Jump to content

Według badań 65% (lub więcej) oskarżeń o gwałt to oskarżenia fałszywe


Recommended Posts

Popularne badanie Kanina z 1994 r., które pokazało, że około 41% oskarżeń o gwałt wnoszonych przez kobiety jest fałszywych od lat wywołuje ból dupy wśród feministek. Bo jak to? Kobiety często kłamią? No niemożliwe. Ale nie każdy wie, że Eugene J. Kanin powtórzył to badanie w przyszłości, i tym razem rezultat wykazał 50% fałszywych oskarżeń. Ale na tym temat się nie kończy. To jeszcze i tak optymistyczne założenie :)

 

John Davis, autor książki "How to Avoid False Accusations of Rape: Self-defense in the Feminist State", który ma za sobą 35-letnią karierę jako prokurator i prawnik procesowy, wyjaśnia, że 8% oskarżeń zakwalifikowanych przez raporty FBI jako fałszywe, obejmują tylko te sprawy, kiedy kłamstwo w zeznaniach na policji było na tyle oczywiste, że sprawa w ogóle nie trafiła do prokuratury. Tymczasem, jak wyjaśnia dalej, prokuratorzy szacują, że łącznie dobre 60% oskarżeń jest kwalifikowane jako fałszywe i zostaje odrzucone przez prokuraturę. A samych fałszywych oskarżeń jest jeszcze więcej, nikt tego idealnie nie ustali, ale doświadczeni prokuratorzy nie mają wątpliwości, jest ich dużo. 

 

Poniżej dobry tekst, i o badaniach Kanina i Johna Davisa:

http://ncfm.org/2017/07/news/uncategorized/ncfm-false-rape-accusation-update/

 

Kolejna sprawa. Dr Charles McDowell w czasie swojej pracy w Siłach Powietrznych USA również przeprowadził ze swoim zespołem ciekawe badanie. Jak się okazało 27% kobiet zatrudnionych w Siłach Powietrznych, które twierdziły, że padły ofiarą gwałtu przyznało się od razu do kłamstwa po zaproponowaniu badania wariografem. Analizując przypadki fałszywych oskarżeń udało się następnie opracować 35 kryteriów odróżniających fałszywe oskarżenia od prawdziwych. Trzech niezależnych sędziów zbadało pozostałe przypadki. Tylko jeśli wszyscy trzej recenzenci niezależnie stwierdzili, że pierwotne zarzuty dotyczące gwałtu były fałszywe, uznali je za „fałszywe”. Ostatecznie ustalono, że odsetek fałszywych oskarżeń wyniósł 65%. Poniżej więcej o tym badaniu:

http://www.falserape.net/falserapeafa.htm

 

 

Przypomnę także, co mówiła w wywiadzie dla Gazety Wyborczej pani Ewa Pachura, naczelnik wydziału dochodzeniowo - śledczego KWP w Gdańsku, policjantka z ponad 20-letnim doświadczeniem zawodowym:

"- Śledztwo trwa, więc nie mogę mówić o tej konkretnej sprawie, ale jest jeszcze druga strona medalu. Należy pamiętać, że nie każdy czyn na tle seksualnym to gwałt. Jeżeli osoba dorosła uprawia seks i nie potrafi powiedzieć, czy wobec niej zastosowano przemoc albo grożono jej lub wprowadzono w błąd, to znaczy, że nie ma przestępstwa. Bo wśród zgwałceń - co też trzeba sobie jasno powiedzieć - jest dużo zgwałceń fikcyjnych. I policjant przyjmujący zawiadomienie musi to ocenić. I przyznaję - zdarza się, że się pomyli.

 

Co skłania do złożenia fikcyjnego zawiadomienia?

 

- To są bardzo różne przypadki. Przez ponad 20 lat pracy spotkałam się np. z kobietami, które uprawiały seks za swoją zgodą, ale następnego dnia bardzo tego żałowały. I wyrzuty sumienia zaprowadziły je na komisariat. Tak to sobie wytłumaczyły. Sporo jest też przypadków, gdy kobieta uprawia seks z przypadkowym mężczyzną i w obawie przed ciążą zgłasza zgwałcenie, bo wtedy może dokonać aborcji. Jest też cały szereg różnych i nie do końca zrozumiałych powodów, jak zbyt późny powrót do domu. Spotkałam się też z tak absurdalnymi sytuacjami, jak zniknięcie na kilka dni, a potem przekonywanie, by wytłumaczyć się przed rodzicami, że było się przetrzymywaną na Półwyspie Helskim, a to zwykła balanga była. Dlatego policjant, przy tym pierwszym kontakcie, musi ocenić. Ale ta ocena oczywiście nie zawsze jest trafna. Pamięta pani te słynne seryjne zgwałcenia z okolic Zielonej Góry w 2010 r.?

 

Doszło niemalże do psychozy, kobiety rozklejały rysopisy "wampira".

 

- Potem okazało się, że ok. 50-60 proc. zgwałceń była fikcyjna, a tam, gdzie doszło do przestępstwa, nie chodziło o tego samego sprawcę. Jak się ukazały pierwsze informacje w mediach, część kobiet chciała zaistnieć, inne wytłumaczyć swoją nieobecność w domu, a pewna grupa z tych, które kłamały, nie była nawet w stanie podać sensownej przyczyny.

 

 

Na koniec, zwróćcie uwagę, że tu mowa tylko o przypadkach fikcyjnych zgłoszeń na policji. A ile jest fałszywych oskarżeń rzuconych w eter, w mediach, w mediach społecznościowych, plotkach po znajomych? 

  • Like 9
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites

Pomówić o gwałt jest łatwo i prosto - najgorzej jak miałeś sex z laską, która potem zmieniła zdanie i stwierdzi że ją zgwałciłeś. Na dzień dobry areszt żebyś nie mataczył.

W przypadku pomówień powinny być kary równe karom za pomówiony czyn - z automatu.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
26 minut temu, wojkr napisał:

W przypadku pomówień powinny być kary równe karom za pomówiony czyn - z automatu.

Jak dla mnie to te kary powinny być dwukrotnością tego co dostałby w tym przypadku fałszywie oskarżony - wtedy wątpię żeby którejkolwiek zachciałoby się niszczenia komuś życia.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Dokładnie, najlepiej suma kar za gwałt, o który sama oskarża plus kara za skladanie fałszywych zeznań. To byłoby rozwiązanie w miarę sensowne i gdyby faktycznie kara za składanie fałszywych zeznań, która u nas w kodeksie jest, stosowana była w takim samych stopniu wobec mężczyzn jak i kobiet, te ostatnie pewnie nauczyłyby się, żeby tak nie robić 

2 godziny temu, EnemyOfTheState napisał:

a pewna grupa z tych, które kłamały, nie była nawet w stanie podać sensownej przyczyny.

Ten fragment mnie rozwala. Tu proponuje jeszcze większe zaostrzenie kary:)

 

Pamiętam jakiś czas temu w jednej audycji Radia Samiec była mowa o kobiecie, która dziadkowi własnego dziecka, ojcu swojego byłego męża z zemsty zgotowała piekiełko oskarżająć go o molestowanie wnuczka. Oczywiście cała historia była lipna, ale tak sobie myślę, że w takich sytuacjach dobre byłoby gdyby osoba oskarżająca o gwałt czy molestowanie faktycznie udowodniła, że była molestowana, a nie to oskarżony musi udowadniać swoją niewinność. Dziadkowie na starość zmarnowane życie, bo misia chciała się zemścić.

Edited by Krugerrand
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Krugerrand napisał:

Pamiętam jakiś czas temu w jednej audycji Radia Samiec była mowa o kobiecie, która dziadkowi własnego dziecka, ojcu swojego byłego męża z zemsty zgotowała piekiełko oskarżająć go o molestowanie wnuczka. Oczywiście cała historia była lipna, ale tak sobie myślę, 

Jak to lipna? Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

 

Link to post
Share on other sites
58 minut temu, lxdead napisał:

Jak dla mnie to te kary powinny być dwukrotnością tego co dostałby w tym przypadku fałszywie oskarżony - wtedy wątpię żeby którejkolwiek zachciałoby się niszczenia komuś życia.

 

Powinny, ale nie będą. Bo lepiej skazać 99 niewinnych mężczyzn niżby jedna

zgwałcona miałaby z obawy o to, że jej nie uwierzą, gwałtu nie zgłosić. Wartość

przeciętnej kobiety, czy tego chcemy czy nie, w zachodnim świecie jest wyższa

od życia przeciętnego mężczyzny i idzie to coraz dalej. Najlepszym przykładem

są fundusze na ochronę zdrowia, jakie są przeznaczane na jedną i drugą płeć.

Mimo iż mężczyźni żyją dużo krócej od kobiet, to kasa na profilaktykę i leczenie

jest kierowana przede wszystkim dla kobiet i jest to tendencja zwyżkowa.

Link to post
Share on other sites

@Tonieja Dziadek został uniewinnony, ponieważ z tego co pamiętam, oskarżenie wpłynęło pod koniec roku kalendarzowego, a cała rodzina czyli matka z synem i dziadkowie spędzili razem Święta i Nowy Rok. Machina ruszyła już w nowym roku i podczas jakiś zeznań już w sądzie pani sędzina (tak dokładnie!!!) zorientowała się, że coś tu nie gra, no bo jak spędzać rodzinne święta z dziadkiem, który molestuje własnego wnuka i "wyszło szydło z worka". To jest podstawa mojego twierdzenia. Poszukaj odpowiedniej audycji, coś o zemście kobiet w tytule lub coś takiego, teraz nie pamiętam.

@MoszeKortuxy Raczej nie ku surowości bym się skłaniał, ale bardziej ku nieuchronności kary. Nieważne jak długa ma być, ważne, że ma odstraszać.

Edited by Krugerrand
Link to post
Share on other sites

Pamiętam jak w jakimś mieście w Polsce szukano gwałciciela-pedofila, a okazało się że dziewczyna nie chciała iść do szkoły, a jak wypytywano dlaczego nie poszła, to zamiast się przyznać powiedziała że została napadnięta i zgwałcona. 

Tutaj jest zbiór 12 przypadków (w j. ang.) w których kobiety skłamały o tym że zostały zgwałcone. Każdy przypadek to osobny powód.

https://thoughtcatalog.com/janet-bloomfield/2014/12/13-women-who-lied-about-being-raped-and-why-they-did-it/

Link to post
Share on other sites

Osobiście to trochę się kobiet po prostu boję od jakiegoś czasu. Mogą one dzisiaj bez żadnego problemu zniszczyć Ci życie z uśmiechem na ustach. Myślę, że za jakiś czas rozglądnę się za czymś typu "kamerka w zegarku" czy coś w tym stylu i będę nagrywał za każdym razem gdy przyjdzie mi spędzić czas z kobietą/kobietami. Coś takiego może ocalić życie. Do czego to doszło...

 

Z drugiej strony czuję też pewnego rodzaju podekscytowanie, jestem szalenie ciekawy gdzie to nas wszystkich doprowadzi jak mężczyźni będą wsadzani do paki za uśmiechnięcie się itd. wtedy pewnie nastąpi jakaś rewolucja bo nie wierzę, że ta bańka nie pęknie. 

 

Kiedyś gdzieś czytałem jakiś artykuł tego typu (o "gwałtach") i ktoś skomentował, że pewnego dnia mężczyźni tak się wkurwią, że zaczną kobiety mordować. Kto wie czy do takich akcji nie dojdzie... A balonik jest pompowany niemiłosiernie.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Wielokrotnie już tutaj pisałem - taki stan rzeczy jest tylko i wyłącznie z powodu bezkarności kobiet.

 

Każde ale to powtórzę jeszcze raz  KAŻDE fałszywe zgłoszenie gwałtu lub molestowania powinno się skończyć oskarżeniem pańci o pomówienie i karą bezwzględnego więzienia. Karą w wysokości równą karze jaka

mogłaby spotkać pomówionego faceta.  Równocześnie do prasy i TV powinno być podawane ogłoszenie z personaliami takiej pańci, za co została skazana i ile dostała kary.

 

Gwarantuję, że w ciągu 6 miesięcy, w ogóle ilość zgłoszeń gwałtów i molestowań zmalałaby o 95% przynajmniej.

 

Ta sytuacja sądzę, że wymyka się już z pod kontroli, sami wiecie, że takie zachowania są niemal powszechne podczas rozwodów, lub prób wywłaszczenia mężczyzny z jego majątku. I pomimo, że wyda się, że pańcia kłamała nie spotyka ją żadna kara. Może z powodu już prawie cycatej w całości prokuratury i sądownictwa. Może trzeba wprowadzić tam parytety.

 

 

I opiszę Wam sytuację z poprzedniego tygodnia:

 

Leżałem w łóżeczku z pańcią. Wiecie po całej akcji. Zaczęła coś tam mówić i mnie przezwała już nie pamiętam jak - tak się wnerwiłem. Zareagowałem - i powiedziałem, że jak jeszcze raz to usłyszę to wygonię ją na golasa na korytarz hotelowy.

Wiecie co pańcia odpowiedziała??

 

- Jak tak zrobisz to pójdę do recepcji zadzwonię na policję i zgłoszę gwałt.

 

Byliśmy wtedy na feriach nad morzem. Po powrocie uciąłem z nią wszelki kontakt - również i z innych powodów, pewnie już wiecie z jakich z moich poprzednich tematów.

 

Także widzicie - możecie być z pańcią i może być nie wiadomo jak super - ale co pańci do głowy strzeli - tego nigdy nie możecie być pewni.

 

Pomówienie faceta o gwałt i/lub molestowanie to u kobiet as w rękawie. Jak się im coś nie spodoba, po upojnej nocy. Jak już wrócicie do swojego domu :-)  to pańcia może rano stwierdzić, że została zgwałcona i polecieć na posterunek.

 

Także, widzicie ile na faceta w dzisiejszych czasach czeka pułapek.

 

Pamiętam, że był taki film z młodym Douglasem i Demii Moor.  Coś w ten deseń.

 

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Trzeba po prostu wprowadzić kary za fałszywe oskarżenie 3 lata+tyle, ile dostałby oskarżany. Ponadto, domniemanie niewinności, badanie wariografem i może jakoś to by zaczęło działać.

 

Tak patrząc z perspektywy, to możliwe, że ta cała chora sytuacja ma na celu, by ludzie dobrowolnie wprowadzili islam, jako "mniejsze zło". Coś w tym może być.

Link to post
Share on other sites

Te liczby się kupy nie trzymają:

Q: How was the model developed?
A: It is based on a study of 1,218 cases that were initially investigated as rapes. 
Of those, 460 were proven rapes, 212 were disproved allegations, and 546 cases remain unresolved. 

co daje 212/652=32%, nierozwiązanych nie liczę bo ni można ich zaliczyć do żadnej kategorii. 32% to nie 60%.

--

 

4 hours ago, lxdead said:
5 hours ago, wojkr said:

W przypadku pomówień powinny być kary równe karom za pomówiony czyn - z automatu.

Jak dla mnie to te kary powinny być dwukrotnością tego co dostałby w tym przypadku fałszywie oskarżony - wtedy wątpię żeby którejkolwiek zachciałoby się niszczenia komuś życia.

Prawo już jest. Za składanie fałszywych zeznań. To wystarczy, trzeba je zacząć stosować - tu jest pies pogrzebany. Sądy są tak ideologicznie (i kadrowo też) sfeminizowane, że pani jak kłamie to nic jej nie grozi a nie powinno tak być. Gdyby tylko przestrzegali obowiązującego prawa i rzeczywiście karali za krzywoprzysięstwo to ilość fałszywych oskarżeń by spadła drastycznie.

Edited by wrotycz
Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, wrotycz napisał:

Te liczby się kupy nie trzymają:

Q: How was the model developed?
A: It is based on a study of 1,218 cases that were initially investigated as rapes. 
Of those, 460 were proven rapes, 212 were disproved allegations, and 546 cases remain unresolved. 

co daje 212/652=32%, nierozwiązanych nie liczę bo ni można ich zaliczyć do żadnej kategorii. 32% to nie 60%.

 

Tu chodzi o to, że te 212 kobiet same przyznały się do kłamstwa. Pozostałe przypadki "nierozwiązane" trzeba było zbadać, w oparciu o te 35 kryteriów odróżniających prawdziwe oskarżenie od fałszywego. I wtedy łącznie wyszło 60-65%. Można o tym badaniu poczytać w innych źródłach:

http://www.mediaradar.org/mcdowell_kanin_credible.php

 

Tu nawet piszą, że McDowell sprawdzał potem dokumentacje policyjne z miast, żeby sprawdzić, czy przypadkiem specyfika środowiska militarnego nie miał wpływu na wyniki badania. Ale w miastach również jak się okazało fałszywe oskarżenia to co najmniej 60%. 

Link to post
Share on other sites

@EnemyOfTheState: ten artykuł "Why RADAR Finds McDowell's Research and Kanin's Research Credible" jest naprawdę dobry, choć krótki - po całość wiedzy trzeba sięgnąć do ich książek.

Mówi m.in. o tym jak rozpoznawali, że gwałty są fałszywe i wśród tuzina czynników dwa (a nawet trzy) są najważniejsze:

    Zanim przytoczę te dwa opowiem o "trzecim" a w zasadzie pierwszym, który jest ważną poszlaką sugerującą, że może to być (co nie znaczy, że musi, i samo w sobie niczego nie przesądza) fałszywe oskarżenie. Mianowicie zgłoszenie nie jest dokonane natychmiast przez ofiarę. Jedną z ważnych cech wspólnych dla fałszywych oskarżeń jest to, że rzadko były w pierwszej chwili zgłaszane do władz. Zwykle "ofiara" opowiada krewnym bądź przyjaciołom, że została zgwałcona i dopiero ta trzecia osoba powiadamiała władze.

 

Najważniejszymi czynnikami charakterystycznymi dla fałszywych gwałtów były:

    Po pierwsze: fałszywe oskarżenie jest zawsze instrumentalne. Rozwiązuje problem z perspektywy "ofiary". Może wyjaśniać ciążę lub weneryczną chorobę czy też w inny sposób ukrywać dowody rozwiązłości. Może złagodzić poczucie winy lub umożliwić fałszywemu oskarżycielowi uniknięcie odpowiedzialności za swoje czyny. To może też oznaczać zemstę. Chodzi o to, że fałszywe oskarżenie zawsze służy pewnym celom. Prawdziwy gwałt zwykle tego nie robi. Wręcz przeciwnie, często stwarza poważny problem ofierze. 

    Po drugie, i myślę, że jest to najważniejszy obszar, fizyczne obrażenia fałszywych ofiar to zwykle powierzchowne skaleczenia, zadrapania lub otarcia. Chociaż mogą wydawać się rozległe, nie są zbyt duże. Nacięcia i zadrapania praktycznie nigdy nie przecinają oczu, ust, sutków lub właściwej pochwy. Zwykle widzisz dziwne skupiska lub skrzyżowane zadrapania. Dzieje się tak ponieważ fałszywa ofiara drapie się, ale nie widzi skutków natychmiast. Myśli, że nie zrobiła tego wystarczająco mocno, więc robi to ponownie pod nieco innym katem. Zanim zaczną się pojawiać pręgi, ukazują się tego typu struktury. Nie widać tego w uzasadnionych przypadkach gwałtu.

 

Link to post
Share on other sites
W dniu 22.02.2018 o 19:26, rarek2 napisał:

Pomówienie faceta o gwałt i/lub molestowanie to u kobiet as w rękawie. Jak się im coś nie spodoba, po upojnej nocy. Jak już wrócicie do swojego domu :-)  to pańcia może rano stwierdzić, że została zgwałcona i polecieć na posterunek.

 

Nie ukrywam, że przeraża mnie to.

 

Mi moja eks też wyjechała z tego typu tekstem. "Bo ja to się czułam, jakbyś mnie gwałcił".
JPRDL, zimno mi się robi do dziś, chociaż wody w Wiśle upłynęło sporo.

 

Na chwilę obecną w PL takie akcje przedawniają się* po 15 latach, ale patrząc na spierdolenie umysłowe społeczeństwa i wszelkie "hasztak-mitu", oraz zbysia-pizdusia u steru, to należy się spodziewać rychłego zniesienia tego typu "szowinistycznych ograniczeń, godzących w prawa kobietek"...

*kryminalnie.
Obrzucenie gównem w mediach/pozaprawne środki zniszczenia życia (vide "hasztak-mitu") się niestety nie przedawniają.

Do czasu, aż jakiś facet łeb podniesie i skutecznie panią usadzi w siodle i skutecznie zgasi w sądzie za pomówienie. Najlepiej najboleśniej, jak kobieta może to odczuć - puszczając ją w skarpetkach.

Link to post
Share on other sites

Już chyba raz o tym pisałem jeden mój ziomal zawsze podchodzi i pyta czy idziemy się ruchac do lasek na baletach - ultra przystojny. Ten przypadek kiedy zadziałało poszli pod blok i fiku miku. Po wszytkim, gdzieś tak po 10 minutach łaska doszła do siebie, cos tam z koleżankami i nagle tekst do mojego zioma ze zgwałcił!!! 

 

Na szczęście rozeszło się po kościach...

Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, zuckerfrei napisał:

Już chyba raz o tym pisałem jeden mój ziomal zawsze podchodzi i pyta czy idziemy się ruchac do lasek na baletach - ultra przystojny. Ten przypadek kiedy zadziałało poszli pod blok i fiku miku. Po wszytkim, gdzieś tak po 10 minutach łaska doszła do siebie, cos tam z koleżankami i nagle tekst do mojego zioma ze zgwałcił!!! 

 

Na szczęście rozeszło się po kościach...

No to podobna sytuacja spotkała mojego kumpla. Poszedł raz na jakąś imprezę, pobawił się, potańczył, poszedł do łazienki, weszła za nim jakaś dziewczyna, potem wyszła. Następnego dnia, zgłoszenie gwałtu na policji. Trwa dochodzenie, po paru dniach jej chłopak go gdzieś przydybał, pobili się, skończyło się na krwotoku z nosa. Jak się sprawa skończyła?

Okazało się, że ta dziewczyna nic praktycznie nie pamiętała przez % i koleżanka jej wmówiła, że mój kumpel ją zgwałcił. Jak się to wszystko skończyło nie wiem, ale pokazuje poziom patologii w tej kwestii. 

  • Sad 1
Link to post
Share on other sites

Zastanawia mnie jedna rzecz. Dajmy na to, że jakiś mężczyzna zgłosiłby gwałt przez kobietę. Jakby to się wszystko potoczyły, gdyby a)było by to oskarżenie prawdziwe b)byłoby to oskarżenie fałszywe. 

Szczególnie ta druga opcja mnie ciekawi. 

Link to post
Share on other sites
On 24.02.2018 at 7:05 PM, Stary_Niedzwiedz said:

Nie ukrywam, że przeraża mnie to.

Właśnie po to chłopaki dają linki i po to przetłumaczyłem ten fragment, żeby być świadomym i w razie draki (czyt. jak pani po czasie sobie "przypomni") nie patyczkować się tylko przytoczyć wyniki tych badań i powiedzieć - o proszę bardzo - wg naukowych badań w Stanach, jest ponad 60% sans na to że ta pani kłamie a to są poszlaki na to wskazujące panie władzo. I od razu też zgłosić za składanie fałszywych zeznań.

 

7 hours ago, Arushat said:

okazało się, że ta dziewczyna nic praktycznie nie pamiętała przez % i koleżanka jej wmówiła, że mój kumpel ją zgwałcił.

jw.

1. przypomniała sobie następnego dnia - poszlaka wskazująca na fałszywe oskarżenie co oznacza, że należy się temu przyjrzeć

2. oskarżenie najprawdopodobniej rozwiązało jakiś problem tej pani {czyt. poszła na imprezę bez faceta, wiadomo jak to się potem toczy i trzeba było się jakoś wybielić - to spekulacja ale wielce prawdopodobna i w takim przypadku należy podążyć tym śladem}

3. na 99,99% nie było żadnych obrażeń, czyli duże prawdopodobieństwo oszustwa

4. pewnie nawet koleżanka zgłosiła /spekulacja/

 

To jak z kłamstwem - jeden sygnał niespójności nie świadczy o kłamstwie, cała grupa jak najbardziej

 

Link to post
Share on other sites

Ciekawi mnie dlaczego nikt z władz nic z tym nie zrobi. Chodzi mi oto, że skoro są twarde dane na temat tego, że kobiety w większości przypadków kłamią jeśli chodzi o zgłoszenie gwałtu to czemu rządzący nie zaostrzą prawa, które będzie karało kobiety za fałszywe oskarżenia? 

Link to post
Share on other sites

Bo to politycznie niepoprawne.

Wystarczy powodów. Lewactwo (PiS nie jest może lewacki ale jest socjalistyczny, czyli i tak skrzywiony na lewo) wpaja nam winę za wszystko - za to, że jesteśmy Chrześcijanami, za to że jesteśmy biali, za to, że jesteśmy patriotami (nazywając nas nacjonalistami , tak jakby to było coś innego), za to, ze jesteśmy mężczyznami, za to że jesteśmy hetero, za to, za tamto, za wszystko co większościowe, za wszystko czym można nam wmówić jakąkolwiek winę. Prawdziwie czy nie, to nie ma znaczenia - ważne że winny się tłumaczy. Mentalność i strategia napastnika jest zawsze taka sama.

Bycie po stronie kobiet jest medialne a bycie po stronie mężczyzn nie. Do bycia politycznie niepoprawnym trzeba mieć stalowe jaja i być gotowym na bezustanne docinki a nawet bezpodstawne oskarżenia. Mało kto to znosi. JKM jest dobrym tego przykładem - on nie ma z tym problemu ale płaci wysoką cenę - ludzie na niego nie głosują. Natomiast jak jesteś "miły" dla ludzi, mówisz co chcą usłyszeć to będą cię lubić, nawet jeśli okażesz się niekompetentny czy wręcz oszukańczy. Ich uczucia się nie zmienią tak bardzo - zracjonalizują to sobie jakoś w głowie i dalej będziesz fajny. Może mniej ale jednak a jak ktoś mówi prawdę, szczególnie brzydką bądź niewygodną to się go skreśla - ludzie nie lubią być karmieni brzydkimi "rzeczami" a prawda rzadko jest piękna.

 

Edited by wrotycz
Link to post
Share on other sites
  • Similar Content

    • By PoCoMiOko
      Witajcie, zamieszczam tu link to ciekawej wypowiedzi Korwina na temat fałszywych oskarżeń o gwałt, łapcie.
       
       
    • By Patton
      Nawet nie będę tego tytułu komentował.
       
      https://kobieta.wp.pl/gwalt-na-mezczyznie-prof-zbigniew-izdebski-czesto-sprawczynie-sadza-ze-to-forma-zabawy-6453492638545537a
    • By Voqlsky
      Jamie Griffiths  z Durham University  - szukał przyjaźni , został oskarżony przez dziewczynę o "atak seksualny .Jami czeka na wyrok.
       
      https://samiecweb.pl/post/17433
       
      1)
       
      2)
       
      3)
       4)
       
      https://www.dailymail.co.uk/news/article-7606833/Shy-awkward-student-told-pay-250-schoolgirl-touched-arm-waist.html
       
      5) 
       
    • By Morfeusz
      Niedługo zostaną tylko prostytutki i cichodajki. Seks dla białych mężczyzn, bez pisemnej umowy albo płacenia wprost za "usługę", zaczyna być na zachodzie traktowany jako gwałt. Nawet jeżeli kobieta wyraziła słownie na niego zgodę. 
      W każdej chwili może powiedzieć, że została zmanipulowana flirtem albo miłym zachowaniem i w ten sposób zgwałcona bez przemocy fizycznej. Obecnie lewackie komisje dyscyplinarne na uniwersytetach, a w przyszłości sądy to przyklepią i dostaniesz piętno gwałciciela. Oskarżonemu nie było wolno wzywać żadnych świadków w swojej obronie. Uwzględniono tylko dowody przedstawione przez kobietę.  Nowe narzędzia do niszczenia białych, heteroseksualnych mężczyzn.
       
      Z Facebooka:
      Bycie miłym i przekonanie kobiety do uprawiania seksu dzięki tej cesze charakteru zostaje uznane za przemoc seksualną.
      Komisja uznała że John jest winien. Nie dopuszczono żadnych świadków oskarżonego, a winę uznano ponieważ, co prawda nie było podstaw do uznania że użyto siły, czy zastraszenia, ale nadal przekonał ją do seksu bo dobrze flirtował i to naruszyło jej prawa. Gdy oskarżony próbował odwołać się od decyzji powiadomiono go że odwołania chwilowo zawieszono i nie ma takiej opcji, a na koniec na szybko zmieniono definicję "zgody na sex" na taką która zakazuje nadmiernego flirtowania.
      Choć fakt faktem, wielu ludzi flirtu nie rozumie - trzeba mieć trochę oleju w głowie, by się sprawnie posługiwać słowem, skojarzeniami, czy żartami sytuacyjnymi, ale jeśli to rozochociło kobietę do seksu - cóż, najwyraźniej była to odpowiednia gra wstępna i to bez użycia rąk, czy ust.
      Jak w komentarzu:
      1. Jesteś piękna (mężczyzna jest miły)
      2. Dochodzi do seksu
      3. Kobieta żałuje
      4. Wyrok? Gwałt.
      I jest to dalsze budowanie u kobiet mentalności nieodpowiedzialnego dziecka, które nie ma odpowiedzialności za własne decyzje, ale też budowanie procedur/narzędzi do tego, by móc z łatwością niszczyć mężczyzn.
       
      Ustnie wyraziła zgodę na seks, ale szkoła zdecydowała, że dopuścił się napaści seksualnej, ponieważ „pochłonął ją” pochlebstwem
      Henrik Sorensen 26 lipca 2019 r Nowy pozew wniesiony przeciwko Pennsylvania State University obejmuje szereg nieprawidłowości, w tym decyzję szkoły o ponownym rozpatrzeniu pierwszego przesłuchania w sprawie domniemanego niewłaściwego zachowania seksualnego ucznia oraz decyzję o zmianie definicji zgody w trakcie postępowania dyscyplinarnego.
        John Doe, o którym mowa w dokumentach sądowych recenzowanych przez The Daily Wire, został oskarżony o napaść seksualną na ucznia, o którym mowa jako Jane Roe, pod koniec stycznia 2018 r. Obaj spotkali się poprzedniej wiosny, ponieważ obaj byli częścią Schreyer Honors College. 26 stycznia 2018 r. Spotkali się ponownie w laboratorium komputerowym i zaczęli rozmawiać. Potem zaczęli flirtować, a Jane włożyła swój numer do telefonu Johna, zgodnie z procesem, i napisała do siebie: „KOCHAM CIĘ”. Oboje nadal flirtowali przez kilka dni, a Jane nawet spędzała czas w pokoju wieloosobowym Johna na swoim łóżku. Powiedziała mu, że nie chce być „przyjaciółmi z korzyściami”.
       
      27 stycznia 2018 r. Jane powiedziała Johnowi, że jej współlokatorka nie ma w domu, i podała mu numer pokoju w akademiku. John poszedł do jej pokoju o 1 w nocy, rozmawiali i zaczęli się całować. Pozew Johna twierdzi, że początkowe oskarżenie Jane pokrywało się z jego własną pamięcią o tym incydencie - wykonał na niej kilka czynności seksualnych, ale zatrzymał się, gdy tylko poprosiła, i powiedziała mu, żeby pozostał w swoim pokoju, kiedy poszła do łazienki, a następnie zapewniła go z prezerwatywą. Obaj są zaangażowani w stosunek seksualny. Po tym spotkaniu Jane nadal flirtowała z Johnem, wysyłając SMS-y i rzekomo powiedziała znajomym, że chce znów z nim uprawiać seks. Pozew twierdzi, że Jane później zmieniła opis spotkania seksualnego, twierdząc, że John fizycznie zmusił ją do seksu i że próbowała od niego uciec.
       
      Zwołano panel przesłuchań i Johnowi odmówiono należytego procesu, podobnie jak wielu studentów - nie wolno mu było wzywać świadków w swojej obronie ani przesłuchiwać oskarżyciela lub świadków przeciwko niemu. Jane mogła przedstawić „nowe informacje” podczas swojego zeznania, które nie zostały zawarte w informacjach, które John otrzymał o dochodzeniu, mimo że obojgu wyraźnie powiedziano, aby nie przedstawiali „nowych informacji”. Nowym dowodem Jane były jej wyjaśnienia dlaczego wysłała zalotne teksty do Johna przed i po ich spotkaniu oraz „wyjaśniła niekorzystne i sprzeczne informacje w pakiecie”, stwierdza pozew Johna.
      John został uznany za odpowiedzialnego i zawieszony na rok. Jednak po przesłuchaniu koordynator tytułu IX PSU, Chris Harris, poprosił o bardziej szczegółowe wyjaśnienie, dlaczego John został uznany za odpowiedzialnego, co nie zostało wcześniej zrobione i nie zostało przedstawione w opublikowanych informacjach o postępowaniu dyscyplinarnym.
        Krzesło panelu przesłuchań poinformowało Harrisa, że „panel uznał, że ciągłe pochlebstwo respondenta ... stanowi kuszenie”, podając kilka przykładów: „Haha nah you beautiful”, po czym dwa mrugające emoji, a następnie „I Want be Both” i „Jesteś piękna” i [”] Nie jestem aż tak emocjonalna, mogłabym być oboje” po tym, jak wyraźnie stwierdziła „Wciąż nie będę się pieprzyć, przyjacielu”, po czym pojawiły się dwie zezujące twarze z emoji z języka i jej oświadczenie, że [podłączenie] „rujnuje przyjaźnie, ['].” Panel uznał również Jane za bardziej wiarygodną niż John, ponieważ „była w stanie podać konkretne szczegóły dotyczące interakcji, które były spójne nie tylko podczas dochodzenia, ale także z podanym wątkiem wiadomości tekstowej”, ale John nie mógł podać takich szczegółów, dopóki widział zarzuty przeciwko niemu. Jane oskarżyła Johna sześć miesięcy po ich spotkaniu w styczniu 2018 r., A rozprawa odbyła się dopiero w 2019 r.
        Podczas gdy Doe odwołał się od decyzji, Danny Shaha, asystent wiceprezesa ds. Studenckich, poinformował go, że proces odwoławczy został zawieszony. Napisał do urzędnika odwoławczego, że pierwsza rozprawa była sprawdzana, ponieważ „komisja mogła błędnie zinterpretować definicję uniwersytetu i stosowanie„ przymusu ””.
      Shaha nie zrezygnował z ustaleń komisji przesłuchań, ponieważ nie spełniała definicji przymusu. Zamiast tego ustanowił nową rozprawę. Przed drugą rozprawą John otrzymał kopię nowej definicji zgody uniwersytetu, która zawierała słowo „cajoling” jako część definicji przymusu. Definicja nie została w tym czasie opublikowana przez szkołę publicznie, ale została zastosowana przeciwko niemu podczas nowego przesłuchania.
      John pozwał teraz o zaprzestanie toczącego się postępowania dyscyplinarnego, podnosząc zarzut naruszenia zasad właściwego procesu i dyskryminacji ze względu na płeć.
       
      Oryginalny tekst:
      https://www.dailywire.com/news/49945/she-verbally-consented-sex-school-determined-he-ashe-schow
    • By TheFlorator
      Pan Daniel Craig grajacy role Jamesa Bonda dostanie “koordynatora od scen pikantnych” tak aby nie bylo zadnych niedomowien na planie i pewnie aby nie wyladawac w pierdlu
       
      Podziekujmy metoo za ta dobra nowine.
       
      Czy przemysl pornograficzny pojdzie w tym samym kierunku? ?
       
       
      https://metro.co.uk/2019/05/20/daniel-craig-gets-intimacy-co-ordinator-bond-25-sex-scenes-9601685/amp/
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.