Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Wolverine1993

Jaki procent kobiet zostawiła by męża/faceta w potrzebie?

Recommended Posts

Naszla mnie taka myśl. Dzisiejsze kobiety są jakie są, ale czy są jeszcze takie które by zostały przy swoim facecie gdyby podwinela mu się noga albo podupadl by na zdrowiu. 

Czy zwinely by manatki w poszukiwaniu lepszego modelu zostawiając swojego mena na pastwe losu. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znam takie kobiety, żona mojego dobrego kumpla, chłopak swego czasu wpierdolił się w niezłą spiralę długów, dwoje dzieci, żona nie pracująca, warto dodać że żona ładna, więc amatora na jej brzoskwinkę znalazła by szybko :) 

Nie mniej jednak, nie opuściła swojego męża, pomagała mu w uporządkowaniu tego bałaganu, została przy nim nawet wtedy kiedy naprawdę mieli przejebane a kumpel dwoił się i troił żeby z tego wyjść, potrafiła zacisnąć pasa, kupowała ubrania dla dzieci w szmateksach, nie robiła awantur, zero wyjazdów na wakacje, jak to kumpel mówił zero marudzenia z tego powodu.

 

Teraz wyszli na prosto, a kryzys tylko wzmocnił ich związek :) 

Wiem, że to mały promil takich kobiet, dzisiejsze związki budowane na serialowej wizji ciągłej sielanki, kiedyś kryzys wzmacniał związek, dziś sprawia że Panie się ewakuują, bo im się należy, to facet ma wszystko zapewnić, a jak nie to odchodzę do innego, co jest czystym skurwysyństwem, jednak sprawiedliwość istnienie, i takie Panie bardzo często kończą same, ewentualnie z dzieckiem, gdzie po 30-stce grono adoratorów wykruszyło się jak zęby u menela.

 

Znam mnóstwo takich kobiet, sporo z nich to moje byłe, pchają ten wózek i przebierają oczami, szukając jelenia, no ale ciężko to im wychodzi, dzieciak cudzy, cycek już nie ten, dupcia przegrywa z grawitacją, a faceboook wypełniony frazesami i ''mundrymi'' cytatami, gdzie są kurwa Ci mężczyźni, korci mnie abym coś pod takim tekstem napisał, ale po co kopać się z koniem, lezącego się nie poniewiera :) 

Edited by The Motha
  • Like 14
  • Thanks 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie znam takich kobiet - serio.

To nie jest naturalne dla nich - po prostu.

Tonie statek, to chyc ze statku...tuż przed szczurami.

Rany, tyle razy już to przerabiałem.

 

Edited by Pozytywniak

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znam niestety tylko przypadki "ewakuacji" Pań. No chyba, że facet to alkoholik, przemocowiec, hazardzista - wtedy, o dziwo, Panie trwają przy nich...

 

Znam za to sporo przypadków, kiedy facet zostaje z kobietą, kiedy ona jest w potrzebie. 

Edited by Pazur2000
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rozwód rodziców mojej byłej - jestem na każde zawołanie, wiszę na tel. po parę godzin dziennie, ratuję przed zamknięciem w 4 ścianach i myślami samobójczymi.

Rozwód moich rodziców - ona potrzebuje twardego i zdecydowanego mężczyzny a nie mazgaja.

 

Także no

  • Like 5
  • Haha 3
  • Sad 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

90% zostawi.

5% będzie intensywnie myślało czy aby tego nie zrobić.

5% Sprawi, że mężczyzna stanie się jeszcze silniejszym i lepszym niż przed tzw porażkami i upadkami i ich związek będzie kwitnął w najlepsze.

 

Procent dałem na oko.

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przykład pierwszy- facet przewalił w cholerę kasy na hazardzie online. Mieli kilka domów, mieszkania, wszystko poszło. Są dalej razem.

Przyklad drugi- facet kilkanaście lat nie trzeźwiał, był bezużyteczny. Są dalej razem, on od dawna trzeźwy.

 

Ważne czynniki to kontekst kulturowy, społeczny, religijny.

Ludzie czujący presję z wymienionych, są w stanie przetrwać więcej.

Nie bardzo widzę jakieś rozbieżności płci pod tym względem.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trudne pytanie i chyba nie ma na nie łatwych i uniwersalnych odpowiedzi. Gdybyśmy żyli w sandboxie - świecie idealnym to powiedziałbym, że musiała go mocno kochać. Jego, a nie portfel, pozycję, możliwości i zasoby. Ale nie żyjemy, więc nie postawię takiej tezy. To pytanie typu, czemu moja żona wyszła swego czasu za gołodupca (mnie) z własnej i nieprzymuszonej woli.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam znajomego, młody chłopak - 22 lata. Zdiagnozowali u niego raka, ciężko to przeszedł, ledwo uszedł przed amputacją nogi. Chodzi z jedną dziewczyną od paru lat. W czasie choroby jak i po "zaleczeniu" opiekowała się nim, dalej są razem.

 

 Ciekawi mnie, jak to dalej się potoczy. Młoda laska, więc wydaje mi się, że mimo wszystko będzie podświadomie szukać, brutalnie mówiąc - zdrowszego faceta. Chociaż... Jej matka umarła na raka - może włączy się jej syndrom matki Teresy. 

 

 Natury niby nie oszukasz.

 

 Kto tam wie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Pazur2000 napisał:

No chyba, że facet to alkoholik, przemocowiec, hazardzista - wtedy, o dziwo, Panie trwają przy nich...

Nie o dziwo.  To naturalne.

Bad boy kocha najmocniej.

Inaczej: bad boy jest kochany najmocniej i przeklinany jednocześnie. Dzień w dzień.

 

Co do pytania, to w moim otoczeniu znam dwie takie pary, wszyscy czworo w wieku ponad 60 lat i ponad 30 lat razem.

 

Wróć. Właściwie jedną parę.

Pani pierwszym przypadku jest silna, w sumie zarabiała więcei i jest z panem bo koło niej skacze biały rycerz już ponad 30 lat. To została.

 

Druga faktycznie była przy każdej chorobie gościa, nawet firmę za niego prowadziła jak on leżał miesiącami w szpitalu.

Ale kto wie, może nie miała po prostu dokąd pójść bo nie miała dochodów - bo wiele razy słyszałem (jeszcze jako mały bajtel - to ona miała wtedy koło 40-tki): "mogłam wyjść za X z podstawówki, jest teraz milionerem a drugi śpiewakiem, a męczę się z takim biedakiem Y". Nie dogodzisz.

9 minut temu, Lethys napisał:

Młoda laska, więc wydaje mi się, że mimo wszystko będzie podświadomie szukać, brutalnie mówiąc - zdrowszego faceta. Chociaż... Jej matka umarła na raka - może włączy się jej syndrom matki Teresy. 

Jedna laska kiedyś mi powiedziała (miała wtedy ok 24 lat): "tak cię kocham i chcę z Tobą spędzić życie, że nawet chętnie pampersy ci będę zmieniała na starość".... curła.

No jakoś życia nie spędziła ale ją do dziś pamiętam :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Pazur2000 napisał:

@Imbryk - to "o dziwo" to taki, wiesz, sarkazm był... ;)

Heh, sorry, masz rację. Ups. Zauważyłem że ostatnio za bardzo na poważnie biorę różne rzeczy, trza się rozpiąć :D

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 minut temu, Imbryk napisał:

tak cię kocham i chcę z Tobą spędzić życie, że nawet chętnie pampersy ci będę zmieniała na starość"

Haha dobre, u mnie raz było bardzo podobnie, tylko zamiast pampersów deklarowała się do podmywaniu tyłka w razie co i jakoś słuch o niej zaginął. :lol:

  • Like 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mam danych by wypowiedzieć się co do ogółu, ale o mojej ex żonie mogę śmiało powiedzieć, że jest jedną z tych "promilowych". Miałem kiedyś w życiu kiepski okres, zostałem zawodowo na lodzie (firma, w której zajmowałem kierownicze stanowisko padła, a nie tak łatwo było w tej branży znaleźć pracę) i ona nie będąc jeszcze moją żoną udzieliła mi pełnego wsparcia. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pisałem wczoraj o chłopaku, który chorował na raka i jego pannie. Dzisiaj go zostawiła, powodów jeszcze nie znam, ale i tak będą ściemnione. Także ten...

  • Haha 1
  • Sad 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@LethysJakoś to mnie nie zdziwiło co napisałeś. Ale co do tego chłopaka, myślę, że powinien jakoś przetrwać, bo wytrwał w czymś znacznie gorszym.

Cóż ja nigdy nie zaufam kobiecie, nawet jakby mi góry złote obiecywała. :) Ktoś kiedyś na forum napisał, że mężczyźni są jak psy, a kobiety jak koty. Pies prędzej zdechnie z głodu, nim cię opuści. A kot? Pójdzie tam gdzie mu dadzą żreć, a słyszałem przypadki, że koty potrafią zjeść nieboszczyka.

 

Ogólnie zauważyłem, że mężczyźni potrafią zachować między sobą braterstwo. Czy poświęcenie. Bo to mało żołnierzy zginęło, za swoich kolegów.

A lewacy i massmedia wraz z większością społeczeństwa, piszą bzdury, że kobiety są czułem i empatyczne. No może są. Ale przez ile? I czy aby na pewno tego nie udają.

 

 

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z moich znajomych większość została sama jak tylko pokomplikowało im się życie - problemy zdrowotne, finansowe, praca. Schemat był ten sam...było pięknie jak w bajce, nagle np. utrata pracy, żona robi się oschła, zaczynają się pretensje, roszczenia, porównywanie do innych...potem cisza i nagle jeb...pozew rozwodowy i walizka za drzwiami. Przy okazji się okazywało że pani całkiem przypadkiem, gdzieś spotkała starą miłość z liceum, albo poznała kogoś interesującego oraz dojrzałego i odpowiedzialnego. 

Ewentualnie by poprawić sytuację finansową i ulżyć w wspólnym spłacaniu długów wyjechała do UK do pracy, która załatwiła kuzynka i tam poznała kogoś bardziej interesującego...

Ale to nie jest regułą, bo mam jednego znajomego, gdy jak zaczęły mu się poważne problemy zdrowotne, to partnerką - i to nie żona ...nie olała go, ale to chyba jeden przypadek na 100.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 28.02.2019 o 12:36, Obliteraror napisał:

Trudne pytanie i chyba nie ma na nie łatwych i uniwersalnych odpowiedzi. Gdybyśmy żyli w sandboxie - świecie idealnym to powiedziałbym, że musiała go mocno kochać. Jego, a nie portfel, pozycję, możliwości i zasoby. Ale nie żyjemy, więc nie postawię takiej tezy. To pytanie typu, czemu moja żona wyszła swego czasu za gołodupca (mnie) z własnej i nieprzymuszonej woli.

Może warto ją o to spytać? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.02.2019 o 12:40, Lethys napisał:

Mam znajomego, młody chłopak - 22 lata. Zdiagnozowali u niego raka, ciężko to przeszedł, ledwo uszedł przed amputacją nogi. Chodzi z jedną dziewczyną od paru lat. W czasie choroby jak i po "zaleczeniu" opiekowała się nim, dalej są razem.

 

 Ciekawi mnie, jak to dalej się potoczy. Młoda laska, więc wydaje mi się, że mimo wszystko będzie podświadomie szukać, brutalnie mówiąc - zdrowszego faceta. Chociaż... Jej matka umarła na raka - może włączy się jej syndrom matki Teresy. 

 

 Natury niby nie oszukasz.

 

 Kto tam wie...

Szuka nowej gałęzi tylko chce to załatwić po cichu żeby nikt jej nie obwiniał że go została. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na swoim przykładzie, jak zachorowałem to po 2 miesiącach już było po wszystkim :).

Jak ojciec złamał nogę, matka przy nim była i została ale ile się nasłuchał że ona się boi  bo  jak będziemy  żyć itp podobne bzdety  1.5 roku  spędził na chorobowym i rehabilitacje.

Gdy samiczka czuje zagrożenie instynktownie szuka innego  bolca :) .

Tego powinni uczyć w szkołach  jakie instynkty nami kierują ile mniej było by cierpienia i nieszczęść.

 

 

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
40 minutes ago, Mat2206 said:

 

Gdy samiczka czuje zagrożenie instynktownie szuka innego  bolca :) .

Tego powinni uczyć w szkołach  jakie instynkty nami kierują ile mniej było by cierpienia i nieszczęść.

 

 

 

 

Kto szuka ten znajdzie .Zwiazki ( te na papierze )  wg.mnie powinny byc kontraktem czasowym na wychowanie potomstwa z obiektywnymi konsekwencjami prawnymi w razie zerwania umowy jednej lub drugiej strony .Jakies tam mistyczne laczenie dusz,  co buk zlaczyl i tego typu brednie byly dobre za czasow swieczka .Pomijam celowo ta zenade prawna tzw zwiazek cywilny bo dla mnie to jakis absurd

Edited by thyr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Być może są takie kobiety, osobiście nie kojarzę. Znam za to takie, które bez większych skrupułów ewakuują się na z góry upatrzone pozycje.

Przykład pierwszy - mój dobry kumpel. Gdy firma działała dobrze, małżonka była słodziutka i kochana. Gdy na skutek czynników zewnętrznych podwinęła mu się noga, rozpoczęły się jazdy (np. krytykowanie go, najeżdżanie na niego w mojej obecności - było to aż żenujące, w końcu nie wytrzymałem, i jej wygarnąłem, że sobie nie życzę, żeby tak mówiła o moim kumplu), a skończyło ewakuacją z dzieciakiem do rodziców. A on dalej do niej co weekend jeździ... Choć nie, nie do niej - do dziecka.

Przykład drugi - ciotka. Rozwódka, powodu rozwodu nie znam, bo i nie moja sprawa. Znalazła sobie faceta, pracującego przy wykończeniach mieszkań. Póki szło mu dobrze, to było dobrze. Jak interes przechodził przejściowe problemy (rzeczywiście przejściowe, mam z nim okazyjny kontakt do dziś), to się zawinęła do innego, którego sklep prosperuje całkiem nieźle. Wcześniej relacje mieliśmy bardzo dobre, obecnie, po zakupie działki gdzieś w centralnej Polsce, i wakacjach na trasie emigracyjnej, Pani Na Latyfundiach nawet nie raczy przyjechać nawet na rodzinne imprezy. Życie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 28.02.2019 o 12:11, The Motha napisał:

Nie mniej jednak, nie opuściła swojego męża, pomagała mu w uporządkowaniu tego bałaganu, została przy nim nawet wtedy kiedy naprawdę mieli przejebane a kumpel dwoił się i troił żeby z tego wyjść, potrafiła zacisnąć pasa, kupowała ubrania dla dzieci w szmateksach, nie robiła awantur, zero wyjazdów na wakacje, jak to kumpel mówił zero marudzenia z tego powodu.

Jak czytam takie relacje to aż się dziwię. Jednak cuda się zdarzają :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
11 minut temu, Azizi napisał:

Jak czytam takie relacje to aż się dziwię. Jednak cuda się zdarzają :)

To nie cuda, naprawdę nie wszystkie kobiety w takiej sytuacji zachowują się tak samo, czyli bezwzględnie, choć pewnie znaczna część forum chciałaby aby było inaczej, bo wtedy można się dalej masturbować myślą jakie to wszystkie kurwy są.

Edited by The Motha
  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.