Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/26/20 in all areas

  1. 52 points
    Zainspirowany (negatywnie ale jednak) wpisami Brata @Analconda i Jego podpisem postanowiłem założyć wątek, gdzie zachęcam Braci do oświecenia wspomnianego Brata i innych w temacie bycia "przegrywem". A powodem owego bycia wielkim przegranym ma być brak seksu... 🤦‍♂️ Poważnie myślę, iż ten post powinienem zaproponować na ścianę hańby, żeby ludzie wiedzieli, iż takie myślenie jest hańbą dla siebie samego i każdego mężczyzny. Człowieku. Napisz mi proszę CO TAKIEGO szczególnego Twoim zdaniem wygrywasz przez owo ruchanie? Przykładowo właśnie obserwowałem z okna jak dwa psy się ruchały (właściwie pies i suka) i ów pies po stosunku mi na wygranego nie wyglądał. Ja też, gdy ostatnio baraszkowałem to nie przypominam sobie aby jakiekolwiek szczególne wygrane na mnie po tym wiekopomnym wydarzeniu spłynęły. Właściwie to nawet w pamięci mi nie utkwiło 99% moich stosunków - tak dużo wygrywam w nich. Tak samo jak nie pamiętam 99% moich obiadów. Choć w sumie obiady są znacznie ważniejsze. Za to bardzo dobrze pamiętam: - narodziny moich córek - zarobioną znaczną sumę pieniędzy - rozwód - pierwszą pracę i pierwszy sukcesem zakończony projekt - otwarcie własnej firmy - pierwszą wielką porażkę - poważną chorobę i wnioski, które dzięki temu wyciągnąłem - 10 najlepszych przeczytanych książek - pierwsze wejście na górę z przyjaciółmi - kupno pierwszego samochodu za własne pieniądze - zasadzony las - pracę w polu i przy budowie domu z moim ojcem + kilka innych Powyższe to wydarzenia, dzięki którym wiele wygrałem i się nauczyłem moim zdaniem. I jakoś nie mają nic wspólnego z ruchaniem (poza córkami i rozwodem) a uważam, że właśnie dzięki nim jestem "wygrywem". Żaden z odbytych w moim ponad 40-letnim życiu stosunków nie powoduje u mnie myślenia o sobie jako o kimś wygranym. Opamiętaj się i nie karz samego siebie myśleniem, iż przegrałeś cokolwiek, gdyż nie umieściłeś dotychczas swego penisa w pochwie kobiety (bo tylko do tego się to sprowadza).
  2. 50 points
    ...ale tak naprawdę niewiele (że pozwolę sparafrazować Marka Twaina) Tak moi drodzy, byłem "trzy ćwierci od śmierci". Wskutek splotu pewnych okoliczności znalazłem się na SORze w zeszłą środę. Ocknąłem się w poniedziałek rano na szpitalnym OIOMIE w stanie kompletnego oszołomienia i fantasmagorycznym widzeniem otoczenia. Opis rzeczywistości zastanej zasługuje na odrębną opowieść. Obudziłem się z myślą o mojej dziewczynie, a trzymany za rękę przez moją mamę. Widząc jej oblicze pokojarzyłem (z grubsza ledwie) okoliczności i sytuację. Chcąc ją chyba trochę rozweselić a poniekąd się przejęzyczając słowami; "witaj wśród żydów" zamiast "wśród żywych". Ledwie mogę wydobyć głos (po intubacji) co skrzętnie wykorzystuje sadystyczna część personelu a to udając że nie widzi nie słyszy. Do tego mam lekką afazję - w głowie mówię czasem inne słowo niż słychać. Jak w jakimś pierdolonym koszmarze, nie potrafisz nikomu przekazać składnie żadnej myśli. Po dwóch koszmarnych dniach świadomości na OIOMie dnie doszedłem na tyle do siebie, że mogli mnie przenieść na normalny oddział. Nie wiem czy jest naprawdę normalny, czy to raczej jakaś podpucha bo właśnie leżę i piszę tego posta np. wśród naprzemiennie wykrzykiwanych 'Jahwe, Karol, Celina" których to chce poddać pod sąd partyjny albo od razu siekierą ich!. Piguły niższego rzędu i personel obsługowy są tu prawie w 100% rosyjskojęzyczne. Tezę o szaleństwie tego miejsca potwierdzać może opierdol jaki zaserwowała personelka pacjentowi, oczekując że zgłosi kupę w pampersie zanim ją zrobi, bo przecież ona tu pół godziny temu już była! Od razu przy pierwszej możliwości zadzwoniłem do dziewczyny, i usłyszałem szlochanie "R-next, bałam że już nigdy Cię nie usłyszę". Dawali mi max 20% szans na samo przeżycie. Dodatkowy bonus jest taki że szanse na usterki w mózgu były odwrotne (tym sposobem daję sobie glejt na wypisywanie pierdół! Czyż nie jestem genialny?!. Nie przehandluję ani mojego anioła stróża ani mojej dziewczyny, bo to najlepsze i najpiękniejsze (choć nie obraź się aniele, że nic z tego ;)) istoty. Jeśli ktoś jest innego zdania, rozstrzygnijmy to pojedynkiem na ubitej ziemi i niechaj ma ze sobą miecz. Ja wezmę rewolwer (właściwe zarządzanie ryzykiem ;)) Dziś zrobiłem pierwsze dwa kroki. A dotychczas chodzenie wydawało się takie naturalnie proste. Nie mogąc spać robię ćwiczenia izomeryczne. Mam za dużo do nadrobienia, żeby marnować czas. Najczęściej słyszę wyrazy zdziwienia na temat tempa poprawy stanu. Myślę że jest w tym spora zasługa tych, którzy się za mnie modlili (a wiem kto ;)) i im z całego serca dziękuję. Nie ustawajcie
  3. 37 points
    Zbierasz to, co zasiałeś. Pokolenie naszych ojców, mówiąc z perspektywy jednego z wielu urodzonych po roku 90, postrzegam głównie jako stado telewizorowych zombie i mniejszych lub większych pijaczków. Sporo moich znajomych to niezdiagnozowani DDA. To w sumie dobrze, bo skoro epidemii alkoholizmu nie było widać na statystykach, to państwo nie musiało nic z tym robić i mogło spokojnie łatać dziurę budżetową z akcyzy. Znajomi dorastali w domu, gdzie trzymani w szeregu byli za pomocą pasa i werbalnej agresji, pozbawieni najmniejszych chociażby praw do odezwania się odnośnie samego domu czy zwrócenia dorosłemu uwagi. Komuś dzwoni coś w którymś kościele na myśl o naprawiania ze starym samochodu, gdzie twoim zadaniem jest być trzymaczką do latarki i workiem treningowym do słownego pomiatania? Mózgi totalnie przeprane telewizją, zupełnie głębszą myślą nieskalane, nie mają wyrobionej sensownej opinii o gospodarce, polityce czy świecie. W końcu nie interesują się niczym więcej niż Światem według kiepskich i meczem w sobotę. A - i tym, że polityk kradnie! Bo przecież każdy kanapowy Janusz wie, że gdyby nie politycy, to wszyscy mieliby dużo i dobrze. Mityczna rozmowa ojca z synem, którą podobno należy odbyć, to dla mojego pokolenia legenda jak smoki albo krwawa Mary. Zresztą - wszystkie rozmowy nie prowadzą do wsparcia, a do krzyków i narzucenia dziecku własnej woli. Koniec końców przychodzi taki ojciec po szacunek. Dziwi się, że młodzian dorasta, uświadamia sobie rodzinne krzywdy i odcina ojca jak gnijącą kończynę. Wtedy jesteś niewdzięcznym dzieckiem z niewdzięcznego pokolenia. Wtedy narzekają, przełączając kanały na kablówce, co to za dzieci wyrosły. Że te smarfony mają. Że straszne bezmózgi i świat zmierza ku zagładzie. A jak już się tak zagotuje od całego tego myślenia, to otwiera kolejnego żubra i przełącza na Zenka Martyniuka. I przecież to nam wiecznie mówią, jak bardzo jesteśmy zjebani i jak bardzo spierdolone mamy ideały. Mniejsza, że aktualne dzieciaki mają chociaż blade pojęcie o świecie i nie budują światopoglądu w oparciu o Dlaczego Ja i Trudne sprawy. Taki jest trend - dzieci nie czerpią od rodziców, bo w sumie nie ma czego czerpać.
  4. 34 points
    1 Kobieta zawsze mówi o prywatnych sprawach dotyczących związku. Jak jest w związku szczęśliwym, który nie ma zbyt dużego stażu to mówi psiapsiółkom głównie o tym czego będą zazdrościły, a to że dużo kasy zarabiasz, a to że zrobiłeś jakąś inwestycję, a to że masz dużą pałę. Jak związek jest dalej udany, ale trwa już trochę i przychodzi znudzenie, pojawiają się jakieś drobne tarcia jak to w związku, wtedy zaczyna się troszkę żalić ,a to psiapsiółkom, a to mamusi, często w taki sposób żeby pośrednio jakąś presję wywrzeć na ciebie.... Jak związek jest na finiszu, zaczyna się zwierzać z krzywd prawdziwych, a jeszcze częściej urojonych i krąg osób poinformowanych się poszerza. Jak związek się rozpada, zaczyna się obrabianie dupy na całego, już nie jest mowa tylko o krzywdach, ale również o twoich sekretach, często tych poniżających i bolesnych. Jest to tym bardziej intensywne im więcej winy w rozpadzie owego związku jest po stronie pani .... To jest powtarzalny schemat, od którego wyjątki są niezmiernie rzadkie. Z czego to wynika tłumaczyłem już kilka razy. 2 Jeśli ona upokarza cię, mówi o prywatnych sprawach, chce ci zniszczyć reputację. Ty zniszcz jej reputację, szybko, bezwzględnie, skutecznie, tak żeby na samą myśl o wejściu na temat twojej osoby w przyszłości dostawała potów na czole. Zero litości, zero sentymentów, to można mieć wobec osób które mają klasę, osoby które klasy nie mają muszą zebrać co zasiały.
  5. 34 points
    @Komti A gdybyś zobaczył anons faceta w wieku dojrzałym, który do tej pory skupiał się na interesie ale i nie odmawiał sobie 'życia', też byłbyś taki sceptyczny? Ludzie, weźcie czasem głębszy oddech. Przy odrobinie złej woli można każdemu znaleźć coś za uszami. Mnie się to ogłoszenie podoba. A co się za nim naprawdę kryje, trza by sprawdzić. Takie szukanie na siłę i dopasowywanie do przeczytanych na forum treści może się kiedyś odbić czkawką. Szczególnie tym, ktorzy chcieliby kobiety ale boją się podjąć działanie i szukają usprawiedliwienia własnej bezczynności.
  6. 31 points
    Wiadomo jaki dziś dzień, wiadomo że skomercjonalizować można wszystko. Można też wszystko wykorzystać, z pożytkiem dla siebie. Np. zadając sobie pytanie; - kocham siebie? Jeśli odpowiemy; - tak, jasne Zastanówmy się, jak to okazujemy? Dbamy o siebie tak, jak powinno się dbać o ukochaną osobę, troszczymy się, sprawiamy przyjemność, pilnujemy żeby nie zbłądzić? Większość historii opisanych w świeżakowni nie miałaby miejsca, gdyby nie zabrakło zdrowej miłości własnej. Dbajmy o nią. Skorzystamy sami, slorzystają najbliżsi. Tylko ktoś kto umie kochać siebie, będzie umiał mądrze okazywać to uczucie innym. Dużo miłości, Panowie Bracia! Ps. Pierwszy raz w życiu składam życzenia walentynkowe facetom;)
  7. 30 points
    Jak ja lubię jak ktoś powiela takie popkulturowe mitologie. Chcesz mieć klasę nie mścij się/ ignoruj. Chcesz mieć klasę zostaw kobiecie wszystko. Chcesz mieć klasę odejdź z godnością. I dziesiątki, a może nawet i setki podobnych dyrdymałów, które mają tak na prawdę jeden wspólny margines, żeby pokrzywdzony kładł uszy po sobie, nie domagał się zadośćuczynienia, nie dokonał słusznej i sprawiedliwej zemsty. Bla bla bla .... powielanie mitologii, które umożliwia skuteczne i bez ryzyka rypanie naiwnych w dupę, na każdym możliwym poziomie relacji międzyludzkich. Odwet zasłużony i sprawiedliwy to KARA.
  8. 28 points
    @Analconda Dla mnie jesteś wygrywem. Od natury dostałeś: 180cm+ Jak sądzę brak ciężkich chorób. Jak sądzę, brak kalectwa, wszystkie kończyny (pracujesz, chodzisz). Sprawny mózg i jakiś poziom inteligencji. Możliwość poprawy sylwetki siłownią albo innymi treningami. Od życia dostałeś: Wiedzę z forum, już w wieku 20+. Brak alimentów, bycia bankomatem dla samotnej matki, itp. Możliwość rozwoju, nauki, osiągnięcia swoich celów, realizacji pasji. Możliwość stania się niesamowitym człowiekiem. Sobie zawdzięczasz: Wyjazd na zachód. Znalezienie pracy. To, że masz pieniądze, jedzenie, gdzie spać, mieszkać, grać w gry, realizować jakieś hobby. W przeciwieństwie do milionów głodnych ludzi na Świecie. @Analconda Problem jest w Twojej głowie. Czas ogarnąć psychikę, bo wygrałeś życie, choć chyba o tym zapominasz. Już jedna wizyta u uczciwej divy w Twoim przypadku, pokazała by, jak przereklamowany i przeceniany jest przez Ciebie seks.
  9. 27 points
    Panie theOdlotowy z kanistrowa, nie dziwi mnie pańska powściągliwość w wypowiedziach: Sąd po zapoznaniu się z materiałem dowodowym zdecydował o przesłaniu akt sprawy do prokuratury aby prokuratura sprawę poprowadziła z urzędu, ponieważ zakres sprawy w ocenie sądu wykracza poza art 212 kk i istnieje konieczność przedstawienia zarzutów karnych, przy których w roli oskarżyciela występuje prokurator, a nie oskarżyciel prywatny. Natomiast Marek jako pokrzywdzony będzie mógł wystąpić w roli oskarżyciela posiłkowego. Tego samego wcześniej domagał się Sąd Rejonowy w Leżajsku po zapoznaniu się z materiałem dowodowym, nim ostatecznie ustalono właściwość miejscową sądu na Wrocław. Więc nie mówimy już tutaj, o 212 kk, a o innych czynach, o ostatecznym kształcie aktu oskarżenia zadecyduje prokurator, który będzie prowadził sprawę. Mamy więc do czynienia z sytuacją gdzie sąd dwukrotnie, raz w Leżajsku i raz we Wrocławiu uznał, że oskarżenie z art. 212 kk nie jest wystarczające w odniesieniu do czynów, których dopuścił się oskarżony i na wyraźne polecenie sądu odesłano akta sprawy do prokuratury, w celu opracowania materiału dowodowego i przygotowaniu aktu oskarżenia o szerszym zakresie. W mojej ocenie będzie to groźby karalne (na 99%) ciekawym zagadnieniem jest czy jedynie względem Marka Kotońskiego czy prokurator dopatrzy się ich względem innych osób i prawdopodobnie stalking, chyba że prokurator uzna iż należy dodać coś jeszcze.
  10. 26 points
  11. 25 points
    Wklejam w nowym wątku, bo w tym o rozprawie za chwilę się zagubi w gąszczu komci. A tak zostanie na pamiątkę. Jak doślą mi chłopaki inne zdjęcia ze mną, to też wstawię. Chłopaków było więcej, niż jest na zdjęciu. Jedyna osoba z widoczną twarzą oprócz mnie, to Zbyszek któremu dziękuję - miał dwa wielkie pudła z kamerą i mikrofonem. Ogólnie nie polecam, by osoby które były na zlocie, pisały kim są na zdjęciu - lepiej nie ryzykować. Tu krótkie video z hotelu, gdzie mnie skierowali po tym, gdy samolot z Wawy do Rzeszowa odleciał beze mnie. Byłem mega zmęczony, półprzytomny, miałem też rozwalone od butów palce u stóp do krwi:
  12. 25 points
    Użytkownik @Ragnar1777 w jednym z niezwiązanych z tematem postów uprzejmie podpytał się (zmusił, werbalnie zgwałcił i groził!) o mą historię. Z uwagi, że nie jest ona porywająca, byłam raczej niechętna do tworzenia osobnego wątku, lecz przyszło mi się na to zdecydować! Z czasem jest to raczej zbiór osobistych, dość banalnych porad związanych z pokonywaniem stresu i nawyku marudzenia na rzeczywistość. Zacznijmy od tego, iż trafiłam na forum jako 18 letnie dziewczę, w całkiem niezłym stanie psychicznym. Zawdzięczałam to przede wszystkim psychoterapeucie, który ułatwił mi wydostanie się z realnej histerii po zostaniu zostawioną przez chłopaka- mą pierwszą miłość, ukochanego wartego każdej uwagi. Relacja ta nie wyszła, przez ostatnie 2-3 miesiące nie dawała mi pozytywnych uczuć, choć bardzo skora byłam do odbudowania jej. Mimo wszystko zrozumiałam decyzję chłopa, też był młody, przez ponad rok seksu ze mną nie miał (gdyż latek miałam 16-17) i miało prawo mu się znudzić, jak to określił drogi nam się rozeszły. No zdarza się, tak to jest z tymi drogami, ulicami, autostradami, że się wredne rozchodzą. Rozstanie przeżywałam długo i namiętnie, rzewnie płacząc i rzucając teksty o braku sensu dalszego życia. W końcu zaproponowano mi pomoc specjalisty, z której niechętnie skorzystałam. Na drugim spotkaniu wyszło, iż moim problemem nie było zerwanie, ale swoiste uzależnienie emocjonalne oraz druzgocąco niskie poczucie własnej wartości. Byłam zrzędliwa, wręcz monotonna w narzekaniu na niesprawiedliwość ludzkości i świata. Nic nie robiłam, aby poprawić swoje życie. Nie miałam go złego, wręcz przeciwnie. Urodziłam się w zamożnej rodzinie, wykazującej chęć wspierania mnie, kochającej oraz doceniającej moje sukcesy na polu pasji oraz szkoły. Miałam zainteresowania i czas, aby się w nich spełniać. Lecz czy robiłam to? Nie, tylko jojczyłam, że ni mom czasu. Ale no, wróćmy do sensu wypowiedzi, bo zaraz odlecę w jakieś otchłanie mej dawnej duszy. Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło, momentem kluczowym był wrzesień '19. Wtedy to właśnie rozpoczęłam klasę maturalną, doszłam do wniosku, że trzeba spiąć dupę, zająć się czymś wartościowym i ogarnąć samą siebie. Bardzo zainteresowałam się tematem produktywności, organizacji oraz minimalizmu. Wyznaczanie sobie codziennych celów na polu nauki, sportu (zaczęłam ćwiczyć ashtanga yogę oraz lekkie cardio), dbania o ciałko i umysł wniosło najwięcej. Wciąż uczęszczałam na terapię, na której zajmowaliśmy się moim poziomem stresu, presją na bycie najlepszą oraz samooceną (jeśli ktoś pragnie polecenia psychoterapeuty-mężczyzny z Trójmiasta, to pisać priv, pomógł mi niezwykle). Uświadomiono mi, iż liczy się przede wszystkim praktyka, a nie teoria. Niezależnie co sobie zaplanuję, tak długo jak nie zacznę dążyć do tego w życiu, nie spełni się to, a doprowadzać będzie do frustracji. Wyjątkowa oczywistość, lecz nie taka prosta do wprowadzenia. Sprawdza się na poziomie samodoskonalenia, szarej rzeczywistości, jak i dążenia ku relacjom, jeśli w ogóle takich chcemy. Jak więc wygląda teraz moje żyćko? 1. Mam miejsce oraz czas do nauki, wszelkie możliwości indywidualnego rozwoju 2. Spełniam się w pasji z prawdziwego zdarzenia, wieloletniej i dającej niezwykłą radość i napęd do życia 3. Jestem zorganizowana, najważniejsze momenty dnia (poranek i wieczór) przeżywam rutynowo, lecz nie nudno, na podstawie zdrowych nawyków (wypisywać ich nie będę, chyba że ktuś bardzo zapragnie) 4. Pomagam w domu, nauczyłam się gotować, a sprzątanie daje mi osobliwą satysfakcję. Czuję potrzebę wspierania rodzicielki w banalnych czynnościach, dzięki czemu unormowała nam się fajna relacja 5. Znacznie ograniczyłam konsumpcjonizm- nie kupuję niczego co nie jest mi potrzebne, przed każdym zakupem myślę 10 razy, buduję w sobie świadomość konsumencką na poziomie żywności, odzieży, kosmetyków i tzw. dupereli. Blisko mi tutaj do ruchu less waste, ponadto nauczyłam się oszczędzać pieniądze 6. Dbam o swój wygląd, aby móc stwierdzić Tak Hatmehit, chudy krasnal z Ciebie, ale żeś dobra dupa, boś wyćwiczona, najedzona, o gładkim licu i pięknym włosiu na głowie 7. Odeszłam od wizerunku wielce mrocznej panny prosto z cmentarza. Muzycznie ku cięższemu metalowi, nostalgicznemu post-punkowi, jak i klimatycznie, wciąż bardzo mi blisko, lecz przestałam to okazywać na każdym kroku 8. Dbam o rozwój intelektualny, poświęcam sporo czasu na dowiadywania się o tematach interesujących mnie, jak historia, literatura, filozofia oraz kultury świata. Staram się pojmować choć podstawy polityki i gospodarki, idzie ciężko, lecz do przodu 9. Jestem milsza dla ludzi Wobec tych, do których i tak odczuwam brak sympatii, staram się być mimo wszystko uprzejma, kulturalna oraz uśmiechnięta. Ilość znajomych ograniczyłam do tych najbardziej wartościowych. Jako totalna domatorka nigdy nie byłam towarzyska, nie miałam stereotypowej grupki koleżanek, ale teraz mam jedynie 1 najbliższą mi, wystarczającą 10. Mam 2 razy starszego od siebie partnera, który widzi ze mną swoją przyszłość. Jestem z nim bardzo szczęśliwa i chciałabym, aby ta relacja jak najdłużej była satysfakcjonująca dla obu stron, kieruję się w niej przede wszystkim intuicją oraz korzystam z tutejszych porad, które samodzielnie przefiltrowuję 11. Nie narzekam, nie jojczę. Wszystko sprowadza się do maksymalnego ograniczenia marnowania czasu i pozytywnego podejścia do zwykłej codzienności. To czego zmienić nie mogę akceptuję, to co mogę- zmieniam. Małymi krokami, stopniowo, według planu, lecz zmieniam. Daje to ogrom satysfakcji oraz uczy pokory, jak i uporu. Nieważne jak sztampowo zabrzmię- uważam się za szczęśliwego człowieka. Cholera, nic spektakularnego z tego nie wyszło, a w głowie miałam tak wzniosły, wręcz triumfalny tekst W razie pytań zapraszam ku polu odpowiedzi. Ah i jeszcze raz podziękuję bardziej doświadczonym forumowo i życiowo @Amperka @Helena K. @NimfaWodna za wczorajsze podbudowanie, niezwykle to było miłe z Waszej strony
  13. 25 points
  14. 25 points
    No i tym sposobem być może stracił fajną kobiete :).
  15. 25 points
    @rekoni Umówiliście sie na przyszły tydzień, a od wczoraj nie macie kontaktu. Od wczoraj, czyli niecałą dobę, a Ty panikujesz? Jesteś świetnym materiałem na przyszłego eks;)
  16. 25 points
    Bzdura, każdy tak gada, że seks nie jest ważny, ale tylko wtedy jak się go ma. Jak go nie masz to czujesz się mężczyzną drugiego gatunku, nieatrakcyjnym. Tu nie chodzi o seks sam w sobie tylko o fakt bycia chcianym i pożądanym.
  17. 25 points
    Lepsze jak za gnoja odwozisz koleżankę a ona pyta czy wpadniesz do niej na kawę a Ty odpowiadasz, że nie pijesz kawy. Także tego no.
  18. 25 points
  19. 24 points
    Siemanko! Bracia, dziś spotkała mnie kolejna sytuacja, gdzie to kobieta prawie sama zainicjowała spotkanie, byłem w lombardzie sprzedać gitarę elekteyczną, nie mogłem jej nigdzie upchnąć, to padło na lombard. Wchodzę za ladą młoda kobitka, koło 25 lat, czarnulka w mojej ocenie 7/10, gadka szmatka, ile mi da za gitarę, sprawdziła czy działa i zagaduje ją, jak jej się podoba ta praca i czy to jej lombard (byłem zainteresowany, lubię oglądać programy tv z lombardami) , mówi, że w w sumie spoko, ale nie jej lombard, że to jakaś sieciówka, może kiedyś coś otworzy swojego, bardzo by chciała bo nawet jej to idzie. Zaraz po tym zapytałem, czy można z tego przeżyć, czy mają stałą pensje, czy jakiś procent od sprzedaży. Ona na to z uśmiechem "takich rzeczy nie mogę tutaj powiedzieć" (byliśmy samo w lombardzie to mogła) , mówię jej, czyli co musieli byśmy spotkać się po pracy żebym się dowiedział? Ona znów z uśmiechem "dokładnie tak, wtedy byś się wszystko dowiedział" i czekała na moją reakcje, ja na to odpowiedziałem coś zdawkowo jak aha ok i uśmiech . Turop mieszka z przyjaciółką, to nie ciągnął dalej, trzeba być ok w relacji, ale kolejny raz, w krótkim czasie, dostaje prawie w twarz propozycja spotkania. Chyba mieszkanie z kobietą, wyczuwają inne samice, i jak kurwa na złość, obudził się we mnie wewnętrzny CHAD. Praca nad sobą popłaciła, zajęło mi to parę lat, ale widać teraz coraz lepsze tego efekty, takie rzeczy jak zęby, czy sylwetka nie kształtują się w miesiąc (nie ćwiczę na siłowni), ale i dobra fryzura i wygadanie też w tym pomaga. Możecie pisać ile chcecie, ale jak nie zaczniecie pracować nad sobą, to się nie dowiecie na ile jesteście w stanie poprawić coś w sobie, u mnie na to poszło bardzo dużo pieniędzy jak i nakładu czasu, ale robiłem to zawsze dla siebie, a efekty uboczne w sensie kobiety to miły dodatek do całokształtu. Hehe, humor poprawiony kolejny raz, przez miła Panią, chyba staje się atencyjną Karyną.
  20. 24 points
    https://jarek-kefir.com/2020/01/04/przeprosiny-dla-pana-marka-kotonskiego/
  21. 24 points
    Co jest z wami kurwa nie tak, że ruchacie żonatych facetów. Naprawdę? No nie wierzę. Nie ma wolnych gości? Tak lubicie rozpierdalać rodziny? Dokąd zmierzą ten świat... gardzę Tobą.
  22. 24 points
    Nie wiedziałam jak zacząć, więc po prostu...poznałam mężczyznę, po kilkunastu latach, uderzyło we mnie to uczucie z całą mocą jakiej dawno nie czułam..hmmm no właśnie..mam wiedzę z forum, od lat tu siedzę i ciągle czytam że kobieta to tylko dodatek dla mężczyzny, a kim jest mężczyzna dla kobiety...no właśnie.. Zawsze starałam traktować swoich mężczyzn z szacunkiem, okazywać szczerość i zawsze dawać z siebie tyle ile tylko mogłam. Mimo kilku niepowodzeń nigdy to się nie zmieniło, zawsze w gotowości, zawsze kochana Ele, dająca z siebie wiele. Postępowałam tak, bo uważałam że to słuszne, ale przede wszystkim byłam przekonana, że jeśli ja tak postępuję, to dlatego, iż oczekuję od drugiej strony tego samego, co daję. O naiwności...w wieku 40+ nadal w środku jestem tą samą małą emocjonalną dziewczynką...która w obliczu kruszonego serca odpada całkowicie w świat miłosnych uniesień, zapominając całkowicie o rozsądku, logice i prawdziwym świecie. Cała wiedza z forum odchodzi w siną dal, nic nie ma znaczenia, tylko tu i teraz, TE emocje. Myślałam, ze jestem odporna, że mając wiedzę nie dam się, że będę mądrzejsza i silniejsza, ale nie. Emocje są silniejsze, zawsze będą królować nad rozsądkiem. Do tego stopnia odleciałam, ze w relacji z danym mężczyzną staję się mało wartościowym człowiekiem, zapominam o swoim jestestwie, o tym jak jestem ważna dla siebie, i że to co w danym momencie robię jest słabe. Daję się poznać jako osoba mało pewna siebie, nie znająca własnej wartości, tylko dlatego, żeby być z nim, z tym mężczyzną. Oddaje się całkowicie.... Po czym loguję się na forum i co czytam: historie załamanych mężczyzn, którzy naprawdę kochają, których kobiety wykorzystywały, poniżały czy okradały ze wszystkiego co dla nich cenne, nawet dzieci. Czytam niektóre historie i krew mnie zalewa, jak można tak z człowiekiem postępować, jak można być takim potworem. Mamy rozum, ale większość z nas nie potrafi panować nad emocjami, a one jak zdradziecki koń trojański podchodzą nas najpierw radością, szczęściem, które wydaje nam się, że dostajemy od drugiego człowieka, że dzięki niemu tak cudownie się czujemy, by potem odczuwać także jego złe nastroje. Przecież tak nie może być, dlaczego to my mamy być przewodnikiem emocji innej osoby, nawet jeśli jest nam bliska, nie możemy zapomnieć o sobie, o tym jak jesteśmy ważni, ale przede wszystkim o tym, ze to nie są nasze emocje, to nie nasze myśli. Myślę..cierpię i ból rozlewa się po mojej klatce..dusi mnie ...żal...strata, ale kogo, czego..przecież to po prostu mężczyzna, który chce być sam, chce być w swojej samotności, chce uporać się ze swoimi demonami, pozwól mu odejść Ele, pozwól mu odejść z Twojej głowy, myśli. Wspomnienia zostaną, ich nie da się wymazać, ale to co było, było piękne, piękne by się miało powtórzyć, tylko po co ma się powtarzać? Niech tak zostanie, cudownym niepowtarzalnym wspomnieniem, okraszonym wyimaginowanym uczuciem zwanym miłością, niech zostanie wspomnieniem, które wzbogaci Twoje doświadczenie Ele. Nie ma tragedii, nigdy jej nie było, nie będzie już więcej łez, rozpaczy, to Ty sama ją sobie wymyśliłaś, bo go nie ma przy Tobie, ale... ale jest ktoś ważniejszy, kto będzie z Tobą do końca, ktoś kto Tworzy wszystko co w Tobie dobre...to Ty sama Ele. Mimo tej ważności którą próbuje sobie nadać, nadal nie zdjęłam jej z tego mężczyzny, dlatego co i raz wracają do mnie myśli, analizuje co powiedziałam, co on powiedział, dlaczego tak się zachowałam, a nie inaczej itp, to powoduje u mnie nawrót przygnębienia, smutku..irytacji. Pisze o tym na forum, bo może ktoś wskaże dobry, lepszy sposób, którego nie znam, na uporanie się z tą sytuacją.
  23. 24 points
    Stawiasz kobietę na piedestale, więc konsekwentnie lądujesz w kanale. Gdy okazujesz żeś pełen zazdrości, dla niej oznaką to jest Twej słabości. Jak Twoja myszka ze swym eksem majluje, jest to oznaką, że Cię nie szanuje. W życiu miłosnym tak już to bywa, zależy Ci bardziej, więc ona wygrywa. To co mówiła, to nie bierz do siebie, każda z nich gada to samo, w potrzebie, żeś nie dojrzały, nie mądry ananas, by tylko winę zwalić gdzieś na nas. Niech ta przygoda będzie nauczką, jeszcze nie jedną zadziwią Cię sztuczką. Dziś mówi, że kocha, jutro odchodzi, pojutrze z badbojem swe dziecię płodzi, za tydzień wraca, i prosi o szansę, ze swoim w brzuchu małym szympansem. Podstawa, to do nich się nie przywiązywać, jak są krzywe akcje, to zaraz spływać, postawić żagiel, dać ponieść się fali, i swojej myszce pomachać z oddali. Usiąść wygodnie, przy sterze, okrakiem, pomachać z oddali, tak zwanym 'fakiem'.
  24. 23 points
    Temat może nieco szokujący. Ale wpadł mi w myśl w dniu dzisiejszym pod wpływem zastrzyku endorfin Jaka była Wasza największa głupota w czasie masturbacji? Zaczne od tego iż miałam dziś dużą potrzebę rozluźnienia. Rozebrałam się przed lustrem i zaczełam dotykać. Było już całkiem milutko. Ja i Ona gotowe do działania. Poszłam wyciągnąć dildo z szuflady i moim oczą ukazał się w misce na owoce jeden samotny banan. Nie wiele myślac złapałam go w dłoń i zaniosłam do kuchni. Nożem odkroilam twardą końcówkę. Umyłam solidnie pod strumieniem ciepłej wody i usiadłam cieplym tylkiem na zimnym blacie kuchennym. Poczułam dreszcz z powodu różnicy temperatur. I ochoczo wziełam się do roboty. Był idealny!!! Po 3 orgazmach pomyślalam Nimfa ale ty jesteś glupia. Zagotowałaś banana w cip**u. Coż, obrałam go ze skórki i ochoczo zjadłam. Myśląc o tym jak cudownie rozluźnił mnie przed chwilą.
  25. 23 points
  26. 23 points
    Taka męska natura, nic nie zrobisz. Szukałem tego gifa z 10 minut, doceń mój wysiłek
  27. 22 points
    Stary, wszyscy to rozumieją tylko mają bekę z ludzi, którzy się użalają nad sobą jak ty i kilku innych użytkowników tutaj. Szukacie uzasadnienia na swoje niepowodzenia w statystykach podczas gdy inni kolesie, którzy mają na to wyjebane a często są pewnie brzydsi mają dziewczyny bo qwa nie wiedzą co to black pill i jakiś MGTOW. A jak ktoś wam udowodni, że gówno macie racje i dziewczyny są w waszym zasięgu to przyjmujecie drugą strategię obronną i pierdylion wymówek pt.: "nie chcę być traktowany jak beciak". I koło się zamyka. Tasujecie się w kółeczku. Taki mindset przegrywa. Tak jak z paszczura top modelki nie zrobisz tak samo z brzydkiego kolesia modela Hugo Bossa. Trzeba pracować nad swoimi mocnymi cechami a nie spuszczać się nad słabymi. Powiem bardzo niepolitycznie, że ten wysyp tematów o czadach ostatnimi tygodniami zaniża jakość forum drastycznie i narażacie nas na śmieszność. To było miejsce samorozwoju, informacji, przystań dla potrzebujących a dzięki nowym użytkownikom i smętnym tematom stało się kolejną kafeterią. Była opinia o nas jako o incelach, teraz będzie jako zakompleksionych kolesiach, co wszędzie szukają winy za to, że nie mają dziewczyny. Zamiast czerpać informację i coś robić to już kolejny temat o mitycznych czadach, którzy wam zabierają 10/10 do których i tak nie macie dostępu i jakieś dramy. Wstyd qrwa was czytać - rzygać się chce na waszą atencję i ciągłe użalanie się. Weźcie się w garść do jasnej cholery albo zróbcie sobie przerwę od forum! Miałem bekę z @Turop i jego podrywu w lombardzie, ale to przy was to jest PUA najwyższych lotów! A już nie wspomnę, że on jako jeden z niewielu przemyślał sprawę i z hejtu i frustracji zaczął doceniać swoje zalety i lubić kobiety! Pracuje nad głową. @Revolt Też się cieszę, że jest was więcej. Będzie dużo więcej kobiet dla nas, normalnych kolesi co nie boją się wyjść z piwnicy.
  28. 22 points
    I teraz prywatny akt oskarżenia jest traktowany nie jako akt oskarżenia, tylko zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i sprawca będzie ścigany z oskarżenia publicznego. Najprawdopodobniej będzie to 190 kk w zw z 212 kk, być może dojdzie 190a kk, zależy jak prokurator oceni materiał dowodowy. Sędzia podjął najlepszą możliwą decyzję z mojego punktu widzenia, w mojej ocenie również 212 kk nie było w pełni adekwatne do popełnionych czynów.
  29. 21 points
    Rozumiem, że babie nie przetłumaczysz. Nie staram się tego negować ani podważać. Ale wy panowie??? Siedząc z boku i patrząc, przejmujecie ich zachowania. Panie zapoczątkowały taki trend na forum. A wy powielaciecie ich zachowania.... Na chu* ja się pytam? Tak wam tęskno do kobiet, że staracie się do nich upodabniać??? Ogarnijcie się!!!
  30. 21 points
    W związku z bycia od pewnego dłuższego czasu singlem na chłodno przekalkulowałem plusy i minusy bycia w związku: Plusy bycia singlem: - Dużo czasu dla siebie. - Więcej pieniędzy w portfelu. - Brak ryzyka wpadki. - Brak generatora problemów ( kobiety ). - Całe łóżko tylko dla siebie. - Brak ryzyka zranienia ( przeskoczenie kobiety na inną gałąź ) - Brak znoszenia kobiecych humorów w te dni... - W domu spokój, cisza. - Brak pytania: ” Kiedy skończysz grać?’ - Brak codziennej listy zakupów. - Brak misji specjalnych pdt. „Mamusia chciała żebyś..”, " Kochanie pojedziesz.." - Brak dodatkowego etatu taksówkarza. - Brak drugiego radia w samochodzie. - Jadąc na wycieczkę do bagażnika wciąż można coś włożyć. - Brak dziwnych pytań ( w tym shit-testów ) - Nikt nie przechodzi koło telewizora jak oglądasz mecz. - Jesteś cały czas do wzięcia dla tej najpiękniejszej/najfajniejszej. Minusy bycia singlem: - Brak seksu ( chyba że ktoś lubi Divy ) - Brak kucharki w domu ( ale w barach i tak dobrze gotują ) Nie wiem czy tylko wam ten bilans bycia singlem wychodzi na plus?
  31. 21 points
    Przeglądam to forum od kilku tygodni i chciałabym podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami, a zarazem radami. Może popchną was do kilku głębszych refleksji lub uznacie, że to zwykły gniot. W każdym razie prosiłabym o komentarze bez zbędnych inwektyw. 1. Wygląd. Nie zakładaj, że jesteś mocną dziesiątką lub słabą czwórką. Każdy ma jakieś upodobania względem partnera i dla jednej kobiety możesz być bardzo pociągający, a druga uzna, że twoja brzydota nie ma skali. Bądź zadbany: -uzębienie musi być pełne oraz zdrowe, tak wiem stomatolog nie jest tani - ”manicure i pedicure” (jeżeli za bardzo nie ogarniasz to wybierz się raz do kosmetyczki i wykonuj ponownie te czynności u siebie w domu), zadbane dłonie oraz stopy dla większości kobiet są ważne -nie bądź otyły lub nie wyglądaj jak kościotrup -cera, nie masz już naście lat, więc jeżeli masz trądzik itp. to po prostu go ogarnij (dermatolog) -ubiór, w zależności w jakich kobietach gustujesz musisz się trochę wysilić. Businesswoman nie poderwiesz mając na sobie zużyte trampki lub spodnie z dziurami. Może być to marynarka z H&M ale to zawsze marynarka -podmywaj się lub bież pełen prysznic w trakcie dnia jeżeli tego potrzebujesz oraz używaj dezodorantu 2. Charakter. Wychodzę z założenia, że wyglądem przyciągasz, a charakterem zatrzymujesz lub zostajesz całkowicie skreślony. Nie ma w tym nic odkrywczego, jednakże wolę o tym wspomnieć. Możesz wyglądać jak wspominany na tym forum chad, ale jeżeli będziesz po prostu tępy to wygląd może jedynie zagwarantować ci kilkanaście razy w miesiącu seks z kobietami podobnego tobie pokroju. Szukasz czegoś więc? Kształć się, nie mówię o robieniu doktoratu tylko wiedzy ogólnej i jakimś bonusowym koniku. Często narzekacie na to u kobiet, jednakże wasza płeć ma także z tym nie lada problem. 3. Zachowanie/Osobowość. Nie zgrywaj macho z ego pod sam sufit. Jaskiniowcy robili wrażenie na kobietach w czasach kamienia łupanego. Zachowuj się kulturalnie i tyle. Możesz przeczytać także książkę savoir vivre, wbrew pozorom dość przydatna (tak, sama też przeczytałam). Nie miej kija w tyłku w obawie, że zaliczysz małą gafę. Zawsze możesz przeprosić i będzie to małym testem dla kobiety, która mimo ów gafy zachowa się na poziomie i zrozumie, że zdarza się każdemu. Tak między nami, ona za pewne niedługo też popełni małe faux pas. Miej pasje lub jedno małe hobby, które pochłania cię w całości. UWAGA!! Jeżeli kobieta jako swoje hobby podaje seriale, podróże, dobry film/książka to na 99% możesz być pewien, że nie ma żadnych pasji. Jest jedną z tych, która całe życie nie wie czego chce i każda komedia romantyczna, kabaret lub serial zna na pamięć. Oczywiście tyczy się to także ciebie mężczyzno, jeżeli także nic nie robisz nie wymyślaj o skokach ze spadochronu lub podróżach na biegun. Masa ludzi do hobby zalicza rzeczy, które chciałaby zrobić, a niektóre robi na co dzień lub w wolnych chwilach. 4. Finan$e. Każda kobieta w pewnym stopniu jest materialistką. Dla jednej średnia krajowa będzie w porządku zaś do drugiej bez miliona nie podchodź. Druga opcja ma sens jeżeli kobieta sama obraca milionem i oczekuje partnera na równym poziomie. Jeżeli jest np. kasjerką i jej największym sukcesem jest obejrzenie całego sezonu ulubionego serialu w jeden wieczór to wiadomo, co należy zrobić. Podziękować i pójść przed siebie w swoją drogę. Co do pierwszej kobiety, uważam, że to podejście ma sens i nie są to wymagania z kapelusza, zakładając, że sama pracuje. Osobiście wychodzę z założenia, że kobieta nie pracująca (szukająca dopiero partnera) nie powinna mieć wymagań, co do zarobków jej potencjalnego wybranka. Tak samo ja patrzę na przyszłego partnera. Jeżeli mężczyzna ma tylko bogatego tatusia, a sam nigdy nie podjął próby finansowego usamodzielnienia się to odrzucam go na wstępie. Jakie kobiety omijać szerokim łukiem lub z jakimi kobietami zakończyć relację jeżeli macie wątpliwości: -nie potrafi sama się utrzymać, przy takiej kobiecie możecie w pełni sprawować władzę lub być do końca życia bankomatem (w większości stajecie się bankomatami) -męczybuła tzw. wiecznie niezadowolona, nie ważne czego byś nie zrobił to i tak będzie mało (mam na myśli mężczyzn, którzy wykazują się inicjatywą) -uzależniona od matki/ojca lub obojga rodziców tzw. nie przecięta pępowina, macie tworzyć spójność we dwoje, a nie tworzyć trójkąty lub czworokąty. Powinniście mieć własne sprawy, o których wiecie tylko wy oraz przede wszystkim stawiać waszą małą rodzinę na pierwszym miejscu -flak przed TV lub wieczne pogaduchy o niczym z psiapsiułkami, hobby to podstawa jeżeli nie ma żadnego możesz pomóc jej w odnalezieniu go ale nie wypruwaj sobie flaków -powinna być twoją przystanią (tak samo jak ty jej) RADA DLA WSZYSTKICH SAMCÓW: na portalach randkowych oraz dyskotekach (puby są często wyjątkami) rzadko jest ktoś sensowny (tyczy się to obu płci). Wybierzcie się w miejsca, które na pierwsze wrażenie mogą wydawać się bardziej męskie, a z pewnością zapoznacie jakieś ciekawe kobiety. Jeżeli macie jakieś pytania lub jesteście chętni na pogawędkę zapraszam. Pozdrawiam CzikaBoom
  32. 21 points
    Jakbyś miał taką karuzele bolców to też byś nie rozróżniał który jest który.
  33. 21 points
    Chłopie! To ty wygrałeś nowe życie. Zero zobowiązań, no po za 400 zł, za wniosek rozwodowy. Tutaj nawet nie trzeba adwokata. Jeżeli jest tak jak piszesz, To zielone światło na rozwód. Ale ale, jak to zrobisz, twoja myszka zmieni się nie do poznania. Dlaczego? Bo ma świadomość, że trudno teraz będzie znaleźć innego frajera, aby na nią kład czy wyremontował dom. Młody facet jesteś. Weź rozwód, bądź na forum, przyswoisz sobie wiedzę o kobietach, schematy. Dopiero zobaczysz co to znaczy być panem swojego losu.
  34. 21 points
    Jesteś większym cymbałem niż wynikało to z Twoich dotychczasowych wpisów. Po raz kolejny wypowiadasz się o rzeczach, o których nie masz najmniejszego pojęcia. Nie byłeś ojcem i rzecz jasna nie wiesz co oznacza dla ojca "usunęłam płód", gdy czeka na dziecko. Jesteś zindoktrynowanym debilem niedoświadczonym człowiekiem powtarzającym ideologiczne frazesy. @Tata Trzymaj się, zachowaj spokój i rozsądek oraz czytaj rady chłodno myślących Braci - dobrze doradzają. Pisz jak sytuacja się rozwija - nic nie będzie się działo w ciągu godzin. Podeślę Ci namiary na prawnika gdy wrócę do domu.
  35. 20 points
    Zakladam ten temat przed snem leżąc sobie w łóżku bo jutro rano jadę tyrać do korpo. W każdym razie wreszcie zrozumiałem o co mi naprawdę w życiu chodzi i na chuj żyje. Myślę, że ja wreszcie dorosłem, dojrzałem i zrozumiałem sens mojej egzystencji na tym padole. Zawsze wszystkie moje cele życiowe miały charakter ściśle materialny - własne mieszkanie, dobra praca, zdobycie wykształcenia uniwersyteckiego, zdobycie uprawnień zawodowych, wysokie zarobki, drogie ciuchy i cała reszta. Nie chwaląc się (bo wiecie, że nie lubię xD) udało mi się większość z tych rzeczy osiągnąć już przed 30tka no i w sumie spoko, ale wreszcie skumalem, że trzeba wrzucic na luz i przestać pędzić tylko cieszyc się procesem. O chuj Ci ziomek chodzi? Spytacie. Zrozumiałem, że jestem w chuj słaby wewnętrznie, uciekam przed prawda, a większość rzeczy za którymi pedzilem jest mi totalnie niepotrzebnych. Moim celem życiowym jest teraz - szczęście. Przy czym pisząc o szczęściu, nie mam na myśli cieszenia mordy 24h/7 dni w tygodniu tylko poczucie wewnętrznej prawdy, wewnętrznej spójności. Zrozumiałem, że nie muszę zarabiać 30 koła miesięcznie (o czym zawsze marzyłem), nie muszę mieć nowego Mercedesa z salonu, drogiego zegarka czy fajnych butów. Ważne jest tylko to, żebym był zdrowy, miał za co żyć i żył w zgodzie z własnymi wartościami i przede wszystkim pokonywal swoje mentalne ograniczenia takie jak słaba dyscyplina, niska odporność na stres etc. Dzisiaj wracając ze spaceru, zrozumiałem że najbardziej szczęśliwy byłem w życiu wtedy jak wracałem z ciężkiego treningu fizycznego oraz wtedy jak czytałem w piątek wieczorem swoją ulubioną książkę i wtedy jak się angazowalem w akcje charytatywna. Większość rozrywek, które mają prawdziwa wartość w życiu jest zupełnie za darmo - długie spacery z kumplem, kalistenika, bieganie, dobra książka (za darmo albo w relatywnie niskiej cenie) W zasadzie kawałek podłogi, drążek, kilka gum treningowych i mała biblioteczka w zupełności wystarczy mi do szczęścia. Na chuj mi cała bezwartościowa otoczka i lansowanie się z resztą lemingow? Minimalizm to jest to czego tak długo szukałem. Lean menagement. I jedno nie wyklucza drugiego. Można być dobrym, szczęśliwym czlowiekiem i jednocześnie zarabiać wystarczająco dużo pieniędzy, żeby utrzymać siebie i swoją ewentualną rodzinę. Ehhhh idę w kime, taka rozmminka mnie naszla, wreszcie znalazłem to czego szukałem. Elo.
  36. 20 points
  37. 20 points
  38. 20 points
    Ewakuacja w trybie natychmiastowym.
  39. 20 points
    A co ty samiec alfa jesteś w stadzie szympansów? Kolego czytaj forum. Polecam Kobietopedię, Rational male, przeczytaj ze zrozumieniem. Bije od ciebie frustracja na kilometr, laski będą cię olewać bo wysyłasz negatywną energię. Wyruchaj go patrząc poniżej to może będzie chętny. Tak rzuć się na typa z pięściami bo laski wolą jego, polecam już będziesz miał go z głowy bo cie wypierdolą z towarzystwa. A może zamiast walczyć o terytorium to się od niego czegoś naucz i zakumpluj? Z tego co widzę to on NIC ZŁEGO CI NIE ZROBIŁ ty jesteś zazdrosny i sfrustrowany w chuj.
  40. 20 points
  41. 19 points
    Macie takich kumpli. Teraz 80% mężczyzn to biali rycerze, stulejarze, spermiarze i Janusze. Prosty przykład. Załoz sobie jakieś fake konto na fb, zapisz się do grupy typu Poznajmy się etc czy tam na jakim Tinderze. Wstaw zdjęcie jakieś 40 kilku letniej Pani o wadze ze 130 kg i twarzy malpoluda. Zobaczyć ilu rycerzy będzie pisało bzdury typu "Piękna" "Cudowna" "Kocham cię" i inne komplebzdety. Spermiarstwo i białorycerstwo weszło w apogeum. Za kawałek bylejakiej cipy są gotowi sprzedać własną matkę. Czasem to wydaje mi się że ród męski wyginie jeśli ziemia będzie nosić takie męskie pizdy. Tylko brakuje by rodzić dzieci zaczęli.
  42. 19 points
    Nie wiem jak, ale pani dotarła do mojej osoby, po tym jak została zablokowana.... Dobra nie ważne. O to piękny przykład manipulacji kobiet, względem nas facetów 😉 I co ja biedny mam teraz począć...😂
  43. 19 points
    Dobra - myślę, że mogę opisać +- jak wszystko wyglądało by ci co nie byli wiedzieli co ich ominęło. Dostałem info, że o 11 mamy być w maku na ul. xxxxx Przyszedłem około 10 minut wcześniej - przy 2 stolikach siedziało już koło 10 chłopaków + Marek Co jakiś czas dołączali kolejni - było zdaje się 16 osób Wiadomo - zapoznaliśmy się, kto gdzie pracuje gdzie mieszka itp Na wagę wyszliśmy chyba chwilę po 13:00 Szliśmy spokojnie do sądu podzieleni na 2 grupy W sądzie się rozsypaliśmy na jakieś mniejsze grupki, nie wiem - 3? 4? Szukaliśmy sali - miała być na 2 piętrze Już chwilę spóźnieni, Marek ewidentnie wkurwiony Podbiegł jeden z uczestników który znalazł tamtą salę Wchodząc po schodach trafiliśmy na 2 typów jeden przywitał się z Markiem Ten nie wiedział kim są, zapytał a tamten gościu "jestem xxxx xxxx, to ja dostarczyłem dużo materiałów" (chyba hejterzy) Weszli na salę, chwila zamieszania nie wiem co się dzieje Policjant zamyka salę stoję przed nim a ktoś z tyłu pyta czy można wejść Mogły wejść 2 osoby na stronę niestety nie załapałem się Około 13:50 wyszli, lekkie zamieszanie nie wiedziałem o co chodzi Dowiedziałem się, że 30min przerwy i kolejna rozprawa Hejterzy poszli i przyszli po tych 30min W międzyczasie zostałem zaatakowany fizycznie przez Urynipedesa Po wadze zeszliśmy na dół - Marek coś załatwiał wszyscy stali w grupie a ja biegałem w poszukiwaniu toalety Wyszliśmy z sądu i poszliśmy znów w pobliże miejsca spotkania na początku tylko do innego lokalu Stawiam, że było koło 14.30 Do 19.20 siedzieliśmy, niektórzy rozmawiali a inni korzystali z rozrywki w lokalu (nie, nie prostytutki) Nie każdy siedział do końca, co jakiś czas opuszczały nas pojedyńcze osoby Jak wychodziliśmy została ~połowa Pożegnaliśmy się i niektórzy poszli razem, ja poszedłem do hotelu w celu zdania raportu
  44. 19 points
    A co cię to obchodzi? Tak naprawdę to ty masz problem, bo się tym przejmujesz. Jacyś randomowi ludzie, od których nie zależy twoja kariera, zarobki, pozycja społeczna? Po uj pozwalasz im na kontrolowanie swoich emocji i samopoczucia? Większość docinek i ataków jest spowodowane zazdrością i zawiścią. Faceci są wkurwieni bo przypomina im to, że spierdolili sobie życie wiążąc się z rówieśniczkami, a uroda i figura szybko przeminęły, zostały pretensje, roszczenia itd ..... Tak naprawdę to w większości przypadków za bankomat robi facet, który się ożenił z rówieśniczką, zrobił dzieciaka lub dwa, nie było intercyzy ..... Kobiety w średnim wieku się gotują, bo masz młodszą i pokazujesz ich mężom/ partnerom że w każdym wieku można mieć młodą partnerkę i nie trzeba ich trzymać, bo zawsze czeka nowa opcja, często lepsza opcja. Do tego podstarzałe singielki dostają szału gdy widzą dobrze sytuowanego mężczyznę w średnim wieku, z młodą, atrakcyjną dziewczyną, idzie sygnał że przegrały życie, wydatkując najczęściej najlepsze lata na pracę dla kogoś i na kogoś. Mnie takie sytuacje i zachowania zawsze bawiły, wręcz miałem satysfakcję, że zazdroszczą lub nienawidzą. Spójrz na to z innej perspektywy, małym zawistnikom uj do tego co robisz ze swoim życiem, to ty spijasz pianę ze szczytu kufla, a oni już widzą jego dno i czują zwietrzały zapach trunku.
  45. 19 points
    @Komti Dopisałeś sobie już historię po swojemu. Bardziej chu...ego czepiania się nie widziałem jeszcze na tym forum. Pasje żeby tylko dorwać jelenia, poszukiwanie statecznego faceta bo znudziło się już bolcowanie... Qwa żałosne te interpretacje. Peace out. Bardzo skutecznie dajesz pożywkę dla przeciwników i wrogów tego miejsca - gratuluję ci.
  46. 19 points
  47. 19 points
    Stary... trzy czerwone flagi w jednym zdaniu. Nie wiem, ile masz lat. Zgaduję, że koło 30. Po co Ci baba, której termin przydatności w zasadzie już minął, a ona jeszcze chce się chwycić ostatniej szansy na poskakanie po młodej kutandze, nim "zbabieje"? Trójka dzieci? I co, chciałbyś wychowywać cudze jako wujek? czy może robić tej niemłodej chyba już pani kolejne? No i oczywiście mężatka. Oczywiście teksty o złym mężu (które znasz tylko z jej strony), bajki jak to się rozwiedzie, "już papiery gotowe"... sranie w banie. Spójrz na to w ten sposób: Żona i matka trójki dzieci prze na to, by dać d00py 10 lat młodszemu gachowi poznanemu w pracy. Teraz postaw się w roli jej męża i masz odpowiedź na pytanie, ile Pani jest warta.
  48. 18 points
    Oj tak, zdecydowanie. Mokry sen każdego, kto boi się wziąć odpowiedzialność w swoje ręce, spędzając czas na szukaniu informacji w necie by usprawiedliwić swoją bezczynność. Swoją rezygnację z siebie. Postawę, w ktorej sami skazują się na ostracyzm. Recepta powinna zawierać świeże powietrze, minimum trzy razy dziennie. Uśmiech, rano i wieczorem. Dobre okulary, pozwalające dostrzec świat offline. I solidny kop w tyłek na początek.
  49. 18 points
    To świetna okazja żeby ustalić te osoby, których do tej pory nie udało mi się ustalić. Będę ze współpracownikami będziemy dyskretnie obserwować całe wydarzenie, nagrywać i fotografować hejterów, spisywać numery rejestracyjne itd :) Pozdrawiam całe kanistrowo do zobaczenia :)
  50. 18 points
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.