Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie moi kochani! Dzisiaj będzie naprawdę krótko :) 

Długo przymierzałem się do założenia konta na tym forum, dzisiaj korzystając z tego ,że w pracy mam praktycznie wolne, uczyniłem to :) 

Chciałbym podzielić się swoją historią , przedstawić Wam obecną sytuację i ew. prosić o jakieś podpowiedzi.

 

Jestem młodym chłopakiem (21 lat) , mieszkam w małym mieście, informatyk z zawodu, muzyk - (basista, 2 kapele).
W moim życiu praktycznie nie ma czasu na nudę, cały czas coś się dzieje. Jestem szczęśliwym człowiekiem alee.. czasami sam nie wiem czego chcę i brakuje mi pewności siebie.

 

Pannę W. poznałem w 4 klasie technikum. Jest rok młodsza. Blondynka z dobrego domu,przeciętna uroda (ale mimo wszystko ma to coś), mądra książkowo, spokojna, mieszka na wsi zabitej dechami 12 km ode mnie.

Gdy ją poznałem nie miałem bladego pojęcia o kobietach, czego chcą, co je kręci, JAKIE SĄ NAPRAWDĘ (wspaniałe wiadomo) :). Pierwsze rozmowy to była wg jakaś porażka, pisałem do niej na Fb, bardzo oschła była, obojętna, musiałem ostro się gimnastykować przy rozmowach z nią . Pamiętam, że na walentynki wysłałem do niej jednego gościa, z dużą kopertą w której była mniejsza, w tej mniejszej była jeszcze mniejsza itd. na końcu była kartka z zapytaniem kiedy kawa i mój numer telefonu. Po jakiś 12 godzinach SMS treść "dzięki" Myślę- będzie moja, głupi ja ;) 

Znajomość nabierała tempa, pamiętam,że na dzień kobiet pierwszy raz się spotkaliśmy, zabrałem ją na Greya do kina. Rafcio (ja) idiota zamiast działać coś w trakcie filmu czy tuż po nim, kupił jej popkorn i przez pół filmu wpatrywał się w jej "boskie" oblicze. Zgadnijcie czy była zadowolona ? Bo mi dzisiaj już się wydaje , że liczyła na coś innego. 

Biegałem do niej z kwiatkami, prosiłem o spotkania, jak już wyprosiłem było naprawdę fajnie (tak mi się wydawało). Pierwsze pocałunek, dotykanie się (jestem na 80% pewien ,że chciała czegoś więcej,ale z powodu mojego braku doświadczenia i podstawowej wiedzy wszystko niszczyłem. Po 9 miesiącach znajomości zakończyłem ją, ponieważ w dniu kiedy miała się ze mną spotkać poszła z kuzynką która właśnie niby wróciła z niemiec do klubu gdzie teoretycznie poznała jakiegoś gościa z którym wyśmienicie się bawiła. Powiedziałem nara. 
Reasumując , mógłbym tutaj książkę napisać, ale nie chcę też przynudzać .Popełniłem wszystkie możliwe błędy, pokazałem się ze słabej strony sam się wpakowałem na orbitę.
Miesiąc póżniej po jakimś koncercie, podpity pisałem do niej, że bardzo żałuję ,że chciałbym żeby było tak jak dawniej, byśmy byli chociaż przyjaciółmi etc, stwierdziła, że nie byłaby "lojalna" względem kogoś innego. :)))

 

To nie koniec "histeryjki" 

 

Olałem sprawę, uznałem oczywiście, że ja wszystko super robiłem, że to jej wina bo nie wiedziała czego chce etc.... Po pewnym czasie ku mojemu zadziwieniu Pani W PIERWSZY RAZ W ŻYCIU PIERWSZA NAPISZE "hej co tam?"

Wiadomo jakiś dialog, że u mnie wszystko pięknie i wg, że mam się wspaniale i nagle zaczyna nawiązywać do tego, że siedzi sama nudzi się, nie wie co ma ze sobą zrobić. Jak wiadomo, już nie zaznała ode mnie współczucia ani jakiejś propozycji, tylko zrobiłem jej lekką wojnę, powiedziałem co o tym sądzę i ogółem kazałem iść jej do tego swojego nowego :)

Bo tych wydarzeniach nastąpiła przerwa.Nie widywałem jej, nie pisałem, nie szukałem kontaktu, zapominałem. Miesiąc temu napisała do mnie 2 raz ! (i tutaj bardzo dziwna sytuacja)

Wyglądało to mniej więcej tak:

"hej co tam?"

No cześć, ogółem bardzo dobrze, spełniam się a tam ? 

chwila gatki o dupiemaryni pytanie od jej : 

A prywatnie ? Wiesz o co chodzi ?

To jej powiedziałem, że się bawię, gram, podwyżkę dostałem (chodziło jej czy mam kogoś) 

Powiedziałem , że nie i nie szukam, okazało się, że ona też nikogo nie ma, siedzi w domu i jej smutno.

Zakończyłem niespodziewanie rozmowę, bo akurat wychodziłem , powiedziałem, że idę do koleżanki z pracy albo coś takiego.

Oki baw się dobrze, buziaczek (;*) 
Nie skomentowałem tego, poszedłem się bawić . Następnego dnia jak do niej napisałem była strasznie oschła, wg nie wchodziła w rozmowę, wyglądało to jakby ewidentnie jej nie chciała prowadzić (tego nie mogę zrozumieć) Stwierdziłem, że trudno, dziwna kobieta. 

 

 

Ostatnio nastąpił zwrot akcji, powiedziałbym nawet , że dość radykalny. 
Mi zaczęło się dobrze układać (robimy teledysk, w pracy coraz lepiej, otaczam się ładnymi kobietkami)
Werka znów niewinnie zaczęła pisać coś, robiła to cyklicznie przez pewien czas, na tą chwilę mamy już lepszy kontakt, rozmawiamy przynajmniej raz na dwa dni, nie daje się shit testom (staram się) Pokazuje się z tej lepszej strony. Ona sami widzi, że się coś zmieniło... bo się zmieniło... Ale...
Obecnie z mojej strony wygląda to tak, chciałbym od niej czegoś więcej,znowu. Sam widzę, że jest to możliwe, ale cholernie się boję , że znów gdzieś popełnie jakiś błąd a później już się posypie. Czy starszyzna ma jakieś rady dla młodego ? Jak ją nakręcać ? Czy samemu zaczynać rozmowy ? Kiedy zdecydować się na pierwsze spotkanie po czasie i jak ma ono wyglądać ? Za wszystkie wskazówki będę mega wdzięczny :)

 

p.s. znów się rozpisałem, sorrki, że tak długo ale chciałem w dość jasny sposób nakreślić sytuację. 

p.s.2. Interesuje mnie ta konkretna dziewczyna, nie żadna nowa inna, być może to błąd, ale tak mi honor nakazuje :)))))) 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
42 minuty temu, Rafałek97 napisał:

Obecnie z mojej strony wygląda to tak, chciałbym od niej czegoś więcej,znowu. Sam widzę, że jest to możliwe, ale cholernie się boję , że znów gdzieś popełnie jakiś błąd a później już się posypie. Czy starszyzna ma jakieś rady dla młodego ? Jak ją nakręcać ? Czy samemu zaczynać rozmowy ? Kiedy zdecydować się na pierwsze spotkanie po czasie i jak ma ono wyglądać ? Za wszystkie wskazówki będę mega wdzięczny :)

Rozkręcaj kapelę jeszcze będziesz trafiał na fajniejsze laski. Temat z ex bym zakończył było minęło, wyciągnąć wnioski z doświadczeń, czytać forum i z następnymi laskami być facetem a nie miękka fają.

 

Masz gdzie pracować, co robić w wolnym czasie, masz kontakt z ludźmi. Korzystaj z tego, a nie że ci jakaś ex robi bagno w mózgu. 

 

Przeczytasz forum, książki zaczniesz rozumieć pewne rzeczy.

 

 

Wstaw avatar i przywitaj się w odpowiednim dziale. Nie sprawdziłem tego wcześniej.

Edytowane przez slavex

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Rafałek97 napisał:

powiedziałem, że idę do koleżanki z pracy albo coś takiego.

Oki baw się dobrze, buziaczek (;*) 
Nie skomentowałem tego, poszedłem się bawić . Następnego dnia jak do niej napisałem była strasznie oschła, wg nie wchodziła w rozmowę, wyglądało to jakby ewidentnie jej nie chciała prowadzić (tego nie mogę zrozumieć) Stwierdziłem, że trudno, dziwna kobieta. 

Kolego.

1. Ona miała zły dzień to sobie napisała co tam do swojego byłego :D a Ty w to poszedłeś.
2. Na drugi dzień jak wstała rano pomyślała "co za desperat i nadal mogę go mieć kiedy zechcę...NUDA"
3. Ty nie dostrzegasz, że jesteś na orbicie wraz z innymi planetami krążącymi wokół słońca?
4. Wtedy gdy Cię olała pewnie bzykała się z innym zrozum w końcu tą jedną rzecz.
5. Zabrałeś dziewczynę do kina na randkę? :D Na randkach się rozmawia i poznaje siebie a nie patrzy na ekran.
6. Z tym numerem telefonu to chłopie za dużo filmów. Podchodzisz i mówisz "wpisz mi tutaj swój numer telefonu"
7. A ten sms od niej "co tam?" no ja pierdolę...Nic nie odpisuj albo odpisz coś co spowoduje, że więcej się nie odezwie. 
8. WY PARĄ JUŻ NIE BĘDZIECIE! Nie ma już was. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie.
9. Gdy raz wskoczysz na orbitę nigdy już z niej nie zejdziesz. Tzn możesz jej nawciskać kitu, że to przerobiłeś w sobie, jesteś alfa sralfa ale jej gadzi mózg i tak będzie widział w Tobie słabego samca. 
10. To nie jest jej wina poprostu tak natura to zrobiła.

Edytowane przez Łapinski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Łapinski napisał:

Kolego.

1. Ona miała zły dzień to sobie napisała co tam do swojego byłego :D a Ty w to poszedłeś.
 

Myślę, że może to być całkiem logiczne wytłumaczenie. 

 

13 minut temu, Łapinski napisał:


3. Ty nie dostrzegasz, że jesteś na orbicie wraz z innymi planetami krążącymi wokół słońca?
 

Byłem, fakt, na tą chwilę nie mam takich odczuć, nawet pokusiłbym się o stwierdzenie, że role się odwróciły, ale mogę być w błędzie

 

15 minut temu, Łapinski napisał:


7. A ten sms od niej "co tam?" no ja pierdolę...Nic nie odpisuj albo odpisz coś co spowoduje, że więcej się nie odezwie. 
 

 Niby dlaczego miałaby się nie odzywać ? 
 

 

20 minut temu, Łapinski napisał:


8. WY PARĄ JUŻ NIE BĘDZIECIE! Nie ma już was. Im szybciej to zrozumiesz tym lepiej dla Ciebie

 Defacto nigdy nie byliśmy

Kolego, fakt masz dużo racji, jednak kurde no...
Ubzdurałem sobie, że chcę to zmienić i chyba mam nawet zamiar. Z tym związkiem myślę, że to nie jest powiedziane jeszcze... 
Nie wspomniałem o bardzo ważnej rzeczy, wszystko wskazuje na to, że główna zainteresowana jest zazdrosna o inne :)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do tej zazdrości, wyglądało to tak, że kontakt z jej strony zaczął się po wrzuceniu fotek na fanpage zespołu z teledysku, w którym ja nie dość,że jestem gitarzystą to gram tam główną rolę, chłopaka takiej dziewczyny ( w sumie 9/10). Ona dodatkowo wie, że gdzieś tam się z tą dziewczyną prywatnie spotykam... Także całe te ;p Zazdrość występuje  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1. Nie pisz posta pod postem.
2. Kilka audycji na początek

3.

 

 

4. 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaprzątasz sobie niepotrzebnie nią głowę. Zajmij się sobą :) A przy najbliższej okazji tudzież rozmowie na pytanie "co tam" powiedz, że wszystko w jak najlepszym porządku, poznałeś fajną dziewczynę i właśnie dziś idziesz z nią na kawę, zapytaj w co się ubrać, wyślij kilka fotek i niech oceni która stylizacja najlepsza. Dodaj "wy dziewczyny macie podobne gusta, proszę powiedź w czym byłoby mi najlepiej". Albo każe Ci spie**ć albo coś wybierze, wtedy ładnie podziękuj dodając "wiedziałem że mogę na Ciebie liczyć, fajna z Ciebie koleżanka"

Zobaczysz co się będzie dziać, większość braci z forum zna dalszy scenariusz, Tobie jednak pozostawię tę frajdę by samemu to odkryć. 

  • Like 7

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Według mnie to już koniec, bo wiele błędów popełniłeś i w jej oczach jesteś słabym samcem, nawet jak Ci uchyli dupki, to tylko dla własnych korzyści, albo by zrobić na złość swojemu misiowi, a Tobie ego wystrzeli i będziesz się uważać za alfe ruchacza. Powinieneś to skończyć, bo laska Cię nie szanuje, a Ty to ciągniesz i chcesz czegoś więcej. Trochę godności, ona nie jest jedyną kobietą na świecie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
26 minut temu, Rapke napisał:

"wiedziałem że mogę na Ciebie liczyć, fajna z Ciebie koleżanka"

W zasadzie nigdy tak nie pomyślałem. :D
To jest doskonałe w swej prostocie :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Rafałek97 napisał:

Kolego, fakt masz dużo racji, jednak kurde no...
Ubzdurałem sobie, że chcę to zmienić i chyba mam nawet zamiar. Z tym związkiem myślę, że to nie jest powiedziane jeszcze...

Jesteś przyjacielu drogi owinięty wokół palca przez swoje wyobrażenia i część Ciebie, która nie została jeszcze zdeptana. Brnij w to dalej. Za jakiś czas będziemy Ci dawać rady jak ogarnąć się po zaoraniu przez kobietę (chyba, że duma każe Ci wówczas założyć drugie konto :D).


Fascynujące zjawisko, kolega znalazł się na forum, gdzie schematyczne do bólu zachowania babeczek były dekodowane litera po literze, a on dalej myśli, że jego lejdi jest wyjątkowa, tak samo jak jego reakcje.

 

PS. Kiedyś pewien mądry facet (!) powiedział: "Raz utraconego szacunku nie da się odbudować.". Można to przełożyć na: "Jak raz Twoja kobieta zauważyła w Tobie betę (oznaczyła Cię w głowie jako słabszego od siebie) tak co byś nie robił alfa już z Ciebie nie będzie (oczywiście tylko w jej oczach).".

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rapke bardzo dobrze opisał jak rozmawiać z Tą Panią, nic dodać, nic ująć. Nic tak dobrze nie działa na zazdrosną kobietę, jak "koleżankowanie".

 

Chcę jednak zwrócić uwagę na dwie sprawy. 

Po pierwsze, bardzo inteligentna i zabawna Pani Magdalena Samozwaniec napisała w jednej ze swych książek, że nie ma miłości bez zazdrości, ale istnieje niestety zazdrość bez miłości. I Ty jesteś właśnie w tej drugiej sytuacji: nie(Twoja) Pani jest o Ciebie zazdrosna ale nic więcej, nie darzy Ciebie żadnym uczuciem. Testując Ciebie podbudowuje jedynie poczucie własnej wartości.

 

Druga sprawa, o której chcę wspomnieć, a wynika z pierwszej: wasza sytuacja przypomina zabawę na huśtawce dziecięcej, takiej dla dwojga. Kiedy jedno jest na górze, drugie jest na dole, a za jakiś czas zmiana, drugie idzie w górę kosztem pierwszego, lecącego w dół. I tak bawicie się huśtając, góra-dół, góra-dół...

Ty masz nadzieję, że teraz już zawsze będziesz na górze, ale mylisz się. Nikt nie chce siedzieć cały czas na dole, ona również posiedzi trochę, znudzi jej się taka zabawa, zejdzie z huśtawki, a wtedy Ty, siedzący na górze gdzie wylądujesz, nie mając nikogo po drugiej stronie huśtawki? Tak, pierdykniesz dupskiem o glebę...

 

Tak ja to widzę.

Zejdź z tej huśtawki, zanim zaboli ;-)

 

 

Edytowane przez samiec_twój_wróg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Rafałek97 napisał:

p.s.2. Interesuje mnie ta konkretna dziewczyna, nie żadna nowa inna, być może to błąd, ale tak mi honor nakazuje :)))))) 

Czy Ty zwariowałeś stary ??? Ona jest skreślona - olała Cię i poszła się bolcować z jakimś frajerem na dyskotece, teraz znudził się czyszczeniem jej kominów i jest "jej smutno". Ona może dla Ciebie być już tylko najwyżej "sex-playmate", jako dziewczyna jest skreślona. Możesz się z nią spotkać i zrobić jej terapię szokową - porządnym bolcowaniem. Jedyne co możesz jej teraz dać to Twój kutas - tylko w gumie - żebyś potem nie miał z nią dziecka i żeby Ciebie nie usidliła. Tylko, że widzę, że Ty nie jesteś tym typem - Ty się znowu "zakochasz" i wtedy będziesz już stracony - odpuść ją sobie - numer kasujesz, na wiadomości nie odpisujesz NIC. OK powiedzmy, że znowu będziecie razem - i jak znowu zacznie wiać rutyną - to ona poleci szukać wrażeń. Znowu będziesz cierpiał... Masz ciekawe życie, dużo się dzieje u Ciebie, jesteś interesującym facetem - znajdź sobie nową dziewczynę - rusz tyłek i przestań lecieć na łatwiznę. Jeśli chcesz do niej wrócić i sam siebie upokarzać - to jaki w tym widzisz honor ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Rafałek97 napisał:

Kolego, fakt masz dużo racji, jednak kurde no...
Ubzdurałem sobie, że chcę to zmienić i chyba mam nawet zamiar. Z tym związkiem myślę, że to nie jest powiedziane jeszcze... 
Nie wspomniałem o bardzo ważnej rzeczy, wszystko wskazuje na to, że główna zainteresowana jest zazdrosna o inne :)  

OK - to zadzwoń do niej, 2 minuty gadki i umów się na spotkanie (podajesz konkretny dzień i godzinę i mówisz "dasz radę" ?). Ona Ci odpowie TAK jasne ! albo Nie, przepraszam nie dam rady wtedy, ale mogę... (i tu ona Ci podaje konkretną datę/godzinę alternatywną spotkania). Wszystko inne to blabla znaczy, że NIE. I masz odpowiedź - tyle. KROPKA. Zamiast się zastanawiać, analizować... pytać nas o rady. IDŹ i to ZRÓB. Nie wracaj tu i nie pisz zanim tego nie zrobiłeś. Wrócisz na forum potem, jak już się przekonasz ("Że nie było warto ;) ). Ty się tylko na błędach nauczysz, jesteś tym samym typem co ja byłem. IDŹ i daj się jej skrzywdzić I dobrze, bardzo dobrze się stanie...

Edytowane przez Zawirowany
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wziąłem sobie do serca Wasze rady, jak myślicie, kto miał rację ? :) Sylwester, troszkę alkoholu, lekka prowokacja i wyszły ciekawe rzeczy :) Z całej sytuacji wysuwam jeden wniosek, trzeba to forum czytać i słuchać audycji,bo jestem całkowicie zielonyy.....:) ( nie próbuję się podlizać, stwierdzam fakt ) Miłego dnia. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 28.12.2017 o 11:19, Rafałek97 napisał:

Jestem młodym chłopakiem (21 lat) , mieszkam w małym mieście, informatyk z zawodu, muzyk - (basista, 2 kapele).

W tym wieku nie szukaj żadnej "na stałe" !!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
32 minuty temu, Rafałek97 napisał:

Z całej sytuacji wysuwam jeden wniosek, trzeba to forum czytać i słuchać audycji,bo jestem całkowicie zielonyy

Wiem, że zabrzmi tandetnie.

Póki co hormony u Ciebie grają pierwsze skrzypce. Poza tym indoktrynacja w domu i w szkole.
Bo kumple mają już dziewczynę a ja nie mam.
Chodzi więc o to żeby w tym czasie nie wpierdzielić się w dzieci i małżeństwo.
A jak przekroczysz magiczne 30 lat to powoli zaczniesz rozumieć jak ten świat jest zbudowany.
Pewnie po 40stce inne rzeczy się dostrzega.

Edytowane przez Łapinski

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aby takie gry można było zakwalifikować jako podchody, musiałoby ją jebnąć mocno na początku. Tzn kobieta będzie kombinowała na różne sposoby kiedy facet wywołał w niej na początku silne emocje, zainteresowanie itp.
U was tego nie było. Takie tam randki w kinie i pisanie bzdurek na necie. Ona więc nie szuka kontaktu z "tym ogierem który ją wyruchał, ciągnął za włosy, opierdolił, wywołał emocje w cipie i głowie". Było od początku tak nijak. To widać.

Co więc może motywować taka laskę do podchodów? NUDA. Aktualnie jest jej ujowo w życiu, więc się odzywa. Ogląda Twoje foty i teledyski, i wiadomo, jak to baba myśli sobie...no coś się dzieje...zapełniłby mi czas jakimś koncercikiem, albo podbiję swoją wartość jakby się zdarzyło że ja bym wystąpiła w takim teledysku (na stówę tak myślała). Tak czy inaczej będziesz zapchajdziurą.

Aby to się zmieniło musiałbyś zmienić się Ty. To jest do zrobienia. Tyle, że jak to zrobisz, zaczną się przy tobie kręcić lepsze laski, a na nią nie spojrzysz.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 28/12/2017 o 11:49, Rafałek97 napisał:

Nie wspomniałem o bardzo ważnej rzeczy, wszystko wskazuje na to, że główna zainteresowana jest zazdrosna o inne :)  

Zazdrosne kobitki. Hmmm... :D

Jak to pieści nasze ego.

A ja myślę, że to co nazywasz jej zazdrością, to jest ta magiczna siła utrzymująca Ciebie na 5 tej orbicie :).

Kiedyś ktoś na tym forum napisał, że z łancucha kobiety nie chętnie spuszczają.

 

Edytowane przez maruda
Brak komentarza

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po przemyśleniu całej sprawy, po tym co przeczytałem i usłyszałem od was i ostatnio od jej najlepszej przyjaciółki , wszystko wskazuje na to, że przypomniało jej się o orbiterze któy już nie podbija atencji, który wg zniknął z orbity i troszkę ją to zabolało. Ostatnio się dowiedziałem, że w czasie kiedy ja z nią się spotykałem, ona pisała/spotykała się z kimś innym, a obecnie działa z takim przygłupem bedbojem. Troszkę boli, ale cóż zrobić... Temat jej uważam za zakończony.

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Prawidłowo.
Nie dawaj z siebie robić miśka pocieszyciela, który się przydaje wtedy jak jest nudno.
 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
On 28.12.2017 at 12:19 PM, Łapinski said:

Kolego.

1. Ona miała zły dzień to sobie napisała co tam do swojego byłego :D a Ty w to poszedłeś.
2. Na drugi dzień jak wstała rano pomyślała "co za desperat i nadal mogę go mieć kiedy zechcę...NUDA"
3. Ty nie dostrzegasz, że jesteś na orbicie wraz z innymi planetami krążącymi wokół słońca?
4. Wtedy gdy Cię olała pewnie bzykała się z innym zrozum w końcu tą jedną rzecz.
 

 

 

Pamiętajcie nadal że mieszkacie w kraju gdzie jest ''równouprawnienie'' i tutaj jako mężczyzna chocby bardzo inteligentny nawet jeśli ma za każdym razem rację wychodzi na swoje to i tak jest w relacji z kobietą zawsze na pozycji przegranej. Pozatym duch zalotów młodych lat obecnie w tym kraju to jest piekło dla dobrych mężczyzn, którzy by chcieli zagrzać dusze w pokoju i harmonii z jedną kobietą.

 

Odwiedzam trochę prowadzę wywiadów to statystycznie obecnie prostytukti z roksy mają coraz większy nawał pracy. Coraz wiecej częściej nawet Przychodzą zadbani pracowici mądrzy panowie i mówią konkretnie że nie mają dzisiaj nerwów na randki z pozanudzonymi pustymi lalsonami, które nie znają nie rozumieją, nie doceniają żadnej hierarchii wartości życia, dzisiejszego dobrobytu. Nie ma z kim stworzyć zdrowej relacji a potrzeby fizyczne trzeba gdzieś wsadzić. Przypierdalają się o byle gówno. Nie idziesz równo w równo z prądem medialnej mody trendy bajeranctwa? to wypier. po chuj jej facet jak ma fajne koleżanki od butelki Somersby. 

 

Także nie możesz być wogóle ''sobą'' jeśli chcesz zdobywać lalsona na którego dzis musiałbys zapieprzac całe zycie zeby nie spierniczył

 

Strach i nie pewność rodzine zakładać z kimkolwiek z polek już pomijając wątek majątkowoprawny, biorąc pod uwagę dzieci. Pójdzie w balety i pracoholizm w biurze, rozwody, a dzieci zaraz towarzystwo narkotyki, depresje, nerwice, samobójstwa, konflikty z prawem. (przykład wzięty z mojego dziecinstwa).

 

Kolejno rzecz, Polska oddawna jest krajem owiniętym przez obce nacje i ogłupia tępi się ten naród na wszelkie sposoby. Broń psychotroniczna na rozbijanie rodzin to był ich najlepszy sposób żeby w niezauważony szybko sposób zrobić kolejną dziurę w kulturze i budżecie. Następstwo komuny.

 

Radziłbym na ten okres wyluzować zająć się zupełnie sobą rozwojem zdrowiem sportem. Bądź samodzielny zaradny Poszukaj prawdziwego Boga i otuchy dla duszy i wewnętrzego spokoju harmonii. Nauczyć sie zrozumieć jak mozna byc szczęśliwym jako singiel i wykorzystać to. Ten okres trzeba przeczekać tak jak co niektórzy przeżyliśmy przeczekaliśmy patforme tuska i kolejny rozpierdziel w kraju.

 

Przykład wiecznie niedogodzonego lalsona z mentalnością z całego ruchu trendy na którego naucz sie miec wyjebane. Pozdrawiam

 

 

  • Dzięki 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Deleteduser03
      Witam 
      W poprzednim wątku na końcu zaznaczyłem, że CDN, toteż wywiązuje się z obietnicy. Kolejne zasady, wskazówki, wnioski jakie powstały w ciągu mego 31 letniego żywota:
       
      11) Nikt nie będzie mi mówił jak mam żyć bo nikt za mnie nie umrze - nie obchodzi mnie co inni robią. Dopóki nie wchodzą mi w drogę wszystko jest ok. Ale pod żadnym pozorem nie pozwalam sobie na rady dotyczące mojego życia czy przyszłości. Chyba, że sam zacznę temat. Najczęściej jednak ten temat dotyczy związków, dzieci itp. Trzeba wiedzieć co można komu powiedzieć. Jednej osobie delikatne: nie znalazłem tej jedynej (z poczuciem humoru lub trochę nawet szyderczo). Innym bardziej stanowczo np. Na pytanie kiedy ślub? - odpowiadam pytaniem - kiedy rozwód?
      12) She can make you or break you - inspirująca kobieta naprawdę dodaje skrzydeł. Gdy Cie motywuje możesz wykrzesać z Siebie 150 procent. Ale zła kobieta zniszczy Cię. Niektórzy wygrywają w totka. Szansę są podobne. 
      13) To co jest prawdziwe, a to co faktycznie jest, nie zawsze jest tym samym - stopień jaki ludzie udają szczęście jest fascynujący. Te słodkie minki na spotkaniach. Całusy. A w domu ciągłe awantury. No i ciągłe udawanie, iż ma się więcej niż w rzeczywistości. Chwilówka by zastawić syto stół. Ja jak nie miałem pieniędzy by zapraszać gościu nie robiłem tego. Goście pojedzą, popiją, wyjdą i zapomną. A dług pozostanie. 
      14) Jeśli nie dokonujesz wyborów, to stajesz się ofiarą wyboru - to chyba nie wymaga wyjaśnienia. Albo ty dokonujesz wyborów w swoim życiu, albo ktoś wybierze za Ciebie. A kto wie co jest najlepsze dla Ciebie? 
      15) Jeśli coś wygląda na podstęp to wiedz, że to podstęp - większość sytuacji jest taka jak nam się wydaje na pierwszy rzut oka. Nie trzeba godzinami rozmyślać nad tym. Jeśli ktoś jest chce nam coś dać za darmo, oczywiste jest, że coś jest tu nie tak. Za darmo jest tylko ser w pułapce na myszy. Gdy ktoś proponuję nam umowę, która jest korzystniejsza dla nas od razu kończymy rozmowę. Nikt nie podpisuje z własnej woli niekorzystną dla siebie umowę. A jeśli tak, to naprawdę chcemy wchodzić w biznes z taką osobą?
      Na razie tyle. Jak wróci wena może wątek będzie kontynuowany. 
    • Przez Deleteduser03
      Witam
      Ostatnio czytałem o tym, iż gdy dochodzi do rozwodu i gdy facet był dużo bardziej zamożny od swojej małżonki, to ona może wnioskować o alimenty na siebie. W ramach tzw. obniżenia standardu życia. Czyli dzięki pieniądzom męża, przyzwyczaiła się do wyższego standardu życia. Zatem nie wolno jej go teraz obniżyć. Byłoby "nie fair" gdyby musiała sama zapracować na swój standard życia. Ehh. I tak się zastanawiam.... a co z potrzebami byłego męża. W czasie trwania małżeństwa on dawał zasoby finansowe, ona gotowała, sprzątała, zaspokajała go seksualnie. Jasny klarowny układ. Ale teraz już nie będzie. Jednak on nadal ma jej płacić. To nie jest sprawiedliwe. Skoro ona nadal ma otrzymywać pieniądze, to powinna np. trzy razy w tygodniu wpaść do jego domu: posprzątać, ugotować i zaspokoić seksualnie byłego męża. To by było sprawiedliwe. A tak to on nadal płaci, ale nie ma nic w zamian. Brane są pod uwagę tylko potrzeby kobiety. Facet ma być tylko bankomatem. I to nawet po rozwodzie. I nawet gdy nie było dzieci! Gdzie to równouprawnienie???
    • Przez viko
      Od jakiegoś czasu jestem na studiach zaocznych. Są to studia techniczne więc kobiet jest tam mało, mimo wszystko jest kilka. Zauważyłem jedną rzecz, jeśli są dwie kobiety w grupie od razu ze sobą współpracują, pomagają sobie. Mężczyźni tak nie mają, rywalizują. Z automatu kobiety, o ile jest w miare młoda i dobrze wygląda ma łatwiejsze podejście, nie jest tak maglowana na zajęciach, zawsze znajedzie się 8 osób do pomocy jeśli koleżanka czegoś nie rozumie. 
       
      Jeśli chodzi o pomoc w drugą stronę, to nie ma czegoś takiego, wręcz przeciwnie. Od razu z automatu jest odpowiedz nie, albo kluczenie naokoło, zawiść a na koniec obrobienie dupy. Studiuję z jedną Panią która robi wywiad środowiskowy. W sensie poznaje jakiegoś osobnika, gadka szmadka, bierze numer a potem wyszukuje w internecie informacji na temat danej osoby. Czym się zajmuje, jaką ma przeszłość na profilach związanych z pracą. Potrafi również podczas sesji czekająć na egzamin przeszkadzać innym w przypominaniu materiału. Byłeś sam osobiście świadkiem sceny gdzie owa Pani usiadła obok nas a potem zaczeła na nas wrzeszczeć bo jej przeszkadzamy. Ona, jak to sama określiła, jest kobietą która sama chce coś osiągnać a nie jak jej koleżanki które, cytuję: "rozkładają nogi i dają d...".
       
      Zdaje sobię sprawę z tego, że na studia zaoczne ludzie przychodzą, a raczej wpadają raz na 2 tygodnie, ale takiego chamstwa to jeszcze nie widziałem. Jeśli sam tylko bym tak uważał to rozumiem, może jestem dziwny i nie rozumiem, ale rozmawiajac z kilkoma innymi osobami zostałem ostrzeżony, że Pani tak się zachowuje, jest toksyczna i działa na zasadzie po trupach do celu. 
       
       
    • Przez Deleteduser03
      Jak wy byście zareagowali, gdyby do was podszedł? Czy bylibyście agresywni? Możliwe, że ktoś mógłby nawet dać mu kuksańca. Ale na pewno unikał takich osób. Jakiś miły staruszek i młode dziewczyny. Wiedział co robi. Tak wiem to pewnie fake. Ale myślę, że gdyby nie był są osoby co na pewno zrobiłyby to. 250 zł no nieźle. Prawdą jest, że każdy ma swoją cenę. Kwestia tylko jak wysoką. 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.