Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Still

Chandra?

Recommended Posts

Posted (edited)

Tak sobie siedzę na balkonie i rozmyślam.... Czy to kumulacja nagromadzonego stresu w ostatnim czasie i to zwykła chandra, czy pora wrócić do psychologa 😕 

Czuję stan przygnębienia, apatię, kiepskie samopoczucie, a co najgorsze, ostatnio jakoś chyba obniżyłem poczucie własnej wartości....

Siąść i się poryczec w samotności? Jakoś nie mam odwagi, świadomie tłumie to w sobie.

Niby moje życie zmieniło na lepsze, a jednak czegoś brakuje. Kobiety na stałe(LTR)? Chuj wie. Niby chcę, ale zawsze jak nadarza się okazja, lgnę do nowej damy a stare zostawiam w zapasie, tak na wszelki wypadek.

Mętlik, chandra, łeb pęka od myśli. Ehhh 

Sorry, musiałem tutaj ponarzekać 🙁

 

 

Edited by Still
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Rozwiązłość bierze się z niskiego poczucia własnej wartości, znajdź źródło tego poczucia. Odreagowywanie i wsadzanie wszędzie członka mało ma do harmonii w środku myślę, że nad tym warto się zastanowić.

Edited by Jaśnie Wielmożny
  • Like 8

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Jaśnie Wielmożny napisał:

Odreagowywanie i wsadzanie wszędzie członka mało ma do harmonii w środku myślę, że nad tym warto się zastanowić.

Zastanawialem się nad tym samym, co napisałeś. Tylko kurde, czasami czuję zbyt dużo popęd i nie odmawiam. 

Przypomina mi moja młodość. Multum dziewczyn i kobiet. Aż powiedziałem sobie w pełnej chwili, dość. Znalazłem jedną stałą partnerkę i była ta stabilizacja wewnętrzna siebie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jeszcze jak ale wystabilizuj się opierając tylko o siebie. Wtedy żadna kobieta Cię nie przewróci. Jak już ci się to uda to powiedz mi jak.

 

Ja też dzisiaj się irytuje musiałem spławić jedną panne księżniczke, która za dużo sobie pogrywała.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Still Bo tu nie popęd jest problemem, ja go również posiadam oraz miliony dżentelmenów obok nas. Rozpracowałem rozwiązłość jak uświadomiłem sobie w pełni DDA. Popęd podobnie jak używki, "odpuszczanie" rzeczy w życiu, to elementy autoagresywne, takie sabotowanie swojego szczęścia, bo jest czymś niezrozumiałym. To wynika z braku zaakceptowania faktu, że normalność jest też dla Ciebie.  Te dziewczyny przychodzą kolejne i kolejne, ale ty stoisz cały czas w tym samym miejscu, mały i zasmarkany chcesz do taty i mamy, tak to wygląda na prawdę.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopie co temat to huśtawka nastrojów ... gdyby nie balkon w tle (sam uwielbiam sobie posiedzieć i podumać czasami) to już bym nie czytał heh. 

Będzie po męsku - bo to samo przechodziłem , uzależniasz swoj humor   od kobiet. Założę sie ze nie miałeś teraz ostatnio  brania tudzież jakaś nie odpisała tak jak sobie zyczyles to aż bije w oczy. 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Still przypominasz mi mnie jak tak patrze 😄

Jak teraz tak patrze po tym wszystkim.

Myślę, że na zlocie znajdziemy wspólny język i chętnie bym Cię poznał

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Still

 

Mysle, ze sam wiesz w czym sie czules bardziej “soba”, czy w LTR czy FWB.

 

Bycmoze po prostu skonczyla ci sie etap FWB (jako wkurwienie na ex) i tesknisz za “stabilizacja”?

 

Takie tylko wolne przemyslenia z mojej strony.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Still napisał:

Siąść i się poryczec w samotności? Jakoś nie mam odwagi, świadomie tłumie to w sobie.

Jak czujesz że Ci tego trzeba, zrób tak.

Weź połówkę albo dwie, jeśli masz przyjaciela to zaproś, jak nie masz to sam. Zrób sobie wieczór.

Pij, becz, użalaj się nad sobą. Miałeś ciężkie chwile, dalej to w Tobie siedzi.

Wystarczyła spina z eks, Ty znów jakieś tematy z lafiryndami, głowa lata wokół, gdzie by się tu zapomnieć. W czyim kroczu. 

Wywal z siebie ten syf. 

Takie zamknięcie tematu byłej, raz i na zawsze. 

 

Jeden wieczór.

A potem głowa do góry i szukanie siebie od nowa. 

Stare, zapomniane hobby? Jakieś nowe? 

Coś, co zawsze chciałeś zrobić ale wiecznie jakieś przeszkody?

Dzialaj! 

 

A od bab na razie z daleka, będzie na nie dość czasu.

 

  • Like 3
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
19 minut temu, Yolo napisał:

Pij, becz, użalaj się nad sobą. Miałeś ciężkie chwile, dalej to w Tobie siedzi.

Z piciem raczej nie. Na dobre, mi to nie wyszło ostatnio. 

19 minut temu, Yolo napisał:

Stare, zapomniane hobby? Jakieś nowe

Coś, co zawsze chciałeś zrobić ale wiecznie jakieś przeszkody?

Dzialaj! 

Co do pasji. Miałem kiedyś swoją fajna pasje, którą zaprzestałem. Fotografie plenerową oraz dokumentalną. Chcę do tego wrócić. Dziś już zamówiłem sobie, odpowiednie narzędzia do tego, na aledrogo.

 

19 minut temu, Yolo napisał:

A od bab na razie z daleka, będzie na nie dość czasu

Tutaj macie rację. Niestety!

Edited by Still

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Ruchanie kolejnych kobiet na dłuższą metę nie jest dobre, wyczerpuje psychicznie i fizycznie, to takie gonienie za tym aby sobie coś udowodnić, droga donikąd, to nie o to chodzi moim zdaniem w męskości.

Popęd jak popęd, osobiście też mam spory, ale to co nas różni od zwierząt to kontrola tego, bo jak zacznie Ciebie kontrolować, można się wpierdolić w niezłe kłopoty.

 

1 godzinę temu, Still napisał:

Siąść i się poryczec w samotności? Jakoś nie mam odwagi, świadomie tłumie to w sobie.

A czemu nie? jesteś człowiekiem, wiem że ciężko, bo tak nas wychowują, na twardych gości co nie powinni nigdy okazywać słabości, lepiej teraz się wypłakać i oczyścić niż masz coś odpierdolić głupiego w emocjach, sam wiem po sobie, mam wybuchowy charakter ale rozładowuje napięcie sportem, idę na trening walę po pysku, albo kumple w sekcji obiją mi mordę jak papierowe i jestem jak nowo narodzony :D
 

 

1 godzinę temu, Still napisał:

Niby chcę, ale zawsze jak nadarza się okazja, lgnę do nowej damy a stare zostawiam w zapasie, tak na wszelki wypadek.

Chuj Cię prowadza, coś sobie chcesz udowodnić, albo nie sobie tylko byłej, może żeby podświadomie jej dopierdolić za zło wyrządzone nowymi kobietami? zastanów się.

 

 

 

 

Edited by The Motha
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Still Nadmiar wolnego czasu, który wcześniej wypełniały Ci problemy baby i dziecka. Czas wrócić do hobby i częściej uprawiać jakiś sport. Może siłownia, trening sportów walki albo bieganie żeby odreagować. 

Chcesz to płacz, wyrzuć emocje, choćby sam. Nie przy żadnej babie, ona tego nie zrozumie. 

Nie idź tylko w alkohol, bo to równia pochyła. 

Edited by Morfeusz
  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo to chyba w tym problem, że każdy facet szuka walidacji pewności siebie między nogami kobiet.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak tutaj napisaliście.

@Still jeszcze nie przepracowałes swojej żony.

A te dziunie to taka odskocznia i poczucie się mężczyzna.

Udowadnianie sobie na siłę.

Ja mam to samo , chciałbym to co z narzeczona, a żadna nie jest taka i mi tego nie da i frustracja wkurw plus problemy w domu.

 

Dlatego napisałem, że chyba się dogadamy ,bo jesteśmy w podobnych sytuacjach psychicznych.

Ciągle siedzi ta była.

A inne baby to odskocznia.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Morfeusz, "za każdym sukcesem".... wierutna bzdura. Nikt za mną nie stał, ani niczego nie finansował. Możecie sobie dorabiać ideologię wg własnych potrzeb, ale realia sa zazwyczaj inne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, The Motha napisał:

Ruchanie kolejnych kobiet na dłuższą metę nie jest dobre, wyczerpuje psychicznie i fizycznie, to takie gonienie za tym aby sobie coś udowodnić, droga donikąd, to nie o to chodzi moim zdaniem w męskości.

Popęd jak popęd, osobiście też mam spory, ale to co nas różni od zwierząt to kontrola tego, bo jak zacznie Ciebie kontrolować, można się wpierdolić w niezłe kłopoty.

W tym co napisałeś @The Motha porównałbym Cię do mądrej sowy której słowa należy zapisywać w kamieniu, podzielam Twoje zdanie i zachęcam do wzięcia tego do serc, drodzy Bracia.

 

Co do głównego wątku,  wg mnie problemem jest to, że @Still, tak jak i ja i pewnie wielu Braci znajdujących się w podobnej sytuacji zmuszony jest do kontaktu z ex ze względu na dziecko, co niejako jest bardzo problematyczne, my jesteśmy wszyscy powiązani ze sobą, istny pierdolnik w głowie jak i w życiu, jak by było prosto żeby nie dzieci... najzwyczajniej w świecie byśmy o tym zapomnieli, jedni wcześniej, drudzy później. A z babami, eeeeeee, szkoda pisać, mi to chyba bardziej szkodzi niż pomaga...na dzisiaj wygląda to tak, że moja ex żona zestawiając z tymi laskami które spotykam to ekstraklasa, także ten:)

 

Dobrej nocy wszystkim,

 

 

  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Zygmunt Fraud w liście do Carla Gustava Younga napisał tak (cyt. z pamięci): 

 

"Miłość i praca. Praca i miłość. Tylko to się liczy."

 

Wszelkie badania nad zadowoleniem z życia i szczęściem wskazują, na fundamentalną rolę więzi z innymi ludźmi, w tym głębokiej relacji z kobietą.

Co ciekawe ponoć podobną satysfakcję z życia daje pomaganie innym, czyli taki wolontariat. To by się nawet zgadzało z wypowiedziami wolontariuszy na misjach humanitarnych, którzy zawsze gdy słucham ich wypowiedzi mówią, że pomaganie innym nadaje im sens życia i ogromna energię do działania.

 

Nic nie słyszałem aby porównywalne zadowolenie dawała siłownia albo tzw. samorozwoj.

Edited by RealLife
  • Like 2
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, misUszatek napisał:

że każdy facet szuka walidacji pewności siebie między nogami kobiet.

A ja nie szukam i jakoś żyję.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
18 minut temu, RealLife napisał:

Zygmunt Fraud

Przypomniałeś mi o czymś.

 

"W nieświadomym człowieku tkwi jego tragiczny los. Jeżeli nie potrafiłeś wytępić w sobie występnych pragnień, żyją one w tobie nieświadomie, a więc – jesteś winny."

 

Jak by tak zmienić parę słów....

" W nieświadomym człowieku tkwi jego tragiczny los. Jeżeli nie potrafisz wytępić w sobie występnych pragnień zaliczania kobiet , żyją one w tobie nieświadomie, a więc – jesteś winny. - Sam sobie winny"

Edited by Still

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeden wieczór na gorzkie żale, od kolejnego dnia trzeba zostawić przeszłość za sobą.

Być może to dobry moment, aby coś zmienić, coś co miało dawać szczęście - jednak go nie daje.

A może tak stare przysłowie "Dobre złego początki" czy coś.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Still zastanów się co wpędziło Cię w taki stan...

 

Rozgoń te myśli i pomyśl lepiej co poprawi Ci humor 😉

Dobra muzyka, film, kabaret, stand up, filmiki smieszne itd.?

 

Zrób to na co masz ochotę i uświadom wreszcie sobie, że możesz bez kogoś pier.... to zrobić 😀😀

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, TheFlorator napisał:

Bycmoze po prostu skonczyla ci sie etap FWB (jako wkurwienie na ex) i tesknisz za “stabilizacja”?

Mam tak samo.

 

 

Też miewam takie humorki. Zwykle pojawiają się u mnie raz na 2/3 tygodnie i trwają jeden wieczór, maks jeden dzień.

Jak sobie przypominam to też miewałem podobne odczucia będąc w LTR, ale wtedy to była tęsknota do czegoś innego, nowego.

Człowiek jak jest w jakimś stanie dłuższy czas - zaczyna mu brakować czegoś czego nie ma...  I tak w kółko.

 

 

1 godzinę temu, RealLife napisał:

Nic nie słyszałem aby porównywalne zadowolenie dawała siłownia albo tzw. samorozwoj.

Po mojemu to są ciągle powtarzane bzdury... Tak o, z autopsji piszę.

Idź na siłownię, pobiegaj, wpierdol sparing partnerowi na treningu, napij się, rozluźnij. Ciągle to słyszymy, a wydaje mi się, że to tylko mydlenie tego co jest istotne.

To są wypełniacze czasu, a sens na dłużej daje to:

1 godzinę temu, RealLife napisał:

Wszelkie badania nad zadowoleniem z życia i szczęściem wskazują, na fundamentalną rolę więzi z innymi ludźmi, w tym głębokiej relacji z kobietą.

Co ciekawe ponoć podobną satysfakcję z życia daje pomaganie innym, czyli taki wolontariat. To by się nawet zgadzało z wypowiedziami wolontariuszy na misjach humanitarnych, którzy zawsze gdy słucham ich wypowiedzi mówią, że pomaganie innym nadaje im sens życia i ogromna energię do działania.

To tylko opinia z mojej autopsji.

Edited by Prezes
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, Quo Vadis? napisał:

"Dobre złego początki

Złe dobrego początki;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.