Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Leaderboard

  1. Mosze Red

    Mosze Red

    Starszy Moderator


    • Points

      373

    • Content Count

      9040


  2. Marek Kotoński

    Marek Kotoński

    Administrator


    • Points

      325

    • Content Count

      10625


  3. Tomko

    Tomko

    Starszy Użytkownik


    • Points

      322

    • Content Count

      5604


  4. Still

    Still

    Starszy Użytkownik


    • Points

      299

    • Content Count

      3527



Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/26/19 in all areas

  1. 40 points
    Chciałbym zwrócić uwagę, na pewien trend obecny na naszym forum który można z łatwością zauważyć przeglądając je regularnie. Trend ten objawia się wśród bardzo dużym procencie naszego forum, u osób które nic się nie nauczyły, lub nie chciały się nauczyć. Wyobraźmy sobie że jest Krzyś, Krzyś żyje sobie w Warszawie, pracuje w korpo, ma 20 lat, spotyka się z atrakcyjną brunetką która niestety od Krzysia wolała jego portfel. A więc po kilku wspaniałych miesiącach polegających na tym, że Krzyś kupował swojej kobiecie drogie prezenty, pożyczał jej pieniądze, był jej podnóżkiem, ale też tamponem emocjonalnym w zamian za włożenie swojego przyrodzenia w jej genitalia i pomachanie nim kilka razy, było tak aż do końca... no właśnie czego? Czy można to nazwać związkiem? Aż do końca tej nieoficjalnej umowy sponsoringu. Pani ostatecznie znudziła się kompletnie Krzysiem, a poza tym to poznała takiego jednego glinę, któremu już nie raz popuściła co nieco "będąc" z naszym głównym bohaterem. Jest to jeden z bardziej kolorowych scenariuszy, ponieważ Krzyś, nie musi płacić alimentów, nie był też z brunetką żonaty i w żaden inny sposób związany. Krzyś jednak będąc młodym i niedoświadczonym, czuje straszny żal z tego powodu, ma pretensje do wszystkich, jest wkurwiony na wszystko i wtedy znajduje złoty graal. Tym złotym graalem jest forum braciasamcy i radiosamiec, Krzyś zakłada temat w dziale ŚWIEŻAKOWNIA i opisuje swoją historię, pyta jak ją odzyskać, co zrobił źle, czy może nie był wystarczająco dobry? Myślę ze schemat bardzo dobrze wszystkim nam znany, ale nie chcę odchodzić od tematu. Krzyś dostaje złote rady od elity forumowej, jak i od mniej doświadczonych użytkowników, za ich namową słucha radia samiec i kupuje książki Pana Marka zgłębiając tajemnice kobiecej psychiki. Przychodzi mu to z lekkim trudem, dowiaduje się jakie mechanizmy prowadzą kobietę do różnych działań, na czyj widok robi się im mokro, jak myślą i co czują kobiety. Wiadomo że są to dla nas zachowania nielogiczne, irracjonalne, skomplikowane i kompletnie inne niż to co przedstawił nam mainstream. Nasze jaskiniowe, męskie, nabuzowane testosteronem małe mózgi nie są w stanie zrozumieć tak skomplikowanej i wysoce zaawansowanej maszyny jaką jest kobieta, ale jesteśmy w stanie zrozumieć przyczyny i skutki zachowań kobiety i dzięki forum nabrać trochę teorii, aby później metodą prób i błędów uczyć się praktyki. I wykorzystać tą wiedzę w taki sposób aby polepszyć swoje życie z kobietami. Ale ale, co z tym Krzysiem? A no Krzyś po poznaniu wiedzy tajemnej obraził się na cały wszechświat, kobiety całkowicie odrzucił, obrażając je na forum i poklepując się po plecach z resztą MIZOGINÓW, tak użyję tego niewygodnego słowa bo moje jaja po sterydach się skurczyły i chciałbym je odzyskać. Mówi ciągle o tym jakie kobiety są głupie, próżne, leniwe, lecące na kasę i w ogóle to najlepiej by je zakuć w kajdany żeby dawały dupy, wychowywały i sprzątały. Tak proszę państwa na naszym forum są wieczni mizogini (mizoginia- nienawiść do kobiet) którzy tylko niszczą nasze dobre imię chcąc wylać gdzieś tą frustrację. Puentę wywnioskujcie sobie sami. Jeszcze tylko dwa punkty na zakończenie: 1. Myślę że mizoginia to jeden z etapów odkrywania prawdy na temat relacji damsko-męskich przełykania czerwonej tabletki, skutek uboczny który powinien zniknąć po kilku kolejnych dawkach. U niektórych zostaje na zawsze. Bronię w ten sposób użytkowników którzy dopiero przybyli na forum i powoli wdrażają się w temat. 2. Przypomnę fragment credo forum, tak często zapominany, a tak ważny :" Zgnoję każdego, kto liczy że znajdzie sobie u nas koleżków, którzy będą nienawidzić kobiet, gardzić nimi. To nie takie miejsce. Tu uczymy się o kobietach, tym jak zostały uwarunkowane - nie ma tu miejsca na poniżanie czy pogardę." " W mojej wizji jest to środowisko, które uczy ludzi jak wygląda prawdziwe życie oraz związki z kobietami. Nie jesteśmy wrogami kobiet, tylko ich przyjaciółmi" Proszę, nie gubmy tej idei.
  2. 38 points
    Jak w tytule! Marzenia się spełniają, dzisiaj zrealizowałem kolejne moje marzenie, zachciankę, ale o tym niżej. Od zawsze czegoś chciałem, marzyłem. Chciałem mieć coś swojego, dążyłem do tego, w części osiągnąłem. Chciałem mieć swoją rodzinę, to się zdecydowałem,(wiem, matrix, duperele, olać to.) Założyłem rodzinę, synki ogarnięte, jest ok. Czegoś brakowało w bloku, mieszkanie, chów klatkowy, duszę się. Kolejne marzenie, swoja działka, swój dom. I pyk, jest, najpierw ziemia, później dom. Tutaj muszę przyznać wstępnie małe zainteresowanie budową domu, ale jak zamieszała, to w życiu z powrotem do bloku. Mam dom, szczęśliwą rodzinę, nudzę się. kolejne etapy się spełniły. Co dalej? No to wymarzyłem sobie dom na kólkach, kamperka w Mercedesie i to z ostatnich dobrych egzemplarzy. No i jest, mój Ci on, tak jak miał być, stary, dobry, solidny, jak moja osoba. Będzie namiastka wolności, będą plany i swoboda, wolność. Jest OK, najbliższy wypad to do Zakopca, na zlot. A niech im gały wylezą. Można? można.... Tylko jaki następny etap? Pozdro. A teraz Tadammm... https://www.otomoto.pl/oferta/mercedes-benz-208d-kaczka-208d-2-4-160-tys-km-automat-kamper-ID6BUKJS.html?fbclid=IwAR0iG7J5XzhBa8go3vzReRxUWVXGGKAMPxmQ8oxxm1QbLgpO-qwsGxhgAzc#gallery-open
  3. 35 points
    Wiecie co Wam powiem? Ja na miejscu Marka, dawno bym te forum zamknął, takiej niewdzięczności kurwa dawno nie widziałem. Ktoś zbiera na klatę 99% ataków hejterów, opłaca wszystko, daje Wam wiedzę i wielokrotnie daje Wam swój czas, pomocną rękę i co otrzymuje w zamian? Nie mam pojęcia co, bo w pewnym temacie to chyba zebrała się banda dzieci i białorycerzy drących ryja jakiej to krzywdy nie robimy tutaj kobietom. Pisałem na pw i z jedną damą i z drugą i jeszcze inną i to są świetne dziewczyny, które są świadome. Ktoś się zapędzi? Sam jak widzę, to przywracam to porządku. Ale rezerwat musi być na tym forum, co zresztą NAOCZNIE widać, dlaczego, gdy jakaś kobietka zawędruje poza jego granice. Czepiacie się nazw, że nie taka, że sraka. Pożal się Boże, esteci. To jest jasne jak słońce, że część mężczyzn będzie tutaj sfrustrowana, bo jaka ma być? Radosna? Skoro 90% mężczyzn tu trafia po ciężkich przejściach. Niektórzy to przetrawią i złapią balans, inni nie ale i tak będą wiedzieć więcej niż gdyby tkwili w tym co wcześniej. Zrozumcie, forum to jest narzędzie, wiedza, a z wiedzy i narzędzi można korzystać w różnoraki sposób, można budować ale i można burzyć. My nie jesteśmy od leczenia frustracji, nie jesteśmy psychologami czy psychiatrami, pokazujemy jak jest, doradzamy i pomagamy w miarę możliwości. Cel jest szlachetny i warty wsparcia, tymczasem ogromna część osób nie wpłaciła nawet złotówki a jak co do czego to pierwsi w narzekaniu. Zamiast narzekać i cisnąć po właścicielu czy moderacji, dopierdalać i być złośliwym, to skoro macie jakieś pomysły, po prostu je napiszcie. Jeśli nikt nie zwróci na nie uwagi, to znaczy, że niestety mój przyjacielu jeden z drugim - nie są tak świetne jak myślisz. Taki @Tomko potrafi doradzić np: w kwestii perfum, relacji damsko męskich a znowu @SzatanKrieger w kwestii ezoteryki. Wymiana wiedzy, jedni korzystaja z wiedzy i doświadczeń drugich, wzajemnie się wspomagając - o to tutaj chodzi. Tymczasem widzę coraz więcej osób, które na uwagę moda czy właściciela pyskują, są niemili, doszukują się nie wiadomo czego. A przecież my wszyscy dbamy o to by było Wam jak najlepiej, może chociaż do kilku osób to dotrze. I kontynuując zdanie, którym zacząłem ten wątek - na szczęście, to nie ja jestem właścicielem, tylko Marek więc powinniście okazać mu te minimum. Szacunek, życzliwość, pomocną dłoń - pieniędzy nikt nie chce, ale widocznie i te 3 rzeczy są tak trudne dla niektórych. Miłego wieczoru. Aha, bo zapomniałem, jak widzę teksty w stylu "kobiety nie są podludźmi" i inne, to scyzoryk się w kieszeni otwiera. POKAŻ GDZIE, ktoś tak napisał, bo myślę, że więcej przeczytałem tematów na forum niż większość ale czegoś takiego to nie widziałem.
  4. 33 points
    Tak, chwalę się bo mam czym. Prawie rok temu założyłem temat o swoim koledze z dzieciństwa, zastanawiałem się jakiej formy wsparcia mu udzielić i w konsekwencji nakłoniłem go na leczenie stacjonarne w Monarze. Żeby nie zapeszyć jest dobrze za miesiąc wychodzi i najprawdopodobniej wraca do woja a jak nawet wróci do woja dopiero za rok to i tak sukces bo wiem, że ogarnęli mu tam nieźle psychikę. Więc bracia - Oczywiście trzeba pomagać ludziom, ale zawsze należy robić to realnie czyli w zakresie swoich możliwości ponieważ ja nie jestem terapeutą to odesłałem go do ludzi, którzy terapeutami są. A zatem pomogłem realnie i w zakresie swoich kompetencji. Dodatkowo sąd przychylił się do naszego wniosku i ze względu na terapię stacjonarną w Monarze kuzyn mógł odrobić godziny (kara ograniczenia wolności) na miejscu czyli w ośrodku terapeutycznym. Nigdy w życiu nie czułem większej satysfakcji bo wiem, że ma już ogarniętą sytuację prawną, ekononomiczną (znaleźliśmy nabywcę na dom po jego dziadku), i psychiczną (kończy leczenie, widać że się zmienił). Teraz już musi sobie radzić beze mnie, ale jak tego nie spierdoli to sytuacje ma już idealną. (jeśli go do woja przyjmą) a jeśli nie to może mieszkać przez dwa lata w motelu dla monarowców (gdzie będzie płacił 100zł miesięcznie).
  5. 30 points
    Czołem, Od kilku dni kręcę się po Hiszpanii. Będę tu jeszcze przez chwilę. Podczas tej wizyty oprócz zabytków, przyrody i znajomych, postanowiłem poobserwować panie i panów w tym kraju. I porównać do naszych polskich realiów. Oczywiście to bardzo powierzchowna i subiektywna opinia. A dlaczego taki temat wątku? O tym poniżej. Moje wnioski po chwili pobytu tutaj - to się rzuca w oczy od razu: 1. Hiszpanki - dotychczas bardzo średnio. Zdecydowanie gorzej niż Polki. Wiem, że zaraz napadnie na mnie stado obrońców tezy, że Polki są brzydkie, ale skoro tak uważacie to zapraszam do Hiszpanii . Trudno porównywać Warszawę i średniej wielkości miasta tutaj, ale u nas jadąc metrem do pracy + krótki spacer = widzę co najmniej kilka ładnych i bardzo ładnych kobiet. Takich od 7 w górę. Tutaj? W ciągu kilku dni zdarzyły się może dwie? Może jedna. Bardzo słabo. Do tego ubrane zwyczajnie, umiarkowanie kobieco, bardzo przeciętnie. Rozumiem doskonale Hiszpanów, którzy przyjeżdżają do Polski na ruchanie. Nie dość, że tani kraj, ładne laski i jeszcze wpatrzone w Zachód. 2. Hiszpanie - też przeciętnie. Być może nieco lepiej niż z kobietami, ale też daleko im choćby do Jugoli, którzy biją ich na głowę (przystojni, męscy i wyżsi). Mam trochę powyżej 180 cm, rzadko kiedy spotykam kogoś wyższego ode mnie. Sporo karakanów po 160 z hakiem i trochę ponad 170 cm. Ubrani? Też średnio, zwyczajnie, to nie Włosi. Nie wiem gdzie schowali się ci wszyscy, o których mówimy Alvaro . Ja takich nie widzę, no, może kilku się zdarzyło przez 4-5 dni. Rzeczywiście oblężenie. I teraz do sedna. Jakie mam wnioski? Takie, że oprócz bycia południowcem (Polki lecą na to) i nieco większej kasy od przeciętnego Polaka, rzuca się w oczy jedna rzecz. Nie wiem czy nie najważniejsza. Oni są WYLUZOWANI. A jacy są Polacy? SPIĘCI. Ci goście nie skaczą wokół dziewczyn jak pajace, nie traktują ich jak księżniczki. Są normalni. Mentalność u tych ludzi jest taka, że zagaduje się do obcych, jest to coś normalnego, dlatego im jest łatwiej. Widzi ładną laskę na ulicy i co zrobi? Zagada. A co zrobi Polak? Najpierw zesra się ze strachu, bo przecież "co ona sobie pomyśli" a potem jeśli nawet podejdzie (wersja dla bardzo odważnych) to jest tak obsrany, że i tak laska to olewa. Przykład z wczoraj: kupowałem coś w małym sklepiku. Dwie młode dupy. Okazało się, że z Wenezueli. Małe i grube, ale nie o to chodzi. Kupuję jakąś pierdołę, a już gadka się kręci. A skąd jesteście, a skąd ja, a co robisz, a jak się podoba bla bla. Uśmiech, luz, zero spiny i spięcia. Dlaczego to wszystko piszę? Dlatego, że problem większości użytkowników forum to ich głowa. Oczywiście koleś 3/10 nigdy nie będzie Don Juanem, ale mówię o gościach co najmniej 6/10. który mają akceptowalny wygląd przez większość kobiet. Nie ideał, ale może być i jeśli do tego jest dobry ciuch i co najważniejsze - dobra i ogarnięta psychika = sporo można zdziałać. Zacznijcie pracować nad sobą zamiast tylko narzekać jakie złe są kobiety. Problem leży (pomijam wygląd) w waszej głowie. Serio. Nie potraficie uwodzić, macie nasrane w głowie (białorycerstwo albo frustracja przechodząca w nienawiść do kobiet). Forum robi dobrą robotę jeśli chodzi o wyzbywanie się pewnych złudzeń co do kobiet, natomiast nie daje wskazówek jak podrywać panny). Tu jesteśmy znacznie gorsi od Hiszpanów. Dlatego to oni ruchają nasze laski. Proste? Saludos!
  6. 30 points
    Bracia, jak wiecie, bardzo przeżywam publiczne oskarżenia wobec nas, a zwłaszcza oskarżenia o głupotę i że siedzą tu analfabeci, którzy w podstawówce spali zamiast się uczyć. Ja wiem że bardzo mądry człowiek może sadzić błędy, ale nasi krytycy używają błędów (głównie w tytułach wątków) by nas chłostać tym i robić z nas publicznie debili. Jednocześnie puchnę z dumy, gdy kilka razy Panie pisały, że ciekawym jest że na forum jest mało błędów - było tak kilka razy. Jak nas widzą, tak nas piszą. W związku z tym bardzo proszę o zaznajomienie się z kilkoma zasadami. Proszę o to nie dla mojego widzimisię, a po to by ludzie którzy się do nas o wszystko przypie..., nie mogli się akurat tego przyczepić. Znajdą inne rzeczy na pewno, ale już numer z robieniem z nas debili nie przejdzie. Na niektóre błędy w tekście często z Moderatorami przymkniemy oko i poprawimy po cichu, ale jeśli chodzi o tytuły, wprowadzamy zasadę "zero tolerancji". Wiele razy prosiłem, apelowałem, tłumaczyłem - i nadal niektórzy mają to w nosie. A później ja muszę się wstydzić, gdy się śmieją że jesteśmy analfabetami. Zasady: 1. Zawsze piszemy tytuł z dużej litery. ZAWSZE. 2. Znaki typu "?", "!" - z tym jest największy problem. Pamiętajcie że zawsze te znaki stawiamy bez spacji pod koniec zdania. Przykład: ...puściła się z Witkiem ! - to jest źle, ponieważ między ostatnim słowem a znakiem "!" jest spacja. ...puściła się z Witkiem! - to jest dobrze. 3. Przecinki. Jedna zasada: po słowie od razu stawiamy przecinek czy kropkę, BEZ SPACJI. Przykład: ...ona wtedy powiedziała , - ŹLE! ...ona wtedy powiedziała, - DOBRZE! Identycznie postępujemy z kropkami. UWAGA! Gdy o coś pytamy, stawiamy znak zapytania. Gdy coś chcemy zaakcentować - stawiamy wykrzyknik, zawsze bez spacji. Gdy coś cytujemy, stawiamy dane zdanie w cudzysłowiu. Np. kolega zrobił tytuł: POLACY są tacy paskudni opinia polskich myszek na babskim forum I wygląda to tak, jakby autor wątku tak twierdził. Dlatego zmieniłem ten tytuł na: "POLACY są tacy paskudni" - opinia polskich myszek na babskim forum Prawda że zupełnie inaczej wygląda? I tyle. Dzięki za uwagę.
  7. 29 points
    Kiedyś opisywałem tutaj przypadek mojej koleżanki (singielka,32 lata) z pracy, która się czepia wszystkich, a w szczególności facetów i publicznie ich wyśmiewa i stara się w oczach innych koleżanek ośmieszyć każdego faceta w pracy. O tutaj o tym pisałem. I dzisiaj mieliśmy "ciekawą" rozmowę, oczywiście publicznie przy innych pracownikach, na tyle ciekawą że stwierdziłem że muszę to napisać na tym forum. Jesteśmy wszyscy na przerwie, pijemy kawe, gadamy na luźne tematy, oczywiście ona przoduje w opowiadaniu o sobie z cyklu "co to nie ja" - akurat się chwaliła że często chodzi na siłownię. Ok, wszyscy słuchamy, nikt się jej nie czepia, normalna rozmowa. Nagle ona się zwraca do mnie przy wszystkich: "a Ty też powinieneś zacząć chodzić na siłownię, faceci to naprawdę lenie" Ja odpowiadam "a czemu się mną interesujesz? ja sportu uprawiam więcej niż Ty" Ona: "taaa, chyba siedząc w domu" Ja: "nie, nie jestem Tobą" Ona: "a co Ty taki niemiły jesteś?" Ja: "to Ty wiecznie się czegoś czepiasz" Ona: "aaa bo mnie wkurzasz" Ja: "ja Cię wkurzam? czym?" Ona: "Bo nie masz dziecka ani żony! Ożeniłbyś się, zrobił dziecko, to byś w końcu żył normalnie!!! Wkurzają mnie tacy faceci co tak żyją jak Ty bez zobowiązań" Padłem. Ale pociągnąłem temat dalej. Ja: "ja nie narzekam na swoje życie, ale to Ty już w tym wieku powinnaś mieć dziecko i męża, skoro tak uważasz " Teraz ona padła. Coś tam pod nosem powiedziała i wyszła.
  8. 26 points
    @Libertyn Chwila. Sugerujesz, że one się wstydzą tego co robią? To już nie napawa ich dumą pokazywanie dupy przed kamerą i cieszenie mordy, że stado mężczyzn się do tego masturbuje? Nagla kasa przestała być kusząca? To taka laska nie wie, że jak się mama z tatą dowiedzą co robi to może być jej przykro? Czyli tak, nikt nic nie wie to jest okej, jak się sąsiedzi dowiedzą co robi to od razu depresja. @Libertyn A jak się facet po latach dowie, że jego żona/dziewczyna/matka jego dzieci dawała pokazy, czy grała w pornosach i on popadnie w depresję/powiesi się to kto zawinił? A mógł tego uniknąć wybierając inną partnerkę, ale nie wiedział. Nie dał rady obejrzeć wszystkich pornosów.
  9. 24 points
    Przychodzi syn ze szkoły:- Tato, pani od matematyki chce się z tobą spotkać.- A co się stało?- Ona mnie pyta ile jest 7 razy 9. Odpowiadam, że 63. Ona mnie pyta ile jest 9 razy 7. Odpowiedziałem: Do chuja, co za różnica?- Rzeczywiście, co za różnica... Dobrze, zajdę do niej.Następnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:- Tato, byłeś już w szkole?- Jeszcze nie.- Jak pójdziesz, zajrzyj jeszcze do WF-isty.- Po co?- W trakcie gimnastyki kazał mi podnieść lewą rękę. Podniosłem. Potem prawą. Podniosłem. Potem poprosił podnieść lewą nogę. Podniosłem. A teraz - mówi - podnieś i prawą nogę. Ja mu na to: Co, mam na chuju stanąć?- No tak, rzeczywiście... Dobrze, zajdę i do niego.Kolejnego dnia syn znowu wraca ze szkoły:- Tato, byłeś już w szkole?- Jeszcze nie.- To już nie chodź. Wyrzucili mnie.- Co ty mówisz? Dlaczego?- Wezwali mnie do dyrektora, wchodzę do gabinetu, a tam siedzi nauczycielka matematyki, WF-ista i pani od polskiego...- Pani od polskiego? Na chuj tam ona przyszła?- Właśnie tak zapytałem...
  10. 22 points
    Ale egoistyczne podejście, bo to TY chcesz mieć kolegów, bo to TY chcesz mieć do kogo się odezwać. Tylko, że oni nie chcieli. > Chcieli zaprosić na kawę, ale nie uznajesz ich za atrakcyjnych wobec swojego mniemania - wszystko jest zajebiście w porządku, nie musisz chcieć mieć z nimi żadnych relacji partnerskich, jeśli Cię nie pociągają, to byłoby chore. > A oni nie chcą mieć przyjaźni damsko-męskiej - wszystko jest zajebiście w porządku, nie muszą chcieć być Twoim kolegą, bo wolą energię wykorzystywać na poznawanie innych samic. Jeśli robiliby to wbrew sobie, to byłoby chore. Więc uszanuj decyzję, że ktoś może nie ma zamiaru poświęcać Ci uwagi, kiedy nie czujesz pożądania wobec nich. Masz z tym problem, bo widzisz świat przez różowe okulary, w których masz swój własny plan, próbujesz ustawiać sobie ludzi - "tego nie chcę na swojego faceta, to niech będzie moim kumplem", a potem nagle spotykasz się z rzeczywistością, kiedy ktoś wcale nie ma planów takich jak Ty i nigdy ich mieć nie będzie.
  11. 21 points
    Drogie panie, pozwoliłem sobie umieścić pewną historię jeden z pań, tak ku przestrodze 😉. „Moje życie to porażka.”(Zgadzam się. Wielki plus za szczerość.) Ciągle byłam utrzymanką, teraz jestem stara i nikt mnie nie chce. Dotarło do mnie, że przegrałam życie. Mam 41 lat, jestem sama, nie mam dobrej pracy, mieszkania, nic nie mam. Nic nie potrafię, całe życie utrzymywali mnie faceci, więc nie musiałam potrafić. Utrzymywali, bo byłam ładna, ale zaczęłam się starzeć. Moje ciało nie jest już tak jędrne, mam sztuczne piersi i przyszłym roku muszę wymienić implanty za 19 tysięcy i nie mam za co. Od ponad roku nie mogę znaleźć nikogo wartościowego, prawdziwi faceci już się mną nie interesują. Jestem za stara. Musiałam sprzedać prawie całą biżuterię, jaką dostałam od mężczyzn i większość mojej garderoby i iść do upokarzającej pracy za 1700 zł do sklepu odzieżowego, gdzie polecenia wydaje mi 23-latka. Nie odnajduję się tam. Nie jestem nauczona bycia miłą na siłę, kiedy coś mi się nie podoba – otwarcie o tym mówię. Nikt mnie już nie zabiera do restauracji, nie obdarowuje prezentami. Ostatni facet kazał mi gotować i zajmować się domem. To było dla mnie za trudne, ja tego nie potrafię, bo nigdy nie musiałam. Nie chcę faceta, który będzie ze mnie robił kurę domową. Przechodzę obok sklepowych witryn i czuję okropny żal, że już nie mogę pozwolić sobie na porządny ciuch lub buty. Przez ostatni rok okropnie się postarzałam, nie stać mnie na porządne kosmetyki, ani nawet kosmetyczkę chociaż raz w miesiącu. Mieszkam z matką, która tak mnie niszczy psychicznie, że jestem 5 lat starsza, niż jeszcze rok temu. Nie jestem nauczona szarego życia i albo znajdę sobie jakiegoś bogatego dziadka i będę cierpiała katusze, albo marny mój los. Źródło: https://wiemy.to/News/moje-zycie-to-porazka-ciagle-bylam-utrzymanka-teraz-jestem-stara-i-nikt-mnie-nie-chce-12084 Jaki morał tej historii? Dbajcie o siebie. Dbajcie o swój rozwój osobisty, tak aby na starosc nie zostać na lodzie.... Szanujcie facetów i nie traktujcie ich jak bankomaty. Bo przyjdzie czas i ominiecie załadunek gotówki. A wtedy zmuszone będzie wracać na piechotę lub co najwyżej tramwajem😏
  12. 20 points
    Dzwonisz na 112 zgłaszasz iż osoba taka i taka grozi popełnieniem samobójstwa, ewentualnie wchodzisz na stronę policji piszesz maila z formularza, opisujesz zaistniałą sytuację i załączasz screenshoty z konwersacji. Pojedzie policja, z karetką i psychiatrą i określą czy jest zagrożenie czy nie jest. Jak jest to dadzą coś na uspokojenie i/lub zabiorą na obserwację. Jak stwierdzą, że nic nie zagraża, to spokojnie bez spiny zablokuj tą osobę na fejsie i innych social media.
  13. 20 points
    Ponieważ lada moment kończę współpracę z pewną firmą odzieżową z dwoma literkami w nazwie, postanowiłem podzielić się paroma informacjami, które mogą pomóc potencjalnym konsumentom w bardziej świadomych zakupach. Temat umieszczam w dziale dostępnym dla naszych drogich pań, chociaż z mojego własnego doświadczenia wynika, że panowie równie łatwo łykają marketingowe manipulacje - ale o tym jeszcze napiszę. 1. Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to wystrój sklepu. Niby nic podejrzanego, przecież każdy lokal urządza się tak, żeby był miły dla oka. Przyjemne kolory i ładny zapach to tylko wierzchołek góry lodowej, prawdziwa manipulacja kryje się w przymierzalniach, które mają wyszczuplające lustra i odpowiednie oświetlenie (żeby panie nie widziały swojego cellulitu jak przymierzają krótkie spodenki). Wszyscy wyglądają tam na smuklejszych, wyższych i ogólnie ładniejszych. Manekiny - z jednej strony mają przerysowane proporcje, a z drugiej strony nawet na tych "idealnych" proporcjach ubrania często są dodatkowo poprawione szpilkami albo taśmą klejącą, żeby sprawiały wrażenie doskonale dopasowanych. Wytyczne odnośnie tego, co ma być na którym manekinie zawsze są odgórne, niektóre zestawy są wręcz wymyślane pod to, żeby stały na wystawie reklamującej nową kolekcję. Ludzie nieraz są rozczarowani tym, jak wygląda dana rzecz na wieszaku - zupełnie nie tak jak na manekinie (materiał układa się w brzydkie fałdy, kieszenie spodni są wybrzuszone, ramiona koszuli odstają, widać niedbałe wykończenie, wiszące nitki etc) 2. Nowa, stara kolekcja. Przy otwarciu każdego kolejnego sezonu, tylko mała pula ubrań jest tak naprawdę nowa i w jakiś sposób oryginalna (o ile w ogóle cokolwiek w tym sklepie można uznać za oryginalne) - zazwyczaj to, co jest reklamowane w telewizji/na billboardach/plakatach albo ląduje na manekinach. Reszta to odgrzewane kotlety, często zwroty z poprzednich kolekcji, które się nie sprzedały w minionym roku, przeleżały w magazynie x miesięcy, a potem wracają na wieszaki z ceną odpowiednią dla nowości. Te ubrania generalnie są tak do siebie podobne, że nikt nie zwraca uwagi, że co roku dostaje niemalże to samo, tylko że z dopiskiem "new season". 3. Promocje - podobna sprawa co do nowych kolekcji. Ubrania, które nie zeszły w czasie jednej wyprzedaży, wracają do magazynu, żeby znowu pojawić się w czasie kolejnej obniżki. Dla przykładu: marynarka wyjściowo kosztowała 249 zł, poszła na pierwszą przecenę za 149 zł, potem (na koniec promocji) cena została zmieniona na 99 zł, ale nikt jej nie kupił, więc wróciła do magazynu. Następna wyprzedaż - wraca z ceną 149 zł. I cykl się powtarza, póki wszystko się nie sprzeda, mimo że po niektórych ubraniach niższej jakości widać że są sponiewierane, wymacane i brudne, bo nieraz poleciały na podłogę jak na wieszak z przecenami rzuciło się kilka osób jednocześnie (rzecz nagminna). 4. Sprzedawca ci nie pomaga, sprzedawca ci sprzedaje, bo ma target do wyrobienia i może przy okazji coś ci doradzi. Jeśli ktoś sam nie wie czego chce i nie ma na tyle wyrobionego gustu, żeby samodzielnie wybrać ubrania (pomijam dobranie odpowiedniego rozmiaru czy koloru), to jest doskonałą ofiarą. I tutaj właśnie wychodzi to, jak panowie są spragnieni uwagi i komplementów ze strony kobiet - niejeden klient dał sobie wcisnąć ubrań za parę stów tylko dlatego, bo pani, która mu doradzała stworzyła iluzję tego, że to uczyni go atrakcyjnym (a jak tylko klient opuści progi sklepu, to owa pani na zapleczu pochwali się, że nieźle skosiła frajera). Do tego ciuchy które mu wybrała wcale nie były indywidualnie dopasowane pod niego, tylko pochodziły z puli ubrań, które kierownictwo wyznaczyło nam jako najważniejsze do sprzedania. Nieważne jak w nich wygląda, ważne żeby był zadowolony z zakupów. Można manipulować też osobami, które poszukują czegoś konkretnego. Przykład - przychodzi dziewczyna i mówi, że chciałaby spodnie z wysokim stanem. Mamy takich przynajmniej kilka, ale jako pierwsze pokazuję jej oczywiście te najdroższe, jednocześnie dając do zrozumienia, że te są najfajniejsze ze wszystkich (delikatnie różnią się wykończeniem od tych tańszych o 50 zł, jakość taka sama do dupy). W efekcie dziewczyna nawet nie patrzy na inne, bo mi uwierzyła (a ja sam w ogóle nie chodzę w spodniach "naszej" firmy). 5. Hipokryzja firmy - to już jest coś, co być może dotyczy konkretnie sklepu, w którym pracowałem, niemniej jednak warto o tym wiedzieć. Firma z dwoma literkami w nazwie próbuje być teraz progresywna, bazując swój marketing na tym, że jest "inkluzywna" (czy jak to można określić po polsku). W reklamach pokazują osoby o różnych rozmiarach, kolorach skóry, estetyce, chyba nawet transseksualistów kiedyś mieli. I to jest podejście, które dotyczy tylko reklam, bo jeśli chodzi o zatrudnianie pracowników (i traktowanie ich), to pracę dostają tylko szczupli i atrakcyjni ludzie (albo przynajmniej bez żadnych widocznych defektów). Moja (prawie była) szefowa nawet się z tym nie kryje - otwarcie mówi, że u siebie zatrudnia tylko tych, którzy jej się podobają wizualnie, bo my sprzedajemy modę, a nie ziemniaki w warzywniaku i ktoś nieatrakcyjny będzie robił firmie złą reklamę. Samo traktowanie pracownika ma niewiele wspólnego z "miłością do wszystkich ludzi", ale to już materiał na zupełnie inny temat, bo też nie wiem na ile to kwestia toksycznej szefowej, a na ile polityki firmy. Generalnie moja konkluzja jest taka, że duże sieci sklepów mają swoich klientów za idiotów. Mogą angażować się w kampanie społeczne, głosić piękne hasła o oryginalności i różnorodności, ale tak naprawdę to mają to w głębokim poważaniu. Do tego moim zdaniem to właśnie te firmy ponoszą odpowiedzialność za tak zwany "atak klonów" wśród młodych ludzi - "wychowanie" nowego pokolenia konsumentów, którzy są w stanie kupić absolutnie wszystko, byleby było modne, to dla nich ogromny sukces marketingowy, który pozwala im ciągle sprzedawać to samo, odświeżać wciąż te same trendy albo kopiować własne kolekcje. Ludzie podchodzą do tego bezkrytycznie, bo jeśli na metce jest nazwa znanej firmy, to znaczy że takie ubranie nie może być złe. Ale z drugiej strony nie mam zamiaru nawoływać do bojkotu tych firm (aczkolwiek sam już nigdy nie kupię niczego w byłym miejscu pracy). Wystarczy zdrowy rozsądek, świadomość manipulacji i dystans do promocji/ofert, które na pierwszy rzut oka wydają się kuszące. A, no i nie bierzcie sobie do serca komplementów ze strony sprzedawców.
  14. 20 points
    Powód 31) Możliwość usłyszenia od swojego-nieswojego dziecka "spierdalaj, nie jesteś moim ojcem" gdy tylko pojawią się pierwsze problemy.
  15. 18 points
    Odnosząc się do pytania brata @Baros dziś w cyklu "red bawi i uczy" opiszemy w jaki sposób zazwyczaj reagują kobiety gdy ktoś potraktuje ich paplaninę poważnie, przyzna im rację i zrobi dokładnie coś odwrotnego niż zamierzały uzyskać manipulacją. Odnosząc się do twojego pytania, pani zareaguje tak: Przekonuje całą noc, żeby jednak tych kartonów nie pakować, że kocha cię jakim jesteś, że jednak traktujesz ją dobrze tylko ona miała zły dzień/ jest przewrażliwiona i inne bzdury, podkreślam że bardzo mocno przekonuje i z dużym zaangażowaniem. Co będzie rano zależy od ciebie, jeśli dałeś się przekonać będziesz miał kilka tygodni spokoju do kolejnego większego shit testu. Jak się nie dałeś przekonać zawsze możesz powiedzieć "Maleńka to była wspaniała noc ale ......" i zacząć pakować jej rzeczy. I tu nie chodzi konkretnie o ten tekst, bo to tylko przykład, tu chodzi o schemat działania. Ona robi test według schematu: zarzut (często wyssany z palca, albo jak to mówi młodzież wzięty z dupy) --> domaganie się czegoś z twojej strony np. zmiany zachowania (które często przez długi czas nie przeszkadzało, a nagle zaczęło ) --> reakcja jaką oczekuje uzyskać On już się spodziewa co zrobisz, przewiduje tylko dwa scenariusze: 1 Przyznasz jej rację/ zaczniesz robić co ona zechce wtedy uzyska swoje cele (te, które założyła sobie na poziomie umysłowym/ logicznym), efektem ubocznym będzie utrata jakiejś części szacunku do ciebie 2 Postawisz się/ wyśmiejesz będą jakieś ciche dni , może jakieś awantury, może uda jej się uzyskać coś mniejszego niż chce w formie kompromisu , w każdym razie zdasz test i za jakiś czas wszystko wraca do normy Natomiast ty robisz mindfuck i działasz według scenariusza: przyznajesz rację --> chcesz coś zmienić żeby było dla niej lepiej --> mówisz że robisz coś dla jej dobra, żeby miała to czego chce, ale jednocześnie WIĄŻĘ SIĘ TO Z JAKĄŚ STRATĄ DLA NIEJ W przykładzie z poprzedniego posta było, przyznanie racji, chęć podjęcia działania żeby spełnić jej oczekiwania/ żeby było lepiej, ale jednocześnie wiązało się z utratą ciebie, o co kompletnie kobiecie nie chodziło, ona chciała coś uzyskać od ciebie, albo to czego się domagała, albo potwierdzenia że jest z silnym samcem. I teraz jest zwarcie styków, z jednej strony przyznajesz rację z drugiej dajesz jej alternatywę w postaci utraty ciebie czyli związku, czyli pozycji w świecie innych kobiet. Rola się odwraca i ona chce za wszelką cenę, żebyś jednak nie robił tego czego chciała. Inny przykład zastosowania tej samej metody: Seba ma żonę Karynę, jego połowicy nie podoba się, że Seba jeździ autem gorszym niż mąż koleżanki/ sąsiadki, czyli klasyka! Zaczynają się wypominki, pretensyjki, jakieś drobne histerie. Propozycje zamiany auta na inne, jak Seby nie stać namawianie na kredyt itp. Karyna spodziewa się że: 1 Seba się zadłuży i kupi nowe auto. 2 Opierdoli ją solidnie i nie kupi auta. Co robi mądry Seba? Masz rację myszko, zasługujesz żeby pokazać się w lepszym aucie, trzeba takie auto zakupić. Niestety oszczędności dość nie mam, kredytu nie dostanę w żadnym banku, na spłacanie chwilówki mnie nie stać ale mam świetny pomysł. Sprzedam auto, żeby nie robiło kosztów bo wiadomo paliwo, OC, AC, NW i zacznę odkładać kasę. Raz że odejdą kosztu ubezpieczeń i eksploatacji, a dwa co miesiąc z wypłaty odłożę coś ekstra i będzie jak chcesz Karynko, za trzy góra cztery lata Kupię tego Golfa w TDI o jakim marzysz. Będzie spoko, przez ten czas skorzystamy z komunikacji miejskiej, autobus to nie tragedia, a gdzieś dalej można pociągiem, na dyskotekę zawsze się można zabrać ze znajomymi. I następuje mindfuck, niby Seba przyznał rację, niby zrobi co chciała, tylko na 3-4 lata zostaną bez auta 😆 Koniec korzyści, darmowego wożenia dupki itp. Więc Karynka zaczyna już kombinować jak to odkręcić co sama rozpoczęła, jak zatrzymać tą straszną lawinę, której nie przewidziała. Bardzo sprytny Seba może jeszcze tą sytuację podkręcić. Wiesz myszko mam pomysł i tak jesteśmy razem, myślimy o wspólnej przyszłości, a przecież ten nowy wspaniały Golf nie będzie tylko mój, ale nasz. Jak zaoszczędzisz na jakichś swoich sprawach, wyjściach do baru, kosmetyczki, solarce, ograniczysz kosmetyki to odłożymy na nowe auto w dwa lata, a nie cztery. Tutaj już w mózgu Karynki przechodzi tsunami paniki, i owszem dostanie co chce, ale oddalone w czasie, straci doraźne korzyści i jeszcze będzie musiała współfinansować swoją zachciankę. Teraz to już stanie na uszach, żeby tylko swój genialny pomysł odkręcić. Oczywiście Seba może ją podręczyć kilka dni: - no wiesz co to był twój pomysł - już nastawiłem się na zakup nowego auta - nigdy nie wiesz czego chcesz Tak Seba może zastosować kobietą metodę wbijania szpilek Nasze kochane panie lubią mieć głupiutkie pomysły i je realizować pod warunkiem, że: 1 mają z tego korzyść 2 nie muszą ponosić kosztów tych pomysłów 3 nie tracą doraźnych korzyści (a są nastawione na szybką konsumpcję znacznie bardziej od mężczyzn, więc utrata czegoś co już się ma np. darmowych podwózek jest straszną perspektywą) 4 nie muszą ponosić konsekwencji jeśli wybór okazał się zły Wnioski wyciągnijcie sami, a wasza wyobraźnia niech wam podpowie metody i okoliczności zastosowania opisanej metody.
  16. 18 points
    Cóż, też mam znajomego z tą diagnozą. Widzę go codziennie w lustrze. Nie mam ochoty się mądrzyć, to co mnie pomaga nie musi komuś innemu. Wiele zależy od tego w jakim wieku to się zaczęło. Jeśli przed 40 to rokowania są bardzo dobre. Powiem tyle, o leczeniu tej choroby nikt nic nie wie, ale dobrze można zarobić, węc testowanie produktów farmaceutycznych trwa w najlepsze. U mnie z tego powodu leki odpadają, skoro to fazy testowe, w sensie nie wiadomo czy pomoże, ale damy, bo się nie przekonamy jeśli nie damy, to dziękuję za takie "terapie". Jedyna rzecz jakiej przestrzegam to dieta, powinienem uprawiać więcej sportu, bo bez tego krążenie słabe. Dieta jaką stosuję to niskowęglowodanowa dieta tłuszczowa, mówiąc krótko - Kwaśniewskiego. Od dwóch lat. Po czterech dogorywania - po rzucie, zniszczonej karierze (skrzypek), odejściu "kochającej" małżowinki, niechęci, bólu, zmęczenia w wersji krytycznej, depresji, żalu do świata itp itd po pierwszym! posiłku odzyskałem mózg. Poczułem, jak przytłaczający koc ciemnoty mi odpuszcza i nagle pojawiła się jasność myślenia. Od tamtej pory odzyskałem sprawność w ękach na tyle, że zacząłem znów grać, poziom jeszcze nie ten, ale jest ok. Czasem coś pobolewa, ale ogólnie kierunek jest jeden - poprawa. To jedyna rzecz jaką zażywam, polecam i nie mam zamiaru zmienić. Oprócz tego,że potrzebuję więcej ruchu. Przez rok chodziłem na Krav-Magę. Jednak kontuzje mnie nieco zniechęciły, zbyt często łapałem i to powodowało długotrwałe rekonwalescencje i odstawanie coraz większe w grupie. Ćwiczę jednak sam. Męski wycisk to błogosławieństwo. Mam znajomych na neurobiologii, dostałem od nich badania dotyczące diet ketogenicznych. Po lekturze, rozmowie dowiedziałem się czemu dieta tłuszczowa może być zbawienna. Chodzi głównie o to, że komórki mogą odżywiać się dwoma rodzajami energii - tłuszcze i węglowodany. Węglowodany palą się jak papier przez co może dochodzić do dalszego niszczenia komórek uszkodzonych poprzez nowe ogniska zapalne powodowane reakcjami z wybuchowymi cukrami. Tłuszcz spala się jak węgiel, powoli i na dłużej wystarcza. Do tego spokojnie, nie niszcząc komórek i - być może - pomoże w odbudowie uszkodzeń. Tyle na szybko. Uśmiechu życzę, to nie koniec świata, a może początek, bo taki kop potrafi pomóc odzyskać życie.
  17. 18 points
  18. 18 points
    @deomi - Czyli troszkę standardowo Ma być fajny, ale nie za bardzo. Ma być niefajny, ale nie za bardzo. Ma być za bardzo, ale nie za bardzo
  19. 17 points
    Aktualizacja w sprawie: Między 9 a 14 bieżącego miesiąca przebywała w Polsce grupa śledczych z Wielkiej Brytanii w skład, której wchodziło trzech inspektorów, tłumacz i informatyk śledczy. Podjęli działania na podstawie Europejskiego Nakazu Dochodzeniowego, przesłuchano kilka osób pokrzywdzonych przez działalność Pawła G. w tym Marka Kotońskiego, Anne J. i inne kobiety. Zebrano i zabezpieczono dane telemetryczne licznych kont mailowych, profili internetowych, urządzeń sieciowych wykorzystywanych przez Pawła G. i osoby z nim powiązane (nie tylko na terenie Polski), wykonano kopie binarne nośników. Prócz zarzutów, które Postawiono wcześniej Pawłowi G. doszło kilka nowych, badane są również polskie wątki sprawy i powiązania z pewnymi osobami. We wtorek Marek gościł ekipę dochodzeniową, w której skład wchodzili śledczy z UK, prokuratorzy z Rzeszowa i Leżajska oraz informatycy śledczy. Marek przekazał całość zgromadzonych materiałów dowodowych dotyczące szeroko zakrojonej działalności Pawła G. Złożył obszerne 8 godzinne zeznania opisując działalność Pawła G . i powiązanych z nim osób. Przedstawiono również Markowi część materiałów, które zabezpieczono w mieszkaniu oskarżonego o działania terrorystyczne Pawła G. , które wskazują na konkretne plany działań wobec Marka oraz Anny J. , wspomniano również o planach wysoce niebezpiecznych działań, które miał zamiar podjąć na terenie UK i RP. Podczas pozostałych dni pobytu ekipa śledcza zabezpieczała dane telemetryczne w różnych miastach Polski, oraz zbierała zeznania od Anny J i innych pokrzywdzonych. Kolejne posiedzenie sądu odbędzie się w czerwcu, Pawłowi G zostaną postawione kolejne zarzuty. Jeśli przyzna się do winy wyrok zapadnie jeszcze w czerwcu, jeśli nie we wrześniu odbędzie się pełen proces, gdzie w charakterze świadków będzie zeznawać grupa osób z UK oraz osoby RP między innymi Marek Kotoński, Anna J, dwie inne kobiety z Polski. Waga zarzutów jest tak duża iż w wypadku pełnego procesu i skazania Paweł G. wyjdzie z więzienia jako bardzo stary człowiek. W wypadku pełnego procesu Marek Kotoński, Anna J. i kilka innych osób zostanie zaproszonych w charakterze świadków do UK, na koszt strony brytyjskiej lub jeśli z przyczyn zdrowotnych nie będą w stanie przylecieć to do Polski przyleci personel, który obsłuży wideokonferencje z salą sądową. Znamy więcej szczegółów zarówno przekazanych przez śledczych z UK jak i inne pokrzywdzone osoby, które kontaktowały się z nami po wizycie śledczych. W najbliższych dniach postaramy się ujawnić coś więcej, w ograniczonym zakresie, żeby nie miały wpływu na przebieg sprawy i prowadzonych śledztw, Marek przekaże to w formie krótkiej audycji/ oświadczenia.
  20. 17 points
    @raven Rzuć ją w cholerę. Bolący ząb świadczy o słabej puli genów. Chyba nie chcesz, żeby twoje dzieci miały matkę, którą w młodości bolał ząb! Jak takie rzeczy wychodzą już po roku, to co będzie później :/.
  21. 17 points
    Dużo zachowań mężczyzn wpycha się do worka z napisem " białorycerstwo", często mam wrażenie, że wszelkie zachowanie pozytywne wobec kobiet, czy te pokazujące jej szacunek też są tak klasyfikowane. W tym poście chciałabym podzielić te zachowania na dwie grupy, na to co rzeczywiście moim zdaniem jest złe i na te, co nie zasługują na takie pejoratywne określenie. Negatywne zachowania : Pantoflarstwo - skrajna uległość wobec kobiet, nie posiadanie własnego zdania, robienie wszystkiego by mieć spokój , podporządkowanie się, rezygnacja z tego co dla mężczyzny ważne, bo kobieta tak chce, całkowite oddanie jej steru do tej relacji. Desperacja - narzucanie się, płaszczenie przed kobietą, pisanie do niej ciągle, mimo, że ona nie odpisuje, zabieganie o względy kobiety, która ewidentnie nie jest zainteresowana. ciągle proszenie o szansę, angażowanie się w relację mimo braku zaangażowania drugiej strony etc. " Latanie za cipką" - robienie różnych dziwnych, poniżających rzeczy, byle doszło do zbliżenia, adorowanie kobiety, która nic prócz ładnego wyglądu sobą nie reprezentuje, słuchanie penisa ( bardzo dobrze pokazuje to scena z jednego dość słabego, polskiego filmu - co on w Tobie widział? - Nic, bo kutas nie ma oczu) w wyborze partnerki, wybaczanie niemal wszystkiego dlatego. że jest ona atrakcyjna, stawiania się na pozycji tego gorszego już na wstępie, strach przed podejściem do kobiety, o której wiadomo tylko tyle, że jest fizycznie atrakcyjna. Zbytnia atencja - tu dużo tłumaczyć nie trzeba, na wszystkich mediach społecznościowych można się zerzygać od tych wszystkich słodkości, docenianie kobiety za to, że jest kobietą i wstawiła swoje zdjęcie, umacnianie tym samym kobiet w ich próżności, że nic nie muszą robić, starczy, że są. Agresywne reakcje na prawdę - osobiście się z tym nie spotkałam, ale dużo o tym słyszałam, że ktoś powie takiemu o tym, że kobieta mu doprawia rogi albo o jej innych krzywych akcjach to on jest tak zaślepiony, że atakuje tego, kto go poinformował, ale warto zaznaczyć, że takie zachowania występują również u kobiet. Pozytywne zachowania: Uważanie kobiety za wyjątkową - Jak mężczyzna się zakocha i uważa, że jego partnerka jest inna od pozostałych kobiet. Dążenie do ślubu - jak mężczyzna chce ślubu ( oczywiście bez intercyzy) to znaczy, że mu zależy, chce spędzić z daną kobietą resztę życia i jej ufa. Chęć zabezpieczenia kobiety finansowo, danie jej poczucia bezpieczeństwa, wspólne konto etc, słyszałam dziś w nocy, że to jest złe i dawanie kobiecie władzy. Według mnie kompletnie nie, trzeba zachować bilans tak by samemu nie stać się pantoflarzem, a dać kobiecie poczucie bezpieczeństwa i, żeby nie czuła się całkiem zależna, wspólne planowanie wydatków, a nie stawianie jej przed faktem dokonanym etc. Szarmanckość, zapraszanie kobiety do restauracji, dawanie prezentów bez okazji, obchodzenie rocznic. Czasami rezygnacja ze swoich planów dla niej, nie często, nie zawsze kiedy tego żąda, ale kiedy widzisz, że to dla niej bardzo ważne, by czuła się najważniejsza. To tak w skrócie jak ja to widzę, jak mi się coś przypomni to dopiszę. A Wy jak na to patrzycie, czy punkty z obu list są naprawdę tak samo złe?
  22. 17 points
    - Bądź Gargamelem; - Wypowiadaj się z pozycji wszechwiedzy nt. świata randkowego; - Liż cipę i odbyt kurwie; - Kup jej torebkę; - ??? - Profit, yyyyyy, znaczy beka. Kiedy pierwszy raz na niego trafiłem w necie, od razu moje smerfastyczne zmysły zakomunikowały mi, że z typem jest coś nie tak, ale nie wiedziałem, co. Teraz wszystko jasne - kolejny gówno-content w stylu talk the talk niemający nic wspólnego z walk the walk, który skupiał się na pierdoleniu o innych, bo samemu nie ma się żadnej wartości twórczej, czyli kolejny rak jak Kruszwil, Rafatus, Magical itd., tyle że owinięty w społecznie-akceptowalny papierek, nic więcej. Z owej historii płyną same pozytywy - on być może przejrzy na oczy, że jest zwykłym frajerem, którego dyma jakaś patusiara, a reszta ludzi będzie miała malutką dawkę czerwonej pigułki do kawy na dobry początek dnia. Qui gladio ferit, gladio perit. Z wyrazami szacunku, Ważniak
  23. 17 points
    Sukces sukcesowi nierówny. Dla danego mężczyzny sukces będzie czymś innym, a dla danej kobiety zupełnie czymś innym. Ale przyjmijmy na potrzeby wątku, że dla obu płci sukces będzie determinował dostęp do jak największej ilości pieniędzy. Ścieżka mężczyzny do wielkiego szmalu a ścieżka kobiety to dwa różne światy. Facet musi wypracować sobie ją w mozolnym trudzie poprzez inteligencję, pracowitość, zaangażowanie, charakter, upór itp., a i tak może z tego wszystkiego być jeden wielki chuj, jeśli nie ma najważniejszego czynnika, czyli szczęścia, lub nie (po)zna odpowiednich osób. Musi się sprawdzić w ogniu walki, nikt mu nic nie da za ładne oczy (a na pewno nie tyle, ile naiwniacy dają kobietom). Kobieta (jeśli jest wystarczająco atrakcyjna) natomiast może ominąć powyższą ścieżkę skąpaną w mozole i trudzie, dając dupy facetowi, który ową ścieżkę już przeszedł, i przysysając się do jego prącia oraz konta bankowego. Tzw. short-cut. Oczywiście niesie to ze sobą różne ryzyka: być może milioner się nigdy nie pojawi w jej życiu, a nawet jeśli się pojawi, to kopnie ją w dupę i wymieni na młodszą; być może trafi na ogarniętego typa, który wpuści ją do swojego życia, ale nie da się ruchać finansowo, więc dalej będzie w czarnej dupie itp., jednak mimo to nadal wiele kobiet woli przedsięwziąć ścieżkę pasożytniczą, robiąc niezbędne minimum i czekając, aż zjawi się Prin$e Charming, a nie tę, w której trzeba się nazapierdalać na własny sukces. Za przykład niech posłuży Justyna Gradek (https://www.instagram.com/gradek_justyna/), która spotykała się ze sławnym projektantem mody Philippem Pleinem, ale ten kopnął ją w dupę i wrócił do eks. Justyna jest na konkretnej ścieżce: znaleźć jakiegoś frajera i wyruchać go jak tylko się da, póki dany frajer będzie gotowy płacić za jej - wątpliwą - urodę, która - nomen omen - kiedyś przeminie, i jeśli nie uda jej się do tego czasu ogarnąć jakiegoś naiwniaka, to skończy z ręką w nocniku, ponieważ instagramowy fejm nie będzie trwał wiecznie. Błędem wielu kobiet jest interpretowanie sukcesu jako możliwość dania dupy najlepszemu facetowi z możliwych, a wszelkie zabiegi upiększające (które kosztują masę pieniędzy i czasu, które to aktywa mogłyby poświęcić na jakiś faktyczny rozwój, który zapewniłby im przyszłość bez ingerencji osób trzecich) mające na celu złowienie jak najlepszego samca tylko to potwierdzają. Za przykład może posłużyć nam nasza forumowa optymistka @deomi, która - rozłożywszy nogi przed (najprawdopodobniej wyimaginowanym) samcem alfa - nie omieszkała obwieścić informacji o tym wydarzeniu wszem i wobec całemu światu, chwaląc się owym "osiągnięciem", jak gdyby można byłoby je wrzucić w CV w rubrykę "Doświadczenie". Widać, że było to wiekopomne wydarzenie w jej życiu. W męskim świecie chwalenie się tym, kogo to się nie wyruchało, jest słabe i zazwyczaj świadczy o niskiej samoocenie faceta, który w ten sposób chce się wkupić w łaski innych samców i podbudowuje sobie ego. Czyli po prostu beka. Dżentelmeni zachowują takie rzeczy dla siebie. Naiwnie wierzę, że damy też. Nieprawda. Zakładając, że obie pracują w tej samej firmie na podobnych stanowiskach, to jedyną szansą na prześcignięcie tej brzydkiej, ambitnej przez tę ładną jest dawanie dupy menadżerowi, a to już zwykłe kumoterstwo, za które ludzie lecą ze stołków. W profesjonalnym środowisku, gdzie nie ma jakichkolwiek form nepotyzmu, nie ma też miejsca na takie rzeczy, więc umiejętności tej nieogarniającej ameby - mimo że ładnej - zostaną szybko zweryfikowane, co koniec końców doprowadzi do jej zwolnienia, a ta brzydka będzie się wspinała po kolejnych szczebelkach. Brzydka (each to their own) kobieta ma najczęściej takie życie jak bardzo przystojny facet. Oczywiście, że jest to sprawiedliwsze. Sukces powinien być wykuty pracą wynikającą z wartości egzystencjalnej danej jednostki, a rozłożenie nóg przed kimś bogatym, bo trafiło się szóstkę w loterii genetycznej, ale już rozumu bozia nie dała? Cóż, słabizna, ale dopóki są frajerzy, którzy są gotowi za te pustaki płacić, dopóty owy proceder będzie miał miejsce (czyli zawsze). Zarówno mądra kobieta, jak i mądry facet, powinni bazować na samych sobie i swoich umiejętnościach, a nie czekać na mannę z nieba, bo są troszkę ładniejsi od reszty. To najpewniejsza droga do niezostania wyjebanym przez życie. Reasumując, wszyscy mamy przejebane, tyle że kobiety mniej (choć - wraz z rosnącą świadomością prawno-społeczną mężczyzn - ratio może się wkrótce odwrócić na korzyść mężczyzn). Z wyrazami szacunku, Ważniak
  24. 17 points
  25. 17 points
    W tym dziale będę wklejał najdziwniejsze, najśmieszniejsze i w ogóle naj naj komcie z moich kanałów na youtube, na pamiątkę 😆 Na początek idzie post Pani Loriany: Podziwiam jak ten Pan się zabezpieczył przed ewentualnością usunięcia jego komentarza 😆 No cóż, usunąłem 😆 Pamiętajcie drogie samce, dopóki nie jesteście 2.10m modelami, nie macie prawa mówić że dziewczyna nie jest w waszym typie 😆 Powiedzenie prawdy o związkach = nienawiść do kobiet, mizoginizm, homoseksualizm i wszelkie zło. Bo tak. Tu pokłosie zachowania Dominika na streamie, gdzie skłamał że zwyzywałem jego dziewczynę od gnojów: Nie wiem jak to skomentować. To już koniec, nigdy nie poznamy miłości, bo komuś się tak uroiło w główce. Zamknąć forum, powiesić się, Pan Grzegorz wtedy może będzie zadowolony. Kusząca propozycja, ale póki co nie skorzystam.
  26. 16 points
    40-tki to starsze panie? : ) No, kolego, dojebaleś jak łysy grzywą o kant kuli : )
  27. 16 points
  28. 16 points
  29. 16 points
    Prawdopodobnie ten wątek wznieci gównoburzę w rezerwacie. I bardzo dobrze. Zacznijmy więc od początku, znajdujemy się gdzie? Na MĘSKIM FORUM - gdzie dużo mówi się o kobietach. To forum w założeniu miało/ma/będzie mieć jeden główny cel - pomagać mężczyznom w różnym wieku. Niektórzy nie radzą sobie w relacjach z kobietami, inni zawodowo, jeszcze inni szukają tu czegoś innego. Coś się dzieje, jakiś życiowy zakręt? Proszę bardzo, zakładasz temat, reszta próbuje Ci pomóc, doradzić. Zdarzają się kąśliwe uwagi, etc - wiadomo, jak wszędzie, jednak moderacja nad tym czuwa i reaguje. Idąc dalej, w związku z powyższym na naszym forum jest tyle tematów o tym, jakie to kobiety są złe, etc. Niektórzy bracia, stykając się z prawdą na temat pań reagują agresją, frustracją czy zwątpieniem w sens relacji obu płci. Stąd narzekania, stąd chęć odreagowania, złość. I to jest całkowicie zrozumiałe, trzeba to przepracować. Powtórzę: nie ma sensu złościć się na tygrysa, że je tylko mięso albo na żółwia, że nie jest szybki jak gepard. Tego nie można zmienić tak samo jak i nie można zmienić natury naszych pań - odsyłam do Kobietopedii. Znajomość pojęć: psychologia ewolucyjna, gadzi mózg czy choćby pozycji Louann B. - Mózg kobiety mile widziana. Jeśli powyższego choćby (bo to absolutne minimum do dyskusji) nie znasz - nie dyskutuj. Jest to równie głupie co utyskiwanie Janusza przed tv, że on to by szczelił a oni się nie znają i chuja grają. On - Janusz się zna na wszystkim, czasem miewam wrażenie, że nasze forumowe "janusze" z rezerwatu - też. Niestety, panie z uporem maniaka zakłamują rzeczywistość co doskonale widać w specjalnej części forum. Widać tam również - więcej emocji niż logiki co akurat dziwne nie jest w zakładanych wątkach. Manipulacje, odwracanie kota ogonem, ciągłe stawianie siebie w roli ofiary, wkładanie w usta braci słów, których nie napisali. Racjonalizowanie, wyparcia, zrzucanie wszelkiej winy na barki mężczyzn, pochwała feminizmu i jego podobnych. Jak bardzo wiedza na forum musi boleć te kobiety, że tak mocno angażują się w "dywersję"? Znany jest pewien schemat - zły chłopiec, badboy, -> ładna pani chce go naprawić, tylko ona może. Złe miejsce/forum/pełne powyższych i co mamy? Grupę pań, które chcą to "naprawiać". Zatrważająca przypadłość. Oczywiście, są przypadki kobiet, które dopuszczają do siebie opisaną na BS wizję. Jednak jak pisałem w nazwie wątku - jedna jaskółka wiosny nie czyni, choć cieszy każda kumata samiczka. Takich pań jednak jest niestety bardzo mało w porównaniu do tego ile jest pań na forum ogólnie. Te panie również są zaciekle atakowane, wmawiane im są różne gównoprawdy i opisy jedynego słusznego postępowania. Tym bardziej - my jako bracia powinniśmy docenić owe samiczki i nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy widzę, że niektórzy lecą po całości. Ostatnimi czasy poziom jakiejkolwiek dyskusji, wymiany zdań czy spostrzeżeń w rezerwacie sięga dna. Spłyca się jedynie do wzajemnego obrzucania się gównem, głównie za sprawą wyżej wymienionych kobiecych Januszy. Czy też do zakładania skazanych z góry na porażkę wątków, gdzie świeżaki pytają o rady panie - a te odpowiadają zgodnie z tym co im się wydaje. A wydawać to można ale pieniądze i najlepiej nie swoje - bo tak najłatwiej. Stąd moja propozycja dla świeżaków, czy braci zniesmaczonych poziomem i kolejnym tłumaczeniem tych samych kwestii. Ukryć. Miłego dzionka
  30. 16 points
    Napisałem sobie na kartce swoje cele na najbliższe dwa lata i czas ich realizacji. Tak więc, nie chcę super apropaty ,ale będę co trochę tutaj pisał jak to wygląda. Aktualnie koniec z kobietami na okres roku. -Zero, nul nic. -przepracować ex -odnalezć siebie, ulepszonego o wiedzę. - na nic nie naciskać w relacjach między ludzkich ktoś chcę się ze mną zadawać spoko ,nie to nie. -nic nie robić na siłę. - nie reagować wkurwieniem na różne rzeczy. -skupić się na tym ,aby za granicą zarobić jak najwięcej, po powrocie mam zamiar iść na przygotowawczą do wojska, potem to kończę i idę do pracy która umozliwi mi przygotowanie się do testów w foromozie/agacie. -ciągle treningi, dieta i nie ma wymówek. - jeśli by mi się nie udało składam do straży granicznej ,a w tym celu po powrocie intetsywny kurs angielskiego i niemieckiego lub rosyjskiego plus nauka własna. -wyprowadzka i kupno auta do 40 tys. - zrobić kat C może C+e. Liczę, że mi się uda wszystko zależy ode mnie. Wiem że dużo tego, ale dosyć mam takiego życia. Albo coś zrobie z nim albo się będę pierdolil i szukał ukojenia w laskach.
  31. 16 points
    Dodatkowo, jeśli jednak taka rozmowa nastąpi pod jej domem, wtedy przenigdy nie opieraj się o domofon.
  32. 16 points
    Ostatnio będąc w Carefurze kupiłem książkę "Prosto do piekła". Opowiada ona o kulisach pracy w wielkich bankach oraz o karierze ambitnego bankowca inwestycyjnego. Przed każdym rozdziałem bankowiec ten dzieli się z czytelnikami swoimi złotymi myślami i radami. Najciekawsze z nich przepisałem poniżej: 1. Co roku dzieci dostają od życia cenną lekcję: Święty Mikołaj bardziej lubi te z bogatych rodzin. 2. Statystyki wskazują, że nie powinieneś się przejmować wyglądem matki swojej pierwszej żony. 3. Chciałbym, żeby moja dziewczyna była na tyle niezależna i silna, żeby samodzielnie zmieniła przebitą oponę, a jednocześnie na tyle seksowna, żeby nigdy nie musiała tego robić. 4. Kiedy w końcu przestaniemy nazywa ich hipsterami i wrócimy do starej nazwy - pizdusie? 5. Na siłowni podszedł do mnie facet i zapytał, co mnie czeka, że trenuję tak ostro. Odpowiedziałem: "Życie, skurwielu". 6. Pieniądze szczęścia nie dają, ale rozwiązują 95% problemów powodujących, że czujesz się nieszczęśliwy. 7. Kiedy ktoś pyta, jak mi się powodzi, zazwyczaj kłamię, odpowiadając: "Dobrze", chociaż w rzeczywistości jest dużo lepiej. 8. Dlaczego miałbym się żenić? To tak, jakbym zakładał się o połowę majątku z jakąś laską, że będę ją kochał wiecznie. 9. Nigdy nie daję pieniędzy bezdomnym. Sumienie nie pozwala mi nagradzać porażki. 10. Pewna laska spytała mnie, co bym zrobił, gdybym miał 10 milionów dolców. Odparłem, że zacząłbym się zastanawiać, gdzie podziała się reszta. 11. Odruch sprawdzania telefonu po tym, jak ktoś inny sprawdził swój, zastąpił naszemu pokoleniu zaraźliwe ziewanie. 12. Mamy o wiele inteligentniejsze społeczeństwo niż kiedykolwiek. Średnią obniżają prostacy, którzy masowo dorwali się do głosu tylko dzięki technologii. 13. Kierowcy, którzy przestrzegają ograniczeń prędkości, albo są niezłymi pizdusiami, albo mają w samochodzie ładunek narkotyków. 14. Ożeniłbym się tylko dla pieniędzy ...ale już mam pieniądze. 15. Jeżeli ktoś pokazuje mi tatuaż z napisem "Tylko Bóg może mnie osądzić", jestem gotów udowodnić mu, że sie myli. 16. Zaczynam każdą rozmowę przez komórkę od: "Zaraz padnie mi bateria". Wtedy rozmówca nie marnuje mojego czasu. 17. Być może pieniądze szczęścia nie dają... ale i tak spróbuję. 18. Ta dziewczyna jest seksowna, jednak nie aż tak, żeby ryzykować dla niej połowę majątku. 19. Nie dajemy jedzenia dzikim zwierzętom, ponieważ uzależniają się one od dokarmiania przez ludzi i nie potrafią potem wyżywić się samodzielnie. Czym to się różni od dawania jałmużny biednym? 20. Większość ludzi nie zagrałaby głównej roli w filmie o ich własnym życiu. 21. Moja pierwsza żona była gorącą zwolenniczką postawy " pro life". Przynajmniej dopóki moja kochanka nie zaszła w ciążę. 22. Wyobraź sobie, że wygrywasz na loterii, a zaraz potem tracisz wygraną. Kilka moich eksdziewczyn doskonale zna to uczucie. 23. Sądzę, że alkohol częściej niż do śmierci przyczynia się do poczęcia ludzi. 24. Żona odeszłaby ode mnie, gdybym stracił majątek. A ja wymieniłbym ja na nowszy model, gdyby utyła. 25. Nie żeń się dopóki nie masz przynajmniej 35 lat i odpowiedniej pozycji w świcie. Wolisz przecież mieć żonę z ekstraklasy niż z trzeciej ligi. 26. Jeżeli przejazd miejskim autobusem nie jest dla ciebie wystarczająca motywacją do poprawienia swojego statusu życiowego, to prawdopodobnie już jej nie znajdziesz. 27. "Bądź sobą" to rada, na której wychodzi dobrze jakieś 5% społeczeństwa. 28. Jeśli chcesz poznać czyjąś prawdziwą naturę, zaprowadź tę osobę do baru z darmowym alkoholem i patrz, jak się zachowuje. 29. Jeżeli potrzebujesz budzika, to znaczy, że potrzebujesz nowej pracy. 30. Związek jest jak huśtawka na desce. Jeżeli jedno z was się znudzi albo utyje, jest po zabawie. 31. Na walentynki anonimowo wyślij kwiaty swojej dziewczynie. Jeżeli nawet ci o tym nie wspomni, rzuć ją. 32. "Wegetarianin" to obraźliwe starożytne słowo na określenie idioty, który nie potrafił łowić ryb ani polować. 33. Każdy facet, jakiego znam, zapłacił za seks. W ten czy inny sposób. Wie coś o życiu ten bankowiec czy nie?
  33. 16 points
    Beka z typiary, a co mało Ci atencji? Nie, to nie... i chuj coś jeszcze tłumaczyć?
  34. 15 points
    Jak się nie podoba, to umówić się wybawczynią uciemiężonych dziewczynek - FitDarią aka Wiktorią na kawkę i onanizować się wraz nią wielkimi ideami i wylewać jad na żałosnych inceli z forum BS. Nikt Wam nie broni. Droga wolna ;] A wyzywanie gości którzy zostali wbici dosłownie w ziemie przez cudowne aniołki jakimi są kobietki, nazywanie mizoginami i incelami przemilczę. Wielokrotnie mówi się że rany na psychice goją się bardzo powoli a niektóre nigdy się nie zagoją. Jak ktoś był gnojony przez ćwierć wieku to co się dziwić że jest sfrustrowany i mu nie przechodzi. Najprawdopodobniej nigdy nie przejdzie. W najlepszym wypadku uda się tylko wyciszyć objawy tych tych ran.
  35. 15 points
    To ja chyba żyję w jakiejś równoległej rzeczywistości, bo raczej widzę, że jest odwrotnie i to my, faceci jesteśmy łatwi. Fotka atrakcyjnej laseczki i już poślinieni, zobaczymy kawałek cycka - spodnie naprężone, odrobina przyzwolenia ze strony pań i do ataku, nie oglądając się ani na okoliczności ani na otoczenie. Tracimy głowę, pieniądze, domy, można nas zrobić w bambuko jak małe dzieci. No i jednak kobiety mają być z kim łatwe, więc jeśli są łatwe, to tylko dlatego, że my jesteśmy łatwiejsi.
  36. 15 points
    Przyjemność niebawem zaniknie, trzeba będzie dwóch piwek... później trzech. Habituacja to kurwa, niestety. Kiedyś czytałem wywiad z profesorem od chorób wątroby, hepa coś tam - pisał że lepiej raz się urżnąć jak świnka na tydzień, niż codziennie pić nawet kieliszek piwa, nie mówiąc o jednym piwie. Osłabiasz organizm, wątrobę, z czasem przyjdzie za to zapłacić. 10, 15 lat szybko minie, i później zdziwienie że zdrowie poszło w pi..
  37. 15 points
    Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje trochę pomocy w codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany mówi: - Wiesz, co, mam pytanie - czy naprawdę jesteś moim przyjacielem? - No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, że zrobiłbym dla ciebie wszystko! - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym wiec do ciebie małą prośbę czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a jak wiesz, Ja nie jestem w stanie tego zrobić. - Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień. - Dziękuje ci mój przyjacielu. Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi: - Wasz ojciec przysłał mnie, żebym się z wami przespał. - Niemożliwe! - mówi jedna. - Nieprawdopodobne! - mówi druga. - No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię. Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy? - Obie? - Tak, tak, obie! Dzięki, stary!
  38. 15 points
    Pani kazała na lekcję przygotować dzieciom historyjki z morałem. Historyjki mieli dzieciom rodzice opowiedzieć. Następnego dnia dzieci po kolei opowiadają, pierwsza jest Małgosia. - Moja mamusia i tatuś hodują kury - na mięso. Kiedyś kupiliśmy dużo piskląt, rodzice już liczyli ile zarobią, ale większość umarła. - Nie licz pieniędzy z kurczaków zanim nie dorosną - tak powiedzieli rodzice - Bardzo ładnie. Następny Mareczek: - Moi rodzice mają wylęgarnie kurcząt. Kiedyś kury zniosły dużo jaj, rodzice już liczyli ile zarobią, ale z większości wykluły się koguty. - Dobrze Mareczku a jaki z tego morał? - Nie z każdego jajka wylęga się kura - tak powiedzieli rodzice. - Bardzo ładnie. No i wreszcie grande finale czyli prymus Jasio (pani łyka valium): - Ociec to mnie tak powiedzioł: Kiedyś dziadek Staszek w czasie wojny był cicho ciemnym. No i zrzucali go na spadochronie nad Polską. Miał przy sobie tylko mundur, giwere, sto naboi, nóż i butelkę szkockiej whisky. 50 metrów nad ziemią zauważył, że leci w środek niemieckiego garnizonu. Niemcy już go wypatrzyli, więc dziadek Staszek wychlał całą whisky naraz, żeby się nie stłukła, odpiął spadochron i spadł z 20 metrów w sam środek niemieckiego garnizonu. I tu dawajta! Pandemonium! Dziadek Staszek pruje z giwerki! Niemcy walą się na ziemię jak afgańskie domki! Juchy więcej niż na filmach z gubernatorem Arnoldem. Z 80 ubił i jak skończyły mu się pestki wyjął nóż i kosi Niemców jak Boryna zborze. Na 30 klinga poszłaaaa, pozostałych dziadek zajebał z buta i uciekł... W klasie konsternacja. Pani, mimo valium - w spazmach, pyta się: - Śliczna historyjka dziecko, ale jaki morał? - Też się taty pytałem a on na to: "Nie wkurwiaj dziadka Staszka jak se popije"
  39. 15 points
    Oglądam propagandowy film i jest mi smutno. Oto Panie są we wszystkim lepsze od mężczyzn i są wolne, mężczyźni to przy nich niepotrzebne przedmioty... Ale ani słowa o tym, komu to zawdzięczają. Kto rozwijał naukę, tworzył przemysł, doprowadzał do przełomów technologicznych... to dzięki mężczyznom i ich pieniądzom, kobiety mają raj... i zamiast prostego "dziękuję", jest tylko pogarda wobec nas:
  40. 15 points
    Przychodzi mi do głowy jedna rzecz, bo to co opisałaś jako żywo przypomina moją dobrą znajomą. Dziewczyna jest zaowodowo bardzo poukładana, profesjonalistka w każdym calu. Niegłupia, rozwija się ciągle kierunkowo (mowa o realnym rozwoju dzięki któremu poszerza swoje kompetencje). A do tego bardzo ładna, tzn. nie w moim typie za bardzo charakterologicznie, ale kolesie za nią dosłownie szaleją - odpierdala niektórym po prostu przy niej. I to (chyba to) wbiło ją w niesamowitą próżność. Ma problem ze zwykłymi relacjami z facetami. Dlaczego? Bo każdego traktuje jak potencjalnego adoratora nawet jak facet zachowuje się normalnie. Bez kitu, każdy musi uważać na każde słowo, bo ona od razu myśli że chce ją poderwać i jest, że tak powiem, przesadnie chłodna. Z boku (a to mój pracownik więc mam okazję obserwować) wygląda to niesłychanie creepy i faktycznie irytująco, bo nie każdy facet z automatu chciałby się na nią rzucić. I w tym kontekście właśnie pomyślałem o Tobie. Może warto się uczciwie zastanowić, czy można coś poprawić w tym obszarze? Choć oczywiście ciężko na to spojrzeć z dystansem. No właśnie. Może jesteś zwyczajnie za szybka? Nie każdy chce gadać z Tobą i mieć od razu przypiętą łatkę adoratora i to jeszcze spławionego Bo jakoś ciężko mi uwierzyć, że podbijało do Ciebie 80% kolegów z roku. Moim zdaniem stanowczo często wydaje Ci się, że jesteś podrywana. Tak jak tej mojej koleżance.
  41. 15 points
    Ja jestem zdania, że kobiety są mega zadowolone z faktu, że jest opcja robienia kasy ciałem. Robić nie muszą, ale mogą. Dla wielu kobiet to jest łatwa forsa. Dzisiaj w czasach instagramów itd. jest masa kobiet, która sprzedaje swoje foteczki, bieliznę itd. i zarabiają na tym naprawdę fenomenalną kasę i to praktycznie bez żadnego wysiłku. Dla tych kobiet to piękna sprawa. I choć każda będzie się zarzekała, że ona nigdy... To jak znajdzie się facet co za noszone majteczki zapłaci 500zł to zaraz zmienią zdanie. Oczywiście jest to smutne z punktu widzenia faceta, który szuka kobiety na LTR. Wchodzisz w związek z laską, która za pomocą ciała robiła pieniądze... Moim zdaniem w dniu, w którym poznajesz prawdę czujesz się jak ostatni frajer
  42. 15 points
    30 powodów, dla których warto się umówić z bratem samcem / RedPillowcem. RedPillowców postrzegasz jako wiecznie wybrzydzających i nieposłusznych facetów? Zdarzyło Ci się skreślić RedPillowca z listy potencjalnych partnerów tylko dlatego, że miał świadomość matrixa? Cóż za błąd! RedPillowiec to wymarzony partner! RedPillowiec - to Superchłop "do tańca i do różańca". Jak nikt inny zna idealne proporcje rozkładania sił, potrzebnych w codziennych obowiązkach. Wszystko to okrasza zaangażowaniem i bezwarunkową miłością, której nie zabraknie także dla ciebie dopóki będziesz się odwdzięczała tym samym. Czego chcieć więcej? Oto, dlaczego warto się zainteresować RedPillowcem 1) Potrafi zadbać o rodzinę jak facet, nie będzie potrzebował ani słuchał Twoich rad co do wykonywania męskich zajęć. On będzie robił swoje. A Ty jako kobieta będziesz się mogła realizować w swoich dziedzinach. 2) Zmiażdżenie pająka to dla niego pestka. Z Tobą też się nie będzie pier**lił jak będziesz próbowała nim manipulować. Będziesz więc czuła że masz przy sobie prawdziwego faceta a nie mamisynka. 3) Cierpliwość to jego drugie imię. Nie będzie się denerwował Twoimi fochami. Strzelisz focha to wyjdzie z kolegami na piwo na kilka dni. Cierpliwie poczeka aż przemyślisz czy się opłaca tak z nim postępować. 4) Posiada magiczną moc radzenia sobie z bezsennością. Nie będzie mógł spać to Cię wychura. 5) Akceptuje gapienie się na kreskówki w niedzielne poranki. Ale śniadanie masz mu wtedy przynieść do łóżka. W końcu jak on opłaca abonament RTV jako facet, to Ty robisz śniadania jako kobieta. Parytety też zaakceptuje ale wtedy to Ty będziesz płaciła abonament za oglądanie tych kreskówek. 6) Uważa, że dzieci to bardzo wdzięczny widok. Ale będzie chciał je mieć tylko z wartościową kobietą. Jak zasłużysz to może i z Tobą. Potwierdzisz więc tym swoją wartość i będziesz mogła ją ciągle udoskonalać. 7) Ma umiejętność patrzenia na sprawy z perspektywy innych osób, którą posiadł jako członek społeczności RedPill. Zapewni to jego związkowi trwałość, która jest unikalną wartością w świecie, gdzie ponad połowa małżeństw się rozpada. 8] Nie ma czasu na pierdoły, zatem nigdy nie będzie tracił czasu na kłótnie z Tobą. Prawdziwy problem rozwiąże sam, problemem wydumany zignoruje, a jak będziesz chciała emocji to Cię wyrucha. 9) Jest doskonałym przywódcą, potrafi konstruktywnie rozwiązać każdy problem. Po prostu podejmie męską decyzję zamiast wchodzić w jakieś dyskusje z Tobą. Będziesz więc mogła być szczęśliwą uległą kobietą w związku z silnym dominującym facetem. 10) Nawet największy bałagan opanuje w kilkanaście minut wydając Ci polecenie: sprzątaj! Po czym nabierzesz na niego ochoty i będziesz miała z nim super seks (oczywiście jeżeli wcześniej faktycznie posprzątasz, bo on nie da Ci seksu jak na niego nie zasłużysz). 11) Nie ma problemu z byciem w dwóch miejscach prawie równocześnie. Raz z przodu raz z tyłu. 12) Wie, kiedy należy powiedzieć "nie". Nie będzie Cię słuchał bo tak wypada albo bo "partnerstwo". Jak ktoś będzie tu kogoś słuchał to Ty jego, jako szczęśliwa uległa mężczyźnie kobieta. Brzmi zniechęcająco? A czy Anastasia z "50 twarzy Greya" była zniechęcona gdy Christan nad nią dominował? 13) Nie toleruje bezsensownych fochów. Już on się za Ciebie weźmie. Skończą się fochy, lenistwo, bezsensowne kłótnie o nic, zaniedbywanie domu, siebie czy jego. On już przypilnuje żebyś się ogarnęła. 14) Sam rzadko bywa marudny czy humorzasty - no, chyba że coś odpierdolisz to może trochę pomarudzić, ale zaraz potem Cię szybo przywróci do porządku. 15) Ma moc zapobiegania załzawionym policzkom: olewa sobie manipulacje płaczem więc nie będziesz miała powodów aby przy nim płakać. 16) Przywykł już do tego, że jeśli kobieta, to i sztuczne kłopoty. Ale wie też że tych sztucznych kłopotów się nie rozwiązuje tylko pokazuje kobiecie że te kłopoty to tylko wymysł kobiety. I że kobieta ma się zachowywać (poprawnie) a nie coś odpier**lać. 17) Zna wartość zabawek i potrafi rozsądnie ocenić ich przydatność. Nie będzie więc Ciebie słuchał w sprawie zakupów motocykla, wędki, akcesoriów do treningów czy gier. Będzie chciał to kupi, nie będzie chciał to nie kupi. Jego kasa. Nie Twoja. Tym sposobem będzie dobrym ojcem dla waszych ewentualnych dzieci. Będzie się umiał z nimi dobrze bawić. 18) Posiada niezwykłą umiejętność słuchania. Czyli słucha tych co mówią z senesem: kolegów, nie kobiet. 19) Jest wyjątkową osobą, która uśmierzy każdy ból i ukoi każdą zranioną duszę. Np. innego brata samca w potrzebie. Wyprowadzi go z matrixa. Tobie też pomoże jak problem będzie realny a nie wydumany, i jak będzie widział że mu się odwdzięczasz za jego pomoc. Będziesz więc miała związek z prawdziwym facetem a nie z orbiterem. 20) Umie szczerze się śmiać, nawet z żartu o Tobie. Nie będzie białorycerzył. Pierniesz to to ostro skomentuje. Nie będzie udawał że pierdzisz tęczą. 21) Beztroskie baraszkowanie na tylnym siedzeniu samochodu to dla niego normalka. Więc jak chcesz być jego jedyną to się będziesz musiała postarać. Nie będziesz się więc z nim nudziła, i na pewno się nie zapuścisz co do wyglądu. 22) Ma doświadczenie w radzeniu sobie z manipulacjami dorosłych dzieci czyli kobiet, więc sobie świetnie poradzi i z normalnymi dziećmi. Jest więc idealnym kandydatem na ojca rodziny. 23) Zmienianie brudnych gaci i pranie przepoconych skarpetek nie przyprawia go o nudności. Poradzi sobie więc w życiu bez Ciebie. Będziesz więc mogła się o niego starać żeby jednak wolał być z Tobą zamiast być sam. Spełnisz się jako kobieta dbająca o dom do którego mężczyzna chce wracać. 24) Potrafi wyznaczyć sobie priorytety i konsekwentnie je realizować. Nie da Tobie mu w tym przeszkodzić. Zanim Cię poznał prowadził schronisko dla psów? W związku z Tobą dalej będzie to robił. Nie przekieruje całych swoich sił tylko na Ciebie. Dalej będzie miał kolegów, swoje pasje, rodziców, pracę. Nie tracisz nim zainteresowania bo nie stanie się on dla Ciebie sługą. On będzie dla Ciebie nagrodą. Będziesz więc codziennie próbowała go zdobyć. Nie znudzisz się więc nim. 25) Jest w stanie mówić i aktywnie słuchać nawet z zamkniętymi oczyma. Będzie wysłuchiwał i Ciebie ale jak się postarasz i będziesz mówiła z sensem. 26) Wie, że życie jest pełne niespodziewanych zakrętów. I że nie ma co się męczyć gdy druga strona się nie stara. Pojawi się nowa gałąź to nie będzie Cię białorycersko zatrzymywał i prosił o pozostanie. 27) Jako specjalista od gadziego mózgu kobiet, każdą Twoją paplaninę oleje zamiast jej słuchać. Będziesz więc się przy nim stawała bardziej konkretna i świadoma. 28) Skoro ma jakieś negatywne doświadczenia z kobietami, może w zarodku dusić problemy jakie będziesz chciała robić. Nie będzie więc sztucznych problemów w Waszym związku. 29) Twierdzi, że problemy są po to, by móc mieć satysfakcję uporania się z nimi. Samemu, bez jęczenia mu nad głową. 30) Nie widzi potrzeby bycia wyręczanym w czynnościach, na których się świetnie zna: wkręcaniu śrubek, zmianie kół czy przepychaniu zlewu. On zrobi swoje. Ty rób swoje.
  43. 15 points
    Mnie rozjebało na kolana to: 7) Umiejętność patrzenia na sprawy z perspektywy innych osób, którą posiadła jako mama, zapewni jej małżeństwu trwałość, która jest unikalną wartością w świecie, gdzie ponad połowa małżeństw się rozpada. No kuuuuwa Gdyby tak było to by się jej poprzedni związek nie rozpadł i nie byłaby samotną matką LOL
  44. 14 points
    Poczytajcie inne wątki i tematy autorki zamiast pierdolić farmazony to będziecie wiedzieć, że w związku to akurat ona się stara bardziej a to jej chłop ma pochwę i migreny. Kur..a ręce opadają jakie alfiki się zebrały, ja pierdolę... Nie zesrajcie się od tej zasady wzajemności.
  45. 14 points
    Siemano, Nie znalazłem tematu, ani działu który wpasowałby się w taką tematykę więc postanowiłem napisać tutaj. Zauważyłem, że lwia część młodych kobiet ślepo podąża za durną modą, co mam na myśli mówiąc durna moda? Mam na myśli małpowanie idiotyzmów żeby poczuć się "lepszą". Na wstępie chciałem zaznaczyć, że nie jestem "konserwatystą", ale czasami aż płakać się chce z bezsilności. Do czego zmierzam? Jeśli czyimś targetem jest 20+ latka to z pewnością zauważył durną modę na badziewne tatuaże (coś jak trybal nad pupą kiedyś), dziewczyny okropnie się szpecą tymi "mądrymi" cytatami na obojczyku, jakimś bzdurnym szlaczkiem na nadgarstku, pseudo-nowoczesną grafiką na przedramieniu albo co najgorsze - tatuażem (firanką?) pod piersiami. Ja rozumiem, że przywalanie się do czyjegoś wyglądu nie należy do "spoko" rzeczy, ale jak się szuka potencjalnej partnerki to lekko te widełki można nagiąć. Pół biedy jak dziewczyna ma cytat na obojczyku albo szlaczek na nadgarstku bo to można usunąć w sposób taki, że ślad po tym nie zostanie albo będzie ledwo widoczny, natomiast reszta tych badziewnych tatuaży będzie trudna i kosztowna do pozbycia się. Kolejna "dziwna" moda w moich oczach to golenie brwi tylko po to aby je sobie namalować. Istnieje promil dziewczyn, którym coś takiego pasuje, a najgorsza sytuacja jest gdy dziewczyny mają "gradientowe" brwi, czyli takie jakby przejście w kolor. Najsmutniejsze jest to, że dziewczyny chcące zamaskować brzydkie tatuaże dalej w to brną i robią z siebie brudnopis. Nie mówię o tym, że każdy tatuaż jest brzydki bo niektórym osobom faktycznie pasuje ale zazwyczaj (w mojej subiektywnej opinii) to kaszana. Smutne jest także to, że dziewczyny chcące zwrócić na siebie uwagę mężczyzn, zamiast pójść na siłownię, zadbać o siebie, rozwinąć się intelektualnie (chociażby tylko po to żeby nie być amebą umysłową) to zwracają na siebie uwagę graniczącą z politowaniem robiąc sobie paskudne dziary i brwi. Kolejną przykrą sytuacją jest fakt, że takie osoby "żyją" tylko i wyłącznie dzięki "fejsikowi", który podbija ich samoocenę do granic możliwości. Szukając partnerki patrzę też na to, że ewentualnie może zostać matką moich dzieci, a nie na to czy połyka. Ludzie, ja czasami odnoszę wrażenie, że nie pasuję do tego świata, skoro 19 letnie samotne matki są czymś normalnym, malowanie permanentne swojego ciała jest czymś normalnym, bycie przeoranym przez 4 różne osoby (ofc nie jednocześnie) w wieku 21 lat jest czymś normalnym, spowiadanie się znajomym w internecie i udawanie, że jest ok jest czymś normalnym. Zapraszam do dyskusji.
  46. 14 points
    @deomi ja ci to wyjaśnię. Pewna osoba wchodzi tam gdzie nie jest mile widziana, ubliża wielu ludziom, trwoni ich czas, jest bezczelna, małostkowa, nierozumna i chamska, na dodatek przy zerowej znajomości realiów dorosłego życia stawia się w roli autorytetu. Między innymi pozwala sobie na pewne rzeczy bo jest anonimowa. Efektem tego jest wkurwienie tych ludzi, a raczej tzw. słuszny gniew, a teraz korzystają z okazji żeby odpłacić pięknym za nadobne, tak po chrześcijańsku, staro testamentowo .... oko za oko .... A teraz pojawiasz się ty i stosujesz logikę 5 letniej dziewczynki, nie bądźcie tacy, zostawcie ją to małostkowe i podłe. I to jest to co wielu ludzi wkurwia tu na maksa w zachowaniu kobiet. Pozwalacie sobie na wiele, często zbyt wiele, a jak przychodzi ostra riposta to albo same jesteście pokrzywdzoną dziewczynką, albo stajecie w obronie agresora sugerując, że to agresor właśnie (którym w tym wypadku od wielu miesięcy jest Daria) jest pokrzywdzony. Jest to tak typowe kobiece zachowanie, że szczypie w oczy jak to czytam. Paniusia się wyżywa na całym forum za swoje nieudane, z własnej winy życie, obraziła przynajmniej kilkadziesiąt osób podczas swojej tu bytności (niechcianej), a teraz druga paniusia staje w jej obronie jak zbiera to co zasiała. I to jest zachowanie małych dziewczynek, które przenosicie nagminnie w dorosłe życie, wy wyrządzacie krzywdę, później często się wybielacie, albo usprawiedliwiacie i na dodatek stosując zasadę siostrzeństwa macic, znaczy wspieracie siebie nawzajem w wybielaniu, umniejszaniu win i stajecie w obronie jednostek, które w najmniejszym stopniu na tą obronę nie zasługują (jeśli są tej samej płci). To jest jedna z przyczyn, że wielu mężczyzn przechodzi przez etap nienawiści lub obrzydzenia do was, niektórym zostaje to na zawsze, , bo macie podwójne, a często potrójne standardy, bo aprobujecie obrzydliwe zachowania jeśli występują u innych kobiet a skierowane są przeciw mężczyznom.
  47. 14 points
    Moja siostra ma od urodzenia misję ratowania świata... Angażuje się w akcje samorządowe, była wolontariuszką wielu fundacji na rzecz ludzi i zwierząt, przestała jeść mięso, adoptowała chorego psa i kota, wykupiła konia od rzezi... Jednak było jej mało... Pojechała z ramienia ONZ na misję do Sudanu montować panele słoneczne w szkołach budowanych z krowich placków... Było to w czasie względnego pokoju pomiędzy dwiema wojnami domowymi kilka lat temu. Pełna werwy i zapału przed wyjazdem, po powrocie zrezygnowana i rozczarowana... Sporo opowiadała o tamtejszych realiach, była tam prawie dwa miesiące... Na każdym kroku olbrzymia korupcja, żeby cokolwiek załatwić każdy chciał łapówki, im wyżej postawiony wojskowy watażka tym więcej chciał... Chciał tez oczywiście posmakować białej kobiety i mówił to wprost... Wśród ludzi ogromna znieczulica, tam życie ludzkie nie ma żadnej wartości, nie ma empatii czy współczucia na krzywdę. Nikt nie pracuje, bo nikomu się nie chce. Mężczyźni w wieku produkcyjnym całe dnie siedzą i nic nie robią, pomimo, że niektórzy przymierają głodem. Są za to wyspecjalizowane gangi, które kradną towary z wysyłanej tam pomocy humanitarnej... W miejscowości, gdzie stacjonowali był szpital - lepianka z gówna i dachu ze słomy. W środku konająca kobieta rodząca dziecko. Wszędzie pełno krwi i much, na zewnątrz grupa czarnych wyrywająca sobie wzajemnie koszulkę Nike... Moja siostra mówi do jej męża, żeby zapieprzał do lekarza do sąsiedniej wioski, bo jego żona umiera... On kręcił głową, że musiałby odpalić motocykl a ma mało paliwa i musi oszczędzać bo jest bardzo drogie... Takich przykładów podawała bardzo wiele, po przyjeździe mocno zmalał jej entuzjazm wobec czarnych. Widziałem dużo zdjęć bez cenzury - a o takie ciężko w sieci... Żyją tam jak setki tysięcy lat temu. Ta sama mentalność, nic się nie zmieniło... Mają jedynie trochę kolorowych ciuchów i smartfony...
  48. 14 points
    Badoo czy Tinder przestały spełniać swoją rolę( w Polsce), jako portalu randkowego a przeistoczyły się w swoistą galerie kobiet. I tu ważna rzecz. Chodzi mi dokładnie o kobiety po wyżej 7/10 i w zwyż. Takie wielkie portfolio dam 😀 Wchodzisz i potwierdzasz(matche), o ich wysokim mniemaniu urody. Reszta pań, poniżej 7mki, to deska ratunku dla siebie, na spotkanie beta bankomatu dla sowich dzieci etc.
  49. 14 points
    Walnęło mi po oczach właśnie poniższe jak zapoznawałem się z wynikami wyborów. Chyba nie było, więc sądzę, że dla celów poznawczych warto się zaznajomić z tymi wszystkimi hiper korzyściami - w razie, gdyby ktoś miał zwyrodnialcze i nieprawomyślne wątpliwości 👿 Mama singielka to wymarzona partnerka! Szczególnie polecam punkty 7) 9) 14) 22) 28) 30) Pozwolę sobie na stonowany komentarz: 🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣🤣😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂😂
  50. 14 points
    @jerry Trza było krzyknąć - "to za matriarchat!". A tak poza tym to białorycerze, hipergamia, zimne prysznice i nofap. Nie wspomnę już, że taki temat i to pytanie nas ośmiesza w przestrzeni publicznej straszliwie...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.