Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
thepass

Seks po ślubie, boli głowa - czyli czemu kobiety biorą ślub z nieatrakcyjnymi seksualnie mężczyznami

Rekomendowane odpowiedzi

Jak to napisał facet to słusznie okreslił temat,jak to napisała baba to graty za prawde.ale pewnie jest kaszalotem z ryjem jak kartofel bo normalne laski sie nie ogłaszają, ponieważ w realnym zyciu maja pod dostatkiem pantofli%-)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Saint

Tylko sobie palców nie połamcie na klawiaturze, szukając tej "perełki" :D

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ta pierwsza od konkretnych wymagań to jakaś olka 1993 z sympatii.

Tak przynajmniej googiel kieruje.

Więcej nie wiem bo nie mam konta a chwilę po otworzeniu wyskakuje ekran z koniecznością logowania/rejestracji.

 

S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

To napisal facet badz jakas kobieta skopiowala to gdzies z meskiej stajni Ogolnie duzo w tym prawdy ktokolwiek to pisal

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Coz, tez mam konto na badoo i korzystam z niego, gdyz jak mowil Sun Tzu- wroga nalezy poznac z kazdej strony a nawet zaprosic go do siebie na uczte. Coz, bardzo madry czlowiek.

Wracajac do powyzszego postu z opisami. Czasem, z nudow, dla fanu, dla rozrywki studiuje takie opisy i kresle dluga odpowiedz. Taka ze mnie chinska podrobka Pikaczu, ktory rozbiera kobiety nie tylko organoleptycznie :-P o dziwo, ku mojemu zaskoczeniu w 2 przypadkach na 5 skonczylo sie to spotkaniem i dobrym seksem mimo niespelniania wysrobowanych norm.

Smutna prawda powielana na tym forum to taka, ze ksiezniczki nasze drogie zyja swoim swiatem. Bardzo prosta odpowiedzia, ktora powoduje, ze na poczatku wkurza sie, syczy i tupie nozka pozniej je z reki, jest cos w stylu: "Dlaczego masz takie wymagania i dlaczego mialbym w Ciebie inwestowac moje dobra, czas i energie skoro wszystko co wnioskuje po Twoim opisie, co mozesz mi dac to Twoja uroda ktora po 30 przeminie, chyba ze przy dobrych genach i dbaniu dociagnie do 40?"

Jest to mowiac wulgarnie ale tresciwie kulturalny "strzal w pysk" i ukazanie podswiadomosci kobiety, ze moja wartosc jest znacznie wyzsza niz jej na poczatku wydaje oraz ze szanuje siebie.

Jezeli myle sie, to prosze o sprostowanie przemyslen.

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Smutna prawda powielana na tym forum to taka, ze ksiezniczki nasze drogie zyja swoim swiatem. Bardzo prosta odpowiedzia, ktora powoduje, ze na poczatku wkurza sie, syczy i tupie nozka pozniej je z reki, jest cos w stylu: "Dlaczego masz takie wymagania i dlaczego mialbym w Ciebie inwestowac moje dobra, czas i energie skoro wszystko co wnioskuje po Twoim opisie, co mozesz mi dac to Twoja uroda ktora po 30 przeminie, chyba ze przy dobrych genach i dbaniu dociagnie do 40?"

Jest to mowiac wulgarnie ale tresciwie kulturalny "strzal w pysk" i ukazanie podswiadomosci kobiety, ze moja wartosc jest znacznie wyzsza niz jej na poczatku wydaje oraz ze szanuje siebie.

 

 

Arox,

'Kulturalnym strzałem w pysk' rozpromieniłeś mi szarość poniedziałka. Zapamiętam go i ... będą wykorzystywał kiedy trzeba. Dzięki :)

S.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Gość Saint

Jak facet jest pasztetem z miesięcznym, to taki tekst nie przejdzie - chyba że przystojny, wysoki albo na słit foci z mesiem w tle.

 

Marek, jest jeszcze 3 opcja. Trzeba mieć dużego :D Ujmując żartobliwie, ściągnięcie spodni w odpowiednim momencie kończy zaloty, i zaczyna konkrety :D:D:D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak facet jest pasztetem z miesięcznym, to taki tekst nie przejdzie - chyba że przystojny, wysoki albo na słit foci z mesiem w tle.

 

 

Pasztetem się nie czuje, ale z tym mesiem to rasizm albo kryptoreklama... :P

 

dodałbym opcje nr 4. Totalna patologia socjalna (plus minus wampir)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Takie oceny mało odwzierciedlają, ponieważ wiele osób kilka na 10 bez spojrzenia na zdjęcie.

Co do opisów to najczęściej są żałosne, mało twórcze i niczego konkretnego nie mówią. Przytoczę zaraz dwa bardziej szczegółowe i oryginalne niż "jestem jaka jestem" i z tymi szatanami. Zero kreatywności i myślenia, a wymagania zawsze wysokie. Wyższe niż same mogą coś zaoferować. I zabawiaj mnie paniczu, bom księżniczka ze zrujnowanej wieży.

 

Dobra tu opis numer 1. [...]

 

 

Zaraz znajdę 2.

aż dziwi bierze ze takie kurwa pojebane mogą byc te stworzenia, a później znajdzie kogos kompletnie innego, u arabów by sie dogadali co do  niej  w transakcji barterowej przykładowo i jakby wyskoczyła z pierwszym zdaniem tego tekstu to dostałaby od "męża" 2 razy aż by chrupnęło w przegrodzie nosowej i skonczyłyby sie obłoki a zaczeło zwyczajne zycie.... :D  Krew mnie zalewa jak czytam cos takiego. Do jakiego kurwa mułu dobiła cywilizacja zachodnia,a zwłaszcza męzczyzni sterroryzowani przez kurwa tony makulatury ustaw świstków i papierków. Oczywiscie to moze byc fikcyjny bajer ale ja mysle ze takich świn to troche łazi z takimi kurwa wymaganiami. Ale ja mysle ze w takiej np. kulturze islamu wymagania kończą sie na tym- zeby tylko nie chrupneła przegroda nosowa. I jest spokój :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Cywilizacja zachodnia jeszcze ostatecznie nie upadła. Na finalne pierdolnięcie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, aczkolwiek jest to proces nieunikniony, tylko rozwleczony w czasie. A potem przyjdzie Islam. A Islam oznacza ZASADY.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

tekst wyjaśnia wszystko doskonale; geny w przyciąganiu są najważniejsze; czy to przypadek, że masz dobre lub złe geny? nie, to sprawiedliwość równowagi; idea reinkarnacji ma sens

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo wartościowy wpis otwierający oczy

Podstawa to byc czlowiekiem o wiekszej wartosci niz kobieta

Inaczej meskosc legnie w gruzach

 


Dziękuje i pozdrawiam

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za artykuł , świetnie sie czytało i równiez potwierdził on moje obserwacje . Co do tego czy ,, dobre geny " oznaczają wysoki wzrost , przystojność hajs itp . rzeczy ? Niekoniecznie . Mam znajomego o narodowych poglądach , który jest niski ( 160 ) nie jest jakiś mega ,, przystojny " ani brzydki ale , ma w sobie moc przede wszystkim jest wyrazisty , ( nie zarabia dużo ok 2,2 tys zł ) , mega męska energia , dominacja i sporo pewności siebie ( nie cwaniackiej ) . Także wg.mnie SMV opiera się ( oczywiście moim zdaniem ) na Wewnętrznym poczuciu ( należy mi sie zajebista laska , ZASŁUGUJĘ na nią/ na nie ) - samoocenie , poczuciu własnej wartości i wyrazistości . Pozdrawiam bracia samcy .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

nie wiem czy one czuja to przez skore ze ma się je gleboko,i zlewa totalnie ich wdzięki,ogolna wypierdolka na women

ale z kolei widać i czuc ze je cos przyciąga wtedy,....

dziwne jakies ale od jakiegoś czasu zdarza mi się mieć takie odczucia

pokręcone to

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Naznaczasz tak wyższość, niezalezność, a one lgną do tego. Jak to tobie zależy, uganiasz się, dajesz ślub itd to stawiasz się w pozycji niższej i tracisz atrakcyjne cechy.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ciekawy artykuł. Zastaniam się jak to odnieść do siebie. Widzę trochę sprzeczności albo luk.

 

Np. z moją ostatnią kobietą:

 

-Z jednej strony całowaliśmy się odrazu jak poznałem ją na imprezie (oboje trochę podpici), do rękoczynów handdżobów doszło szybko, ale na seks czekałem w chuj długo, z żadną nigdy tyle nie czekałem (i nawet bym chyba nie chciał, nie starczyłoby mi cierpliwości). Co prawda był to przez pół roku związek na odległość i przez ten czas była z tego co pamiętam 2 razy w PL, niemniej jednak napewno miała szansę wyruchać mnie duuuużo szybciej.

Z drugiej strony na poziomie wkładu i inicjatywy to ona chyba inwestowała więcej ode mnie - odzywała się pierwsza dużo częściej niż inne dziewczyny, była duuużo bardziej kreatywna (czyli nie jakieś jebane "co tam? :)" tylko pisała naprawdę angażujące smsy, pisala ciekawe rzeczy, rozpoczynała dyskusje na fajne tematy, rozmawialiśmy na skype godzinami itd.

-Jak już zaczeliśmy się rżnąć to odrazu na ostro i bardzo dużo, często lody z połykiem, pieprzenie się godzinami itd. Wszystko było idealnie, sama zazwyczaj inicjowała jebańsko. Trwało to chyba z osiem miesięcy.

-Dopiero później zaczeło się psuć, zacząłem tracić ramę, pozwalałem jej na zbyt dużo, wchodziłem w jej jazdy i próbowałem logicznie je tłumaczyć zamiast odrazu postawić granicę- rezultat? Przestała mi robić loda. Tak jak kiedyś potrafiła przyjść do domu i odrazu na kolana i do berła, tak wtedy przestała. Teraz będzie dobre: mówiła że "znudziło jej się", bo z pierwszym chłopakiem, zanim straciła dziewictwo, cały czas robili to oralnie i już ma dość. No czujecie, kurwa? :D Powinienem chyba wtedy tak ją opierdolić żeby się popłakała, ale nie zrobiłem tego niestety, tylko lekko jej dojebałem słownie.

Myślałem że jak będe jej częściej robił minetkę to coś da, ale dawało tylko chujowe, wymuszone lody z tekstami typu "co tak długo? nie podniecam cię?" (mów tak dalej, napewno mnie podniecisz).

-Pod koniec było już naprawdę sporo kłótni, a i tak dała się wygrzmocić w dupsko, w sumie sama zaproponowała pójscie po nawilżacz do sklepu. Tutaj co ciekawe, proponowałem długo wcześniej i jakoś nie miala inicjatywy, a dopiero jak zaczęliśmy się żreć częściej to zaproponowała. Może to było jakieś przekupstwo dupą (dosłownie) typu "kurwa, chyba faktycznie przegiełam i mogę go stracić, może jak mnie przeanalizuje to go zatrzymam". Z drugiej strony słyszałem, że kobieta daje się jebać w dupę (jeśli naturalnie ją do tego nie ciągnie, bo niektóre po prostu to uwielbiają, ale to chyba mniejszość) właśnie jeśli facet ma wielkie DMVDVD DVD cośtam i prezentuje dla niej bardzo dużą wartość...albo jest stara i potrzebuje dodatkowych "atutów".

-Do tego często mówiła mi, że np. jak mieszkaliśm we Francji to codziennie faceci do niej zagadywali. Myslałem, że tak mówi (trochę przesadza) żebym był o nią zazdrosny, ale wystarczyło z nią wyjsć żeby się okazało że faktycznie - zostawiałem ją na 2 minuty samą i już jakiś cieć się przy niej kręcił i bajerował. To po co romansować z kolesiem mieszkającym jakieś 25000 km od niej (ze mną), nie wiedząc czy może być z tego trwały związek skoro on nie ma kasy (jak się poznaliśmy byłem gołodupcem totalnym i mieszkałem z rodzicami) skoro można odrazu inwestować w typów mieszkających tam gdzie ona, mając duże powodzenie?

 

W każdym razie, na podstawie tego wszystkiego, nie mam pojęcia jaki DSMVSMVMSS czy jak to się tam kurwa pisze miałem dla niej. +0, -0, +1,+2,+69 czy +666

 

I tak gwoli ścisłości: +0 wygląda idiotycznie. To coś jak "poszłem" albo "poczebowałem". Nie piszcie nigdy +0. Chyba, że wg tej teorii może być -0... :o

 

 

-Myslę że warto też uwzględnić, że jeśli laska ma jakieś zaburzenia osobowości, pochodzi z rozbitej albo patologicznej rodziny, ma uzależnienia itd. to też wszystko może wyglądać nieco inaczej niż w powyższym artykule.

-Myślę że jesli ktoś miał dużo kobiet i jest dobrym uwodzicielem to może to wszystko obejść jeśli chodzi o znalezienie laski do seksu, a nawet do związku. Co prawda ten związek nie będzie trwał pewnie dlugo i pięknej rodzinki z rekamy margaryny z niego nie będzie, ale myślę że da się. Zbyt wielu brzydkich i nieustawionych życiowo kolesi jebiących niesamowite lale widziałem. Myslę że to SMV DVD SM spółdzielnia mleczarska to w dużej mierze silna osobowośc i psychika faceta, nie sam wygląd brada pitta. Bo też znam kilku super przystojniaczków którzy mieli cztery razy mniej kobiet ode mnie. W klubach zazwyczaj podpierdają ściany, a nawet kiedy laski same się do nich ślinią to potrafią wszystko spierdolić (np. prowadząc dyskusje typu "Nieprawda! Moja uczelnia jest lepsza niz twoja :(:( Ja studiuję lepszy kierunek :(") - true story. 

 

 

 

 

Edytowane przez Tamten Pan
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Odkopuję temat. W sumie to miałem założyć dłuższy temat, ale póki co tutaj zacznę.

 

Wiele się tutaj pisze o podwyższaniu SMV, które z wiekiem faceta można windować za pomocą zasobów, pozycji itd. Jednak ten temat i ogólnie pojęcie hipergamii wskazują, że atrakcyjność seksualna, a atrakcyjność ze względu na zasoby to dwie różne sprawy. I ta druga może dać nam seks, ale nie sprawi, że kobieta będzie mokra na myśl o nas. Czyli w praktyce jest to mocno zawoalowana forma prostytucji i nie mając atrakcyjności fizycznej, nie można być pożądanym seksualnie przez kobiety, a nasz rozwój jedynie wykupuje dostęp. Jaki w takim razie jest sens dla osób mało atrakcyjnych w jakiekolwiek związki, skoro czymś dla czego tak na prawdę warto byłoby to robić jest właśnie ta "mokra cipka" (no wiadomo jeszcze miłość i szklanka wody :D) ?

 

Ja osobiście skłaniam się do tego co pisze @Tamten Pan, czyli że ta teoria Spółdzielni Mleczarskiej SMV jest zbyt czarno-biała, a jak wiadomo zawsze jest jeszcze wiele odcieni szarości. Wydaje mi się, że wszystko rozchodzi się o emocje kobiety. I tak, ktoś z męską budową i kwadratową szczęką budzi te emocje samym swoim wyglądem i nie musi mówić słowa, by kobieta czuła pożądanie. Z kolei ktoś inny może być dla kobiet wizualnie nieatrakcyjny, ale swoim charakterem, sposobem bycia (bez czynnika zasobów) wzbudza te emocje i nagle kobieta sobie zaczyna tłumaczyć tą babską logiką, że ona przecież lubi takich chudych i faktycznie podnieca się seksualnie tym facetem.

 

Dlaczego w ogóle poruszam i odgrzebuje ten temat? A dlatego, że pomimo przepracowania wielu spraw w mojej głowie, to nieustannie ryje mi banie i blokuje mnie w wielu aspektach. Po prostu męczy mnie ta myśl, że kobieta może nie odczuwać pożądania wobec mnie i ten seks jest właśnie tylko ze względu na zasoby lub inne korzyści. Z tego powodu ciężko mi jest się w pełni podniecić będąc z divą, a też ogólnie życiowo blokuje mnie. Wiem, że to po części jest jeszcze jakiś problem z dzieciństwa, z poczuciem odrzucenia, a z drugiej strony takie prymitywne dążenie na poziomie ego " że ja chce być pożądany, lubiany etc."

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@żniwiarz wiem co Cię boli, spróbuj zadać sobie takie pytanie, a własciwie dwa pytania

 

1.Czy ja ze sobą chciałbym się spotkać?

2.Dlaczego tak/dlaczego nie?

 

i juz masz mały wgląd w sytuacje :)

SMV to nie jest jakaś kurwa wyrocznia że tak jest, są zawsze jakieś odchylenia, nie róbmy wszystkiego mechanicznie, pozwólmy sobie na chwile spontaniczności, zaczynając od tego aby przyznać się przed sobą samym ile to ja mam założonych masek na twarzy i dlaczego je zakładam? :)

 

Boli Ciebie fakt że chciałbyś mieć świadomość że jesteś męski, że jesteś na tyle wystarczającym facetem że kobieta jakby automatycznie Ciebie pożąda, czuje do Ciebie miętę, a Ty się wkurwiasz że musisz płacić, kupować Porsche i tak dalej, a dlaczego nie wybierasz sobie polatać paralotnią tylko od razu kierujesz się w stronę materialną w stosunku do kobiet ? bo gdzieś masz świadomość tego że to przyciąga kobiety...

 

Każdy chcę być kochany, to naturalna potrzeba człowieka, myślę jednak że Twój problem ma podłoże w tym że sam siebie nie uważasz za atrakcyjnego faceta, uwierzyłeś że musisz mieć coś z zewnatrz aby takim się stać, takie dopełniacz, no ale z drugiej strony aby coś mieć musisz sie zmienić wewnętrznie, bo tak naprawde od Ciebie się wszystko zaczyna...

Jesli się zmienisz wewnetrznie, to tak naprawde rzeczy materialne będą jaky dodatkiem do Ciebie, teraz u Ciebie jest na odwrót, kumasz o co chodzi? :)

 

 

Edytowane przez Assasyn
  • Like 8

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Assasyn, tak jest nie uważam się za atrakcyjnego, ale to w sumie bardziej wynika z feedbacku od otoczenia. Tzn. takie rzeczy jak kompleksy, czucie niechęci do siebie raczej mnie nie dotyczy, mam z grubsza przerobione i m.in. dzięki publikacjom Marka, potrafię czuć się sam ze sobą dobrze. Choć przyznam, że nie wiem czy takie rzeczy da się przepracować do końca i część z tego chyba ze mną po prostu zostanie do śmierci. Po prostu pewnych spraw, które ciągnęły się latami, szczególnie wczesnej młodości , nie da się chyba przeskoczyć całkowicie.

 

22 minuty temu, Assasyn napisał:

Każdy chcę być kochany, to naturalna potrzeba człowieka, myślę jednak że Twój problem ma podłoże w tym że sam siebie nie uważasz za atrakcyjnego faceta, uwierzyłeś że musisz mieć coś z zewnatrz aby takim się stać, takie dopełniacz, no ale z drugiej strony aby coś mieć musisz sie zmienić wewnętrznie, bo tak naprawde od Ciebie się wszystko zaczyna...

Jesli się zmienisz wewnetrznie, to tak naprawde rzeczy materialne będą jaky dodatkiem do Ciebie, teraz u Ciebie jest na odwrót, kumasz o co chodzi? :)

 

Kiedyś tak myślałem, a obecnie właśnie wygląda to tak, że po prostu wydaje mi się czasem, że nawet jeśli te zmiany we mnie się dokonują, bądź dokonają, to i tak będzie to za mało.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
48 minut temu, Assasyn napisał:

 

Jesli się zmienisz wewnetrznie, to tak naprawde rzeczy materialne będą jaky dodatkiem do Ciebie, teraz u Ciebie jest na odwrót, kumasz o co chodzi? :)

 

 

Miałem napisać coś podobnego ale jak widzę - @Assasynjuż mnie zasadniczo uprzedził.

SMV, jak każda teoria, zawiera pewne uogólnienia. I pewnie znajdziesz w niej wyjątki. Praca nad sobą, tak promowana na forum, nie oznacza wyłącznie przyozdobienia nadgarstka lewej dłoni szwajcarem za kilka/kilkanaście/kilkadziesiąt tysięcy, wrzucenia na barki marynarki z materiału od Zegny za 5k pln i wożenia się bawarką za tysi sto. Bo to przypomina robienie z siebie bażanta czy też cietrzewia na tokowisku. Wystawianie się na odstrzał.

Wszystko tkwi w poukładaniu w głowie oraz właściwym tudzież umiejętnym zarządzaniem sobą, sprawami i ludźmi wokół nas - w szczególności kobietami. Jak wyekstraktujesz z netowych ochów-i-achów pań 'jaki to mężczyzna ma nie być' to wyjdzie Ci jeden mianownik - ma być 'męski'. A pod tym słowem kluczem, choć pojemnym bo każdy może wrzucić tu inne elementy w zależności od swojej wizji i percepcji rzeczywistości - są takie uniwersalne rzeczy jak: zasady, wierność sobie, wysokie poczucie wartości, nie uleganie pod byle pretekstem, konsekwencja, wytrwałość. Mi jest totalnie obojętne co tam aktualnie Drogie Panie achują i ochują, bo nie one decydować będą tym jaki jestem i będę - ale warto mieć to na względzie. Jak wiele innych rzeczy w życiu. Zachowanie kobiet jest  jak krzywe lustro. Twoje zalety odbiją w tym samym zakresie czyli 1:1, Twoje wady pomnożą co najmniej 3:1 ! Niezły deal, co ? Ale liczy się feedback - bo wiesz, że coś chrzanisz.

 

To dopiero hołdowanie tym zasadom być może przyniesie Ci w przyszłości szwajcara na ręce, Zegnę na plecach i nową X6 na parkingu. NIGDY NA ODWRÓT !!!

 

A teraz ważne, więc będzie w boldzie:

 

Świat reklamy i konsumpcji SPRZEDAŁ NAM odwrotną wizję - kup szwajcara, wbij się we włoskie drogie garnitury i woź tyłek wozidłem o wartości pół domu - to będziesz gość! KUP! KUP! KUP! Wypaczył i zamienił rolami PRZYCZYNĘ ze SKUTKIEM. I nadal to robi.

 

Co do owego odczucia 'że chcę być kochanym'. Wybacz, nie wiem, nie wypowiem się - bo generalnie, pisząc po męsku i niecenzuralnie, wisi mi i powiewa jak hiszpańskie sztandary pod Rocroi, czy ktoś mnie kocha czy też nie. Uzależnianie się od zmiennej w czasie oraz totalnie niepewnej jaką jest 'bycie przez kogoś kochanym' jest niczym innym jak zawierzanie swojej przyszłości woreczkowi kokainy. Powodzenia.

Wiesz co jest ważne? Zawsze?

Że czujesz się dobrze sam ze sobą, masz chęć do działania i permanentnego ulepszania jakości swojego życia.

A wiesz dlaczego?

Bo nic Ci więcej nie trzeba.

Reszta to tylko wypadkowe i pochodne w/w.

 

Przemyśl to @żniwiarz.

 

Pozdrawiam,

S.

Edytowane przez Subiektywny
  • Like 21

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy da się to przerobić do końca, bo sam pewnych rzeczy nie przerobiłem w swojej głowie, jedno jest pewne, zmiany myślenia, nawyków to cholernie długi i bolący proces, człowiek to taka istota która chciałaby mieć od razu efekty swoich zmian, a jak ich nie widać to staje w miejscu, czyli się cofa, tu mamy do czynienia z konsekwencją, która jest dla Ciebie tym większa ile jest ważna rzecz która chcesz mieć, bądź przepracować...

 

Zobacz, zmieniasz się i chcesz się czuć atrakcyjny, więc co robisz? szukasz efektów swoich zmian w otoczeniu, natychmiast,  reasumując nie zmieniłeś tego przekonania tylko ubrałeś to w coś innego, bo skoro oczekujesz wiadomości od otoczenia że jesteś atrakcyjny to znaczy ze nadal sam ze sobą się atrakcyjny nie czujesz bo potrzebujesz potwierdzenia tego faktu przez osoby trzecie...:) To taka pułapka, zwróć na to uwagę...

 

Druga sprawa, czemu szukasz potwierdzenia swojej atrakcyjności u innych? a dlaczego nie u siebie? bo sam ze sobą nadal czujesz się zle i nie jesteś dla siebie wiarygodnym przykładem że można sobie uwierzyć, czujesz się w tym wszytskim sam...

 

To takie pułapki myślenia na które warto zwrócić uwagę, pierdzieliłem się z tym dobrych parę długich lat...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, żniwiarz napisał:

tak jest nie uważam się za atrakcyjnego, ale to w sumie bardziej wynika z feedbacku od otoczenia.

Jest teoria, która mówi, że przestrzeń, która Cię otacza jest nieuświadomioną częścią Ciebie, która chce się zamanifestować i zwrócić Twoją uwagę (cień).

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
23 minuty temu, icman napisał:

Jest teoria, która mówi, że przestrzeń, która Cię otacza jest nieuświadomioną częścią Ciebie, która chce się zamanifestować i zwrócić Twoją uwagę (cień).

 

Może tak być.

 

37 minut temu, Subiektywny napisał:

Wiesz co jest ważne? Zawsze?

Że czujesz się dobrze sam ze sobą, masz chęć do działania i permanentnego ulepszania jakości swojego życia.

 

37 minut temu, Assasyn napisał:

Druga sprawa, czemu szukasz potwierdzenia swojej atrakcyjności u innych? a dlaczego nie u siebie? bo sam ze sobą nadal czujesz się zle i nie jesteś dla siebie wiarygodnym przykładem że można sobie uwierzyć, czujesz się w tym wszytskim sam...

 

 

Panowie, ja takie rzeczy wiem, a przynajmniej na gruncie świadomym mam je przyswojone. Chodzi po prostu o to, że nie mam pozytywnych doświadczeń w tej materii i z wiekiem mam coraz rzadziej chęci do działania z kobietami, ciężko mi wykrzesać jakąś inwencję. A chciałbym mieć te chęci i inwencję jak dawniej.

Edytowane przez żniwiarz

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      Oto skutki akcji #MeToo od strony seksualnej. Młodzi Amerykanie rezygnują z seksu przez strach o oskarżenie.  Może ta akcja rzeczywiście ma jakiś cel wspomagający depopulację? Piszcie co sądzicie na ten temat  
      https://bezprawnik.pl/seks-w-usa/
       
      Zapytasz się babci, czy nawet mamy, to usłyszysz, że seksu wokół jest więcej niż nigdy dotąd. Liczby jednak pokazują, że to zupełna nieprawda. Millenialsi unikają stosunków seksualnych – przynajmniej w Ameryce. Seks w USA przegrywa ze smartfonami, Netflixem, a nawet PornHubem. Okazuje się jednak, że i inne sprawy schładzają amerykańskie libido – chociażby słynna akcja #MeToo.
       
      Walentynki sprzyjają nie tylko rezerwacjom stolików w drogich restauracjach i kupowaniu biżuterii. Także zmuszają do refleksji na temat życia seksualnego. A z tym nie jest zbyt dobrze, przynajmniej w USA. Jak ustalił psycholog Jean Twenge, liczba stosunków seksualnych dorosłego Amerykanina spadła o 14 procent w porównaniu z końcówką lat 90. Rośnie też liczba mieszkańców USA, którzy w ogóle się nie kochają. Obecnie do tej grupy należy 22 procent Amerykanów, choć jeszcze kilkanaście lat temu było to 18 proc.
       
      Jeszcze bardziej zaskakujące jest to, że to młodzi ludzie coraz częściej unikają współżycia. Aż 18 procent Amerykanów w przedziale wiekowym 18-30 w ogóle nie uprawia seksu. Również nastolatki coraz mniej palą się do współżycia. W 2005 roku niemal połowa uczniów amerykańskich szkół średnich mówiła, że inicjację seksualną już ma za sobą. Dekadę później to samo mówiło niewiele ponad 40 procent nastolatków. Jeśli badania są wiarygodne, widać bardzo wyraźny trend – seks w USA staje się coraz mniej popularny.
       
      Seks w USA traci popularność. Co się dzieje?
      Aż trudno w to uwierzyć, w końcu seks dzisiaj jest wszędzie – w filmach, serialach, reklamach, internecie… Sprawie postanowili się przyjrzeć naukowcy W. Bradford Wilcox oraz Samuel Sturgeon – i napisali wspólnie tekst dla Politico. Wyniki badań też ich zaskakują i uważają, że ciężko do końca stwierdzić, skąd się ta wstrzemięźliwość bierze. Ale mają kilka teorii.
       
      Unikają seksu przez #MeToo?
      To chyba niezbyt poprawne politycznie stwierdzenie, ale autorzy uważają, że po części Amerykanów do współżycia zniechęcają takie akcje, jak MeToo. Oczywiście problem jest szerszy, bo politycy na całym świecie starają się walczyć z molestowaniem. Idea jest jak najbardziej słuszna, ale przecież często granica pomiędzy molestowaniem a flirtem jest bardzo cienka. W efekcie wiele badań pokazuje, że młodzi ludzie – a zwłaszcza mężczyźni – boją się komentować urodę kobiet, a co za tym idzie – boją się też flirtować i podrywać. I to chyba można trochę zrozumieć. Bo przez akcję #MeToo i inne podobne, wielu mężczyzn, zrozumiało, że swoimi komentarzami, mogą wyrządzić krzywdę kobietom. Jednak wielu z nich przez to w ogóle boi się próbować nawiązywać romantyczne relacje z kobietami.
       
      Netflix ciekawszy od seksu?
      Oczywiście nie można wszystkiego zrzucać na MeToo. Seks w USA (jak i na całym świecie) jest też coraz mniej atrakcyjny, bo jest w tej chwili tylko jedną z wielu rozrywek. Jeszcze kilkanaście lat temu całe życie nastolatków kręciło się wokół seksu, ale dzisiaj są smartfony, konsole, zestawy VR, Netflix… – Sporo tego, więc młodzi ludzie nie zawsze mają czas na spędzanie czasu z innymi ludźmi. A przecież seks jest podstawową formą takich kontaktów – konkludują autorzy tekstu. Oczywiście ludzie w każdym wieku w internecie często poszukują rozrywek związanych z seksem. Są strony porno, seks-kamerki, porno w zestawach VR… Jeden serwis z treściami dla dorosłych promował się niegdyś hasłem: „To tańsze niż randkowanie”. No właśnie, to też jest część problemu.
       
      Jak to robić, gdy mama jest w pokoju obok?
      Choć niby gospodarka w USA świetnie się rozwija, to sytuacja millenialsów wcale dobra nie jest. Już 34 procent amerykańskich mężczyzn w wieku 18-34 mieszka z rodzicami. Zwykle dlatego, że po prostu nie stać ich na wynajęcie mieszkania, o jego zakupie nawet nie wspominając. Jak nietrudno się domyślić – romantycznym relacjom raczej to nie sprzyja.
       
      Nie chcą brać ślubów i naoglądali się programów o ciężarnych 16-latkach
      To, że seks w USA traci popularność, jest jednak z pewnością też „zasługą” innych czynników. Autorzy Politico twierdzą, że po prostu młodzież jest dziś wyjątkowo uświadomiona, z czym niepożądanym może się wiązać seks. Można w tym dostrzec pewną ironię, bo w końcu nigdy antykoncepcja nie była tak łatwo dostępna, jak dziś, a i z AIDS lekarze sobie dziś całkiem nieźle radzą. Być może jednak winna jest znowu popkultura. W końcu współcześni młodzi ludzie dojrzewali na reality shows, a te często opowiadały o 16-letnich mamach. I u wielu millenialsów mogło się zakodować poczucie, że z tym seksem to są same problemy. Poza tym, młodzi ludzie, nawet jeśli są już w związkach, to nie chcą ich formalizować. A wszystkie badania pokazują, że bycie w związku małżeńskim bardzo pozytywnie wpływa na życie seksualne.
       
      Na koniec mała osobista refleksja. Pamiętam, że gdy byłem bardzo młody, to w pewnym etapie momencie za symbol seksu przestała uchodzić Pamela Anderson, a zastąpiła ją wirtualna Lara Croft. Wtedy przeraziło mnie to, że postać z gry komputerowej może rozbudzać wyobraźnię żywych osób. Ale przynajmniej wtedy coś tę wyobraźnię rozbudzało.
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Jordan Peterson w tym filmie wyjaśnia jak kobiety oceniają mężczyzn. Mówi też, że kobiecy wybór partnera spowodował rozrost naszych mózgów. Zaczyna o tym mówić w czasie 2:30.
       
      A jak wiemy kobiety nie wybierają inteligentnych mężczyzn bo gdyby tak było to stereotypowo wyśmiewani informatycy byliby w takim układzie rozchwytywani przez kobiety, a napakowani, wysocy i wydziarani bad boy'e byliby wyśmiewani i odrzucani przez kobiety.
       
      Co o tym sądzicie?
       
       
    • Przez Nefertiti
      Jeden Pan z forum, takowy temat zapodał.
       
      No bracia, a teraz przyznawać się, ile trwała wasza najdłuższa abstynencja od seksu, pierdolenia jak zwał tak zwał. Tylko uwaga - lodzik, minety podpinamy pod sex.  Co zauważyliście u Siebie w tym czasie, jakie skutki uboczne Wam wychodziły i jak sobie radziliście z tą wstrzemięźliwością?
       
      Bardzo dobre zagadnienie.
       
      Jak Wy drogie Panie to widzicie?
       
      Ja. 
      Mi na tym nikt nie zagra - nigdy nie grał i grać już tym bardziej nie będzie. To zagrywka poniżej pasa - jak już wspomniałam.
      Mi wstrzemięźliwość nigdy nie sprawiała i sprawia problemu - nawet bym rzekła, że jest ponad czasowa, dumna, a to że mało kto to rozumie - no cóż - tylko dla wtajemniczonych.
       
      Ubolewać? Nie wiem?
       
      Wasze opinie - Proszę. 
    • Przez pirateboy
      Siema!
      Mam nadzieję, że pomożecie, dodatkowo jest to też krótki opis ostatnich 5 lat mojego żywota.
       
      Mam 26 lat, moja kobieta 25, piszę w sprawię porady dotyczącej związku, chciałbym pozostać anonimowy, dlatego nie poruszam tej kwestii wśród znajomych, przyjaciół. jesteśmy ze sobą od 6 lat. Problem leży na kilku płaszczyznach, na początek seks, uprawiamy go raz w miesiącu, sam stosunek trwa do 10 minut po czym zawsze kończy się miną, która mówi kończ już. Na początku przez pierwszy rok libido mojej kobiety było dużo większe,później malało i w sumie od 4 lat nie robimy tego ani często ani długo (tak naprawdę zero spontanu, jakieś rocznice itp.) Nasza sytuacja materialna jest dobra, prowadzę firmę, ona też pracuję, nie bierze tabletek antykoncepcyjnych, ja jestem atrakcyjnym mężczyzną, raczej podobam się kobietom, regularnie ćwiczę na siłowni i uprawiam sport. Próbowałem z nią o tym rozmawiać, wysłać ją na dodatkowe badania lekarskie itd ale za każdym razem mnie zbywa i nie chce na ten temat rozmawiać. Praca zajmuje mi dziennie od 8 do 10 godzin dziennie, nie pracuje w soboty i niedzielę. Mieszkamy ze sobą praktycznie od początku związku, nie kłócimy się praktycznie wcale. Utrzymuje porządek etc. naprawdę staram się być porządnym gościem. Zauważyłem, że od pewnego czasu bardzo podoba jej się to, że podoba się innym mężczyznom, dwa razy przyłapałem ją na kłamstwie, w sumie to na nie wyjawieniu faktu, że z kimś piszę i utrzymuje kontakt z gościem który powiedział jej wprost, że chce z nią być. Ona nie wie, że o tym wiem. Jest atrakcyjną kobietą. Nie zdradza mnie bo w pracy gdzie pracuje mam dwóch przyjaciół, którzy ręczą głową za to, że w czasie pracy mnie nie zdradza. Gwarancja, że nie kłamią znam ich od lat. po pracy wraca prosto do domu. Wiem to bo pracujemy w tych samych porach więc praktycznie w czasie wolnym widujemy się bez przerwy. Zauważyłem, że gdy chcę wyjść do kumpla raz w tygodniu, oderwać się, wypić jedno piwo, dwie godziny pogadać. Nie podoba jej się to, robi mi wyrzuty, że więcej czasu spędzam ze znajomym niż z nią i że on jest dla mnie ważniejszy niż ona. 
       
      Jak myślicie co robić ? Czy jest szansa na to, że nasz związek się wypalił i zostało samo przywiązanie? Ogólnie Pierdolić to czy się starać?
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×