jest rosyjską wydmuszką jeszcze z okresu caratu, której propagowanie miało tworzyć jedność między wchłoniętymi przez Rosję nacjami. Nic nowego, nic odkrywczego, zwyczajnie wykorzystanie dwóch idei, w tym jednej promowanej przez wrogów Polski. Do tego doszedł prosty zabieg dodania sobie przydomka "Król", co również jest modne i sprawdzone, Korwin Król, Popek Król Albanii .... proste mechanizmy. Kontrola seksualności i jak to było z tym zamachem: Wieść gminna niesie (zaznaczam, że to plotki, ale dość interesujące), że słynny zamach nie miał nic wspólnego z kk. Wersje są dwie obie dość prozaiczne, być może obie prawdziwe. Pierwsza wersja głosi iż zamach był przeprowadzony przez cwanego podwładnego, który chciał przejąć sekciarski interes. Druga wersja, ku której osobiście się skłaniam, głosi iż SJ wojował swym mieczem nie tam gdzie trzeba i wsadził tam gdzie nie powinien, a efektem tego była próba zabójstwa Czemu skłaniam się ku tej wersji? Świadczy o tym głęboki uraz SJ na punkcie seksualności, według niego męskie przyrodzenie używa się tylko do oddawania moczu, lub gdy się chce spłodzić potomka, generalnie sex jest fuj, należy być mega wstrzemięźliwym. Nie jest to szczególnie dziwne, w kontekście iż podobno, wpychania lancy tam gdzie nie powinien, omal nie przypłacił życiem. Dodatkowo zwracam uwagę na fakt, iż każda sekta chce kontrolować seksualność swoich wyznawców, czy pod pozorem drogi do oświecenia, czy dbałości o czystość ciała i duszy. Tak naprawdę wywołanie frustracji seksualnej służy kontroli. Operacja na szeroką skalę: Pan SJ namawia swoich widzów do propagowania jego treści i powielania filmów, zapewnia sobie w ten sposób darmową armię internetową, zasada ta sama jak przy młodych Korwinistach. Reklama za darmo, większy zasięg, większa rozpoznawalność, co skutkuje większą skutecznością. Oczywiście sam też nie zasypuje gruszek w popiele, yt, vimeo, cda, dailymotion, fb. Internet już dawno przestał być niszowym źródłem informacji, dla wielu ludzi liczy się znacznie bardziej niż wiadomości ze stacji telewizyjnych, między innymi internet dał zwycięstwo Trumpowi w wyborach. Rodowód: Sanjaya potępia wielu ludzi wywodzących się np. z Wojska Polskiego, oskarża o agenturę, niewłaściwe pochodzenie itp. Takie informacje zawsze dyskredytują tych ludzi, za wyjątkiem tych dobrych, którzy przechodzą teraz na jasną stronę mocy. Znamy takie akcje z historii, tak naprawdę przyznaje sobie prawo jednoosobowego trybunału decydującego kogo można spalić na medialnym stosie, a kogo nie. Oczywiście, w jego własnym przypadku fakt iż ojciec był wysoko postawionym oficerem i nazwijmy to wprost, wychował się w komunistycznej rodzinie nie ma znaczenia. To co u innych w oczy kole, u niego jest ok. Nie ma też znaczenia fakt, iż ojciec załatwiał mu posadę To co u niego jest zaletą, u innych jest znamieniem bestii Stworzenie dużego ruchu, którego członków nikt nie potraktuje poważnie: Efektem tego wszystkiego będzie spory ruch i wygryzienie z rynku ezoteryków, zapełnienie powstałej próżni promowanymi przez siebie osobami i produktami. Jednocześnie ten duży ruch nie będzie miał żadnych realnych możliwości działania. Jego twórca zaszczepił wśród wielu wartościowych idei, zwyczajne, prostackie "oszołomstwo". Śmieszne ubranka i zachowanie, które samego twórcę zdyskredytują jako poważną osobę propagującą poważne idee. Do tego teoria płaskiej ziemi, której poświęca się fanatycznie dużą ilość czasu, która służy jedynie ogłupianiu członków ruchu. Nikt nie potraktuje poważnie człowieka, który mądrze mówi, a za chwilę wyskakuje z płaską ziemią. Dobrze że sobie odpuścił żółwia i słonie Każdy członek jego ruchu, który będzie chciał coś zdziałać poza ruchem lub zaistnieć poza nim, dokona auto ośmieszenia. Tak więc będzie zamknięty ruch, gdzie liderów lokalnych SJ będzie trzymał za pysk, bo jak się nie podporządkują krzyknie AGENT i wierni wyznawcy dokonają linczu. Jednocześnie zablokuje wypłynięcie idei na szerokie wody niszcząc swój własny wizerunek i wplatając w wartościowe treści totalne debilizmy. Czemu SJ się udaje, a innym nie? Dla tego, że jest z jasnej strony mocy? Nie! Dlatego że jego dziania zostały zaplanowane o kilka ruchów do przodu. Dlatego że zwalcza częściowo prawdziwą patologię (tą oczywistą), a częściowo ujawnia przygotowanych do ujawnienia i poświęcenia czyli walczy z agenturą, ale taką, którą wykreowano aby miał z kim walczyć Eliminacja tych osób to koszta operacyjne jakie ponoszą mocodawcy SJ, aby wykreować go jako głównego gracza. Jak w partii szachów, poświęca się pionki i lżejsze figury, żeby ostatecznie wygrać. Niby zwalcza patologię i "agentów" to daje dowód społeczny jego uczciwości. Między tych ludzi, czasem celowo wstawi kogoś niewygodnego i uczciwego, w tłumie padalców nikt nie zauważy, a zestawienie z tymi złymi zniszczy człowieka, gówno lgnie do ludzi. A cel mocodawców zostanie zrealizowany. Podsumowując: SJ jest wieloletnim projektem, jednym z wielu projektów zakrojonych na szeroką skalę, którego głównym celem będzie niszczenie osób niewygodnych dla jego mocodawców. Stworzy się oczywiście próżnia zarówno na rynku ezoterycznym jak i na rynku patriotycznym, a tam wprowadzi się swoich ludzi, tych nowych posłusznych i tych starych 'nawróconych' agentów. Uzyskiwanie informacji i niszczenie niewygodnych ludzi, do tego uwiarygodnianie ludzi ze starego układu. Perfekcyjnie przemyślane i zrealizowane. Jako bonusy dodatkowe i przyszłościowe będzie utworzenie grupy klientów na określone produkty, woda plazmowa to tylko próbka rynku. Pewnie wielu z was interesuje kim jest ten jego "uczeń", to taki jego osobisty agent Tomek, kiedyś się mówiło oficer prowadzący :> Wszystko pół żartem, pół serio, ale przemyślcie sobie temat.
  34. 13 punktów
    Jeżeli po ślubie okaże się, że Twoja Kobieta nie do końca 'widzi w Tobie świetnego faceta' , to po prostu ''chwyć ją mocniej za włosy i oprzyj o ten pieprzony blat w kuchni... ''
  35. 13 punktów
    Cool. Powróćmy do tego wątku za następne 2. Po kolejnych 6 Ci uwierzę.
  36. 13 punktów
    Temat wałkowany nie jeden raz tutaj na forum. Co musi mieć mężczyzna by mieć wiele partnerek? -pieniądze -wygląd, być atrakcyjnym -odpowiedni status społeczny -jeśli nie miał bogatych, atrakcyjnych rodziców, którzy z automatu zapewniliby wyżej wymienione cechy to sam musi dojść do rzeczy, a jeśli nawet tak było to mimo wszystko musi włożyć w to trochę pracy własnej, by utrzymać to co zbudowali rodzice i nie spaść poniżej poziomu na którym żył -pieniądze i status społeczny (np. przewodnictwo w grupie społecznej) niwelują braki w urodzie -pewność siebie i stosowanie sztuczek PUA, która zapewnia tylko krótkotrwałe i mizerne efekty Co musi zrobić kobieta, żeby mieć wiele partnerów? -Zdjąć majtki Teraz pytanie kogo społeczeństwo będzie bardziej szanować?
  37. 13 punktów
    Cześć bracia Od dawna już wierzyłem wam że większość z kobiet które na starcie mówią ,,seks tylko po ślubie" to laski które spały z wieloma mężczyznami (którzy nie potrzebowali ,,papierka" a czasami nawet znać dziewczyny imienia aby mieć niesamowiecie prosty dostęp do jej majtek) ale teraz nagle stały się czyste, nietykalne i chcą być ,,tradycyjną" żoną. Szukają teraz faceta który będzie (Nie lubie kategoryzacji na alphe, bete, omege więc pozwólcie że sobie daruję) provider-em który będzie zabierał do restauracji, kupował kwiaty, samochody może nawet i drogie wycieczki (bez seksu) w zamian za nic, a ostatecznie podpisze papierek który sprawi że na conajmniej kilkanaście lat mężczyzna będzie trzymany przez kobietę na smyczy prawnej i reputacyjnej w zamian za OBIETNICE zrobienia z nim czegoś, co z innymi robiła wcześniej bez żadnych niemalże wymagań. To jest strasznie poniżające dla mężczyzny - i na dodatek taka właśnie dziewczyna ma opinię ,,porządnej" wśród rodziny, przyjaciół itd. Jeśli spała z innymi bez problemu a nagle jakiś mężczyzna potrzebuje oddać większość swoich starań, pieniędzy i resztek wolności to znaczy że dla niej on jest po prostu gorszy od pozostałych. Nie do końca w to wierzyłem. Dziś po prostu to tu zostawie. Oczywiście panienka jest już skreślona. Informacyjnie laska 22 lata 5.5/10 PS. Nie chce na nią tracić trudu, naprawde. Jestem jeszcze zbyt słaby żeby ,,przełamywać opory zaawansowanymi taktykami w których jedna pomyłka oznacza zawalenie się wszystkiego". Ciągle jeszcze pracuje nad samooceną więc proszę turbopua o nie pisanie ,,gdybyś jednak dobrze poprowadził z nią randkę i gwiazdy Ci sprzyjały to na pewno byłby lay". Ja chcę poświęcać energię na pasje, nie podrywanie niezainteresowanych dziewczyn, ok?)
  38. 13 punktów
    Mam taki apel do Braci. Widzę że na forum stało się modne nazywanie histerycznych zachowań, zdrad i podłości kobiet jako borderline. Powiedzmy sobie raz na zawsze - borderzy mają takie zachowania, które kończą się ZAWSZE dla ofiary ciężkimi traumami psychicznymi, często obrażeniami ciała, wieloma sprawami sądowymi, awanturami w których bierze udział cały blok, ciężkimi pobiciami (kobieta wrzeszczy nagle na ulicy że ją zgwałciłeś itd). Zwykłe "jazdy" Pań, zdrada, oszukiwanie w sądzie, awantury czasem z przemocą - to typowe zachowanie, i nie ma nic wspólnego z prawdziwym borderline. Żeby tak mówić, musicie mieć kwit lekarza po pełnym rozpoznaniu, a nie swoje wnioski. Proszę, nie używajcie nadmiernie tego słowa. Raz że przestajemy być wtedy poważni, bo wygląda to tak, jakbyśmy każdy katar nazywali nowotworem - dwa, możliwe że moglibyśmy być o to oskarżeni sądownie - trzy, zmniejszamy przez nadużywanie tego terminu koszmar tego diabelskiego zaburzenia.
  39. 13 punktów
    Tłumaczę: Tłumaczę na wersje skróconą: Mój mały chłopczyku ja wymyślam cudwone bajki o wyjeździe na piaszczyste Włoskie plaże, a Ty zostawiasz mnie samą na weekend w którym miałam Cię kupczyć piczką i pokazać jak się upodlisz, aby ją liznąć. Wyjechałeś sam, a ja do Włoszech sama bym bez Ciebie nigdy nie pojechała bo tak bardzo Cię kocham. Przez Ciebie skurwysynu miałam takie zwarcie w mózgu, że uderzyłam małym palcem od stopy w szafkę i prawie umarłam. Ja Cię błagam o to, żebyś został moim paziem, a Ty masz wyjebane?! Gdzie są klucze, gdzie mój misiu? TRACĘ KONTROLE WRACAJ KURWA!!! Zachowałam się tak paskudnie, a teraz ponoszę konsewkencje i nie wiem co mam robić Tak bardzo mnie boli to, że uciekasz spod pantofla. Jeśli jeszcze kiedyś będziesz chciał założyć lśniąca zbroje mój misiu to zadzwoń, jeśli nie zadzwonisz to będę wiedziała ze prawdziwy z Ciebie samiec i ojebie ci kutanga po same kule
  40. 13 punktów
    Napisała Ci. Po huj masz oddzwaniac. Nic juz nie rób - one właśnie tego chcą. Żebyś biegał za nimi... chore atencjuszki. To one maja biegać za Tobą! Usiądź wygodnie i oglądaj dalej ten serial. Ps. Jak juz wroci im myślenie powiedz dziewczynie: "Kochanie, jesli Ci na nas zależy przepisz mieszkanie na mnie." 😈
  41. 13 punktów
    Ja radzę wariant zero litości, wyciśnij ile się da.
  42. 13 punktów
    Widzę że akcja na kafeterii (pisanie do wszystkich kobiecych organizacji w PL) przyniosła owoce - póki co zgniłe. Najpierw jakaś Pani feministka wpisała mi się na fejsie: Nata de Coco Obserwuję ten profil z fascynacji tym, jak można być w XXI wieku tak mizoginistycznym w sieci, oficjalnie, prosto w morde, po prostu. Coś niesamowitego. Czytałam w przerażeniu i niedowierzaniu ale nie zgłaszałam. Wiedziałam, że inni to zrobią. Muszę przyznać, że nie będę tęsknić. Ma sa kra. Zarządzaj Lubię to!Zobacz więcej reakcji · Odpowiedz · Wiadomość · 9 godz. Samcze Runo Pani Nato, ale co takiego strasznego jest w tym, co mówię i opisuję? Szanuję kobiety, lubię je, ale zauważam różnice między płciami - o których nikt nie mówi, czego skutkiem jest wiele cierpień, niezgody i nieszczęść. To co mówię, potwierdzają psycholodzy ewolucyjni i wielu naukowców, np. Pani Louann Brizendine. Czy ich prace naukowe także czyta Pani "w przerażeniu i niedowierzaniu"? A może ich Pani w ogóle nie czyta? Wielka szkoda, czegoś by się Pani dowiedziała o świecie. Pozdrawiam mocno. 1 A później kolejna Pani wystosowała do mnie wiadomość prywatnie. Oprócz tego wpisywała swoje "mądrości" na vimeo, gdzie ją skasowałem i także na forum, gdzie Bracia Moderatorzy tę Panią kasowali za nieprzestrzeganie zasad. Jeśli ktoś z Braci zada mi szowinistyczne i mizoginistyczne, cuchnące patriarchalną terrorystyką pytanie o to, czy ta Pani jest ładna, to pozwólcie że nic nie powiem, albowiem gdy poruszamy sprawy sacrum, sprawy fizys nie powinny nas interesować: Cześć kutasku! Na początek chciałabym powiedzieć, że strasznie Ci współczuję. Serio. Musiałeś zostać porządnie wykastrowany przez jakąś straszną kobietę. Jeśli nie fizycznie, to psychicznie napewno. I Twoja delikatna męska psychika sobie z tym nie poradziła. Biedactwo. Ale wiesz, nie wszystkie kobiety są złe. Nie trzeba poświęcać tylu lat, żeby udowodnić że chłopcy są fajniejsi. I tak nic Ci z tego nie przyjdzie, bo ci chłopcy uwielbiają kobiety i tracą głowę gdy ta się do nich uśmiechnie. Oczywiście są też tacy, którzy będą mówić, że kobiety są złe, głupie, stworzone do bzykania, rodzenia i usługiwania mężczyznom. Ale sam dobrze wiesz, że to efekt frustracji, goryczy, bo są albo mało atrakcyjni dla kobiet lub w ten sposób leczą swoje kompleksy. W autopsji to dobrze znasz Mareczku, prawda? Najnowsze badania potwierdziły nie ma większych różnic w inteligencji kobiet i mężczyzn. A wręcz jeśli chodzi o średnią to kobiety są bardziej inteligentne. Natomiast na dwóch krańcach jest więcej mężczyzn. Co to oznacza? Już tłumaczę ( wiem, wiem matury nie masz i to może być skomplikowane), otóż wśród mężczyzn najwięcej jest geniuszy ale również najwięcej ludzi poniżej średniej 55 IQ. I tu muszę Cię poinformować, iż emocjonalność nie wpływa negatywnie na poziom inteligencji, a wręcz na odwrót! A co więcej emocjonalność i myślenie logiczne czy abstrakcyjne również się nie wykluczają. Co do biologii, której tak bronisz. Jeśli sprowadzamy kobietę do roli rozrodczej, mężczyznę powinniśmy sprowadzić do roli zapładniającej. Nikt nie powinien pracować studiować, głosować w wyborach ( bo przecież wyborów by nie było). Ale chyba zgodzisz się ze mną, ze jesteśmy trochę wyżej intelektualnie niż zwierzęta? A skoro tak, to oprócz biologii mam również możliwości rozwoju, pracy zawodowej, zainteresowań etc. No i niestety to dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet. Mam nadzieję, że już rozumiesz. Co więcej technika poszła tak do przodu, że można uprawiać seks i nie być w ciąży! Takie cuda. A jak już doszło do zapłodnienia, a ciąża nie była ani planowana ani chciana to można płód usunąć. Tyle w kwestii biologii. Teraz mogę Cie zaszokować. Gotowy? Chodzi o kwestie wyglądu kobiety i poziomu materialnego mężczyzny. Nauczasz, że u kobiety ważny jest wygląd biust, szczupła sylwetka etc to normalne że mężczyźni zwracają na to uwagę natomiast kobieta patrząca na możliwości finansowe to zła kobieta. Otóż to czyta hipokryzja niestety Mareczku. Z ewolucyjnego punktu widzenia to jest to samo. Chodzi znów o uwielbianą przez Ciebie biologię. Chodzi o płodność, podświadomie oczywiście. Mężczyznom podobają się te kobiety, które nie będę miały problemów z zajściem i utrzymaniem ciąży - kobietom ci panowie, którzy będą w stanie zagwarantować jej i dziecku stabilizację i odpowiedni standard życia. Więc to, że dla kobiety bardziej atrakcyjny jest mężczyzna stabilny finansowo niż bezrobotny jest tak samo naturalne jak to że my rodzimy dzieci. Więc wymaganie intercyzy… sorry albo albo. Albo dziecko i rodzina albo partnerstwo, niezależność finansowa. Jak ktoś lubi proszę bardzo. Teraz przejdziemy do Twojego wybitnego projektu „ bracia samcy” ( trafiłam całkiem przypadkiem, wpisałam w google frazę „meninizm” ) przyznam jestem pod ogromnym wrażeniem. Tylu zakompleksionych chłopców w jednym miejscu dawno nie widziałam. Czytanie tego to naprawdę fascynujące przeżycie, jednakże to wszystko może sie schować w porównaniu z „ ideą rezerwatu” tyle uczyłeś się o tych kobietach i próbujesz uczyć innych a widzisz? Nic nie wiesz Mareczku. Otóż jak powiesz kobiecie, że czegoś nie może bo hm…jest kobietą to niestety nie zacznie się zastanawiać „ hm, może ma rację? Może faktycznie powinnam klękać przed moim Panem i Władcą i rodzić mu gromadkę dzieci i dziękować za zapłodnienie skoro tak mówią na mizoginistycznym forum?”. Nie, kobieta sie zdenerwuje masz rację i albo to zleje ciepłym moczem albo będzie to robila mimo Twojego zakazu i ideei antykobiecej. Można z tego zrobić ciekawe hobby. Więc sie spodziewaj w najbliższym czasie powrotu „ Feministki” . Co do zdrad, oczywiste jest, że kobiety zdradzają jak ich partner nie zaspakaja, czegoś im brakuje, mężczyźni zdradzają bo myślą nie tą główką co powinni. Dlatego uważam nie powinni obejmować poważnych stanowisk. Bo jak prezes wielkiej firmy ma potrafić nią zarządzać skoro nie panuje nad własnym przyrodzeniem? Polecam fanpage „ Mężczyzna Spełniony” możesz wiele mądrych rzeczy stamtąd wynieść. Tak więc kończę, pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że coś zrozumiałeś. Oczywiście nie martw się, cudów nie wymagam, nigdy od mężczyzn wiele nie powinno się wymagać. Bo mogą sobie nie poradzić. PS - STULEJmanie Wspaniały - stulejkę można wyleczyć PS 2 - Co do nazywania przeciwników mizogini antysemitami. Nie jestem antysemitką i nikogo nie dyskryminuję ze względu na jego wyznanie czy kolor skóry, jednakże nie toleruje seksizmu, szowinizmu, mizogini. Wiec możesz mnie śmiało nazywać przeciwniczką ortodoksyjnych Żydów, którzy dyskryminują kobiety czy znęcają się nad zwierzętami ( ubój rytualny) podobnie rzecz ma się z islamem. I mimo całej sympatii muszę poinformować Cię, że jestem zmuszona podjąć odpowiednie kroki prawne, ponieważ nie zgadzam się na szerzenie mowy nienawiści. 20:27 Zaakceptowano prośbę użytkownika Wiktoria. Marek Dobry wieczór, dziękuję Pani za wiadomość. Oczywiście bardzo chętnie spotkam się z Panią na sali sądowej, i tam sobie wszystko wyjaśnimy. Proszę o Pani adres korespondencyjny, na który mój prawnik wyśle Pani pozew sądowy. Pozdrawiam. Raczej to Ty mi powinnienes wyslac swoj
  43. 13 punktów
  44. 12 punktów
    Wyleczony? Poświęciłeś weekend, zużyłeś urlop i dużą większość opłaciłeś żeby tylko zaruchać. Po czym, jednoznacznie dała Ci do zrozumienia, że nici z tego. Dostałeś właściwie kosza, ale racjonalizujesz, że Ci teraz nie zależy. Nie masz już szans, więc wyrabiasz sobie postawę, że niby to Ty nie chcesz. Duma nie pozwala. Oszukujesz się, moim zdaniem. A prawda jest taka, że gdyby dała Ci pozwolenie to leciałbyś do niej z wywalonym językiem. Wyleczony to byś był, gdyby zaproponowała Ci grzmocenie, pod warunkiem, że stawiasz wypad, ale byś się nie zgodził. Np. ze względu na zbyt dużą ilość traconego czasu, wożenia, rozpieszczania, płacenia, że ma chłopa itd. Ale, ja obstawiam, że zgodziłbyś się, prawda? Moc cipki silną jest.
  45. 12 punktów
    Tomko z tymi dziećmi rozwaliłeś system. No tak. Je-bitne tak. Aby uniknąć takich problemów w jakie wpadł SearchofPerfection to wg mnie przed wejściem w jakikolwiek związek należy wygrzmocić jak najwięcej bab. Jeszcze tak z pięć lat temu gdy bawiłem się w biznesy (niestety nieudane) i jednocześnie gadałem o wielkich planach na przyszłość, to kobitki same pchały się do wyra. Kłamałem, obiecywałem, ściemniałem patrząc prosto w oczy i uśmiechałem się serdecznie. Grzmociłem co popadnie. Do tego prostytutki. A dobre auto bym kupił za kasę, którą u nich zostawiłem. Może nie BMW czy Meśka ale jako takiego Opla czy Forda. Nie miałem żadnych skrupułów. Byłem z panną w klubie, przyszła jej koleżanka, to dobierałem się do niej. Któraś chciała, to dostawała. I następna. Kiedy przewalisz wiele babskich tyłków to sex staje się zwykłą czynnością, bez motylków, marzeń i innych głupot w głowie. Robisz robotę, potem zakładasz spodnie i zajmujesz się swoim życiem. Biedny SearchofPerfection boi się stracić swojej piczki, gdy wokoło przewala się ich tysiące. Magia tej jedynej zaślepia Młodzi Bracia, zanim pomyślicie o magicznym, wspaniałym związku, który da Wam spełnienie to przeróbcie minimum z dwadzieścia, trzydzieści panienek aby seks stał się czymś zwyczajnym. Bo ja biednego SearchofPerfection widzę tak ale spokojnie, chłop się nabzyka i wyjdzie na swoje
  46. 12 punktów
    Co 4 Polak singlem. Czy nadciąga epidemia samotności? Fatalna przyszłość dla mężczyzn dlaczego fatalna ? autora tego zdania albo pojebało albo jest kobietą. p.s. co o tym myślę ? no i chuj no i cześć, same plusy. Będzie więcej kumpli choćby do pogrania w karty. Sex roboty, dziwki i po problemie, a te kolejkowe mamusie do samców alfa niech popierdalają z wózkami po mieście idaremnie szukają frajera. Może w końcu chłopy się wyleczą z tego zasranego poczucia obowiązku rodziny. Jak nie rozumem to siłą sytuacji. Jak żyję i widzę, prawie wszystkie problemy emocjonalne faceta mają na drugie imię "kobieta". A, że jestem za niski, a że za mało zarabiam, a że ona jakaś wkurwiona dzisiaj, pewnie przeze mnie. Może trzeba było coś tam kupić, gdzieś zawieźć... ja pierdole I tak wygląda życie dużej większości moich kumpli. Dodam jeszcze jedno, teraz mi się przypomniało. WIdziałem niedawno dziewczynę, z którą kręciłem ponad 20 lat temu. Wtedy była fajna, teraz... ledwo ją poznałem.
  47. 12 punktów
    Kiedy leżysz w wyrze, bo hajs i dupeczki ogarniają się same.
  48. 12 punktów
    Panowie, ale gdy tak się wczuć w młodą dziewczynę, to sytuacja wygląda inaczej. Jest atrakcyjna załóżmy, młoda, chce się bawić, przecież to nic złego. Tymczasem nie może wyjeżdżać nigdzie bo Miś zmęczony i upokorzony że inni mają, hajsu na wyjazd pewnie też nie ma, imprezy nie bo nie ma czasu, wyjść gdzieś też nie bo zmęczony i nie ma hajsu. No sorki, ale ja na miejscu tej dziewczyny też bym się wkurwił. Nie możemy żądać od kobiety, żeby poświęciła młodość i zabawę kolesiowi, że kiedyś tam podobno będzie lepiej. Co to za życie nigdzie nie wychodzić, nie korzystać z młodości? Ja chłopa rozumiem, że po 10h chce tylko posiedzieć w domu, ale to na tym ma polegać ich życie? Ona ma siedzieć na dupie i czekać na niego, nigdzie nie wychodzić bo on poczuje się upokorzony i smutny? Chcielibyście żeby wasza córka miała takie życie? Bo ja bym nie chciał.
  49. 12 punktów
    No cóż, za panią już są etapy: rozrywkowy i rozpłodowy, pora więc na komfortowy.
  50. 12 punktów
    Panowie, a powiedzcie, po co na forum promuje sie taka patole?
×