Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 08/19/19 in all areas

  1. 36 points
    Gdy oni to nagrają, wszyscy biją brawo. Gdy na forum to pokazujemy, opisujemy itd., wyzywają nas i wyśmiewają. Dziwny ten świat...
  2. 35 points
    Witam braci, Po którejś tam kłótni, otrzymałem od swej lubej wiadomość (kopia poniżej). Jest napisana w języku rdzennych troli z Wenus. Bardzo proszę o tłumaczenie braci, do których takie wiadomości od obcych cywilizacji już dochodziły Wiadomość: Przeszła mi taka myśl przez głowę. Zróbmy sobie przerwę. Miesiąc, dwa, albo nawet trzy. Poukładaj swoje życie, zastanów się nad tym w jaki sposób powinny wyglądać zaloty i czy rzeczy banalne są aż tak zbędne. Przemysl kwestie szacunku do kobiet, w końcu słusznie powinno się je nosić na rękach. Przez 9 miesięcy noszą w sobie dziecko danego mezczyzny, a przez kolejne lata o nie dbają. Pospotykaj się z innymi kobietami, znajdź czas dla znajomych. Jeżeli po takim czasie ja wciąż będę chodzić Ci po głowie, wtedy zastanowimy się nad tym czy jest jeszcze dla nas nadzieja. Co Ty na to?
  3. 34 points
    Dziwny wpis. Tytuł mówi o spotykaniu się a w podtekście autorce chodzi o związek a nie spotykanie. Ale "polska jENzykA - trudnA jENzykA a myślenie jeszcze trudniejsze od krętactwa. Sama siebie przekonuje, że jest "silna i niezależna" (pisząc choćby "Związek z tak silną kobietą nie jest dla Ciebie") bo co? Bo urodziła? Są jakieś inne atrybuty siły i niezależności tam? Choćby od socjalu i alimentów? Ona sobie "radzi w sprawach łóżkowych ("a nawet w sprawach łóżkowych świat poszedł tak do przodu, by można samej sobie poradzić") ale męskie potrzeby określa mianem "pojebanych żądzy" ("Jeśli masz ochotę tylko na chwilę "pobyć" z taką kobietą, by tylko zapełnić swoje pojebane żądze"). Hipokrytka. Autorka pisze: "Kiedy zatem związek z samotną matką jest dla Ciebie? Kiedy jesteś gotowy na związek, o który należy dbać, w którym należy wspólnie starać się" a sama deklaruje, że ona się o związek starać nie będzie, bo dziecko najważniejsze. Ciężar starań kto poniesie? Jak myślicie? No bo przecież ona się stara bardziej. Tyle że o dziecko. A to już jest ciężka aberracja, rodem z brazylijskich seriali, którymi przecież w kontekście facetów, nieco wcześniej głęboko pogardza: "Możesz śmiało umówić się z samotną matką jeśli dziecko nie stanowi dla Ciebie problemu, a jedynie o czym myślisz, to pokochać je tak samo, jak jego matkę." No serio? Zajebisty związek, spółka założona w celu pokochania jej dzieci i łożenia na cudzy materiał genetyczny. No bez jaj kobieto.
  4. 33 points
    Ja się tylko odniosę do kilku kwestii bez pokazywania palcem i cytowania, przy okazji nakreślę mój punkt widzenia. 1 Tak na forum są mocno krytyczne osoby z tendencją do atakowania ludzi o innych poglądach, szczególnie w zakresie relacji damsko - męskich. Są też ludzie o miękkich poglądach w tej kwestii, jak w każdej społeczności najwięcej jest ludzi, którzy idą środkiem drogi, aczkolwiek jak to zwykle w życiu bywa najgłośniej krzyczą ci ze skrajów bieguna i ciągle się ścierają ze sobą. Co do zasady jest to fajne, bo w dyskusji chodzi o ścieranie się poglądów, jednak często robi się niefajnie, gdy robi się gównoburzę z w wątku kogoś kto przyszedł po radę. Owe ekstrema mają też tendencje do osądzania i wyśmiewania postępowania innych, niekoniecznie musi się to podobać mi, czy innym członkom moderacji, ale do momentu jak napastliwość nie przekroczy pewnych granic i strony starają się zachować kulturalnie nie ingerujemy. Niestety nieprzyjemnie jest jak grupa osób z danego bieguna naskakuje np. na nowego użytkownika. Nie raz, i nie dwa prosiłem o zachowanie spokoju w określonych wątkach, liczni userzy dostali upomnienia na PW, ale jak mówiłem nie będę pokazywał publicznie palcem. 2 Często występuje pretensja o podziały alfa/ beta itp. Są to terminy, które się generalnie przyjęły nie tylko w tym środowisku, jednak jest duży rozdźwięk względem tego czym jest ten mityczny samiec alfa, jest nawet gdzieś wątek, w którym to się bardzo mocno poddaje dyskusji. Warto sobie uświadomić, że alfa w dzisiejszym potocznym pojmowaniu to zupełnie coś innego niż w sensie biologicznym. Niesłuszne w mojej ocenie jest też identyfikowanie samca alfa z tzw. Chadem, który ma pewne cechy samca alfa (głównie fizyczne, ale i psychiczne) ale niekoniecznie musi nim być. W mojej ocenie alfa to mężczyzna, który w dzisiejszych czasach posiada określone właściwości: 1 Pozycja społeczna/ władza. 2 Majątek. 3 Psychika. 4 Cechy fizyczne/ wygląd/ siła. I wystarczy żeby posiadał dwie z wymienionych i były one odpowiednio uwydatnione i wywierał za ich pomocą wpływ na otoczenie. Przeanalizujcie to sobie na spokojnie przykładowo śmieszny niski naukowiec w okularkach, który zarabia ciut więcej niż średnia krajowa z silną psychiką, który potrafi ustawić swoich podwładnych będzie w swoim środowisku samcem alfa, bo ma pozycję społeczną i silną psychikę (silną w tych okolicznościach, w których większość czasu funkcjonuje). Ktoś kto ma majątek i pozycję społeczną i został nauczony jak to wykorzystać, w cale nie musi być przystojny czy mieś silnej psychiki, a dalej będzie mógł być alfą w środowisku i okolicznościach, w których funkcjonuje. Przystojny Chad obdarzony silną psychiką też będzie samcem alfa w najbardziej pierwotnym ujęciu i są środowiska, gdzie sprawdzi się jako alfa z takimi cechami np. wojsko, przestępczość. Jednak w innych okolicznościach, jego cechy w dzisiejszych czasach będą niewystarczające, ponieważ ta kombinacja będzie mniej efektywna w życiu w dzisiejszym społeczeństwie. Oczywiście im więcej punktów, tym lepiej, większość współczesnych samców alfa posiada 3/4. Teraz przejdźmy do meritum, niektórzy napisali że forum nie spełnia swojej funkcji, działa inaczej niż było w pierwotnych założeniach. Forum i idea to są narzędzia, które każdy może wykorzystać. Są jednostki, którym jak dasz młotek i dłuto skorzystają z tego tworząc piękną rzeźbę, są też tacy, którzy młotkiem zgniotą sobie kciuk, a dłutem potną dłonie i nic konstruktywnego nie stworzą i będą krzyczeli, że skrzywdził ich ten, który im dał dłuto i młotek. Bitch please! Wszystko jest dla ludzi myślących, weryfikujących pewne rzeczy, testując je w rzeczywistości. Ponadto są dwa takie faktory, które dość mocno determinują to czy się z czegoś korzysta właściwie czy niewłaściwie, a w tym drugim przypadku ma się pretensje do gościa, który dał to dłuto i młotek ... Mówię tutaj o doświadczeniu, które przychodzi wraz z ilością zdarzeń w życiu (co najczęściej, ale nie zawsze wiąże się z wiekiem, zazwyczaj osoby starsze doświadczeń mają więcej, ale są wyjątki). Drugi istotny element to logiczne podejmowanie decyzji, opiera to się na rozważeniu za i przeciw i zaakceptowaniu możliwych następstw decyzji, zarówno pozytywnych jak i negatywnych. Finalnie czytelnik forum jest samodzielną i dorosłą jednostką, może prosić o radę, może się tymi radami kierować, ale przed zastosowaniem uzyskanej na forum rady (czy gdziekolwiek indziej) powinien rozważyć konsekwencje wprowadzenia rady w życie, w tym te negatywne. Człowiek, który podejmuje decyzję bez rozważenia konsekwencji jest idiotą (najczęściej ma tendencje do winienia innych za swoje niepowodzenia), człowiek, który rozważył dane zagadnienie i podjął decyzję w oparciu o logikę, nawet gdy kieruje się cudzą radą/ bazuje na cudzym doświadczeniu zdaje sobie sprawę, że w wypadku niepowodzenia tak naprawdę wina leży po jego stronie, ponieważ ostateczna decyzja należała do niego (tak wiem, mocno upraszczam, przy realizacji jakichkolwiek przedsięwzięć na niepowodzenie mogą mieć czynniki zewnętrzne od nas niezależne, lub takie, których nie przewidzieliśmy lub nie wiedzieliśmy o ich istnieniu, a pojawią się w trakcie realizacji przedsięwzięcia i tyczy się to również relacji międzyludzkich, a może głównie tych relacji). Zmierzam do tego, że człowiek myślący, bazujący na logice przy podejmowaniu decyzji, nigdy nie będzie winił osoby, która rady mu udzieliła. Rada mogła być dobra/ zła/ średnia, doradzający mógł się mylić bo jego doświadczenia były inne lub nie znał pełnego obrazu sytuacji, lub dotyczyła sytuacji/ osoby z odmiennego środowiska. Osoba MYŚLĄCA podejmująca samodzielną decyzję! Żeby zastosować się do cudzej rady musiała przejść przez cały proces myślowy, rozważyć za i przeciw i finalnie uznała, że cudza rada była znacznie lepsza niż to co do tej pory sama wymyśliła, więc zastosowała najlepsze rozwiązanie jakie znalazła, nie istotne że rozwiązanie przyszło z zewnątrz. Taka osoba skorzysta z cudzych narzędzi bo uznała obiektywną analizą, że jej własne były słabsze, a jak coś nie wyjdzie, nie będzie winić tego kto dał jej ten młotek i dłuto, wszak otrzymała lepsze narzędzia, a mimo to poniosła klęskę, zajmie się weryfikowaniem tego co nie wyszło i wyciągnie wnioski żeby kolejnym razem młotek i dłuto wykorzystać jak należy. Tyle pokrótce o logicznym i samodzielnym podejmowaniu decyzji przez dorosłego i świadomego forumowicza. Wróćmy teraz do doświadczenia, które każdy z nas gromadzi. Im człowiek zgromadził więcej doświadczeń tym jego decyzje powinny być lepsze, ale stanie się tak tylko wtedy gdy podda dotychczasowe doświadczenia zarówno pozytywne jak i negatywne analizie logicznej i wyciągnie wnioski. Doświadczenie ma jeszcze jedną właściwość, pozwala lepiej dostosować rozwiązania do własnej sytuacji. Niekoniecznie całościowe rozwiązanie działające dla innej osoby, która ma inną sytuację życiową/ społeczną/ rodzinną musi w stu procentach zadziałać dla was. Doświadczenie pozwala wam określić co z cudzej rady będzie dla was dobre, a co należy zmodyfikować pod siebie. Reasumując to co pomaga wam skutecznie korzystać z narzędzi, które daje wam forum czy inne społeczności to dwie rzeczy: 1 Własne doświadczenie. 2 Logiczna analiza danej sytuacji. Jak już wspomniałem doświadczenie najczęściej przychodzi z wiekiem, ponieważ im człowiek starszy tym miał styczność z większą ilością zjawisk i zdarzeń i musiał siłą rzeczy podejmować więcej decyzji. Jeśli decyzje poddał analizie i wyciągną wnioski, uzyskał w ten sposób większą pulę doświadczenia. Oczywiście może być tak, że młoda osoba ma wielkie doświadczenie, ponieważ często podejmuje różne wyzwania, zmienia środowisko, wychodzi ze strefy komfortu ale zdarz się to niezbyt często. Teraz spójrzmy jak to wygląda w praktyce. Niby człowiek dorosły w sensie prawnym to osoba pełnoletnia czyli 18 latek. Jednak wszyscy, którzy obserwują świat wiedzą, że w naszej szerokości geograficznej tak naprawdę osiemnastolatek jest osobą bardzo niedoświadczoną życiowo, a jego pozycja startowa zależy tak naprawdę od wzorców, które uzyskał w dzieciństwie w domu rodzinnym i zasobności portfela rodziców. Przeciętny osiemnastolatek ma kiełbie we łbie i tyle. Kiedy więc zaczyna się kształtować dorosły człowiek (głównie mężczyzna, bo społeczeństwo poddaje mężczyzn większej presji i więcej od nich wymaga)? W mojej ocenie dzieje się to około 21 roku życia, z prostej przyczyny młody człowiek zmienił środowisko przynajmniej częściowo, albo podjął pracę, albo dalej się edukuje. Nastąpiło wyrwanie (choćby częściowe) z rodzinnego gniazda pojawia się nowe środowisko pracy lub środowisko uczelniane, gdzie zderzają się ze sobą różne poglądy, style życia, wartości, tutaj nowy człowiek po raz pierwszy wychodzi ze strefy komfortu i musi stanąć twarzą w twarz z nieznanym, czy to będzie środowisko w miejscu pracy, czy w miejscu zdobywania nauki. Często młodzi ludzie zaczynają dopiero rozwijać zdolności adaptacyjne jak znajdą się w tak odmiennych warunkach, wcześniej rozwijali je tylko w ograniczonym zakresie bo funkcjonowali w środowisku dom - szkoła. Teraz jest coś innego coś nowego, więc człowiek po ukończeniu szkoły średniej przez dwa trzy lata przechodzi kolejną znaczącą metamorfozę. W okresie dziecięcym i młodzieńczym to rodzice głównie chronili go przed najważniejszymi życiowymi błędami, w zasadzie pilnowali żeby właściwie funkcjonował w społeczeństwie, nie zrobił żadnych poważnych głupstw, które zaważą na całym jego życiu, oczywiście mówię o rodzinie jako zdrowej jednostce społecznej, pomijam kwestie patologii. Tak więc 21 latek w mojej opinii staje na progu dorosłości. Można powiedzieć, że to dorosły mężczyzna, który jednak nadal jest narażony na wiele niebezpieczeństw. Teraz zaczyna się proces zbierania doświadczeń. Kolejne 8 - 10 lat w życiu mężczyzny to jest zbieranie najważniejszych doświadczeń, jest to również okres popełniania najgorszych błędów. W tym okresie młody człowiek powinien już mieć na starcie określoną wiedzę, którą znajdzie na forum, najważniejsze żeby rozważał wszystkie ewentualności i miał z tyłu głowy, że sprawy mogą przyjąć zły obrót. Dla młodego mężczyzny w wieku 21 - 30 najważniejsze jest żeby uniknął kilku naprawdę dużych błędów, wszystko inne da się później naprostować, bo nigdy nie jest tak, że wszystkich błędów da się uniknąć. Błędy, które najbardziej wpłyną na życie takiego mężczyzny to: 1 Popadnięcie w konflikt z prawem, nawet jak nie skończy się więzieniem, to wyrok w zawieszeniu + oczekiwanie na zatarcie skazania odetnie wiele życiowych możliwości, uniemożliwi wejście na pewne ścieżki. Więc wiedza na temat tego jakiego środowiska unikać i jakich szemranych przedsięwzięć unikać jest dla młodego mężczyzny bezcenna. 2 Posiadanie nieplanowanego dziecka tzw. wpadka, która będzie miała wpływ na resztę życia takiego mężczyzny, a minimum na kolejne 25 lat. Świadomość na temat stosowania antykoncepcji oraz trików stosowanych przez panie w celu zajścia w ciążę bez zgody partnera również jest nieoceniona. 3 Życie z dnia na dzień, czyli nie planowanie swojej przyszłości z wyprzedzeniem. Są setki tysięcy młodych ludzi, którzy jakieś studia skończyli, ale tak naprawdę, nie posiadają ani przydatnych na rynku pracy umiejętności, ani przydatnej wiedzy, są to osoby wysoce nieprzystosowane. Ściśle z tym zagadnieniem wiąże się nieefektywne gospodarowanie własnym czasem i planowanie zdobywania umiejętności. 4 Podejmowanie decyzji pod wpływem emocji/ chwili/ pobudzenie hormonalnego, jak zwał tak zwał. To często prowadzi do nieszczęść wszelakich. 5 Nie poświęcanie czasu jak rozwijanie asertywności i budowanie pewności siebie. 6 Zniszczeni sobie zdrowia. Podejmowanie aktywności fizycznych, które mogą spowodować trwały uszczerbek na zdrowiu lub poważne kalectwo, tylko w celu zaimponowania osobom trzecim. Nie mówię tu o uprawianiu sportu, a głupim popisywaniu się lub uprawianiu sportu w warunkach, które nie zapewniają należytego bezpieczeństwa. Co innego jest skoczyć do basenu z wysokiej trampoliny, a co innego z podobnej wysokości ze skały w nieznanym miejscu, gdzie nie wiem jak jest głęboko i co jest na dnie, tylko po to żeby zaimponować grupie. Łapiecie co chcę przekazać? 7 Nałogi - popadnięcie w jakikolwiek nałóg, czy to narkotyki, papierosy, alkohol, sterydy jest destrukcyjne fizycznie i psychicznie. Nawet jak się z nałogu wyjdzie to zostawi on ślady w ciele lub psychice do końca życia. Przyjmijmy, że ten rdzeń męski ukształtowany jest w okolicach trzydziestki, szczęściarz uniknął tego co opisałem powyżej, więc około trzydziestki mamy już z grubsza ukształtowanego mężczyznę, który w większości przypadków przejdzie zaplanowaną przez siebie drogą przez życie, ma jakieś kompetencje rozwinięte w zakresie kontaktów międzyludzkich i tych ogólnospołecznych, zawodowych czy romantycznych. Jak zdobył odpowiednie narzędzia przed trzydziestką i wyrobił odpowiednie nawyki, nie spotka go żadna nieprzewidziana trauma to wszystko powinno być z grubsza ok. I takiego mężczyznę w wieku 30 - 32 lata, który nie spierdolił czegoś poważnie w dotychczasowym życiu (lub zdążył wyciągnąć wnioski i naprawić to co do tej pory spierdolił) można traktować jako dorosłego, ukształtowanego i poważnego mężczyznę. Oczywiście każdy będzie ewoluował wraz z wiekiem, doświadczeniem i przemyśleniami, ale taki mężczyzna będzie już miał ukształtowany pewien rdzeń, wokół którego będzie później budować kolejne warstwy. Warto nadmienić że w dawnych czasach, ta mentalna dorosłość była osiągana znacznie wcześniej z tej prostej przyczyny, że życie było krótsze, warunki życia cięższe i w pewnych obszarach doświadczenie zdobywało się szybciej. Więc proszę przystawcie miarę do czasów współczesnych i nie lećcie z argumentami, a mój pradziadek jak miał siedemnaście lat to ..... albo, ale przecież Aleksander Wielki bla bla bla .... Więc miło byłoby gdyby niektórzy bardziej krewcy userzy, wzięli sobie to do serca i trochę inną miarę przykładali do mężczyzn młodszych i mniej doświadczonych, traktowali ich łagodniej i ze zrozumieniem, a szczególnie tych którzy znaleźli się na jakichś rozstajach życia... Popatrzcie jednak co się dzieje z ludźmi, którzy popełnili błędy z listy, ile bardziej ich życie jest skomplikowane ... Jasne mogą wrócić na prostą w każdym wieku, ale ile więcej to pracy wymaga i i le więcej mają przeszkód do pokonania... Na koniec zwrócę wam uwagę na jedną rzecz. Czemu ludzie przychodzą na forum opowiadając swoje historie? 1 Szukają porady i/lub pocieszenia. 2 Wiedzą już co spierdolili ale potrzebują się tym podzielić ze światem, żeby dokonać swoistego katharsis. 3 Chcą aby inni uniknęli powielania ich błędów, czyli chcą aby ich przeżycia pełniły funkcję edukacyjną (w sumie tą funkcję będą pełnić wszystkie historie niezależnie od motywów autorów, różnica będzie jedynie w tym czy funkcja edukacyjna była głównym celem autora). Niestety wiele osób, które odpowiada na posty nie posiada czegoś takiego jak zdolność do nauczania innych, często się frustrują brakiem postępów u osób, którym starają się pomóc radą i przekształca to się we frustrację i wylewanie żalu na osobę, która o radę prosiła. Dla tego po udzieleniu rady, dawaniem wskazówek wraz z rozwojem sytuacji nie warto angażować się nadmiernie emocjonalnie w wątki pomocowe, zwyczajnie osoba doradzająca, która podchodzi nadmiernie emocjonalnie traci dystans i może zmienić się w potępiającego agresora. Oczywiście zdarzają się też jednostki niereformowalne, które przez długi okres czasu powielają błędy lub jednostki wybitnie oporne na wiedzę, ale to temat na zupełnie inny wpis. I na koniec proszę o zachowanie spokoju i kultury w tym temacie.
  5. 32 points
    Mam nadzieję że nie czerpiesz przyjemności i satysfakcji z tego że człowiek się przewrócił, upodlił, rozpierdolił kasę i teraz jest bezdomnym. Nie wiadomo co nią kierowało jak poszła do biznesu, co się stało że nie chcą jej tam, lub ona nie chce. Nie oceniałbym, szanujmy nawet tych co są na dnie. Pozdro.
  6. 30 points
    Witam braci, 1 września tego roku, minął mi 4 rok abstynencji od alkoholu, to prawie 1500 najlepszych dni mojego życia, od podjęcia tej decyzji. Obecnie mam 25 lat, decyzje o zaprzestaniu picia podjąłem ze względu na problemy jakie mnie spotkały, przez młodzieńczy okres buntu jak i problemy w domu rodzinnym , do alkoholu doszły papierosy i narkotyki, bójki na porządku dziennym, długi, zjebane relacje z rodziną, znajomymi, dla niektórych byłem bandytą, straciłem przez to prawo jazdy, miałem ponad 3 lata zawiasy, kuratorke i milion innych problemów na pustej głowie, które wyrządzałem sobie sam. Rzeczy, które robiłem przez używki, ciągną się za człowiekiem latami, nie mogę wybrać niektórych zawodów, duża część osób nigdy mi nie zaufa i jak by nie patrzeć w małych miejscowościach nosisz z sobą piętno do końca życia, bo ludzie są tak przyjebani, że nie zrozumieją niektórych przemian w ludziach. Nie będę się długo rozpisywać nad tym ile człowiek może stracić przez różne dopalacze, każdy niech nad tym problemem stanie sobie samotnie i zrobi rachunek sumienia ile stracił , a ile zyskał, jak dla mnie to jedno wielkie gówno, tracisz pieniądze, żeby poczuć się gościem, ale wychodzi odwrotnie niż byś chciał, chociaż w ciągach, czy pod wpływem wydaje Ci się, że cały świat trzęsie się przed twoją potęgą w weekend kiedy jebniesz małpke i opowiadasz światu jaki to nie jesteś "gość", pijackie rozmowy, znajomości, które w rzeczywistości nie mają sensu, ludzie, którzy są z Tobą tylko dlatego, że fajnie czują się w twoim pijanym towarzystwie, na trzeźwo nie masz o czym z nimi gadać, bo jesteście tak wyprani, że opowiadacie tylko swoje pijackie przygody, nic innego nie można pokazać, ale iluzjio trwaj, a sprobój się tylko odłączyć to będziesz chodził z piętnem dziwnego typa który nie pije alkoholu. Aa i najlepsi "prawilni koledzy", jak przyszło do sprawy w sądzie to pojechałem na nią z moją bratową, bo "ziomki", którzy mnie wsypali byli bardzo zajęci, że nikt nie miał czasu mnie podrzucić. Z tych dobrych rzeczy, ogarnąłem super pracę, jak przypomnę sobie jak w ciągu prosiłem ludzi, żeby dali mi złotówke do browara, przy czym czułem potęgę i siłę kiedy od nich to otrzymałem, bo według mnie się mnie bali, to aż mnie skręca jak człowiek może nisko upaść. Miałem związek nad którym nie będę się tu rozwodził, ale zmienił moje postrzeganie świata na jeszcze przejrzystrze niż wczsniej, dzięki niemu trafiłem na to forum i mogę dzielić się różnymi przemyśleniami z wami bracia. Cały czas starał się rozwijam, kursy, najprawdopodobniej studia w tym roku, uczę się języka, ćwiczę na ile zdrowie pozwala, ogarnąłem swoje mieszkanie w sumie bez kredytu, skacze na spadochronch, latam szybowcami, mam czas energię i pieniądze na rzeczy dla niektórych nieosiągalne, najprawdopodobniej będę chciał się związać z branżą lotniczą, chociaż nie wiem czy się wyrobię z wiekiem i pomimo tego wszystkiego, czuję, że straciłem bardzo wiele czasu, na to, żeby dojść do etapu na którym jestem, gdybym miał normalny start, pomoc rodziców, nie szalał za młodu, myślę, że mógł bym osiągnąć dużo więcej i ciągle w głowie siedzi myśl, że za mało, za wolno, tak jak bym chciał nadrobić parę lat straconych na samodestrukcji w jednej chwili. To takie na szybko przemyślenia moje, chciałem się z kimś tym podzielić bo w okolicy to ludzi nie interesuje , od zbierającego po ludziach złotówki Turopa, w 1500 dni stałem się człowiekiem o którym wtedy nie marzyłem, że kiedyś będę, żal za straconym czasem i przerost ambicji pomieszane z ogromną dumą i szczęściem. Także, 4 lata bez używek za mną, lecimy bracia dalej, forum, z kobietą czy bez, walczymy z tym życiem dalej pokonując swoje słabości!
  7. 28 points
    Pani przez kilka lat związku straciła trochę wartości na rynku. Niestety, nie była tego świadoma. Musiała być wciąż przekonana o swojej zajebistości. Może kolega z pracy flirtował, może jakiś przystojny pan na ulicy się uśmiechnął, kto wie? Mogły też dojść opowieści wątpliwej treści, koleżanek "po fachu", jak to zajebiście być wolną i się spotykać z ciachami milionerami. A jak wejdziesz na portal randkowy to masz miliard propozycji i przebierasz, przebierasz... Gdy się pogarszało w ich związku, Pani uznała, że teraz jest jej moment. Już teraz, już za chwilę, ustawią się do niej w kolejce książęta wszystkich narodów. Musiała się mocno zdziwić gdy się okazało, że panowie zainteresowani świeżą singielką, odbiegają od jej wyobrażeń. Minęło kilka miesięcy i zaczęła się kalkulacja. Wyszło z niej, że lepiej wrócić do sprawdzonego misia. Tylko teraz trzeba szybko przypieczętować "odnowioną miłość". Jak już dostanie co chce, to dawca stanie się mocno zbędny. Taka tam analiza podparta niejednym podobnym obrazkiem.
  8. 28 points
    Forum jest w pewien sposób redpillowe, a więc idzie w kierunku pewnych sposobów i schematów myślenia, jednak nie do końca. Żeby zrozumieć czy forum jest dobre czy nie, trzeba zrozumieć czym tak naprawdę jest redpill. Niestety, zła wiadomość - redpill jest autorstwem facetów, którzy są inteligentni, jednak brakuje im.. rozsądku (owy brak rozsądku należy jednak należy zrozumieć, i samemu podejść do pewnych spraw na trzeźwo, jednak na bazie badań, które ostatnio czytałem, można stwierdzić, że 98% osób do tego nie dojdzie, jeżeli nie dostaną w dupę od losu po raz kolejny). Co dalej o redpillu. Jest to ruch stworzony przez tych facetów, można nazwać ruchem osób, które zaznały od kobiet: - upokorzenia, - straumatyzowania, - strat emocjonalnych/materialnych, - całej gamy negatywnych emocji związanych np. z odrzuceniem, zdradą itp itd. - przez co zrozumiały, że model postępowania z kobietami promowany przez media po prostu nie działa i jest zupełnie fałszywy. To redpill robi dobrze - uczy, że można dostać od kobiet po dupie. I tutaj redpill spełnia swoje zadanie, natomiast uczy w zupełnie wykoślawiony sposób jak od kobiety tą dupę dostać. Przykład - mit samca alfa. Większość osób nie potrafi zdefiniować nawet kim ten samiec jest (ps. chętnym polecam zapoznać się z https://www.youtube.com/watch?v=BPsSKKL8N0s). Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ uczą tego najczęściej teoretycy bez sukcesów, przeceniający wagę swoich przemyśleń (niekoniecznie mających miejsce w rzeczywistości), przy jednoczesnej głębokiej emocjonalnej niechęci do kobiet, co daje mieszankę wybuchową - kojarzy mi się to z wściekłą małpką, która skacze po drzewach i w ten sposób ma kogoś nauczyć parkoura, z tą różnicą, że redpillowcy najczęściej są niedoświadczeni w uwodzeniu kobiet, a doświadczeni w dostawaniu po dupie, czyli są niekompetentni w pewnej "poddziedzinie" a wypowiadają się o całości. Co z tego widzę? Przekaz wielu osób trafia do inteligentnych ludzi, bo sam tak jest napisany. Idąc dalej można wyczuć jedno - czy ten przekaz, który jest wyolbrzymiony do granic możliwości (przykład, najbardziej jaskrawy jaki mogłem znaleźć - https://braciasamcy.pl/index.php?/topic/3931-żarty-podszyte-prawdą-lub-niekoniecznie-20/page/338/&tab=comments#comment-463650) nie jest wymądrzaniem się osób bez sukcesów, które teoretyzują, bo tak naprawdę nie mają styczności z rzeczywistością jako taką, a jedyne nauki, które pobierają są od osób, które.. są również straumatyzowane i.. czy ten przekaz się nie zapętla, bez realnego potwierdzenia w rzeczywistości, które jako kompletne skrzywdzenie wielu facetów ma być standardowym doświadczeniem każdego mężczyzny? Tak działają emocje, że to co pobudza uzależnia, i to co napisałem może u niektórych rodzić sporą niechęć, ból, żal, szczególnie u tych, gdzie czerwona tabletka weszła za mocno. I paradoksalnie, tym osobom jest najbardziej potrzebne to, co napisałem. Idąc dalej - czego można nauczyć się od ludzi słabych z kobietami, które skupiają się na racjonalizacjach, projekcjach, i ciągłym pogłębianiu wiedzy o straszliwości kobiet? Na pewno nie tego, jak z kobietami być dobrym, i jak wyciągać z nich przyjemność, jakiej się chce i oczekuje. To, czego można się od niech nauczyć to "wydaje mi się, że.." znowu, inteligentnie napisane. Niestety, jeżeli chodzi o całość, to redpill jest tym samym co feminizm, starając się pokazać wroga (druga płeć) przy jednoczesnym wskazaniu, że my, mężczyźni, jesteśmy jakimiś ofiarami kobiet, i wręcz jedyne czego można się po kobietach spodziewać to ból, naciąganie na hajs, zdrady itp itd. Zapętla to coraz bardziej nienawiść, straumatyzowanie, przy jednoczesnym budowaniu bycia kimś "lepszym", skoro kobiety z automatu są gorsze, jakimiś bezrozumnymi zwierzętami, bo wiadomo, gadzi mózg ponad wszystko, kora nowa nie ma nic do gadania. Oczywiście, taki przekaz zgadza się z doświadczeniem tysięcy facetów, którzy mogą podpisać się pod tym obiema rękami, że kobiety takie są. Może dać to przekaz - "to nie ja jestem zły, to nie ja spierdoliłem, to kobiety są takie straszne - uważajmy na nie, a najlepiej unikajmy". Tyle o redpillu, napisałem to bo trzeba zrozumieć cel i wagę forum, chociaż forum wykracza znacznie poza tą ideę, i daje mnóstwo wartościowych rad odnośnie prawa, zdrowia, życia jako takiego itp. Samo forum jest CUDOWNYM miejscem, które odmieniło moje życie na znacznie lepsze. Jednak, ponieważ wszystko nie może być sprawdzane, wielu teoretyków napakowało mi do głowy lekkiego fałszu, bo może się wypowiadać każdy, i nie ma możliwości sprawdzenia kto to pisze, który fałsz musiałem sam konfrontować z rzeczywistością - a to bolało. Można tutaj znaleźć super ludzi, bardzo inteligentnych, jednak wielu nie osiąga tej równowagi na zasadzie - "wiem jakie potrafią być kobiety (okrutne) ale też wiem, że tak musi być, i teraz nie walczę z tym, a po prostu rozumiem i korzystam, czym chata bogata". Dlatego często leci przekaz w jednym kierunku, który infekuje mężczyzn, którzy dopiero poznają rzeczywistość bliżej, bardzo szkodliwą niechęcią, której da się przecież uniknąć, żeby życie było przyjemniejsze. Sam Szef nigdy nie namawiał do nienawiści, jednak przykład, który zalinkowałem z "Żartów.." jest dobitnym przykładem wprowadzania szkodliwej emocjonalnej narracji, która bardzo uszkadza na głębokim poziomie mężczyzn, wykorzystując naturalny mechanizm psychiczny człowieka związany z poczuciem bycia ofiarą, męczennikiem na pastwie okrutnego świata. Afirmowanie ciągłe jakie kobiety są straszne może rodzić wewnętrzną ważność, a więc fanatyzm, i .. cóż, oby ta osoba zrozumiała w co się pakuje i co robi sobie z psychiką. Wrzucę cytat, który uwielbiam, i myślę że jest bardzo znaczący w tej rozmowie, który każdy redpillowiec powinien znać, żeby nie uszkodzić siebie, i kogoś. To, co napisałem nie ma być hejtem czy próbą zdyskredytowania. Wydaje mi się, że moje spojrzenie jest stosunkowo chłodne na pewne sprawy i nikogo przy okazji nie obraziłem, ani nie pokazałem, że coś jest gorsze - wymieniłem wady jak i zalety.
  9. 27 points
    No tak. Kobiety lubią przystojnych facetów. - źle, jak one mogą - nie wszyscy przecież rodzą się z super genami. Mężczyźni uwielbiają atrakcyjne kobiety. -normalne, to dobrze, kobieta powinna być atrakcyjna. A to, że ktoś czuje się oszukany, że kobiety lecą na wnętrze, cóż, nałykał się niestrawnej papki. Do kogo niby można mieć o to pretensje, że czyiś mózg został przeprany bzdurami? Poza tym, szanuję tych ogarniętych ludzi, którzy rozumieją dlaczego facet 8/10 może zostać odrzucony przez pannę 7/10, a 6/10 może wygrać z 8/10. (plot twist : chodzi o przyjacielski charakter). W ogólnym rozrachunku dobry wygląd zostanie zniesiony z powierzchni ziemi, gdy nie zostanie unormowany silną męskością i pan Chad w momencie, w którym wydało mu się, że złapał pana Boga za nogi, został tak naprawdę przybity do krzyża, jeżeli nie rozumie kobiet. Nawiasem mówiąc, ilu na sali jest fanatyków otyłych pań? A ilu szczupłych i kształtnych? Jakie aktorki porno są na topie? Czyżby nie te najbardziej atrakcyjne..? Proszę, wystarczy hipokryzji. Wystarczy już jak się ją słyszy u kobiet, pretensje z ust facetów o coś, co jest tak bardzo logiczne, są serio słabe.
  10. 26 points
    Mogłeś to zgłosić jako ewentualną bombę, wtedy by ją mieli raz dwa, kilka godzin i wszystko by wiedzieli, odciski palców, rejestracja karty SIM, namierzenie sygnału - w życiu bym nie sięgał po dziwne pudełko pod autem, od tego jest policja i saperzy. W przypadku amatorskiego ładunku wybuchowego, można stracić dłoń.
  11. 26 points
    @Basiur a pochówek bestialsko torturowanych i zarzynanych gorzej niż zwierzeta Polskich kobiet i dzieci się nie należy? I co to znaczy rozgrzebywanie? Musi być jasno powiedziane, co kto uczynił - jakoś wszyscy wyciągają chętnie fakty, że kryminaliści z Polski mordowali żydów, ale to że nas mordowali milionami to już jest rozgrzebywanie historii?
  12. 25 points
    Wszyscy to znamy, doświadczaliśmy tego w różnych okolicznościach. Przekazanie sobie przez dwie osoby informacji wzrokiem, nawet nieznajome świadczące o tym, że wiedzą co się dzieje, a reszta niekoniecznie zdaje sobie z tego sprawę. Przykładowo, między przyjaciółmi w gronie znajomych, ktoś porusza jakiś temat, okrężną drogą dąży do jakiegoś celu, a wy wymieniacie z przyjacielem spojrzenie bo już wiecie co się święci, rozumiecie co się stanie nim się wydarzy, nadajecie na tych samych falach. Inny przykład. Jesteście gdzieś w kraju azjatyckim spotykacie innego europejczyka na ulicy, porozumiewawcze spojrzenie, wiecie że obaj mimo, że jesteście obcymi sobie ludźmi zrozumiecie się lepiej niż lokalsi, którzy mijają was na ulicy. Teraz przejdę do sedna, zdarzenie z dzisiejszego poranka. Podjechałem do sklepu odebrać zamówienie, w sklepie był również mężczyzna na oko 32 - 34 lata, ubrany w krótkie spodenki, markowe obuwie, koszulka EA, zegarek za około 20k na ręku. Twarz mocno przeciętna (ujmując dyplomatycznie), zgryz ładnie wybielony ale krzywy, lekka nadwaga (widoczna na brzuchu poprzez obcisłą koszulkę), do tego mężczyzna ewidentnie jest inwalidą, nie wiem czy to od urodzenia czy nabyte w wyniku wypadku, ale blizny pooperacyjne na nodze stare, mocne utykanie przy chodzeniu. Odebrałem zamówienie, wychodzę ze sklepu, on też wychodzi, na parkingu przed sklepem laska, która zaczyna mu cukrzyć misiu, kochanie itp. Dziewczyna wiek 20 - 22, wygląd 8.5 - 9/ 10 bardzo zgrabna, atrakcyjna, piersi słusznego rozmiaru ale bez przesady, ładne włosy, a twarz śliczna z promiennym uśmiechem. Myślę sobie no fajna, ciekawe czy będzie ślub i na ile go skosi przy rozwodzie. Ja wsiadam do SLK, on wsiada do BMW 7, taksuję spojrzeniem jego i jego partnerkę, z lekkim uśmiechem, może ciut kpiącym. Gość spojrzał na mnie, skinął głową, uśmiechną się, lekko ruchem głowy wskazał na swoją panią z drwiącym uśmieszkiem w kąciku ust. Później znów spojrzenie na mnie, przekaz niewerbalny informacji typu "spokojnie stary mam wszystko pod kontrolą, ja świetnie wiem w co ona gra i dla czego ze mną jest", po spojrzeniu widać, że nie z tych co się daje robić w jajko naszym kochanym paniom. Ja i on, momentalne rozluźnienie, lekko rozbawione spojrzenia z dozą wzajemnej sympatii. Zwyczajnie dwóch gości, którzy spotykają się przypadkiem, a obaj wiedzą, że są z zupełnie innej bajki niż wszyscy w koło i wiedzą jak "to" w około nich działa. I tak każdy pojechał w swoją stronę, ja z przeświadczeniem, że jednak męski duch nie gaśnie 😆
  13. 24 points
    https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/cienie-szminki-i-sztuczne-rzesy-czym-zajmuje-sie-dowodca-pulku-rozpoznawczego/l9752wk Jest to tak absurdalne, że z trudem tworzę ten wątek. Przypominam że armia służy do ZABIJANIA ludzi, a przez to często taplania się w krwi, gównie, płynach ustrojowych i kawałkach ciał, głośnym hałasie, wszechobecnym brudzie, strachu i agresji. A Panie chcą w armii ładnie wyglądać, być sexy, mieć kolorowe pazurki, seksowne usta - co wpływa na żołnierzy moim zdaniem bardzo negatywnie. Mężczyzna na widok seksownej kobiety często głupieje, i albo jest nieśmiały albo dostaje małpiego rozumu a zawsze chce kopulować. Jak taki żołnierz ma w skupieniu analizować sytuację na polu walki? Kobieta w wojsku ma się dostosować, bo to nie rewia mody czy główna ulica gdzie się trzeba pokazać i zbierać pożądliwe spojrzenia samców, tylko armia służąca do obrony państwa.
  14. 24 points
    W seksie, najbardziej mnie wqurwia moment, kiedy musze siegnąć do portfela po kasę...
  15. 24 points
    Witam, poruszę dwie historie które mnie spotkały w przeciągu dwóch dni. 1. Czekam na przystanku na autobus. Żar z nieba się leje, podjeżdża autobus. Psss. Drzwi się otwierają, wsiadam i od razu idę na przeciwko i staje obok babeczki, lekko otyłej, farbowanej blondynki z dzieckiem w wózku. Ale coś nie tak. Za gorąco a przecież autobus z klimą. Patrzę a obok mnie okno otwarte a na nim napis informujący, żeby nie otwierać bo klima się włącza automatycznie. Czy jakoś tak. No to łapię i zamykam artystycznie okno. I nagle krzyk na mnie tej babki obok: - co Pan wyprawia?! Tu jest gorąco! (otwiera) - proszę Pani, jest gorąco bo właśnie okno jest otwarte i klima nie daje rady. Zobaczy Pani co tu jest napisane. (Bardzo grzecznie). - ale co Pan tutaj się rządzi, wszedł Pan przed chwilą. Ona nie działa! - ale proszę na mnie głosu nie podnosić. - bo Pan się zachowujesz jak burak! - słucham? Dlaczego Pani mnie obraża? (Dalej spokojnie) - jak Panu coś nie pasuje to niech Pan sobie idzie gdzie indziej! - Pani też może sobie iść jak coś nie pasuje. Odpuściłem, bo widzę, że tępa dzida strasznie, zaraz jeszcze gorszy raban zrobi na cały pojazd, że ją molestuje czy znęcam się psychicznie nad madką biedną i chce jej bąbla zabić. No to jedziemy z tym oknem otwartym, myślę chuj jej w tłustą dupę. No i wysiada na którymś przystanku, tyłem wózkiem wyjeżdża i ja spokojnie zamknąłem sobie okno. I nagle widzę, jak moja nowa koleżanka wysiadając z tym dzieckiem patrzy się na mnie karynofejsem (znacie ten wzrok) i zaczyna się drzeć: ,,no zamknij to okno buraku jeden! Zamknij i jedź! Burak pieprzony” (coś w tym stylu, zapamiętałem tylko warzywo). No i ja pękłem, nerwy mi siadły i krzyknąłem na cały autobus soczyste: ,,SPIERDALAJ”. Dostałem na pożegnanie od mojej sympatii ,,fucka” i zniknęła w szarej rzeczywistości, pośród bloków, trawników i psich gówien na nich. Trochę się głupio czułem jadąc ale za chwile wysiadłem. Jak ochłonąłem to stwierdziłem, że skoro jej tak powiedziałem to może faktycznie coś z warzywa mam? Z tym, że po prostu wysiadły mi już nerwy. 2. Mam pewnego jegomościa w pracy, którego nikt totalnie nie szanuje. Nikt. Wręcz jest znienawidzony. Ale gość jest ponad nami. Robi regularnie na złość, celowo pod górkę, jest bardzo pamiętliwy i np. 2 minutowe spóźnienie potrafi wyciągnąć pół roku późnej jak idziesz do niego z jakąś sprawą. Totalna klapa jeśli chodzi o prace z ludźmi, no nie nadaje się chłop. Dla przykładu co to za typ podam, że nie chciał puścić mojego kolegę na planowaną operację ,,nie interesuje mnie to, masz być w pracy. Bo tak”. I tak chodzi i jęczy na mnie bez powodu ale wszystko jednym uchem wpada a drugim wypada. Do dzisiaj. Nie mogę opowiedzieć szczegółów ale trafiłem na ,,dywanik” u wyższego przełożonego totalnie z dupy, bez większego powodu. No i tam zaczął najeżdżać na mnie, więc zacząłem się bronić. Powiedziałem, że nie ma przed sobą jakiegoś gówniarza i niech mi powie prosto w oczy, jaki ma problem do mnie, bo ewidentnie się do mnie przypierdala. Więc niech mi mówi prosto w twarz o co mu chodzi. Najlepsze jest to, że wstawił się za mną ten wyższy, powiedział, że jest bardzo zadowolony z mojej pracy i że to już wszystko, mogę iść. Wyszedłem z pianą na ustach. Z czystym sumieniem mogę Wam napisać, że z moich obowiązków wywiązuje się sumiennie. Ostatni raz tak miałem kiedy się chyba biłem z kimś w szkole. Wiem, że teraz ten knur będzie się mścić za to, że miałem czelność się odezwać. Po tych dwóch akcjach siedzę i myśle, że ja już serio mam kurwa dosyć tych ludzi. Wszędzie jestem zmuszony przebywać z amebami umysłowymi, którzy wkurwiają jak komary. Mam dosyć siedzenia w tym przykrym kraju, im dłużej żyje tym bardziej jestem przekonany, że to nie jest miejsce dla mnie. Ogólnie w Polsce się ludziom we łbach przewraca. Tak chciałem się wyżalić, wyrzucić z siebie. Dzięki. Ps: nie wiem czy to odpowiedni dział, jeśli nie to poproszę moderację o przeniesienie. Dzięki i przepraszam z góry.
  16. 24 points
    Urlop w kraju dobiega końca, podzielę się z Wami kilkoma obrazami z kobietami w tle. Duża impreza, huczne wesele. Nie znoszę takich klimatów, próbuję jednak wykorzystać na swój sposób rozmawiając z dawno niewidzialnymi lub poznać lepiej tych, ktorych chciałbym. Nad ranem, gdy zostali najtwardsi i z reguły dobrze już pijani, gromadzimy się przy jednym stole i śpiewamy, orkiestra się pakuje. Zaczyna się rozmowa między mną a kobietą naprzeciwko, która zaczyna coraz odważniej pokazywać że ma na mnie oko od początku, pokazując mi moje zachowanie z początków wieczoru. Aluzje coraz mocniejsze, coraz bardziej jednoznaczne. W końcu sugeruje że zaraz pojedzie, ale wcześniej musi jeszcze do toalety. Śmieję się, bo to nawet zabawne, do momentu gdy okazuje się że facet poruszający się chwiejnym krokiem to jej mąż. Ta sama impreza. Kobieta wyraźnie zainteresowana, widać że baba ma jaja. Zawadiacki uśmiech nie schodzi z ust ani z oczu. Obok jej facet, wyglądający jak śpiączce od samego początku wieczoru. Nawet nie zacząłem, choć gdyby nie moja sytuacja i jej facet, pewnie bym nawiązał mocniejszy kontakt by zobaczyć co się kryje głębiej. Gołym okiem widać syndrom niedopieszczenia. Kolejna kobieta, mówiąca mi wprost że pewnie jej nie znam, ale ona mnie zna z mojego fb. Lekki opad kopary, bo nieopodal jej mąż a ja rzeczywiście jej nie znam. Uciąłem z nim lekką pogawędkę na koniec, facet mówi że niedawno się pobrali i macha zrezygnowany ręką. To właściwie wiele wyjaśnia. Gwoli ścisłości; to nie chwalenie się ani twierdzenia że wszystkie baby złe. Było tam kilkadziesiąt innych kobiet, które sprawiały całkiem normalne wrażenie. No, może poza tymi ze słabością do alko. Raczej widzę tutaj ludzi, ktorzy weszli w związki z niedopasowanymi partnerami/ partnerkami, nieumiejętnie dokonali wyboru, nie rozpoznali siebie i swoich potrzeb, a w przypadku facetów brak umiejętności prowadzenia relacji. * Parkuję samochód w okolicznym mieście, przed maską przechodzi blondie, przyglądając się mocno, odwracając po kilku krokach. Kojarzę kto to może być, ale mam swoje sprawy na głowie. Skupiam się na parkowaniu, ona idzie w swoją stronę. Wychodząc pomyślałem, że jeśli się nie pomyliłem to pewnie wpadnie gdzieś na mnie 'przypadkiem' zza rogu. No i sobie wykrakałem. Jeszcze nie kliknąłem na centralny, gdy stała obok z uśmiechem licząc ile to już lat. Kobieta była jedną z moich pierwszych, pierwszą z którą poszedłem do łóżka próbując budować relację. Przeszło mi gdy kilka dni po wspólnej nocy powiedziała, że jest z chłopakiem od dwóch lat i nie wie co ma teraz zrobić. No i stoi przede mną, nawija o tym co u niej, pytając co u mnie. Proponuje kawę, więc wchodzimy do kawiarni dwa kroki dalej i rozmawiamy już przy małej czarnej. Niby się jej spieszy, ale przeciąga. Wstaję, bo mam ważną rzecz do załatwienia i nie wiem ile mi z tym zejdzie, gdzie dokładnie mam iść. Ona oferuje że pójdzie ze mną i wskaże miejsce, którego szukam. Idziemy rozmawiając, a po dotarciu kobieta wykazuje mocną inicjatywę próbując sprawę załatwić za mnie. Śmieję się pod nosem bo nie przywykłem by mnie wyręczać. To jedna z tych mocno niezależnych kobiet, chadzających wlasnymi ścieżkami. Po wszystkim proponuję jej podwózkę, mieszka kilkanaście km dalej, w moich okolicach. Po drodze przestaje się jej spieszyć, proponuje rozmowę w plenerze. Skręcam z drogi i po kilkudziesięciu metrach zatrzymuję się obok rzeki i nieczynnej jeszcze o tej porze knajpki. Chcę usiąść zaraz przy parkingu, nad rzeką ale ona wskazuje polną drogę proponując spacer. W jego trakcie kilka razy próbuje przejść nad rzekę ale gęste zarośla i moja słaba w tym względzie postawa sprawiają, że wracamy obok parkingu, gdzie można wygodnie usiąść na wybetonowanym brzegu. Kobieta nawija o swoim życiu, a raczej o osobach jej bliskich i jest to raczej negatywny kontekst. Początkowo słucham z zainteresowaniem, ale kiedy trzeci raz zaczyna się skarżyć na swojego faceta z którym ma dziecko i nie zamierza się pobierać, a właściwie chce rozstać po kilkunastu latach, rzednie mi mina. Robi się nudno, mimo że baba głupia nie jest. Nie pomaga fajna, kobieca figura i zapach, który wiatr kieruje w moją stronę. Ten zapach jest chyba najbardziej w tym wszystkim interesujący. Co chwila obciąga sukienkę, która się jej podwija niemal do samych majtek. Wstaję w końcu lekko zniecierpliwiony stając naprzeciw gdzie ona widzi doskonale jaki mam widok i ucinam mówiąc, że czas w drogę. Idąc do auta mówi, że chyba dobrze że nie umiem czytać w myślach i nie wiem co jej teraz chodzi po głowie. Zdziwiła by się. Odpalam samochód a ona składa się do pocałunku, próbując objąć moją twarz. Nie wiem jak to się stało, ale widzę swoją dłoń na jej twarzy, kiedy ją odpycham. Nie. Mówi że szkoda, bo miała ochotę pocałować mnie też 'tam'. Obracam to w żart śmiejąc się, że niezłe propozycje trafiają mi się dziś z rana. Reszta podróży przebiega w sztucznej atmosferze i już wiem że nie chcę jej więcej spotkać, mimo że ona do tego zmierza, proponując wspólne wypady na kolejnych urlopach. Kurwa, nie powinno a wciąż dziwi. * Ostatni kadr. Koniec imprezy w plenerze, gdzie z kilkudziesięciu osób zostaje nas garstka. Ja jako jedyny w okolicach czterdziestki i same młode pary, po kilkanaście lat mniej, ludzie ktorzy znają się od zawsze. Faceci zmęczeni od alkoholu, niektórzy już bez kontaktu. Dwóch przytula się do partnerek, ale nie swoich. Nawet tego nie zauważają, jeden przysypia przytulony do ramienia, drugi z głową na kolanach dziewczyny. Partnerzy tych kobiet nie robią problemu, partnerki tych facetów też. Żartujemy trochę z sytuacji, a owe kobiety głaszczą nieświadomych sytuacji po głowach i plecach w taki matczyny sposób, nie ma w tym grama erotyzmu. Bardzo ciepły obraz, kwintesencja przyjaźni. Dużo się działo na tym urlopie, a relacja której się podjąłem wymyka się już chyba z wszystkiego, z czego mogła się wymknąć. Ale to już temat na książkę. I nie wiadomo jeszcze czy będzie to komedia, dramat, horror czy opowieść o pokonywaniu własnych słabości w drodze do celu.
  17. 23 points
    Ja sobie porandkuję i dam sobie z dupy zrobić jesień średniowiecza. A Ty, marny śmiertelniku, uświadom sobie ile straciłeś. Staraj się bardziej, zabiegaj o mnie, a ja przy braku lepszych możliwości, może zwrócę swoją uwagę ku tobie, jeśli zasłużysz (wykupisz ją). <typowe damskie pierdololo - translator malfunction> Nie bądź aż taką pizdą, bo nawet na beciaka się nie nadajesz. Ja się wyszaleje, a Ty rozpaczaj płacząc w poduszkę za mną i staraj się mnie zdobyć.
  18. 23 points
    W pewnym wątku, padł świetny pomysł, założyć temat, gdzie nakieruje się młodszych wiekiem i doświadczeniem. Sam jestem osobą młodą więc myślę, że znam dosyć dobrze rozterki oraz problemy większości młodzieży z naszego forum. Przede wszystkim, jest kilka zasad, którymi Ty, młody mężczyzno powinieneś się kierować. 1. Poznaj teorię Przeczytaj książki właściciela forum, przesłuchaj audycję, poczytaj świeżakownie, dowiedz się, co i z czym się je. 2. Doświadczaj - NAJWAŻNIEJSZE Nie byłeś w związku, nie uprawiałeś seksu? Pojawia się nagle okazja, skorzystaj. Pozwól sobie na błędy. W mojej opinii TYLKO teoria poparta własnym doświadczeniem (sukcesami i błędami) pozwala Ci rozwinąć pełnię skrzydeł. Przeżyj kilka relacji, uważnie obserwuj co i jak wpływa na kobietę. Każde spostrzeżenie zbieżne z poradnikami, audycjami czy książkami z forum, automatycznie zakotwiczy się jako "TRUE" w Twojej głowie, odznaczając ptaszek przy okazji na mózgowej checkliście. * Ok, tylko w małżeństwa bez intercyzy nie właduj się stary, bo to już głupota 3. Nie oceniaj Kobieta jest jaka jest, nie bluzgaj na nią, tylko dlatego, że Cię odrzuciła, Ty też nie chciałbyś każdej kobiety. Za wysoko mierzy? To nie Twój problem, rzeczywistość ją zweryfikuje, skup się na sobie. 4. Mądrze korzystaj z porad forumowiczów Forum to miejsce, gdzie znajdziesz wiele osób, czasem o skrajnie różnym podejściu do tematu. Wybierz to, które wydaje Ci się najrozsądniejsze. Nie zapominaj jednocześnie, że to Ty ostatecznie podejmujesz decyzję i nie powinieneś nikogo obwiniać, gdy sprawy przyjmą inny obrót niż chciałeś. 5. Buduj swój świat na nowo Masz teraz w ręku narzędzie, które może budować Twoją przyszłość ale może ją również burzyć. Zamykanie się w schematach, racjonalizowanie sobie własnych niepowodzeń i brak refleksji, prowadzi tylko do walenia głową w mur. Jeśli FAKTYCZNIE chcesz coś zmienić, to dlaczego wciąż robisz to samo? Uświadomienie sobie tego, to 1 krok do zmiany. 6. Odrzuć łatkę "prawdziwy mężczyzna to, sramto.." Masz jaja? Czujesz pożądanie na widok pięknych, kobiecych kształtów? Jesteś facetem, więc jakby mogło być inaczej? Tymczasem, gdy widzę rzucanie sloganem "prawdziwy mężczyzna", krew we mnie się gotuje. Co za nonsens. Co to kurła znaczy "prawdziwy"? I D I O T Y Z M, głoszony przez te panie/panów, którzy posługując się tym chcą Tobą manipulować, byś zachował się tak, jak im się WYDAJE, że powinieneś się zachować. 7. Odwzajemniaj pomocną dłoń Wspieraj innych, pomagaj, gdy potrzebują. My pomożemy Tobie, Ty nam. Tak to działa, wzajemna wymiana. 8. Nie zapominaj Nadejdzie taki czas, że widząc wątek świeżaka, który sam przestaniesz być wkurwisz się i pomyślisz - co za dzban. STOP - nie zapominaj, że sam byłeś taki. Okaż zrozumienie, sympatię i dobre słowo, żeby pewne przysłowie Cię nie opisywało. * "Zapomniał wół jak cielęciem był" Och.. i stary, jeśli masz z tym problem, to naprawdę - nie bądź needy. Laski tym gardzą. Dzięki @zuckerfrei za pomysł, myślę, że chodziło Ci o coś bardziej rozbudowanego, ale póki co, mały zbiór "przykazań" ode mnie. Sam pomysł zajebisty, może się przyjmie i ktoś coś fajnego również wypoci.
  19. 23 points
    Oj-oj-oj, jaka ona jest łaskawa, może kiedyś pozwoli Ci wrócić; kolejna Matka Teresa! Nie zapomnij tylko regularnie dostarczać jej zapasów prezerwatyw dla wszystkich gości z IQ szympansa, którzy już ją ruchają (skoro coś się wypaliło, to gdzieś indziej coś się zapaliło; w przyrodzie nic nie ginie; za maks miesiąc się dowiesz) i będą ruchać, spuszczać się do buzi i na lico, wyzywać ją od szmat i brać jak tanią kurwę, bo skoro kiedyś macie do siebie wrócic, to fajnie by było, jakbyś nie musiał w pakiecie brać jakiegoś małego szympansa z IQ na poziomie dostarczyciela spermy. Zadbaj, żeby się zabezpieczała, to Twoja fjuczer łajfi w końcu. I niech regularnie Ci opowiada, kogo rucha, w końcu tak robią przyjaciele i tego chcesz, c'nie? I jak macie do siebie wrócić, to musisz jej pilnować, w końcu Ty ją tylko wydzierżawiasz innym typom na jakiś czas, niech ją przerżną jak należy, ale patrz im na ręce i fiuty. Przecież zależy Ci na jej szczęściu i bezpieczeństwie. Na pewno będziesz z uśmiechem na ustach słuchać jej wywodów nt. przyjętych przez nią wzwodów. A tak na poważnie, ona już dla Ciebie nie istnieje; chuj z jej inteligencją i całą resztą; dla Ciebie od momentu rozstania jest trupem, chyba że odpowiada Ci bycie frajerem, wtedy skacz dookoła niej jak grzeczny piesek. Hop-hop! Aport! Siad! Łapa! Z wyrazami szacunku, Ważniak
  20. 22 points
  21. 22 points
    Na początek zdefiniują co to są te "niebezpieczne czasy", w tym przypadku chodzi mi o okres czasu, w którym organy władzy państwowej nie będą działały na danym terenie lub będą działały w mocno ograniczonym zakresie. Można tu wliczyć, wojnę tradycyjną, hybrydową, domową, kryzys ekonomiczny na dużą skalę (który prowadzi do rozpadu struktur państwowych), duże katastrofy naturalne gdzie państwo nie zapewnia pomocy ani ochrony i pojawiają się grupy szabrowników, długotrwały brak dostaw energii elektrycznych w dużych miastach itp. Przejdźmy do sedna sprawy jaką skuteczną broń do zapewnienia bezpieczeństwa sobie i swojej rodzinie możecie nabyć? (ujęcie subiektywne). Broń CP, jako jedyna broń palna, której posiadanie nie wymaga pozwolenia i nie jest rejestrowane. Warto nadmienić, że będzie przydatna do obrony posesji przed słabo uzbrojoną grupą szabrowników czy innych przypadkowych zbirów, nie nada się do obrony przed zorganizowanymi i wyszkolonymi grupami wojskowymi i innymi formacjami quasi militarnymi w tym grupami dezerterów. Moje propozycje do obrony domu to: 1 Cattleman .44 w różnych wariantach jeśli chodzi o wykończenie i długość lufy, broń najbliższa funkcjonalnością współczesnym rewolwerom. 2 Remingon New Army .44 tutaj też dostępny jest szeroki wachlarz wariantów, sprawdzona konstrukcja. Dostępny nawet w wersji karabinkowej 3 Derringer .45 lub .54 proponuję wersję z lufą minimum 3,5 cala (lepiej dłuższą) idealna do obrony posesji, szczególnie że można naładować bydlaka śrutem, wtedy mamy efekt jak w klasycznym obrzynie 4 Strzelby czarnoprochowe w różnych kalibrach i długościach lufy, każdy znajdzie coś dla siebie: Broń biała - tutaj mamy szeroki wybór, wiele zależy od umiejętności operatora, osoby mające styczność ze sztukami walki, w których broni nie traktuje się po macoszemu lub mają zajawkę na walki rycerskie lub jakąś formę szermierki łatwo dobiorą coś pod siebie. Moje propozycje są takie: 1 Krótkie ostrza obosieczne, którymi można dźgać i ciąć. Warto wyjaśnić czemu ograniczam się do krótkich ostrz ponieważ biorę pod uwagę użycie ich w pomieszczeniach zamkniętych, gdzie trudniej brać pełen zamach ze względu na wysokość pomieszczeń jak i elementy umeblowania, takie ostrze będzie poręczniejsze. Zwyczajnie krótszym ostrzem łatwo operować, można nim dźgać i ciąć jednocześnie zasłaniając się np. tarczą. Idealnym przykładem jest Lakonia: Alternatywą ciut dłuższy gladius: 2 Ostrza z jedną krawędzią tnącą, które potrafią zadawać znaczne obrażenia, działające na zasadzie zbliżonej do tasaka i jednocześnie pozwalają na wykonywanie pchnięć , jako przykład podaję Smatchet, ale są również alternatywne konstrukcje: 3 Siekiery, hawki, topory, ciupagi: 4 Włócznie wszelkiego typu, pozwalają zachować dystans od przeciwnika i dźgać, sprawdzą się przy walce w wąskim pomieszczeniu np. obronie w drzwiach wejściowych lub korytarzu: 5 Laski (plus jest taki, że nawet w normalnych sytuacjach można się swobodnie poruszać z takim narzędziem i w przeciwieństwie do innego typu uzbrojenia nie wzbudzać sensacji). Można się nimi skutecznie bronić jak i atakować: 6 Noże, wszelkiego typu i rodzaju, ko co lubi, mi najbardziej odpowiada i najlepiej leży w ręce Kobun od CS, ale jak mówię kwestia gustu i przyzwyczajeń: Należy pamiętać, że od posiadania samej broni ważniejsza jest umiejętność posługiwania się nią, więc jeśli wejdziecie w posiadanie jakiejś zabaweczki warto wprowadzić do swojego grafiku trening z danym rodzajem broni. Wiele z tych zabawek ma wersje treningowe bezpieczne dla użytkownika, żeby początkujący nie zrobił sobie krzywdy.
  22. 22 points
    Oglądam wczoraj internet i trafiam na taki filmik: I drugi ważny fragment odnoszący się bezpośrednio do sytuacji na forum: Od jakiegoś czasu na forum widoczna jest sytuacja, że sporo Braci wchodzi tylko po to, żeby ponarzekać na kobiety i swoją sytuacje życiową. Jednocześnie kompletnie nic nie robią w celu zmiany stanu rzeczy. Codziennie czytają od dawna znane im fakty, które tłumaczą dlaczego nie mają dziewczyny ani seksu, w taki sposób, żeby wina nie leżała po ich stronie. Od razu mają też odpowiedź dlaczego nie warto próbować. Spotyka się to z poklaskiem od sporej grupy użytkowników i tak kręci się to każdego dnia: 1. Logujesz się 2. Czytasz że laski są spierdolone 3. Mówisz że mają kosmiczne wymagania i nawet nie ma co startować 4. Nawzajem z innymi przyznajecie sobie racje 5. Walisz konia 6. Potrzeba akceptacji w grupie i seksualna na dziś zaspokojona Dobrze kobieta przyrównała takie zdobywanie wiedzy do napieprzania młotkiem w dawna wbity gwóźdź. Według mnie, to nawet upośledzanie się. Wiadomo, że laski mają 100 razy łatwiej od facetów w tych sprawach, ale nikt mi nie wmówi, że takie zjawisko psychologiczne na forum nie występuje. A grupa tych Braci zaczęła być widoczna, bo od jakiegoś czasu ciśnie po nich coraz większa grupa innych użytkowników. Chyba najwięcej widziałem @Sceptyczny? @Tomko @Still @The Motha Co o tym myślicie? Wielu tutaj wchodzi, żeby wytłumaczyć sobie swoją bierność w tych sprawach?
  23. 22 points
  24. 22 points
    @bernevek Podniosłeś swoją wartość fizyczną i stałeś się atrakcyjny, w związku z tym kobiety (a jest ich większość) uznając swoją niską wartość nie zerkają już na Ciebie. Zerkają teraz na tych gorzej wyglądających, wiedząc że jesteś ze zbyt wysokiej półki. Znaj swoją wartość i nie zaniżaj. Nie daj się nabierać. Stoisz przed lustrem i wiesz, że jesteś super...i na takie tylko zwracaj uwagę. Nie zerkają? Będą same z kotem. Nie daj sobie wmówić, że jesteś gorszy...nigdy. Amen.
  25. 22 points
    Witajcie. Ci którzy czytali posty pana Wicijkowskiego zapewne poczuli ogromne zażenowanie, niesmak, niedowierzanie owego bialorycerskiego chlamu. By dokonac detoksu, polecam przeczytac post Pana Jakuba Łoteckiego Potęga męskiego charakteru: Gdzie Ci mężczyźni? Coraz częściej spierdalają przed dziewczynami, z szacunku do samych siebie. Wiesz dlaczego? Bo ŻADEN szanujący się gość, nie będzie latać jak desperat za kawałkiem uwagi. Dziewczynki naczytały się postów po internetach, jakie to nie są silne, a faceci chujowi. Ubzdurały sobie w głębi ich pustych serc, że jak facetowi zależy, to przepłynie Atlantyk dla Tej Jedynej. Jest w tym sporo racji, ale najpierw trzeba dla niego być, Tą Jedyną. Godny, szanujący się samiec, w życiu nie pozwoli sobie na akt desperacji, w postaci proszenia się o uwagę. Nie będzie czekać, aż łaskawie kobieta zrobi do niego jakikolwiek ruch. Relacje tworzy się wspólnie. Mężczyzna robi pierwszy krok, kobieta drugi. On trzeci i w taki sposób idą wspólnie dalej. Koleżeństwo, Przyjaźń, Partnerstwo, wszystko tworzone z glowa krok, po kroku. Nie! Teraz per Pani Dama, Influencerka, księżniczka i gwiazda swojego formatu niczym władza absolutna, uważa że ma siedzieć na tronie, a reszta plebsu w męskich ciałach ma skakać niczym pajacyki, aby zdobywać względy królewny. Owszem, jak ktoś jest do granic zdesperowany, to będzie za kimś łazić jak smród po gaciach i prosić o gram uwagi. Mężczyzna zapyta Cię RAZ. O kawę, o spacer. Jeśli będziesz miała problem z odpowiedzią, czy podjęciem decyzji to szybko zobaczysz jego plecy. Szybciutko. Szacunek do siebie miarą męstwa. Nie bycie zdesperowanyn chłopcem, który bez grama godności lata za laską, jak pies za suczką gdy ma cieczkę. Zabawa w kotka i myszkę. Ona udaje niedostępną, on pokazuje jak bardzo mu zależy. Mężczyzna ma do Siebie szacunek. Chce kobiety, kumpeli, przyjaciółki. Nie księżniczki. Chce partnera życiowego, a nie laski do utrzymywania. Chce człowieka, który razem z nim popcha relację, a nie pasożyta, którego wiecznie będzie musiał ciągnąć. Tam, gdzie mężczyzna trafi na kobietę i relacja pójdzie w odpowiednią stronę, tam jedno dla drugiego góry własnymi rękoma przeniesie. Kobieta wie o co chodzi. Dziewczynki muszą się jeszcze nauczyć." Jakub Łotecki Pozdrawiam !
  26. 21 points
    Witam panowie, piszę aby się pochwalić swoim osiągnięciem Będąc bąbelkiem w szkole podstawowej, chodziłem z klasą na naukę pływania. Zdarzenie pamiętam jak dziś, ratownik(nauczyciel pływania) podzielił nas na dwie grupy. Tych co potrafią już pływać i tych co nie potrafią. Jako że temperament udzielał mi się już od najmłodszych lat, nie chciałem być gorszy od swoich kolegów, którzy już pływali, więc dołączyłem do tej grupy. Młody gówniak, myślałem, że to pestka. Skocze do basenu i odrazu będę popierdzielal niczym Otylia Jędrzejczak A tu lipa... Jak wskoczyłem, tak poszedłem na dno jak kamień😂 W całym tym zamieszaniu, zanim ratownik zczail co się stało, jakiś czas byłem pod wodą. Suma sumarum, skończyło się na wielkim strachu i wstydzie. Od tamtego momentu, za Chiny ludowe nie mogłem się przełamać jeżeli chodzi o sztukę i umiejętności pływania. Cały czas miałem blokadę, że pójdę na dno.... Muszę po prostu mieć grunt pod nogami. Na basen często chodzę, ze względu na saune, jacuzzi oraz siatkówkę wodną. Jakieś dwa tygodnie temu, powiedziałem dość przeszłości i JAKO SAMOUK zaczęłem uczuć się pływać. Dziś potrafię przepłynąć już dobre 10 metrów, żabka. Powiecie nic wielkiego, żaden wyczyn. Dla mnie to coś wielkiego. Przełamuje swój strach i lęki. Na razie chce opanować styl żabki w dobrym stopniu, po czym chciałbym przejść na styl kraula. Daje sobie czas do końca roku, zobaczymy jakie będą efekty Pozdrawiam
  27. 21 points
    Przecież my nie robimy tego dla siebie, połykanie jest dla waszego dobra, zdrowia. 😎
  28. 21 points
    Pozwolę sobie opowiedzieć historię której byłem świadkiem. Dawno temu (pewnie ze 20 lat) byłem na rafie w Egipcie. Razem ze mną, na statku jeszcze 2 zaprzyjaźnione pary. Para A -małżeństwo (jeszcze bez dzieci -czasy studenckie, lub lekko po). Para B - są razem ze sobą od szkoły średniej (słyszałem że pani narzekała że nadal gość się nie zaręczył z nią). Mamy zacząć snorkelingować, więc lokales rozdaje płetwy i maski. Pani z pary B, pyta czy musi używać fajki (czy wystarczy sama maska)? Gość mówi że tak jest wygodniej...ona zaś że nie da rady włożyć fajki do ust, bo od razu ma odruch wymiotny. W tym samym momencie gość z Pary A, na cały głos (w trybie olśnienia) "aaaa, to dla tego nadal nie jesteś nawet narzeczoną". mina panny bezcenna :-) to tak w temacie 😉
  29. 21 points
    Rzecz się dzieje wczoraj późnym wieczorem. Pani pisze o godzinie 20, żebym do niej wpadł. Końcówka pracy, więc mówię mówię sobie czemu nie Przyjadę z roboty, odświeżę się i zrobię niespodziankę. Nie uprzedziłem damy, że będę. Zaproszenie to zaproszenie Godzina 22, winko w łapie, idę w stronę mieszkania, patrzę na balkonie królewna z jakimś księciem palą papieroski.... Pierwsza myśl odwrót. Ale mówię sobie, nie..... Jak się bawić to się bawić Otwieram sobie sam domofon z racji tego, że znam kod. Pukam do drzwi, pani otwiera ze wzrokiem, jak by zobaczyła co najmniej B.Obamę. Łon czy nie łon..... Słychać muzyczke w tle.... Daje winko do ręki i życzę miłego wieczoru 😎 Będąc w samochodzie napisałem sms "daj znać czy był dobry" Tu akurat zadziałały emocje, mogłem sobie to darować. No ale nic. Stało się. Tak więc @Maninblack czasami niespodzianki wobec dam, wychodzą nam bokiem😂
  30. 21 points
  31. 21 points
    Często widzę bardzo dobre posty chłopaków poruszające ciekawe zagadnienia i tylko kilka odpowiedzi lub nawet całkowite przemilczenie. Natomiast wystarczy głupie, nielogiczne pytanie kobiety i taki temat utrzymuje się na topie przez wiele, wiele dni.
  32. 20 points
    Mogę się trochę wypowiedzieć w tym temacie, bo służę w armii od kilkunastu lat. Są niektóre kobiety, które bardzo fajnie służą, jestem przełożonym niektórych i mogę tylko pochwalić. Z tym, że wszystkie sprawdzają się w pracy typowo biurowej. Są skrupulatne, sumienne, dokładne. Natomiast inaczej to wyglada kiedy wsadzi się je w typowo żołnierskie zadania. Nie można krzyczeć, bo można sobie problemów narobić. Ja nie ryzykuje, za dużo do stracenia mam. Jeśli są traktowane jak mężczyźni, to jest tylko marudzenie, dyskusje, żale, czasami płacz (serio). Jeśli jest jakaś atrakcyjna, to od razu pojawia się wianuszek atencjuszy, chętnych do pomocy. Nie można niektórych rzeczy mówić głośno, bo można po prostu zostać wypierdolonym z wojska. Dodatkowo matki, bez przerwy potrzebują dni wolne, w ten dzień może w tamten nie może- w analogicznych sytuacjach u mężczyzn taki problem nie istnieje. Pamietam czasy, kiedy kobiety były malutkim ułamkiem w armii, dużo lepiej to funkcjonowało. PS: Autor artykułu, Pani Edyta Ż. jest baaaaardzo cięta na armię od czasów kiedy rządzi PiS, opisuje wszystkie ,,skandale” przeciwko kobietom w wojsku. Jest dobrze znana w naszym środowisku.
  33. 20 points
    Przebywam od jakiegoś czasu na grupie na fb "Jak będzie w bólu żopy". Grupa opiera się na tym, że pisze się co wk/rwia daną osobę. Gość jeden dziś napisał: Odpowiedzi: Opisując to tutaj nie chodzi mi o to czy reparacje muszą wypłacić czy nie - moim zdaniem da to podobny efekt jak w NRD. Mniejsza. Chodzi o to jaka etyka teraz panuje wśród większości młodych (bo sam chyba jeszcze do tej grupy przynależę). Zerowe zrozumienie tematu. Gdy chodzi o Afroamerykanów w dyskusji "dlaczego są biedni i większość z nich to patola", to wyrażą się jasno - ALE ONI BYLI ZNIEWOLENI 150 LAT TEMU, A JESZCZE 60 LAT TEMU NIE MOGLI Z BIAŁYMI PRZEBYWAĆ W JEDNYM TRAMWAJU (ojeju straszne). Gdy o tym samym mówi się o Polakach, to nikt nie ma wątpliwości - Polacy są spi/rdoleni z natury, złamany grosz nam się nie należy, Polacy zabijali Żydów, a poza tym są homofobami i rasistami, co już w ogóle całkowicie zabiera im prawa człowieka. Tak na koniec - jebawczanie to najgorsza grupa społeczna i najbardziej spi/rdolona z jaką możecie się spotkać w internecie. Meh.
  34. 20 points
    O Bosze. Wyobraziłem to sobie. Zuckerfrei: Wyjdziesz za mnie typiaro? Pani Zuckerfrei: No pewnie Typie. Beka z Ciebie. 😂
  35. 20 points
  36. 20 points
    Nie kumacie czaczy. @SławomirP nie chodziło o to, że forum obnaża pewne schematy i piętnuje toksyczne zachowania kobiet (podkreślam toksyczne), tylko o to, że niektórym to co wyczytają na forum przesłania cały świat, ten poza-wirtualny również. Skutkuje to tym, że wbiją sobie te jednostki później do łba jakieś teorie oderwane od rzeczywistości, oparte na skrajnych historiach z forum, pewnie po części zresztą zmyślonych, bo bajkopisarzy tu nie brakuje, i układają swoje życie pod te właśnie teorie samemu sobie robiąc krzywdę. Najlepsze jest to, że te teorie są oparte tylko i wyłącznie na teorii, bez żadnego doświadczenia, bo podejrzewam, że te osoby, o których tu mowa to cycek widziały co najwyżej na ekranie monitora. Teorie te są również wewnętrznie sprzeczne, bo zakładają, że wszystkie kobiety są takie same co jest uwarunkowane biologią, ale dziewica to już ok. Dziewica nie poleci na tego legendarnego już Chada. Azjatki też są cud miód i orzeszki, bo przecież Azjatka już nie podlega tym mechanizmom i też nie poleci na Chada w Ferrari. Oczywiście ilość związków (takich lub innych) zaliczonych przez te osoby z dziewicami/Azjatkami wynosi 0. Ale kogo to obchodzi, Azjatka i dziewica cacy, reszta kobiet be. Jest też grupa ananasków, która co chwilę mówi, że kobiety ma gdzieś, a za chwilę nowy wątek i płacz, że ex to, ex sramto, że laska zlała, że laska rzuciła itp. Żałosne. Jak ktoś ma coś w dupie, to o tym nie myśli i nie zakłada wątków szukając wsparcia i poklepania po plecach. Ale tak to już jest z internetem, że można powiedzieć wszystko. W jednej chwili można mieć harem kochanek, a w drugiej pytać internetowych znajomków o to czy buty ładne i prosić o radę jak pierwszy raz zaruchać, albo się podniecać, że laska polajkowała portal na badoo/tinderze. Mógłbym tak cały dzień, ale szkoda czasu i miejsca na serverze, bo co się nie napisze to i tak będzie milion wymówek. Na koniec dodam, że nie widzę w tym problemu, że ktoś chce się taplać we własnym gównie, ale szkoda tych ludzi którzy tutaj przychodzą i później czytają te wypociny i wchodzą im one do bani równie mocno, jak orędownikom tych teorii na forum.
  37. 19 points
  38. 19 points
    Bracia, nadszedł moment bym i ja się tu znalazł ze swoją historią. Na szczęście (czytając inne historie) obyło się bez ślubu, dzieci i alimentów czy dodatkowych smaczków. Powiedzmy, że historię rozpocznę od poprzedniego związku. Panna X (3 lata związku, 2,5 roku w narzeczeństwie) Z Panną X (przyjmijmy na potrzeby opowiastki) poznaliśmy się przez aplikację Badoo-wską, wtedy jeszcze w miarę będącą dostarczycielką sensowych osób do rozmów. Spotkanie na terenie panny, w większym mieście, pijąc wino pod jakże słynnym zamkiem południowej Polski. Energiczna, asertywna, naturalnie ładna (mówię to w pełni świadom – bez makijażu wyglądała lepiej niż niejedna z makijażem na twarzy) i sympatyczna panna X od razu wbiła mi się w głowę. Spotkanie po jakimś mniej więcej miesiącu od rozpoczęcia pisania, że tak doprecyzuję. Wiele fajnych, lekkich tematów podejmowaliśmy wspólnie. Seks? Według niej nie był powodem do wstydu (co się okazało błędnym założeniem). Jako, że jeszcze studiowała, to co tydzień robiłem ok 130 km, jadąc i dowożąc prowiant, bo w lodówce było różnie. W wakacje podobnie – 130 km samochodem w jedną i 130 km w drugą stronę. Co weekend. Urywając się nawet nieco wcześniej z pracy, żeby się ogarnąć. Śmieszne, bo oświadczyłem się po 6 miesiącach. Wiem. Drugi raz takiego błędu nie popełnię. Przez pierwszy rok zajmowałem się urozmaicaniem naszego wspólnego czasu, który też z własnej kieszeni sponsorowałem. Drugi rok to powiedzmy stabilizacja. I tak jak w kwestii łóżkowej w pierwszym roku było ok, tak w drugim roku seksu było coraz mniej. Coraz mniej inicjowania bliskości z jej strony, coraz mniej chęci na seks z jej strony (nie mówię już o tym, że np. oral odpadał jakbym był jakimś trędowatym typem). Jej znajomi poznani w stu procentach, przy poznawaniu moich a to jedni się jej nie spodobali, a to przy drugich scrollowanie fejsa, a to ból brzucha. Normalnie dziwny zbieg okoliczności. W połowie drugiego roku skończyła studia i poszła do pracy. Nagle zaczęły się pretensje o to, że już mniej wychodzimy (tak, kurwa, jakoś muszę odłożyć pieniądze na tfu ślub, bo jej rodzice zasponsorują). Było kończyć w tym momencie kiedy usłyszałem, że się nie staram (hmm..uwierzcie, że biały rycerz jak ja starał się jak tylko mógł bez wchodzenia w szczegóły). Po 3 latach podziękowaliśmy sobie, skwitowany zostałem hasłem, że mnie nauczyła życia To akurat był najlepszy żart w jej wydaniu jaki od niej usłyszałem Oznaki, które mogłem zauważyć z perspektywy chłodnej oceny i znajomości forum/red pill: - studiując dziennie i mając wolne wakacje, w miarę wolnego czasu po zajęciach nie podejmowała się pracy – czerwona lampka co później wyszło jak lamentowała pracując przez miesiąc w sklepie (kasa niewiele mniejsza od mojej a mniej godzin i mniejsza odpowiedzialność) - siedzenie non stop na komórce, scrollowanie fejsa - brak inicjatywy przyjazdu do mnie, przez 3 lata była w moim domu na palcach jednej ręki - zanikająca chęć na seks, z biegiem czasu zerowe podejmowanie samej tematów łóżkowych w związku - w domu traktowana jak księżniczka, chwalcie za to, że w ogóle jestem. Panna Z (prawie 1,5 roku) W międzyczasie, kiedy ostatnie miesiące się już z Panną X pieprzyło poznałem Pannę Z. Całkiem odmienny charakter od Panny X. Ekstrawertyczka, obrotna, pracowita, bardziej światowa, więcej znajomych. Przez czas kiedy byłem z Panną X to kontakt z Panną Z był lekki ale bez flirtowania (zasada prosta – jak jestem w związku to reszta pań jest traktowana oficjalnie). Widzieliśmy się raz, potem jedynie kontakt fb/telefon i kolejne spotkanie było już po rozstaniu z Panną X. W zasadzie nie brałem nowej pod uwagę aczkolwiek dobrze się nam rozmawiało, było w niej coś pociągającego. Wiedziała, że jestem w związku i wiedziała, że się w moim związku pieprzy aczkolwiek mocno nie ciągnęła w swoją stronę (aczkolwiek parokrotnie dostałem zaproszenia na „piwo po meczu”). Ale wracając. Po rozstaniu z Panną X spotkaliśmy się i widząc się z nią pierwszy raz po prawie pół roku uderzył mnie haj emocjonalny (nogi z waty, pieprzenie w trakcie rozmowy od rzeczy). I tu uwaga, ponoć się nie wchodzi bezpośrednio z jednego związku w drugi, a przynajmniej nauczyłem się w tym przypadku tego. Pierwsze 3 miechy – rollercoaster w górę, bez kitu. Myśli, że uzupełniamy się jak puzzle (:P) Dużo czasu ze sobą, dużo dobrego seksu, dużo rozmów, tych o dupie marynie i poważniejszych. Sęk w tym, że za szybko. Pisząc w skrócie – biały rycerz wyszedł znów. Po 3 miesiącach w jednej poważniejszej rozmowie, jak się później okazało, rama spadła. Zaczęły się pierwsze podświadome (mówiła że nie robi takowych) shittesty, które nagminnie oblewałem jak młodzian. Generalnie po pierwszym większym shitteście powinienem odpuścić i pokazać plecy. Ale nie. Haj i honor białego rycerza nie pozwolił na to. Słyszałem kwestie „jesteś chyba za dobry”, „nie wiem co myśleć” itp itd. Więc stare przyśpiewki. Dodam tylko jedno (i tego jestem pewien, za dużo dobrych źródeł) że w bok nie uderzyła. Cały czas jednak walczyłem twardo o przetrwanie związku. Jak się okazało nic na siłę. Panna Z okazało się, że stawiała priorytetowo rozwój zawodowy nad związek. W zasadzie po pewnym czasie wszystko miało większą wartość od spotkań ze mną (zaznaczę tylko, że ciemię bity nie jestem i można ze mną fajnie porozmawiać na różne tematy; w kwestii łóżkowej myślę, że też źle nie jest, a przynajmniej żadna z poprzednich nie narzekała- chyba że to strach:P). Spotykaliśmy się rzadziej, rzadziej w intymnej strefie domowej (ileż można wiecznie się widzieć w lokalach). Ciągle to z mojej strony wychodziły teksty dotyczące związku – by spędzać więcej czasu, by się poznawać, by jakoś planować (z racji tego, że było wiadome że będziemy oboje wyjeżdżać z obecnego miejsca do większego miasta szukać pracy) i pomimo krótkiej zmiany wracało wszystko jak bumerang. Wyliczając wszystko było więcej złych dni albo przynajmniej mocno przeciętnych aniżeli tych dobrych. Jednak te dobre, z racji mojego sentymentalizmu introwertyka, działały mocno i to mnie trzymało przy tym by o związek walczyć. Niepotrzebnie. Rok czasu walczyłem… Dziś się Panowie poddałem. (@Daenerys, tak to się skończyło…). Rozstaliśmy się pokojowo, bez zbędnych dram. Dlatego wpis tutaj jest jak katharsis, żeby zacząć nowy rozdział. Wnioski ze związku drugiego: - nie szukać pocieszenia, wzrostu własnej wartości w kobiecie, zwłaszcza po nieudanym związku, - nie szukać za szybko związku po poprzednim, - jeśli kobieta stawia karierę zawodową ponad związek – dokładnie wybadać teren, - trzymać konkretnie ramę, facet bez ramy jest zesrany, - szanować siebie, szanować swój czas. Możecie bić. Biały rycerz nauczył się trzymania ramy i RedPilla za późno. Upartość ciągnięcia samemu związku to też głupota. Z jednej strony czuję się średnio (jak wspominałem - sentymentalizm introwertyka). Z drugiej wiem, że kolejny rozdział życia będzie już mega świadomy. A na pewno skupiony na własnym rozwoju psychicznym i zawodowym. PS. Jeśli piszę chaotycznie to przepraszam - whiskey już swoje robi. Pozdrawiam, Azizi
  39. 19 points
  40. 19 points
  41. 19 points
    Czyli de facto martwisz się o jej męża. Nie ruchaj jej zatem - masz w sobie współczucie dla drugiego człowieka i nie zabijaj tego w sobie. To jest nie do odzyskania. Stracisz też sporo szacunku do samego siebie, pomimo, że będziesz udawał kozaka i się tym chełpił przed kumplami - mówię korzystając z własnego doświadczenia. Nie poruszam tutaj aspektu moralności bo mam go w dupie - biorę to z perspektywy "samolubnej". Czyli mojego/Twojego dobrego samopoczucia i szacunku do samego siebie. Generalnie ruchanie to nic wyjątkowego i nie wiem dlaczego w dzisiejszym świecie zyskało taki "blask". Przecież, kurwa, wyruchać samicę to i bezdomny pies potrafi (a niektóre samice gatunku homo sapiens potrafią dać i psu dupy). RUCHANIE TO NIC WYJĄTKOWEGO. Często zjedzenie dobrego obiadu daje więcej przyjemności. Chcesz zyskać szacunek i podziw ludzi czy sam poczuć się zajebiście? Napisz książkę, zarób 1M USD, namaluj obraz, daj pracę 10 ludziom. To będzie osiągnięcie. Wyruchanie kobiety to ŻADNE osiągnięcie. A dodatkowo (jeśli poprzednie to za mało) - odpowiedz sobie na poniższe pytanie. Jakim rodzajem kobiety jest zdradzająca mężatka? Gdzie stoi w hierarchii atrakcyjności kobiet, jeśli pominiesz cechy czysto fizyczne? Jest coś poniżej? No chyba tylko ta dająca psom bo prostytutka czy aktorka porno robi to zawodowo i dla pieniędzy - to czyste intencje, pomimo, że może niektórym się nie podobać taka praca. Ale z drugiej strony czy potępia się np. faceta, który czyści szamba czy wywozi nieczystości za pracę, jaką wykonuje?
  42. 19 points
    Co niektórym forum mózg przeprało i w ich żyłach płynie czysty redpill. Widać to zwłaszcza w rezerwacie, gdzie niektórzy bracia wyżywają się na piszących tam kobietach. Nie ważne co kobieta napisała i czy sensownie - trzeba pokazać gdzie jej miejsce. Nie układa ci się kobieto w związku? To na pewno twoja wina, przytyłaś, nie starasz się, w dupie poprzewracało ci się z nieróbstwa. Masz 30 lat i dwóch partnerów na koncie? Na pewno kłamiesz, bo kobiety ciągle kłamią, a na forum piszo, że trzydziestki mają na liczniku po 100 kutangów. Itd, itd. Potem ten sam użytkownik wrzuca tematy w stylu: kolejna kobieta mnie zlała, a reszta braci poklepuje po ramieniu, nie przejmuj się, kobiety takie już są, a poza tym to jej strata. Nikt nie łączy faktów, że zachowanie na forum i ten jad jaki wylewa się z postów przekłada się na zachowanie w życiu realnym i kontakty z kobietami. Zalecam więcej dystansu, bo wiedzę też można przedawkować.
  43. 19 points
    Myślę, że forum skupia na tyle inteligentnych ludzi, że potrafią wybrać, co im służy, a co nie. Najgorzej myślę mają ci użytkownicy, którzy nie byli z kobietami lub mają bardzo ograniczone pole manewru w materii damsko-męskiej. Można się wkręcić w depresję nieświadomie. Trudno się wypowiedzieć, trudno określić, czy coś jest prawdą, czy nie, jeżeli się nie doznało czegoś na własnej skórze. Wtedy można oddzielić gówno od diamentów, a tych na forum uważam jest całkiem sporo. Z drugiej strony uważam, że lepiej uczyć się na cudzych błędach niż powielać nieszczęśliwe wzorce. Pierzemy sobie mózgi, ale z drugiej strony dyskutujemy, chociażby w takim, jak ten temacie i wyciągamy wnioski. Po to jest forum, a nie żeby klepać się po plecach.
  44. 18 points
    Cześć, avatar kolego! Jak już się tutaj zadomowisz, poczytaj historie chłopaków którzy wyłożyli hajs na cudze mieszkania, domy. Twoja partnerka się zabezpiecza i dobrze. Kurwa panowie nie bądźmy hipokrytami! @Andrzej_kox, kolego, w relacjach partnerskich trzeba być elastycznym, obserwować co druga strona daje, czy robi to na siłe, czy naturalnie. Sztywne stanowisko nic nie daje, wręcz wychodzisz na buraka, Ale to tylko moje podejście, starej daty jestem.
  45. 18 points
    Jest taka sprawa. Przygruchałam se bolca na boku. Rozumiesz - no sama nie wiem, jak to się stało. Ogarniasz? O dziwo - mam też wyrzuty sumienia. No, też się sobie dziwię. Nieważne. Trzeba jakoś teraz z tego ładnie wybrnąć. Aktualny bolec nie zdeklarował się ostatecznie, poza tym strzeżonego pambuk strzeże, więc siądź sobie tutaj cichutko w kąciku, chlipaj, modlij się i czekaj, a ja w tym czasie rozeznam temat i jak jednak jebnie, to pozwolę Ci przeprosić mnie za moje twoje zjebane zachowanie i ewentualnie wrócisz do roli bardziej etatowego bolca. W przerwach w chlipaniu poszukaj ładnego drobiazgu, żebyś nie przyszedł mnie tak przepraszać z pustymi rękami jak pizda. Ogarniasz? No. Kwartał powinien mi wystarczyć. Tobie też. ...aktualny bolec wie, czego potrzeba kobiecie! Zalotnik jest. Zaleciał, przeleciał i w ogóle bardzo... lotniczo jest. No przecież nie powiem, że nudny jesteś, miś i sucho mam w pusi. A bolec jest takiiiiii... Lotny. Rozumiesz? #dej. Przecież wypchnęłam z pochwy guwniaka. To coś między nagrodą Nobla a opracowaniem lekarstwa na raka. Jestem taką wspaniałą altruistką. Zrobiłam to z poświęcenia. Wcale nie dlatego, żeby zaspokoić swoje zachcianki. Guwno się znasz, HUJU. #dej. Mam horom curkiem. ...o ile jakakolwiek zechce takiego przegrywa... No przecież doskonale wiemy, że żadna, hahahha, ZJEBIE. ...przecież żadnych nie masz, ZJEBIE. Nawet tak samo zjebanych, jak Ty. ZJEBIE. ...jeśli po tym czasie jednak akcja z obecnym bolcem nie rozwinie się w oczekiwanym kierunku, wówczas pochylę się nad tobą, przegrywie, i poświęcę się dla ciebie. Przygotuj sobie w międzyczasie odpowiednio dobre tłumaczenie i właściwe przeprosiny, abym miała pewność, że rozumiesz, że to wszystko TWOJA WINA. Pamiętaj o drobiazgu!!! Bo Ty wiesz, z kim ja mogłam wyjść? A ja życie dla Ciebie zmarnowałam!!! Borze, jaka ja jestem wspaniała... Aż Ci zazdroszczę, że będziesz tak za mną płakał... Sam modus operandi to już Ci koledzy przekazali. Ja korzystałbym z rady i zapoznawał kolejne panie ze swoim Dziobakiem 😄 A jak ładnie poprosi, to ewentualnie podasz skruszonej pani do buzi 🙂
  46. 18 points
  47. 18 points
    Nie wiedziałem gdzie wrzucić temat, skoro to ma być moja subiektywna opinia wrzucam do działu "Moja historia". Dodam jeszcze, że to niejako "obok" wątku skoncentrowanego na portalach i aplikacjach typu Badoo czy Tinder. Tutaj bardziej chce skoncentrować się na analizie zmian w ciągu ponad dekady, niż samych poradach. Moją przygodę z różnego rodzaju portalami zacząłem po studiach. Teraz mam 40+ więc to już ponad 15 lat temu. Oczywiście miałem długie przerwy na okresy gdy byłem w LTR, tym lepiej pozwala mi to zauważyć zmiany które zachodzą. Po pierwsze (moim zdaniem) jest ogromna wyrwa między popytem na seks który jest poszukiwany przez facetów, a podażą "kontrolowaną" przez kobiety. Widać to idealnie, gdy zderzymy kilka różnych źródeł. Np. na portalach typu Erodate, gdzie teoretycznie cel spotkania jest jasny, w takiej Wawie, nawet laska z oceną 3/10 potrafi mieć kosmiczne wymagania i przebiera jak w ulęgałkach. To samo widać w opiniach na garsonierze. Kiedyś można było za 200-300 PLN mieć fajną studentkę która szukała sponsora. Dziś podobnej klasy laski krzyczą sobie po 800-1000 PLN i ... robią aukcję na zasadzie kto da więcej ten wygrywa (bo chętnych jest kilku). Duże braki w seksie ze strony mężczyzn mocno wywindowały "ceny" seksu (niezależnie czy jest to wartość wyrażona w pieniądzu jak w przypadku cicho, czy oczekiwania laski zainteresowanej związkiem, która ma swoją listę rzeczy które "są psim obowiązkiem faceta"). Co ciekawe łatwiej jest poderwać laskę na portalu stricte randkowych, niż spotkać się z laską z Erodate albo innego portalu jednoznacznie nastawionego na sexspotkania. Po drugie, pomijając etapy nastoletnich eksperymentów, kobiety i mężczyźni niby chcą tego samego....ale mają różnie ustawione priorytety. Dla kobiet na pierwszym miejscu jest związek sam w sobie (czyli bliskość, wspólne spędzanie czasu, nie bycie samotną, gdzieś w tle przyszłe dzieci itp) seks jest dodatkiem, na zasadzie jak jest super to fajnie, ale jak jest taki sobie (a cała reszta super) to też idzie wytrzymać. Oczywiście jak wszędzie są wyjątki, koncentruję się na popularnym (moim zdaniem) podejściu. U facetów jest odwrotnie, szukają fajnego seksu, super emocji, a jeśli dodatkowo w pakiecie będzie związek, czemu nie. Dobrą grupą kontrolną potwierdzającą tą teorię są pary gejów i lesbijek. Wg badań, pary gejów uprawiają statystycznie najwięcej seksu, potem w środku są pary hetero, a najmniej seksu jest w parach lesbijskich. Spotyka się dwóch gości...obaj chcą tego samego, więc szybko przechodzą do konkretów (nie ma zabawy w trzecią randkę itp), spotykają się dwie laski, seks jest dodatkiem. Tą różnicę w oczekiwaniach widać bardzo własnie na portalach randkowych. Część kobiet pisze wprost że "nie szukam przygód" lub coś podobnego. Większość z nich liczy na coś więcej (jakiś związek) a seks lub jego obietnica jest wabikiem jeśli kandydat jest oceniany jako "interesujący/rokujący". Co w tej sytuacji robią mężczyźni, czy komunikują równie jasno o co im chodzi? Większość jest w stanie przewidzieć konsekwencje zbytniej szczerości (słynna scena z Pięknego Umysłu w barze "...nie wiem co Ci powiedzieć żebyś się ze mną przespała, załóżmy więc że powiedziałem to wszystko...czy możemy od razu przejść do sedna?) i zaczyna grać w grę na zasadach kobiet (udając zainteresowanie głównie związkiem). W efekcie mamy swoistą "grę pozorów", efekt demo itp. Oczekiwania kobiet rosną, maleje grupa która je spełnia, powiększa się rzesza sfrustrowanych gości którzy seksu szukają poza związkiem (bo w związku post)....więc mechanizm jeszcze się nakręca. Trzecia kwestia -jak my mężczyźni jesteśmy oceniani. Tutaj będę bazował na swoim przykładzie, wiec nie ma znaczenia czy przyjmiemy, że moja ocena to 6/10 czy 5/10 czy może 7/10. W ciągu danego okresu który będę porównywał ocena ta nie zmieniła się bowiem znacznie, więc można ją uznać za stałą. Jako facet 40+, który jasno deklarował iż nie chce dzieci nie byłem zbyt "rozchwytywanym" na portalu. Owszem mogłem zagrać identycznie jak reszta i udawać, że jest inaczej, że właśnie dojrzałem do założenia rodziny i kosić zdesperowane 30+ jak łany zboża, ale cenie sobie pewne zasady, więc byłem szczery. w każdym razie moje połowy to laski max 6/10, gdzie większość tych które odpisywały była mocno poniżej 5/10. Jednym słowem rewelacji nie było. Mając taką sytuację bazową, pozwolę sobie napisać o czymś, przed czym panowie tutaj się bronią rękoma i nogami. Obstawiam że chodzi o efekt czegoś "nieznanego" vs "nasze Polskie dobrze znane". Zacząłem poszukiwać na portalach za granicą. Ponieważ lubię podróże, miałem okazję spotkać się z wybranymi kobietami. Możecie mi nie wierzyć, ale to tak jakby nagle zacząć nie tylko grać w innej lidze, to tak jakbym zupełnie zmienił dyscyplinę gry. Na początku szok jest ogromny. Tutaj jak pisałem ciężko było mi upolować 6/10. Tam nagle wybierałem między laskami które spokojnie mogłyby byś miss danego kraju, ew vice miss. U nas w Polsce pisałem do lasek zawsze spersonalizowaną odpowiedź (coś nawiązującego do informacji podanych przez nią na forum), tam zaś pisałem krótką wiadomość przetłumaczoną przez Google translatora modląc się żeby nie było zbyt dużo błędów (więc tekst musiał być prosty). Efekt taki, że w Polsce odpowiedzi na poziomie 5% (liczyłem kiedyś - dostałem 5 odpowiedzi na 100 wysłanych wiadomości!), na portalach za granicą na poziomie 50-70%! Kontakty zweryfikowane rozmowami na WhatsAppie. Od razu zaznaczę iż z góry skreślałem wszystkie kontakty gdzie byłby jakikolwiek cień ew wsparcia finansowego. Pomijając szczegóły (nie chce z wiadomych względów zbyt dużo identyfikacji na forum) pozwolę sobie na jeden przykład który pięknie pokazuje różnice w podejściu naszych polskich księżniczek a dziewczyn z zagranicy. Umówiłem się z jedną dziewczyną po krótkiej wymianie wiadomości. Wybierałem się do jej kraju, więc ustaliliśmy, że jak będę na miejscu odezwę się i postaramy się spotkać. Za dużo sobie nie obiecywałem (wiemy jak to jest). Jestem na miejscu, skończyłem trasę którą przemierzałem, piszę do laski, że mógłbym spotkać się w tym i w tym mieście (kawałek drogi od jej domu -kilka godzin autobusem), czy chce się nadal spotkać? Ona odpisuje, że "jest problem"....myślę sobie, standard, ze spotkania nici, nawet nie jestem zbyt zaskoczony. Napisała jednak, że za godzinę będzie w miejscu gdzie ma lepszy net to pogadamy. Czekam zatem i wiecie co się okazało? Panna oznajmia, że niestety ma "te dni" i że ona zrozumie jeśli ja nie będę chciał się spotkać, bo ona oczywiście jest gotowa gnać te 8 godzin autobusem bo chce mnie spotkać. Czaicie? Której pannie w Polsce chciałoby się gnać do chłopaka na pierwszą randkę? O jasnym/czytelnym nastawieniu już nawet nie wspomnę. Więc gdy czytam na forum to podśmiechujki z gości którzy poznali kogoś w Tajlandii, czy innym kraju to myślę sobie o tym że łatwo coś sobie założyć i żyć w błogiej niewiedzy nawet nie sprawdzając jak jest na prawdę. Ja sprawdziłem i teraz wiem, że dla mnie tylko i wyłącznie dziewczyny z zagranicy. Zupełnie inne podejście do seksu (nie skażone naszymi naukami Kościoła Katolickiego gdzie sex to ZŁOOOO), inne podejście do związku (podział obowiązków, a nie oczekiwanie od faceta jego "psich obowiązków" i nadskakiwania księżniczce itp. Długo by wymieniać. Jeśli ktoś będzie zainteresowany - zapraszam na Priv-a. Podzielę się wiedzą i obserwacjami.
  48. 18 points
  49. 18 points
  50. 17 points
    Tak tak, zrobmy mega doglebna analize... Pierwsze kroki w podrywie+lamanie wlasnych granic=bialorycerzenie. Gratulacje. Kolejny raz redpill komus sie przedawkowal. Zrozumcie w koncu, ze PUA/podrywanie +redpill to 2 nurty ktore sie dopelniaja. No ale jesli wg was zagadanie dziewczyny to cos bialorycerskiego i “pierwsi nie zagadujecie” i chodzicie z nosem na kwinte “bo tak redpill kaze” no to gratulacje. Tak tak, czekajcie na czasy kiedy to panie beda same zagadywac... Jedyne, czego autor nie zrobil to nie poprosil o numery i tyle. To zrobi przy nastepnej probie i tyle.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.